Polubiłam bardzo autorkę. Może za miłość do męża policjanta, może za kilka bardzo wartościowych mądrości życiowych, może za wiarę, a może i za to, że zło kończy źle :) Nie wiem, ale polubiłam.
Natomiast fabuła troszkę chaotyczna, dużo postaci, które całościowo składają się w jedną historię, ale na początku można się zagubić.
Główna bohaterka, jak na początku wzbudziła moją ogromną sympatię, tak później... trochę mniej, ale myślę, że to był celowy zabieg autorki, by postać męska stała się wyrazistszą :) Ale ogólnie dobra.
Polubiłam bardzo autorkę. Może za miłość do męża policjanta, może za kilka bardzo wartościowych mądrości życiowych, może za wiarę, a może i za to, że zło kończy źle :) Nie wiem, ale polubiłam.
Natomiast fabuła troszkę chaotyczna, dużo postaci, które całościowo składają się w jedną historię, ale na początku można się zagubić.
Główna bohaterka, jak na początku wzbudziła...
Lubię książki tej autorki. Przeczytałam większość , mile zaskakuje. Nie ma tam opisu brutalnych scen, a jak ktoś chce czytać o tym jak krew się leje strumieniami to musi poszukać innej dziedziny literatury. Mnie się podobała jak i inne powieści.
Lubię książki tej autorki. Przeczytałam większość , mile zaskakuje. Nie ma tam opisu brutalnych scen, a jak ktoś chce czytać o tym jak krew się leje strumieniami to musi poszukać innej dziedziny literatury. Mnie się podobała jak i inne powieści.
Ciężko mi się tego słuchało, bo było zbyt duże poplątanie koligacyjne, a całość w szczegółach trochę wydumana.
Niektóre rozdziały musiałem słuchać 2 razy; kto był dla kogo synem, córką, ciotką, przybraną mamą, itd.
Zakończenie w miarę dobre, trochę przewrotne, ale to za mało, bym mógł komuś to polecić.
Ciężko mi się tego słuchało, bo było zbyt duże poplątanie koligacyjne, a całość w szczegółach trochę wydumana.
Niektóre rozdziały musiałem słuchać 2 razy; kto był dla kogo synem, córką, ciotką, przybraną mamą, itd.
Zakończenie w miarę dobre, trochę przewrotne, ale to za mało, bym mógł komuś to polecić.
Cienizna. Historyjka o tym, jak to kiedyś, zaraz po wojnie, dwóch wracających od bauera Polaków znalazło skarb uciekających Niemców. Potem - nie wiadomo dlaczego - tego skarbu nie wykopali, a ich rodziny mordowały się przez pokolenia - 75 lat. A na końcu wykopany skarb okazał się fałszywy.
Cienizna. Historyjka o tym, jak to kiedyś, zaraz po wojnie, dwóch wracających od bauera Polaków znalazło skarb uciekających Niemców. Potem - nie wiadomo dlaczego - tego skarbu nie wykopali, a ich rodziny mordowały się przez pokolenia - 75 lat. A na końcu wykopany skarb okazał się fałszywy.
to kryminał o przeszłości, od której nie ma ucieczki, o ludziach w nią zaplątanych i obsesjach, które trują ludzkie serca. O nieprzypadkowych zbrodniach i przewrotności losu.
to kryminał o przeszłości, od której nie ma ucieczki, o ludziach w nią zaplątanych i obsesjach, które trują ludzkie serca. O nieprzypadkowych zbrodniach i przewrotności losu.
Choć na początku wątki wydawały się nieco chaotyczne i trudno było przewidzieć, czy uda się je połączyć, finał zaskoczył swoją spójnością. Autorka doskonale zamknęła wszystkie elementy fabuły, a jej lekki styl pisania sprawił, że książkę czytało się z przyjemnością.
Choć na początku wątki wydawały się nieco chaotyczne i trudno było przewidzieć, czy uda się je połączyć, finał zaskoczył swoją spójnością. Autorka doskonale zamknęła wszystkie elementy fabuły, a jej lekki styl pisania sprawił, że książkę czytało się z przyjemnością.
Hanna Greń, dama kryminalnej dramy z domieszką humoru jest w stanie sprawić, że w jej powieściach mogą zasmakować nawet ci, którym z kryminałem nie po drodze. Gasnące światło idealnie sprawdza się na początek poznania tej autorki.
Osiemnaście lat temu rodzice ośmioletniej Amelii Butkiewicz zostali brutalnie zamordowanie, a ona sama cudem uniknęła śmierci. Sprawców nigdy nie złapano, a tylko bezpieczny świat dziewczynki na zawsze runął. Nowi rodzice, nowa tożsamość i upływ czasu nie zamazał w jej pamięci tamtej tragicznej nocy. Lęk, koszmary i paniczna obsesja na punkcie bezpieczeństwa. Zwłaszcza, że dawne zagrożenie ponownie daje o sobie znać.
Koniec II wojny światowej i współczesność mają ze sobą niby nie wiele wspólnego, bo co może łączyć historię powrotu z robót przymusowych na rzecz III Rzeszy z nierozwiązaną zagadką brutalnego morderstwa? Jednak u Hanny Greń przeszłość nieustannie daje o sobie znać, nie pozwala zapomnieć i zbiera krwawe żniwo. W kontrze do niej jest bezbronne dziecko dorastające z traumą, nieustannym lękiem i wspomnieniami, których nie umie wyprzeć. Zamiast spokojnego i beztroskiego dzieciństwa - żal i tęsknota, zamiast poczucia bezpieczeństwa i domu pełnego miłości - strach i walka o akceptację. Wszystko to, co osiągnęła nie przyszło jej łatwo i każda cząstka powrotu do normalności wymagała nie lada wysiłku. Krok po kroku wchodzimy w przejmującą historię nie zagojonych ran i koszmaru, który z upływem lat nie ma końca. Ten strach jest wszechobecny, obezwładnia i paraliżuje i nie pozwala o sobie zapomnieć. Niszczy wszystko, co spotka na swej drodze. Zostawia zgliszcza, ruiny z których nie da się już nic odbudować. On jest sprawcą, że nie potrafi się wykorzystać szansy na szczęście. W jego cieniu ukrywają się bezwzględni mordercy, ludzie bez twarzy, których jedynie wypowiedziane słowa wbiły się na zawsze w pamięć. Nie wiadomo kim są, jakie mają motywy, ani kiedy ponownie na nowo zaatakują. Jedno jest pewne, oni nie odpuszczą aż nie zakończą krwawej jatki. Nie liczą się z liczbą ofiar. Greń nieustannie wprowadza w zagadkę sięgającą przeszłości. W to jedno wydarzenie w skutek, którego życie straciło wiele osób. W wydarzenia naznaczone bezprzykładnym okrucieństwem, bestialstwem i krwią. Ofiarą potwora stają się bezbronni ludzie, którzy nie wyczuwają oddechu śmierci i niebezpieczeństwa.
Hanna Greń ma w sobie to coś, co sprawia, że jej powieści czyta się z rosnącą fascynacją, niepokojem, a jednocześnie niejednokrotnie z uśmiechem na twarzy. Na przemiennie kumuluje negatywne emocje, rzuca w makabrę, aby bardzo szybko rozładować owe napięcie. Daje potrzebne wytchnienie do dalszego biegu, do nowej walki. Łączy ona w charakterystyczny dla siebie sposób kryminał z powieścią obyczajową, a nawet elementami romansu. I chociaż ci, co zaznajomieni są z jej prozą bez trudu potrafią przewidzieć pewne zdarzenia, to i tak nie psuje to zabawy. A o to przecież chodzi. Trudno zakwalifikować ją jako autorkę thrillerów kryminalnych czy kryminału. W tym pierwszym bowiem chodzi o emocje, przeżycia i wszechobecną tajemnicę, kiedy w kryminale sensu stricto stawia się na śledztwo. U Greń te dwa elementy silnie przenikają się i wcale nie trzeba być wielbicielem powieści kryminalnych, aby znaleźć to coś, co jest w stanie przytrzymać uwagę czytelnika. To coś, dzięki czemu wpadniemy niczym śliwka w kompot. Jednocześnie buduje opowieść z dużym naciskiem na aspekt psychologiczny - życie z traumą i pernamentnym lęku, który niszczy relacje międzyludzkie, a z drugiej strony popycha do nadmiernej ufności.
Gasnące światło to powieść dająca szerokie pole do interpretacji. Sam tytuł można rozumieć wielorako. Dla mnie jest to gasnące światło radości, miłości i normalności. Czymś po czym najgorszy mrok nie jest straszny. Coś co sprawia, że niczego już bardziej nie sposób się bać. Z drugiej strony gasnące światło lęku, które wymaga wysiłku i do gaszenia, którego potrzeba drugiej osoby. W każdym razie Hanna Greń dostarcza przez parę dni sporej dawki emocji i wrażeń trudnych do zapomnienia.
Hanna Greń, dama kryminalnej dramy z domieszką humoru jest w stanie sprawić, że w jej powieściach mogą zasmakować nawet ci, którym z kryminałem nie po drodze. Gasnące światło idealnie sprawdza się na początek poznania tej autorki.
Osiemnaście lat temu rodzice ośmioletniej Amelii Butkiewicz zostali brutalnie zamordowanie, a ona sama cudem uniknęła śmierci. Sprawców nigdy...
Szczerze liczyłem na porywający thriller , a dostałem średniak który w ogóle mnie nie zaangażował. Głównej bohaterki też jakoś nie polubiłem. Motyw ataku na Nią i Jej rodzinę nawet zaskakuję , ale to tyle
Szczerze liczyłem na porywający thriller , a dostałem średniak który w ogóle mnie nie zaangażował. Głównej bohaterki też jakoś nie polubiłem. Motyw ataku na Nią i Jej rodzinę nawet zaskakuję , ale to tyle
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że styl pisania tej Pani nie urzekł mnie.
Może trafiłam na słabszą pozycję? Tego nie wiem, ale dana lektura nie zachwyciła mnie.
Pomimo tego, że mamy tu kilka płaszczyzn czasowych, które łączą się ze sobą w teraźniejszości oraz wiele tajemnic i intryg to jednak ta powieść nie oczarowała mnie, a nawet mogę śmiało powiedzieć, że nużyła mnie.
Główna bohaterka Amelia jako 8-letnia dziewczynka jest świadkiem zabójstwa jej rodziców. W tą koszmarną noc ona również miała zostać zamordowana.
Dziewczynce udaje się uniknąć śmierci, a jej dalsze życie to wieczny strach.
Amelia dostaje nową tożsamość jednak po latach "bestia" powraca i chce dokończyć to co zaczęła x lat temu czyli zabić całą rodzinę Butkiewiczów.
Skąd wrogość do tej rodziny?
Finał historii nie obudził we mnie żadnych emocji.
Nie czułam tego dreszczyku grozy, bohaterowie byli mi obojętni, nic mnie tu nie zachwyciło.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że styl pisania tej Pani nie urzekł mnie.
Może trafiłam na słabszą pozycję? Tego nie wiem, ale dana lektura nie zachwyciła mnie.
Pomimo tego, że mamy tu kilka płaszczyzn czasowych, które łączą się ze sobą w teraźniejszości oraz wiele tajemnic i intryg to jednak ta powieść nie oczarowała mnie, a nawet...
Po pierwsze, powtórzę i będę powtarzać, że jestem oczarowana stylem pisania autorki. Po drugie, kolejna książka Pani Greń mnie urzekła. Jest tu wszystko co uwielbiam podczas czytania: kilka płaszczyzn czasowych, z których wydarzenia łącza się w teraźniejszości, doskonała i wielowątkowa fabuła, przemyślana w najdrobniejszych szczegółach, zawiła i złożona intryga, mnóstwo tajemnic, poczucie niepokoju, napięcie i wiele innych moich ulubionych elementów. A wszystko okraszone nie przesadzoną szczyptą humoru. Uwielbiam i polecam🙂
Po pierwsze, powtórzę i będę powtarzać, że jestem oczarowana stylem pisania autorki. Po drugie, kolejna książka Pani Greń mnie urzekła. Jest tu wszystko co uwielbiam podczas czytania: kilka płaszczyzn czasowych, z których wydarzenia łącza się w teraźniejszości, doskonała i wielowątkowa fabuła, przemyślana w najdrobniejszych szczegółach, zawiła i złożona intryga, mnóstwo...
Kolejna dobra książka Hanny Greń, którą czyta się z zainteresowaniem. Szczególnie interesujące były nawiązania do wydarzeń z okresu II wojny światowej, które stały się przyczynkiem do całej intrygi rozgrywającej się w czasach współczesnych. Powieść o sile chciwości i zawiści ludzkiej, która doprowadza do tragedii mającej wpływ na życie kolejnych pokoleń.
Kolejna dobra książka Hanny Greń, którą czyta się z zainteresowaniem. Szczególnie interesujące były nawiązania do wydarzeń z okresu II wojny światowej, które stały się przyczynkiem do całej intrygi rozgrywającej się w czasach współczesnych. Powieść o sile chciwości i zawiści ludzkiej, która doprowadza do tragedii mającej wpływ na życie kolejnych pokoleń.
"Była listopadowa noc, gdy dwóch mężczyzn włamało się do domu rodziny Butkiewiczów. Tej nocy rodzice Amelii zostali brutalnie zamordowani. „Ta dziewczyna nie ma prawa żyć!”, usłyszało skulone ze strachu dziecko schowane między kuchenne szafki. Mimo tej przerażającej zapowiedzi ośmiolatce udało się uniknąć śmierci. Dostała nową tożsamość i nowy dom. Jednak strach miał nigdy jej nie opuścić".
Tak brzmi fragment opisu pochodzącego od wydawcy najnowszej książki @hanna.gren.pisarka "Gasnące Światło". 432 strony, które dosłownie połknęłam na raz. Od tego obyczajowego thrilleru kryminalnego nie da się oderwać. Postać Amelii, która przez lata zmaga się z traumą, skonstruowana z niesamowitą dokładnością i wrażliwością. Tej dziewczynie kibicuje się od pierwszej strony. Doświadczenie osamotnienia, zdrady, śmierci, poczucia winy, ta mieszanka wybuchowa uczuć powoduje, że chce się bohaterkę przytulić i pocieszyć. Wątek kryminalny nieoczywisty, nie tak łatwo wytypować kto zabił. Duży ukłon za równolegle prowadzone wątki kiedyś i dziś, z jednej strony wprowadza to w czytelnika w historię rodziny, a z drugiej jeszcze bardziej rozmydla obraz, żeby nieco zmylić, zbić z tropu. Ta nowość od @czwartastronakryminalu to idealna książka na wieczór, na weekend, trudno ją zamknąć wcześniej nie rozwiązawszy zagadki! Dla wytrwałych zdecydowanie i dla tych, którzy lubią psychologiczne aspekty w książkach. Tutaj ich nie brakuje. Bardzo cieszę się z tego tytułu, bo pokazuje też do jakich tragedii może prowadzić upór, żądza pieniądza i zawiść. To książka o ludzkiej kondycji, która wciąż wymaga uważności.
"Była listopadowa noc, gdy dwóch mężczyzn włamało się do domu rodziny Butkiewiczów. Tej nocy rodzice Amelii zostali brutalnie zamordowani. „Ta dziewczyna nie ma prawa żyć!”, usłyszało skulone ze strachu dziecko schowane między kuchenne szafki. Mimo tej przerażającej zapowiedzi ośmiolatce udało się uniknąć śmierci. Dostała nową tożsamość i nowy dom. Jednak strach miał nigdy...
Wielowątkowa fabuła osadzona w trzech płaszczyznach czasowych, którego punktem centralnym jest brutalny napad na rodzinę Butkiewiczów. Jedyna ocalała, ośmioletnia wówczas Amelka staje po latach przed wyzwaniem konfrontacji z mordercą sprzed lat. Ciekawy pomysł, wiele wątków z czasem ładnie się zazębia, a jednak, nie porwała mnie ta opowieść. Chyba najbardziej zaciekawiła mnie część opowieści -retrospekcji z 1945 roku. Nie było źle, ale liczyłam na więcej.
Wielowątkowa fabuła osadzona w trzech płaszczyznach czasowych, którego punktem centralnym jest brutalny napad na rodzinę Butkiewiczów. Jedyna ocalała, ośmioletnia wówczas Amelka staje po latach przed wyzwaniem konfrontacji z mordercą sprzed lat. Ciekawy pomysł, wiele wątków z czasem ładnie się zazębia, a jednak, nie porwała mnie ta opowieść. Chyba najbardziej zaciekawiła...
Ukryty skarb, trauma z dzieciństwa, tajemnica rodzinna, eksplodujące auta i morderstwa z zimną krwią. Książka idealna, w dodatku szybko się ją czyta. Polecam :)
Ukryty skarb, trauma z dzieciństwa, tajemnica rodzinna, eksplodujące auta i morderstwa z zimną krwią. Książka idealna, w dodatku szybko się ją czyta. Polecam :)
Pominę kwestię fabuły - motyw zemsty zazwyczaj dobrze się sprawdza w kryminałach, więc sam pomysł na książkę był znośny. Natomiast wykonanie woła o pomstę do nieba.
To pierwsza i na pewno ostatnia książka Hanny Greń, którą przeczytałam. Jestem bardzo zaskoczona liczbą powieści, które do tej pory opublikowała, ponieważ jej styl jest tak infantylny i niewyrobiony, że aż trudno mi było uwierzyć, że doświadczona autorka pisze jak Kasia Michalak, a nie pisarka z tyloma tytułami na koncie.
Mam wrażenie, że autorka skupiła się na zbudowaniu zawiłej fabuły i zabrakło jej sił lub umiejętności na wykreowanie trójwymiarowych postaci. Kobiety w "Gasnącym świetle" są albo zawsze pogodnymi boginiami domowego ogniska, od których bije cudowne ciepło i mądrość życiowa lub odrażającymi postaciami pozbawionymi zasad i sumienia. Nie ma nic pomiędzy. Natomiast mężczyźni to albo wulgarni psychopaci, albo rozsądni i opanowani policjanci, pisani na jedno kopyto, przez co nieuważny czytelnik może się pogubić, który funkcjonariusz jest który.
Świat wykreowany przez autorkę jest mało wiarygodny. To nie jest powieść kryminalna tylko fantazja o baśniowym świecie troskliwych misiów. Przemiany bohaterów, zwłaszcza ojczyma głónej bohaterki są niewiarygodne. Ale najgorszy jest język. Infantylny, przewidywalny, ubogi. Przymiotniki użyte przez autorkę nie przeszłyby w wypracowaniu pisanym przez licealistę - język jest mało obrazowy, a przymiotniki mają nam jedynie dać znać, że coś jest stare/nowe, długie/krótkie, smaczne/znakomite itd. W opisie picia kawy wolałabym kilka powtórzeń słowa "kawa" niż wydumane, sztucznie brzmiące synonimy. Spotkania bohaterów u ww. wspomnianych pogodnych bogini domowych wyglądają zawsze tak samo, je się przepyszne, znakomite rogaliki, popija aromatycznym naparem zamiast wziąć się za krótkie i konkretne rozpytanie. Jakbym chciała poczytać obyczajową "Kawiarenkę pod Różą" albo inny "Hotelik w Kasztanowym Lasku", to nie brałabym się za powieść kryminalną. I nie, to nie jest po prostu ciepła opowieść o ludziach pełnych ciepła. To jest po prostu złe, infantylne pisanie i pieszczenie się z czytelnikiem. Infantylne i pretensjonalne. Jak w opowiadaniu 12-letniej dziewczynki, której ktoś wmówił, że potrafi pisać, tylko dlatego, że nie robi błędów ortograficznych i gramatycznych jak reszta klasy.
A już motyw ze zmianą imienia głównej bohaterki - w ramach zmiany tożsamości - z Amelii na Amalię. Niby autorka jest świadomo tej żenady, bo odniosła się do tego w tekście, ale i tak długo nie rozchodzę takiej głupoty.
Jakie to było złe.
Pominę kwestię fabuły - motyw zemsty zazwyczaj dobrze się sprawdza w kryminałach, więc sam pomysł na książkę był znośny. Natomiast wykonanie woła o pomstę do nieba.
To pierwsza i na pewno ostatnia książka Hanny Greń, którą przeczytałam. Jestem bardzo zaskoczona liczbą powieści, które do tej pory opublikowała, ponieważ jej styl jest tak infantylny i...
Dla mnie niestety duże rozczarowanie. Niektóre wątki były moim zdaniem napisane dość chaotycznie i w relacjach rodzinnych totalnie się pogubiłam. Nie jestem też fanką samej historii, która nawiązuje do wojennych skarbów. Akcja przez większość stron się wlecze, a napięcia to nie ma tu wcale. Wpleciony w to jest lekki romans, który był ciekawym urozmaiceniem, ale wielu może irytować.
Dla mnie niestety duże rozczarowanie. Niektóre wątki były moim zdaniem napisane dość chaotycznie i w relacjach rodzinnych totalnie się pogubiłam. Nie jestem też fanką samej historii, która nawiązuje do wojennych skarbów. Akcja przez większość stron się wlecze, a napięcia to nie ma tu wcale. Wpleciony w to jest lekki romans, który był ciekawym urozmaiceniem, ale wielu może...
Fajny pomysł na fabułę, miło się czytało:) pytanie czy tego oczekujemy od kryminału? to bardziej obyczajówka z pewnymi elementami kryminału. Mimo wszystko zachęcam do lektury.
Fajny pomysł na fabułę, miło się czytało:) pytanie czy tego oczekujemy od kryminału? to bardziej obyczajówka z pewnymi elementami kryminału. Mimo wszystko zachęcam do lektury.
Lekki kryminał z wątkiem romansiku. Dobry początek, dobry pomysł na historię, a reszta taka sobie. Najbardziej denerwował mnie momentami infantylny styl pisania, niczym dla pensjonarek. Ogólnie- taka sobie. Moje pierwsze i chyba ostatnie spotkanie z tą autorką.
Lekki kryminał z wątkiem romansiku. Dobry początek, dobry pomysł na historię, a reszta taka sobie. Najbardziej denerwował mnie momentami infantylny styl pisania, niczym dla pensjonarek. Ogólnie- taka sobie. Moje pierwsze i chyba ostatnie spotkanie z tą autorką.
Ośmioletnia Amelia przeżyła najgorszy z możliwych koszmarów. Na jej oczach zostali brutalnie zamordowani jej rodzice, a ona sama ocalała tylko dzięki bardzo dobrej kryjówce. Dorasta z myślą, że gdzieś tam żyją mordercy i ona może być następna. Po latach koszmar powraca, a nowa rodzina i nowa tożsamość nie są w stanie jej już dłużej przed nim chronić. Czy młody policjant rozwiąże zagadkę tajemniczego morderstwa i uratuje ją przed śmiercią i przed nią samą?
Morderstwo, tajemnice z przeszłości i...romans. Autorka bardzo interesująco też wplata wątki z przeszłości w akcje toczącej się historii. Choć fabuła jest bardzo ciekawa, to jednak czasem można się w niej pogubić z powodu natłoku postaci i ich wzajemnych powiązań.
Ośmioletnia Amelia przeżyła najgorszy z możliwych koszmarów. Na jej oczach zostali brutalnie zamordowani jej rodzice, a ona sama ocalała tylko dzięki bardzo dobrej kryjówce. Dorasta z myślą, że gdzieś tam żyją mordercy i ona może być następna. Po latach koszmar powraca, a nowa rodzina i nowa tożsamość nie są w stanie jej już dłużej przed nim chronić. Czy młody policjant...
Nie wciągnęła mnie.
Nie wciągnęła mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezła
Niezła
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka i przyjemna lektura, w której wydarzenia z przeszłości łączą się z teraźniejszością. Dobra książka, ale są lepsze powieści Pani Greń.
Lekka i przyjemna lektura, w której wydarzenia z przeszłości łączą się z teraźniejszością. Dobra książka, ale są lepsze powieści Pani Greń.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolubiłam bardzo autorkę. Może za miłość do męża policjanta, może za kilka bardzo wartościowych mądrości życiowych, może za wiarę, a może i za to, że zło kończy źle :) Nie wiem, ale polubiłam.
Natomiast fabuła troszkę chaotyczna, dużo postaci, które całościowo składają się w jedną historię, ale na początku można się zagubić.
Główna bohaterka, jak na początku wzbudziła moją ogromną sympatię, tak później... trochę mniej, ale myślę, że to był celowy zabieg autorki, by postać męska stała się wyrazistszą :) Ale ogólnie dobra.
Polubiłam bardzo autorkę. Może za miłość do męża policjanta, może za kilka bardzo wartościowych mądrości życiowych, może za wiarę, a może i za to, że zło kończy źle :) Nie wiem, ale polubiłam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNatomiast fabuła troszkę chaotyczna, dużo postaci, które całościowo składają się w jedną historię, ale na początku można się zagubić.
Główna bohaterka, jak na początku wzbudziła...
Lubię książki tej autorki. Przeczytałam większość , mile zaskakuje. Nie ma tam opisu brutalnych scen, a jak ktoś chce czytać o tym jak krew się leje strumieniami to musi poszukać innej dziedziny literatury. Mnie się podobała jak i inne powieści.
Lubię książki tej autorki. Przeczytałam większość , mile zaskakuje. Nie ma tam opisu brutalnych scen, a jak ktoś chce czytać o tym jak krew się leje strumieniami to musi poszukać innej dziedziny literatury. Mnie się podobała jak i inne powieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko mi się tego słuchało, bo było zbyt duże poplątanie koligacyjne, a całość w szczegółach trochę wydumana.
Niektóre rozdziały musiałem słuchać 2 razy; kto był dla kogo synem, córką, ciotką, przybraną mamą, itd.
Zakończenie w miarę dobre, trochę przewrotne, ale to za mało, bym mógł komuś to polecić.
Ciężko mi się tego słuchało, bo było zbyt duże poplątanie koligacyjne, a całość w szczegółach trochę wydumana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiektóre rozdziały musiałem słuchać 2 razy; kto był dla kogo synem, córką, ciotką, przybraną mamą, itd.
Zakończenie w miarę dobre, trochę przewrotne, ale to za mało, bym mógł komuś to polecić.
Cienizna. Historyjka o tym, jak to kiedyś, zaraz po wojnie, dwóch wracających od bauera Polaków znalazło skarb uciekających Niemców. Potem - nie wiadomo dlaczego - tego skarbu nie wykopali, a ich rodziny mordowały się przez pokolenia - 75 lat. A na końcu wykopany skarb okazał się fałszywy.
Cienizna. Historyjka o tym, jak to kiedyś, zaraz po wojnie, dwóch wracających od bauera Polaków znalazło skarb uciekających Niemców. Potem - nie wiadomo dlaczego - tego skarbu nie wykopali, a ich rodziny mordowały się przez pokolenia - 75 lat. A na końcu wykopany skarb okazał się fałszywy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie żaden z tej książki kryminał, raczej infantylna obyczajówka. Zawiodłam się...
Absolutnie żaden z tej książki kryminał, raczej infantylna obyczajówka. Zawiodłam się...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toto kryminał o przeszłości, od której nie ma ucieczki, o ludziach w nią zaplątanych i obsesjach, które trują ludzkie serca. O nieprzypadkowych zbrodniach i przewrotności losu.
to kryminał o przeszłości, od której nie ma ucieczki, o ludziach w nią zaplątanych i obsesjach, które trują ludzkie serca. O nieprzypadkowych zbrodniach i przewrotności losu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć na początku wątki wydawały się nieco chaotyczne i trudno było przewidzieć, czy uda się je połączyć, finał zaskoczył swoją spójnością. Autorka doskonale zamknęła wszystkie elementy fabuły, a jej lekki styl pisania sprawił, że książkę czytało się z przyjemnością.
Choć na początku wątki wydawały się nieco chaotyczne i trudno było przewidzieć, czy uda się je połączyć, finał zaskoczył swoją spójnością. Autorka doskonale zamknęła wszystkie elementy fabuły, a jej lekki styl pisania sprawił, że książkę czytało się z przyjemnością.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHanna Greń, dama kryminalnej dramy z domieszką humoru jest w stanie sprawić, że w jej powieściach mogą zasmakować nawet ci, którym z kryminałem nie po drodze. Gasnące światło idealnie sprawdza się na początek poznania tej autorki.
Osiemnaście lat temu rodzice ośmioletniej Amelii Butkiewicz zostali brutalnie zamordowanie, a ona sama cudem uniknęła śmierci. Sprawców nigdy nie złapano, a tylko bezpieczny świat dziewczynki na zawsze runął. Nowi rodzice, nowa tożsamość i upływ czasu nie zamazał w jej pamięci tamtej tragicznej nocy. Lęk, koszmary i paniczna obsesja na punkcie bezpieczeństwa. Zwłaszcza, że dawne zagrożenie ponownie daje o sobie znać.
Koniec II wojny światowej i współczesność mają ze sobą niby nie wiele wspólnego, bo co może łączyć historię powrotu z robót przymusowych na rzecz III Rzeszy z nierozwiązaną zagadką brutalnego morderstwa? Jednak u Hanny Greń przeszłość nieustannie daje o sobie znać, nie pozwala zapomnieć i zbiera krwawe żniwo. W kontrze do niej jest bezbronne dziecko dorastające z traumą, nieustannym lękiem i wspomnieniami, których nie umie wyprzeć. Zamiast spokojnego i beztroskiego dzieciństwa - żal i tęsknota, zamiast poczucia bezpieczeństwa i domu pełnego miłości - strach i walka o akceptację. Wszystko to, co osiągnęła nie przyszło jej łatwo i każda cząstka powrotu do normalności wymagała nie lada wysiłku. Krok po kroku wchodzimy w przejmującą historię nie zagojonych ran i koszmaru, który z upływem lat nie ma końca. Ten strach jest wszechobecny, obezwładnia i paraliżuje i nie pozwala o sobie zapomnieć. Niszczy wszystko, co spotka na swej drodze. Zostawia zgliszcza, ruiny z których nie da się już nic odbudować. On jest sprawcą, że nie potrafi się wykorzystać szansy na szczęście. W jego cieniu ukrywają się bezwzględni mordercy, ludzie bez twarzy, których jedynie wypowiedziane słowa wbiły się na zawsze w pamięć. Nie wiadomo kim są, jakie mają motywy, ani kiedy ponownie na nowo zaatakują. Jedno jest pewne, oni nie odpuszczą aż nie zakończą krwawej jatki. Nie liczą się z liczbą ofiar. Greń nieustannie wprowadza w zagadkę sięgającą przeszłości. W to jedno wydarzenie w skutek, którego życie straciło wiele osób. W wydarzenia naznaczone bezprzykładnym okrucieństwem, bestialstwem i krwią. Ofiarą potwora stają się bezbronni ludzie, którzy nie wyczuwają oddechu śmierci i niebezpieczeństwa.
Hanna Greń ma w sobie to coś, co sprawia, że jej powieści czyta się z rosnącą fascynacją, niepokojem, a jednocześnie niejednokrotnie z uśmiechem na twarzy. Na przemiennie kumuluje negatywne emocje, rzuca w makabrę, aby bardzo szybko rozładować owe napięcie. Daje potrzebne wytchnienie do dalszego biegu, do nowej walki. Łączy ona w charakterystyczny dla siebie sposób kryminał z powieścią obyczajową, a nawet elementami romansu. I chociaż ci, co zaznajomieni są z jej prozą bez trudu potrafią przewidzieć pewne zdarzenia, to i tak nie psuje to zabawy. A o to przecież chodzi. Trudno zakwalifikować ją jako autorkę thrillerów kryminalnych czy kryminału. W tym pierwszym bowiem chodzi o emocje, przeżycia i wszechobecną tajemnicę, kiedy w kryminale sensu stricto stawia się na śledztwo. U Greń te dwa elementy silnie przenikają się i wcale nie trzeba być wielbicielem powieści kryminalnych, aby znaleźć to coś, co jest w stanie przytrzymać uwagę czytelnika. To coś, dzięki czemu wpadniemy niczym śliwka w kompot. Jednocześnie buduje opowieść z dużym naciskiem na aspekt psychologiczny - życie z traumą i pernamentnym lęku, który niszczy relacje międzyludzkie, a z drugiej strony popycha do nadmiernej ufności.
Gasnące światło to powieść dająca szerokie pole do interpretacji. Sam tytuł można rozumieć wielorako. Dla mnie jest to gasnące światło radości, miłości i normalności. Czymś po czym najgorszy mrok nie jest straszny. Coś co sprawia, że niczego już bardziej nie sposób się bać. Z drugiej strony gasnące światło lęku, które wymaga wysiłku i do gaszenia, którego potrzeba drugiej osoby. W każdym razie Hanna Greń dostarcza przez parę dni sporej dawki emocji i wrażeń trudnych do zapomnienia.
Hanna Greń, dama kryminalnej dramy z domieszką humoru jest w stanie sprawić, że w jej powieściach mogą zasmakować nawet ci, którym z kryminałem nie po drodze. Gasnące światło idealnie sprawdza się na początek poznania tej autorki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOsiemnaście lat temu rodzice ośmioletniej Amelii Butkiewicz zostali brutalnie zamordowanie, a ona sama cudem uniknęła śmierci. Sprawców nigdy...
Szczerze liczyłem na porywający thriller , a dostałem średniak który w ogóle mnie nie zaangażował. Głównej bohaterki też jakoś nie polubiłem. Motyw ataku na Nią i Jej rodzinę nawet zaskakuję , ale to tyle
Szczerze liczyłem na porywający thriller , a dostałem średniak który w ogóle mnie nie zaangażował. Głównej bohaterki też jakoś nie polubiłem. Motyw ataku na Nią i Jej rodzinę nawet zaskakuję , ale to tyle
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzału nie ma. Historia nawet ciekawa ale końcówka przewidywalna. Do przeczytania, ale bez rewelacji.
Szału nie ma. Historia nawet ciekawa ale końcówka przewidywalna. Do przeczytania, ale bez rewelacji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że styl pisania tej Pani nie urzekł mnie.
Może trafiłam na słabszą pozycję? Tego nie wiem, ale dana lektura nie zachwyciła mnie.
Pomimo tego, że mamy tu kilka płaszczyzn czasowych, które łączą się ze sobą w teraźniejszości oraz wiele tajemnic i intryg to jednak ta powieść nie oczarowała mnie, a nawet mogę śmiało powiedzieć, że nużyła mnie.
Główna bohaterka Amelia jako 8-letnia dziewczynka jest świadkiem zabójstwa jej rodziców. W tą koszmarną noc ona również miała zostać zamordowana.
Dziewczynce udaje się uniknąć śmierci, a jej dalsze życie to wieczny strach.
Amelia dostaje nową tożsamość jednak po latach "bestia" powraca i chce dokończyć to co zaczęła x lat temu czyli zabić całą rodzinę Butkiewiczów.
Skąd wrogość do tej rodziny?
Finał historii nie obudził we mnie żadnych emocji.
Nie czułam tego dreszczyku grozy, bohaterowie byli mi obojętni, nic mnie tu nie zachwyciło.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że styl pisania tej Pani nie urzekł mnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże trafiłam na słabszą pozycję? Tego nie wiem, ale dana lektura nie zachwyciła mnie.
Pomimo tego, że mamy tu kilka płaszczyzn czasowych, które łączą się ze sobą w teraźniejszości oraz wiele tajemnic i intryg to jednak ta powieść nie oczarowała mnie, a nawet...
Po pierwsze, powtórzę i będę powtarzać, że jestem oczarowana stylem pisania autorki. Po drugie, kolejna książka Pani Greń mnie urzekła. Jest tu wszystko co uwielbiam podczas czytania: kilka płaszczyzn czasowych, z których wydarzenia łącza się w teraźniejszości, doskonała i wielowątkowa fabuła, przemyślana w najdrobniejszych szczegółach, zawiła i złożona intryga, mnóstwo tajemnic, poczucie niepokoju, napięcie i wiele innych moich ulubionych elementów. A wszystko okraszone nie przesadzoną szczyptą humoru. Uwielbiam i polecam🙂
Po pierwsze, powtórzę i będę powtarzać, że jestem oczarowana stylem pisania autorki. Po drugie, kolejna książka Pani Greń mnie urzekła. Jest tu wszystko co uwielbiam podczas czytania: kilka płaszczyzn czasowych, z których wydarzenia łącza się w teraźniejszości, doskonała i wielowątkowa fabuła, przemyślana w najdrobniejszych szczegółach, zawiła i złożona intryga, mnóstwo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChwilami naiwna gówna bohaterka..mimo to warto przeczytać.
Chwilami naiwna gówna bohaterka..mimo to warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna dobra książka Hanny Greń, którą czyta się z zainteresowaniem. Szczególnie interesujące były nawiązania do wydarzeń z okresu II wojny światowej, które stały się przyczynkiem do całej intrygi rozgrywającej się w czasach współczesnych. Powieść o sile chciwości i zawiści ludzkiej, która doprowadza do tragedii mającej wpływ na życie kolejnych pokoleń.
Kolejna dobra książka Hanny Greń, którą czyta się z zainteresowaniem. Szczególnie interesujące były nawiązania do wydarzeń z okresu II wojny światowej, które stały się przyczynkiem do całej intrygi rozgrywającej się w czasach współczesnych. Powieść o sile chciwości i zawiści ludzkiej, która doprowadza do tragedii mającej wpływ na życie kolejnych pokoleń.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWedług mnie średnia pozycja...rozwiązanie dość banalne na dodatek denerwująca bohaterka i mało wiarygodne sytuacje. Przeczytać- zapomnieć!
Według mnie średnia pozycja...rozwiązanie dość banalne na dodatek denerwująca bohaterka i mało wiarygodne sytuacje. Przeczytać- zapomnieć!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Była listopadowa noc, gdy dwóch mężczyzn włamało się do domu rodziny Butkiewiczów. Tej nocy rodzice Amelii zostali brutalnie zamordowani. „Ta dziewczyna nie ma prawa żyć!”, usłyszało skulone ze strachu dziecko schowane między kuchenne szafki. Mimo tej przerażającej zapowiedzi ośmiolatce udało się uniknąć śmierci. Dostała nową tożsamość i nowy dom. Jednak strach miał nigdy jej nie opuścić".
Tak brzmi fragment opisu pochodzącego od wydawcy najnowszej książki @hanna.gren.pisarka "Gasnące Światło". 432 strony, które dosłownie połknęłam na raz. Od tego obyczajowego thrilleru kryminalnego nie da się oderwać. Postać Amelii, która przez lata zmaga się z traumą, skonstruowana z niesamowitą dokładnością i wrażliwością. Tej dziewczynie kibicuje się od pierwszej strony. Doświadczenie osamotnienia, zdrady, śmierci, poczucia winy, ta mieszanka wybuchowa uczuć powoduje, że chce się bohaterkę przytulić i pocieszyć. Wątek kryminalny nieoczywisty, nie tak łatwo wytypować kto zabił. Duży ukłon za równolegle prowadzone wątki kiedyś i dziś, z jednej strony wprowadza to w czytelnika w historię rodziny, a z drugiej jeszcze bardziej rozmydla obraz, żeby nieco zmylić, zbić z tropu. Ta nowość od @czwartastronakryminalu to idealna książka na wieczór, na weekend, trudno ją zamknąć wcześniej nie rozwiązawszy zagadki! Dla wytrwałych zdecydowanie i dla tych, którzy lubią psychologiczne aspekty w książkach. Tutaj ich nie brakuje. Bardzo cieszę się z tego tytułu, bo pokazuje też do jakich tragedii może prowadzić upór, żądza pieniądza i zawiść. To książka o ludzkiej kondycji, która wciąż wymaga uważności.
"Była listopadowa noc, gdy dwóch mężczyzn włamało się do domu rodziny Butkiewiczów. Tej nocy rodzice Amelii zostali brutalnie zamordowani. „Ta dziewczyna nie ma prawa żyć!”, usłyszało skulone ze strachu dziecko schowane między kuchenne szafki. Mimo tej przerażającej zapowiedzi ośmiolatce udało się uniknąć śmierci. Dostała nową tożsamość i nowy dom. Jednak strach miał nigdy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra i tyle.
Dobra i tyle.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielowątkowa fabuła osadzona w trzech płaszczyznach czasowych, którego punktem centralnym jest brutalny napad na rodzinę Butkiewiczów. Jedyna ocalała, ośmioletnia wówczas Amelka staje po latach przed wyzwaniem konfrontacji z mordercą sprzed lat. Ciekawy pomysł, wiele wątków z czasem ładnie się zazębia, a jednak, nie porwała mnie ta opowieść. Chyba najbardziej zaciekawiła mnie część opowieści -retrospekcji z 1945 roku. Nie było źle, ale liczyłam na więcej.
Wielowątkowa fabuła osadzona w trzech płaszczyznach czasowych, którego punktem centralnym jest brutalny napad na rodzinę Butkiewiczów. Jedyna ocalała, ośmioletnia wówczas Amelka staje po latach przed wyzwaniem konfrontacji z mordercą sprzed lat. Ciekawy pomysł, wiele wątków z czasem ładnie się zazębia, a jednak, nie porwała mnie ta opowieść. Chyba najbardziej zaciekawiła...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zachwyciła mnie
Nie zachwyciła mnie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUkryty skarb, trauma z dzieciństwa, tajemnica rodzinna, eksplodujące auta i morderstwa z zimną krwią. Książka idealna, w dodatku szybko się ją czyta. Polecam :)
Ukryty skarb, trauma z dzieciństwa, tajemnica rodzinna, eksplodujące auta i morderstwa z zimną krwią. Książka idealna, w dodatku szybko się ją czyta. Polecam :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakie to było złe.
Pominę kwestię fabuły - motyw zemsty zazwyczaj dobrze się sprawdza w kryminałach, więc sam pomysł na książkę był znośny. Natomiast wykonanie woła o pomstę do nieba.
To pierwsza i na pewno ostatnia książka Hanny Greń, którą przeczytałam. Jestem bardzo zaskoczona liczbą powieści, które do tej pory opublikowała, ponieważ jej styl jest tak infantylny i niewyrobiony, że aż trudno mi było uwierzyć, że doświadczona autorka pisze jak Kasia Michalak, a nie pisarka z tyloma tytułami na koncie.
Mam wrażenie, że autorka skupiła się na zbudowaniu zawiłej fabuły i zabrakło jej sił lub umiejętności na wykreowanie trójwymiarowych postaci. Kobiety w "Gasnącym świetle" są albo zawsze pogodnymi boginiami domowego ogniska, od których bije cudowne ciepło i mądrość życiowa lub odrażającymi postaciami pozbawionymi zasad i sumienia. Nie ma nic pomiędzy. Natomiast mężczyźni to albo wulgarni psychopaci, albo rozsądni i opanowani policjanci, pisani na jedno kopyto, przez co nieuważny czytelnik może się pogubić, który funkcjonariusz jest który.
Świat wykreowany przez autorkę jest mało wiarygodny. To nie jest powieść kryminalna tylko fantazja o baśniowym świecie troskliwych misiów. Przemiany bohaterów, zwłaszcza ojczyma głónej bohaterki są niewiarygodne. Ale najgorszy jest język. Infantylny, przewidywalny, ubogi. Przymiotniki użyte przez autorkę nie przeszłyby w wypracowaniu pisanym przez licealistę - język jest mało obrazowy, a przymiotniki mają nam jedynie dać znać, że coś jest stare/nowe, długie/krótkie, smaczne/znakomite itd. W opisie picia kawy wolałabym kilka powtórzeń słowa "kawa" niż wydumane, sztucznie brzmiące synonimy. Spotkania bohaterów u ww. wspomnianych pogodnych bogini domowych wyglądają zawsze tak samo, je się przepyszne, znakomite rogaliki, popija aromatycznym naparem zamiast wziąć się za krótkie i konkretne rozpytanie. Jakbym chciała poczytać obyczajową "Kawiarenkę pod Różą" albo inny "Hotelik w Kasztanowym Lasku", to nie brałabym się za powieść kryminalną. I nie, to nie jest po prostu ciepła opowieść o ludziach pełnych ciepła. To jest po prostu złe, infantylne pisanie i pieszczenie się z czytelnikiem. Infantylne i pretensjonalne. Jak w opowiadaniu 12-letniej dziewczynki, której ktoś wmówił, że potrafi pisać, tylko dlatego, że nie robi błędów ortograficznych i gramatycznych jak reszta klasy.
A już motyw ze zmianą imienia głównej bohaterki - w ramach zmiany tożsamości - z Amelii na Amalię. Niby autorka jest świadomo tej żenady, bo odniosła się do tego w tekście, ale i tak długo nie rozchodzę takiej głupoty.
Jakie to było złe.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPominę kwestię fabuły - motyw zemsty zazwyczaj dobrze się sprawdza w kryminałach, więc sam pomysł na książkę był znośny. Natomiast wykonanie woła o pomstę do nieba.
To pierwsza i na pewno ostatnia książka Hanny Greń, którą przeczytałam. Jestem bardzo zaskoczona liczbą powieści, które do tej pory opublikowała, ponieważ jej styl jest tak infantylny i...
Dla mnie niestety duże rozczarowanie. Niektóre wątki były moim zdaniem napisane dość chaotycznie i w relacjach rodzinnych totalnie się pogubiłam. Nie jestem też fanką samej historii, która nawiązuje do wojennych skarbów. Akcja przez większość stron się wlecze, a napięcia to nie ma tu wcale. Wpleciony w to jest lekki romans, który był ciekawym urozmaiceniem, ale wielu może irytować.
Dla mnie niestety duże rozczarowanie. Niektóre wątki były moim zdaniem napisane dość chaotycznie i w relacjach rodzinnych totalnie się pogubiłam. Nie jestem też fanką samej historii, która nawiązuje do wojennych skarbów. Akcja przez większość stron się wlecze, a napięcia to nie ma tu wcale. Wpleciony w to jest lekki romans, który był ciekawym urozmaiceniem, ale wielu może...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tociekawa intryga ale czegoś brakło ....książka z rodzaju obyczajowych z wątkiem kryminalnym.
ciekawa intryga ale czegoś brakło ....książka z rodzaju obyczajowych z wątkiem kryminalnym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajny pomysł na fabułę, miło się czytało:) pytanie czy tego oczekujemy od kryminału? to bardziej obyczajówka z pewnymi elementami kryminału. Mimo wszystko zachęcam do lektury.
Fajny pomysł na fabułę, miło się czytało:) pytanie czy tego oczekujemy od kryminału? to bardziej obyczajówka z pewnymi elementami kryminału. Mimo wszystko zachęcam do lektury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekki kryminał z wątkiem romansiku. Dobry początek, dobry pomysł na historię, a reszta taka sobie. Najbardziej denerwował mnie momentami infantylny styl pisania, niczym dla pensjonarek. Ogólnie- taka sobie. Moje pierwsze i chyba ostatnie spotkanie z tą autorką.
Lekki kryminał z wątkiem romansiku. Dobry początek, dobry pomysł na historię, a reszta taka sobie. Najbardziej denerwował mnie momentami infantylny styl pisania, niczym dla pensjonarek. Ogólnie- taka sobie. Moje pierwsze i chyba ostatnie spotkanie z tą autorką.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOśmioletnia Amelia przeżyła najgorszy z możliwych koszmarów. Na jej oczach zostali brutalnie zamordowani jej rodzice, a ona sama ocalała tylko dzięki bardzo dobrej kryjówce. Dorasta z myślą, że gdzieś tam żyją mordercy i ona może być następna. Po latach koszmar powraca, a nowa rodzina i nowa tożsamość nie są w stanie jej już dłużej przed nim chronić. Czy młody policjant rozwiąże zagadkę tajemniczego morderstwa i uratuje ją przed śmiercią i przed nią samą?
Morderstwo, tajemnice z przeszłości i...romans. Autorka bardzo interesująco też wplata wątki z przeszłości w akcje toczącej się historii. Choć fabuła jest bardzo ciekawa, to jednak czasem można się w niej pogubić z powodu natłoku postaci i ich wzajemnych powiązań.
Ośmioletnia Amelia przeżyła najgorszy z możliwych koszmarów. Na jej oczach zostali brutalnie zamordowani jej rodzice, a ona sama ocalała tylko dzięki bardzo dobrej kryjówce. Dorasta z myślą, że gdzieś tam żyją mordercy i ona może być następna. Po latach koszmar powraca, a nowa rodzina i nowa tożsamość nie są w stanie jej już dłużej przed nim chronić. Czy młody policjant...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUjdzie
Ujdzie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to