Kolejna książka z serii o (tym razem jeszcze) poruczniku Downarze wysłuchana. I muszę przyznać, że była to jeszcze lepsza zabawa niż pierwsze spotkanie z tą starą serią. I bynajmniej nie dlatego, że Czarny mercedes jest komedią kryminalną, wręcz przeciwnie, to rasowy retro kryminał. Ale napisany tak lekko, ze swadą, pięknym językiem, że słuchanie go było prawdziwą przyjemnością.
No i ta Warszawa na wiele lat przed moim urodzeniem, z czasów, kiedy do obstawienia wszystkich wylotówek potrzeba było aż czterech (😆) radiowozów, a Rakowiec to było takie odludzie, że taksówkarze odmawiali jeżdżenia w tamte rejony.
Leszek Filipowicz wczuwający się w warsiawiaka z Woli (z Woly) to już w ogóle złoto i mistrzostwo świata.
PS w opisie jest błąd, istotny, bo superprzystojny S. Downar nie ma 174 cm wzrostu tylko o 10 cm więcej :)
Kolejna książka z serii o (tym razem jeszcze) poruczniku Downarze wysłuchana. I muszę przyznać, że była to jeszcze lepsza zabawa niż pierwsze spotkanie z tą starą serią. I bynajmniej nie dlatego, że Czarny mercedes jest komedią kryminalną, wręcz przeciwnie, to rasowy retro kryminał. Ale napisany tak lekko, ze swadą, pięknym językiem, że słuchanie go było prawdziwą...
Ta powieść mogłaby z powodzeniem być zatytułowana „Kłopoty to moja specjalność” Tyle że taki tytuł ma już kryminał napisany przez Raymonda Chandlera a porucznik Downar nie jest detektywem Marlowem, choć w kłopotliwe sytuacje pakuje się z równą co jego amerykański kolega łatwością.
Jest końcówka lat pięćdziesiątych, a Warszawa nie zdążyła jeszcze podnieść się z gruzów. Miasto jest ciemne i brudne, a wieczorem staje się niebezpiecznym miastem bezprawia, w którym wszechobecne są przemoc i strach. Młody porucznik Downar, który po raz pierwszy pojawia się na kartach książki Zeydlera Zborowskiego ma właśnie wyjechać na urlop do górskiego kurortu na wczasy w te góralskie lasy. Autor kreśląc sylwetkę swojego, powstającego bohatera, rzuca garść informacji biograficznych które powinny sprawić ze czytelnik obdarzy Downara sympatią i będzie chciał mu kibicować w jego śledczych poczynaniach. Dowiadujemy się więc, ze do milicji wstąpił w czterdziestym piątym. Zaraz po powrocie z obozu jenieckiego w Niemczech. Siedział tam od upadku Powstania Warszawskiego. Był więc bohaterem walczącym z okupantem, choć autor nie precyzuje czy był w AK czy w AL. No ale skoro wstąpił do milicji to raczej nie mógł mieć za sobą służby w organizacji która była w tym właśnie czasie okrzyknięta przez komunistyczną propagandę „Zaplutym karłem reakcji”. No ale walczył w Powstaniu, więc co tam, wybaczymy mu to AL i już jako swojakowi możemy kibicować mu w walce z przestępczym światem. A wszystko zaczyna się od tego, że młody Downar na własne życzenie pakuje się w kłopoty. Zamiast jechać na dworzec kolejowy, wsiąść do pociągi mi pogrążyć się w myślach o górskich atrakcjach idzie przed wyjazdem odsiedzieć kolegę, oficera dyżurnego w Komendzie Miejskiej. Ten akurat odbiera telefon od jakiejś histeryczki która boi się nie wiadomo czego. No cóż, Downar bierze sprawę poważnie. Postanawiam przed wyjazdem sprawdzić czy podejrzenie kobiety są uzasadnione. Jedzie do domu, gdzieś na Mokotowie, w którym mieszka małżeństwo Jastrzębskich. Swoją drogą ma chłop nerwy, bo niedługo pociąg ma odjeżdżać a on się włóczy po mieście. Inżynierowa Jarzęcka dziękuje mu za chęć pomocy, ale tłumaczy ze jej obawy były nieuzasadnione. Szkoda, bo to bardzo ładną kobieta, i Downar chętnie by pomógł… No ale musi jechać. Zakopane czeka. A w pociągu kolejna interesująca panna, jedzie odpoczywać w stolicy Tatr. Dziennikarka Hanka Drzewiecka też jest zdecydowanie atrakcyjna, a Downar jest czuły na wdzięki kobiece. Zapomniał wiec o pani Jarzęckiej ale ona nie znów stanie na jego drodze. Właściwie to nie do końca będzie stała. Nazajutrz okaże się że inżynierowa leży bez ducha pod skocznią narciarską. Nie, nie skakała ze skoczni. Zginęła w bardziej prozaiczny sposób i wszystko wskazuje na to, że zamordował ją Stefan Downar… Ale my na szczęście wiemy że nasz bohater to równy chłop i do tego powstaniec. A tacy ludzie maja honor i raczej nie mordują pięknych kobiet. Stefan musi wyjaśnić te sprawę i zrzucić z siebie podejrzenie. Ale nie może prowadzić oficjalnie śledztwa, bo jego koledzy milicjanci chcą go na wszelki wypadek wsadzić do aresztu. Musi się wiec ukrywać, ale na szczęście ma dobre kontakty. Pomaga mu w jego okupacyjny kumpel którzy teraz jest ważna figura w złodziejskim podziemiu. Takiemu duetowi nie może się nie udać.
Dobrze skonstruowany i ciekawie napisany kryminał. Obrazy Warszawy końcówki lat pięćdziesiątych namalowane sugestywnie ukazują świat złodziei, prostytutek, sutenerów i drobnych cwaniaczków, który ma się jeszcze całkiem nieźle, ale już czuć że to jego ostanie chwile. Za moment zostanie ostatecznie wyburzony, a gruzowiska po nim zastąpią nowe socjalistyczne bloki z okien których, zadowoleni obywatele PRL bedą podziwiać świetlaną przyszłość, którą zapewnić ma Partia i jej przywódca Władysław Gomułka.
Ta powieść mogłaby z powodzeniem być zatytułowana „Kłopoty to moja specjalność” Tyle że taki tytuł ma już kryminał napisany przez Raymonda Chandlera a porucznik Downar nie jest detektywem Marlowem, choć w kłopotliwe sytuacje pakuje się z równą co jego amerykański kolega łatwością.
Jest końcówka lat pięćdziesiątych, a Warszawa nie zdążyła jeszcze podnieść się z gruzów....
Niezle. Pamiétam tego Pana z serii kryminalów Ewa wzywa 07. Ten jest równie dobry. Czasy PRLu swietnie przedstawione, Warszawa i srodowisko gangstersko-cwaniackie. Bolek na duzy plus, choc szemrane interesy prowadzi, zyskal má sympatié. Romansik Downara i Hanki tez calkiem przyjemny. Zakonczenie mnie nie zaskoczylo. Kiedys nie trzeba bylo flaków z trupa wypruwac, aby powstal ciekawy kryminal. Zero wulgaryzmów i seksu, dobrze sie czyta-slucha i bez tego.
Niezle. Pamiétam tego Pana z serii kryminalów Ewa wzywa 07. Ten jest równie dobry. Czasy PRLu swietnie przedstawione, Warszawa i srodowisko gangstersko-cwaniackie. Bolek na duzy plus, choc szemrane interesy prowadzi, zyskal má sympatié. Romansik Downara i Hanki tez calkiem przyjemny. Zakonczenie mnie nie zaskoczylo. Kiedys nie trzeba bylo flaków z trupa wypruwac, aby...
Intryga kryminalna mocno namieszana i pokomplikowana. ale mimo to czuć realizm postaci i zachowań. Akcja wciąż czymś zaskakuje, pojawiają się nowe wątki i zwroty akcji. Do tego czyta się bardzo dobrze ze względu na język i sposób narracji. To prawdziwy "cosy crime"
Intryga kryminalna mocno namieszana i pokomplikowana. ale mimo to czuć realizm postaci i zachowań. Akcja wciąż czymś zaskakuje, pojawiają się nowe wątki i zwroty akcji. Do tego czyta się bardzo dobrze ze względu na język i sposób narracji. To prawdziwy "cosy crime"
Fajnie się jej słucha. Jedyna wada to zbyt dużo naiwnych zbiegów okoliczności. Przez to z roboty detektywistycznej stało się to książką o nieustannym łudzie szczęścia.
Fajnie się jej słucha. Jedyna wada to zbyt dużo naiwnych zbiegów okoliczności. Przez to z roboty detektywistycznej stało się to książką o nieustannym łudzie szczęścia.
Dla zmiany "smaku" po ostatnio czytanej fantastyce sięgnąłem po leżącą na półce od dłuższego czasu powieść kryminalną "Czarny Mercedes". Może ze względu na dosyć długi "urlop" od kryminałów, a może po prostu z uwagi na dobrze napisaną fabułę, książkę czytało mi się bardzo lekko i płynnie. Główny wątek został poprowadzony w dość typowy dla tego gatunku i mało odkrywczy sposób, to jednakże plusem jest możliwość cofnięcia się do czasów w jakich toczą się losy powieści tj.: wspomnianej przez poprzedników Warszawy czasów PRL-u. Mimo, iż książka nie jest może wybitnym przedstawicielem swojego gatunku, to moim zdaniem warto dać jej szansę, chociażby dla jednorazowego przeczytania. + 1 gwiazdka za klimat w stworzony przez autora.
Dla zmiany "smaku" po ostatnio czytanej fantastyce sięgnąłem po leżącą na półce od dłuższego czasu powieść kryminalną "Czarny Mercedes". Może ze względu na dosyć długi "urlop" od kryminałów, a może po prostu z uwagi na dobrze napisaną fabułę, książkę czytało mi się bardzo lekko i płynnie. Główny wątek został poprowadzony w dość typowy dla tego gatunku i mało odkrywczy...
Jak na kryminał, to była męcząca lektura, bo i kryminału w tym było niezbyt dużo, trochę tu także romansu, gatunku "wyjęty spod prawa", eksplorowanie półświatka, a na końcu sama intryga nie zostaje w jakiś sposób czytelny rozwikłana. Jako całość powieść nierówna, czuć, że była pisana w odcinkach do jakiegoś czasopisma z głębokiego PRL-u. Powieść się dłuży, chociaż liczy sobie niespełna 200 stron. Po przyjemnej lekturze "Nieudanego urlopu majora Downara", "Czarny mercedes" był rozczarowaniem.
Jak na kryminał, to była męcząca lektura, bo i kryminału w tym było niezbyt dużo, trochę tu także romansu, gatunku "wyjęty spod prawa", eksplorowanie półświatka, a na końcu sama intryga nie zostaje w jakiś sposób czytelny rozwikłana. Jako całość powieść nierówna, czuć, że była pisana w odcinkach do jakiegoś czasopisma z głębokiego PRL-u. Powieść się dłuży, chociaż liczy...
"w tym odcinku" Downar popada w nieliche kłopoty, podejrzany zostaje bowiem przez przełożonych o dokonanie morderstwa. w wyniku wyjątkowych okoliczności urywa się obstawie i aby udowodnić swoją niewinność prowadzi śledztwo na własną rękę. sztos!
"w tym odcinku" Downar popada w nieliche kłopoty, podejrzany zostaje bowiem przez przełożonych o dokonanie morderstwa. w wyniku wyjątkowych okoliczności urywa się obstawie i aby udowodnić swoją niewinność prowadzi śledztwo na własną rękę. sztos!
Przyjemna i szybka lektura. Klimat dawnej Warszawy jest odczuwalny. Intryga z początku interesująca, jednak szkoda, że później okazuje się przewidywalna. Domyśliłam się, że pewna osoba będzie zamieszana w działania przestępcze.
Przyjemna i szybka lektura. Klimat dawnej Warszawy jest odczuwalny. Intryga z początku interesująca, jednak szkoda, że później okazuje się przewidywalna. Domyśliłam się, że pewna osoba będzie zamieszana w działania przestępcze.
PRL-owski kryminał osadzony w Warszawie lat 50. Najciekawsze opisy ówczesnego miasta, sama intryga niedopracowana, nie wszystko się wyjaśnia na końcu, niektóre postacie niepotrzebnie wprowadzone (np. dziewczyna Downara), kilka wątków nie ma odpowiedniego rozwinięcia. Mimo to czyta się przyjemnie, powieść ma już urok retro.
PRL-owski kryminał osadzony w Warszawie lat 50. Najciekawsze opisy ówczesnego miasta, sama intryga niedopracowana, nie wszystko się wyjaśnia na końcu, niektóre postacie niepotrzebnie wprowadzone (np. dziewczyna Downara), kilka wątków nie ma odpowiedniego rozwinięcia. Mimo to czyta się przyjemnie, powieść ma już urok retro.
Jeśli kogoś nie zraża fakt, że jednak kryminały Pana Zeydlera-Zborowskiego powstawały w czasach PRL'u i opisują rzeczywistość tamtego okresu to przeczytanie tego kryminału może być tylko samą przyjemnością. Mamy tu wszystko, czego wymaga się od klasycznego kryminału. Jest zagadka, jest zabójstwo, wartka akcja i nieoczekiwane zwroty sytuacji. Solidny polski kryminał, którego z czystym sumieniem mogę polecić.
Jeśli kogoś nie zraża fakt, że jednak kryminały Pana Zeydlera-Zborowskiego powstawały w czasach PRL'u i opisują rzeczywistość tamtego okresu to przeczytanie tego kryminału może być tylko samą przyjemnością. Mamy tu wszystko, czego wymaga się od klasycznego kryminału. Jest zagadka, jest zabójstwo, wartka akcja i nieoczekiwane zwroty sytuacji. Solidny polski kryminał, którego...
Zaskakująco bardzo dobra. Moje wydanie jest z 1958 roku. Fajnie wiedzieć, że w tym czasie powstawały takie dzieła. Nie czytałem wcześniej polskiego kryminału napisanego w tych latach. Polecam.
Zaskakująco bardzo dobra. Moje wydanie jest z 1958 roku. Fajnie wiedzieć, że w tym czasie powstawały takie dzieła. Nie czytałem wcześniej polskiego kryminału napisanego w tych latach. Polecam.
Była to pierwsza z książek, która podczas czytania przenosiła mnie do czasów PRL. Aż dziw bierze, że wcześniej na nią nie trafiłam. Nie istnieje tam ochrona danych osobowych, wszystko jest proste. Oczywiście winny zawsze jest chwytamy, milicja działa bez zarzutów. Chciałoby sie tam przenieść.
Była to pierwsza z książek, która podczas czytania przenosiła mnie do czasów PRL. Aż dziw bierze, że wcześniej na nią nie trafiłam. Nie istnieje tam ochrona danych osobowych, wszystko jest proste. Oczywiście winny zawsze jest chwytamy, milicja działa bez zarzutów. Chciałoby sie tam przenieść.
Bardzo przyjemny kryminał obsadzony w polskich realiach. Muszę przyznać, że początkowy rozwój akcji bardzo mnie zaskoczył. Książkę czyta się dobrze, fabuła jest dynamiczna i nie pozwala się nudzić, bohaterowie też są niczego sobie.
Moja ocena - rewelacyjna, gdyż zapewnia miłą rozrywkę i na pewno jest godnym polecenia, krótkim kryminałem, dobrym np. na podróż.
Bardzo przyjemny kryminał obsadzony w polskich realiach. Muszę przyznać, że początkowy rozwój akcji bardzo mnie zaskoczył. Książkę czyta się dobrze, fabuła jest dynamiczna i nie pozwala się nudzić, bohaterowie też są niczego sobie.
Moja ocena - rewelacyjna, gdyż zapewnia miłą rozrywkę i na pewno jest godnym polecenia, krótkim kryminałem, dobrym np. na podróż.
Jak z łowcy można stać sie zwierzynął łowną.
Jak z łowcy można stać sie zwierzynął łowną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka z serii o (tym razem jeszcze) poruczniku Downarze wysłuchana. I muszę przyznać, że była to jeszcze lepsza zabawa niż pierwsze spotkanie z tą starą serią. I bynajmniej nie dlatego, że Czarny mercedes jest komedią kryminalną, wręcz przeciwnie, to rasowy retro kryminał. Ale napisany tak lekko, ze swadą, pięknym językiem, że słuchanie go było prawdziwą przyjemnością.
No i ta Warszawa na wiele lat przed moim urodzeniem, z czasów, kiedy do obstawienia wszystkich wylotówek potrzeba było aż czterech (😆) radiowozów, a Rakowiec to było takie odludzie, że taksówkarze odmawiali jeżdżenia w tamte rejony.
Leszek Filipowicz wczuwający się w warsiawiaka z Woli (z Woly) to już w ogóle złoto i mistrzostwo świata.
PS w opisie jest błąd, istotny, bo superprzystojny S. Downar nie ma 174 cm wzrostu tylko o 10 cm więcej :)
Kolejna książka z serii o (tym razem jeszcze) poruczniku Downarze wysłuchana. I muszę przyznać, że była to jeszcze lepsza zabawa niż pierwsze spotkanie z tą starą serią. I bynajmniej nie dlatego, że Czarny mercedes jest komedią kryminalną, wręcz przeciwnie, to rasowy retro kryminał. Ale napisany tak lekko, ze swadą, pięknym językiem, że słuchanie go było prawdziwą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa powieść mogłaby z powodzeniem być zatytułowana „Kłopoty to moja specjalność” Tyle że taki tytuł ma już kryminał napisany przez Raymonda Chandlera a porucznik Downar nie jest detektywem Marlowem, choć w kłopotliwe sytuacje pakuje się z równą co jego amerykański kolega łatwością.
Jest końcówka lat pięćdziesiątych, a Warszawa nie zdążyła jeszcze podnieść się z gruzów. Miasto jest ciemne i brudne, a wieczorem staje się niebezpiecznym miastem bezprawia, w którym wszechobecne są przemoc i strach. Młody porucznik Downar, który po raz pierwszy pojawia się na kartach książki Zeydlera Zborowskiego ma właśnie wyjechać na urlop do górskiego kurortu na wczasy w te góralskie lasy. Autor kreśląc sylwetkę swojego, powstającego bohatera, rzuca garść informacji biograficznych które powinny sprawić ze czytelnik obdarzy Downara sympatią i będzie chciał mu kibicować w jego śledczych poczynaniach. Dowiadujemy się więc, ze do milicji wstąpił w czterdziestym piątym. Zaraz po powrocie z obozu jenieckiego w Niemczech. Siedział tam od upadku Powstania Warszawskiego. Był więc bohaterem walczącym z okupantem, choć autor nie precyzuje czy był w AK czy w AL. No ale skoro wstąpił do milicji to raczej nie mógł mieć za sobą służby w organizacji która była w tym właśnie czasie okrzyknięta przez komunistyczną propagandę „Zaplutym karłem reakcji”. No ale walczył w Powstaniu, więc co tam, wybaczymy mu to AL i już jako swojakowi możemy kibicować mu w walce z przestępczym światem. A wszystko zaczyna się od tego, że młody Downar na własne życzenie pakuje się w kłopoty. Zamiast jechać na dworzec kolejowy, wsiąść do pociągi mi pogrążyć się w myślach o górskich atrakcjach idzie przed wyjazdem odsiedzieć kolegę, oficera dyżurnego w Komendzie Miejskiej. Ten akurat odbiera telefon od jakiejś histeryczki która boi się nie wiadomo czego. No cóż, Downar bierze sprawę poważnie. Postanawiam przed wyjazdem sprawdzić czy podejrzenie kobiety są uzasadnione. Jedzie do domu, gdzieś na Mokotowie, w którym mieszka małżeństwo Jastrzębskich. Swoją drogą ma chłop nerwy, bo niedługo pociąg ma odjeżdżać a on się włóczy po mieście. Inżynierowa Jarzęcka dziękuje mu za chęć pomocy, ale tłumaczy ze jej obawy były nieuzasadnione. Szkoda, bo to bardzo ładną kobieta, i Downar chętnie by pomógł… No ale musi jechać. Zakopane czeka. A w pociągu kolejna interesująca panna, jedzie odpoczywać w stolicy Tatr. Dziennikarka Hanka Drzewiecka też jest zdecydowanie atrakcyjna, a Downar jest czuły na wdzięki kobiece. Zapomniał wiec o pani Jarzęckiej ale ona nie znów stanie na jego drodze. Właściwie to nie do końca będzie stała. Nazajutrz okaże się że inżynierowa leży bez ducha pod skocznią narciarską. Nie, nie skakała ze skoczni. Zginęła w bardziej prozaiczny sposób i wszystko wskazuje na to, że zamordował ją Stefan Downar… Ale my na szczęście wiemy że nasz bohater to równy chłop i do tego powstaniec. A tacy ludzie maja honor i raczej nie mordują pięknych kobiet. Stefan musi wyjaśnić te sprawę i zrzucić z siebie podejrzenie. Ale nie może prowadzić oficjalnie śledztwa, bo jego koledzy milicjanci chcą go na wszelki wypadek wsadzić do aresztu. Musi się wiec ukrywać, ale na szczęście ma dobre kontakty. Pomaga mu w jego okupacyjny kumpel którzy teraz jest ważna figura w złodziejskim podziemiu. Takiemu duetowi nie może się nie udać.
Dobrze skonstruowany i ciekawie napisany kryminał. Obrazy Warszawy końcówki lat pięćdziesiątych namalowane sugestywnie ukazują świat złodziei, prostytutek, sutenerów i drobnych cwaniaczków, który ma się jeszcze całkiem nieźle, ale już czuć że to jego ostanie chwile. Za moment zostanie ostatecznie wyburzony, a gruzowiska po nim zastąpią nowe socjalistyczne bloki z okien których, zadowoleni obywatele PRL bedą podziwiać świetlaną przyszłość, którą zapewnić ma Partia i jej przywódca Władysław Gomułka.
Ta powieść mogłaby z powodzeniem być zatytułowana „Kłopoty to moja specjalność” Tyle że taki tytuł ma już kryminał napisany przez Raymonda Chandlera a porucznik Downar nie jest detektywem Marlowem, choć w kłopotliwe sytuacje pakuje się z równą co jego amerykański kolega łatwością.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest końcówka lat pięćdziesiątych, a Warszawa nie zdążyła jeszcze podnieść się z gruzów....
Fajny kryminał, plus te Brystole, bryzole, koniaki i wina :)
Fajny kryminał, plus te Brystole, bryzole, koniaki i wina :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezle. Pamiétam tego Pana z serii kryminalów Ewa wzywa 07. Ten jest równie dobry. Czasy PRLu swietnie przedstawione, Warszawa i srodowisko gangstersko-cwaniackie. Bolek na duzy plus, choc szemrane interesy prowadzi, zyskal má sympatié. Romansik Downara i Hanki tez calkiem przyjemny. Zakonczenie mnie nie zaskoczylo. Kiedys nie trzeba bylo flaków z trupa wypruwac, aby powstal ciekawy kryminal. Zero wulgaryzmów i seksu, dobrze sie czyta-slucha i bez tego.
Niezle. Pamiétam tego Pana z serii kryminalów Ewa wzywa 07. Ten jest równie dobry. Czasy PRLu swietnie przedstawione, Warszawa i srodowisko gangstersko-cwaniackie. Bolek na duzy plus, choc szemrane interesy prowadzi, zyskal má sympatié. Romansik Downara i Hanki tez calkiem przyjemny. Zakonczenie mnie nie zaskoczylo. Kiedys nie trzeba bylo flaków z trupa wypruwac, aby...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIntryga kryminalna mocno namieszana i pokomplikowana. ale mimo to czuć realizm postaci i zachowań. Akcja wciąż czymś zaskakuje, pojawiają się nowe wątki i zwroty akcji. Do tego czyta się bardzo dobrze ze względu na język i sposób narracji. To prawdziwy "cosy crime"
Intryga kryminalna mocno namieszana i pokomplikowana. ale mimo to czuć realizm postaci i zachowań. Akcja wciąż czymś zaskakuje, pojawiają się nowe wątki i zwroty akcji. Do tego czyta się bardzo dobrze ze względu na język i sposób narracji. To prawdziwy "cosy crime"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobry prlowski kryminal
Dobry prlowski kryminal
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajnie się jej słucha. Jedyna wada to zbyt dużo naiwnych zbiegów okoliczności. Przez to z roboty detektywistycznej stało się to książką o nieustannym łudzie szczęścia.
Fajnie się jej słucha. Jedyna wada to zbyt dużo naiwnych zbiegów okoliczności. Przez to z roboty detektywistycznej stało się to książką o nieustannym łudzie szczęścia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla zmiany "smaku" po ostatnio czytanej fantastyce sięgnąłem po leżącą na półce od dłuższego czasu powieść kryminalną "Czarny Mercedes". Może ze względu na dosyć długi "urlop" od kryminałów, a może po prostu z uwagi na dobrze napisaną fabułę, książkę czytało mi się bardzo lekko i płynnie. Główny wątek został poprowadzony w dość typowy dla tego gatunku i mało odkrywczy sposób, to jednakże plusem jest możliwość cofnięcia się do czasów w jakich toczą się losy powieści tj.: wspomnianej przez poprzedników Warszawy czasów PRL-u. Mimo, iż książka nie jest może wybitnym przedstawicielem swojego gatunku, to moim zdaniem warto dać jej szansę, chociażby dla jednorazowego przeczytania. + 1 gwiazdka za klimat w stworzony przez autora.
Dla zmiany "smaku" po ostatnio czytanej fantastyce sięgnąłem po leżącą na półce od dłuższego czasu powieść kryminalną "Czarny Mercedes". Może ze względu na dosyć długi "urlop" od kryminałów, a może po prostu z uwagi na dobrze napisaną fabułę, książkę czytało mi się bardzo lekko i płynnie. Główny wątek został poprowadzony w dość typowy dla tego gatunku i mało odkrywczy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak na kryminał, to była męcząca lektura, bo i kryminału w tym było niezbyt dużo, trochę tu także romansu, gatunku "wyjęty spod prawa", eksplorowanie półświatka, a na końcu sama intryga nie zostaje w jakiś sposób czytelny rozwikłana. Jako całość powieść nierówna, czuć, że była pisana w odcinkach do jakiegoś czasopisma z głębokiego PRL-u. Powieść się dłuży, chociaż liczy sobie niespełna 200 stron. Po przyjemnej lekturze "Nieudanego urlopu majora Downara", "Czarny mercedes" był rozczarowaniem.
Jak na kryminał, to była męcząca lektura, bo i kryminału w tym było niezbyt dużo, trochę tu także romansu, gatunku "wyjęty spod prawa", eksplorowanie półświatka, a na końcu sama intryga nie zostaje w jakiś sposób czytelny rozwikłana. Jako całość powieść nierówna, czuć, że była pisana w odcinkach do jakiegoś czasopisma z głębokiego PRL-u. Powieść się dłuży, chociaż liczy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"w tym odcinku" Downar popada w nieliche kłopoty, podejrzany zostaje bowiem przez przełożonych o dokonanie morderstwa. w wyniku wyjątkowych okoliczności urywa się obstawie i aby udowodnić swoją niewinność prowadzi śledztwo na własną rękę. sztos!
"w tym odcinku" Downar popada w nieliche kłopoty, podejrzany zostaje bowiem przez przełożonych o dokonanie morderstwa. w wyniku wyjątkowych okoliczności urywa się obstawie i aby udowodnić swoją niewinność prowadzi śledztwo na własną rękę. sztos!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna i szybka lektura. Klimat dawnej Warszawy jest odczuwalny. Intryga z początku interesująca, jednak szkoda, że później okazuje się przewidywalna. Domyśliłam się, że pewna osoba będzie zamieszana w działania przestępcze.
Przyjemna i szybka lektura. Klimat dawnej Warszawy jest odczuwalny. Intryga z początku interesująca, jednak szkoda, że później okazuje się przewidywalna. Domyśliłam się, że pewna osoba będzie zamieszana w działania przestępcze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobry kryminał .
Dobry kryminał .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen klimacik, ta sceneria i język...jakież to było "urocze"
Ten klimacik, ta sceneria i język...jakież to było "urocze"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPRL-owski kryminał osadzony w Warszawie lat 50. Najciekawsze opisy ówczesnego miasta, sama intryga niedopracowana, nie wszystko się wyjaśnia na końcu, niektóre postacie niepotrzebnie wprowadzone (np. dziewczyna Downara), kilka wątków nie ma odpowiedniego rozwinięcia. Mimo to czyta się przyjemnie, powieść ma już urok retro.
PRL-owski kryminał osadzony w Warszawie lat 50. Najciekawsze opisy ówczesnego miasta, sama intryga niedopracowana, nie wszystko się wyjaśnia na końcu, niektóre postacie niepotrzebnie wprowadzone (np. dziewczyna Downara), kilka wątków nie ma odpowiedniego rozwinięcia. Mimo to czyta się przyjemnie, powieść ma już urok retro.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli kogoś nie zraża fakt, że jednak kryminały Pana Zeydlera-Zborowskiego powstawały w czasach PRL'u i opisują rzeczywistość tamtego okresu to przeczytanie tego kryminału może być tylko samą przyjemnością. Mamy tu wszystko, czego wymaga się od klasycznego kryminału. Jest zagadka, jest zabójstwo, wartka akcja i nieoczekiwane zwroty sytuacji. Solidny polski kryminał, którego z czystym sumieniem mogę polecić.
Jeśli kogoś nie zraża fakt, że jednak kryminały Pana Zeydlera-Zborowskiego powstawały w czasach PRL'u i opisują rzeczywistość tamtego okresu to przeczytanie tego kryminału może być tylko samą przyjemnością. Mamy tu wszystko, czego wymaga się od klasycznego kryminału. Jest zagadka, jest zabójstwo, wartka akcja i nieoczekiwane zwroty sytuacji. Solidny polski kryminał, którego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaskakująco bardzo dobra. Moje wydanie jest z 1958 roku. Fajnie wiedzieć, że w tym czasie powstawały takie dzieła. Nie czytałem wcześniej polskiego kryminału napisanego w tych latach. Polecam.
Zaskakująco bardzo dobra. Moje wydanie jest z 1958 roku. Fajnie wiedzieć, że w tym czasie powstawały takie dzieła. Nie czytałem wcześniej polskiego kryminału napisanego w tych latach. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajny PEERELOWSKI kryminał. Polecam miłośnikom gatunku.
Fajny PEERELOWSKI kryminał. Polecam miłośnikom gatunku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByła to pierwsza z książek, która podczas czytania przenosiła mnie do czasów PRL. Aż dziw bierze, że wcześniej na nią nie trafiłam. Nie istnieje tam ochrona danych osobowych, wszystko jest proste. Oczywiście winny zawsze jest chwytamy, milicja działa bez zarzutów. Chciałoby sie tam przenieść.
Była to pierwsza z książek, która podczas czytania przenosiła mnie do czasów PRL. Aż dziw bierze, że wcześniej na nią nie trafiłam. Nie istnieje tam ochrona danych osobowych, wszystko jest proste. Oczywiście winny zawsze jest chwytamy, milicja działa bez zarzutów. Chciałoby sie tam przenieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę dobry kryminał. Ciekawa fabuła, ciekawi bohaterowie, Polecam
Naprawdę dobry kryminał. Ciekawa fabuła, ciekawi bohaterowie, Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo torewelacyjny kryminał. po Agacie Christie sądziłam, że nic lepszego to być nie może. A jednak się myliłam. szybka akcja, wciągająca. Super.
rewelacyjny kryminał. po Agacie Christie sądziłam, że nic lepszego to być nie może. A jednak się myliłam. szybka akcja, wciągająca. Super.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa pozycja :-) Czyta się bardzo lekko i przyjemnie. Polecam fanom powieści kryminalnych.
Ciekawa pozycja :-) Czyta się bardzo lekko i przyjemnie. Polecam fanom powieści kryminalnych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobry, typowy polski kryminał, jakich teraz coraz mniej. Czyta lekko się, akcja wciąga, ogólnie dzieje się dość dużo, do tego książka ma dobre tempo.
Dobry, typowy polski kryminał, jakich teraz coraz mniej. Czyta lekko się, akcja wciąga, ogólnie dzieje się dość dużo, do tego książka ma dobre tempo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemny kryminał obsadzony w polskich realiach. Muszę przyznać, że początkowy rozwój akcji bardzo mnie zaskoczył. Książkę czyta się dobrze, fabuła jest dynamiczna i nie pozwala się nudzić, bohaterowie też są niczego sobie.
Moja ocena - rewelacyjna, gdyż zapewnia miłą rozrywkę i na pewno jest godnym polecenia, krótkim kryminałem, dobrym np. na podróż.
Bardzo przyjemny kryminał obsadzony w polskich realiach. Muszę przyznać, że początkowy rozwój akcji bardzo mnie zaskoczył. Książkę czyta się dobrze, fabuła jest dynamiczna i nie pozwala się nudzić, bohaterowie też są niczego sobie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja ocena - rewelacyjna, gdyż zapewnia miłą rozrywkę i na pewno jest godnym polecenia, krótkim kryminałem, dobrym np. na podróż.