Wróciłem po latach do “Ziemiomorza” Ursuli le Guin by sprawdzić, jak dzisiaj odbiorę tę niepodważalnie klasyczną literaturę. Choć nadal trzeba przyznać, że to arcydzieło fantastyki, którego treść do dziś pozostaje aktualna i poczytna, to jednak nie wywołuje już we mnie tak wielkiego wrażenia jak kiedyś. Cykl Ziemiomorza ma też kluczowych kilka wad, o których jeszcze wspomnę poniżej.
Walka dobra ze złem, dojrzewanie, tożsamość, równowaga - to motywy, które najczęściej przewijają się w prozie Le Guin. Sam “Czarnoksiężnik z Archipelagu” to pięknie napisana opowieść o dojrzewaniu i dorastaniu właśnie. Autorka jednak nie prezentuje nam wcale sielankowej baśni, droga jest bowiem usnuta cierniami i wieloma błędami, a główny bohater zostaje naznaczony doświadczeniami i musi ponosić konsekwencje swoich czynów w przyszłości. W tomie drugim, “Grobowce Atuanu” mamy do czynienia z walką między mrokiem a światłem jednakże w kontekście wewnętrznej walki o swoją tożsamość - między tym co zostało nam narzucone i wpojone jako słuszne, a tym jak sami pojmujemy siebie i swoją rolę. W końcu tom trzeci “Najdalszy Brzeg” skupia się na motywie nieśmiertelności oraz życia pozagrobowego. To tutaj najbardziej widoczna jest koncepcja zachowania równowagi i balansu w świecie Ziemiomorza - autorka porusza kwestie ludzkiej pogoni za wiecznym życiem i zrozumieniem tajemnicy śmierci, jednocześnie przestrzegając przed tą zachłannością i ignorancją.
Wszystko byłoby pięknie, gdyby na tym cykl został zakończony. Niestety kolejne tomy, choć nadal bardzo dobrze napisane i bez wątpienia literacko wartościowe, są już efektem mocnego skrętu światopoglądowego autorki. Świat Ziemiomorza to nagle świat, gdzie zasadniczym źródłem zła i cierpienia są Ci niecni czarodzieje (mężczyźni) ciemiężąc biedne kobiety stanowiące sól tej ziemi. Żeby nie być gołosłownym, dajmy mówić samej autorce:
“Poszła więc, rozważając po drodze obojętność mężczyzn wobec konieczności rządzących życiem kobiety: samoświadomości, że ktoś musi czuwać nieopodal śpiącego dziecka, że wolność jednej osoby oznacza brak wolności drugiej - chociaż niekiedy udawało się osiągnąć rodzaj chwiejnej równowagi, przypominającej równowagę ciała idącego naprzód na dwóch nogach, jak ona teraz, przenosząc ciężar z jednej stopy na drugą.”
“Co jest nie tak z mężczyznami? [...] Nie wiem, złociutka. Nieraz się nad tym zastanawiałam. Jedyne, co mogę rzec, to że mężczyzna przypomina orzech w skorupie [...] Skorupa jest twarda i mocna, przepełniona jego męskością. Wewnątrz jest tylko on i nic więcej [...] A kobieta, to coś zupełnie innego. Kto wie, gdzie zaczyna się i kończy jej istota? [...] Nikt nie wie, nikt nie potrafi rzec, kim jestem, kim jest kobieta. Kobieta obdarzona mocą. Jej moc jest głębsza niż korzenie drzew, niż korzenie wysp. Starsza niż stworzenie.”
Wiele więcej jest podobnych cytatów i niestety to na tej “korekcie” opiera się fabuła trzech ostatnich tomów - mocno obyczajowa, z naciskiem na “naprawę” roli kobiet. Ogólnie warto przeczytać, ale z tym zastrzeżeniem, że to cykl nierówny, który przechodzi w pewnym momencie bardzo dużą - dla mnie negatywną - zmianę sposobu narracji.
Wróciłem po latach do “Ziemiomorza” Ursuli le Guin by sprawdzić, jak dzisiaj odbiorę tę niepodważalnie klasyczną literaturę. Choć nadal trzeba przyznać, że to arcydzieło fantastyki, którego treść do dziś pozostaje aktualna i poczytna, to jednak nie wywołuje już we mnie tak wielkiego wrażenia jak kiedyś. Cykl Ziemiomorza ma też kluczowych kilka wad, o których jeszcze wspomnę...
Dodaję tę książkę na zeszły rok, mimo że nie przeczytałem dwóch ostatnich opowiadań ze zbioru. Z 6 głównych powieści najbardziej podobały mi się Grobowce Atuanu. Nie porwała mnie ta historia aż tak, jak się nastawiałem po umieszczeniu jej w wielu rankingach jako jedna z najlepszych fantasy.
Dodaję tę książkę na zeszły rok, mimo że nie przeczytałem dwóch ostatnich opowiadań ze zbioru. Z 6 głównych powieści najbardziej podobały mi się Grobowce Atuanu. Nie porwała mnie ta historia aż tak, jak się nastawiałem po umieszczeniu jej w wielu rankingach jako jedna z najlepszych fantasy.
"Ziemiomorze" po raz pierwszy przeczytałam prawie dziesięć lat temu, kiedy byłam jeszcze w podstawówce. To fantasy było dla mnie tak inne od czegokolwiek, co czytałam wcześniej, że wielkimi zgłoskami zapisało się w moim mózgu na całe lato. Powrót do mojej ukochanej serii, odwiedzenie wspomnień z dzieciństwa i spojrzenie na nie w inny sposób - to była niesamowita podróż, która jednak wymagała trochę wysiłku.
"Czarnoksiężnik z Archipelagu" - tę część zapamiętałam najlepiej; wszystkie elementy z niej pochodzące są dla mnie tak ikoniczne, że aż dziwiłam się, iż niektóre pojawiają się tylko na jeden rozdział. W powieści widać znaczące wpływy taoistyczne, tak obecne w większości powieści Le Guin, a także ewidentne inspiracje archetypami Junga, jeśli chodzi o postać Cienia. Lubię Serret - złożoność jej postaci i waga jej roli utkwiły mi w mózgu już na zawsze. Ogólnie rzecz biorąc wszystkie postacie poboczne są tutaj cudowne. 9/10
"Grobowce Atuanu" - najlepsza historia z całej serii, która zresztą wprowadziła na scenę ikoniczną postać Tenar. Jest o wiele makabryczniejsza niż pierwsza część, a jednocześnie o wiele bardziej realistyczna i możliwa do zastosowania w prawdziwym życiu. Klimat jest tutaj nieziemski, widać tu antropologiczne zacięcie autorki, dzięki któremu jej seria "Hain" jest tak dobra. 10/10
"Najdalszy brzeg" - całkiem dobre zakończenie pierwszej trylogii. Le Guin ponownie rozwija tutaj świat, tym razem w aspektach magicznych i smoczych, a także przedstawia najsłynniejszego złoczyńcę z całej serii, czyli Coba. Ta powieść to chyba najczystszy przykład heroicznego fantasy w serii, a jednocześnie jedna z najbardziej filozoficznych książek autorki. Momentami jest nieco chaotycznie, ale nie jest źle, i autorka wie, co robi. 8/10
"Tehanu" - powieść co najmniej kontrowersyjna, wobec której mam dość mieszane odczucia. Czy "Ziemiomorze" zasłużyło na swoją erę feministyczną? Zdecydowanie. Czy zasłużyło na wejście w nią w taki sposób? Niezbyt. Le Guin napisała wiele innych lepszych feministycznych historii, jak choćby "Oko czapli", "Miejsce początku" czy "Lewą rękę ciemności"; przejście "Ziemiomorza" w feminizm jest wykonane dosyć topornie, a sama powieść lepiej funkcjonuje jako krytyka ageizmu niż mizoginii. Potem autorka na szczęście się usprawniła. 6/10
"Opowieści z Ziemiomorza" - dość dobra antologia, pisana w kompletnie innym stylu niż poprzednie powieści, ale wciąż dobra. Opowiadania od najlepszego do najgorszego: "Ważka", "Szukacz", "Diament i Czarna Róża", "Kości ziemi" i "Historia z Górskich Moczarów". 7/10
"Inny wiatr" - to dopiero finał (powieściowy, nie fabularny). Le Guin w tej części postanowiła kompletnie zatrząść całą strukturą swojego świata i ujawnić kilka niewygodnych informacji. Podoba mi się tu przede wszystkim zakończenie, zwłaszcza ostatnie zdania powieści. To była ostatnia część, jaką przeczytałam za dzieciaka. 7/10
"Słowo uwolnienia" - amatorszczyzna tak mocna, że aż zabawna. Nie oceniam, każdemu z nas trafiają się kiepskie początki.
"Zasada imion" - to z kolei jest dość zabawna parodia Tolkiena; kompletnie nie w stylu Le Guin, ale jest nieźle, trochę wręcz mi przypomniało Terry'ego Pratchetta. 8/10
"Córka Odrenu" - solidne, mocno niejednoznaczne opowiadanie nawiązujące do greckiego mitu o zabójstwie Agamemnona i zemście Orestesa i Elektry. Historia jest na tyle tajemnicza, że można ją swobodnie interpretować na myriadę spososób, i nic z tego nie będzie nieprawdopodobne. 9/10
"Ogień na kominku" - przyznaję, zakręciła mi się tutaj łezka w oku. Le Guin cofa się do początku, by opowiedzieć koniec; w końcu poznajemy dokładną relację Geda z ojcem i imię jego ciotki-czarownicy. Niesamowita lektura i genialny finał całego cyklu. 8/10
Kocham tę serię i uważam, że właściwie każdy fan fantasy powinien kiedyś ją przeczytać.
Tyle nostalgii...
"Ziemiomorze" po raz pierwszy przeczytałam prawie dziesięć lat temu, kiedy byłam jeszcze w podstawówce. To fantasy było dla mnie tak inne od czegokolwiek, co czytałam wcześniej, że wielkimi zgłoskami zapisało się w moim mózgu na całe lato. Powrót do mojej ukochanej serii, odwiedzenie wspomnień z dzieciństwa i spojrzenie na nie w inny sposób - to była...
Arcydzieło litaratury fantasy - według mnie najlepsze z świętej trójki, nie uchylając Lewisowi i Tolkienowi - prekursorzy piszą w hm... sposob przedwojenny, ich narracja jest inaczej skonstruowana.
Ziemiomorze pokochalem i kochać będę.
Arcydzieło litaratury fantasy - według mnie najlepsze z świętej trójki, nie uchylając Lewisowi i Tolkienowi - prekursorzy piszą w hm... sposob przedwojenny, ich narracja jest inaczej skonstruowana.
Uważam, że tę serię można – i wręcz należy – czytać dwojako: jako opowieść fantasy osadzoną w misternie zbudowanym świecie archipelagu oraz jako powieść polityczną i społeczną, w której pod warstwą magii kryją się refleksje nad władzą, odpowiedzialnością, płcią, rasą i przemianami społecznymi.
Szczególnie istotną częścią wydania rozszerzonego jest posłowie autorki (występujące po każdej części), w którym Le Guin opisuje okoliczności powstawania cyklu. Ta perspektywa pozwala lepiej zrozumieć jej decyzje twórcze oraz fakt, że początki Ziemiomorza powstały niemal 40 lat temu. Autorka, urodzona w 1929 roku, była świadkiem ogromnych przemian społecznych i kulturowych XX wieku – i to doświadczenie wyraźnie przenika jej pracę. Dlatego tej serii nie da się uczciwie ocenić wyłącznie z perspektywy współczesnych realiów i dzisiejszych oczekiwań wobec literatury. Bez tej uważności Ziemiomorze może wydać się powolne lub nawet nużące, ale przy głębszej lekturze odsłania swoją wielowarstwowość.
Interesujące jest spojrzenie na wątki feministyczne. Z dzisiejszego punktu widzenia niektóre rozwiązania mogą wydawać się już nieaktualne lub zbyt zachowawcze, jednak w kontekście czasu, w którym powstawały, były wyraźnym krokiem naprzód. Le Guin nie tworzyła prostych manifestów – raczej zadawała pytania i zmuszała czytelnika do czytania „między wierszami”.
Sposób prowadzenia historii Geda potrafi zadziwiać, zwłaszcza że Le Guin świadomie zrezygnowała z najbardziej „opłacalnej” drogi – klasycznej opowieści od zera do bohatera. Zamiast tego postawiła opór oczekiwaniom wielu czytelników i rynku, nie tracąc przy tym swojego celu z oczu. Ta konsekwencja sprawia, że losy bohaterów są bardziej prawdziwe, a ich rozwój – nieoczywisty i często niewygodny.
Na uwagę zasługuje także bardzo interesująca opowieść autorki o perturbacjach związanych z przedstawieniem Geda jako osoby czarnoskórej. Pokazuje ona, jak silny opór budziły takie decyzje i jak wiele mówi to o realiach kulturowych czasu, w którym książki powstawały. Wydanie specjalne prezentuje się znakomicie: piękna okładka, barwione brzegi i ciekawe rysunki sprawiają, że jest to książka, która cieszy nie tylko treścią, ale i formą.
Podsumowując Ziemiomorze to literatura wymagająca, ale też niezwykle satysfakcjonująca – pod warunkiem, że damy jej czas i uwagę, na jakie zasługuje.
Uważam, że tę serię można – i wręcz należy – czytać dwojako: jako opowieść fantasy osadzoną w misternie zbudowanym świecie archipelagu oraz jako powieść polityczną i społeczną, w której pod warstwą magii kryją się refleksje nad władzą, odpowiedzialnością, płcią, rasą i przemianami społecznymi.
Szczególnie istotną częścią wydania rozszerzonego jest posłowie autorki...
Opasłe tomiszcze fantastyki... Wyobraźnia pracuje, to będzie coś co wciągnie na wiele niezapomnianych wieczorow dobrymi dialogami, świetnymi opisami krajobrazu, głębokim światem magii i tajemnic świata stworzonego przez autorkę. Niestety tak się nie dzieje. Treść jest płytka, pozbawiona "głębi" która wciąga w świat fantastyki. Autorka "leci po łebkach". Jest parę lepszych fragmentów ale przeważają szybkie i proste rozwiązania które nie budują fasady, nawet porządnego fundamentu dobrej książki do której chętnie się wraca.
Opasłe tomiszcze fantastyki... Wyobraźnia pracuje, to będzie coś co wciągnie na wiele niezapomnianych wieczorow dobrymi dialogami, świetnymi opisami krajobrazu, głębokim światem magii i tajemnic świata stworzonego przez autorkę. Niestety tak się nie dzieje. Treść jest płytka, pozbawiona "głębi" która wciąga w świat fantastyki. Autorka "leci po łebkach". Jest parę lepszych...
(1),,Czarnoksiężnik z Archipelagu" - Poznajemy losy Geda. który od dzieciństwa wykazuje nadzwyczajny talent magiczny. W trakcie nauki na czarnoksiężnika gubi go jego pycha - przywołuje potężny byt z krainy umarłych, który zanim podąża i z którym w końcu będzie się musiał zmierzyć.
Nie jest to epickie fantasy pełne spektakularnych bitew, a raczej mocno filozoficzne traktujące o naturze człowieka i znajdującym się w nim mroku. Książka kładzie nacisk na wybory życiowe, i to jak kształtują one osobowość oraz idące z tym konsekwencje.
ciężko mi ją ocenić, bo z jednej strony z chęcią śledziłam losy Geda od zwykłego pastucha po potężnego czarnoksiężnika, a z drugiej strony byłam zmęczona baśniową nużącą otoczką. Raczej jest to wina mojego przyzwyczajenia albo też upodobania do pełnych akcji i walki książek niż spokojnego przemierzania krain i rozważania na tematy czysto filozoficzne. 7/10
,,Od owego czasu wierzył, że człowiek mądry to taki, który nigdy nie stroni od innych żywych stworzeń, niezależnie od tego, czy posiadają mowę, czy też nie; i później długo starał się nauczyć tego, czego można się nauczyć w milczeniu z oczu zwierząt, z lotu ptaków, z wielkich powolnych poruszeń drzew."
(2),,Grobowce Atuanu" - Imperium Kargadu oddaje cześć Bezimiennym Władcom - istotom niebezpiecznym reprezentującym mroczne siły. Wierzą również, że jedyna i najwyższa kapłanka zwana Arhą ,,Pożartą" odradza się na nowo w ciele innej dziewczynki. Tak też trafiają na Tenar, która w wieku 5 lat zostaje zabrana od rodziców do siedziby Bezimiennych znajdującej się na pustyni Atuan, pod którą znajduje się wielki grobowiec z labiryntem tuneli. Przyjmuje ona tam nauki od innych kapłanek ,,przypominając" sobie swoje poprzednie życia. Gdzieś w grobowcu ukryta jest połówka potężnego pierścienia. Poszukiwaniem jego zajmuje się pewien mag, który stoczy walkę ze znaną sobie już ciemnością.
,,Grobowce Atuanu" czytało mi się bardzo dobrze, pomimo że akcja zamyka się na niewielkim skrawku Ziemiomorza pochłonęła mnie całkowicie. Tajemnica, przytłaczająca ciemność i nieznane które w tej ciemności się kryje. Na pozór prosta fabuła przeradza się w coś niepowtarzalnego. Nie nudzi, nie zapycha niepotrzebnymi zdaniami czy opisami. Genialna opowieść w swojej prostocie. Przemierzając grobowce czułam się jak w krainie Lovecrafta - zagubiona w nieprzeniknionej ciemności. 9/10
,,To będzie koniec tej historii. Albo muszisz otworzyć drzwi i wyjść razem ze mmą. Opuścić Grobowce, opuścić Atuan i ruszyć ze mną przez morze. I to będzie dopiero początek."
(3),,Najdalszy brzeg" - Magia na Ziemiomorzu słabnie, ludzie zapominają zaklęć, a smoki słów. Arcymag postanawia poznać tego przyczynę, a na swojego towarzysza podróży wybiera młodego księcia, w którym dostrzega drzemiący potencjał. Razem wybierają się do najdalszych brzegów Archipelagu.
Trzecia część Ziemiomorza, która zupełnie mnie nie porwała, dłużyła się co chwilę, rozważając istotę śmierci oraz nieśmiertelności, doprawiając to wszystko dużą porcją nudy. Nie zliczę, ile razy chciałam odłożyć książkę na półkę jednak dotrwałam do końca, bo - o chwało - pojawiły się smoki oraz potężny przeciwnik. W końcu Ged będzie miał rywala równego sobie, równie potężnego co i złego. Szykuje się epicka walka. No nie, nie ma walki... zły mag został przegadany na temat filozofii życia. Co do samego głównego bohatera, to spotykamy go jako starego zmęczonego człowieka... czekaj, stop... jakiego starego? Przecież on jest po 40-tce. Światowej sławy piłkarzem to już nie zostanie, ale 40 lat to chyba nie jest znowu taka starość. Na początku myślałam, że wkradł się jakiś błąd, że może miało być 400, a nie 40, no ale jednak nie. W ogóle przez całą historię miałam, wrażenie młody książę ciągnie za sobą jakiegoś dziadzia blisko 100, który ledwo się porusza, a nie potężnego Arcymaga. Nie umniejszam książce i historii - jest w niej, głębia, przesłanie i poświęcenie, ale do mnie ono nie trafia. 4/10
,,Smoki to istoty chytre, nienasycone, zdradzieckie, pozbawione litości i współczucia. Ale czy są złe? Mądrością swą przewyższają ludzi. Przypominają nieco sny, Arrenie. My, ludzie, śnimy, władamy magią, czynimy dobro albo zło. Smoki nie śnią; one same są snami. Nie używają magii: z niej powstały, to ich istota."
(4)"Tehanu" - Tenar, teraz znana jako Goha jest wdową po rolniku i wiedzie spokojne, proste życie na wyspie Gont, mając pod opieką okaleczoną, skrytą dziewczynkę, która przeraża większość osób. Kiedy wyrusza wraz z nią odwiedzić swojego dawnego opiekuna, czarnoksiężnika Ogiona pojawia się jej stary znajomy Ged, jednak zupełnie inny niż go zapamiętała. Tenar nie tyko będzie musiała uchronić swoją przybraną córkę, ale też pomóc byłemu przyjacielowi uporać się z wielką rozpaczą, która głęboko się w nim zagnieździła. 6/10
,,Nie musisz się go bać. Nie wolno ci się go bać. On pragnie twojego strachu. Karmi się nim. Zagłodzimy go, Therru."
(5)"Opowieści z Ziemiomorza"- jest to zbiór 5 opowiadań, które mają dopełnić i przybliżyć nam dzieje Ziemiomorza. 4/10
1."Szukacz" - rozgrywa się około 300 lat przed znanymi nam wydarzeniami, opowiadając, jak powstała szkoła na wyspie Roke. Poznajemy młodego czarownika, który żyje w czasach, gdzie magowie nie byli szanowani. Wręcz przeciwnie musieli się ukrywać i nie okazywać posiadanej mocy. Tutaj wszystko jest ukazane odwrotnie, i to kobiety są tymi mądrymi i potężnymi za to mężczyźni zgubieni we własnej ambicji przyczynili się do upadku magii. Opowiadanie z tych nudnych i ciągnących się niemiłosiernie na dodatek najdłuższe z całej piątki. Śledzimy magiczny strumyczek, potem jest jakiś zły mag, potem spada do dziury, a na końcu jest wyspa Roke. Bohaterowie mało interesujący - było mi wszystko jedno co się z kim stanie, nawet nie przykładałam uwagi do ich imion i celów. Gdybym sama tego nie czytała, pewnie 3/4 bym przespała. Masę pomysłów wrzuconych do kociołka i wymieszanych, ale bez powodzenia. 2/10
,,W próbach czynienia dobra kryje się niebezpieczeństwo: umysł ludzki nie zawsze potrafi rozróżnić dobre zmiany od dobrze wykonanego zadania."
2."Diament i czarna Róża" - krótka historia o zakazanej miłości między młodym czarodziejem a córką czarownicy umiejscowiona w dowolnych latach historii Ziemiomorza. Chłopak musi wybrać, co jest dla niego ważniejsze - muzyka i ukochana czy magia. 5/10
,,I choć nie było to szczęśliwe zakończenie, czuły wielką radość, a czegóż więcej można pragnąć w życiu?"
3."Kości ziemi" - w cyklu była wzmianka o potężnym czarnoksiężniku Ogionie, który powstrzymał trzęsienie ziemi. Krótka historia młodego maga oraz jego byłego mistrza, którzy wspólnymi siłami zdołali tego dokonać. Czy takie opowiadanie było potrzebne? Czy coś zmienia w całej historii? Nie. 4/10
,,W naszym fachu można mówić o szczęściu, jeśli znajdzie się kogoś, z kim można rozmawiać."
4."Historia z Górskich Moczarów" - pewnego dnia do chatki na uboczu przybywa mag, który zaoferował swoją pomoc przy zwierzętach. Jest dziwny, tajemniczy i wydaje się coś ukrywać. Jego śladem podąża inny mag z wyspy Roke. Opowiadanie, które czasowo dzieje się, gdy Ged pełni funkcję Arcymaga i mogło zostać o wiele lepiej wykorzystane, bo w sumie o jego wielkich czynach za dużo nie wiemy. Miało być tajemniczo z klimatem podobnym do Grobowców Atuanu i gdzieś tam to się nawet udało, ale nie na tyle, by mnie zachwycić. 5/10
,,Wszystkie zwierzęta były cierpliwe, lecz cierpliwość wierzchowców wyróżnia je spośród innych, bo obdarzały nią ludzi z własnej woli."
5."Ważka" - młoda, prosta o lekko dziwnej posturze dziewczyna bardzo pragnie odkryć, kim tak na prawdę jest. Swoją pomoc oferuje jej młody czarodziej, który uważa, że mistrzowie z wyspy Roke mogą rozwiązać jej problem, niestety od dawna nie uczą oni kobiet. Dziewczyna zgadza się na zaproponowany jej podstęp, nie wiedząc, że magiem kieruje coś innego niż zwykła chęć pomocy.
Opowiadanie dzieje się po wydarzeniach z Tehanu i z całej tej piątki jest najciekawsze. Mamy ciekawą bohaterkę, tajemnice i mało szlachetnego maga, a końcówka zapowiada wielkie zmiany na całym Ziemiomorzu. 6/10
,,Według mnie w sumie wszystko sprowadza się do zysku. Ludzie muszą jakoś żyć."
Jeżeli miałabym podsumować "Opowieści z Ziemiomorza" napisałabym, że są one całkowicie niepotrzebne. Wiem, że autorka chciała przybliżyć czytelnikom ten świat, ale zrobiła to w sposób (dla mnie) po prostu nudny i niewyobrażalnie dłużący się. Przy powstaniu szkoły Roke myślałam, że usnę. Mini romans nie wniósł nic do całokształtu. Wielkie trzęsienie ziemi wspomniane gdzieś tam z początku książki ... no było i tyle, nie ciekawiło mnie zbytnio zwłaszcza że wzmianka o nim na cały cykl była raz może dwa razy. Wielki Arcymag Ged miał szanse się wykazać, ale z niej nie skorzystał. Dopiero ostatnie opowiadanie trochę mnie poderwało z fotela, ale je można było po prosu dodać do ostatniego tomu. Biorę poprawkę, w którym roku ta książka została napisana i że na tamte czasy to było coś wyjątkowego i przez wielu czytelników przemawia sentyment (tak jak dla mnie arcydziełem pozostaje niezmiennie "Wiedźmin") ale mnie męczy.
(6)"Inny wiatr" - w Ziemiomorzu szykują się wielkie zmiany. Smoki powróciły i chcą odzyskać to, co ludzie im zabrali. Dusze umarłych przekraczają mur i próbują skontaktować się z żyjącymi. Czarownik Olcha zdaje się kluczem do rozwiązania zagadki i po namowie byłego Arcymaga wyrusza wraz z Tehanu, Tenar i królem na wyspę Rok - siedziby mistrzów magii.
Ostatni tom, który na początku czytałam z chęcią. Pojawiły się nowe postacie, a i te stare dostały trochę czasu. Mamy smoki i zapomniany lud. Książka zaczęła się ciekawie, była dyplomacja, król którego poznaliśmy w "Najdalszym brzegu" ukazał swoją drugą naturę, łagodna kobieta Tenar wniosła nieco dobroci i delikatności, a Tehanu tajemnicy. Ged odszedł na trzeci wręcz plan, gdzie mi osobiście to nie przeszkadza, bo nie zżyłam się z jego postacią, ale swój czas uzyskali pozostali Mistrzowie z wyspy. Jednak co do samego finału to z jednej strony spodziewałam się czegoś łał po tak rozbudowanym świecie, a z drugiej zdążyłam poznać już styl autorki i jakoś mnie nie zdziwił. 6/10
,,Dawno temu dokonaliśmy wyboru. Wybraliśmy wolność. Ludzie wybrali jarzmo. My wybraliśmy ogień i wiatr, oni wodę i ziemię. My wybraliśmy zachód, oni wschód."
Czas to podsumować. Wiem, że cykl cieszy się ogólną sympatią i zainteresowaniem spotkałam się nawet z opiniami, że to istne arcydzieło. Mnie wymęczyło strasznie. Nie zliczę, ile razy chciałam ją odstawić na półkę z myślą ,,odpocznę chwilę i wrócę" ale wiedziałam, że tak nie będzie. Jeżeli bym ją odłożyła to już definitywnie. Jeżelibym miała ją w 6 oddzielnych tomach, to po 3 moja przygoda z Ziemiomorzem, by się zakończyła. Co mi nie pasowało? Przepraszam fanów serii, ale dla mnie wiało nuda przeogromnie. Zdaje sobie sprawę, że wielcy magowie pokroju np. Gandalfa, Geda czy Merlina prócz mocą odznaczali się i wielką inteligencją, mądrością i rozwagą, ale to była jedna wielka filozofia - praktycznie przegadana. Lubię mądre postacie i przemyślane decyzje, ale trochę akcji by nie zaszkodziło, a od opowiadania "Najdalszy brzeg" moje zainteresowanie spadało równo w dół. Ostatnie mniej więcej 100 stron czytałam ponad TYDZIEŃ, odkładając książkę na półkę po paru stronach. Wiem, w którym roku zostało to napisane i na tamten czas, gdzie fantastyka się rozwijała to był kawał dobrej przygody, ale niektóre opowiadania miałam wrażenie były pisane na siłę. Nie żałuje spędzonego z nią czasu, bo "Czarnoksieżnik z Archipelagu" czy bardzo dobre "Grobowce Atuanu" trzymały poziom, jednak ja fanką serii nie będę i nie wrócę już do niej.
(1),,Czarnoksiężnik z Archipelagu" - Poznajemy losy Geda. który od dzieciństwa wykazuje nadzwyczajny talent magiczny. W trakcie nauki na czarnoksiężnika gubi go jego pycha - przywołuje potężny byt z krainy umarłych, który zanim podąża i z którym w końcu będzie się musiał zmierzyć.
Nie jest to epickie fantasy pełne spektakularnych bitew, a raczej mocno filozoficzne...
Początek mnie wciągnął i zarazem ucieszył, zapowiadało się bardzo ciekawie, wszystko działo się dość szybko, ale jak zwykle z czasem tempo okrutnie spadło i zrobiło się trochę monotonnie. Historie były fajne i oryginalne, ale cała ta książka to jedna wielka parabola, raz dużo akcji, raz potworna nuda. Mam również wrażenie, że bohaterowie przez większość czasu miotają się w kółko, albo gdzieś idą, lub płyną i tak prawie 950 stron... Dodatkowo miliony różnych imion wprowadzają tu niemiłosierny chaos, zamysł był dobry, ale chyba jednak nie do tak długiej opowieści. Czytało się całkiem miło, ale jednak za długo.
Początek mnie wciągnął i zarazem ucieszył, zapowiadało się bardzo ciekawie, wszystko działo się dość szybko, ale jak zwykle z czasem tempo okrutnie spadło i zrobiło się trochę monotonnie. Historie były fajne i oryginalne, ale cała ta książka to jedna wielka parabola, raz dużo akcji, raz potworna nuda. Mam również wrażenie, że bohaterowie przez większość czasu miotają się w...
Zachwyciło mnie to - nie tylko przygodą, ale i głębią refleksji. Szczególnie urzekła mnie pierwsza i ostatnia część, motywy cienia, muru, równowagi między światłem a mrokiem. Całość sprawia wrażenie opowieści żywej i pełnej, gdzie każdy element – bohaterowie, świat, symbolika ma swoje miejsce. Czyta się to jak podróż, w której chce się zanurzyć całkowicie, a po wyjściu z niej pozostaje poczucie, że uczestniczyło się w czymś wyjątkowym i pięknym, czymś większym niż zwykła historia fantasy.
Zachwyciło mnie to - nie tylko przygodą, ale i głębią refleksji. Szczególnie urzekła mnie pierwsza i ostatnia część, motywy cienia, muru, równowagi między światłem a mrokiem. Całość sprawia wrażenie opowieści żywej i pełnej, gdzie każdy element – bohaterowie, świat, symbolika ma swoje miejsce. Czyta się to jak podróż, w której chce się zanurzyć całkowicie, a po wyjściu z...
W swojej opinii skupię się głównie na ocenie książki jako wydania zbiorczego wszystkich tekstów „Ziemiomorza”. Z obawy o czytelność wpisu oraz brak miejsca moje opinie o poszczególnych częściach cyklu zawarłam osobno do każdego tytułu – kto jest ciekaw, może je przeczytać.
Książka zawiera 6 powieści oraz kilka dodatkowych opowiadań i esejów. Rozpoczyna się ilustracją mapy całego Ziemiomorza, co jest bardzo praktyczne i przydaje się w trakcie czytania. Każdy tekst został opatrzony wstępem oraz posłowiem autorki, w których dzieli się ona okolicznościami powstania danej powieści oraz swoimi przemyśleniami na jej temat oraz na temat fantastyki w ogóle – jej roli i znaczenia w kulturze.
Przyznam, że nie jestem zbytnią fanką ilustracji zawartych w tym wydaniu – moim wyobrażeniom Ziemiomorza najbardziej odpowiadają grafiki autorstwa Rebecci Guay. Na szczęście rysunki Charlesa Veesa są na tyle oszczędne i minimalistyczne, że nie rozpraszają i nie odwracają uwagi od samej treści.
Niestety, moje ulubione „Grobowce Atuanu” zostały bardzo brzydko potraktowane w tym wydaniu. W tekście znajdują się liczne literówki, i to te najgorszego sortu, bowiem zmieniające sens zdań. Ponadto mapka podziemi przedrukowana dla tego wydania jest wadliwa i nie ma najmniejszego sensu. Zdziwiło mnie to bardzo, bowiem pamiętałam, że w innym moim wydaniu „Grobowców Atuanu” mogłam śledzić na załączonej mapce każdy krok bohaterów – tu niestety okazało się to niemożliwe.
Na samym końcu znajdują się cztery dodatkowe opowiadania – dwa z nich znałam z wcześniejszego zbioru opowiadań, a kolejne dwa są dla mnie zupełną nowością. „Córka Odrenu” to de facto retelling mitu o Elektrze i Orestesie w scenerii Ziemiomorza. W pewnym momencie autentycznie mnie zaciekawiło, miałam bowiem nadzieję na pewne odwrócenie oczekiwań u czytelnika, jakąś zabawę z konwencją motywu zemsty, może nawet jakiś zaskakujący twist? Jak zwykle jednak przeceniłam chęci Le Guin do wykraczania poza utarte konwencją ścieżki fabularne. Ciekawostka: całkiem możliwe, że w tym opowiadaniu wystąpiła wzmianka o Jasperze z „Czarnoksiężnika z Archipelagu”, choć nie jestem pewna, czy było to celowe nawiązanie ze strony Le Guin, czy raczej czysty przypadek.
Ostatnie opowiadanie, „Ogień na kominku” dotyczy refleksji Geda odnośnie całego swego życia na przypuszczalnym łożu śmierci. W zamierzeniu zapewne miało być wzruszająco i emocjonalnie, zamiast tego opowiadanie jest wtórne i nic nie wnosi do uniwersum.
Oprócz tego zbiór zawiera „Opisanie Ziemiomorza”, czyli kilkudziesięciostronicowe kompendium wiedzy na temat świata przedstawionego oraz zapis wykładu wygłoszonego przez Le Guin na Oxfordzie po premierze „Tehanu”.
Podsumowując, mój ranking powieści z Ziemiomorza wygląda następująco:
1. Grobowce Atuanu 10/10
2. Czarnoksiężnik z Archipelagu 9/10
3. Tehanu 8/10
4. Inny wiatr 6/10
5. Opowieści z Ziemiomorza 5/10
6. Najdalszy brzeg 4/10
co razem daje średnią ocenę 7 dla całości serii.
W swojej opinii skupię się głównie na ocenie książki jako wydania zbiorczego wszystkich tekstów „Ziemiomorza”. Z obawy o czytelność wpisu oraz brak miejsca moje opinie o poszczególnych częściach cyklu zawarłam osobno do każdego tytułu – kto jest ciekaw, może je przeczytać.
Książka zawiera 6 powieści oraz kilka dodatkowych opowiadań i esejów. Rozpoczyna się ilustracją mapy...
Mam wrażenie, że czytam tę książkę od miesiąca i pewnie niewiele się pomylę w rachubach. To naprawdę obszerna lektura: zawiera sześć powieści składających się na cykl o Ziemiomorzu, dodatkowe opowiadania oraz niezwykle ciekawy wykład autorki o jej pisarstwie, kreowanej krainie, męskich bohaterach i roli kobiecych postaci. Fascynujące! Każdemu młodemu twórcy w szeroko rozumianych „book mediach” przydałoby się sięgnąć po to, co Le Guin ma do powiedzenia w kwestii reprezentacji płci w literaturze, zanim zabierze głos w tej dyskusji.
Styl autorki jest bardzo charakterystyczny. Ponieważ jej historie nie są opowieściami militarnymi, nie zgadzam się z częstym porównaniem do Władcy Pierścieni. Narracja nie pędzi tutaj na złamanie karku, ale też nie można jej zarzucić stagnacji. Wręcz przeciwnie: to właśnie ten sposób prowadzenia historii należy do moich ulubionych, bo mamy czas, by przyjrzeć się bohaterom, dobrze ich poznać i zrozumieć motywacje.
Moim faworytem są "Grobowce Atuanu" oraz "Tehanu". Bardzo lubię kobiece postacie z Ziemiomorza i cenię to, że Tehanu zdecydowała się wieść inne życie niż to, jakie mogłaby obrać pod opieką Ogiona, stając się być może Czarownicą. Taki wybór dziś mógłby nawet szokować - bo jak to tak, odnaleźć szczęście i spełnienie w roli żony i matki? Cieszę się, że także dla takiego motywu znalazło się w Ziemiomorzu miejsce. Le Guin pokazuje, że rola i życie kobiet nie są proste ani jednowymiarowe.
Ogromną wartością są także posłowia Le Guin do każdej z książek. Nadają one kolejne warstwy znaczeń i pozwalają spojrzeć na tekst z perspektywy samej autorki. Dla mnie niezwykle ciekawe było nie tylko poznanie samych opowieści, ale także ich „zaplecza”: tego, jak powstały, dlaczego właśnie w danym momencie i w jaki sposób. Proces twórczy Le Guin uważam za absolutnie fascynujący.
Mam wrażenie, że czytam tę książkę od miesiąca i pewnie niewiele się pomylę w rachubach. To naprawdę obszerna lektura: zawiera sześć powieści składających się na cykl o Ziemiomorzu, dodatkowe opowiadania oraz niezwykle ciekawy wykład autorki o jej pisarstwie, kreowanej krainie, męskich bohaterach i roli kobiecych postaci. Fascynujące! Każdemu młodemu twórcy w szeroko...
Ta seria przypomniała mi się dzięki "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, gdzie znalazłem dużo literackich nawiązań, aż przeczytałem jeszcze raz po latach. Ale to piękne wydanie po raz pierwszy - rozkosz dla emocji i rozkosz dla oka! Wspaniała podróż (a właściwie wielokrotne podróże z bohaterami) i też przy okazji podróż do czasów, kiedy byłem studentem i te książki mnie kształtowały.
Ta seria przypomniała mi się dzięki "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, gdzie znalazłem dużo literackich nawiązań, aż przeczytałem jeszcze raz po latach. Ale to piękne wydanie po raz pierwszy - rozkosz dla emocji i rozkosz dla oka! Wspaniała podróż (a właściwie wielokrotne podróże z bohaterami) i też przy okazji podróż do czasów, kiedy byłem studentem i te książki mnie...
Śmiało mogę dać tutaj ocenę 8, super książka momentami za spokojna ale może to i na plus. Bardzo przyjemnie się czyta i wciąga cała historia Ziemiomorza. Jedyny minus jest taki, ze właśnie czasem niektóre rozdziały są dość nudne, jakby na siłę pisane bo jest zdecydowanie za dużo opisów ale na szczęście nie ma tego dużo. Dlatego zdecydowanie polecam wszystkim
Śmiało mogę dać tutaj ocenę 8, super książka momentami za spokojna ale może to i na plus. Bardzo przyjemnie się czyta i wciąga cała historia Ziemiomorza. Jedyny minus jest taki, ze właśnie czasem niektóre rozdziały są dość nudne, jakby na siłę pisane bo jest zdecydowanie za dużo opisów ale na szczęście nie ma tego dużo. Dlatego zdecydowanie polecam wszystkim
Z jednej strony mamy dobrze skonstruowane opowieści, ciekawy świat, bohaterowie nie są biali, magia nie zawsze prowadzi do wielkości, a kobiety mają do odegrania kluczowe role, choć przez długi czas są z niej wykluczane. Z drugiej jakoś mnie to momentami nużyło. Nie było tych momentów wielkiej puenty. Ani nie udało mi się utożsamić z żadną z postaci. Trochę to odebrało urok i dlatego nie w pełni przypadło mi do gustu.
Z jednej strony mamy dobrze skonstruowane opowieści, ciekawy świat, bohaterowie nie są biali, magia nie zawsze prowadzi do wielkości, a kobiety mają do odegrania kluczowe role, choć przez długi czas są z niej wykluczane. Z drugiej jakoś mnie to momentami nużyło. Nie było tych momentów wielkiej puenty. Ani nie udało mi się utożsamić z żadną z postaci. Trochę to odebrało urok...
Zmęczyła mnie ta lektura. Nierówne części, a początek wcale nie zachęca do dalszej przygody. Największą słabością dla mnie było odczucie, że ten świat przedstawiony jest pusty, niby tak ogromny ale jednocześnie zamknięty w samotnie podążających bohaterach. Czegoś mi to zabrakło. Może z czasem inaczej spojrzę na tą historię
Zmęczyła mnie ta lektura. Nierówne części, a początek wcale nie zachęca do dalszej przygody. Największą słabością dla mnie było odczucie, że ten świat przedstawiony jest pusty, niby tak ogromny ale jednocześnie zamknięty w samotnie podążających bohaterach. Czegoś mi to zabrakło. Może z czasem inaczej spojrzę na tą historię
Specyficzna atmosfera i klimat tej książki. Odbiega sporo od Władcy Pierścieni, mimo wielu porównań do niej.
Nie porwał mnie ten świat, sporo monotonii i wiele wątków zakończyło się dość szybko.
Nie jest to pozycja, którą czyta się jednym tchem, ale trzeba sporo czasu na nią poświęcić. Mnie nie przypadła aż tak do gustu, ale myślę że warto było się zapoznać z czymś innym.
Specyficzna atmosfera i klimat tej książki. Odbiega sporo od Władcy Pierścieni, mimo wielu porównań do niej.
Nie porwał mnie ten świat, sporo monotonii i wiele wątków zakończyło się dość szybko.
Nie jest to pozycja, którą czyta się jednym tchem, ale trzeba sporo czasu na nią poświęcić. Mnie nie przypadła aż tak do gustu, ale myślę że warto było się zapoznać z czymś innym.
Ziemiomorze balansuje pomiędzy baśnią a niezwykle doczesną perspektywą następujących wydarzeń. Szczególnie pochłonął mnie wątek eschatologiczny opowiadający o przekraczaniu granicy między życiem a śmiercią. Właśnie tak poważne przyziemne i ludzkie wątki mieszają się z świetnie wykreowanym fantastycznym światem, który zwlacza zło i często w baśniowy sposób zwycięża. Dlatego Ziemiomorze jest niepowtarzalnym synkretycznym złączeniem dojrzałej i refleksyjnej fantastyki z baśnią i zdecydowanie jest to dzieło warte doświadczenia
Ziemiomorze balansuje pomiędzy baśnią a niezwykle doczesną perspektywą następujących wydarzeń. Szczególnie pochłonął mnie wątek eschatologiczny opowiadający o przekraczaniu granicy między życiem a śmiercią. Właśnie tak poważne przyziemne i ludzkie wątki mieszają się z świetnie wykreowanym fantastycznym światem, który zwlacza zło i często w baśniowy sposób zwycięża. Dlatego...
Ostatnio przeprosiłam się z fantastyką, a Ursula Le Guin okazała się świetnym wyborem na wielki powrót. Zwłaszcza w tak pięknym wydaniu. Z przyjemnością spędziłam te dwa tygodnie w Ziemiomorzu.
Widać, że Ziemiomorze było wzorcem dla wielu późniejszych książek, zwłaszcza R.R. Martin najwyraźniej sobie nie żałował. Trudno było nie uśmiechnąć się z przekąsem gdy na scenę wkraczał smok Khalessin.
Podoba mi się język i styl autorki oraz to, że nie leje się tam krew. Jest baśniowo, bajkowo, jest magia i są smoki. Jest banan na twarzy jak u dziewczynki wracającej do Narni. Nie mam się do czego przyczepić i chcę więcej.
Ostatnio przeprosiłam się z fantastyką, a Ursula Le Guin okazała się świetnym wyborem na wielki powrót. Zwłaszcza w tak pięknym wydaniu. Z przyjemnością spędziłam te dwa tygodnie w Ziemiomorzu.
Widać, że Ziemiomorze było wzorcem dla wielu późniejszych książek, zwłaszcza R.R. Martin najwyraźniej sobie nie żałował. Trudno było nie uśmiechnąć się z przekąsem gdy na scenę...
"Ziemiomorze" jest zbiorczym wydaniem wszystkich 6 tomów cyklu, uzupełnionym o opowiadania i dwa eseje autorki na temat tego dzieła.
Zaczynając tę przygodę, wciągnęłam się w świat wykreowany przez Ursulę K. Le Guin. To nie jest fantasy z wartką akcją, jest to bardziej opowieść drogi, nasi bohaterowie są w ciągłym ruchu, wciąż czegoś poszukują (łącznie z samymi sobą). Walki, jeśli są, nie zostały opisane w jakiś spektakularny sposób. Akcja "Zimiomorza" toczy się powoli, pozwala nam poznać wykreowany świat i bohaterów.
Osobiście uwielbiam Tenar. Droga, którą przeszła, by z młodej Najwyższej Kapłanki stać się dojrzałą i mądrą kobietą, nie była łatwa, jednak ona znalazła w sobie tyle siły, by ją przejść. I miała dobrych przewodników. Cieszę się, że autorka pochyliła się nad kwestią kobiecości w "Ziemiomorzu" i zaczęła zwracać więcej uwagi na postacie żeńskie, które też mają swój głos.
Odnoszę wrażenie, że ostatnia część, "Inny wiatr", była najsłabsza. Od części pierwszej dzieli ją spory kawał czasu i to niestety widać. Wszystkie ważne wątki zostały tutaj dopowiedziane, jednak całość wygląda bardzo chaotycznie.
Zastanawiałam się też, dlaczego kobiety nie mają wstępu do szkoły na Roke, skoro w "Opowieściach z Ziemiomorza" dowiadujemy się, że były jej współzałożycielkami. W samych powieściach dostajemy niejasne przesłanki o regule i celibacie. Dopiero w eseju "Opisanie Ziemiomorza" otrzymujemy szerszy kontekst.
Podsumowując: to było owocnych 10 dni spędzonych na lekturze dobrej fantasy, która nie była ani wulgarna, ani przesadnie brutalna. Powieść dobra dla osób, które lubią mnogość obrazowych opisów. No i są smoki! :)
"Ziemiomorze" jest zbiorczym wydaniem wszystkich 6 tomów cyklu, uzupełnionym o opowiadania i dwa eseje autorki na temat tego dzieła.
Zaczynając tę przygodę, wciągnęłam się w świat wykreowany przez Ursulę K. Le Guin. To nie jest fantasy z wartką akcją, jest to bardziej opowieść drogi, nasi bohaterowie są w ciągłym ruchu, wciąż czegoś poszukują (łącznie z samymi sobą)....
Le Guin tworzy unikalny świat wysp, magii i mądrości, a jej bohater, młody czarodziej Ged, przechodzi fascynującą drogę samopoznania. W przeciwieństwie do klasycznych opowieści fantasy, historia skupia się na psychologicznej głębi postaci i filozoficznych rozważaniach. Powieść jest nastrojowa, poetycka i pozbawiona typowego dla gatunku epickiego rozmachu, co nadaje jej wyjątkowy klimat.
Le Guin tworzy unikalny świat wysp, magii i mądrości, a jej bohater, młody czarodziej Ged, przechodzi fascynującą drogę samopoznania. W przeciwieństwie do klasycznych opowieści fantasy, historia skupia się na psychologicznej głębi postaci i filozoficznych rozważaniach. Powieść jest nastrojowa, poetycka i pozbawiona typowego dla gatunku epickiego rozmachu, co nadaje jej...
Specyficzny klimat, a jednak przyciągający swoim spokojem i ciepłem. Nie każdemu się spodoba.
Dobrze było poznać, aczkolwiek nie jest to dzieło wybitne.
Specyficzny klimat, a jednak przyciągający swoim spokojem i ciepłem. Nie każdemu się spodoba.
Dobrze było poznać, aczkolwiek nie jest to dzieło wybitne.
Księga zawiera bodaj 6 powieści i zaczyna się "Czarnoksiężnikiem z archipelagu", który jest bardzo oniryczny. Nagle się urywa nie rozwijając co ciekawszych pomysłów. Utknęłam na nim na kilka lat, tak mnie ten fakt rozczarował. Kolejne powieści z Ziemiomorza rozwijają to uniwersum, ale zarazem są inne jak mroczne i ascetyczne "Grobowce Atuanu". I nim rozpoczęłam powrót do cyklu w 2024 roku. Polubiłam "Tehanu", zmęczył mnie "Inny wiatr" a najlepsze w cyklu są "Opowieści z Ziemiomorza", które mają szybsze tempo. Większość powieści snuje się ślimaczo, ale pomysły są ciekawe. Ostatecznie dobrnęłam do końca w styczniu 2025 i cieszę się, że ten sławny cykl poznałam.
Księga zawiera bodaj 6 powieści i zaczyna się "Czarnoksiężnikiem z archipelagu", który jest bardzo oniryczny. Nagle się urywa nie rozwijając co ciekawszych pomysłów. Utknęłam na nim na kilka lat, tak mnie ten fakt rozczarował. Kolejne powieści z Ziemiomorza rozwijają to uniwersum, ale zarazem są inne jak mroczne i ascetyczne "Grobowce Atuanu". I nim rozpoczęłam powrót do...
Opasłe tomiszcze zawiera kilka powieści z Ziemiomorza: "Czarnoksiężnik z archipelagu", "Grobowce Atuanu", "Najdalszy brzeg", "Tehanu", "Inny wiatr", "Opowieści z Ziemiomorza". I choć tworzą wyraźną całość, to różnie je oceniam. Podobały mi się: "Tehanu" i "Opowieści z Ziemiomorza" na 7 może nawet 8. Reszta mnie nudziła, niestety. "Czarnoksiężnik z archipelagu" rozkręcał się długo, by nagle się skończyć, gdy zaczynało się robić ciekawie. Uważam, że zainspirował Harrego Pottera. "Grobowce Atuanu" też były ciekawe, klaustrofobiczne wręcz. Autorka pisze o magii w taki sposób, że pozostaje ona w sferze domysłów. Jej moc za to zdolna jest zniszczyć świat.
Waham się między 6 a 7.
Dla osób, które lubią nieśpieszne historie i mają żywą wyobraźnię.
Opasłe tomiszcze zawiera kilka powieści z Ziemiomorza: "Czarnoksiężnik z archipelagu", "Grobowce Atuanu", "Najdalszy brzeg", "Tehanu", "Inny wiatr", "Opowieści z Ziemiomorza". I choć tworzą wyraźną całość, to różnie je oceniam. Podobały mi się: "Tehanu" i "Opowieści z Ziemiomorza" na 7 może nawet 8. Reszta mnie nudziła, niestety. "Czarnoksiężnik z archipelagu" rozkręcał się...
Nie jest łatwo zarówno ocenić, jak i docenić tę pozycję. Zawiodą się nań fani wartkiej akcji, widowiskowej magii, snutych koronkowo intryg.
Ale jeśli szukacie pięknych, mądrych, pełnych melancholii i filozoficznego zacięcia historii - polecam serdecznie. Przyziemność miesza się tu ze sprawami wielkimi, z kolejnych stron wprost wylewa się niesamowity, nostalgiczny klimat.
Czasami można co prawda zgubić się w natłoku nazw i imion, ale zdecydowanie warto wybrać się do Ziemiomorza.
Nie jest łatwo zarówno ocenić, jak i docenić tę pozycję. Zawiodą się nań fani wartkiej akcji, widowiskowej magii, snutych koronkowo intryg.
Ale jeśli szukacie pięknych, mądrych, pełnych melancholii i filozoficznego zacięcia historii - polecam serdecznie. Przyziemność miesza się tu ze sprawami wielkimi, z kolejnych stron wprost wylewa się niesamowity, nostalgiczny...
Wróciłem po latach do “Ziemiomorza” Ursuli le Guin by sprawdzić, jak dzisiaj odbiorę tę niepodważalnie klasyczną literaturę. Choć nadal trzeba przyznać, że to arcydzieło fantastyki, którego treść do dziś pozostaje aktualna i poczytna, to jednak nie wywołuje już we mnie tak wielkiego wrażenia jak kiedyś. Cykl Ziemiomorza ma też kluczowych kilka wad, o których jeszcze wspomnę poniżej.
Walka dobra ze złem, dojrzewanie, tożsamość, równowaga - to motywy, które najczęściej przewijają się w prozie Le Guin. Sam “Czarnoksiężnik z Archipelagu” to pięknie napisana opowieść o dojrzewaniu i dorastaniu właśnie. Autorka jednak nie prezentuje nam wcale sielankowej baśni, droga jest bowiem usnuta cierniami i wieloma błędami, a główny bohater zostaje naznaczony doświadczeniami i musi ponosić konsekwencje swoich czynów w przyszłości. W tomie drugim, “Grobowce Atuanu” mamy do czynienia z walką między mrokiem a światłem jednakże w kontekście wewnętrznej walki o swoją tożsamość - między tym co zostało nam narzucone i wpojone jako słuszne, a tym jak sami pojmujemy siebie i swoją rolę. W końcu tom trzeci “Najdalszy Brzeg” skupia się na motywie nieśmiertelności oraz życia pozagrobowego. To tutaj najbardziej widoczna jest koncepcja zachowania równowagi i balansu w świecie Ziemiomorza - autorka porusza kwestie ludzkiej pogoni za wiecznym życiem i zrozumieniem tajemnicy śmierci, jednocześnie przestrzegając przed tą zachłannością i ignorancją.
Wszystko byłoby pięknie, gdyby na tym cykl został zakończony. Niestety kolejne tomy, choć nadal bardzo dobrze napisane i bez wątpienia literacko wartościowe, są już efektem mocnego skrętu światopoglądowego autorki. Świat Ziemiomorza to nagle świat, gdzie zasadniczym źródłem zła i cierpienia są Ci niecni czarodzieje (mężczyźni) ciemiężąc biedne kobiety stanowiące sól tej ziemi. Żeby nie być gołosłownym, dajmy mówić samej autorce:
“Poszła więc, rozważając po drodze obojętność mężczyzn wobec konieczności rządzących życiem kobiety: samoświadomości, że ktoś musi czuwać nieopodal śpiącego dziecka, że wolność jednej osoby oznacza brak wolności drugiej - chociaż niekiedy udawało się osiągnąć rodzaj chwiejnej równowagi, przypominającej równowagę ciała idącego naprzód na dwóch nogach, jak ona teraz, przenosząc ciężar z jednej stopy na drugą.”
“Co jest nie tak z mężczyznami? [...] Nie wiem, złociutka. Nieraz się nad tym zastanawiałam. Jedyne, co mogę rzec, to że mężczyzna przypomina orzech w skorupie [...] Skorupa jest twarda i mocna, przepełniona jego męskością. Wewnątrz jest tylko on i nic więcej [...] A kobieta, to coś zupełnie innego. Kto wie, gdzie zaczyna się i kończy jej istota? [...] Nikt nie wie, nikt nie potrafi rzec, kim jestem, kim jest kobieta. Kobieta obdarzona mocą. Jej moc jest głębsza niż korzenie drzew, niż korzenie wysp. Starsza niż stworzenie.”
Wiele więcej jest podobnych cytatów i niestety to na tej “korekcie” opiera się fabuła trzech ostatnich tomów - mocno obyczajowa, z naciskiem na “naprawę” roli kobiet. Ogólnie warto przeczytać, ale z tym zastrzeżeniem, że to cykl nierówny, który przechodzi w pewnym momencie bardzo dużą - dla mnie negatywną - zmianę sposobu narracji.
Wróciłem po latach do “Ziemiomorza” Ursuli le Guin by sprawdzić, jak dzisiaj odbiorę tę niepodważalnie klasyczną literaturę. Choć nadal trzeba przyznać, że to arcydzieło fantastyki, którego treść do dziś pozostaje aktualna i poczytna, to jednak nie wywołuje już we mnie tak wielkiego wrażenia jak kiedyś. Cykl Ziemiomorza ma też kluczowych kilka wad, o których jeszcze wspomnę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDodaję tę książkę na zeszły rok, mimo że nie przeczytałem dwóch ostatnich opowiadań ze zbioru. Z 6 głównych powieści najbardziej podobały mi się Grobowce Atuanu. Nie porwała mnie ta historia aż tak, jak się nastawiałem po umieszczeniu jej w wielu rankingach jako jedna z najlepszych fantasy.
Dodaję tę książkę na zeszły rok, mimo że nie przeczytałem dwóch ostatnich opowiadań ze zbioru. Z 6 głównych powieści najbardziej podobały mi się Grobowce Atuanu. Nie porwała mnie ta historia aż tak, jak się nastawiałem po umieszczeniu jej w wielu rankingach jako jedna z najlepszych fantasy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTyle nostalgii...
"Ziemiomorze" po raz pierwszy przeczytałam prawie dziesięć lat temu, kiedy byłam jeszcze w podstawówce. To fantasy było dla mnie tak inne od czegokolwiek, co czytałam wcześniej, że wielkimi zgłoskami zapisało się w moim mózgu na całe lato. Powrót do mojej ukochanej serii, odwiedzenie wspomnień z dzieciństwa i spojrzenie na nie w inny sposób - to była niesamowita podróż, która jednak wymagała trochę wysiłku.
"Czarnoksiężnik z Archipelagu" - tę część zapamiętałam najlepiej; wszystkie elementy z niej pochodzące są dla mnie tak ikoniczne, że aż dziwiłam się, iż niektóre pojawiają się tylko na jeden rozdział. W powieści widać znaczące wpływy taoistyczne, tak obecne w większości powieści Le Guin, a także ewidentne inspiracje archetypami Junga, jeśli chodzi o postać Cienia. Lubię Serret - złożoność jej postaci i waga jej roli utkwiły mi w mózgu już na zawsze. Ogólnie rzecz biorąc wszystkie postacie poboczne są tutaj cudowne. 9/10
"Grobowce Atuanu" - najlepsza historia z całej serii, która zresztą wprowadziła na scenę ikoniczną postać Tenar. Jest o wiele makabryczniejsza niż pierwsza część, a jednocześnie o wiele bardziej realistyczna i możliwa do zastosowania w prawdziwym życiu. Klimat jest tutaj nieziemski, widać tu antropologiczne zacięcie autorki, dzięki któremu jej seria "Hain" jest tak dobra. 10/10
"Najdalszy brzeg" - całkiem dobre zakończenie pierwszej trylogii. Le Guin ponownie rozwija tutaj świat, tym razem w aspektach magicznych i smoczych, a także przedstawia najsłynniejszego złoczyńcę z całej serii, czyli Coba. Ta powieść to chyba najczystszy przykład heroicznego fantasy w serii, a jednocześnie jedna z najbardziej filozoficznych książek autorki. Momentami jest nieco chaotycznie, ale nie jest źle, i autorka wie, co robi. 8/10
"Tehanu" - powieść co najmniej kontrowersyjna, wobec której mam dość mieszane odczucia. Czy "Ziemiomorze" zasłużyło na swoją erę feministyczną? Zdecydowanie. Czy zasłużyło na wejście w nią w taki sposób? Niezbyt. Le Guin napisała wiele innych lepszych feministycznych historii, jak choćby "Oko czapli", "Miejsce początku" czy "Lewą rękę ciemności"; przejście "Ziemiomorza" w feminizm jest wykonane dosyć topornie, a sama powieść lepiej funkcjonuje jako krytyka ageizmu niż mizoginii. Potem autorka na szczęście się usprawniła. 6/10
"Opowieści z Ziemiomorza" - dość dobra antologia, pisana w kompletnie innym stylu niż poprzednie powieści, ale wciąż dobra. Opowiadania od najlepszego do najgorszego: "Ważka", "Szukacz", "Diament i Czarna Róża", "Kości ziemi" i "Historia z Górskich Moczarów". 7/10
"Inny wiatr" - to dopiero finał (powieściowy, nie fabularny). Le Guin w tej części postanowiła kompletnie zatrząść całą strukturą swojego świata i ujawnić kilka niewygodnych informacji. Podoba mi się tu przede wszystkim zakończenie, zwłaszcza ostatnie zdania powieści. To była ostatnia część, jaką przeczytałam za dzieciaka. 7/10
"Słowo uwolnienia" - amatorszczyzna tak mocna, że aż zabawna. Nie oceniam, każdemu z nas trafiają się kiepskie początki.
"Zasada imion" - to z kolei jest dość zabawna parodia Tolkiena; kompletnie nie w stylu Le Guin, ale jest nieźle, trochę wręcz mi przypomniało Terry'ego Pratchetta. 8/10
"Córka Odrenu" - solidne, mocno niejednoznaczne opowiadanie nawiązujące do greckiego mitu o zabójstwie Agamemnona i zemście Orestesa i Elektry. Historia jest na tyle tajemnicza, że można ją swobodnie interpretować na myriadę spososób, i nic z tego nie będzie nieprawdopodobne. 9/10
"Ogień na kominku" - przyznaję, zakręciła mi się tutaj łezka w oku. Le Guin cofa się do początku, by opowiedzieć koniec; w końcu poznajemy dokładną relację Geda z ojcem i imię jego ciotki-czarownicy. Niesamowita lektura i genialny finał całego cyklu. 8/10
Kocham tę serię i uważam, że właściwie każdy fan fantasy powinien kiedyś ją przeczytać.
Tyle nostalgii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ziemiomorze" po raz pierwszy przeczytałam prawie dziesięć lat temu, kiedy byłam jeszcze w podstawówce. To fantasy było dla mnie tak inne od czegokolwiek, co czytałam wcześniej, że wielkimi zgłoskami zapisało się w moim mózgu na całe lato. Powrót do mojej ukochanej serii, odwiedzenie wspomnień z dzieciństwa i spojrzenie na nie w inny sposób - to była...
Polecam, dzieło życia Urszuli Le Guin
Polecam, dzieło życia Urszuli Le Guin
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prostu sztos. Nic dodać, nic ująć
Po prostu sztos. Nic dodać, nic ująć
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArcydzieło litaratury fantasy - według mnie najlepsze z świętej trójki, nie uchylając Lewisowi i Tolkienowi - prekursorzy piszą w hm... sposob przedwojenny, ich narracja jest inaczej skonstruowana.
Ziemiomorze pokochalem i kochać będę.
Arcydzieło litaratury fantasy - według mnie najlepsze z świętej trójki, nie uchylając Lewisowi i Tolkienowi - prekursorzy piszą w hm... sposob przedwojenny, ich narracja jest inaczej skonstruowana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZiemiomorze pokochalem i kochać będę.
Jedna z najlepszych serii fantasy jakie miałem okazję przeczytać. Prawdziwy klasyk, choć nie przebił się do mainstreamu, choć może to i dobrze...
Jedna z najlepszych serii fantasy jakie miałem okazję przeczytać. Prawdziwy klasyk, choć nie przebił się do mainstreamu, choć może to i dobrze...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważam, że tę serię można – i wręcz należy – czytać dwojako: jako opowieść fantasy osadzoną w misternie zbudowanym świecie archipelagu oraz jako powieść polityczną i społeczną, w której pod warstwą magii kryją się refleksje nad władzą, odpowiedzialnością, płcią, rasą i przemianami społecznymi.
Szczególnie istotną częścią wydania rozszerzonego jest posłowie autorki (występujące po każdej części), w którym Le Guin opisuje okoliczności powstawania cyklu. Ta perspektywa pozwala lepiej zrozumieć jej decyzje twórcze oraz fakt, że początki Ziemiomorza powstały niemal 40 lat temu. Autorka, urodzona w 1929 roku, była świadkiem ogromnych przemian społecznych i kulturowych XX wieku – i to doświadczenie wyraźnie przenika jej pracę. Dlatego tej serii nie da się uczciwie ocenić wyłącznie z perspektywy współczesnych realiów i dzisiejszych oczekiwań wobec literatury. Bez tej uważności Ziemiomorze może wydać się powolne lub nawet nużące, ale przy głębszej lekturze odsłania swoją wielowarstwowość.
Interesujące jest spojrzenie na wątki feministyczne. Z dzisiejszego punktu widzenia niektóre rozwiązania mogą wydawać się już nieaktualne lub zbyt zachowawcze, jednak w kontekście czasu, w którym powstawały, były wyraźnym krokiem naprzód. Le Guin nie tworzyła prostych manifestów – raczej zadawała pytania i zmuszała czytelnika do czytania „między wierszami”.
Sposób prowadzenia historii Geda potrafi zadziwiać, zwłaszcza że Le Guin świadomie zrezygnowała z najbardziej „opłacalnej” drogi – klasycznej opowieści od zera do bohatera. Zamiast tego postawiła opór oczekiwaniom wielu czytelników i rynku, nie tracąc przy tym swojego celu z oczu. Ta konsekwencja sprawia, że losy bohaterów są bardziej prawdziwe, a ich rozwój – nieoczywisty i często niewygodny.
Na uwagę zasługuje także bardzo interesująca opowieść autorki o perturbacjach związanych z przedstawieniem Geda jako osoby czarnoskórej. Pokazuje ona, jak silny opór budziły takie decyzje i jak wiele mówi to o realiach kulturowych czasu, w którym książki powstawały. Wydanie specjalne prezentuje się znakomicie: piękna okładka, barwione brzegi i ciekawe rysunki sprawiają, że jest to książka, która cieszy nie tylko treścią, ale i formą.
Podsumowując Ziemiomorze to literatura wymagająca, ale też niezwykle satysfakcjonująca – pod warunkiem, że damy jej czas i uwagę, na jakie zasługuje.
Uważam, że tę serię można – i wręcz należy – czytać dwojako: jako opowieść fantasy osadzoną w misternie zbudowanym świecie archipelagu oraz jako powieść polityczną i społeczną, w której pod warstwą magii kryją się refleksje nad władzą, odpowiedzialnością, płcią, rasą i przemianami społecznymi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczególnie istotną częścią wydania rozszerzonego jest posłowie autorki...
Opasłe tomiszcze fantastyki... Wyobraźnia pracuje, to będzie coś co wciągnie na wiele niezapomnianych wieczorow dobrymi dialogami, świetnymi opisami krajobrazu, głębokim światem magii i tajemnic świata stworzonego przez autorkę. Niestety tak się nie dzieje. Treść jest płytka, pozbawiona "głębi" która wciąga w świat fantastyki. Autorka "leci po łebkach". Jest parę lepszych fragmentów ale przeważają szybkie i proste rozwiązania które nie budują fasady, nawet porządnego fundamentu dobrej książki do której chętnie się wraca.
Opasłe tomiszcze fantastyki... Wyobraźnia pracuje, to będzie coś co wciągnie na wiele niezapomnianych wieczorow dobrymi dialogami, świetnymi opisami krajobrazu, głębokim światem magii i tajemnic świata stworzonego przez autorkę. Niestety tak się nie dzieje. Treść jest płytka, pozbawiona "głębi" która wciąga w świat fantastyki. Autorka "leci po łebkach". Jest parę lepszych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyk klasyków. Piękna seria.
Klasyk klasyków. Piękna seria.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mój klimat, ale napisane genialnie
Nie mój klimat, ale napisane genialnie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(1),,Czarnoksiężnik z Archipelagu" - Poznajemy losy Geda. który od dzieciństwa wykazuje nadzwyczajny talent magiczny. W trakcie nauki na czarnoksiężnika gubi go jego pycha - przywołuje potężny byt z krainy umarłych, który zanim podąża i z którym w końcu będzie się musiał zmierzyć.
Nie jest to epickie fantasy pełne spektakularnych bitew, a raczej mocno filozoficzne traktujące o naturze człowieka i znajdującym się w nim mroku. Książka kładzie nacisk na wybory życiowe, i to jak kształtują one osobowość oraz idące z tym konsekwencje.
ciężko mi ją ocenić, bo z jednej strony z chęcią śledziłam losy Geda od zwykłego pastucha po potężnego czarnoksiężnika, a z drugiej strony byłam zmęczona baśniową nużącą otoczką. Raczej jest to wina mojego przyzwyczajenia albo też upodobania do pełnych akcji i walki książek niż spokojnego przemierzania krain i rozważania na tematy czysto filozoficzne. 7/10
,,Od owego czasu wierzył, że człowiek mądry to taki, który nigdy nie stroni od innych żywych stworzeń, niezależnie od tego, czy posiadają mowę, czy też nie; i później długo starał się nauczyć tego, czego można się nauczyć w milczeniu z oczu zwierząt, z lotu ptaków, z wielkich powolnych poruszeń drzew."
(2),,Grobowce Atuanu" - Imperium Kargadu oddaje cześć Bezimiennym Władcom - istotom niebezpiecznym reprezentującym mroczne siły. Wierzą również, że jedyna i najwyższa kapłanka zwana Arhą ,,Pożartą" odradza się na nowo w ciele innej dziewczynki. Tak też trafiają na Tenar, która w wieku 5 lat zostaje zabrana od rodziców do siedziby Bezimiennych znajdującej się na pustyni Atuan, pod którą znajduje się wielki grobowiec z labiryntem tuneli. Przyjmuje ona tam nauki od innych kapłanek ,,przypominając" sobie swoje poprzednie życia. Gdzieś w grobowcu ukryta jest połówka potężnego pierścienia. Poszukiwaniem jego zajmuje się pewien mag, który stoczy walkę ze znaną sobie już ciemnością.
,,Grobowce Atuanu" czytało mi się bardzo dobrze, pomimo że akcja zamyka się na niewielkim skrawku Ziemiomorza pochłonęła mnie całkowicie. Tajemnica, przytłaczająca ciemność i nieznane które w tej ciemności się kryje. Na pozór prosta fabuła przeradza się w coś niepowtarzalnego. Nie nudzi, nie zapycha niepotrzebnymi zdaniami czy opisami. Genialna opowieść w swojej prostocie. Przemierzając grobowce czułam się jak w krainie Lovecrafta - zagubiona w nieprzeniknionej ciemności. 9/10
,,To będzie koniec tej historii. Albo muszisz otworzyć drzwi i wyjść razem ze mmą. Opuścić Grobowce, opuścić Atuan i ruszyć ze mną przez morze. I to będzie dopiero początek."
(3),,Najdalszy brzeg" - Magia na Ziemiomorzu słabnie, ludzie zapominają zaklęć, a smoki słów. Arcymag postanawia poznać tego przyczynę, a na swojego towarzysza podróży wybiera młodego księcia, w którym dostrzega drzemiący potencjał. Razem wybierają się do najdalszych brzegów Archipelagu.
Trzecia część Ziemiomorza, która zupełnie mnie nie porwała, dłużyła się co chwilę, rozważając istotę śmierci oraz nieśmiertelności, doprawiając to wszystko dużą porcją nudy. Nie zliczę, ile razy chciałam odłożyć książkę na półkę jednak dotrwałam do końca, bo - o chwało - pojawiły się smoki oraz potężny przeciwnik. W końcu Ged będzie miał rywala równego sobie, równie potężnego co i złego. Szykuje się epicka walka. No nie, nie ma walki... zły mag został przegadany na temat filozofii życia. Co do samego głównego bohatera, to spotykamy go jako starego zmęczonego człowieka... czekaj, stop... jakiego starego? Przecież on jest po 40-tce. Światowej sławy piłkarzem to już nie zostanie, ale 40 lat to chyba nie jest znowu taka starość. Na początku myślałam, że wkradł się jakiś błąd, że może miało być 400, a nie 40, no ale jednak nie. W ogóle przez całą historię miałam, wrażenie młody książę ciągnie za sobą jakiegoś dziadzia blisko 100, który ledwo się porusza, a nie potężnego Arcymaga. Nie umniejszam książce i historii - jest w niej, głębia, przesłanie i poświęcenie, ale do mnie ono nie trafia. 4/10
,,Smoki to istoty chytre, nienasycone, zdradzieckie, pozbawione litości i współczucia. Ale czy są złe? Mądrością swą przewyższają ludzi. Przypominają nieco sny, Arrenie. My, ludzie, śnimy, władamy magią, czynimy dobro albo zło. Smoki nie śnią; one same są snami. Nie używają magii: z niej powstały, to ich istota."
(4)"Tehanu" - Tenar, teraz znana jako Goha jest wdową po rolniku i wiedzie spokojne, proste życie na wyspie Gont, mając pod opieką okaleczoną, skrytą dziewczynkę, która przeraża większość osób. Kiedy wyrusza wraz z nią odwiedzić swojego dawnego opiekuna, czarnoksiężnika Ogiona pojawia się jej stary znajomy Ged, jednak zupełnie inny niż go zapamiętała. Tenar nie tyko będzie musiała uchronić swoją przybraną córkę, ale też pomóc byłemu przyjacielowi uporać się z wielką rozpaczą, która głęboko się w nim zagnieździła. 6/10
,,Nie musisz się go bać. Nie wolno ci się go bać. On pragnie twojego strachu. Karmi się nim. Zagłodzimy go, Therru."
(5)"Opowieści z Ziemiomorza"- jest to zbiór 5 opowiadań, które mają dopełnić i przybliżyć nam dzieje Ziemiomorza. 4/10
1."Szukacz" - rozgrywa się około 300 lat przed znanymi nam wydarzeniami, opowiadając, jak powstała szkoła na wyspie Roke. Poznajemy młodego czarownika, który żyje w czasach, gdzie magowie nie byli szanowani. Wręcz przeciwnie musieli się ukrywać i nie okazywać posiadanej mocy. Tutaj wszystko jest ukazane odwrotnie, i to kobiety są tymi mądrymi i potężnymi za to mężczyźni zgubieni we własnej ambicji przyczynili się do upadku magii. Opowiadanie z tych nudnych i ciągnących się niemiłosiernie na dodatek najdłuższe z całej piątki. Śledzimy magiczny strumyczek, potem jest jakiś zły mag, potem spada do dziury, a na końcu jest wyspa Roke. Bohaterowie mało interesujący - było mi wszystko jedno co się z kim stanie, nawet nie przykładałam uwagi do ich imion i celów. Gdybym sama tego nie czytała, pewnie 3/4 bym przespała. Masę pomysłów wrzuconych do kociołka i wymieszanych, ale bez powodzenia. 2/10
,,W próbach czynienia dobra kryje się niebezpieczeństwo: umysł ludzki nie zawsze potrafi rozróżnić dobre zmiany od dobrze wykonanego zadania."
2."Diament i czarna Róża" - krótka historia o zakazanej miłości między młodym czarodziejem a córką czarownicy umiejscowiona w dowolnych latach historii Ziemiomorza. Chłopak musi wybrać, co jest dla niego ważniejsze - muzyka i ukochana czy magia. 5/10
,,I choć nie było to szczęśliwe zakończenie, czuły wielką radość, a czegóż więcej można pragnąć w życiu?"
3."Kości ziemi" - w cyklu była wzmianka o potężnym czarnoksiężniku Ogionie, który powstrzymał trzęsienie ziemi. Krótka historia młodego maga oraz jego byłego mistrza, którzy wspólnymi siłami zdołali tego dokonać. Czy takie opowiadanie było potrzebne? Czy coś zmienia w całej historii? Nie. 4/10
,,W naszym fachu można mówić o szczęściu, jeśli znajdzie się kogoś, z kim można rozmawiać."
4."Historia z Górskich Moczarów" - pewnego dnia do chatki na uboczu przybywa mag, który zaoferował swoją pomoc przy zwierzętach. Jest dziwny, tajemniczy i wydaje się coś ukrywać. Jego śladem podąża inny mag z wyspy Roke. Opowiadanie, które czasowo dzieje się, gdy Ged pełni funkcję Arcymaga i mogło zostać o wiele lepiej wykorzystane, bo w sumie o jego wielkich czynach za dużo nie wiemy. Miało być tajemniczo z klimatem podobnym do Grobowców Atuanu i gdzieś tam to się nawet udało, ale nie na tyle, by mnie zachwycić. 5/10
,,Wszystkie zwierzęta były cierpliwe, lecz cierpliwość wierzchowców wyróżnia je spośród innych, bo obdarzały nią ludzi z własnej woli."
5."Ważka" - młoda, prosta o lekko dziwnej posturze dziewczyna bardzo pragnie odkryć, kim tak na prawdę jest. Swoją pomoc oferuje jej młody czarodziej, który uważa, że mistrzowie z wyspy Roke mogą rozwiązać jej problem, niestety od dawna nie uczą oni kobiet. Dziewczyna zgadza się na zaproponowany jej podstęp, nie wiedząc, że magiem kieruje coś innego niż zwykła chęć pomocy.
Opowiadanie dzieje się po wydarzeniach z Tehanu i z całej tej piątki jest najciekawsze. Mamy ciekawą bohaterkę, tajemnice i mało szlachetnego maga, a końcówka zapowiada wielkie zmiany na całym Ziemiomorzu. 6/10
,,Według mnie w sumie wszystko sprowadza się do zysku. Ludzie muszą jakoś żyć."
Jeżeli miałabym podsumować "Opowieści z Ziemiomorza" napisałabym, że są one całkowicie niepotrzebne. Wiem, że autorka chciała przybliżyć czytelnikom ten świat, ale zrobiła to w sposób (dla mnie) po prostu nudny i niewyobrażalnie dłużący się. Przy powstaniu szkoły Roke myślałam, że usnę. Mini romans nie wniósł nic do całokształtu. Wielkie trzęsienie ziemi wspomniane gdzieś tam z początku książki ... no było i tyle, nie ciekawiło mnie zbytnio zwłaszcza że wzmianka o nim na cały cykl była raz może dwa razy. Wielki Arcymag Ged miał szanse się wykazać, ale z niej nie skorzystał. Dopiero ostatnie opowiadanie trochę mnie poderwało z fotela, ale je można było po prosu dodać do ostatniego tomu. Biorę poprawkę, w którym roku ta książka została napisana i że na tamte czasy to było coś wyjątkowego i przez wielu czytelników przemawia sentyment (tak jak dla mnie arcydziełem pozostaje niezmiennie "Wiedźmin") ale mnie męczy.
(6)"Inny wiatr" - w Ziemiomorzu szykują się wielkie zmiany. Smoki powróciły i chcą odzyskać to, co ludzie im zabrali. Dusze umarłych przekraczają mur i próbują skontaktować się z żyjącymi. Czarownik Olcha zdaje się kluczem do rozwiązania zagadki i po namowie byłego Arcymaga wyrusza wraz z Tehanu, Tenar i królem na wyspę Rok - siedziby mistrzów magii.
Ostatni tom, który na początku czytałam z chęcią. Pojawiły się nowe postacie, a i te stare dostały trochę czasu. Mamy smoki i zapomniany lud. Książka zaczęła się ciekawie, była dyplomacja, król którego poznaliśmy w "Najdalszym brzegu" ukazał swoją drugą naturę, łagodna kobieta Tenar wniosła nieco dobroci i delikatności, a Tehanu tajemnicy. Ged odszedł na trzeci wręcz plan, gdzie mi osobiście to nie przeszkadza, bo nie zżyłam się z jego postacią, ale swój czas uzyskali pozostali Mistrzowie z wyspy. Jednak co do samego finału to z jednej strony spodziewałam się czegoś łał po tak rozbudowanym świecie, a z drugiej zdążyłam poznać już styl autorki i jakoś mnie nie zdziwił. 6/10
,,Dawno temu dokonaliśmy wyboru. Wybraliśmy wolność. Ludzie wybrali jarzmo. My wybraliśmy ogień i wiatr, oni wodę i ziemię. My wybraliśmy zachód, oni wschód."
Czas to podsumować. Wiem, że cykl cieszy się ogólną sympatią i zainteresowaniem spotkałam się nawet z opiniami, że to istne arcydzieło. Mnie wymęczyło strasznie. Nie zliczę, ile razy chciałam ją odstawić na półkę z myślą ,,odpocznę chwilę i wrócę" ale wiedziałam, że tak nie będzie. Jeżeli bym ją odłożyła to już definitywnie. Jeżelibym miała ją w 6 oddzielnych tomach, to po 3 moja przygoda z Ziemiomorzem, by się zakończyła. Co mi nie pasowało? Przepraszam fanów serii, ale dla mnie wiało nuda przeogromnie. Zdaje sobie sprawę, że wielcy magowie pokroju np. Gandalfa, Geda czy Merlina prócz mocą odznaczali się i wielką inteligencją, mądrością i rozwagą, ale to była jedna wielka filozofia - praktycznie przegadana. Lubię mądre postacie i przemyślane decyzje, ale trochę akcji by nie zaszkodziło, a od opowiadania "Najdalszy brzeg" moje zainteresowanie spadało równo w dół. Ostatnie mniej więcej 100 stron czytałam ponad TYDZIEŃ, odkładając książkę na półkę po paru stronach. Wiem, w którym roku zostało to napisane i na tamten czas, gdzie fantastyka się rozwijała to był kawał dobrej przygody, ale niektóre opowiadania miałam wrażenie były pisane na siłę. Nie żałuje spędzonego z nią czasu, bo "Czarnoksieżnik z Archipelagu" czy bardzo dobre "Grobowce Atuanu" trzymały poziom, jednak ja fanką serii nie będę i nie wrócę już do niej.
(1),,Czarnoksiężnik z Archipelagu" - Poznajemy losy Geda. który od dzieciństwa wykazuje nadzwyczajny talent magiczny. W trakcie nauki na czarnoksiężnika gubi go jego pycha - przywołuje potężny byt z krainy umarłych, który zanim podąża i z którym w końcu będzie się musiał zmierzyć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to epickie fantasy pełne spektakularnych bitew, a raczej mocno filozoficzne...
Początek mnie wciągnął i zarazem ucieszył, zapowiadało się bardzo ciekawie, wszystko działo się dość szybko, ale jak zwykle z czasem tempo okrutnie spadło i zrobiło się trochę monotonnie. Historie były fajne i oryginalne, ale cała ta książka to jedna wielka parabola, raz dużo akcji, raz potworna nuda. Mam również wrażenie, że bohaterowie przez większość czasu miotają się w kółko, albo gdzieś idą, lub płyną i tak prawie 950 stron... Dodatkowo miliony różnych imion wprowadzają tu niemiłosierny chaos, zamysł był dobry, ale chyba jednak nie do tak długiej opowieści. Czytało się całkiem miło, ale jednak za długo.
Początek mnie wciągnął i zarazem ucieszył, zapowiadało się bardzo ciekawie, wszystko działo się dość szybko, ale jak zwykle z czasem tempo okrutnie spadło i zrobiło się trochę monotonnie. Historie były fajne i oryginalne, ale cała ta książka to jedna wielka parabola, raz dużo akcji, raz potworna nuda. Mam również wrażenie, że bohaterowie przez większość czasu miotają się w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZachwyciło mnie to - nie tylko przygodą, ale i głębią refleksji. Szczególnie urzekła mnie pierwsza i ostatnia część, motywy cienia, muru, równowagi między światłem a mrokiem. Całość sprawia wrażenie opowieści żywej i pełnej, gdzie każdy element – bohaterowie, świat, symbolika ma swoje miejsce. Czyta się to jak podróż, w której chce się zanurzyć całkowicie, a po wyjściu z niej pozostaje poczucie, że uczestniczyło się w czymś wyjątkowym i pięknym, czymś większym niż zwykła historia fantasy.
Zachwyciło mnie to - nie tylko przygodą, ale i głębią refleksji. Szczególnie urzekła mnie pierwsza i ostatnia część, motywy cienia, muru, równowagi między światłem a mrokiem. Całość sprawia wrażenie opowieści żywej i pełnej, gdzie każdy element – bohaterowie, świat, symbolika ma swoje miejsce. Czyta się to jak podróż, w której chce się zanurzyć całkowicie, a po wyjściu z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW swojej opinii skupię się głównie na ocenie książki jako wydania zbiorczego wszystkich tekstów „Ziemiomorza”. Z obawy o czytelność wpisu oraz brak miejsca moje opinie o poszczególnych częściach cyklu zawarłam osobno do każdego tytułu – kto jest ciekaw, może je przeczytać.
Książka zawiera 6 powieści oraz kilka dodatkowych opowiadań i esejów. Rozpoczyna się ilustracją mapy całego Ziemiomorza, co jest bardzo praktyczne i przydaje się w trakcie czytania. Każdy tekst został opatrzony wstępem oraz posłowiem autorki, w których dzieli się ona okolicznościami powstania danej powieści oraz swoimi przemyśleniami na jej temat oraz na temat fantastyki w ogóle – jej roli i znaczenia w kulturze.
Przyznam, że nie jestem zbytnią fanką ilustracji zawartych w tym wydaniu – moim wyobrażeniom Ziemiomorza najbardziej odpowiadają grafiki autorstwa Rebecci Guay. Na szczęście rysunki Charlesa Veesa są na tyle oszczędne i minimalistyczne, że nie rozpraszają i nie odwracają uwagi od samej treści.
Niestety, moje ulubione „Grobowce Atuanu” zostały bardzo brzydko potraktowane w tym wydaniu. W tekście znajdują się liczne literówki, i to te najgorszego sortu, bowiem zmieniające sens zdań. Ponadto mapka podziemi przedrukowana dla tego wydania jest wadliwa i nie ma najmniejszego sensu. Zdziwiło mnie to bardzo, bowiem pamiętałam, że w innym moim wydaniu „Grobowców Atuanu” mogłam śledzić na załączonej mapce każdy krok bohaterów – tu niestety okazało się to niemożliwe.
Na samym końcu znajdują się cztery dodatkowe opowiadania – dwa z nich znałam z wcześniejszego zbioru opowiadań, a kolejne dwa są dla mnie zupełną nowością. „Córka Odrenu” to de facto retelling mitu o Elektrze i Orestesie w scenerii Ziemiomorza. W pewnym momencie autentycznie mnie zaciekawiło, miałam bowiem nadzieję na pewne odwrócenie oczekiwań u czytelnika, jakąś zabawę z konwencją motywu zemsty, może nawet jakiś zaskakujący twist? Jak zwykle jednak przeceniłam chęci Le Guin do wykraczania poza utarte konwencją ścieżki fabularne. Ciekawostka: całkiem możliwe, że w tym opowiadaniu wystąpiła wzmianka o Jasperze z „Czarnoksiężnika z Archipelagu”, choć nie jestem pewna, czy było to celowe nawiązanie ze strony Le Guin, czy raczej czysty przypadek.
Ostatnie opowiadanie, „Ogień na kominku” dotyczy refleksji Geda odnośnie całego swego życia na przypuszczalnym łożu śmierci. W zamierzeniu zapewne miało być wzruszająco i emocjonalnie, zamiast tego opowiadanie jest wtórne i nic nie wnosi do uniwersum.
Oprócz tego zbiór zawiera „Opisanie Ziemiomorza”, czyli kilkudziesięciostronicowe kompendium wiedzy na temat świata przedstawionego oraz zapis wykładu wygłoszonego przez Le Guin na Oxfordzie po premierze „Tehanu”.
Podsumowując, mój ranking powieści z Ziemiomorza wygląda następująco:
1. Grobowce Atuanu 10/10
2. Czarnoksiężnik z Archipelagu 9/10
3. Tehanu 8/10
4. Inny wiatr 6/10
5. Opowieści z Ziemiomorza 5/10
6. Najdalszy brzeg 4/10
co razem daje średnią ocenę 7 dla całości serii.
W swojej opinii skupię się głównie na ocenie książki jako wydania zbiorczego wszystkich tekstów „Ziemiomorza”. Z obawy o czytelność wpisu oraz brak miejsca moje opinie o poszczególnych częściach cyklu zawarłam osobno do każdego tytułu – kto jest ciekaw, może je przeczytać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zawiera 6 powieści oraz kilka dodatkowych opowiadań i esejów. Rozpoczyna się ilustracją mapy...
Mam wrażenie, że czytam tę książkę od miesiąca i pewnie niewiele się pomylę w rachubach. To naprawdę obszerna lektura: zawiera sześć powieści składających się na cykl o Ziemiomorzu, dodatkowe opowiadania oraz niezwykle ciekawy wykład autorki o jej pisarstwie, kreowanej krainie, męskich bohaterach i roli kobiecych postaci. Fascynujące! Każdemu młodemu twórcy w szeroko rozumianych „book mediach” przydałoby się sięgnąć po to, co Le Guin ma do powiedzenia w kwestii reprezentacji płci w literaturze, zanim zabierze głos w tej dyskusji.
Styl autorki jest bardzo charakterystyczny. Ponieważ jej historie nie są opowieściami militarnymi, nie zgadzam się z częstym porównaniem do Władcy Pierścieni. Narracja nie pędzi tutaj na złamanie karku, ale też nie można jej zarzucić stagnacji. Wręcz przeciwnie: to właśnie ten sposób prowadzenia historii należy do moich ulubionych, bo mamy czas, by przyjrzeć się bohaterom, dobrze ich poznać i zrozumieć motywacje.
Moim faworytem są "Grobowce Atuanu" oraz "Tehanu". Bardzo lubię kobiece postacie z Ziemiomorza i cenię to, że Tehanu zdecydowała się wieść inne życie niż to, jakie mogłaby obrać pod opieką Ogiona, stając się być może Czarownicą. Taki wybór dziś mógłby nawet szokować - bo jak to tak, odnaleźć szczęście i spełnienie w roli żony i matki? Cieszę się, że także dla takiego motywu znalazło się w Ziemiomorzu miejsce. Le Guin pokazuje, że rola i życie kobiet nie są proste ani jednowymiarowe.
Ogromną wartością są także posłowia Le Guin do każdej z książek. Nadają one kolejne warstwy znaczeń i pozwalają spojrzeć na tekst z perspektywy samej autorki. Dla mnie niezwykle ciekawe było nie tylko poznanie samych opowieści, ale także ich „zaplecza”: tego, jak powstały, dlaczego właśnie w danym momencie i w jaki sposób. Proces twórczy Le Guin uważam za absolutnie fascynujący.
Mam wrażenie, że czytam tę książkę od miesiąca i pewnie niewiele się pomylę w rachubach. To naprawdę obszerna lektura: zawiera sześć powieści składających się na cykl o Ziemiomorzu, dodatkowe opowiadania oraz niezwykle ciekawy wykład autorki o jej pisarstwie, kreowanej krainie, męskich bohaterach i roli kobiecych postaci. Fascynujące! Każdemu młodemu twórcy w szeroko...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa seria przypomniała mi się dzięki "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, gdzie znalazłem dużo literackich nawiązań, aż przeczytałem jeszcze raz po latach. Ale to piękne wydanie po raz pierwszy - rozkosz dla emocji i rozkosz dla oka! Wspaniała podróż (a właściwie wielokrotne podróże z bohaterami) i też przy okazji podróż do czasów, kiedy byłem studentem i te książki mnie kształtowały.
Ta seria przypomniała mi się dzięki "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, gdzie znalazłem dużo literackich nawiązań, aż przeczytałem jeszcze raz po latach. Ale to piękne wydanie po raz pierwszy - rozkosz dla emocji i rozkosz dla oka! Wspaniała podróż (a właściwie wielokrotne podróże z bohaterami) i też przy okazji podróż do czasów, kiedy byłem studentem i te książki mnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚmiało mogę dać tutaj ocenę 8, super książka momentami za spokojna ale może to i na plus. Bardzo przyjemnie się czyta i wciąga cała historia Ziemiomorza. Jedyny minus jest taki, ze właśnie czasem niektóre rozdziały są dość nudne, jakby na siłę pisane bo jest zdecydowanie za dużo opisów ale na szczęście nie ma tego dużo. Dlatego zdecydowanie polecam wszystkim
Śmiało mogę dać tutaj ocenę 8, super książka momentami za spokojna ale może to i na plus. Bardzo przyjemnie się czyta i wciąga cała historia Ziemiomorza. Jedyny minus jest taki, ze właśnie czasem niektóre rozdziały są dość nudne, jakby na siłę pisane bo jest zdecydowanie za dużo opisów ale na szczęście nie ma tego dużo. Dlatego zdecydowanie polecam wszystkim
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony mamy dobrze skonstruowane opowieści, ciekawy świat, bohaterowie nie są biali, magia nie zawsze prowadzi do wielkości, a kobiety mają do odegrania kluczowe role, choć przez długi czas są z niej wykluczane. Z drugiej jakoś mnie to momentami nużyło. Nie było tych momentów wielkiej puenty. Ani nie udało mi się utożsamić z żadną z postaci. Trochę to odebrało urok i dlatego nie w pełni przypadło mi do gustu.
Z jednej strony mamy dobrze skonstruowane opowieści, ciekawy świat, bohaterowie nie są biali, magia nie zawsze prowadzi do wielkości, a kobiety mają do odegrania kluczowe role, choć przez długi czas są z niej wykluczane. Z drugiej jakoś mnie to momentami nużyło. Nie było tych momentów wielkiej puenty. Ani nie udało mi się utożsamić z żadną z postaci. Trochę to odebrało urok...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZmęczyła mnie ta lektura. Nierówne części, a początek wcale nie zachęca do dalszej przygody. Największą słabością dla mnie było odczucie, że ten świat przedstawiony jest pusty, niby tak ogromny ale jednocześnie zamknięty w samotnie podążających bohaterach. Czegoś mi to zabrakło. Może z czasem inaczej spojrzę na tą historię
Zmęczyła mnie ta lektura. Nierówne części, a początek wcale nie zachęca do dalszej przygody. Największą słabością dla mnie było odczucie, że ten świat przedstawiony jest pusty, niby tak ogromny ale jednocześnie zamknięty w samotnie podążających bohaterach. Czegoś mi to zabrakło. Może z czasem inaczej spojrzę na tą historię
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpecyficzna atmosfera i klimat tej książki. Odbiega sporo od Władcy Pierścieni, mimo wielu porównań do niej.
Nie porwał mnie ten świat, sporo monotonii i wiele wątków zakończyło się dość szybko.
Nie jest to pozycja, którą czyta się jednym tchem, ale trzeba sporo czasu na nią poświęcić. Mnie nie przypadła aż tak do gustu, ale myślę że warto było się zapoznać z czymś innym.
Specyficzna atmosfera i klimat tej książki. Odbiega sporo od Władcy Pierścieni, mimo wielu porównań do niej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie porwał mnie ten świat, sporo monotonii i wiele wątków zakończyło się dość szybko.
Nie jest to pozycja, którą czyta się jednym tchem, ale trzeba sporo czasu na nią poświęcić. Mnie nie przypadła aż tak do gustu, ale myślę że warto było się zapoznać z czymś innym.
Ziemiomorze balansuje pomiędzy baśnią a niezwykle doczesną perspektywą następujących wydarzeń. Szczególnie pochłonął mnie wątek eschatologiczny opowiadający o przekraczaniu granicy między życiem a śmiercią. Właśnie tak poważne przyziemne i ludzkie wątki mieszają się z świetnie wykreowanym fantastycznym światem, który zwlacza zło i często w baśniowy sposób zwycięża. Dlatego Ziemiomorze jest niepowtarzalnym synkretycznym złączeniem dojrzałej i refleksyjnej fantastyki z baśnią i zdecydowanie jest to dzieło warte doświadczenia
Ziemiomorze balansuje pomiędzy baśnią a niezwykle doczesną perspektywą następujących wydarzeń. Szczególnie pochłonął mnie wątek eschatologiczny opowiadający o przekraczaniu granicy między życiem a śmiercią. Właśnie tak poważne przyziemne i ludzkie wątki mieszają się z świetnie wykreowanym fantastycznym światem, który zwlacza zło i często w baśniowy sposób zwycięża. Dlatego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnio przeprosiłam się z fantastyką, a Ursula Le Guin okazała się świetnym wyborem na wielki powrót. Zwłaszcza w tak pięknym wydaniu. Z przyjemnością spędziłam te dwa tygodnie w Ziemiomorzu.
Widać, że Ziemiomorze było wzorcem dla wielu późniejszych książek, zwłaszcza R.R. Martin najwyraźniej sobie nie żałował. Trudno było nie uśmiechnąć się z przekąsem gdy na scenę wkraczał smok Khalessin.
Podoba mi się język i styl autorki oraz to, że nie leje się tam krew. Jest baśniowo, bajkowo, jest magia i są smoki. Jest banan na twarzy jak u dziewczynki wracającej do Narni. Nie mam się do czego przyczepić i chcę więcej.
Ostatnio przeprosiłam się z fantastyką, a Ursula Le Guin okazała się świetnym wyborem na wielki powrót. Zwłaszcza w tak pięknym wydaniu. Z przyjemnością spędziłam te dwa tygodnie w Ziemiomorzu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidać, że Ziemiomorze było wzorcem dla wielu późniejszych książek, zwłaszcza R.R. Martin najwyraźniej sobie nie żałował. Trudno było nie uśmiechnąć się z przekąsem gdy na scenę...
"Ziemiomorze" jest zbiorczym wydaniem wszystkich 6 tomów cyklu, uzupełnionym o opowiadania i dwa eseje autorki na temat tego dzieła.
Zaczynając tę przygodę, wciągnęłam się w świat wykreowany przez Ursulę K. Le Guin. To nie jest fantasy z wartką akcją, jest to bardziej opowieść drogi, nasi bohaterowie są w ciągłym ruchu, wciąż czegoś poszukują (łącznie z samymi sobą). Walki, jeśli są, nie zostały opisane w jakiś spektakularny sposób. Akcja "Zimiomorza" toczy się powoli, pozwala nam poznać wykreowany świat i bohaterów.
Osobiście uwielbiam Tenar. Droga, którą przeszła, by z młodej Najwyższej Kapłanki stać się dojrzałą i mądrą kobietą, nie była łatwa, jednak ona znalazła w sobie tyle siły, by ją przejść. I miała dobrych przewodników. Cieszę się, że autorka pochyliła się nad kwestią kobiecości w "Ziemiomorzu" i zaczęła zwracać więcej uwagi na postacie żeńskie, które też mają swój głos.
Odnoszę wrażenie, że ostatnia część, "Inny wiatr", była najsłabsza. Od części pierwszej dzieli ją spory kawał czasu i to niestety widać. Wszystkie ważne wątki zostały tutaj dopowiedziane, jednak całość wygląda bardzo chaotycznie.
Zastanawiałam się też, dlaczego kobiety nie mają wstępu do szkoły na Roke, skoro w "Opowieściach z Ziemiomorza" dowiadujemy się, że były jej współzałożycielkami. W samych powieściach dostajemy niejasne przesłanki o regule i celibacie. Dopiero w eseju "Opisanie Ziemiomorza" otrzymujemy szerszy kontekst.
Podsumowując: to było owocnych 10 dni spędzonych na lekturze dobrej fantasy, która nie była ani wulgarna, ani przesadnie brutalna. Powieść dobra dla osób, które lubią mnogość obrazowych opisów. No i są smoki! :)
"Ziemiomorze" jest zbiorczym wydaniem wszystkich 6 tomów cyklu, uzupełnionym o opowiadania i dwa eseje autorki na temat tego dzieła.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczynając tę przygodę, wciągnęłam się w świat wykreowany przez Ursulę K. Le Guin. To nie jest fantasy z wartką akcją, jest to bardziej opowieść drogi, nasi bohaterowie są w ciągłym ruchu, wciąż czegoś poszukują (łącznie z samymi sobą)....
Le Guin tworzy unikalny świat wysp, magii i mądrości, a jej bohater, młody czarodziej Ged, przechodzi fascynującą drogę samopoznania. W przeciwieństwie do klasycznych opowieści fantasy, historia skupia się na psychologicznej głębi postaci i filozoficznych rozważaniach. Powieść jest nastrojowa, poetycka i pozbawiona typowego dla gatunku epickiego rozmachu, co nadaje jej wyjątkowy klimat.
Le Guin tworzy unikalny świat wysp, magii i mądrości, a jej bohater, młody czarodziej Ged, przechodzi fascynującą drogę samopoznania. W przeciwieństwie do klasycznych opowieści fantasy, historia skupia się na psychologicznej głębi postaci i filozoficznych rozważaniach. Powieść jest nastrojowa, poetycka i pozbawiona typowego dla gatunku epickiego rozmachu, co nadaje jej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to1. Czarnoksiężnik z Archipelagu - 7
2. Grobowce Atuanu - 8
3. Najdalszy brzeg - 6
4. Tehanu - 6
5. Inny wiatr - 7
1. Czarnoksiężnik z Archipelagu - 7
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2. Grobowce Atuanu - 8
3. Najdalszy brzeg - 6
4. Tehanu - 6
5. Inny wiatr - 7
Specyficzny klimat, a jednak przyciągający swoim spokojem i ciepłem. Nie każdemu się spodoba.
Dobrze było poznać, aczkolwiek nie jest to dzieło wybitne.
Specyficzny klimat, a jednak przyciągający swoim spokojem i ciepłem. Nie każdemu się spodoba.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze było poznać, aczkolwiek nie jest to dzieło wybitne.
Księga zawiera bodaj 6 powieści i zaczyna się "Czarnoksiężnikiem z archipelagu", który jest bardzo oniryczny. Nagle się urywa nie rozwijając co ciekawszych pomysłów. Utknęłam na nim na kilka lat, tak mnie ten fakt rozczarował. Kolejne powieści z Ziemiomorza rozwijają to uniwersum, ale zarazem są inne jak mroczne i ascetyczne "Grobowce Atuanu". I nim rozpoczęłam powrót do cyklu w 2024 roku. Polubiłam "Tehanu", zmęczył mnie "Inny wiatr" a najlepsze w cyklu są "Opowieści z Ziemiomorza", które mają szybsze tempo. Większość powieści snuje się ślimaczo, ale pomysły są ciekawe. Ostatecznie dobrnęłam do końca w styczniu 2025 i cieszę się, że ten sławny cykl poznałam.
Księga zawiera bodaj 6 powieści i zaczyna się "Czarnoksiężnikiem z archipelagu", który jest bardzo oniryczny. Nagle się urywa nie rozwijając co ciekawszych pomysłów. Utknęłam na nim na kilka lat, tak mnie ten fakt rozczarował. Kolejne powieści z Ziemiomorza rozwijają to uniwersum, ale zarazem są inne jak mroczne i ascetyczne "Grobowce Atuanu". I nim rozpoczęłam powrót do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpasłe tomiszcze zawiera kilka powieści z Ziemiomorza: "Czarnoksiężnik z archipelagu", "Grobowce Atuanu", "Najdalszy brzeg", "Tehanu", "Inny wiatr", "Opowieści z Ziemiomorza". I choć tworzą wyraźną całość, to różnie je oceniam. Podobały mi się: "Tehanu" i "Opowieści z Ziemiomorza" na 7 może nawet 8. Reszta mnie nudziła, niestety. "Czarnoksiężnik z archipelagu" rozkręcał się długo, by nagle się skończyć, gdy zaczynało się robić ciekawie. Uważam, że zainspirował Harrego Pottera. "Grobowce Atuanu" też były ciekawe, klaustrofobiczne wręcz. Autorka pisze o magii w taki sposób, że pozostaje ona w sferze domysłów. Jej moc za to zdolna jest zniszczyć świat.
Waham się między 6 a 7.
Dla osób, które lubią nieśpieszne historie i mają żywą wyobraźnię.
Opasłe tomiszcze zawiera kilka powieści z Ziemiomorza: "Czarnoksiężnik z archipelagu", "Grobowce Atuanu", "Najdalszy brzeg", "Tehanu", "Inny wiatr", "Opowieści z Ziemiomorza". I choć tworzą wyraźną całość, to różnie je oceniam. Podobały mi się: "Tehanu" i "Opowieści z Ziemiomorza" na 7 może nawet 8. Reszta mnie nudziła, niestety. "Czarnoksiężnik z archipelagu" rozkręcał się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest łatwo zarówno ocenić, jak i docenić tę pozycję. Zawiodą się nań fani wartkiej akcji, widowiskowej magii, snutych koronkowo intryg.
Ale jeśli szukacie pięknych, mądrych, pełnych melancholii i filozoficznego zacięcia historii - polecam serdecznie. Przyziemność miesza się tu ze sprawami wielkimi, z kolejnych stron wprost wylewa się niesamowity, nostalgiczny klimat.
Czasami można co prawda zgubić się w natłoku nazw i imion, ale zdecydowanie warto wybrać się do Ziemiomorza.
Nie jest łatwo zarówno ocenić, jak i docenić tę pozycję. Zawiodą się nań fani wartkiej akcji, widowiskowej magii, snutych koronkowo intryg.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle jeśli szukacie pięknych, mądrych, pełnych melancholii i filozoficznego zacięcia historii - polecam serdecznie. Przyziemność miesza się tu ze sprawami wielkimi, z kolejnych stron wprost wylewa się niesamowity, nostalgiczny...