Bardzo wartościowa pozycja. Jak ja czytałem to miałem łzy w oczach. Głównie z powodu jak tragicznym z dykty krajem jest Polska. Mam nadzieję że kiedyś Pan Jurasza na komisji będzie w stanie powiedzieć wszystko co się działo jak działał w dyplomacji. Wg mnie punkt obowiązkowy dla każdego państwowca, bez znaczenia z jaką partia się utożsamia.
Bardzo wartościowa pozycja. Jak ja czytałem to miałem łzy w oczach. Głównie z powodu jak tragicznym z dykty krajem jest Polska. Mam nadzieję że kiedyś Pan Jurasza na komisji będzie w stanie powiedzieć wszystko co się działo jak działał w dyplomacji. Wg mnie punkt obowiązkowy dla każdego państwowca, bez znaczenia z jaką partia się utożsamia.
Niespełniony dyplomata, ciekawy podcaster o swoim pobycie na misji dyplomatycznej na Białorusi. Mocne, otwierające oczy fragmenty o białoruskiej rzeczywistości społeczno-politycznej i polskiej dyplomacji. Nie wiem, które bardziej straszne i smutne.
Pomimo utrzymania konwencji znanej z „Demonów Rosji” (dużo anegdot i obserwacji) czyta się znacznie lepiej, bo wyraźna linearność narracji z początkiem jak z Hitchcocka (katastrofa smoleńska) sprzyja zaangażowaniu. Poza tym (z oczywistych względów, wszak wydarzenia z 2010 roku były okresem próby dla całej klasy politycznej i urzędniczej) widać jeszcze wyraźniej kartonowość naszego państwa i amartoszczyznę polityków.
Niespełniony dyplomata, ciekawy podcaster o swoim pobycie na misji dyplomatycznej na Białorusi. Mocne, otwierające oczy fragmenty o białoruskiej rzeczywistości społeczno-politycznej i polskiej dyplomacji. Nie wiem, które bardziej straszne i smutne.
Pomimo utrzymania konwencji znanej z „Demonów Rosji” (dużo anegdot i obserwacji) czyta się znacznie lepiej, bo wyraźna...
Witold Jurasz po raz kolejny zabiera nas za wschodnią granicę, do świata, który zna jak mało kto. „Demon zza miedzy” to książka o Białorusi – o kraju, który wymyka się prostym definicjom, balansując pomiędzy postsowieckim autorytaryzmem a marzeniem o niezależności. To także książka o nas samych – o Polsce, która przez lata chciała widzieć w Mińsku partnera, a nie widziała, że ten partner coraz mocniej patrzy na Moskwę.
Jurasz pisze z pasją i doświadczeniem człowieka, który Białoruś zna z dyplomatycznej kuchni. Każdy rozdział to reporterska opowieść, w której twarde fakty przeplatają się z anegdotą i osobistym komentarzem. I właśnie tu pojawia się pewien problem: autor zbyt często przypomina czytelnikowi, kim jest. „Kiedy ja byłem...”, „Kiedy kierowałem placówką...”, „Kiedy rozmawiałem...” – to powraca co kilka stron. Autentyczność i wiarygodność nie wymagają aż tylu przypomnień. Raz wystarczy wspomnieć o swojej funkcji – dalej historia powinna już mówić sama za siebie.
To drobiazg, ale powtarzający się do tego stopnia, że zaczyna przeszkadzać w odbiorze. Szkoda, bo merytorycznie Jurasz pozostaje jednym z najciekawszych głosów w polskiej debacie o Wschodzie. Jego diagnozy są trafne, a opisy realiów białoruskiej polityki – niezwykle wnikliwe. Pokazuje, że Białoruś nie jest tylko „przybudówką Rosji”, ale krajem z własnym dramatem i rozdartą tożsamością.
„Demon zza miedzy” to więc książka ważna i potrzebna – nawet jeśli momentami autor nie potrafi się oprzeć, by znów wejść na scenę. Czyta się ją z zainteresowaniem, czasem z uśmiechem, czasem ze złością, ale zawsze z poczuciem, że oto dostajemy kawał solidnej analizy człowieka, który naprawdę wie, o czym pisze.
Witold Jurasz po raz kolejny zabiera nas za wschodnią granicę, do świata, który zna jak mało kto. „Demon zza miedzy” to książka o Białorusi – o kraju, który wymyka się prostym definicjom, balansując pomiędzy postsowieckim autorytaryzmem a marzeniem o niezależności. To także książka o nas samych – o Polsce, która przez lata chciała widzieć w Mińsku partnera, a nie widziała,...
W końcu mądra książka o życiu na Białorusi bez demagogii i lekceważenia tego narodu. Nie jest to bardzo głębokie studium dyktatora, ale mamy pięknie opisany styl życia i warunki naszych sąsiadów. Natomiast to co Konsul ukazuje od naszej strony politycznej to kupa wstydu...Niezależnie od partii prowadzącej ambasadę i konsulaty, to nasza mentalność "polskich panów" dużo zaprzepaszcza i mija się z realiami. Mocna książka.
W końcu mądra książka o życiu na Białorusi bez demagogii i lekceważenia tego narodu. Nie jest to bardzo głębokie studium dyktatora, ale mamy pięknie opisany styl życia i warunki naszych sąsiadów. Natomiast to co Konsul ukazuje od naszej strony politycznej to kupa wstydu...Niezależnie od partii prowadzącej ambasadę i konsulaty, to nasza mentalność "polskich panów" dużo...
Sporo lepsza niż Demony Rosji. Bardziej spójna. Wydaje mi się, że też napisana staranniej i bez pośpiechu oraz z lepszą korektą. Jurasz to gawędziarz ale dzięki temu książkę da się połknąć w jeden wieczór. Demon zza miedzy zdradza bardzo dużo sekretów polskiej dyplomacji, niestety w większości są to sekrety stawiające ją w bardzo negatywnym świetle. Po przeczytaniu niektórych historii kręciłem głową z niedowierzaniem. Rozumiem rozżalenie Jurasza z usunięcia go ze stanowiska. Jedyny minus tej lektury - mam wrażenie,że ego autora jest wysokie i przemilcza błędy podczas kariery dyplomaty, które na pewno się zdarzyły.
Sporo lepsza niż Demony Rosji. Bardziej spójna. Wydaje mi się, że też napisana staranniej i bez pośpiechu oraz z lepszą korektą. Jurasz to gawędziarz ale dzięki temu książkę da się połknąć w jeden wieczór. Demon zza miedzy zdradza bardzo dużo sekretów polskiej dyplomacji, niestety w większości są to sekrety stawiające ją w bardzo negatywnym świetle. Po przeczytaniu...
Bardzo cenię Witolda Jurosza, którego poznałem dzięki kilku świetnym rozmowom jakie odbył w licznych platformach podcastowych dostępnych na youtube (polecam szczególnie tą na kanale didaskalia). Książka tylko potwierdza głęboką wiedzę autora, zmysł obserwacji, dystans do siebie i niesamowite poczucie humoru. Opowiada o swojej pracy dyplomaty na Białorusi. Przez kilka lat przyglądał się funkcjonowaniu Łukaszenki i systemu rządów jaki w niej stworzył, odbierał zlecenia ze strony polskiego MSZ starając się zawsze dostosować polecenia do realiów w jakich kraj funkcjonował. Niestety w tym wypadku ciągle aktualne staje się powiedzenie Lenina, iż kadry decydują o wszystkim, a te w naszym MSZ nie zawsze mamy sile i lotne. Jest realistą, który zdaje sobie sprawę, że w polityce zagranicznej nigdy nie liczy się to co powinno być, czego chcemy, czy to co jest właściwe; liczy się to co jest, i nic ponadto. Polecam szczególnie politykom i dyplomatom.
Bardzo cenię Witolda Jurosza, którego poznałem dzięki kilku świetnym rozmowom jakie odbył w licznych platformach podcastowych dostępnych na youtube (polecam szczególnie tą na kanale didaskalia). Książka tylko potwierdza głęboką wiedzę autora, zmysł obserwacji, dystans do siebie i niesamowite poczucie humoru. Opowiada o swojej pracy dyplomaty na Białorusi. Przez kilka lat...
- bardziej uporządkowana, lepiej ustrukturyzowana niż "Demony Rosji" tego samego autora
- opis katastrofy Smoleńskiej - ciary
- interesująco napisana, momentami wstrząsająca
- obserwacje od wewnątrz na temat polskiej dyplomacji: niepokojące i przerażające
- bardziej uporządkowana, lepiej ustrukturyzowana niż "Demony Rosji" tego samego autora
- opis katastrofy Smoleńskiej - ciary
- interesująco napisana, momentami wstrząsająca
- obserwacje od wewnątrz na temat polskiej dyplomacji: niepokojące i przerażające
W tym wydaniu autor nie jest dla mnie bezstronny (jak wyniosłam z publikacji pomoc oferował tylko Janowi Kulczykowi jako polskiemu przedsiębiorcy). Jeden i drugi wywodzą się z byłej nomenklatury. W pozostałą wiedzę, a zwłaszcza doświadczenie jako charge d'affairs nie mam powodu wątpić.
W tym wydaniu autor nie jest dla mnie bezstronny (jak wyniosłam z publikacji pomoc oferował tylko Janowi Kulczykowi jako polskiemu przedsiębiorcy). Jeden i drugi wywodzą się z byłej nomenklatury. W pozostałą wiedzę, a zwłaszcza doświadczenie jako charge d'affairs nie mam powodu wątpić.
Audiobook - czytał autor.
Bardzo przyjemny reportaż. Pozwolił spojrzeć trochę szerzej na Białoruś Łukaszenki. Dlaczego oceniłem na 6? Bo za mało tutaj o samej Białorusi, a na to liczyłem czytając opis. Sporo tutaj anegdot związanych z życiem dyplomaty. A już większość książki to rozliczenie z przeszłością i powodami, dla których autor zmienił ścieżkę kariery. Nie wiem, czy wywlekanie takich brudów, z takimi szczegółami, powinno mieć miejsce. My wiemy, jak wygląda ta nasza Polska, ale czy muszą mieć pewność wszyscy wokół?
Audiobook czytał p. Jurasz. Czuć, że to amator, czasem zjadał końcówki, czasem zaburzał tempo. Ale generalnie ma przyjemny głos i na pewno, jako autor, wiedział, gdzie położyć akcent. Czytający na plus.
Audiobook - czytał autor.
Bardzo przyjemny reportaż. Pozwolił spojrzeć trochę szerzej na Białoruś Łukaszenki. Dlaczego oceniłem na 6? Bo za mało tutaj o samej Białorusi, a na to liczyłem czytając opis. Sporo tutaj anegdot związanych z życiem dyplomaty. A już większość książki to rozliczenie z przeszłością i powodami, dla których autor zmienił ścieżkę kariery. Nie wiem, czy...
Nie spodziewałam się wiele, a to naprawdę świetny reportaż i wspomnienie. Wspomnienie będące i dość dużą dawką wiedzy na temat funkcjonowania naszej dyplomacji i także gorzkim (w odbiorze) rozliczeniem się się z przeszłością. Widać dość emocjonalny stosunek autora do wydarzeń, które zakończyły jego pobyt w Mińsku... I trudno się autorowi dziwić.
Pan Jurasz Białorusinów lubi i mimo tego, że jest absolutnie świadomy systemu, który na Białorusi panuje, to nie ma w nim dość częstego dla naszej części świata wyższościowego tonu względem tego wschodniego sąsiada, a jest dość trzeźwe i życzliwe spojrzenie.
Bardzo poruszyło wspomnienie o prezydencie Szuszkiewiczu.
Bardzo łapiące za serce i "cytując za autorem" jak w soczewce
obrazujące grzechy, zaniedbania, pyszałkowatość i brak sprawności polskiej dyplomacji za każdych kolejnych rządów.
Autor nie wybiera strony politycznej, autor nie prowadzi agitacji.
Wersję audio czyta sam Pan Jurasz i robi to świetnie, wrzuca kilka dygresji, które nie były zawarte w papierowej książce.
Myślę, że warto...
Choć tytuł jest krzykliwy i okładka sugeruje sensację, to jest to merytoryczna, prosta w odbiorze, ale wartościowa i solidna pozycja i owszem widać wewnętrzne wkurznenie i rozczarowanie autora, ale on się za nim nie chowa i pewnie nie wpływa ono na odbiór całości, jasno oddziela swoje opinie od ogólnego obrazu kraju w którym pracował.
Polecam
Wersja audio
Nie spodziewałam się wiele, a to naprawdę świetny reportaż i wspomnienie. Wspomnienie będące i dość dużą dawką wiedzy na temat funkcjonowania naszej dyplomacji i także gorzkim (w odbiorze) rozliczeniem się się z przeszłością. Widać dość emocjonalny stosunek autora do wydarzeń, które zakończyły jego pobyt w Mińsku... I trudno się autorowi dziwić.
Pan Jurasz...
Dobrze się czytało, lekkie pióro. Sporo ciekawych anegdotek, dużo o polskiej dyplomacji, mniej o samej Białorusi. Mam wątpliwości jednak czy polski dyplomata, nawet na emeryturze powinien się na pewne tematy (zwłaszcza słabości Polski) wypowiadać. Książkę oceniam na dobrą mimo wszystko.
Dobrze się czytało, lekkie pióro. Sporo ciekawych anegdotek, dużo o polskiej dyplomacji, mniej o samej Białorusi. Mam wątpliwości jednak czy polski dyplomata, nawet na emeryturze powinien się na pewne tematy (zwłaszcza słabości Polski) wypowiadać. Książkę oceniam na dobrą mimo wszystko.
Książka rewelacyjna, słucha się jej z rozdziawioną gębą i wypiekami na twarzy. Nie można się oderwać jak od najlepszego thrillera. I przerażająca, gdy pomyśli się, że tacy ludzie są wywalani z polskiej dyplomacji, bo odstają poziomem od miernot ze słomą w butach i trocinami we łbie.
Książka rewelacyjna, słucha się jej z rozdziawioną gębą i wypiekami na twarzy. Nie można się oderwać jak od najlepszego thrillera. I przerażająca, gdy pomyśli się, że tacy ludzie są wywalani z polskiej dyplomacji, bo odstają poziomem od miernot ze słomą w butach i trocinami we łbie.
Jak z każdą podobną książką jestem ostrożny z wiarą w każde napisane słowo. Jednakże wskazywanie konkretnych nazwisk z życia polityki oraz uwidacznianie wad polskiej dyplomacji bez wybielania konkretnej partii politycznej mocno ją uwiarygadnia. Smutne jest tylko to, że od dłuższego czasu nie czytałem nic co by pozwalało dobrze myśleć o nas Polakach. Już nawet ciężko się z tego śmiać chociaż kilka razy przy tej lekturze mi się to udało. Czyta się szybko i bez poczucia straconego czasu. Ocena 7 moim zdaniem nie jest naciągana.
Jak z każdą podobną książką jestem ostrożny z wiarą w każde napisane słowo. Jednakże wskazywanie konkretnych nazwisk z życia polityki oraz uwidacznianie wad polskiej dyplomacji bez wybielania konkretnej partii politycznej mocno ją uwiarygadnia. Smutne jest tylko to, że od dłuższego czasu nie czytałem nic co by pozwalało dobrze myśleć o nas Polakach. Już nawet ciężko się z...
Wgląd w pracę dyplomatów w tak istotnym i trudnym kraju z wszelkimi jej plusami i minusami jest niezwykle trafny, ale wszelkie wypowiedzi i stawianie wyroków ex cathedra przez autora potrafi zirytować w trakcie. Może to po prostu taki styl...
Wgląd w pracę dyplomatów w tak istotnym i trudnym kraju z wszelkimi jej plusami i minusami jest niezwykle trafny, ale wszelkie wypowiedzi i stawianie wyroków ex cathedra przez autora potrafi zirytować w trakcie. Może to po prostu taki styl...
Biorąc się za książkę pt. "Demon zza miedzy" napisaną, na dodatek, przez człowieka, który był charge d'affaires na Białorusi, spodziewałem się wnikliwej analizy albo postaci samego Łukaszenki, albo państwa, którym włada on od 30 lat. Moje oczekiwania nie zostały jednak zaspokojone i, co ciekawe, wcale nie czuje się oszukany.
Dostałem bowiem wnikliwy opis stanu polskiej dyplomacji w czasach III RP zrelacjonowany przez autora, który znajdował się na pierwszej linii frontu wielu wydarzeń za naszą wschodnią granicą, w tym wydarzenia tak tragicznego jak katastrofa smoleńska. I jeśli choć połowa opisanych w książce rzeczy jest prawdziwa, jestem przerażony brakiem profesjonalizmu naszych najwyższych kadr urzędniczych.
Minus za brak jakiegoś głębszego podsumowania. Książka kończy się nagle i miałem wrażenie, jakby zabrało w niej rozdziału czy dwóch.
Biorąc się za książkę pt. "Demon zza miedzy" napisaną, na dodatek, przez człowieka, który był charge d'affaires na Białorusi, spodziewałem się wnikliwej analizy albo postaci samego Łukaszenki, albo państwa, którym włada on od 30 lat. Moje oczekiwania nie zostały jednak zaspokojone i, co ciekawe, wcale nie czuje się oszukany.
Świetna książka (w moim przypadku audiobook). Trzyma poziom "Demony Rosji". Można się dowiedzieć w jakiej kondycji była i jest nasza polityka zagraniczna.. za głowę się łapałem słuchając..
Świetna książka (w moim przypadku audiobook). Trzyma poziom "Demony Rosji". Można się dowiedzieć w jakiej kondycji była i jest nasza polityka zagraniczna.. za głowę się łapałem słuchając..
"Demony z za miedzy" autorstwa Witolda Jurasza to niezwykle wciągająca i dogłębna analiza współczesnej Białorusi oraz relacji tego kraju z Polską i resztą świata. Jurasz, jako były charge d'affaires na Białorusi, dostarcza czytelnikom unikalnego wglądu w polityczne, społeczne i kulturowe niuanse tego fascynującego, choć często niezrozumianego kraju.
Książka jest napisana z wielką erudycją i wnikliwością, a jednocześnie w sposób przystępny i angażujący. Jurasz doskonale łączy swoje osobiste doświadczenia dyplomatyczne z głęboką analizą politycznych realiów, co sprawia, że "Demony z za miedzy" to lektura nie tylko pouczająca, ale także niezwykle ciekawa.
Jednym z największych atutów tej książki jest autentyczność przekazu. Autor dzieli się licznymi anegdotami i wspomnieniami z czasu spędzonego na Białorusi, co dodaje narracji osobistego wymiaru i sprawia, że czytelnik ma wrażenie, jakby sam uczestniczył w opisywanych wydarzeniach. Jego spostrzeżenia są trafne, a analiza polityczna i społeczna Białorusi – przenikliwa i pełna niuansów.
Jurasz nie boi się poruszać trudnych tematów i stawiać odważnych pytań. Jego refleksje na temat przyszłości Białorusi i jej relacji z sąsiadami są niezwykle aktualne i zmuszają do głębszego zastanowienia się nad sytuacją w regionie. Autor ukazuje również, jak ważne są te relacje dla Polski i jakie wyzwania stoją przed polską dyplomacją w kontekście białoruskim.
"Demony z za miedzy" to książka, która nie tylko dostarcza wiedzy, ale także inspiruje do refleksji i poszerza horyzonty. Witold Jurasz stworzył dzieło, które z pewnością zostanie docenione przez każdego, kto interesuje się polityką międzynarodową, stosunkami polsko-białoruskimi i współczesną historią regionu.
Podsumowując, "Demony z za miedzy" to lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć złożoność i dynamikę współczesnej Białorusi oraz jej relacji z Polską. Gorąco polecam tę książkę – jest to pozycja, która z pewnością wzbogaci każdego czytelnika i zostanie na długo w pamięci.
"Demony z za miedzy" autorstwa Witolda Jurasza to niezwykle wciągająca i dogłębna analiza współczesnej Białorusi oraz relacji tego kraju z Polską i resztą świata. Jurasz, jako były charge d'affaires na Białorusi, dostarcza czytelnikom unikalnego wglądu w polityczne, społeczne i kulturowe niuanse tego fascynującego, choć często niezrozumianego kraju.
Fascynujące świadectwo dyplomaty pracującego w Białorusi. Wiele ciekawych spostrzeżeń. Unikalna relacja również z miejsca katastrofy smoleńskiej. Książka (audiobook) wciągnęła mnie na maxa.
Fascynujące świadectwo dyplomaty pracującego w Białorusi. Wiele ciekawych spostrzeżeń. Unikalna relacja również z miejsca katastrofy smoleńskiej. Książka (audiobook) wciągnęła mnie na maxa.
37/180/2024
Słucham podcastu pana Jurasza (i ubolewam nad zmianą formuły, wolałam go solo, chociaż rozumiem, że odświeżenie jest potrzebne, no i ile można samemu gadać...), więc większość treści była mi znajoma. Ale jednak oczami wchłania się inaczej niż uszami, a zatem polecam.
Wiele o tym, jak powinno się uprawiać politykę międzynarodową, na niższym, konkretniejszym poziomie. Opowieść o katastrofie smoleńskiej ciekawa, chociaż około rocznicy w 2022 r. autor jeszcze więcej zeznał w podcaście (nie wiem, czy dostępny za darmo, ale uważam, że warto go odsłuchać). Dużo ciekawostek z codziennej pracy w dyplomacji, która jest mi obca kompletnie, więc czytałam z zaciekawieniem. No i porządnie wydania, błędów nie zauważyłam. Chociaż gdyby trochę odchudzić marginesy, to by była chudsza, i mniej papieru by się zużyło. MOJE LEWACKIE SERDUSZKO (zawsze zgrzytam, gdy to słyszę z ust Jurasza, do tego z przekąsem) może nie krwawi z tego powodu, ale po co tyle tego wolnego miejsca po bokach, a?
37/180/2024
Słucham podcastu pana Jurasza (i ubolewam nad zmianą formuły, wolałam go solo, chociaż rozumiem, że odświeżenie jest potrzebne, no i ile można samemu gadać...), więc większość treści była mi znajoma. Ale jednak oczami wchłania się inaczej niż uszami, a zatem polecam.
Wiele o tym, jak powinno się uprawiać politykę międzynarodową, na niższym, konkretniejszym...
Przesłuchane w Audiotece. Czyta sam autor, który ma przyjemny głos i dzięki temu lektura jest również przyjemna.
Sama książka to taki luźny opis różnych sytuacji, zachowań i przemyśleń z czasów, gdy autor był chargé d'affaire w ambasadzie na Białorusi. Jest tu trochę i o Łukaszence (wbrew tytułowi to nie jest książka tylko o prezydencie Białorusi, a nawet bym powiedział, że właściwie w ogóle nie jest) i o jego ekipie, i o społeczeństwie białoruskim i polityce. Bardzo dużo jest tu przemyśleń autora o polskiej dyplomacji (naprawdę warto poznać jego opinie, z których wynika, że zarówno dyplomacja (cały aparat jak i poszczególni ludzie) za Tuska (Sikorski), jak i za Pisu, była tragiczna (to tak a propos zachwytów nad Radkiem Sikorskim obecnie), popełniająca mnóstwo błędów, oparta na nieufności do własnych pracowników i nieposzanowaniu ich wiedzy i doświadczenia, budząca raczej politowanie niż zachwyt tak wśród wrogów, jak i wśród sojuszników. Autor zwraca szczególną uwagę na standardowe negatywne zachowanie Polski wobec innych, oparte na zadufaniu, poczuciu wielkości i przekonaniu, że gdyby nie MY, to inni żyliby dalej w średniowieczu (co zresztą doskonale sportretowano w serialu 1670:).
Nie wiem po co cały rozdział o katastrofie smoleńskiej, ale pewnie wynika z jakichś zadawnionych zarzutów wobec autora i potrzebie ich tłumaczenia, bo takie też odniosłem wrażenie, że w tej kwestii autor stara się przede wszystkim opisać, co on robił i dlaczego uważa, że to było odpowiednie.
Ogólnie bardzo wciągająca i ciekawa lektura.
Przesłuchane w Audiotece. Czyta sam autor, który ma przyjemny głos i dzięki temu lektura jest również przyjemna.
Sama książka to taki luźny opis różnych sytuacji, zachowań i przemyśleń z czasów, gdy autor był chargé d'affaire w ambasadzie na Białorusi. Jest tu trochę i o Łukaszence (wbrew tytułowi to nie jest książka tylko o prezydencie Białorusi, a nawet bym powiedział, że...
Przygodę z twórczością Witolda Jurasza zacząłem od jego najnowszej książki, a w zasadzie audiobooka, który autor czyta osobiście. Jurasza kojarzę przede wszystkim z publicystyki, którą obecnie się zajmuje. Ponad dekadę temu był dyplomatą na placówkach w Moskwie i w Mińsku. W książce "Demon zza miedzy" skupia się głównie na swoich doświadczeniach z pracy w tej drugiej ambasadzie, gdzie w wyniku odwołania poprzedniego ambasadora przez ponad rok był Charge d`Affaires RP, czyli kierował tą placówką. Przypadło to na okres, kiedy wydarzyła się katastrofa lotnicza w Smoleńsku, więc siłą rzeczy wraca też wspomnieniami to tego trudnego czasu.
"To jest książka o Białorusi, której już nie ma. […] Białoruś, którą opisuję, to państwo z lat 2010-2012. Przez większość tego czasu jako chargé d’affaires RP kierowałem tam polską ambasadą. Były to lata, gdy Aleksander Grigoriewicz Łukaszenka znajdował się u władzy już szesnaście lat. Był niewątpliwie dyktatorem, ale zarazem Białoruś była [wówczas] naprzemiennie dyktaturą i państwem miękkiego autorytaryzmu. Owszem, nie brakowało więźniów politycznych, ale większość przypadków trafiali oni do więzień raczej na krótszy niż dłuższy czas, chociaż po sfałszowanych wyborach 19 grudnia 2010 roku nastąpiła brutalna pacyfikacja opozycji demokratycznej”
Jurasz wielokrotnie w swojej opowieści pozytywnie wyraża się o naszym wschodnim sąsiedzie, jako narodzie. Podkreśla, że czuje sympatię do Białorusinów, jednakże nie ma złudzeń co do Łukaszenki. Stereotypowo większość z nas postrzega Białoruś jako satelitę Rosji, tożsamą z Rosją. Autor udowadnia, że jest to krzywdzące porównanie. Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka przez blisko trzy dekady zbudowała państwo autorytarne, gdzie władza jest sprawowana przede wszystkim poprzez resorty siłowe. W tej sprawie porównuje się go do Putina, jednak jak wielokrotnie podkreśla autor, władza Łukaszenki i białoruskiego KGB jest zbudowana skrajnie inaczej niż w Rosji. Aparat państwa proporcjonalnie nagradza funkcjonariuszy na wszystkich szczeblach, poczynając od zwykłych policjantów po szefów służb z generalskimi epoletami.
„Bardzo wyraźnie widać było, [już lata temu,] że na Białorusi, w odróżnieniu od Rosji, istnieje – poza władzą – również system”
„Łukaszenka nie dopuścił do korupcji, a także nie pozwolił, aby powstała – tak jak się to stało w Rosji i na Ukrainie – oligarchia”
Witold Jurasz jako Charge d`Affaires RP musiał zmierzyć się z niecodziennym wydarzeniem, jakim była katastrofa prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. Oficjalne delegacje rządu z Donaldem Tuskiem i partii PiS z Jarosławem Kaczyńskim podążały do Smoleńska przez białoruskie lotnisko w Witebsku. W związku z tym Ambasada w Mińsku musiała w ekstraordynaryjnym trybie współpracować z administracją Łukaszenki, która okazała się wtedy nad wyraz pomocna.
W swoich wspomnieniach wraca też to wielu historii, które doprowadziły do tego, że zdecydował się zakończyć dyplomatyczną karierę. Okrywa przed czytelnikami kulisy dyplomacji, jednocześnie prezentuje trzeźwy ogląd na kwestie polityki wschodniej, a to wszystko okraszone garścią anegdot. Profesjonalne podejście i dobry warsztat dziennikarski. Bardzo dobrze się tego słuchało, wciągająca książka, która nie zajmie więcej niż jeden wieczór.
https://peakd.com/hive-134382/@lesiopm/k151
Przygodę z twórczością Witolda Jurasza zacząłem od jego najnowszej książki, a w zasadzie audiobooka, który autor czyta osobiście. Jurasza kojarzę przede wszystkim z publicystyki, którą obecnie się zajmuje. Ponad dekadę temu był dyplomatą na placówkach w Moskwie i w Mińsku. W książce "Demon zza miedzy" skupia się głównie na swoich doświadczeniach z pracy w tej drugiej...
Jurasza zdecydowanie lepiej czytać niż słuchać :)
Jurasza zdecydowanie lepiej czytać niż słuchać :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW sumie mozna powtorzyc recenzje "Demonów Rosji": bardzo ciekawe, fajny autor, ale to nie powinno byc ksiązką a podcastem. Ale i tak warto;)
W sumie mozna powtorzyc recenzje "Demonów Rosji": bardzo ciekawe, fajny autor, ale to nie powinno byc ksiązką a podcastem. Ale i tak warto;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wartościowa pozycja. Jak ja czytałem to miałem łzy w oczach. Głównie z powodu jak tragicznym z dykty krajem jest Polska. Mam nadzieję że kiedyś Pan Jurasza na komisji będzie w stanie powiedzieć wszystko co się działo jak działał w dyplomacji. Wg mnie punkt obowiązkowy dla każdego państwowca, bez znaczenia z jaką partia się utożsamia.
Bardzo wartościowa pozycja. Jak ja czytałem to miałem łzy w oczach. Głównie z powodu jak tragicznym z dykty krajem jest Polska. Mam nadzieję że kiedyś Pan Jurasza na komisji będzie w stanie powiedzieć wszystko co się działo jak działał w dyplomacji. Wg mnie punkt obowiązkowy dla każdego państwowca, bez znaczenia z jaką partia się utożsamia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiespełniony dyplomata, ciekawy podcaster o swoim pobycie na misji dyplomatycznej na Białorusi. Mocne, otwierające oczy fragmenty o białoruskiej rzeczywistości społeczno-politycznej i polskiej dyplomacji. Nie wiem, które bardziej straszne i smutne.
Pomimo utrzymania konwencji znanej z „Demonów Rosji” (dużo anegdot i obserwacji) czyta się znacznie lepiej, bo wyraźna linearność narracji z początkiem jak z Hitchcocka (katastrofa smoleńska) sprzyja zaangażowaniu. Poza tym (z oczywistych względów, wszak wydarzenia z 2010 roku były okresem próby dla całej klasy politycznej i urzędniczej) widać jeszcze wyraźniej kartonowość naszego państwa i amartoszczyznę polityków.
Niespełniony dyplomata, ciekawy podcaster o swoim pobycie na misji dyplomatycznej na Białorusi. Mocne, otwierające oczy fragmenty o białoruskiej rzeczywistości społeczno-politycznej i polskiej dyplomacji. Nie wiem, które bardziej straszne i smutne.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomimo utrzymania konwencji znanej z „Demonów Rosji” (dużo anegdot i obserwacji) czyta się znacznie lepiej, bo wyraźna...
Witold Jurasz po raz kolejny zabiera nas za wschodnią granicę, do świata, który zna jak mało kto. „Demon zza miedzy” to książka o Białorusi – o kraju, który wymyka się prostym definicjom, balansując pomiędzy postsowieckim autorytaryzmem a marzeniem o niezależności. To także książka o nas samych – o Polsce, która przez lata chciała widzieć w Mińsku partnera, a nie widziała, że ten partner coraz mocniej patrzy na Moskwę.
Jurasz pisze z pasją i doświadczeniem człowieka, który Białoruś zna z dyplomatycznej kuchni. Każdy rozdział to reporterska opowieść, w której twarde fakty przeplatają się z anegdotą i osobistym komentarzem. I właśnie tu pojawia się pewien problem: autor zbyt często przypomina czytelnikowi, kim jest. „Kiedy ja byłem...”, „Kiedy kierowałem placówką...”, „Kiedy rozmawiałem...” – to powraca co kilka stron. Autentyczność i wiarygodność nie wymagają aż tylu przypomnień. Raz wystarczy wspomnieć o swojej funkcji – dalej historia powinna już mówić sama za siebie.
To drobiazg, ale powtarzający się do tego stopnia, że zaczyna przeszkadzać w odbiorze. Szkoda, bo merytorycznie Jurasz pozostaje jednym z najciekawszych głosów w polskiej debacie o Wschodzie. Jego diagnozy są trafne, a opisy realiów białoruskiej polityki – niezwykle wnikliwe. Pokazuje, że Białoruś nie jest tylko „przybudówką Rosji”, ale krajem z własnym dramatem i rozdartą tożsamością.
„Demon zza miedzy” to więc książka ważna i potrzebna – nawet jeśli momentami autor nie potrafi się oprzeć, by znów wejść na scenę. Czyta się ją z zainteresowaniem, czasem z uśmiechem, czasem ze złością, ale zawsze z poczuciem, że oto dostajemy kawał solidnej analizy człowieka, który naprawdę wie, o czym pisze.
Witold Jurasz po raz kolejny zabiera nas za wschodnią granicę, do świata, który zna jak mało kto. „Demon zza miedzy” to książka o Białorusi – o kraju, który wymyka się prostym definicjom, balansując pomiędzy postsowieckim autorytaryzmem a marzeniem o niezależności. To także książka o nas samych – o Polsce, która przez lata chciała widzieć w Mińsku partnera, a nie widziała,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW końcu mądra książka o życiu na Białorusi bez demagogii i lekceważenia tego narodu. Nie jest to bardzo głębokie studium dyktatora, ale mamy pięknie opisany styl życia i warunki naszych sąsiadów. Natomiast to co Konsul ukazuje od naszej strony politycznej to kupa wstydu...Niezależnie od partii prowadzącej ambasadę i konsulaty, to nasza mentalność "polskich panów" dużo zaprzepaszcza i mija się z realiami. Mocna książka.
W końcu mądra książka o życiu na Białorusi bez demagogii i lekceważenia tego narodu. Nie jest to bardzo głębokie studium dyktatora, ale mamy pięknie opisany styl życia i warunki naszych sąsiadów. Natomiast to co Konsul ukazuje od naszej strony politycznej to kupa wstydu...Niezależnie od partii prowadzącej ambasadę i konsulaty, to nasza mentalność "polskich panów" dużo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSporo lepsza niż Demony Rosji. Bardziej spójna. Wydaje mi się, że też napisana staranniej i bez pośpiechu oraz z lepszą korektą. Jurasz to gawędziarz ale dzięki temu książkę da się połknąć w jeden wieczór. Demon zza miedzy zdradza bardzo dużo sekretów polskiej dyplomacji, niestety w większości są to sekrety stawiające ją w bardzo negatywnym świetle. Po przeczytaniu niektórych historii kręciłem głową z niedowierzaniem. Rozumiem rozżalenie Jurasza z usunięcia go ze stanowiska. Jedyny minus tej lektury - mam wrażenie,że ego autora jest wysokie i przemilcza błędy podczas kariery dyplomaty, które na pewno się zdarzyły.
Sporo lepsza niż Demony Rosji. Bardziej spójna. Wydaje mi się, że też napisana staranniej i bez pośpiechu oraz z lepszą korektą. Jurasz to gawędziarz ale dzięki temu książkę da się połknąć w jeden wieczór. Demon zza miedzy zdradza bardzo dużo sekretów polskiej dyplomacji, niestety w większości są to sekrety stawiające ją w bardzo negatywnym świetle. Po przeczytaniu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowicie ciekawa książka.
O Białorusi, dyplomacji i polskiej niekompetencji (niestety).
Niesamowicie ciekawa książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Białorusi, dyplomacji i polskiej niekompetencji (niestety).
Bardzo cenię Witolda Jurosza, którego poznałem dzięki kilku świetnym rozmowom jakie odbył w licznych platformach podcastowych dostępnych na youtube (polecam szczególnie tą na kanale didaskalia). Książka tylko potwierdza głęboką wiedzę autora, zmysł obserwacji, dystans do siebie i niesamowite poczucie humoru. Opowiada o swojej pracy dyplomaty na Białorusi. Przez kilka lat przyglądał się funkcjonowaniu Łukaszenki i systemu rządów jaki w niej stworzył, odbierał zlecenia ze strony polskiego MSZ starając się zawsze dostosować polecenia do realiów w jakich kraj funkcjonował. Niestety w tym wypadku ciągle aktualne staje się powiedzenie Lenina, iż kadry decydują o wszystkim, a te w naszym MSZ nie zawsze mamy sile i lotne. Jest realistą, który zdaje sobie sprawę, że w polityce zagranicznej nigdy nie liczy się to co powinno być, czego chcemy, czy to co jest właściwe; liczy się to co jest, i nic ponadto. Polecam szczególnie politykom i dyplomatom.
Bardzo cenię Witolda Jurosza, którego poznałem dzięki kilku świetnym rozmowom jakie odbył w licznych platformach podcastowych dostępnych na youtube (polecam szczególnie tą na kanale didaskalia). Książka tylko potwierdza głęboką wiedzę autora, zmysł obserwacji, dystans do siebie i niesamowite poczucie humoru. Opowiada o swojej pracy dyplomaty na Białorusi. Przez kilka lat...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- bardziej uporządkowana, lepiej ustrukturyzowana niż "Demony Rosji" tego samego autora
- opis katastrofy Smoleńskiej - ciary
- interesująco napisana, momentami wstrząsająca
- obserwacje od wewnątrz na temat polskiej dyplomacji: niepokojące i przerażające
- bardziej uporządkowana, lepiej ustrukturyzowana niż "Demony Rosji" tego samego autora
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- opis katastrofy Smoleńskiej - ciary
- interesująco napisana, momentami wstrząsająca
- obserwacje od wewnątrz na temat polskiej dyplomacji: niepokojące i przerażające
W tym wydaniu autor nie jest dla mnie bezstronny (jak wyniosłam z publikacji pomoc oferował tylko Janowi Kulczykowi jako polskiemu przedsiębiorcy). Jeden i drugi wywodzą się z byłej nomenklatury. W pozostałą wiedzę, a zwłaszcza doświadczenie jako charge d'affairs nie mam powodu wątpić.
W tym wydaniu autor nie jest dla mnie bezstronny (jak wyniosłam z publikacji pomoc oferował tylko Janowi Kulczykowi jako polskiemu przedsiębiorcy). Jeden i drugi wywodzą się z byłej nomenklatury. W pozostałą wiedzę, a zwłaszcza doświadczenie jako charge d'affairs nie mam powodu wątpić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook - czytał autor.
Bardzo przyjemny reportaż. Pozwolił spojrzeć trochę szerzej na Białoruś Łukaszenki. Dlaczego oceniłem na 6? Bo za mało tutaj o samej Białorusi, a na to liczyłem czytając opis. Sporo tutaj anegdot związanych z życiem dyplomaty. A już większość książki to rozliczenie z przeszłością i powodami, dla których autor zmienił ścieżkę kariery. Nie wiem, czy wywlekanie takich brudów, z takimi szczegółami, powinno mieć miejsce. My wiemy, jak wygląda ta nasza Polska, ale czy muszą mieć pewność wszyscy wokół?
Audiobook czytał p. Jurasz. Czuć, że to amator, czasem zjadał końcówki, czasem zaburzał tempo. Ale generalnie ma przyjemny głos i na pewno, jako autor, wiedział, gdzie położyć akcent. Czytający na plus.
Audiobook - czytał autor.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemny reportaż. Pozwolił spojrzeć trochę szerzej na Białoruś Łukaszenki. Dlaczego oceniłem na 6? Bo za mało tutaj o samej Białorusi, a na to liczyłem czytając opis. Sporo tutaj anegdot związanych z życiem dyplomaty. A już większość książki to rozliczenie z przeszłością i powodami, dla których autor zmienił ścieżkę kariery. Nie wiem, czy...
Wersja audio
Nie spodziewałam się wiele, a to naprawdę świetny reportaż i wspomnienie. Wspomnienie będące i dość dużą dawką wiedzy na temat funkcjonowania naszej dyplomacji i także gorzkim (w odbiorze) rozliczeniem się się z przeszłością. Widać dość emocjonalny stosunek autora do wydarzeń, które zakończyły jego pobyt w Mińsku... I trudno się autorowi dziwić.
Pan Jurasz Białorusinów lubi i mimo tego, że jest absolutnie świadomy systemu, który na Białorusi panuje, to nie ma w nim dość częstego dla naszej części świata wyższościowego tonu względem tego wschodniego sąsiada, a jest dość trzeźwe i życzliwe spojrzenie.
Bardzo poruszyło wspomnienie o prezydencie Szuszkiewiczu.
Bardzo łapiące za serce i "cytując za autorem" jak w soczewce
obrazujące grzechy, zaniedbania, pyszałkowatość i brak sprawności polskiej dyplomacji za każdych kolejnych rządów.
Autor nie wybiera strony politycznej, autor nie prowadzi agitacji.
Wersję audio czyta sam Pan Jurasz i robi to świetnie, wrzuca kilka dygresji, które nie były zawarte w papierowej książce.
Myślę, że warto...
Choć tytuł jest krzykliwy i okładka sugeruje sensację, to jest to merytoryczna, prosta w odbiorze, ale wartościowa i solidna pozycja i owszem widać wewnętrzne wkurznenie i rozczarowanie autora, ale on się za nim nie chowa i pewnie nie wpływa ono na odbiór całości, jasno oddziela swoje opinie od ogólnego obrazu kraju w którym pracował.
Polecam
Wersja audio
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie spodziewałam się wiele, a to naprawdę świetny reportaż i wspomnienie. Wspomnienie będące i dość dużą dawką wiedzy na temat funkcjonowania naszej dyplomacji i także gorzkim (w odbiorze) rozliczeniem się się z przeszłością. Widać dość emocjonalny stosunek autora do wydarzeń, które zakończyły jego pobyt w Mińsku... I trudno się autorowi dziwić.
Pan Jurasz...
Dobrze się czytało, lekkie pióro. Sporo ciekawych anegdotek, dużo o polskiej dyplomacji, mniej o samej Białorusi. Mam wątpliwości jednak czy polski dyplomata, nawet na emeryturze powinien się na pewne tematy (zwłaszcza słabości Polski) wypowiadać. Książkę oceniam na dobrą mimo wszystko.
Dobrze się czytało, lekkie pióro. Sporo ciekawych anegdotek, dużo o polskiej dyplomacji, mniej o samej Białorusi. Mam wątpliwości jednak czy polski dyplomata, nawet na emeryturze powinien się na pewne tematy (zwłaszcza słabości Polski) wypowiadać. Książkę oceniam na dobrą mimo wszystko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka rewelacyjna, słucha się jej z rozdziawioną gębą i wypiekami na twarzy. Nie można się oderwać jak od najlepszego thrillera. I przerażająca, gdy pomyśli się, że tacy ludzie są wywalani z polskiej dyplomacji, bo odstają poziomem od miernot ze słomą w butach i trocinami we łbie.
Książka rewelacyjna, słucha się jej z rozdziawioną gębą i wypiekami na twarzy. Nie można się oderwać jak od najlepszego thrillera. I przerażająca, gdy pomyśli się, że tacy ludzie są wywalani z polskiej dyplomacji, bo odstają poziomem od miernot ze słomą w butach i trocinami we łbie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak z każdą podobną książką jestem ostrożny z wiarą w każde napisane słowo. Jednakże wskazywanie konkretnych nazwisk z życia polityki oraz uwidacznianie wad polskiej dyplomacji bez wybielania konkretnej partii politycznej mocno ją uwiarygadnia. Smutne jest tylko to, że od dłuższego czasu nie czytałem nic co by pozwalało dobrze myśleć o nas Polakach. Już nawet ciężko się z tego śmiać chociaż kilka razy przy tej lekturze mi się to udało. Czyta się szybko i bez poczucia straconego czasu. Ocena 7 moim zdaniem nie jest naciągana.
Jak z każdą podobną książką jestem ostrożny z wiarą w każde napisane słowo. Jednakże wskazywanie konkretnych nazwisk z życia polityki oraz uwidacznianie wad polskiej dyplomacji bez wybielania konkretnej partii politycznej mocno ją uwiarygadnia. Smutne jest tylko to, że od dłuższego czasu nie czytałem nic co by pozwalało dobrze myśleć o nas Polakach. Już nawet ciężko się z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeciekawa książka! Mnóstwo fascynujących faktów, aż szkoda że tak krótka.
Przeciekawa książka! Mnóstwo fascynujących faktów, aż szkoda że tak krótka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka, dużo informacji "od kuchni"
Świetna książka, dużo informacji "od kuchni"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWgląd w pracę dyplomatów w tak istotnym i trudnym kraju z wszelkimi jej plusami i minusami jest niezwykle trafny, ale wszelkie wypowiedzi i stawianie wyroków ex cathedra przez autora potrafi zirytować w trakcie. Może to po prostu taki styl...
Wgląd w pracę dyplomatów w tak istotnym i trudnym kraju z wszelkimi jej plusami i minusami jest niezwykle trafny, ale wszelkie wypowiedzi i stawianie wyroków ex cathedra przez autora potrafi zirytować w trakcie. Może to po prostu taki styl...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem 10/10 ;)
Tym razem 10/10 ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBiorąc się za książkę pt. "Demon zza miedzy" napisaną, na dodatek, przez człowieka, który był charge d'affaires na Białorusi, spodziewałem się wnikliwej analizy albo postaci samego Łukaszenki, albo państwa, którym włada on od 30 lat. Moje oczekiwania nie zostały jednak zaspokojone i, co ciekawe, wcale nie czuje się oszukany.
Dostałem bowiem wnikliwy opis stanu polskiej dyplomacji w czasach III RP zrelacjonowany przez autora, który znajdował się na pierwszej linii frontu wielu wydarzeń za naszą wschodnią granicą, w tym wydarzenia tak tragicznego jak katastrofa smoleńska. I jeśli choć połowa opisanych w książce rzeczy jest prawdziwa, jestem przerażony brakiem profesjonalizmu naszych najwyższych kadr urzędniczych.
Minus za brak jakiegoś głębszego podsumowania. Książka kończy się nagle i miałem wrażenie, jakby zabrało w niej rozdziału czy dwóch.
Biorąc się za książkę pt. "Demon zza miedzy" napisaną, na dodatek, przez człowieka, który był charge d'affaires na Białorusi, spodziewałem się wnikliwej analizy albo postaci samego Łukaszenki, albo państwa, którym włada on od 30 lat. Moje oczekiwania nie zostały jednak zaspokojone i, co ciekawe, wcale nie czuje się oszukany.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDostałem bowiem wnikliwy opis stanu polskiej...
Świetnie rozwiewa pewne mity apropos funkcjonowania naszego wschodniego sąsiada. Świetna ksiazka
Świetnie rozwiewa pewne mity apropos funkcjonowania naszego wschodniego sąsiada. Świetna ksiazka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka (w moim przypadku audiobook). Trzyma poziom "Demony Rosji". Można się dowiedzieć w jakiej kondycji była i jest nasza polityka zagraniczna.. za głowę się łapałem słuchając..
Świetna książka (w moim przypadku audiobook). Trzyma poziom "Demony Rosji". Można się dowiedzieć w jakiej kondycji była i jest nasza polityka zagraniczna.. za głowę się łapałem słuchając..
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Demony z za miedzy" autorstwa Witolda Jurasza to niezwykle wciągająca i dogłębna analiza współczesnej Białorusi oraz relacji tego kraju z Polską i resztą świata. Jurasz, jako były charge d'affaires na Białorusi, dostarcza czytelnikom unikalnego wglądu w polityczne, społeczne i kulturowe niuanse tego fascynującego, choć często niezrozumianego kraju.
Książka jest napisana z wielką erudycją i wnikliwością, a jednocześnie w sposób przystępny i angażujący. Jurasz doskonale łączy swoje osobiste doświadczenia dyplomatyczne z głęboką analizą politycznych realiów, co sprawia, że "Demony z za miedzy" to lektura nie tylko pouczająca, ale także niezwykle ciekawa.
Jednym z największych atutów tej książki jest autentyczność przekazu. Autor dzieli się licznymi anegdotami i wspomnieniami z czasu spędzonego na Białorusi, co dodaje narracji osobistego wymiaru i sprawia, że czytelnik ma wrażenie, jakby sam uczestniczył w opisywanych wydarzeniach. Jego spostrzeżenia są trafne, a analiza polityczna i społeczna Białorusi – przenikliwa i pełna niuansów.
Jurasz nie boi się poruszać trudnych tematów i stawiać odważnych pytań. Jego refleksje na temat przyszłości Białorusi i jej relacji z sąsiadami są niezwykle aktualne i zmuszają do głębszego zastanowienia się nad sytuacją w regionie. Autor ukazuje również, jak ważne są te relacje dla Polski i jakie wyzwania stoją przed polską dyplomacją w kontekście białoruskim.
"Demony z za miedzy" to książka, która nie tylko dostarcza wiedzy, ale także inspiruje do refleksji i poszerza horyzonty. Witold Jurasz stworzył dzieło, które z pewnością zostanie docenione przez każdego, kto interesuje się polityką międzynarodową, stosunkami polsko-białoruskimi i współczesną historią regionu.
Podsumowując, "Demony z za miedzy" to lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć złożoność i dynamikę współczesnej Białorusi oraz jej relacji z Polską. Gorąco polecam tę książkę – jest to pozycja, która z pewnością wzbogaci każdego czytelnika i zostanie na długo w pamięci.
"Demony z za miedzy" autorstwa Witolda Jurasza to niezwykle wciągająca i dogłębna analiza współczesnej Białorusi oraz relacji tego kraju z Polską i resztą świata. Jurasz, jako były charge d'affaires na Białorusi, dostarcza czytelnikom unikalnego wglądu w polityczne, społeczne i kulturowe niuanse tego fascynującego, choć często niezrozumianego kraju.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest napisana z...
Dobrze napisane. Sporo wyjaśnia odnośnie naszej nieporadności na Białorusi.
Dobrze napisane. Sporo wyjaśnia odnośnie naszej nieporadności na Białorusi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFascynujące świadectwo dyplomaty pracującego w Białorusi. Wiele ciekawych spostrzeżeń. Unikalna relacja również z miejsca katastrofy smoleńskiej. Książka (audiobook) wciągnęła mnie na maxa.
Fascynujące świadectwo dyplomaty pracującego w Białorusi. Wiele ciekawych spostrzeżeń. Unikalna relacja również z miejsca katastrofy smoleńskiej. Książka (audiobook) wciągnęła mnie na maxa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to37/180/2024
Słucham podcastu pana Jurasza (i ubolewam nad zmianą formuły, wolałam go solo, chociaż rozumiem, że odświeżenie jest potrzebne, no i ile można samemu gadać...), więc większość treści była mi znajoma. Ale jednak oczami wchłania się inaczej niż uszami, a zatem polecam.
Wiele o tym, jak powinno się uprawiać politykę międzynarodową, na niższym, konkretniejszym poziomie. Opowieść o katastrofie smoleńskiej ciekawa, chociaż około rocznicy w 2022 r. autor jeszcze więcej zeznał w podcaście (nie wiem, czy dostępny za darmo, ale uważam, że warto go odsłuchać). Dużo ciekawostek z codziennej pracy w dyplomacji, która jest mi obca kompletnie, więc czytałam z zaciekawieniem. No i porządnie wydania, błędów nie zauważyłam. Chociaż gdyby trochę odchudzić marginesy, to by była chudsza, i mniej papieru by się zużyło. MOJE LEWACKIE SERDUSZKO (zawsze zgrzytam, gdy to słyszę z ust Jurasza, do tego z przekąsem) może nie krwawi z tego powodu, ale po co tyle tego wolnego miejsca po bokach, a?
37/180/2024
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłucham podcastu pana Jurasza (i ubolewam nad zmianą formuły, wolałam go solo, chociaż rozumiem, że odświeżenie jest potrzebne, no i ile można samemu gadać...), więc większość treści była mi znajoma. Ale jednak oczami wchłania się inaczej niż uszami, a zatem polecam.
Wiele o tym, jak powinno się uprawiać politykę międzynarodową, na niższym, konkretniejszym...
Ocena byłaby wyższa gdyby autor nieco rzadziej używał zwrotu "problem polega na tym".
Ocena byłaby wyższa gdyby autor nieco rzadziej używał zwrotu "problem polega na tym".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzesłuchane w Audiotece. Czyta sam autor, który ma przyjemny głos i dzięki temu lektura jest również przyjemna.
Sama książka to taki luźny opis różnych sytuacji, zachowań i przemyśleń z czasów, gdy autor był chargé d'affaire w ambasadzie na Białorusi. Jest tu trochę i o Łukaszence (wbrew tytułowi to nie jest książka tylko o prezydencie Białorusi, a nawet bym powiedział, że właściwie w ogóle nie jest) i o jego ekipie, i o społeczeństwie białoruskim i polityce. Bardzo dużo jest tu przemyśleń autora o polskiej dyplomacji (naprawdę warto poznać jego opinie, z których wynika, że zarówno dyplomacja (cały aparat jak i poszczególni ludzie) za Tuska (Sikorski), jak i za Pisu, była tragiczna (to tak a propos zachwytów nad Radkiem Sikorskim obecnie), popełniająca mnóstwo błędów, oparta na nieufności do własnych pracowników i nieposzanowaniu ich wiedzy i doświadczenia, budząca raczej politowanie niż zachwyt tak wśród wrogów, jak i wśród sojuszników. Autor zwraca szczególną uwagę na standardowe negatywne zachowanie Polski wobec innych, oparte na zadufaniu, poczuciu wielkości i przekonaniu, że gdyby nie MY, to inni żyliby dalej w średniowieczu (co zresztą doskonale sportretowano w serialu 1670:).
Nie wiem po co cały rozdział o katastrofie smoleńskiej, ale pewnie wynika z jakichś zadawnionych zarzutów wobec autora i potrzebie ich tłumaczenia, bo takie też odniosłem wrażenie, że w tej kwestii autor stara się przede wszystkim opisać, co on robił i dlaczego uważa, że to było odpowiednie.
Ogólnie bardzo wciągająca i ciekawa lektura.
Przesłuchane w Audiotece. Czyta sam autor, który ma przyjemny głos i dzięki temu lektura jest również przyjemna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama książka to taki luźny opis różnych sytuacji, zachowań i przemyśleń z czasów, gdy autor był chargé d'affaire w ambasadzie na Białorusi. Jest tu trochę i o Łukaszence (wbrew tytułowi to nie jest książka tylko o prezydencie Białorusi, a nawet bym powiedział, że...
Przygodę z twórczością Witolda Jurasza zacząłem od jego najnowszej książki, a w zasadzie audiobooka, który autor czyta osobiście. Jurasza kojarzę przede wszystkim z publicystyki, którą obecnie się zajmuje. Ponad dekadę temu był dyplomatą na placówkach w Moskwie i w Mińsku. W książce "Demon zza miedzy" skupia się głównie na swoich doświadczeniach z pracy w tej drugiej ambasadzie, gdzie w wyniku odwołania poprzedniego ambasadora przez ponad rok był Charge d`Affaires RP, czyli kierował tą placówką. Przypadło to na okres, kiedy wydarzyła się katastrofa lotnicza w Smoleńsku, więc siłą rzeczy wraca też wspomnieniami to tego trudnego czasu.
"To jest książka o Białorusi, której już nie ma. […] Białoruś, którą opisuję, to państwo z lat 2010-2012. Przez większość tego czasu jako chargé d’affaires RP kierowałem tam polską ambasadą. Były to lata, gdy Aleksander Grigoriewicz Łukaszenka znajdował się u władzy już szesnaście lat. Był niewątpliwie dyktatorem, ale zarazem Białoruś była [wówczas] naprzemiennie dyktaturą i państwem miękkiego autorytaryzmu. Owszem, nie brakowało więźniów politycznych, ale większość przypadków trafiali oni do więzień raczej na krótszy niż dłuższy czas, chociaż po sfałszowanych wyborach 19 grudnia 2010 roku nastąpiła brutalna pacyfikacja opozycji demokratycznej”
Jurasz wielokrotnie w swojej opowieści pozytywnie wyraża się o naszym wschodnim sąsiedzie, jako narodzie. Podkreśla, że czuje sympatię do Białorusinów, jednakże nie ma złudzeń co do Łukaszenki. Stereotypowo większość z nas postrzega Białoruś jako satelitę Rosji, tożsamą z Rosją. Autor udowadnia, że jest to krzywdzące porównanie. Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka przez blisko trzy dekady zbudowała państwo autorytarne, gdzie władza jest sprawowana przede wszystkim poprzez resorty siłowe. W tej sprawie porównuje się go do Putina, jednak jak wielokrotnie podkreśla autor, władza Łukaszenki i białoruskiego KGB jest zbudowana skrajnie inaczej niż w Rosji. Aparat państwa proporcjonalnie nagradza funkcjonariuszy na wszystkich szczeblach, poczynając od zwykłych policjantów po szefów służb z generalskimi epoletami.
„Bardzo wyraźnie widać było, [już lata temu,] że na Białorusi, w odróżnieniu od Rosji, istnieje – poza władzą – również system”
„Łukaszenka nie dopuścił do korupcji, a także nie pozwolił, aby powstała – tak jak się to stało w Rosji i na Ukrainie – oligarchia”
Witold Jurasz jako Charge d`Affaires RP musiał zmierzyć się z niecodziennym wydarzeniem, jakim była katastrofa prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. Oficjalne delegacje rządu z Donaldem Tuskiem i partii PiS z Jarosławem Kaczyńskim podążały do Smoleńska przez białoruskie lotnisko w Witebsku. W związku z tym Ambasada w Mińsku musiała w ekstraordynaryjnym trybie współpracować z administracją Łukaszenki, która okazała się wtedy nad wyraz pomocna.
W swoich wspomnieniach wraca też to wielu historii, które doprowadziły do tego, że zdecydował się zakończyć dyplomatyczną karierę. Okrywa przed czytelnikami kulisy dyplomacji, jednocześnie prezentuje trzeźwy ogląd na kwestie polityki wschodniej, a to wszystko okraszone garścią anegdot. Profesjonalne podejście i dobry warsztat dziennikarski. Bardzo dobrze się tego słuchało, wciągająca książka, która nie zajmie więcej niż jeden wieczór.
https://peakd.com/hive-134382/@lesiopm/k151
Przygodę z twórczością Witolda Jurasza zacząłem od jego najnowszej książki, a w zasadzie audiobooka, który autor czyta osobiście. Jurasza kojarzę przede wszystkim z publicystyki, którą obecnie się zajmuje. Ponad dekadę temu był dyplomatą na placówkach w Moskwie i w Mińsku. W książce "Demon zza miedzy" skupia się głównie na swoich doświadczeniach z pracy w tej drugiej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to