Gdyby nie to zakończenie, byłoby 8. Ostatnie parę stron naprawdę mnie wymęczyło i uważam, że wręcz odebrały tej powieść cały klimat. A szkoda, bo cała książka była serio świetna i trzymała w napięciu - do “Szczeliny” dalej jej brakuje, jednak była zdecydowanie lepsza niż “Ciemność”. No cóż mam rzec, trochę się zawiodłam przez tą końcówkę, jednak i tak uważam, że warta przeczytania, bo klimat tej powieści urzekł mnie w jakiś dziwny sposób <3
Gdyby nie to zakończenie, byłoby 8. Ostatnie parę stron naprawdę mnie wymęczyło i uważam, że wręcz odebrały tej powieść cały klimat. A szkoda, bo cała książka była serio świetna i trzymała w napięciu - do “Szczeliny” dalej jej brakuje, jednak była zdecydowanie lepsza niż “Ciemność”. No cóż mam rzec, trochę się zawiodłam przez tą końcówkę, jednak i tak uważam, że warta...
Zaczęło się dobrze, szybko rozkręciło, poczułam ten moment grozy charakterystyczny dla prozy tego autora, a kiedy spodziewałam się kulminacji, dostałam rozczarowanie. Ostatnie kilka stron mnie wymęczyło i nie mogę zrozumieć dlaczego historia z takim potencjałem zakończyła się w taki sposób…niestety daleko tutaj do poziomu „Szczeliny”, ale pewnie jeszcze nie raz wrócę do tego autora, głównie dlatego, że lubię jego styl i momentami potrafi podnieść czytelnikowi ciśnienie.
Zaczęło się dobrze, szybko rozkręciło, poczułam ten moment grozy charakterystyczny dla prozy tego autora, a kiedy spodziewałam się kulminacji, dostałam rozczarowanie. Ostatnie kilka stron mnie wymęczyło i nie mogę zrozumieć dlaczego historia z takim potencjałem zakończyła się w taki sposób…niestety daleko tutaj do poziomu „Szczeliny”, ale pewnie jeszcze nie raz wrócę do...
„Wiatr” to dokładnie ten rodzaj thrillera, jakiego szukam. Motyw Wietrznicy, kamerki i poszukiwań bohaterów wciąga od pierwszych stron i buduje emocje na naprawdę wysokim poziomie. Momentami czułam wręcz fizyczny niepokój, przyspieszony oddech i napięcie, które trudno znaleźć u innych autorów tego gatunku. To największa siła tej książki. Gęsty, duszny klimat i narastające poczucie zagrożenia.
Fajnym smaczkiem są polskie wstawki. Kocham Podhale, więc czytanie fragmentów, w których bez problemu rozpoznawałam konkretne miejsca, parkingi czy okolice, było dla mnie dodatkowo przyjemne i bardzo immersyjne.
Niestety końcówka zupełnie do mnie nie trafiła. Wstawki filozoficzno egzystencjalne oraz samo zakończenie wyraźnie spowalniają akcję i odbierają historii impet. Mam wrażenie, że ostatnie 30 stron można by spokojnie pominąć i książka tylko by na tym zyskała.
Mimo tego to bardzo wciągająca i płynnie napisana historia, którą czyta się niemal jednym tchem. Nie dorównuje „Szczelinie”, ale nadal jest to solidny, klimatyczny thriller z kilkoma naprawdę mocnymi momentami. Gdyby nie finał, ocena byłaby wyższa.
„Wiatr” to dokładnie ten rodzaj thrillera, jakiego szukam. Motyw Wietrznicy, kamerki i poszukiwań bohaterów wciąga od pierwszych stron i buduje emocje na naprawdę wysokim poziomie. Momentami czułam wręcz fizyczny niepokój, przyspieszony oddech i napięcie, które trudno znaleźć u innych autorów tego gatunku. To największa siła tej książki. Gęsty, duszny klimat i narastające...
Niestety druga książka tego autora przeczytana przeze mnie to wiatr.
Początek mocno mnie zainteresował, jednakże podobnie jak przy jego pierwszej przeze mnie przeczytanej książce, druga połowa była o wiele gorsza.
Nie do końca wiem jak ocenić tą pozycję.
Z jednej strony bawiłem się dobrze i dopiero końcówka mnie wynudziła, z drugiej strony była to dobra pozycja na wieczór lub dwa.
Nie jest to książka wybitna ale myślę, że jak się lubi specyficzny styl pisarski pana Kariki na pewno nie będzie to nudna pozycja.
Niestety druga książka tego autora przeczytana przeze mnie to wiatr.
Początek mocno mnie zainteresował, jednakże podobnie jak przy jego pierwszej przeze mnie przeczytanej książce, druga połowa była o wiele gorsza.
Nie do końca wiem jak ocenić tą pozycję.
Z jednej strony bawiłem się dobrze i dopiero końcówka mnie wynudziła, z drugiej strony była to dobra pozycja na wieczór...
Lepsza niż nowsza 'Pętla' ale wciąż daleko od 'Szczeliny'.
Wcześniej pisałem, że autor jest zakładnikiem sukcesu 'Szczeliny'.
Po tej lekturze myślę, że po trochu sam wpycha się do tej szuflady.
Odniosłem wrażenie, że podobnymi środkami próbuje uzyskać podobny efekt.
Zadanie może być niewykonalne, ale będę sprawdzał kolejne książki, wierząc że kiedyś się uda albo pojawi się nowy patent.
Lepsza niż nowsza 'Pętla' ale wciąż daleko od 'Szczeliny'.
Wcześniej pisałem, że autor jest zakładnikiem sukcesu 'Szczeliny'.
Po tej lekturze myślę, że po trochu sam wpycha się do tej szuflady.
Odniosłem wrażenie, że podobnymi środkami próbuje uzyskać podobny efekt.
Zadanie może być niewykonalne, ale będę sprawdzał kolejne książki, wierząc że kiedyś się uda albo pojawi się...
„Wiatr” Jozefa Kariki to thriller grozy, który wciąga w wir napięcia dzięki połączeniu codzienności z elementami słowiańskiego folkloru. Jako audiobook w interpretacji Jacka Draguna książka zyskuje dodatkowy wymiar - głos lektora potęguje uczucie niepokoju i głębokiego zatopienia w fabule, również dzięki nagranym dźwiękom w tle.
Historia zaczyna się niewinnie: księgowy znajduje porzuconą kamerę samochodową na przydrożnym parkingu w okolicach polsko-słowackiego pogranicza. Nagrania ukazują dziwne zachowanie dwóch wędkarzy, co prowadzi do śledztwa z udziałem przyjaciółki bohatera - ratowniczki medycznej i jej męża, policjanta. Karika buduje napięcie stopniowo, przechodząc od codziennych podróży po górskich drogach do eskalacji grozy pod wpływem halnego - porywistego wiatru z polskich gór.
Karika znakomicie wplata motywy słowiańskiej demonologii, szczególnie postać wietrzycy (wietrznicy) - złowrogiej istoty z podhalańskich legend, która pojawia się z gwałtownymi podmuchami, sprowadzając kalectwo, utratę mowy czy złamania. Wierzono, że demony wiatru, jak Świst czy Kasjan, unoszą się z wichurami, niosąc nieszczęścia i dusze potępieńców, co idealnie rezonuje z wypadkami na trasie Liptowska Mara. Te elementy folkloru dodają autentyczności i pierwotnego lęku, czyniąc grozę bardziej namacalną.
Autor mistrzowsko penetruje psychikę bohaterów -zwykłych ludzi z prowincji, których stres i ukryte traumy wychodzą na jaw pod presją wydarzeń. Pod wpływem wiatru i legend ich decyzje stają się irracjonalne, odsłaniając instynkty i konflikty, co sprawia, że czytelnik (lub słuchacz) czuje się jak w pułapce.
Interpretacja Jacka Draguna to znów strzał w dziesiątkę - jego chropowaty, sugestywny głos podkreśla dynamikę jazdy samochodem, szum wiatru i narastający chaos psychiczny. Ta wersja wzmacnia poczucie zatopienia w historii, czyniąc książkę idealną na jesienne czy zimowe wieczory.
„Wiatr” to solidny thriller z polskim akcentem, choć niektórzy zarzucają zbyt szybki finał przechodzący w filozofię i fantastykę. Mimo to warto sięgnąć po nią -zwłaszcza w formie audio - ze względu na atmosferę grozy i słowiański folklor.
„Wiatr” Jozefa Kariki to thriller grozy, który wciąga w wir napięcia dzięki połączeniu codzienności z elementami słowiańskiego folkloru. Jako audiobook w interpretacji Jacka Draguna książka zyskuje dodatkowy wymiar - głos lektora potęguje uczucie niepokoju i głębokiego zatopienia w fabule, również dzięki nagranym dźwiękom w tle.
Historia zaczyna się niewinnie: księgowy...
Bardzo lubię tego autora i zupełnym przypadkiem odsłuchałam w krótkim czasie jego dwie książki - ta podobała mi się zdecydowanie bardziej, niż poprzednio czytany zbiór opowiadań. Z drobnym ale.
Motyw wietrznicy, kamerki i tych poszukiwań, które bohaterowie podejmują było super. To jest dokładnie to, czego w thrillerze szukam i to były dokładnie te emocje i poziom zaangażowania, którego oczekiwałam. Jednak końcówka oraz te wstawki filozoficzno-egzystencjalne to zdecydowanie nie moja bajka. Być może to efekt formy, bo przyswajałam książkę w formie audiobooka, a tych zawsze słucham przy czynnościach typu sprzątanie lub gotowanie, ale niestety na tych rozmyślaniach bohaterów czy próbie zrozumienia istoty wietrznicy mój mózg odpływał. Samo zakończenie - super, ale końcówka, kiedy bohater przeżywa jakieś przebudzenie, to już dla mnie za dużo.
Wciąż jednak pozostaję w sympatii do Pana Kariki, absolutnie się nie zniechęcam.
Bardzo lubię tego autora i zupełnym przypadkiem odsłuchałam w krótkim czasie jego dwie książki - ta podobała mi się zdecydowanie bardziej, niż poprzednio czytany zbiór opowiadań. Z drobnym ale.
Motyw wietrznicy, kamerki i tych poszukiwań, które bohaterowie podejmują było super. To jest dokładnie to, czego w thrillerze szukam i to były dokładnie te emocje i poziom...
Zaaferowana przeczytaną już jakiś czas "Szczeliną", skusiłam się na kolejną powieść w dorobku pana Kariki i po raz kolejny okazuje się, że to znowu nie ta liga a przynajmniej nie do końca.
Autor rzeczywiście umiejętnie korzysta z psychologicznych aspektów grozy, pokazując, że największy lęk pochodzi z samej psychiki bohaterów i ich wewnętrznych demonów. W powieści nie tyle liczy się to, co widać, ile to, co niewidoczne – to, co rodzi się w wyobraźni i lękach "dramatis personae". Jest trochę dreszczyku, filozofii, słowiańskich legend i strachu, nie wiadomo przed kim/czym.
Egzystencjalno-filozoficzne refleksje, które łączą się z fizyką kwantową, są nowością w twórczości autora, jednak w 'Wietrze' okazują się być całkowicie zbędne i gdyby pominąć ostatnie kilkanaście stron, można by uznać tę książkę za całkiem udany horror słowackiego pisarza. Niestety, oceniając dzieło w całości, daje się odczuć, że autor chyba jednak trochę przekombinował - pomysł na fabułę miał całkiem przedni ale filozoficzne zakończenie dobiło mnie szybciej, niż powieściowa "wietrzyca" głównego bohatera.
Zaaferowana przeczytaną już jakiś czas "Szczeliną", skusiłam się na kolejną powieść w dorobku pana Kariki i po raz kolejny okazuje się, że to znowu nie ta liga a przynajmniej nie do końca.
Autor rzeczywiście umiejętnie korzysta z psychologicznych aspektów grozy, pokazując, że największy lęk pochodzi z samej psychiki bohaterów i ich wewnętrznych demonów. W powieści nie...
Boże co to za gniot, czemu ja to przeczytałam do końca? Dla mnie za duzo filozofii i jakis rozwazan matematycznych ktore dla mnie nie miały nic wspólnego z zjawa z ktora walczyli bohaterzy. Reszta przez cały czas bardzo przypominała mi Szczeline tego samego autora.
Boże co to za gniot, czemu ja to przeczytałam do końca? Dla mnie za duzo filozofii i jakis rozwazan matematycznych ktore dla mnie nie miały nic wspólnego z zjawa z ktora walczyli bohaterzy. Reszta przez cały czas bardzo przypominała mi Szczeline tego samego autora.
Jak ja, po lekturze tej książki, po dniu spędzonym na nartach w Jasnej mam wieczorem spacerować po Liptowskim Mikułaszu albo, co gorsza, wracać do Polski przez Zuberec i Twardoszyn?!
Jak ja, po lekturze tej książki, po dniu spędzonym na nartach w Jasnej mam wieczorem spacerować po Liptowskim Mikułaszu albo, co gorsza, wracać do Polski przez Zuberec i Twardoszyn?!
153/2025 (audiobook 111/2025)
Josef Karika to autor, po którego mogę sięgać w, nomen omen, ciemno. Lubię bowiem tę ciemność w jego pisarstwie.
Poznane przeze mnie do tej pory powieści Kariki nie były gejzerami akcji. I ta też taka nie jest. Mieni się za to tym, za co tak polubiłem twórczość słowackiego wirtuoza strachu: klimatem, atmosferą, owym specyficznym rodzajem napięcia, jakiego nie znajduję jakoś w propozycjach innych autorów w obrębie tej kategorii gatunkowej.
Pisanie Kariki można lubić lub nie, doceniać je lub nie, ale nie sposób odmówić mu szczególnej – bo charakterystycznej – umiejętności kreowania gęstniejącej atmosfery zrazu niepewności, potem niepokoju, który przeradza się w strach, wreszcie – paniki.
A wszystko to Karika osiąga prostymi środkami – nikt tu nie dokonuje masakr słowacką piłą mechaniczną, zza krzaków nie wybiegają zombiaki, żadne wampiropodobne opoje nie chłeptają ludzki krwi. Karika ani myśli sięgać po tego typu środki.
Tak jak farmaceuta podaje nam tabletki na uspokojenie – tak Karika serwuje książki na niepokój.
I na mnie ta terapia działa: lubię dawać się Karice przestraszyć od czasu do czasu.
Lektor: Jacek Dragun
153/2025 (audiobook 111/2025)
Josef Karika to autor, po którego mogę sięgać w, nomen omen, ciemno. Lubię bowiem tę ciemność w jego pisarstwie.
Poznane przeze mnie do tej pory powieści Kariki nie były gejzerami akcji. I ta też taka nie jest. Mieni się za to tym, za co tak polubiłem twórczość słowackiego wirtuoza strachu: klimatem, atmosferą, owym specyficznym rodzajem...
Karika jest w tym roku moim ulubionym autorem. Wiatr nie dorównał Szczelinie, ale wyprzedził Strach i Ciemność. Kilka razy poczułam niepokój, a to rzadkość. Klimat jak zwykle u Kariki - cudowny. Fajnym smaczkiem są polskie wstawki :) jedyny minus, to sama koncóweczka, która trochę przynudziła, ale książkę połknęłam na raz, bo bardzo płynna i przyjemna historia.
Karika jest w tym roku moim ulubionym autorem. Wiatr nie dorównał Szczelinie, ale wyprzedził Strach i Ciemność. Kilka razy poczułam niepokój, a to rzadkość. Klimat jak zwykle u Kariki - cudowny. Fajnym smaczkiem są polskie wstawki :) jedyny minus, to sama koncóweczka, która trochę przynudziła, ale książkę połknęłam na raz, bo bardzo płynna i przyjemna historia.
Powieść grozy z elementami psychologicznymi oparta na orawskim i podhalańskim żywym folklorze.
Trójka bohaterów o skomplikowanych relacjach i skrywanych tajemnicach. Narrator księgowy, jego przyjaciółka Nina - ratownik medyczna i jej facet, nieprzekupny policjant Gabryś trafiają na trop tajemniczego demona(?) powodującego zagadkowe wypadki drogowe. Kto jest jednak groźniejszy - demon, czy emocjonalny trójkąt bohaterów?
Historia jest ciężka, klaustrofobiczna z polskim akcentem. Niestety na minus zakończenie, serio głupie, a chce zgrywać bardzo inteligentne. To w miarę dobra książka, ale nie do końca do mnie trafia, chwilami irytuje w przeciwieństwie do rewelacyjnej "Szczeliny" tego autora.
Powieść grozy z elementami psychologicznymi oparta na orawskim i podhalańskim żywym folklorze.
Trójka bohaterów o skomplikowanych relacjach i skrywanych tajemnicach. Narrator księgowy, jego przyjaciółka Nina - ratownik medyczna i jej facet, nieprzekupny policjant Gabryś trafiają na trop tajemniczego demona(?) powodującego zagadkowe wypadki drogowe. Kto jest jednak...
O ile spodobał mi się motyw przewodni (grozy), o tyle męczarnią było przebrnięcie przez język jak spod pióra nastolatka wyrzucającego z siebie pierwsze (niekoniecznie udane) teksty na bloga, papierowych i tępych bohaterów oraz coraz większy brak spójności z każdą stroną.
O ile spodobał mi się motyw przewodni (grozy), o tyle męczarnią było przebrnięcie przez język jak spod pióra nastolatka wyrzucającego z siebie pierwsze (niekoniecznie udane) teksty na bloga, papierowych i tępych bohaterów oraz coraz większy brak spójności z każdą stroną.
Tak durnej książki dawno nie słuchałem (trafiłem na audiobooka), bohaterzy zdają się konkurować ze sobą, prześcigając się w swojej głupocie. Autor momentami stara się zabrzmieć mądrze ale do tego potrzebna jest inteligencja lub wiedza której mu wyraźnie brakuje. Jestem fanem opowiadań z nadprzyrodzonymi postaciami, rzeczach działających w oparciu o nieznane zasady, bytach nie możliwych do poznania w pełni, co ta książka zawiera, ale bohaterowie są tak niesamowicie beznadziejni że nie jestem w stanie ocenić książki wyżej niż 1/10. Specjalnie założyłem konto żeby napisać recenzję.
Tak durnej książki dawno nie słuchałem (trafiłem na audiobooka), bohaterzy zdają się konkurować ze sobą, prześcigając się w swojej głupocie. Autor momentami stara się zabrzmieć mądrze ale do tego potrzebna jest inteligencja lub wiedza której mu wyraźnie brakuje. Jestem fanem opowiadań z nadprzyrodzonymi postaciami, rzeczach działających w oparciu o nieznane zasady, bytach...
Wyjazdy na Słowację już nigdy nie będą takie same. Karika po raz kolejny udowadnia, że potrafi snuć opowieść w sposób tajemniczy, niepokojący, pełen narastającego napięcia. Buduje atmosferę stopniowo. Końcówka filozoficzna, zmuszając czytelnika do refleksji.
Wyjazdy na Słowację już nigdy nie będą takie same. Karika po raz kolejny udowadnia, że potrafi snuć opowieść w sposób tajemniczy, niepokojący, pełen narastającego napięcia. Buduje atmosferę stopniowo. Końcówka filozoficzna, zmuszając czytelnika do refleksji.
Ciekawa tematyka, chociaż sama fabuła niestety mało angażująca. Koniec końców wystawiam jedną gwiazdkę więcej niż zamierzałam, za zakończenie skłaniające do refleksji. Polskiego czytelnika na pewno przyciągnie umiejscowienie akcji w naszych pięknych górach.
Ciekawa tematyka, chociaż sama fabuła niestety mało angażująca. Koniec końców wystawiam jedną gwiazdkę więcej niż zamierzałam, za zakończenie skłaniające do refleksji. Polskiego czytelnika na pewno przyciągnie umiejscowienie akcji w naszych pięknych górach.
Nie sądziłam że to się uda akurat J. Karice (którego pozostałe książki bardzo lubię) ale to najgorszy chłam przeczytany w tym roku. Mało angażująca opowieść, dziwne i nielogiczne postępowanie bohaterów, język na poziomie tragicznym, irytujący główny bohater- całe bingo.
Nie sądziłam że to się uda akurat J. Karice (którego pozostałe książki bardzo lubię) ale to najgorszy chłam przeczytany w tym roku. Mało angażująca opowieść, dziwne i nielogiczne postępowanie bohaterów, język na poziomie tragicznym, irytujący główny bohater- całe bingo.
Ksiazka porównywalna dla mnie do "Szczeliny", tak samo dobra :). Nieoczekiwany wątek romantyczny, ale bardzo dobrze prowadzony przez autora, co spowodowało, że nie była to literatura różowych uniesień. Końcówka lekko męcząca (egzyztencjonalne przemyślenia bohatera).
Ksiazka porównywalna dla mnie do "Szczeliny", tak samo dobra :). Nieoczekiwany wątek romantyczny, ale bardzo dobrze prowadzony przez autora, co spowodowało, że nie była to literatura różowych uniesień. Końcówka lekko męcząca (egzyztencjonalne przemyślenia bohatera).
"Zgubiłem się nie tylko na polskich drogach, lecz także we własnej głowie."
Ten cytat ze st. 220 oddaje moim zdaniem najlepiej klimat książki. Mroczna, kręta i górzysta droga, przestraszeni pasażerowie, słowiańskie demony i rozważania jak bardzo jest prawdziwy nasz świat.
Horror drogi...
"Zgubiłem się nie tylko na polskich drogach, lecz także we własnej głowie."
Ten cytat ze st. 220 oddaje moim zdaniem najlepiej klimat książki. Mroczna, kręta i górzysta droga, przestraszeni pasażerowie, słowiańskie demony i rozważania jak bardzo jest prawdziwy nasz świat.
Horror drogi...
Niech o klasie tej książki świadczy fakt, że przeczytałem ją jednym tchem. Dosłownie. Z przerwą na posiłek i herbatę. Bardzo wciągająca, akcja toczy się nieprzerwanie a autor zabiera nas na ostrą jazdę bez trzymanki. Jeśli zachęci kogoś moja opinia, i po lekturze wspomni te słowa, to zauważy, że nie są użyte przypadkowo. To moja pierwsza styczność z Jozefem Kariką i jest to bardzo dobry wstęp do dalszej znajomości.
Niech o klasie tej książki świadczy fakt, że przeczytałem ją jednym tchem. Dosłownie. Z przerwą na posiłek i herbatę. Bardzo wciągająca, akcja toczy się nieprzerwanie a autor zabiera nas na ostrą jazdę bez trzymanki. Jeśli zachęci kogoś moja opinia, i po lekturze wspomni te słowa, to zauważy, że nie są użyte przypadkowo. To moja pierwsza styczność z Jozefem Kariką i jest to...
Audiobook
Książki Kariki są specyficzne …. Duszne, zazwyczaj pojawiają się przerażające wizje ,dziwne zjawiska,i taka narastająca paranoja …i tak jest też tutaj …mamy tu psychologiczny -horrorowy thriller osadzony w dzikiej części słowackich gór .Mozna postrzegać książkę jako kontrowersyjną .Autor bardzo realistycznie pokazał jak ekstremalne warunki mogą złamać psychikę ludzką.
Mamy tutaj też hmm „otwarte zakończenie „ …brak wyjaśnienia może zirytować ….
Mocno pokazana walka człowieka z naturą …izolacja …
Hmm podobna do „Lśnienia” Kinga jak i do „Drogi” McCarthy’ego .
Polecam
Audiobook
Książki Kariki są specyficzne …. Duszne, zazwyczaj pojawiają się przerażające wizje ,dziwne zjawiska,i taka narastająca paranoja …i tak jest też tutaj …mamy tu psychologiczny -horrorowy thriller osadzony w dzikiej części słowackich gór .Mozna postrzegać książkę jako kontrowersyjną .Autor bardzo realistycznie pokazał jak ekstremalne warunki mogą złamać psychikę...
Zamysł ciekawy, ale książka bardzo męcząca. Miejscami tak nudna, że przestawałam czytać, a potem nie chciałam do niej wracać. Dużo wywodów filozoficznych sprawiło, że kilka stron pominęłam.
Zamysł ciekawy, ale książka bardzo męcząca. Miejscami tak nudna, że przestawałam czytać, a potem nie chciałam do niej wracać. Dużo wywodów filozoficznych sprawiło, że kilka stron pominęłam.
Fabuła „Wiatru” rozpoczyna swój bieg od wydarzeń cokolwiek znajomych dla miłośników twórczości Kariki. Oto na jednym z autostradowych parkingów główny bohater znajduje porzuconą kamerę samochodową. Gdy niewiele później podczas sprawdzania jej nagrań odkrywa bardzo niepokojące zachowanie poprzednich właścicieli sprzętu, postanawia zwrócić się o pomoc do dwójki znajomych. Wszystko wskazuje na to, że na pewnym odcinku drogi dochodzi do niewytłumaczalnie dużej ilości wypadków, które zdają się być w jakiś sposób powiązane z tytułowym zjawiskiem pogodowym. Protagoniści postanawiają podjąć trop, ale nie spodziewają się, że będzie to dopiero początek paranormalnego i psychologicznego koszmaru, z którym przyjdzie im się zmierzyć.
Fabuła „Wiatru” rozpoczyna swój bieg od wydarzeń cokolwiek znajomych dla miłośników twórczości Kariki. Oto na jednym z autostradowych parkingów główny bohater znajduje porzuconą kamerę samochodową. Gdy niewiele później podczas sprawdzania jej nagrań odkrywa bardzo niepokojące zachowanie poprzednich właścicieli sprzętu, postanawia zwrócić się o pomoc do dwójki znajomych....
Gdyby nie to zakończenie, byłoby 8. Ostatnie parę stron naprawdę mnie wymęczyło i uważam, że wręcz odebrały tej powieść cały klimat. A szkoda, bo cała książka była serio świetna i trzymała w napięciu - do “Szczeliny” dalej jej brakuje, jednak była zdecydowanie lepsza niż “Ciemność”. No cóż mam rzec, trochę się zawiodłam przez tą końcówkę, jednak i tak uważam, że warta przeczytania, bo klimat tej powieści urzekł mnie w jakiś dziwny sposób <3
Gdyby nie to zakończenie, byłoby 8. Ostatnie parę stron naprawdę mnie wymęczyło i uważam, że wręcz odebrały tej powieść cały klimat. A szkoda, bo cała książka była serio świetna i trzymała w napięciu - do “Szczeliny” dalej jej brakuje, jednak była zdecydowanie lepsza niż “Ciemność”. No cóż mam rzec, trochę się zawiodłam przez tą końcówkę, jednak i tak uważam, że warta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczęło się dobrze, szybko rozkręciło, poczułam ten moment grozy charakterystyczny dla prozy tego autora, a kiedy spodziewałam się kulminacji, dostałam rozczarowanie. Ostatnie kilka stron mnie wymęczyło i nie mogę zrozumieć dlaczego historia z takim potencjałem zakończyła się w taki sposób…niestety daleko tutaj do poziomu „Szczeliny”, ale pewnie jeszcze nie raz wrócę do tego autora, głównie dlatego, że lubię jego styl i momentami potrafi podnieść czytelnikowi ciśnienie.
Zaczęło się dobrze, szybko rozkręciło, poczułam ten moment grozy charakterystyczny dla prozy tego autora, a kiedy spodziewałam się kulminacji, dostałam rozczarowanie. Ostatnie kilka stron mnie wymęczyło i nie mogę zrozumieć dlaczego historia z takim potencjałem zakończyła się w taki sposób…niestety daleko tutaj do poziomu „Szczeliny”, ale pewnie jeszcze nie raz wrócę do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wiatr” to dokładnie ten rodzaj thrillera, jakiego szukam. Motyw Wietrznicy, kamerki i poszukiwań bohaterów wciąga od pierwszych stron i buduje emocje na naprawdę wysokim poziomie. Momentami czułam wręcz fizyczny niepokój, przyspieszony oddech i napięcie, które trudno znaleźć u innych autorów tego gatunku. To największa siła tej książki. Gęsty, duszny klimat i narastające poczucie zagrożenia.
Fajnym smaczkiem są polskie wstawki. Kocham Podhale, więc czytanie fragmentów, w których bez problemu rozpoznawałam konkretne miejsca, parkingi czy okolice, było dla mnie dodatkowo przyjemne i bardzo immersyjne.
Niestety końcówka zupełnie do mnie nie trafiła. Wstawki filozoficzno egzystencjalne oraz samo zakończenie wyraźnie spowalniają akcję i odbierają historii impet. Mam wrażenie, że ostatnie 30 stron można by spokojnie pominąć i książka tylko by na tym zyskała.
Mimo tego to bardzo wciągająca i płynnie napisana historia, którą czyta się niemal jednym tchem. Nie dorównuje „Szczelinie”, ale nadal jest to solidny, klimatyczny thriller z kilkoma naprawdę mocnymi momentami. Gdyby nie finał, ocena byłaby wyższa.
„Wiatr” to dokładnie ten rodzaj thrillera, jakiego szukam. Motyw Wietrznicy, kamerki i poszukiwań bohaterów wciąga od pierwszych stron i buduje emocje na naprawdę wysokim poziomie. Momentami czułam wręcz fizyczny niepokój, przyspieszony oddech i napięcie, które trudno znaleźć u innych autorów tego gatunku. To największa siła tej książki. Gęsty, duszny klimat i narastające...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety druga książka tego autora przeczytana przeze mnie to wiatr.
Początek mocno mnie zainteresował, jednakże podobnie jak przy jego pierwszej przeze mnie przeczytanej książce, druga połowa była o wiele gorsza.
Nie do końca wiem jak ocenić tą pozycję.
Z jednej strony bawiłem się dobrze i dopiero końcówka mnie wynudziła, z drugiej strony była to dobra pozycja na wieczór lub dwa.
Nie jest to książka wybitna ale myślę, że jak się lubi specyficzny styl pisarski pana Kariki na pewno nie będzie to nudna pozycja.
Niestety druga książka tego autora przeczytana przeze mnie to wiatr.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek mocno mnie zainteresował, jednakże podobnie jak przy jego pierwszej przeze mnie przeczytanej książce, druga połowa była o wiele gorsza.
Nie do końca wiem jak ocenić tą pozycję.
Z jednej strony bawiłem się dobrze i dopiero końcówka mnie wynudziła, z drugiej strony była to dobra pozycja na wieczór...
Lepsza niż nowsza 'Pętla' ale wciąż daleko od 'Szczeliny'.
Wcześniej pisałem, że autor jest zakładnikiem sukcesu 'Szczeliny'.
Po tej lekturze myślę, że po trochu sam wpycha się do tej szuflady.
Odniosłem wrażenie, że podobnymi środkami próbuje uzyskać podobny efekt.
Zadanie może być niewykonalne, ale będę sprawdzał kolejne książki, wierząc że kiedyś się uda albo pojawi się nowy patent.
Lepsza niż nowsza 'Pętla' ale wciąż daleko od 'Szczeliny'.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWcześniej pisałem, że autor jest zakładnikiem sukcesu 'Szczeliny'.
Po tej lekturze myślę, że po trochu sam wpycha się do tej szuflady.
Odniosłem wrażenie, że podobnymi środkami próbuje uzyskać podobny efekt.
Zadanie może być niewykonalne, ale będę sprawdzał kolejne książki, wierząc że kiedyś się uda albo pojawi się...
„Wiatr” Jozefa Kariki to thriller grozy, który wciąga w wir napięcia dzięki połączeniu codzienności z elementami słowiańskiego folkloru. Jako audiobook w interpretacji Jacka Draguna książka zyskuje dodatkowy wymiar - głos lektora potęguje uczucie niepokoju i głębokiego zatopienia w fabule, również dzięki nagranym dźwiękom w tle.
Historia zaczyna się niewinnie: księgowy znajduje porzuconą kamerę samochodową na przydrożnym parkingu w okolicach polsko-słowackiego pogranicza. Nagrania ukazują dziwne zachowanie dwóch wędkarzy, co prowadzi do śledztwa z udziałem przyjaciółki bohatera - ratowniczki medycznej i jej męża, policjanta. Karika buduje napięcie stopniowo, przechodząc od codziennych podróży po górskich drogach do eskalacji grozy pod wpływem halnego - porywistego wiatru z polskich gór.
Karika znakomicie wplata motywy słowiańskiej demonologii, szczególnie postać wietrzycy (wietrznicy) - złowrogiej istoty z podhalańskich legend, która pojawia się z gwałtownymi podmuchami, sprowadzając kalectwo, utratę mowy czy złamania. Wierzono, że demony wiatru, jak Świst czy Kasjan, unoszą się z wichurami, niosąc nieszczęścia i dusze potępieńców, co idealnie rezonuje z wypadkami na trasie Liptowska Mara. Te elementy folkloru dodają autentyczności i pierwotnego lęku, czyniąc grozę bardziej namacalną.
Autor mistrzowsko penetruje psychikę bohaterów -zwykłych ludzi z prowincji, których stres i ukryte traumy wychodzą na jaw pod presją wydarzeń. Pod wpływem wiatru i legend ich decyzje stają się irracjonalne, odsłaniając instynkty i konflikty, co sprawia, że czytelnik (lub słuchacz) czuje się jak w pułapce.
Interpretacja Jacka Draguna to znów strzał w dziesiątkę - jego chropowaty, sugestywny głos podkreśla dynamikę jazdy samochodem, szum wiatru i narastający chaos psychiczny. Ta wersja wzmacnia poczucie zatopienia w historii, czyniąc książkę idealną na jesienne czy zimowe wieczory.
„Wiatr” to solidny thriller z polskim akcentem, choć niektórzy zarzucają zbyt szybki finał przechodzący w filozofię i fantastykę. Mimo to warto sięgnąć po nią -zwłaszcza w formie audio - ze względu na atmosferę grozy i słowiański folklor.
„Wiatr” Jozefa Kariki to thriller grozy, który wciąga w wir napięcia dzięki połączeniu codzienności z elementami słowiańskiego folkloru. Jako audiobook w interpretacji Jacka Draguna książka zyskuje dodatkowy wymiar - głos lektora potęguje uczucie niepokoju i głębokiego zatopienia w fabule, również dzięki nagranym dźwiękom w tle.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria zaczyna się niewinnie: księgowy...
Bardzo lubię tego autora i zupełnym przypadkiem odsłuchałam w krótkim czasie jego dwie książki - ta podobała mi się zdecydowanie bardziej, niż poprzednio czytany zbiór opowiadań. Z drobnym ale.
Motyw wietrznicy, kamerki i tych poszukiwań, które bohaterowie podejmują było super. To jest dokładnie to, czego w thrillerze szukam i to były dokładnie te emocje i poziom zaangażowania, którego oczekiwałam. Jednak końcówka oraz te wstawki filozoficzno-egzystencjalne to zdecydowanie nie moja bajka. Być może to efekt formy, bo przyswajałam książkę w formie audiobooka, a tych zawsze słucham przy czynnościach typu sprzątanie lub gotowanie, ale niestety na tych rozmyślaniach bohaterów czy próbie zrozumienia istoty wietrznicy mój mózg odpływał. Samo zakończenie - super, ale końcówka, kiedy bohater przeżywa jakieś przebudzenie, to już dla mnie za dużo.
Wciąż jednak pozostaję w sympatii do Pana Kariki, absolutnie się nie zniechęcam.
Bardzo lubię tego autora i zupełnym przypadkiem odsłuchałam w krótkim czasie jego dwie książki - ta podobała mi się zdecydowanie bardziej, niż poprzednio czytany zbiór opowiadań. Z drobnym ale.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMotyw wietrznicy, kamerki i tych poszukiwań, które bohaterowie podejmują było super. To jest dokładnie to, czego w thrillerze szukam i to były dokładnie te emocje i poziom...
Zaaferowana przeczytaną już jakiś czas "Szczeliną", skusiłam się na kolejną powieść w dorobku pana Kariki i po raz kolejny okazuje się, że to znowu nie ta liga a przynajmniej nie do końca.
Autor rzeczywiście umiejętnie korzysta z psychologicznych aspektów grozy, pokazując, że największy lęk pochodzi z samej psychiki bohaterów i ich wewnętrznych demonów. W powieści nie tyle liczy się to, co widać, ile to, co niewidoczne – to, co rodzi się w wyobraźni i lękach "dramatis personae". Jest trochę dreszczyku, filozofii, słowiańskich legend i strachu, nie wiadomo przed kim/czym.
Egzystencjalno-filozoficzne refleksje, które łączą się z fizyką kwantową, są nowością w twórczości autora, jednak w 'Wietrze' okazują się być całkowicie zbędne i gdyby pominąć ostatnie kilkanaście stron, można by uznać tę książkę za całkiem udany horror słowackiego pisarza. Niestety, oceniając dzieło w całości, daje się odczuć, że autor chyba jednak trochę przekombinował - pomysł na fabułę miał całkiem przedni ale filozoficzne zakończenie dobiło mnie szybciej, niż powieściowa "wietrzyca" głównego bohatera.
Zaaferowana przeczytaną już jakiś czas "Szczeliną", skusiłam się na kolejną powieść w dorobku pana Kariki i po raz kolejny okazuje się, że to znowu nie ta liga a przynajmniej nie do końca.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor rzeczywiście umiejętnie korzysta z psychologicznych aspektów grozy, pokazując, że największy lęk pochodzi z samej psychiki bohaterów i ich wewnętrznych demonów. W powieści nie...
Boże co to za gniot, czemu ja to przeczytałam do końca? Dla mnie za duzo filozofii i jakis rozwazan matematycznych ktore dla mnie nie miały nic wspólnego z zjawa z ktora walczyli bohaterzy. Reszta przez cały czas bardzo przypominała mi Szczeline tego samego autora.
Boże co to za gniot, czemu ja to przeczytałam do końca? Dla mnie za duzo filozofii i jakis rozwazan matematycznych ktore dla mnie nie miały nic wspólnego z zjawa z ktora walczyli bohaterzy. Reszta przez cały czas bardzo przypominała mi Szczeline tego samego autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak ja, po lekturze tej książki, po dniu spędzonym na nartach w Jasnej mam wieczorem spacerować po Liptowskim Mikułaszu albo, co gorsza, wracać do Polski przez Zuberec i Twardoszyn?!
Jak ja, po lekturze tej książki, po dniu spędzonym na nartach w Jasnej mam wieczorem spacerować po Liptowskim Mikułaszu albo, co gorsza, wracać do Polski przez Zuberec i Twardoszyn?!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tofilozoficzne zakończenie strasznie zwolniło akcję
filozoficzne zakończenie strasznie zwolniło akcję
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to153/2025 (audiobook 111/2025)
Josef Karika to autor, po którego mogę sięgać w, nomen omen, ciemno. Lubię bowiem tę ciemność w jego pisarstwie.
Poznane przeze mnie do tej pory powieści Kariki nie były gejzerami akcji. I ta też taka nie jest. Mieni się za to tym, za co tak polubiłem twórczość słowackiego wirtuoza strachu: klimatem, atmosferą, owym specyficznym rodzajem napięcia, jakiego nie znajduję jakoś w propozycjach innych autorów w obrębie tej kategorii gatunkowej.
Pisanie Kariki można lubić lub nie, doceniać je lub nie, ale nie sposób odmówić mu szczególnej – bo charakterystycznej – umiejętności kreowania gęstniejącej atmosfery zrazu niepewności, potem niepokoju, który przeradza się w strach, wreszcie – paniki.
A wszystko to Karika osiąga prostymi środkami – nikt tu nie dokonuje masakr słowacką piłą mechaniczną, zza krzaków nie wybiegają zombiaki, żadne wampiropodobne opoje nie chłeptają ludzki krwi. Karika ani myśli sięgać po tego typu środki.
Tak jak farmaceuta podaje nam tabletki na uspokojenie – tak Karika serwuje książki na niepokój.
I na mnie ta terapia działa: lubię dawać się Karice przestraszyć od czasu do czasu.
Lektor: Jacek Dragun
153/2025 (audiobook 111/2025)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJosef Karika to autor, po którego mogę sięgać w, nomen omen, ciemno. Lubię bowiem tę ciemność w jego pisarstwie.
Poznane przeze mnie do tej pory powieści Kariki nie były gejzerami akcji. I ta też taka nie jest. Mieni się za to tym, za co tak polubiłem twórczość słowackiego wirtuoza strachu: klimatem, atmosferą, owym specyficznym rodzajem...
Ciekawie przeczytać horror dziejący się na Słowacji. Nawet jeżeli jest to marny horror.
Ciekawie przeczytać horror dziejący się na Słowacji. Nawet jeżeli jest to marny horror.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKarika jest w tym roku moim ulubionym autorem. Wiatr nie dorównał Szczelinie, ale wyprzedził Strach i Ciemność. Kilka razy poczułam niepokój, a to rzadkość. Klimat jak zwykle u Kariki - cudowny. Fajnym smaczkiem są polskie wstawki :) jedyny minus, to sama koncóweczka, która trochę przynudziła, ale książkę połknęłam na raz, bo bardzo płynna i przyjemna historia.
Karika jest w tym roku moim ulubionym autorem. Wiatr nie dorównał Szczelinie, ale wyprzedził Strach i Ciemność. Kilka razy poczułam niepokój, a to rzadkość. Klimat jak zwykle u Kariki - cudowny. Fajnym smaczkiem są polskie wstawki :) jedyny minus, to sama koncóweczka, która trochę przynudziła, ale książkę połknęłam na raz, bo bardzo płynna i przyjemna historia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść grozy z elementami psychologicznymi oparta na orawskim i podhalańskim żywym folklorze.
Trójka bohaterów o skomplikowanych relacjach i skrywanych tajemnicach. Narrator księgowy, jego przyjaciółka Nina - ratownik medyczna i jej facet, nieprzekupny policjant Gabryś trafiają na trop tajemniczego demona(?) powodującego zagadkowe wypadki drogowe. Kto jest jednak groźniejszy - demon, czy emocjonalny trójkąt bohaterów?
Historia jest ciężka, klaustrofobiczna z polskim akcentem. Niestety na minus zakończenie, serio głupie, a chce zgrywać bardzo inteligentne. To w miarę dobra książka, ale nie do końca do mnie trafia, chwilami irytuje w przeciwieństwie do rewelacyjnej "Szczeliny" tego autora.
Powieść grozy z elementami psychologicznymi oparta na orawskim i podhalańskim żywym folklorze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrójka bohaterów o skomplikowanych relacjach i skrywanych tajemnicach. Narrator księgowy, jego przyjaciółka Nina - ratownik medyczna i jej facet, nieprzekupny policjant Gabryś trafiają na trop tajemniczego demona(?) powodującego zagadkowe wypadki drogowe. Kto jest jednak...
O ile spodobał mi się motyw przewodni (grozy), o tyle męczarnią było przebrnięcie przez język jak spod pióra nastolatka wyrzucającego z siebie pierwsze (niekoniecznie udane) teksty na bloga, papierowych i tępych bohaterów oraz coraz większy brak spójności z każdą stroną.
O ile spodobał mi się motyw przewodni (grozy), o tyle męczarnią było przebrnięcie przez język jak spod pióra nastolatka wyrzucającego z siebie pierwsze (niekoniecznie udane) teksty na bloga, papierowych i tępych bohaterów oraz coraz większy brak spójności z każdą stroną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak durnej książki dawno nie słuchałem (trafiłem na audiobooka), bohaterzy zdają się konkurować ze sobą, prześcigając się w swojej głupocie. Autor momentami stara się zabrzmieć mądrze ale do tego potrzebna jest inteligencja lub wiedza której mu wyraźnie brakuje. Jestem fanem opowiadań z nadprzyrodzonymi postaciami, rzeczach działających w oparciu o nieznane zasady, bytach nie możliwych do poznania w pełni, co ta książka zawiera, ale bohaterowie są tak niesamowicie beznadziejni że nie jestem w stanie ocenić książki wyżej niż 1/10. Specjalnie założyłem konto żeby napisać recenzję.
Tak durnej książki dawno nie słuchałem (trafiłem na audiobooka), bohaterzy zdają się konkurować ze sobą, prześcigając się w swojej głupocie. Autor momentami stara się zabrzmieć mądrze ale do tego potrzebna jest inteligencja lub wiedza której mu wyraźnie brakuje. Jestem fanem opowiadań z nadprzyrodzonymi postaciami, rzeczach działających w oparciu o nieznane zasady, bytach...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyjazdy na Słowację już nigdy nie będą takie same. Karika po raz kolejny udowadnia, że potrafi snuć opowieść w sposób tajemniczy, niepokojący, pełen narastającego napięcia. Buduje atmosferę stopniowo. Końcówka filozoficzna, zmuszając czytelnika do refleksji.
Wyjazdy na Słowację już nigdy nie będą takie same. Karika po raz kolejny udowadnia, że potrafi snuć opowieść w sposób tajemniczy, niepokojący, pełen narastającego napięcia. Buduje atmosferę stopniowo. Końcówka filozoficzna, zmuszając czytelnika do refleksji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótka i ciekawa książka. Prawie przez cały czas jest jazda autem i ucieczka przed paranormalną siłą, która chce zabić bohaterów. Polecam.
Krótka i ciekawa książka. Prawie przez cały czas jest jazda autem i ucieczka przed paranormalną siłą, która chce zabić bohaterów. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby nie zakończenie, byłoby wyżej. Bardzo mnie wciągnęła, a momentami nawet się bałam:)
Gdyby nie zakończenie, byłoby wyżej. Bardzo mnie wciągnęła, a momentami nawet się bałam:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa tematyka, chociaż sama fabuła niestety mało angażująca. Koniec końców wystawiam jedną gwiazdkę więcej niż zamierzałam, za zakończenie skłaniające do refleksji. Polskiego czytelnika na pewno przyciągnie umiejscowienie akcji w naszych pięknych górach.
Ciekawa tematyka, chociaż sama fabuła niestety mało angażująca. Koniec końców wystawiam jedną gwiazdkę więcej niż zamierzałam, za zakończenie skłaniające do refleksji. Polskiego czytelnika na pewno przyciągnie umiejscowienie akcji w naszych pięknych górach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie sądziłam że to się uda akurat J. Karice (którego pozostałe książki bardzo lubię) ale to najgorszy chłam przeczytany w tym roku. Mało angażująca opowieść, dziwne i nielogiczne postępowanie bohaterów, język na poziomie tragicznym, irytujący główny bohater- całe bingo.
Nie sądziłam że to się uda akurat J. Karice (którego pozostałe książki bardzo lubię) ale to najgorszy chłam przeczytany w tym roku. Mało angażująca opowieść, dziwne i nielogiczne postępowanie bohaterów, język na poziomie tragicznym, irytujący główny bohater- całe bingo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazka porównywalna dla mnie do "Szczeliny", tak samo dobra :). Nieoczekiwany wątek romantyczny, ale bardzo dobrze prowadzony przez autora, co spowodowało, że nie była to literatura różowych uniesień. Końcówka lekko męcząca (egzyztencjonalne przemyślenia bohatera).
Ksiazka porównywalna dla mnie do "Szczeliny", tak samo dobra :). Nieoczekiwany wątek romantyczny, ale bardzo dobrze prowadzony przez autora, co spowodowało, że nie była to literatura różowych uniesień. Końcówka lekko męcząca (egzyztencjonalne przemyślenia bohatera).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Zgubiłem się nie tylko na polskich drogach, lecz także we własnej głowie."
Ten cytat ze st. 220 oddaje moim zdaniem najlepiej klimat książki. Mroczna, kręta i górzysta droga, przestraszeni pasażerowie, słowiańskie demony i rozważania jak bardzo jest prawdziwy nasz świat.
Horror drogi...
"Zgubiłem się nie tylko na polskich drogach, lecz także we własnej głowie."
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen cytat ze st. 220 oddaje moim zdaniem najlepiej klimat książki. Mroczna, kręta i górzysta droga, przestraszeni pasażerowie, słowiańskie demony i rozważania jak bardzo jest prawdziwy nasz świat.
Horror drogi...
Niech o klasie tej książki świadczy fakt, że przeczytałem ją jednym tchem. Dosłownie. Z przerwą na posiłek i herbatę. Bardzo wciągająca, akcja toczy się nieprzerwanie a autor zabiera nas na ostrą jazdę bez trzymanki. Jeśli zachęci kogoś moja opinia, i po lekturze wspomni te słowa, to zauważy, że nie są użyte przypadkowo. To moja pierwsza styczność z Jozefem Kariką i jest to bardzo dobry wstęp do dalszej znajomości.
Niech o klasie tej książki świadczy fakt, że przeczytałem ją jednym tchem. Dosłownie. Z przerwą na posiłek i herbatę. Bardzo wciągająca, akcja toczy się nieprzerwanie a autor zabiera nas na ostrą jazdę bez trzymanki. Jeśli zachęci kogoś moja opinia, i po lekturze wspomni te słowa, to zauważy, że nie są użyte przypadkowo. To moja pierwsza styczność z Jozefem Kariką i jest to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook
Książki Kariki są specyficzne …. Duszne, zazwyczaj pojawiają się przerażające wizje ,dziwne zjawiska,i taka narastająca paranoja …i tak jest też tutaj …mamy tu psychologiczny -horrorowy thriller osadzony w dzikiej części słowackich gór .Mozna postrzegać książkę jako kontrowersyjną .Autor bardzo realistycznie pokazał jak ekstremalne warunki mogą złamać psychikę ludzką.
Mamy tutaj też hmm „otwarte zakończenie „ …brak wyjaśnienia może zirytować ….
Mocno pokazana walka człowieka z naturą …izolacja …
Hmm podobna do „Lśnienia” Kinga jak i do „Drogi” McCarthy’ego .
Polecam
Audiobook
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki Kariki są specyficzne …. Duszne, zazwyczaj pojawiają się przerażające wizje ,dziwne zjawiska,i taka narastająca paranoja …i tak jest też tutaj …mamy tu psychologiczny -horrorowy thriller osadzony w dzikiej części słowackich gór .Mozna postrzegać książkę jako kontrowersyjną .Autor bardzo realistycznie pokazał jak ekstremalne warunki mogą złamać psychikę...
Zamysł ciekawy, ale książka bardzo męcząca. Miejscami tak nudna, że przestawałam czytać, a potem nie chciałam do niej wracać. Dużo wywodów filozoficznych sprawiło, że kilka stron pominęłam.
Zamysł ciekawy, ale książka bardzo męcząca. Miejscami tak nudna, że przestawałam czytać, a potem nie chciałam do niej wracać. Dużo wywodów filozoficznych sprawiło, że kilka stron pominęłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKońcówka mocno obniża poziom całej książki
Końcówka mocno obniża poziom całej książki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła „Wiatru” rozpoczyna swój bieg od wydarzeń cokolwiek znajomych dla miłośników twórczości Kariki. Oto na jednym z autostradowych parkingów główny bohater znajduje porzuconą kamerę samochodową. Gdy niewiele później podczas sprawdzania jej nagrań odkrywa bardzo niepokojące zachowanie poprzednich właścicieli sprzętu, postanawia zwrócić się o pomoc do dwójki znajomych. Wszystko wskazuje na to, że na pewnym odcinku drogi dochodzi do niewytłumaczalnie dużej ilości wypadków, które zdają się być w jakiś sposób powiązane z tytułowym zjawiskiem pogodowym. Protagoniści postanawiają podjąć trop, ale nie spodziewają się, że będzie to dopiero początek paranormalnego i psychologicznego koszmaru, z którym przyjdzie im się zmierzyć.
Fabuła „Wiatru” rozpoczyna swój bieg od wydarzeń cokolwiek znajomych dla miłośników twórczości Kariki. Oto na jednym z autostradowych parkingów główny bohater znajduje porzuconą kamerę samochodową. Gdy niewiele później podczas sprawdzania jej nagrań odkrywa bardzo niepokojące zachowanie poprzednich właścicieli sprzętu, postanawia zwrócić się o pomoc do dwójki znajomych....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tolubię takie klimaty + mam sentyment do okolicy w której toczy się akcja, ale uważam że koniec trochę przekombinowany
lubię takie klimaty + mam sentyment do okolicy w której toczy się akcja, ale uważam że koniec trochę przekombinowany
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to