Wróć na stronę książki

Oceny książki Ciężar natury. Jak zmiany klimatu wpływają na umysł, mózg i ciało

Średnia ocen
6,8 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
3609
1857

Na półkach: , ,

Tak mało się mówi w kontekście zmian klimatycznych, że mają one wpływ nie tylko na środowisko, na zwierzęta i rośliny, ale i bezpośredni wpływ na nasze codzienne funkcjonowanie. Nie tylko wielkie pożary, huragany czy powodzie powinny budzić nasz niepokój, ani nawet nie chodzi o smog czy mikroplastik ale o dziesiątki mikroefektów, których nawet nie zauważamy i nie myślimy o nich. I które tak naprawdę dopiero odkrywamy. To szereg drobnych zmian, zachodzących stopniowo, kumulujących się, i tym groźniejszych, bo ludzie ich nie dostrzegają lub się do nich przyzwyczajają i w efekcie je lekceważą. To “ciężar natury” pod którym się uginamy. Ja bym raczej nazwała to “ciężarem cywilizacji”. I nie, to nie chodzi o to, że "pogoda ma wpływ na nasze samopoczucie". Bo pogoda to nie to samo, co klimat, jak tłuką ciągle naukowcy (a zmiany klimatyczne to nie to samo, co zmiany pogody).

Najprościej opowiedzieć o wpływie stresu cieplnego - wpływu upału na wyniki w edukacji i wydajność w pracy. Każdy z nas wie, jak ciężko myśli się w upale. w porównaniu do tego zupełnie nieoczywiste są odkrycia opisywane przez Alderna na temat rozprzestrzeniania się różnych toksyn wskutek zmian klimatu i ich potencjalnego wpływu na rozwijanie się chorób neurodegeneracyjnych. Następnie w szczególności zwrócić należy uwagę na wpływ zmian klimatycznych na działanie naszego mózgu/układu nerwowego, co wydaje się już być kwestią zupełnie marginalizowaną, jak zresztą zazwyczaj cała sfera naszej psychiki.

Problem z tą książką polega na tym, że autor chyba nie zdecydował czym ona ma być - książką popularnonaukową, prezentującą fakty i wyniki badań, czy esejem, w którym dostajemy rozważania na tematy wszelakie. Czasem język i środki stylistyczne stosowane przez autora w ogóle nie pasują do tego typu książki. Im bliżej końca tej książki, tym bardziej zagubiona się czułam w dywagacjach autora, w jego przemyśleniach meandrujących od zupełnie zbędnych anegdot, przez różne quasi-filozoficzne, abstrakcyjne zagadnienia, do informacji o chemii mózgu. Panuje w tym chaos, ciekawe informacje giną, a treść się rozmywa. Zwłaszcza w ostatniej, trzeciej części trudno wyłuskać z tego konkret, a zamiast tego tekst ma charakter eseju, dotykającego ulubionych tematów nie klimatologów, ale raczej psychologów i historyków: tożsamości, pamięci, traumy, utraty, etc. Tematy ważne, owszem, ale ich sposób omówienia był nieadekwatny do tematyki książki. A to, co tu faktycznie istotne, czyli problem depresji/lęku klimatycznego, zostało położone totalnie. Znikanie języków natomiast wydaje mi się daleko odbiegać od kwestii zmian klimatycznych. Byłam zła, że w tak ciekawie zapowiadającej się książce, autor rozmienił się na drobne.

Tak mało się mówi w kontekście zmian klimatycznych, że mają one wpływ nie tylko na środowisko, na zwierzęta i rośliny, ale i bezpośredni wpływ na nasze codzienne funkcjonowanie. Nie tylko wielkie pożary, huragany czy powodzie powinny budzić nasz niepokój, ani nawet nie chodzi o smog czy mikroplastik ale o dziesiątki mikroefektów, których nawet nie zauważamy i nie myślimy o...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1008
488

Na półkach:

Nie od dzisiaj wiadomo, że pogoda ma wpływ na nasze samopoczucie. Gdy w górach jest halny to czujemy się bardziej pobudzeni. Niekiedy nawet rozdrażnieni. Trudno nam się skupić. „Sercowcy” szczególnie muszą uważać na ciśnienie. U mnie z kolei wywołuje migreny. To wszystko wiemy od bardzo dawna i nie jest to wiedza tajemna. Już sto lat temu było wiadomo, że dwutlenek węgla uwalniany do atmosfery zatrzymuje ciepło i że zmiany klimatyczne nastąpią. O tym między innymi możemy przeczytać w książce „Ciężar natury. Jak zmiany klimatu wpływają na umysł, mózg i ciało”. Autor pisze, że „kiedy zmienia się środowisko, spodziewaj się, że ty również się zmienisz”. Co to oznacza? Wzrost temperatury podobnie jak nasz halny, powoduje napięcie. Ludzie są bardziej pobudzeni. Nie panują nad sobą. Następują migracje ludności co nie podoba się „rdzennym” mieszkańcom danego kraju i wybuchają zamieszki. Wydawać by się mogło, że spowodowane np. na tle rasowym. Jednak z naukowego punktu widzenia ma to związek ze zmianami klimatycznymi. Kolejnym ciekawym spostrzeżeniem, które chciałam przybliżyć to, że zmiany klimatu zmieniają „dwa główne składniki globalnych pejzaży dźwiękowych: biofonię (...) oraz geofonię”. Zatem nasze zmysły muszą przystosować się do nowych dźwięków wydawanych przez zwierzęta jak i naturę w postaci szumu strumyka czy też szumu drzew. Nasz mózg musi także uczyć się przekształcać kolory a ma to związek z coraz częstszymi suszami. Dlaczego? Rośliny tracą na intensywności swoich barw przez chroniczny brak wody i ta zieleń, którą pamiętamy sprzed dziesięciu czy dwudziestu lat już nie jest tym samym odcieniem.
Wspomniałam o migracji. Zatem osoby, które przemieszczają się w inne rejony świata zatracają swoją tożsamość, może nie do końca kulturową, bo ta w mniejszym lub większym stopniu będzie podtrzymywana, ale językową. Młode pokolenia nie chcąc „odstawać” od swoich rówieśników i w naturalny sposób przejmują język kraju, w którym mieszkają. Nawet w domu zaczynają się nim posługiwać, zamiast używać języka ojczystego, czego byłam naocznym świadkiem.
Powstają nowe zaburzenia jak lęk ekologiczny ale i derywacja ma swoje pole do popisu. Choroby mózgu to już nie tylko zakulisowe rozważania a prawda, która coraz częściej się objawia. Wysychanie, rzek jezior czy parowanie mórz to wszystko prowadzi do globalnej katastrofy. Jednak zanim ona nadejdzie to co się stanie z ludzkością? To moje nasuwające się pytanie po lekturze. Jestem ciekawa waszego.


Współpraca barterowa z Wydawnictwem bo.wiem.

Nie od dzisiaj wiadomo, że pogoda ma wpływ na nasze samopoczucie. Gdy w górach jest halny to czujemy się bardziej pobudzeni. Niekiedy nawet rozdrażnieni. Trudno nam się skupić. „Sercowcy” szczególnie muszą uważać na ciśnienie. U mnie z kolei wywołuje migreny. To wszystko wiemy od bardzo dawna i nie jest to wiedza tajemna. Już sto lat temu było wiadomo, że dwutlenek węgla...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
687
353

Na półkach:

Ciężar natury Claytona Page’a Alderna to książka, która nie krzyczy, ale długo rezonuje w głowie. Autor pokazuje, jak bardzo środowisko, w którym żyjemy, wpływa na nasze emocje, decyzje i psychikę często bardziej, niż chcemy to przyznać. To reportaż połączony z nauką, ale napisany w sposób zaskakująco przystępny i momentami bardzo osobisty. Aldern prowadzi czytelnika przez konkretne historie ludzi, miasta i badań, dzięki czemu teoria nabiera realnego ciężaru. Uświadamia, że klimat, urbanistyka i przestrzeń nie są neutralnym tłem, tylko aktywnym uczestnikiem naszego życia. Momentami lektura potrafi niepokoić, bo zmusza do spojrzenia na codzienność z zupełnie innej perspektywy. Jednocześnie nie jest to książka przytłaczająca autor zostawia miejsce na refleksję i pytania, a nie moralizowanie. Czyta się ją z poczuciem, że dowiadujemy się czegoś ważnego o świecie, ale też o sobie samych. Ciężar natury to mądra, aktualna i bardzo potrzebna lektura na czasy, w których otoczenie coraz mocniej wpływa na nasze zdrowie psychiczne.

Ciężar natury Claytona Page’a Alderna to książka, która nie krzyczy, ale długo rezonuje w głowie. Autor pokazuje, jak bardzo środowisko, w którym żyjemy, wpływa na nasze emocje, decyzje i psychikę często bardziej, niż chcemy to przyznać. To reportaż połączony z nauką, ale napisany w sposób zaskakująco przystępny i momentami bardzo osobisty. Aldern prowadzi czytelnika przez...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to