rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Korona popiołów

Średnia ocen
7,8 / 10
424 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
29
24

Na półkach:

Ta część prawdę mówiąc zawiodła mnie najbardziej. Tak gdzieś od połowy książki zaczęła mi się niemiłosiernie dłużyć. Nie mogę powiedzieć, że stała się przewidywalna, co to to nie, lecz chyba po prostu przestało mnie interesować to co wydarzy się dalej.
Ani razu z jakiegoś powodu nie zwątpiłam w Seta, cały czas wierzyłam w to, iż na końcu okaże się tym dobrym i w którymś momencie kontynuowałam tę część tylko po to by poznać jego dalsze losy. Czy zostanie mu wynagrodzone to przez co musiał przejść.

Zachowanie Azraela z drugiej strony zaczęło mnie irytować. Niby taki potężny archanioł a przez 1/4 książki unikał Taris i tańczył tak jak ona mu zagrała. Niby rozumiem, że nie chciał na nią naciskać, ale w moim odczuciu jakieś takie sztuczne to było. Mówi, że nie jest w stanie bez niej żyć, ale gdy dowiaduje się, że uciekła do Gehenny to nie wyrusza natychmiast na jej poszukiwania.

Wiem, że nie każdy musi się ze mną zgadzać, ale według mnie ta część była najgorsza.

Ta część prawdę mówiąc zawiodła mnie najbardziej. Tak gdzieś od połowy książki zaczęła mi się niemiłosiernie dłużyć. Nie mogę powiedzieć, że stała się przewidywalna, co to to nie, lecz chyba po prostu przestało mnie interesować to co wydarzy się dalej.
Ani razu z jakiegoś powodu nie zwątpiłam w Seta, cały czas wierzyłam w to, iż na końcu okaże się tym dobrym i w którymś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
340
326

Na półkach:

Pierwsze dwa tomy bardzo mi się podobały. Niestety ostania część mnie rozczarowała.
Przestało być ciekawie, a zrobiło się nużąco i trochę bez sensu. Jedynie historia Seta była interesująca.

Pierwsze dwa tomy bardzo mi się podobały. Niestety ostania część mnie rozczarowała.
Przestało być ciekawie, a zrobiło się nużąco i trochę bez sensu. Jedynie historia Seta była interesująca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7647
7624

Na półkach:

Najmniej ciekawa książka z serii.

Najmniej ciekawa książka z serii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1425
808

Na półkach:

Cały cykl interesujący, chociaż momentami były dłużyzny szczególnie w opisach bitew. Plusem książki było pokazanie historii z perspektywy obojga bohaterów, lubię mieć wgląd w myśli i uczucia każdej ze stron.

Cały cykl interesujący, chociaż momentami były dłużyzny szczególnie w opisach bitew. Plusem książki było pokazanie historii z perspektywy obojga bohaterów, lubię mieć wgląd w myśli i uczucia każdej ze stron.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
121
37

Na półkach: ,

Na początku sprawiła że miałam zastój czytelniczy ale gdy do niej wróciłam to tylko się rozkręcała a chwilę przed zakończeniem myślałam że przejdę zawał od emocji, które wywołała akcja bohaterów.

Na początku sprawiła że miałam zastój czytelniczy ale gdy do niej wróciłam to tylko się rozkręcała a chwilę przed zakończeniem myślałam że przejdę zawał od emocji, które wywołała akcja bohaterów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
175
172

Na półkach:

Trzecia część Kronik Atlantydy zdecydowanie mnie zawiodła. Niestety po dwóch poprzednich tomach kompletnie się tego nie spodziewałam.

Sam wątek Taris bardzo mi nie pasował - główna bohaterka straciła swój charakter i to co w niej lubiłam od początku. Stała się nijaka a to co przytrafiło się jej na końcu drugiego tomu tutaj kompletnie nie pasowało.

Miałam wrażenie, że autorka straciła pomysł na fabułę. O ile w poprzednich tomach szukanie tytułowych insygniów było ciekawe tak w tym tomie zostało to zupełnie spłaszczone. Całe intrygi rozwiązały się w przeciągu kilku minut i nie bawiły tak jak powinny.

Od początku do całej serii miałam dość mieszane uczucia i tutaj ocena jest przede wszystkim za pomysł, który jest ciekawy o pomieszanie kilku mitologii tak aby do siebie pasowały i składało się to w całość.

Końcówka totalnie nie pasowała mi do całości i była po prostu dziwna 😅

Mimo wszystko książkę czytało się szybko i całkiem dobrze się na niej bawiłam - mimo, że częściej denerwowałam się na te bezsensowne sceny.

Trzecia część Kronik Atlantydy zdecydowanie mnie zawiodła. Niestety po dwóch poprzednich tomach kompletnie się tego nie spodziewałam.

Sam wątek Taris bardzo mi nie pasował - główna bohaterka straciła swój charakter i to co w niej lubiłam od początku. Stała się nijaka a to co przytrafiło się jej na końcu drugiego tomu tutaj kompletnie nie pasowało.

Miałam wrażenie, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
91
91

Na półkach:

*OPINIA DLA OSÓB KTÓRE PRZECZYTAŁY JUŻ CAŁĄ SERIĘ*

Powiedzieć, że się rozczarowałam, to zdecydowanie za mało. O ile pierwsze dwie części oceniłam dość pozytywnie, tak ta ostatnia część zupełnie do mnie nie trafiła.

Zacznijmy od tego, że główna bohaterka została wykorzystana, szantażowana, okłamana, a na końcu pozbawiona życia. I choć to wydarzenie powinno wstrząsnąć fabułą, mam wrażenie, że nikt w świecie przedstawionym nie potraktował tego z należytą powagą. Rozumiem, że większość postaci była nieśmiertelna i całkowicie skupiona na odzyskaniu Atlantydy, ale sposób, w jaki obchodzili się z Taris, to po prostu czysty egoizm. Takie potraktowanie postaci, która przez cały czas tylko im pomagała było dla mnie mocnym zawodem.

Było tego wszystkiego po prostu za dużo – kłamstw, intryg, manipulacji, a to wszystko podporządkowane jednemu celowi: dotarciu na Atlantydę. Ostatecznie jednak kulminacyjne wydarzenie okazało się zaskakująco bezbarwne. Bez jakiejkolwiek emocjonalnej głębi.

Co gorsza, nie udało mi się zbudować więzi z żadnym bohaterów. Set zawiódł – tłumacząc śmierć Taris jakąś wyższą koniecznością, jakby to ją usprawiedliwiało. Hektor traktował Kimmy jak przedmiot, który można odrzucić, gdy przestaje być użyteczny. A Azrael… jego zachowanie momentami przypominało emocjonalny chaos. Przez dwanaście tysięcy lat tęsknił za Neith, by nagle, w ciągu jednego roku, porzucić tę miłość na rzecz kobiety, która wyglądała - jak się później okazuje - identycznie? To po prostu się nie spina.

Z ciężkim sercem muszę przyznać, że żałuję przeczytania tej części. A szkoda ogromna, bo sam pomysł na fabułę naprawdę bardzo mi się podobał. Niestety – zakończenie kompletnie nie udźwignęło tego potencjału.

*OPINIA DLA OSÓB KTÓRE PRZECZYTAŁY JUŻ CAŁĄ SERIĘ*

Powiedzieć, że się rozczarowałam, to zdecydowanie za mało. O ile pierwsze dwie części oceniłam dość pozytywnie, tak ta ostatnia część zupełnie do mnie nie trafiła.

Zacznijmy od tego, że główna bohaterka została wykorzystana, szantażowana, okłamana, a na końcu pozbawiona życia. I choć to wydarzenie powinno wstrząsnąć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
70
4

Na półkach:

Ostatni tom, który najmniej mi się podobał. Momentami przekombinowany. Czytałam tylko po to, aby zakończyć. Nie porwał mnie. Poprzednie tomy zdecydowanie lepsze.

Ostatni tom, który najmniej mi się podobał. Momentami przekombinowany. Czytałam tylko po to, aby zakończyć. Nie porwał mnie. Poprzednie tomy zdecydowanie lepsze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
305
301

Na półkach:

Ostani tom, a zarazem wielkie zaskoczenie dla mnie, bo ta część najbardziej mi się podobała. Nie irytowałam się już tak na bohaterów, starałam się ich bardziej zrozumieć, a nawet niektórych bardziej polubiłam. Wciąż było trochę nudno, ale trochę też się zadziało. No ale to zakończenie. Przewidziałam je, ale do tej historii takie pasowało.

Ostani tom, a zarazem wielkie zaskoczenie dla mnie, bo ta część najbardziej mi się podobała. Nie irytowałam się już tak na bohaterów, starałam się ich bardziej zrozumieć, a nawet niektórych bardziej polubiłam. Wciąż było trochę nudno, ale trochę też się zadziało. No ale to zakończenie. Przewidziałam je, ale do tej historii takie pasowało.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1990
394

Na półkach: , ,

Jak już Nefertari i Azrael przestali zachowywać się jak para durnych, napalonych nastolatków to książka zaczęła mi się bardzo podobać. a potem przyszła zakończenie :(((
To do czego dążyli przez prawie trzy tomy rozwiązuje się od tak. Pstryk i już, a "epilog" to jakaś telenowela brazylijska :(

Jak już Nefertari i Azrael przestali zachowywać się jak para durnych, napalonych nastolatków to książka zaczęła mi się bardzo podobać. a potem przyszła zakończenie :(((
To do czego dążyli przez prawie trzy tomy rozwiązuje się od tak. Pstryk i już, a "epilog" to jakaś telenowela brazylijska :(

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
941
935

Na półkach:

Fanką autorki zostałam czytając trylogię Trzy czarownice, a Kroniki Atlantydy pogłębiły tę sympatię. Ona śmiertelniczka,on anioł. Miłość Nefertari i Azraela nigdy nie miała zbyt optymistycznych perspektyw na przyszłość,jednak teraz, gdy ona też stała się nieśmiertelną jest jeszcze gorzej. Bowiem na wampiry się poluje, a nie z nimi związuje. Dziewczyna jest jednak niezbędna do dalszych poszukiwań ostatniego z insygniów władzy. Tylko czy w obecnej sytuacji można jej ufać? Dodatkowo rodzi się pytanie jaka jest rola Seta w całym tym zamieszaniu? Zawsze był zły i dążył do władzy czy może jednak został kozłem ofiarnym uknutego przez innych spisku? Nefertari musi poszukać odpowiedzi na to pytanie, nauczyć się funkcjonować jako wampir,a na dodatek poszukać wskazówek co do lokalizacji korony. Choć wydaje się to wręcz niewykonalne, nie są to jedyne trudności postawione przed Taris. Musi jeszcze zdecydować co jest ważniejsze powrót Atlantydy czy przywrócenie życia zmienionym w demony. Czy dziewczyna da sobie radę? Czy miłość Nefertari i Azraela ma szansę przetrwać? Jak potoczą się losy innych bohaterów? I czy spisek naprawdę istnieje? Przekonajcie cię sami, gwarantuję,że warto!

Fanką autorki zostałam czytając trylogię Trzy czarownice, a Kroniki Atlantydy pogłębiły tę sympatię. Ona śmiertelniczka,on anioł. Miłość Nefertari i Azraela nigdy nie miała zbyt optymistycznych perspektyw na przyszłość,jednak teraz, gdy ona też stała się nieśmiertelną jest jeszcze gorzej. Bowiem na wampiry się poluje, a nie z nimi związuje. Dziewczyna jest jednak niezbędna...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
281
188

Na półkach:

Bardzo polecam całą trylogię.

Bardzo polecam całą trylogię.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1525
496

Na półkach: , , , ,

Autorka przyzwyczaiła nas już do tego, że kończy książkę w drastycznym momencie. Ale kolejny tom jest dokładnie w tym miejscu zaczynany, w jakim się skończyło ostatnio.
A w poprzednim pod koniec sporo się działo. Zdrada, śmierć oraz pewne niebezpieczeństwo.
Do tego nie wiadomo gdzie szukać ostatnich z insygniów, korony popiołów. Do tego nie wiadomo komu zaufać, każdy ma coś do stracenia i wygrania. Komu zaufać? Gdzie jest korona?

Jest to ostatni i najciekawszy tom z całej serii. Tu dzieje się najwięcej i najwięcej mamy emocji. Mamy zdradę, intrygę, knowania, każdy chce coś ukryć. Ten tom zawiera sporo sprzecznych emocji, nie wiemy komu ufać, kto mówi prawdę, a kto chce zdobyć insygnia tylko dla siebie. Jest też dreszczyk emocji, jak będzie wyglądać ta legendarna Atlantyda? Co wybiorą przemiennie czy wydobycie wyspy?
W pewnym momencie można domyślić się pewnych rzeczy, jednak to nie zmienia przyjemności czytania. A czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Historia ze strony historycznej jest bardzo ciekawa. Jak już pisałam wcześniej, autorka świetnie połączyła naszą historię tak, by wszystko pasowało do tej opowiedzianej przez nią. Czytało się to z prawdziwą przyjemnością. A przedstawienie niektórych bóstw, muszę przyznać, ciekawy zabieg. Do tego ciekawie są połączone mitologie oraz religię. Jest to interesujący zabieg.
Jedynie co mi nie pasowało, co psuło mi całą historię to historia miłosna. Owszem mogła ona być, ale z mniejszym naciskiem, w drugim tomie jest o przemyśleniach co kto z kim, było za dużo. Psuło to, jako postrzegałam główną bohaterkę. Z inteligentnej młodej kobiety raptem powstawała zakochana nastolatka.
Pomijając ten minus, książkę, a raczej całą serię czyta się bardzo przyjemnie. Taka seria ala Indiana Jones w spódnicy. A jest ciekawie, jest przygoda, jest zagadka oraz duża nagroda, znalezienie zaginionej wysypy.
Samo zakończenie jest ciekawe. Szkoda, że już pożegnaliśmy ten świat, z chęcią bym jeszcze coś przeczytała z niego.
Ciekawa jestem, jakie następne historie ma nam do opowiedzenia autorka. Przeczytałam cykl oparty na legendzie o Merlinie, teraz Atlantyda, ciekawe co będzie następne.
Serię polecam. A dla osób, które nie kojarzą kto, jest kim, jest podpowiedź na samym końcu. Do tego w każdym tomie, autorka na końcu zostawia nam przepis na jakieś danie. Może uda mi się kiedyś je zrobić.

Autorka przyzwyczaiła nas już do tego, że kończy książkę w drastycznym momencie. Ale kolejny tom jest dokładnie w tym miejscu zaczynany, w jakim się skończyło ostatnio.
A w poprzednim pod koniec sporo się działo. Zdrada, śmierć oraz pewne niebezpieczeństwo.
Do tego nie wiadomo gdzie szukać ostatnich z insygniów, korony popiołów. Do tego nie wiadomo komu zaufać, każdy ma...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1037
986

Na półkach:

Przeczytałam wszytkie pozycje pod rząd i możliwe, że przez to mam zaburzoną ocenę ale kurcze troszkę jestem znudzona. Plusem całej serii są postacie drugoplanowe. I szczerze mówiąc tak jak autorka stworzyła postać Seta tak życzyłabym sobie żeby stworzyła Azraela. W ogólnym podsumowaniu muszę jednak stwierdzić, że jest to bardzo dobra seria a autorka wykonała kawał roboty merytorycznej.

Przeczytałam wszytkie pozycje pod rząd i możliwe, że przez to mam zaburzoną ocenę ale kurcze troszkę jestem znudzona. Plusem całej serii są postacie drugoplanowe. I szczerze mówiąc tak jak autorka stworzyła postać Seta tak życzyłabym sobie żeby stworzyła Azraela. W ogólnym podsumowaniu muszę jednak stwierdzić, że jest to bardzo dobra seria a autorka wykonała kawał roboty...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
985
547

Na półkach: , ,

Ten tom jest lepszy od poprzednich. Bardziej różnorodny, a nie tylko poszukiwanie insygnium. Akcja w Gehennie świetna. Tylko autorka nie poradziła sobie z końcówką. Cały wątek z Neith wyszedł dość kiepsko, mimo to książka jest super.

Ten tom jest lepszy od poprzednich. Bardziej różnorodny, a nie tylko poszukiwanie insygnium. Akcja w Gehennie świetna. Tylko autorka nie poradziła sobie z końcówką. Cały wątek z Neith wyszedł dość kiepsko, mimo to książka jest super.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
278
144

Na półkach:

cóż. zapowiadała się świetna historia, a skończyło się na tureckim serialu. wszyscy wszystkich nienawidzą, potem wybaczają tak samo szybko, jak zaczynają nienawidzić. niby dużo się dzieje, ale ciągle miałam wrażenie, że to skrypt do serialu tak czasami schematycznie były opisane sceny.

cóż. zapowiadała się świetna historia, a skończyło się na tureckim serialu. wszyscy wszystkich nienawidzą, potem wybaczają tak samo szybko, jak zaczynają nienawidzić. niby dużo się dzieje, ale ciągle miałam wrażenie, że to skrypt do serialu tak czasami schematycznie były opisane sceny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
89
53

Na półkach:

Dzisiejsza recenzja to coś, nad czym zastanawiałam się długi czas. Nie byłam pewna jak podsumować tę książkę, nie robiąc spojlerów do serii. Tym bardziej że ma być to również recenzja całej trylogii, a nie tylko trzeciego tomu. Uznałam jednak ostatecznie, że zobaczę, po prostu co wyjdzie. Teraz bez dalszego przedłużania, przejdźmy do mojej opinii.

Istnieją takie książki, dla których można by poświęcić ogrom czasu, a nawet zarwać noc. Moment, kiedy następuje taka sytuacja, dla mnie jest jednoznaczny, z tym że książka jest dobra. Na tyle, abym nie żałowała poświęconego czasu. Tak miałam w przypadku “Korony Popiołów”. Dalsze losy Nefertari i Azraela, były niezmiernie przyjemną historią. Chociaż nie zaprzeczę, miała swoje niuanse. Poukładajmy jednak to wszystko jakoś sensownie i zacznijmy od ogólnego zarysu opowieści.

Nie zdradzając za wiele, spoza tego, co jest w opisie książki. Nefertari umiera zabita przez Seta, ale dostaje szanse na drugie życie... Tylko niestety nie takie jakby pragnęła i nie może się w nim odnaleźć. Walczy sama ze sobą i tym, kim się stała. Nie tylko ona ma problemy, na dworze dżinów również pojawiają się problemy. Nikt nie może zrozumieć, dlaczego Set, któremu zaufano, ich zdradził.

To tak w skrócie, na czym osadza się cała opowieść. Było tam tego o wiele więcej i ja nie mogłam się oderwać od książki. Każdy kolejny moment, kiedy myślałam, że wiem, co się stanie, jak to wszystko się zakończy. Zaskakiwał mnie i okazywało się jednak, że wszystko jest inne, niżeli może się wydawać. Niestety w pewnym momencie dobra zabawa się skończyła i historia zaczęła mnie zawodzić. Spodziewałam się czegoś innego, a dostałam również coś odmiennego. Miałam nawet wrażenie, że ten moment jest dopisany na siłę. Ciężko jednak to stwierdzić, jest to wyłącznie moje wrażenie.

Idąc dalej, spójrzmy teraz na bohaterów. Tutaj sytuacja jest dosyć jasna. Nadal lubię w miarę główną bohaterkę, która jest jednak irytująca. Nie można zaprzeczyć, że Nefertari jest po prostu przez całą serię zagubiona. Odwaga i pewność siebie nadal są, jednak próba zrozumienia siebie i tego, co po zmianie ma ze sobą zrobić, trochę jej zajmuję. Młoda kobieta jednak ma w sobie coś, co sprawia, że jednak da się ją polubić. Chociaż niekiedy jej przemyślenia są wręcz na poziomie dziecka, ale przy sytuacji, jaka ją spotkała za wiele, nie można wymagać.

I jak z postacią kobiecą, nie miałam większych problemów, tak z bohaterem męskim...

Zacznijmy może od tego, że w żadnej dotychczas czytanej przeze mnie książce Marah Woolf nie lubiłam głównych bohaterów męskich. Nie wiem, co autorka robi, że tak bardzo ich nie trawię, ale taka jest sytuacja.

Kiedy czytam myśli Azraela i widze przed oczami jego zachowanie, to po prostu mam tego anioła ochotę oberwać z piórek. Jest to tak samolubny i irytujący osobnik, który wręcz nie ma charakteru. W sensie ma go, ale to jest tak bezsensowne, co on robi. Nie chcę robić wywodów o nim, lepiej, aby każdy mógł sam zapoznać się z tym pierzastym chłopcem.

Mnie jednak ta trylogia jasno uświadomiła, że preferuję w książkach Marah jednak tych bohaterów pobocznych. Postacie męskie, które nie znajdują się w centralnym punkcie, są o wiele lepiej w mojej opinii skonstruowani. Mają więcej charakteru i czegoś, co do nich przyciąga. Tak jak było to w przypadku Seta. Bóg uważany przez wszystkich za zdrajcę miał w sobie coś, co sprawiło, że chciałam go więcej. Najchętniej bym właśnie go połączyła z Nefertari, ale jest to niemożliwe. Dlatego mam nadzieję, na jakąś książkę o nim i jego dalszej historii. Po prostu jest on niesamowity sam w sobie i dla niego męczyłam się z tym przeklętym aniołem.

Na koniec, jeśli chodzi o ten tom, mogę powiedzieć, że nie był to dla mnie najlepsza część z całej serii. Nie była co prawda najgorsza, ale tylko dlatego, że było tu wiele scen z moim ulubionym bohaterem. No i Nefertari nie była aż takim koszmarkiem.

Jeśli chodzi o podsumowanie całej trylogii. To jako całość mogę ocenić, że była to naprawdę przyjemna historia. Trochę irytująca, niekiedy ciut nudna, ale mimo wszystko miło się czytało. Nie wiem, czy kiedyś jeszcze zdecyduję się na powrót do niej, ale na pewno będę polecać ją innym do czytania.

Zakończę tę recenzję, w dosyć prosty sposób. Nie jest to najgorsza seria, jaką przeczytałam i jedna z niewielu, na których bawiłam się naprawdę dobrze, mimo mankamentów.

Dzisiejsza recenzja to coś, nad czym zastanawiałam się długi czas. Nie byłam pewna jak podsumować tę książkę, nie robiąc spojlerów do serii. Tym bardziej że ma być to również recenzja całej trylogii, a nie tylko trzeciego tomu. Uznałam jednak ostatecznie, że zobaczę, po prostu co wyjdzie. Teraz bez dalszego przedłużania, przejdźmy do mojej opinii.

Istnieją takie książki,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
396
154

Na półkach:

Wydaje mi się, że ostatnia część trylogii jest najsłabsza z całej trójki. Schemat akcji niemalże powielony z poprzednich tomów (mówię o rozwoju relacji głównych bohaterów). Wszystko jakoś tak łatwo im się udaje. Najważniejsze momenty akcji nie są tak porywające jak wcześniej. Generalnie mi się podobało, ale po prostu nie tak bardzo jak oba dwa pierwsze tomy.

Wydaje mi się, że ostatnia część trylogii jest najsłabsza z całej trójki. Schemat akcji niemalże powielony z poprzednich tomów (mówię o rozwoju relacji głównych bohaterów). Wszystko jakoś tak łatwo im się udaje. Najważniejsze momenty akcji nie są tak porywające jak wcześniej. Generalnie mi się podobało, ale po prostu nie tak bardzo jak oba dwa pierwsze tomy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
630
32

Na półkach: , ,

Naprawdę kochałam tę serię. Do czasu. Pierwszy i drugi tom były ciekawe, pełne wątków historycznych, mitologicznych. W trzeciej części mamy ich nieporównywalnie mniej. Od połowy książki nie czułam żadnej chęci czytania dalej, poznania losów bohaterów, ponieważ wszystko co robili było bez sensu, nudne lub irytujące. Bardzo mnie zawiodła końcówka, to co się dzieje na ostatnich 50-100 stronach, to jest po prostu nieśmieszny żart.
Książka to pozostawiła u mnie bardzo duży niesmak.

Naprawdę kochałam tę serię. Do czasu. Pierwszy i drugi tom były ciekawe, pełne wątków historycznych, mitologicznych. W trzeciej części mamy ich nieporównywalnie mniej. Od połowy książki nie czułam żadnej chęci czytania dalej, poznania losów bohaterów, ponieważ wszystko co robili było bez sensu, nudne lub irytujące. Bardzo mnie zawiodła końcówka, to co się dzieje na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1373
338

Na półkach: , ,

"Zamiast koncentrować się na tym, co nas łączy, podkreślamy różnice"❤️
👑
KORONA POPIOŁÓW - MARAH WOOLF
(tłum. Ewa Spirydowicz)
8,5/10⭐️
👑
Q: wolicie stopniowane budowanie napięcia czy dynamiczną akcję przez cały czas?🤔
👑
Opowiem Wam historię...
Historię o odzyskaniu Atlantydy...
Historię o niemożliwej miłości...
Historię o przeznaczeniu...
👑
❤️"Zniecierpliwienie w małych rzeczach oznacza klęskę w dużych"
👑
Pierwszy tom Kronik Atlantydy był ciekawy, drugi mi się bardzo podobał, od trzeciego nie mogłam się oderwać🫠
👑
PRZEMIANA...
Nefertari musi się odnaleźć się w nowym ciele. Byłam bardzo ciekawa jak ten motyw zostanie poprowadzony i mogę przyznać, że jestem z tego zadowolona. Nie było też zaskakujące to, gdzie udaje się najpierw. Niemniej tamten świat był bardzo interesujący
👑
PRZYJACIEL? WRÓG?
Najbardziej niedocenioną postacią tej trylogii jest Set, którego zresztą od początku lubiłam. Gość włada cieniami, więc jestem usprawiedliwiona😅Całe trzy tomy liczyłam na to, że ktoś w końcu przejrzy na oczy. Oczywiście wiedziałam, że to nastąpi i jak zwykle wkurzałam się, że tak późno
👑
ZAPOMNIENIE...
W tym tomie nieco bardziej polubiłam Horusa, a wszystko to za sprawą pewnej dziewczynki (kto wie, ten wie). Choć wciąż mam go za du*ka. Azrael też się trochę wyklarował i nieco dojrzał, bo naprawdę miałam go momentami dość. Cieszę się też z rozwoju sytuacji Dantego, mojego drugiego ulubionego bohatera tej trylogii. Szkoda jedynie, że z Malachim wyszło jak wyszło...
👑
❤️"Miłość nie jest usprawiedliwieniem wszystkiego"
👑
DZIEDZICTWO...
Generalnie poza przemianą Taris żaden element nie był jakoś zaskakujący. Jeśli ktoś czytał choć jedną trylogię od Marah, to wie, czego się może spodziewać. Ostatnie strony...Były słodkie, ale nie przesłodzone, jak w trylogii Trzy Czarownice, więc dlatego KP dostała pół ⭐️ więcej niż SN. Na dodatek ta seria daje nam informację, że autorka napisze kolejną serię, która będzie się łączyła z jej innymi książkami. Kroniki Atlantydy już łączą sagę Angelus i Iskrę Bogów. Nie mogę jedynie umieścić nigdzie Trzy Czarownice na osi czasu🤔
👑
Mimo dużego zamieszania w sprawach mitologiczno-religijnych, niedojrzałości Azraela, irytującego sposobu podejścia do życia Horusa i szybkiego rozwoju relacji Aza i Taris, to podobała mi się ta trylogia. Nie ma tu nic odkrywczego, jest dużo feminizmu, ale schematy i tak są powielane. Mimo to czyta się ją szybko, łatwo i przyjemnie. Także jeśli nie macie aktualnie nic lepszego do czytania, to mogę polecić ją na takie rozluźnienie pomiędzy cięższymi pozycjami, ale nawet u mnie, a nie była ona na liście priorytetów😉
👑
❤️"Ludzie mają niesamowity dar niedostrzegania najważniejszych rzeczy"

"Zamiast koncentrować się na tym, co nas łączy, podkreślamy różnice"❤️
👑
KORONA POPIOŁÓW - MARAH WOOLF
(tłum. Ewa Spirydowicz)
8,5/10⭐️
👑
Q: wolicie stopniowane budowanie napięcia czy dynamiczną akcję przez cały czas?🤔
👑
Opowiem Wam historię...
Historię o odzyskaniu Atlantydy...
Historię o niemożliwej miłości...
Historię o przeznaczeniu...
👑
❤️"Zniecierpliwienie w małych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
864
942

Na półkach: , , , , , , , ,

Kompletnie się nie spodziewałam, że w tej serii znajdę coś tak super, że wywoła we mnie tyle emocji i stanie się jedną z moich ulubionych. Jestem zachwycona tym jak autorka budowała całą historię i to jak ją zakończyła. Rzadko się zdarza, że podoba mi się zakończenie serii, bo zazwyczaj jest zbyt cukierkowe, jednak tutaj, jak dla mnie jest bardzo dobrze stworzone.
Jestem bardzo rozdarta, bo z jednej strony te 3 tomy są idealnie domknięte i nie potrzeba nic więcej, ale z drugiej strony strasznie mi smutno, że żegnam się z tymi wszystkimi bohaterami. Już wiem, że jak najszybciej muszę sięgnąć po kolejne książki tej autorki, bo podobno część z nich jest w jednym świecie. Poza tym, skoro tak mi się spodobała ta trylogia, to mam nadzieję, że pozostałe książki również mnie nie zawiodą.

Kompletnie się nie spodziewałam, że w tej serii znajdę coś tak super, że wywoła we mnie tyle emocji i stanie się jedną z moich ulubionych. Jestem zachwycona tym jak autorka budowała całą historię i to jak ją zakończyła. Rzadko się zdarza, że podoba mi się zakończenie serii, bo zazwyczaj jest zbyt cukierkowe, jednak tutaj, jak dla mnie jest bardzo dobrze stworzone.
Jestem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
325
184

Na półkach:

Z jednej strony historię nadal czytało się dość miło, ale...
Dość późno dotarło do mnie, że nie widzę różnicy pomiędzy POV Taris a Azraela. Nawet w trakcie lektury rozdziału zdarzało mi się zapomnieć, z czyjego punktu widzenia jest w tym momencie historia. Naprawdę źle to świadczy o kreacji bohaterów przez Autorkę.
O ile poprzednie części miały fajne wątki detektywistyczne, tak tutaj nieco umarła idea tej historii, opierając się głównie na romansie głównych bohaterów. Nikt nie musiał się namęczyć ani nagimnastykować, cała fabuła poszło jak po sznurku. Najbardziej bolesna była z tego idea TrisWyzwolicielkiAtlantydy, która tak sobie wisiała w eterze. To musiała być ona i już. Wątek z temperaturą jej ciała jest tak odklejony, że mogłoby go nie być. Nawet przez sekundę nie dało się kibicować postaciom.
Zakończenie pozytywne dla bohaterów, jednak mało satysfakcjonujące dla czytelnika. Wręcz mdłe.
Nadal lektura otrzymuje punkty za świat i kreację bohaterów drugoplanowych, ale fabuła i główne postacie są... słabe.

Z jednej strony historię nadal czytało się dość miło, ale...
Dość późno dotarło do mnie, że nie widzę różnicy pomiędzy POV Taris a Azraela. Nawet w trakcie lektury rozdziału zdarzało mi się zapomnieć, z czyjego punktu widzenia jest w tym momencie historia. Naprawdę źle to świadczy o kreacji bohaterów przez Autorkę.
O ile poprzednie części miały fajne wątki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
297
28

Na półkach:

Nuuuda

Nuuuda

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
832
233

Na półkach:

Niestety ta część najmniej mi sie podobała i bardzo nudziła. Nie zabrakło głupich zachowań głównych bohaterów wręcz irytujących. Do tego słabe zwroty akcji bardzo przewidywalne .

Niestety ta część najmniej mi sie podobała i bardzo nudziła. Nie zabrakło głupich zachowań głównych bohaterów wręcz irytujących. Do tego słabe zwroty akcji bardzo przewidywalne .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1627
1210

Na półkach: , ,

Marah Woolf zachwyciła mnie swoim cyklem Kroniki Atlantydy, choć tom drugi nie okazał się tak dobry, jak pierwszy. Z nadzieją więc sięgałam po zakończenie tej trylogii i liczyłam na to, że zakończenie historii Taris i Azraela mnie porwie i wynagrodzi małe rozczarowanie poprzednią książki. No cóż... wyszło, jak wyszło. Więcej o tym w tej recenzji.

Taris i Azrael zostali okrutnie zdradzeni i muszą radzić sobie z konsekwencjami takiej zmiany sytuacji. Kobieta solennie obiecuje sobie, że odzyska swoje życie i zemści się na tych, którzy odważyli się pokazać swoją nielojalność. Taris postanawia walczyć na własne ryzyko, nie przejmując się nikim i niczym – nawet Azrael nie może jej powstrzymać. Zwłaszcza że on jest nieśmiertelnym, a ona zwykłą śmiertelniczką, a ich miłość i tak nigdy nie miała racji bytu...

Zaczynając lekturę tej powieści, wciąż tliła się we mnie nadzieja na to, że jednak Kroniki Atlantydy okażą się dobrym cyklem od samego początku do końca, z lekkim odchyłem w samym środku tej historii. Tak, moje nadzieje były dość duże, ale niestety, nie zostały zaspokojone w stu procentach (nad czym ubolewam).

Główna bohaterka zachwyca mnie od samego początku swoją postawą, choć i tutaj nie obyło się bez bardziej irytujących momentów. Ostatecznie jednak mogę napisać, że Taris, to jedna z kobiecych postaci, która szalenie przypadła mi do gustu i o takich bohaterkach mogę czytać cały czas. Jej kreacja wyszła autorce bardzo dobrze, co również muszę tutaj napisać. No co ja mogę więcej napisać, pokochałam Taris i mimo wszystko będzie mi jej szalenie brakować (chyba że w przyszłości przeczytam całą trylogię raz jeszcze).

Tym razem chciałabym wspomnieć i o Azraelu, w którym na przestrzeni trzech części zaszła ogromna zmiana. Ach, co miłość robi z człowiekiem... przepraszam, aniołem. Pamiętam, że z początku Azrael nie do końca przypadł mi do gustu i wyjątkowo mocno działał mi na nerwy, jednak z czasem nie tylko się do niego przywiązałam, ale zaczęłam zauważać w nim i te pozytywne strony. Jego postać również mogę uznać za dobrze wykreowaną i przedstawioną, także brawa dla autorki.

Wyżej wspomniałam o tym, że niestety moje nadzieje pozostały tylko nadziejami, co mnie do tej pory gdzieś tam boli. Pierwszy tom rozkochał mnie w tej historii bardzo, drugi okazał się słabszy, natomiast trzeci... Trzeci był ciut męczący. Choć autorka postarała się o to, by na stronach powieści rzeczywiście działo się dużo, to wciąż czegoś mi tam brakowało. Bywały momenty, kiedy czytałam i nie wiedziałam, kiedy przewracam kolejne strony, ale były też momenty, kiedy czytałam po prostu, żeby czytać. Nie wiem sama, czy to być może kwestia mojego braku koncentracji, czy też po prostu autorka dość nieskutecznie utrzymywała moją uwagę na tej historii – tak czy siak, zadziało się to, co się zadziało.

Marah Woolf ma talent do tworzenia bardzo ciekawych postaci i równie wciągających historii, tego nie mam zamiaru jej odmawiać. Faktem jest jednak, że dość różnie jej to wychodzi, aczkolwiek wciąż mam co do niej taką sympatię, z której nie zamierzam rezygnować. Myślę, że w przyszłości z przyjemnością przeczytam jej inne powieści, by zdobyć szerszy ogląd na całą jej twórczość.

Jeżeli lubicie fantastykę, w której pojawia się również mitologia każdego rodzaju, to myślę, że ten cykl może Wam się spodobać. Jeśli jednak wolicie unikać wszelkich wątków romantycznych, to Kroniki Atlantydy mogą nie być najlepszym wyborem – aczkolwiek spróbować warto. 😉

Marah Woolf zachwyciła mnie swoim cyklem Kroniki Atlantydy, choć tom drugi nie okazał się tak dobry, jak pierwszy. Z nadzieją więc sięgałam po zakończenie tej trylogii i liczyłam na to, że zakończenie historii Taris i Azraela mnie porwie i wynagrodzi małe rozczarowanie poprzednią książki. No cóż... wyszło, jak wyszło. Więcej o tym w tej recenzji.

Taris i Azrael zostali...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
552
90

Na półkach: ,

Świetne zwieńczenie historii po którym miałam ogromnego kaca książkowego

Świetne zwieńczenie historii po którym miałam ogromnego kaca książkowego

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5
4

Na półkach:

Ta część prawdę mówiąc zawiodła mnie najbardziej. Tak gdzieś od połowy książki zaczęła mi się niemiłosiernie dłużyć. Nie mogę powiedzieć, że stała się przewidywalna, co to to nie, lecz chyba po prostu przestało mnie interesować to co wydarzy się dalej.
Ani razu z jakiegoś powodu nie zwątpiłam w Seta, cały czas wierzyłam w to, iż na końcu okaże się tym dobrym i w którymś momencie kontynuowałam tę część tylko po to by poznać jego dalsze losy. Czy zostanie mu wynagrodzone to przez co musiał przejść.

Zachowanie Azraela z drugiej strony zaczęło mnie irytować. Niby taki potężny archanioł a przez 1/4 książki unikał Taris i tańczył tak jak ona mu zagrała. Niby rozumiem, że nie chciał na nią naciskać, ale w moim odczuciu jakieś takie sztuczne to było. Mówi, że nie jest w stanie bez niej żyć, ale gdy dowiaduje się, że uciekła do Gehenny to nie wyrusza natychmiast na jej poszukiwania.

Wiem, że nie każdy musi się ze mną zgadzać, ale według mnie ta część była najgorsza.

Ta część prawdę mówiąc zawiodła mnie najbardziej. Tak gdzieś od połowy książki zaczęła mi się niemiłosiernie dłużyć. Nie mogę powiedzieć, że stała się przewidywalna, co to to nie, lecz chyba po prostu przestało mnie interesować to co wydarzy się dalej.
Ani razu z jakiegoś powodu nie zwątpiłam w Seta, cały czas wierzyłam w to, iż na końcu okaże się tym dobrym i w którymś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
94
91

Na półkach:

„Korona popiołów” to ostatni tom cudownej trylogii fanatasy Kroniki Atlantydy opowiadającej o poszukiwaniach trzech bardzo ważnych insygniów mocy zaginionych wraz z zatonięciem Atlantydy - berła światła, pierścienia ognia oraz korony popiołów, angażującej prawdziwe wątki historyczne z czasów świetności starożytnego Egiptu i mitologii egipskiej.

Uwielbiam relację Taris z Azraelem. Chociaż wydawało mi się że jego troska tworzy dla niej złotą klatkę. To ostatecznie jego zachowanie było przekochana i szczegółowo przemyślane, zwłaszcza wzruszyła mnie scena w rzymskiej łaźni. Podobał mi się jak dbał by Taris w obecnej formie czuła się jak najbardziej komfortowo. Nie pozostawię jednak bez komentarza jej relacji z Setem. Przez długi czas nie mogłam rozgryźć czy są dla siebie aż tak dobrymi przyjaciółmi czy też jest między nimi coś więcej. Dlatego w tym tomie, gdy Taris oddaliła się od Azraela i Seta wątek romantyczny był dla mnie nieoczywisty, więc tak jak ciekawiły mnie poszukiwania to zastanawiała mnie także ta kwestia.

Wątek poszukiwań korony popiołów był dobrze rozwinięty i zawiły. Odnalezienie jej łączyło się z wieloma trudnościami oraz poświęceniem. Byłam przekonana, że uda im się ją znaleźć, ale nie wiedziałam w jaki sposób i jakim kosztem, dlatego też nie mogłam się oderwać. Momentami miałam ciarki, gdyż akcja była tak przejmująca i wartka.

Świat przedstawiony był bardzo obrazowy. Autorce udało się idealnie go wykreować. Czytając czułam jakbym tam była. Wszystko wydawało się tak wyraziste. Nawet nowe i całkowicie abstrakcyjne miejsca jak pałac w Gehennie i inne... Ponadto opisy nie były długie, ani nudne. Zostały perfekcyjnie wplecione w akcję i nie zwracały na siebie zbędnej uwagi.

Ostatni tom tej trylogii utwierdził mnie jeszcze w przekonaniu jak uwielbiam Nefretari i jaką jest twardzielką oraz w przekonaniu jak świetnie napisana jest ta historia.

„Korona popiołów” to ostatni tom cudownej trylogii fanatasy Kroniki Atlantydy opowiadającej o poszukiwaniach trzech bardzo ważnych insygniów mocy zaginionych wraz z zatonięciem Atlantydy - berła światła, pierścienia ognia oraz korony popiołów, angażującej prawdziwe wątki historyczne z czasów świetności starożytnego Egiptu i mitologii egipskiej.

Uwielbiam relację Taris z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
150
81

Na półkach: ,

Niestety, ta część bardzo mnie rozczarowała. Miałam co do niej bardzo wielkie oczekiwania i zawiodłam się. Po pierwszym tomie byłam oczarowana tą serią, historia totalnie mnie wciągnęła. Tutaj zabrakło mi tego, za co pokochałam pierwszy i drugi tom. Praktycznie brak zagadek i niuansów historycznych. To co dostaliśmy jest znikome w porównaniu do poprzednich części.

Sam pomysł wampira w tym świecie nie bardzo mi się klei. Po prostu mi tutaj nie pasuje. Niby wielka moc, umiejętności, o jakich nam się nie śniło i żadnego z tego pożytku. Sam pomysł wyruszenia do Gehenny bez większego sensu, polotu i trochę "zapchaj dziurę" w fabule, byleby zapisać stronnice. Przez pierwszą połowę książki się strasznie nudziłam, nie było tam żadnej intrygującej i interesującej akcji . Po 70 stronach odłożyłam książkę na półkę, dopiero po kilku tygodniach przemogłam się, aby ją dokończyć. Później było już lepiej, chociaż historia nie do końca się spina. W jednym miejscu Taris oznajmia Azraelowi jaką decyzję podjęła, żeby 3 strony później Azrael w swoich rozmyślaniach przyznał, że dalej nie wie co jego ukochana pocznie. Aż zaczęłam przerzucać kartki, aby się upewnić, czy ta dziwna rozbieżność w wątkach nie jest wytworem mojej wyobraźni. Niestety takich sytuacji było więcej co powoduje, ze czytelnik ma wrażenie, że rozdziały nie do końca ze sobą korelują.

Postać Horusa poprowadzona dramatycznie. Jak w drugim tomie działał mi na nerwy, tak tutaj nie mogłam go zdzierżyć. Myśleniem i zachowaniem przypominał mi rozwydrzonego dzieciaka, któremu mama zabrała cukierka. Do samego końca miałam nadzieję, ze autorka go "wyprostuje", niestety, moje prośby nie zostały wysłuchane.

Jestem po przeczytaniu innej serii Woolf i odnosiłam wrażenie, że zakończenie jest kalką poprzedniej trylogii, z którą się zetknęłam, z tą różnicą, że zmienili się bohaterowie i okoliczności. Liczyłam na coś bardziej oryginalnego, a dostałam przesłodzone, tęczowe zakończenie rodem z harlequina.

Autorka piszę lekkim piórem, przyjemnie się czyta (jak się już przebrnie przez nudne, pierwsze rozdziały), ale zdecydowanie jest to najsłabsza książka tej trylogii. Zakończenie mnie rozczarowało, wątki nie spajały się ze sobą, bohaterowie (a w szczególności Azrael) stracili swój pazur i charakter i zabrakło przede wszystkim tego detektywistycznego akcentu, którym tak wyróżniał się pierwszy tom.

Niestety, ta część bardzo mnie rozczarowała. Miałam co do niej bardzo wielkie oczekiwania i zawiodłam się. Po pierwszym tomie byłam oczarowana tą serią, historia totalnie mnie wciągnęła. Tutaj zabrakło mi tego, za co pokochałam pierwszy i drugi tom. Praktycznie brak zagadek i niuansów historycznych. To co dostaliśmy jest znikome w porównaniu do poprzednich części.

Sam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
748
710

Na półkach:

Z ukochanymi seriami pożegnania zawsze są najtrudniejsze. Jejku nawet nie umiem opisać jak bardzo nie chciałam kończyć Kronik Atlantydy. Jak dużo serducha zostawiłam w tych książkach.

To była niesamowita przygoda, przypieczętowana zakończeniem, które jest pięknym zamknięciem całej historii. Chociaż wiecie co? Oddałabym dużo żeby było jej więcej. Żeby jeszcze raz „postawic nogę” na Atlantydzie i wyruszyć w szalenie fascynująca podróż do Egiptu w poszukiwaniu zaginionych od tysięcy lat artefaktów.

Zakończenie drugiego tomu zmiotło mnie z planszy. Emocjonalny rollecoaster. A z kolei początek trzeciego tomu wchodził jakoś tak troszkę opornie. Nie do końca potrafiłam pogodzić się z sytuacją i z tym jak to wszystko się zmieniło. Jednak kryzys zażegnałam dosyć szybko bo ja naprawdę mam ogromną słabość do tej historii.

Ostatnia niesamowita przygoda! Taka miała być i taka była. Mam ciarki na samą myśl.

Ugh nie umiem pisać o książkach, które tak szalenie kocham! To naprawdę trudne, ale wiecie co? Zostawiłam w nich serducho! Nawet nie kawałek! A całe!
Uwielbiam i na pewno do nich jeszcze wrócę. Nie mogę sobie odmówić ponownie tej genialnej przygody.

Proszę czytajcie! 🥹

Z ukochanymi seriami pożegnania zawsze są najtrudniejsze. Jejku nawet nie umiem opisać jak bardzo nie chciałam kończyć Kronik Atlantydy. Jak dużo serducha zostawiłam w tych książkach.

To była niesamowita przygoda, przypieczętowana zakończeniem, które jest pięknym zamknięciem całej historii. Chociaż wiecie co? Oddałabym dużo żeby było jej więcej. Żeby jeszcze raz „postawic...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to