Uwielbiam książki, które wzbudzają refleksje. Takie, które skłaniają do zastanowienia się, jaką drogę wybrałoby się na miejscu bohatera. Czy postąpiłoby się podobnie, czy zupełnie inaczej? Historie, które nie dają prostych odpowiedzi, ale przecież życie także rzadko je oferuje. Codzienność stawia przed nami różnorakie wyzwania, mniej lub bardziej skomplikowane. Wymaga decyzji, które często niosą konsekwencje trudne do przewidzenia. Właśnie dlatego tak bardzo poruszają mnie opowieści, które odzwierciedlają tę niejednoznaczność. Takie książki budzą potrzebę rozmowy, do dzielenia się refleksjami, przeżyciami i obawami. Zachęcają do spojrzenia na to samo wydarzenie z różnych perspektyw. Czy potępiłoby się zachowanie danej postaci, czy może próbowało je zrozumieć? Po czyjej stronie by się stanęło? Kogo by się poparło? Do takich książek należy powieść ,,Bez słów” od Iwony Klimczak. To opowieść, o której chce się dyskutować. By poznać odczucia innych i emocje, towarzyszące podczas pochłaniania kolejnych linijek tekstu. Jest to poruszająca historia o strachu, samotności i poczuciu opuszczenia. O bohaterce, która zbyt wcześnie musiała nauczyć się samodzielności i uwierzyć, że może liczyć wyłącznie na siebie. O potrzebie kontroli, która daje złudne poczucie bezpieczeństwa i pozwala utrzymać się na powierzchni, ale jednocześnie odbiera radość zwyczajnego życia. To także opowieść o wybaczeniu i zaufaniu. O tym, jak w związku niezbędna jest szczera rozmowa i jak łatwo można utracić szacunek oraz bliskość, gdy przemilcza się prawdę. Przeszłość powraca tu w najmniej odpowiednim momencie, burząc mozolnie budowaną rzeczywistość i wystawiając uczucia na próbę.
Autorka w swoim dziele opowiada o miłości, która dojrzewa w trudnych warunkach, o szybkim dorastaniu i konieczności odnalezienia się w nowej, nie zawsze przyjaznej rzeczywistości. To historia o żalu i bliznach noszonych głęboko w sercu.
„Bez słów” to powieść obyczajowa z wyraźnymi wątkami sensacyjnymi, która skłania do refleksji nad tym, jak cienka jest granica między siłą, a kruchością oraz jak trudno nauczyć się ufać, gdy życie wielokrotnie wystawiło nas na próbę. Gorąco polecam!
Uwielbiam książki, które wzbudzają refleksje. Takie, które skłaniają do zastanowienia się, jaką drogę wybrałoby się na miejscu bohatera. Czy postąpiłoby się podobnie, czy zupełnie inaczej? Historie, które nie dają prostych odpowiedzi, ale przecież życie także rzadko je oferuje. Codzienność stawia przed nami różnorakie wyzwania, mniej lub bardziej skomplikowane. Wymaga...
**PATRONAT MEDIALNY**
Dziś przychodzę do Was z kolejną historią, którą z wielką radością mogłam objąć patronatem medialnym. "Bez słów" to trzecia bardzo, bardzo udana powieść pani Klimczak i zarazem druga, której patronuję (opinie o dwóch poprzednich znajdziecie na blogu).
Dziś przyszła pora opowiedzieć Wam kilka słów o książce, która niezwykle mnie poruszyła i zmusiła do głębokiej refleksji nad istotą szczerego zrozumienia i próby wybaczenia.
Obejmując tę pozycję patronatem medialnym, nie spodziewałam się, że wywoła ona we mnie tyle emocji, smutku i refleksji nad tym, że gdy świat wali się w gruzy, nieszczęśliwe zbiegi okoliczności odbierają radość życia i zdaje się, że nie ma już nadziei na poprawę losu, trudno jest uwierzyć, że czeka gdzieś na nas jakieś szczęśliwe zakończenie, i aby nie utonąć w oceanie rozpaczy, trzeba zmienić życiową perspektywę, przyjąć to, co daje nam los, odciąć się od przeszłości, czasami zapomnieć... i czekać na to jedno, wydarzenie, przypadkowe spotkanie, które może stać się zalążkiem pięknej i wyjątkowej historii.
"Bez słów" nie jest jednak tylko opowieścią obracająca się wokół jednego tematu, owszem jest to opowieść o rodzącej się miłości, ale także i trudnych wyborach, wybaczeniu, porzuceniu, samotności (nawet tej w przysłowiowym tłumie), skrupułach których czasami brakuje... O poszukiwaniu siebie i swojego miejsca na ziemi, o trudnych relacjach rodzinnych, o szczerej przyjaźni o pragnieniach, marzeniach, życiu...o tym, że zaślepieni poczuciem odrzucenia nie jesteśmy w stanie wyciągnąć ręki, zacząć jeszcze raz, wybaczyć i dać tę drugą przysłowiową szansę.
Opowieść ta daje do zrozumienia, jak bardzo sami się niszczymy, żyjąc w poczuciu krzywdy i niesprawiedliwości, a co gorsze nie zawsze to zauważamy, unikamy konfrontacji, najzupełniej w świecie boimy się otwarcia zabliźnionych ran.
Autorka swą powieścią otwiera nam oczy na prawdy i mądrości, które znamy od zawsze, tylko nazbyt często o nich zapominamy...
Pomysł na fabułę w moim odczuciu trafiony w dziesiątkę, bohaterowie ujmujący swą prostotą, wykreowani zostali po prostu genialnie. Każdy z nich wnosi wiele do tej historii, nikt nie jest tu zbędny, a razem tworzą barwny kolaż ludzkich zachowań, emocji i uczuć.
Akcja może nie goni na złamanie karku, ale potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanej chwili.
Styl autorki jest niezwykle ciepły i lekki, barwne i plastyczne opisy, dialogi pełne emocji- to wszystko sprawia, że przez książkę się wręcz płynie. Nie mogłam się od niej oderwać do ostatniej strony, a ciepły klimat tej historii otulał mnie od pierwszej strony.
Autorce gratuluję z całego serca stworzenia przepięknej, głębokiej i zmuszającej do refleksji powieści. Z całego serca życzę, by ta historia trafiła do jak najszerszego grona czytelników, a ja jestem dumna, że mogę się pod nią podpisać jako patronka.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To doskonała książka zmuszająca do refleksji i zastanowienia się nad tym, jak przeszłość może wpłynąć na przyszłość oraz o tym, że każda tajemnica kiedyś ujrzy światło dzienne.
**PATRONAT MEDIALNY**
Dziś przychodzę do Was z kolejną historią, którą z wielką radością mogłam objąć patronatem medialnym. "Bez słów" to trzecia bardzo, bardzo udana powieść pani Klimczak i zarazem druga, której patronuję (opinie o dwóch poprzednich znajdziecie na blogu).
Dziś przyszła pora opowiedzieć Wam kilka słów o książce, która niezwykle mnie poruszyła i zmusiła do...
- Chodź, ukochana moja.
– Dokąd chcesz iść?
– Wszystko jedno, byle w tym samym kierunku co ty.Iz tobą
–No to w drogę.
Bez słów to wciągająca historia o miłości od pierwszego wejrzenia,zaufaniu,wybaczeniu i o miłości
wystawionej na próbę.
Głównymi bohaterami tej historii jest Weronika oraz Michał.
Spotykają się przypadkowo ale ich uczucia zakwitły przy pierwszym przypadkowym spotkaniu.
Czy wy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia?
Ja chyba nie,ale Michał owszem.
Takim właśnie uczuciem obdarzył Weronikę ❤️
Dziewczyna żyje sama odkąd kilka lat temu gdy dopiero wchodziła w dorosłe życie zostawiła ją matka nie potrafiła uwierzyć w miłość, bała się porzucenia.
Weronika za wszelką cenę pragnie zapomnieć o przeszłości nikomu o niej nie opowiada ponieważ wciąż nosi w sobie żal bolesnej przyszłości.
Michał był ambitnym dziennikarzem a ona zajmowała się grafiką komputerową.
Gdy Michał wpada na trop wielkiej afery korupcyjnej nie spodziewa się z czym przyjdzie mu się mierzyć. W życiu tej dwójki przyjdzie moment zwątpienia będą musieli zawalczyć o zaufanie które trzeba odbudować a jak się przekonają można je stracić w ułamku sekundy.
Czy pokonają przeszkody które stanęły na ich drodze?
Czy o przeszłości można zapomnieć?
Czy zawalczą o ich związek?
Na te pytania znajdziecie odpowiedzi w książce ❤️
Tą książkę jest o zaufaniu, które łatwo stracić
o szacunku, szczerości, która czasami boli oraz o wybaczeniu. Ta wspaniała historia na pewno niejednego z was chwyci za serce!
To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki, jednak bardzo podoba mi się jej styl pisania.
Bohaterowie są bardzo autentyczni i miałam wrażenie jakby cała fabuła toczyła się obok mnie.
Zachęcam aby sięgnąć po tą historię ❤️📚
Dziękuję za egzemplarz do recenzji ❤️
- Chodź, ukochana moja.
– Dokąd chcesz iść?
– Wszystko jedno, byle w tym samym kierunku co ty.Iz tobą
–No to w drogę.
Bez słów to wciągająca historia o miłości od pierwszego wejrzenia,zaufaniu,wybaczeniu i o miłości
wystawionej na próbę.
Głównymi bohaterami tej historii jest Weronika oraz Michał.
Spotykają się...
„Bez słów” to moje drugie spotkanie z twórczością Pani Iwony Klimczak. Ciekawa byłam czy autorce uda się stworzyć coś z podobnym klimatem jak w „Złotych godzinach”. Muszę przyznać, że tworzenie właśnie takiego ciepłego klimatu jest mocną stroną stroną autorki, co udowodniła i tym razem.
Podobnie jak w poprzedniej książce i w „Bez słów” poznajemy ludzi z krwi i kości, znajome miejsca, ulubione zwyczaje. Jakoś tak czuć tu przyziemną rzeczywistość ale jest ona posypana szczyptą wyjątkowości. Głównymi bohaterami tej książki są Michał i Weronika. I od początku tej książki czytelnik trzyma kciuki, żeby im się udało. Ale to, czy to uczucie, które ich połączyło jest wystarczająco silne przyjdzie im sprawdzić w trudnych warunkach. Autorka bowiem wplotła w romantyczną fabułę nienachalny wątek sensacyjny. Nie był przesadzony, bardzo wiarygodny, temat "na czasie" i bardzo to wszystko było według mnie trafione. Dzięki temu powieść nabiera świeżości i czyta się ją, no cóż, błyskawicznie.
Jeśli chodzi o bohaterów to zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu Michał. Weronika drażniła mnie swoim nielogicznym zachowaniem i choć wiedziałam, że ma za sobą niełatwą przeszłość to nie rozumiałam dlaczego pozwala, by ta przeszłość niszczyła to, co ważne dla niej tu i teraz. Prawdopodobnie właśnie takie jej zachowanie sprawiło, że książka która mogła być mocno przewidywalna, taka nie była. Bardzo ciepłym akcentem były relacje Michała z bratem i jego rodziną. To było niezwykle ujmujące.
Autorka skupiła się na emocjach, poruszyła też kwestię zaufania w związku lub jego braku, jak traumy z przeszłości mogą rzutować na teraźniejszość lub przyszłość, czy można usprawiedliwić poświęcenie innych dla osiągnięcia własnego szczęścia czy sukcesu, jak wyglądają relacje dziecko – nadopiekuńczy lub wręcz apodyktyczny rodzic. Pewnie każdy znajdzie tu cos dla siebie i coś o sobie, co skłoni do spojrzenia na własne sprawy z nieco innej perspektywy.
Zdecydowanie polecam tę książkę. Myślę, ze przypadnie Wam do gustu.
„Bez słów” to moje drugie spotkanie z twórczością Pani Iwony Klimczak. Ciekawa byłam czy autorce uda się stworzyć coś z podobnym klimatem jak w „Złotych godzinach”. Muszę przyznać, że tworzenie właśnie takiego ciepłego klimatu jest mocną stroną stroną autorki, co udowodniła i tym razem.
Podobnie jak w poprzedniej książce i w „Bez słów” poznajemy ludzi z krwi i kości,...
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Iwony Klimczak. Słyszałam wiele dobrego o książkach autorki, tym bardziej,że jest z mówić okolic.
„Bez słów” Iwony Klimczak to poruszająca powieść obyczajowa. Autorka z dużą wrażliwością i wyczuciem pokazuje, jak milczenie może jednocześnie chronić i niszczyć. Historia Weroniki i Michała zaczyna się jak spokojny romans, lecz szybko okazuje się, że pod pozorami codzienności kryje się wiele bólu, tajemnic oraz emocji. Weronika jest skryta i zraniona przez przeszłość. Unika rozmów o tym, co się wydarzyło. Jej milczenie staje się tarczą przed światem. Jest też murem, którego nie potrafi pokonać.
Michał to mężczyzna otwarty i zaangażowany, próbujący dotrzeć do prawdy w swojej pracy dziennikarskiej.
Autorka umiejętnie splata wątki obyczajowe z elementami sensacji. Dzięki temu fabuła zyskuje dynamikę. Kolejne tajemnice, które wychodząna jaw, budują napięcie i ciekawość. Afera, w którą zostaje uwikłany Michał, staje się nie tylko zawodowym wyzwaniem, ale również próbą dla ich związku. Iwona Klimczak pokazuje, że bliskość wymaga nie tylko uczucia, ale także odwagi. Odwagi do szczerości, do zmierzenia się z traumą i do przyjęcia czyjegoś bólu.
Połączenie romansu, dramatu i wątku dziennikarskiej afery sprawia, że lektura nie nuży. Jej siła tkwi nie tylko w akcji, ale w emocjach i psychologii bohaterów.
Bez słów” to opowieść o miłości, która rośnie mimo lęku. To historia o zaufaniu budowanym krok po kroku a także o przeszłości, która powraca zawsze w najmniej odpowiednim momencie. „Bez słów” jest historią pełną emocji, wiarygodnych bohaterów i trudnych wyborów. Iwona Klimczak przypomina, że czasem jedno niewypowiedziane słowo waży więcej niż cała rozmowa. Książka zdecydowanie zasługuje na uwagę. Porusza, zmusza do refleksji i pozostaje w pamięci długo po zakończeniu lektury.
Nie czytam zbytnio powieści obyczajowych, ale...wybieram takie, które skłaniają do przemyśleń i tak też było w przypadku „Bez słów”. Polecam.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Iwony Klimczak. Słyszałam wiele dobrego o książkach autorki, tym bardziej,że jest z mówić okolic.
„Bez słów” Iwony Klimczak to poruszająca powieść obyczajowa. Autorka z dużą wrażliwością i wyczuciem pokazuje, jak milczenie może jednocześnie chronić i niszczyć. Historia Weroniki i Michała zaczyna się jak spokojny romans, lecz...
Czasami nie potrzeba słów, bo wystarcza sama miłość... Tyle tylko, że w każdym związku pojawiają się prędzej lub później różnego rodzaju perturbacje, do pokonania których to słowa już są niezbędne... O tej prawdzie opowiada w znakomity sposób powieść Iwony Klimczak pt.”Bez słów”, jaka to trafiła niedawno do sprzedaży. Zapraszam was do poznania recenzji tej pozycji, która z pewnością zaskakuje swoim wielobarwnym, gatunkowym obliczem.
Los sprawia, że Michał Złotowski - wschodząca gwiazda dziennikarstwa, poznaje piękną, wrażliwą, fascynującą Weronikę. Mimo pewnych obaw dziewczyny, oboje bardzo szybko znajdują wyjątkową nić porozumienia, planując chwilę potem wspólną przyszłość. Oto jednak wszystko zmienia się za sprawą dziennikarskiego śledztwa Michała, który wpada na trop wielkiej, korupcyjnej afery. Bardzo szybko bowiem okaże się, że sprawa ta wiąże się z dramatyczną przeszłością Weroniki... I oto pojawią się pytania, czy zwycięży miłość, czy też zatriumfują demony przeszłości...?
Iwona Klimczak oddała w nasze ręce piękną powieść obyczajową, w której to znajdziemy jednak również elementy dramatu, kryminału, a nawet i subtelnie podanej sensacji. Przede wszystkim jest to jednak książka o miłości wystawionej na wielką próbę, której pokonanie okazuje się dla bohaterów największym wyzwaniem w całym ich dotychczasowym życiu. Jednocześnie jest to również piękna i niezwykle poruszająca opowieść o rodzicielskiej miłości, której to w jednym przypadku jest za mało, w drugim zaś za dużo. I mogę was zapewnić, że każdy z tych wątków jest tu równie interesującym.
Fabułę powieści znaczą losy obojga głównych bohaterów - Weroniki i Michała. Losy, zarówno z „tu i teraz”, jak i te z przeszłości, które to w pewnym momencie wpływają na ich relację, na szansę na szczęśliwe życie, na ich miłość. I mamy tu liczne i zaskakujące zwroty akcji, mamy również ciekawe kreacje z drugiego planu, które wnoszą wiele dobrego do tej relacji, jak i wreszcie mamy finał - piękny, satysfakcjonujący, ale też i bardzo wzruszający, o czym to musicie przekonać się już sami.
Największą wartością tej historii wydaje się być jej realizm - realizm ludzkich zachowań, postępowania Weroniki i Michała, ale też i realizm tej całej intrygi, która po prostu mogłaby się wydarzyć w prawdziwym życiu. I już samo to, że wierzymy w bohaterów, w ten obraz naszego kraju i w podane nam tutaj emocje - sprawia, że chcemy odkrywać tę opowieść do samego końca, że chcemy angażować się w nią bez reszty i że po prostu musimy poznać finał tej relacji, który to oczywiście pozostaje na długo w naszej pamięci. Oczywiście wszystko to nie byłoby możliwym do osiągnięcia bez wielkiego, pisarskiego talentu Iwony Klimczak, która ma ten niezwykły i rzadki dar do opowiadania fascynujących historii.
To przyjemność lektury, przyjemność poznawania barwnych bohaterów i przyjemność „życia” ich życiem, które ma w sobie coś z filmu, ale które - jak już wspominałam, mogłoby wydarzyć się gdzieś obok nas. To wszystko przekłada się na znakomicie spędzony czas, na wzruszenia i na pokrzepienia serc, które płyną z tego czytelniczego spotkania i których to tak bardzo potrzebuje dziś każdy z nas. I jestem też przekonana, że każdy miłośnik dobrej literatury obyczajowej w naszym rodzimym wydaniu będzie w pełni usatysfakcjonowany lekturą tej książki.
Słowem podsumowania - powieść Iwony Klimczak pt.”Bez słów”, to idealna propozycja dla wszystkich tych, którzy uwielbiają historie o życiu, o ludziach o skomplikowanych uczuciach, które nierzadko decydują o szczęściu. Sięgnijcie po ten tytuł i dajcie mu się oczarować – polecam.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Czasami nie potrzeba słów, bo wystarcza sama miłość... Tyle tylko, że w każdym związku pojawiają się prędzej lub później różnego rodzaju perturbacje, do pokonania których to słowa już są niezbędne... O tej prawdzie opowiada w znakomity sposób powieść Iwony Klimczak pt.”Bez słów”, jaka to trafiła niedawno do sprzedaży. Zapraszam was do poznania recenzji tej pozycji, która z...
„Kiedy się kocha drugą osobę,
można pokonać wszystko”
Każdy z nas ma jakąś swoją historię, która go ukształtowała. Jedni chętnie o tym mówią, inni wolą zachować ją dla siebie. I taką osobą jest bohaterka książki „Bez słów”, która woli o swojej przeszłości zapomnieć.
Weronika Owczarska prowadzi własną firmę, w której zajmuje się grafiką komputerową. Jest sama sobie szefową zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Czuje się dobrze ze swoją samotnością, niezależnością, więc nie zamierza z nikim wiązać się na stałe, by nie komplikować sobie poukładanego życia. Radzi sobie sama od kilku lat, odkąd jej mama nagle zniknęła, gdy dziewczyna miała 18 lat. Wówczas, gdy wróciła ze szkoły, znalazła jedynie list informujący ją, że mama wyjechała na wakacje z jakimś ukochanym mężczyzną. Miała wrócić po jakimś czasie, ale od tamtej pory ślad po niej zaginął.
Dziś, 8 lat później, Weronika zbudowała sobie życie na własnych zasadach, ale nie potrafi nikomu zaufać i uwierzyć w miłość, zwłaszcza od pierwszego spojrzenia, w przeciwieństwie do Michała Złotowskiego, który pewnego dnia pojawia się na jej drodze. Michał jest znanym prezenterem telewizyjnym, który od razu, gdy wpada na Weronikę w drzwiach galerii handlowej tuż przed świętami, od razu wie, że się zakochał. Nie było łatwo ją do siebie przekonać, ale w końcu, krok po kroku miłość zaczęła wkraczać w ich życie.
Weronika nie lubi mówić o przeszłości. Nie rozumie, że jej milczenie i ukrywanie spraw z przeszłości przyczyniło się do komplikacji, które pojawiły się w teraźniejszości. Choć rozumiałam jej obawy, nie potrafiłam jej polubić, to brak szczerości wobec Michała sprawił, że tkwiła w przeszłości i nie była w stanie ruszyć dalej. Wkrótce okazuje się, że ukrywanie tego, co ją w życiu spotkało, nie jest dobrym działaniem. Ta sytuacja zwraca uwagę na szczerość w związku, bo nigdy nie wiadomo, kiedy przeszłość da o sobie znać. Nie mogę tu zdradzić za dużo, ale denerwowała mnie nie raz swoim uporem, uciekaniem od tematu. W konflikcie, który w pewnym momencie zaistniał, zdecydowanie byłam po stronie Michała, bo gdyby Weronika zdobyła się na szczerość, ich historia mogłaby potoczyć się inaczej.
Michał okazuje się mężczyzną empatycznym i wytrwałym w dążeniu do zdobycia serca Weroniki. Zakochuje się od pierwszego spotkania i krok po kroku stara się przekonać ją do siebie. Nie jest zarozumiały ani arogancki, nie gwiazdorzy, mimo że jest znanym prezenterem telewizyjnym. Wręcz przeciwnie – jawi się jako zwyczajny, szczery, sympatyczny człowiek, który potrafi okazać cierpliwość i zrozumienie. Jedyny element, który mnie u niego drażnił, to sposób, w jaki zwracał się do Weroniki. Ciągłe powtarzanie słowa „ukochana” brzmiało sztucznie i zbyt często się pojawiało, przez co traciło swoją autentyczność.
Z początku powieść wydaje się typowym romansem z obyczajowym tłem – opowieścią o samotności, zaufaniu i potrzebie bliskości. Jednak w pewnym momencie fabuła nabiera zupełnie innego charakteru. Pojawienie się afery politycznej i mafijnego wątku wprowadza dynamikę, napięcie i element sensacji. Miłość Weroniki i Michała zostaje wystawiona na ciężką próbę.
Kilka miesięcy temu miałam okazję poznać książkę pani Iwony Klimczak „Złote godziny”, która zrobiła nam mnie pozytywne wrażenie. I ponownie nie zawiodłam się na napisanej przez nią historii. Narracja prowadzona jest w perspektywie trzecioosobowej, ale zgrabnie pokazuje punkt widzenie obu bohaterów, ich przemyślenia, działania, wątpliwości i uczucia.
Fabuła powieści „Bez słów” toczy się płynnie, pozostawiając po sobie poczucie satysfakcji i dobrze spędzonego czasu. Choć pani Klimczak opowiada historię miłosną, to tak naprawdę jest to książka o czymś więcej. Przede wszystkim pokazuje, że nie da się zupełnie zapomnieć o przeszłości, która potrafi kształtować nasze wybory, ale też o trudnej sztuce zaufania i o tym, że szczerość bywa bolesna, ale jest niezbędna, by budować prawdziwe relacje.
Weronika i Michał to bohaterowie, którzy reprezentują dwa różne podejścia do miłości – ona pełna lęku i nieufności, on otwarty i gotowy na ryzyko. Ich historia przypomina, że uczucie nie zawsze jest proste, ale właśnie w trudnych momentach ujawnia się jego wartość.
„Bez słów” pozostawia z refleksją, że milczenie i ucieczka od przeszłości nigdy nie są rozwiązaniem. Dopiero konfrontacja z tym, co boli, pozwala ruszyć naprzód i otworzyć się na nowe możliwości. To powieść, która łączy w sobie romantyzm, dramat i elementy sensacyjne, a jednocześnie skłania do zastanowienia się nad własnym życiem – nad tym, co ukrywamy i czy mamy odwagę być szczerzy wobec siebie i innych.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanpie.pl
„Kiedy się kocha drugą osobę,
można pokonać wszystko”
Każdy z nas ma jakąś swoją historię, która go ukształtowała. Jedni chętnie o tym mówią, inni wolą zachować ją dla siebie. I taką osobą jest bohaterka książki „Bez słów”, która woli o swojej przeszłości zapomnieć.
Weronika Owczarska prowadzi własną firmę, w której zajmuje się grafiką komputerową. Jest sama sobie...
Zapraszam Was na recenzję książki „Bez słów” autorstwa Iwony Klimczak!
To co wyróżnia tą opowieść to przede wszystkim ciekawie skonstruowana fabuła. Ciekawa historia, która chociaż mogłaby się wydawać nieprawdopodobna, to nadal jest możliwa. Wyobraźcie sobie, że głowni bohaterowie tego romansu spotykają się przypadkowo w galerii handlowej. Pochodzą z zupełnie różnych światów, jednakże to nie przeszkadza im, aby stać się nierozłącznymi….czy aby na zawsze? Na ich wspólnej drodze znajdą się w sytuacji, która nie tylko zagrozi ich relacji, a także spowoduje powrót do traumatycznych wydarzeń z przeszłości.
Autorka wprowadza czytelnika do życia głównej bohaterki, która musi poradzić sobie
z traumą, aby móc zaufać komukolwiek i normalnie funkcjonować w społeczeństwie. „Bez słów” to nie tylko historia miłosna Weroniki i Michała, ale także próba zrozumienia bohaterki, która musiała samodzielnie dorastać, bez żadnego wsparcia. Autorka bardzo trafnie ukazuje jakie zachowania może przejawiać taka osoba i jak trudno jej zbudować więzi międzyludzkie.
Kolejnym, ważnym tematem, dość rzadko poruszanym w literaturze, jest nawiązanie do sytuacji porzucenia dziecka przez matkę – czytelnik może zostać zszokowany powodami, ale samodzielnie może okazać wyrozumiałość, albo krytykę. Jest to bardzo cenne w tej powieści, że Autorka nie ocenia, tylko przedstawia sytuacje, by czytelnik mógł samodzielnie wyrobić sobie opinie. Pomimo trudnych tematów opowieść jest otulona pozytywnymi emocjami, dzięki czemu czyta się tą historię bardzo przyjemnie 😊
Zapraszam Was na recenzję książki „Bez słów” autorstwa Iwony Klimczak!
To co wyróżnia tą opowieść to przede wszystkim ciekawie skonstruowana fabuła. Ciekawa historia, która chociaż mogłaby się wydawać nieprawdopodobna, to nadal jest możliwa. Wyobraźcie sobie, że głowni bohaterowie tego romansu spotykają się przypadkowo w galerii handlowej. Pochodzą z zupełnie różnych...
Myślę, że Pani Iwonki nie trzeba nikomu przedstawiać, ale jeśli jednak są tu osoby, które jeszcze o niej nie słyszały – naprawdę gorąco zachęcam, żeby jak najszybciej to zmieniły. Pióro tej autorki pokochałam już dawno temu. Każda jej książka to balsam dla duszy i serca, chwila ukojenia w tym szalonym, chaotycznym świecie. Proza Pani Klimczak jest świeża, delikatna i niezwykle ludzka, a jej bohaterowie są tak prawdziwi, jakby mieszkali tuż obok nas. To autorka, która zachwyca czytelników wrażliwością, dojrzałością emocjonalną i wyjątkowym literackim sercem.
„Bez słów” to już moja trzecia książka autorki i druga, nad którą mam ogromną przyjemność sprawować patronat. Czy jesteście jej ciekawi?
Weronika to młoda, nieufna dziewczyna, którą życie doświadczyło wyjątkowo boleśnie, zanim zdążyła na dobre wkroczyć w dorosłość. Gdy w jej codzienności niespodziewanie pojawia się pewny siebie dziennikarz – Michał – jej uporządkowany, choć pełen smutku świat zaczyna powoli się kruszyć. Co może wyniknąć ze zderzenia dwóch tak różnych charakterów? Czy mimo przeszkód, które los nieustannie rzuca im pod nogi, uda się im zbudować coś prawdziwego i silniejszego niż strach? Tego, oczywiście, Wam nie zdradzę. Musicie koniecznie sięgnąć po książkę i przekonać się sami – naprawdę warto!
Weronikę pokochałam od pierwszej chwili. Jej wrażliwość, siła i kruchość w jednym sprawiły, że nie mogłam przestać jej kibicować. Zasługiwała na wszystko, co najlepsze, a nawet więcej. Przyznaję, że do Michała na początku podchodziłam trochę sceptycznie, ale szybko zyskał moją sympatię. To bohater z krwi i kości – ma wady, ma swoje słabości, ale przede wszystkim ma serce po właściwej stronie. Oboje są niezwykle autentyczni i właśnie to sprawia, że czytelnik bez trudu nawiązuje z nimi emocjonalną więź. Relacja tej dwójki rozwija się naturalnie, bez przesady i bez fajerwerków. To piękny przykład tego, że między dwojgiem ludzi mogą narodzić się uczucia, które nie potrzebują fajerwerków, by zachwycić. Wystarczy prawda, wzajemne zrozumienie i cierpliwość.
Jak zwykle muszę wspomnieć o języku literackim autorki. Niewielu pisarzy dziś tak pisze – prosto, ale pięknie; lekko, ale z głębią. Styl Pani Klimczak to prawdziwa perełka na literackiej mapie – pełen wrażliwości, subtelnych emocji i trafnych obserwacji. Nic tu nie jest przesadzone ani sztuczne, a każde zdanie ma swoje znaczenie.
Książkę pochłonęłam jednym tchem – to idealna lektura na jesienny wieczór pod kocem i z kubkiem czegoś ciepłego w dłoni. Niezwykle ciepła, pełna emocji, a miejscami wzruszająca. Jedyna jej wada? Skończyła się zdecydowanie zbyt szybko. Z ochotą spędziłabym z bohaterami jeszcze wiele wspólnych chwil. Ogromnym atutem okazał się też wątek dziennikarskiego śledztwa – bardzo lubię takie klimaty, więc ten element fabuły był dla mnie prawdziwą gratką.
Jak zawsze żegnam się z bohaterami ze wzruszeniem i nostalgią. Ta historia zostaje w człowieku na dłużej – jeszcze przez chwilę nie pozwala wrócić do rzeczywistości. Pani Iwonko – z całego serca gratuluję kolejnej pięknej książki i dziękuję za emocje, których dostarczyła Pani czytelnikom. Dziękuję za zaufanie i czekam na więcej.
Myślę, że Pani Iwonki nie trzeba nikomu przedstawiać, ale jeśli jednak są tu osoby, które jeszcze o niej nie słyszały – naprawdę gorąco zachęcam, żeby jak najszybciej to zmieniły. Pióro tej autorki pokochałam już dawno temu. Każda jej książka to balsam dla duszy i serca, chwila ukojenia w tym szalonym, chaotycznym świecie. Proza Pani Klimczak jest świeża, delikatna i...
„Bez słów” to kolejna książka autorstwa Iwony Klimczak. Główna bohaterka powieści to Weronika, atrakcyjna, skromna kobieta. Musiała szybko dorosnąć i radzić sobie sama w życiu. Nie miała jeszcze osiemnastu lat, kiedy jej matka odeszła zostawiając jej informację. „Zaproponował mi wyjazd na długi urlop. Jedziemy więc, bo myślę, że dasz sobie radę.” To postać, którą czytelnik lubi i której współczuje. „Oczywiście, że to boli nadal i oczywiście nigdy nie zrozumiem, jak mogła to zrobić.” Autorka ukazuje determinację Weroniki do osiągnięcia zamierzonych celów. Kończy trudne studia, zakłada firmę, radzi sobie finansowo. No i spotyka Michała, mężczyzny, który rozumie ją bez słów i kocha na zabój. Ale żeby nie było tak słodko, autorka roztacza nad nimi czarne chmury. To powieść pełna emocji i wzruszeń, wyzwala troskę, współczucie, gniew i złość. Porusza wiele aspektów międzyludzkich. Jest o odrzuceniu przez jedynego rodzica, o sile przyjaźni i miłości. Na jednej szali mamy matkę, która wyrzeka się jedynego dziecka, a na drugiej matkę nadopiekuńczą. Na przykładzie bohaterów drugoplanowych, Ani i Piotrka, poznajemy jak powinna funkcjonować rodzina. Chociaż Weronika unikała rozmów o swojej przeszłości, zabrakło mi informacji o jej rodzinie, babci, ciotkach itp. Dziwne, że nie poszukiwała wiadomości, kto jest jej ojcem, nie próbowała nawiązać kontaktów z dalszą rodziną.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl. Dostałam książkę z autografem autorki z życzeniami przyjemnej lektury. I tak było, książkę czyta się szybko i przyjemnie. Doskonały wybór na długie jesienne wieczory. Książka wciągnęła mnie, nie mogłam się od niej oderwać. Autorka ma styl pisarski, który lubię i cenię. Nie ma tu wulgaryzmów, opisów aktów seksualnych, tak częstych obecnie w powieściach różnych gatunków. Fabuła ma odpowiednie tempo i zwroty akcji. Mali bohaterowie wprowadzają trochę humoru. Książka daje nadzieję i wskazówkę, że nie należy się załamywać, że każdą trudność można pokonać, gdy się tego bardzo pragnie i ma się wokół siebie dobrych ludzi. To wartościowa książka na rynku wydawniczym. Polecam.
„Bez słów” to kolejna książka autorstwa Iwony Klimczak. Główna bohaterka powieści to Weronika, atrakcyjna, skromna kobieta. Musiała szybko dorosnąć i radzić sobie sama w życiu. Nie miała jeszcze osiemnastu lat, kiedy jej matka odeszła zostawiając jej informację. „Zaproponował mi wyjazd na długi urlop. Jedziemy więc, bo myślę, że dasz sobie radę.” To postać, którą czytelnik...
Ciepła, kojąca, otulająca jak miękki koc w chłodny wieczór. Powodująca uśmiech, wzruszająca, dająca nadzieję i przywracająca wiarę w ludzi. Takimi słowami najchętniej opisałabym historię Weroniki i Michała. Po raz kolejny w ostatnich tygodniach mogę z przekonaniem napisać, że wciąż jest nadzieja dla polskiej literatury obyczajowej. Nadal mamy autorki, które potrafią tworzyć mądre, emocjonalne opowieści, wolne od wulgarności i toksycznych wzorców, jakie niestety często dominują w tzw. „romansach” kierowanych do młodych kobiet. Tu nie ma brutalności, przemocy ani przekonania, że miłość to cierpienie, a prawdziwe uczucie w końcu „naprawi” złego mężczyznę.
Pani Iwona stworzyła historię, która wciąga od pierwszych stron — i to bez zbędnych, przydługich wstępów. Nie znajdziemy tu nużących opisów przeszłości bohaterów. Najważniejsze fakty odkrywamy stopniowo, wraz z rozwojem fabuły. Autorka z wyczuciem i konsekwencją odsłania przed czytelnikiem kolejne karty, budując napięcie i emocjonalną więź z postaciami.
Weronika od razu wzbudziła moją sympatię. To kobieta zamknięta w sobie, cicha, skromna, otoczona niewidzialnym murem, który przez lata miał ją chronić przed kolejnymi zranieniami. Ma niewielkie grono znajomych, pracuje zdalnie jako grafik komputerowy, unika ludzi i rozmów o przeszłości. A ta przeszłość jest bolesna — kiedy miała siedemnaście lat, matka zostawiła ją, wybierając życie u boku nowego partnera. Od tego momentu Weronika musiała nauczyć się samotności, samodzielności i przetrwania.
Michał jest jej zupełnym przeciwieństwem — otwarty, wesoły, charyzmatyczny, pełen energii i uroku. Znany dziennikarz, prowadzący popularny program z wywiadami z politykami, a jednocześnie człowiek prostolinijny, rodzinny i niezwykle ciepły. Kiedy poznaje Weronikę, zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Ona również czuje, że to spotkanie może zmienić jej życie, lecz własne lęki i doświadczenia nie pozwalają jej tak łatwo zaufać i otworzyć się na miłość.
Ich relacja rozwija się powoli - rozkwita jak delikatny kwiat, który może zranić jedna kropla deszczu. Gdy w wyniku nieoczekiwanego telewizyjnego śledztwa na jaw wychodzą sekrety z przeszłości Weroniki, oboje stają przed trudnym wyborem: zmierzyć się z prawdą czy pozwolić, by przeszłość zniszczyła to, co właśnie zaczęło się między nimi rodzić.
Okazuje się, że tylko wybaczenie — zarówno sobie, jak i innym — daje szansę na spokój i nowe życie.
Weronika przez lata była przekonana, że milczenie i ucieczka przed przeszłością dają jej wolność. Dopiero z czasem odkryła, że to właśnie tajemnice odbierają jej radość, duszą i nie pozwalają naprawdę żyć.
To piękna, uniwersalna opowieść o tym, co w miłości najważniejsze: o szczerości, oddaniu, rozmowie, bliskości i czułości. To one budują trwały związek — nie pieniądze, nie sława i nie rzeczy materialne. Michał jest dowodem na to, że o miłość warto walczyć, ale też, że czasem trzeba z czegoś zrezygnować, by ją ocalić. Weronika natomiast uczy, że wybaczyć można wszystko — nawet to, co przez lata wydawało się niewybaczalne.
Na uwagę zasługują również bohaterowie drugoplanowi, w szczególności Paweł i Ania z dziećmi — brat, bratowa i bratankowie Michała. To właśnie oni wnoszą do historii ciepło, spokój i równowagę. Są obrazem miłości rodzinnej, wsparcia i bezwarunkowej obecności.
Ta historia zostanie ze mną jeszcze na długo. Chciałabym zapamiętać z niej pewne lekcje — o odwadze, o zaufaniu i o tym, że zawsze warto rozmawiać.
A Weronika i Michał na długo pozostaną w moich myślach, bo wywołali we mnie mnóstwo emocji — tych najpiękniejszych.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Ciepła, kojąca, otulająca jak miękki koc w chłodny wieczór. Powodująca uśmiech, wzruszająca, dająca nadzieję i przywracająca wiarę w ludzi. Takimi słowami najchętniej opisałabym historię Weroniki i Michała. Po raz kolejny w ostatnich tygodniach mogę z przekonaniem napisać, że wciąż jest nadzieja dla polskiej literatury...
„Bez słów” to powieść, która nie potrzebuje krzyku, by wybrzmieć. Iwona Klimczak opowiada historię, w której cisza ma większą moc niż tysiąc wypowiedzianych zdań. To opowieść o Weronice – kobiecie, która uciekła od przeszłości, oraz o Michale – mężczyźnie, który stara się dotrzeć do jej świata, nie burząc delikatnej równowagi, jaką z trudem zbudowała.
Autorka z niezwykłą wrażliwością ukazuje, jak trudno zaufać po raz drugi i jak bardzo przeszłość potrafi trzymać w swoich szponach, nawet gdy wydaje się, że już dawno minęła. Każdy gest, spojrzenie i niedopowiedziane słowo nabierają tu szczególnego znaczenia. Romans splata się z dramatem i nutą sensacji, ale to emocje grają pierwsze skrzypce.
Język Klimczak jest subtelny, nienachalny, pełen ciepła i melancholii. Autorka potrafi malować słowem – nie tylko krajobrazy, lecz przede wszystkim wnętrza swoich bohaterów. Czasami tempo fabuły zwalnia, jakby chciała dać czytelnikowi chwilę na refleksję i oddech – i właśnie w tych momentach kryje się największa siła tej historii.
Iwona Klimczak opowiada historię, w której cisza ma większą moc niż tysiąc wypowiedzianych zdań. O miłości, która nie potrzebuje wielkich gestów, by być prawdziwa. O ludziach, którzy próbują nauczyć się mówić nie słowami, lecz sercem.
Polecam tę powieść wszystkim, którzy cenią emocjonalne, ciepłe historie o drugich szansach, zaufaniu i o tym, że czasem milczenie potrafi powiedzieć najwięcej.
„Bez słów” to powieść, która nie potrzebuje krzyku, by wybrzmieć. Iwona Klimczak opowiada historię, w której cisza ma większą moc niż tysiąc wypowiedzianych zdań. To opowieść o Weronice – kobiecie, która uciekła od przeszłości, oraz o Michale – mężczyźnie, który stara się dotrzeć do jej świata, nie burząc delikatnej równowagi, jaką z trudem zbudowała.
Recenzja przedpremierowa
Premiera 15.10.25
Bez słów - Iwona Klimczak
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
Ta książka sprawia, że ma się w sobie wulkan emocji i to jeszcze taki kipiący.
Bardzo szybko się ją czyta, a jej akcja na przemian zwalnia i przyspiesza. Od połowy historii, to bardzo szybko ją przeczytałam. Cały czas z napięciem.
To historia o budowaniu zaufania, oraz szczerości. A także o tym, że nawet w najtrudniejszych chwilach możemy liczyć na osoby bliskie naszemu sercu.
Pokazuję nam też miłość. Miłość w której uczucia i relacje są testowane przez życiowe dylematy, tajemnice oraz trudne wybory. A przede wszystkim o tym, że jak nie jesteśmy szczerzy z drugą połowa, to zawsze będzie z tego katastrofa i nieporozumienia. Oczywiście jeszcze to, że sprawiedliwość prędzej czy później ukaże swe oblicze.
Oprócz naszych głównych bohaterów, Weroniki i Michała, dostaliśmy też postacie drugoplanowe. Dzięki temu lektura nabrała wymiaru autentyczności.
Michał. To mężczyzna, którego nie dało się nie lubić. Romantyk, który szybko i konsekwentnie dąży do obranego celu. Troskliwy oraz poświęcający wszystko dla rodziny.
Weronika. Kobieta, która przeszła trudności po porzuceniu przez matkę. Musiała szybko dorosnąć i utworzyła iluzje kontroli nad wszystkim co mogła.
Co będzie jak tych dwoje się spotka?
Czy istnieje miłość od pierwszego wejrzenia?
Jakie wezwania ich czekają?
Tego dowiecie się czytając te książkę.
Gorąco polecam wszystkim przyszłym czytelnikom.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"- Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? - Jego oczy były teraz bardzo poważne.
Przeszły ją ciarki. Może jednak psychopata? W końcu kto normalny pracuje w telewizji?
- Miłość od pierwszego wejrzenia? - zapytała. - -Wymyślono ją po to, żeby lepiej sprzedawać kiepskie romansidła.
W życiu nie słyszałam większej bzdury.
- Też tak myślałem. Ale dziś mi się to przytrafiło."
"Co ja wyprawiam? Sprawia, że się uśmiecham bez powodu, że chce mi się żyć, przy nim chcę czegoś więcej niż praca, pieniądze i spokój, a przeganiam go, bo chciał mnie zabrać na święta?
Westchnęła. To też miała wyćwiczone. Łatwo przechodziła nad takimi rozterkami, tłumacząc sobie, że nie należy przejmować się tym, czego nie można zmienić. Wystarczyło pomyśleć o czymś innym.
Nie można zmienić?"
"- Dlaczego mam wrażenie, że chcesz mieć wszystko?
Michał zmarszczył brwi.
- Nie rozumiem - spytał wolno, mocno akcentując sylaby. Możliwe, że był to wpływem wypitego alkoholu.
Paweł westchnął. Zapewne uznał, że Michał świetnie wie, co miał na myśli.
- Kombinujesz, jak zrobić, żeby niczego nie stracić. Żeby mieć temat, swoją aferę, sławę i Weronikę. A jeśli trzeba by wybrać? Co byś wybrał, Misza? Ją czy karierę?
Michał się poderwal.
- Jak możesz? Niepotrzebnie cię prosiłem...
- Siadaj - przerwał mu brutalnie Paweł. Mówił cicho i był bardzo spokojny. Michał spełnił polecenie. - Nie chcę na ciebie napadać albo cię krytykować. Chcę ci tylko uświadomić, że w życiu czasem trzeba wybierać. Kariera albo miłość. Spokój albo sława. Albo cokolwiek innego.
- Machnął ręką.
- Jak mam wybrać? - mruknął Michał. [...]"
"- Tyle że życie to nie bajka. Żeby patrzeć sobie w oczy, trzeba mieć gdzie mieszkać, co jeść i wiedzieć, że jutro nic się nie zmieni.
- Ale z ciebie materialistka - mruknął.
Weronika się skrzywiła i zmrużyła oczy. Powinien wiedzieć, jak zareaguje. Wycelowała w niego palcem.
- Łatwo zarzucać komuś materializm, jeśli miało się w życiu wszystko. Inaczej: jeśli trzeba było samemu zapracować na każdy kawałek chleba i każdy talerz w kuchni.
-Wiem, Weruś, wiem. - Też się zatrzymał i stał tak chwilę z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Znów wyglądał, jakby podejmował decyzję."
"-To wszystko nie jest takie proste. Nigdy nie chciałam wracać do przeszłości, bo wydawało mi się, że tak jest lepiej. Tamto jest zamknięte, a żyję teraźniejszością i przyszłością.
- Tyle że trudno zbudować związek, nie wiedząc o sobie wszystkiego...
- Wszystkiego? - Weronika wydęła wargi.
- Tego, co ważne. Bo przeszłość nas w pewien sposób kształtuje. - Marta wycelowała łyżeczką w Weronikę.
- Myślisz, że mamy szansę?
Przyjaciółka podparła głowę rękoma, jakby chciała podkreślić, że zastanawia się nad właściwą odpowiedzią.
- Pewnie, tylko...
- Kocham go.
Marta się roześmiała.
- Jemu to powiedz, a nie mnie.
Weronika jej zawtórowała."
"Michał uśmiechnął się półgębkiem.
- Chcę mieć z tobą dzieci, psa i kota. Chcę mieć z tobą czajnik na kuchence i kurz w kącie, i pająka...
- Na pająka się nie zgadzam. - Teraz śmiała się pełnym głosem. [...]"
"Powiedział, żebym zrobiła wszystko, żeby jej wybaczyć, bo w nowe życie dobrze wejść bez nienawiści i niezabliźnionych ran. Że trudno kogoś kochać i równocześnie mieć w sercu taką zadrę. To bardzo mądra rada, tylko że nie wiem, jak to zrobić."
Recenzja przedpremierowa
Premiera 15.10.25
Bez słów - Iwona Klimczak
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
Ta książka sprawia, że ma się w sobie wulkan emocji i to jeszcze taki kipiący.
Bardzo szybko się ją czyta, a jej akcja na przemian zwalnia i przyspiesza. Od połowy historii, to bardzo szybko ją przeczytałam. Cały czas z napięciem.
Pewnego dnia Weronika Owczarska, wychodząc z galerii handlowej zderza się z nieznajomym mężczyzną. Okazuje się nim Michał Złotowski – jeden z najpopularniejszych dziennikarzy w kraju.
Ich spotkanie szybko prowadzi do głębokiego uczucia, gdzie potrafią porozumieć się bez słów.
Sielanka zostaje przerwana, gdy Michał trafia na ślad dużej afery korupcyjnej. Weronika zaczyna mieć wrażenie, że dogania ją jej własna, traumatyczna przeszłość. Pojawiają się niedopowiedzenia, tajemnice i półprawdy, które podważają fundamenty ich związku i stawiają pytanie o granice szczerości.
Chociaż nie jestem fanką szybkiego tempa akcji, tak ta historia już od pierwszych stron sprawiła, że chciałam czytać ją bez końca. Autorka bardzo realistycznie odzwierciedliła codzienność bohaterów oraz wszelkie emocje, które im towarzyszyły. Dużym plusem jest także umiejętne zastosowanie budowania napięcia – dzięki temu mogłam czuć wszelki niepokój razem z główną bohaterką.
Bardzo doceniam również zbudowanie postaci drugoplanowych – dzięki nim historia stała się jeszcze bardziej autentyczna.
To historia o budowaniu zaufania, szczerości i o tym, że nawet w najtrudniejszych chwilach możemy liczyć na osoby bliskie naszemu sercu.
"Bez słów" to propozycja dla miłośników powieści obyczajowych, którzy szukają wciągającej historii o miłości, w której uczucia i relacje są testowane przez życiowe dylematy, tajemnice oraz trudne wybory.
Serdecznie polecam.
PS. A czy Wy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia?
Pewnego dnia Weronika Owczarska, wychodząc z galerii handlowej zderza się z nieznajomym mężczyzną. Okazuje się nim Michał Złotowski – jeden z najpopularniejszych dziennikarzy w kraju.
Ich spotkanie szybko prowadzi do głębokiego uczucia, gdzie potrafią porozumieć się bez słów.
Sielanka zostaje przerwana, gdy Michał trafia na ślad dużej afery korupcyjnej. Weronika zaczyna...
"Uwielbiam słowa w każdej postaci, dlatego czytam. Uwielbiam budować historie ze słów, dlatego piszę."
Tak autorka mówi sama o sobie. Ja mogę tylko dodać, że fantastycznie, że to robi, bo bardzo podoba mi się to, co dzięki temu mogę przeczytać. Przeczytałam obie poprzednie książki autorki i serdecznie je polecam. Pierwsza spodobała mi się przede wszystkim za styl i język, no i wiadomo za fabułę również. Druga skradła moje serce jeszcze bardziej, jestem nią zachwycona, to piękna i dojrzała historia.
Najnowsza książka "Bez słów" ukaże się już wkrótce. Ja dzięki uprzejmości autorki mogłam przeczytać ją przedpremierowo, dziś podzielę się z wami moimi wrażeniami z lektury.
Czy można zrozumieć się bez słów ? Oczywiście, że tak. Pytanie tylko jak długo trzeba z kimś być, jak dobrze go znać, żeby możliwe było takie porozumienie.
W każdym związku ważne są rozmowa, szczerość, zaufanie. No właśnie, czy przemilczenie czegoś to kłamstwo?
Michał to uznany dziennikarz. Kiedy podczas przedświątecznej gorączki w centrum handlowym wpada na Weronikę, zakochuje się w niej od pierwszego wrażenia. Dziewczyna wydaje się być obojętna na jego zabiegi, nie myśli o wiązaniu się z nikim, a już z pewnością nie z kimś ledwo poznanym.
Czy to za sprawą losu, czy z powodu wytrwałości chłopaka, w końcu zostają parą.
Szczęście obojga zostaje wystawione na próbę, a życie obojga na niebezpieczeństwo, kiedy Michał wpada na trop pewnej afery.
Ksiażka rozpoczyna się mocnym akcentem, po czym przechodzi w pozornie słodki romans. Z czasem jednak przeistacza się w poważną, ciekawą, nieprzewidywalną historię.
Znajdziecie tu tajemnicę, sensację, ale też uczucia. Jest to opowieść o sile miłości, o zaufaniu, zdradzie, wybaczaniu, oraz o tym, że z kimś jest po prostu łatwiej pokonać przeciwności losu, wystarczy tylko zaufać.
Autorka świetnie pisze o zwykłych ludziach, o codziennych sprawach, o uczuciach.
Mnie się książka podobała. Koniec był taki, że kto wie, może kiedyś będzie dalszy ciąg ?
Gorąco was zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł.
Polecam.
"Uwielbiam słowa w każdej postaci, dlatego czytam. Uwielbiam budować historie ze słów, dlatego piszę."
Tak autorka mówi sama o sobie. Ja mogę tylko dodać, że fantastycznie, że to robi, bo bardzo podoba mi się to, co dzięki temu mogę przeczytać. Przeczytałam obie poprzednie książki autorki i serdecznie je polecam. Pierwsza spodobała mi się przede wszystkim za styl i język,...
Uwielbiam książki, które wzbudzają refleksje. Takie, które skłaniają do zastanowienia się, jaką drogę wybrałoby się na miejscu bohatera. Czy postąpiłoby się podobnie, czy zupełnie inaczej? Historie, które nie dają prostych odpowiedzi, ale przecież życie także rzadko je oferuje. Codzienność stawia przed nami różnorakie wyzwania, mniej lub bardziej skomplikowane. Wymaga decyzji, które często niosą konsekwencje trudne do przewidzenia. Właśnie dlatego tak bardzo poruszają mnie opowieści, które odzwierciedlają tę niejednoznaczność. Takie książki budzą potrzebę rozmowy, do dzielenia się refleksjami, przeżyciami i obawami. Zachęcają do spojrzenia na to samo wydarzenie z różnych perspektyw. Czy potępiłoby się zachowanie danej postaci, czy może próbowało je zrozumieć? Po czyjej stronie by się stanęło? Kogo by się poparło? Do takich książek należy powieść ,,Bez słów” od Iwony Klimczak. To opowieść, o której chce się dyskutować. By poznać odczucia innych i emocje, towarzyszące podczas pochłaniania kolejnych linijek tekstu. Jest to poruszająca historia o strachu, samotności i poczuciu opuszczenia. O bohaterce, która zbyt wcześnie musiała nauczyć się samodzielności i uwierzyć, że może liczyć wyłącznie na siebie. O potrzebie kontroli, która daje złudne poczucie bezpieczeństwa i pozwala utrzymać się na powierzchni, ale jednocześnie odbiera radość zwyczajnego życia. To także opowieść o wybaczeniu i zaufaniu. O tym, jak w związku niezbędna jest szczera rozmowa i jak łatwo można utracić szacunek oraz bliskość, gdy przemilcza się prawdę. Przeszłość powraca tu w najmniej odpowiednim momencie, burząc mozolnie budowaną rzeczywistość i wystawiając uczucia na próbę.
Autorka w swoim dziele opowiada o miłości, która dojrzewa w trudnych warunkach, o szybkim dorastaniu i konieczności odnalezienia się w nowej, nie zawsze przyjaznej rzeczywistości. To historia o żalu i bliznach noszonych głęboko w sercu.
„Bez słów” to powieść obyczajowa z wyraźnymi wątkami sensacyjnymi, która skłania do refleksji nad tym, jak cienka jest granica między siłą, a kruchością oraz jak trudno nauczyć się ufać, gdy życie wielokrotnie wystawiło nas na próbę. Gorąco polecam!
Uwielbiam książki, które wzbudzają refleksje. Takie, które skłaniają do zastanowienia się, jaką drogę wybrałoby się na miejscu bohatera. Czy postąpiłoby się podobnie, czy zupełnie inaczej? Historie, które nie dają prostych odpowiedzi, ale przecież życie także rzadko je oferuje. Codzienność stawia przed nami różnorakie wyzwania, mniej lub bardziej skomplikowane. Wymaga...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to**PATRONAT MEDIALNY**
Dziś przychodzę do Was z kolejną historią, którą z wielką radością mogłam objąć patronatem medialnym. "Bez słów" to trzecia bardzo, bardzo udana powieść pani Klimczak i zarazem druga, której patronuję (opinie o dwóch poprzednich znajdziecie na blogu).
Dziś przyszła pora opowiedzieć Wam kilka słów o książce, która niezwykle mnie poruszyła i zmusiła do głębokiej refleksji nad istotą szczerego zrozumienia i próby wybaczenia.
Obejmując tę pozycję patronatem medialnym, nie spodziewałam się, że wywoła ona we mnie tyle emocji, smutku i refleksji nad tym, że gdy świat wali się w gruzy, nieszczęśliwe zbiegi okoliczności odbierają radość życia i zdaje się, że nie ma już nadziei na poprawę losu, trudno jest uwierzyć, że czeka gdzieś na nas jakieś szczęśliwe zakończenie, i aby nie utonąć w oceanie rozpaczy, trzeba zmienić życiową perspektywę, przyjąć to, co daje nam los, odciąć się od przeszłości, czasami zapomnieć... i czekać na to jedno, wydarzenie, przypadkowe spotkanie, które może stać się zalążkiem pięknej i wyjątkowej historii.
"Bez słów" nie jest jednak tylko opowieścią obracająca się wokół jednego tematu, owszem jest to opowieść o rodzącej się miłości, ale także i trudnych wyborach, wybaczeniu, porzuceniu, samotności (nawet tej w przysłowiowym tłumie), skrupułach których czasami brakuje... O poszukiwaniu siebie i swojego miejsca na ziemi, o trudnych relacjach rodzinnych, o szczerej przyjaźni o pragnieniach, marzeniach, życiu...o tym, że zaślepieni poczuciem odrzucenia nie jesteśmy w stanie wyciągnąć ręki, zacząć jeszcze raz, wybaczyć i dać tę drugą przysłowiową szansę.
Opowieść ta daje do zrozumienia, jak bardzo sami się niszczymy, żyjąc w poczuciu krzywdy i niesprawiedliwości, a co gorsze nie zawsze to zauważamy, unikamy konfrontacji, najzupełniej w świecie boimy się otwarcia zabliźnionych ran.
Autorka swą powieścią otwiera nam oczy na prawdy i mądrości, które znamy od zawsze, tylko nazbyt często o nich zapominamy...
Pomysł na fabułę w moim odczuciu trafiony w dziesiątkę, bohaterowie ujmujący swą prostotą, wykreowani zostali po prostu genialnie. Każdy z nich wnosi wiele do tej historii, nikt nie jest tu zbędny, a razem tworzą barwny kolaż ludzkich zachowań, emocji i uczuć.
Akcja może nie goni na złamanie karku, ale potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanej chwili.
Styl autorki jest niezwykle ciepły i lekki, barwne i plastyczne opisy, dialogi pełne emocji- to wszystko sprawia, że przez książkę się wręcz płynie. Nie mogłam się od niej oderwać do ostatniej strony, a ciepły klimat tej historii otulał mnie od pierwszej strony.
Autorce gratuluję z całego serca stworzenia przepięknej, głębokiej i zmuszającej do refleksji powieści. Z całego serca życzę, by ta historia trafiła do jak najszerszego grona czytelników, a ja jestem dumna, że mogę się pod nią podpisać jako patronka.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To doskonała książka zmuszająca do refleksji i zastanowienia się nad tym, jak przeszłość może wpłynąć na przyszłość oraz o tym, że każda tajemnica kiedyś ujrzy światło dzienne.
**PATRONAT MEDIALNY**
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś przychodzę do Was z kolejną historią, którą z wielką radością mogłam objąć patronatem medialnym. "Bez słów" to trzecia bardzo, bardzo udana powieść pani Klimczak i zarazem druga, której patronuję (opinie o dwóch poprzednich znajdziecie na blogu).
Dziś przyszła pora opowiedzieć Wam kilka słów o książce, która niezwykle mnie poruszyła i zmusiła do...
Bez słów
@iwonaklimczak.autorka
Wydawnictwo IKA
- Chodź, ukochana moja.
– Dokąd chcesz iść?
– Wszystko jedno, byle w tym samym kierunku co ty.Iz tobą
–No to w drogę.
Bez słów to wciągająca historia o miłości od pierwszego wejrzenia,zaufaniu,wybaczeniu i o miłości
wystawionej na próbę.
Głównymi bohaterami tej historii jest Weronika oraz Michał.
Spotykają się przypadkowo ale ich uczucia zakwitły przy pierwszym przypadkowym spotkaniu.
Czy wy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia?
Ja chyba nie,ale Michał owszem.
Takim właśnie uczuciem obdarzył Weronikę ❤️
Dziewczyna żyje sama odkąd kilka lat temu gdy dopiero wchodziła w dorosłe życie zostawiła ją matka nie potrafiła uwierzyć w miłość, bała się porzucenia.
Weronika za wszelką cenę pragnie zapomnieć o przeszłości nikomu o niej nie opowiada ponieważ wciąż nosi w sobie żal bolesnej przyszłości.
Michał był ambitnym dziennikarzem a ona zajmowała się grafiką komputerową.
Gdy Michał wpada na trop wielkiej afery korupcyjnej nie spodziewa się z czym przyjdzie mu się mierzyć. W życiu tej dwójki przyjdzie moment zwątpienia będą musieli zawalczyć o zaufanie które trzeba odbudować a jak się przekonają można je stracić w ułamku sekundy.
Czy pokonają przeszkody które stanęły na ich drodze?
Czy o przeszłości można zapomnieć?
Czy zawalczą o ich związek?
Na te pytania znajdziecie odpowiedzi w książce ❤️
Tą książkę jest o zaufaniu, które łatwo stracić
o szacunku, szczerości, która czasami boli oraz o wybaczeniu. Ta wspaniała historia na pewno niejednego z was chwyci za serce!
To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki, jednak bardzo podoba mi się jej styl pisania.
Bohaterowie są bardzo autentyczni i miałam wrażenie jakby cała fabuła toczyła się obok mnie.
Zachęcam aby sięgnąć po tą historię ❤️📚
Dziękuję za egzemplarz do recenzji ❤️
#iwonaklimczak #bezsłów #bookpost #polecam
#ika #bookaholic
Bez słów
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to@iwonaklimczak.autorka
Wydawnictwo IKA
- Chodź, ukochana moja.
– Dokąd chcesz iść?
– Wszystko jedno, byle w tym samym kierunku co ty.Iz tobą
–No to w drogę.
Bez słów to wciągająca historia o miłości od pierwszego wejrzenia,zaufaniu,wybaczeniu i o miłości
wystawionej na próbę.
Głównymi bohaterami tej historii jest Weronika oraz Michał.
Spotykają się...
„Bez słów” to moje drugie spotkanie z twórczością Pani Iwony Klimczak. Ciekawa byłam czy autorce uda się stworzyć coś z podobnym klimatem jak w „Złotych godzinach”. Muszę przyznać, że tworzenie właśnie takiego ciepłego klimatu jest mocną stroną stroną autorki, co udowodniła i tym razem.
Podobnie jak w poprzedniej książce i w „Bez słów” poznajemy ludzi z krwi i kości, znajome miejsca, ulubione zwyczaje. Jakoś tak czuć tu przyziemną rzeczywistość ale jest ona posypana szczyptą wyjątkowości. Głównymi bohaterami tej książki są Michał i Weronika. I od początku tej książki czytelnik trzyma kciuki, żeby im się udało. Ale to, czy to uczucie, które ich połączyło jest wystarczająco silne przyjdzie im sprawdzić w trudnych warunkach. Autorka bowiem wplotła w romantyczną fabułę nienachalny wątek sensacyjny. Nie był przesadzony, bardzo wiarygodny, temat "na czasie" i bardzo to wszystko było według mnie trafione. Dzięki temu powieść nabiera świeżości i czyta się ją, no cóż, błyskawicznie.
Jeśli chodzi o bohaterów to zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu Michał. Weronika drażniła mnie swoim nielogicznym zachowaniem i choć wiedziałam, że ma za sobą niełatwą przeszłość to nie rozumiałam dlaczego pozwala, by ta przeszłość niszczyła to, co ważne dla niej tu i teraz. Prawdopodobnie właśnie takie jej zachowanie sprawiło, że książka która mogła być mocno przewidywalna, taka nie była. Bardzo ciepłym akcentem były relacje Michała z bratem i jego rodziną. To było niezwykle ujmujące.
Autorka skupiła się na emocjach, poruszyła też kwestię zaufania w związku lub jego braku, jak traumy z przeszłości mogą rzutować na teraźniejszość lub przyszłość, czy można usprawiedliwić poświęcenie innych dla osiągnięcia własnego szczęścia czy sukcesu, jak wyglądają relacje dziecko – nadopiekuńczy lub wręcz apodyktyczny rodzic. Pewnie każdy znajdzie tu cos dla siebie i coś o sobie, co skłoni do spojrzenia na własne sprawy z nieco innej perspektywy.
Zdecydowanie polecam tę książkę. Myślę, ze przypadnie Wam do gustu.
„Bez słów” to moje drugie spotkanie z twórczością Pani Iwony Klimczak. Ciekawa byłam czy autorce uda się stworzyć coś z podobnym klimatem jak w „Złotych godzinach”. Muszę przyznać, że tworzenie właśnie takiego ciepłego klimatu jest mocną stroną stroną autorki, co udowodniła i tym razem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobnie jak w poprzedniej książce i w „Bez słów” poznajemy ludzi z krwi i kości,...
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Iwony Klimczak. Słyszałam wiele dobrego o książkach autorki, tym bardziej,że jest z mówić okolic.
„Bez słów” Iwony Klimczak to poruszająca powieść obyczajowa. Autorka z dużą wrażliwością i wyczuciem pokazuje, jak milczenie może jednocześnie chronić i niszczyć. Historia Weroniki i Michała zaczyna się jak spokojny romans, lecz szybko okazuje się, że pod pozorami codzienności kryje się wiele bólu, tajemnic oraz emocji. Weronika jest skryta i zraniona przez przeszłość. Unika rozmów o tym, co się wydarzyło. Jej milczenie staje się tarczą przed światem. Jest też murem, którego nie potrafi pokonać.
Michał to mężczyzna otwarty i zaangażowany, próbujący dotrzeć do prawdy w swojej pracy dziennikarskiej.
Autorka umiejętnie splata wątki obyczajowe z elementami sensacji. Dzięki temu fabuła zyskuje dynamikę. Kolejne tajemnice, które wychodząna jaw, budują napięcie i ciekawość. Afera, w którą zostaje uwikłany Michał, staje się nie tylko zawodowym wyzwaniem, ale również próbą dla ich związku. Iwona Klimczak pokazuje, że bliskość wymaga nie tylko uczucia, ale także odwagi. Odwagi do szczerości, do zmierzenia się z traumą i do przyjęcia czyjegoś bólu.
Połączenie romansu, dramatu i wątku dziennikarskiej afery sprawia, że lektura nie nuży. Jej siła tkwi nie tylko w akcji, ale w emocjach i psychologii bohaterów.
Bez słów” to opowieść o miłości, która rośnie mimo lęku. To historia o zaufaniu budowanym krok po kroku a także o przeszłości, która powraca zawsze w najmniej odpowiednim momencie. „Bez słów” jest historią pełną emocji, wiarygodnych bohaterów i trudnych wyborów. Iwona Klimczak przypomina, że czasem jedno niewypowiedziane słowo waży więcej niż cała rozmowa. Książka zdecydowanie zasługuje na uwagę. Porusza, zmusza do refleksji i pozostaje w pamięci długo po zakończeniu lektury.
Nie czytam zbytnio powieści obyczajowych, ale...wybieram takie, które skłaniają do przemyśleń i tak też było w przypadku „Bez słów”. Polecam.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Iwony Klimczak. Słyszałam wiele dobrego o książkach autorki, tym bardziej,że jest z mówić okolic.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bez słów” Iwony Klimczak to poruszająca powieść obyczajowa. Autorka z dużą wrażliwością i wyczuciem pokazuje, jak milczenie może jednocześnie chronić i niszczyć. Historia Weroniki i Michała zaczyna się jak spokojny romans, lecz...
Czasami nie potrzeba słów, bo wystarcza sama miłość... Tyle tylko, że w każdym związku pojawiają się prędzej lub później różnego rodzaju perturbacje, do pokonania których to słowa już są niezbędne... O tej prawdzie opowiada w znakomity sposób powieść Iwony Klimczak pt.”Bez słów”, jaka to trafiła niedawno do sprzedaży. Zapraszam was do poznania recenzji tej pozycji, która z pewnością zaskakuje swoim wielobarwnym, gatunkowym obliczem.
Los sprawia, że Michał Złotowski - wschodząca gwiazda dziennikarstwa, poznaje piękną, wrażliwą, fascynującą Weronikę. Mimo pewnych obaw dziewczyny, oboje bardzo szybko znajdują wyjątkową nić porozumienia, planując chwilę potem wspólną przyszłość. Oto jednak wszystko zmienia się za sprawą dziennikarskiego śledztwa Michała, który wpada na trop wielkiej, korupcyjnej afery. Bardzo szybko bowiem okaże się, że sprawa ta wiąże się z dramatyczną przeszłością Weroniki... I oto pojawią się pytania, czy zwycięży miłość, czy też zatriumfują demony przeszłości...?
Iwona Klimczak oddała w nasze ręce piękną powieść obyczajową, w której to znajdziemy jednak również elementy dramatu, kryminału, a nawet i subtelnie podanej sensacji. Przede wszystkim jest to jednak książka o miłości wystawionej na wielką próbę, której pokonanie okazuje się dla bohaterów największym wyzwaniem w całym ich dotychczasowym życiu. Jednocześnie jest to również piękna i niezwykle poruszająca opowieść o rodzicielskiej miłości, której to w jednym przypadku jest za mało, w drugim zaś za dużo. I mogę was zapewnić, że każdy z tych wątków jest tu równie interesującym.
Fabułę powieści znaczą losy obojga głównych bohaterów - Weroniki i Michała. Losy, zarówno z „tu i teraz”, jak i te z przeszłości, które to w pewnym momencie wpływają na ich relację, na szansę na szczęśliwe życie, na ich miłość. I mamy tu liczne i zaskakujące zwroty akcji, mamy również ciekawe kreacje z drugiego planu, które wnoszą wiele dobrego do tej relacji, jak i wreszcie mamy finał - piękny, satysfakcjonujący, ale też i bardzo wzruszający, o czym to musicie przekonać się już sami.
Największą wartością tej historii wydaje się być jej realizm - realizm ludzkich zachowań, postępowania Weroniki i Michała, ale też i realizm tej całej intrygi, która po prostu mogłaby się wydarzyć w prawdziwym życiu. I już samo to, że wierzymy w bohaterów, w ten obraz naszego kraju i w podane nam tutaj emocje - sprawia, że chcemy odkrywać tę opowieść do samego końca, że chcemy angażować się w nią bez reszty i że po prostu musimy poznać finał tej relacji, który to oczywiście pozostaje na długo w naszej pamięci. Oczywiście wszystko to nie byłoby możliwym do osiągnięcia bez wielkiego, pisarskiego talentu Iwony Klimczak, która ma ten niezwykły i rzadki dar do opowiadania fascynujących historii.
To przyjemność lektury, przyjemność poznawania barwnych bohaterów i przyjemność „życia” ich życiem, które ma w sobie coś z filmu, ale które - jak już wspominałam, mogłoby wydarzyć się gdzieś obok nas. To wszystko przekłada się na znakomicie spędzony czas, na wzruszenia i na pokrzepienia serc, które płyną z tego czytelniczego spotkania i których to tak bardzo potrzebuje dziś każdy z nas. I jestem też przekonana, że każdy miłośnik dobrej literatury obyczajowej w naszym rodzimym wydaniu będzie w pełni usatysfakcjonowany lekturą tej książki.
Słowem podsumowania - powieść Iwony Klimczak pt.”Bez słów”, to idealna propozycja dla wszystkich tych, którzy uwielbiają historie o życiu, o ludziach o skomplikowanych uczuciach, które nierzadko decydują o szczęściu. Sięgnijcie po ten tytuł i dajcie mu się oczarować – polecam.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Czasami nie potrzeba słów, bo wystarcza sama miłość... Tyle tylko, że w każdym związku pojawiają się prędzej lub później różnego rodzaju perturbacje, do pokonania których to słowa już są niezbędne... O tej prawdzie opowiada w znakomity sposób powieść Iwony Klimczak pt.”Bez słów”, jaka to trafiła niedawno do sprzedaży. Zapraszam was do poznania recenzji tej pozycji, która z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Kiedy się kocha drugą osobę,
można pokonać wszystko”
Każdy z nas ma jakąś swoją historię, która go ukształtowała. Jedni chętnie o tym mówią, inni wolą zachować ją dla siebie. I taką osobą jest bohaterka książki „Bez słów”, która woli o swojej przeszłości zapomnieć.
Weronika Owczarska prowadzi własną firmę, w której zajmuje się grafiką komputerową. Jest sama sobie szefową zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Czuje się dobrze ze swoją samotnością, niezależnością, więc nie zamierza z nikim wiązać się na stałe, by nie komplikować sobie poukładanego życia. Radzi sobie sama od kilku lat, odkąd jej mama nagle zniknęła, gdy dziewczyna miała 18 lat. Wówczas, gdy wróciła ze szkoły, znalazła jedynie list informujący ją, że mama wyjechała na wakacje z jakimś ukochanym mężczyzną. Miała wrócić po jakimś czasie, ale od tamtej pory ślad po niej zaginął.
Dziś, 8 lat później, Weronika zbudowała sobie życie na własnych zasadach, ale nie potrafi nikomu zaufać i uwierzyć w miłość, zwłaszcza od pierwszego spojrzenia, w przeciwieństwie do Michała Złotowskiego, który pewnego dnia pojawia się na jej drodze. Michał jest znanym prezenterem telewizyjnym, który od razu, gdy wpada na Weronikę w drzwiach galerii handlowej tuż przed świętami, od razu wie, że się zakochał. Nie było łatwo ją do siebie przekonać, ale w końcu, krok po kroku miłość zaczęła wkraczać w ich życie.
Weronika nie lubi mówić o przeszłości. Nie rozumie, że jej milczenie i ukrywanie spraw z przeszłości przyczyniło się do komplikacji, które pojawiły się w teraźniejszości. Choć rozumiałam jej obawy, nie potrafiłam jej polubić, to brak szczerości wobec Michała sprawił, że tkwiła w przeszłości i nie była w stanie ruszyć dalej. Wkrótce okazuje się, że ukrywanie tego, co ją w życiu spotkało, nie jest dobrym działaniem. Ta sytuacja zwraca uwagę na szczerość w związku, bo nigdy nie wiadomo, kiedy przeszłość da o sobie znać. Nie mogę tu zdradzić za dużo, ale denerwowała mnie nie raz swoim uporem, uciekaniem od tematu. W konflikcie, który w pewnym momencie zaistniał, zdecydowanie byłam po stronie Michała, bo gdyby Weronika zdobyła się na szczerość, ich historia mogłaby potoczyć się inaczej.
Michał okazuje się mężczyzną empatycznym i wytrwałym w dążeniu do zdobycia serca Weroniki. Zakochuje się od pierwszego spotkania i krok po kroku stara się przekonać ją do siebie. Nie jest zarozumiały ani arogancki, nie gwiazdorzy, mimo że jest znanym prezenterem telewizyjnym. Wręcz przeciwnie – jawi się jako zwyczajny, szczery, sympatyczny człowiek, który potrafi okazać cierpliwość i zrozumienie. Jedyny element, który mnie u niego drażnił, to sposób, w jaki zwracał się do Weroniki. Ciągłe powtarzanie słowa „ukochana” brzmiało sztucznie i zbyt często się pojawiało, przez co traciło swoją autentyczność.
Z początku powieść wydaje się typowym romansem z obyczajowym tłem – opowieścią o samotności, zaufaniu i potrzebie bliskości. Jednak w pewnym momencie fabuła nabiera zupełnie innego charakteru. Pojawienie się afery politycznej i mafijnego wątku wprowadza dynamikę, napięcie i element sensacji. Miłość Weroniki i Michała zostaje wystawiona na ciężką próbę.
Kilka miesięcy temu miałam okazję poznać książkę pani Iwony Klimczak „Złote godziny”, która zrobiła nam mnie pozytywne wrażenie. I ponownie nie zawiodłam się na napisanej przez nią historii. Narracja prowadzona jest w perspektywie trzecioosobowej, ale zgrabnie pokazuje punkt widzenie obu bohaterów, ich przemyślenia, działania, wątpliwości i uczucia.
Fabuła powieści „Bez słów” toczy się płynnie, pozostawiając po sobie poczucie satysfakcji i dobrze spędzonego czasu. Choć pani Klimczak opowiada historię miłosną, to tak naprawdę jest to książka o czymś więcej. Przede wszystkim pokazuje, że nie da się zupełnie zapomnieć o przeszłości, która potrafi kształtować nasze wybory, ale też o trudnej sztuce zaufania i o tym, że szczerość bywa bolesna, ale jest niezbędna, by budować prawdziwe relacje.
Weronika i Michał to bohaterowie, którzy reprezentują dwa różne podejścia do miłości – ona pełna lęku i nieufności, on otwarty i gotowy na ryzyko. Ich historia przypomina, że uczucie nie zawsze jest proste, ale właśnie w trudnych momentach ujawnia się jego wartość.
„Bez słów” pozostawia z refleksją, że milczenie i ucieczka od przeszłości nigdy nie są rozwiązaniem. Dopiero konfrontacja z tym, co boli, pozwala ruszyć naprzód i otworzyć się na nowe możliwości. To powieść, która łączy w sobie romantyzm, dramat i elementy sensacyjne, a jednocześnie skłania do zastanowienia się nad własnym życiem – nad tym, co ukrywamy i czy mamy odwagę być szczerzy wobec siebie i innych.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanpie.pl
„Kiedy się kocha drugą osobę,
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomożna pokonać wszystko”
Każdy z nas ma jakąś swoją historię, która go ukształtowała. Jedni chętnie o tym mówią, inni wolą zachować ją dla siebie. I taką osobą jest bohaterka książki „Bez słów”, która woli o swojej przeszłości zapomnieć.
Weronika Owczarska prowadzi własną firmę, w której zajmuje się grafiką komputerową. Jest sama sobie...
Zapraszam Was na recenzję książki „Bez słów” autorstwa Iwony Klimczak!
To co wyróżnia tą opowieść to przede wszystkim ciekawie skonstruowana fabuła. Ciekawa historia, która chociaż mogłaby się wydawać nieprawdopodobna, to nadal jest możliwa. Wyobraźcie sobie, że głowni bohaterowie tego romansu spotykają się przypadkowo w galerii handlowej. Pochodzą z zupełnie różnych światów, jednakże to nie przeszkadza im, aby stać się nierozłącznymi….czy aby na zawsze? Na ich wspólnej drodze znajdą się w sytuacji, która nie tylko zagrozi ich relacji, a także spowoduje powrót do traumatycznych wydarzeń z przeszłości.
Autorka wprowadza czytelnika do życia głównej bohaterki, która musi poradzić sobie
z traumą, aby móc zaufać komukolwiek i normalnie funkcjonować w społeczeństwie. „Bez słów” to nie tylko historia miłosna Weroniki i Michała, ale także próba zrozumienia bohaterki, która musiała samodzielnie dorastać, bez żadnego wsparcia. Autorka bardzo trafnie ukazuje jakie zachowania może przejawiać taka osoba i jak trudno jej zbudować więzi międzyludzkie.
Kolejnym, ważnym tematem, dość rzadko poruszanym w literaturze, jest nawiązanie do sytuacji porzucenia dziecka przez matkę – czytelnik może zostać zszokowany powodami, ale samodzielnie może okazać wyrozumiałość, albo krytykę. Jest to bardzo cenne w tej powieści, że Autorka nie ocenia, tylko przedstawia sytuacje, by czytelnik mógł samodzielnie wyrobić sobie opinie. Pomimo trudnych tematów opowieść jest otulona pozytywnymi emocjami, dzięki czemu czyta się tą historię bardzo przyjemnie 😊
Zapraszam Was na recenzję książki „Bez słów” autorstwa Iwony Klimczak!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo co wyróżnia tą opowieść to przede wszystkim ciekawie skonstruowana fabuła. Ciekawa historia, która chociaż mogłaby się wydawać nieprawdopodobna, to nadal jest możliwa. Wyobraźcie sobie, że głowni bohaterowie tego romansu spotykają się przypadkowo w galerii handlowej. Pochodzą z zupełnie różnych...
Myślę, że Pani Iwonki nie trzeba nikomu przedstawiać, ale jeśli jednak są tu osoby, które jeszcze o niej nie słyszały – naprawdę gorąco zachęcam, żeby jak najszybciej to zmieniły. Pióro tej autorki pokochałam już dawno temu. Każda jej książka to balsam dla duszy i serca, chwila ukojenia w tym szalonym, chaotycznym świecie. Proza Pani Klimczak jest świeża, delikatna i niezwykle ludzka, a jej bohaterowie są tak prawdziwi, jakby mieszkali tuż obok nas. To autorka, która zachwyca czytelników wrażliwością, dojrzałością emocjonalną i wyjątkowym literackim sercem.
„Bez słów” to już moja trzecia książka autorki i druga, nad którą mam ogromną przyjemność sprawować patronat. Czy jesteście jej ciekawi?
Weronika to młoda, nieufna dziewczyna, którą życie doświadczyło wyjątkowo boleśnie, zanim zdążyła na dobre wkroczyć w dorosłość. Gdy w jej codzienności niespodziewanie pojawia się pewny siebie dziennikarz – Michał – jej uporządkowany, choć pełen smutku świat zaczyna powoli się kruszyć. Co może wyniknąć ze zderzenia dwóch tak różnych charakterów? Czy mimo przeszkód, które los nieustannie rzuca im pod nogi, uda się im zbudować coś prawdziwego i silniejszego niż strach? Tego, oczywiście, Wam nie zdradzę. Musicie koniecznie sięgnąć po książkę i przekonać się sami – naprawdę warto!
Weronikę pokochałam od pierwszej chwili. Jej wrażliwość, siła i kruchość w jednym sprawiły, że nie mogłam przestać jej kibicować. Zasługiwała na wszystko, co najlepsze, a nawet więcej. Przyznaję, że do Michała na początku podchodziłam trochę sceptycznie, ale szybko zyskał moją sympatię. To bohater z krwi i kości – ma wady, ma swoje słabości, ale przede wszystkim ma serce po właściwej stronie. Oboje są niezwykle autentyczni i właśnie to sprawia, że czytelnik bez trudu nawiązuje z nimi emocjonalną więź. Relacja tej dwójki rozwija się naturalnie, bez przesady i bez fajerwerków. To piękny przykład tego, że między dwojgiem ludzi mogą narodzić się uczucia, które nie potrzebują fajerwerków, by zachwycić. Wystarczy prawda, wzajemne zrozumienie i cierpliwość.
Jak zwykle muszę wspomnieć o języku literackim autorki. Niewielu pisarzy dziś tak pisze – prosto, ale pięknie; lekko, ale z głębią. Styl Pani Klimczak to prawdziwa perełka na literackiej mapie – pełen wrażliwości, subtelnych emocji i trafnych obserwacji. Nic tu nie jest przesadzone ani sztuczne, a każde zdanie ma swoje znaczenie.
Książkę pochłonęłam jednym tchem – to idealna lektura na jesienny wieczór pod kocem i z kubkiem czegoś ciepłego w dłoni. Niezwykle ciepła, pełna emocji, a miejscami wzruszająca. Jedyna jej wada? Skończyła się zdecydowanie zbyt szybko. Z ochotą spędziłabym z bohaterami jeszcze wiele wspólnych chwil. Ogromnym atutem okazał się też wątek dziennikarskiego śledztwa – bardzo lubię takie klimaty, więc ten element fabuły był dla mnie prawdziwą gratką.
Jak zawsze żegnam się z bohaterami ze wzruszeniem i nostalgią. Ta historia zostaje w człowieku na dłużej – jeszcze przez chwilę nie pozwala wrócić do rzeczywistości. Pani Iwonko – z całego serca gratuluję kolejnej pięknej książki i dziękuję za emocje, których dostarczyła Pani czytelnikom. Dziękuję za zaufanie i czekam na więcej.
Myślę, że Pani Iwonki nie trzeba nikomu przedstawiać, ale jeśli jednak są tu osoby, które jeszcze o niej nie słyszały – naprawdę gorąco zachęcam, żeby jak najszybciej to zmieniły. Pióro tej autorki pokochałam już dawno temu. Każda jej książka to balsam dla duszy i serca, chwila ukojenia w tym szalonym, chaotycznym świecie. Proza Pani Klimczak jest świeża, delikatna i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bez słów” to kolejna książka autorstwa Iwony Klimczak. Główna bohaterka powieści to Weronika, atrakcyjna, skromna kobieta. Musiała szybko dorosnąć i radzić sobie sama w życiu. Nie miała jeszcze osiemnastu lat, kiedy jej matka odeszła zostawiając jej informację. „Zaproponował mi wyjazd na długi urlop. Jedziemy więc, bo myślę, że dasz sobie radę.” To postać, którą czytelnik lubi i której współczuje. „Oczywiście, że to boli nadal i oczywiście nigdy nie zrozumiem, jak mogła to zrobić.” Autorka ukazuje determinację Weroniki do osiągnięcia zamierzonych celów. Kończy trudne studia, zakłada firmę, radzi sobie finansowo. No i spotyka Michała, mężczyzny, który rozumie ją bez słów i kocha na zabój. Ale żeby nie było tak słodko, autorka roztacza nad nimi czarne chmury. To powieść pełna emocji i wzruszeń, wyzwala troskę, współczucie, gniew i złość. Porusza wiele aspektów międzyludzkich. Jest o odrzuceniu przez jedynego rodzica, o sile przyjaźni i miłości. Na jednej szali mamy matkę, która wyrzeka się jedynego dziecka, a na drugiej matkę nadopiekuńczą. Na przykładzie bohaterów drugoplanowych, Ani i Piotrka, poznajemy jak powinna funkcjonować rodzina. Chociaż Weronika unikała rozmów o swojej przeszłości, zabrakło mi informacji o jej rodzinie, babci, ciotkach itp. Dziwne, że nie poszukiwała wiadomości, kto jest jej ojcem, nie próbowała nawiązać kontaktów z dalszą rodziną.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl. Dostałam książkę z autografem autorki z życzeniami przyjemnej lektury. I tak było, książkę czyta się szybko i przyjemnie. Doskonały wybór na długie jesienne wieczory. Książka wciągnęła mnie, nie mogłam się od niej oderwać. Autorka ma styl pisarski, który lubię i cenię. Nie ma tu wulgaryzmów, opisów aktów seksualnych, tak częstych obecnie w powieściach różnych gatunków. Fabuła ma odpowiednie tempo i zwroty akcji. Mali bohaterowie wprowadzają trochę humoru. Książka daje nadzieję i wskazówkę, że nie należy się załamywać, że każdą trudność można pokonać, gdy się tego bardzo pragnie i ma się wokół siebie dobrych ludzi. To wartościowa książka na rynku wydawniczym. Polecam.
„Bez słów” to kolejna książka autorstwa Iwony Klimczak. Główna bohaterka powieści to Weronika, atrakcyjna, skromna kobieta. Musiała szybko dorosnąć i radzić sobie sama w życiu. Nie miała jeszcze osiemnastu lat, kiedy jej matka odeszła zostawiając jej informację. „Zaproponował mi wyjazd na długi urlop. Jedziemy więc, bo myślę, że dasz sobie radę.” To postać, którą czytelnik...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Ciepła, kojąca, otulająca jak miękki koc w chłodny wieczór. Powodująca uśmiech, wzruszająca, dająca nadzieję i przywracająca wiarę w ludzi. Takimi słowami najchętniej opisałabym historię Weroniki i Michała. Po raz kolejny w ostatnich tygodniach mogę z przekonaniem napisać, że wciąż jest nadzieja dla polskiej literatury obyczajowej. Nadal mamy autorki, które potrafią tworzyć mądre, emocjonalne opowieści, wolne od wulgarności i toksycznych wzorców, jakie niestety często dominują w tzw. „romansach” kierowanych do młodych kobiet. Tu nie ma brutalności, przemocy ani przekonania, że miłość to cierpienie, a prawdziwe uczucie w końcu „naprawi” złego mężczyznę.
Pani Iwona stworzyła historię, która wciąga od pierwszych stron — i to bez zbędnych, przydługich wstępów. Nie znajdziemy tu nużących opisów przeszłości bohaterów. Najważniejsze fakty odkrywamy stopniowo, wraz z rozwojem fabuły. Autorka z wyczuciem i konsekwencją odsłania przed czytelnikiem kolejne karty, budując napięcie i emocjonalną więź z postaciami.
Weronika od razu wzbudziła moją sympatię. To kobieta zamknięta w sobie, cicha, skromna, otoczona niewidzialnym murem, który przez lata miał ją chronić przed kolejnymi zranieniami. Ma niewielkie grono znajomych, pracuje zdalnie jako grafik komputerowy, unika ludzi i rozmów o przeszłości. A ta przeszłość jest bolesna — kiedy miała siedemnaście lat, matka zostawiła ją, wybierając życie u boku nowego partnera. Od tego momentu Weronika musiała nauczyć się samotności, samodzielności i przetrwania.
Michał jest jej zupełnym przeciwieństwem — otwarty, wesoły, charyzmatyczny, pełen energii i uroku. Znany dziennikarz, prowadzący popularny program z wywiadami z politykami, a jednocześnie człowiek prostolinijny, rodzinny i niezwykle ciepły. Kiedy poznaje Weronikę, zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Ona również czuje, że to spotkanie może zmienić jej życie, lecz własne lęki i doświadczenia nie pozwalają jej tak łatwo zaufać i otworzyć się na miłość.
Ich relacja rozwija się powoli - rozkwita jak delikatny kwiat, który może zranić jedna kropla deszczu. Gdy w wyniku nieoczekiwanego telewizyjnego śledztwa na jaw wychodzą sekrety z przeszłości Weroniki, oboje stają przed trudnym wyborem: zmierzyć się z prawdą czy pozwolić, by przeszłość zniszczyła to, co właśnie zaczęło się między nimi rodzić.
Okazuje się, że tylko wybaczenie — zarówno sobie, jak i innym — daje szansę na spokój i nowe życie.
Weronika przez lata była przekonana, że milczenie i ucieczka przed przeszłością dają jej wolność. Dopiero z czasem odkryła, że to właśnie tajemnice odbierają jej radość, duszą i nie pozwalają naprawdę żyć.
To piękna, uniwersalna opowieść o tym, co w miłości najważniejsze: o szczerości, oddaniu, rozmowie, bliskości i czułości. To one budują trwały związek — nie pieniądze, nie sława i nie rzeczy materialne. Michał jest dowodem na to, że o miłość warto walczyć, ale też, że czasem trzeba z czegoś zrezygnować, by ją ocalić. Weronika natomiast uczy, że wybaczyć można wszystko — nawet to, co przez lata wydawało się niewybaczalne.
Na uwagę zasługują również bohaterowie drugoplanowi, w szczególności Paweł i Ania z dziećmi — brat, bratowa i bratankowie Michała. To właśnie oni wnoszą do historii ciepło, spokój i równowagę. Są obrazem miłości rodzinnej, wsparcia i bezwarunkowej obecności.
Ta historia zostanie ze mną jeszcze na długo. Chciałabym zapamiętać z niej pewne lekcje — o odwadze, o zaufaniu i o tym, że zawsze warto rozmawiać.
A Weronika i Michał na długo pozostaną w moich myślach, bo wywołali we mnie mnóstwo emocji — tych najpiękniejszych.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiepła, kojąca, otulająca jak miękki koc w chłodny wieczór. Powodująca uśmiech, wzruszająca, dająca nadzieję i przywracająca wiarę w ludzi. Takimi słowami najchętniej opisałabym historię Weroniki i Michała. Po raz kolejny w ostatnich tygodniach mogę z przekonaniem napisać, że wciąż jest nadzieja dla polskiej literatury...
„Bez słów” to powieść, która nie potrzebuje krzyku, by wybrzmieć. Iwona Klimczak opowiada historię, w której cisza ma większą moc niż tysiąc wypowiedzianych zdań. To opowieść o Weronice – kobiecie, która uciekła od przeszłości, oraz o Michale – mężczyźnie, który stara się dotrzeć do jej świata, nie burząc delikatnej równowagi, jaką z trudem zbudowała.
Autorka z niezwykłą wrażliwością ukazuje, jak trudno zaufać po raz drugi i jak bardzo przeszłość potrafi trzymać w swoich szponach, nawet gdy wydaje się, że już dawno minęła. Każdy gest, spojrzenie i niedopowiedziane słowo nabierają tu szczególnego znaczenia. Romans splata się z dramatem i nutą sensacji, ale to emocje grają pierwsze skrzypce.
Język Klimczak jest subtelny, nienachalny, pełen ciepła i melancholii. Autorka potrafi malować słowem – nie tylko krajobrazy, lecz przede wszystkim wnętrza swoich bohaterów. Czasami tempo fabuły zwalnia, jakby chciała dać czytelnikowi chwilę na refleksję i oddech – i właśnie w tych momentach kryje się największa siła tej historii.
Iwona Klimczak opowiada historię, w której cisza ma większą moc niż tysiąc wypowiedzianych zdań. O miłości, która nie potrzebuje wielkich gestów, by być prawdziwa. O ludziach, którzy próbują nauczyć się mówić nie słowami, lecz sercem.
Polecam tę powieść wszystkim, którzy cenią emocjonalne, ciepłe historie o drugich szansach, zaufaniu i o tym, że czasem milczenie potrafi powiedzieć najwięcej.
„Bez słów” to powieść, która nie potrzebuje krzyku, by wybrzmieć. Iwona Klimczak opowiada historię, w której cisza ma większą moc niż tysiąc wypowiedzianych zdań. To opowieść o Weronice – kobiecie, która uciekła od przeszłości, oraz o Michale – mężczyźnie, który stara się dotrzeć do jej świata, nie burząc delikatnej równowagi, jaką z trudem zbudowała.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka z niezwykłą...
Recenzja przedpremierowa
Premiera 15.10.25
Bez słów - Iwona Klimczak
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
Ta książka sprawia, że ma się w sobie wulkan emocji i to jeszcze taki kipiący.
Bardzo szybko się ją czyta, a jej akcja na przemian zwalnia i przyspiesza. Od połowy historii, to bardzo szybko ją przeczytałam. Cały czas z napięciem.
To historia o budowaniu zaufania, oraz szczerości. A także o tym, że nawet w najtrudniejszych chwilach możemy liczyć na osoby bliskie naszemu sercu.
Pokazuję nam też miłość. Miłość w której uczucia i relacje są testowane przez życiowe dylematy, tajemnice oraz trudne wybory. A przede wszystkim o tym, że jak nie jesteśmy szczerzy z drugą połowa, to zawsze będzie z tego katastrofa i nieporozumienia. Oczywiście jeszcze to, że sprawiedliwość prędzej czy później ukaże swe oblicze.
Oprócz naszych głównych bohaterów, Weroniki i Michała, dostaliśmy też postacie drugoplanowe. Dzięki temu lektura nabrała wymiaru autentyczności.
Michał. To mężczyzna, którego nie dało się nie lubić. Romantyk, który szybko i konsekwentnie dąży do obranego celu. Troskliwy oraz poświęcający wszystko dla rodziny.
Weronika. Kobieta, która przeszła trudności po porzuceniu przez matkę. Musiała szybko dorosnąć i utworzyła iluzje kontroli nad wszystkim co mogła.
Co będzie jak tych dwoje się spotka?
Czy istnieje miłość od pierwszego wejrzenia?
Jakie wezwania ich czekają?
Tego dowiecie się czytając te książkę.
Gorąco polecam wszystkim przyszłym czytelnikom.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"- Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? - Jego oczy były teraz bardzo poważne.
Przeszły ją ciarki. Może jednak psychopata? W końcu kto normalny pracuje w telewizji?
- Miłość od pierwszego wejrzenia? - zapytała. - -Wymyślono ją po to, żeby lepiej sprzedawać kiepskie romansidła.
W życiu nie słyszałam większej bzdury.
- Też tak myślałem. Ale dziś mi się to przytrafiło."
"Co ja wyprawiam? Sprawia, że się uśmiecham bez powodu, że chce mi się żyć, przy nim chcę czegoś więcej niż praca, pieniądze i spokój, a przeganiam go, bo chciał mnie zabrać na święta?
Westchnęła. To też miała wyćwiczone. Łatwo przechodziła nad takimi rozterkami, tłumacząc sobie, że nie należy przejmować się tym, czego nie można zmienić. Wystarczyło pomyśleć o czymś innym.
Nie można zmienić?"
"- Dlaczego mam wrażenie, że chcesz mieć wszystko?
Michał zmarszczył brwi.
- Nie rozumiem - spytał wolno, mocno akcentując sylaby. Możliwe, że był to wpływem wypitego alkoholu.
Paweł westchnął. Zapewne uznał, że Michał świetnie wie, co miał na myśli.
- Kombinujesz, jak zrobić, żeby niczego nie stracić. Żeby mieć temat, swoją aferę, sławę i Weronikę. A jeśli trzeba by wybrać? Co byś wybrał, Misza? Ją czy karierę?
Michał się poderwal.
- Jak możesz? Niepotrzebnie cię prosiłem...
- Siadaj - przerwał mu brutalnie Paweł. Mówił cicho i był bardzo spokojny. Michał spełnił polecenie. - Nie chcę na ciebie napadać albo cię krytykować. Chcę ci tylko uświadomić, że w życiu czasem trzeba wybierać. Kariera albo miłość. Spokój albo sława. Albo cokolwiek innego.
- Machnął ręką.
- Jak mam wybrać? - mruknął Michał. [...]"
"- Tyle że życie to nie bajka. Żeby patrzeć sobie w oczy, trzeba mieć gdzie mieszkać, co jeść i wiedzieć, że jutro nic się nie zmieni.
- Ale z ciebie materialistka - mruknął.
Weronika się skrzywiła i zmrużyła oczy. Powinien wiedzieć, jak zareaguje. Wycelowała w niego palcem.
- Łatwo zarzucać komuś materializm, jeśli miało się w życiu wszystko. Inaczej: jeśli trzeba było samemu zapracować na każdy kawałek chleba i każdy talerz w kuchni.
-Wiem, Weruś, wiem. - Też się zatrzymał i stał tak chwilę z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Znów wyglądał, jakby podejmował decyzję."
"-To wszystko nie jest takie proste. Nigdy nie chciałam wracać do przeszłości, bo wydawało mi się, że tak jest lepiej. Tamto jest zamknięte, a żyję teraźniejszością i przyszłością.
- Tyle że trudno zbudować związek, nie wiedząc o sobie wszystkiego...
- Wszystkiego? - Weronika wydęła wargi.
- Tego, co ważne. Bo przeszłość nas w pewien sposób kształtuje. - Marta wycelowała łyżeczką w Weronikę.
- Myślisz, że mamy szansę?
Przyjaciółka podparła głowę rękoma, jakby chciała podkreślić, że zastanawia się nad właściwą odpowiedzią.
- Pewnie, tylko...
- Kocham go.
Marta się roześmiała.
- Jemu to powiedz, a nie mnie.
Weronika jej zawtórowała."
"Michał uśmiechnął się półgębkiem.
- Chcę mieć z tobą dzieci, psa i kota. Chcę mieć z tobą czajnik na kuchence i kurz w kącie, i pająka...
- Na pająka się nie zgadzam. - Teraz śmiała się pełnym głosem. [...]"
"Powiedział, żebym zrobiła wszystko, żeby jej wybaczyć, bo w nowe życie dobrze wejść bez nienawiści i niezabliźnionych ran. Że trudno kogoś kochać i równocześnie mieć w sercu taką zadrę. To bardzo mądra rada, tylko że nie wiem, jak to zrobić."
Recenzja przedpremierowa
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPremiera 15.10.25
Bez słów - Iwona Klimczak
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
Ta książka sprawia, że ma się w sobie wulkan emocji i to jeszcze taki kipiący.
Bardzo szybko się ją czyta, a jej akcja na przemian zwalnia i przyspiesza. Od połowy historii, to bardzo szybko ją przeczytałam. Cały czas z napięciem.
To historia o...
Pewnego dnia Weronika Owczarska, wychodząc z galerii handlowej zderza się z nieznajomym mężczyzną. Okazuje się nim Michał Złotowski – jeden z najpopularniejszych dziennikarzy w kraju.
Ich spotkanie szybko prowadzi do głębokiego uczucia, gdzie potrafią porozumieć się bez słów.
Sielanka zostaje przerwana, gdy Michał trafia na ślad dużej afery korupcyjnej. Weronika zaczyna mieć wrażenie, że dogania ją jej własna, traumatyczna przeszłość. Pojawiają się niedopowiedzenia, tajemnice i półprawdy, które podważają fundamenty ich związku i stawiają pytanie o granice szczerości.
Chociaż nie jestem fanką szybkiego tempa akcji, tak ta historia już od pierwszych stron sprawiła, że chciałam czytać ją bez końca. Autorka bardzo realistycznie odzwierciedliła codzienność bohaterów oraz wszelkie emocje, które im towarzyszyły. Dużym plusem jest także umiejętne zastosowanie budowania napięcia – dzięki temu mogłam czuć wszelki niepokój razem z główną bohaterką.
Bardzo doceniam również zbudowanie postaci drugoplanowych – dzięki nim historia stała się jeszcze bardziej autentyczna.
To historia o budowaniu zaufania, szczerości i o tym, że nawet w najtrudniejszych chwilach możemy liczyć na osoby bliskie naszemu sercu.
"Bez słów" to propozycja dla miłośników powieści obyczajowych, którzy szukają wciągającej historii o miłości, w której uczucia i relacje są testowane przez życiowe dylematy, tajemnice oraz trudne wybory.
Serdecznie polecam.
PS. A czy Wy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia?
Pewnego dnia Weronika Owczarska, wychodząc z galerii handlowej zderza się z nieznajomym mężczyzną. Okazuje się nim Michał Złotowski – jeden z najpopularniejszych dziennikarzy w kraju.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIch spotkanie szybko prowadzi do głębokiego uczucia, gdzie potrafią porozumieć się bez słów.
Sielanka zostaje przerwana, gdy Michał trafia na ślad dużej afery korupcyjnej. Weronika zaczyna...
"Uwielbiam słowa w każdej postaci, dlatego czytam. Uwielbiam budować historie ze słów, dlatego piszę."
Tak autorka mówi sama o sobie. Ja mogę tylko dodać, że fantastycznie, że to robi, bo bardzo podoba mi się to, co dzięki temu mogę przeczytać. Przeczytałam obie poprzednie książki autorki i serdecznie je polecam. Pierwsza spodobała mi się przede wszystkim za styl i język, no i wiadomo za fabułę również. Druga skradła moje serce jeszcze bardziej, jestem nią zachwycona, to piękna i dojrzała historia.
Najnowsza książka "Bez słów" ukaże się już wkrótce. Ja dzięki uprzejmości autorki mogłam przeczytać ją przedpremierowo, dziś podzielę się z wami moimi wrażeniami z lektury.
Czy można zrozumieć się bez słów ? Oczywiście, że tak. Pytanie tylko jak długo trzeba z kimś być, jak dobrze go znać, żeby możliwe było takie porozumienie.
W każdym związku ważne są rozmowa, szczerość, zaufanie. No właśnie, czy przemilczenie czegoś to kłamstwo?
Michał to uznany dziennikarz. Kiedy podczas przedświątecznej gorączki w centrum handlowym wpada na Weronikę, zakochuje się w niej od pierwszego wrażenia. Dziewczyna wydaje się być obojętna na jego zabiegi, nie myśli o wiązaniu się z nikim, a już z pewnością nie z kimś ledwo poznanym.
Czy to za sprawą losu, czy z powodu wytrwałości chłopaka, w końcu zostają parą.
Szczęście obojga zostaje wystawione na próbę, a życie obojga na niebezpieczeństwo, kiedy Michał wpada na trop pewnej afery.
Ksiażka rozpoczyna się mocnym akcentem, po czym przechodzi w pozornie słodki romans. Z czasem jednak przeistacza się w poważną, ciekawą, nieprzewidywalną historię.
Znajdziecie tu tajemnicę, sensację, ale też uczucia. Jest to opowieść o sile miłości, o zaufaniu, zdradzie, wybaczaniu, oraz o tym, że z kimś jest po prostu łatwiej pokonać przeciwności losu, wystarczy tylko zaufać.
Autorka świetnie pisze o zwykłych ludziach, o codziennych sprawach, o uczuciach.
Mnie się książka podobała. Koniec był taki, że kto wie, może kiedyś będzie dalszy ciąg ?
Gorąco was zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł.
Polecam.
"Uwielbiam słowa w każdej postaci, dlatego czytam. Uwielbiam budować historie ze słów, dlatego piszę."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak autorka mówi sama o sobie. Ja mogę tylko dodać, że fantastycznie, że to robi, bo bardzo podoba mi się to, co dzięki temu mogę przeczytać. Przeczytałam obie poprzednie książki autorki i serdecznie je polecam. Pierwsza spodobała mi się przede wszystkim za styl i język,...