Wróć na stronę książki

Oceny książki Ziemiomorze. Wydanie rozszerzone ilustrowane

Średnia ocen
7,9 / 10
2454 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
192
103

Na półkach: , , ,

Wróciłem po latach do “Ziemiomorza” Ursuli le Guin by sprawdzić, jak dzisiaj odbiorę tę niepodważalnie klasyczną literaturę. Choć nadal trzeba przyznać, że to arcydzieło fantastyki, którego treść do dziś pozostaje aktualna i poczytna, to jednak nie wywołuje już we mnie tak wielkiego wrażenia jak kiedyś. Cykl Ziemiomorza ma też kluczowych kilka wad, o których jeszcze wspomnę poniżej.

Walka dobra ze złem, dojrzewanie, tożsamość, równowaga - to motywy, które najczęściej przewijają się w prozie Le Guin. Sam “Czarnoksiężnik z Archipelagu” to pięknie napisana opowieść o dojrzewaniu i dorastaniu właśnie. Autorka jednak nie prezentuje nam wcale sielankowej baśni, droga jest bowiem usnuta cierniami i wieloma błędami, a główny bohater zostaje naznaczony doświadczeniami i musi ponosić konsekwencje swoich czynów w przyszłości. W tomie drugim, “Grobowce Atuanu” mamy do czynienia z walką między mrokiem a światłem jednakże w kontekście wewnętrznej walki o swoją tożsamość - między tym co zostało nam narzucone i wpojone jako słuszne, a tym jak sami pojmujemy siebie i swoją rolę. W końcu tom trzeci “Najdalszy Brzeg” skupia się na motywie nieśmiertelności oraz życia pozagrobowego. To tutaj najbardziej widoczna jest koncepcja zachowania równowagi i balansu w świecie Ziemiomorza - autorka porusza kwestie ludzkiej pogoni za wiecznym życiem i zrozumieniem tajemnicy śmierci, jednocześnie przestrzegając przed tą zachłannością i ignorancją.

Wszystko byłoby pięknie, gdyby na tym cykl został zakończony. Niestety kolejne tomy, choć nadal bardzo dobrze napisane i bez wątpienia literacko wartościowe, są już efektem mocnego skrętu światopoglądowego autorki. Świat Ziemiomorza to nagle świat, gdzie zasadniczym źródłem zła i cierpienia są Ci niecni czarodzieje (mężczyźni) ciemiężąc biedne kobiety stanowiące sól tej ziemi. Żeby nie być gołosłownym, dajmy mówić samej autorce:

“Poszła więc, rozważając po drodze obojętność mężczyzn wobec konieczności rządzących życiem kobiety: samoświadomości, że ktoś musi czuwać nieopodal śpiącego dziecka, że wolność jednej osoby oznacza brak wolności drugiej - chociaż niekiedy udawało się osiągnąć rodzaj chwiejnej równowagi, przypominającej równowagę ciała idącego naprzód na dwóch nogach, jak ona teraz, przenosząc ciężar z jednej stopy na drugą.”

“Co jest nie tak z mężczyznami? [...] Nie wiem, złociutka. Nieraz się nad tym zastanawiałam. Jedyne, co mogę rzec, to że mężczyzna przypomina orzech w skorupie [...] Skorupa jest twarda i mocna, przepełniona jego męskością. Wewnątrz jest tylko on i nic więcej [...] A kobieta, to coś zupełnie innego. Kto wie, gdzie zaczyna się i kończy jej istota? [...] Nikt nie wie, nikt nie potrafi rzec, kim jestem, kim jest kobieta. Kobieta obdarzona mocą. Jej moc jest głębsza niż korzenie drzew, niż korzenie wysp. Starsza niż stworzenie.”

Wiele więcej jest podobnych cytatów i niestety to na tej “korekcie” opiera się fabuła trzech ostatnich tomów - mocno obyczajowa, z naciskiem na “naprawę” roli kobiet. Ogólnie warto przeczytać, ale z tym zastrzeżeniem, że to cykl nierówny, który przechodzi w pewnym momencie bardzo dużą - dla mnie negatywną - zmianę sposobu narracji.

Wróciłem po latach do “Ziemiomorza” Ursuli le Guin by sprawdzić, jak dzisiaj odbiorę tę niepodważalnie klasyczną literaturę. Choć nadal trzeba przyznać, że to arcydzieło fantastyki, którego treść do dziś pozostaje aktualna i poczytna, to jednak nie wywołuje już we mnie tak wielkiego wrażenia jak kiedyś. Cykl Ziemiomorza ma też kluczowych kilka wad, o których jeszcze wspomnę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
367
33

Na półkach: , ,

Dodaję tę książkę na zeszły rok, mimo że nie przeczytałem dwóch ostatnich opowiadań ze zbioru. Z 6 głównych powieści najbardziej podobały mi się Grobowce Atuanu. Nie porwała mnie ta historia aż tak, jak się nastawiałem po umieszczeniu jej w wielu rankingach jako jedna z najlepszych fantasy.

Dodaję tę książkę na zeszły rok, mimo że nie przeczytałem dwóch ostatnich opowiadań ze zbioru. Z 6 głównych powieści najbardziej podobały mi się Grobowce Atuanu. Nie porwała mnie ta historia aż tak, jak się nastawiałem po umieszczeniu jej w wielu rankingach jako jedna z najlepszych fantasy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
450
414

Na półkach:

Tyle nostalgii...

"Ziemiomorze" po raz pierwszy przeczytałam prawie dziesięć lat temu, kiedy byłam jeszcze w podstawówce. To fantasy było dla mnie tak inne od czegokolwiek, co czytałam wcześniej, że wielkimi zgłoskami zapisało się w moim mózgu na całe lato. Powrót do mojej ukochanej serii, odwiedzenie wspomnień z dzieciństwa i spojrzenie na nie w inny sposób - to była niesamowita podróż, która jednak wymagała trochę wysiłku.

"Czarnoksiężnik z Archipelagu" - tę część zapamiętałam najlepiej; wszystkie elementy z niej pochodzące są dla mnie tak ikoniczne, że aż dziwiłam się, iż niektóre pojawiają się tylko na jeden rozdział. W powieści widać znaczące wpływy taoistyczne, tak obecne w większości powieści Le Guin, a także ewidentne inspiracje archetypami Junga, jeśli chodzi o postać Cienia. Lubię Serret - złożoność jej postaci i waga jej roli utkwiły mi w mózgu już na zawsze. Ogólnie rzecz biorąc wszystkie postacie poboczne są tutaj cudowne. 9/10

"Grobowce Atuanu" - najlepsza historia z całej serii, która zresztą wprowadziła na scenę ikoniczną postać Tenar. Jest o wiele makabryczniejsza niż pierwsza część, a jednocześnie o wiele bardziej realistyczna i możliwa do zastosowania w prawdziwym życiu. Klimat jest tutaj nieziemski, widać tu antropologiczne zacięcie autorki, dzięki któremu jej seria "Hain" jest tak dobra. 10/10

"Najdalszy brzeg" - całkiem dobre zakończenie pierwszej trylogii. Le Guin ponownie rozwija tutaj świat, tym razem w aspektach magicznych i smoczych, a także przedstawia najsłynniejszego złoczyńcę z całej serii, czyli Coba. Ta powieść to chyba najczystszy przykład heroicznego fantasy w serii, a jednocześnie jedna z najbardziej filozoficznych książek autorki. Momentami jest nieco chaotycznie, ale nie jest źle, i autorka wie, co robi. 8/10

"Tehanu" - powieść co najmniej kontrowersyjna, wobec której mam dość mieszane odczucia. Czy "Ziemiomorze" zasłużyło na swoją erę feministyczną? Zdecydowanie. Czy zasłużyło na wejście w nią w taki sposób? Niezbyt. Le Guin napisała wiele innych lepszych feministycznych historii, jak choćby "Oko czapli", "Miejsce początku" czy "Lewą rękę ciemności"; przejście "Ziemiomorza" w feminizm jest wykonane dosyć topornie, a sama powieść lepiej funkcjonuje jako krytyka ageizmu niż mizoginii. Potem autorka na szczęście się usprawniła. 6/10

"Opowieści z Ziemiomorza" - dość dobra antologia, pisana w kompletnie innym stylu niż poprzednie powieści, ale wciąż dobra. Opowiadania od najlepszego do najgorszego: "Ważka", "Szukacz", "Diament i Czarna Róża", "Kości ziemi" i "Historia z Górskich Moczarów". 7/10

"Inny wiatr" - to dopiero finał (powieściowy, nie fabularny). Le Guin w tej części postanowiła kompletnie zatrząść całą strukturą swojego świata i ujawnić kilka niewygodnych informacji. Podoba mi się tu przede wszystkim zakończenie, zwłaszcza ostatnie zdania powieści. To była ostatnia część, jaką przeczytałam za dzieciaka. 7/10

"Słowo uwolnienia" - amatorszczyzna tak mocna, że aż zabawna. Nie oceniam, każdemu z nas trafiają się kiepskie początki.

"Zasada imion" - to z kolei jest dość zabawna parodia Tolkiena; kompletnie nie w stylu Le Guin, ale jest nieźle, trochę wręcz mi przypomniało Terry'ego Pratchetta. 8/10

"Córka Odrenu" - solidne, mocno niejednoznaczne opowiadanie nawiązujące do greckiego mitu o zabójstwie Agamemnona i zemście Orestesa i Elektry. Historia jest na tyle tajemnicza, że można ją swobodnie interpretować na myriadę spososób, i nic z tego nie będzie nieprawdopodobne. 9/10

"Ogień na kominku" - przyznaję, zakręciła mi się tutaj łezka w oku. Le Guin cofa się do początku, by opowiedzieć koniec; w końcu poznajemy dokładną relację Geda z ojcem i imię jego ciotki-czarownicy. Niesamowita lektura i genialny finał całego cyklu. 8/10

Kocham tę serię i uważam, że właściwie każdy fan fantasy powinien kiedyś ją przeczytać.

Tyle nostalgii...

"Ziemiomorze" po raz pierwszy przeczytałam prawie dziesięć lat temu, kiedy byłam jeszcze w podstawówce. To fantasy było dla mnie tak inne od czegokolwiek, co czytałam wcześniej, że wielkimi zgłoskami zapisało się w moim mózgu na całe lato. Powrót do mojej ukochanej serii, odwiedzenie wspomnień z dzieciństwa i spojrzenie na nie w inny sposób - to była...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to