Mam niesamowicie mieszane uczucia o tej pozycji. Przede wszystkim walczą tutaj ze sobą siły tego, jak niemożliwe (aka bezsensowne są, kiedy się o tym myśli, nawet w świecie fantazji) jest idea The Rite Show i wywalone na to pieniądze, podczas gdy z drugiej strony mamy niesamowicie przyjemne pióro oraz bohaterkę, która (mimo niektórych mary-sue momentów), ma przemyślenia, które wskazują, że dostrzega błędy w swojej logice czy podejmowanych wyborach.
Dużą przeszkodą w czytaniu były też dla mnie wybrakowane opisy - mam przez to na myśli, że w danym miejscu brakuje specyfikacji (moim zdaniem) istotnych faktów, przez co (co jest zupełnie normalne) czytelnik dopowiada sobie rzeczy, ponieważ brak tych informacji wygląda jak błędy logiczne. I kiedy w końcu przychodzi co do czego, że dowiadujemy się szczegółów... to sprawia to takie wrażenie, jakby to miało być jakieś super niespodziewane odkrycie. Przykład z początku książki - Melanie (nasza bohaterka) idzie na spotkanie w drogim wieżowcu, gdzie muszą podpisywać klauzule poufności, poważny stuff... wydaje się więc, że bohaterka adekwatnie się ubrała, prawda? Nope, kilka rozdziałów później dowiadujemy się, że ma przetarte vansy (co w obliczu tego, że firma obiecała jej zapewnić wszystko, czego potrzebuje, w pierwszej chwili zabrzmiało, jakby to oni jej dali te buty). Wiemy też, że nie mogła wrócić po nic do domu i że przytuliła się mocno z mamą na pożegnanie, a potem poszła na helikopter... nic biedaczka ze sobą nie wzięła, prawda? Nope, kilka rozdziałów później dowiadujemy się, że ma ze sobą torbę, z którą nigdy się nie rozstaje - i zwłaszcza ten drugi przykład obrazuje dobrze to, o czym mówiłam. Wiemy, że nie miała czasu po nic wrócić, ale miała torbę, ale wcześniej nie było ani słowa, że ją miała... Około połowy książki, jak nie później, dowiadujemy się, że to dla niej odpowiednik typowej kobiecej torebki, co jednak nie bardzo tłumaczy to, że wcześniej nie została wprowadzona, skoro jej istnienie odgrywało potem istotną rolę w książce.
Problemem Melanie było też to, że zalecali się do niej praktycznie wszyscy faceci, którzy byli w jej otoczeniu i w adekwatnym wieku. Tego typu wątki są męczące, zwłaszcza, kiedy bohaterka jest taka... no przepraszam, ale nijaka. Śmiem nawet twierdzić, że nieco obrzydliwa w tym, że po tym, jak wkurzyły ją słowa Liama, rzuciła się na niego z pięściami i jest to podkreślone, że nie szczędziła siły, okładając go po torsie i ramieniu.
Trzeba jednak przyznać, że Melanie potrafiła też mieć bardzo sensowne momenty refleksji nad swoim zachowaniem - np. że jak na to, jak niesamowicie ważny ma powód tego, żeby być w The Rite Show, to robi tak naprawdę wszystko, jakby wcale nie chciała wygrać tych pieniędzy i sama odbiera sobie szanse, których tak bardzo potrzebuje. Było to bardzo odświeżające, zwłaszcza zważając na to, że Mela miała tylko 17 lat. Podobała mi się też jej (przez większość czasu) konsekwentna postawa, dzięki czemu stawała się taką bardzo realną postacią - co prawda nie specjalnie się z nią polubiłam (głównie przez tę scenę nieuzasadnionej przemocy), ale nie ukrywałam, że dobrze się czytało historię z jej perspektywy.
Mam też wrażenie, że autor chciał złapać wiele wątków na raz za ogon i niestety, ale nie zawsze się to udawało - szczególnie robienie "super żołnierzy" z 17/18latków bez adekwatnego przeszkolenia, którzy radzili sobie z ludźmi, którzy (jak kazałoby zakładać), posiadali doświadczenie mn. z bronią. Przyznam jednak bez bicia, że ponad połowy twistów nie przewidziałam i większością z nich byłam zaciekawiona. Najbardziej chyba z rytmu wybijał mnie brak konsekwencji z podsłuchem w domu - gadają o tym w domu, bo nie wiedzą o podsłuchu; potem nie mogą, bo podobno jest; rozmawiają o kimś, o kim nie powinni i Melanie nie próbuje urwać tematu; potem znów nie mogą o tym rozmawiać, a jednak dowiadujemy się, że wszyscy już wiedzą, a nie mamy nic o tym, żeby gdzieś w lesie odbyła się rozmowa... Nigdy też nie było sprecyzowane, gdzie podejrzewają o podsłuch, więc dziwnym było, że raz gadanie w sypialni było ok, a zaraz rozmowa w łazience (która jest połączona z sypialnią) nie jest ok.
Zaś jak chodzi o zakończenie... Najlepszym słowem jest zawód i znudzenie. Zarywałam noc, bo nie umiałam oderwać się od lektury (mimo tego, że, jak widać, miałam na co narzekać), żeby spotkać się z mniej niż zadowalającym epilogiem, który, w porównaniu do pozostałej, często ciekawej treści, wypada zwyczajnie przeciętnie.
Wiem, że szambo, które wylałam, może brzmieć jakbym nie polecała książki, ale rzeczywistość jest przeciwna. Jak już powtórzyłam kilka razy, lektura sama w sobie była superowa wręcz - a nie łatwo jest mnie wciągnąć w perspektywę 17-latki tak, żebym faktycznie wciągnęła się w historię, a pióro autora było naprawdę przyjemne. Co prawda początkowo ciężko nam było się zgrać (w sensie mnie i książce), ale po 100 stronie zaczęłam się nakręcać coraz bardziej i trzymało praktycznie do końca. Bez wątpienia sięgnę po kontynuację, chociaż bardzo bym chciała, żeby opisy uległy poprawie.
Mam niesamowicie mieszane uczucia o tej pozycji. Przede wszystkim walczą tutaj ze sobą siły tego, jak niemożliwe (aka bezsensowne są, kiedy się o tym myśli, nawet w świecie fantazji) jest idea The Rite Show i wywalone na to pieniądze, podczas gdy z drugiej strony mamy niesamowicie przyjemne pióro oraz bohaterkę, która (mimo niektórych mary-sue momentów), ma przemyślenia,...
Siedemnastoletnia Melanie Clark, debiutująca pisarka dostaje propozycję wzięcia udziału w show i szansę wygrania 10 milionów. Waha się, ale te pieniądze mogą dać jej przyjacielowi szansę na bardzo drogie leczenie. Podejmuje to wyzwanie i ląduje na wyspie wraz z innymi młodymi pisarzami. Ich pisarskie zmagania mają oceniać użytkownicy aplikacji The Rite Show. Niedługo po wylądowaniu na wyspie Melanie orientuje się, że coś tutaj jest nie tak… Jednak totalnie nie spodziewała się takiego obrotu sprawy.
Sięgając po tę książkę nie miałam żadnych oczekiwań i nie spodziewałam się tego co otrzymałam. Przede wszystkim ogromnym plusem są wykreowane postacie. Bohaterowie są różnorodni, każdy z nich ma coś w sobie charakterystycznego. Styl pisania autora zdecydowanie sprzyja wciągnięciu się w historię i po prostu czyta się ją przyjemnie. Jednak nie do końca jestem przekonana co do tego jak dowiadujemy się o pewnych sytuacjach. Czasem dowiadujemy się o wydarzeniach podczas rozmowy, a czasem mamy krótkie opisowe podsumowanie. Z perspektywy dorosłego już czytelnika trochę inaczej patrzę na relacje pomiędzy bohaterami. Nawiązały się one bardzo szybko i były bardzo intensywne pod względem emocjonalnym, ale z tyłu głowy należy pamiętać, że w wieku nastoletnim jednak inaczej się podchodzi do tego typu spraw.
Była to interesująca pozycja. Przyjemna książka young adult z delikatnym wątkiem kryminalnym, który nie jest tak popularny dla tej grupy odbiorczej. Zdecydowanie przypadnie ona młodszym osobom, które są targetem tej pozycji.
współpraca reklamowa @youandyabooks
Siedemnastoletnia Melanie Clark, debiutująca pisarka dostaje propozycję wzięcia udziału w show i szansę wygrania 10 milionów. Waha się, ale te pieniądze mogą dać jej przyjacielowi szansę na bardzo drogie leczenie. Podejmuje to wyzwanie i ląduje na wyspie wraz z innymi młodymi pisarzami. Ich pisarskie zmagania mają oceniać użytkownicy...
Do książki podeszłam obojętnie, na początku trochę nie mogłam się w nią kręcić. Miałam wrażenie, że jest próbowane wejść w niej w ’’slang młodzieżowy’’ i to nieudolnie. Natomiast co się działo później - wow. Jestem w wielkim szoku. Fabuła rozwinęła się w super sposób i leciał plot twist za plot twistem. Sam wątek enemies to lovers chwycił mnie i czekałam na niego od samego początku. Natomiast zakończenie po prostu nie! Nie zgadzam się! Ja się muszę dowiedzieć co zaszło dalej! Potrzebuje drugiego tomu na już! Ogólnie mówiąc książka bardzo mi się podobała i miejscami nie mogłam się oderwać od czytania. Moja ocena to 4.5/5⭐️. Współpraca reklamowa
Do książki podeszłam obojętnie, na początku trochę nie mogłam się w nią kręcić. Miałam wrażenie, że jest próbowane wejść w niej w ’’slang młodzieżowy’’ i to nieudolnie. Natomiast co się działo później - wow. Jestem w wielkim szoku. Fabuła rozwinęła się w super sposób i leciał plot twist za plot twistem. Sam wątek enemies to lovers chwycił mnie i czekałam na niego od samego...
Oszustka Mikołaja Marcela to ciekawie napisana książka z wątkiem sztucznej inteligencje. Siedemnastoletnia Melanie Clark chce Uratować swojego najlepszego przyjaciela J.D dlatego zapisuje się do programu The Rite Show- Reality dla pisarzy. W programi tym szóstka bohaterów zostaje zesłana na wyspę, na której mają napisać powieść. Najlepszy z nich zostanie nagrodzony 10 milionami dolarów i możliwością wydania powieści w 10 krajach. A czy im się uda? Przeczytajcie a się dowiecie. Książka jest bardzo ciekawie napisana i polecam ją wszystkim tym którzy lubią powieści młodzieżowe.
Oszustka Mikołaja Marcela to ciekawie napisana książka z wątkiem sztucznej inteligencje. Siedemnastoletnia Melanie Clark chce Uratować swojego najlepszego przyjaciela J.D dlatego zapisuje się do programu The Rite Show- Reality dla pisarzy. W programi tym szóstka bohaterów zostaje zesłana na wyspę, na której mają napisać powieść. Najlepszy z nich zostanie nagrodzony 10...
Melania nigdy nie sądziła, że jej debiutancka powieść zostanie wydana, ani tym bardziej że stanie się światowej sławy bestsellerem.
Gdy zostaje wezwana na bardzo tajemnicze spotkanie, niespodziewanie się, że to właśnie za sprawą powieści, stanie się jedna z 6 uczestniczek konkursu pisarskiego. Nagroda jest 10 000 000 dolarów i kontrakt na wydanie powieści we wszystkich krajach świata.
Brzmi kusząco? Jest jednak haczyk, śmiałkowie zostaną zamknięci na wyspie pod ciągłym nadzorem kamer, gdzie będą musieli brać udział w wyzwaniach, po których kolejno będą odpadać. Co jeszcze kryje wyspa? Kim jest postać, która ich obserwuje?
Czy uda im się współpracować, czy zaślepi ich własne ego?
Tego i wszystkiego innego dowiecie się z książki. Powiem tylko, że jeśli lubicie Sherlocka Holmesa, Nancy Drew to tę książkę też wam się spodoba. Pełno w niej zagadek i tajemnic. Każda osoba ma dwie twarzy, a to my musimy odkryć, która jest tą właściwą. Świetnie poprowadzona fabuła, chce się więcej. Mam nadzieję, że to 1 tom, bo chce wiedzieć co dalej z bohaterami książki.
Naprawdę jestem szczerze nią zafascynowana, nie sądziłam, że wciągnie mnie aż tak bardzo.
Polecam każdemu.
Próbowaliście swoich sił jako pisarz?
Melania nigdy nie sądziła, że jej debiutancka powieść zostanie wydana, ani tym bardziej że stanie się światowej sławy bestsellerem.
Gdy zostaje wezwana na bardzo tajemnicze spotkanie, niespodziewanie się, że to właśnie za sprawą powieści, stanie się jedna z 6 uczestniczek konkursu pisarskiego. Nagroda jest 10 000 000 dolarów i...
„– Chcieli to zrobić nam wszystkim. Nakarmić nami ten przeklęty algorytm…”
Melanie, jest siedemnastoletnią dziewczyną, która do niedawna była zwykłą nastolatką.
Do czasu kiedy postanawia napisać książkę, która staje się bestsellerem, a ona świeżą gwiazdą. Ponadto będzie brała udział w reality-show, który odbędzie się na wyspie. Natomiast sława nie jest tak piękna, jak mogłaby się wydawać...
„To był czas, by skończyć z pytaniami i wreszcie znaleźć jakieś odpowiedzi”.
Rzadko sięgam po tytuły pisane przez autorów, w dodatku polskich. Z chęcią spróbowałam i niestety nie była to udana lektura. Przez całą historię się nudziłam. Przez całą książkę maksymalnie tylko kilka razy mnie coś w niej trochę zaciekawiło, ale żaden wątek nie został świetnie rozwinięty tym bardziej poprowadzony. Główna bohaterka w ogóle nie przypadła mi do gustu, mogę powiedzieć o niej tylko, że była płaska i totalnie bez charakteru. Pomysł ciekawy, a wykonanie wręcz przeciwnie. A szkoda.
Czy przeczytam kontynuację? Nie sądzę. Na pewno nie w najbliższej przyszłości. Życzę autorowi świetnych sukcesów i grona swoich odbiorców.
„– Chcieli to zrobić nam wszystkim. Nakarmić nami ten przeklęty algorytm…”
Melanie, jest siedemnastoletnią dziewczyną, która do niedawna była zwykłą nastolatką.
Do czasu kiedy postanawia napisać książkę, która staje się bestsellerem, a ona świeżą gwiazdą. Ponadto będzie brała udział w reality-show, który odbędzie się na wyspie. Natomiast sława nie jest tak piękna,...
Melanie Clark, to siedemnastoletnia autorka bestselleru dla młodzieży. Zostaje zaproszona przez prezesa popularnego serwisu społecznościowego, Rite, do udziału w nietypowym reality show. Uczestnikami programu ma być sześcioro młodych autorów poczytnych książek. W poszczególnych etapach ich zadaniem będzie pisanie powieści według wytycznych narzuconych przez twórców programu. Po każdym etapie jeden z uczestników programu będzie wyeliminowany przez użytkowników Rite na podstawie fragmentu napisanego tekstu. Tożsamość uczestników reality show jest owiana tajemnicą. Melanie wie, że główna wygrana pomogłaby w leczeniu jej chorego przyjaciela. Ale z drugiej strony dziewczyna skrywa sekret, o którym nie wie nikt i nikt nie może się o nim dowiedzieć…
Rajska wyspa, na którą trafiają młodzi autorzy, skrywa jeszcze więcej tajemnic, niż sama Melanie. Udział w programie okaże się dla nich koszmarem, a perspektywa wygranej zejdzie na drugi plan.
Po pierwsze – świetny pomysł na fabułę! Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, a zaciekawienie było cały czas podtrzymywane. “Oszustka. The Rite Show” oparta jest na motywach rywalizacji, chęci zdobycia sławy i bogactwa. Pobyt bohaterów w nieznanym miejscu, gdzieś na końcu świata, bez dostępu do mediów i elektroniki oraz następstwa kolejnych zdarzeń przywiodły mi na myśl podobieństwo do serialu “Lost”.
Dziwne zbiegi okoliczności i tajemnice skrywane w głębi wyspy, to coś, co łączy tę książkę i wspomniany serial. W tej historii mamy zderzenie dwóch światów: rajskości kontrastującej ze złem czającym się za plecami nowych mieszkańców wyspy.
Myślę, że śmiało można wpisać ten tekst w ramy new adultowego thrillera.
Ta książka sama się czyta. Krótkie rozdziały nadają jej dynamiki, bohaterowie odzwierciedlają podejście współczesnych młodych ludzi do życia, realia programu typu reality również zostały świetnie przedstawione. Oczami wyobraźni widzę serial nakręcony na podstawie tej książki, bo to naprawdę dobra i wciągająca historia. A przede wszystkim jest tak do bólu prawdziwa i do bólu współczesna, że aż włosy stają dęba. Więcej nie mogę zdradzić, musicie sami sięgnąć po “Oszustkę”, aby przekonać się, w czym tkwi prawda zapisana na jej stronach.
Zakończenie totalnie mnie zaskoczyło i o ile dobrze rozumiem, to jeszcze nie koniec nadawania The Rite Show.
Melanie Clark, to siedemnastoletnia autorka bestselleru dla młodzieży. Zostaje zaproszona przez prezesa popularnego serwisu społecznościowego, Rite, do udziału w nietypowym reality show. Uczestnikami programu ma być sześcioro młodych autorów poczytnych książek. W poszczególnych etapach ich zadaniem będzie pisanie powieści według wytycznych narzuconych przez twórców...
Zacznijmy od stylu pisania autora. Nie był on zły. Czytało się go naprawdę przyjemnie i nie ciężko było wczuć się w postać. Myślę, że nie jest to autor po którego będę często sięgać, ponieważ mimo wszystko wolę kobiety jako autorki, aczkolwiek polecam każdemu, dla kogo nie ma to znaczenia.
Przejdźmy do postaci. Były świetnie wykreowane. Uwielbiam postać głównej bohaterki, z którą po części mogłam się identyfikować. Świetny był również JD, mimo wszystko chciałabym mieć takiego przyjaciela. Myślę, że na temat Liama nie muszę się wypowiadać. Kocham męskie postacie jak on. Po prostu uwielbiam.
No i na koniec fabuła. Nie zawiodła mnie ona. Była świetna, chociaż szczerze mówiąc nie do końca w moim guście czytelniczym. Mimo to losy Melanie czytało mi się niesamowicie. Książka zaskakiwała mnie co chwilę. Muszę przyznać, że na początku nie byłam przekonana. Przez pierwsze strony ciężko było mi przebrnąć, jednak z każdym rozdziałem było coraz lepiej. W pewnym momencie nie zauważyłam nawet, kiedy siedziałam i czytałam kilka godzin z rzędu.
Zacznijmy od stylu pisania autora. Nie był on zły. Czytało się go naprawdę przyjemnie i nie ciężko było wczuć się w postać. Myślę, że nie jest to autor po którego będę często sięgać, ponieważ mimo wszystko wolę kobiety jako autorki, aczkolwiek polecam każdemu, dla kogo nie ma to znaczenia.
Przejdźmy do postaci. Były świetnie wykreowane. Uwielbiam postać głównej bohaterki,...
To druga książka Mikołaja Marceli jaką miałam przyjemność czytać i zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Jego twórczość znam z poradników psychologicznych, więc w istocie była to pierwsza czytana przeze mnie książka fabularna.
Mela zostaje zaprowadzona do wzięcia udziału w programie reality show polegającym na rywalizacji autorów poprzez ranging ich bieżąco pisanych tekstów a aplikacji Rite. Całość ma rozpromowac aplikację i zapewnić zwycięzcy programu wygraną w wysokosci 10 mln dolarów. Melanie, czując, że nie ma wyjścia decyduje się na podpisanie umowy z reżyserami. Jednak cała ta wyspa, na której ląduje z resztą uczestników, bez telefonu i świadomości gdzie jest, zdaje się być ciut podejrzana. O ile to nie niedopowiedzenie. Pośród stresu, determinacji, wielu charakterów i mnóstwa emocji pojawiają się również miłoście, tajemnice i kłótnie a nasza główna bohaterka doskonale zdaje sobie sprawę, że wcale nie jest dobrą autorką a wszystko co osiągnęła to farsa.
Historia Melanie naprawdę przypadła mi do gustu. Jej kreacja przedstawia bezbłędnie charakter introwerstyczki, naiwnej choć bystrej i zdecydowanie zbyt oddanej. Fajnym kontrastem wobec głównej bohaterki jest Liam, który z niewiadomych względów nie lubi Mel jako jedynej z całej grupy uczestników. Podoba mi się zarys fabularny historii, podoba mi się też to jak bohaterowie zostali napisani. Ale mialam problem z tą książką, ponieważ ilość zbędnych opisów była naprawdę obłędna. Większość z nich nic nie wnosiła i choć książka już jest krótka to założę się, że to samo bym z niej wyciągnęła po skróceniu jej objętości o połowę. Zakończenie również jest dla mnie sporym minusem. Domyślam się, ze powstanie kolejny tom ale jeśli mam być szczera, nie wiem co musi zrobić autor by kontynuacja nie okazała się naciągana i pisana na siłę. Niemniej ufam jego warsztatowi i liczę na to, że w końcu dostanę więcej tego co zostalo urwane nawet nie w połowie.
3/5⭐️
To druga książka Mikołaja Marceli jaką miałam przyjemność czytać i zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Jego twórczość znam z poradników psychologicznych, więc w istocie była to pierwsza czytana przeze mnie książka fabularna.
Mela zostaje zaprowadzona do wzięcia udziału w programie reality show polegającym na rywalizacji autorów poprzez ranging ich bieżąco...
Twórczość Mikołaja Marceli znałam do tej pory wyłącznie z poradników dla rodziców i młodych ludzi. Dlatego bardzo się zdziwiłam, że autor wydaje coś zupełnie innego i to coś tak oryginalnego.
Autor stworzył fascynującą i wciągającą powieść YA, która nie tylko porusza ważne tematy związane z młodzieńczą sławą i rywalizacją, ale też zabiera nas w podróż przez mroczne zakamarki ludzkiej natury i prowokuje do refleksji nad moralnością, ceną sławy i zdrady. Jest to lektura, która z pewnością przyciągnie uwagę młodych czytelników, ale również dostarczy wielu emocji i doznań osobom w każdym wieku.
Powieść rozpoczyna się dość spokojnie, od wprowadzenia w świat Melanie Clark, siedemnastoletniej autorki, która niespodziewanie staje się gwiazdą literacką po wydaniu swojej debiutanckiej powieści. Nastolatka zostaje zaproszona do udziału w reality show organizowanym przez firmę Rite - właściciela popularnego serwisu społecznościowego dla nastolatków. Powodem uczestnictwa Mel w programie jest chęć pomocy jej najlepszemu przyjacielowi JD, który choruje na ciężką chorobę. Dziewczyna nie pragnie popularności ani pieniędzy. Jak się okazuje, nie wszystko na wyspie, gdzie kręcone jest reality show, jest takie, jak się wydaje. Tajemnice, intrygi i niebezpieczeństwo czyhają na uczestników z każdej strony. A sama Melanie skrywa sekret, który nie może wyjść na jaw.
Motywy sławy, rywalizacji i zdrady są kluczowe dla fabuły powieści. Autor zręcznie eksploruje te tematy, prowadząc czytelnika przez labirynt emocji i moralnych dylematów, które towarzyszą bohaterom w ich podróży. Nie brakuje również niedopowiedzeń, wielu niewiadomych i zaskakujących zwrotów akcji, które trzymają czytelnika w nieustającym napięciu. Czytelnik z zapartym tchem śledzi kolejne wydarzenia, próbując zgłębić sekrety skrywane przez bohaterów.
Powieść zaskakuje i wciąga od pierwszych stron. Autentyczność postaci oraz ich złożoność sprawiają, że czytelnik czuje się z nimi związany i emocjonuje się ich losami. Melanie z biegiem lektury coraz bardziej zyskuje, choć początkowo potrafi irytować. Nie jest tylko kolejną młodą protagonistką, to silna i zdeterminowana dziewczyna, gotowa poświęcić wiele dla dobra swojego przyjaciela. Jej determinacja i konsekwencja w dążeniu do celu sprawiają, że może stać się inspiracją dla czytelnika.
Mimo że początkowo można się spodziewać typowych dla gatunku młodzieżowego schematów, książka szybko udowadnia, że jest znacznie bardziej złożona i nieprzewidywalna. Autor świetnie operuje napięciem, stopniowo odkrywając przed czytelnikiem kolejne tajemnice i zagadki. Jednym z największych atutów książki jest sposób kreacji postaci. Autor sprawnie tworzy portrety psychologiczne bohaterów, które są zróżnicowane i pełne niuansów. Stopniowo odkrywamy, że każda postać kryje w sobie coś więcej niż pozornie można było przypuszczać. Ich motywacje, tajemnice i relacje z innymi uczestnikami programu krok po kroku wychodzą na światło dzienne, rzucając nowe światło na całą historię. Muszę się w tym miejscu do czegoś przyznać. Domyśliłam się już po przeczytaniu opisu, jaki sekret może skrywać główna bohaterka. Cała reszta jednak totalnie mnie zaskoczyła, bo plot twistów w tej powieści nie brakuje, dlatego ostatecznie jestem zadowolona z lektury. Jedynie zakończenie trochę mi nie pasuje. Wydaje się nieco pochopne, może trochę niedopasowane. Z drugiej strony sugeruje, że to nie jest koniec emocjonujących przygód bohaterów. Autor zostawia pewne wątki otwarte, co pozwala sądzić, że to dopiero początek drogi dla Melanie i jej towarzyszy. A ich dalsze losy bardzo chcę poznać.
Zręcznie splecione wątki, napięcie, intrygi i autentyczne postaci sprawiają, że ta powieść to udane połączenie młodzieżowej literatury rozrywkowej z głębszym przekazem. Gorąco polecam tę książkę każdemu, kto szuka emocjonującej lektury, która nie tylko dostarczy mu doskonałej rozrywki, ale też skłoni go do refleksji nad ludzkimi słabościami i dylematami moralnymi.
Twórczość Mikołaja Marceli znałam do tej pory wyłącznie z poradników dla rodziców i młodych ludzi. Dlatego bardzo się zdziwiłam, że autor wydaje coś zupełnie innego i to coś tak oryginalnego.
Autor stworzył fascynującą i wciągającą powieść YA, która nie tylko porusza ważne tematy związane z młodzieńczą sławą i rywalizacją, ale też zabiera nas w podróż przez mroczne...
Mela, pasjonatka pisania, zyskała ogromną popularność dzięki swojemu debiutanckiemu hitowi "Impostor". Jednak nawet sukces nie przynosi ulgi w obliczu choroby jej najlepszego przyjaciela, dla którego potrzebne są ogromne pieniądze na leczenie.
Kiedy twórcy popularnej aplikacji dla młodzieży proponują Meli udział w reality show dla młodych pisarzy na raju wyspie, gdzie główną nagrodą jest znaczna suma pieniędzy, Mela nie waha się ani chwili. Ale czy to idylliczne miejsce rzeczywiście jest oazą dla twórczego procesu? Okazuje się, że tajemnice, okrutni współlokatorzy i niebezpieczna wyspa stanowią wyzwanie, które Meli nie spodziewała się spotkać.
Jeśli szukasz wciągającej młodzieżowej historii z angażującą fabułą, "Oszustka The Rite Show" to świetny wybór. Ta książka pochłonęła mnie niemalże w całości, a język, w jakim została napisana, sprawia, że czytanie staje się czystą przyjemnością. Czekam z niecierpliwością na kontynuację losów bohaterów, ponieważ zakończenie pozostawiło we mnie ogromną ciekawość.
Mela, pasjonatka pisania, zyskała ogromną popularność dzięki swojemu debiutanckiemu hitowi "Impostor". Jednak nawet sukces nie przynosi ulgi w obliczu choroby jej najlepszego przyjaciela, dla którego potrzebne są ogromne pieniądze na leczenie.
Kiedy twórcy popularnej aplikacji dla młodzieży proponują Meli udział w reality show dla młodych pisarzy na raju wyspie, gdzie...
Opowiem Wam o książce, do której nie mogłam się zebrać, a potem nie mogłam oderwać i siedziałam nad nią do 2 w nocy.
Melanie Clark jeszcze do niedawna była zwykłą nastolatką, wszystko się jednak zmieniło gdy wydała swoją debiutancką powieść. “Impostor” to krwawy kryminał, który przyniósł nastolatce sławę. Dzięki swojemu wyjątkowemu talentowi pisarskiemu zostaje zaproszona
do udziału w programie, który może odmienić życie dziewczyny oraz jej najlepszego przyjaciela.
Rajska wyspa, wygody, rywalizacja a na koniec wielka wygrana, która zmieni wszystko. Jednak czy to naprawde jest tak piękne i jednocześnie prawdziwe? Co kryje się za wysokim ogrodzeniem, czy na wyspie jest tak wiele niebezpiecznych zwierząt, czy może ma to chronić uczestników przed poznaniem prawdy o prawdziwym obliczu reality show.
Jak ja się wciągnęłam w tę książkę, gdy już zaczęłam czytać pochłaniałam strona, za stroną kolejny rozdział nie mogąc się doczekać rozwiązania mnożących się zagadek, niedopowiedzeń i intryg.
Chwilami zachowanie głównej bohaterki mnie irytowało, jednak to młoda dziewczyna, nastolatka, która ma prawo do pochopnych i gwałtownych decyzji.
Jestem całkowicie pod wrażeniem, autor stworzył niesamowicie wciągającą fabułę z masą plot twistów, akcji i niebezpieczeństw. Jestem też ciut zła… Jak można było to tak zakończyć..? No jak? ehhh
Nie pozostaje mi nic innego jak gorąco polecić Wam tę powieść, by przenieść się razem z Melanie i piątką innych nastolatków na malowniczą wyspę pełną tajemnic.
Opowiem Wam o książce, do której nie mogłam się zebrać, a potem nie mogłam oderwać i siedziałam nad nią do 2 w nocy.
Melanie Clark jeszcze do niedawna była zwykłą nastolatką, wszystko się jednak zmieniło gdy wydała swoją debiutancką powieść. “Impostor” to krwawy kryminał, który przyniósł nastolatce sławę. Dzięki swojemu wyjątkowemu talentowi pisarskiemu zostaje...
„Oszustka. The Rite Show” autorstwa Mikołaja Marcela to książka z gatunku YA, która totalnie mnie zaskoczyłam. Zaczynając czytać ten tytuł, nie spodziewałam się, że ta pozycja zapewni mi tak wiele emocji. Za tą spokojną okładką kryje się kawał dobrej historii, na której kontynuację czekam z wielką niecierpliwością.
Siedemnastoletnia Melanie Clark jeszcze do niedawna prowadziła życie zwykłej nastolatki. Szkoła, najlepszy przyjaciel JD, pisanie do szuflady – to był świat, który znała i kochała. Wszystko zmienia się w chwili, kiedy dziewczyna, za namową JD, decyduje się wydać swoją pierwszą powieść. Książka szybko staje się bestsellerem, a prawa do ekranizacji kupuje znana wytwórnia filmowa.
Anonimowa dziewczyna zostaje gwiazdą. Celebrytką, którą firma Rite - właściciel popularnego serwisu społecznościowego dla nastolatków - zaprasza do udziału w swoim nowym reality show. Program jest na ustach wszystkich: rajska wyspa, sześcioro młodych pisarzy z całego świata i rywalizacja, która dla jednego z uczestników zakończy się czekiem na okrągłe dziesięć milionów dolarów!
Melanie nie pragnie popularności ani pieniędzy. Przekonała się już, że sława ma swoje blaski, ale i cienie. Nie przyjęłaby propozycji, gdyby nie ciężka choroba JD. Eksperymentalne leczenie, które może go uratować, kosztuje krocie.
Jednak udział w reality show może być trudniejszy, niż się wydaje. Wyspa, pozornie rajska, wcale taka nie jest, a Mela skrywa pewien sekret, który nie może wyjść na jaw. Nigdy. Sprawy nie ułatwiają też inni uczestnicy, a szczególnie przystojny, ale i wyjątkowo wredny Liam Jones…
„Oszustka. The Rite Show” to jedna wielka zagadka - początek tej książki zapowiadał się na spokojną młodzieżówkę, która pozwoli mi odetchnąć od czytanych na co dzień kryminałów, czy thrillerów - nie mogłam się bardziej mylić... Im dalej w las, tym powieść zaczynała pokazywać swoje drugie oblicze - te mroczniejsze oraz niebezpieczne. Spokojnie, nie jest to książka, w której poleje się krew, jednak druga połowa tej powieści to kawał dobrej historii pełnej gnającej akcji oraz niewiadomych. Tak, dobrze obstawiacie - show, w którym wzięła udział Melanie, jest tylko przykrywką dla pewnego sprytnego planu...
Kolejnym atutem tej historii są bohaterowie oraz sposób ich wykreowania. Pan Mikołaj bardzo dobrze poradził sobie ze stworzeniem bohaterów, którzy tylko na pierwszy rzut oka wydawali się rozpieszczonymi małolatami, których nie darzyłam zbytnią sympatią. Dopiero z czasem okazywało się, że większość uczestników nosiła maski, za którymi starali się ukryć rany swojej przeszłości.
Jeśli chodzi o zakończenie, to przyznam, że pozostawiło pewien niesmak - ostatnie dwa rozdziały nie pasują mi do tej historii oraz mam wrażenie, że pewne elementy były wymyślone na poczekaniu, jednak jestem pewna, że autor szykuje dla nas niespodziankę w postaci kolejnego tomu, który wbije nas w fotel.
Czy książkę polecam? Tak, jeśli marzy Ci się historia, która zaskoczy się niespodziewanymi zwrotami akcji oraz momentami przyprawi o czytelniczy zawał serca, koniecznie sięgnij po ten tytuł.
„Czy milionowa nagroda okaże się warta ryzyka?"
„Oszustka. The Rite Show” autorstwa Mikołaja Marcela to książka z gatunku YA, która totalnie mnie zaskoczyłam. Zaczynając czytać ten tytuł, nie spodziewałam się, że ta pozycja zapewni mi tak wiele emocji. Za tą spokojną okładką kryje się kawał dobrej historii, na której kontynuację czekam z wielką...
Siedemnastoletnia Melanie Clark dostaje szansę by wiać udział w programie pisarskim dla autorów z całego świata, a przy tym zarobić 10 milionów dolarów. Dziewczyna na swoim koncie ma niezwykły bestseller, jakim jest „Impostor”, jednak historia tego, jak powstała książka, to skrzętnie strzeżony sekret dziewczyny.
Bajeczna rajska wyspa, na którą zostaje wysłane sześcioro autorów z różnych zakamarków świata, ma stać się ich tymczasowym domem, gdzie będą stawiać czoła wyzwaniom pisarskim, jakie przygotowali dla nich producenci programu.
Po opisie książki byłam niesamowicie zainteresowana tą pozycją, niestety mocno się jednak rozczarowałam.
Z początku bardzo dużo wątków w książce mi się nie kleiło i miałam wrażenie, jakbym co akapit czytała o czymś zupełnie innym. Związane to było również z różnymi losowymi wtrąceniami, czy to jakiś słówek, niby młodzieżowych zwrotów, czy totalnie randomowy faktów.
Fabuła toczyła się raz megaszybko, a raz bardzo mi się ciągnęła. Fajnie, że autor chciał zamieścić w książce różnorodne postacie, bo dodawało jej to oryginalności i każdy bohater faktycznie miał swoją osobowość. Niestety jednak nie rozumiałam części ich zachowań (szczególnie głównej bohaterki Meli), ponieważ miałam wrażenie, jakby autor nad wyraz opisywał jej emocje, przez co nie było to zbyt naturalne.
Sam pomysł fabularny rajskiej wyspy oraz konkurencji polegającej na pisaniu tekstów bardzo mi się podobał. Uważam, że jest to coś oryginalnego i przyznam, że szkoda, że ten wątek tak szybko wyparował.
Wprowadzenie tajemnicy i zamętu pomiędzy uczestnikami przez autora było mega niespodziewane. Po opisie spodziewałam się totalnie czegoś innego. Okazało się jednak, że będzie to totalnie inny wątek, niż mogłoby się wydawać. Mnie osobiście ten zabieg nie przypadł do gustu i wolałabym, jednak aby głównym wątkiem faktycznie został show.
Jeśli miałabym określić jakoś specyficznie tę książkę, to nazwałabym ją „chaosem” ://
2/5 ⭐️
Siedemnastoletnia Melanie Clark dostaje szansę by wiać udział w programie pisarskim dla autorów z całego świata, a przy tym zarobić 10 milionów dolarów. Dziewczyna na swoim koncie ma niezwykły bestseller, jakim jest „Impostor”, jednak historia tego, jak powstała książka, to skrzętnie strzeżony sekret dziewczyny.
Bajeczna rajska wyspa, na którą zostaje wysłane sześcioro...
Pytałam się was, czy oglądacie programy typu reality show i przyznam się szczerze, że spodziewałam się więcej odpowiedzi twierdzących. Większość, tak jak ja, nie ogląda takich programów. Jednak co powiecie na reality show, które można obejrzeć tylko na platformie takiej jak Instagram, Messenger i Facebook w jednym?
A co powiecie na program, w którym obserwujemy 6 wybitnych pisarzy z różnych zakątków ziemi, zamkniętych na rajskiej wyspie, postawionych przed różnymi zadaniami, które mają wyłonić zwycięzcę, który otrzyma 10 milionów dolarów? Powiem wam, że sama, bym zaczęła obserwować taki program.
Właśnie taką fabułę dla swojej książki wymyślił Mikołaj Marcela, którego znam jako autora świetnych poradników dla młodzieży. “Oszustka. The Rite Show” to nie pierwsza książka autora, jednak pierwsza, po którą sięgnęłam, a nie była poradnikiem, bo tych mam już kilka za sobą. Bardzo cenię autora, za świetne podejście do spraw młodzieży, zrozumienie ich i chęć dzielenia się swoją wiedzą. Autora kojarzę z młodzieżą, dlatego czytając “Oszustkę”, czułam się trochę za stara na tego typu książkę, chociaż przyznaję, że miała wszystko to, co można lubić w tego typu książkach. Nie chciałabym wam za dużo zdradzać z fabuły, ponieważ dość szybko możecie sami się dowiedzieć, czemu książka ma akurat taki tytuł, kim jest tytułowa oszustka, a powiem wam, że się zdziwicie, ponieważ autor świetnie wplótł pewien wątek w swoją historię.
Zwykła-niezwykła nastolatka otrzymuje wielką szansę, szansę na wielkie pieniądze, które tak bardzo potrzebuje, by wspomóc swojego przyjaciela, który choruje na mukowiscydozę i ma szansę na nową kurację. Kuracja jest bardzo droga, więc pieniądze bardzo się przydadzą. A czemu owa nastolatka jest taka niezwykła? Jej książką, którą napisała, mając kilkanaście lat, stała się hitem, dodajmy do tego jeszcze sukces w formie chęci zekranizowania jej książki i mamy Melanie Clark, 17-letnią autorkę światowego hitu.
Zaskoczę was i powiem wam, że książka nie skupia się na samym programie, wręcz przeciwnie, wzmianek na temat zadań, które otrzymują pisarze, czy sama eliminacja po pierwszym tygodniu są dość skąpo opisane, fabuła skupia się na dramatach Melanie, oraz na tajemniczej wyspie, która skrywa jakąś tajemnicę, którą koniecznie chce odkryć Mela.
Wątek tajemnicy i tego co skrywa wyspa, jest ciekawy i rozwiązanie wywołało we mnie różne emocje, w większości dość spore zainteresowanie, które pewnie pchnie mnie do sięgnięcia po kolejny tom. Jednak jest jeden wątek, który mnie denerwował, mianowicie romans, a nawet dwa romanse i uczuciowy trójkąt. Serio dużo tego jak na 320 stron. A jakie tempo mają bohaterowie, wyznawanie sobie miłości po dobrym tygodniu, chodzenie ze sobą praktycznie po kilku dniach, wydaje mi się to nad wyraz sztuczne, jednak mogę spróbować się wcielić w nastolatkę, która obecnie szuka takich wielkich miłości w literaturze i pewnie jej by to się spodobało.
Nie będę za dużo narzekać na książkę, bo ostatecznie wywołała we mnie multum emocji i czuję się na tyle zaintrygowana, że z przyjemnością sięgnę po kolejny tom. Jeśli szukacie lekkiej historii, na jedno, dłuższe posiedzenie z książką, to jest to lektura dla was, sama ją przeczytałam praktycznie w jedno popołudnie i jeden wieczór, ponieważ im dalej tym robi się ciekawiej i nie chce się książki odkładać. Jeśli chodzi o styl autora, to nie mam się do czego przyczepić, jest bardzo miły w odbiorze i przyjemnie się czytało to co napisał. Nie mogę również zapomnieć o samej oprawie tego tytułu, wklejka i sama okładka zachwyca i przyciąga oko, pewnie nie jedna osoba zatrzyma je na tym tytule.
Pytałam się was, czy oglądacie programy typu reality show i przyznam się szczerze, że spodziewałam się więcej odpowiedzi twierdzących. Większość, tak jak ja, nie ogląda takich programów. Jednak co powiecie na reality show, które można obejrzeć tylko na platformie takiej jak Instagram, Messenger i Facebook w jednym?
A co powiecie na program, w którym obserwujemy 6 wybitnych...
Oglądacie programy typu Reality Show?
Ja tak, nie jest to może rozrywka górnych lotów, ale dla mnie oglądanie telewizji tego typu to możliwość całkowitego odprężenia się i wyłączenia mózgu 😅
Dlatego nie przeszłam obojętnie koło książki @mikolaj.marcela - Oszustka. The Rite Show.
Melanie dostaje propozycję wzięcia udziału w programie dla młodych pisarzy. Zostaje wysłana na wyspę wraz z innymi utalentowanymi autorami książek. Ich zadaniem będzie rywalizacja między sobą, aby podczas różnych zadań wyłonić zwycięzcę.
Jestem nieco zawiedziona. Głównym wątkiem książki powinno być uczestnictwo w programie Reality Show. Jednak większa jej część skupia się na nastoletnich dramatach sercowych. Marzyło mi się śledzić poczynania bohaterów podczas wykonywania zadań, oraz na poznaniu procesu twórczego któregokolwiek z nich. Niestety tego nie dostałam, przynajmniej nie w takiej ilości jakiej chciałam. Gdyby książka była dłuższa może udałoby się zawrzeć chociaż jedno zadanie więcej.
Lecz Oszustka ma też swoje dobre momenty. Mniej więcej w połowie książki zaczyna się coś dziać. Okazuje się, że uczestnicy nie są do końca bezpieczni na wyspie, a Melanie za wszelką cenę chcę odkryć prawdę kryjącą się za prawdziwym powodem, aby ściągnąć ich do programu. W tym momencie również bohaterowie przestają zachowywać się aż tak dziecinnie i zaczynają ze sobą współpracować, więc byłam zadowolona. Końcówka jest emocjonująca i zostawia nas z kolejnymi pytaniami, na które odpowiedzi dostaniemy dopiero prawdopodobnie w drugim tomie.
Muszę też zwrócić uwagę na ilość powtórzeń. Wyrażenie „The Rite Show” padło w książce 97 razy, a książka ma zaledwie 319 stron. Uważam, że to nieco za dużo. Wytrącało mnie to strasznie ze skupienia, a momentami było już po prostu śmieszne.
We współpracy z @youandyabooks
Oglądacie programy typu Reality Show?
Ja tak, nie jest to może rozrywka górnych lotów, ale dla mnie oglądanie telewizji tego typu to możliwość całkowitego odprężenia się i wyłączenia mózgu 😅
Dlatego nie przeszłam obojętnie koło książki @mikolaj.marcela - Oszustka. The Rite Show.
Melanie dostaje propozycję wzięcia udziału w programie dla młodych pisarzy. Zostaje wysłana na...
#Recenzja
💥💥💥💥💥💥💥💥
Okładka książki zachwyciła , kiedy książka do mnie przyszla i otworzyłam paczkę od razu w ten pochmurny dzień zagościł na mojej twarzy usmiech .Kolorowa okładka z dziewczyną na pierwszym planie ,a w tle plaża kawałek pięknego domu i morze .
Od razu wspomniałam piękne chwilę podczas wakacji .
Wspominam o okładce nie bez powodu często plaża piękna posiadłość miała w książce swoje wątki wtedy mogłam wyobrażać sobie co autor miał na myśli.
Co oczekiwałam po tej książce napewno nie tego co otrzymałam moje mysli calkowicie kierowaly sie w inna fabułe i watki, a....Otrzymałam fascynujące trzymające w pełnym napięciu tajemnice do rozwiązania, która każdym z rozdziałem dalej rozszerzala się i powodowała zapisywanie w mojej w głowie faktów i próbowałam rozgryźć tajemnice i chciałam by wszystkie puzzle wskoczyły na swoje miejsce
Słyszałam o sztucznej inteligencji , ale nie korzystałam dla mnie to plagiat z takiego korzystania wolę nie przekraczać tej granicy .
...... .Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak zróżnicowaną fabuła, ktora opierała się o świat pisarzy,sztucznej inteligencji , reality show ,młodzieżowy świat i postrzeganie ich zachowania i realcji między nimi ,walka z choroba i chęć uratowania bliskiego , chciwoscia wygranej mimo wszystko!!!!!!!!!!
Wszystko sie komplikuje i wychodza fakty na jaw co wszystkich przeraża i daje pełen obraz co sie dzieje i w co zostali wplątani .
Książka kończy się, a ja próbuje wszystkie elementy poskładać do całości ,ze tak łatwo oni do tego doszli i połapali się we wszystkim.......
ksiazka daje nam napięcie i oczekiwanie, które spójnie daje obraz
....Teorii spiskowej przeciwko ludziom ...
Książka wciągająca ,dającą do myślenia.
Czy my też będziemy tak wykorzystywani ?,albo już jesteśmy...
Jestem Ciekawa i mam dużo pytań do autora.
Skąd pomysł na książkę?
Czy w Polsce lub na świecie, był taki program?
Czy będzie kontynuacja tego wątku w czesci drugiej ?
Czy myślisz że pisarze korzystaja z tej sztucznej inteligencji i technologi ?
#recenzjaksiazki
@mikolaj.marcela
Oszustka
The Rite Show (tom 1)
Premiera 24-01-2024
Wydawnictwo
@youandyabooks
#współpracareklamowa
#Recenzja
💥💥💥💥💥💥💥💥
Okładka książki zachwyciła , kiedy książka do mnie przyszla i otworzyłam paczkę od razu w ten pochmurny dzień zagościł na mojej twarzy usmiech .Kolorowa okładka z dziewczyną na pierwszym planie ,a w tle plaża...
🌴Oszustka The Rite Show, to książka, która w pierwszej kolejności przyciągnęła mój wzrok okładką, a potem mocno zainteresowała swoją treścią. Ta książka to młodzieżówka napisana w bardzo przyjemny sposób, a sam pomysł na historię to zupełnie coś nowego, a jednocześnie bardzo dobrze odzwierciedlającego czasy, w których żyjemy. 😁
🌊Główną bohaterką książki jest Mela, młoda dziewczyna, która nade wszystko kocha pisać. Kocha to do tego stopnia, że spod jej pióra wyszedł świetnie przyjęty debiut pt. Impostor, który stał się hitem i zapewnił Meli ogromną popularność. Wszystko to jednak za mało w starciu z chorobą najlepszego przyjaciela, którego leczenie wymaga ogromnych nakładów pieniędzy.
🌴Dlatego też, kiedy twórcy najpopularniejszej aplikacji dla nastolatków proponują Meli udział w reality show dla młodych pisarzy, gdzie główna nagroda to ogromny zastrzyk gotówki, Mela decyduje się wziąć udział w tym przedsięwzięciu. W końcu rajska wyspa wydaje się być idealnym miejscem dla uruchomienia procesu twórczego, prawda? Pewnie tak, gdyby Mela nie skrywała strasznej tajemnicy, jej nowy współlokator nie byłby okropnym człowiekiem, a sama wyspa nie okazała się jedną wielką pułapką.
Jeśli szukacie dobrej młodzieżówki z angażującą historią, Oszustka The Rite Show będzie świetnym wyborem. Książkę przeczytałam właściwie za jednym posiedzeniem, historia bardzo mnie zainteresowała, a język jakim jest napisana ta pozycja powoduje, że właściwie się po niej płynie. Jestem bardzo ciekawa tego, jak potoczą się dalsze losy bohaterów książki, ponieważ zakończenie pozostawiło po sobie bardzo duży niedosyt. 😁
współpraca reklamowa @youandyabooks
🌴Oszustka The Rite Show, to książka, która w pierwszej kolejności przyciągnęła mój wzrok okładką, a potem mocno zainteresowała swoją treścią. Ta książka to młodzieżówka napisana w bardzo przyjemny sposób, a sam pomysł na historię to zupełnie coś nowego, a jednocześnie bardzo dobrze odzwierciedlającego czasy, w których żyjemy. 😁
OSZUSTKA. THE RITE SHOW to książka, która wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Zaczęło się nieźle - wkręciłam się w historię i Autor zdecydowanie potrafi zaciekawić czytelnika. Dużo się tam działo i interesowało mnie, jak to wszystko się zakończy. Podobał mi się też pomysł na fabułę - reality show, w którym udział biorą młodzi pisarze, a ich zadaniem jest napisać książkę - takiego czegoś jeszcze nie było. Dodatkowo, na jaw wychodzą tajemnice i okazuje się, że twórcy programu mają jakieś ukryte motywy. A może tak się tylko naszej bohaterce wydaje? Czegoś takiego jeszcze nie czytałam i ogromny plus za to. Zaletą jest również paleta zróżnicowanych bohaterów i to, że każdy z nich odegrał jakąś istotną rolę w powieści.
Gdzie więc zaczynają się schody? W tym miejscu, w którym zdaję sobie sprawę, że jestem na tę książkę zwyczajnie za stara. Mam wrażenie, że była ona napisana z przeznaczeniem dla osób ok. 15/16 roku życia, które mają nieco inne podejście do świata i relacji międzyludzkich. Tak młode osoby często silniej przeżywają wszystkie relacje, a mnie niestety wręcz denerwowało tworzenie wielkiej miłości i przyjaźni po jednym dniu pobytu, potem kłótni z bardzo głupich powodów, a jeszcze później biegania bez celu. Rozumiem, że to takie typowe zachowania nastolatków, w końcu wiek bohaterów oscylował wokół 18 lat. Mnie niestety to raziło. Bolało mnie też wykorzystanie uproszczeń w fabule, chociaż można było się nieco rozpisać i sprawić, że wszystko nabrałoby więcej logiki, a także niepotrzebne wciśnięcie trójkąta miłosnego, który jakoś niekoniecznie tam pasował.
Książka miała ogromny potencjał i Autor zdecydowanie wie, jak zaangażować czytelnika w lekturę, ale niestety mi trochę zgrzytało. Może to ze względu na wiek, bo daleko mi do grupy targetowej, ale raczej po tom drugi już nie sięgnę.
IG: Amanda.Says
OSZUSTKA. THE RITE SHOW to książka, która wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Zaczęło się nieźle - wkręciłam się w historię i Autor zdecydowanie potrafi zaciekawić czytelnika. Dużo się tam działo i interesowało mnie, jak to wszystko się zakończy. Podobał mi się też pomysł na fabułę - reality show, w którym udział biorą młodzi pisarze, a ich zadaniem jest napisać książkę -...
Miała tylko napisać powieść, wygrać miliony i uratować życie przyjaciela. Taki był jej plan.
Melanie nie pragnęła sławy. Wszystko zmieniło się gdy postanowiła wydać swoją pierwszą książkę, która okazała się bestsellerem. Firma Rite zaprasza ją do reality show. Główna nagroda to dziesięć milionów dolarów oraz wydanie książki w stu siedmiu państwach. Czy to nie jest kusząca propozycja? Sześcioro młodych, uzdolnionych pisarzy podejmuje się tego wyzwania. Nic bardziej prostszego. Muszą spędzić pięć tygodni na bajecznej, rajskiej wyspie. Każdy z nich będzie pracował nad powieścią, którą co tydzień oceniają widzowie. Autor tekstu, który zdobędzie najmniej głosów niestety odpada. Melanie nie przyjęłaby propozycji gdyby nie choroba przyjaciela. Leczenie, które może go uratować kosztuje krocie.
Okładka czaruje swoją szatą graficzną, a fabuła jest pełna zaskakujących zwrotów akcji. Historia sprawia, że trudno się od niej oderwać, jeden rozdział goni drugi. Autor świetnie balansuje między tajemnicami podsycając ciekawość czytelnika dzięki temu książkę czyta się lekko i z zaciekawieniem. Postacie są ciekawie nakreślone, każdy z nich chce osiągnąć zamierzony cel, jednak gdy pojawiają się komplikacje jednoczą siły. Melanie boi się, że jej tajemnica wyjdzie na jaw, a prawda ujrzy światło dzienne. Jednak nie może się poddać, gdyż tu chodzi o życie jej najlepszego przyjaciela. Rajska wyspa ma swoje drugie oblicze, którego się nie spodziewałam, w tym momencie autor bardzo mnie zaciekawił i zaskoczył.
"Oszustka. The Rite Show" to naprawdę udana powieść, która z pewnością zachwyci niejednego czytelnika. Wciągająca fabuła, interesujące i zaskakujące postacie oraz akcja, która pędzi i nie pozwala się od siebie oderwać. Gorąco polecam!
Miała tylko napisać powieść, wygrać miliony i uratować życie przyjaciela. Taki był jej plan.
Melanie nie pragnęła sławy. Wszystko zmieniło się gdy postanowiła wydać swoją pierwszą książkę, która okazała się bestsellerem. Firma Rite zaprasza ją do reality show. Główna nagroda to dziesięć milionów dolarów oraz wydanie książki w stu siedmiu państwach. Czy to nie jest kusząca...
Podczas lektury „Oszustki” nie byłam pewna, czy znajdę w sobie tyle samozaparcia, by zebrać myśli i przelać je w formę recenzji. Ostatecznie jednak sama książka podsunęła mi świetny cytat, który w prostych słowach jest w stanie opisać moją relację z historią Meli i jej grupki (nie do końca stabilnych emocjonalnie) przyjaciół:
„[…] nie powiem, że było miło. Było… jak było”.
Zapisywałam sobie na marginesach komentarze we wszystkich miejscach, w których coś „nie zagrało”. Właśnie dlatego ostatecznie przebrnięcie przez trzysta stron zajęło mi prawie sześć godzin. Żeby oddać im sprawiedliwość, postaram się wyjaśnić swoje niezadowolenie i niską ocenę.
Już na pierwszej stronie powieści dowiadujemy się o Melanii Clark trzech rzeczy: po pierwsze – jest cholernie irytująca, po drugie – ma umierającego przyjaciela, którego operacja jest niesamowicie kosztowna. I po trzecie (i jest to wątek, który później przewija się przez wszystkie strony książki): Melanie Clark jest inna niż wszystkie dziewczyny. Czy raczej: „inna niż wszystkie dziewczyny”, cudzysłów naprawdę robi tu robotę.
Kiedy wszyscy siedzą – ona stoi.
Kiedy wszyscy ubierają się elegancko – ona przychodzi w jeansach i swetrze.
Kiedy wszyscy po prostu nie robią głupich rzeczy, takich jak spanie na plaży w pełnym słońcu, więc nie wyglądają jakby poparzyli sobie twarze – ona rozmyśla nad tym, jak bardzo do nich nie pasuje, bo nie jest taka piękna i nie wygląda jak modelka wyciągnięta z okładki Vogue’a.
Melanie Clark jest „wyrzutkiem” (co zostaje w książce podkreślone przynajmniej trzy razy), czuje się „wyobcowana” i „gorsza”, bo… no właśnie. Bo skrywa sekret dotyczący autorstwa jej bestsellerowego kryminału.
Zamiast pochylić się nad trudnością utrzymania swojego oszustwa w sekrecie, autor już na dokładnie 94 stronie (a więc w 1/3 książki) zdradza nam prawdę o głównej bohaterce. Dowiadujemy się więc, że siedemnastolatka wcale nie napisała „Impostora” (trochę jak June w „Yellowface”, ale w wersji z rozchwianą emocjonalnie gówniarą w roli głównej), bo tak naprawdę dzieło stworzyła… (werble) sztuczna inteligencja!
I tym właśnie sposobem całe oczekiwanie i zastanawianie się nad znaczeniem tytułu książki – najzwyczajniej wyparowuje.
Zresztą podawanie rozwiązań na tacy to chroniczny problem tej powieści. Autor nie wywiązuje się też z naczelnej zasady „show, don’t tell”, bo wiele rzeczy przydarza się poza kadrem. Kiedy czytelnik musi sobie poradzić z irytującym charakterem głównej bohaterki (naprawdę, chyba nadwyrężyłam sobie coś od tego ciągłego wywracania oczami) i jest uwięziony w jej głowie, reszta bohaterów dla odmiany robi COKOLWIEK, co jest w stanie pchnąć fabułę.
To kolejny problem: akcja tej książki po prostu leży. Ugina się pod ciężarem ciągłych przemyśleń Melanii, która swoją drogą nie ma niczego mądrego do powiedzenia. Początkowo jeszcze łudziłam się, że cięty język będzie jej atutem, ale szybko okazało się, że nie tylko jest rozwydrzona, ale też zwyczajnie bezczelna i uważa się za pępek świata. Przykład: krzyczenie na PREZESA FIRMY RITE (to trochę tak, jakbyście nakrzyczeli na dyrektora generalnego TikToka, żeby zobrazować poziom absurdu), który następnie ZATRZYMUJE KOŁUJĄCY SAMOLOT (!!!), bo Melanie, nasze złote dziecko, nasza światowej klasy autorka, nasza specjalnej troski dziewczynka, musi… „odetchnąć świeżym powietrzem”. W międzyczasie oczywiście trzy razy rzuca wulgaryzmami w stronę chłopaka, którego poznała pół godziny wcześniej, a który początkowo nie był zainteresowany rozmową, a później po prostu powiedział jej, że napisała beznadziejną książkę.
Wszystkie te rzeczy wydarzyły się na pierwszych czterdziestu stronach „Oszustki” i szczerze wyznam, że nie wiem, jakim cudem zdołałam tę książkę dokończyć.
Odnoszę wrażenie, że autor próbował przekazać w niej zbyt wiele i ostatecznie nie tylko się zapętlił (do czego zaraz wrócę), ale i nie rozbudował żadnej postaci. I nie udało mu się sprawić, bym którąkolwiek z nich polubiła.
Zresztą kreacja postaci to zupełnie osobny problem. Mamy tutaj zachowaną inkluzywność, za co teoretycznie należałyby się pochwały, ale… no właśnie. Ale to wszystko jest sztuczne. I zupełnie na siłę.
Melanie Clark to typowa biała dziewczyna z Polski, która obecnie mieszka w Kanadzie i niedługo po szesnastych urodzinach została światowej sławy autorką.
Liam to chłopak, którego poznajemy jako „tego mrocznego”, „tajemniczego”, „cichego”. Fakt faktem, na początku trochę Meli dogryza, ale dziewczyna od razu szufladkuje go jako nieznośnego, wrogo do niej nastawionego i, ogólnie rzecz biorąc, „potwora” (poważnie, dokładnie to określenie pojawia się w jej myślach, kiedy na niego patrzy). W rezultacie później, kiedy (oczywiście) narasta między nimi uczucie, na każdej stronie książki poznajemy jej myśli dotyczące ZMIANY, która zaszła w Liamie. Dla zobrazowania – kilka moich „ulubionych” cytatów:
1. Liam pyta, czy może się do niej zwracać „Mel”. Jej reakcja? „Ooo! To naprawdę słodkie. On ma uczucia i jest skłonny do empatii. Liam chyba jest człowiekiem – takim prawdziwym!”.
2. „Nie wiem, co w nim było, ale zawsze potrafił wyprowadzić mnie z równowagi. A zarazem było w nim coś naprawdę FAJNEGO, choć sprawiał wrażenie, jakoby za wszelką cenę chciał to ukryć przede mną i przed światem. FAJNE było też to, że zjawił się tu i teraz, bo w innym wypadku sprawy mogły się potoczyć zupełnie inaczej” -> No, to… fajnie. „Fajny” to takie słowo, którego używa się, kiedy nie ma się niczego miłego do powiedzenia. To zresztą pokazuje, jak bardzo nierówna jest kreacja tej postaci: raz dowiadujemy się, że dziewczyna czytała o teoriach emocjonalności człowieka, a raz myśli sobie, że coś jest „fajne”. Fajnie.
3. „Liam tylko parsknął, jak to on. No właśnie, w taki sposób troskę mógł wyrażać tylko ktoś z osobowością psychopatyczną, co pewnie by się zgadzało” -> to niestety nie jest jedyny moment, w którym Melanie próbuje przypisać prawdziwe zaburzenie osobowości do różnych postaci w książce. Najpierw obrywa się Liamowi, później dwóm innym mężczyznom, ale… problem w tym, że nic nie popiera jej pseudodiagnozy. I jest to o tyle ironiczne, że w późniejszej części „Oszustki” dowiadujemy się, że Melanie rzekomo od jakiegoś czasu interesuje się psychologią i nawet myślała o studiach w tym kierunku. Może niech sobie je odpuści i zostanie przy pisaniu. Albo pójdzie na terapię.
Kolejną postacią, w której autentyczność nie da się uwierzyć, jest Alice: przesłodzona, przemiła, przepiękna, później także określana mianem „choleryczki” (tylko dlatego, że jako jedyna faktycznie interesuje się tym, co spotkało ich wspólnego przyjaciela). Mela z jednej strony mówi, że ją „kocha”, z drugiej, że chciałaby się z nią zaprzyjaźnić, ale w gruncie rzeczy dziewczyny w ciągu tego tygodnia (tak, bo książka rozgrywa się na przestrzeni siedmiu dni) dają radę się zakolegować, na śmierć pokłócić, a później PRAWIE pogodzić. A Mela i tak jest święcie przekonana, że oto traci swoją prawdziwą przyjaciółkę, taką jedyną w swoim rodzaju. Kiedy ostatnio sprawdzałam, statystyczni nastolatkowie nie byli w stanie nawiązywać relacji tak szybko, jak przedszkolaki, które po prostu wymienią się łopatką w piaskownicy i stają się nierozłączne.
Gdzieś w tle przewija się też Enzo, który słynie jedynie ze swojego alkoholizmu i bycia Włochem oraz, cytuję, posiadania niesamowitego „kaloryfera”, przy którym główna bohaterka bardzo chciałaby się rozgrzać.
Jest też ten typ, którego imię wyleciało mi z głowy, ale jego main character trait to fakt, że jest bardzo religijny, mówi o „Zbawcy” i jest Nigeryjczykiem -> co pada w książce zdecydowanie zbyt wiele razy i sprawia, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy pewne sprawy naprawdę wymagają dokładnego podkreślania. Nie będę się nad tym dłużej rozwodzić, bo czuję gęsią skórkę, gdy sobie przypominam reakcję Melanie na wieści, że całowała się „z tym czarnoskórym chłopakiem” zamiast z seksownym Włochem.
Na koniec zostawiłam sobie wspaniałe Rei, które jest osobą niebinarną i pochodzi z Azji. I… to w sumie tyle. Pierwsza przemowa Rei opiera się na powciskaniu w jego wypowiedź różnych japońskich słówek, żeby czytelnik NA PEWNO ZAPAMIĘTAŁ, że REI POCHODZI Z AZJI!!! Później co prawda używa wielu francuskich wstawek, co niesamowicie irytuje główną bohaterkę (naprawdę, dałaby sobie spokój z tymi uprzedzeniami. Najpierw Włochy, bo nie wiedziała, czym jest Sardynia, później na każdym kroku podkreśla, że rozmawia z czarnoskórym Nigeryjczykiem, a ostatecznie dosłownie KRZYCZY na Rei, domagając się, by ono przestało używać języka francuskiego). Rei ostatecznie stało się moją ulubioną postacią w „Oszustce”, ale wynika to jedynie z faktu, że czasem po prostu się z nim zgadzałam. I cieszyłam się, że jest w tej książce chociaż jedna postać operująca zdrowym rozsądkiem, która była w stanie powiedzieć Mel, że jest absolutnie wstrętnym człowiekiem.
Na koniec: sama fabuła. Ona gdzieś tam jest, pojawia się jakiś pomysł, autor próbował zbudować coś nowego, ale ostatecznie zamiast young (albo new, biorąc pod uwagę liczne przekleństwa i rozpijanie nieletnich) adult z zabarwieniem reality show, otrzymujemy jakąś wybuchową i bardzo toksyczną mieszankę wielu gatunków, z których żaden nie zostaje dobrze przedstawiony.
Są pościgi i ucieczki jak w książkach akcji.
Jest tajemnica i porwania jak w thrillerach.
Są pocałunki w dżungli jak w romansidłach.
Nie ma… nie ma reality show. Zabawne.
Nie ma też tematyki PISANIA, a przecież to właśnie PISANIA miało dotyczyć „The RITE Show”. Po tym, jak Mela dostaje się już na wyspę i ma szansę wygrać dziesięć milionów dolców, żeby pomóc umierającemu przyjacielowi, ona nagle o tym zapomina. I zamiast napisać dwadzieścia stron tekstu, łazi po całej wyspie i chilluje dupę na plaży. A później oddaje zadanie na ostatnią chwilę i… i na tym właściwie kończy się wątek pisarstwa.
Ta książka próbuje być tak wieloma rzeczami, że ostatecznie staje się po prostu wydmuszką pełną pompatycznych stereotypów wyciągniętych z najróżniejszych gatunków literackich.
Na końcu chciałabym jeszcze wspomnieć o OGROMNYM problemie z redakcją i edycją tej książki. Dawno nie widziałam w żadnej powieści tylu powtórzeń. Przynajmniej raz na rozdział lekturę psuły mi takie kwiatki jak:
„Razem z J.D. i moją mamą wybraliśmy najlepszą ofertę, a gdy POWIEŚĆ trafiła do księgarń, zaczęło się totalne szaleństwo. Po kilku tygodniach moja POWIEŚĆ dla nastolatków wspięła się na pierwsze miejsce rankingu literackich bestsellerów w Kanadzie!”
„To, co odkryłam we wnętrzu prywatnego odrzutowca, w niczym nie PRZYPOMINAŁO samolotu, którym leciałam siedem lat wcześniej. Bardziej PRZYPOMINAŁO…”
I mój absolutny faworyt: „Przecież w interesie Rite’a było, byśmy konkurowali ze sobą i wykrzesali z siebie wszystko to, co mieliśmy NAJLEPSZEGO. Czy jednak rzeczywiście to były NAJLEPSZE warunki, abyśmy pokazali światu to, co w nas NAJLEPSZE? A raczej, by pozostali uczestnicy pokazali, co w nich NAJLEPSZE…”
Teraz jeszcze przypomniałam sobie o cholernie absurdalnej sytuacji, kiedy główna bohaterka W POŁOWIE PLOT-TWISTU zaczyna opowiadać czytelnikowi zasady gry w statki. Poważnie. Nie żartuję. Akapit zawierający dokładną instrukcję znajduje się na stronie 275 i ciągnie się na dwanaście linijek.
Gdzieś na ostatnich stronach przebija się też zamiłowanie autora do poradników (które, swoją drogą, pisze naprawdę świetnie): bohaterka zaczyna moralizatorskim tonem opowiadać o problemach „współczesnych nastolatków”, pokazując hipokryzję ludzi dorosłych, którzy najpierw oferują młodzieży różnego rodzaju używki, a później gnębią za faktyczne z nich korzystanie. Trudno jest uwierzyć w bohaterkę, która czasem zachowuje się, jakby miała pięć lat i problemy z agresją, a czasem przemawia ustami pięćdziesięcioletniego doktora nauk społecznych.
Podsumowując: po kontynuację „Oszustki” raczej nie sięgnę (chyba że skusi mnie sprawdzenie, czy powieściopisarstwo autora jest w stanie się poprawić), natomiast w mojej biblioteczce na pewno staną kolejne poradniki autorstwa Mikołaja Marceli.
★★☆☆☆☆☆☆☆☆
Podczas lektury „Oszustki” nie byłam pewna, czy znajdę w sobie tyle samozaparcia, by zebrać myśli i przelać je w formę recenzji. Ostatecznie jednak sama książka podsunęła mi świetny cytat, który w prostych słowach jest w stanie opisać moją relację z historią Meli i jej grupki (nie do końca stabilnych emocjonalnie) przyjaciół:
„[…] nie powiem, że było miło. Było… jak...
Melanie Clark już jako 17-latka wydaje książkę, która staje się bestsellerem i nawet ma powstać na jej podstawie film. Jej życie jednak nie jest całkiem jak z bajki. Martwi się o swojego najlepszego przyjaciela, JD chorującego na mukowiscydozę. By go uratować, potrzebuje kilka milionów...
Mel dostaje szansę na zdobycie tych pieniędzy w najnowszym reality show firmy Rite, gdzie można wygrać 10 milionów! Co ciekawe, jest to program w którym uczestniczą tylko młodzi pisarze. Wraz z innymi uczestnikami ląduje na rajskiej wyspie. Oczywiście okazuje się, że nic nie jest tak piękne jak się wydaje, a do tego Mela skrywa pewien sekret.
Fabuła i pomysł na reality show jest niezwykle oryginalna. Sama bym coś takiego oglądała ;) Jakoś tylko w książkę niełatwo było mi się wgryźć, ale dlaczego to nie mam pojęcia. Przeczytałam do końca, bo byłam po prostu ciekawa co się wydarzy. Z tego co rozumiem to ma być kontynuacja, więc nie ma wyjścia, na pewno sięgnę ;)
Melanie Clark już jako 17-latka wydaje książkę, która staje się bestsellerem i nawet ma powstać na jej podstawie film. Jej życie jednak nie jest całkiem jak z bajki. Martwi się o swojego najlepszego przyjaciela, JD chorującego na mukowiscydozę. By go uratować, potrzebuje kilka milionów...
Mel dostaje szansę na zdobycie tych pieniędzy w najnowszym reality show firmy Rite,...
Dostajecie niespodziewaną propozycję, nawet nie taką wymarzoną, lecz jak najbardziej z tej kategorii. Odpowiedzi są tylko dwie: tak lub nie, nic więcej. Wchodzicie do gry albo z niej rezygnujecie. Rozsądek podpowiada by odwrócić się na pięcie i zrezygnować, lecz serce podpowiada przyjęcie wyzwania. Coś jeszcze stoi za Waszym wyborem, lecz nie powiecie tego głośno. Ten powód jest nas tyle ważny, iż przekroczy czacie własne granice. Gdzie Was to zaprowadzi?
Sukces powinien cieszyć i Melanie wcale nie jest wyjątkiem, przecież nie każdy w wieku siedemnastu lat ma na swoim życiowym koncie wydaną książkę, która jest bestsellerem. Potwierdzeniem jej sławy jest zaproszenie do nowego reality show, ale dziewczyna ma inny powód niż zdobycie jeszcze większej popularności czy też głównej nagrody. Ta ostatnia jednak przeważa szalę i odsuwa na bok wątpliwości. Dzięki niej Melanie będzie mogła pomóc najlepszemu przyjacielowi, a to jest warte wysiłku, nawet jeśli kryje się za tym coś więcej niż jedynie rywalizowanie z równie utalentowanymi co i ona rówieśnikami. Piękna, rajska, wyspa mogłaby być świetnym miejscem wypoczynku, ale udział w programie kosztuje naprawdę dużo, zwłaszcza jeśli ktoś ma cos do ukrycia lub ciąży mu jakiś sekret. Pozostają jeszcze sami uczestnicy, niektórzy nie ukrywający niechęci, bardzo osobistej i dającej się we znaki. Jak poradzi sobie z tym wszystkim Mela? Rywalizacja, trudne wzajemne stosunki oraz tajemnice, czasem to dopiero wstęp do czegoś, co jest nieoczekiwane…
To nie jest jeszcze jedna młodzieżówka. Spodziewacie się typowych dla młodych ludzi perypetii? Dostaniecie o wiele więcej i przede wszystkim nie tylko książkę napisaną w jednym gatunku. „Oszustka. The Rite Show” jest historią zaskakującą na każdym kroku i zręcznie wymykającą się z prostych ram rodzajowych. Oczywistość? Nie tym razem, zwłaszcza, że dobór motywu, a co za tym idzie i wątków mogłoby na to wskazywać. Młodzi bohaterowie, sukces, reality show, rajska wyspa oraz cień tajemnicy. Wszystko więc wskazuje, że jak najbardziej będzie stereotyp, ale właśnie w tym momencie okazuje się, że chyba nie do końca to trafna diagnoza, a potem nic nie już proste. Co więc nas czeka jako czytelników? Spora porcja dobrej lektury, w której kolejne rozdziały przynoszą zaskakujący rozwój wydarzeń zdążający w nieoczekiwanym kierunku. To jeszcze nie wszystko, gdyż nie możemy zapomnieć o bohaterach, w końcu oni są w samym centrum akcji i jak się przekonujemy, ich sylwetki są ciekawie wykreowane. Fabuła przynosi z sobą pytanie, lecz odpowiedzi nie pojawiają się od razu i trzeba przyznać, że przynoszą z sobą nowe znaki zapytania. „Oszustka. The Rite Show” intryguje, niepokoi i przede wszystkim ma w sobie to, „coś”, przyciągające uwagę czytających od początku aż do ostatnich słów.
Dostajecie niespodziewaną propozycję, nawet nie taką wymarzoną, lecz jak najbardziej z tej kategorii. Odpowiedzi są tylko dwie: tak lub nie, nic więcej. Wchodzicie do gry albo z niej rezygnujecie. Rozsądek podpowiada by odwrócić się na pięcie i zrezygnować, lecz serce podpowiada przyjęcie wyzwania. Coś jeszcze stoi za Waszym wyborem, lecz nie powiecie tego głośno. Ten powód...
Przeczytałam 50 stron i zostawiam na innym czas. Teraz mnie ten obyczaj drażni i obawiam się, że znam rozwinięcie fabuły.
Przeczytałam 50 stron i zostawiam na innym czas. Teraz mnie ten obyczaj drażni i obawiam się, że znam rozwinięcie fabuły.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam niesamowicie mieszane uczucia o tej pozycji. Przede wszystkim walczą tutaj ze sobą siły tego, jak niemożliwe (aka bezsensowne są, kiedy się o tym myśli, nawet w świecie fantazji) jest idea The Rite Show i wywalone na to pieniądze, podczas gdy z drugiej strony mamy niesamowicie przyjemne pióro oraz bohaterkę, która (mimo niektórych mary-sue momentów), ma przemyślenia, które wskazują, że dostrzega błędy w swojej logice czy podejmowanych wyborach.
Dużą przeszkodą w czytaniu były też dla mnie wybrakowane opisy - mam przez to na myśli, że w danym miejscu brakuje specyfikacji (moim zdaniem) istotnych faktów, przez co (co jest zupełnie normalne) czytelnik dopowiada sobie rzeczy, ponieważ brak tych informacji wygląda jak błędy logiczne. I kiedy w końcu przychodzi co do czego, że dowiadujemy się szczegółów... to sprawia to takie wrażenie, jakby to miało być jakieś super niespodziewane odkrycie. Przykład z początku książki - Melanie (nasza bohaterka) idzie na spotkanie w drogim wieżowcu, gdzie muszą podpisywać klauzule poufności, poważny stuff... wydaje się więc, że bohaterka adekwatnie się ubrała, prawda? Nope, kilka rozdziałów później dowiadujemy się, że ma przetarte vansy (co w obliczu tego, że firma obiecała jej zapewnić wszystko, czego potrzebuje, w pierwszej chwili zabrzmiało, jakby to oni jej dali te buty). Wiemy też, że nie mogła wrócić po nic do domu i że przytuliła się mocno z mamą na pożegnanie, a potem poszła na helikopter... nic biedaczka ze sobą nie wzięła, prawda? Nope, kilka rozdziałów później dowiadujemy się, że ma ze sobą torbę, z którą nigdy się nie rozstaje - i zwłaszcza ten drugi przykład obrazuje dobrze to, o czym mówiłam. Wiemy, że nie miała czasu po nic wrócić, ale miała torbę, ale wcześniej nie było ani słowa, że ją miała... Około połowy książki, jak nie później, dowiadujemy się, że to dla niej odpowiednik typowej kobiecej torebki, co jednak nie bardzo tłumaczy to, że wcześniej nie została wprowadzona, skoro jej istnienie odgrywało potem istotną rolę w książce.
Problemem Melanie było też to, że zalecali się do niej praktycznie wszyscy faceci, którzy byli w jej otoczeniu i w adekwatnym wieku. Tego typu wątki są męczące, zwłaszcza, kiedy bohaterka jest taka... no przepraszam, ale nijaka. Śmiem nawet twierdzić, że nieco obrzydliwa w tym, że po tym, jak wkurzyły ją słowa Liama, rzuciła się na niego z pięściami i jest to podkreślone, że nie szczędziła siły, okładając go po torsie i ramieniu.
Trzeba jednak przyznać, że Melanie potrafiła też mieć bardzo sensowne momenty refleksji nad swoim zachowaniem - np. że jak na to, jak niesamowicie ważny ma powód tego, żeby być w The Rite Show, to robi tak naprawdę wszystko, jakby wcale nie chciała wygrać tych pieniędzy i sama odbiera sobie szanse, których tak bardzo potrzebuje. Było to bardzo odświeżające, zwłaszcza zważając na to, że Mela miała tylko 17 lat. Podobała mi się też jej (przez większość czasu) konsekwentna postawa, dzięki czemu stawała się taką bardzo realną postacią - co prawda nie specjalnie się z nią polubiłam (głównie przez tę scenę nieuzasadnionej przemocy), ale nie ukrywałam, że dobrze się czytało historię z jej perspektywy.
Mam też wrażenie, że autor chciał złapać wiele wątków na raz za ogon i niestety, ale nie zawsze się to udawało - szczególnie robienie "super żołnierzy" z 17/18latków bez adekwatnego przeszkolenia, którzy radzili sobie z ludźmi, którzy (jak kazałoby zakładać), posiadali doświadczenie mn. z bronią. Przyznam jednak bez bicia, że ponad połowy twistów nie przewidziałam i większością z nich byłam zaciekawiona. Najbardziej chyba z rytmu wybijał mnie brak konsekwencji z podsłuchem w domu - gadają o tym w domu, bo nie wiedzą o podsłuchu; potem nie mogą, bo podobno jest; rozmawiają o kimś, o kim nie powinni i Melanie nie próbuje urwać tematu; potem znów nie mogą o tym rozmawiać, a jednak dowiadujemy się, że wszyscy już wiedzą, a nie mamy nic o tym, żeby gdzieś w lesie odbyła się rozmowa... Nigdy też nie było sprecyzowane, gdzie podejrzewają o podsłuch, więc dziwnym było, że raz gadanie w sypialni było ok, a zaraz rozmowa w łazience (która jest połączona z sypialnią) nie jest ok.
Zaś jak chodzi o zakończenie... Najlepszym słowem jest zawód i znudzenie. Zarywałam noc, bo nie umiałam oderwać się od lektury (mimo tego, że, jak widać, miałam na co narzekać), żeby spotkać się z mniej niż zadowalającym epilogiem, który, w porównaniu do pozostałej, często ciekawej treści, wypada zwyczajnie przeciętnie.
Wiem, że szambo, które wylałam, może brzmieć jakbym nie polecała książki, ale rzeczywistość jest przeciwna. Jak już powtórzyłam kilka razy, lektura sama w sobie była superowa wręcz - a nie łatwo jest mnie wciągnąć w perspektywę 17-latki tak, żebym faktycznie wciągnęła się w historię, a pióro autora było naprawdę przyjemne. Co prawda początkowo ciężko nam było się zgrać (w sensie mnie i książce), ale po 100 stronie zaczęłam się nakręcać coraz bardziej i trzymało praktycznie do końca. Bez wątpienia sięgnę po kontynuację, chociaż bardzo bym chciała, żeby opisy uległy poprawie.
Mam niesamowicie mieszane uczucia o tej pozycji. Przede wszystkim walczą tutaj ze sobą siły tego, jak niemożliwe (aka bezsensowne są, kiedy się o tym myśli, nawet w świecie fantazji) jest idea The Rite Show i wywalone na to pieniądze, podczas gdy z drugiej strony mamy niesamowicie przyjemne pióro oraz bohaterkę, która (mimo niektórych mary-sue momentów), ma przemyślenia,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo towspółpraca reklamowa @youandyabooks
Siedemnastoletnia Melanie Clark, debiutująca pisarka dostaje propozycję wzięcia udziału w show i szansę wygrania 10 milionów. Waha się, ale te pieniądze mogą dać jej przyjacielowi szansę na bardzo drogie leczenie. Podejmuje to wyzwanie i ląduje na wyspie wraz z innymi młodymi pisarzami. Ich pisarskie zmagania mają oceniać użytkownicy aplikacji The Rite Show. Niedługo po wylądowaniu na wyspie Melanie orientuje się, że coś tutaj jest nie tak… Jednak totalnie nie spodziewała się takiego obrotu sprawy.
Sięgając po tę książkę nie miałam żadnych oczekiwań i nie spodziewałam się tego co otrzymałam. Przede wszystkim ogromnym plusem są wykreowane postacie. Bohaterowie są różnorodni, każdy z nich ma coś w sobie charakterystycznego. Styl pisania autora zdecydowanie sprzyja wciągnięciu się w historię i po prostu czyta się ją przyjemnie. Jednak nie do końca jestem przekonana co do tego jak dowiadujemy się o pewnych sytuacjach. Czasem dowiadujemy się o wydarzeniach podczas rozmowy, a czasem mamy krótkie opisowe podsumowanie. Z perspektywy dorosłego już czytelnika trochę inaczej patrzę na relacje pomiędzy bohaterami. Nawiązały się one bardzo szybko i były bardzo intensywne pod względem emocjonalnym, ale z tyłu głowy należy pamiętać, że w wieku nastoletnim jednak inaczej się podchodzi do tego typu spraw.
Była to interesująca pozycja. Przyjemna książka young adult z delikatnym wątkiem kryminalnym, który nie jest tak popularny dla tej grupy odbiorczej. Zdecydowanie przypadnie ona młodszym osobom, które są targetem tej pozycji.
współpraca reklamowa @youandyabooks
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiedemnastoletnia Melanie Clark, debiutująca pisarka dostaje propozycję wzięcia udziału w show i szansę wygrania 10 milionów. Waha się, ale te pieniądze mogą dać jej przyjacielowi szansę na bardzo drogie leczenie. Podejmuje to wyzwanie i ląduje na wyspie wraz z innymi młodymi pisarzami. Ich pisarskie zmagania mają oceniać użytkownicy...
Do książki podeszłam obojętnie, na początku trochę nie mogłam się w nią kręcić. Miałam wrażenie, że jest próbowane wejść w niej w ’’slang młodzieżowy’’ i to nieudolnie. Natomiast co się działo później - wow. Jestem w wielkim szoku. Fabuła rozwinęła się w super sposób i leciał plot twist za plot twistem. Sam wątek enemies to lovers chwycił mnie i czekałam na niego od samego początku. Natomiast zakończenie po prostu nie! Nie zgadzam się! Ja się muszę dowiedzieć co zaszło dalej! Potrzebuje drugiego tomu na już! Ogólnie mówiąc książka bardzo mi się podobała i miejscami nie mogłam się oderwać od czytania. Moja ocena to 4.5/5⭐️. Współpraca reklamowa
Do książki podeszłam obojętnie, na początku trochę nie mogłam się w nią kręcić. Miałam wrażenie, że jest próbowane wejść w niej w ’’slang młodzieżowy’’ i to nieudolnie. Natomiast co się działo później - wow. Jestem w wielkim szoku. Fabuła rozwinęła się w super sposób i leciał plot twist za plot twistem. Sam wątek enemies to lovers chwycił mnie i czekałam na niego od samego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOszustka Mikołaja Marcela to ciekawie napisana książka z wątkiem sztucznej inteligencje. Siedemnastoletnia Melanie Clark chce Uratować swojego najlepszego przyjaciela J.D dlatego zapisuje się do programu The Rite Show- Reality dla pisarzy. W programi tym szóstka bohaterów zostaje zesłana na wyspę, na której mają napisać powieść. Najlepszy z nich zostanie nagrodzony 10 milionami dolarów i możliwością wydania powieści w 10 krajach. A czy im się uda? Przeczytajcie a się dowiecie. Książka jest bardzo ciekawie napisana i polecam ją wszystkim tym którzy lubią powieści młodzieżowe.
Oszustka Mikołaja Marcela to ciekawie napisana książka z wątkiem sztucznej inteligencje. Siedemnastoletnia Melanie Clark chce Uratować swojego najlepszego przyjaciela J.D dlatego zapisuje się do programu The Rite Show- Reality dla pisarzy. W programi tym szóstka bohaterów zostaje zesłana na wyspę, na której mają napisać powieść. Najlepszy z nich zostanie nagrodzony 10...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPróbowaliście swoich sił jako pisarz?
Melania nigdy nie sądziła, że jej debiutancka powieść zostanie wydana, ani tym bardziej że stanie się światowej sławy bestsellerem.
Gdy zostaje wezwana na bardzo tajemnicze spotkanie, niespodziewanie się, że to właśnie za sprawą powieści, stanie się jedna z 6 uczestniczek konkursu pisarskiego. Nagroda jest 10 000 000 dolarów i kontrakt na wydanie powieści we wszystkich krajach świata.
Brzmi kusząco? Jest jednak haczyk, śmiałkowie zostaną zamknięci na wyspie pod ciągłym nadzorem kamer, gdzie będą musieli brać udział w wyzwaniach, po których kolejno będą odpadać. Co jeszcze kryje wyspa? Kim jest postać, która ich obserwuje?
Czy uda im się współpracować, czy zaślepi ich własne ego?
Tego i wszystkiego innego dowiecie się z książki. Powiem tylko, że jeśli lubicie Sherlocka Holmesa, Nancy Drew to tę książkę też wam się spodoba. Pełno w niej zagadek i tajemnic. Każda osoba ma dwie twarzy, a to my musimy odkryć, która jest tą właściwą. Świetnie poprowadzona fabuła, chce się więcej. Mam nadzieję, że to 1 tom, bo chce wiedzieć co dalej z bohaterami książki.
Naprawdę jestem szczerze nią zafascynowana, nie sądziłam, że wciągnie mnie aż tak bardzo.
Polecam każdemu.
Próbowaliście swoich sił jako pisarz?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMelania nigdy nie sądziła, że jej debiutancka powieść zostanie wydana, ani tym bardziej że stanie się światowej sławy bestsellerem.
Gdy zostaje wezwana na bardzo tajemnicze spotkanie, niespodziewanie się, że to właśnie za sprawą powieści, stanie się jedna z 6 uczestniczek konkursu pisarskiego. Nagroda jest 10 000 000 dolarów i...
„– Chcieli to zrobić nam wszystkim. Nakarmić nami ten przeklęty algorytm…”
Melanie, jest siedemnastoletnią dziewczyną, która do niedawna była zwykłą nastolatką.
Do czasu kiedy postanawia napisać książkę, która staje się bestsellerem, a ona świeżą gwiazdą. Ponadto będzie brała udział w reality-show, który odbędzie się na wyspie. Natomiast sława nie jest tak piękna, jak mogłaby się wydawać...
„To był czas, by skończyć z pytaniami i wreszcie znaleźć jakieś odpowiedzi”.
Rzadko sięgam po tytuły pisane przez autorów, w dodatku polskich. Z chęcią spróbowałam i niestety nie była to udana lektura. Przez całą historię się nudziłam. Przez całą książkę maksymalnie tylko kilka razy mnie coś w niej trochę zaciekawiło, ale żaden wątek nie został świetnie rozwinięty tym bardziej poprowadzony. Główna bohaterka w ogóle nie przypadła mi do gustu, mogę powiedzieć o niej tylko, że była płaska i totalnie bez charakteru. Pomysł ciekawy, a wykonanie wręcz przeciwnie. A szkoda.
Czy przeczytam kontynuację? Nie sądzę. Na pewno nie w najbliższej przyszłości. Życzę autorowi świetnych sukcesów i grona swoich odbiorców.
http://bookaholicandwriter.blogspot.com/2024/02/oszustka.html
https://www.instagram.com/p/C3oFnqgNruq/?igsh=MWx5MmZ6eXV5ZXkzcg==
„– Chcieli to zrobić nam wszystkim. Nakarmić nami ten przeklęty algorytm…”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMelanie, jest siedemnastoletnią dziewczyną, która do niedawna była zwykłą nastolatką.
Do czasu kiedy postanawia napisać książkę, która staje się bestsellerem, a ona świeżą gwiazdą. Ponadto będzie brała udział w reality-show, który odbędzie się na wyspie. Natomiast sława nie jest tak piękna,...
Melanie Clark, to siedemnastoletnia autorka bestselleru dla młodzieży. Zostaje zaproszona przez prezesa popularnego serwisu społecznościowego, Rite, do udziału w nietypowym reality show. Uczestnikami programu ma być sześcioro młodych autorów poczytnych książek. W poszczególnych etapach ich zadaniem będzie pisanie powieści według wytycznych narzuconych przez twórców programu. Po każdym etapie jeden z uczestników programu będzie wyeliminowany przez użytkowników Rite na podstawie fragmentu napisanego tekstu. Tożsamość uczestników reality show jest owiana tajemnicą. Melanie wie, że główna wygrana pomogłaby w leczeniu jej chorego przyjaciela. Ale z drugiej strony dziewczyna skrywa sekret, o którym nie wie nikt i nikt nie może się o nim dowiedzieć…
Rajska wyspa, na którą trafiają młodzi autorzy, skrywa jeszcze więcej tajemnic, niż sama Melanie. Udział w programie okaże się dla nich koszmarem, a perspektywa wygranej zejdzie na drugi plan.
Po pierwsze – świetny pomysł na fabułę! Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, a zaciekawienie było cały czas podtrzymywane. “Oszustka. The Rite Show” oparta jest na motywach rywalizacji, chęci zdobycia sławy i bogactwa. Pobyt bohaterów w nieznanym miejscu, gdzieś na końcu świata, bez dostępu do mediów i elektroniki oraz następstwa kolejnych zdarzeń przywiodły mi na myśl podobieństwo do serialu “Lost”.
Dziwne zbiegi okoliczności i tajemnice skrywane w głębi wyspy, to coś, co łączy tę książkę i wspomniany serial. W tej historii mamy zderzenie dwóch światów: rajskości kontrastującej ze złem czającym się za plecami nowych mieszkańców wyspy.
Myślę, że śmiało można wpisać ten tekst w ramy new adultowego thrillera.
Ta książka sama się czyta. Krótkie rozdziały nadają jej dynamiki, bohaterowie odzwierciedlają podejście współczesnych młodych ludzi do życia, realia programu typu reality również zostały świetnie przedstawione. Oczami wyobraźni widzę serial nakręcony na podstawie tej książki, bo to naprawdę dobra i wciągająca historia. A przede wszystkim jest tak do bólu prawdziwa i do bólu współczesna, że aż włosy stają dęba. Więcej nie mogę zdradzić, musicie sami sięgnąć po “Oszustkę”, aby przekonać się, w czym tkwi prawda zapisana na jej stronach.
Zakończenie totalnie mnie zaskoczyło i o ile dobrze rozumiem, to jeszcze nie koniec nadawania The Rite Show.
Melanie Clark, to siedemnastoletnia autorka bestselleru dla młodzieży. Zostaje zaproszona przez prezesa popularnego serwisu społecznościowego, Rite, do udziału w nietypowym reality show. Uczestnikami programu ma być sześcioro młodych autorów poczytnych książek. W poszczególnych etapach ich zadaniem będzie pisanie powieści według wytycznych narzuconych przez twórców...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznijmy od stylu pisania autora. Nie był on zły. Czytało się go naprawdę przyjemnie i nie ciężko było wczuć się w postać. Myślę, że nie jest to autor po którego będę często sięgać, ponieważ mimo wszystko wolę kobiety jako autorki, aczkolwiek polecam każdemu, dla kogo nie ma to znaczenia.
Przejdźmy do postaci. Były świetnie wykreowane. Uwielbiam postać głównej bohaterki, z którą po części mogłam się identyfikować. Świetny był również JD, mimo wszystko chciałabym mieć takiego przyjaciela. Myślę, że na temat Liama nie muszę się wypowiadać. Kocham męskie postacie jak on. Po prostu uwielbiam.
No i na koniec fabuła. Nie zawiodła mnie ona. Była świetna, chociaż szczerze mówiąc nie do końca w moim guście czytelniczym. Mimo to losy Melanie czytało mi się niesamowicie. Książka zaskakiwała mnie co chwilę. Muszę przyznać, że na początku nie byłam przekonana. Przez pierwsze strony ciężko było mi przebrnąć, jednak z każdym rozdziałem było coraz lepiej. W pewnym momencie nie zauważyłam nawet, kiedy siedziałam i czytałam kilka godzin z rzędu.
Zacznijmy od stylu pisania autora. Nie był on zły. Czytało się go naprawdę przyjemnie i nie ciężko było wczuć się w postać. Myślę, że nie jest to autor po którego będę często sięgać, ponieważ mimo wszystko wolę kobiety jako autorki, aczkolwiek polecam każdemu, dla kogo nie ma to znaczenia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzejdźmy do postaci. Były świetnie wykreowane. Uwielbiam postać głównej bohaterki,...
To druga książka Mikołaja Marceli jaką miałam przyjemność czytać i zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Jego twórczość znam z poradników psychologicznych, więc w istocie była to pierwsza czytana przeze mnie książka fabularna.
Mela zostaje zaprowadzona do wzięcia udziału w programie reality show polegającym na rywalizacji autorów poprzez ranging ich bieżąco pisanych tekstów a aplikacji Rite. Całość ma rozpromowac aplikację i zapewnić zwycięzcy programu wygraną w wysokosci 10 mln dolarów. Melanie, czując, że nie ma wyjścia decyduje się na podpisanie umowy z reżyserami. Jednak cała ta wyspa, na której ląduje z resztą uczestników, bez telefonu i świadomości gdzie jest, zdaje się być ciut podejrzana. O ile to nie niedopowiedzenie. Pośród stresu, determinacji, wielu charakterów i mnóstwa emocji pojawiają się również miłoście, tajemnice i kłótnie a nasza główna bohaterka doskonale zdaje sobie sprawę, że wcale nie jest dobrą autorką a wszystko co osiągnęła to farsa.
Historia Melanie naprawdę przypadła mi do gustu. Jej kreacja przedstawia bezbłędnie charakter introwerstyczki, naiwnej choć bystrej i zdecydowanie zbyt oddanej. Fajnym kontrastem wobec głównej bohaterki jest Liam, który z niewiadomych względów nie lubi Mel jako jedynej z całej grupy uczestników. Podoba mi się zarys fabularny historii, podoba mi się też to jak bohaterowie zostali napisani. Ale mialam problem z tą książką, ponieważ ilość zbędnych opisów była naprawdę obłędna. Większość z nich nic nie wnosiła i choć książka już jest krótka to założę się, że to samo bym z niej wyciągnęła po skróceniu jej objętości o połowę. Zakończenie również jest dla mnie sporym minusem. Domyślam się, ze powstanie kolejny tom ale jeśli mam być szczera, nie wiem co musi zrobić autor by kontynuacja nie okazała się naciągana i pisana na siłę. Niemniej ufam jego warsztatowi i liczę na to, że w końcu dostanę więcej tego co zostalo urwane nawet nie w połowie.
3/5⭐️
To druga książka Mikołaja Marceli jaką miałam przyjemność czytać i zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Jego twórczość znam z poradników psychologicznych, więc w istocie była to pierwsza czytana przeze mnie książka fabularna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMela zostaje zaprowadzona do wzięcia udziału w programie reality show polegającym na rywalizacji autorów poprzez ranging ich bieżąco...
Twórczość Mikołaja Marceli znałam do tej pory wyłącznie z poradników dla rodziców i młodych ludzi. Dlatego bardzo się zdziwiłam, że autor wydaje coś zupełnie innego i to coś tak oryginalnego.
Autor stworzył fascynującą i wciągającą powieść YA, która nie tylko porusza ważne tematy związane z młodzieńczą sławą i rywalizacją, ale też zabiera nas w podróż przez mroczne zakamarki ludzkiej natury i prowokuje do refleksji nad moralnością, ceną sławy i zdrady. Jest to lektura, która z pewnością przyciągnie uwagę młodych czytelników, ale również dostarczy wielu emocji i doznań osobom w każdym wieku.
Powieść rozpoczyna się dość spokojnie, od wprowadzenia w świat Melanie Clark, siedemnastoletniej autorki, która niespodziewanie staje się gwiazdą literacką po wydaniu swojej debiutanckiej powieści. Nastolatka zostaje zaproszona do udziału w reality show organizowanym przez firmę Rite - właściciela popularnego serwisu społecznościowego dla nastolatków. Powodem uczestnictwa Mel w programie jest chęć pomocy jej najlepszemu przyjacielowi JD, który choruje na ciężką chorobę. Dziewczyna nie pragnie popularności ani pieniędzy. Jak się okazuje, nie wszystko na wyspie, gdzie kręcone jest reality show, jest takie, jak się wydaje. Tajemnice, intrygi i niebezpieczeństwo czyhają na uczestników z każdej strony. A sama Melanie skrywa sekret, który nie może wyjść na jaw.
Motywy sławy, rywalizacji i zdrady są kluczowe dla fabuły powieści. Autor zręcznie eksploruje te tematy, prowadząc czytelnika przez labirynt emocji i moralnych dylematów, które towarzyszą bohaterom w ich podróży. Nie brakuje również niedopowiedzeń, wielu niewiadomych i zaskakujących zwrotów akcji, które trzymają czytelnika w nieustającym napięciu. Czytelnik z zapartym tchem śledzi kolejne wydarzenia, próbując zgłębić sekrety skrywane przez bohaterów.
Powieść zaskakuje i wciąga od pierwszych stron. Autentyczność postaci oraz ich złożoność sprawiają, że czytelnik czuje się z nimi związany i emocjonuje się ich losami. Melanie z biegiem lektury coraz bardziej zyskuje, choć początkowo potrafi irytować. Nie jest tylko kolejną młodą protagonistką, to silna i zdeterminowana dziewczyna, gotowa poświęcić wiele dla dobra swojego przyjaciela. Jej determinacja i konsekwencja w dążeniu do celu sprawiają, że może stać się inspiracją dla czytelnika.
Mimo że początkowo można się spodziewać typowych dla gatunku młodzieżowego schematów, książka szybko udowadnia, że jest znacznie bardziej złożona i nieprzewidywalna. Autor świetnie operuje napięciem, stopniowo odkrywając przed czytelnikiem kolejne tajemnice i zagadki. Jednym z największych atutów książki jest sposób kreacji postaci. Autor sprawnie tworzy portrety psychologiczne bohaterów, które są zróżnicowane i pełne niuansów. Stopniowo odkrywamy, że każda postać kryje w sobie coś więcej niż pozornie można było przypuszczać. Ich motywacje, tajemnice i relacje z innymi uczestnikami programu krok po kroku wychodzą na światło dzienne, rzucając nowe światło na całą historię. Muszę się w tym miejscu do czegoś przyznać. Domyśliłam się już po przeczytaniu opisu, jaki sekret może skrywać główna bohaterka. Cała reszta jednak totalnie mnie zaskoczyła, bo plot twistów w tej powieści nie brakuje, dlatego ostatecznie jestem zadowolona z lektury. Jedynie zakończenie trochę mi nie pasuje. Wydaje się nieco pochopne, może trochę niedopasowane. Z drugiej strony sugeruje, że to nie jest koniec emocjonujących przygód bohaterów. Autor zostawia pewne wątki otwarte, co pozwala sądzić, że to dopiero początek drogi dla Melanie i jej towarzyszy. A ich dalsze losy bardzo chcę poznać.
Zręcznie splecione wątki, napięcie, intrygi i autentyczne postaci sprawiają, że ta powieść to udane połączenie młodzieżowej literatury rozrywkowej z głębszym przekazem. Gorąco polecam tę książkę każdemu, kto szuka emocjonującej lektury, która nie tylko dostarczy mu doskonałej rozrywki, ale też skłoni go do refleksji nad ludzkimi słabościami i dylematami moralnymi.
Twórczość Mikołaja Marceli znałam do tej pory wyłącznie z poradników dla rodziców i młodych ludzi. Dlatego bardzo się zdziwiłam, że autor wydaje coś zupełnie innego i to coś tak oryginalnego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor stworzył fascynującą i wciągającą powieść YA, która nie tylko porusza ważne tematy związane z młodzieńczą sławą i rywalizacją, ale też zabiera nas w podróż przez mroczne...
Mela, pasjonatka pisania, zyskała ogromną popularność dzięki swojemu debiutanckiemu hitowi "Impostor". Jednak nawet sukces nie przynosi ulgi w obliczu choroby jej najlepszego przyjaciela, dla którego potrzebne są ogromne pieniądze na leczenie.
Kiedy twórcy popularnej aplikacji dla młodzieży proponują Meli udział w reality show dla młodych pisarzy na raju wyspie, gdzie główną nagrodą jest znaczna suma pieniędzy, Mela nie waha się ani chwili. Ale czy to idylliczne miejsce rzeczywiście jest oazą dla twórczego procesu? Okazuje się, że tajemnice, okrutni współlokatorzy i niebezpieczna wyspa stanowią wyzwanie, które Meli nie spodziewała się spotkać.
Jeśli szukasz wciągającej młodzieżowej historii z angażującą fabułą, "Oszustka The Rite Show" to świetny wybór. Ta książka pochłonęła mnie niemalże w całości, a język, w jakim została napisana, sprawia, że czytanie staje się czystą przyjemnością. Czekam z niecierpliwością na kontynuację losów bohaterów, ponieważ zakończenie pozostawiło we mnie ogromną ciekawość.
Mela, pasjonatka pisania, zyskała ogromną popularność dzięki swojemu debiutanckiemu hitowi "Impostor". Jednak nawet sukces nie przynosi ulgi w obliczu choroby jej najlepszego przyjaciela, dla którego potrzebne są ogromne pieniądze na leczenie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy twórcy popularnej aplikacji dla młodzieży proponują Meli udział w reality show dla młodych pisarzy na raju wyspie, gdzie...
Opowiem Wam o książce, do której nie mogłam się zebrać, a potem nie mogłam oderwać i siedziałam nad nią do 2 w nocy.
Melanie Clark jeszcze do niedawna była zwykłą nastolatką, wszystko się jednak zmieniło gdy wydała swoją debiutancką powieść. “Impostor” to krwawy kryminał, który przyniósł nastolatce sławę. Dzięki swojemu wyjątkowemu talentowi pisarskiemu zostaje zaproszona
do udziału w programie, który może odmienić życie dziewczyny oraz jej najlepszego przyjaciela.
Rajska wyspa, wygody, rywalizacja a na koniec wielka wygrana, która zmieni wszystko. Jednak czy to naprawde jest tak piękne i jednocześnie prawdziwe? Co kryje się za wysokim ogrodzeniem, czy na wyspie jest tak wiele niebezpiecznych zwierząt, czy może ma to chronić uczestników przed poznaniem prawdy o prawdziwym obliczu reality show.
Jak ja się wciągnęłam w tę książkę, gdy już zaczęłam czytać pochłaniałam strona, za stroną kolejny rozdział nie mogąc się doczekać rozwiązania mnożących się zagadek, niedopowiedzeń i intryg.
Chwilami zachowanie głównej bohaterki mnie irytowało, jednak to młoda dziewczyna, nastolatka, która ma prawo do pochopnych i gwałtownych decyzji.
Jestem całkowicie pod wrażeniem, autor stworzył niesamowicie wciągającą fabułę z masą plot twistów, akcji i niebezpieczeństw. Jestem też ciut zła… Jak można było to tak zakończyć..? No jak? ehhh
Nie pozostaje mi nic innego jak gorąco polecić Wam tę powieść, by przenieść się razem z Melanie i piątką innych nastolatków na malowniczą wyspę pełną tajemnic.
Opowiem Wam o książce, do której nie mogłam się zebrać, a potem nie mogłam oderwać i siedziałam nad nią do 2 w nocy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMelanie Clark jeszcze do niedawna była zwykłą nastolatką, wszystko się jednak zmieniło gdy wydała swoją debiutancką powieść. “Impostor” to krwawy kryminał, który przyniósł nastolatce sławę. Dzięki swojemu wyjątkowemu talentowi pisarskiemu zostaje...
„Czy milionowa nagroda okaże się warta ryzyka?"
„Oszustka. The Rite Show” autorstwa Mikołaja Marcela to książka z gatunku YA, która totalnie mnie zaskoczyłam. Zaczynając czytać ten tytuł, nie spodziewałam się, że ta pozycja zapewni mi tak wiele emocji. Za tą spokojną okładką kryje się kawał dobrej historii, na której kontynuację czekam z wielką niecierpliwością.
Siedemnastoletnia Melanie Clark jeszcze do niedawna prowadziła życie zwykłej nastolatki. Szkoła, najlepszy przyjaciel JD, pisanie do szuflady – to był świat, który znała i kochała. Wszystko zmienia się w chwili, kiedy dziewczyna, za namową JD, decyduje się wydać swoją pierwszą powieść. Książka szybko staje się bestsellerem, a prawa do ekranizacji kupuje znana wytwórnia filmowa.
Anonimowa dziewczyna zostaje gwiazdą. Celebrytką, którą firma Rite - właściciel popularnego serwisu społecznościowego dla nastolatków - zaprasza do udziału w swoim nowym reality show. Program jest na ustach wszystkich: rajska wyspa, sześcioro młodych pisarzy z całego świata i rywalizacja, która dla jednego z uczestników zakończy się czekiem na okrągłe dziesięć milionów dolarów!
Melanie nie pragnie popularności ani pieniędzy. Przekonała się już, że sława ma swoje blaski, ale i cienie. Nie przyjęłaby propozycji, gdyby nie ciężka choroba JD. Eksperymentalne leczenie, które może go uratować, kosztuje krocie.
Jednak udział w reality show może być trudniejszy, niż się wydaje. Wyspa, pozornie rajska, wcale taka nie jest, a Mela skrywa pewien sekret, który nie może wyjść na jaw. Nigdy. Sprawy nie ułatwiają też inni uczestnicy, a szczególnie przystojny, ale i wyjątkowo wredny Liam Jones…
„Oszustka. The Rite Show” to jedna wielka zagadka - początek tej książki zapowiadał się na spokojną młodzieżówkę, która pozwoli mi odetchnąć od czytanych na co dzień kryminałów, czy thrillerów - nie mogłam się bardziej mylić... Im dalej w las, tym powieść zaczynała pokazywać swoje drugie oblicze - te mroczniejsze oraz niebezpieczne. Spokojnie, nie jest to książka, w której poleje się krew, jednak druga połowa tej powieści to kawał dobrej historii pełnej gnającej akcji oraz niewiadomych. Tak, dobrze obstawiacie - show, w którym wzięła udział Melanie, jest tylko przykrywką dla pewnego sprytnego planu...
Kolejnym atutem tej historii są bohaterowie oraz sposób ich wykreowania. Pan Mikołaj bardzo dobrze poradził sobie ze stworzeniem bohaterów, którzy tylko na pierwszy rzut oka wydawali się rozpieszczonymi małolatami, których nie darzyłam zbytnią sympatią. Dopiero z czasem okazywało się, że większość uczestników nosiła maski, za którymi starali się ukryć rany swojej przeszłości.
Jeśli chodzi o zakończenie, to przyznam, że pozostawiło pewien niesmak - ostatnie dwa rozdziały nie pasują mi do tej historii oraz mam wrażenie, że pewne elementy były wymyślone na poczekaniu, jednak jestem pewna, że autor szykuje dla nas niespodziankę w postaci kolejnego tomu, który wbije nas w fotel.
Czy książkę polecam? Tak, jeśli marzy Ci się historia, która zaskoczy się niespodziewanymi zwrotami akcji oraz momentami przyprawi o czytelniczy zawał serca, koniecznie sięgnij po ten tytuł.
„Czy milionowa nagroda okaże się warta ryzyka?"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Oszustka. The Rite Show” autorstwa Mikołaja Marcela to książka z gatunku YA, która totalnie mnie zaskoczyłam. Zaczynając czytać ten tytuł, nie spodziewałam się, że ta pozycja zapewni mi tak wiele emocji. Za tą spokojną okładką kryje się kawał dobrej historii, na której kontynuację czekam z wielką...
Siedemnastoletnia Melanie Clark dostaje szansę by wiać udział w programie pisarskim dla autorów z całego świata, a przy tym zarobić 10 milionów dolarów. Dziewczyna na swoim koncie ma niezwykły bestseller, jakim jest „Impostor”, jednak historia tego, jak powstała książka, to skrzętnie strzeżony sekret dziewczyny.
Bajeczna rajska wyspa, na którą zostaje wysłane sześcioro autorów z różnych zakamarków świata, ma stać się ich tymczasowym domem, gdzie będą stawiać czoła wyzwaniom pisarskim, jakie przygotowali dla nich producenci programu.
Po opisie książki byłam niesamowicie zainteresowana tą pozycją, niestety mocno się jednak rozczarowałam.
Z początku bardzo dużo wątków w książce mi się nie kleiło i miałam wrażenie, jakbym co akapit czytała o czymś zupełnie innym. Związane to było również z różnymi losowymi wtrąceniami, czy to jakiś słówek, niby młodzieżowych zwrotów, czy totalnie randomowy faktów.
Fabuła toczyła się raz megaszybko, a raz bardzo mi się ciągnęła. Fajnie, że autor chciał zamieścić w książce różnorodne postacie, bo dodawało jej to oryginalności i każdy bohater faktycznie miał swoją osobowość. Niestety jednak nie rozumiałam części ich zachowań (szczególnie głównej bohaterki Meli), ponieważ miałam wrażenie, jakby autor nad wyraz opisywał jej emocje, przez co nie było to zbyt naturalne.
Sam pomysł fabularny rajskiej wyspy oraz konkurencji polegającej na pisaniu tekstów bardzo mi się podobał. Uważam, że jest to coś oryginalnego i przyznam, że szkoda, że ten wątek tak szybko wyparował.
Wprowadzenie tajemnicy i zamętu pomiędzy uczestnikami przez autora było mega niespodziewane. Po opisie spodziewałam się totalnie czegoś innego. Okazało się jednak, że będzie to totalnie inny wątek, niż mogłoby się wydawać. Mnie osobiście ten zabieg nie przypadł do gustu i wolałabym, jednak aby głównym wątkiem faktycznie został show.
Jeśli miałabym określić jakoś specyficznie tę książkę, to nazwałabym ją „chaosem” ://
2/5 ⭐️
Siedemnastoletnia Melanie Clark dostaje szansę by wiać udział w programie pisarskim dla autorów z całego świata, a przy tym zarobić 10 milionów dolarów. Dziewczyna na swoim koncie ma niezwykły bestseller, jakim jest „Impostor”, jednak historia tego, jak powstała książka, to skrzętnie strzeżony sekret dziewczyny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBajeczna rajska wyspa, na którą zostaje wysłane sześcioro...
Pytałam się was, czy oglądacie programy typu reality show i przyznam się szczerze, że spodziewałam się więcej odpowiedzi twierdzących. Większość, tak jak ja, nie ogląda takich programów. Jednak co powiecie na reality show, które można obejrzeć tylko na platformie takiej jak Instagram, Messenger i Facebook w jednym?
A co powiecie na program, w którym obserwujemy 6 wybitnych pisarzy z różnych zakątków ziemi, zamkniętych na rajskiej wyspie, postawionych przed różnymi zadaniami, które mają wyłonić zwycięzcę, który otrzyma 10 milionów dolarów? Powiem wam, że sama, bym zaczęła obserwować taki program.
Właśnie taką fabułę dla swojej książki wymyślił Mikołaj Marcela, którego znam jako autora świetnych poradników dla młodzieży. “Oszustka. The Rite Show” to nie pierwsza książka autora, jednak pierwsza, po którą sięgnęłam, a nie była poradnikiem, bo tych mam już kilka za sobą. Bardzo cenię autora, za świetne podejście do spraw młodzieży, zrozumienie ich i chęć dzielenia się swoją wiedzą. Autora kojarzę z młodzieżą, dlatego czytając “Oszustkę”, czułam się trochę za stara na tego typu książkę, chociaż przyznaję, że miała wszystko to, co można lubić w tego typu książkach. Nie chciałabym wam za dużo zdradzać z fabuły, ponieważ dość szybko możecie sami się dowiedzieć, czemu książka ma akurat taki tytuł, kim jest tytułowa oszustka, a powiem wam, że się zdziwicie, ponieważ autor świetnie wplótł pewien wątek w swoją historię.
Zwykła-niezwykła nastolatka otrzymuje wielką szansę, szansę na wielkie pieniądze, które tak bardzo potrzebuje, by wspomóc swojego przyjaciela, który choruje na mukowiscydozę i ma szansę na nową kurację. Kuracja jest bardzo droga, więc pieniądze bardzo się przydadzą. A czemu owa nastolatka jest taka niezwykła? Jej książką, którą napisała, mając kilkanaście lat, stała się hitem, dodajmy do tego jeszcze sukces w formie chęci zekranizowania jej książki i mamy Melanie Clark, 17-letnią autorkę światowego hitu.
Zaskoczę was i powiem wam, że książka nie skupia się na samym programie, wręcz przeciwnie, wzmianek na temat zadań, które otrzymują pisarze, czy sama eliminacja po pierwszym tygodniu są dość skąpo opisane, fabuła skupia się na dramatach Melanie, oraz na tajemniczej wyspie, która skrywa jakąś tajemnicę, którą koniecznie chce odkryć Mela.
Wątek tajemnicy i tego co skrywa wyspa, jest ciekawy i rozwiązanie wywołało we mnie różne emocje, w większości dość spore zainteresowanie, które pewnie pchnie mnie do sięgnięcia po kolejny tom. Jednak jest jeden wątek, który mnie denerwował, mianowicie romans, a nawet dwa romanse i uczuciowy trójkąt. Serio dużo tego jak na 320 stron. A jakie tempo mają bohaterowie, wyznawanie sobie miłości po dobrym tygodniu, chodzenie ze sobą praktycznie po kilku dniach, wydaje mi się to nad wyraz sztuczne, jednak mogę spróbować się wcielić w nastolatkę, która obecnie szuka takich wielkich miłości w literaturze i pewnie jej by to się spodobało.
Nie będę za dużo narzekać na książkę, bo ostatecznie wywołała we mnie multum emocji i czuję się na tyle zaintrygowana, że z przyjemnością sięgnę po kolejny tom. Jeśli szukacie lekkiej historii, na jedno, dłuższe posiedzenie z książką, to jest to lektura dla was, sama ją przeczytałam praktycznie w jedno popołudnie i jeden wieczór, ponieważ im dalej tym robi się ciekawiej i nie chce się książki odkładać. Jeśli chodzi o styl autora, to nie mam się do czego przyczepić, jest bardzo miły w odbiorze i przyjemnie się czytało to co napisał. Nie mogę również zapomnieć o samej oprawie tego tytułu, wklejka i sama okładka zachwyca i przyciąga oko, pewnie nie jedna osoba zatrzyma je na tym tytule.
Pytałam się was, czy oglądacie programy typu reality show i przyznam się szczerze, że spodziewałam się więcej odpowiedzi twierdzących. Większość, tak jak ja, nie ogląda takich programów. Jednak co powiecie na reality show, które można obejrzeć tylko na platformie takiej jak Instagram, Messenger i Facebook w jednym?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA co powiecie na program, w którym obserwujemy 6 wybitnych...
Oglądacie programy typu Reality Show?
Ja tak, nie jest to może rozrywka górnych lotów, ale dla mnie oglądanie telewizji tego typu to możliwość całkowitego odprężenia się i wyłączenia mózgu 😅
Dlatego nie przeszłam obojętnie koło książki @mikolaj.marcela - Oszustka. The Rite Show.
Melanie dostaje propozycję wzięcia udziału w programie dla młodych pisarzy. Zostaje wysłana na wyspę wraz z innymi utalentowanymi autorami książek. Ich zadaniem będzie rywalizacja między sobą, aby podczas różnych zadań wyłonić zwycięzcę.
Jestem nieco zawiedziona. Głównym wątkiem książki powinno być uczestnictwo w programie Reality Show. Jednak większa jej część skupia się na nastoletnich dramatach sercowych. Marzyło mi się śledzić poczynania bohaterów podczas wykonywania zadań, oraz na poznaniu procesu twórczego któregokolwiek z nich. Niestety tego nie dostałam, przynajmniej nie w takiej ilości jakiej chciałam. Gdyby książka była dłuższa może udałoby się zawrzeć chociaż jedno zadanie więcej.
Lecz Oszustka ma też swoje dobre momenty. Mniej więcej w połowie książki zaczyna się coś dziać. Okazuje się, że uczestnicy nie są do końca bezpieczni na wyspie, a Melanie za wszelką cenę chcę odkryć prawdę kryjącą się za prawdziwym powodem, aby ściągnąć ich do programu. W tym momencie również bohaterowie przestają zachowywać się aż tak dziecinnie i zaczynają ze sobą współpracować, więc byłam zadowolona. Końcówka jest emocjonująca i zostawia nas z kolejnymi pytaniami, na które odpowiedzi dostaniemy dopiero prawdopodobnie w drugim tomie.
Muszę też zwrócić uwagę na ilość powtórzeń. Wyrażenie „The Rite Show” padło w książce 97 razy, a książka ma zaledwie 319 stron. Uważam, że to nieco za dużo. Wytrącało mnie to strasznie ze skupienia, a momentami było już po prostu śmieszne.
We współpracy z @youandyabooks
Oglądacie programy typu Reality Show?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa tak, nie jest to może rozrywka górnych lotów, ale dla mnie oglądanie telewizji tego typu to możliwość całkowitego odprężenia się i wyłączenia mózgu 😅
Dlatego nie przeszłam obojętnie koło książki @mikolaj.marcela - Oszustka. The Rite Show.
Melanie dostaje propozycję wzięcia udziału w programie dla młodych pisarzy. Zostaje wysłana na...
#recenzjaksiazki
@mikolaj.marcela
Oszustka
The Rite Show (tom 1)
Premiera 24-01-2024
Wydawnictwo
@youandyabooks
#współpracareklamowa
#Recenzja
💥💥💥💥💥💥💥💥
Okładka książki zachwyciła , kiedy książka do mnie przyszla i otworzyłam paczkę od razu w ten pochmurny dzień zagościł na mojej twarzy usmiech .Kolorowa okładka z dziewczyną na pierwszym planie ,a w tle plaża kawałek pięknego domu i morze .
Od razu wspomniałam piękne chwilę podczas wakacji .
Wspominam o okładce nie bez powodu często plaża piękna posiadłość miała w książce swoje wątki wtedy mogłam wyobrażać sobie co autor miał na myśli.
Co oczekiwałam po tej książce napewno nie tego co otrzymałam moje mysli calkowicie kierowaly sie w inna fabułe i watki, a....Otrzymałam fascynujące trzymające w pełnym napięciu tajemnice do rozwiązania, która każdym z rozdziałem dalej rozszerzala się i powodowała zapisywanie w mojej w głowie faktów i próbowałam rozgryźć tajemnice i chciałam by wszystkie puzzle wskoczyły na swoje miejsce
Słyszałam o sztucznej inteligencji , ale nie korzystałam dla mnie to plagiat z takiego korzystania wolę nie przekraczać tej granicy .
...... .Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak zróżnicowaną fabuła, ktora opierała się o świat pisarzy,sztucznej inteligencji , reality show ,młodzieżowy świat i postrzeganie ich zachowania i realcji między nimi ,walka z choroba i chęć uratowania bliskiego , chciwoscia wygranej mimo wszystko!!!!!!!!!!
Wszystko sie komplikuje i wychodza fakty na jaw co wszystkich przeraża i daje pełen obraz co sie dzieje i w co zostali wplątani .
Książka kończy się, a ja próbuje wszystkie elementy poskładać do całości ,ze tak łatwo oni do tego doszli i połapali się we wszystkim.......
ksiazka daje nam napięcie i oczekiwanie, które spójnie daje obraz
....Teorii spiskowej przeciwko ludziom ...
Książka wciągająca ,dającą do myślenia.
Czy my też będziemy tak wykorzystywani ?,albo już jesteśmy...
Jestem Ciekawa i mam dużo pytań do autora.
Skąd pomysł na książkę?
Czy w Polsce lub na świecie, był taki program?
Czy będzie kontynuacja tego wątku w czesci drugiej ?
Czy myślisz że pisarze korzystaja z tej sztucznej inteligencji i technologi ?
#recenzjaksiazki
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to@mikolaj.marcela
Oszustka
The Rite Show (tom 1)
Premiera 24-01-2024
Wydawnictwo
@youandyabooks
#współpracareklamowa
#Recenzja
💥💥💥💥💥💥💥💥
Okładka książki zachwyciła , kiedy książka do mnie przyszla i otworzyłam paczkę od razu w ten pochmurny dzień zagościł na mojej twarzy usmiech .Kolorowa okładka z dziewczyną na pierwszym planie ,a w tle plaża...
🌴Oszustka The Rite Show, to książka, która w pierwszej kolejności przyciągnęła mój wzrok okładką, a potem mocno zainteresowała swoją treścią. Ta książka to młodzieżówka napisana w bardzo przyjemny sposób, a sam pomysł na historię to zupełnie coś nowego, a jednocześnie bardzo dobrze odzwierciedlającego czasy, w których żyjemy. 😁
🌊Główną bohaterką książki jest Mela, młoda dziewczyna, która nade wszystko kocha pisać. Kocha to do tego stopnia, że spod jej pióra wyszedł świetnie przyjęty debiut pt. Impostor, który stał się hitem i zapewnił Meli ogromną popularność. Wszystko to jednak za mało w starciu z chorobą najlepszego przyjaciela, którego leczenie wymaga ogromnych nakładów pieniędzy.
🌴Dlatego też, kiedy twórcy najpopularniejszej aplikacji dla nastolatków proponują Meli udział w reality show dla młodych pisarzy, gdzie główna nagroda to ogromny zastrzyk gotówki, Mela decyduje się wziąć udział w tym przedsięwzięciu. W końcu rajska wyspa wydaje się być idealnym miejscem dla uruchomienia procesu twórczego, prawda? Pewnie tak, gdyby Mela nie skrywała strasznej tajemnicy, jej nowy współlokator nie byłby okropnym człowiekiem, a sama wyspa nie okazała się jedną wielką pułapką.
Jeśli szukacie dobrej młodzieżówki z angażującą historią, Oszustka The Rite Show będzie świetnym wyborem. Książkę przeczytałam właściwie za jednym posiedzeniem, historia bardzo mnie zainteresowała, a język jakim jest napisana ta pozycja powoduje, że właściwie się po niej płynie. Jestem bardzo ciekawa tego, jak potoczą się dalsze losy bohaterów książki, ponieważ zakończenie pozostawiło po sobie bardzo duży niedosyt. 😁
współpraca reklamowa @youandyabooks
🌴Oszustka The Rite Show, to książka, która w pierwszej kolejności przyciągnęła mój wzrok okładką, a potem mocno zainteresowała swoją treścią. Ta książka to młodzieżówka napisana w bardzo przyjemny sposób, a sam pomysł na historię to zupełnie coś nowego, a jednocześnie bardzo dobrze odzwierciedlającego czasy, w których żyjemy. 😁
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🌊Główną bohaterką książki jest Mela, młoda...
OSZUSTKA. THE RITE SHOW to książka, która wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Zaczęło się nieźle - wkręciłam się w historię i Autor zdecydowanie potrafi zaciekawić czytelnika. Dużo się tam działo i interesowało mnie, jak to wszystko się zakończy. Podobał mi się też pomysł na fabułę - reality show, w którym udział biorą młodzi pisarze, a ich zadaniem jest napisać książkę - takiego czegoś jeszcze nie było. Dodatkowo, na jaw wychodzą tajemnice i okazuje się, że twórcy programu mają jakieś ukryte motywy. A może tak się tylko naszej bohaterce wydaje? Czegoś takiego jeszcze nie czytałam i ogromny plus za to. Zaletą jest również paleta zróżnicowanych bohaterów i to, że każdy z nich odegrał jakąś istotną rolę w powieści.
Gdzie więc zaczynają się schody? W tym miejscu, w którym zdaję sobie sprawę, że jestem na tę książkę zwyczajnie za stara. Mam wrażenie, że była ona napisana z przeznaczeniem dla osób ok. 15/16 roku życia, które mają nieco inne podejście do świata i relacji międzyludzkich. Tak młode osoby często silniej przeżywają wszystkie relacje, a mnie niestety wręcz denerwowało tworzenie wielkiej miłości i przyjaźni po jednym dniu pobytu, potem kłótni z bardzo głupich powodów, a jeszcze później biegania bez celu. Rozumiem, że to takie typowe zachowania nastolatków, w końcu wiek bohaterów oscylował wokół 18 lat. Mnie niestety to raziło. Bolało mnie też wykorzystanie uproszczeń w fabule, chociaż można było się nieco rozpisać i sprawić, że wszystko nabrałoby więcej logiki, a także niepotrzebne wciśnięcie trójkąta miłosnego, który jakoś niekoniecznie tam pasował.
Książka miała ogromny potencjał i Autor zdecydowanie wie, jak zaangażować czytelnika w lekturę, ale niestety mi trochę zgrzytało. Może to ze względu na wiek, bo daleko mi do grupy targetowej, ale raczej po tom drugi już nie sięgnę.
IG: Amanda.Says
OSZUSTKA. THE RITE SHOW to książka, która wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Zaczęło się nieźle - wkręciłam się w historię i Autor zdecydowanie potrafi zaciekawić czytelnika. Dużo się tam działo i interesowało mnie, jak to wszystko się zakończy. Podobał mi się też pomysł na fabułę - reality show, w którym udział biorą młodzi pisarze, a ich zadaniem jest napisać książkę -...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiała tylko napisać powieść, wygrać miliony i uratować życie przyjaciela. Taki był jej plan.
Melanie nie pragnęła sławy. Wszystko zmieniło się gdy postanowiła wydać swoją pierwszą książkę, która okazała się bestsellerem. Firma Rite zaprasza ją do reality show. Główna nagroda to dziesięć milionów dolarów oraz wydanie książki w stu siedmiu państwach. Czy to nie jest kusząca propozycja? Sześcioro młodych, uzdolnionych pisarzy podejmuje się tego wyzwania. Nic bardziej prostszego. Muszą spędzić pięć tygodni na bajecznej, rajskiej wyspie. Każdy z nich będzie pracował nad powieścią, którą co tydzień oceniają widzowie. Autor tekstu, który zdobędzie najmniej głosów niestety odpada. Melanie nie przyjęłaby propozycji gdyby nie choroba przyjaciela. Leczenie, które może go uratować kosztuje krocie.
Okładka czaruje swoją szatą graficzną, a fabuła jest pełna zaskakujących zwrotów akcji. Historia sprawia, że trudno się od niej oderwać, jeden rozdział goni drugi. Autor świetnie balansuje między tajemnicami podsycając ciekawość czytelnika dzięki temu książkę czyta się lekko i z zaciekawieniem. Postacie są ciekawie nakreślone, każdy z nich chce osiągnąć zamierzony cel, jednak gdy pojawiają się komplikacje jednoczą siły. Melanie boi się, że jej tajemnica wyjdzie na jaw, a prawda ujrzy światło dzienne. Jednak nie może się poddać, gdyż tu chodzi o życie jej najlepszego przyjaciela. Rajska wyspa ma swoje drugie oblicze, którego się nie spodziewałam, w tym momencie autor bardzo mnie zaciekawił i zaskoczył.
"Oszustka. The Rite Show" to naprawdę udana powieść, która z pewnością zachwyci niejednego czytelnika. Wciągająca fabuła, interesujące i zaskakujące postacie oraz akcja, która pędzi i nie pozwala się od siebie oderwać. Gorąco polecam!
Miała tylko napisać powieść, wygrać miliony i uratować życie przyjaciela. Taki był jej plan.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMelanie nie pragnęła sławy. Wszystko zmieniło się gdy postanowiła wydać swoją pierwszą książkę, która okazała się bestsellerem. Firma Rite zaprasza ją do reality show. Główna nagroda to dziesięć milionów dolarów oraz wydanie książki w stu siedmiu państwach. Czy to nie jest kusząca...
Podczas lektury „Oszustki” nie byłam pewna, czy znajdę w sobie tyle samozaparcia, by zebrać myśli i przelać je w formę recenzji. Ostatecznie jednak sama książka podsunęła mi świetny cytat, który w prostych słowach jest w stanie opisać moją relację z historią Meli i jej grupki (nie do końca stabilnych emocjonalnie) przyjaciół:
„[…] nie powiem, że było miło. Było… jak było”.
Zapisywałam sobie na marginesach komentarze we wszystkich miejscach, w których coś „nie zagrało”. Właśnie dlatego ostatecznie przebrnięcie przez trzysta stron zajęło mi prawie sześć godzin. Żeby oddać im sprawiedliwość, postaram się wyjaśnić swoje niezadowolenie i niską ocenę.
Już na pierwszej stronie powieści dowiadujemy się o Melanii Clark trzech rzeczy: po pierwsze – jest cholernie irytująca, po drugie – ma umierającego przyjaciela, którego operacja jest niesamowicie kosztowna. I po trzecie (i jest to wątek, który później przewija się przez wszystkie strony książki): Melanie Clark jest inna niż wszystkie dziewczyny. Czy raczej: „inna niż wszystkie dziewczyny”, cudzysłów naprawdę robi tu robotę.
Kiedy wszyscy siedzą – ona stoi.
Kiedy wszyscy ubierają się elegancko – ona przychodzi w jeansach i swetrze.
Kiedy wszyscy po prostu nie robią głupich rzeczy, takich jak spanie na plaży w pełnym słońcu, więc nie wyglądają jakby poparzyli sobie twarze – ona rozmyśla nad tym, jak bardzo do nich nie pasuje, bo nie jest taka piękna i nie wygląda jak modelka wyciągnięta z okładki Vogue’a.
Melanie Clark jest „wyrzutkiem” (co zostaje w książce podkreślone przynajmniej trzy razy), czuje się „wyobcowana” i „gorsza”, bo… no właśnie. Bo skrywa sekret dotyczący autorstwa jej bestsellerowego kryminału.
Zamiast pochylić się nad trudnością utrzymania swojego oszustwa w sekrecie, autor już na dokładnie 94 stronie (a więc w 1/3 książki) zdradza nam prawdę o głównej bohaterce. Dowiadujemy się więc, że siedemnastolatka wcale nie napisała „Impostora” (trochę jak June w „Yellowface”, ale w wersji z rozchwianą emocjonalnie gówniarą w roli głównej), bo tak naprawdę dzieło stworzyła… (werble) sztuczna inteligencja!
I tym właśnie sposobem całe oczekiwanie i zastanawianie się nad znaczeniem tytułu książki – najzwyczajniej wyparowuje.
Zresztą podawanie rozwiązań na tacy to chroniczny problem tej powieści. Autor nie wywiązuje się też z naczelnej zasady „show, don’t tell”, bo wiele rzeczy przydarza się poza kadrem. Kiedy czytelnik musi sobie poradzić z irytującym charakterem głównej bohaterki (naprawdę, chyba nadwyrężyłam sobie coś od tego ciągłego wywracania oczami) i jest uwięziony w jej głowie, reszta bohaterów dla odmiany robi COKOLWIEK, co jest w stanie pchnąć fabułę.
To kolejny problem: akcja tej książki po prostu leży. Ugina się pod ciężarem ciągłych przemyśleń Melanii, która swoją drogą nie ma niczego mądrego do powiedzenia. Początkowo jeszcze łudziłam się, że cięty język będzie jej atutem, ale szybko okazało się, że nie tylko jest rozwydrzona, ale też zwyczajnie bezczelna i uważa się za pępek świata. Przykład: krzyczenie na PREZESA FIRMY RITE (to trochę tak, jakbyście nakrzyczeli na dyrektora generalnego TikToka, żeby zobrazować poziom absurdu), który następnie ZATRZYMUJE KOŁUJĄCY SAMOLOT (!!!), bo Melanie, nasze złote dziecko, nasza światowej klasy autorka, nasza specjalnej troski dziewczynka, musi… „odetchnąć świeżym powietrzem”. W międzyczasie oczywiście trzy razy rzuca wulgaryzmami w stronę chłopaka, którego poznała pół godziny wcześniej, a który początkowo nie był zainteresowany rozmową, a później po prostu powiedział jej, że napisała beznadziejną książkę.
Wszystkie te rzeczy wydarzyły się na pierwszych czterdziestu stronach „Oszustki” i szczerze wyznam, że nie wiem, jakim cudem zdołałam tę książkę dokończyć.
Odnoszę wrażenie, że autor próbował przekazać w niej zbyt wiele i ostatecznie nie tylko się zapętlił (do czego zaraz wrócę), ale i nie rozbudował żadnej postaci. I nie udało mu się sprawić, bym którąkolwiek z nich polubiła.
Zresztą kreacja postaci to zupełnie osobny problem. Mamy tutaj zachowaną inkluzywność, za co teoretycznie należałyby się pochwały, ale… no właśnie. Ale to wszystko jest sztuczne. I zupełnie na siłę.
Melanie Clark to typowa biała dziewczyna z Polski, która obecnie mieszka w Kanadzie i niedługo po szesnastych urodzinach została światowej sławy autorką.
Liam to chłopak, którego poznajemy jako „tego mrocznego”, „tajemniczego”, „cichego”. Fakt faktem, na początku trochę Meli dogryza, ale dziewczyna od razu szufladkuje go jako nieznośnego, wrogo do niej nastawionego i, ogólnie rzecz biorąc, „potwora” (poważnie, dokładnie to określenie pojawia się w jej myślach, kiedy na niego patrzy). W rezultacie później, kiedy (oczywiście) narasta między nimi uczucie, na każdej stronie książki poznajemy jej myśli dotyczące ZMIANY, która zaszła w Liamie. Dla zobrazowania – kilka moich „ulubionych” cytatów:
1. Liam pyta, czy może się do niej zwracać „Mel”. Jej reakcja? „Ooo! To naprawdę słodkie. On ma uczucia i jest skłonny do empatii. Liam chyba jest człowiekiem – takim prawdziwym!”.
2. „Nie wiem, co w nim było, ale zawsze potrafił wyprowadzić mnie z równowagi. A zarazem było w nim coś naprawdę FAJNEGO, choć sprawiał wrażenie, jakoby za wszelką cenę chciał to ukryć przede mną i przed światem. FAJNE było też to, że zjawił się tu i teraz, bo w innym wypadku sprawy mogły się potoczyć zupełnie inaczej” -> No, to… fajnie. „Fajny” to takie słowo, którego używa się, kiedy nie ma się niczego miłego do powiedzenia. To zresztą pokazuje, jak bardzo nierówna jest kreacja tej postaci: raz dowiadujemy się, że dziewczyna czytała o teoriach emocjonalności człowieka, a raz myśli sobie, że coś jest „fajne”. Fajnie.
3. „Liam tylko parsknął, jak to on. No właśnie, w taki sposób troskę mógł wyrażać tylko ktoś z osobowością psychopatyczną, co pewnie by się zgadzało” -> to niestety nie jest jedyny moment, w którym Melanie próbuje przypisać prawdziwe zaburzenie osobowości do różnych postaci w książce. Najpierw obrywa się Liamowi, później dwóm innym mężczyznom, ale… problem w tym, że nic nie popiera jej pseudodiagnozy. I jest to o tyle ironiczne, że w późniejszej części „Oszustki” dowiadujemy się, że Melanie rzekomo od jakiegoś czasu interesuje się psychologią i nawet myślała o studiach w tym kierunku. Może niech sobie je odpuści i zostanie przy pisaniu. Albo pójdzie na terapię.
Kolejną postacią, w której autentyczność nie da się uwierzyć, jest Alice: przesłodzona, przemiła, przepiękna, później także określana mianem „choleryczki” (tylko dlatego, że jako jedyna faktycznie interesuje się tym, co spotkało ich wspólnego przyjaciela). Mela z jednej strony mówi, że ją „kocha”, z drugiej, że chciałaby się z nią zaprzyjaźnić, ale w gruncie rzeczy dziewczyny w ciągu tego tygodnia (tak, bo książka rozgrywa się na przestrzeni siedmiu dni) dają radę się zakolegować, na śmierć pokłócić, a później PRAWIE pogodzić. A Mela i tak jest święcie przekonana, że oto traci swoją prawdziwą przyjaciółkę, taką jedyną w swoim rodzaju. Kiedy ostatnio sprawdzałam, statystyczni nastolatkowie nie byli w stanie nawiązywać relacji tak szybko, jak przedszkolaki, które po prostu wymienią się łopatką w piaskownicy i stają się nierozłączne.
Gdzieś w tle przewija się też Enzo, który słynie jedynie ze swojego alkoholizmu i bycia Włochem oraz, cytuję, posiadania niesamowitego „kaloryfera”, przy którym główna bohaterka bardzo chciałaby się rozgrzać.
Jest też ten typ, którego imię wyleciało mi z głowy, ale jego main character trait to fakt, że jest bardzo religijny, mówi o „Zbawcy” i jest Nigeryjczykiem -> co pada w książce zdecydowanie zbyt wiele razy i sprawia, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy pewne sprawy naprawdę wymagają dokładnego podkreślania. Nie będę się nad tym dłużej rozwodzić, bo czuję gęsią skórkę, gdy sobie przypominam reakcję Melanie na wieści, że całowała się „z tym czarnoskórym chłopakiem” zamiast z seksownym Włochem.
Na koniec zostawiłam sobie wspaniałe Rei, które jest osobą niebinarną i pochodzi z Azji. I… to w sumie tyle. Pierwsza przemowa Rei opiera się na powciskaniu w jego wypowiedź różnych japońskich słówek, żeby czytelnik NA PEWNO ZAPAMIĘTAŁ, że REI POCHODZI Z AZJI!!! Później co prawda używa wielu francuskich wstawek, co niesamowicie irytuje główną bohaterkę (naprawdę, dałaby sobie spokój z tymi uprzedzeniami. Najpierw Włochy, bo nie wiedziała, czym jest Sardynia, później na każdym kroku podkreśla, że rozmawia z czarnoskórym Nigeryjczykiem, a ostatecznie dosłownie KRZYCZY na Rei, domagając się, by ono przestało używać języka francuskiego). Rei ostatecznie stało się moją ulubioną postacią w „Oszustce”, ale wynika to jedynie z faktu, że czasem po prostu się z nim zgadzałam. I cieszyłam się, że jest w tej książce chociaż jedna postać operująca zdrowym rozsądkiem, która była w stanie powiedzieć Mel, że jest absolutnie wstrętnym człowiekiem.
Na koniec: sama fabuła. Ona gdzieś tam jest, pojawia się jakiś pomysł, autor próbował zbudować coś nowego, ale ostatecznie zamiast young (albo new, biorąc pod uwagę liczne przekleństwa i rozpijanie nieletnich) adult z zabarwieniem reality show, otrzymujemy jakąś wybuchową i bardzo toksyczną mieszankę wielu gatunków, z których żaden nie zostaje dobrze przedstawiony.
Są pościgi i ucieczki jak w książkach akcji.
Jest tajemnica i porwania jak w thrillerach.
Są pocałunki w dżungli jak w romansidłach.
Nie ma… nie ma reality show. Zabawne.
Nie ma też tematyki PISANIA, a przecież to właśnie PISANIA miało dotyczyć „The RITE Show”. Po tym, jak Mela dostaje się już na wyspę i ma szansę wygrać dziesięć milionów dolców, żeby pomóc umierającemu przyjacielowi, ona nagle o tym zapomina. I zamiast napisać dwadzieścia stron tekstu, łazi po całej wyspie i chilluje dupę na plaży. A później oddaje zadanie na ostatnią chwilę i… i na tym właściwie kończy się wątek pisarstwa.
Ta książka próbuje być tak wieloma rzeczami, że ostatecznie staje się po prostu wydmuszką pełną pompatycznych stereotypów wyciągniętych z najróżniejszych gatunków literackich.
Na końcu chciałabym jeszcze wspomnieć o OGROMNYM problemie z redakcją i edycją tej książki. Dawno nie widziałam w żadnej powieści tylu powtórzeń. Przynajmniej raz na rozdział lekturę psuły mi takie kwiatki jak:
„Razem z J.D. i moją mamą wybraliśmy najlepszą ofertę, a gdy POWIEŚĆ trafiła do księgarń, zaczęło się totalne szaleństwo. Po kilku tygodniach moja POWIEŚĆ dla nastolatków wspięła się na pierwsze miejsce rankingu literackich bestsellerów w Kanadzie!”
„To, co odkryłam we wnętrzu prywatnego odrzutowca, w niczym nie PRZYPOMINAŁO samolotu, którym leciałam siedem lat wcześniej. Bardziej PRZYPOMINAŁO…”
I mój absolutny faworyt: „Przecież w interesie Rite’a było, byśmy konkurowali ze sobą i wykrzesali z siebie wszystko to, co mieliśmy NAJLEPSZEGO. Czy jednak rzeczywiście to były NAJLEPSZE warunki, abyśmy pokazali światu to, co w nas NAJLEPSZE? A raczej, by pozostali uczestnicy pokazali, co w nich NAJLEPSZE…”
Teraz jeszcze przypomniałam sobie o cholernie absurdalnej sytuacji, kiedy główna bohaterka W POŁOWIE PLOT-TWISTU zaczyna opowiadać czytelnikowi zasady gry w statki. Poważnie. Nie żartuję. Akapit zawierający dokładną instrukcję znajduje się na stronie 275 i ciągnie się na dwanaście linijek.
Gdzieś na ostatnich stronach przebija się też zamiłowanie autora do poradników (które, swoją drogą, pisze naprawdę świetnie): bohaterka zaczyna moralizatorskim tonem opowiadać o problemach „współczesnych nastolatków”, pokazując hipokryzję ludzi dorosłych, którzy najpierw oferują młodzieży różnego rodzaju używki, a później gnębią za faktyczne z nich korzystanie. Trudno jest uwierzyć w bohaterkę, która czasem zachowuje się, jakby miała pięć lat i problemy z agresją, a czasem przemawia ustami pięćdziesięcioletniego doktora nauk społecznych.
Podsumowując: po kontynuację „Oszustki” raczej nie sięgnę (chyba że skusi mnie sprawdzenie, czy powieściopisarstwo autora jest w stanie się poprawić), natomiast w mojej biblioteczce na pewno staną kolejne poradniki autorstwa Mikołaja Marceli.
★★☆☆☆☆☆☆☆☆
Podczas lektury „Oszustki” nie byłam pewna, czy znajdę w sobie tyle samozaparcia, by zebrać myśli i przelać je w formę recenzji. Ostatecznie jednak sama książka podsunęła mi świetny cytat, który w prostych słowach jest w stanie opisać moją relację z historią Meli i jej grupki (nie do końca stabilnych emocjonalnie) przyjaciół:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„[…] nie powiem, że było miło. Było… jak...
Melanie Clark już jako 17-latka wydaje książkę, która staje się bestsellerem i nawet ma powstać na jej podstawie film. Jej życie jednak nie jest całkiem jak z bajki. Martwi się o swojego najlepszego przyjaciela, JD chorującego na mukowiscydozę. By go uratować, potrzebuje kilka milionów...
Mel dostaje szansę na zdobycie tych pieniędzy w najnowszym reality show firmy Rite, gdzie można wygrać 10 milionów! Co ciekawe, jest to program w którym uczestniczą tylko młodzi pisarze. Wraz z innymi uczestnikami ląduje na rajskiej wyspie. Oczywiście okazuje się, że nic nie jest tak piękne jak się wydaje, a do tego Mela skrywa pewien sekret.
Fabuła i pomysł na reality show jest niezwykle oryginalna. Sama bym coś takiego oglądała ;) Jakoś tylko w książkę niełatwo było mi się wgryźć, ale dlaczego to nie mam pojęcia. Przeczytałam do końca, bo byłam po prostu ciekawa co się wydarzy. Z tego co rozumiem to ma być kontynuacja, więc nie ma wyjścia, na pewno sięgnę ;)
Melanie Clark już jako 17-latka wydaje książkę, która staje się bestsellerem i nawet ma powstać na jej podstawie film. Jej życie jednak nie jest całkiem jak z bajki. Martwi się o swojego najlepszego przyjaciela, JD chorującego na mukowiscydozę. By go uratować, potrzebuje kilka milionów...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMel dostaje szansę na zdobycie tych pieniędzy w najnowszym reality show firmy Rite,...
Dostajecie niespodziewaną propozycję, nawet nie taką wymarzoną, lecz jak najbardziej z tej kategorii. Odpowiedzi są tylko dwie: tak lub nie, nic więcej. Wchodzicie do gry albo z niej rezygnujecie. Rozsądek podpowiada by odwrócić się na pięcie i zrezygnować, lecz serce podpowiada przyjęcie wyzwania. Coś jeszcze stoi za Waszym wyborem, lecz nie powiecie tego głośno. Ten powód jest nas tyle ważny, iż przekroczy czacie własne granice. Gdzie Was to zaprowadzi?
Sukces powinien cieszyć i Melanie wcale nie jest wyjątkiem, przecież nie każdy w wieku siedemnastu lat ma na swoim życiowym koncie wydaną książkę, która jest bestsellerem. Potwierdzeniem jej sławy jest zaproszenie do nowego reality show, ale dziewczyna ma inny powód niż zdobycie jeszcze większej popularności czy też głównej nagrody. Ta ostatnia jednak przeważa szalę i odsuwa na bok wątpliwości. Dzięki niej Melanie będzie mogła pomóc najlepszemu przyjacielowi, a to jest warte wysiłku, nawet jeśli kryje się za tym coś więcej niż jedynie rywalizowanie z równie utalentowanymi co i ona rówieśnikami. Piękna, rajska, wyspa mogłaby być świetnym miejscem wypoczynku, ale udział w programie kosztuje naprawdę dużo, zwłaszcza jeśli ktoś ma cos do ukrycia lub ciąży mu jakiś sekret. Pozostają jeszcze sami uczestnicy, niektórzy nie ukrywający niechęci, bardzo osobistej i dającej się we znaki. Jak poradzi sobie z tym wszystkim Mela? Rywalizacja, trudne wzajemne stosunki oraz tajemnice, czasem to dopiero wstęp do czegoś, co jest nieoczekiwane…
To nie jest jeszcze jedna młodzieżówka. Spodziewacie się typowych dla młodych ludzi perypetii? Dostaniecie o wiele więcej i przede wszystkim nie tylko książkę napisaną w jednym gatunku. „Oszustka. The Rite Show” jest historią zaskakującą na każdym kroku i zręcznie wymykającą się z prostych ram rodzajowych. Oczywistość? Nie tym razem, zwłaszcza, że dobór motywu, a co za tym idzie i wątków mogłoby na to wskazywać. Młodzi bohaterowie, sukces, reality show, rajska wyspa oraz cień tajemnicy. Wszystko więc wskazuje, że jak najbardziej będzie stereotyp, ale właśnie w tym momencie okazuje się, że chyba nie do końca to trafna diagnoza, a potem nic nie już proste. Co więc nas czeka jako czytelników? Spora porcja dobrej lektury, w której kolejne rozdziały przynoszą zaskakujący rozwój wydarzeń zdążający w nieoczekiwanym kierunku. To jeszcze nie wszystko, gdyż nie możemy zapomnieć o bohaterach, w końcu oni są w samym centrum akcji i jak się przekonujemy, ich sylwetki są ciekawie wykreowane. Fabuła przynosi z sobą pytanie, lecz odpowiedzi nie pojawiają się od razu i trzeba przyznać, że przynoszą z sobą nowe znaki zapytania. „Oszustka. The Rite Show” intryguje, niepokoi i przede wszystkim ma w sobie to, „coś”, przyciągające uwagę czytających od początku aż do ostatnich słów.
Dostajecie niespodziewaną propozycję, nawet nie taką wymarzoną, lecz jak najbardziej z tej kategorii. Odpowiedzi są tylko dwie: tak lub nie, nic więcej. Wchodzicie do gry albo z niej rezygnujecie. Rozsądek podpowiada by odwrócić się na pięcie i zrezygnować, lecz serce podpowiada przyjęcie wyzwania. Coś jeszcze stoi za Waszym wyborem, lecz nie powiecie tego głośno. Ten powód...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe new adult. Podoba mi się to, że jest tu sporo dylematów etycznych.
Ciekawe new adult. Podoba mi się to, że jest tu sporo dylematów etycznych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to