Podczas lektury kilkukrotnie łapałam się na tym, że odkładam książkę tylko po to, by na chwilę zostać z własnymi myślami. To nie jest opowieść, którą „zalicza się” szybko i bezrefleksyjnie. Ona zostawia ślad. Zmusza do zastanowienia się nad zaufaniem, nad tym, jak niewiele czasem trzeba, by czyjeś słowa wywołały lawinę emocji.
Najbardziej poruszyła mnie autentyczność. Emocje nie wydają się tu przesadzone ani sztucznie podkręcone – są bardzo ludzkie, momentami niewygodne, momentami bolesne. I może właśnie dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić.
Styl autorki jest lekki, ale nie banalny. Czyta się płynnie, jednak pod tą lekkością kryje się coś cięższego – refleksja, niepokój, pytania bez prostych odpowiedzi. To książka, która pokazuje, że czasem jedno zdanie może zmienić bardzo wiele.
Dla mnie była to lektura o emocjonalnych granicach i o tym, jak bardzo jesteśmy podatni na słowa. Cicha, a jednocześnie intensywna. Subtelna, a jednak zostająca w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony.
Jeśli szukacie historii, która nie tylko opowiada, ale też prowokuje do myślenia – warto po nią sięgnąć.
Podczas lektury kilkukrotnie łapałam się na tym, że odkładam książkę tylko po to, by na chwilę zostać z własnymi myślami. To nie jest opowieść, którą „zalicza się” szybko i bezrefleksyjnie. Ona zostawia ślad. Zmusza do zastanowienia się nad zaufaniem, nad tym, jak niewiele czasem trzeba, by czyjeś słowa wywołały lawinę emocji.
"Miłość nie wybiera. Nie pyta cię o zdanie. Nie daje za wielu możliwości. Strzała amora trafia cię i tyle..."
Kamila została potężnie zraniona przez co zmienia mieszkanie. Okazuje się, że jej nowy sąsiad z dołu to pijak nie ogarniający swojego życia. Uprzykrza jej życie, jednak okazuje się wkrótce, że ona jemu troszkę też. W nowej pracy Kamila musi zaistnieć i znaleźć autora, którego książka będzie bestsellerem. Tak trafia na Pana M. Mężczyzna udostępnia w social mediach swoje teksty, a te pomagają wielu ludziom. Trafiają do ich serc i pozwalają przetrwać trudne chwile. Jednak Pan M jakoś niechętnie chce się spotkać z Kamilą twarzą w twarz. Dlaczego? I co ma z tym wspólnego jej nowy sąsiad?
✨
W tej książce tak dużo się dzieje, że naprawdę ciężko ją streścić, żeby nie zdradzić wszystkiego. Ola stworzyła historię wielowątkową, jednak w żaden sposób nie przytłaczającą. Nasi bohaterowie są po przejściach, dźwigają trudy, które życie zrzuciło im na plecy. Mają nad czym pracować i powoli idzie im coraz lepiej.
W książce poruszone zostały trudne tematy, takie jak problem alkoholowy, depresja, zdrada, strata, żałoba, ale także miłość. Ta momentami zabawna historia trafia w serce. Humor delikatnie przełamuje ciężkie tematy i fajnie to ze sobą współgra. Widać zmianę bohaterów. Może i od początku wiadomo o co chodzi bo mamy perspektywę zarówno Kamili, jak i Aleka. Dzięki temu dowiadujemy się, co takiego wydarzyło się w jego życiu, że znalazł się w takiej rozsypce.
Fajnym posunięciem było też wspomnienie postaci z poprzedniej dylogii "Bez Hamulców"❤️Dobrze było znów wrócić do tej historii.
Książka jest typowo w stylu Oli. To cała ona. Sporo humoru, różne zabawne perypetie ale też trudne tematy, z którymi każdy z nas mierzy się każdego dnia. Autorka zwraca też uwagę na chorobę, jaką jest depresja. Nie lekceważmy tego.
"Wiadomość od (nie) znajomego" dała mi trochę vibe Bridget Jones. Jest genialną historią na ekranizację! Byłby to hit kinowy na Walentynki❤️ Widziałabym tam Małgorzatę Sochę i Piotra Stramowskiego😁
Polecam !
"Miłość nie wybiera. Nie pyta cię o zdanie. Nie daje za wielu możliwości. Strzała amora trafia cię i tyle..."
Kamila została potężnie zraniona przez co zmienia mieszkanie. Okazuje się, że jej nowy sąsiad z dołu to pijak nie ogarniający swojego życia. Uprzykrza jej życie, jednak okazuje się wkrótce, że ona jemu troszkę też. W nowej pracy Kamila musi zaistnieć i znaleźć...
Bardzo fajna historia, pokazuje dwie różne strony życia po stracie (choć to dwie różne straty, to czy któraś jest.. słabsza, gorsza- napewno nie dla cierpiących) oraz dalej nadzieję na lepsze jutro. Bo po deszczu wychodzi słońce.
Chociaż to komedia romantyczna to pozostanie ze mną na dłużej. Polecam
Bardzo fajna historia, pokazuje dwie różne strony życia po stracie (choć to dwie różne straty, to czy któraś jest.. słabsza, gorsza- napewno nie dla cierpiących) oraz dalej nadzieję na lepsze jutro. Bo po deszczu wychodzi słońce.
Chociaż to komedia romantyczna to pozostanie ze mną na dłużej. Polecam
Tytuł: "Wiadomość od (nie) znajomego"
Autor: @aleksandra_pakula_
Data premiery: 14.01.2026r.
Wydawnictwo: @purple_book_wydawnictwo
Pisaliście kiedyś z kimś wiadomości na jakimś portalu?
Z (nie) znajomym z którymi później sie spotkaliście? :D
.
.
.
Kamila i Alek.
Dwoje bohaterów zupełnie różnych.
Ona się nie poddaje i prze do przodu, on... upada. Alkohol stał mu się bliski... nic mu sie nie chce. Nie widzi sensu swego życia...
.
.
Kiedy Alek poznaje swoją sąsiadkę Kamilę oboje czują do siebie niechęć... irytują się na swój widok..
No, ale czy powiedzenie "kto się czubi ten się lubi" nie będzie tutaj idealne? Otóż bardzo!
Z czasem (chociaż trochę tego czasu upłynęło🤭) tych dwoje dochodzi do porozumienia 🤫
Ale....ciii🤫 nie pisnę ani słowa jak do tego doszło:D
.
.
W międzyczasie obydwoje zaczynają korespondencję mailową... ze sobą! Nie wiedzą, że ze sobą piszą... te maile... z początku nic nie znaczące... później przeradzają się w coś głębszego...w coś co bez czego żadne z nich nie może funkcjonować... uśmiechają się, kiedy słyszą dźwięk przychodzącej wiadomości...
Czy można poczuć coś do osoby której nigdy się nie widziało?
.
.
Spędziłam z tą książką miło czas, aczkolwiek humorki Kamili mnie momentami irytowały... jej "humor" czasami do mnie nie przemawiał:p i myślę, że w prawdziwym życiu chyba byśmy się nie zaprzyjaźniły...
Ale!
Gratuluję autorce za stworzenie fajnych bohaterow :-)
.
.
.
To jak...
Macie te książkę w planach? ;-)
Tytuł: "Wiadomość od (nie) znajomego"
Autor: @aleksandra_pakula_
Data premiery: 14.01.2026r.
Wydawnictwo: @purple_book_wydawnictwo
Pisaliście kiedyś z kimś wiadomości na jakimś portalu?
Z (nie) znajomym z którymi później sie spotkaliście? :D
.
.
.
Kamila i Alek.
Dwoje bohaterów zupełnie różnych.
Ona się nie poddaje i prze do przodu, on... upada. Alkohol stał mu się...
“Na samą myśl o tym człowieku krew mnie zalewa. Nigdy, przenigdy nie miałam problemów z innymi lokatorami, ale ten… Och! Nie ma dnia, w którym oczyma wyobraźni nie odcinam mu głowy.”
Trudno jest mieć inne podejście do sąsiada takiego jak Alek. Nie dość, że słucha muzyki totalnie nie pasującej do jej gustu, to robi to bardzo głośno i towarzyszą temu dźwięki adekwatne do jego stanu upojenia… Ale zbyt łatwo wyciągnąć pochopne wnioski i spisać na straty człowieka, który po prostu jest na życiowym zakręcie. Ostrym, wyboistym, na którym nieco się wykoleił, ale jednak nie powinno się skreślać…
Los nie oszczędził żadnego z bohaterów. Różnica jednak jest taka, że Kamila hardo stawia czoła przeciwnościom, nie daje się rzucić na kolana, walczy i się nie poddaje. A Alek poddał się rozpaczy i… on nie padł na kolana … on padł na twarz i ryje nosem w błotku. Jednak utrapiona sąsiadka, swoim pogardliwym spojrzeniem gdy znów upija się na amen, swoimi krytycznymi komentarzami i niezbyt subtelnymi opiniami na jego temat, odgrzebuje nieco jego poczucie wstydu, a to już sporo w jego sytuacji.
Z żałobą każdy radzi sobie inaczej i autorka poruszająco pisze na ten temat. Daje wg mnie tu czytelnikom, którzy znają ten stan, taką ulgę, bo pokazuje, że mają prawo przechodzić ją jak chcą i tak długo jak tego potrzebują. Niestety Alek zupełnie sobie nie radzi. A wciąż ma dla kogo wciąż żyć i z tego błota się wygrzebać. I ma kto go w tym wspierać, choć jego przyjaciel zrobił to w nietypowy sposób. Jedna na skutek kilku zbiegów okoliczności i sekretnych akcji, nasz radiowiec zaangażował się w pisanie z pewną upartą redaktorką. Ich rozmowy stają się coraz bardziej uzależniające. Oboje jednak nie są świadomi z kim rzeczywiście piszą. Co się stanie gdy to się wyda?
Czytałam tę książkę już dość dawno temu i długo trzymałam kciuki za Olkę żeby w końcu udało jej się ją wydać. Wiedziałam, że musicie ją poznać i mieć szansę na to by pokochać Kamilę i Alka oraz ich historię tak jak ja.
Kto już zna twórczość Aleksandry Pakuły, wie że autorka lubi pisać książki z wątkiem różnicy wieku aleeee u niej tradycyjnie to kobieta jest tą starszą stroną. I to bardzo fajna odmiana.
Do takich cech charakterystycznych książek Olki dodałabym też fantastyczne poczucie humoru. Jednak największą jej zaletą jest umiejętność kreowania bohaterów. Tworzy osoby takie jak my, zwykłych ludzi, a zarazem wyjątkowych, którym życie daje lekcje na każdym kroku. I my możemy wraz z nimi tego wszystkiego doświadczać oraz cieszyć się z każdego sukcesu, trzymać kciuki za to, że uda im się wszystko do czego dążą.
Tu droga bohaterów, a szczególnie Alka, jest bardzo emocjonująca. Mamy twardą bohaterkę i złamanego bohatera. Wbrew pozorom ona nie zbiera go do kupy, nie jest jego deską ratunku. Ale w pewnym sensie stała się motywacją. Co mi się podoba to to, że Ola pokazuje tu, że aby wyjść z problemów takich jak alkoholizm, trzeba tego po prostu chcieć.
To romans ale nieoklepany, nie słodki i uroczy wbrew temu co może sugerować śliczna okładka. To dojrzała historia dwojga ludzi, którzy mają prawo być szczęśliwi, ale muszą o to szczęście zawalczyć i nie zmarnować swojej szansy.
Wada? Za krótka. Olki książki czyta się zdecydowanie za szybko. I to pierwsza książka dla której w tym roku zarwałam nockę. Ale warta niewyspania.
To też książka z rodzaju tych, o których jest zdecydowanie za cicho, a powinna moim zdaniem wyskakiwać z lodówki. Pamiętajcie więc o niej robiąc zakupy i uzupełniając luki na swoich półkach. Nie będziecie tego żałować.
Polecam Kochani i serdecznie dziękuję za możliwość przeżywania ponownie tej historii, tym razem mając papierową wersję w ręce.
Lubicie swoich sąsiadów? Dobrze z nimi żyjecie?
“Na samą myśl o tym człowieku krew mnie zalewa. Nigdy, przenigdy nie miałam problemów z innymi lokatorami, ale ten… Och! Nie ma dnia, w którym oczyma wyobraźni nie odcinam mu głowy.”
Trudno jest mieć inne podejście do sąsiada takiego jak Alek. Nie dość, że słucha muzyki totalnie nie pasującej do jej gustu, to robi to bardzo...
"Jest nad wyraz otwarta, ufna przyjaźnie nastawiona do ludzi. Pewnie jak większość dzieci. To my dorośli tracimy z wiekiem te cechy. Z każdym kolejnym rokiem dostrzegamy ile czyha na nas niebezpieczeństw. Ilu ludzi nie ma dobrych intencji, choć z pozoru wydają się do rany przyłóż."
Wydawać by się mogło, że w dobie mediów społecznościowych i wszechobecnej technologii, znalezienie bratniej duszy powinno być dziecinnie proste. Czasem jednak jedno kliknięcie wystarczy, by obudzić coś, co miało nigdy nie wrócić, i wywrócić nasze poukładane życie do góry nogami. Właśnie w taki wir zdarzeń rzuca nas Aleksandra Pakuła w swojej najnowszej powieści, udowadniając, że granica między nienawiścią a fascynacją jest cieńsza, niż moglibyśmy przypuszczać.
„Wiadomość od (nie)znajomego” to historia, która od pierwszych stron uderza autentycznością emocji, mimo że opiera się na klasycznym motywie komedii pomyłek. „Na samą myśl o tym człowieku krew mnie zalewa. Nigdy, przenigdy nie miałam problemów z innymi lokatorami, ale ten… Och! Nie ma dnia, w którym oczyma wyobraźni nie odcinam mu głowy”. Te słowa idealnie oddają temperaturę relacji między głównymi bohaterami, którzy na co dzień mijają się na klatce schodowej z narastającą niechęcią.
Ponoć z sąsiadem najlepiej wychodzi się na zdjęciu albo po prostu wychodzi się z klatki, by uniknąć zbędnych interakcji. A co jeśli ten nieokrzesany troglodyta, który doprowadza nas do pasji w realnym świecie, w wirtualnej rzeczywistości okaże się czarującym, wrażliwym mężczyzną? To pytanie staje się fundamentem intrygi, w której jeden blok i dwoje skonfliktowanych sąsiadów zostaje połączonych przez kilkaset wysłanych maili.
W dzień bohaterowie nie potrafią na siebie patrzeć bez zgrzytania zębami, jednak gdy zapada zmrok, w nocy nie potrafią przestać do siebie pisać. To fascynujące, jak anonimowość pozwala nam zrzucić maski, które zakładamy każdego ranka. Ona i on – oboje dźwigają bagaż przeszłości, pełen złych decyzji i zawodowego wypalenia, a jednak przed ekranem komputera stają się kimś zupełnie innym, bardziej prawdziwym.
W realnym świecie dzieli ich niemal każdy szczegół, od stylu życia po sposób bycia, ale online łączy ich wszystko, o czym boją się mówić na głos. Autorka w niezwykle lekki, a zarazem błyskotliwy sposób pokazuje, jak bardzo potrzebujemy zrozumienia i jak łatwo jest przeoczyć wartościowego człowieka, gdy oceniamy go jedynie przez pryzmat codziennych irytacji. Nie wiedzą tylko, że wysłane wiadomości trafiają bliżej niż myślą, a miłość faktycznie mieszka tuż obok.
Choć książka reklamowana jest jako komedia pomyłek i momentami jest naprawdę bardzo śmieszna, to nie brakuje w niej głębi, której się nie spodziewałam. Porusza bowiem niezwykle ważny temat godzenia się z żałobą i trudów nawiązywania nowych związków po bolesnym rozstaniu. To nie jest tylko pusta opowieść o pisaniu maili, ale refleksja nad tym, jak trudno jest otworzyć się na drugiego człowieka, gdy serce wciąż nosi blizny po dawnych ranach.
Kwestia zauroczenia przez internet została tu przedstawiona z dużą wyrozumiałością dla ludzkich słabości. Pakuła pokazuje, że szukanie bliskości w sieci to nie tylko domena desperatów, ale często jedyny sposób dla osób poturbowanych przez los, by przełamać lody bez lęku przed natychmiastowym odrzuceniem. Czyta się to z zapartym tchem, kibicując bohaterom, by w końcu przejrzeli na oczy i dostrzegli prawdę ukrytą za ścianą.
Polecam tę lekturę każdemu, kto szuka czegoś na szybki wieczorny relaks, co jednocześnie zostawi w głowie parę cieplejszych myśli. To idealna książka na jeden wieczór, która bawi, wzrusza i przypomina, że czasem warto dać sąsiadowi drugą szansę – nawet jeśli na początku mamy ochotę odciąć mu głowę. Aleksandra Pakuła stworzyła historię, która po prostu poprawia humor i pozwala uwierzyć w uśmiech losu.
"Jest nad wyraz otwarta, ufna przyjaźnie nastawiona do ludzi. Pewnie jak większość dzieci. To my dorośli tracimy z wiekiem te cechy. Z każdym kolejnym rokiem dostrzegamy ile czyha na nas niebezpieczeństw. Ilu ludzi nie ma dobrych intencji, choć z pozoru wydają się do rany przyłóż."
Wydawać by się mogło, że w dobie mediów społecznościowych i wszechobecnej technologii,...
Uwielbiam książki z wiadomościami w tle...rozmowy głównych bohaterów,którzy się nie znają to jest to! Podobała mi się ta historia. Polubiłam bohaterów i ich perypetie. Miło spędziłam czas. Polecam
Uwielbiam książki z wiadomościami w tle...rozmowy głównych bohaterów,którzy się nie znają to jest to! Podobała mi się ta historia. Polubiłam bohaterów i ich perypetie. Miło spędziłam czas. Polecam
Wiadomość od (nie)znajomego - Aleksandra Pakuła
PurpleBooks
Opis od wydawcy 📌
Jeden blok, dwoje sąsiadów i kilkaset wysłanych maili. W dzień nie potrafią na siebie patrzeć, w nocy nie potrafią przestać do siebie pisać. Ona i on – oboje dźwigają bagaż przeszłości, złych decyzji, wypalenia. W realnym świecie dzieli ich każdy szczegół. Online łączy wszystko, o czym boją się mówić na głos. Nie wiedzą tylko, że wysłane wiadomości trafiają bliżej niż myślą, a miłość… mieszka tuż obok.
Recenzja 8,5/10 📖
Miałam już przyjemność poznać pióro Aleksandry Pakuli przy Lekcjach hiszpańskiego i do dziś ubolewam, że ta historia nie doczekała się papierowego wydania. Dlatego po Wiadomość od (nie)znajomego sięgnęłam z ogromną ciekawością i po raz kolejny się nie zawiodłam.
To zdecydowanie nie jest lekki romans do poduszki, choć humoru i świetnych dialogów tu nie brakuje. To wielowarstwowa historia o samotności, stracie, zdradzie, depresji i o tym, jak czasem spotykamy drugiego człowieka dokładnie wtedy, gdy najbardziej go potrzebujemy… nawet jeśli jeszcze o tym nie wiemy.
To nie jest prosta opowieść o zakochaniu. To historia o emocjach, o dystansie, o zaprzeczaniu własnym uczuciom i o tym, jak bardzo możemy się mylić w ocenie drugiej osoby. Kamila i Alek są prawdziwi. Niedoskonali. Ludzcy. I właśnie dlatego tak łatwo się w nich odnaleźć.
Ta książka dała mi ogromną przyjemność z czytania i po raz kolejny utwierdziła mnie w przekonaniu, że historie Pani Aleksandry to coś więcej niż zwykłe romanse. To opowieści o życiu takim, jakie jest naprawdę.
A jeśli cukierkowa okładka sugeruje lekką komedię romantyczną… nie dajcie się zwieść. To historia miłości w stylu hate to love, z głębią, która zostaje z czytelnikiem na długo 🤍
Polecam z całego serca.
@angie.and.boys
Wiadomość od (nie)znajomego - Aleksandra Pakuła
PurpleBooks
Opis od wydawcy 📌
Jeden blok, dwoje sąsiadów i kilkaset wysłanych maili. W dzień nie potrafią na siebie patrzeć, w nocy nie potrafią przestać do siebie pisać. Ona i on – oboje dźwigają bagaż przeszłości, złych decyzji, wypalenia. W realnym świecie dzieli ich każdy szczegół. Online łączy wszystko, o czym boją...
„Wiadomość od (nie)znajomego” - @aleksandra_pakula_
Współpraca reklamowa z @purple_book_wydawnictwo
Motywy:
- sąsiedzi
- internetowa znajomość
- walka z trudami życia
- żałoba
- miłość jest bliżej niż się wydaje
Za dnia drą z sobą koty. On walczy z trudami dnia codziennego, topi smutki w alkoholu, jest bezczelny i gburowaty. Nie umie poradzić sobie z odejściem najważniejszej osoby w jego życiu. Ona zdradzona i zraniona, musi szukać nie tylko nowego lokum ale i pracy. Ale się nie poddaje, tylko stawia nowe kroki. W nowym wydawnictwie ma za zadanie wyszukiwać prawdziwych perełek. On aby przetrwać to co go spotkało zaczyna pisać teksty i to nie byle jakie. I tak nawiązuje się właśnie relacja internetowa. W dzień kłócą się i nie rozumieją siebie nawzajem, w nocy wymienią zwykłe wiadomości, które pomagają im obojgu. I najlepsze jest to, że kompletnie nie domyślają się, że są tak blisko siebie.
Autorka porusza najdelikatniejsze struny ludzkiej egzystencji. Żałoba. To czas w którym osoba po stracie może różnie się zachowywać. Nie ma utartego schematu, jak ktoś powinien ją przezywać. Jedni zatracają się w swoim smutku, bólu, wpadają w jakiś nałóg, nie mogą wstać z łóżka. Inni starają się chować za uśmiechem i byciem silnym. Ludzie na zewnątrz mogą myśleć, że jakoś sobie radzi, bo wychodzi, uśmiecha się, żyje jak dawniej. Ale to tylko maska, którą zakładamy, aby było nam lepiej. Ale w środku i tak jesteśmy puści. Doskonale wiem co bohater przeżywa, bo przechodzę to samo. Nie oceniam jego zachowania i tego co robi, bo to jego naturalna obrona. Autorka ukazała jak może wyglądać jedna z miliona takich żałob. I myślę, że bardzo dobrze się spisała. Ukazała to jak ktoś cierpi i jakie fale bólu mu towarzyszą. Jestem pod wrażeniem tego jak dosadnie to zostało opisane.
Z pozoru może się wydawać, że to będzie cukierkowa historia dwojga ludzi, którzy wymienią z sobą wiadomości ale też znają się fizycznie. Jednak książka ma głębszy sens i porusza trudne tematy. Przechodząc do ich relacji jest trudna, gdyż pierwsze wrażenie i kolejne są słabe. Bohater jest totalnym gburem, który nie radzi sobie z życiem, po czasie jednak zaczyna stawiać pierwsze kroki wśród normalności. Nie będzie to łatwe, ale jednak możliwe. Ich znajomość zarówno w realnym świcie jak ii internetowym zaczyna nabierać coraz intymniejszego sensu. Zaczynają patrzeć na siebie inaczej. Delikatniej, łagodniej i z sympatią.
Pokochałam bohaterów od pierwszej strony. Ją za silną wolę, charakter i za to, że się nie poddała, jego za chęć życia, pomimo trudnych początków. Autorka pokazała, że każdy z nas ma jakąś historię, która może odcisnąć na nas piętno. I powrót do normalnego życia nie będzie taki prosty jak się wydaje.
Autorka ma spokojny styl pisania, który porusza duszę i serce. Jej fabuła jest zawsze pełna emocji i nie szczędzi czytelnikowi łez czy też uśmiechu. Ma dużo lekkości, pomimo ciężkich tematów. Uwielbiam jej historie i już czekam na kolejne !!! Oby tylko nie za długo.
10/10❤️
♡Recenzja♡
Premiera 14.01.2026 r.
„Wiadomość od (nie)znajomego” - @aleksandra_pakula_
Współpraca reklamowa z @purple_book_wydawnictwo
Motywy:
- sąsiedzi
- internetowa znajomość
- walka z trudami życia
- żałoba
- miłość jest bliżej niż się wydaje
Za dnia drą z sobą koty. On walczy z trudami dnia codziennego, topi smutki w alkoholu, jest bezczelny i gburowaty. Nie...
Przezabawna historia, super się jej słuchało.
Śmiałam się na cały głos przy scenie z pieczeniem dyni oraz za każdym razem gdy główny bohater wspominał o akcji z termometrem🤢 - poczucie humoru jest u autorki rewelacyjne, nawet mimo smutków i trudnych sytuacji poruszanych w treści.
Historia miłosna tu opisana wydaje się taka realna, tak bardzo możliwa. Choć bohaterowie przeżywają dramaty, to jednak finalnie okazuje się, że miłość wszystko wygrywa😁
Książka idealna na jeden cudowny, relaksujący wieczór.
Przezabawna historia, super się jej słuchało.
Śmiałam się na cały głos przy scenie z pieczeniem dyni oraz za każdym razem gdy główny bohater wspominał o akcji z termometrem🤢 - poczucie humoru jest u autorki rewelacyjne, nawet mimo smutków i trudnych sytuacji poruszanych w treści.
Historia miłosna tu opisana wydaje się taka realna, tak bardzo możliwa. Choć bohaterowie...
"- Zresztą ona nie lubi mnie jako mnie, tylko wyobrażenie na mój temat. Lubi tego kogoś, kim jestem w necie. To nie jest prawdziwe życie.
- Zawsze możesz zrobić coś, żeby zmieniła zdanie".
Wśród beztroskiego różu na okładce odnajdziemy historię, która odciska piętno na duszy i sercu. To historia dojrzała, emocjonalnie wyważona i poruszająca problemy rzeczywiste i tak namacalne, że przeżywa się je razem z bohaterami.
Chociaż z tą dojrzałością nie zawsze było po drodze bohaterom to jednak ja czułam ją w piórze autorki i to pięknie równoważyło całość. Wiedziałam, co chce przekazać takim zachowaniem i jakie emocje we mnie wywołać i to właśnie udawało się jej doskonale. Czasem byłam zirytowana, czasem ogarniało mnie współczucie, czasem puchło mi serce od nadmiaru emocji, by zaraz rozbić wszelkie nadzieje pewną beznadziejnością sytuacji.
Podobała mi się płaszczyzna znajomości tej dwójki. Miała ona w sobie pewne kontrasty i odbywała się zarówno na stopie rzeczywistej, jak i wirtualnej. I to było tak różne - towarzyszyły temu zupełnie inne emocje, chociaż dotyczyły dwójki tych samych bohaterów.
To, w jaki sposób przeszłość oddziaływała na teraźniejsze zachowania bohaterów łamało serce, ale też czasem składało je na nowo. To powieść, którą mimo bombardujących emocji przeczytam z łatwością. To historia, która pokazuje, że miłość może być bliżej niż myślisz, i która pokazuje, że los niespodziewanie może się do nas uśmiechnąć.
[REKLAMA WYDAWNICTWO PURPLE BOOK]
"- Zresztą ona nie lubi mnie jako mnie, tylko wyobrażenie na mój temat. Lubi tego kogoś, kim jestem w necie. To nie jest prawdziwe życie.
- Zawsze możesz zrobić coś, żeby zmieniła zdanie".
Wśród beztroskiego różu na okładce odnajdziemy historię, która odciska piętno na duszy i sercu. To historia dojrzała, emocjonalnie wyważona i poruszająca problemy rzeczywiste i tak...
„Wiadomość od (nie)znajomego” Aleksandry Pakuły to opowieść o miłości, która rodzi się tam, gdzie nikt się jej nie spodziewa — w skrzynce mailowej, pomiędzy zdaniami pisanymi nocą, w chwilach ciszy, gdy świat na moment zwalnia.
To historia dwojga sąsiadów, których w codzienności dzieli wszystko. Gesty, spojrzenia, irytacja, uprzedzenia. W świetle dnia nie potrafią się do siebie uśmiechnąć, a każde przypadkowe spotkanie na klatce schodowej tylko pogłębia dystans. Ale gdy zapada zmrok i ekran telefonu rozświetla ciemność, między nimi zaczyna się zupełnie inna opowieść.
W wirtualnej przestrzeni znikają maski. Pojawiają się słowa, na które wcześniej brakowało odwagi. Rozmowy stają się coraz bardziej osobiste, delikatne, szczere. Każdy mail niesie ze sobą obietnicę bliskości, której oboje tak bardzo im brakowało. To właśnie tam rodzi się uczucie — ciche, powolne, ale prawdziwe.
Aleksandra Pakuła pięknie pokazuje, że miłość nie zawsze zaczyna się od fajerwerków. Czasem kiełkuje niepostrzeżenie — w zdaniu, które ktoś rozumie dokładnie tak, jak powinien. W poczuciu, że po drugiej stronie jest ktoś, kto słucha. Kto widzi więcej niż tylko to, co na powierzchni.
„Wiadomość od (nie)znajomego” to także opowieść o bagażu przeszłości — o wypaleniu, złych decyzjach i ranach, które jeszcze nie zdążyły się zagoić. Bohaterowie niosą swoje historie ostrożnie, krok po kroku, ucząc się zaufania i bliskości na nowo. Ich relacja jest krucha, pełna emocji i niedopowiedzeń, ale właśnie dlatego tak bardzo porusza.
To romantyczna, ciepła i współczesna historia o tym, że czasem miłość mieszka bliżej, niż nam się wydaje. Tuż za ścianą. W skrzynce mailowej. W wiadomości, która trafia prosto w serce.
„Wiadomość od (nie)znajomego” Aleksandry Pakuły to opowieść o miłości, która rodzi się tam, gdzie nikt się jej nie spodziewa — w skrzynce mailowej, pomiędzy zdaniami pisanymi nocą, w chwilach ciszy, gdy świat na moment zwalnia.
To historia dwojga sąsiadów, których w codzienności dzieli wszystko. Gesty, spojrzenia, irytacja, uprzedzenia. W świetle dnia nie potrafią się do...
„Wiadomość od (nie)znajomego” to lekka, przyjemna historia, która idealnie sprawdza się na spokojny wieczór, kiedy nie chce się niczego zbyt ciężkiego. Relacja bohaterów rozwija się w fajnym kontraście między tym, jacy są dla siebie na co dzień, a tym, co dzieje się w wiadomościach, i to wciąga bardziej, niż się spodziewałam. Nie ma tu wielkich zaskoczeń, ale czyta się gładko i z uśmiechem. To taka książka, która nie zostaje w głowie na długo, ale daje chwilę oddechu.
„Wiadomość od (nie)znajomego” to lekka, przyjemna historia, która idealnie sprawdza się na spokojny wieczór, kiedy nie chce się niczego zbyt ciężkiego. Relacja bohaterów rozwija się w fajnym kontraście między tym, jacy są dla siebie na co dzień, a tym, co dzieje się w wiadomościach, i to wciąga bardziej, niż się spodziewałam. Nie ma tu wielkich zaskoczeń, ale czyta się...
Kamila właśnie zaczyna nowy etap po bolesnym rozstaniu – wynajmuje mieszkanie i próbuje ułożyć życie od nowa. Niestety, nowy sąsiad – głośny, nieokrzesany i od razu irytujący – zdaje się być najgorszym, co mogło ją spotkać. W realnym świecie dzieli ich niechęć, w sercach – bagatelne uprzedzenia. Jednak gdy zaczynają pisać do siebie online, pojawia się… coś więcej. Setki wiadomości, coraz głębsze rozmowy, dzielenie się myślami, pragnieniami i lękami sprawiają, że to, co zaczęło się od sprzeczek, zaczyna przeradzać się w coś znacznie bardziej złożonego.
Książka jest lekka i przyjemna w odbiorze – idealna na wieczorny relaks przy filiżance herbaty. Autorka z wdziękiem prowadzi narrację, balansując między humorem a momentami, które poruszają głębsze emocje.
📌 Co mnie urzekło:
- kontrast między rzeczywistością a rozmowami online, który świetnie pokazuje, jak łatwo można się mylić w ocenianiu drugiego człowieka;
- relacja bohaterów, która nie powstaje z miłości od pierwszego wejrzenia, ale z powoli budowanego zaufania;
- delikatne wątki trudniejszych doświadczeń życiowych (np. przeszłość, bagaż emocjonalny), które dodają historii głębi.
Narracja przechodzi między perspektywami bohaterów, dzięki czemu ich motywacje i przemiany wydają się wiarygodne i angażujące – bez zbędnych ozdobników, za to z autentycznymi emocjami.
„Wiadomość od (nie)znajomego” to opowieść nie tylko o romansie, ale też o tym, jak łatwo skrzywdzić kogoś przez uprzedzenia i jak trudno czasem otworzyć się na drugą osobę. To lekka, ciepła książka, która potrafi rozbawić, ale też skłonić do refleksji nad tym, co naprawdę oznacza bliskość. Idealna dla fanów współczesnych romansów z duszą i nutką codziennych problemów.
Kamila właśnie zaczyna nowy etap po bolesnym rozstaniu – wynajmuje mieszkanie i próbuje ułożyć życie od nowa. Niestety, nowy sąsiad – głośny, nieokrzesany i od razu irytujący – zdaje się być najgorszym, co mogło ją spotkać. W realnym świecie dzieli ich niechęć, w sercach – bagatelne uprzedzenia. Jednak gdy zaczynają pisać do siebie online, pojawia się… coś więcej. Setki...
"Czas nie leczy ran.
(...) On tylko przyzwyczaja do życia z bólem."
Kamila do niedawna wiodła szczęśliwe i poukładane życie. Jednakże to szczęście okazało się być złudą. Kiedy na jaw wychodzi zdrada mężczyzny z którym planowała wspólne życie, kobieta traci nadzieję i wiarę by jeszcze było lepiej. Pomoc i wsparcie przyjaciółki są jej nieocenionym lekarstwem. Nowa praca, nowe mieszkanie i sąsiad, który swoją arogancją i złym zachowaniem, doprowadza ją na skraj wytrzymałości. Mimo, iż Kamila stara się być uprzejma, tak owy sąsiad, za każdym razem sprawia, iż kobieta w swojej wyobraźni go "morduje". A co jeśli za zachowaniem gbura, kryje się zupełnie inny mężczyzna? I tylko wystarczy dać mu szansę. W dzień nie mogą na siebie patrzeć, natomiast w nocy niczego nieświadomi, nie potrafią przestać do siebie pisać. Oboje mają za sobą mnóstwo doświadczeń i decyzji, które nie zawsze były dobre. Życie to nie wirtualny świat w którym się ukryjemy, natomiast rozmowy prowadzone online, pomagają zburzyć niejeden mur.
"Prawdziwa rozmowa to magiczne drzwi, które umożliwiają nam wejście do wnętrza naszego rozmówcy. Bez rozmowy można jedynie patrzeć, ale nigdy nie zobaczy się świata oczyma tej drugiej osoby."
"Wiadomość od (nie) znajomego" to historia o nieprzepracowanych traumach, stracie ale i o nadziei, która tak bardzo potrzebna jest w życiu każdego człowieka. Bardzo często czytamy książki w której mężczyzna jest silnym "samcem alfa", natomiast kobieta to cicha, szara myszka gotowa jest całować ziemię po której stąpa jej mężczyzna. A gdyby tak zmienić ten stereotyp? I przeczytać o dorosłym mężczyźnie, który nie jest w stanie poradzić sobie po stracie? Który mimo, iż pracuje, czasami się uśmiechnie, to w środku umiera i wszystko jest mu obojętne? Kamila również doznała zranienia. Każdy dzień, każda myśl nie pozwalała zapomnieć jej o zdradzie. Otrzymała wsparcie i również sama stanie się tym wsparciem dla kogoś innego. Jeżeli lubicie nieoczywiste historie to polecam wam nie tylko tę książkę, ale i wszystkie książki autorki.
"Czas nie leczy ran.
(...) On tylko przyzwyczaja do życia z bólem."
Kamila do niedawna wiodła szczęśliwe i poukładane życie. Jednakże to szczęście okazało się być złudą. Kiedy na jaw wychodzi zdrada mężczyzny z którym planowała wspólne życie, kobieta traci nadzieję i wiarę by jeszcze było lepiej. Pomoc i wsparcie przyjaciółki są jej nieocenionym lekarstwem. Nowa praca,...
Książkę przeczytałam w jeden wieczór. Nie ukrywam mam słabość do tego motywu, ale jest to najgorsze wykonanie jakie do tej pory miałam okazję przeczytać. Autorka ma lekkie pióro, nie da się tego ukryć. Jednak obrzydła mi ta książka biorąc pod uwagę problem alkoholizmu. A w szczególności moment, kiedy bohater zaciągnął bohaterkę do łóżka, kiedy ona była w stanie upojenia. I w ogóle fakt, że ona była DDA i nie miała wątpliwości co do bohatera, który miał problem z alkoholem. Kurde. Ta książka miałaby potencjał, ale nie wiem czy poruszanie tematu alkoholizmu w taki słaby sposób nie było strzałem w kolano.
Książkę przeczytałam w jeden wieczór. Nie ukrywam mam słabość do tego motywu, ale jest to najgorsze wykonanie jakie do tej pory miałam okazję przeczytać. Autorka ma lekkie pióro, nie da się tego ukryć. Jednak obrzydła mi ta książka biorąc pod uwagę problem alkoholizmu. A w szczególności moment, kiedy bohater zaciągnął bohaterkę do łóżka, kiedy ona była w stanie upojenia. I...
„Wiadomość od (nie)znajomego“ -ebook w abonamencie legimi z dopłatą.
Lekka rozrywka, zgrabnie napisana, sporo humoru, wiec miło spędziłam czas, ale nie sądzę, żeby pozostała na długo w mojej pamięci. Mój pierwszy kontakt z autorką.
Czytajcie na własną odpowiedzialność.
„Wiadomość od (nie)znajomego“ -ebook w abonamencie legimi z dopłatą.
Lekka rozrywka, zgrabnie napisana, sporo humoru, wiec miło spędziłam czas, ale nie sądzę, żeby pozostała na długo w mojej pamięci. Mój pierwszy kontakt z autorką.
Czytajcie na własną odpowiedzialność.
Świetnie bawiłam czytając "Wiadomość od (nie) znajomego" Aleksandry Pakuły.
Ta książka jest lekka, zabawna, ale między wierszami autorka dotyka też pewnych trudniejszych tematów.
Ale po kolei...
Kamila po rozstaniu z narzeczonym i jednocześnie wspólnikiem wprowadza sie do wynajmowanego mieszkania. Spotyka tam mężczyznę, który od pierwszej chwili nie robi na niej dobrego wrażenia, a fakt częstego sięgania po alkohol przez delikwenta tym bardziej nie zachęca do rozwijania tej znajomości.
Alek jest tymże właśnie sąsiadem. Fakt, za kołnierz nie wylewa, ponoszą go tez czasami emocje, co słychać w mieszkaniu Kamili. Misiek, bo tak nazywają mężczyznę znajomi, ale i jego kilkuletnia córka, prowadzi program radiowy, chwilami dość kontrowersyjny, zupełnie jak on sam.
Ale czy Alek jest tylko zły i zdegenerowany? Czy jest coś, albo ktoś, kto wpłynął na jego obecną sytuację?
Wiele czynników i osób wpływa na to, że ta dwójka mimo wzajemnej niechęci zaczyna ze sobą prowadzić długie nocne dialogi. Bardzo osobiste i przepełnione emocjami. Jaki skutek dla każdego z nich bedą miały te rozmowy?
Gdy zobaczyłam okładkę i opis powieści Aleksandry Pakuły, pomyślałam, że to pewnie zabawna obyczajówka, może komedia romantyczna. I miałam odrobinę racji, bo te motywy w niej znalazłam. Jednak jest w niej coś jeszcze, co głęboko potrafi poruszyć bardziej empatycznego czytelnika, nastawionego na poszukiwanie drugiego dna.
Autorka poruszyła na kartach powieści problematykę alkoholizmu oraz bycia DDA, czyli dorosłym dzieckiem alkoholika. Bardzo mocno weszła w tematykę przeżywania żałoby i radzenia sobie, lub też właśnie nie radzenia z nią.
Mnie osobiście urzekła relacja Alka z jego córką, pięcioletnią ale nad wyraz inteligentną Julką. To dziecko jest jak promyczek w zagmatwanej sytuacji bohaterów.
To co istotne, to fakt, że narracja poprowadzona jest z perspektywy obojga bohaterów, ale nie ma tu zbędnych powtórzonych opisów, jak to bywa w tej sytuacji. Taka narracja służy lepszemu poznaniu stanowisk i emocji każdego z nich, bez zwalniania akcji.
Bardzo mi się podobała ta historia i z czystym sumieniem polecam
Świetnie bawiłam czytając "Wiadomość od (nie) znajomego" Aleksandry Pakuły.
Ta książka jest lekka, zabawna, ale między wierszami autorka dotyka też pewnych trudniejszych tematów.
Ale po kolei...
Kamila po rozstaniu z narzeczonym i jednocześnie wspólnikiem wprowadza sie do wynajmowanego mieszkania. Spotyka tam mężczyznę, który od pierwszej chwili nie robi na niej dobrego...
Książka na uśmiech i chwilowy odlot od codzienności ... jest lekko, miło i przyjemnie ... książkę czyta się praktycznie na raz .. przygoda na lekką głowę i spokojny czas na odmóżdżenie …. a że walentynki tuż tuż to można poczuć sercowy klimat już dziś ...
Książka na uśmiech i chwilowy odlot od codzienności ... jest lekko, miło i przyjemnie ... książkę czyta się praktycznie na raz .. przygoda na lekką głowę i spokojny czas na odmóżdżenie …. a że walentynki tuż tuż to można poczuć sercowy klimat już dziś ...
Podczas lektury kilkukrotnie łapałam się na tym, że odkładam książkę tylko po to, by na chwilę zostać z własnymi myślami. To nie jest opowieść, którą „zalicza się” szybko i bezrefleksyjnie. Ona zostawia ślad. Zmusza do zastanowienia się nad zaufaniem, nad tym, jak niewiele czasem trzeba, by czyjeś słowa wywołały lawinę emocji.
Najbardziej poruszyła mnie autentyczność. Emocje nie wydają się tu przesadzone ani sztucznie podkręcone – są bardzo ludzkie, momentami niewygodne, momentami bolesne. I może właśnie dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić.
Styl autorki jest lekki, ale nie banalny. Czyta się płynnie, jednak pod tą lekkością kryje się coś cięższego – refleksja, niepokój, pytania bez prostych odpowiedzi. To książka, która pokazuje, że czasem jedno zdanie może zmienić bardzo wiele.
Dla mnie była to lektura o emocjonalnych granicach i o tym, jak bardzo jesteśmy podatni na słowa. Cicha, a jednocześnie intensywna. Subtelna, a jednak zostająca w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony.
Jeśli szukacie historii, która nie tylko opowiada, ale też prowokuje do myślenia – warto po nią sięgnąć.
Podczas lektury kilkukrotnie łapałam się na tym, że odkładam książkę tylko po to, by na chwilę zostać z własnymi myślami. To nie jest opowieść, którą „zalicza się” szybko i bezrefleksyjnie. Ona zostawia ślad. Zmusza do zastanowienia się nad zaufaniem, nad tym, jak niewiele czasem trzeba, by czyjeś słowa wywołały lawinę emocji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej poruszyła mnie autentyczność....
"Miłość nie wybiera. Nie pyta cię o zdanie. Nie daje za wielu możliwości. Strzała amora trafia cię i tyle..."
Kamila została potężnie zraniona przez co zmienia mieszkanie. Okazuje się, że jej nowy sąsiad z dołu to pijak nie ogarniający swojego życia. Uprzykrza jej życie, jednak okazuje się wkrótce, że ona jemu troszkę też. W nowej pracy Kamila musi zaistnieć i znaleźć autora, którego książka będzie bestsellerem. Tak trafia na Pana M. Mężczyzna udostępnia w social mediach swoje teksty, a te pomagają wielu ludziom. Trafiają do ich serc i pozwalają przetrwać trudne chwile. Jednak Pan M jakoś niechętnie chce się spotkać z Kamilą twarzą w twarz. Dlaczego? I co ma z tym wspólnego jej nowy sąsiad?
✨
W tej książce tak dużo się dzieje, że naprawdę ciężko ją streścić, żeby nie zdradzić wszystkiego. Ola stworzyła historię wielowątkową, jednak w żaden sposób nie przytłaczającą. Nasi bohaterowie są po przejściach, dźwigają trudy, które życie zrzuciło im na plecy. Mają nad czym pracować i powoli idzie im coraz lepiej.
W książce poruszone zostały trudne tematy, takie jak problem alkoholowy, depresja, zdrada, strata, żałoba, ale także miłość. Ta momentami zabawna historia trafia w serce. Humor delikatnie przełamuje ciężkie tematy i fajnie to ze sobą współgra. Widać zmianę bohaterów. Może i od początku wiadomo o co chodzi bo mamy perspektywę zarówno Kamili, jak i Aleka. Dzięki temu dowiadujemy się, co takiego wydarzyło się w jego życiu, że znalazł się w takiej rozsypce.
Fajnym posunięciem było też wspomnienie postaci z poprzedniej dylogii "Bez Hamulców"❤️Dobrze było znów wrócić do tej historii.
Książka jest typowo w stylu Oli. To cała ona. Sporo humoru, różne zabawne perypetie ale też trudne tematy, z którymi każdy z nas mierzy się każdego dnia. Autorka zwraca też uwagę na chorobę, jaką jest depresja. Nie lekceważmy tego.
"Wiadomość od (nie) znajomego" dała mi trochę vibe Bridget Jones. Jest genialną historią na ekranizację! Byłby to hit kinowy na Walentynki❤️ Widziałabym tam Małgorzatę Sochę i Piotra Stramowskiego😁
Polecam !
"Miłość nie wybiera. Nie pyta cię o zdanie. Nie daje za wielu możliwości. Strzała amora trafia cię i tyle..."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKamila została potężnie zraniona przez co zmienia mieszkanie. Okazuje się, że jej nowy sąsiad z dołu to pijak nie ogarniający swojego życia. Uprzykrza jej życie, jednak okazuje się wkrótce, że ona jemu troszkę też. W nowej pracy Kamila musi zaistnieć i znaleźć...
Bardzo fajna historia, pokazuje dwie różne strony życia po stracie (choć to dwie różne straty, to czy któraś jest.. słabsza, gorsza- napewno nie dla cierpiących) oraz dalej nadzieję na lepsze jutro. Bo po deszczu wychodzi słońce.
Chociaż to komedia romantyczna to pozostanie ze mną na dłużej. Polecam
Bardzo fajna historia, pokazuje dwie różne strony życia po stracie (choć to dwie różne straty, to czy któraś jest.. słabsza, gorsza- napewno nie dla cierpiących) oraz dalej nadzieję na lepsze jutro. Bo po deszczu wychodzi słońce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChociaż to komedia romantyczna to pozostanie ze mną na dłużej. Polecam
Tytuł: "Wiadomość od (nie) znajomego"
Autor: @aleksandra_pakula_
Data premiery: 14.01.2026r.
Wydawnictwo: @purple_book_wydawnictwo
Pisaliście kiedyś z kimś wiadomości na jakimś portalu?
Z (nie) znajomym z którymi później sie spotkaliście? :D
.
.
.
Kamila i Alek.
Dwoje bohaterów zupełnie różnych.
Ona się nie poddaje i prze do przodu, on... upada. Alkohol stał mu się bliski... nic mu sie nie chce. Nie widzi sensu swego życia...
.
.
Kiedy Alek poznaje swoją sąsiadkę Kamilę oboje czują do siebie niechęć... irytują się na swój widok..
No, ale czy powiedzenie "kto się czubi ten się lubi" nie będzie tutaj idealne? Otóż bardzo!
Z czasem (chociaż trochę tego czasu upłynęło🤭) tych dwoje dochodzi do porozumienia 🤫
Ale....ciii🤫 nie pisnę ani słowa jak do tego doszło:D
.
.
W międzyczasie obydwoje zaczynają korespondencję mailową... ze sobą! Nie wiedzą, że ze sobą piszą... te maile... z początku nic nie znaczące... później przeradzają się w coś głębszego...w coś co bez czego żadne z nich nie może funkcjonować... uśmiechają się, kiedy słyszą dźwięk przychodzącej wiadomości...
Czy można poczuć coś do osoby której nigdy się nie widziało?
.
.
Spędziłam z tą książką miło czas, aczkolwiek humorki Kamili mnie momentami irytowały... jej "humor" czasami do mnie nie przemawiał:p i myślę, że w prawdziwym życiu chyba byśmy się nie zaprzyjaźniły...
Ale!
Gratuluję autorce za stworzenie fajnych bohaterow :-)
.
.
.
To jak...
Macie te książkę w planach? ;-)
Tytuł: "Wiadomość od (nie) znajomego"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor: @aleksandra_pakula_
Data premiery: 14.01.2026r.
Wydawnictwo: @purple_book_wydawnictwo
Pisaliście kiedyś z kimś wiadomości na jakimś portalu?
Z (nie) znajomym z którymi później sie spotkaliście? :D
.
.
.
Kamila i Alek.
Dwoje bohaterów zupełnie różnych.
Ona się nie poddaje i prze do przodu, on... upada. Alkohol stał mu się...
Lekka i miła lektura
Lekka i miła lektura
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie swoich sąsiadów? Dobrze z nimi żyjecie?
“Na samą myśl o tym człowieku krew mnie zalewa. Nigdy, przenigdy nie miałam problemów z innymi lokatorami, ale ten… Och! Nie ma dnia, w którym oczyma wyobraźni nie odcinam mu głowy.”
Trudno jest mieć inne podejście do sąsiada takiego jak Alek. Nie dość, że słucha muzyki totalnie nie pasującej do jej gustu, to robi to bardzo głośno i towarzyszą temu dźwięki adekwatne do jego stanu upojenia… Ale zbyt łatwo wyciągnąć pochopne wnioski i spisać na straty człowieka, który po prostu jest na życiowym zakręcie. Ostrym, wyboistym, na którym nieco się wykoleił, ale jednak nie powinno się skreślać…
Los nie oszczędził żadnego z bohaterów. Różnica jednak jest taka, że Kamila hardo stawia czoła przeciwnościom, nie daje się rzucić na kolana, walczy i się nie poddaje. A Alek poddał się rozpaczy i… on nie padł na kolana … on padł na twarz i ryje nosem w błotku. Jednak utrapiona sąsiadka, swoim pogardliwym spojrzeniem gdy znów upija się na amen, swoimi krytycznymi komentarzami i niezbyt subtelnymi opiniami na jego temat, odgrzebuje nieco jego poczucie wstydu, a to już sporo w jego sytuacji.
Z żałobą każdy radzi sobie inaczej i autorka poruszająco pisze na ten temat. Daje wg mnie tu czytelnikom, którzy znają ten stan, taką ulgę, bo pokazuje, że mają prawo przechodzić ją jak chcą i tak długo jak tego potrzebują. Niestety Alek zupełnie sobie nie radzi. A wciąż ma dla kogo wciąż żyć i z tego błota się wygrzebać. I ma kto go w tym wspierać, choć jego przyjaciel zrobił to w nietypowy sposób. Jedna na skutek kilku zbiegów okoliczności i sekretnych akcji, nasz radiowiec zaangażował się w pisanie z pewną upartą redaktorką. Ich rozmowy stają się coraz bardziej uzależniające. Oboje jednak nie są świadomi z kim rzeczywiście piszą. Co się stanie gdy to się wyda?
Czytałam tę książkę już dość dawno temu i długo trzymałam kciuki za Olkę żeby w końcu udało jej się ją wydać. Wiedziałam, że musicie ją poznać i mieć szansę na to by pokochać Kamilę i Alka oraz ich historię tak jak ja.
Kto już zna twórczość Aleksandry Pakuły, wie że autorka lubi pisać książki z wątkiem różnicy wieku aleeee u niej tradycyjnie to kobieta jest tą starszą stroną. I to bardzo fajna odmiana.
Do takich cech charakterystycznych książek Olki dodałabym też fantastyczne poczucie humoru. Jednak największą jej zaletą jest umiejętność kreowania bohaterów. Tworzy osoby takie jak my, zwykłych ludzi, a zarazem wyjątkowych, którym życie daje lekcje na każdym kroku. I my możemy wraz z nimi tego wszystkiego doświadczać oraz cieszyć się z każdego sukcesu, trzymać kciuki za to, że uda im się wszystko do czego dążą.
Tu droga bohaterów, a szczególnie Alka, jest bardzo emocjonująca. Mamy twardą bohaterkę i złamanego bohatera. Wbrew pozorom ona nie zbiera go do kupy, nie jest jego deską ratunku. Ale w pewnym sensie stała się motywacją. Co mi się podoba to to, że Ola pokazuje tu, że aby wyjść z problemów takich jak alkoholizm, trzeba tego po prostu chcieć.
To romans ale nieoklepany, nie słodki i uroczy wbrew temu co może sugerować śliczna okładka. To dojrzała historia dwojga ludzi, którzy mają prawo być szczęśliwi, ale muszą o to szczęście zawalczyć i nie zmarnować swojej szansy.
Wada? Za krótka. Olki książki czyta się zdecydowanie za szybko. I to pierwsza książka dla której w tym roku zarwałam nockę. Ale warta niewyspania.
To też książka z rodzaju tych, o których jest zdecydowanie za cicho, a powinna moim zdaniem wyskakiwać z lodówki. Pamiętajcie więc o niej robiąc zakupy i uzupełniając luki na swoich półkach. Nie będziecie tego żałować.
Polecam Kochani i serdecznie dziękuję za możliwość przeżywania ponownie tej historii, tym razem mając papierową wersję w ręce.
Lubicie swoich sąsiadów? Dobrze z nimi żyjecie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Na samą myśl o tym człowieku krew mnie zalewa. Nigdy, przenigdy nie miałam problemów z innymi lokatorami, ale ten… Och! Nie ma dnia, w którym oczyma wyobraźni nie odcinam mu głowy.”
Trudno jest mieć inne podejście do sąsiada takiego jak Alek. Nie dość, że słucha muzyki totalnie nie pasującej do jej gustu, to robi to bardzo...
"Jest nad wyraz otwarta, ufna przyjaźnie nastawiona do ludzi. Pewnie jak większość dzieci. To my dorośli tracimy z wiekiem te cechy. Z każdym kolejnym rokiem dostrzegamy ile czyha na nas niebezpieczeństw. Ilu ludzi nie ma dobrych intencji, choć z pozoru wydają się do rany przyłóż."
Wydawać by się mogło, że w dobie mediów społecznościowych i wszechobecnej technologii, znalezienie bratniej duszy powinno być dziecinnie proste. Czasem jednak jedno kliknięcie wystarczy, by obudzić coś, co miało nigdy nie wrócić, i wywrócić nasze poukładane życie do góry nogami. Właśnie w taki wir zdarzeń rzuca nas Aleksandra Pakuła w swojej najnowszej powieści, udowadniając, że granica między nienawiścią a fascynacją jest cieńsza, niż moglibyśmy przypuszczać.
„Wiadomość od (nie)znajomego” to historia, która od pierwszych stron uderza autentycznością emocji, mimo że opiera się na klasycznym motywie komedii pomyłek. „Na samą myśl o tym człowieku krew mnie zalewa. Nigdy, przenigdy nie miałam problemów z innymi lokatorami, ale ten… Och! Nie ma dnia, w którym oczyma wyobraźni nie odcinam mu głowy”. Te słowa idealnie oddają temperaturę relacji między głównymi bohaterami, którzy na co dzień mijają się na klatce schodowej z narastającą niechęcią.
Ponoć z sąsiadem najlepiej wychodzi się na zdjęciu albo po prostu wychodzi się z klatki, by uniknąć zbędnych interakcji. A co jeśli ten nieokrzesany troglodyta, który doprowadza nas do pasji w realnym świecie, w wirtualnej rzeczywistości okaże się czarującym, wrażliwym mężczyzną? To pytanie staje się fundamentem intrygi, w której jeden blok i dwoje skonfliktowanych sąsiadów zostaje połączonych przez kilkaset wysłanych maili.
W dzień bohaterowie nie potrafią na siebie patrzeć bez zgrzytania zębami, jednak gdy zapada zmrok, w nocy nie potrafią przestać do siebie pisać. To fascynujące, jak anonimowość pozwala nam zrzucić maski, które zakładamy każdego ranka. Ona i on – oboje dźwigają bagaż przeszłości, pełen złych decyzji i zawodowego wypalenia, a jednak przed ekranem komputera stają się kimś zupełnie innym, bardziej prawdziwym.
W realnym świecie dzieli ich niemal każdy szczegół, od stylu życia po sposób bycia, ale online łączy ich wszystko, o czym boją się mówić na głos. Autorka w niezwykle lekki, a zarazem błyskotliwy sposób pokazuje, jak bardzo potrzebujemy zrozumienia i jak łatwo jest przeoczyć wartościowego człowieka, gdy oceniamy go jedynie przez pryzmat codziennych irytacji. Nie wiedzą tylko, że wysłane wiadomości trafiają bliżej niż myślą, a miłość faktycznie mieszka tuż obok.
Choć książka reklamowana jest jako komedia pomyłek i momentami jest naprawdę bardzo śmieszna, to nie brakuje w niej głębi, której się nie spodziewałam. Porusza bowiem niezwykle ważny temat godzenia się z żałobą i trudów nawiązywania nowych związków po bolesnym rozstaniu. To nie jest tylko pusta opowieść o pisaniu maili, ale refleksja nad tym, jak trudno jest otworzyć się na drugiego człowieka, gdy serce wciąż nosi blizny po dawnych ranach.
Kwestia zauroczenia przez internet została tu przedstawiona z dużą wyrozumiałością dla ludzkich słabości. Pakuła pokazuje, że szukanie bliskości w sieci to nie tylko domena desperatów, ale często jedyny sposób dla osób poturbowanych przez los, by przełamać lody bez lęku przed natychmiastowym odrzuceniem. Czyta się to z zapartym tchem, kibicując bohaterom, by w końcu przejrzeli na oczy i dostrzegli prawdę ukrytą za ścianą.
Polecam tę lekturę każdemu, kto szuka czegoś na szybki wieczorny relaks, co jednocześnie zostawi w głowie parę cieplejszych myśli. To idealna książka na jeden wieczór, która bawi, wzrusza i przypomina, że czasem warto dać sąsiadowi drugą szansę – nawet jeśli na początku mamy ochotę odciąć mu głowę. Aleksandra Pakuła stworzyła historię, która po prostu poprawia humor i pozwala uwierzyć w uśmiech losu.
"Jest nad wyraz otwarta, ufna przyjaźnie nastawiona do ludzi. Pewnie jak większość dzieci. To my dorośli tracimy z wiekiem te cechy. Z każdym kolejnym rokiem dostrzegamy ile czyha na nas niebezpieczeństw. Ilu ludzi nie ma dobrych intencji, choć z pozoru wydają się do rany przyłóż."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydawać by się mogło, że w dobie mediów społecznościowych i wszechobecnej technologii,...
Uwielbiam książki z wiadomościami w tle...rozmowy głównych bohaterów,którzy się nie znają to jest to! Podobała mi się ta historia. Polubiłam bohaterów i ich perypetie. Miło spędziłam czas. Polecam
Uwielbiam książki z wiadomościami w tle...rozmowy głównych bohaterów,którzy się nie znają to jest to! Podobała mi się ta historia. Polubiłam bohaterów i ich perypetie. Miło spędziłam czas. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiadomość od (nie)znajomego - Aleksandra Pakuła
PurpleBooks
Opis od wydawcy 📌
Jeden blok, dwoje sąsiadów i kilkaset wysłanych maili. W dzień nie potrafią na siebie patrzeć, w nocy nie potrafią przestać do siebie pisać. Ona i on – oboje dźwigają bagaż przeszłości, złych decyzji, wypalenia. W realnym świecie dzieli ich każdy szczegół. Online łączy wszystko, o czym boją się mówić na głos. Nie wiedzą tylko, że wysłane wiadomości trafiają bliżej niż myślą, a miłość… mieszka tuż obok.
Recenzja 8,5/10 📖
Miałam już przyjemność poznać pióro Aleksandry Pakuli przy Lekcjach hiszpańskiego i do dziś ubolewam, że ta historia nie doczekała się papierowego wydania. Dlatego po Wiadomość od (nie)znajomego sięgnęłam z ogromną ciekawością i po raz kolejny się nie zawiodłam.
To zdecydowanie nie jest lekki romans do poduszki, choć humoru i świetnych dialogów tu nie brakuje. To wielowarstwowa historia o samotności, stracie, zdradzie, depresji i o tym, jak czasem spotykamy drugiego człowieka dokładnie wtedy, gdy najbardziej go potrzebujemy… nawet jeśli jeszcze o tym nie wiemy.
To nie jest prosta opowieść o zakochaniu. To historia o emocjach, o dystansie, o zaprzeczaniu własnym uczuciom i o tym, jak bardzo możemy się mylić w ocenie drugiej osoby. Kamila i Alek są prawdziwi. Niedoskonali. Ludzcy. I właśnie dlatego tak łatwo się w nich odnaleźć.
Ta książka dała mi ogromną przyjemność z czytania i po raz kolejny utwierdziła mnie w przekonaniu, że historie Pani Aleksandry to coś więcej niż zwykłe romanse. To opowieści o życiu takim, jakie jest naprawdę.
A jeśli cukierkowa okładka sugeruje lekką komedię romantyczną… nie dajcie się zwieść. To historia miłości w stylu hate to love, z głębią, która zostaje z czytelnikiem na długo 🤍
Polecam z całego serca.
@angie.and.boys
Wiadomość od (nie)znajomego - Aleksandra Pakuła
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPurpleBooks
Opis od wydawcy 📌
Jeden blok, dwoje sąsiadów i kilkaset wysłanych maili. W dzień nie potrafią na siebie patrzeć, w nocy nie potrafią przestać do siebie pisać. Ona i on – oboje dźwigają bagaż przeszłości, złych decyzji, wypalenia. W realnym świecie dzieli ich każdy szczegół. Online łączy wszystko, o czym boją...
♡Recenzja♡
Premiera 14.01.2026 r.
„Wiadomość od (nie)znajomego” - @aleksandra_pakula_
Współpraca reklamowa z @purple_book_wydawnictwo
Motywy:
- sąsiedzi
- internetowa znajomość
- walka z trudami życia
- żałoba
- miłość jest bliżej niż się wydaje
Za dnia drą z sobą koty. On walczy z trudami dnia codziennego, topi smutki w alkoholu, jest bezczelny i gburowaty. Nie umie poradzić sobie z odejściem najważniejszej osoby w jego życiu. Ona zdradzona i zraniona, musi szukać nie tylko nowego lokum ale i pracy. Ale się nie poddaje, tylko stawia nowe kroki. W nowym wydawnictwie ma za zadanie wyszukiwać prawdziwych perełek. On aby przetrwać to co go spotkało zaczyna pisać teksty i to nie byle jakie. I tak nawiązuje się właśnie relacja internetowa. W dzień kłócą się i nie rozumieją siebie nawzajem, w nocy wymienią zwykłe wiadomości, które pomagają im obojgu. I najlepsze jest to, że kompletnie nie domyślają się, że są tak blisko siebie.
Autorka porusza najdelikatniejsze struny ludzkiej egzystencji. Żałoba. To czas w którym osoba po stracie może różnie się zachowywać. Nie ma utartego schematu, jak ktoś powinien ją przezywać. Jedni zatracają się w swoim smutku, bólu, wpadają w jakiś nałóg, nie mogą wstać z łóżka. Inni starają się chować za uśmiechem i byciem silnym. Ludzie na zewnątrz mogą myśleć, że jakoś sobie radzi, bo wychodzi, uśmiecha się, żyje jak dawniej. Ale to tylko maska, którą zakładamy, aby było nam lepiej. Ale w środku i tak jesteśmy puści. Doskonale wiem co bohater przeżywa, bo przechodzę to samo. Nie oceniam jego zachowania i tego co robi, bo to jego naturalna obrona. Autorka ukazała jak może wyglądać jedna z miliona takich żałob. I myślę, że bardzo dobrze się spisała. Ukazała to jak ktoś cierpi i jakie fale bólu mu towarzyszą. Jestem pod wrażeniem tego jak dosadnie to zostało opisane.
Z pozoru może się wydawać, że to będzie cukierkowa historia dwojga ludzi, którzy wymienią z sobą wiadomości ale też znają się fizycznie. Jednak książka ma głębszy sens i porusza trudne tematy. Przechodząc do ich relacji jest trudna, gdyż pierwsze wrażenie i kolejne są słabe. Bohater jest totalnym gburem, który nie radzi sobie z życiem, po czasie jednak zaczyna stawiać pierwsze kroki wśród normalności. Nie będzie to łatwe, ale jednak możliwe. Ich znajomość zarówno w realnym świcie jak ii internetowym zaczyna nabierać coraz intymniejszego sensu. Zaczynają patrzeć na siebie inaczej. Delikatniej, łagodniej i z sympatią.
Pokochałam bohaterów od pierwszej strony. Ją za silną wolę, charakter i za to, że się nie poddała, jego za chęć życia, pomimo trudnych początków. Autorka pokazała, że każdy z nas ma jakąś historię, która może odcisnąć na nas piętno. I powrót do normalnego życia nie będzie taki prosty jak się wydaje.
Autorka ma spokojny styl pisania, który porusza duszę i serce. Jej fabuła jest zawsze pełna emocji i nie szczędzi czytelnikowi łez czy też uśmiechu. Ma dużo lekkości, pomimo ciężkich tematów. Uwielbiam jej historie i już czekam na kolejne !!! Oby tylko nie za długo.
10/10❤️
♡Recenzja♡
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPremiera 14.01.2026 r.
„Wiadomość od (nie)znajomego” - @aleksandra_pakula_
Współpraca reklamowa z @purple_book_wydawnictwo
Motywy:
- sąsiedzi
- internetowa znajomość
- walka z trudami życia
- żałoba
- miłość jest bliżej niż się wydaje
Za dnia drą z sobą koty. On walczy z trudami dnia codziennego, topi smutki w alkoholu, jest bezczelny i gburowaty. Nie...
Przezabawna historia, super się jej słuchało.
Śmiałam się na cały głos przy scenie z pieczeniem dyni oraz za każdym razem gdy główny bohater wspominał o akcji z termometrem🤢 - poczucie humoru jest u autorki rewelacyjne, nawet mimo smutków i trudnych sytuacji poruszanych w treści.
Historia miłosna tu opisana wydaje się taka realna, tak bardzo możliwa. Choć bohaterowie przeżywają dramaty, to jednak finalnie okazuje się, że miłość wszystko wygrywa😁
Książka idealna na jeden cudowny, relaksujący wieczór.
Przezabawna historia, super się jej słuchało.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚmiałam się na cały głos przy scenie z pieczeniem dyni oraz za każdym razem gdy główny bohater wspominał o akcji z termometrem🤢 - poczucie humoru jest u autorki rewelacyjne, nawet mimo smutków i trudnych sytuacji poruszanych w treści.
Historia miłosna tu opisana wydaje się taka realna, tak bardzo możliwa. Choć bohaterowie...
"- Zresztą ona nie lubi mnie jako mnie, tylko wyobrażenie na mój temat. Lubi tego kogoś, kim jestem w necie. To nie jest prawdziwe życie.
- Zawsze możesz zrobić coś, żeby zmieniła zdanie".
Wśród beztroskiego różu na okładce odnajdziemy historię, która odciska piętno na duszy i sercu. To historia dojrzała, emocjonalnie wyważona i poruszająca problemy rzeczywiste i tak namacalne, że przeżywa się je razem z bohaterami.
Chociaż z tą dojrzałością nie zawsze było po drodze bohaterom to jednak ja czułam ją w piórze autorki i to pięknie równoważyło całość. Wiedziałam, co chce przekazać takim zachowaniem i jakie emocje we mnie wywołać i to właśnie udawało się jej doskonale. Czasem byłam zirytowana, czasem ogarniało mnie współczucie, czasem puchło mi serce od nadmiaru emocji, by zaraz rozbić wszelkie nadzieje pewną beznadziejnością sytuacji.
Podobała mi się płaszczyzna znajomości tej dwójki. Miała ona w sobie pewne kontrasty i odbywała się zarówno na stopie rzeczywistej, jak i wirtualnej. I to było tak różne - towarzyszyły temu zupełnie inne emocje, chociaż dotyczyły dwójki tych samych bohaterów.
To, w jaki sposób przeszłość oddziaływała na teraźniejsze zachowania bohaterów łamało serce, ale też czasem składało je na nowo. To powieść, którą mimo bombardujących emocji przeczytam z łatwością. To historia, która pokazuje, że miłość może być bliżej niż myślisz, i która pokazuje, że los niespodziewanie może się do nas uśmiechnąć.
[REKLAMA WYDAWNICTWO PURPLE BOOK]
"- Zresztą ona nie lubi mnie jako mnie, tylko wyobrażenie na mój temat. Lubi tego kogoś, kim jestem w necie. To nie jest prawdziwe życie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Zawsze możesz zrobić coś, żeby zmieniła zdanie".
Wśród beztroskiego różu na okładce odnajdziemy historię, która odciska piętno na duszy i sercu. To historia dojrzała, emocjonalnie wyważona i poruszająca problemy rzeczywiste i tak...
„Wiadomość od (nie)znajomego” Aleksandry Pakuły to opowieść o miłości, która rodzi się tam, gdzie nikt się jej nie spodziewa — w skrzynce mailowej, pomiędzy zdaniami pisanymi nocą, w chwilach ciszy, gdy świat na moment zwalnia.
To historia dwojga sąsiadów, których w codzienności dzieli wszystko. Gesty, spojrzenia, irytacja, uprzedzenia. W świetle dnia nie potrafią się do siebie uśmiechnąć, a każde przypadkowe spotkanie na klatce schodowej tylko pogłębia dystans. Ale gdy zapada zmrok i ekran telefonu rozświetla ciemność, między nimi zaczyna się zupełnie inna opowieść.
W wirtualnej przestrzeni znikają maski. Pojawiają się słowa, na które wcześniej brakowało odwagi. Rozmowy stają się coraz bardziej osobiste, delikatne, szczere. Każdy mail niesie ze sobą obietnicę bliskości, której oboje tak bardzo im brakowało. To właśnie tam rodzi się uczucie — ciche, powolne, ale prawdziwe.
Aleksandra Pakuła pięknie pokazuje, że miłość nie zawsze zaczyna się od fajerwerków. Czasem kiełkuje niepostrzeżenie — w zdaniu, które ktoś rozumie dokładnie tak, jak powinien. W poczuciu, że po drugiej stronie jest ktoś, kto słucha. Kto widzi więcej niż tylko to, co na powierzchni.
„Wiadomość od (nie)znajomego” to także opowieść o bagażu przeszłości — o wypaleniu, złych decyzjach i ranach, które jeszcze nie zdążyły się zagoić. Bohaterowie niosą swoje historie ostrożnie, krok po kroku, ucząc się zaufania i bliskości na nowo. Ich relacja jest krucha, pełna emocji i niedopowiedzeń, ale właśnie dlatego tak bardzo porusza.
To romantyczna, ciepła i współczesna historia o tym, że czasem miłość mieszka bliżej, niż nam się wydaje. Tuż za ścianą. W skrzynce mailowej. W wiadomości, która trafia prosto w serce.
„Wiadomość od (nie)znajomego” Aleksandry Pakuły to opowieść o miłości, która rodzi się tam, gdzie nikt się jej nie spodziewa — w skrzynce mailowej, pomiędzy zdaniami pisanymi nocą, w chwilach ciszy, gdy świat na moment zwalnia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo historia dwojga sąsiadów, których w codzienności dzieli wszystko. Gesty, spojrzenia, irytacja, uprzedzenia. W świetle dnia nie potrafią się do...
„Wiadomość od (nie)znajomego” to lekka, przyjemna historia, która idealnie sprawdza się na spokojny wieczór, kiedy nie chce się niczego zbyt ciężkiego. Relacja bohaterów rozwija się w fajnym kontraście między tym, jacy są dla siebie na co dzień, a tym, co dzieje się w wiadomościach, i to wciąga bardziej, niż się spodziewałam. Nie ma tu wielkich zaskoczeń, ale czyta się gładko i z uśmiechem. To taka książka, która nie zostaje w głowie na długo, ale daje chwilę oddechu.
„Wiadomość od (nie)znajomego” to lekka, przyjemna historia, która idealnie sprawdza się na spokojny wieczór, kiedy nie chce się niczego zbyt ciężkiego. Relacja bohaterów rozwija się w fajnym kontraście między tym, jacy są dla siebie na co dzień, a tym, co dzieje się w wiadomościach, i to wciąga bardziej, niż się spodziewałam. Nie ma tu wielkich zaskoczeń, ale czyta się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKamila właśnie zaczyna nowy etap po bolesnym rozstaniu – wynajmuje mieszkanie i próbuje ułożyć życie od nowa. Niestety, nowy sąsiad – głośny, nieokrzesany i od razu irytujący – zdaje się być najgorszym, co mogło ją spotkać. W realnym świecie dzieli ich niechęć, w sercach – bagatelne uprzedzenia. Jednak gdy zaczynają pisać do siebie online, pojawia się… coś więcej. Setki wiadomości, coraz głębsze rozmowy, dzielenie się myślami, pragnieniami i lękami sprawiają, że to, co zaczęło się od sprzeczek, zaczyna przeradzać się w coś znacznie bardziej złożonego.
Książka jest lekka i przyjemna w odbiorze – idealna na wieczorny relaks przy filiżance herbaty. Autorka z wdziękiem prowadzi narrację, balansując między humorem a momentami, które poruszają głębsze emocje.
📌 Co mnie urzekło:
- kontrast między rzeczywistością a rozmowami online, który świetnie pokazuje, jak łatwo można się mylić w ocenianiu drugiego człowieka;
- relacja bohaterów, która nie powstaje z miłości od pierwszego wejrzenia, ale z powoli budowanego zaufania;
- delikatne wątki trudniejszych doświadczeń życiowych (np. przeszłość, bagaż emocjonalny), które dodają historii głębi.
Narracja przechodzi między perspektywami bohaterów, dzięki czemu ich motywacje i przemiany wydają się wiarygodne i angażujące – bez zbędnych ozdobników, za to z autentycznymi emocjami.
„Wiadomość od (nie)znajomego” to opowieść nie tylko o romansie, ale też o tym, jak łatwo skrzywdzić kogoś przez uprzedzenia i jak trudno czasem otworzyć się na drugą osobę. To lekka, ciepła książka, która potrafi rozbawić, ale też skłonić do refleksji nad tym, co naprawdę oznacza bliskość. Idealna dla fanów współczesnych romansów z duszą i nutką codziennych problemów.
Kamila właśnie zaczyna nowy etap po bolesnym rozstaniu – wynajmuje mieszkanie i próbuje ułożyć życie od nowa. Niestety, nowy sąsiad – głośny, nieokrzesany i od razu irytujący – zdaje się być najgorszym, co mogło ją spotkać. W realnym świecie dzieli ich niechęć, w sercach – bagatelne uprzedzenia. Jednak gdy zaczynają pisać do siebie online, pojawia się… coś więcej. Setki...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Czas nie leczy ran.
(...) On tylko przyzwyczaja do życia z bólem."
Kamila do niedawna wiodła szczęśliwe i poukładane życie. Jednakże to szczęście okazało się być złudą. Kiedy na jaw wychodzi zdrada mężczyzny z którym planowała wspólne życie, kobieta traci nadzieję i wiarę by jeszcze było lepiej. Pomoc i wsparcie przyjaciółki są jej nieocenionym lekarstwem. Nowa praca, nowe mieszkanie i sąsiad, który swoją arogancją i złym zachowaniem, doprowadza ją na skraj wytrzymałości. Mimo, iż Kamila stara się być uprzejma, tak owy sąsiad, za każdym razem sprawia, iż kobieta w swojej wyobraźni go "morduje". A co jeśli za zachowaniem gbura, kryje się zupełnie inny mężczyzna? I tylko wystarczy dać mu szansę. W dzień nie mogą na siebie patrzeć, natomiast w nocy niczego nieświadomi, nie potrafią przestać do siebie pisać. Oboje mają za sobą mnóstwo doświadczeń i decyzji, które nie zawsze były dobre. Życie to nie wirtualny świat w którym się ukryjemy, natomiast rozmowy prowadzone online, pomagają zburzyć niejeden mur.
"Prawdziwa rozmowa to magiczne drzwi, które umożliwiają nam wejście do wnętrza naszego rozmówcy. Bez rozmowy można jedynie patrzeć, ale nigdy nie zobaczy się świata oczyma tej drugiej osoby."
"Wiadomość od (nie) znajomego" to historia o nieprzepracowanych traumach, stracie ale i o nadziei, która tak bardzo potrzebna jest w życiu każdego człowieka. Bardzo często czytamy książki w której mężczyzna jest silnym "samcem alfa", natomiast kobieta to cicha, szara myszka gotowa jest całować ziemię po której stąpa jej mężczyzna. A gdyby tak zmienić ten stereotyp? I przeczytać o dorosłym mężczyźnie, który nie jest w stanie poradzić sobie po stracie? Który mimo, iż pracuje, czasami się uśmiechnie, to w środku umiera i wszystko jest mu obojętne? Kamila również doznała zranienia. Każdy dzień, każda myśl nie pozwalała zapomnieć jej o zdradzie. Otrzymała wsparcie i również sama stanie się tym wsparciem dla kogoś innego. Jeżeli lubicie nieoczywiste historie to polecam wam nie tylko tę książkę, ale i wszystkie książki autorki.
"Czas nie leczy ran.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(...) On tylko przyzwyczaja do życia z bólem."
Kamila do niedawna wiodła szczęśliwe i poukładane życie. Jednakże to szczęście okazało się być złudą. Kiedy na jaw wychodzi zdrada mężczyzny z którym planowała wspólne życie, kobieta traci nadzieję i wiarę by jeszcze było lepiej. Pomoc i wsparcie przyjaciółki są jej nieocenionym lekarstwem. Nowa praca,...
Książkę przeczytałam w jeden wieczór. Nie ukrywam mam słabość do tego motywu, ale jest to najgorsze wykonanie jakie do tej pory miałam okazję przeczytać. Autorka ma lekkie pióro, nie da się tego ukryć. Jednak obrzydła mi ta książka biorąc pod uwagę problem alkoholizmu. A w szczególności moment, kiedy bohater zaciągnął bohaterkę do łóżka, kiedy ona była w stanie upojenia. I w ogóle fakt, że ona była DDA i nie miała wątpliwości co do bohatera, który miał problem z alkoholem. Kurde. Ta książka miałaby potencjał, ale nie wiem czy poruszanie tematu alkoholizmu w taki słaby sposób nie było strzałem w kolano.
Książkę przeczytałam w jeden wieczór. Nie ukrywam mam słabość do tego motywu, ale jest to najgorsze wykonanie jakie do tej pory miałam okazję przeczytać. Autorka ma lekkie pióro, nie da się tego ukryć. Jednak obrzydła mi ta książka biorąc pod uwagę problem alkoholizmu. A w szczególności moment, kiedy bohater zaciągnął bohaterkę do łóżka, kiedy ona była w stanie upojenia. I...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wiadomość od (nie)znajomego“ -ebook w abonamencie legimi z dopłatą.
Lekka rozrywka, zgrabnie napisana, sporo humoru, wiec miło spędziłam czas, ale nie sądzę, żeby pozostała na długo w mojej pamięci. Mój pierwszy kontakt z autorką.
Czytajcie na własną odpowiedzialność.
„Wiadomość od (nie)znajomego“ -ebook w abonamencie legimi z dopłatą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka rozrywka, zgrabnie napisana, sporo humoru, wiec miło spędziłam czas, ale nie sądzę, żeby pozostała na długo w mojej pamięci. Mój pierwszy kontakt z autorką.
Czytajcie na własną odpowiedzialność.
Świetnie bawiłam czytając "Wiadomość od (nie) znajomego" Aleksandry Pakuły.
Ta książka jest lekka, zabawna, ale między wierszami autorka dotyka też pewnych trudniejszych tematów.
Ale po kolei...
Kamila po rozstaniu z narzeczonym i jednocześnie wspólnikiem wprowadza sie do wynajmowanego mieszkania. Spotyka tam mężczyznę, który od pierwszej chwili nie robi na niej dobrego wrażenia, a fakt częstego sięgania po alkohol przez delikwenta tym bardziej nie zachęca do rozwijania tej znajomości.
Alek jest tymże właśnie sąsiadem. Fakt, za kołnierz nie wylewa, ponoszą go tez czasami emocje, co słychać w mieszkaniu Kamili. Misiek, bo tak nazywają mężczyznę znajomi, ale i jego kilkuletnia córka, prowadzi program radiowy, chwilami dość kontrowersyjny, zupełnie jak on sam.
Ale czy Alek jest tylko zły i zdegenerowany? Czy jest coś, albo ktoś, kto wpłynął na jego obecną sytuację?
Wiele czynników i osób wpływa na to, że ta dwójka mimo wzajemnej niechęci zaczyna ze sobą prowadzić długie nocne dialogi. Bardzo osobiste i przepełnione emocjami. Jaki skutek dla każdego z nich bedą miały te rozmowy?
Gdy zobaczyłam okładkę i opis powieści Aleksandry Pakuły, pomyślałam, że to pewnie zabawna obyczajówka, może komedia romantyczna. I miałam odrobinę racji, bo te motywy w niej znalazłam. Jednak jest w niej coś jeszcze, co głęboko potrafi poruszyć bardziej empatycznego czytelnika, nastawionego na poszukiwanie drugiego dna.
Autorka poruszyła na kartach powieści problematykę alkoholizmu oraz bycia DDA, czyli dorosłym dzieckiem alkoholika. Bardzo mocno weszła w tematykę przeżywania żałoby i radzenia sobie, lub też właśnie nie radzenia z nią.
Mnie osobiście urzekła relacja Alka z jego córką, pięcioletnią ale nad wyraz inteligentną Julką. To dziecko jest jak promyczek w zagmatwanej sytuacji bohaterów.
To co istotne, to fakt, że narracja poprowadzona jest z perspektywy obojga bohaterów, ale nie ma tu zbędnych powtórzonych opisów, jak to bywa w tej sytuacji. Taka narracja służy lepszemu poznaniu stanowisk i emocji każdego z nich, bez zwalniania akcji.
Bardzo mi się podobała ta historia i z czystym sumieniem polecam
Świetnie bawiłam czytając "Wiadomość od (nie) znajomego" Aleksandry Pakuły.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest lekka, zabawna, ale między wierszami autorka dotyka też pewnych trudniejszych tematów.
Ale po kolei...
Kamila po rozstaniu z narzeczonym i jednocześnie wspólnikiem wprowadza sie do wynajmowanego mieszkania. Spotyka tam mężczyznę, który od pierwszej chwili nie robi na niej dobrego...
Książka na uśmiech i chwilowy odlot od codzienności ... jest lekko, miło i przyjemnie ... książkę czyta się praktycznie na raz .. przygoda na lekką głowę i spokojny czas na odmóżdżenie …. a że walentynki tuż tuż to można poczuć sercowy klimat już dziś ...
Książka na uśmiech i chwilowy odlot od codzienności ... jest lekko, miło i przyjemnie ... książkę czyta się praktycznie na raz .. przygoda na lekką głowę i spokojny czas na odmóżdżenie …. a że walentynki tuż tuż to można poczuć sercowy klimat już dziś ...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam 18/2026r
Kamila i Alek
Przeczytałam 18/2026r
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKamila i Alek