Zawsze, gdy skończę czytać serię/cykl jestem z siebie bardzo dumna. Nie ukrywam, że trudno rozstać się z bohaterami, jednak poznać ich opisane losy w pełni to dla mnie ogromny sukces. Tym bardziej że wybór książek do czytania jest ogromny, a ostatnimi czasy ja także dokładam cegiełkę do literatury.
Byłam przekonana, iż #sandomierskiewzgórza to pojedyncza powieść, jakież było moje zdziwienie, gdy po zakończeniu tomu okazało się, że jestem zmuszona czekać na kolejny… doszło do pięciu. Każdy ciekawy, dopracowany, obrazowy.
4. #kobietyniezłomnegoducha
5. #siłamęskiegohonoru
Ostatni tom dopowiada historię, kończy przygody, zamyka trudne sprawy z przeszłości. Autorka nie wygładza bohaterów, nie idealizuje poczynań. Prosto, zgodnie z ówczesnymi nastrojami i wychowaniem społecznym kreśli sagę o mieszkańcach miasteczka na początku XX wieku.
Emocjonalna opowieść o życiu:
• ludzkiej winie,
• miłości - romantycznej i rodzinnej,
• współczuciu i akceptacji,
• drugich szansach.
Dużo w powieści poświęcone jest opisom roli kobiety w zbiorowości ludzkiej. Jej niby upadek, wina i brak możliwości, która z perspektywy męskiej, jest potwierdzeniem siły oraz możliwości.
Jestem ogromną fanką literatury umiejscawianej na początku ubiegłego wieku. Uczę się zwyczajów, poglądów, staram zrozumieć, czym kierowali się ludzie, podejmując decyzje. Wiedząc, skąd pochodzimy, wiemy, kim jesteśmy.
Zawsze, gdy skończę czytać serię/cykl jestem z siebie bardzo dumna. Nie ukrywam, że trudno rozstać się z bohaterami, jednak poznać ich opisane losy w pełni to dla mnie ogromny sukces. Tym bardziej że wybór książek do czytania jest ogromny, a ostatnimi czasy ja także dokładam cegiełkę do literatury.
Byłam przekonana, iż #sandomierskiewzgórza to pojedyncza powieść, jakież...
Zawsze z sentymentem patrzę na kolejne tomy serii, gdy nadchodzi czas pożegnania z bohaterami w ostatnim tomie. "Siła męskiego honoru" jest zamykającym tomem cykl Sandomierskie wzgórza, która bardziej poświęcona jest mężczyznom. Tym razem to oni walczą o swój honor, swoją rodzinę, wykazując się przy tym ogromną odwagą i determinacją. Każdy z mężczyzn inaczej go pojmuje i postrzega. W zależności od swoich poglądów i zasad. Jednak nie myślcie, że p. Edytka zapomniała o kobiecej sile. Absolutnie nie. To właśnie ona równoważy ten męski honor, pomagając zachować odpowiednią harmonię.
Autorka nie oszczędzała w tej części swoich bohaterów, prowadząc ich nie tylko przez szczęśliwe momenty ale też i te bolesne. Stawiała ich przed trudnymi wyborami, konsekwencjami podejmowanych przez nich decyzji, ale też dawała im sporą dawkę miłości i szczęścia. Dzięki temu czuło się, że życie jest nieprzewidywalne i różnie potrafi się potoczyć.
Cała seria była niezwykłą podróżą do dwudziestolecia międzywojennego, w której z ogromną przyjemnością się zatraciłam. Będę tęsknić za bohaterami jak i za klimatem stworzonym przez autorkę.
Polecam z całego serducha Sandomierskie wzgórza!
Zawsze z sentymentem patrzę na kolejne tomy serii, gdy nadchodzi czas pożegnania z bohaterami w ostatnim tomie. "Siła męskiego honoru" jest zamykającym tomem cykl Sandomierskie wzgórza, która bardziej poświęcona jest mężczyznom. Tym razem to oni walczą o swój honor, swoją rodzinę, wykazując się przy tym ogromną odwagą i determinacją. Każdy z mężczyzn inaczej go pojmuje i...
" Najlepsze pomysły przychodzą człowiekowi do łba, gdy jest nie to za późno." (str.317)
Piąta i ostatnia część Sagi Sandomierskiej. Ta powieść wciąga od pierwszych stron w świat emocjonalnych napięć, trudnych wyborów i relacji naznaczonych bólem i namiętnością. Poznajemy dalsze zmagania bohaterów w dosyć trudnych czasach, gdyż świat ogarnął kryzys finansowy i gospodarczy.
Weronika postawiła na swoim. Wyprowadziła się od męża, a wkrótce dołączyły do niej dzieci. Żyła skromnie. Wspierała ją Alina i Małgorzata. Wiele osób plotkowało na jej temat uważając ją za osobę niemoralną. Mąż podejmował próby przekonania ją do powrotu, bo zobaczył jak ciężko i brudno było bez niej w domu. Miała ogromny dylemat po tym co przeszła i jak była traktowana przez męża i teściową.
Barbara matka Aliny i Marcysi bardzo zmieniła się na korzyść. Pomagała córkom jak tylko mogła.
Michał staczał się coraz bardziej. Nieszczęśliwy w małżeństwie topił swoje smutki w alkoholu. W przeszłości był sympatyczną i wesołą osobą, lecz małżeństwo z wiecznie gderającą kobietą go zdołowało. Bardzo żałował że nie poślubił Marcysi i teraz był zazdrosny widząc jaka jest szczęśliwa. Marzył by wrócić na parostatek i w końcu je zrealizował.
Teodor przyrodni brat Eustachego nie ustawał w wysiłkach by odzyskać rodowy sztylet, który jego ojciec przekazał synowi z nieprawego łoża. Jego obsesja zagrażała Eustachemu i jego rodzinie.
W małżeństwie Aliny i Eustachego wszystko układa się dobrze mimo początkowych trudności.
Męscy bohaterowie powieści musieli zmierzyć się z konsekwencjami własnych decyzji, które nie zawsze były właściwe. Z oczekiwaniami bliskich i otoczenia i wewnętrznym kodeksem moralnym. Z kolei kobiety, które w tych czasach były na straconej pozycji, bo według mężczyzn ich rolą było rodzenie i wychowanie dzieci i zajmowanie się domem. Niektóre z nich zdobyły się na odwagę by walczyć o swoją godność i pozycję. Lub być równorzędnymi partnerami w małżeństwie.
Powieść opiera się na silnych, emocjonalnie złożonych postaciach, które napędzają fabułę i nadają jej psychologiczną głębię. Często byli rozdarci między powinnością a pragnieniem lepszego życia. To powieść o zmaganiu się z własnymi słabościami. O odpowiedzialności i lojalności. Jak czasem jest trudno pogodzić własne pragnienia z oczekiwaniami innych. Zakończenie podnosi adrenalinę. Książka dowodzi, że mimo trudności i barier marzenia się spełniają.
" Najlepsze pomysły przychodzą człowiekowi do łba, gdy jest nie to za późno." (str.317)
Piąta i ostatnia część Sagi Sandomierskiej. Ta powieść wciąga od pierwszych stron w świat emocjonalnych napięć, trudnych wyborów i relacji naznaczonych bólem i namiętnością. Poznajemy dalsze zmagania bohaterów w dosyć trudnych czasach, gdyż świat ogarnął kryzys finansowy i gospodarczy....
Zaczynając ostatni, piąty tom „Sandomierskich wzgórz”, poczułam się, jakbym spotkała się ponownie z dawno nie widzianymi znajomymi, których radościami i problemami żyłam od pierwszego tomu cyklu, czyli od „Potomków złych ludzi”. Obserwowałam bowiem zmiany, jakie się w bohaterach serii dokonały na przestrzeni 10 lat toczącej się akcji, byłam świadkiem ich miłosnych zawirowań, życiowych potknięć, zakładania przez nich rodzin i przyjścia na świat ich dzieci. Dzięki Edycie Świętek i „Sandomierskim wzgórzom” miałam możliwość przeniesienia się w czasie i przestrzeni – do Sandomierza i jego okolic okresu dwudziestolecia międzywojennego. Autorka zadbała, we wszystkich tomach cyklu, o szkic historyczny opisanych czasów – poznajemy ówczesną sytuację polityczną i ekonomiczną odradzającej się Polski, a także echa wielkiego kryzysu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych, który przyczynił się również do zapaści ekonomicznej w krajach europejskich.
Zapewne ciekawi jesteście, co słychać u sandomierskich bohaterów?
Alina i Eustachy żyją zgodnie i szczęśliwie, ich rodzina powiększa się. W dalszym ciągu rozwijają dobrze prosperująca piekarnię, jednak nie ominęły ich problemy i dramatyczne sytuacje. Rodzina przeżywa chwile grozy, kiedy w ich domu dochodzi do serii włamań. Napastnicy żądają od Eustachego wydania rodowego sztyletu, stąd jego podejrzenie, że zleceniodawcą napadów rabunkowych jest Teodor – przyrodni brat Koniecikropki.
U Anny i Michała nie dzieje się dobrze. Mężczyzna nie czuje się spełniony w związku zawartym ze stanowczą i zazdrosną żoną, ograniczającą jego potrzebę wolności. Zdunek coraz częściej sięga po alkohol, w ich małżeństwie dochodzi do poważnego kryzysu. Jednak końcowe sceny powieści dają nadzieję na poprawę ich relacji.
Marcjanna i Waldemar tworzą przykładną parę, na świat przychodzi ich wspólne dziecko. Jednak pogłoski, które docierają przypadkowo do uszu Żuchowicza, na chwilę burzą jego wiarę w prawdziwość uczuć żony. Szczera rozmowa małżonków przyczynia się jednak do naprawy kwestii wzajemnego zaufania.
Dużo miejsca w powieści autorka poświęciła Weronice i jej licznej rodzinie. Kobieta, po opuszczeniu męża, radzi sobie znakomicie. Jednak na rozstaniu małżonków cierpi liczna gromada ich dzieci. Ich niecodzienna, jak na owe czasy, sytuacja rodzinna stała się również tematem miejscowych plotek. Weronika rozważa powrót do domu młynarza, ale na określonych warunkach. Czy Bolek ugnie się i przystanie na żądania małżonki?
Tom piąty „Sandomierskich wzgórz” Edyta Świętek poświeciła mężczyznom, a właściwie męskiemu honorowi. Niektórzy z panów, przedstawionych nam przez autorkę, to osoby uparte, którym trudno przyznać się do popełnionych błędów, niechętni do zweryfikowania własnych przekonań, nie reagujący na rady i prośby bliskich im kobiet. Pani Edyta mocno podkreśla brak umiejętności do wypowiedzenia przez nich słowa przepraszam. Jednak, niektórzy panowie przechodzą na naszych oczach, może nie całkowitą przemianę, ale zaczynają dostrzegać przykre konsekwencje swojego dotychczasowego postępowania. Wnioski ze swojej nieustępliwości i ostentacyjnej buty na pewno zaczynają wyciągać Bolek, jak również jego syn Tadeusz, a także Michał, a nawet wydawać by się mogło, przykładny Eustachy.
Ja pokochałam „Sandomierskie wzgórza” za autentyczność wykreowanych postaci, pokazanie zawiłych relacji rodzinnych bohaterów, ale także trudnych interakcji międzyludzkich. Nie znajdziemy w sandomierskim cyklu postaci krystalicznych, bez skazy, ani ścieżek ich losów niewyboistych, prostych. Cała seria jest bardzo emocjonalna, dynamiczna, ciepła, czasami zabawna. Mistrzowski styl pisania autorki i doskonale poprowadzona akcja – z elementami sensacyjnymi, sprawiła, że każdy z tomów czytało się szybko, z dużymi emocjami i przeogromną sympatią do jej bohaterów.
Nie byłam nigdy w Sandomierzu i w Górach Pieprzowych, i kusi mnie bardzo, aby odwiedzić to miejsce. Mam ogromną ochotę przespacerować się śladami bohaterów „Sandomierskich wzgórz”. Jednak, na razie, muszę zadowolić się czytelniczą wyobraźnią :) Jednego jestem pewna, do postaci i miejsc, które miałam możliwość poznać dzięki Edycie Świętek, na pewno będę powracała myślami. I na pewno nie raz za nimi zatęsknię :)
Wszystkie pięć tomów „Sandomierskich wzgórz” z całego serca polecam!!!
Zaczynając ostatni, piąty tom „Sandomierskich wzgórz”, poczułam się, jakbym spotkała się ponownie z dawno nie widzianymi znajomymi, których radościami i problemami żyłam od pierwszego tomu cyklu, czyli od „Potomków złych ludzi”. Obserwowałam bowiem zmiany, jakie się w bohaterach serii dokonały na przestrzeni 10 lat toczącej się akcji, byłam świadkiem ich miłosnych...
W tej obyczajowej historii, pełnej domowników, relacji, uczuć znalazło się miejsce na przybyszy spod ciemnej gwiazdy. Ta saga ma w sobie miejsce dla opryszków i ich losy. Lekko kryminalne zabarwienie i niebezpieczne momenty, w których wstrzymujemy oddech. Co daje poczucie życiowej historii ponieważ wystarczy chwila a życie może ulec diametralnej zmianie przez rabunek czy bitkę. Tak zresztą, rozpoczęła się przyjaźń Eustachego ze Zdunkiem. Jest to więc wątek. który odnalazł stałe miejsce w każdym tomie.
Dlatego rozsiądźcie się wygodnie z tą sagą, gdzie poznacie troski dnia codziennego, jakim jest oporządzenie całych rodzin, relacje między małżonkami, gdzie ważna jest wzajemna troska. Siła kobiet i honor mężczyzn w tych czasach odgrywają ważne role. Przy tym kolejni potomkowie, zależni od majętności rodziców, ale i cech wyniesionych z domu. Do tego bogate i wysokie rangą rodziny, ale i historie miedzy gospodami, a nawet ludzi z niechlubną przeszłością czy rzezimieszkami. To wszystko okraszone mąką i zapachem świeżego chleba. Historia, w której nie brakuje życia, uczuć i trosk codzienności, a także przemian bohaterów w ciągu trwania tej 5cio tomowej historii.
W tej obyczajowej historii, pełnej domowników, relacji, uczuć znalazło się miejsce na przybyszy spod ciemnej gwiazdy. Ta saga ma w sobie miejsce dla opryszków i ich losy. Lekko kryminalne zabarwienie i niebezpieczne momenty, w których wstrzymujemy oddech. Co daje poczucie życiowej historii...
Wszystkie części tak samo dobre. Bardzo lubię książki osadzone w dawnych czasach, tutaj język pięknie odzwierciedlał czasy. Do tego opowieść uzupełniona o wydarzenia historyczne. Bardzo zżyłam się z bohaterami. Piękna saga, wciągająca od pierwszych stron aż do końca.
Wszystkie części tak samo dobre. Bardzo lubię książki osadzone w dawnych czasach, tutaj język pięknie odzwierciedlał czasy. Do tego opowieść uzupełniona o wydarzenia historyczne. Bardzo zżyłam się z bohaterami. Piękna saga, wciągająca od pierwszych stron aż do końca.
Towarzyszyłam bohaterom sagi 𝑆𝑎𝑛𝑑𝑜𝑚𝑖𝑒𝑟𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑎 od pierwszego tomu i z każdym kolejnym coraz bardziej wnikałam w ich świat. Tak bardzo się z nimi zżyłam, że trudno było mi pogodzić się z myślą o rozstaniu, choć wiedziałam, że ten moment kiedyś nadejdzie. Ta historia miała w sobie coś, co od pierwszych stron przyciągało mnie i nie pozwalało o sobie zapomnieć. Początkowo przypominała powieść z gatunku płaszcza i szpady, co od razu mnie urzekło, później jednak autorka obrała inny kierunek, nie mniej fascynujący. Z każdym tomem coraz mocniej doceniałam sposób opowiadania Edyty Świętek, ciepło, z jakim kreśliła postacie i umiejętność splatania ich losów z tłem historycznym. 𝑆𝑖ł𝑎 𝑚ę𝑠𝑘𝑖𝑒𝑔𝑜 ℎ𝑜𝑛𝑜𝑟𝑢, finał tej opowieści, zachowuje wszystko to, co w serii najpiękniejsze. Wciąga od pierwszych stron, porusza emocjami i przypomina, że choć czasy się zmieniają, ludzkie uczucia i słabości pozostają takie same.
Tadeusz, syn Weroniki i Bolka Skoczylasów, upatrzył sobie na żonę Hankę Widłakównę. Nie była to panna szczególnie posażna, ale za to bardzo urodziwa. Ojciec Tadka miał dla syna inną kandydatkę, bogatszą i z wianem, lecz Tadeusz nie chciał nawet o tym słyszeć. Hanka, rezolutna i rozsądna dziewczyna, choć chłopak bardzo jej się podobał, pamiętała ostrzeżenia matki i siostry Tadeusza. Wiedziała, że mężczyźni potrafią być czarujący przed ślubem, lecz po nim wiele kobiet staje się więźniarkami własnych domów, traktowanymi gorzej niż służące. Małżeństwo bywało dla nich jarzmem, z którego nie sposób się uwolnić. Dlatego Hanka postawiła Tadeuszowi warunek: wyjdzie za niego tylko wtedy, gdy jego rodzice się pogodzą.
Weronika, z dala od domowego kieratu, wreszcie odżyła, choć przyszło jej zapłacić za to wysoką cenę. Stała się obiektem społecznego ostracyzmu, a najbardziej dotkliwe było to, że potępiały ją inne kobiety. To one najczęściej rzucały najcięższe słowa, choć same nierzadko dzieliły podobny los, tyle że brakowało im odwagi, by się sprzeciwić. Te, które odważyły się wesprzeć Weronikę, także spotykały się z chłodem i niechęcią. W powszechnym mniemaniu kobieta miała być od pracy i rodzenia dzieci, niczego więcej jej nie przystawało. Weronika powinna się ugiąć, bo jej postępowanie było wbrew naturze. Nie godziło się, by postępowała wbrew porządkom panującym na świecie. Hanka jednak nie godzi się na taki obraz świata. W jej domu rodzice zawsze okazywali sobie miłość i szacunek, dlatego wierzyła, że małżeństwo może wyglądać inaczej. Weronika wie, że jej postępowanie utrudnia życie dzieciom, a z drugiej strony nie mogła zgodzić się na powrót do domu i ponowne tyranie od świtu do nocy pod rządami teściowej. Jeśli zgodzi się wrócić, zrobi to tylko na swoich warunkach. Czy taka przemiana w ogóle jest możliwa?
Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że Edyta Świętek doskonale potrafi igrać z emocjami i skutecznie je podsycać. Sądziłam, że w tej części akcja nieco się uspokoi i będzie płynąć powoli, jak statek pewnie zmierzający do portu. Tymczasem życie bohaterów znów zaskakuje nagłymi burzami i sztormami, których finału nie sposób przewidzieć.
Michał coraz bardziej pogrążał się w alkoholizmie, a autorka w sugestywny sposób oddała ciężar jego doświadczeń. Pokazała, jak krok po kroku wchodził w nałóg, jak pijane myśli mieszały mu się z mrzonkami i nierealnymi planami oraz w jaki sposób wpływało to na bliskich, których potrafił oszukać i zmanipulować. Karczma, w której kiedyś spędzał czas z przyjaciółmi, stała się miejscem jego zguby. Gdy Eustachy przestaje mu wypłacać pieniądze, a żona odmawia uregulowania długów, Michał zostaje sam na sam ze swoim nałogiem. Rozważa powrót na statek, szukając tam ratunku dla siebie. Czy mu się to uda?
Spokój rodziny Eustachego zostaje brutalnie zakłócony. Rodowy sztylet, który posiada, wywołuje ciąg tragicznych zdarzeń, a Eustachy staje przed trudnym wyborem: chronić bezpieczeństwo najbliższych czy stawić czoło rzezimieszkom, którzy już dwukrotnie go zaatakowali. Kto i czego szuka u nich, Eustachy powoli zaczyna snuć domysły.
Oprócz codziennego życia mieszkańców Sandomierza Edyta Świętek mistrzowsko przedstawia czas, gdy potężny krach w Ameryce w latach 30-tych odbił się echem na całym świecie, także w Polsce. Autorka ukazuje obraz ubożejącego społeczeństwa, wszechobecnej biedy i głodu, którym po swojemu próbuje zaradzić Alina. Autorka odmalowuje również realia polskiej polityki tamtego okresu, gdzie rządzących bardziej niż los narodu interesowały stołki i stanowiska. Waśnie między Polakami, wykorzystywały obce mocarstwa, wyzyskując kraj i nie dając nic w zamian. W obliczu kryzysu politycy, jak zawsze, bardziej martwili się o własne tyłki niż o sytuację państwa.
W tej części Edyta Świętek domknęła wszystkie wątki i tym samym ta niezwykła historia dobiegła końca. Autorka z wielką czułością pokazywała codzienność swoich bohaterów. W ich losach odbijały się zwykłe troski, pragnienia i błędy, które sprawiły, że stali mi się bliscy i łatwo było ich polubić, może z kilkoma wyjątkami. Eustachy to niezwykły mężczyzna, który wiele przeszedł i wciąż zmagał się z ciężarem przeszłości. Powoli odkrywał, że siła nie polegała na twardości, lecz na odwadze, by otworzyć serce i przyznać się do uczuć. Jego przemiana z człowieka zamkniętego w sobie w kogoś zdolnego do zrozumienia i bliskości to jedno z najpiękniejszych przesłań, jakie niesie ta historia. Edyta Świętek prowadziła jego historię z delikatnością, pozwalając mi zajrzeć w głąb serca mężczyzny, który przez lata tłumił swoje uczucia. W tle toczyło się życie jego bliskich, ich radości, smutki i pragnienia, które nadają całej historii prawdziwie ludzki wymiar.
Autorka sięgnęła także po trudne tematy. Kryzys małżeński Michała, jego zmagania z uzależnieniem i skutki, jakie niosły dla całej rodziny, nadały historii prawdziwego ciężaru i autentyczności. Obok niego obserwowałam Weronikę, która stawiała czoło własnym lękom i ranom, próbując zbudować życie na nowych zasadach dla dobra swoich dzieci. Te wątki, przesycone troską o rodzinę i tym, co w życiu naprawdę ważne, sprawiły, że lektura ostatniej części była wciągająca i poruszająca.
Edyta Świętek z ogromną czułością pokazała także kobiece postawy, ich siłę, zaradność, odwagę i gotowość do poświęceń, które są uniwersalne w każdej epoce. Dzięki temu historia zachowała równowagę między męskimi dylematami a kobiecym spojrzeniem na miłość, rodzinę i codzienność.
Ta saga trafiła mnie prosto w serce i skłoniła do refleksji nad wartościami i przemianami, jakie niesie życie. Zakończenie pozostawiło we mnie poczucie, że czas spędzony z bohaterami był cenny i wzbogacający, jak spacer przez oblicza ludzkiego życia. To przepiękna opowieść o porozumieniu i o miłości, która zwycięża wszystko.
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗥𝗼𝗱𝗼𝘄𝘆 𝘀𝗸𝗮𝗿𝗯
Towarzyszyłam bohaterom sagi 𝑆𝑎𝑛𝑑𝑜𝑚𝑖𝑒𝑟𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑎 od pierwszego tomu i z każdym kolejnym coraz bardziej wnikałam w ich świat. Tak bardzo się z nimi zżyłam, że trudno było mi pogodzić się z myślą o rozstaniu, choć wiedziałam, że ten moment kiedyś nadejdzie. Ta historia miała w sobie coś, co od pierwszych stron przyciągało mnie i nie pozwalało o...
"Siła męskiego honoru" to finałowy, piąty tom jednej z najlepszych przeczytanych przeze mnie sag - Sandomierskie wzgórza.
Dobrze mi było z bohaterami w XX wiecznym Sandomierzu, zasiedziałam się wręcz w górach pieprzowych.. jak mam teraz od nich odejść?!
*
Eustachy stał się ofiarą dwóch napadów. Co dziwne, nie został okradziony, a jedynie dotkliwie pobity. Kto mógł zlecić coś takiego zbirom? Kto miał interes w zamachu na mężczyznę?
Domyśla się, że najbardziej na pamiątce po przodkach zależało jego bratu, jednak nie mając dowodów nie mógł nic zrobić ani rzucać oskarżeń.
Alina bardzo boi się o męża, szczególnie, że mają razem dwie córeczki i prosi go, by ten udał się na policję.
W małżeństwie Zdunków coraz częściej dochodzi do awantur. Przechodzą poważny kryzys spowodowany nadmiernym spożywaniem alkoholu przez Michała. Ten twierdzi, że robi to dlatego, że Anna go terroryzuje i nie może zdzierżyć jej na trzeźwo. Kobieta mając dość postępowaniach męża, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, od teraz to ona odbiera mężową wypłatę i nie zamierza stawiać mu gorzałki ani spłacać długów.
Michał nie zamierza się dłużej na to godzić, podstępem namawia żonę do sprzedaży udziałów w piekarni i ucieka z Sandomierza.
Weronika coraz częściej naciskana przez najstarszego syna, waha się czy wrócić do domu. Czuje się bardzo zraniona przez męża i teściową, to właśnie przeprowadzka sprawiła, że zaczęła oddychać pełną piersią.
Postanawia wrócić do domu, mając na uwadze dobro dzieci, ale na własnych zasadach. Czy jej się to uda?
Źle się dzieje także w małżeństwie Marcjanny. Tajemnice przeszłości wychodzą na jaw.
**
W tej części dużo się dzieje.
To, co stało się w trakcie jednego z napadów na Eustachego, totalnie mnie zszokowało ale i zraniło.
W tej części bohaterowie zdecydowanie nie mieli łatwo. Ostatnia część serii mocno namieszała.
Czy wszystkim bohaterom uda się dopiąć sprawy do końca? Czy dojadą do porozumienia?
Choć książka zakończyła się satysfakcjonująco, czuję niedosyt. Uwielbiam książki Edyty, to jak pięknie pisze o uczuciach i barwnie tworzy fabułę.. wciąż chcę czytać jak najwięcej jej książek! Bardzo polecam.
Ah...co to była za seria.. będę tęsknić. Bardzo.🥹
"Siła męskiego honoru" to finałowy, piąty tom jednej z najlepszych przeczytanych przeze mnie sag - Sandomierskie wzgórza.
Dobrze mi było z bohaterami w XX wiecznym Sandomierzu, zasiedziałam się wręcz w górach pieprzowych.. jak mam teraz od nich odejść?!
*
Eustachy stał się ofiarą dwóch napadów. Co dziwne, nie został...
Ostatnia wyprawa do Sandomierza i pożegnanie z bohaterami sagi. Czyta się świetnie jak pozostałe części, ale ta akurat podobała mi się najmniej. Za dużo tu powtarzanych scen- ciągle napady na Eustachego mogą się znudzić. Dużo też nieprawdy, alkoholik sam wychodzi z nałogu, przemocowy mąż zmienia się i staje się miły i porządny,pozostali mężowie liczą się ze zdaniem żon i popierają emancypację. Ratunku to piękne bajki, szkoda , bo autorka do tej pory stroniła od takich opisów, ale rozumiem musi być szczęśliwe zakończenie. Mimo tych małych niedociągnięć warto przeczytać całą sagę !
Ostatnia wyprawa do Sandomierza i pożegnanie z bohaterami sagi. Czyta się świetnie jak pozostałe części, ale ta akurat podobała mi się najmniej. Za dużo tu powtarzanych scen- ciągle napady na Eustachego mogą się znudzić. Dużo też nieprawdy, alkoholik sam wychodzi z nałogu, przemocowy mąż zmienia się i staje się miły i porządny,pozostali mężowie liczą się ze zdaniem żon i...
To już ostatni tom tej fantastycznej sagi. Przeczytałam ją praktycznie jednym tchem. Bardzo dobrze przedstawione czasy dwudziestolecia międzywojennego. Autorka wykonała ogrom pracy oddając ducha tamtej epoki. Bardzo dobra seria ja jestem zachwycona. Żałuję, że to już jest koniec. Polecam
To już ostatni tom tej fantastycznej sagi. Przeczytałam ją praktycznie jednym tchem. Bardzo dobrze przedstawione czasy dwudziestolecia międzywojennego. Autorka wykonała ogrom pracy oddając ducha tamtej epoki. Bardzo dobra seria ja jestem zachwycona. Żałuję, że to już jest koniec. Polecam
„Siła męskiego honoru” to już ostatni tom cyklu Sandomierskie Wzgórza autorstwa Edyty Świętek.
W tym tomie domykają się losy rodzin: Orszandów, na których spadają niemałe kłopoty mające związek m.in. z rodowym sztyletem Eustachego. Zdunków, którzy przeżywają małżeński kryzys, a Michał coraz bardziej pogrąża się w nałogu oraz Żuchowiczów, którzy dzień po dniu budują swoje rodzinne szczęście.
Autorka również nie zapomina o Weronice Skoczylasowej, która pomimo trudności i mnóstwa pomówień ze strony otoczenia coraz mocniej staje na nogi m.in. dzięki wsparciu Aliny.
Jednak sytuacja Weroniki nieco się komplikuje ze względu na najstarszego syna. Kawaler chce się żenić, lecz narzeczona stawia warunek – Jaki? – Tego oczywiście Wam nie zdradzę, by nie psuć przyjemności z lektury, po prostu przekonajcie się sami.
Książka ta bardzo mocno oscyluje wokół relacji rodzinnych i międzyludzkich. Pokazana została w niej również wartość ludzkiego (nie tylko męskiego) honoru oraz to, że w życiu bywa niekiedy potrzebna, a w pewnych sytuacjach wręcz konieczna zmiana priorytetów.
Jeśli się odważymy na taką zmianę to może stać się ona początkiem zupełnie nowego, znacznie lepszego życia.
Autorka w tomie tym ukazała również jak zaślepienie jednych, może stać się przyczyną utraty poczucia bezpieczeństwa u drugich.
Perypetie bohaterów, których doskonale znamy, czyta się dobrze i z dużym zainteresowaniem. Śledzimy ich życiowe wzloty i upadki, przeżywając wraz z nimi wszystko, czego doświadczają?
Czy Eustachy ochroni swoją rodzinę i zdoła przywrócić najbliższym zachwiane poczucie spokoju? Czy Michał wyjdzie na prostą? Czy Weronika ugnie się pod narzucaną jej presją, a może jednak mimo wszystko wyjdzie z całej sytuacji obronną ręką nie tylko dla siebie?
Wszystkiego tego dowiecie się czytając „Siłę męskiego honoru”. W powieści nie brakuje różnorodnych emocji i zwrotów akcji, które zaprzątają uwagę czytelnika i sprawiają, że kolejne strony opowieści szybko nam umykają.
Myślę, że jeśli znacie tę sagę to podobnie jak ja zżyliście się z jej bohaterami i trochę trudno się z nimi rozstać.
A jeśli jeszcze jej nie znacie to polecam cały cykl. Są to książki idealne dla miłośników prozy obyczajowej, bogatej w różnorakie (w tym także historyczne) detale i napisanej barwnym oraz bogatym literacko językiem.
„Siła męskiego honoru” to już ostatni tom cyklu Sandomierskie Wzgórza autorstwa Edyty Świętek.
W tym tomie domykają się losy rodzin: Orszandów, na których spadają niemałe kłopoty mające związek m.in. z rodowym sztyletem Eustachego. Zdunków, którzy przeżywają małżeński kryzys, a Michał coraz bardziej pogrąża się w nałogu oraz Żuchowiczów, którzy dzień po dniu budują swoje...
Siła męskiego honoru Edyty Świętek to ostatnia część sagi Sandomierskie wzgórza, które łączy dramat rodzinny z osobistymi zmaganiami bohaterów. Autorka pokazuje, jak duma, odpowiedzialność i trudne wybory kształtują życie Eustachego, Weroniki i Michała, a historia, choć miejscami dramatyczna, pozostawia w czytelniku refleksję nad ceną honoru, odwagą i wybaczeniem.
Siła męskiego honoru Edyty Świętek to ostatnia część sagi Sandomierskie wzgórza, które łączy dramat rodzinny z osobistymi zmaganiami bohaterów. Autorka pokazuje, jak duma, odpowiedzialność i trudne wybory kształtują życie Eustachego, Weroniki i Michała, a historia, choć miejscami dramatyczna, pozostawia w czytelniku refleksję nad ceną honoru, odwagą i wybaczeniem.
„Powinnyśmy mieć więcej współczucia dla cudzej niedoli. I dość odwagi, by zamiast zazdrościć tym, które ważyły się coś zmienić w swoim życiu na lepsze, okazywać im szacunek i wsparcie."
Cykl Sandomierskie wzgórza dobiega końca i nadszedł czas na ostatnią część pentalogii. To idealny moment, by jeszcze raz wyruszyć w podróż do Sandomierza i w rejony Gór Pieprzowych, do domu Eustachego i Aliny, domu pachnącego miłością, świeżym chlebem i ziołami.
„Odważę się jadnak powiedzieć, że czasami warto wejrzeć na swoje życie i uczynki, bo nic nie dzieje się bez powodu – rzuciła na odchodnym. – Wszystko to kiedyś zostanie nam policzone."
Alina i Eustachy coraz lepiej radzą sobie z prowadzeniem piekarni. Alina zbiera zioła i pomaga okolicznym mieszkańcom, jak tylko może. Spokój ich codzienności zostaje jednak zakłócony przez tajemnicze włamania.
Czy ich sprawcą okaże się brat Eustachego, który pragnie przejąć sztylet odziedziczony po ojcu?
Do czego zdolny jest Teodor, by zdobyć ten przedmiot?
Czy Eustachy zaryzykuje życie bliskich, by zatrzymać go dla siebie?
Marcjanna jest szczęśliwą mężatką, kocha swojego męża i układa sobie z nim życie.
Jej szczęście kłuje jednak w oczy Michała, który nie potrafi o niej zapomnieć, oraz Annę, obarczającą kobietę winą za wszystkie nieszczęścia swojego małżeństwa.
Czy Waldemar stanie po stronie Marcjanny, czy ważniejsze będą dla niego słowa żony Michała? Weronika Skoczylas odeszła od męża, mając dość sposobu, w jaki była traktowana przez najbliższych. Jest jednocześnie podziwiana i potępiana przez mieszkańców okolicy.
Czy jej rodzina zrozumie swoje błędy i Weronika wróci do domu?
Czy to rozbite małżeństwo można jeszcze poskładać?
„Bo w tej sytuacji każdy wybór jest trudny.”
Są autorzy, po których książki sięgam bez wahania, by z czystą przyjemnością zanurzyć się w wykreowanej historii. Sandomierskie wzgórza od początku skradły moje serce, a Eustachy i Alina stali mi się bardzo bliscy. Edyta Świętek nie oszczędza bohaterów, a nad ich życiem rozpętuje burze, by finalnie niebo znów nabrało błękitnego odcienia.
Wszystkie wątki zostały domknięte… tylko Teodor nie daje mi spokoju. Eustachy zbyt łagodnie się z nim obszedł.
Tak ciężko powiedzieć „żegnajcie”, dlatego powiem raczej „do widzenia”, licząc, że jeszcze kiedyś spotkamy się na szlaku do Doliny Pustelnika.
„Powinnyśmy mieć więcej współczucia dla cudzej niedoli. I dość odwagi, by zamiast zazdrościć tym, które ważyły się coś zmienić w swoim życiu na lepsze, okazywać im szacunek i wsparcie."
Cykl Sandomierskie wzgórza dobiega końca i nadszedł czas na ostatnią część pentalogii. To idealny moment, by jeszcze raz wyruszyć w podróż do Sandomierza i w rejony Gór Pieprzowych, do...
Eustachy pada ofiarą swoje brata, który chce odzyskać pamiątkę rodzinną. Michał coraz bardziej pogrąża się w mrok uzależnienia alkoholem. Nie może wytrzymać widoki szczęśliwej Marcjanny, która czuję, że w końcu odnalazła spokój. Weronika musi podjąć ważne decyzje dla siebie, dzieci. Z jednej strony chce postawić na swoim, ale z drugiej strony czuję, że musi wrócić do domu, ale na swoich warunkach.
To już ostatnia część z serii "Sandomierskie wzgórza". Czas się pożegnać ze wszystkimi bohaterami. "Siła męskiego honor" jest poświęcona tym razem mężczyzną, którzy by chronić swój honor, swoje męstwo muszą się ugiąć i zrobić coś co wymaga wiele siły, odwagi, serca. Autorka zadbała, by każdy z bohaterów miał swoje piękne zakończenie. Może było ono czasami słodko-gorzkie, ale miało w sobie dużą głębie. Nie zabrakło opisów małych krętych uliczek Sandomierza i okolic. Miało się wrażenie czytając tą książkę, jakby odwiedzało się dobrych, starych sąsiadów, do których przyszło się na kawę, na pogaduchy. Jedyne co pozostaje, to, że szkoda, że trzeba się pożegnać i dać tym bohaterom żyć dalej snując jak ich losy się potoczą.
Pokochałam tą serię z całego serca. Autorka z książki na książkę pokazuje, że można pisać proste a zarazem piękne historie.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Mando.
Eustachy pada ofiarą swoje brata, który chce odzyskać pamiątkę rodzinną. Michał coraz bardziej pogrąża się w mrok uzależnienia alkoholem. Nie może wytrzymać widoki szczęśliwej Marcjanny, która czuję, że w końcu odnalazła spokój. Weronika musi podjąć ważne decyzje dla siebie, dzieci. Z jednej strony chce postawić na swoim, ale z drugiej strony czuję, że musi wrócić do domu,...
Wydaje mi się, że najsłabsza ze wszystkich części - oczywiście Happy end, który już się staje nudny. No i oczywiście I połowa XX wieku i sami oświeceni mężczyźni, którzy uznają równouprawnienie (szczególnie wśród chłopów)...
Wydaje mi się, że najsłabsza ze wszystkich części - oczywiście Happy end, który już się staje nudny. No i oczywiście I połowa XX wieku i sami oświeceni mężczyźni, którzy uznają równouprawnienie (szczególnie wśród chłopów)...
Po raz kolejny całkowicie wpadłam w tę historię — podążałam za bohaterami, podglądałam ich losy, martwiłam się o nich w trudnych chwilach i nieraz łajałam ich w myślach za nietrafione decyzje. Autorka do samego końca nikomu nie odpuszcza. Pokazuje momenty szczęścia, ale równie często prowadzi czytelnika przez chwile bolesne: nieporozumienia, ostre słowa, napięcie, strach, a nawet dramatyczne zakończenia. Dzięki temu wyraźnie widać, jak bardzo splatają się ludzkie losy, jak intensywne potrafi być życie i jak nieprzewidywalne bywają jego ścieżki.
W tym tomie bardzo mocno wybrzmiewa tytułowy męski honor — i to w wielu różnych odsłonach, zależnych od bohatera. Inaczej rozumie go Eustachy, inaczej Michał, a jeszcze inaczej mąż Weroniki i jej najstarszy syn. Każdy z nich interpretuje go po swojemu, zgodnie z własnymi zasadami, spojrzeniem na świat i swoją „męską logiką” — czasem jako narzędzie dominacji nad kobietami, a czasem wręcz przeciwnie. O ile poprzednia część wyraźnie koncentrowała się na kobietach i ich sile w obliczu trudności, o tyle tutaj perspektywa mężczyzn jest równie wyrazista i mocno odczuwalna.
To kolejny tom, w którym dzieje się bardzo dużo, a akcja pędzi naprzód — a jednocześnie książka, w której autorka stopniowo domyka wszystkie wątki. Daje bohaterom przestrzeń na poukładanie życia i pozwala im ruszyć dalej już poza spojrzeniem czytelnika. Czuć, że największe życiowe burze powoli opadają; wiadomo, że los jeszcze nie raz ich doświadczy, ale mimo to żegnam się z nimi z uśmiechem i spokojem. Odchodzę z przekonaniem, że poradzą sobie dalej — i że wszystko, na swój sposób, będzie dobrze.
Po raz kolejny całkowicie wpadłam w tę historię — podążałam za bohaterami, podglądałam ich losy, martwiłam się o nich w trudnych chwilach i nieraz łajałam ich w myślach za nietrafione decyzje. Autorka do samego końca nikomu nie odpuszcza. Pokazuje momenty szczęścia, ale równie...
Sagi rodzinne mają to do siebie, że czyta się je niczym angażujący film. Dostrzegamy w nich bowiem cząstkę nas samych i nie mamy ochotę na więcej.
Proza Edyty Świętek jest tego idealnym przykładem, ponieważ towarzysz mi od dłuższego czasu a ja wciąż z niecierpliwością wypatruję kolejnych części. Saga Sandomierskie wzgórza opowiada o postaciach takich jak my, przeżywających własne dramaty, dążących do realizacji marzeń, czasami mierząc się z porażką, kiedy indziej chwytając ulotne momenty szczęścia. Całość opisana z perspektywy złożonych postaci pięknie podkreśla motywy psychologiczne uchwycone na drugim planie a odpowiednia realność zdarzeń dopełnia całości.
Dwa napady i próba rabunku rodowych pamiątek staje się dla Eustachego wstępem do wyciągnięcia zaskakujących wniosków. Michał chyli się ku upadkowi, co raz mocniej pogrążając w świecie alkoholizmu. Weronika chcąc dla swoich dzieci jak najlepiej tkwi w małżeństwie bez przyszłości. Wszyscy szukają własnej drogi, każdy pragnie jedynie zaznać poczucia bezpieczeństwa.
Bohaterowie nie mają łatwo. Autorka raz za razem pakuje ich w solidne kłopoty, by napędzić akcję i przywołać silne emocje. Dla nas to wspaniale, dla nich już trochę gorzej. Nie mniej nie możemy przez to narzekać na brak wypadków, których jest tutaj cała masa, problemy, które potrafimy zrozumieć, dylematy serca i rozumu czy same budowanie charakterów na bazie nabytych doświadczeń. A droga ku temu była długa i wyboista, tutaj więc odeślę Was do przeczytania wcześniejszych tomów serii, jeśli jednak tak jak ja jesteście fanami gatunku i sagi rodzinne to Wasza domena - to lektura wręcz obowiązkowa. Tutaj czas płynie swoim rytmem, skupia się na detalach, pięknie kształtuje postacie, nadaje im konkretnych rys i zmienia ich na naszych oczach. Żyjemy u ich boku, nawiązujemy przyjaźnie, czujemy smak niepewnego jutra.
Aż trudno uwierzyć, że to już finał wszystkich wydarzeń. Na szczęście autorka z rozmachem zamknęła zapoczątkowane wątki nadając im bieg jakiego oczekiwaliśmy. W pełni świadoma, słusznie poprowadzona akcja sprawia, że czyta się ją z wypiekami na twarzy a jedyną przeszkodą do pokonania jest pożegnanie się z postaciami, które odnalazły w sercu czytelnika wyjątkowe miejsce. Z nostalgią czytamy o utraconej miłości, walce o swoje miejsce w świecie a także próbie odgonienia demonów, by po raz kolejny zachwycić się piórem autorki.
Sagi rodzinne mają to do siebie, że czyta się je niczym angażujący film. Dostrzegamy w nich bowiem cząstkę nas samych i nie mamy ochotę na więcej.
Proza Edyty Świętek jest tego idealnym przykładem, ponieważ towarzysz mi od dłuższego czasu a ja wciąż z niecierpliwością wypatruję kolejnych części. Saga Sandomierskie wzgórza opowiada o postaciach takich jak my, przeżywających...
Kolejna i ostatnia już czytelnicza podróż do Sandomierza. Autorka kupiła mnie tą serią i wszystkie pochłonęłam w ekspresowym tempie. Ta ostatnia część może jest trochę bardziej ckliwa, trochę bardziej przegadana, choć w fabułę wplecione są również wątki niemal kryminalne i tragiczne. Czuć, że to pożegnanie z bohaterami, wszystkie wątki się domykają i każdy dostaje jakiś morał na zakończenie. Tradycyjnie pozostawiam bez oceny. Będę miło wspominać.
Kolejna i ostatnia już czytelnicza podróż do Sandomierza. Autorka kupiła mnie tą serią i wszystkie pochłonęłam w ekspresowym tempie. Ta ostatnia część może jest trochę bardziej ckliwa, trochę bardziej przegadana, choć w fabułę wplecione są również wątki niemal kryminalne i tragiczne. Czuć, że to pożegnanie z bohaterami, wszystkie wątki się domykają i każdy dostaje jakiś...
"Odważę się jednak powiedzieć, że czasami warto wejrzeć na swoje życie i uczynki, bo nic nie dzieje się bez powodu – rzuciła na odchodnym. – Wszystko to kiedyś zostanie nam policzone."
⠀
Tak jak nie siegą się po pewne tytuły bez powodu. Cykl "Sandomierskie wzgórza" wpadł mi w ręce całkiem przypadkiem. Po pierwszej części nie wiedziałam jeszcze, że czytane zostaną kolejne, a ja aż tak żyję sie z bohaterami, że ostatnia część wywoła we mnie smutek związany z opuszczeniem bohaterów. Przywiązałam sie do nich, ich relacji i podpatrywania życia.
⠀
Ostatnia, piąta część przyniosła wiele pytań, na które powoli znajdujemy odpowiedzi. Bohaterowie żegnają się z nami na swój sposób szepcąc cicho - wszystko będzie dobrze.
Eustachy stara się poukładać swoje sprawy tak, by już nigdy niezapowiedziani i niebezpieczni goście nie odwiedzili progów jego domu. Michał chcąc uwolnić się od piekła, które sam sobie zgotował, snuje plany opuszczenia miasta wraz z żoną i dzieckiem. Marcjanna musi stanąć twarzą w twarz z prawdą i wyjawić ją osobie, którą kocha. Nikt nie wie, co przyniesie los, ale wszyscy patrzą z ufnością wierząc, że wszystko się poukłada. I ja wierzę, że saga skończyła się w najbardziej odpowiednim dla bohaterów momencie. Kto wie, może z którymś z nich jeszcze sie kiedyś spotkamy.
"Odważę się jednak powiedzieć, że czasami warto wejrzeć na swoje życie i uczynki, bo nic nie dzieje się bez powodu – rzuciła na odchodnym. – Wszystko to kiedyś zostanie nam policzone."
⠀
Tak jak nie siegą się po pewne tytuły bez powodu. Cykl "Sandomierskie wzgórza" wpadł mi w ręce całkiem przypadkiem. Po pierwszej części nie wiedziałam jeszcze, że...
Jak zwykle kolejna część nie zawodzi. Ciesze się ze nie wszystko jest tam super miłe i lukrowe. Az ciezko pogodzic sie z tym, że to ostatnia część i chcialabym sie dowiedziec co dalej. Ale to zostaje tylko w mojej wyobraźni
Jak zwykle kolejna część nie zawodzi. Ciesze się ze nie wszystko jest tam super miłe i lukrowe. Az ciezko pogodzic sie z tym, że to ostatnia część i chcialabym sie dowiedziec co dalej. Ale to zostaje tylko w mojej wyobraźni
Duże zaskoczenie na minus,najsłabsza pozycja całej sagi, a do tej pory wszystkie sagi Pani Świątek trzymały poziom do samego końca.
Tylko nazwisko autorki trzymało mnie przy czytaniu ale generalnie ogromne rozczarowanie,pomimo że czekałam na ten tom z utęsknieniem. Przepraszam ale to okropny gniot.
Duże zaskoczenie na minus,najsłabsza pozycja całej sagi, a do tej pory wszystkie sagi Pani Świątek trzymały poziom do samego końca.
Tylko nazwisko autorki trzymało mnie przy czytaniu ale generalnie ogromne rozczarowanie,pomimo że czekałam na ten tom z utęsknieniem. Przepraszam ale to okropny gniot.
Lubisz sagi obyczajowe?
Przed nikim nie ukrywam, że jestem ich fanką, zwłaszcza jeśli mają interesujące tło społeczno-historyczne.
#siłamęskiegohonoru to już piąta część cyklu #sandomierskiewzgórza Edyty Świętek.
Historia młodej zielarki Aliny i jej męża Eustachego Orszanda, która rozgrywa się na przestrzeni 10 lat w okresie międzywojennym XX wieku, w urokliwym Sandomierzu, skradła serca wielu czytelników.
Saga porusza wiele istotnych problemów: od przemocy w rodzinie, poprzez, walkę z traumą pourazową, szukanie przebaczenia, czy prowadzenie własnego interesu (piekarnia, młyn).
W tej części, jak wskazuje sam tytuł, autorka skupia się na mężczyznach i ich życiowych zawirowaniach wynikających ze skomplikowanych spraw rodzinnych i trudności ekonomicznych, które są pokłosiem wielkiego kryzysu gospodarczego, który rozpoczął się w 1929 r. w Stanach Zjednoczonych, a którego skutki odczuły też kraje europejskie.
W książce nie zabrakło dramatycznych, wręcz kryminalnych scen, które spowodował przyrodni brat Eustachego Teodor, żądny pewnego rodowego skarbu.
Nie zabrakło też życiowych tematów dotyczących Weroniki Skoczylas, która opuściła męża oraz zawirowań u Michała Zdunka, który zbyt często zagląda do kieliszka, a wszystkie te zdarzenia "kręcą się" wokół piekarni i rodzinnego życia Aliny i Marcjanny, które mają już po dwoje dzieci...
Czytajcie, bo warto!
Lubisz sagi obyczajowe?
Przed nikim nie ukrywam, że jestem ich fanką, zwłaszcza jeśli mają interesujące tło społeczno-historyczne.
#siłamęskiegohonoru to już piąta część cyklu #sandomierskiewzgórza Edyty Świętek.
Historia młodej zielarki Aliny i jej męża Eustachego Orszanda, która rozgrywa się na przestrzeni 10 lat w okresie międzywojennym XX wieku, w urokliwym Sandomierzu,...
"Siła męskiego honoru" jest piątym i zarazem wieńczącym tomem sagi Sandomierskie Wzgórza, gdzie Edyta Świętek ponownie zabiera nas do Sandomierza i w rejony Gór Pieprzowych. Autorka kolejny raz należycie zadbała o realia historyczne oraz ukazanie panującej sytuacji politycznej.
Eustachy i Alina żyją spokojnie, nadal prowadząc piekarnię i wychowując córkę. Jednak mężczyzna zostaje napadnięty. Może mieć to związek z jego przeszłością. Z kolei Weronika matka licznej gromadki rodzeństwa oraz Michał przechodzą kryzys małżeński.
Ponownie śledzimy losy i problemy dobrze już nam znanych bohaterów. Ale tym razem autorka skupiła się bardziej na męskiej części postaci, dla których honor to rzecz nadrzędna. Ta cecha charakteru z jednej strony może imponować, budzić podziw, a z drugiej irytować. Duma... jakże mężczyznom trudno jest ją schować w przysłowiową kieszeń. Nie potrafią przyznać się do popełnionych błędów czy przeprosić. Z ich punktu widzenia byłoby to okazanie słabości, zwłaszcza w stosunku do kobiet. Ale na szczęście nie wszyscy mężczyźni tacy byli.
Muszę przyznać, że podczas śledzenia losów postaci, szczególnie zżyłam się z Eustachym. Obserwowałam, jak się zmieniał, dojrzewał, otwierał na innych ludzi. Poznałam go jako tajemniczego "dzikusa" z wątpliwym wyglądem, a na końcu to już nie był ten sam człowiek. Wyjawił mi swoje sekrety, stał się szanowanym obywatelem Sandomierza.
Jednakże autorka nie zapomina również o kobietach, ukazując ich odwagę, siłę i zaradność, znających swoją wartość, niebojących się zacząć od nowa dla dobra najbliższych. Nawet gdy muszą wiele poświęcić i znieść. Bowiem walka o rodzinę nie jest łatwa, ale warto podjąć ten trud.
"Żona nie jest na całe życie, bo jak zemrze, można zastąpić ją inną kobietą. Człowiek traci żonę, przestaje być mężem. A gdy traci matkę, nadal jest synem, choć osieroconym."
Obserwujemy zwyczaje, tradycje i codzienność bohaterów. Autorka zadbała o każdy najdrobniejszy szczegół, tu wszystko było dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Odnosiłam wrażenie, jakbym sama była uczestnikiem wszystkich tych wydarzeń.
Jak już wspomniałam to ostatni tom, a emocje nadal wielkie. Strach miesza się ze szczęściem, smutek z radością, a rozpacz z nadzieją.
"Siła męskiego honoru" to porywająca, poruszająca powieść o trudnych wyborach, winie, drugiej szansie, sile rodziny i przeznaczenia, wewnętrznej przemianie, o odwadze, aby zacząć od nowa. Była do niezwykła literacka podróż do XX-wiecznego Sandomierza!
"Siła męskiego honoru" jest piątym i zarazem wieńczącym tomem sagi Sandomierskie Wzgórza, gdzie Edyta Świętek ponownie zabiera nas do Sandomierza i w rejony Gór Pieprzowych. Autorka kolejny raz należycie zadbała o realia historyczne oraz ukazanie panującej sytuacji politycznej.
Eustachy i Alina żyją spokojnie, nadal prowadząc piekarnię i wychowując córkę. Jednak mężczyzna...
Super saga,super zakończenie
Super saga,super zakończenie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawsze, gdy skończę czytać serię/cykl jestem z siebie bardzo dumna. Nie ukrywam, że trudno rozstać się z bohaterami, jednak poznać ich opisane losy w pełni to dla mnie ogromny sukces. Tym bardziej że wybór książek do czytania jest ogromny, a ostatnimi czasy ja także dokładam cegiełkę do literatury.
Byłam przekonana, iż #sandomierskiewzgórza to pojedyncza powieść, jakież było moje zdziwienie, gdy po zakończeniu tomu okazało się, że jestem zmuszona czekać na kolejny… doszło do pięciu. Każdy ciekawy, dopracowany, obrazowy.
4. #kobietyniezłomnegoducha
5. #siłamęskiegohonoru
Ostatni tom dopowiada historię, kończy przygody, zamyka trudne sprawy z przeszłości. Autorka nie wygładza bohaterów, nie idealizuje poczynań. Prosto, zgodnie z ówczesnymi nastrojami i wychowaniem społecznym kreśli sagę o mieszkańcach miasteczka na początku XX wieku.
Emocjonalna opowieść o życiu:
• ludzkiej winie,
• miłości - romantycznej i rodzinnej,
• współczuciu i akceptacji,
• drugich szansach.
Dużo w powieści poświęcone jest opisom roli kobiety w zbiorowości ludzkiej. Jej niby upadek, wina i brak możliwości, która z perspektywy męskiej, jest potwierdzeniem siły oraz możliwości.
Jestem ogromną fanką literatury umiejscawianej na początku ubiegłego wieku. Uczę się zwyczajów, poglądów, staram zrozumieć, czym kierowali się ludzie, podejmując decyzje. Wiedząc, skąd pochodzimy, wiemy, kim jesteśmy.
Zawsze, gdy skończę czytać serię/cykl jestem z siebie bardzo dumna. Nie ukrywam, że trudno rozstać się z bohaterami, jednak poznać ich opisane losy w pełni to dla mnie ogromny sukces. Tym bardziej że wybór książek do czytania jest ogromny, a ostatnimi czasy ja także dokładam cegiełkę do literatury.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByłam przekonana, iż #sandomierskiewzgórza to pojedyncza powieść, jakież...
Zawsze z sentymentem patrzę na kolejne tomy serii, gdy nadchodzi czas pożegnania z bohaterami w ostatnim tomie. "Siła męskiego honoru" jest zamykającym tomem cykl Sandomierskie wzgórza, która bardziej poświęcona jest mężczyznom. Tym razem to oni walczą o swój honor, swoją rodzinę, wykazując się przy tym ogromną odwagą i determinacją. Każdy z mężczyzn inaczej go pojmuje i postrzega. W zależności od swoich poglądów i zasad. Jednak nie myślcie, że p. Edytka zapomniała o kobiecej sile. Absolutnie nie. To właśnie ona równoważy ten męski honor, pomagając zachować odpowiednią harmonię.
Autorka nie oszczędzała w tej części swoich bohaterów, prowadząc ich nie tylko przez szczęśliwe momenty ale też i te bolesne. Stawiała ich przed trudnymi wyborami, konsekwencjami podejmowanych przez nich decyzji, ale też dawała im sporą dawkę miłości i szczęścia. Dzięki temu czuło się, że życie jest nieprzewidywalne i różnie potrafi się potoczyć.
Cała seria była niezwykłą podróżą do dwudziestolecia międzywojennego, w której z ogromną przyjemnością się zatraciłam. Będę tęsknić za bohaterami jak i za klimatem stworzonym przez autorkę.
Polecam z całego serducha Sandomierskie wzgórza!
Zawsze z sentymentem patrzę na kolejne tomy serii, gdy nadchodzi czas pożegnania z bohaterami w ostatnim tomie. "Siła męskiego honoru" jest zamykającym tomem cykl Sandomierskie wzgórza, która bardziej poświęcona jest mężczyznom. Tym razem to oni walczą o swój honor, swoją rodzinę, wykazując się przy tym ogromną odwagą i determinacją. Każdy z mężczyzn inaczej go pojmuje i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna to była historia, Pani Edyta to mistrzyni sag, polecam wszystkim czytelnikom💞
Piękna to była historia, Pani Edyta to mistrzyni sag, polecam wszystkim czytelnikom💞
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to" Najlepsze pomysły przychodzą człowiekowi do łba, gdy jest nie to za późno." (str.317)
Piąta i ostatnia część Sagi Sandomierskiej. Ta powieść wciąga od pierwszych stron w świat emocjonalnych napięć, trudnych wyborów i relacji naznaczonych bólem i namiętnością. Poznajemy dalsze zmagania bohaterów w dosyć trudnych czasach, gdyż świat ogarnął kryzys finansowy i gospodarczy.
Weronika postawiła na swoim. Wyprowadziła się od męża, a wkrótce dołączyły do niej dzieci. Żyła skromnie. Wspierała ją Alina i Małgorzata. Wiele osób plotkowało na jej temat uważając ją za osobę niemoralną. Mąż podejmował próby przekonania ją do powrotu, bo zobaczył jak ciężko i brudno było bez niej w domu. Miała ogromny dylemat po tym co przeszła i jak była traktowana przez męża i teściową.
Barbara matka Aliny i Marcysi bardzo zmieniła się na korzyść. Pomagała córkom jak tylko mogła.
Michał staczał się coraz bardziej. Nieszczęśliwy w małżeństwie topił swoje smutki w alkoholu. W przeszłości był sympatyczną i wesołą osobą, lecz małżeństwo z wiecznie gderającą kobietą go zdołowało. Bardzo żałował że nie poślubił Marcysi i teraz był zazdrosny widząc jaka jest szczęśliwa. Marzył by wrócić na parostatek i w końcu je zrealizował.
Teodor przyrodni brat Eustachego nie ustawał w wysiłkach by odzyskać rodowy sztylet, który jego ojciec przekazał synowi z nieprawego łoża. Jego obsesja zagrażała Eustachemu i jego rodzinie.
W małżeństwie Aliny i Eustachego wszystko układa się dobrze mimo początkowych trudności.
Męscy bohaterowie powieści musieli zmierzyć się z konsekwencjami własnych decyzji, które nie zawsze były właściwe. Z oczekiwaniami bliskich i otoczenia i wewnętrznym kodeksem moralnym. Z kolei kobiety, które w tych czasach były na straconej pozycji, bo według mężczyzn ich rolą było rodzenie i wychowanie dzieci i zajmowanie się domem. Niektóre z nich zdobyły się na odwagę by walczyć o swoją godność i pozycję. Lub być równorzędnymi partnerami w małżeństwie.
Powieść opiera się na silnych, emocjonalnie złożonych postaciach, które napędzają fabułę i nadają jej psychologiczną głębię. Często byli rozdarci między powinnością a pragnieniem lepszego życia. To powieść o zmaganiu się z własnymi słabościami. O odpowiedzialności i lojalności. Jak czasem jest trudno pogodzić własne pragnienia z oczekiwaniami innych. Zakończenie podnosi adrenalinę. Książka dowodzi, że mimo trudności i barier marzenia się spełniają.
" Najlepsze pomysły przychodzą człowiekowi do łba, gdy jest nie to za późno." (str.317)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiąta i ostatnia część Sagi Sandomierskiej. Ta powieść wciąga od pierwszych stron w świat emocjonalnych napięć, trudnych wyborów i relacji naznaczonych bólem i namiętnością. Poznajemy dalsze zmagania bohaterów w dosyć trudnych czasach, gdyż świat ogarnął kryzys finansowy i gospodarczy....
Zaczynając ostatni, piąty tom „Sandomierskich wzgórz”, poczułam się, jakbym spotkała się ponownie z dawno nie widzianymi znajomymi, których radościami i problemami żyłam od pierwszego tomu cyklu, czyli od „Potomków złych ludzi”. Obserwowałam bowiem zmiany, jakie się w bohaterach serii dokonały na przestrzeni 10 lat toczącej się akcji, byłam świadkiem ich miłosnych zawirowań, życiowych potknięć, zakładania przez nich rodzin i przyjścia na świat ich dzieci. Dzięki Edycie Świętek i „Sandomierskim wzgórzom” miałam możliwość przeniesienia się w czasie i przestrzeni – do Sandomierza i jego okolic okresu dwudziestolecia międzywojennego. Autorka zadbała, we wszystkich tomach cyklu, o szkic historyczny opisanych czasów – poznajemy ówczesną sytuację polityczną i ekonomiczną odradzającej się Polski, a także echa wielkiego kryzysu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych, który przyczynił się również do zapaści ekonomicznej w krajach europejskich.
Zapewne ciekawi jesteście, co słychać u sandomierskich bohaterów?
Alina i Eustachy żyją zgodnie i szczęśliwie, ich rodzina powiększa się. W dalszym ciągu rozwijają dobrze prosperująca piekarnię, jednak nie ominęły ich problemy i dramatyczne sytuacje. Rodzina przeżywa chwile grozy, kiedy w ich domu dochodzi do serii włamań. Napastnicy żądają od Eustachego wydania rodowego sztyletu, stąd jego podejrzenie, że zleceniodawcą napadów rabunkowych jest Teodor – przyrodni brat Koniecikropki.
U Anny i Michała nie dzieje się dobrze. Mężczyzna nie czuje się spełniony w związku zawartym ze stanowczą i zazdrosną żoną, ograniczającą jego potrzebę wolności. Zdunek coraz częściej sięga po alkohol, w ich małżeństwie dochodzi do poważnego kryzysu. Jednak końcowe sceny powieści dają nadzieję na poprawę ich relacji.
Marcjanna i Waldemar tworzą przykładną parę, na świat przychodzi ich wspólne dziecko. Jednak pogłoski, które docierają przypadkowo do uszu Żuchowicza, na chwilę burzą jego wiarę w prawdziwość uczuć żony. Szczera rozmowa małżonków przyczynia się jednak do naprawy kwestii wzajemnego zaufania.
Dużo miejsca w powieści autorka poświęciła Weronice i jej licznej rodzinie. Kobieta, po opuszczeniu męża, radzi sobie znakomicie. Jednak na rozstaniu małżonków cierpi liczna gromada ich dzieci. Ich niecodzienna, jak na owe czasy, sytuacja rodzinna stała się również tematem miejscowych plotek. Weronika rozważa powrót do domu młynarza, ale na określonych warunkach. Czy Bolek ugnie się i przystanie na żądania małżonki?
Tom piąty „Sandomierskich wzgórz” Edyta Świętek poświeciła mężczyznom, a właściwie męskiemu honorowi. Niektórzy z panów, przedstawionych nam przez autorkę, to osoby uparte, którym trudno przyznać się do popełnionych błędów, niechętni do zweryfikowania własnych przekonań, nie reagujący na rady i prośby bliskich im kobiet. Pani Edyta mocno podkreśla brak umiejętności do wypowiedzenia przez nich słowa przepraszam. Jednak, niektórzy panowie przechodzą na naszych oczach, może nie całkowitą przemianę, ale zaczynają dostrzegać przykre konsekwencje swojego dotychczasowego postępowania. Wnioski ze swojej nieustępliwości i ostentacyjnej buty na pewno zaczynają wyciągać Bolek, jak również jego syn Tadeusz, a także Michał, a nawet wydawać by się mogło, przykładny Eustachy.
Ja pokochałam „Sandomierskie wzgórza” za autentyczność wykreowanych postaci, pokazanie zawiłych relacji rodzinnych bohaterów, ale także trudnych interakcji międzyludzkich. Nie znajdziemy w sandomierskim cyklu postaci krystalicznych, bez skazy, ani ścieżek ich losów niewyboistych, prostych. Cała seria jest bardzo emocjonalna, dynamiczna, ciepła, czasami zabawna. Mistrzowski styl pisania autorki i doskonale poprowadzona akcja – z elementami sensacyjnymi, sprawiła, że każdy z tomów czytało się szybko, z dużymi emocjami i przeogromną sympatią do jej bohaterów.
Nie byłam nigdy w Sandomierzu i w Górach Pieprzowych, i kusi mnie bardzo, aby odwiedzić to miejsce. Mam ogromną ochotę przespacerować się śladami bohaterów „Sandomierskich wzgórz”. Jednak, na razie, muszę zadowolić się czytelniczą wyobraźnią :) Jednego jestem pewna, do postaci i miejsc, które miałam możliwość poznać dzięki Edycie Świętek, na pewno będę powracała myślami. I na pewno nie raz za nimi zatęsknię :)
Wszystkie pięć tomów „Sandomierskich wzgórz” z całego serca polecam!!!
Zaczynając ostatni, piąty tom „Sandomierskich wzgórz”, poczułam się, jakbym spotkała się ponownie z dawno nie widzianymi znajomymi, których radościami i problemami żyłam od pierwszego tomu cyklu, czyli od „Potomków złych ludzi”. Obserwowałam bowiem zmiany, jakie się w bohaterach serii dokonały na przestrzeni 10 lat toczącej się akcji, byłam świadkiem ich miłosnych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobre 6.5. ciekawie zakonczona seria
Dobre 6.5. ciekawie zakonczona seria
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2026/02/32-26-sila-meskiego-honoru-edyta-swietek/
W tej obyczajowej historii, pełnej domowników, relacji, uczuć znalazło się miejsce na przybyszy spod ciemnej gwiazdy. Ta saga ma w sobie miejsce dla opryszków i ich losy. Lekko kryminalne zabarwienie i niebezpieczne momenty, w których wstrzymujemy oddech. Co daje poczucie życiowej historii ponieważ wystarczy chwila a życie może ulec diametralnej zmianie przez rabunek czy bitkę. Tak zresztą, rozpoczęła się przyjaźń Eustachego ze Zdunkiem. Jest to więc wątek. który odnalazł stałe miejsce w każdym tomie.
Dlatego rozsiądźcie się wygodnie z tą sagą, gdzie poznacie troski dnia codziennego, jakim jest oporządzenie całych rodzin, relacje między małżonkami, gdzie ważna jest wzajemna troska. Siła kobiet i honor mężczyzn w tych czasach odgrywają ważne role. Przy tym kolejni potomkowie, zależni od majętności rodziców, ale i cech wyniesionych z domu. Do tego bogate i wysokie rangą rodziny, ale i historie miedzy gospodami, a nawet ludzi z niechlubną przeszłością czy rzezimieszkami. To wszystko okraszone mąką i zapachem świeżego chleba. Historia, w której nie brakuje życia, uczuć i trosk codzienności, a także przemian bohaterów w ciągu trwania tej 5cio tomowej historii.
https://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2026/02/32-26-sila-meskiego-honoru-edyta-swietek/
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej obyczajowej historii, pełnej domowników, relacji, uczuć znalazło się miejsce na przybyszy spod ciemnej gwiazdy. Ta saga ma w sobie miejsce dla opryszków i ich losy. Lekko kryminalne zabarwienie i niebezpieczne momenty, w których wstrzymujemy oddech. Co daje poczucie życiowej historii...
Wszystkie części tak samo dobre. Bardzo lubię książki osadzone w dawnych czasach, tutaj język pięknie odzwierciedlał czasy. Do tego opowieść uzupełniona o wydarzenia historyczne. Bardzo zżyłam się z bohaterami. Piękna saga, wciągająca od pierwszych stron aż do końca.
Wszystkie części tak samo dobre. Bardzo lubię książki osadzone w dawnych czasach, tutaj język pięknie odzwierciedlał czasy. Do tego opowieść uzupełniona o wydarzenia historyczne. Bardzo zżyłam się z bohaterami. Piękna saga, wciągająca od pierwszych stron aż do końca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗥𝗼𝗱𝗼𝘄𝘆 𝘀𝗸𝗮𝗿𝗯
Towarzyszyłam bohaterom sagi 𝑆𝑎𝑛𝑑𝑜𝑚𝑖𝑒𝑟𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑎 od pierwszego tomu i z każdym kolejnym coraz bardziej wnikałam w ich świat. Tak bardzo się z nimi zżyłam, że trudno było mi pogodzić się z myślą o rozstaniu, choć wiedziałam, że ten moment kiedyś nadejdzie. Ta historia miała w sobie coś, co od pierwszych stron przyciągało mnie i nie pozwalało o sobie zapomnieć. Początkowo przypominała powieść z gatunku płaszcza i szpady, co od razu mnie urzekło, później jednak autorka obrała inny kierunek, nie mniej fascynujący. Z każdym tomem coraz mocniej doceniałam sposób opowiadania Edyty Świętek, ciepło, z jakim kreśliła postacie i umiejętność splatania ich losów z tłem historycznym. 𝑆𝑖ł𝑎 𝑚ę𝑠𝑘𝑖𝑒𝑔𝑜 ℎ𝑜𝑛𝑜𝑟𝑢, finał tej opowieści, zachowuje wszystko to, co w serii najpiękniejsze. Wciąga od pierwszych stron, porusza emocjami i przypomina, że choć czasy się zmieniają, ludzkie uczucia i słabości pozostają takie same.
Tadeusz, syn Weroniki i Bolka Skoczylasów, upatrzył sobie na żonę Hankę Widłakównę. Nie była to panna szczególnie posażna, ale za to bardzo urodziwa. Ojciec Tadka miał dla syna inną kandydatkę, bogatszą i z wianem, lecz Tadeusz nie chciał nawet o tym słyszeć. Hanka, rezolutna i rozsądna dziewczyna, choć chłopak bardzo jej się podobał, pamiętała ostrzeżenia matki i siostry Tadeusza. Wiedziała, że mężczyźni potrafią być czarujący przed ślubem, lecz po nim wiele kobiet staje się więźniarkami własnych domów, traktowanymi gorzej niż służące. Małżeństwo bywało dla nich jarzmem, z którego nie sposób się uwolnić. Dlatego Hanka postawiła Tadeuszowi warunek: wyjdzie za niego tylko wtedy, gdy jego rodzice się pogodzą.
Weronika, z dala od domowego kieratu, wreszcie odżyła, choć przyszło jej zapłacić za to wysoką cenę. Stała się obiektem społecznego ostracyzmu, a najbardziej dotkliwe było to, że potępiały ją inne kobiety. To one najczęściej rzucały najcięższe słowa, choć same nierzadko dzieliły podobny los, tyle że brakowało im odwagi, by się sprzeciwić. Te, które odważyły się wesprzeć Weronikę, także spotykały się z chłodem i niechęcią. W powszechnym mniemaniu kobieta miała być od pracy i rodzenia dzieci, niczego więcej jej nie przystawało. Weronika powinna się ugiąć, bo jej postępowanie było wbrew naturze. Nie godziło się, by postępowała wbrew porządkom panującym na świecie. Hanka jednak nie godzi się na taki obraz świata. W jej domu rodzice zawsze okazywali sobie miłość i szacunek, dlatego wierzyła, że małżeństwo może wyglądać inaczej. Weronika wie, że jej postępowanie utrudnia życie dzieciom, a z drugiej strony nie mogła zgodzić się na powrót do domu i ponowne tyranie od świtu do nocy pod rządami teściowej. Jeśli zgodzi się wrócić, zrobi to tylko na swoich warunkach. Czy taka przemiana w ogóle jest możliwa?
Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że Edyta Świętek doskonale potrafi igrać z emocjami i skutecznie je podsycać. Sądziłam, że w tej części akcja nieco się uspokoi i będzie płynąć powoli, jak statek pewnie zmierzający do portu. Tymczasem życie bohaterów znów zaskakuje nagłymi burzami i sztormami, których finału nie sposób przewidzieć.
Michał coraz bardziej pogrążał się w alkoholizmie, a autorka w sugestywny sposób oddała ciężar jego doświadczeń. Pokazała, jak krok po kroku wchodził w nałóg, jak pijane myśli mieszały mu się z mrzonkami i nierealnymi planami oraz w jaki sposób wpływało to na bliskich, których potrafił oszukać i zmanipulować. Karczma, w której kiedyś spędzał czas z przyjaciółmi, stała się miejscem jego zguby. Gdy Eustachy przestaje mu wypłacać pieniądze, a żona odmawia uregulowania długów, Michał zostaje sam na sam ze swoim nałogiem. Rozważa powrót na statek, szukając tam ratunku dla siebie. Czy mu się to uda?
Spokój rodziny Eustachego zostaje brutalnie zakłócony. Rodowy sztylet, który posiada, wywołuje ciąg tragicznych zdarzeń, a Eustachy staje przed trudnym wyborem: chronić bezpieczeństwo najbliższych czy stawić czoło rzezimieszkom, którzy już dwukrotnie go zaatakowali. Kto i czego szuka u nich, Eustachy powoli zaczyna snuć domysły.
Oprócz codziennego życia mieszkańców Sandomierza Edyta Świętek mistrzowsko przedstawia czas, gdy potężny krach w Ameryce w latach 30-tych odbił się echem na całym świecie, także w Polsce. Autorka ukazuje obraz ubożejącego społeczeństwa, wszechobecnej biedy i głodu, którym po swojemu próbuje zaradzić Alina. Autorka odmalowuje również realia polskiej polityki tamtego okresu, gdzie rządzących bardziej niż los narodu interesowały stołki i stanowiska. Waśnie między Polakami, wykorzystywały obce mocarstwa, wyzyskując kraj i nie dając nic w zamian. W obliczu kryzysu politycy, jak zawsze, bardziej martwili się o własne tyłki niż o sytuację państwa.
W tej części Edyta Świętek domknęła wszystkie wątki i tym samym ta niezwykła historia dobiegła końca. Autorka z wielką czułością pokazywała codzienność swoich bohaterów. W ich losach odbijały się zwykłe troski, pragnienia i błędy, które sprawiły, że stali mi się bliscy i łatwo było ich polubić, może z kilkoma wyjątkami. Eustachy to niezwykły mężczyzna, który wiele przeszedł i wciąż zmagał się z ciężarem przeszłości. Powoli odkrywał, że siła nie polegała na twardości, lecz na odwadze, by otworzyć serce i przyznać się do uczuć. Jego przemiana z człowieka zamkniętego w sobie w kogoś zdolnego do zrozumienia i bliskości to jedno z najpiękniejszych przesłań, jakie niesie ta historia. Edyta Świętek prowadziła jego historię z delikatnością, pozwalając mi zajrzeć w głąb serca mężczyzny, który przez lata tłumił swoje uczucia. W tle toczyło się życie jego bliskich, ich radości, smutki i pragnienia, które nadają całej historii prawdziwie ludzki wymiar.
Autorka sięgnęła także po trudne tematy. Kryzys małżeński Michała, jego zmagania z uzależnieniem i skutki, jakie niosły dla całej rodziny, nadały historii prawdziwego ciężaru i autentyczności. Obok niego obserwowałam Weronikę, która stawiała czoło własnym lękom i ranom, próbując zbudować życie na nowych zasadach dla dobra swoich dzieci. Te wątki, przesycone troską o rodzinę i tym, co w życiu naprawdę ważne, sprawiły, że lektura ostatniej części była wciągająca i poruszająca.
Edyta Świętek z ogromną czułością pokazała także kobiece postawy, ich siłę, zaradność, odwagę i gotowość do poświęceń, które są uniwersalne w każdej epoce. Dzięki temu historia zachowała równowagę między męskimi dylematami a kobiecym spojrzeniem na miłość, rodzinę i codzienność.
Ta saga trafiła mnie prosto w serce i skłoniła do refleksji nad wartościami i przemianami, jakie niesie życie. Zakończenie pozostawiło we mnie poczucie, że czas spędzony z bohaterami był cenny i wzbogacający, jak spacer przez oblicza ludzkiego życia. To przepiękna opowieść o porozumieniu i o miłości, która zwycięża wszystko.
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗥𝗼𝗱𝗼𝘄𝘆 𝘀𝗸𝗮𝗿𝗯
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTowarzyszyłam bohaterom sagi 𝑆𝑎𝑛𝑑𝑜𝑚𝑖𝑒𝑟𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑎 od pierwszego tomu i z każdym kolejnym coraz bardziej wnikałam w ich świat. Tak bardzo się z nimi zżyłam, że trudno było mi pogodzić się z myślą o rozstaniu, choć wiedziałam, że ten moment kiedyś nadejdzie. Ta historia miała w sobie coś, co od pierwszych stron przyciągało mnie i nie pozwalało o...
Ah...co to była za seria.. będę tęsknić. Bardzo.🥹
"Siła męskiego honoru" to finałowy, piąty tom jednej z najlepszych przeczytanych przeze mnie sag - Sandomierskie wzgórza.
Dobrze mi było z bohaterami w XX wiecznym Sandomierzu, zasiedziałam się wręcz w górach pieprzowych.. jak mam teraz od nich odejść?!
*
Eustachy stał się ofiarą dwóch napadów. Co dziwne, nie został okradziony, a jedynie dotkliwie pobity. Kto mógł zlecić coś takiego zbirom? Kto miał interes w zamachu na mężczyznę?
Domyśla się, że najbardziej na pamiątce po przodkach zależało jego bratu, jednak nie mając dowodów nie mógł nic zrobić ani rzucać oskarżeń.
Alina bardzo boi się o męża, szczególnie, że mają razem dwie córeczki i prosi go, by ten udał się na policję.
W małżeństwie Zdunków coraz częściej dochodzi do awantur. Przechodzą poważny kryzys spowodowany nadmiernym spożywaniem alkoholu przez Michała. Ten twierdzi, że robi to dlatego, że Anna go terroryzuje i nie może zdzierżyć jej na trzeźwo. Kobieta mając dość postępowaniach męża, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, od teraz to ona odbiera mężową wypłatę i nie zamierza stawiać mu gorzałki ani spłacać długów.
Michał nie zamierza się dłużej na to godzić, podstępem namawia żonę do sprzedaży udziałów w piekarni i ucieka z Sandomierza.
Weronika coraz częściej naciskana przez najstarszego syna, waha się czy wrócić do domu. Czuje się bardzo zraniona przez męża i teściową, to właśnie przeprowadzka sprawiła, że zaczęła oddychać pełną piersią.
Postanawia wrócić do domu, mając na uwadze dobro dzieci, ale na własnych zasadach. Czy jej się to uda?
Źle się dzieje także w małżeństwie Marcjanny. Tajemnice przeszłości wychodzą na jaw.
**
W tej części dużo się dzieje.
To, co stało się w trakcie jednego z napadów na Eustachego, totalnie mnie zszokowało ale i zraniło.
W tej części bohaterowie zdecydowanie nie mieli łatwo. Ostatnia część serii mocno namieszała.
Czy wszystkim bohaterom uda się dopiąć sprawy do końca? Czy dojadą do porozumienia?
Choć książka zakończyła się satysfakcjonująco, czuję niedosyt. Uwielbiam książki Edyty, to jak pięknie pisze o uczuciach i barwnie tworzy fabułę.. wciąż chcę czytać jak najwięcej jej książek! Bardzo polecam.
Ah...co to była za seria.. będę tęsknić. Bardzo.🥹
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Siła męskiego honoru" to finałowy, piąty tom jednej z najlepszych przeczytanych przeze mnie sag - Sandomierskie wzgórza.
Dobrze mi było z bohaterami w XX wiecznym Sandomierzu, zasiedziałam się wręcz w górach pieprzowych.. jak mam teraz od nich odejść?!
*
Eustachy stał się ofiarą dwóch napadów. Co dziwne, nie został...
Ostatnia wyprawa do Sandomierza i pożegnanie z bohaterami sagi. Czyta się świetnie jak pozostałe części, ale ta akurat podobała mi się najmniej. Za dużo tu powtarzanych scen- ciągle napady na Eustachego mogą się znudzić. Dużo też nieprawdy, alkoholik sam wychodzi z nałogu, przemocowy mąż zmienia się i staje się miły i porządny,pozostali mężowie liczą się ze zdaniem żon i popierają emancypację. Ratunku to piękne bajki, szkoda , bo autorka do tej pory stroniła od takich opisów, ale rozumiem musi być szczęśliwe zakończenie. Mimo tych małych niedociągnięć warto przeczytać całą sagę !
Ostatnia wyprawa do Sandomierza i pożegnanie z bohaterami sagi. Czyta się świetnie jak pozostałe części, ale ta akurat podobała mi się najmniej. Za dużo tu powtarzanych scen- ciągle napady na Eustachego mogą się znudzić. Dużo też nieprawdy, alkoholik sam wychodzi z nałogu, przemocowy mąż zmienia się i staje się miły i porządny,pozostali mężowie liczą się ze zdaniem żon i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo już ostatni tom tej fantastycznej sagi. Przeczytałam ją praktycznie jednym tchem. Bardzo dobrze przedstawione czasy dwudziestolecia międzywojennego. Autorka wykonała ogrom pracy oddając ducha tamtej epoki. Bardzo dobra seria ja jestem zachwycona. Żałuję, że to już jest koniec. Polecam
To już ostatni tom tej fantastycznej sagi. Przeczytałam ją praktycznie jednym tchem. Bardzo dobrze przedstawione czasy dwudziestolecia międzywojennego. Autorka wykonała ogrom pracy oddając ducha tamtej epoki. Bardzo dobra seria ja jestem zachwycona. Żałuję, że to już jest koniec. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Siła męskiego honoru” to już ostatni tom cyklu Sandomierskie Wzgórza autorstwa Edyty Świętek.
W tym tomie domykają się losy rodzin: Orszandów, na których spadają niemałe kłopoty mające związek m.in. z rodowym sztyletem Eustachego. Zdunków, którzy przeżywają małżeński kryzys, a Michał coraz bardziej pogrąża się w nałogu oraz Żuchowiczów, którzy dzień po dniu budują swoje rodzinne szczęście.
Autorka również nie zapomina o Weronice Skoczylasowej, która pomimo trudności i mnóstwa pomówień ze strony otoczenia coraz mocniej staje na nogi m.in. dzięki wsparciu Aliny.
Jednak sytuacja Weroniki nieco się komplikuje ze względu na najstarszego syna. Kawaler chce się żenić, lecz narzeczona stawia warunek – Jaki? – Tego oczywiście Wam nie zdradzę, by nie psuć przyjemności z lektury, po prostu przekonajcie się sami.
Książka ta bardzo mocno oscyluje wokół relacji rodzinnych i międzyludzkich. Pokazana została w niej również wartość ludzkiego (nie tylko męskiego) honoru oraz to, że w życiu bywa niekiedy potrzebna, a w pewnych sytuacjach wręcz konieczna zmiana priorytetów.
Jeśli się odważymy na taką zmianę to może stać się ona początkiem zupełnie nowego, znacznie lepszego życia.
Autorka w tomie tym ukazała również jak zaślepienie jednych, może stać się przyczyną utraty poczucia bezpieczeństwa u drugich.
Perypetie bohaterów, których doskonale znamy, czyta się dobrze i z dużym zainteresowaniem. Śledzimy ich życiowe wzloty i upadki, przeżywając wraz z nimi wszystko, czego doświadczają?
Czy Eustachy ochroni swoją rodzinę i zdoła przywrócić najbliższym zachwiane poczucie spokoju? Czy Michał wyjdzie na prostą? Czy Weronika ugnie się pod narzucaną jej presją, a może jednak mimo wszystko wyjdzie z całej sytuacji obronną ręką nie tylko dla siebie?
Wszystkiego tego dowiecie się czytając „Siłę męskiego honoru”. W powieści nie brakuje różnorodnych emocji i zwrotów akcji, które zaprzątają uwagę czytelnika i sprawiają, że kolejne strony opowieści szybko nam umykają.
Myślę, że jeśli znacie tę sagę to podobnie jak ja zżyliście się z jej bohaterami i trochę trudno się z nimi rozstać.
A jeśli jeszcze jej nie znacie to polecam cały cykl. Są to książki idealne dla miłośników prozy obyczajowej, bogatej w różnorakie (w tym także historyczne) detale i napisanej barwnym oraz bogatym literacko językiem.
* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2026/02/pozegnanie-z-saga-sandomierskie-wzgorza.html
„Siła męskiego honoru” to już ostatni tom cyklu Sandomierskie Wzgórza autorstwa Edyty Świętek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tym tomie domykają się losy rodzin: Orszandów, na których spadają niemałe kłopoty mające związek m.in. z rodowym sztyletem Eustachego. Zdunków, którzy przeżywają małżeński kryzys, a Michał coraz bardziej pogrąża się w nałogu oraz Żuchowiczów, którzy dzień po dniu budują swoje...
dobrze sie czytalo
dobrze sie czytalo
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiła męskiego honoru Edyty Świętek to ostatnia część sagi Sandomierskie wzgórza, które łączy dramat rodzinny z osobistymi zmaganiami bohaterów. Autorka pokazuje, jak duma, odpowiedzialność i trudne wybory kształtują życie Eustachego, Weroniki i Michała, a historia, choć miejscami dramatyczna, pozostawia w czytelniku refleksję nad ceną honoru, odwagą i wybaczeniem.
Siła męskiego honoru Edyty Świętek to ostatnia część sagi Sandomierskie wzgórza, które łączy dramat rodzinny z osobistymi zmaganiami bohaterów. Autorka pokazuje, jak duma, odpowiedzialność i trudne wybory kształtują życie Eustachego, Weroniki i Michała, a historia, choć miejscami dramatyczna, pozostawia w czytelniku refleksję nad ceną honoru, odwagą i wybaczeniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Powinnyśmy mieć więcej współczucia dla cudzej niedoli. I dość odwagi, by zamiast zazdrościć tym, które ważyły się coś zmienić w swoim życiu na lepsze, okazywać im szacunek i wsparcie."
Cykl Sandomierskie wzgórza dobiega końca i nadszedł czas na ostatnią część pentalogii. To idealny moment, by jeszcze raz wyruszyć w podróż do Sandomierza i w rejony Gór Pieprzowych, do domu Eustachego i Aliny, domu pachnącego miłością, świeżym chlebem i ziołami.
„Odważę się jadnak powiedzieć, że czasami warto wejrzeć na swoje życie i uczynki, bo nic nie dzieje się bez powodu – rzuciła na odchodnym. – Wszystko to kiedyś zostanie nam policzone."
Alina i Eustachy coraz lepiej radzą sobie z prowadzeniem piekarni. Alina zbiera zioła i pomaga okolicznym mieszkańcom, jak tylko może. Spokój ich codzienności zostaje jednak zakłócony przez tajemnicze włamania.
Czy ich sprawcą okaże się brat Eustachego, który pragnie przejąć sztylet odziedziczony po ojcu?
Do czego zdolny jest Teodor, by zdobyć ten przedmiot?
Czy Eustachy zaryzykuje życie bliskich, by zatrzymać go dla siebie?
Marcjanna jest szczęśliwą mężatką, kocha swojego męża i układa sobie z nim życie.
Jej szczęście kłuje jednak w oczy Michała, który nie potrafi o niej zapomnieć, oraz Annę, obarczającą kobietę winą za wszystkie nieszczęścia swojego małżeństwa.
Czy Waldemar stanie po stronie Marcjanny, czy ważniejsze będą dla niego słowa żony Michała? Weronika Skoczylas odeszła od męża, mając dość sposobu, w jaki była traktowana przez najbliższych. Jest jednocześnie podziwiana i potępiana przez mieszkańców okolicy.
Czy jej rodzina zrozumie swoje błędy i Weronika wróci do domu?
Czy to rozbite małżeństwo można jeszcze poskładać?
„Bo w tej sytuacji każdy wybór jest trudny.”
Są autorzy, po których książki sięgam bez wahania, by z czystą przyjemnością zanurzyć się w wykreowanej historii. Sandomierskie wzgórza od początku skradły moje serce, a Eustachy i Alina stali mi się bardzo bliscy. Edyta Świętek nie oszczędza bohaterów, a nad ich życiem rozpętuje burze, by finalnie niebo znów nabrało błękitnego odcienia.
Wszystkie wątki zostały domknięte… tylko Teodor nie daje mi spokoju. Eustachy zbyt łagodnie się z nim obszedł.
Tak ciężko powiedzieć „żegnajcie”, dlatego powiem raczej „do widzenia”, licząc, że jeszcze kiedyś spotkamy się na szlaku do Doliny Pustelnika.
„Powinnyśmy mieć więcej współczucia dla cudzej niedoli. I dość odwagi, by zamiast zazdrościć tym, które ważyły się coś zmienić w swoim życiu na lepsze, okazywać im szacunek i wsparcie."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCykl Sandomierskie wzgórza dobiega końca i nadszedł czas na ostatnią część pentalogii. To idealny moment, by jeszcze raz wyruszyć w podróż do Sandomierza i w rejony Gór Pieprzowych, do...
Eustachy pada ofiarą swoje brata, który chce odzyskać pamiątkę rodzinną. Michał coraz bardziej pogrąża się w mrok uzależnienia alkoholem. Nie może wytrzymać widoki szczęśliwej Marcjanny, która czuję, że w końcu odnalazła spokój. Weronika musi podjąć ważne decyzje dla siebie, dzieci. Z jednej strony chce postawić na swoim, ale z drugiej strony czuję, że musi wrócić do domu, ale na swoich warunkach.
To już ostatnia część z serii "Sandomierskie wzgórza". Czas się pożegnać ze wszystkimi bohaterami. "Siła męskiego honor" jest poświęcona tym razem mężczyzną, którzy by chronić swój honor, swoje męstwo muszą się ugiąć i zrobić coś co wymaga wiele siły, odwagi, serca. Autorka zadbała, by każdy z bohaterów miał swoje piękne zakończenie. Może było ono czasami słodko-gorzkie, ale miało w sobie dużą głębie. Nie zabrakło opisów małych krętych uliczek Sandomierza i okolic. Miało się wrażenie czytając tą książkę, jakby odwiedzało się dobrych, starych sąsiadów, do których przyszło się na kawę, na pogaduchy. Jedyne co pozostaje, to, że szkoda, że trzeba się pożegnać i dać tym bohaterom żyć dalej snując jak ich losy się potoczą.
Pokochałam tą serię z całego serca. Autorka z książki na książkę pokazuje, że można pisać proste a zarazem piękne historie.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Mando.
Eustachy pada ofiarą swoje brata, który chce odzyskać pamiątkę rodzinną. Michał coraz bardziej pogrąża się w mrok uzależnienia alkoholem. Nie może wytrzymać widoki szczęśliwej Marcjanny, która czuję, że w końcu odnalazła spokój. Weronika musi podjąć ważne decyzje dla siebie, dzieci. Z jednej strony chce postawić na swoim, ale z drugiej strony czuję, że musi wrócić do domu,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydaje mi się, że najsłabsza ze wszystkich części - oczywiście Happy end, który już się staje nudny. No i oczywiście I połowa XX wieku i sami oświeceni mężczyźni, którzy uznają równouprawnienie (szczególnie wśród chłopów)...
Wydaje mi się, że najsłabsza ze wszystkich części - oczywiście Happy end, który już się staje nudny. No i oczywiście I połowa XX wieku i sami oświeceni mężczyźni, którzy uznają równouprawnienie (szczególnie wśród chłopów)...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałość na: http://www.ksiazkowewyliczanki.pl/2026/02/jaka-jest-sia-meskiego-honoru-edyta.html
Po raz kolejny całkowicie wpadłam w tę historię — podążałam za bohaterami, podglądałam ich losy, martwiłam się o nich w trudnych chwilach i nieraz łajałam ich w myślach za nietrafione decyzje. Autorka do samego końca nikomu nie odpuszcza. Pokazuje momenty szczęścia, ale równie często prowadzi czytelnika przez chwile bolesne: nieporozumienia, ostre słowa, napięcie, strach, a nawet dramatyczne zakończenia. Dzięki temu wyraźnie widać, jak bardzo splatają się ludzkie losy, jak intensywne potrafi być życie i jak nieprzewidywalne bywają jego ścieżki.
W tym tomie bardzo mocno wybrzmiewa tytułowy męski honor — i to w wielu różnych odsłonach, zależnych od bohatera. Inaczej rozumie go Eustachy, inaczej Michał, a jeszcze inaczej mąż Weroniki i jej najstarszy syn. Każdy z nich interpretuje go po swojemu, zgodnie z własnymi zasadami, spojrzeniem na świat i swoją „męską logiką” — czasem jako narzędzie dominacji nad kobietami, a czasem wręcz przeciwnie. O ile poprzednia część wyraźnie koncentrowała się na kobietach i ich sile w obliczu trudności, o tyle tutaj perspektywa mężczyzn jest równie wyrazista i mocno odczuwalna.
To kolejny tom, w którym dzieje się bardzo dużo, a akcja pędzi naprzód — a jednocześnie książka, w której autorka stopniowo domyka wszystkie wątki. Daje bohaterom przestrzeń na poukładanie życia i pozwala im ruszyć dalej już poza spojrzeniem czytelnika. Czuć, że największe życiowe burze powoli opadają; wiadomo, że los jeszcze nie raz ich doświadczy, ale mimo to żegnam się z nimi z uśmiechem i spokojem. Odchodzę z przekonaniem, że poradzą sobie dalej — i że wszystko, na swój sposób, będzie dobrze.
Całość na: http://www.ksiazkowewyliczanki.pl/2026/02/jaka-jest-sia-meskiego-honoru-edyta.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz kolejny całkowicie wpadłam w tę historię — podążałam za bohaterami, podglądałam ich losy, martwiłam się o nich w trudnych chwilach i nieraz łajałam ich w myślach za nietrafione decyzje. Autorka do samego końca nikomu nie odpuszcza. Pokazuje momenty szczęścia, ale równie...
Sagi rodzinne mają to do siebie, że czyta się je niczym angażujący film. Dostrzegamy w nich bowiem cząstkę nas samych i nie mamy ochotę na więcej.
Proza Edyty Świętek jest tego idealnym przykładem, ponieważ towarzysz mi od dłuższego czasu a ja wciąż z niecierpliwością wypatruję kolejnych części. Saga Sandomierskie wzgórza opowiada o postaciach takich jak my, przeżywających własne dramaty, dążących do realizacji marzeń, czasami mierząc się z porażką, kiedy indziej chwytając ulotne momenty szczęścia. Całość opisana z perspektywy złożonych postaci pięknie podkreśla motywy psychologiczne uchwycone na drugim planie a odpowiednia realność zdarzeń dopełnia całości.
Dwa napady i próba rabunku rodowych pamiątek staje się dla Eustachego wstępem do wyciągnięcia zaskakujących wniosków. Michał chyli się ku upadkowi, co raz mocniej pogrążając w świecie alkoholizmu. Weronika chcąc dla swoich dzieci jak najlepiej tkwi w małżeństwie bez przyszłości. Wszyscy szukają własnej drogi, każdy pragnie jedynie zaznać poczucia bezpieczeństwa.
Bohaterowie nie mają łatwo. Autorka raz za razem pakuje ich w solidne kłopoty, by napędzić akcję i przywołać silne emocje. Dla nas to wspaniale, dla nich już trochę gorzej. Nie mniej nie możemy przez to narzekać na brak wypadków, których jest tutaj cała masa, problemy, które potrafimy zrozumieć, dylematy serca i rozumu czy same budowanie charakterów na bazie nabytych doświadczeń. A droga ku temu była długa i wyboista, tutaj więc odeślę Was do przeczytania wcześniejszych tomów serii, jeśli jednak tak jak ja jesteście fanami gatunku i sagi rodzinne to Wasza domena - to lektura wręcz obowiązkowa. Tutaj czas płynie swoim rytmem, skupia się na detalach, pięknie kształtuje postacie, nadaje im konkretnych rys i zmienia ich na naszych oczach. Żyjemy u ich boku, nawiązujemy przyjaźnie, czujemy smak niepewnego jutra.
Aż trudno uwierzyć, że to już finał wszystkich wydarzeń. Na szczęście autorka z rozmachem zamknęła zapoczątkowane wątki nadając im bieg jakiego oczekiwaliśmy. W pełni świadoma, słusznie poprowadzona akcja sprawia, że czyta się ją z wypiekami na twarzy a jedyną przeszkodą do pokonania jest pożegnanie się z postaciami, które odnalazły w sercu czytelnika wyjątkowe miejsce. Z nostalgią czytamy o utraconej miłości, walce o swoje miejsce w świecie a także próbie odgonienia demonów, by po raz kolejny zachwycić się piórem autorki.
Sagi rodzinne mają to do siebie, że czyta się je niczym angażujący film. Dostrzegamy w nich bowiem cząstkę nas samych i nie mamy ochotę na więcej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProza Edyty Świętek jest tego idealnym przykładem, ponieważ towarzysz mi od dłuższego czasu a ja wciąż z niecierpliwością wypatruję kolejnych części. Saga Sandomierskie wzgórza opowiada o postaciach takich jak my, przeżywających...
Kolejna i ostatnia już czytelnicza podróż do Sandomierza. Autorka kupiła mnie tą serią i wszystkie pochłonęłam w ekspresowym tempie. Ta ostatnia część może jest trochę bardziej ckliwa, trochę bardziej przegadana, choć w fabułę wplecione są również wątki niemal kryminalne i tragiczne. Czuć, że to pożegnanie z bohaterami, wszystkie wątki się domykają i każdy dostaje jakiś morał na zakończenie. Tradycyjnie pozostawiam bez oceny. Będę miło wspominać.
Kolejna i ostatnia już czytelnicza podróż do Sandomierza. Autorka kupiła mnie tą serią i wszystkie pochłonęłam w ekspresowym tempie. Ta ostatnia część może jest trochę bardziej ckliwa, trochę bardziej przegadana, choć w fabułę wplecione są również wątki niemal kryminalne i tragiczne. Czuć, że to pożegnanie z bohaterami, wszystkie wątki się domykają i każdy dostaje jakiś...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Odważę się jednak powiedzieć, że czasami warto wejrzeć na swoje życie i uczynki, bo nic nie dzieje się bez powodu – rzuciła na odchodnym. – Wszystko to kiedyś zostanie nam policzone."
⠀
Tak jak nie siegą się po pewne tytuły bez powodu. Cykl "Sandomierskie wzgórza" wpadł mi w ręce całkiem przypadkiem. Po pierwszej części nie wiedziałam jeszcze, że czytane zostaną kolejne, a ja aż tak żyję sie z bohaterami, że ostatnia część wywoła we mnie smutek związany z opuszczeniem bohaterów. Przywiązałam sie do nich, ich relacji i podpatrywania życia.
⠀
Ostatnia, piąta część przyniosła wiele pytań, na które powoli znajdujemy odpowiedzi. Bohaterowie żegnają się z nami na swój sposób szepcąc cicho - wszystko będzie dobrze.
Eustachy stara się poukładać swoje sprawy tak, by już nigdy niezapowiedziani i niebezpieczni goście nie odwiedzili progów jego domu. Michał chcąc uwolnić się od piekła, które sam sobie zgotował, snuje plany opuszczenia miasta wraz z żoną i dzieckiem. Marcjanna musi stanąć twarzą w twarz z prawdą i wyjawić ją osobie, którą kocha. Nikt nie wie, co przyniesie los, ale wszyscy patrzą z ufnością wierząc, że wszystko się poukłada. I ja wierzę, że saga skończyła się w najbardziej odpowiednim dla bohaterów momencie. Kto wie, może z którymś z nich jeszcze sie kiedyś spotkamy.
"Odważę się jednak powiedzieć, że czasami warto wejrzeć na swoje życie i uczynki, bo nic nie dzieje się bez powodu – rzuciła na odchodnym. – Wszystko to kiedyś zostanie nam policzone."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⠀
Tak jak nie siegą się po pewne tytuły bez powodu. Cykl "Sandomierskie wzgórza" wpadł mi w ręce całkiem przypadkiem. Po pierwszej części nie wiedziałam jeszcze, że...
Jak zwykle kolejna część nie zawodzi. Ciesze się ze nie wszystko jest tam super miłe i lukrowe. Az ciezko pogodzic sie z tym, że to ostatnia część i chcialabym sie dowiedziec co dalej. Ale to zostaje tylko w mojej wyobraźni
Jak zwykle kolejna część nie zawodzi. Ciesze się ze nie wszystko jest tam super miłe i lukrowe. Az ciezko pogodzic sie z tym, że to ostatnia część i chcialabym sie dowiedziec co dalej. Ale to zostaje tylko w mojej wyobraźni
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDuże zaskoczenie na minus,najsłabsza pozycja całej sagi, a do tej pory wszystkie sagi Pani Świątek trzymały poziom do samego końca.
Tylko nazwisko autorki trzymało mnie przy czytaniu ale generalnie ogromne rozczarowanie,pomimo że czekałam na ten tom z utęsknieniem. Przepraszam ale to okropny gniot.
Duże zaskoczenie na minus,najsłabsza pozycja całej sagi, a do tej pory wszystkie sagi Pani Świątek trzymały poziom do samego końca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTylko nazwisko autorki trzymało mnie przy czytaniu ale generalnie ogromne rozczarowanie,pomimo że czekałam na ten tom z utęsknieniem. Przepraszam ale to okropny gniot.
Rewelacyjna cała seria.
Rewelacyjna cała seria.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubisz sagi obyczajowe?
Przed nikim nie ukrywam, że jestem ich fanką, zwłaszcza jeśli mają interesujące tło społeczno-historyczne.
#siłamęskiegohonoru to już piąta część cyklu #sandomierskiewzgórza Edyty Świętek.
Historia młodej zielarki Aliny i jej męża Eustachego Orszanda, która rozgrywa się na przestrzeni 10 lat w okresie międzywojennym XX wieku, w urokliwym Sandomierzu, skradła serca wielu czytelników.
Saga porusza wiele istotnych problemów: od przemocy w rodzinie, poprzez, walkę z traumą pourazową, szukanie przebaczenia, czy prowadzenie własnego interesu (piekarnia, młyn).
W tej części, jak wskazuje sam tytuł, autorka skupia się na mężczyznach i ich życiowych zawirowaniach wynikających ze skomplikowanych spraw rodzinnych i trudności ekonomicznych, które są pokłosiem wielkiego kryzysu gospodarczego, który rozpoczął się w 1929 r. w Stanach Zjednoczonych, a którego skutki odczuły też kraje europejskie.
W książce nie zabrakło dramatycznych, wręcz kryminalnych scen, które spowodował przyrodni brat Eustachego Teodor, żądny pewnego rodowego skarbu.
Nie zabrakło też życiowych tematów dotyczących Weroniki Skoczylas, która opuściła męża oraz zawirowań u Michała Zdunka, który zbyt często zagląda do kieliszka, a wszystkie te zdarzenia "kręcą się" wokół piekarni i rodzinnego życia Aliny i Marcjanny, które mają już po dwoje dzieci...
Czytajcie, bo warto!
Lubisz sagi obyczajowe?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzed nikim nie ukrywam, że jestem ich fanką, zwłaszcza jeśli mają interesujące tło społeczno-historyczne.
#siłamęskiegohonoru to już piąta część cyklu #sandomierskiewzgórza Edyty Świętek.
Historia młodej zielarki Aliny i jej męża Eustachego Orszanda, która rozgrywa się na przestrzeni 10 lat w okresie międzywojennym XX wieku, w urokliwym Sandomierzu,...
"Siła męskiego honoru" jest piątym i zarazem wieńczącym tomem sagi Sandomierskie Wzgórza, gdzie Edyta Świętek ponownie zabiera nas do Sandomierza i w rejony Gór Pieprzowych. Autorka kolejny raz należycie zadbała o realia historyczne oraz ukazanie panującej sytuacji politycznej.
Eustachy i Alina żyją spokojnie, nadal prowadząc piekarnię i wychowując córkę. Jednak mężczyzna zostaje napadnięty. Może mieć to związek z jego przeszłością. Z kolei Weronika matka licznej gromadki rodzeństwa oraz Michał przechodzą kryzys małżeński.
Ponownie śledzimy losy i problemy dobrze już nam znanych bohaterów. Ale tym razem autorka skupiła się bardziej na męskiej części postaci, dla których honor to rzecz nadrzędna. Ta cecha charakteru z jednej strony może imponować, budzić podziw, a z drugiej irytować. Duma... jakże mężczyznom trudno jest ją schować w przysłowiową kieszeń. Nie potrafią przyznać się do popełnionych błędów czy przeprosić. Z ich punktu widzenia byłoby to okazanie słabości, zwłaszcza w stosunku do kobiet. Ale na szczęście nie wszyscy mężczyźni tacy byli.
Muszę przyznać, że podczas śledzenia losów postaci, szczególnie zżyłam się z Eustachym. Obserwowałam, jak się zmieniał, dojrzewał, otwierał na innych ludzi. Poznałam go jako tajemniczego "dzikusa" z wątpliwym wyglądem, a na końcu to już nie był ten sam człowiek. Wyjawił mi swoje sekrety, stał się szanowanym obywatelem Sandomierza.
Jednakże autorka nie zapomina również o kobietach, ukazując ich odwagę, siłę i zaradność, znających swoją wartość, niebojących się zacząć od nowa dla dobra najbliższych. Nawet gdy muszą wiele poświęcić i znieść. Bowiem walka o rodzinę nie jest łatwa, ale warto podjąć ten trud.
"Żona nie jest na całe życie, bo jak zemrze, można zastąpić ją inną kobietą. Człowiek traci żonę, przestaje być mężem. A gdy traci matkę, nadal jest synem, choć osieroconym."
Obserwujemy zwyczaje, tradycje i codzienność bohaterów. Autorka zadbała o każdy najdrobniejszy szczegół, tu wszystko było dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Odnosiłam wrażenie, jakbym sama była uczestnikiem wszystkich tych wydarzeń.
Jak już wspomniałam to ostatni tom, a emocje nadal wielkie. Strach miesza się ze szczęściem, smutek z radością, a rozpacz z nadzieją.
"Siła męskiego honoru" to porywająca, poruszająca powieść o trudnych wyborach, winie, drugiej szansie, sile rodziny i przeznaczenia, wewnętrznej przemianie, o odwadze, aby zacząć od nowa. Była do niezwykła literacka podróż do XX-wiecznego Sandomierza!
"Siła męskiego honoru" jest piątym i zarazem wieńczącym tomem sagi Sandomierskie Wzgórza, gdzie Edyta Świętek ponownie zabiera nas do Sandomierza i w rejony Gór Pieprzowych. Autorka kolejny raz należycie zadbała o realia historyczne oraz ukazanie panującej sytuacji politycznej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEustachy i Alina żyją spokojnie, nadal prowadząc piekarnię i wychowując córkę. Jednak mężczyzna...
Jak zwykle u Edyty Świętek , 1,2 tom super, a ostatni najsłabszy.
Jak zwykle u Edyty Świętek , 1,2 tom super, a ostatni najsłabszy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna seria. Bardzo dobrze się to czytało.
Świetna seria. Bardzo dobrze się to czytało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to