Onyx Storm również potrafi zaskoczyć i dalej trzyma tempo serii, ale mam wrażenie, że to najsłabszy tom z dotychczasowych.
Główna bohaterka niestety niewiele się zmienia — wciąż sprawia wrażenie, jakby niewiele potrafiła, a do tego ciągłe omdlenia i jej słabość zaczynają być po prostu męczące. W pewnym momencie aż chciałoby się, żeby została trochę bardziej „podrasowana” i w końcu pokazała realny rozwój.
Mimo że fabuła nadal ma momenty zaskoczenia, to zabrakło mi tu czegoś, co naprawdę by mnie porwało jak w pierwszej części.
Onyx Storm również potrafi zaskoczyć i dalej trzyma tempo serii, ale mam wrażenie, że to najsłabszy tom z dotychczasowych.
Główna bohaterka niestety niewiele się zmienia — wciąż sprawia wrażenie, jakby niewiele potrafiła, a do tego ciągłe omdlenia i jej słabość zaczynają być po prostu męczące. W pewnym momencie aż chciałoby się, żeby została trochę bardziej „podrasowana” i...
Książka trzyma poziom poprzednich. Zakończenie zostawia więcej pytań niż odpowiedzi, co jest prawdziwą torturą dla czytelnika, czekam więc na kolejną część!
Książka trzyma poziom poprzednich. Zakończenie zostawia więcej pytań niż odpowiedzi, co jest prawdziwą torturą dla czytelnika, czekam więc na kolejną część!
Rety, co za emocje. Po usłyszeniu opinii znajomych, ktòrzy przeczytali trzecią część Smokòw zaraz po wydaniu - dodam, że rozczarowanych- postanowiłam poczekać, nie byłam gotowa na podobne odczucia, nie zniosłabym kolejnego rozczarowana w życiu, ale tęskniłam bardzo. W tym roku na targach książki tak bardzo brakowało mi kolejnej części, wiało aż pustką i to sprawiło, że zdecydowałam się sięgnąć po odłożoną książkę rok temu. Nie będę obiektywna, bo głòwną emocją ktòra mi towarzyszyła podczas jej czytania było szczęście że spotkania grupy przyjaciòł dawno niewidzianych. Książkę.chłonęłam z duszą na ramieniu czekając na to (zapowiadane) rozczarowanie i jak bardzo jestem szczęśliwa, że się go nie doczekałam? Może nawet ta radość przysłania mi trudne zakończenie, ale niech mnie ogień smoczy pochłonie, jeśli piąty ostatni tom nie zakończy się wielkim dowodem na to, że "Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest....że wszystko przetrzyma". Już tęsknię♥️❤️
Rety, co za emocje. Po usłyszeniu opinii znajomych, ktòrzy przeczytali trzecią część Smokòw zaraz po wydaniu - dodam, że rozczarowanych- postanowiłam poczekać, nie byłam gotowa na podobne odczucia, nie zniosłabym kolejnego rozczarowana w życiu, ale tęskniłam bardzo. W tym roku na targach książki tak bardzo brakowało mi kolejnej części, wiało aż pustką i to sprawiło, że...
Trzecią część czytało mi się trochę lepiej niż drugą choć podobnie jej początek nieco mi się dłużył. Wątek, który zdecydowanie najbardziej mi się podobał to podróż po wyspach, gdzie każda z nich była zupełnie inna - odmienna w kulturę, wartości, przyrodę, organizację życia mieszkańców, czy zabudowę. To był ten moment, gdzie nie mogłam oderwać się od czytania. Podobał mi się również rozwój mocy i umiejętności władania swoja mocą u Violet - uważam za naprawdę wiarygodne, że mimo posiada jednej z najpotężniejszych mocy, umiejętność jej władania i bycie w tym dobrym nie przychodzi od razu. Za plus uznaję również fakt, że w tym tomie mądrość i zdolność analitycznego i krytycznego myślenia u bohaterki jest bardziej wykorzystana i wyeksponowana. Jedyne co mogłoby się jednak zmienić to "kruchość" bohaterki - uważam że po tylu godzinach i miesiącach intensywnych treningów podatność ciała na uszkodzenia i złamania powinna być mniejsza. Szkoda więc, że w tym zakresie u bohaterki nie ma pewnej ewolucji. Relacja Violet i Xandena była mniej uciążliwa niż w poprzednim tomie, bo skończyły się już potyczki pt. "brak zaufania i ukrywanie pewnych faktów". Jeśli chodzi o minusy - tak jak w poprzednim tomie mam wrażenie, że istotne rzeczy były zbyt rozwlekane z intencją utrzymywania sztucznego napięcia. Dotyczy to m.in. związku Violet ze świątynia Dunne, czy wyboru Andarny w związku z odkryciem pochodzenia. Najpierw dostajemy małą wzmiankę o czymś, aby potem na długo bohaterka o tym zapomniała i wróciła do tego myślami poniekąd przez przypadek - następnie autorka tak jakby wyjaśnia całą kwestię, ale mam wrażenie że robi to nieudolnie, bo brakuje pewnych elementów (być może znowu są rozwlekane na kolejne tomy). Moim zdaniem wprowadza to tylko zamieszanie, ciężko sobie uporządkować fakty i ma się wrażenie, że się czegoś nie zrozumiało. Dodatkowo minusem ponownie jest zakończenie - mamy bardzo długi opis bitwy, po czym dziura i jakieś wydarzenie "po dziurze", które nie ma sensu, nie jest w żaden sposób rozwinięte ani wyjaśnione i tak naprawdę nie wiem o co chodziło autorce. Powstał niestety jeszcze gorszy cliffhanger niż w tomie drugim. Teraz pozostaje czekać na tom czwarty - jestem ciekawa, co planuje autorka, bo mam wrażenie, że już nie do końca ma czym nas zaskoczyć. Nie jestem pewna, czy da się stworzony przez nią świat i wątki rozciągnąć i rozbudować jeszcze bardziej, aby cała seria nie straciła na wartości, ale na pewno dam temu szansę.
OCENA 7/10 - BARDZO DOBRA
Trzecią część czytało mi się trochę lepiej niż drugą choć podobnie jej początek nieco mi się dłużył. Wątek, który zdecydowanie najbardziej mi się podobał to podróż po wyspach, gdzie każda z nich była zupełnie inna - odmienna w kulturę, wartości, przyrodę, organizację życia mieszkańców, czy zabudowę. To był ten moment, gdzie nie mogłam oderwać się...
Dwa tygodnie czytałam wszystkie 3 części.. czy to długo czy krótko to nie wiem .. wiem tylko to że:
- czytając te książki uświadomiłam sobie dlaczego tak bardzo kocham książki, dlaczego tak bardzo kocham fantasy i dlaczego tak bardzo chciałabym się móc zamknąć w domu, pod kocem i jedyne co to czytać ale…
- to co Rebecca stworzyła jest po prostu niesamowite, nie chodzi mi tutaj o smoki czy cała historię a o to co jest ukryte (a Rebecca jeszcze nie skończyła serii). Siła jest w tobie, i choćby nie wiem jak bardzo wiele osób wokół w ciebie nie wierzylo w ciebie i wmawiali że nie dasz rady to Ty zawsze znajdziesz właściwą drogę by walczyć i wygrać. Że te wydające się nam najmniej znaczące chwile tak naprawdę są najważniejsze. Nie potrzebujemy całego świata u naszych stóp by być kimś wielkim - wystarczy nam jedna osoba która stanie się dla nas całym światem.
Violet… w pewnym momencie czytania tej książki zastanawiałam jak można stworzyć taką postać i puścić ją w świat by zwykle dziewczyny w zaciszu domu pod kocem - tak jak ja mogły po prostu ją poznać i po prostu kazać żyć w naszym zwykłym codziennym świecie… nie chodzi o to że nie podoba mi się ta książka bo jak wspomniałam wcześniej ona mi przypomniała dlaczego tak właściwe czytam… ale o to że nie nawet najdelikatniejsza z nas ma znaczenie w tym zwyczajnym świecie bez smoków i jedyne co nas powstrzymuje to my same..
Violet i Xaden.. to będzie para z książek, ktora zawsze będzie we mnie i po prostu o nich nie zapomnę i czekam na kolejne części.. mam nadzieję że będą szybko bo moje serce pęknie czekając na to czy miłość wygra…
Dwa tygodnie czytałam wszystkie 3 części.. czy to długo czy krótko to nie wiem .. wiem tylko to że:
- czytając te książki uświadomiłam sobie dlaczego tak bardzo kocham książki, dlaczego tak bardzo kocham fantasy i dlaczego tak bardzo chciałabym się móc zamknąć w domu, pod kocem i jedyne co to czytać ale…
- to co Rebecca stworzyła jest po prostu niesamowite, nie chodzi mi...
🔥Bardzo długo nie wiedziałam, co myśleć i co napisać o „Onyx Storm”. W tym tomie zdecydowanie dużo się dzieje, pojawia się więcej polityki, a wraz z bohaterami podróżujemy do miejsc, których wcześniej nie znaliśmy. Jest to wyraźnie poważniejsza historia, która wymaga od czytelnika większego skupienia podczas lektury.
🔥Najmocniejszym elementem nadal pozostają smoki. Poznajemy je lepiej, zagłębiamy się w ich charaktery i w końcu dostajemy więcej informacji o rasie Andarny, co zdecydowanie było dużym plusem.
🔥Kolejnym mocnym punktem jest relacja Violet i Xadena. Podobało mi się to, jak się wobec siebie zachowują, jak o siebie dbają i jak rozwija się ich uczucie. Gdy już są razem, widać pełne zaangażowanie z obu stron. Wiele się u nich dzieje, nie zawsze są to pozytywne sytuacje, ale sposób, w jaki sobie z nimi radzą, jest angażujący i nie męczy.
🔥Zabrakło mi jednak większego rozwinięcia wątku poszukiwania lekarstwa na przypadłość Xadena. Dużo się o tym mówi, a niewiele faktycznie się dzieje. Czuję w tym temacie niedosyt i rozczarowanie.
🔥Momentami miałam wrażenie, że autorka nie miała pomysłu na ten tom. Niektóre wydarzenia wydawały mi się niepotrzebne albo zbyt rozwleczone. Czułam też zagubienie związane z liczbą postaci, które stały się istotne w tej części. Nie zrobiłam rereadu poprzednich tomów, a jedynie obejrzałam streszczenia, i być może to był błąd.
🔥Ostatecznie uważam, że jest to najsłabszy tom serii i mam wobec niego mieszane uczucia. Najgorsze jest jednak to, że nie wiadomo, kiedy pojawi się kolejna część. A zakończenie sprawia, że naprawdę potrzebuję jej na już.
🔥Bardzo długo nie wiedziałam, co myśleć i co napisać o „Onyx Storm”. W tym tomie zdecydowanie dużo się dzieje, pojawia się więcej polityki, a wraz z bohaterami podróżujemy do miejsc, których wcześniej nie znaliśmy. Jest to wyraźnie poważniejsza historia, która wymaga od czytelnika większego skupienia podczas lektury.
🔥Najmocniejszym elementem nadal pozostają smoki....
Czy tylko ja od pierwszej strony miałam w głowie takie "boję się czytać dalej, ale jeszcze jeden rozdział"?
Sięgając po tę książkę wiedziałam, że będzie dobrze, spodziewałam się, że będą emocje, ale nie sądziłam, że aż takie.
Zakończenie sprawia, że mam ochotę wbić zęby w ścianę, byleby tylko poznać dalsze losy tej serii i bohaterów. To zdecydowanie jedna z lepszych serii, która nie traci na jakości w trzecim tomie. Co prawda w treści sporo się dzieje, co trochę komplikuje odbiór całości, nie wszystko jest idealnie dopracowane i zdarzają się błędy. Mimo tego oceniam tę książkę bardzo wysoko. Jest warta poświęconego jej czasu. Naprawdę świetnie się to czyta.
Gorączkowo czekam na kontynuację tego dzieła. Polecam serdecznie.
Czy tylko ja od pierwszej strony miałam w głowie takie "boję się czytać dalej, ale jeszcze jeden rozdział"?
Sięgając po tę książkę wiedziałam, że będzie dobrze, spodziewałam się, że będą emocje, ale nie sądziłam, że aż takie.
Zakończenie sprawia, że mam ochotę wbić zęby w ścianę, byleby tylko poznać dalsze losy tej serii i bohaterów. To zdecydowanie jedna z lepszych...
„Onyx Storm. Onyksowa burza” to trzeci tom serii, w którym historia zdecydowanie przestaje być tylko opowieścią o akademii jeźdźców smoków. Skala wydarzeń robi się dużo większa – wojna wychodzi z cienia, a świat zaczyna się naprawdę rozpadać.
Violet nie jest już kadetką walczącą o przetrwanie kolejnych testów. Jest doświadczoną jeźdźczynią smoków, która wie, że wiele rzeczy, w które wcześniej wierzyła, nie było do końca prawdą. Razem z sojusznikami musi szukać nowych sprzymierzeńców i odpowiedzi na pytania, które mogą zadecydować o przyszłości całego świata.
W tym tomie mocniej rozwija się też mitologia smoków i polityczne napięcia między różnymi frakcjami. Świat jest większy, stawka wyższa, a zagrożenie bardziej realne niż kiedykolwiek wcześniej.
Relacja Violet i Xadena również przechodzi trudniejszy etap. Miłość nie jest tu prostą historią – pojawia się dużo emocji, tajemnic i trudnych decyzji.
„Onyx Storm” jest trochę cięższa i bardziej rozbudowana niż wcześniejsze części, ale nadal bardzo wciąga. Dla mnie to naturalny krok w rozwoju całej serii i książka, która tylko zwiększa apetyt na kolejną część.
„Onyx Storm. Onyksowa burza” to trzeci tom serii, w którym historia zdecydowanie przestaje być tylko opowieścią o akademii jeźdźców smoków. Skala wydarzeń robi się dużo większa – wojna wychodzi z cienia, a świat zaczyna się naprawdę rozpadać.
Violet nie jest już kadetką walczącą o przetrwanie kolejnych testów. Jest doświadczoną jeźdźczynią smoków, która wie, że wiele...
Seria „The Empyrean Series” Rebeki Yarros to zdecydowanie jedna z najlepszych historii fantasy, jakie ostatnio czytałam! 🐉📚 Od pierwszych stron wciąga w niesamowity świat smoków, akademii wojskowej i walki o przetrwanie. Bohaterowie są świetnie napisani a szczególnie Violet, która mimo swoich słabości pokazuje ogromną siłę i determinację.
Rebecca Yarros stworzyła historię pełną emocji, napięcia i zwrotów akcji, przez które naprawdę trudno odłożyć książkę. Relacje między bohaterami są bardzo autentyczne, a rozwój postaci sprawia, że czytelnik jeszcze bardziej się z nimi zżywa.
Cała seria trzyma wysoki poziom i jest tu wszystko: epicka fantastyka, świetna akcja, romantyczne wątki i momenty, które potrafią naprawdę zaskoczyć. To książki, które zostają w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
Wydane części serii:
Fourth Wing – Czwarte Skrzydło
Iron Flame – Żelazny Płomień
Onyx Storm – Onyksowa Burza
Jeśli ktoś lubi fantasy ze smokami, silnymi bohaterami i historią, która potrafi wzruszyć i trzyma w napięciu do samego końca i zdecydowanie polecam! ❤️🔥
Seria „The Empyrean Series” Rebeki Yarros to zdecydowanie jedna z najlepszych historii fantasy, jakie ostatnio czytałam! 🐉📚 Od pierwszych stron wciąga w niesamowity świat smoków, akademii wojskowej i walki o przetrwanie. Bohaterowie są świetnie napisani a szczególnie Violet, która mimo swoich słabości pokazuje ogromną siłę i determinację.
Rebecca Yarros stworzyła historię...
Lubię te serie, naprawdę. Tak jak po 2 części moje serce rozpadło sie, tak tu czuje, ze ksiazka jest ciagnieta na sile... Mozliwe że w kolejnej części znow powiem wow...ale teraz ehh. Serce bardziej peklo mi na pol przy odejściu Aderadny... Niz Xadena...
Lubię te serie, naprawdę. Tak jak po 2 części moje serce rozpadło sie, tak tu czuje, ze ksiazka jest ciagnieta na sile... Mozliwe że w kolejnej części znow powiem wow...ale teraz ehh. Serce bardziej peklo mi na pol przy odejściu Aderadny... Niz Xadena...
Poziom 3. części cyklu Empireum mocno spadł w porównaniu do dwóch poprzednich. Choć jest to nadal historia osadzona w Navarrze z naszymi ulubionymi bohaterami, to mam wrażenie, że autorka starała się uchwycić zbyt wiele srok za ogon. Nie minęło aż tak dużo czasu od mojego ostatniego spotkania z ,,Iron Flame", a cały czas czułam się, jakby brakowało mi jakichś puzzli z wcześniejszych powieści. Imiona bohaterów i miejsc oraz zależności w świecie przedstawionym były jakby wymyślane ad hoc, aby ciągnąć akcję do przodu, ale przez to były one niewiarygodne - przez to też nie można było się zanurzyć całkowicie w te historię.
Poza tym, główna bohaterka Violet zaczęła być superbohaterką, która zawsze podejmuje dobre decyzje, jest sprytna, niezniszczalna i w ogóle we wszystkim najlepsza. Trudno się czyta historie, w których główny bohater nie zmierza się z żadnymi trudnościami, a jeśli już to bardzo małymi.
Myślę, że dam szansę kolejnej powieści z cyklu, ale jestem mocno rozczarowana tą 3 częścią i uważam, że można było z niej wyciągnąć dużo więcej.
Poziom 3. części cyklu Empireum mocno spadł w porównaniu do dwóch poprzednich. Choć jest to nadal historia osadzona w Navarrze z naszymi ulubionymi bohaterami, to mam wrażenie, że autorka starała się uchwycić zbyt wiele srok za ogon. Nie minęło aż tak dużo czasu od mojego ostatniego spotkania z ,,Iron Flame", a cały czas czułam się, jakby brakowało mi jakichś puzzli z...
Po przeczytaniu 3 części jestem 3 x na "Z": zmęczona i znudzona i zawiedziona. O co chodzi w tej książce? Nie wiem, opisy sytuacji, bitew i generalnie większości wydarzeń są strasznie nieczytelne, nielogiczne, nie wiem o co chodziło przez większość książki. Wiem jedynie, że Andarna chciała odnaleźć swój ród, a Violet znaleźć lekarstwo dla Xadena. Ale czy trzeba tak było komplikować całą treść? Autorka miała ciekawy pomysł, ale nie zrealizowała go dobrze. Zakończenie fatalne, w ogóle nie wiem o co chodziło? Moim zdaniem szkoda czasu na czytanie tej książki.
Po przeczytaniu 3 części jestem 3 x na "Z": zmęczona i znudzona i zawiedziona. O co chodzi w tej książce? Nie wiem, opisy sytuacji, bitew i generalnie większości wydarzeń są strasznie nieczytelne, nielogiczne, nie wiem o co chodziło przez większość książki. Wiem jedynie, że Andarna chciała odnaleźć swój ród, a Violet znaleźć lekarstwo dla Xadena. Ale czy trzeba tak było...
Mam wrażenie, że autorce skończyła się baza pomysłów do wykorzystania w poprzednim świecie, więc postanowiła dodać multum postaci i funkcji, o których dotychczas w cyklu albo w ogóle nie było mowy, albo zostały wspomniane jednym zdaniem. Do tego nieustanne niesamowite, zaskakuje i zwalające z nóg stosunki seksualne, w których bohaterowie wypowiadają coraz bardziej cringowe teksty. Najsłabsza część ze wszystkich, ciągnięcie na siłę czegoś, co ma zbyt słabe fundamenty, by podołać skomplikowanej budowie świata i rozwiniętej fabule.
Mam wrażenie, że autorce skończyła się baza pomysłów do wykorzystania w poprzednim świecie, więc postanowiła dodać multum postaci i funkcji, o których dotychczas w cyklu albo w ogóle nie było mowy, albo zostały wspomniane jednym zdaniem. Do tego nieustanne niesamowite, zaskakuje i zwalające z nóg stosunki seksualne, w których bohaterowie wypowiadają coraz bardziej cringowe...
Rozczarowująca. Nielogiczne zachowania bohaterów oraz ich porywczość odbiera przyjemność z czytania. Pomimo kolejnej części świat przedstawiony jest prosty, a sytuacje się powtarzają tylko w lekko zmienionych okolicznościach.
Rozczarowująca. Nielogiczne zachowania bohaterów oraz ich porywczość odbiera przyjemność z czytania. Pomimo kolejnej części świat przedstawiony jest prosty, a sytuacje się powtarzają tylko w lekko zmienionych okolicznościach.
Wyczekana 3 część serii EMPIREUM iiii wielkie rozczarowanie. Cała książka dotyczy prawie niczego. Czytamy o strategiach wojennych, o królach i księżniczkach, o których nie było mowy w pierwszych dwóch częściach. Poszarpana historia dotycząca podróży po wyspach w poszukiwaniu rodziny Andarny. Violet i Xaden zachowują się jak dwa magnesy. Raz się przyciągają, a raz odpychają. Strasznie dużo opisów bitew i ataków w klimacie wojennym, których nie cierpię. Spicy sceny ok a w większości bardziej krindżowe niż zmysłowe. Chemia między bohaterami utrzymywana jest sztucznie. Nie miałam funu z czytania. Jak to możliwe? Po Top 2 w pierwszych częściach? Dużo śmierci i zdarzeń, które dobijają główną bohaterkę. Skakanie po wątkach sprawia, że nie wiemy, właściwie co się dzieje. Rozczarowanie ogromne, a jednak nic lepszego w tym miesiącu nie było. Polecam
Wyczekana 3 część serii EMPIREUM iiii wielkie rozczarowanie. Cała książka dotyczy prawie niczego. Czytamy o strategiach wojennych, o królach i księżniczkach, o których nie było mowy w pierwszych dwóch częściach. Poszarpana historia dotycząca podróży po wyspach w poszukiwaniu rodziny Andarny. Violet i Xaden zachowują się jak dwa magnesy. Raz się przyciągają, a raz odpychają....
Połowę książki można by usunąć, a nic by się nie zmieniło w fabule tak w zasadzie.
Autorka chyba się już pogubiła i nie do końca wie, jak zamierza rozciągnąć tę historię aż na pięć książek.
Ale najważniejsze, że Ksaden ma boską klatę, to wiemy na pewno
Połowę książki można by usunąć, a nic by się nie zmieniło w fabule tak w zasadzie.
Autorka chyba się już pogubiła i nie do końca wie, jak zamierza rozciągnąć tę historię aż na pięć książek.
Ale najważniejsze, że Ksaden ma boską klatę, to wiemy na pewno
Trzecim tom cyklu Empireum, po poprzedniej trochę słabszej części, powraca na właściwe tory. Fabuła gna do przodu i nie pozwala nam się zatrzymać, zwroty fabularne tylko dodatkowo wbijają w fotel i zmuszają do odwrócenia kolejnej strony. Dobrze przemyślane sceny przeradzają się w szok i niedowierzanie, że przecież to nie może się tak potoczyć.
Na marginesie dodam tylko, że ten cykl jest zdecydowanie lepszy pod każdym względu w porównaniu do Dworu Cierni i Róż.
Trzecim tom cyklu Empireum, po poprzedniej trochę słabszej części, powraca na właściwe tory. Fabuła gna do przodu i nie pozwala nam się zatrzymać, zwroty fabularne tylko dodatkowo wbijają w fotel i zmuszają do odwrócenia kolejnej strony. Dobrze przemyślane sceny przeradzają się w szok i niedowierzanie, że przecież to nie może się tak potoczyć.
Basgiath, który z ledwością przetrwał atak musi teraz zmierzyć się z wewnętrznymi walkami kadetów i lotników. Wrogość między tymi, którzy zostali, a tymi, którzy wrócili jest niemal namacalna i starcia wybuchają przy najmniejszej iskrze. Violet, wraz z drużyną, stara się panować nad sytuacją, zmuszając senarium do sojuszu na własnych warunkach, ale nie wszystko idzie po jej myśli. Andarna chce szukać swojej rasy, Xaden potrzebuje lekarstwa, a veniny tylko czekają na kolejny błąd…
Basgiath, który z ledwością przetrwał atak musi teraz zmierzyć się z wewnętrznymi walkami kadetów i lotników. Wrogość między tymi, którzy zostali, a tymi, którzy wrócili jest niemal namacalna i starcia wybuchają przy najmniejszej iskrze. Violet, wraz z drużyną, stara się panować nad sytuacją, zmuszając senarium do sojuszu na własnych...
Początek książki wydawał mi się nieco rozwleczony, ale im dalej, tym robiło się ciekawiej. Mam jednak wrażenie, że akcja naprawdę rozkręca się dopiero w połowie i przez to „Onyx Storm” mógłby być spokojnie trochę krótszy.
Rebecca Yarros nie oszczędza swoich bohaterów, Violet i Xaden mają przed sobą mnóstwo przeszkód, a każda kolejna próba wydaje się trudniejsza od poprzedniej.
Tym razem opuszczamy znany kontynent i ruszamy w nieznane, jest to jeden z elementów, który bardzo mi się spodobał. Gdy akcja nabiera tempa, już nie sposób się oderwać: ciągle coś się dzieje, pojawiają się świetne plot twisty, a historia naprawdę trzyma w napięciu.
Tak jak w poprzednich częściach, tak i tutaj moją absolutną miłością pozostają smoki- poważny Tairn i humorzasta Andarna to duet idealny. Szczególnie ciekawił mnie wątek pochodzenia Andarny.
Zakończenie, jak przystało na Yarros, pozostawia czytelnika z niedosytem i mnóstwem pytań.
Początek książki wydawał mi się nieco rozwleczony, ale im dalej, tym robiło się ciekawiej. Mam jednak wrażenie, że akcja naprawdę rozkręca się dopiero w połowie i przez to „Onyx Storm” mógłby być spokojnie trochę krótszy.
Rebecca Yarros nie oszczędza swoich bohaterów, Violet i Xaden mają przed sobą mnóstwo przeszkód, a każda kolejna próba wydaje się trudniejsza od...
Jezu co to za zakończenie! Oczywiście bez spojlerów.. książka również nie odstaje od pozostałych dwóch, równie dobra jak nie lepsza! Okej, przyznaje to zdecydowanie moja ulubiona część. Zakończenie pozostawiło mnie zdruzgotaną! Tak mi przykro, że trzeba czekać na kontynuację, mam nadzieję że będzie warto! Autorko ubóstwiam Cię!
Jezu co to za zakończenie! Oczywiście bez spojlerów.. książka również nie odstaje od pozostałych dwóch, równie dobra jak nie lepsza! Okej, przyznaje to zdecydowanie moja ulubiona część. Zakończenie pozostawiło mnie zdruzgotaną! Tak mi przykro, że trzeba czekać na kontynuację, mam nadzieję że będzie warto! Autorko ubóstwiam Cię!
O dziwo druga część była dla mnie bardziej interesująca i mniej przewidywalna niż trzecia część, gdzie domyśliłam się kilku rzeczy wcześniej to i tak będę czekała na kontynuację....ile, rok? Dwa?
O dziwo druga część była dla mnie bardziej interesująca i mniej przewidywalna niż trzecia część, gdzie domyśliłam się kilku rzeczy wcześniej to i tak będę czekała na kontynuację....ile, rok? Dwa?
Początek był trudny, bo powrót do kolejnego tomu fantastycznej przygody to droga przez mękę i przypominanie sobie, co działo się w ostatniej części. Potem było tylko lepiej. Wiem, że wiele osób obawia się, że ta seria jest przereklamowana, ale w moim odczuciu, w pełni zasługuje na swoją popularność. Rebecca Yarros naprawdę potrafi pisać, bez względu na to, czy są to dramatyczne obyczajowki czy romantasy ze smokami. To zachwycająca i porywająca historia, choć oczywiście wolałabym pochłonąć wszystkie tomy na jeden raz. 😅
Do polskiego wydania mam kilka zarzutów o niedopilnowanie odpowiedniego formatowania (np. brakowało kursywy w miejscu, gdzie wyraźnie jest treść przekazana myślami).
Początek był trudny, bo powrót do kolejnego tomu fantastycznej przygody to droga przez mękę i przypominanie sobie, co działo się w ostatniej części. Potem było tylko lepiej. Wiem, że wiele osób obawia się, że ta seria jest przereklamowana, ale w moim odczuciu, w pełni zasługuje na swoją popularność. Rebecca Yarros naprawdę potrafi pisać, bez względu na to, czy są to...
Onyx Storm również potrafi zaskoczyć i dalej trzyma tempo serii, ale mam wrażenie, że to najsłabszy tom z dotychczasowych.
Główna bohaterka niestety niewiele się zmienia — wciąż sprawia wrażenie, jakby niewiele potrafiła, a do tego ciągłe omdlenia i jej słabość zaczynają być po prostu męczące. W pewnym momencie aż chciałoby się, żeby została trochę bardziej „podrasowana” i w końcu pokazała realny rozwój.
Mimo że fabuła nadal ma momenty zaskoczenia, to zabrakło mi tu czegoś, co naprawdę by mnie porwało jak w pierwszej części.
Onyx Storm również potrafi zaskoczyć i dalej trzyma tempo serii, ale mam wrażenie, że to najsłabszy tom z dotychczasowych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka niestety niewiele się zmienia — wciąż sprawia wrażenie, jakby niewiele potrafiła, a do tego ciągłe omdlenia i jej słabość zaczynają być po prostu męczące. W pewnym momencie aż chciałoby się, żeby została trochę bardziej „podrasowana” i...
Książka trzyma poziom poprzednich. Zakończenie zostawia więcej pytań niż odpowiedzi, co jest prawdziwą torturą dla czytelnika, czekam więc na kolejną część!
Książka trzyma poziom poprzednich. Zakończenie zostawia więcej pytań niż odpowiedzi, co jest prawdziwą torturą dla czytelnika, czekam więc na kolejną część!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEnemies to lovers ale w sumie to kochał ją od samego początku
Enemies to lovers ale w sumie to kochał ją od samego początku
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie sądziłam że romantasy tak wciągnie. Świetna rozrywka pozwalająca zapomnieć o bożym świecie.
Nie sądziłam że romantasy tak wciągnie. Świetna rozrywka pozwalająca zapomnieć o bożym świecie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRety, co za emocje. Po usłyszeniu opinii znajomych, ktòrzy przeczytali trzecią część Smokòw zaraz po wydaniu - dodam, że rozczarowanych- postanowiłam poczekać, nie byłam gotowa na podobne odczucia, nie zniosłabym kolejnego rozczarowana w życiu, ale tęskniłam bardzo. W tym roku na targach książki tak bardzo brakowało mi kolejnej części, wiało aż pustką i to sprawiło, że zdecydowałam się sięgnąć po odłożoną książkę rok temu. Nie będę obiektywna, bo głòwną emocją ktòra mi towarzyszyła podczas jej czytania było szczęście że spotkania grupy przyjaciòł dawno niewidzianych. Książkę.chłonęłam z duszą na ramieniu czekając na to (zapowiadane) rozczarowanie i jak bardzo jestem szczęśliwa, że się go nie doczekałam? Może nawet ta radość przysłania mi trudne zakończenie, ale niech mnie ogień smoczy pochłonie, jeśli piąty ostatni tom nie zakończy się wielkim dowodem na to, że "Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest....że wszystko przetrzyma". Już tęsknię♥️❤️
Rety, co za emocje. Po usłyszeniu opinii znajomych, ktòrzy przeczytali trzecią część Smokòw zaraz po wydaniu - dodam, że rozczarowanych- postanowiłam poczekać, nie byłam gotowa na podobne odczucia, nie zniosłabym kolejnego rozczarowana w życiu, ale tęskniłam bardzo. W tym roku na targach książki tak bardzo brakowało mi kolejnej części, wiało aż pustką i to sprawiło, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOCENA 7/10 - BARDZO DOBRA
Trzecią część czytało mi się trochę lepiej niż drugą choć podobnie jej początek nieco mi się dłużył. Wątek, który zdecydowanie najbardziej mi się podobał to podróż po wyspach, gdzie każda z nich była zupełnie inna - odmienna w kulturę, wartości, przyrodę, organizację życia mieszkańców, czy zabudowę. To był ten moment, gdzie nie mogłam oderwać się od czytania. Podobał mi się również rozwój mocy i umiejętności władania swoja mocą u Violet - uważam za naprawdę wiarygodne, że mimo posiada jednej z najpotężniejszych mocy, umiejętność jej władania i bycie w tym dobrym nie przychodzi od razu. Za plus uznaję również fakt, że w tym tomie mądrość i zdolność analitycznego i krytycznego myślenia u bohaterki jest bardziej wykorzystana i wyeksponowana. Jedyne co mogłoby się jednak zmienić to "kruchość" bohaterki - uważam że po tylu godzinach i miesiącach intensywnych treningów podatność ciała na uszkodzenia i złamania powinna być mniejsza. Szkoda więc, że w tym zakresie u bohaterki nie ma pewnej ewolucji. Relacja Violet i Xandena była mniej uciążliwa niż w poprzednim tomie, bo skończyły się już potyczki pt. "brak zaufania i ukrywanie pewnych faktów". Jeśli chodzi o minusy - tak jak w poprzednim tomie mam wrażenie, że istotne rzeczy były zbyt rozwlekane z intencją utrzymywania sztucznego napięcia. Dotyczy to m.in. związku Violet ze świątynia Dunne, czy wyboru Andarny w związku z odkryciem pochodzenia. Najpierw dostajemy małą wzmiankę o czymś, aby potem na długo bohaterka o tym zapomniała i wróciła do tego myślami poniekąd przez przypadek - następnie autorka tak jakby wyjaśnia całą kwestię, ale mam wrażenie że robi to nieudolnie, bo brakuje pewnych elementów (być może znowu są rozwlekane na kolejne tomy). Moim zdaniem wprowadza to tylko zamieszanie, ciężko sobie uporządkować fakty i ma się wrażenie, że się czegoś nie zrozumiało. Dodatkowo minusem ponownie jest zakończenie - mamy bardzo długi opis bitwy, po czym dziura i jakieś wydarzenie "po dziurze", które nie ma sensu, nie jest w żaden sposób rozwinięte ani wyjaśnione i tak naprawdę nie wiem o co chodziło autorce. Powstał niestety jeszcze gorszy cliffhanger niż w tomie drugim. Teraz pozostaje czekać na tom czwarty - jestem ciekawa, co planuje autorka, bo mam wrażenie, że już nie do końca ma czym nas zaskoczyć. Nie jestem pewna, czy da się stworzony przez nią świat i wątki rozciągnąć i rozbudować jeszcze bardziej, aby cała seria nie straciła na wartości, ale na pewno dam temu szansę.
OCENA 7/10 - BARDZO DOBRA
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzecią część czytało mi się trochę lepiej niż drugą choć podobnie jej początek nieco mi się dłużył. Wątek, który zdecydowanie najbardziej mi się podobał to podróż po wyspach, gdzie każda z nich była zupełnie inna - odmienna w kulturę, wartości, przyrodę, organizację życia mieszkańców, czy zabudowę. To był ten moment, gdzie nie mogłam oderwać się...
Dwa tygodnie czytałam wszystkie 3 części.. czy to długo czy krótko to nie wiem .. wiem tylko to że:
- czytając te książki uświadomiłam sobie dlaczego tak bardzo kocham książki, dlaczego tak bardzo kocham fantasy i dlaczego tak bardzo chciałabym się móc zamknąć w domu, pod kocem i jedyne co to czytać ale…
- to co Rebecca stworzyła jest po prostu niesamowite, nie chodzi mi tutaj o smoki czy cała historię a o to co jest ukryte (a Rebecca jeszcze nie skończyła serii). Siła jest w tobie, i choćby nie wiem jak bardzo wiele osób wokół w ciebie nie wierzylo w ciebie i wmawiali że nie dasz rady to Ty zawsze znajdziesz właściwą drogę by walczyć i wygrać. Że te wydające się nam najmniej znaczące chwile tak naprawdę są najważniejsze. Nie potrzebujemy całego świata u naszych stóp by być kimś wielkim - wystarczy nam jedna osoba która stanie się dla nas całym światem.
Violet… w pewnym momencie czytania tej książki zastanawiałam jak można stworzyć taką postać i puścić ją w świat by zwykle dziewczyny w zaciszu domu pod kocem - tak jak ja mogły po prostu ją poznać i po prostu kazać żyć w naszym zwykłym codziennym świecie… nie chodzi o to że nie podoba mi się ta książka bo jak wspomniałam wcześniej ona mi przypomniała dlaczego tak właściwe czytam… ale o to że nie nawet najdelikatniejsza z nas ma znaczenie w tym zwyczajnym świecie bez smoków i jedyne co nas powstrzymuje to my same..
Violet i Xaden.. to będzie para z książek, ktora zawsze będzie we mnie i po prostu o nich nie zapomnę i czekam na kolejne części.. mam nadzieję że będą szybko bo moje serce pęknie czekając na to czy miłość wygra…
Dwa tygodnie czytałam wszystkie 3 części.. czy to długo czy krótko to nie wiem .. wiem tylko to że:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- czytając te książki uświadomiłam sobie dlaczego tak bardzo kocham książki, dlaczego tak bardzo kocham fantasy i dlaczego tak bardzo chciałabym się móc zamknąć w domu, pod kocem i jedyne co to czytać ale…
- to co Rebecca stworzyła jest po prostu niesamowite, nie chodzi mi...
🔥Bardzo długo nie wiedziałam, co myśleć i co napisać o „Onyx Storm”. W tym tomie zdecydowanie dużo się dzieje, pojawia się więcej polityki, a wraz z bohaterami podróżujemy do miejsc, których wcześniej nie znaliśmy. Jest to wyraźnie poważniejsza historia, która wymaga od czytelnika większego skupienia podczas lektury.
🔥Najmocniejszym elementem nadal pozostają smoki. Poznajemy je lepiej, zagłębiamy się w ich charaktery i w końcu dostajemy więcej informacji o rasie Andarny, co zdecydowanie było dużym plusem.
🔥Kolejnym mocnym punktem jest relacja Violet i Xadena. Podobało mi się to, jak się wobec siebie zachowują, jak o siebie dbają i jak rozwija się ich uczucie. Gdy już są razem, widać pełne zaangażowanie z obu stron. Wiele się u nich dzieje, nie zawsze są to pozytywne sytuacje, ale sposób, w jaki sobie z nimi radzą, jest angażujący i nie męczy.
🔥Zabrakło mi jednak większego rozwinięcia wątku poszukiwania lekarstwa na przypadłość Xadena. Dużo się o tym mówi, a niewiele faktycznie się dzieje. Czuję w tym temacie niedosyt i rozczarowanie.
🔥Momentami miałam wrażenie, że autorka nie miała pomysłu na ten tom. Niektóre wydarzenia wydawały mi się niepotrzebne albo zbyt rozwleczone. Czułam też zagubienie związane z liczbą postaci, które stały się istotne w tej części. Nie zrobiłam rereadu poprzednich tomów, a jedynie obejrzałam streszczenia, i być może to był błąd.
🔥Ostatecznie uważam, że jest to najsłabszy tom serii i mam wobec niego mieszane uczucia. Najgorsze jest jednak to, że nie wiadomo, kiedy pojawi się kolejna część. A zakończenie sprawia, że naprawdę potrzebuję jej na już.
🔥Bardzo długo nie wiedziałam, co myśleć i co napisać o „Onyx Storm”. W tym tomie zdecydowanie dużo się dzieje, pojawia się więcej polityki, a wraz z bohaterami podróżujemy do miejsc, których wcześniej nie znaliśmy. Jest to wyraźnie poważniejsza historia, która wymaga od czytelnika większego skupienia podczas lektury.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🔥Najmocniejszym elementem nadal pozostają smoki....
Po trzynastym rozdziale poddałam się.
Po trzynastym rozdziale poddałam się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy tylko ja od pierwszej strony miałam w głowie takie "boję się czytać dalej, ale jeszcze jeden rozdział"?
Sięgając po tę książkę wiedziałam, że będzie dobrze, spodziewałam się, że będą emocje, ale nie sądziłam, że aż takie.
Zakończenie sprawia, że mam ochotę wbić zęby w ścianę, byleby tylko poznać dalsze losy tej serii i bohaterów. To zdecydowanie jedna z lepszych serii, która nie traci na jakości w trzecim tomie. Co prawda w treści sporo się dzieje, co trochę komplikuje odbiór całości, nie wszystko jest idealnie dopracowane i zdarzają się błędy. Mimo tego oceniam tę książkę bardzo wysoko. Jest warta poświęconego jej czasu. Naprawdę świetnie się to czyta.
Gorączkowo czekam na kontynuację tego dzieła. Polecam serdecznie.
Czy tylko ja od pierwszej strony miałam w głowie takie "boję się czytać dalej, ale jeszcze jeden rozdział"?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po tę książkę wiedziałam, że będzie dobrze, spodziewałam się, że będą emocje, ale nie sądziłam, że aż takie.
Zakończenie sprawia, że mam ochotę wbić zęby w ścianę, byleby tylko poznać dalsze losy tej serii i bohaterów. To zdecydowanie jedna z lepszych...
„Onyx Storm. Onyksowa burza” to trzeci tom serii, w którym historia zdecydowanie przestaje być tylko opowieścią o akademii jeźdźców smoków. Skala wydarzeń robi się dużo większa – wojna wychodzi z cienia, a świat zaczyna się naprawdę rozpadać.
Violet nie jest już kadetką walczącą o przetrwanie kolejnych testów. Jest doświadczoną jeźdźczynią smoków, która wie, że wiele rzeczy, w które wcześniej wierzyła, nie było do końca prawdą. Razem z sojusznikami musi szukać nowych sprzymierzeńców i odpowiedzi na pytania, które mogą zadecydować o przyszłości całego świata.
W tym tomie mocniej rozwija się też mitologia smoków i polityczne napięcia między różnymi frakcjami. Świat jest większy, stawka wyższa, a zagrożenie bardziej realne niż kiedykolwiek wcześniej.
Relacja Violet i Xadena również przechodzi trudniejszy etap. Miłość nie jest tu prostą historią – pojawia się dużo emocji, tajemnic i trudnych decyzji.
„Onyx Storm” jest trochę cięższa i bardziej rozbudowana niż wcześniejsze części, ale nadal bardzo wciąga. Dla mnie to naturalny krok w rozwoju całej serii i książka, która tylko zwiększa apetyt na kolejną część.
„Onyx Storm. Onyksowa burza” to trzeci tom serii, w którym historia zdecydowanie przestaje być tylko opowieścią o akademii jeźdźców smoków. Skala wydarzeń robi się dużo większa – wojna wychodzi z cienia, a świat zaczyna się naprawdę rozpadać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toViolet nie jest już kadetką walczącą o przetrwanie kolejnych testów. Jest doświadczoną jeźdźczynią smoków, która wie, że wiele...
Seria „The Empyrean Series” Rebeki Yarros to zdecydowanie jedna z najlepszych historii fantasy, jakie ostatnio czytałam! 🐉📚 Od pierwszych stron wciąga w niesamowity świat smoków, akademii wojskowej i walki o przetrwanie. Bohaterowie są świetnie napisani a szczególnie Violet, która mimo swoich słabości pokazuje ogromną siłę i determinację.
Rebecca Yarros stworzyła historię pełną emocji, napięcia i zwrotów akcji, przez które naprawdę trudno odłożyć książkę. Relacje między bohaterami są bardzo autentyczne, a rozwój postaci sprawia, że czytelnik jeszcze bardziej się z nimi zżywa.
Cała seria trzyma wysoki poziom i jest tu wszystko: epicka fantastyka, świetna akcja, romantyczne wątki i momenty, które potrafią naprawdę zaskoczyć. To książki, które zostają w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
Wydane części serii:
Fourth Wing – Czwarte Skrzydło
Iron Flame – Żelazny Płomień
Onyx Storm – Onyksowa Burza
Jeśli ktoś lubi fantasy ze smokami, silnymi bohaterami i historią, która potrafi wzruszyć i trzyma w napięciu do samego końca i zdecydowanie polecam! ❤️🔥
Seria „The Empyrean Series” Rebeki Yarros to zdecydowanie jedna z najlepszych historii fantasy, jakie ostatnio czytałam! 🐉📚 Od pierwszych stron wciąga w niesamowity świat smoków, akademii wojskowej i walki o przetrwanie. Bohaterowie są świetnie napisani a szczególnie Violet, która mimo swoich słabości pokazuje ogromną siłę i determinację.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRebecca Yarros stworzyła historię...
Lubię te serie, naprawdę. Tak jak po 2 części moje serce rozpadło sie, tak tu czuje, ze ksiazka jest ciagnieta na sile... Mozliwe że w kolejnej części znow powiem wow...ale teraz ehh. Serce bardziej peklo mi na pol przy odejściu Aderadny... Niz Xadena...
Lubię te serie, naprawdę. Tak jak po 2 części moje serce rozpadło sie, tak tu czuje, ze ksiazka jest ciagnieta na sile... Mozliwe że w kolejnej części znow powiem wow...ale teraz ehh. Serce bardziej peklo mi na pol przy odejściu Aderadny... Niz Xadena...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoziom 3. części cyklu Empireum mocno spadł w porównaniu do dwóch poprzednich. Choć jest to nadal historia osadzona w Navarrze z naszymi ulubionymi bohaterami, to mam wrażenie, że autorka starała się uchwycić zbyt wiele srok za ogon. Nie minęło aż tak dużo czasu od mojego ostatniego spotkania z ,,Iron Flame", a cały czas czułam się, jakby brakowało mi jakichś puzzli z wcześniejszych powieści. Imiona bohaterów i miejsc oraz zależności w świecie przedstawionym były jakby wymyślane ad hoc, aby ciągnąć akcję do przodu, ale przez to były one niewiarygodne - przez to też nie można było się zanurzyć całkowicie w te historię.
Poza tym, główna bohaterka Violet zaczęła być superbohaterką, która zawsze podejmuje dobre decyzje, jest sprytna, niezniszczalna i w ogóle we wszystkim najlepsza. Trudno się czyta historie, w których główny bohater nie zmierza się z żadnymi trudnościami, a jeśli już to bardzo małymi.
Myślę, że dam szansę kolejnej powieści z cyklu, ale jestem mocno rozczarowana tą 3 częścią i uważam, że można było z niej wyciągnąć dużo więcej.
Poziom 3. części cyklu Empireum mocno spadł w porównaniu do dwóch poprzednich. Choć jest to nadal historia osadzona w Navarrze z naszymi ulubionymi bohaterami, to mam wrażenie, że autorka starała się uchwycić zbyt wiele srok za ogon. Nie minęło aż tak dużo czasu od mojego ostatniego spotkania z ,,Iron Flame", a cały czas czułam się, jakby brakowało mi jakichś puzzli z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu 3 części jestem 3 x na "Z": zmęczona i znudzona i zawiedziona. O co chodzi w tej książce? Nie wiem, opisy sytuacji, bitew i generalnie większości wydarzeń są strasznie nieczytelne, nielogiczne, nie wiem o co chodziło przez większość książki. Wiem jedynie, że Andarna chciała odnaleźć swój ród, a Violet znaleźć lekarstwo dla Xadena. Ale czy trzeba tak było komplikować całą treść? Autorka miała ciekawy pomysł, ale nie zrealizowała go dobrze. Zakończenie fatalne, w ogóle nie wiem o co chodziło? Moim zdaniem szkoda czasu na czytanie tej książki.
Po przeczytaniu 3 części jestem 3 x na "Z": zmęczona i znudzona i zawiedziona. O co chodzi w tej książce? Nie wiem, opisy sytuacji, bitew i generalnie większości wydarzeń są strasznie nieczytelne, nielogiczne, nie wiem o co chodziło przez większość książki. Wiem jedynie, że Andarna chciała odnaleźć swój ród, a Violet znaleźć lekarstwo dla Xadena. Ale czy trzeba tak było...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam wrażenie, że autorce skończyła się baza pomysłów do wykorzystania w poprzednim świecie, więc postanowiła dodać multum postaci i funkcji, o których dotychczas w cyklu albo w ogóle nie było mowy, albo zostały wspomniane jednym zdaniem. Do tego nieustanne niesamowite, zaskakuje i zwalające z nóg stosunki seksualne, w których bohaterowie wypowiadają coraz bardziej cringowe teksty. Najsłabsza część ze wszystkich, ciągnięcie na siłę czegoś, co ma zbyt słabe fundamenty, by podołać skomplikowanej budowie świata i rozwiniętej fabule.
Mam wrażenie, że autorce skończyła się baza pomysłów do wykorzystania w poprzednim świecie, więc postanowiła dodać multum postaci i funkcji, o których dotychczas w cyklu albo w ogóle nie było mowy, albo zostały wspomniane jednym zdaniem. Do tego nieustanne niesamowite, zaskakuje i zwalające z nóg stosunki seksualne, w których bohaterowie wypowiadają coraz bardziej cringowe...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozczarowująca. Nielogiczne zachowania bohaterów oraz ich porywczość odbiera przyjemność z czytania. Pomimo kolejnej części świat przedstawiony jest prosty, a sytuacje się powtarzają tylko w lekko zmienionych okolicznościach.
Rozczarowująca. Nielogiczne zachowania bohaterów oraz ich porywczość odbiera przyjemność z czytania. Pomimo kolejnej części świat przedstawiony jest prosty, a sytuacje się powtarzają tylko w lekko zmienionych okolicznościach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyczekana 3 część serii EMPIREUM iiii wielkie rozczarowanie. Cała książka dotyczy prawie niczego. Czytamy o strategiach wojennych, o królach i księżniczkach, o których nie było mowy w pierwszych dwóch częściach. Poszarpana historia dotycząca podróży po wyspach w poszukiwaniu rodziny Andarny. Violet i Xaden zachowują się jak dwa magnesy. Raz się przyciągają, a raz odpychają. Strasznie dużo opisów bitew i ataków w klimacie wojennym, których nie cierpię. Spicy sceny ok a w większości bardziej krindżowe niż zmysłowe. Chemia między bohaterami utrzymywana jest sztucznie. Nie miałam funu z czytania. Jak to możliwe? Po Top 2 w pierwszych częściach? Dużo śmierci i zdarzeń, które dobijają główną bohaterkę. Skakanie po wątkach sprawia, że nie wiemy, właściwie co się dzieje. Rozczarowanie ogromne, a jednak nic lepszego w tym miesiącu nie było. Polecam
Wyczekana 3 część serii EMPIREUM iiii wielkie rozczarowanie. Cała książka dotyczy prawie niczego. Czytamy o strategiach wojennych, o królach i księżniczkach, o których nie było mowy w pierwszych dwóch częściach. Poszarpana historia dotycząca podróży po wyspach w poszukiwaniu rodziny Andarny. Violet i Xaden zachowują się jak dwa magnesy. Raz się przyciągają, a raz odpychają....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPołowę książki można by usunąć, a nic by się nie zmieniło w fabule tak w zasadzie.
Autorka chyba się już pogubiła i nie do końca wie, jak zamierza rozciągnąć tę historię aż na pięć książek.
Ale najważniejsze, że Ksaden ma boską klatę, to wiemy na pewno
Połowę książki można by usunąć, a nic by się nie zmieniło w fabule tak w zasadzie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka chyba się już pogubiła i nie do końca wie, jak zamierza rozciągnąć tę historię aż na pięć książek.
Ale najważniejsze, że Ksaden ma boską klatę, to wiemy na pewno
Trzecim tom cyklu Empireum, po poprzedniej trochę słabszej części, powraca na właściwe tory. Fabuła gna do przodu i nie pozwala nam się zatrzymać, zwroty fabularne tylko dodatkowo wbijają w fotel i zmuszają do odwrócenia kolejnej strony. Dobrze przemyślane sceny przeradzają się w szok i niedowierzanie, że przecież to nie może się tak potoczyć.
Na marginesie dodam tylko, że ten cykl jest zdecydowanie lepszy pod każdym względu w porównaniu do Dworu Cierni i Róż.
Trzecim tom cyklu Empireum, po poprzedniej trochę słabszej części, powraca na właściwe tory. Fabuła gna do przodu i nie pozwala nam się zatrzymać, zwroty fabularne tylko dodatkowo wbijają w fotel i zmuszają do odwrócenia kolejnej strony. Dobrze przemyślane sceny przeradzają się w szok i niedowierzanie, że przecież to nie może się tak potoczyć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa marginesie dodam tylko,...
Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Poza tym że Xaden zniknie. Jestem ciekawa jaką sekretną rolę miała Imogen..
Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Poza tym że Xaden zniknie. Jestem ciekawa jaką sekretną rolę miała Imogen..
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHmmm… To było… nieco rozczarowujące.
Basgiath, który z ledwością przetrwał atak musi teraz zmierzyć się z wewnętrznymi walkami kadetów i lotników. Wrogość między tymi, którzy zostali, a tymi, którzy wrócili jest niemal namacalna i starcia wybuchają przy najmniejszej iskrze. Violet, wraz z drużyną, stara się panować nad sytuacją, zmuszając senarium do sojuszu na własnych warunkach, ale nie wszystko idzie po jej myśli. Andarna chce szukać swojej rasy, Xaden potrzebuje lekarstwa, a veniny tylko czekają na kolejny błąd…
Resztę recenzji przeczytasz tutaj: https://smoczepiorko.com.pl/onyx-storm-fenomen-pelen-rozczarowania/
Hmmm… To było… nieco rozczarowujące.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBasgiath, który z ledwością przetrwał atak musi teraz zmierzyć się z wewnętrznymi walkami kadetów i lotników. Wrogość między tymi, którzy zostali, a tymi, którzy wrócili jest niemal namacalna i starcia wybuchają przy najmniejszej iskrze. Violet, wraz z drużyną, stara się panować nad sytuacją, zmuszając senarium do sojuszu na własnych...
Generalnie super się czyta, może te sceny seksu są już zbyt oklepane i częste ale generalnie świetny odmóżdżacz
Generalnie super się czyta, może te sceny seksu są już zbyt oklepane i częste ale generalnie świetny odmóżdżacz
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek książki wydawał mi się nieco rozwleczony, ale im dalej, tym robiło się ciekawiej. Mam jednak wrażenie, że akcja naprawdę rozkręca się dopiero w połowie i przez to „Onyx Storm” mógłby być spokojnie trochę krótszy.
Rebecca Yarros nie oszczędza swoich bohaterów, Violet i Xaden mają przed sobą mnóstwo przeszkód, a każda kolejna próba wydaje się trudniejsza od poprzedniej.
Tym razem opuszczamy znany kontynent i ruszamy w nieznane, jest to jeden z elementów, który bardzo mi się spodobał. Gdy akcja nabiera tempa, już nie sposób się oderwać: ciągle coś się dzieje, pojawiają się świetne plot twisty, a historia naprawdę trzyma w napięciu.
Tak jak w poprzednich częściach, tak i tutaj moją absolutną miłością pozostają smoki- poważny Tairn i humorzasta Andarna to duet idealny. Szczególnie ciekawił mnie wątek pochodzenia Andarny.
Zakończenie, jak przystało na Yarros, pozostawia czytelnika z niedosytem i mnóstwem pytań.
Początek książki wydawał mi się nieco rozwleczony, ale im dalej, tym robiło się ciekawiej. Mam jednak wrażenie, że akcja naprawdę rozkręca się dopiero w połowie i przez to „Onyx Storm” mógłby być spokojnie trochę krótszy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRebecca Yarros nie oszczędza swoich bohaterów, Violet i Xaden mają przed sobą mnóstwo przeszkód, a każda kolejna próba wydaje się trudniejsza od...
Zakończenie słabe.. nie takiego się spodziewałam, no i już dłużyła mi się ta cała historia, chyba już za dużo wszystkiego
Zakończenie słabe.. nie takiego się spodziewałam, no i już dłużyła mi się ta cała historia, chyba już za dużo wszystkiego
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper polecam może znowu coś będzie z tej serii choć spokojnie można sobie samemu dopowiedzieć własną historię
Super polecam może znowu coś będzie z tej serii choć spokojnie można sobie samemu dopowiedzieć własną historię
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStraszliwy paździerz. Aż trudno uwierzyć, że pierwsza część była napisana przez tą samą autorkę.
Straszliwy paździerz. Aż trudno uwierzyć, że pierwsza część była napisana przez tą samą autorkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJezu co to za zakończenie! Oczywiście bez spojlerów.. książka również nie odstaje od pozostałych dwóch, równie dobra jak nie lepsza! Okej, przyznaje to zdecydowanie moja ulubiona część. Zakończenie pozostawiło mnie zdruzgotaną! Tak mi przykro, że trzeba czekać na kontynuację, mam nadzieję że będzie warto! Autorko ubóstwiam Cię!
Jezu co to za zakończenie! Oczywiście bez spojlerów.. książka również nie odstaje od pozostałych dwóch, równie dobra jak nie lepsza! Okej, przyznaje to zdecydowanie moja ulubiona część. Zakończenie pozostawiło mnie zdruzgotaną! Tak mi przykro, że trzeba czekać na kontynuację, mam nadzieję że będzie warto! Autorko ubóstwiam Cię!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO dziwo druga część była dla mnie bardziej interesująca i mniej przewidywalna niż trzecia część, gdzie domyśliłam się kilku rzeczy wcześniej to i tak będę czekała na kontynuację....ile, rok? Dwa?
O dziwo druga część była dla mnie bardziej interesująca i mniej przewidywalna niż trzecia część, gdzie domyśliłam się kilku rzeczy wcześniej to i tak będę czekała na kontynuację....ile, rok? Dwa?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek był trudny, bo powrót do kolejnego tomu fantastycznej przygody to droga przez mękę i przypominanie sobie, co działo się w ostatniej części. Potem było tylko lepiej. Wiem, że wiele osób obawia się, że ta seria jest przereklamowana, ale w moim odczuciu, w pełni zasługuje na swoją popularność. Rebecca Yarros naprawdę potrafi pisać, bez względu na to, czy są to dramatyczne obyczajowki czy romantasy ze smokami. To zachwycająca i porywająca historia, choć oczywiście wolałabym pochłonąć wszystkie tomy na jeden raz. 😅
Do polskiego wydania mam kilka zarzutów o niedopilnowanie odpowiedniego formatowania (np. brakowało kursywy w miejscu, gdzie wyraźnie jest treść przekazana myślami).
Początek był trudny, bo powrót do kolejnego tomu fantastycznej przygody to droga przez mękę i przypominanie sobie, co działo się w ostatniej części. Potem było tylko lepiej. Wiem, że wiele osób obawia się, że ta seria jest przereklamowana, ale w moim odczuciu, w pełni zasługuje na swoją popularność. Rebecca Yarros naprawdę potrafi pisać, bez względu na to, czy są to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to