rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Wciąż szukamy Ojczyzny zgubionej w wrześniowych chmurach... Wojennym szlakiem majora Władysława Drelicharza (1913-1944)

Średnia ocen
8,0 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
582
80

Na półkach:

Powiem krótko: przepiękna książka i przepięknie napisana. Wielkie ukłony dla autorki za styl i język a dla Wydawnictwo IPN za jakość wydania.
Chociaż bohater nie pozostawił po sobie wspomnień ani zapisków, to zostały w tym celu wykorzystane inne źródła.
Po tej książce czytałem 3 biografie wysokich oficerów i dowódców Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie ale miały tego pecha, że zawsze wracałem myślami do tej książki.
Godna polecenia i przeczytania!!!!
Ps. Jak wydawnictwo chce to fajne mapy potrafi załączyć.

Powiem krótko: przepiękna książka i przepięknie napisana. Wielkie ukłony dla autorki za styl i język a dla Wydawnictwo IPN za jakość wydania.
Chociaż bohater nie pozostawił po sobie wspomnień ani zapisków, to zostały w tym celu wykorzystane inne źródła.
Po tej książce czytałem 3 biografie wysokich oficerów i dowódców Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie ale miały tego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
395
266

Na półkach: , , , ,

Biografia majora Władysława Drelicharza, dowódcy 2. szwadronu czołgów Pułku 4. Pancernego "Skorpion" to znakomicie napisana książka o człowieku, który postawiony w sytuacji dramatycznej - wojny - zachował się jak wielki polski patriota i bohater. W recenzjach książki unikam patosu i wielkich słów, ale określenie bohater pasuje do majora Drelicharza.
Małgorzata Radożycka-Paoletti daje nam biografię kompletną - nie tylko opis potyczek i bitew - która pozwoliła mi poznać majora Drelicharza od lat młodzieńczych, przez walki w czasie wojny obronnej 1939 roku, internowanie na Węgrzech i służbę w Brygadzie Karpackiej, w tym w obronie Tobruku.
Kolejna część biografii przedstawia porucznika, a potem kapitana Drelicharza (do stopnia majora został awansowany pośmiertnie) w wojskach pancernych. To tam wzrastał jako dowódca (Egipt, Palestyna, Irak), a potem dał się poznać jako wybitny dowódca kompanii w czasie walk 2 Korpusu Polskiego we Włoszech.
Odważny, czasem postrzegany jako ryzykant, którym nie był, traktował udział w wojnie jako patriotyczny obowiązek, a nie jako ekscytującą przygodę. Przecież w okupowanej Polsce czekała na niego młoda żona z córką, której nigdy nie zobaczył.
Jego karierę wojskową i możliwość bycia mężem i ojcem dramatycznie przerwał pocisk przeciwpancerny pod Monte Fortino. Major Władysław Drelicharz spłonął w swoim czołgu.
Dwukrotny kawaler Orderu Wojennego Virtuti Militari (IV i V klasy), odznaczony trzykrotnie Krzyżem walecznych spoczął początkowo w Dovadoli, a następnie jego szczątki zostały przeniesione ma Polski Cmentarz Wojenny pod Bolonią.
Kiedy patrzyłem na zdjęcie na okładce, to widziałem uśmiechniętego mężczyznę, który widział przed sobą przyszłość, choć w życiu przeżył już tak wiele. Potem spojrzałem na daty urodzenia i śmierci: 1913-1944. 31 lat! Panie Majorze! Miałeś tyle życia przed sobą...
Chwała Bohaterom!

Biografia majora Władysława Drelicharza, dowódcy 2. szwadronu czołgów Pułku 4. Pancernego "Skorpion" to znakomicie napisana książka o człowieku, który postawiony w sytuacji dramatycznej - wojny - zachował się jak wielki polski patriota i bohater. W recenzjach książki unikam patosu i wielkich słów, ale określenie bohater pasuje do majora Drelicharza.
Małgorzata...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to