Powieść „Ścieżki chwały” J. Archera oparta na przeżyciach jednego z najbardziej tajemniczych bohaterów w historii alpinizmu Georga Mallory'ego.
Historia człowieka, który najprawdopodobniej spoglądał ze szczytu Mount Everest..
Jest tu opisany dramat alpinisty, który niestrudzenie pokonywał strome "ścieżki chwały", ale i bardziej przyziemne przeszkody, znajduje w tej powieści pełny wyraz. Pisząc ową zbeletryzowaną biografię, autor posiłkował się wiedzą Audrey Salked, znakomitej podróżniczki – alpinistki i historyczki, znanej z wielu pasjonujących książek o górach i wyprawach górskich.
Wraz z rozwojem fabuły poznajemy tajniki pierwszych eskapad wspinaczkowych Mallory’ego, kontakty z innym niezrównanym pogromcą szczytów – George’m Finchem, miłosne fascynacje pięknością Ruth, która później stała się jego żoną.
W poszczególnych rozdziałach odnaleźć można także improwizowaną przez Archera korespondencję między małżonkami.
Książkę wydawca wyposażył dodatkowo w mapę obrazującą drogę, jaką przebył Mallory i Irvine podczas swej ostatniej wyprawy. Podczas lektury czeka nas prawdziwa lawina emocji. Z pewnością autor tej książki pisząc o górach, był w szczytowej formie. Polecam.
Ps.
Przeczytana 27.02.2021
Powieść „Ścieżki chwały” J. Archera oparta na przeżyciach jednego z najbardziej tajemniczych bohaterów w historii alpinizmu Georga Mallory'ego.
Historia człowieka, który najprawdopodobniej spoglądał ze szczytu Mount Everest..
Jest tu opisany dramat alpinisty, który niestrudzenie pokonywał strome "ścieżki chwały", ale i bardziej przyziemne przeszkody, znajduje w tej...
Od czasu do czasu lubię wrócić do Archera. Potoczysta narracja, angielski humor w portretowaniu bohaterów, nienaganny warsztat. I wszystko to znajdziemy w „Ścieżkach chwały”.
Jeśli przymkniemy oko na uczynienie z głównego bohatera herosa bez skazy, to damy porwać się tej opowieści z przyjemnością.
Od czasu do czasu lubię wrócić do Archera. Potoczysta narracja, angielski humor w portretowaniu bohaterów, nienaganny warsztat. I wszystko to znajdziemy w „Ścieżkach chwały”.
Jeśli przymkniemy oko na uczynienie z głównego bohatera herosa bez skazy, to damy porwać się tej opowieści z przyjemnością.
Po raz kolejny Jeffrey Archer zaskakuje mnie mega pozytywnie . Z góry zaznaczam , że tematyka tej powieści to nie moja bajka. Ścieżki chwały to historia życia brytyjskiego alpinisty Georga Mallorego . Nie jest to jednak biografia . Bohatera powieści poznajemy jako czterolatka, a żegnamy w momencie śmierci podczas próby zdobycia Mount Everestu w 1924 roku .
Jak się okazuje Mallory mógł być pierwszym zdobywcą tego szczytu , niestety brak ostatecznych dowodów, że zginął gdy po zdobyciu szczytu wracał z niego do obozu .
Ciało alpinisty odnaleziono w 1999 roku i są tylko pośrednie dowody , że szczyt padł jego łupem .
Świetna powieść . Styl Archera genialny .
Po raz kolejny Jeffrey Archer zaskakuje mnie mega pozytywnie . Z góry zaznaczam , że tematyka tej powieści to nie moja bajka. Ścieżki chwały to historia życia brytyjskiego alpinisty Georga Mallorego . Nie jest to jednak biografia . Bohatera powieści poznajemy jako czterolatka, a żegnamy w momencie śmierci podczas próby zdobycia Mount Everestu w 1924 roku .
Jak się okazuje...
Raczej rozczarowanie. Książka o ile w swej tematyce interesująca o tyle w formie dość płaska. Bohaterowie bardzo jednowymiarowi: Mallory taki dzielny i nieskazitelny, jego żona kochająca i wyrozumiała, Odell rozumiejący swoje ograniczenia i wspierający, generał prowadzący ekspedycję surowy ale oczywiście sprawiedliwy i wymieniać można by tak długo.
Styl książki też nie powala, raczej kojarzy się z literaturą dla pensjonarek czy też tak zwanych młodych dorosyłych, trochę to wszystko pompatyczne i sztuczne.
Raczej stracona szansa niż wielki kawałek literatury.
Raczej rozczarowanie. Książka o ile w swej tematyce interesująca o tyle w formie dość płaska. Bohaterowie bardzo jednowymiarowi: Mallory taki dzielny i nieskazitelny, jego żona kochająca i wyrozumiała, Odell rozumiejący swoje ograniczenia i wspierający, generał prowadzący ekspedycję surowy ale oczywiście sprawiedliwy i wymieniać można by tak długo.
Opowieść o życiu George'a Mallory'ego, być może pierwszego zdobywcy Mt Everest. Bardzo mocno fabularyzowana, obawiam się, bo większość świadków zmarła przed napisaniem książki, choć na pewno sporo źródeł też było dostępnych.
Jedna wielka laurka, choć postać też nieprzeciętna. Na duży minus książki poczytuję kilka scen skopiowanych w innych dzieł Archera i dość płaskie i jednoznaczne portrety bohaterów, na duży plus szacunek dla lokalnej ludności Azji, szyderę z pompatycznych, klasistowskich Anglików i kolonializmu. Nie wiem, na ile to wyraz prywatnych zapatrywań autora, na ile pochodna przekonań głównego bohatera.
Chyba wyrosłam z Archera, bo mnie już nie bawi, raczej od któregoś momentu chciałam po prostu przebrnąć przez tę książkę.
Opowieść o życiu George'a Mallory'ego, być może pierwszego zdobywcy Mt Everest. Bardzo mocno fabularyzowana, obawiam się, bo większość świadków zmarła przed napisaniem książki, choć na pewno sporo źródeł też było dostępnych.
Jedna wielka laurka, choć postać też nieprzeciętna. Na duży minus książki poczytuję kilka scen skopiowanych w innych dzieł Archera i dość płaskie i...
Poprawna historia być może pierwszego zdobywcy Mount Everestu. Plus za oddanie zmagań w kwestiach obyczajowych i kolonialnych tamtych czasów. Jak dla mnie niepotrzebna cześć dotyczą dziecieństwa bo zaczyna sie to jak typowa hagiografia, do tego zmyślone historie jak np ta w Paryżu.
Poprawna historia być może pierwszego zdobywcy Mount Everestu. Plus za oddanie zmagań w kwestiach obyczajowych i kolonialnych tamtych czasów. Jak dla mnie niepotrzebna cześć dotyczą dziecieństwa bo zaczyna sie to jak typowa hagiografia, do tego zmyślone historie jak np ta w Paryżu.
Do tej pory książki Archera pochłaniałem błyskawicznie. Wróciłem po kilku latach, bo kupiłem kilka jego książek i jestem trochę zawiedziony, bo nie porwała mnie ta historia, która oparta jest na prawdziwej historii. Może to przez to, że jestem świeżo po przeczytaniu "Abominacji" Simmonsa i mam dość wspinaczek górskich? Poza tym podczas czytania dopadło mnie uczucie, że Archer konstruuje wszystkie swoje historie tak samo, nomalnie jakbym już czytał tę książkę. Dziwi mnie to odczucie, bo do tej pory wszystkie książki tego autora uważałem za niesamowicie dobre i wciągające. Mam nadzieję, że przy kolejnej moje odczucia będą inne.
Do tej pory książki Archera pochłaniałem błyskawicznie. Wróciłem po kilku latach, bo kupiłem kilka jego książek i jestem trochę zawiedziony, bo nie porwała mnie ta historia, która oparta jest na prawdziwej historii. Może to przez to, że jestem świeżo po przeczytaniu "Abominacji" Simmonsa i mam dość wspinaczek górskich? Poza tym podczas czytania dopadło mnie uczucie, że...
Chyba 8 albo 9 lat temu ta książka wbiła mnie w fotel i nie chciała z niego wypuścić. Niestety, chyba się starzeję, bo magia przez te lata prysła. Owszem temat ciekawy, wartko jak zwykle przedstawiony przez Archera, ale czegoś tu brakuje. Tak naprawdę to Malloryego nie poznajemy, nie wiemy jakim był człowiekiem. To czy wyszedł na MtEverest pozostanie już raczej tajemnicą na zawsze
Chyba 8 albo 9 lat temu ta książka wbiła mnie w fotel i nie chciała z niego wypuścić. Niestety, chyba się starzeję, bo magia przez te lata prysła. Owszem temat ciekawy, wartko jak zwykle przedstawiony przez Archera, ale czegoś tu brakuje. Tak naprawdę to Malloryego nie poznajemy, nie wiemy jakim był człowiekiem. To czy wyszedł na MtEverest pozostanie już raczej tajemnicą na...
Opowieść o himalaiście George'u Mallorym, jego ogromnej miłości do żony, spełnianiu marzeń i pokonywaniu życiowych trudności.
Jedna ze słabszych książek Jeffreya Archera - nieco rozczarowująca mimo dobrego stylu i ciekawej tematyki. Solidna, gruba lektura, ale momentami nużąca. Możliwe, że tematyka gór nie wciągnęła mnie, jak typowy dla Archera świat więzień, bogaczy, banków i polityki.
Niespecjalnie polecam.
Opowieść o himalaiście George'u Mallorym, jego ogromnej miłości do żony, spełnianiu marzeń i pokonywaniu życiowych trudności.
Jedna ze słabszych książek Jeffreya Archera - nieco rozczarowująca mimo dobrego stylu i ciekawej tematyki. Solidna, gruba lektura, ale momentami nużąca. Możliwe, że tematyka gór nie wciągnęła mnie, jak typowy dla Archera świat więzień, bogaczy,...
Niestety, żenująco słaba powieść.
Ikoniczna postać George'a Mallory'ego zasługiwała na lepszy los, niż generyczna, pozbawiona emocji, głębi charakteru (jakiegokolwiek charakteru), ciekawej fabuły i większego sensu powieść Archera.
O samym Mallorym dowiedziałem się nic, nie wiem jakim był człowiekiem (choleryk, melancholik, sangwinik, czy hipochondryk), jaką miał osobowość, brak jakiejkolwiek głębi , tylko tyle że miał swoje marzenia, był za równouprawnieniem kobiet (rewelacja) i nade wszystko kochał Ruth, do tego stopnia, że żeby zdobyć jej serce popisywał się przed nią jak 13-latek (w sumie się chłopakowi nie dziwię, bo patrząc na zdjęcia dostępne w necie to z Ruth Mallory była śliczna girl next door).
Jako zapalony trekkingowiec i pół wspinacz-amator stwierdzam również, że Archer totalnie nie ma pojęcia o wspinaczce, tym bardziej wysokogórskiej, z czym to się je, jakie to są wyrzeczenia i wyzwania dla fizyki i psychiki organizmu, co więcej, Archer nie ma zupełnie pojęcia o górach, w "Ścieżkach chwały" góry są rzeczą, która najmniej interesuje autora, zdobycie Monte Rosa zajmuje bohaterom jedno zdanie!, ale to, czy Mallory zdąży na spotkanie z rektorem szkoły wyższej zajmuje stron kilkanaście (w tym takie ciekawe rzeczy jak to, czy Mallory zdąży na pociąg jeden, drugi). Autor z pietyzmem zajmuje się wszelkimi możliwymi didaskaliami typu wanna generała Bruce'a, polityczne zagrywki w Towarzystwie Everestowskim, zdjęcie Ruth na Evereście, sardynki serwowane przez Irvine'a, rozgrywka krykieta na lodowcu pod Everestem, poglądy Mallory'ego na równouprawnienie.
Nie dowiedziałem się niczego o Mallory'm jako wspinaczu, o przebiegu dwóch wypraw na Everest, o wcześniejszych wprawkach wysokogórskich w Alpach, bohaterowie przemieszczają się pod Everest pstryknięciem palców, o trudnościach wyprawy nie wiadomo nic, oprócz tego, że jest zimno, wieje wiatr, schodzą lawiny, Szerpowie uciekają, Archera interesują tylko didaskalia, czyli drętwe obozowe dialogi, ekscentryczności generała Bruce'a, wierność Mallory'ego żonie.
Jedna z najnudniejszych, najbardziej zbędnych powieści jakie w życiu przeczytałem, nie angażująca, miałka, generyczna, niby o Mallory'm, a w sumie o jakimś generycznym człowieku jak z katalogu avatarów w grze komputerowej.
Niestety, żenująco słaba powieść.
Ikoniczna postać George'a Mallory'ego zasługiwała na lepszy los, niż generyczna, pozbawiona emocji, głębi charakteru (jakiegokolwiek charakteru), ciekawej fabuły i większego sensu powieść Archera.
O samym Mallorym dowiedziałem się nic, nie wiem jakim był człowiekiem (choleryk, melancholik, sangwinik, czy hipochondryk), jaką miał...
Jedna z najpiękniejszych ksiązek jakie w życiu czytałem. George Mallory to wymarzony kandydat na podróżnika i kompana. Postać, która zasługuje na to by o niej pamiętać. Wzór do naśladowania - rób wszystko tak, by być najlepszym.
mnie rozczulił koniec - śpiwory...
nic więcej nie powiem.
jak dla mnie 10/10 to za mało
Jedna z najpiękniejszych ksiązek jakie w życiu czytałem. George Mallory to wymarzony kandydat na podróżnika i kompana. Postać, która zasługuje na to by o niej pamiętać. Wzór do naśladowania - rób wszystko tak, by być najlepszym.
mnie rozczulił koniec - śpiwory...
nic więcej nie powiem.
jak dla mnie 10/10 to za mało
Do połowy książki miałem nieznośne wrażenie.... Archer... znowu to samo... jakaś dziwna maniera pisania, sztuczna, sztywna, bez emocji i nagle.... autor dokonał zwrot o 180st. "Ścieżki chwały" to najlepsza jak dotąd książka Jeffrey'a, którą czytałem i cieszę się, że mam ją na własność.
Do połowy książki miałem nieznośne wrażenie.... Archer... znowu to samo... jakaś dziwna maniera pisania, sztuczna, sztywna, bez emocji i nagle.... autor dokonał zwrot o 180st. "Ścieżki chwały" to najlepsza jak dotąd książka Jeffrey'a, którą czytałem i cieszę się, że mam ją na własność.
To pierwsza książka Archera, którą przeczytałam. Pierwsza w której się zakochałam. Szczera i prawdziwa. O wierze, marzeniach i celach. O dotarciu na szczyt.
To pierwsza książka Archera, którą przeczytałam. Pierwsza w której się zakochałam. Szczera i prawdziwa. O wierze, marzeniach i celach. O dotarciu na szczyt.
Fala popularności książek o tematyce wspinaczkowej, która nasiliła się po akcji ratowniczej na początku 2018 roku na Nanga Parbat oraz zimowych próbach zdobycia K2, pochłonęła także i mnie. Do tej pory było mi dane czytać przede wszystkim biografie wspinaczy: Jerzego Kukuczki, Wandy Rutkiewicz czy Adama Bieleckiego.
Po ponad roku przerwy od "górskiej literatury" dość przypadkowo trafiłem na "Ścieżki chwały". Pozycja oferująca coś innego, niż dotychczas przeczytane książki. Fikcja literacka. Teoria jak mogło wyglądać życie jednego z najwybitniejszych alpinistów okresu międzywojennego - Georga Mallory'ego. Hipotezy jak mogła przebiegać jego walka o możliwość stanięcia na Dachu Świata, droga po sławę i spełnienie marzeń. Czy mu się udało? Czy był pierwszym człowiekiem, który stanął na szczycie najwyższej z gór?
Fala popularności książek o tematyce wspinaczkowej, która nasiliła się po akcji ratowniczej na początku 2018 roku na Nanga Parbat oraz zimowych próbach zdobycia K2, pochłonęła także i mnie. Do tej pory było mi dane czytać przede wszystkim biografie wspinaczy: Jerzego Kukuczki, Wandy Rutkiewicz czy Adama Bieleckiego.
Po ponad roku przerwy od "górskiej literatury" dość...
Cudowny temat - pierwsze próby zdobycia Everestu przez pasjonata George Mallory, opowiedziane w sprawny sposób, okraszone dużą dawką starodawnej angielskości, w dodatku z posmakiem kolonializmu. Akcja nie pędzi tak szalenie jak w innych książkach J. Archera, ale to nic nie szkodzi, ponieważ owa niespieszność pozwala ślicznie odmalować angielskie realia przełomu wieków XIX / XX. Powieść nie różni się od innych tego autora tylko himalaistycznym wątkiem, ale też ciekawym patriotycznym wydźwiękiem. Tylko Anglik mógł tak podejść do tematu. Ponadto całość bardzo mnie zainteresowała głównym bohaterem, co niewątpliwie stanowi duży plus książki. Trochę doczytałam i znów się wzruszyłam tym, że w 1995 wnuk Mallory’ego, George Mallory II, osiągnął szczyt Mount Everest, zostawiając na nim zdjęcie swojego dziadka i babci. Z całej tej historii, nie tylko książkowej, ale też z faktów historycznych emanuje coś co mnie porusza.
Wszystkie gwiazdki odjęłam za zbytnie spłycenie i skrócenie opisów wspinaczki, zwłaszcza relacji ze zdobycia Everestu. Początek opisu wyprawy był fascynujący (zaopatrzenie, Indie, pokonanie granicy itp.) i narobił mi dużego apetytu. Niestety samo zdobywanie góry opisane zostało w superekspresowym skrócie. Nie wiem, czy autorowi się nie chciało posiąść wiedzy w tym zakresie, czy też adresował opowieść do szerszej publiczności, którą zbyt duża dawka rzeczy nieznanych mogła zniechęcić, ale pewne jest, że kto liczy na mrożącą krew w żyłach powieść himalaistyczną, ten mocno się zawiedzie, albowiem opis zdobywania góry skrócony został niemiłosiernie. Może to zapewniło szerszą rzeszę odbiorców, ale mnie nieco zabolało. Mimo wszystko polecam.
Cudowny temat - pierwsze próby zdobycia Everestu przez pasjonata George Mallory, opowiedziane w sprawny sposób, okraszone dużą dawką starodawnej angielskości, w dodatku z posmakiem kolonializmu. Akcja nie pędzi tak szalenie jak w innych książkach J. Archera, ale to nic nie szkodzi, ponieważ owa niespieszność pozwala ślicznie odmalować angielskie realia przełomu wieków XIX /...
"Kiedy śmierć zajrzy ci w oczy, nic potem nie jest już takie samo."
Thriller, ale nie w mrocznym i ponurym wydaniu, lecz zimowym i mroźnym. Nie brakuje dobrze podsycanego napięcia i intensywnych emocji. Autor zabiera w niezwykły świat najwyższego szczytu Ziemi, z jednej strony pięknego, dumnego i zuchwałego, z drugiej niedostępnego, tajemniczego i niebezpiecznego. Podróż w głąb ludzkich marzeń, fascynacji, pasji, wyjątkowych wyzwań, śmiałych przedsięwzięć i niebywałych prób sił. Zmaganie się z polityczną poprawnością, potęgą natury i własnymi słabościami. To także ciepłe nuty trwałych rodzinnych więzi, nierozerwalnej przyjaźni, bliskich relacji wzmacniających psychikę, konieczność poczucia zrozumienia, akceptacji i wsparcia. Przekraczanie granic człowieka, wytyczanie nowych szlaków i zapisywanie się na kartach dziejów spektakularnych osiągnięć. "Ponieważ tam jest."
Czytając powieść towarzyszy myśl, że inspiracją do jej powstania była autentyczna historia, odwołanie do jednego z najwybitniejszych alpinistów, George'a Malloriego, nauczyciela historii i miłośnika ekstremalnych górskich przygód. Obserwujemy rodzącą się miłość do wdrapywania się na skały już u sześcioletniego chłopca, później rozwijane umiejętności wspinaczkowe w latach studenckich, podążanie za magnetyzmem górskich szczytów w dorosłym życiu, przerwanym na kilka lat przez wojnę. Fabuła książki obejmuje okres od tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego drugiego do tysiąc dziewięćset dwudziestego czwartego roku. Z zainteresowaniem zagłębiamy się w rozdziały, narracja sprzyja wciągającemu zaczytaniu, dba o właściwe rozłożenie zajmujących akcentów i podtrzymanie wartkich rytmów akcji. I jeszcze wspaniale poprowadzony wątek obyczajowy, z chwytającymi za serce listami i przekonującymi dialogami. Może chciałoby się więcej opisów zmagań z Czomolungmą, jednak dla potrzeb fabularnej rozrywki proporcje zostały odpowiednio dobrane, w końcu nie jest to biografia, a sugestywny thriller z przemyconymi faktami.
bookendorfina.pl
"Kiedy śmierć zajrzy ci w oczy, nic potem nie jest już takie samo."
Thriller, ale nie w mrocznym i ponurym wydaniu, lecz zimowym i mroźnym. Nie brakuje dobrze podsycanego napięcia i intensywnych emocji. Autor zabiera w niezwykły świat najwyższego szczytu Ziemi, z jednej strony pięknego, dumnego i zuchwałego, z drugiej niedostępnego, tajemniczego i niebezpiecznego. Podróż w...
„Ścieżki chwały” autorstwa Jeffrey’a Archer’a zostały w Polsce opublikowane nakładem Domu Wydawniczego Rebis.
George Mallory był Brytyjczykiem, żyjącym na przełomie XIX i XX w.. Z zawodu nauczyciel historii, który zasłynął jednak głównie z powodu swej nietypowej, jak na tamte czasy pasji – od najmłodszych lat uwielbiał wspinaczkę. Był w tym tak dobry, że zaproponowano mu uczestnictwo w wyprawie, której celem było zdobycie najwyższego szczytu na Ziemi – Czomolungmy. Z historią Mallory’ego zapoznałem się po raz pierwszy właśnie dzięki książce Jeffrey'a Archer'a. Mamy zatem zaprawionego w pisarskim rzemiośle i piszącego o innym Brytyjczyku, autora niezwykle poczytnych powieści. Książki Archer’a cieszą się, wg mnie, również w Polsce ogromną popularnością.
Czy zatem można stawiać na jego tekst „w ciemno”, jako na kolejny hit wydawniczy? Czy w jego przypadku coś może pójść nie tak?
Książkę napisaną przez Archer’a pomimo, że liczy ponad 450 stron, czyta się łatwo, szybko i przyjemnie (niezależnie od tego czy czyta się ją za pierwszym, czy drugim razem). I choć nie jest to powieść sensacyjna (do jakich przyzwyczaił nas Brytyjczyk), to jednak widać w niej wszelkie zabiegi mające na celu zwiększenie dynamiki akcji np. duża ilość dialogów, skąpość opisów itp.. Chęć utrzymania odpowiedniej dynamiki akcji, nie powinna być oczywiście zarzutem, jednakże Archer ma na swoim sumieniu trochę „grzeszków”, bardziej lub mniej drażniących czytelników obytych z tematem realiów wspinaczki wysokogórskiej (zwłaszcza w Himalajach). Niedawno znalazłem w sieci fantastyczny tekst Marka Horella pt.: „George Mallory was murdered … by Jeffrey Archer” zamieszczony na jego blogu „Footsteps on the Mountain”, w którym szczegółowo omawia większe i mniejsze niedociągnięcia J. A.. Podstawowym z nich jest chyba pewna wyczuwalna ignorancja dotycząc faktów z życia George’a Mallory’ego oraz dość „frywolne” podejście do realiów geograficznych. Dodatkowo, Archer pomimo zupełnego braku doświadczenia związanego z wyprawami w góry wysokie, nader frywolnie traktuje sobie ten temat. Nikt oczywiście nie oczekiwał od autora zdobywania M. E., ale weryfikacja swojego postrzegania wspinaczki wysokogórskiej pewnie poprawiłaby merytoryczną jakość tej książki. Są to drobiazgi, jak chociażby wyimaginowane sytuacje z młodzieńczego życia Mallory’ego np.: wdrapanie się na mur w Magdallene College; pierwsze brytyjskie zdobycie wieży Eiffla; spotkanie Howarda Somervella i Noela Odella na Uniwersytecie Cambridge pomimo tego, że obaj w tym czasie powinni być jeszcze nastolatkami; zawiązanie się Komitetu Everestowskiego w 1914 r. - jego powstanie miało jednak miejsce dopiero w 5 lat później. Jak widać Archer luźno traktuje sobie historię, w tym również tę dotyczącą biografii swojego głównego bohatera. Autor jest również na bakier z geografią, chyba że jest zwolennikiem bilokacji Mallory’ego, który starając się zdobyć w 1906 r. Mont Blanc, wystartował z Courmayeur znajdującego się po włoskiej, południowej stronie góry, ale zdarzyło mu się równocześnie nocować w schronisku Grands Mulets znajdującym się dokładnie po drugiej, francuskiej stronie masywu. O zdolności Mallory’ego do bilokacji może świadczyć również opis Everestu, który George musiałby widzieć równocześnie od wschodniej i zachodniej strony. Nieco groteskowy wydaje się być, zaproponowany przez Archera, pomysł na dokładny pomiar przebytej odległości – odmierzanie dystansu za pomocą wzrostu jednego z Hindusów, który miał się wielokrotnie kłaść na ziemi. Biorąc pod uwagę, że ekipa dysponowała wyrafinowanymi urządzeniami pomiarowymi pozwalającymi na precyzyjne określenie wysokości, trudno raczej wyobrazić sobie, że mogła nie zostać wyposażona w taśmy miernicze, które pozwoliłyby na dużo precyzyjniejsze, a na pewno szybsze przeprowadzenie pomiarów przebytej odległości. Warto się też zastanowić nad opisywanymi przez Archera badaniami przeprowadzonymi przed wyprawą, a mającymi na celu usunięcie Fincha z zespołu wspinaczy. Wydaje się rozsądnym założyć, że tak wyczerpujące eksperymenty dałyby jednoznaczną odpowiedź na pytanie w jakich warunkach lepiej będzie zdobywać szczyt tzn. z użyciem bądź nie butli z tlenem. Tymczasem mimo skrajnego wyczerpania najsilniejszych wspinaczy w zespole, kierownictwo wyprawy podjęło decyzję o niewykorzystywaniu butli z tlenem w trakcie zdobywania szczytu. Gdzie tu sens i logika?
Po inne „smaczki” zapraszam do wpisu Marka Horella. Główna wątpliwość, jaka mnie nasuwa się po dwukrotnym przeczytaniu tej powieści nie dotyczy jednak braku zachowania realiów historycznych i zdroworozsądkowych, a kreacji samych bohaterów. Ta jest kompletnie nijaka, a postaci stworzone przez J. A. są wg mnie nudne jak flaki z olejem. Nawet sam Mallory wypada dość blado jak na głównego bohatera, którego celem jest rozkręcenie całej akcji. Nie mówiąc o tym jak bardzo nijako wykreowana została postać jego żony, kobiety zgadzającej się na wszystko jak cielę.
U Archera, jak to u Archera – łatwo, szybko i imperialnie (wg mnie na każdej stronie czuć było ducha Imperium Brytyjskiego). Książka oczywiście może się podobać i pewnie znalazła/znajdzie wielu fanów. Ja dzięki Archer'owi dowiedziałem się o George'u Mallorym, którego postać mnie do tego stopnia zaintrygowała, że zacząłem poszukiwać innych pozycji związanych z historią życia tego himalaisty. Natomiast książkę J.A. jako całość, ocenię jako warsztatowo przyzwoitą, ale nie jest ona dla mnie "the best of" jeśli chodzi o beletryzowaną historię życia Mallory'ego.
„Ścieżki chwały” autorstwa Jeffrey’a Archer’a zostały w Polsce opublikowane nakładem Domu Wydawniczego Rebis.
George Mallory był Brytyjczykiem, żyjącym na przełomie XIX i XX w.. Z zawodu nauczyciel historii, który zasłynął jednak głównie z powodu swej nietypowej, jak na tamte czasy pasji – od najmłodszych lat uwielbiał wspinaczkę. Był w tym tak dobry, że zaproponowano mu...
Najsłabsza książka Archera, jaką do tej pory przeczytałem. Możliwe, że tematyka gór nie zainteresowała mnie tak głęboko, jak typowy dla Archera świat więzień, banków i parlamentów.
Najsłabsza książka Archera, jaką do tej pory przeczytałem. Możliwe, że tematyka gór nie zainteresowała mnie tak głęboko, jak typowy dla Archera świat więzień, banków i parlamentów.
Nie wiem, czego spodziewałam się rozpoczynając lekturę „Ścieżek chwały”, ale na pewno byłam zaskoczona, kiedy okazało się, że tym razem Archer pokusił się przedstawić postać człowieka, który być może zdobył Mont Everest. Niby nie powinno mnie to tak do okna dziwić, bo przecież nieraz spotkałam się w powieściach Archera z postaciami żywcem wyjętym i z otoczenia pisarza, różnica jest jedna, w przeciwieństwie do innych powieści „Ścieżki chwały” można nazwać biografią. Trudno mi powiedzieć, czy jest wiarygodna, bo kompletnie nie byłam zainteresowana tematem, dopiero podczas lektury „poznałam” George Mallory’ego, więc na temat zgodności treści powieści z prawdą nie mam nic do powiedzenia. Za to mogę przyznać, bardzo lubię gawędziarski ton Archera, dlatego powieść zasłużyła u mnie na duży plus i dałam radę doczytać do końca bez nadmiernego wysiłku pomimo, z tematyka wcale mi odpowiadała. Nie mam tego typu zainteresowań, nie lubię czytać o Biegunach, wiecznej zmarzlinie ani wspinaczkach wysokogórskich. A tutaj, z racji tematu, takich treści było bardzo dużo. Dlatego też z wielkich fragmentów książki powiewało nudą, ale tylko na mnie i tylko ze względu na moje bardzo, ale to bardzo subiektywne odczucia. W tej sytuacji ocena nie może pozostać w żadnym stopniu obiektywna i w tej sytuacji twierdzę subiektywnie, że to dobra książka.
Nie wiem, czego spodziewałam się rozpoczynając lekturę „Ścieżek chwały”, ale na pewno byłam zaskoczona, kiedy okazało się, że tym razem Archer pokusił się przedstawić postać człowieka, który być może zdobył Mont Everest. Niby nie powinno mnie to tak do okna dziwić, bo przecież nieraz spotkałam się w powieściach Archera z postaciami żywcem wyjętym i z otoczenia pisarza,...
Inspirowana autentycznymi wydarzeniami powieść opowiadająca o zdobyciu Mont Everestu przez Anglika, George'a Mallory'ego. George, syn pastora, od dzieciństwa przejawia zamiłowanie do wspinaczek wysokogórskich, co w przyszłości przysparza mu niejednego kłopotu. Po ukończeniu collegu znajduje pracę jako nauczyciel historii, w której czuje się spełniony. Kiedy na jednym ze spotkań poznaje śliczną Ruth Turner, od razu się w niej zakochuje. Z czasem otrzymuje propozycję zostania członkiem wyprawy wyruszającej na zdobycie najwyższego wzniesienia na świecie - Mont Everestu. Bez chwili wahania zgadza się na nią. Wkrótce Mallory przekonuje się, że ścieżki chwały mogą przeplatać się z prawdziwymi ludzkimi dramatami oraz bezwzględnością przyrody...
Inspirowana autentycznymi wydarzeniami powieść opowiadająca o zdobyciu Mont Everestu przez Anglika, George'a Mallory'ego. George, syn pastora, od dzieciństwa przejawia zamiłowanie do wspinaczek wysokogórskich, co w przyszłości przysparza mu niejednego kłopotu. Po ukończeniu collegu znajduje pracę jako nauczyciel historii, w której czuje się spełniony. Kiedy na jednym ze...
Po lekturze "Ścieżek chwały" jestem bardzo zawiedziona. Nie mogę o sobie powiedzieć jako o specjalistce książek o podobnej tematyce, chociaż kilka takich już wpadło w moje ręce, ale jako miłośniczka gór nie mogę też przyznać, żeby Archer jakoś mnie wciągnął. Mam wrażenie, że autor nie przygotował się odpowiednio do napisania tej książki- brakuje w niej dobrych, porządnych opisów wspinaczki, lodowych wodospadów, stanu fizycznego uczestników. Panujący na takich wysokościach mróz nie przeraża czytelnika, a z punktu widzenia Archera wspinaczka na Everest wygląda prawie jak zwykła wycieczka po pogórzu, tylko odrobinę trudniejsza. Bo jak inaczej wytłumaczyć pisanie stosunkowo długiego listu do żony wysoko ponad granicą strefy śmierci?
Fabuła miejscami naiwna. Wyobraźnia Archera zagalopowała się choćby w momencie opisu wspinaczki na komina parowca (mało wiarygodne- Mallory miał mieć 5 minut, w czasie których silnik miał być wyłączony, komin nie zdążyłby nawet ostygnąć).
Czytało się jako tako, styl nie powalał, ale też nie wprawiał czytelnika w zażenowanie (a ja coś takiego odczuwam, jak czytam coś wyjątkowo źle napisanego).
Nie spodziewałam się po "Ścieżkach chwały" wiarygodnego dokumentu. Jednak, podsumowując całość, zabrakło aż za bardzo realizmu.
Po lekturze "Ścieżek chwały" jestem bardzo zawiedziona. Nie mogę o sobie powiedzieć jako o specjalistce książek o podobnej tematyce, chociaż kilka takich już wpadło w moje ręce, ale jako miłośniczka gór nie mogę też przyznać, żeby Archer jakoś mnie wciągnął. Mam wrażenie, że autor nie przygotował się odpowiednio do napisania tej książki- brakuje w niej dobrych, porządnych...
Stosunkowo świeżo po lekturze książki Tanis Ridout "Ponad wszystko" postanowiłam sprawdzić, jak z niezwykle frapującą legendą George'a Mallory i jego drogi na szczyt Czomolungmy poradził sobie parę lat wcześniej od Rideout znany i lubiany Jeffrey Archer ( którego jak dotąd, zaznaczam, nigdy nie czytałam ). Nim książka trafiła w moje ręce, zastanawiałam się, na ile będzie się ta opowieść różnić od tego, co stworzyła kanadyjska pisarka.
Zakładałam, że różnić się będzie z pewnością. I nie myliłam się. Tematyka ta sama, a obie powieści są zasadniczo inne. O ile Rideout zgłębiała aspekty psychologiczne, poświęcając uwagę Mallory'emu i jego żonie, tudzież Andrew Irvine'owi, o tyle Jeffrey Archer stworzył historię w duchu zdecydowanie przygodowym, skupiając się głównie na Mallory'm i jego pasji.
Postać George'a Mallory'ego i jego losy podczas wyprawy w Himalaje w 1924 roku znane są nie tylko fanom wspinaczki wysokogórskiej, więc jakoś niezbyt zaskakuje, gdy autor już na początku częstuje czytelnika odnalezieniem ciała głównego bohatera w roku 1999. Tyle tytułem wstępu.
Mallory'ego poznajemy w chwili, gdy jest jeszcze nieustraszonym brzdącem, który dopiero odkrywa, czym jest wspinaczka. Gdy zaczyna dorastać, bierze udział w szkolnych wyprawach w góry, i okazuje się, że jest w tej dziedzinie nie lada talentem, przewyższającym swych nauczycieli. W ciągu następnych lat, już na studiach, a potem ucząc w szkole, Mallory rozwija swoje umiejętności i poznaje ludzi podobnych sobie, Somervella, Odella, Younga i innych, rozkochanych w górach, zdobywających wciąż nowe, coraz wyższe szczyty. Przez karty powieści przewijają się również takie znane nazwiska jak Rupert Brooke, Robert Graves czy Cottie Sanders.
Wyróżnia się tu także wyrazista zawadiacka postać George'a Finch'a, znakomitego, ambitnego wspinacza, z wykształcenia chemika, jednego z pionierów użycia przy wspinaczce butli z tlenem. Ten człowiek był w pewnej chwili bliski zdobycia Everestu jako pierwszy!
Archer składa również ukłon w stronę tak niezwykłych kobiet, jak Ruth Turner, która została panią Mallory, zdolnych w imię miłości pójść na wiele ustępstw i wykazać się ogromną wyrozumiałością. Zakładam, że cytowane listy Mallory'ego do żony są prawdziwe; ostatni z nich cudownie podsumowuje związek tych dwojga. Szkoda tylko, że gdy dotarł do adresatki, był już właściwie listem z zaświatów...
"Ścieżki chwały" to bardzo dobra powieść z prostym, nieskomplikowanym stylem narracji, czyta się ją więc szybko i nie nuży. Jednak czegoś mi w niej zabrakło. Chyba jakiejś głębi, a co za tym idzie - głębszego dramatyzmu. Fabuła gna wartko i można odnieść wrażenie, że wiele kwestii, zarówno tych z życia prywatnego George'a Mallory'ego, jak i dotyczących wspinaczki na Everest, autor zaledwie musnął. Ale przyznaję, że ta zgrabnie opowiedziana historia ma swój trochę staroświecki, nieskomplikowany, romantyczny urok. W dodatku w momentach, gdzie miała być zabawna, jest naprawdę zabawna; Archer to prawdziwy mistrz riposty. Jednak główna siła tej książki tkwi, jak myślę, w tym, że dotyczy ona autentycznej historii i prawdziwych ludzi. To potężny argument, w tym konkretnym przypadku przemawiający na jej korzyść.
"Ścieżki..." swego czasu wzbudziły spore kontrowersje w Nowej Zelandii, bo choć jest to fikcja literacka, kłóci się poniekąd z faktem zdobycia Everestu przez Nowozelandczyka Edmunda Hillary. Dla ścisłości, sam Hillary podobno nigdy nie kwestionował możliwości, że Mallory w 1924 roku mógł stanąć na szczycie dachu świata jako pierwszy.
Czy tak właśnie było? Jest to zagadka, na którą odpowiedź zna chyba tylko Czomolungma.
Stosunkowo świeżo po lekturze książki Tanis Ridout "Ponad wszystko" postanowiłam sprawdzić, jak z niezwykle frapującą legendą George'a Mallory i jego drogi na szczyt Czomolungmy poradził sobie parę lat wcześniej od Rideout znany i lubiany Jeffrey Archer ( którego jak dotąd, zaznaczam, nigdy nie czytałam ). Nim książka trafiła w moje ręce, zastanawiałam się, na ile będzie...
Nie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść „Ścieżki chwały” J. Archera oparta na przeżyciach jednego z najbardziej tajemniczych bohaterów w historii alpinizmu Georga Mallory'ego.
Historia człowieka, który najprawdopodobniej spoglądał ze szczytu Mount Everest..
Jest tu opisany dramat alpinisty, który niestrudzenie pokonywał strome "ścieżki chwały", ale i bardziej przyziemne przeszkody, znajduje w tej powieści pełny wyraz. Pisząc ową zbeletryzowaną biografię, autor posiłkował się wiedzą Audrey Salked, znakomitej podróżniczki – alpinistki i historyczki, znanej z wielu pasjonujących książek o górach i wyprawach górskich.
Wraz z rozwojem fabuły poznajemy tajniki pierwszych eskapad wspinaczkowych Mallory’ego, kontakty z innym niezrównanym pogromcą szczytów – George’m Finchem, miłosne fascynacje pięknością Ruth, która później stała się jego żoną.
W poszczególnych rozdziałach odnaleźć można także improwizowaną przez Archera korespondencję między małżonkami.
Książkę wydawca wyposażył dodatkowo w mapę obrazującą drogę, jaką przebył Mallory i Irvine podczas swej ostatniej wyprawy. Podczas lektury czeka nas prawdziwa lawina emocji. Z pewnością autor tej książki pisząc o górach, był w szczytowej formie. Polecam.
Ps.
Przeczytana 27.02.2021
Powieść „Ścieżki chwały” J. Archera oparta na przeżyciach jednego z najbardziej tajemniczych bohaterów w historii alpinizmu Georga Mallory'ego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria człowieka, który najprawdopodobniej spoglądał ze szczytu Mount Everest..
Jest tu opisany dramat alpinisty, który niestrudzenie pokonywał strome "ścieżki chwały", ale i bardziej przyziemne przeszkody, znajduje w tej...
Od czasu do czasu lubię wrócić do Archera. Potoczysta narracja, angielski humor w portretowaniu bohaterów, nienaganny warsztat. I wszystko to znajdziemy w „Ścieżkach chwały”.
Jeśli przymkniemy oko na uczynienie z głównego bohatera herosa bez skazy, to damy porwać się tej opowieści z przyjemnością.
Od czasu do czasu lubię wrócić do Archera. Potoczysta narracja, angielski humor w portretowaniu bohaterów, nienaganny warsztat. I wszystko to znajdziemy w „Ścieżkach chwały”.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli przymkniemy oko na uczynienie z głównego bohatera herosa bez skazy, to damy porwać się tej opowieści z przyjemnością.
Taka sobie
Taka sobie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz kolejny Jeffrey Archer zaskakuje mnie mega pozytywnie . Z góry zaznaczam , że tematyka tej powieści to nie moja bajka. Ścieżki chwały to historia życia brytyjskiego alpinisty Georga Mallorego . Nie jest to jednak biografia . Bohatera powieści poznajemy jako czterolatka, a żegnamy w momencie śmierci podczas próby zdobycia Mount Everestu w 1924 roku .
Jak się okazuje Mallory mógł być pierwszym zdobywcą tego szczytu , niestety brak ostatecznych dowodów, że zginął gdy po zdobyciu szczytu wracał z niego do obozu .
Ciało alpinisty odnaleziono w 1999 roku i są tylko pośrednie dowody , że szczyt padł jego łupem .
Świetna powieść . Styl Archera genialny .
Po raz kolejny Jeffrey Archer zaskakuje mnie mega pozytywnie . Z góry zaznaczam , że tematyka tej powieści to nie moja bajka. Ścieżki chwały to historia życia brytyjskiego alpinisty Georga Mallorego . Nie jest to jednak biografia . Bohatera powieści poznajemy jako czterolatka, a żegnamy w momencie śmierci podczas próby zdobycia Mount Everestu w 1924 roku .
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak się okazuje...
Raczej rozczarowanie. Książka o ile w swej tematyce interesująca o tyle w formie dość płaska. Bohaterowie bardzo jednowymiarowi: Mallory taki dzielny i nieskazitelny, jego żona kochająca i wyrozumiała, Odell rozumiejący swoje ograniczenia i wspierający, generał prowadzący ekspedycję surowy ale oczywiście sprawiedliwy i wymieniać można by tak długo.
Styl książki też nie powala, raczej kojarzy się z literaturą dla pensjonarek czy też tak zwanych młodych dorosyłych, trochę to wszystko pompatyczne i sztuczne.
Raczej stracona szansa niż wielki kawałek literatury.
Raczej rozczarowanie. Książka o ile w swej tematyce interesująca o tyle w formie dość płaska. Bohaterowie bardzo jednowymiarowi: Mallory taki dzielny i nieskazitelny, jego żona kochająca i wyrozumiała, Odell rozumiejący swoje ograniczenia i wspierający, generał prowadzący ekspedycję surowy ale oczywiście sprawiedliwy i wymieniać można by tak długo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl książki też nie...
Opowieść o życiu George'a Mallory'ego, być może pierwszego zdobywcy Mt Everest. Bardzo mocno fabularyzowana, obawiam się, bo większość świadków zmarła przed napisaniem książki, choć na pewno sporo źródeł też było dostępnych.
Jedna wielka laurka, choć postać też nieprzeciętna. Na duży minus książki poczytuję kilka scen skopiowanych w innych dzieł Archera i dość płaskie i jednoznaczne portrety bohaterów, na duży plus szacunek dla lokalnej ludności Azji, szyderę z pompatycznych, klasistowskich Anglików i kolonializmu. Nie wiem, na ile to wyraz prywatnych zapatrywań autora, na ile pochodna przekonań głównego bohatera.
Chyba wyrosłam z Archera, bo mnie już nie bawi, raczej od któregoś momentu chciałam po prostu przebrnąć przez tę książkę.
Opowieść o życiu George'a Mallory'ego, być może pierwszego zdobywcy Mt Everest. Bardzo mocno fabularyzowana, obawiam się, bo większość świadków zmarła przed napisaniem książki, choć na pewno sporo źródeł też było dostępnych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna wielka laurka, choć postać też nieprzeciętna. Na duży minus książki poczytuję kilka scen skopiowanych w innych dzieł Archera i dość płaskie i...
Poprawna historia być może pierwszego zdobywcy Mount Everestu. Plus za oddanie zmagań w kwestiach obyczajowych i kolonialnych tamtych czasów. Jak dla mnie niepotrzebna cześć dotyczą dziecieństwa bo zaczyna sie to jak typowa hagiografia, do tego zmyślone historie jak np ta w Paryżu.
Poprawna historia być może pierwszego zdobywcy Mount Everestu. Plus za oddanie zmagań w kwestiach obyczajowych i kolonialnych tamtych czasów. Jak dla mnie niepotrzebna cześć dotyczą dziecieństwa bo zaczyna sie to jak typowa hagiografia, do tego zmyślone historie jak np ta w Paryżu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo tej pory książki Archera pochłaniałem błyskawicznie. Wróciłem po kilku latach, bo kupiłem kilka jego książek i jestem trochę zawiedziony, bo nie porwała mnie ta historia, która oparta jest na prawdziwej historii. Może to przez to, że jestem świeżo po przeczytaniu "Abominacji" Simmonsa i mam dość wspinaczek górskich? Poza tym podczas czytania dopadło mnie uczucie, że Archer konstruuje wszystkie swoje historie tak samo, nomalnie jakbym już czytał tę książkę. Dziwi mnie to odczucie, bo do tej pory wszystkie książki tego autora uważałem za niesamowicie dobre i wciągające. Mam nadzieję, że przy kolejnej moje odczucia będą inne.
Do tej pory książki Archera pochłaniałem błyskawicznie. Wróciłem po kilku latach, bo kupiłem kilka jego książek i jestem trochę zawiedziony, bo nie porwała mnie ta historia, która oparta jest na prawdziwej historii. Może to przez to, że jestem świeżo po przeczytaniu "Abominacji" Simmonsa i mam dość wspinaczek górskich? Poza tym podczas czytania dopadło mnie uczucie, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacja!!! Fakty, miłość, ból, śmierć itp.
Rewelacja!!! Fakty, miłość, ból, śmierć itp.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba 8 albo 9 lat temu ta książka wbiła mnie w fotel i nie chciała z niego wypuścić. Niestety, chyba się starzeję, bo magia przez te lata prysła. Owszem temat ciekawy, wartko jak zwykle przedstawiony przez Archera, ale czegoś tu brakuje. Tak naprawdę to Malloryego nie poznajemy, nie wiemy jakim był człowiekiem. To czy wyszedł na MtEverest pozostanie już raczej tajemnicą na zawsze
Chyba 8 albo 9 lat temu ta książka wbiła mnie w fotel i nie chciała z niego wypuścić. Niestety, chyba się starzeję, bo magia przez te lata prysła. Owszem temat ciekawy, wartko jak zwykle przedstawiony przez Archera, ale czegoś tu brakuje. Tak naprawdę to Malloryego nie poznajemy, nie wiemy jakim był człowiekiem. To czy wyszedł na MtEverest pozostanie już raczej tajemnicą na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o himalaiście George'u Mallorym, jego ogromnej miłości do żony, spełnianiu marzeń i pokonywaniu życiowych trudności.
Jedna ze słabszych książek Jeffreya Archera - nieco rozczarowująca mimo dobrego stylu i ciekawej tematyki. Solidna, gruba lektura, ale momentami nużąca. Możliwe, że tematyka gór nie wciągnęła mnie, jak typowy dla Archera świat więzień, bogaczy, banków i polityki.
Niespecjalnie polecam.
Opowieść o himalaiście George'u Mallorym, jego ogromnej miłości do żony, spełnianiu marzeń i pokonywaniu życiowych trudności.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna ze słabszych książek Jeffreya Archera - nieco rozczarowująca mimo dobrego stylu i ciekawej tematyki. Solidna, gruba lektura, ale momentami nużąca. Możliwe, że tematyka gór nie wciągnęła mnie, jak typowy dla Archera świat więzień, bogaczy,...
Niestety, żenująco słaba powieść.
Ikoniczna postać George'a Mallory'ego zasługiwała na lepszy los, niż generyczna, pozbawiona emocji, głębi charakteru (jakiegokolwiek charakteru), ciekawej fabuły i większego sensu powieść Archera.
O samym Mallorym dowiedziałem się nic, nie wiem jakim był człowiekiem (choleryk, melancholik, sangwinik, czy hipochondryk), jaką miał osobowość, brak jakiejkolwiek głębi , tylko tyle że miał swoje marzenia, był za równouprawnieniem kobiet (rewelacja) i nade wszystko kochał Ruth, do tego stopnia, że żeby zdobyć jej serce popisywał się przed nią jak 13-latek (w sumie się chłopakowi nie dziwię, bo patrząc na zdjęcia dostępne w necie to z Ruth Mallory była śliczna girl next door).
Jako zapalony trekkingowiec i pół wspinacz-amator stwierdzam również, że Archer totalnie nie ma pojęcia o wspinaczce, tym bardziej wysokogórskiej, z czym to się je, jakie to są wyrzeczenia i wyzwania dla fizyki i psychiki organizmu, co więcej, Archer nie ma zupełnie pojęcia o górach, w "Ścieżkach chwały" góry są rzeczą, która najmniej interesuje autora, zdobycie Monte Rosa zajmuje bohaterom jedno zdanie!, ale to, czy Mallory zdąży na spotkanie z rektorem szkoły wyższej zajmuje stron kilkanaście (w tym takie ciekawe rzeczy jak to, czy Mallory zdąży na pociąg jeden, drugi). Autor z pietyzmem zajmuje się wszelkimi możliwymi didaskaliami typu wanna generała Bruce'a, polityczne zagrywki w Towarzystwie Everestowskim, zdjęcie Ruth na Evereście, sardynki serwowane przez Irvine'a, rozgrywka krykieta na lodowcu pod Everestem, poglądy Mallory'ego na równouprawnienie.
Nie dowiedziałem się niczego o Mallory'm jako wspinaczu, o przebiegu dwóch wypraw na Everest, o wcześniejszych wprawkach wysokogórskich w Alpach, bohaterowie przemieszczają się pod Everest pstryknięciem palców, o trudnościach wyprawy nie wiadomo nic, oprócz tego, że jest zimno, wieje wiatr, schodzą lawiny, Szerpowie uciekają, Archera interesują tylko didaskalia, czyli drętwe obozowe dialogi, ekscentryczności generała Bruce'a, wierność Mallory'ego żonie.
Jedna z najnudniejszych, najbardziej zbędnych powieści jakie w życiu przeczytałem, nie angażująca, miałka, generyczna, niby o Mallory'm, a w sumie o jakimś generycznym człowieku jak z katalogu avatarów w grze komputerowej.
Niestety, żenująco słaba powieść.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIkoniczna postać George'a Mallory'ego zasługiwała na lepszy los, niż generyczna, pozbawiona emocji, głębi charakteru (jakiegokolwiek charakteru), ciekawej fabuły i większego sensu powieść Archera.
O samym Mallorym dowiedziałem się nic, nie wiem jakim był człowiekiem (choleryk, melancholik, sangwinik, czy hipochondryk), jaką miał...
Jedna z najpiękniejszych ksiązek jakie w życiu czytałem. George Mallory to wymarzony kandydat na podróżnika i kompana. Postać, która zasługuje na to by o niej pamiętać. Wzór do naśladowania - rób wszystko tak, by być najlepszym.
mnie rozczulił koniec - śpiwory...
nic więcej nie powiem.
jak dla mnie 10/10 to za mało
Jedna z najpiękniejszych ksiązek jakie w życiu czytałem. George Mallory to wymarzony kandydat na podróżnika i kompana. Postać, która zasługuje na to by o niej pamiętać. Wzór do naśladowania - rób wszystko tak, by być najlepszym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomnie rozczulił koniec - śpiwory...
nic więcej nie powiem.
jak dla mnie 10/10 to za mało
Do połowy książki miałem nieznośne wrażenie.... Archer... znowu to samo... jakaś dziwna maniera pisania, sztuczna, sztywna, bez emocji i nagle.... autor dokonał zwrot o 180st. "Ścieżki chwały" to najlepsza jak dotąd książka Jeffrey'a, którą czytałem i cieszę się, że mam ją na własność.
Do połowy książki miałem nieznośne wrażenie.... Archer... znowu to samo... jakaś dziwna maniera pisania, sztuczna, sztywna, bez emocji i nagle.... autor dokonał zwrot o 180st. "Ścieżki chwały" to najlepsza jak dotąd książka Jeffrey'a, którą czytałem i cieszę się, że mam ją na własność.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię książki o alpinizmie,a ta, mimo że była oparta na faktach czytałam ją jak ckliwy romans.
Lubię książki o alpinizmie,a ta, mimo że była oparta na faktach czytałam ją jak ckliwy romans.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria oparta na faktach. Opwieść o tym, ile można poświęcić dla spełnienia marzeń. Wciąga i nie puszcza do ostatniej strony.
Historia oparta na faktach. Opwieść o tym, ile można poświęcić dla spełnienia marzeń. Wciąga i nie puszcza do ostatniej strony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo pierwsza książka Archera, którą przeczytałam. Pierwsza w której się zakochałam. Szczera i prawdziwa. O wierze, marzeniach i celach. O dotarciu na szczyt.
To pierwsza książka Archera, którą przeczytałam. Pierwsza w której się zakochałam. Szczera i prawdziwa. O wierze, marzeniach i celach. O dotarciu na szczyt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria człowieka gór, który poświęcił wszystko dla swojej pasji...
Historia człowieka gór, który poświęcił wszystko dla swojej pasji...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDopiero po przeczytaniu dowiedziałam się, że powieść oparta jest na faktach.
Bardzo mi się podobała, choć trochę pobieżnie opisuje wspinaczkę w latach 20. XX wieku.
POLECAM!!!
Dopiero po przeczytaniu dowiedziałam się, że powieść oparta jest na faktach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mi się podobała, choć trochę pobieżnie opisuje wspinaczkę w latach 20. XX wieku.
POLECAM!!!
Fala popularności książek o tematyce wspinaczkowej, która nasiliła się po akcji ratowniczej na początku 2018 roku na Nanga Parbat oraz zimowych próbach zdobycia K2, pochłonęła także i mnie. Do tej pory było mi dane czytać przede wszystkim biografie wspinaczy: Jerzego Kukuczki, Wandy Rutkiewicz czy Adama Bieleckiego.
Po ponad roku przerwy od "górskiej literatury" dość przypadkowo trafiłem na "Ścieżki chwały". Pozycja oferująca coś innego, niż dotychczas przeczytane książki. Fikcja literacka. Teoria jak mogło wyglądać życie jednego z najwybitniejszych alpinistów okresu międzywojennego - Georga Mallory'ego. Hipotezy jak mogła przebiegać jego walka o możliwość stanięcia na Dachu Świata, droga po sławę i spełnienie marzeń. Czy mu się udało? Czy był pierwszym człowiekiem, który stanął na szczycie najwyższej z gór?
Fala popularności książek o tematyce wspinaczkowej, która nasiliła się po akcji ratowniczej na początku 2018 roku na Nanga Parbat oraz zimowych próbach zdobycia K2, pochłonęła także i mnie. Do tej pory było mi dane czytać przede wszystkim biografie wspinaczy: Jerzego Kukuczki, Wandy Rutkiewicz czy Adama Bieleckiego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo ponad roku przerwy od "górskiej literatury" dość...
Cudowny temat - pierwsze próby zdobycia Everestu przez pasjonata George Mallory, opowiedziane w sprawny sposób, okraszone dużą dawką starodawnej angielskości, w dodatku z posmakiem kolonializmu. Akcja nie pędzi tak szalenie jak w innych książkach J. Archera, ale to nic nie szkodzi, ponieważ owa niespieszność pozwala ślicznie odmalować angielskie realia przełomu wieków XIX / XX. Powieść nie różni się od innych tego autora tylko himalaistycznym wątkiem, ale też ciekawym patriotycznym wydźwiękiem. Tylko Anglik mógł tak podejść do tematu. Ponadto całość bardzo mnie zainteresowała głównym bohaterem, co niewątpliwie stanowi duży plus książki. Trochę doczytałam i znów się wzruszyłam tym, że w 1995 wnuk Mallory’ego, George Mallory II, osiągnął szczyt Mount Everest, zostawiając na nim zdjęcie swojego dziadka i babci. Z całej tej historii, nie tylko książkowej, ale też z faktów historycznych emanuje coś co mnie porusza.
Wszystkie gwiazdki odjęłam za zbytnie spłycenie i skrócenie opisów wspinaczki, zwłaszcza relacji ze zdobycia Everestu. Początek opisu wyprawy był fascynujący (zaopatrzenie, Indie, pokonanie granicy itp.) i narobił mi dużego apetytu. Niestety samo zdobywanie góry opisane zostało w superekspresowym skrócie. Nie wiem, czy autorowi się nie chciało posiąść wiedzy w tym zakresie, czy też adresował opowieść do szerszej publiczności, którą zbyt duża dawka rzeczy nieznanych mogła zniechęcić, ale pewne jest, że kto liczy na mrożącą krew w żyłach powieść himalaistyczną, ten mocno się zawiedzie, albowiem opis zdobywania góry skrócony został niemiłosiernie. Może to zapewniło szerszą rzeszę odbiorców, ale mnie nieco zabolało. Mimo wszystko polecam.
Cudowny temat - pierwsze próby zdobycia Everestu przez pasjonata George Mallory, opowiedziane w sprawny sposób, okraszone dużą dawką starodawnej angielskości, w dodatku z posmakiem kolonializmu. Akcja nie pędzi tak szalenie jak w innych książkach J. Archera, ale to nic nie szkodzi, ponieważ owa niespieszność pozwala ślicznie odmalować angielskie realia przełomu wieków XIX /...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kiedy śmierć zajrzy ci w oczy, nic potem nie jest już takie samo."
Thriller, ale nie w mrocznym i ponurym wydaniu, lecz zimowym i mroźnym. Nie brakuje dobrze podsycanego napięcia i intensywnych emocji. Autor zabiera w niezwykły świat najwyższego szczytu Ziemi, z jednej strony pięknego, dumnego i zuchwałego, z drugiej niedostępnego, tajemniczego i niebezpiecznego. Podróż w głąb ludzkich marzeń, fascynacji, pasji, wyjątkowych wyzwań, śmiałych przedsięwzięć i niebywałych prób sił. Zmaganie się z polityczną poprawnością, potęgą natury i własnymi słabościami. To także ciepłe nuty trwałych rodzinnych więzi, nierozerwalnej przyjaźni, bliskich relacji wzmacniających psychikę, konieczność poczucia zrozumienia, akceptacji i wsparcia. Przekraczanie granic człowieka, wytyczanie nowych szlaków i zapisywanie się na kartach dziejów spektakularnych osiągnięć. "Ponieważ tam jest."
Czytając powieść towarzyszy myśl, że inspiracją do jej powstania była autentyczna historia, odwołanie do jednego z najwybitniejszych alpinistów, George'a Malloriego, nauczyciela historii i miłośnika ekstremalnych górskich przygód. Obserwujemy rodzącą się miłość do wdrapywania się na skały już u sześcioletniego chłopca, później rozwijane umiejętności wspinaczkowe w latach studenckich, podążanie za magnetyzmem górskich szczytów w dorosłym życiu, przerwanym na kilka lat przez wojnę. Fabuła książki obejmuje okres od tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego drugiego do tysiąc dziewięćset dwudziestego czwartego roku. Z zainteresowaniem zagłębiamy się w rozdziały, narracja sprzyja wciągającemu zaczytaniu, dba o właściwe rozłożenie zajmujących akcentów i podtrzymanie wartkich rytmów akcji. I jeszcze wspaniale poprowadzony wątek obyczajowy, z chwytającymi za serce listami i przekonującymi dialogami. Może chciałoby się więcej opisów zmagań z Czomolungmą, jednak dla potrzeb fabularnej rozrywki proporcje zostały odpowiednio dobrane, w końcu nie jest to biografia, a sugestywny thriller z przemyconymi faktami.
bookendorfina.pl
"Kiedy śmierć zajrzy ci w oczy, nic potem nie jest już takie samo."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toThriller, ale nie w mrocznym i ponurym wydaniu, lecz zimowym i mroźnym. Nie brakuje dobrze podsycanego napięcia i intensywnych emocji. Autor zabiera w niezwykły świat najwyższego szczytu Ziemi, z jednej strony pięknego, dumnego i zuchwałego, z drugiej niedostępnego, tajemniczego i niebezpiecznego. Podróż w...
„Ścieżki chwały” autorstwa Jeffrey’a Archer’a zostały w Polsce opublikowane nakładem Domu Wydawniczego Rebis.
George Mallory był Brytyjczykiem, żyjącym na przełomie XIX i XX w.. Z zawodu nauczyciel historii, który zasłynął jednak głównie z powodu swej nietypowej, jak na tamte czasy pasji – od najmłodszych lat uwielbiał wspinaczkę. Był w tym tak dobry, że zaproponowano mu uczestnictwo w wyprawie, której celem było zdobycie najwyższego szczytu na Ziemi – Czomolungmy. Z historią Mallory’ego zapoznałem się po raz pierwszy właśnie dzięki książce Jeffrey'a Archer'a. Mamy zatem zaprawionego w pisarskim rzemiośle i piszącego o innym Brytyjczyku, autora niezwykle poczytnych powieści. Książki Archer’a cieszą się, wg mnie, również w Polsce ogromną popularnością.
Czy zatem można stawiać na jego tekst „w ciemno”, jako na kolejny hit wydawniczy? Czy w jego przypadku coś może pójść nie tak?
Książkę napisaną przez Archer’a pomimo, że liczy ponad 450 stron, czyta się łatwo, szybko i przyjemnie (niezależnie od tego czy czyta się ją za pierwszym, czy drugim razem). I choć nie jest to powieść sensacyjna (do jakich przyzwyczaił nas Brytyjczyk), to jednak widać w niej wszelkie zabiegi mające na celu zwiększenie dynamiki akcji np. duża ilość dialogów, skąpość opisów itp.. Chęć utrzymania odpowiedniej dynamiki akcji, nie powinna być oczywiście zarzutem, jednakże Archer ma na swoim sumieniu trochę „grzeszków”, bardziej lub mniej drażniących czytelników obytych z tematem realiów wspinaczki wysokogórskiej (zwłaszcza w Himalajach). Niedawno znalazłem w sieci fantastyczny tekst Marka Horella pt.: „George Mallory was murdered … by Jeffrey Archer” zamieszczony na jego blogu „Footsteps on the Mountain”, w którym szczegółowo omawia większe i mniejsze niedociągnięcia J. A.. Podstawowym z nich jest chyba pewna wyczuwalna ignorancja dotycząc faktów z życia George’a Mallory’ego oraz dość „frywolne” podejście do realiów geograficznych. Dodatkowo, Archer pomimo zupełnego braku doświadczenia związanego z wyprawami w góry wysokie, nader frywolnie traktuje sobie ten temat. Nikt oczywiście nie oczekiwał od autora zdobywania M. E., ale weryfikacja swojego postrzegania wspinaczki wysokogórskiej pewnie poprawiłaby merytoryczną jakość tej książki. Są to drobiazgi, jak chociażby wyimaginowane sytuacje z młodzieńczego życia Mallory’ego np.: wdrapanie się na mur w Magdallene College; pierwsze brytyjskie zdobycie wieży Eiffla; spotkanie Howarda Somervella i Noela Odella na Uniwersytecie Cambridge pomimo tego, że obaj w tym czasie powinni być jeszcze nastolatkami; zawiązanie się Komitetu Everestowskiego w 1914 r. - jego powstanie miało jednak miejsce dopiero w 5 lat później. Jak widać Archer luźno traktuje sobie historię, w tym również tę dotyczącą biografii swojego głównego bohatera. Autor jest również na bakier z geografią, chyba że jest zwolennikiem bilokacji Mallory’ego, który starając się zdobyć w 1906 r. Mont Blanc, wystartował z Courmayeur znajdującego się po włoskiej, południowej stronie góry, ale zdarzyło mu się równocześnie nocować w schronisku Grands Mulets znajdującym się dokładnie po drugiej, francuskiej stronie masywu. O zdolności Mallory’ego do bilokacji może świadczyć również opis Everestu, który George musiałby widzieć równocześnie od wschodniej i zachodniej strony. Nieco groteskowy wydaje się być, zaproponowany przez Archera, pomysł na dokładny pomiar przebytej odległości – odmierzanie dystansu za pomocą wzrostu jednego z Hindusów, który miał się wielokrotnie kłaść na ziemi. Biorąc pod uwagę, że ekipa dysponowała wyrafinowanymi urządzeniami pomiarowymi pozwalającymi na precyzyjne określenie wysokości, trudno raczej wyobrazić sobie, że mogła nie zostać wyposażona w taśmy miernicze, które pozwoliłyby na dużo precyzyjniejsze, a na pewno szybsze przeprowadzenie pomiarów przebytej odległości. Warto się też zastanowić nad opisywanymi przez Archera badaniami przeprowadzonymi przed wyprawą, a mającymi na celu usunięcie Fincha z zespołu wspinaczy. Wydaje się rozsądnym założyć, że tak wyczerpujące eksperymenty dałyby jednoznaczną odpowiedź na pytanie w jakich warunkach lepiej będzie zdobywać szczyt tzn. z użyciem bądź nie butli z tlenem. Tymczasem mimo skrajnego wyczerpania najsilniejszych wspinaczy w zespole, kierownictwo wyprawy podjęło decyzję o niewykorzystywaniu butli z tlenem w trakcie zdobywania szczytu. Gdzie tu sens i logika?
Po inne „smaczki” zapraszam do wpisu Marka Horella. Główna wątpliwość, jaka mnie nasuwa się po dwukrotnym przeczytaniu tej powieści nie dotyczy jednak braku zachowania realiów historycznych i zdroworozsądkowych, a kreacji samych bohaterów. Ta jest kompletnie nijaka, a postaci stworzone przez J. A. są wg mnie nudne jak flaki z olejem. Nawet sam Mallory wypada dość blado jak na głównego bohatera, którego celem jest rozkręcenie całej akcji. Nie mówiąc o tym jak bardzo nijako wykreowana została postać jego żony, kobiety zgadzającej się na wszystko jak cielę.
U Archera, jak to u Archera – łatwo, szybko i imperialnie (wg mnie na każdej stronie czuć było ducha Imperium Brytyjskiego). Książka oczywiście może się podobać i pewnie znalazła/znajdzie wielu fanów. Ja dzięki Archer'owi dowiedziałem się o George'u Mallorym, którego postać mnie do tego stopnia zaintrygowała, że zacząłem poszukiwać innych pozycji związanych z historią życia tego himalaisty. Natomiast książkę J.A. jako całość, ocenię jako warsztatowo przyzwoitą, ale nie jest ona dla mnie "the best of" jeśli chodzi o beletryzowaną historię życia Mallory'ego.
„Ścieżki chwały” autorstwa Jeffrey’a Archer’a zostały w Polsce opublikowane nakładem Domu Wydawniczego Rebis.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGeorge Mallory był Brytyjczykiem, żyjącym na przełomie XIX i XX w.. Z zawodu nauczyciel historii, który zasłynął jednak głównie z powodu swej nietypowej, jak na tamte czasy pasji – od najmłodszych lat uwielbiał wspinaczkę. Był w tym tak dobry, że zaproponowano mu...
Najsłabsza książka Archera, jaką do tej pory przeczytałem. Możliwe, że tematyka gór nie zainteresowała mnie tak głęboko, jak typowy dla Archera świat więzień, banków i parlamentów.
Najsłabsza książka Archera, jaką do tej pory przeczytałem. Możliwe, że tematyka gór nie zainteresowała mnie tak głęboko, jak typowy dla Archera świat więzień, banków i parlamentów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przepadam ze książkami biograficznymi i pewno ma to wpływ na moją ocenę.
Nie przepadam ze książkami biograficznymi i pewno ma to wpływ na moją ocenę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem, czego spodziewałam się rozpoczynając lekturę „Ścieżek chwały”, ale na pewno byłam zaskoczona, kiedy okazało się, że tym razem Archer pokusił się przedstawić postać człowieka, który być może zdobył Mont Everest. Niby nie powinno mnie to tak do okna dziwić, bo przecież nieraz spotkałam się w powieściach Archera z postaciami żywcem wyjętym i z otoczenia pisarza, różnica jest jedna, w przeciwieństwie do innych powieści „Ścieżki chwały” można nazwać biografią. Trudno mi powiedzieć, czy jest wiarygodna, bo kompletnie nie byłam zainteresowana tematem, dopiero podczas lektury „poznałam” George Mallory’ego, więc na temat zgodności treści powieści z prawdą nie mam nic do powiedzenia. Za to mogę przyznać, bardzo lubię gawędziarski ton Archera, dlatego powieść zasłużyła u mnie na duży plus i dałam radę doczytać do końca bez nadmiernego wysiłku pomimo, z tematyka wcale mi odpowiadała. Nie mam tego typu zainteresowań, nie lubię czytać o Biegunach, wiecznej zmarzlinie ani wspinaczkach wysokogórskich. A tutaj, z racji tematu, takich treści było bardzo dużo. Dlatego też z wielkich fragmentów książki powiewało nudą, ale tylko na mnie i tylko ze względu na moje bardzo, ale to bardzo subiektywne odczucia. W tej sytuacji ocena nie może pozostać w żadnym stopniu obiektywna i w tej sytuacji twierdzę subiektywnie, że to dobra książka.
Nie wiem, czego spodziewałam się rozpoczynając lekturę „Ścieżek chwały”, ale na pewno byłam zaskoczona, kiedy okazało się, że tym razem Archer pokusił się przedstawić postać człowieka, który być może zdobył Mont Everest. Niby nie powinno mnie to tak do okna dziwić, bo przecież nieraz spotkałam się w powieściach Archera z postaciami żywcem wyjętym i z otoczenia pisarza,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInspirowana autentycznymi wydarzeniami powieść opowiadająca o zdobyciu Mont Everestu przez Anglika, George'a Mallory'ego. George, syn pastora, od dzieciństwa przejawia zamiłowanie do wspinaczek wysokogórskich, co w przyszłości przysparza mu niejednego kłopotu. Po ukończeniu collegu znajduje pracę jako nauczyciel historii, w której czuje się spełniony. Kiedy na jednym ze spotkań poznaje śliczną Ruth Turner, od razu się w niej zakochuje. Z czasem otrzymuje propozycję zostania członkiem wyprawy wyruszającej na zdobycie najwyższego wzniesienia na świecie - Mont Everestu. Bez chwili wahania zgadza się na nią. Wkrótce Mallory przekonuje się, że ścieżki chwały mogą przeplatać się z prawdziwymi ludzkimi dramatami oraz bezwzględnością przyrody...
Inspirowana autentycznymi wydarzeniami powieść opowiadająca o zdobyciu Mont Everestu przez Anglika, George'a Mallory'ego. George, syn pastora, od dzieciństwa przejawia zamiłowanie do wspinaczek wysokogórskich, co w przyszłości przysparza mu niejednego kłopotu. Po ukończeniu collegu znajduje pracę jako nauczyciel historii, w której czuje się spełniony. Kiedy na jednym ze...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo lekturze "Ścieżek chwały" jestem bardzo zawiedziona. Nie mogę o sobie powiedzieć jako o specjalistce książek o podobnej tematyce, chociaż kilka takich już wpadło w moje ręce, ale jako miłośniczka gór nie mogę też przyznać, żeby Archer jakoś mnie wciągnął. Mam wrażenie, że autor nie przygotował się odpowiednio do napisania tej książki- brakuje w niej dobrych, porządnych opisów wspinaczki, lodowych wodospadów, stanu fizycznego uczestników. Panujący na takich wysokościach mróz nie przeraża czytelnika, a z punktu widzenia Archera wspinaczka na Everest wygląda prawie jak zwykła wycieczka po pogórzu, tylko odrobinę trudniejsza. Bo jak inaczej wytłumaczyć pisanie stosunkowo długiego listu do żony wysoko ponad granicą strefy śmierci?
Fabuła miejscami naiwna. Wyobraźnia Archera zagalopowała się choćby w momencie opisu wspinaczki na komina parowca (mało wiarygodne- Mallory miał mieć 5 minut, w czasie których silnik miał być wyłączony, komin nie zdążyłby nawet ostygnąć).
Czytało się jako tako, styl nie powalał, ale też nie wprawiał czytelnika w zażenowanie (a ja coś takiego odczuwam, jak czytam coś wyjątkowo źle napisanego).
Nie spodziewałam się po "Ścieżkach chwały" wiarygodnego dokumentu. Jednak, podsumowując całość, zabrakło aż za bardzo realizmu.
Po lekturze "Ścieżek chwały" jestem bardzo zawiedziona. Nie mogę o sobie powiedzieć jako o specjalistce książek o podobnej tematyce, chociaż kilka takich już wpadło w moje ręce, ale jako miłośniczka gór nie mogę też przyznać, żeby Archer jakoś mnie wciągnął. Mam wrażenie, że autor nie przygotował się odpowiednio do napisania tej książki- brakuje w niej dobrych, porządnych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStosunkowo świeżo po lekturze książki Tanis Ridout "Ponad wszystko" postanowiłam sprawdzić, jak z niezwykle frapującą legendą George'a Mallory i jego drogi na szczyt Czomolungmy poradził sobie parę lat wcześniej od Rideout znany i lubiany Jeffrey Archer ( którego jak dotąd, zaznaczam, nigdy nie czytałam ). Nim książka trafiła w moje ręce, zastanawiałam się, na ile będzie się ta opowieść różnić od tego, co stworzyła kanadyjska pisarka.
Zakładałam, że różnić się będzie z pewnością. I nie myliłam się. Tematyka ta sama, a obie powieści są zasadniczo inne. O ile Rideout zgłębiała aspekty psychologiczne, poświęcając uwagę Mallory'emu i jego żonie, tudzież Andrew Irvine'owi, o tyle Jeffrey Archer stworzył historię w duchu zdecydowanie przygodowym, skupiając się głównie na Mallory'm i jego pasji.
Postać George'a Mallory'ego i jego losy podczas wyprawy w Himalaje w 1924 roku znane są nie tylko fanom wspinaczki wysokogórskiej, więc jakoś niezbyt zaskakuje, gdy autor już na początku częstuje czytelnika odnalezieniem ciała głównego bohatera w roku 1999. Tyle tytułem wstępu.
Mallory'ego poznajemy w chwili, gdy jest jeszcze nieustraszonym brzdącem, który dopiero odkrywa, czym jest wspinaczka. Gdy zaczyna dorastać, bierze udział w szkolnych wyprawach w góry, i okazuje się, że jest w tej dziedzinie nie lada talentem, przewyższającym swych nauczycieli. W ciągu następnych lat, już na studiach, a potem ucząc w szkole, Mallory rozwija swoje umiejętności i poznaje ludzi podobnych sobie, Somervella, Odella, Younga i innych, rozkochanych w górach, zdobywających wciąż nowe, coraz wyższe szczyty. Przez karty powieści przewijają się również takie znane nazwiska jak Rupert Brooke, Robert Graves czy Cottie Sanders.
Wyróżnia się tu także wyrazista zawadiacka postać George'a Finch'a, znakomitego, ambitnego wspinacza, z wykształcenia chemika, jednego z pionierów użycia przy wspinaczce butli z tlenem. Ten człowiek był w pewnej chwili bliski zdobycia Everestu jako pierwszy!
Archer składa również ukłon w stronę tak niezwykłych kobiet, jak Ruth Turner, która została panią Mallory, zdolnych w imię miłości pójść na wiele ustępstw i wykazać się ogromną wyrozumiałością. Zakładam, że cytowane listy Mallory'ego do żony są prawdziwe; ostatni z nich cudownie podsumowuje związek tych dwojga. Szkoda tylko, że gdy dotarł do adresatki, był już właściwie listem z zaświatów...
"Ścieżki chwały" to bardzo dobra powieść z prostym, nieskomplikowanym stylem narracji, czyta się ją więc szybko i nie nuży. Jednak czegoś mi w niej zabrakło. Chyba jakiejś głębi, a co za tym idzie - głębszego dramatyzmu. Fabuła gna wartko i można odnieść wrażenie, że wiele kwestii, zarówno tych z życia prywatnego George'a Mallory'ego, jak i dotyczących wspinaczki na Everest, autor zaledwie musnął. Ale przyznaję, że ta zgrabnie opowiedziana historia ma swój trochę staroświecki, nieskomplikowany, romantyczny urok. W dodatku w momentach, gdzie miała być zabawna, jest naprawdę zabawna; Archer to prawdziwy mistrz riposty. Jednak główna siła tej książki tkwi, jak myślę, w tym, że dotyczy ona autentycznej historii i prawdziwych ludzi. To potężny argument, w tym konkretnym przypadku przemawiający na jej korzyść.
"Ścieżki..." swego czasu wzbudziły spore kontrowersje w Nowej Zelandii, bo choć jest to fikcja literacka, kłóci się poniekąd z faktem zdobycia Everestu przez Nowozelandczyka Edmunda Hillary. Dla ścisłości, sam Hillary podobno nigdy nie kwestionował możliwości, że Mallory w 1924 roku mógł stanąć na szczycie dachu świata jako pierwszy.
Czy tak właśnie było? Jest to zagadka, na którą odpowiedź zna chyba tylko Czomolungma.
Stosunkowo świeżo po lekturze książki Tanis Ridout "Ponad wszystko" postanowiłam sprawdzić, jak z niezwykle frapującą legendą George'a Mallory i jego drogi na szczyt Czomolungmy poradził sobie parę lat wcześniej od Rideout znany i lubiany Jeffrey Archer ( którego jak dotąd, zaznaczam, nigdy nie czytałam ). Nim książka trafiła w moje ręce, zastanawiałam się, na ile będzie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to