Przeczytałam ją krótko po „Nielacie”, zbiegiem okoliczności i niestety, w moim odczuciu książki są do siebie zbyt podobne w konstrukcji. Powtarzają się też motywy i rozwiązania, co pewnie nie miałoby dla mnie znaczenia, gdybym nie miała świeżego porównania. Mimo wszystko książka za bardzo według mnie skupia się na jak najbardziej wstrząsającym opisie sytuacji mających miejsce w domu dziecka. Sama historia wciągająca i czyta się dobrze do samego końca, aczkolwiek na jakiś czas odpocznę od Kościelnego.
Przeczytałam ją krótko po „Nielacie”, zbiegiem okoliczności i niestety, w moim odczuciu książki są do siebie zbyt podobne w konstrukcji. Powtarzają się też motywy i rozwiązania, co pewnie nie miałoby dla mnie znaczenia, gdybym nie miała świeżego porównania. Mimo wszystko książka za bardzo według mnie skupia się na jak najbardziej wstrząsającym opisie sytuacji mających...
Tytuł książki jest dość przewrotny w kontekście zawartej w niej fabuły. Bo czym jest "dom", z czym nam się kojarzy? Raczej wydźwięk tego pojęcia bywa pozytywny, a tutaj? Odbiór jest raczej negatywny i pewnie taki był zamiar autora.
Dziecko jako istota krucha i całkowicie bezbronna powinno w swoim życiu mieć wokół siebie tylko dobre i wspierające je osoby, ale niestety nie zawsze tak się życie układa.
Instytucje stworzone w celu pomocy dzieciom pozbawionym opieki najbliższych, a właściwie ludzie w nich pracujący często mierzą się z ogromem przeciwności zarówno w sferze prywatnej jak i zawodowej, co nie tłumaczy jednak ich zwyrodnialstwa w stosunku do swoich wychowanków, jak przedstawił to pan Kościelny.
Dom to historia fikcyjna, z odrobinę przerysowaną fabułą i nie do końca udanymi bohaterami, ale pomimo to, nadal dramatyczna i bolesna, bo mówiąca o niewyobrażalnej krzywdzie dzieci, których zdrowie i życie, my dorośli mamy za zadanie chronić i otaczać miłością bezwzględną.
Tytuł książki jest dość przewrotny w kontekście zawartej w niej fabuły. Bo czym jest "dom", z czym nam się kojarzy? Raczej wydźwięk tego pojęcia bywa pozytywny, a tutaj? Odbiór jest raczej negatywny i pewnie taki był zamiar autora.
Dziecko jako istota krucha i całkowicie bezbronna powinno w swoim życiu mieć wokół siebie tylko dobre i wspierające je osoby, ale niestety nie...
Słuchałam ją już drugi raz i nada mi ciężko przejść obojętnie. Jedni pomyślą - ile autor stosuje brutalnych scen? Ja myślę - nawet jak to fikcja literacka, to takie sierocińce istniały i tak dzieci były traktowane.
Bardzo dobra książka, chociaż to obraz sierocińca i motyw zemsty idzie na pierwszy plan, nie śledztwo i sprawa (nie ma dużo opisów jak śledczy działają).
Słuchałam ją już drugi raz i nada mi ciężko przejść obojętnie. Jedni pomyślą - ile autor stosuje brutalnych scen? Ja myślę - nawet jak to fikcja literacka, to takie sierocińce istniały i tak dzieci były traktowane.
Bardzo dobra książka, chociaż to obraz sierocińca i motyw zemsty idzie na pierwszy plan, nie śledztwo i sprawa (nie ma dużo opisów jak śledczy działają).
To co przeszedł w swoim życiu nasz główny bohater,po prostu nie mieści się w głowie... Ciągły strach,poniżanie oraz brak wsparcia rozpaliły w nim żądze zemsty,którą wyczekiwałem niczym dziecko świętego mikołaja.
Szacunek dla autora , za wbicie mnie w fotel.
To co przeszedł w swoim życiu nasz główny bohater,po prostu nie mieści się w głowie... Ciągły strach,poniżanie oraz brak wsparcia rozpaliły w nim żądze zemsty,którą wyczekiwałem niczym dziecko świętego mikołaja.
Szacunek dla autora , za wbicie mnie w fotel.
W pierwszych słowach pragnę się odnieść do fabuły mając na wglądzie ,iż historia jest bardzo realistyczna . Perfekcyjnie za planowana zemsta na byłych wychowawcach za krzywdy Dom dziecka znajdujący sie w malej miejscowosci jaką jest Wschowa . Miejscowy posterunek i policjantka nie pasująca do panujących tam zwyczajów . Ojciec dla którego córka jest najważniejsza tymczasem okazuje sie iż pod latarnią najciemniej . Bidul dla niego byl miejscem pełnym okrucienstwa i pieklem na ziemi odciskając na nim piętno agresora i sprawce brutalnych czynów . Bardzo ekscytująca ksiązka treść urzeczywistnia powiazania dobrze postawionych ludzi z policja i klerem.Wydarzenia które miały miejsce a zostaly zatajone osoby uciszone groźba i szantażem . Moje osobiste mysli po przeczytaniu powieści nasuwaja się same iż Karma jest cierpliwa a jej czas to indywidualna sprawa .
W pierwszych słowach pragnę się odnieść do fabuły mając na wglądzie ,iż historia jest bardzo realistyczna . Perfekcyjnie za planowana zemsta na byłych wychowawcach za krzywdy Dom dziecka znajdujący sie w malej miejscowosci jaką jest Wschowa . Miejscowy posterunek i policjantka nie pasująca do panujących tam zwyczajów . Ojciec dla którego córka jest najważniejsza tymczasem...
To książka, która nie pyta czytelnika „kto zabił?”, tylko bezlitośnie konfrontuje go z pytaniem „dlaczego?”. I to właśnie ta perspektywa sprawia, że od tej historii nie da się uciec.
Akcja rozgrywa się we Wschowie - z pozoru spokojnym, prowincjonalnym mieście. Gdy w parku ginie były nauczyciel, wszystko wskazuje na samobójstwo, ale komisarz Marta Lipowicz od początku czuje, że coś tu nie gra. Równolegle autor prowadzi czytelnika w mroczne rejony przeszłości, związane z domem dziecka. Miejscem, które zamiast chronić, niszczyło. To tam rodzi się zło, które po latach zaczyna zbierać krwawe żniwo.
Kościelny nie buduje klasycznej zagadki kryminalnej. Od początku wiemy, kto zabija. Prawdziwy ciężar tej powieści leży gdzie indziej, w emocjach, w traumie, w krzywdzie zadanej dzieciom i w pytaniu, czy zło można kiedykolwiek „odpokutować”. Fragmenty opowiadane z perspektywy dziecka są wyjątkowo trudne, bolesne, duszne, zostające w pamięci na długo. Z kolei rozdziały poświęcone policjantce dają cień nadziei, że ktoś jeszcze chce walczyć o sprawiedliwość.
Marta Lipowicz to bohaterka, którą łatwo polubić: charakterna, uparta, z ciętym językiem i świadomością, że jako kobieta w policyjnym świecie musi udowadniać podwójnie. Jej determinacja kontrastuje z bezwzględnością kata, który w oczach czytelnika momentami budzi przerażające, niechciane współczucie.
„Dom” to nie jest lekka lektura. To brutalna, emocjonalna opowieść o konsekwencjach przemocy i o tym, że przeszłość nigdy nie znika. Kościelny napisał książkę, która boli, złości i zmusza do refleksji, ale właśnie dlatego tak trudno ją odłożyć. To kryminał inny niż wszystkie i jeden z tych, których się nie zapomina. 📚🖤
To książka, która nie pyta czytelnika „kto zabił?”, tylko bezlitośnie konfrontuje go z pytaniem „dlaczego?”. I to właśnie ta perspektywa sprawia, że od tej historii nie da się uciec.
Akcja rozgrywa się we Wschowie - z pozoru spokojnym, prowincjonalnym mieście. Gdy w parku ginie były nauczyciel, wszystko wskazuje na samobójstwo, ale komisarz Marta Lipowicz od początku...
Akcja rozgrywa się w małej miejscowości, a narracja prowadzona jest z kilku perspektyw. Poznajemy Martę - policjantkę, która przenosi się do Wschowy z Warszawy, częściowo ze względu na ojca, a częściowo dla samej siebie. Równolegle cofamy się kilkadziesiąt lat wstecz i śledzimy losy Podolaka, chłopca przebywającego w domu dziecka, gdzie z rąk wychowawców i starszych dzieci dzieją się rzeczy naprawdę okropne. Trzecia perspektywa śledzi mordercę, który po latach zaczyna mścić się na swoich dawnych oprawcach.
Marta od samego początku jest szykanowana przez kolegów z pracy, co jednak nie zniechęca jej do prowadzenia śledztwa w sprawie tajemniczych śmierci - nawet wtedy, gdy wszyscy inni ewidentnie próbują zamieść sprawę pod dywan.
Sam pomysł na fabułę bardzo mi się podobał, a tożsamości mordercy nie odgadłam aż do samego końca - i tu faktycznie byłam pozytywnie zaskoczona. Niestety na tym moje zachwyty się kończą. Postacie są okej, ale raczej słabo zarysowane i jednowymiarowe, przez co trudno było mi wejść w ich buty. Ogólnie w tej książce zabrakło mi napięcia i emocji - czytało się ją lekko, ale bardziej jak gazetę niż thriller.
Nie do końca polubiłam się też z piórem autora. Język wydał mi się mało barwny i niezbyt angażujący. Brutalności i okrucieństwa jest tu sporo, ale paradoksalnie trudno było mi się w to wszystko naprawdę wczuć. Samo śledztwo momentami wypada naiwnie i dość naciąganie, a główna bohaterka sprawia wrażenie nieszczęśliwej trochę na siłę.
Wątek romantyczny… przemilczę.
Całość kojarzyła mi się momentami z książkami Piotrowskiego w połączeniu z kryminałem obyczajowym Puzyńskiej, ale niestety w dużo słabszym wydaniu.
Akcja rozgrywa się w małej miejscowości, a narracja prowadzona jest z kilku perspektyw. Poznajemy Martę - policjantkę, która przenosi się do Wschowy z Warszawy, częściowo ze względu na ojca, a częściowo dla samej siebie. Równolegle cofamy się kilkadziesiąt lat wstecz i śledzimy losy Podolaka, chłopca przebywającego w domu dziecka, gdzie z rąk wychowawców i starszych dzieci...
Czuję się mocno rozdarty w przypadku tej książki. Z jednej strony historia, czy raczej część związana z kryminałem, jest ciekawa. Zrozumiała motywacja, przemyślane podejście itp. Gorzej jednak jeżeli chodzi o postacie. Mam wrażenie, że to jest taki idealny przykład jak, ktoś nie umie pisać postaci płci przeciwnej. Główna bohaterka i w sumie wszystkie kobiety, były strasznie stereotypowe. Do tego stopnia, że nasza Pani komisarz umniejsza sobie przez dłuższą część wstępu, by przypisać zasługi swojemu ojcu(cywilowi), że to on rozwiązywał za nią sprawy. Czy da się bardziej pokazać, że kobieta to się jednak średnio nadaje, no chyba nie bardzo. Do tego jeszcze zakończenie, czy tam rozwiązanie głównej sprawy, z jednej strony fajne, tzn lekko zaskakujące, chociaż idzie się nieco wcześniej domyślić. No ale właśnie, idzie się domyślić naprawdę przed samym finałem, bo autor daje nam, czy raczej nie daje nam prawie żadnych wskazówek. Co uważam zawsze za duży minus kryminału. Ogólnie była to dobra książka, ale miała dość widoczne dla mnie wady. A i jeszcze brakowało mi domknięcia, bo działy się w trakcie książki rzeczy, które potem mogła mieć znaczenie dla niektórych postaci, a brak jakiejś wzmianki. Chyba, że będzie kontynuacja.
Czuję się mocno rozdarty w przypadku tej książki. Z jednej strony historia, czy raczej część związana z kryminałem, jest ciekawa. Zrozumiała motywacja, przemyślane podejście itp. Gorzej jednak jeżeli chodzi o postacie. Mam wrażenie, że to jest taki idealny przykład jak, ktoś nie umie pisać postaci płci przeciwnej. Główna bohaterka i w sumie wszystkie kobiety, były strasznie...
„Dom” to druga powieść Piotra Kościelnego, jaką przeczytałam. Właściwie należałoby napisać „połknęłam”, bo tak faktycznie wyglądała moja lektura.
Akcja rozgrywa się we Wschowie. Sprawę dwóch samobójstw, byłego nauczyciela i księdza, bada miejscowa policja, ale tak naprawdę zgłębić ją chce tylko komisarz Marta Lipowicz, która jako jedyna podejrzewa morderstwa. Jeszcze niedawno kobieta pracowała w stolicy, ale przeniosła się do małego miasta w innym zakątku kraju za namową ojca, który na starość postanowił zmienić miejsce zamieszkania na znacznie spokojniejsze.
Z tatą Marta jest bardzo związana emocjonalnie, a mężczyzna pomaga jej także w prowadzonych śledztwach – doradza, podpowiada i podtrzymuje na duchu, gdyż nie jest jej łatwo w małej komendzie, w której panują prowincjonalne układy i panoszy się seksizm.
Powieść „Dom” jest bardzo ciekawie skonstruowana – czytelnik niemal od początku zna sprawcę i szybko poznaje motywy jego działania.
Z zainteresowaniem śledzi się jednak sposób dochodzenia do prawdy przez panią komisarz, która wykazuje się inteligencją, determinacją i uporem.
Intrygujące są uczucia, jakie morderca wzbudza w odbiorcy. Nawet jeśli nie popierałam tego, co i jak robił, nie potępiałam go i bardziej próbowałam zrozumieć niż znielubić. Przede wszystkim odczuwałam współczucie i empatię.
Na pewno jest to zasługa kreacji postaci, wśród których to nie zabójca jest tym, w którym drzemie największe zło.
Piotr Kościelny napisał mocną, wstrząsającą powieść, która nie tylko opiera się na kryminalnej intrydze, ale też skłania do głębokich refleksji na temat winy i kary, dobra i zła, krzywdy oraz prawa do zemsty i zadośćuczynienia.
To również książka demaskatorska, obnażająca prawdę o warunkach panujących w polskich domach dziecka za czasów komuny, gdy przemocy fizycznej i psychicznej dopuszczali się nie tylko starsi wychowankowie, ale także opiekunowie, z więc ci, którzy powinni dzieci chronić i wychowywać.
Bardzo drastyczne są fragmenty opisujące te sceny; wstrząsają do głębi i długo zostają w pamięci. Jednocześnie warto pamiętać, iż do tego typu przemocy wciąż dochodzi w różnych placówkach, a dzieci – najbardziej bezbronne ofiary – najczęściej są zastraszane i obciążane poczuciem winy przez swoich oprawców.
Ten problem jest tu bardzo wyeksponowany, ale autor nim nie epatuje. Raczej uświadamia, jak wielkim i nieodwracalnym jest on złem.
Pisarz ukazuje też sytuacje, w których milczące przyzwolenie na czynienie zła i przymykanie na nie oczu nie czyni ludzi niewinnymi. Wręcz przeciwnie.
Mimo iż czytało mi się tę powieść szybko, była to pełna emocji lektura; trudna, ciężka, ale warto było zmierzyć się z nią.
Nie sposób nie wspomnieć też o zaskakującym finale – gdy wydaje nam się, że już wszystko wiemy, Piotr Kościelny odpala taką bombę fabularną, po której trudno się pozbierać.
POLECAM !!!
„Dom” to druga powieść Piotra Kościelnego, jaką przeczytałam. Właściwie należałoby napisać „połknęłam”, bo tak faktycznie wyglądała moja lektura.
Akcja rozgrywa się we Wschowie. Sprawę dwóch samobójstw, byłego nauczyciela i księdza, bada miejscowa policja, ale tak naprawdę zgłębić ją chce tylko komisarz Marta Lipowicz, która jako jedyna podejrzewa morderstwa. Jeszcze...
Zastanawiałam się czy ocenić na 8 czy 9 ale ostatecznie ode mnie mocna 8! To moja pierwsza książka Piotra Kościelnego i na pewno nie ostatnia ;) i chociaż zakończenia domyśliłam się dużo wcześniej to w dalszym ciągu nie mogłam się od książki oderwać. Polecam!
Zastanawiałam się czy ocenić na 8 czy 9 ale ostatecznie ode mnie mocna 8! To moja pierwsza książka Piotra Kościelnego i na pewno nie ostatnia ;) i chociaż zakończenia domyśliłam się dużo wcześniej to w dalszym ciągu nie mogłam się od książki oderwać. Polecam!
Piotr Kościelny „Dom”
To moja pierwsza książka tego autora – czy ostatnia, jeszcze się zastanowię. Nie przepadam za pewnymi rozwiązaniami fabularnymi i niestety tutaj na takie trafiłam.
„Dom” to mocny kryminał, zawierający dość drastyczne sceny.
Komisarz Marta Lipowicz (Lipa), chcąc zmienić otoczenie i być bliżej ojca, przenosi się z komendy w Warszawie do małej miejscowości Wschowa. W nowym miejscu nie zostaje przyjęta najlepiej – docinki, plotki i niechęć ze strony współpracowników to tylko część „powitalnego pakietu”.
Wkrótce zostają znalezione zwłoki starszego mężczyzny, którego śmierć zostaje zakwalifikowana jako samobójstwo. Lipa jako jedyna podważa tę wersję wydarzeń, czym jeszcze bardziej naraża się kolegom i przełożonemu. Nie zraża się jednak i zaczyna drążyć sprawę. Kolejny podejrzany zgon – tym razem księdza – tylko utwierdza ją w przekonaniu, że nie są to przypadkowe zdarzenia. Oficjalnie ma związane ręce, więc prowadzi śledztwo na własną rękę. Z czasem zaczyna jej pomagać młodszy policjant z innego wydziału i szybko okazuje się, że połączy ich coś więcej niż tylko wspólne dochodzenie i kolejne trupy.
Autor prowadzi historię dwutorowo – z jednej strony mamy wydarzenia współczesne, z drugiej cofamy się do lat 80. Zabieg ten jest jednak bardzo dobrze poprowadzony i nie ma obawy, że czytelnik się pogubi.
Od początku znamy tożsamość zabójcy – jest nim były wychowanek domu dziecka w tym miasteczku. On oraz inne dzieci przez lata doświadczali tam niewyobrażalnego okrucieństwa. Bicie, molestowanie, gwałty, zabójstwa – a sprawcami byli wychowawcy i dyrekcja ośrodka, którzy mieli chronić, a nie krzywdzić.
Podolak, dziś już dorosły mężczyzna, mści się za piekło, które zgotowano mu w „bidulu”.
Początek książki jest dla mnie dość monotonny, ale mniej więcej w połowie akcja wyraźnie przyspiesza. Czytelnik zaczyna z niecierpliwością czekać na finał i odpowiedź na pytanie, czy prawda w końcu wyjdzie na jaw – zwłaszcza gdy naczelnik policji robi wszystko, by ją ukryć.
Zakończenie okazało się zaskakujące. Muszę przyznać, że ani przez chwilę nie podejrzewałam takiego rozwiązania.
Piotr Kościelny „Dom”
To moja pierwsza książka tego autora – czy ostatnia, jeszcze się zastanowię. Nie przepadam za pewnymi rozwiązaniami fabularnymi i niestety tutaj na takie trafiłam.
„Dom” to mocny kryminał, zawierający dość drastyczne sceny.
Komisarz Marta Lipowicz (Lipa), chcąc zmienić otoczenie i być bliżej ojca, przenosi się z komendy w Warszawie do małej...
„Dom” to książka, która nie pozwala się odłożyć, gdy tylko po nią sięgniesz. Wciąga bez ostrzeżenia i nie daje chwili wytchnienia. Z każdą stroną napięcie rośnie, a niepokój towarzyszy aż do samego końca. Jest niezwykle intensywna, mocna, mroczna i pełna tajemnic.
Finał tutaj jednak uderza najmocniej - zmienia perspektywę całej opowieści i zostawia z poczuciem, że nic nie było takie, jak się wydawało...
„Dom” to książka, która nie pozwala się odłożyć, gdy tylko po nią sięgniesz. Wciąga bez ostrzeżenia i nie daje chwili wytchnienia. Z każdą stroną napięcie rośnie, a niepokój towarzyszy aż do samego końca. Jest niezwykle intensywna, mocna, mroczna i pełna tajemnic.
Finał tutaj jednak uderza najmocniej - zmienia perspektywę całej opowieści i zostawia z poczuciem, że nic nie...
Wschowa, śmierć dwóch osób burzy spokój mieszkańców. Ślady nakierowują komisarz Martę Lipowicz do tajemnic które wydarzyły się w domu dziecka. Nikt jednak nie chce rozmawiać co tam się działo.
Bardzo polecam, jest to pierwsza książka Piotra Kościelnego którą przeczytałam i która zapadła mi głęboko w pamięć.
Wschowa, śmierć dwóch osób burzy spokój mieszkańców. Ślady nakierowują komisarz Martę Lipowicz do tajemnic które wydarzyły się w domu dziecka. Nikt jednak nie chce rozmawiać co tam się działo.
Bardzo polecam, jest to pierwsza książka Piotra Kościelnego którą przeczytałam i która zapadła mi głęboko w pamięć.
Spośród setki kryminałów na rynku, ta pozycja w mojej opinii wyróżnia się ciekawym spojrzeniem na zaściankowość naszego społeczeństwa. Świetne zakończenie. Polecam.
Spośród setki kryminałów na rynku, ta pozycja w mojej opinii wyróżnia się ciekawym spojrzeniem na zaściankowość naszego społeczeństwa. Świetne zakończenie. Polecam.
Kawał dobrej roboty choć wyraźnie widać pewną tendencję autora w pisaniu biorąc pod uwagę wcześniej przeczytane pozycje- schemat polegający na naprawianiu świata przez samozwańczych mścicieli.
Czy to morderstwa pedofili czy też katów z bidula.
Co do zakończenia mam mieszane uczucia. Owszem, było zaskakujące ale dla mnie sztuczne i nieprawdziwe. Nie kupuje tego, tak jakby autor chciał nami potrząsnąć ale ostatecznie zabrakło mu pomysłu.
Na pewno historia warta przeczytania!
Kawał dobrej roboty choć wyraźnie widać pewną tendencję autora w pisaniu biorąc pod uwagę wcześniej przeczytane pozycje- schemat polegający na naprawianiu świata przez samozwańczych mścicieli.
Czy to morderstwa pedofili czy też katów z bidula.
Co do zakończenia mam mieszane uczucia. Owszem, było zaskakujące ale dla mnie sztuczne i nieprawdziwe. Nie kupuje tego, tak jakby...
Kończyłam czytać tę książkę z opadniętą szczęką z zaskoczenia i niedowierzenia. Pierwszy raz od bardzo dawna zakończenie lektury mnie zatkało. Historia trudna, bolesna, ale jakże wciągająca. To było moje pierwsze spotkanie z autorem i już wiem, że nie ostatnie! Polecam! Polecam! Polecam!
Kończyłam czytać tę książkę z opadniętą szczęką z zaskoczenia i niedowierzenia. Pierwszy raz od bardzo dawna zakończenie lektury mnie zatkało. Historia trudna, bolesna, ale jakże wciągająca. To było moje pierwsze spotkanie z autorem i już wiem, że nie ostatnie! Polecam! Polecam! Polecam!
Bardzo mocna pozycja w dorobku Piotra Kościelnego. Tytuł książki bardzo zwodniczy, nie kojarzący się ze spokojem, bezpieczeństwem, opieką. Wręcz przeciwnie , to skupisko zła. Jestem przekonany, że nie tylko ja trzymałem stronę mordercy, wręcz kibicowałem w jego poczynaniach, aby je w pełni zrealizował. I obraz prowincjonalnej, małomiasteczkowej Polski, patriarchalnej, gdzie mimo upływu lat niewiele zmienia się, nepotyzm całkiem dobrze daje sobie radę. Polecam.
Bardzo mocna pozycja w dorobku Piotra Kościelnego. Tytuł książki bardzo zwodniczy, nie kojarzący się ze spokojem, bezpieczeństwem, opieką. Wręcz przeciwnie , to skupisko zła. Jestem przekonany, że nie tylko ja trzymałem stronę mordercy, wręcz kibicowałem w jego poczynaniach, aby je w pełni zrealizował. I obraz prowincjonalnej, małomiasteczkowej Polski, patriarchalnej, gdzie...
To wg mnie najmocniejsza powieść Piotra Kościelnego. Jedna z tych, w których człowiek współczuje mordercy. Zakończenie wbija w fotel i rozkłada na łopatki.
To wg mnie najmocniejsza powieść Piotra Kościelnego. Jedna z tych, w których człowiek współczuje mordercy. Zakończenie wbija w fotel i rozkłada na łopatki.
Na plus pomysł i wartkość. Ale bzdury straszliwe typu szkoła w domu dziecka. Dzieci te chodziły do zwykłych szkół. Oczywiście przemoc w domach dziecka to nośny i popularny temat, ale autor mocno przegiął z okrucieństwami.
Albo kolejny absurd: Lipa wspomina o przemocy w rodzinie (w XXI wieku) polegającej na biciu sznurem od żelazka. Kto z pokolenia urodzonego w latach 90-tych, lub nawet 80-tych w ogóle wie co to jest? Żadne żelazko nie ma odłączanego sznura, chyba że P. Kościelny wyobraża sobie, że oprawca trzyma żelazko jedna ręką, kabel drugą i nim wymachuje.
Jeszce jeden: włóczęga będący świadkiem morderstwa tłumaczy sobie, że nie może pomóc policji, bo nie rozpozna twarzy ani głosu zabójcy. Tyle że dwa zdania wcześniej jest powiedziane, że słyszał wyraźnie wypowiedziane nazwisko mordercy.
Mocno drażnią takie błędy.
Na plus pomysł i wartkość. Ale bzdury straszliwe typu szkoła w domu dziecka. Dzieci te chodziły do zwykłych szkół. Oczywiście przemoc w domach dziecka to nośny i popularny temat, ale autor mocno przegiął z okrucieństwami.
Albo kolejny absurd: Lipa wspomina o przemocy w rodzinie (w XXI wieku) polegającej na biciu sznurem od żelazka. Kto z pokolenia urodzonego w latach...
Przeczytałam ją krótko po „Nielacie”, zbiegiem okoliczności i niestety, w moim odczuciu książki są do siebie zbyt podobne w konstrukcji. Powtarzają się też motywy i rozwiązania, co pewnie nie miałoby dla mnie znaczenia, gdybym nie miała świeżego porównania. Mimo wszystko książka za bardzo według mnie skupia się na jak najbardziej wstrząsającym opisie sytuacji mających miejsce w domu dziecka. Sama historia wciągająca i czyta się dobrze do samego końca, aczkolwiek na jakiś czas odpocznę od Kościelnego.
Przeczytałam ją krótko po „Nielacie”, zbiegiem okoliczności i niestety, w moim odczuciu książki są do siebie zbyt podobne w konstrukcji. Powtarzają się też motywy i rozwiązania, co pewnie nie miałoby dla mnie znaczenia, gdybym nie miała świeżego porównania. Mimo wszystko książka za bardzo według mnie skupia się na jak najbardziej wstrząsającym opisie sytuacji mających...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra, choć bardzo ciężka książka. Ale na pewno polecam i wrócę jeszcze do tego autora.
Bardzo dobra, choć bardzo ciężka książka. Ale na pewno polecam i wrócę jeszcze do tego autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł książki jest dość przewrotny w kontekście zawartej w niej fabuły. Bo czym jest "dom", z czym nam się kojarzy? Raczej wydźwięk tego pojęcia bywa pozytywny, a tutaj? Odbiór jest raczej negatywny i pewnie taki był zamiar autora.
Dziecko jako istota krucha i całkowicie bezbronna powinno w swoim życiu mieć wokół siebie tylko dobre i wspierające je osoby, ale niestety nie zawsze tak się życie układa.
Instytucje stworzone w celu pomocy dzieciom pozbawionym opieki najbliższych, a właściwie ludzie w nich pracujący często mierzą się z ogromem przeciwności zarówno w sferze prywatnej jak i zawodowej, co nie tłumaczy jednak ich zwyrodnialstwa w stosunku do swoich wychowanków, jak przedstawił to pan Kościelny.
Dom to historia fikcyjna, z odrobinę przerysowaną fabułą i nie do końca udanymi bohaterami, ale pomimo to, nadal dramatyczna i bolesna, bo mówiąca o niewyobrażalnej krzywdzie dzieci, których zdrowie i życie, my dorośli mamy za zadanie chronić i otaczać miłością bezwzględną.
Tytuł książki jest dość przewrotny w kontekście zawartej w niej fabuły. Bo czym jest "dom", z czym nam się kojarzy? Raczej wydźwięk tego pojęcia bywa pozytywny, a tutaj? Odbiór jest raczej negatywny i pewnie taki był zamiar autora.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziecko jako istota krucha i całkowicie bezbronna powinno w swoim życiu mieć wokół siebie tylko dobre i wspierające je osoby, ale niestety nie...
Słuchałam ją już drugi raz i nada mi ciężko przejść obojętnie. Jedni pomyślą - ile autor stosuje brutalnych scen? Ja myślę - nawet jak to fikcja literacka, to takie sierocińce istniały i tak dzieci były traktowane.
Bardzo dobra książka, chociaż to obraz sierocińca i motyw zemsty idzie na pierwszy plan, nie śledztwo i sprawa (nie ma dużo opisów jak śledczy działają).
Słuchałam ją już drugi raz i nada mi ciężko przejść obojętnie. Jedni pomyślą - ile autor stosuje brutalnych scen? Ja myślę - nawet jak to fikcja literacka, to takie sierocińce istniały i tak dzieci były traktowane.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka, chociaż to obraz sierocińca i motyw zemsty idzie na pierwszy plan, nie śledztwo i sprawa (nie ma dużo opisów jak śledczy działają).
To co przeszedł w swoim życiu nasz główny bohater,po prostu nie mieści się w głowie... Ciągły strach,poniżanie oraz brak wsparcia rozpaliły w nim żądze zemsty,którą wyczekiwałem niczym dziecko świętego mikołaja.
Szacunek dla autora , za wbicie mnie w fotel.
To co przeszedł w swoim życiu nasz główny bohater,po prostu nie mieści się w głowie... Ciągły strach,poniżanie oraz brak wsparcia rozpaliły w nim żądze zemsty,którą wyczekiwałem niczym dziecko świętego mikołaja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzacunek dla autora , za wbicie mnie w fotel.
W pierwszych słowach pragnę się odnieść do fabuły mając na wglądzie ,iż historia jest bardzo realistyczna . Perfekcyjnie za planowana zemsta na byłych wychowawcach za krzywdy Dom dziecka znajdujący sie w malej miejscowosci jaką jest Wschowa . Miejscowy posterunek i policjantka nie pasująca do panujących tam zwyczajów . Ojciec dla którego córka jest najważniejsza tymczasem okazuje sie iż pod latarnią najciemniej . Bidul dla niego byl miejscem pełnym okrucienstwa i pieklem na ziemi odciskając na nim piętno agresora i sprawce brutalnych czynów . Bardzo ekscytująca ksiązka treść urzeczywistnia powiazania dobrze postawionych ludzi z policja i klerem.Wydarzenia które miały miejsce a zostaly zatajone osoby uciszone groźba i szantażem . Moje osobiste mysli po przeczytaniu powieści nasuwaja się same iż Karma jest cierpliwa a jej czas to indywidualna sprawa .
W pierwszych słowach pragnę się odnieść do fabuły mając na wglądzie ,iż historia jest bardzo realistyczna . Perfekcyjnie za planowana zemsta na byłych wychowawcach za krzywdy Dom dziecka znajdujący sie w malej miejscowosci jaką jest Wschowa . Miejscowy posterunek i policjantka nie pasująca do panujących tam zwyczajów . Ojciec dla którego córka jest najważniejsza tymczasem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka, która nie pyta czytelnika „kto zabił?”, tylko bezlitośnie konfrontuje go z pytaniem „dlaczego?”. I to właśnie ta perspektywa sprawia, że od tej historii nie da się uciec.
Akcja rozgrywa się we Wschowie - z pozoru spokojnym, prowincjonalnym mieście. Gdy w parku ginie były nauczyciel, wszystko wskazuje na samobójstwo, ale komisarz Marta Lipowicz od początku czuje, że coś tu nie gra. Równolegle autor prowadzi czytelnika w mroczne rejony przeszłości, związane z domem dziecka. Miejscem, które zamiast chronić, niszczyło. To tam rodzi się zło, które po latach zaczyna zbierać krwawe żniwo.
Kościelny nie buduje klasycznej zagadki kryminalnej. Od początku wiemy, kto zabija. Prawdziwy ciężar tej powieści leży gdzie indziej, w emocjach, w traumie, w krzywdzie zadanej dzieciom i w pytaniu, czy zło można kiedykolwiek „odpokutować”. Fragmenty opowiadane z perspektywy dziecka są wyjątkowo trudne, bolesne, duszne, zostające w pamięci na długo. Z kolei rozdziały poświęcone policjantce dają cień nadziei, że ktoś jeszcze chce walczyć o sprawiedliwość.
Marta Lipowicz to bohaterka, którą łatwo polubić: charakterna, uparta, z ciętym językiem i świadomością, że jako kobieta w policyjnym świecie musi udowadniać podwójnie. Jej determinacja kontrastuje z bezwzględnością kata, który w oczach czytelnika momentami budzi przerażające, niechciane współczucie.
„Dom” to nie jest lekka lektura. To brutalna, emocjonalna opowieść o konsekwencjach przemocy i o tym, że przeszłość nigdy nie znika. Kościelny napisał książkę, która boli, złości i zmusza do refleksji, ale właśnie dlatego tak trudno ją odłożyć. To kryminał inny niż wszystkie i jeden z tych, których się nie zapomina. 📚🖤
To książka, która nie pyta czytelnika „kto zabił?”, tylko bezlitośnie konfrontuje go z pytaniem „dlaczego?”. I to właśnie ta perspektywa sprawia, że od tej historii nie da się uciec.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja rozgrywa się we Wschowie - z pozoru spokojnym, prowincjonalnym mieście. Gdy w parku ginie były nauczyciel, wszystko wskazuje na samobójstwo, ale komisarz Marta Lipowicz od początku...
Trudny temat dotyczący przemocy na dzieciach. Rodzicom będzie się otwierał nóż w kieszeni
Trudny temat dotyczący przemocy na dzieciach. Rodzicom będzie się otwierał nóż w kieszeni
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze się czyta. Jednak końcówka i to całe wyjaśnienie... jak dla mnie trochę nierealne
Bardzo dobrze się czyta. Jednak końcówka i to całe wyjaśnienie... jak dla mnie trochę nierealne
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja rozgrywa się w małej miejscowości, a narracja prowadzona jest z kilku perspektyw. Poznajemy Martę - policjantkę, która przenosi się do Wschowy z Warszawy, częściowo ze względu na ojca, a częściowo dla samej siebie. Równolegle cofamy się kilkadziesiąt lat wstecz i śledzimy losy Podolaka, chłopca przebywającego w domu dziecka, gdzie z rąk wychowawców i starszych dzieci dzieją się rzeczy naprawdę okropne. Trzecia perspektywa śledzi mordercę, który po latach zaczyna mścić się na swoich dawnych oprawcach.
Marta od samego początku jest szykanowana przez kolegów z pracy, co jednak nie zniechęca jej do prowadzenia śledztwa w sprawie tajemniczych śmierci - nawet wtedy, gdy wszyscy inni ewidentnie próbują zamieść sprawę pod dywan.
Sam pomysł na fabułę bardzo mi się podobał, a tożsamości mordercy nie odgadłam aż do samego końca - i tu faktycznie byłam pozytywnie zaskoczona. Niestety na tym moje zachwyty się kończą. Postacie są okej, ale raczej słabo zarysowane i jednowymiarowe, przez co trudno było mi wejść w ich buty. Ogólnie w tej książce zabrakło mi napięcia i emocji - czytało się ją lekko, ale bardziej jak gazetę niż thriller.
Nie do końca polubiłam się też z piórem autora. Język wydał mi się mało barwny i niezbyt angażujący. Brutalności i okrucieństwa jest tu sporo, ale paradoksalnie trudno było mi się w to wszystko naprawdę wczuć. Samo śledztwo momentami wypada naiwnie i dość naciąganie, a główna bohaterka sprawia wrażenie nieszczęśliwej trochę na siłę.
Wątek romantyczny… przemilczę.
Całość kojarzyła mi się momentami z książkami Piotrowskiego w połączeniu z kryminałem obyczajowym Puzyńskiej, ale niestety w dużo słabszym wydaniu.
Akcja rozgrywa się w małej miejscowości, a narracja prowadzona jest z kilku perspektyw. Poznajemy Martę - policjantkę, która przenosi się do Wschowy z Warszawy, częściowo ze względu na ojca, a częściowo dla samej siebie. Równolegle cofamy się kilkadziesiąt lat wstecz i śledzimy losy Podolaka, chłopca przebywającego w domu dziecka, gdzie z rąk wychowawców i starszych dzieci...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzuję się mocno rozdarty w przypadku tej książki. Z jednej strony historia, czy raczej część związana z kryminałem, jest ciekawa. Zrozumiała motywacja, przemyślane podejście itp. Gorzej jednak jeżeli chodzi o postacie. Mam wrażenie, że to jest taki idealny przykład jak, ktoś nie umie pisać postaci płci przeciwnej. Główna bohaterka i w sumie wszystkie kobiety, były strasznie stereotypowe. Do tego stopnia, że nasza Pani komisarz umniejsza sobie przez dłuższą część wstępu, by przypisać zasługi swojemu ojcu(cywilowi), że to on rozwiązywał za nią sprawy. Czy da się bardziej pokazać, że kobieta to się jednak średnio nadaje, no chyba nie bardzo. Do tego jeszcze zakończenie, czy tam rozwiązanie głównej sprawy, z jednej strony fajne, tzn lekko zaskakujące, chociaż idzie się nieco wcześniej domyślić. No ale właśnie, idzie się domyślić naprawdę przed samym finałem, bo autor daje nam, czy raczej nie daje nam prawie żadnych wskazówek. Co uważam zawsze za duży minus kryminału. Ogólnie była to dobra książka, ale miała dość widoczne dla mnie wady. A i jeszcze brakowało mi domknięcia, bo działy się w trakcie książki rzeczy, które potem mogła mieć znaczenie dla niektórych postaci, a brak jakiejś wzmianki. Chyba, że będzie kontynuacja.
Czuję się mocno rozdarty w przypadku tej książki. Z jednej strony historia, czy raczej część związana z kryminałem, jest ciekawa. Zrozumiała motywacja, przemyślane podejście itp. Gorzej jednak jeżeli chodzi o postacie. Mam wrażenie, że to jest taki idealny przykład jak, ktoś nie umie pisać postaci płci przeciwnej. Główna bohaterka i w sumie wszystkie kobiety, były strasznie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGodna polecenia. Akcja wciąga, zakończenie zaskakuje. Czyta się ją niezwykle szybko. Mocna i wyrazista.
Godna polecenia. Akcja wciąga, zakończenie zaskakuje. Czyta się ją niezwykle szybko. Mocna i wyrazista.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Dom” to druga powieść Piotra Kościelnego, jaką przeczytałam. Właściwie należałoby napisać „połknęłam”, bo tak faktycznie wyglądała moja lektura.
Akcja rozgrywa się we Wschowie. Sprawę dwóch samobójstw, byłego nauczyciela i księdza, bada miejscowa policja, ale tak naprawdę zgłębić ją chce tylko komisarz Marta Lipowicz, która jako jedyna podejrzewa morderstwa. Jeszcze niedawno kobieta pracowała w stolicy, ale przeniosła się do małego miasta w innym zakątku kraju za namową ojca, który na starość postanowił zmienić miejsce zamieszkania na znacznie spokojniejsze.
Z tatą Marta jest bardzo związana emocjonalnie, a mężczyzna pomaga jej także w prowadzonych śledztwach – doradza, podpowiada i podtrzymuje na duchu, gdyż nie jest jej łatwo w małej komendzie, w której panują prowincjonalne układy i panoszy się seksizm.
Powieść „Dom” jest bardzo ciekawie skonstruowana – czytelnik niemal od początku zna sprawcę i szybko poznaje motywy jego działania.
Z zainteresowaniem śledzi się jednak sposób dochodzenia do prawdy przez panią komisarz, która wykazuje się inteligencją, determinacją i uporem.
Intrygujące są uczucia, jakie morderca wzbudza w odbiorcy. Nawet jeśli nie popierałam tego, co i jak robił, nie potępiałam go i bardziej próbowałam zrozumieć niż znielubić. Przede wszystkim odczuwałam współczucie i empatię.
Na pewno jest to zasługa kreacji postaci, wśród których to nie zabójca jest tym, w którym drzemie największe zło.
Piotr Kościelny napisał mocną, wstrząsającą powieść, która nie tylko opiera się na kryminalnej intrydze, ale też skłania do głębokich refleksji na temat winy i kary, dobra i zła, krzywdy oraz prawa do zemsty i zadośćuczynienia.
To również książka demaskatorska, obnażająca prawdę o warunkach panujących w polskich domach dziecka za czasów komuny, gdy przemocy fizycznej i psychicznej dopuszczali się nie tylko starsi wychowankowie, ale także opiekunowie, z więc ci, którzy powinni dzieci chronić i wychowywać.
Bardzo drastyczne są fragmenty opisujące te sceny; wstrząsają do głębi i długo zostają w pamięci. Jednocześnie warto pamiętać, iż do tego typu przemocy wciąż dochodzi w różnych placówkach, a dzieci – najbardziej bezbronne ofiary – najczęściej są zastraszane i obciążane poczuciem winy przez swoich oprawców.
Ten problem jest tu bardzo wyeksponowany, ale autor nim nie epatuje. Raczej uświadamia, jak wielkim i nieodwracalnym jest on złem.
Pisarz ukazuje też sytuacje, w których milczące przyzwolenie na czynienie zła i przymykanie na nie oczu nie czyni ludzi niewinnymi. Wręcz przeciwnie.
Mimo iż czytało mi się tę powieść szybko, była to pełna emocji lektura; trudna, ciężka, ale warto było zmierzyć się z nią.
Nie sposób nie wspomnieć też o zaskakującym finale – gdy wydaje nam się, że już wszystko wiemy, Piotr Kościelny odpala taką bombę fabularną, po której trudno się pozbierać.
POLECAM !!!
„Dom” to druga powieść Piotra Kościelnego, jaką przeczytałam. Właściwie należałoby napisać „połknęłam”, bo tak faktycznie wyglądała moja lektura.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja rozgrywa się we Wschowie. Sprawę dwóch samobójstw, byłego nauczyciela i księdza, bada miejscowa policja, ale tak naprawdę zgłębić ją chce tylko komisarz Marta Lipowicz, która jako jedyna podejrzewa morderstwa. Jeszcze...
"Dziecko jest ojcem dorosłego. (...) To, co dostałaś w dzieciństwie, ukształtowało cię jako dorosłego."
"Dziecko jest ojcem dorosłego. (...) To, co dostałaś w dzieciństwie, ukształtowało cię jako dorosłego."
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZastanawiałam się czy ocenić na 8 czy 9 ale ostatecznie ode mnie mocna 8! To moja pierwsza książka Piotra Kościelnego i na pewno nie ostatnia ;) i chociaż zakończenia domyśliłam się dużo wcześniej to w dalszym ciągu nie mogłam się od książki oderwać. Polecam!
Zastanawiałam się czy ocenić na 8 czy 9 ale ostatecznie ode mnie mocna 8! To moja pierwsza książka Piotra Kościelnego i na pewno nie ostatnia ;) i chociaż zakończenia domyśliłam się dużo wcześniej to w dalszym ciągu nie mogłam się od książki oderwać. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiotr Kościelny „Dom”
To moja pierwsza książka tego autora – czy ostatnia, jeszcze się zastanowię. Nie przepadam za pewnymi rozwiązaniami fabularnymi i niestety tutaj na takie trafiłam.
„Dom” to mocny kryminał, zawierający dość drastyczne sceny.
Komisarz Marta Lipowicz (Lipa), chcąc zmienić otoczenie i być bliżej ojca, przenosi się z komendy w Warszawie do małej miejscowości Wschowa. W nowym miejscu nie zostaje przyjęta najlepiej – docinki, plotki i niechęć ze strony współpracowników to tylko część „powitalnego pakietu”.
Wkrótce zostają znalezione zwłoki starszego mężczyzny, którego śmierć zostaje zakwalifikowana jako samobójstwo. Lipa jako jedyna podważa tę wersję wydarzeń, czym jeszcze bardziej naraża się kolegom i przełożonemu. Nie zraża się jednak i zaczyna drążyć sprawę. Kolejny podejrzany zgon – tym razem księdza – tylko utwierdza ją w przekonaniu, że nie są to przypadkowe zdarzenia. Oficjalnie ma związane ręce, więc prowadzi śledztwo na własną rękę. Z czasem zaczyna jej pomagać młodszy policjant z innego wydziału i szybko okazuje się, że połączy ich coś więcej niż tylko wspólne dochodzenie i kolejne trupy.
Autor prowadzi historię dwutorowo – z jednej strony mamy wydarzenia współczesne, z drugiej cofamy się do lat 80. Zabieg ten jest jednak bardzo dobrze poprowadzony i nie ma obawy, że czytelnik się pogubi.
Od początku znamy tożsamość zabójcy – jest nim były wychowanek domu dziecka w tym miasteczku. On oraz inne dzieci przez lata doświadczali tam niewyobrażalnego okrucieństwa. Bicie, molestowanie, gwałty, zabójstwa – a sprawcami byli wychowawcy i dyrekcja ośrodka, którzy mieli chronić, a nie krzywdzić.
Podolak, dziś już dorosły mężczyzna, mści się za piekło, które zgotowano mu w „bidulu”.
Początek książki jest dla mnie dość monotonny, ale mniej więcej w połowie akcja wyraźnie przyspiesza. Czytelnik zaczyna z niecierpliwością czekać na finał i odpowiedź na pytanie, czy prawda w końcu wyjdzie na jaw – zwłaszcza gdy naczelnik policji robi wszystko, by ją ukryć.
Zakończenie okazało się zaskakujące. Muszę przyznać, że ani przez chwilę nie podejrzewałam takiego rozwiązania.
Piotr Kościelny „Dom”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moja pierwsza książka tego autora – czy ostatnia, jeszcze się zastanowię. Nie przepadam za pewnymi rozwiązaniami fabularnymi i niestety tutaj na takie trafiłam.
„Dom” to mocny kryminał, zawierający dość drastyczne sceny.
Komisarz Marta Lipowicz (Lipa), chcąc zmienić otoczenie i być bliżej ojca, przenosi się z komendy w Warszawie do małej...
„Dom” to książka, która nie pozwala się odłożyć, gdy tylko po nią sięgniesz. Wciąga bez ostrzeżenia i nie daje chwili wytchnienia. Z każdą stroną napięcie rośnie, a niepokój towarzyszy aż do samego końca. Jest niezwykle intensywna, mocna, mroczna i pełna tajemnic.
Finał tutaj jednak uderza najmocniej - zmienia perspektywę całej opowieści i zostawia z poczuciem, że nic nie było takie, jak się wydawało...
„Dom” to książka, która nie pozwala się odłożyć, gdy tylko po nią sięgniesz. Wciąga bez ostrzeżenia i nie daje chwili wytchnienia. Z każdą stroną napięcie rośnie, a niepokój towarzyszy aż do samego końca. Jest niezwykle intensywna, mocna, mroczna i pełna tajemnic.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFinał tutaj jednak uderza najmocniej - zmienia perspektywę całej opowieści i zostawia z poczuciem, że nic nie...
Dobrze napisana, szokująca z zaskakującym zakończeniem.
Dobrze napisana, szokująca z zaskakującym zakończeniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWschowa, śmierć dwóch osób burzy spokój mieszkańców. Ślady nakierowują komisarz Martę Lipowicz do tajemnic które wydarzyły się w domu dziecka. Nikt jednak nie chce rozmawiać co tam się działo.
Bardzo polecam, jest to pierwsza książka Piotra Kościelnego którą przeczytałam i która zapadła mi głęboko w pamięć.
Wschowa, śmierć dwóch osób burzy spokój mieszkańców. Ślady nakierowują komisarz Martę Lipowicz do tajemnic które wydarzyły się w domu dziecka. Nikt jednak nie chce rozmawiać co tam się działo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo polecam, jest to pierwsza książka Piotra Kościelnego którą przeczytałam i która zapadła mi głęboko w pamięć.
Najlepsza książka autora, to ona zachęciła mnie do sięgnięcia po inne.
Najlepsza książka autora, to ona zachęciła mnie do sięgnięcia po inne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpośród setki kryminałów na rynku, ta pozycja w mojej opinii wyróżnia się ciekawym spojrzeniem na zaściankowość naszego społeczeństwa. Świetne zakończenie. Polecam.
Spośród setki kryminałów na rynku, ta pozycja w mojej opinii wyróżnia się ciekawym spojrzeniem na zaściankowość naszego społeczeństwa. Świetne zakończenie. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKawał dobrej roboty choć wyraźnie widać pewną tendencję autora w pisaniu biorąc pod uwagę wcześniej przeczytane pozycje- schemat polegający na naprawianiu świata przez samozwańczych mścicieli.
Czy to morderstwa pedofili czy też katów z bidula.
Co do zakończenia mam mieszane uczucia. Owszem, było zaskakujące ale dla mnie sztuczne i nieprawdziwe. Nie kupuje tego, tak jakby autor chciał nami potrząsnąć ale ostatecznie zabrakło mu pomysłu.
Na pewno historia warta przeczytania!
Kawał dobrej roboty choć wyraźnie widać pewną tendencję autora w pisaniu biorąc pod uwagę wcześniej przeczytane pozycje- schemat polegający na naprawianiu świata przez samozwańczych mścicieli.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy to morderstwa pedofili czy też katów z bidula.
Co do zakończenia mam mieszane uczucia. Owszem, było zaskakujące ale dla mnie sztuczne i nieprawdziwe. Nie kupuje tego, tak jakby...
Książka porusza trudny temat. Piotr doskonale poradził sobie. Polecam
Książka porusza trudny temat. Piotr doskonale poradził sobie. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKończyłam czytać tę książkę z opadniętą szczęką z zaskoczenia i niedowierzenia. Pierwszy raz od bardzo dawna zakończenie lektury mnie zatkało. Historia trudna, bolesna, ale jakże wciągająca. To było moje pierwsze spotkanie z autorem i już wiem, że nie ostatnie! Polecam! Polecam! Polecam!
Kończyłam czytać tę książkę z opadniętą szczęką z zaskoczenia i niedowierzenia. Pierwszy raz od bardzo dawna zakończenie lektury mnie zatkało. Historia trudna, bolesna, ale jakże wciągająca. To było moje pierwsze spotkanie z autorem i już wiem, że nie ostatnie! Polecam! Polecam! Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocna pozycja ...zaskakujące zakończenie... gorąco polecam 🔥🔥🔥
Mocna pozycja ...zaskakujące zakończenie... gorąco polecam 🔥🔥🔥
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mocna pozycja w dorobku Piotra Kościelnego. Tytuł książki bardzo zwodniczy, nie kojarzący się ze spokojem, bezpieczeństwem, opieką. Wręcz przeciwnie , to skupisko zła. Jestem przekonany, że nie tylko ja trzymałem stronę mordercy, wręcz kibicowałem w jego poczynaniach, aby je w pełni zrealizował. I obraz prowincjonalnej, małomiasteczkowej Polski, patriarchalnej, gdzie mimo upływu lat niewiele zmienia się, nepotyzm całkiem dobrze daje sobie radę. Polecam.
Bardzo mocna pozycja w dorobku Piotra Kościelnego. Tytuł książki bardzo zwodniczy, nie kojarzący się ze spokojem, bezpieczeństwem, opieką. Wręcz przeciwnie , to skupisko zła. Jestem przekonany, że nie tylko ja trzymałem stronę mordercy, wręcz kibicowałem w jego poczynaniach, aby je w pełni zrealizował. I obraz prowincjonalnej, małomiasteczkowej Polski, patriarchalnej, gdzie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo wg mnie najmocniejsza powieść Piotra Kościelnego. Jedna z tych, w których człowiek współczuje mordercy. Zakończenie wbija w fotel i rozkłada na łopatki.
To wg mnie najmocniejsza powieść Piotra Kościelnego. Jedna z tych, w których człowiek współczuje mordercy. Zakończenie wbija w fotel i rozkłada na łopatki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocna. Straszna! Nieprawdopodobna! Zaskakujące zakończenie.
Mocna. Straszna! Nieprawdopodobna! Zaskakujące zakończenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa plus pomysł i wartkość. Ale bzdury straszliwe typu szkoła w domu dziecka. Dzieci te chodziły do zwykłych szkół. Oczywiście przemoc w domach dziecka to nośny i popularny temat, ale autor mocno przegiął z okrucieństwami.
Albo kolejny absurd: Lipa wspomina o przemocy w rodzinie (w XXI wieku) polegającej na biciu sznurem od żelazka. Kto z pokolenia urodzonego w latach 90-tych, lub nawet 80-tych w ogóle wie co to jest? Żadne żelazko nie ma odłączanego sznura, chyba że P. Kościelny wyobraża sobie, że oprawca trzyma żelazko jedna ręką, kabel drugą i nim wymachuje.
Jeszce jeden: włóczęga będący świadkiem morderstwa tłumaczy sobie, że nie może pomóc policji, bo nie rozpozna twarzy ani głosu zabójcy. Tyle że dwa zdania wcześniej jest powiedziane, że słyszał wyraźnie wypowiedziane nazwisko mordercy.
Mocno drażnią takie błędy.
Na plus pomysł i wartkość. Ale bzdury straszliwe typu szkoła w domu dziecka. Dzieci te chodziły do zwykłych szkół. Oczywiście przemoc w domach dziecka to nośny i popularny temat, ale autor mocno przegiął z okrucieństwami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlbo kolejny absurd: Lipa wspomina o przemocy w rodzinie (w XXI wieku) polegającej na biciu sznurem od żelazka. Kto z pokolenia urodzonego w latach...
Czytając, odniosłem wrażenie iż to już znam. Wątek z zabójstwami, czy domem dziecka już gdzieś czytałem.
Czytając, odniosłem wrażenie iż to już znam. Wątek z zabójstwami, czy domem dziecka już gdzieś czytałem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to