Nie sądziłam, że tak mnie wciągnie. Książeta Piekła jednak mają coś w sobie. Akcja leci, nie ma wielkich zaskoczeń i ogólnie czytelnik wie co go czeka. Niemniej jednak sprawia przyjemność.
Nie sądziłam, że tak mnie wciągnie. Książeta Piekła jednak mają coś w sobie. Akcja leci, nie ma wielkich zaskoczeń i ogólnie czytelnik wie co go czeka. Niemniej jednak sprawia przyjemność.
Królestwo nikczemnych przyciągnęło mnie bardzo intrygującym pomysłem: połączeniem zagadki kryminalnej z mrocznym światem wiedźm, demonów i zmiennokształtnych. Sam koncept uważam za udany, choć w pierwszym tomie część motywów — zwłaszcza zmiennokształtni — pojawia się raczej symbolicznie. Być może ich wątek zostanie szerzej rozwinięty w kolejnych tomach.
Na duży plus zasługują opisy jedzenia i sceny rozgrywające się w rodzinnej trattorii głównej bohaterki „Morze i wino”. Przygotowywanie dań zostało opisane z ogromną dbałością o detale — zapachy, smaki i sam rytuał gotowania. To jeden z tych elementów, które naprawdę ożywiają świat przedstawiony i działają na wyobraźnię tak skutecznie, że podczas czytania dosłownie ślinka cieknie na samą myśl o serwowanych potrawach. Ten kulinarny klimat jest jednym z najmocniejszych i najbardziej dopracowanych aspektów powieści.
Niestety, sama zagadka kryminalna nie dostarczyła mi oczekiwanego napięcia. Rozwiązanie dość szybko przestało być dla mnie tajemnicą, co znacząco osłabiło satysfakcję z lektury.
Największym rozczarowaniem okazał się dla mnie Książę Gniewu. Jak na piekielnego księcia jest żałośnie zwyczajny. Brakuje mu cech, które podkreślałyby jego nadnaturalną naturę czy „piekielność”. Symbolicznym przykładem tej nijakości jest scena, w której odpala świecę… zapałką. Ten drobny detal doskonale oddaje problem tej postaci: zamiast demonicznej potęgi czy choćby sugestii niezwykłych mocy, dostajemy bohatera zachowującego się jak przeciętny człowiek. Poza umiejętnością posługiwania się sztyletem nie wyróżnia się niczym szczególnym, a na tle innych elementów świata wypada wyjątkowo blado.
Problematyczne były też niektóre wątki fabularne. Momentami zaburzony jest ciąg przyczynowo-skutkowy, a decyzje bohaterki i jej tok myślowy bywają nielogiczne. Również motyw wiedźm został potraktowany bardzo oszczędnie: bohaterka korzysta z magii sporadycznie, zapomina o najprostszych zaklęciach w chwilach zagrożenia, a tajemnica amuletów jest sztucznie podtrzymywana. Gdyby bliźniaczki były od początku przygotowywane na to, co może je spotkać, fabuła mogłaby zyskać na dynamice, a same bohaterki miałyby szansę zaprezentować więcej wiedźmińskich umiejętności. Niektóre elementy świata pojawiają się też zbyt wygodnie — niemal natychmiast po tym, jak zostaną wspomniane (Demon Dzika).
Mam też mieszane uczucia co do wątku romantycznego — a właściwie jego braku. Choć główni bohaterowie funkcjonują w schemacie wrogów zmuszonych do współpracy, ich relacja nie została tu w pełni wykorzystana. Nie wyczułam między nimi chemii ani stopniowego budowania napięcia emocjonalnego. Poza jedną sceną trudno doszukać się momentów, które przekonująco sugerowałyby rodzące się uczucie. Co więcej, odnoszę wrażenie, że silniej zarysowany romans mógłby wręcz zaszkodzić i tak nie do końca udanemu plot twistowi. Być może taki był zamysł autorki i relacja ta rozwinie się w kolejnych tomach, jednak w pierwszej części zabrakło mi jakichkolwiek wiarygodnych podstaw, by uwierzyć w emocjonalne zaangażowanie tej dwójki.
Dużym zgrzytem okazała się dla mnie również niespójność czasowa. Akcja rozgrywa się we Włoszech (Sycylia, Palermo), jednak trudno określić, w jakiej epoce. Stylizowany język i motyw ukrywających się przed Kościołem wiedźm sugerują dawne czasy, tymczasem pojawiają się elementy współczesne, takie jak lodówka, wspomniane też jest dzwonienie na policję. Jednocześnie brak w fabule np. nowoczesnych środków transportu — bohaterowie przemieszczają się pieszo. To niezdecydowanie autorki mocno wybijało mnie z rytmu lektury.
Zastanawiam się, czy nie powinnam ocenić tej książki łagodniej, biorąc pod uwagę jej młodzieżową klasyfikację. Z drugiej strony liczba uproszczeń, logicznych nieścisłości i niewykorzystanych motywów była dla mnie zbyt duża, by całkowicie przymknąć na nie oko. Królestwo nikczemnych ma bardzo dobry punkt wyjścia i spory potencjał, ale pierwszy tom pozostawił mnie raczej z poczuciem niedosytu niż zachwytu. "Tron upadłych" oceniłam dobrze, posiadam też dwa kolejne tomy "Królestwa", więc dam tej historii jeszcze szansę.
Królestwo nikczemnych przyciągnęło mnie bardzo intrygującym pomysłem: połączeniem zagadki kryminalnej z mrocznym światem wiedźm, demonów i zmiennokształtnych. Sam koncept uważam za udany, choć w pierwszym tomie część motywów — zwłaszcza zmiennokształtni — pojawia się raczej symbolicznie. Być może ich wątek zostanie szerzej rozwinięty w kolejnych tomach.
włoski klimat, pyszne dania, charyzmatyczne dziewczyny i wątek kryminalno-magiczny, sprzeczne uczucia i przygoda, z tyłu głowy polowania na czarownice!
włoski klimat, pyszne dania, charyzmatyczne dziewczyny i wątek kryminalno-magiczny, sprzeczne uczucia i przygoda, z tyłu głowy polowania na czarownice!
«𝐷𝑒𝑑𝑦𝑘𝑎𝑐𝑗𝑎: Dedykuję mojej babci Victorii Marie Nucii, ciotce Carolinie Nucci, a także moim pradziadkom, którzy wyemigrowali z sycylijskiego miasteczka Sciacca do Ameryki ~ opisana w książce rodzinna trattoria wiele zawdzięcza prowadzonej przez nich restauracje. Przedstawiona tu historia to zmyślenie ale u jej podstaw leży ak najbardziej prawdziwa miłość do rodziny.»
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ|
• Dorastała w nawiedzonym domu pod NYc, gdzie zaczęła ię jej fascynacja gotyckimi sceneriami.
«𝑀𝑜𝑡𝑡𝑜: Gdy niebo mi odporne, piekło wzruszę do dna.»
𝓕𝓪𝓫𝓾ł𝓪:
༄ Emilia i Vittoria to streghe ~ czarownice, które żyją wśród ludzi. Siostra bliźniaczka Emilii odnajduję ciało ukochanej siostry i postanawia się zemścić na tym, kto dopuścił się morderstwa.
༄ Dziewczyna poszukująca swojej siostry spotyka Pana Gniewu ~ jednego z Książąt Piekieł, jednego z Nikczemnych, przed którym ostrzegano w dzieciństwie.
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲:
༄ Emilia di Carlo ~ wiedźma, która chce wiedzieć kto, dopuścił się morderstwa jej siostry.
༄ Pan Gniewu ~ Książę Piekieł, Nikczemny.
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪:
༄ Na przeczytanie tej książki czekałam około czterech lat, ale Fabuła tej historii nie sprostała moim oczekiwaniom. Fantastyka jest dla mnie bardzo trudnym gatunkiem, który bardzo chciałabym zrozumieć, ale niestety nie potrafię. Dla mnie nie było tu nic takiego Wow niesamowitego.
༄ Emilia i Vittoria dla mnie są jedną i tą samą postacią, nie wyróżniały się niczym oprócz tego, że są wiedźmami. Pan Gniewu jest jedynym plusem z bohaterów, ponieważ opowieści z dzieciństwa dziewczynie wydaje się taki zły.
༄ Uwielbiam motyw Zakazanej Miłości, ponieważ wtedy dla mnie jest ciekawiej i poprzestaje być nudno.
༄ W piórze Pani Kerri Maniscalco nie jestem niestety zakochana, ponieważ mam mieszane uczucia.
༄ Zabrakło mi tej iskierki tutaj oraz dla mnie ta książka jest przeciętna, ale nie do zakochania się i powracania myślami dniami i nocami.
༄ Czy polecam? Raczej Nie.
Gdybym miała opisać moje wrażenia po tej książce tylko w jednym zdaniu, powiedziałabym: TO JEST TOTALNY ZACHWYT! Tu było prawie wszystko, czego mogłabym chcieć i co najbardziej kocham w fantastyce. Czyli wiedźmy, magia, przepiękne opisy i angażująca, trzymająca w napięciu akcja pełna tajemnic, zwrotów akcji i wątków.
Czytając tę książkę, bawiłam się po prostu wyśmienicie. Choć dotarcie do końca zajęło mi mnóstwo czasu, ze względu na brak czasu, to nie miałam problemów, aby z powrotem wdrożyć się w akcję i znów zanurzyć w tym świecie. W innych okolicznościach, zapewne byłaby to pozycja na raz, bo oderwanie się od niej było piekielnie trudne.
Jedną z rzeczy, które najmocniej mnie tutaj zachwyciły, były te wszystkie przepiękne i obrazowe opisy jedzenia oraz przygotowywania potraw. Czytając o tych wszystkich zapachach i aromatach, dźwiękach i fakturach sprawiało, że dosłownie moje ślinianki dostawały szału. Nawet najprostsze dania, takie jak chlebek skropiony oliwą z czosnkiem i zapieczony w piekarniku, był przedstawiony jak najsłuszniejsze danie na świecie. Gdybym tylko mogła, z wielką chęcią poszłabym do rodzinnej restauracjo rodu DiCarlo i zjadła cokolwiek mi podadzą. Wiem, że wszystko byłoby przepyszne.
Poza tym, system magiczny i cała wiążąca się z tym otoczka była po prostu cudowna. Podobało mi się to, w jaki sposób były rzucane zaklęcia oraz że do poszczególnych rytuałów potrzebne były inne rzeczy. Że różne zioła czy przedmioty takie jak kreda, liście czy kamienie, miały specjalne znaczenie i rolę w czarach. A także to, że po prostu tutejsze wiedźmy czciły swoją boginię, powielały przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści i legendy; kierowały się intuicją i znakami zsyłanymi przez los. Dzięki temi wszystko było bardziej fizyczne i ciekawe. Mniej jak sztuczne, wymyślone sztuczki czarodziejskie, a faktycznie jak prawdziwa siła natury, rodzaj nauki. Uwielbiam, kiedy w książkach magia jest taka naturalna i wręcz namacalna.
Bardzo podobał mi się motyw kryminalny obecny w tej książce. Badanie zbrodni, poszukiwanie wskazówek i dowodów, a także próby rozplatania sieci spisków - wszystko to było niezwykle fascynujące do obserwowania. Akcja trzymała w napięciu i była angażująca. Bardzo łatwo było mi wczuć się w to wszystko i czuć ekscytację związaną z odkrywaniem kolejnych tajemnic. Niektóre zwroty akcji sprawiały, że moje serduszko biło szybciej.
Kreacje bohaterów również zrobiły na mnie wrażenie. Pana Gniewu pokochałam już od pierwszych stron. Uwielbiam to, jaki był wyniosły i pyskaty. Sprawiał wrażenie takiego groźnego, a jednocześnie miał w sobie coś przeuroczego. Jego przekomarzanki z Emilią były po prostu wspaniałe. To ich prowokowanie się nawzajem, uszczypliwości i słowne przepychanki to po prostu złoto. Imponowało mi też, jak bardzo się o nią troszczył.
Choć mam wrażenie, że czegoś nie do końca rozumiem w jego wątku. Możliwe, że coś przeoczyłam lub o czymś zapomniałam i coś mi umyka. Bo skąd ta nagła zmiana? Co się stało?
Jeśli zaś chodzi o Emilię, to była całkiem w porządku główną bohaterką. Nie uważam jej za idealnej, ale też nie była wcale irytująca czy męcząca. Udało mi się do niej przywiązać i polubić jej charakter. Nawet, jeśli czasem zachowywała się dosyć głupio i nierozsądnie. W wielu sytuacjach po prostu nie mogłam ją winić, bo jej postępowanie może i było bezsensowne, ale przy tym po prostu ludzkie. Ludzie nie zawsze podejmują rozsądne decyzje.
Zakończenie było pełne emocji i sprawiło, że zapragnęłam od razu zabrać się za czytanie kolejnego tomu. Muszę wiedzieć, jak ta historia dalej się potoczy i co się wydarzy. Nie mogę się doczekać, aż niektóre z wątków dostaną swoje rozwinięcie lub nawet zakończenie.
Gdybym miała opisać moje wrażenia po tej książce tylko w jednym zdaniu, powiedziałabym: TO JEST TOTALNY ZACHWYT! Tu było prawie wszystko, czego mogłabym chcieć i co najbardziej kocham w fantastyce. Czyli wiedźmy, magia, przepiękne opisy i angażująca, trzymająca w napięciu akcja pełna tajemnic, zwrotów akcji i wątków.
Czytając tę książkę, bawiłam się po prostu wyśmienicie....
Serio mi się podobała. Miała sporo niedociągnięć, ale bawiłam się na niej na tyle dobrze, że nie za bardzo mi to przeszkadzało. Nawet wątek romantyczny był dla mnie mega w porządku i kibicowałam bohaterom!
Natomiast żałuję, że czytałam serię dalej po pierwszym tomie. Mogłam skończyć tutaj i mieć dobre wspomnienia.
Serio mi się podobała. Miała sporo niedociągnięć, ale bawiłam się na niej na tyle dobrze, że nie za bardzo mi to przeszkadzało. Nawet wątek romantyczny był dla mnie mega w porządku i kibicowałam bohaterom!
Natomiast żałuję, że czytałam serię dalej po pierwszym tomie. Mogłam skończyć tutaj i mieć dobre wspomnienia.
[bez spojlerów] Początek książki słaby, ciągłe opisy niepotrzebnych rzeczy głównie przepisów, które nie wnosiły w sumie nic do tej lektury. Jednak po tym książka dość mnie urzekła, może być spowodowane to tym, że to pierwsza w życiu książka typu fantasy jaką przeczytałam, ale mocno się wciągnęłam w całą historię. Nie brakuje w niej emocji jest również swego rodzaju zagadki kryminalnej co jest dla mnie dużym plusem. Jak macie w planie przeczytać tą książkę tylko dla romansu i nie lubicie „slow burn” to ta seria napewno nie jest dla was. Aczkolwiek całościowo polecam i zachęcam do przeczytania.
[bez spojlerów] Początek książki słaby, ciągłe opisy niepotrzebnych rzeczy głównie przepisów, które nie wnosiły w sumie nic do tej lektury. Jednak po tym książka dość mnie urzekła, może być spowodowane to tym, że to pierwsza w życiu książka typu fantasy jaką przeczytałam, ale mocno się wciągnęłam w całą historię. Nie brakuje w niej emocji jest również swego rodzaju zagadki...
przeczytałam do końca więc nie mogła być aż tak zła, ale nie polecam. znam wiele książek fantasy, które są zdecydowanie lepiej napisane. zachęcam do przeczytania niepopularnych "Pięknych Istot" np
przeczytałam do końca więc nie mogła być aż tak zła, ale nie polecam. znam wiele książek fantasy, które są zdecydowanie lepiej napisane. zachęcam do przeczytania niepopularnych "Pięknych Istot" np
Miałam wobec tej książki naprawdę duże oczekiwania – bo klimat, bo magia, bo grzechy, bo książę piekła... No brzmi jak coś, co powinno mnie wciągnąć bez reszty. I momentami naprawdę mnie wciągało, ale niestety – nie cały czas.
Zacznę od plusów: bardzo podobał mi się mroczny klimat, pełen tajemnic, ciemnych zaułków, starych zaklęć i intryg. Sam pomysł na fabułę – z siostrami, morderstwem i motywem siedmiu grzechów głównych – był naprawdę intrygujący. Do tego Wrath… no cóż, on zdecydowanie uratował tę historię, bo jego obecność dodawała emocji, a jego relacja z Emilią była pełna napięcia.
Ale… coś mi zgrzytało. Przede wszystkim główna bohaterka – niby miała być silna, zdeterminowana i pełna gniewu, ale momentami jej decyzje były tak nielogiczne, że tylko przewracałam oczami. Fabuła miała potencjał, ale rozwijała się zbyt wolno, a niektóre wątki wydawały się dodane na siłę, jakby tylko po to, żeby coś się działo. Brakowało mi głębi – zarówno w świecie przedstawionym, jak i w emocjach bohaterów.
Styl pisania był okej, dość prosty, ale bez większych fajerwerków. Momentami było trochę zbyt opisowo, jakby autorka chciała za bardzo stworzyć „klimat”, a zapomniała o tym, że akcja też powinna iść do przodu.
Podsumowując: „Królestwo Nikczemnych” to książka z ogromnym potencjałem i naprawdę ciekawym konceptem, ale nie do końca wykorzystanym. Cieszę się, że dałam jej szansę – bo Wrath i sam świat piekielnych książąt są naprawdę fascynujące – ale liczyłam na więcej emocji, więcej zwrotów i bardziej dopracowaną główną bohaterkę. Na razie 3/5, ale kto wie – może w kolejnym tomie to wszystko się rozkręci?
Miałam wobec tej książki naprawdę duże oczekiwania – bo klimat, bo magia, bo grzechy, bo książę piekła... No brzmi jak coś, co powinno mnie wciągnąć bez reszty. I momentami naprawdę mnie wciągało, ale niestety – nie cały czas.
Zacznę od plusów: bardzo podobał mi się mroczny klimat, pełen tajemnic, ciemnych zaułków, starych zaklęć i intryg. Sam pomysł na fabułę – z...
DNF. Nudna bohaterka, długie opisy nic nie wnoszące ani do fabuły, ani do świata, który poza tym jest właściwie w ogóle nie opisany- nie wiadomo, czy bohaterowie zaraz wyciągną z kieszeni telefon komórkowy czy gęsie pióro. Dotrwałam do połowy. Czytałam inną pozycję autorki i nie byłam zachwycona, chciałam dać jej szansę.. nie warto.
DNF. Nudna bohaterka, długie opisy nic nie wnoszące ani do fabuły, ani do świata, który poza tym jest właściwie w ogóle nie opisany- nie wiadomo, czy bohaterowie zaraz wyciągną z kieszeni telefon komórkowy czy gęsie pióro. Dotrwałam do połowy. Czytałam inną pozycję autorki i nie byłam zachwycona, chciałam dać jej szansę.. nie warto.
Nie wciągnęła mnie, nie porwała. Kompletny brak osadzenia historii w jakiejkolwiek estetyce. Wiemy tylko, że akcja rozgrywa się we włoskim, nadmorskim miasteczku - nie wiemy w jakim świecie, w jakim czasie. Niemal kompletny brak jakichkolwiek opisów postaci czy otoczenia. Przez to miałam wrażenie, że czytam film bez obrazu. W mojej wyobraźni postaci nie miały twarzy ani koloru włosów, nie były ubrane w nic - jakby nie istniały. Historia infantylna, przewidywalna. Nie porzuciłam jej i dotrwałam do końca, ale po drugi tom sięgnę w ostateczności, jak już naprawdę nie będę miała co czytać.
Nie wciągnęła mnie, nie porwała. Kompletny brak osadzenia historii w jakiejkolwiek estetyce. Wiemy tylko, że akcja rozgrywa się we włoskim, nadmorskim miasteczku - nie wiemy w jakim świecie, w jakim czasie. Niemal kompletny brak jakichkolwiek opisów postaci czy otoczenia. Przez to miałam wrażenie, że czytam film bez obrazu. W mojej wyobraźni postaci nie miały twarzy ani...
Książka bardzo mnie wciągnęła, w ciekawy sposób przedstawieni książęta piekieł. Całość czytało mi się naprawdę dobrze. Pełna zwrotów akcji i tajemnic. Polecam.
Książka bardzo mnie wciągnęła, w ciekawy sposób przedstawieni książęta piekieł. Całość czytało mi się naprawdę dobrze. Pełna zwrotów akcji i tajemnic. Polecam.
Chaotyczna, pełna sprzeczności i porzuconych wątków. Bohaterowie przeczą sami sobie i zachowują się jak rozkapryszone nastolatki. Dodatkowo znaczna ilość nic nie wnoszących opisów i wydarzeń.
Potencjał pomysłu na książkę zmarnowany. Kolejnej części nie czytam.
Chaotyczna, pełna sprzeczności i porzuconych wątków. Bohaterowie przeczą sami sobie i zachowują się jak rozkapryszone nastolatki. Dodatkowo znaczna ilość nic nie wnoszących opisów i wydarzeń.
Potencjał pomysłu na książkę zmarnowany. Kolejnej części nie czytam.
Po przeczytaniu tej książki po prostu brakło mi słów. Od zawsze byłam sceptycznie nastawiona do fantastyki, iż wydawała mi się nudna oraz trudna w odbiorze. "Królestwo Nikczemnych" przekonało mnie jednak, że ten gatunek jest wspaniały. Lektura straszliwie mnie wciągnęła, całą sobą przeżywałam historię tam opisaną. Te wszystkie zwroty akcji.. Po prostu cudo! Nie sądziłam, że tak bardzo spodobają mi się losy dwóch wiedźm, będących siostrami bliźniaczkami..
Najbardziej zaintrygowali mnie, tak zwani "Książęta Piekieł", inaczej mówiąc "Nikczemni". A szczególnie jeden z nich, czyli Pan Gniewu. Niby z jednej strony był twardym, nieugiętym demonem, który pragnął za wszelką cenę osiągnąć swój cel. Jednak mimo wszystko chronił Emilię, nie raz uratował jej życie. Czy tylko ja pragnęłam, aby zostali parą? Haha. Muszę przyznać, iż strasznie wstrząsnął mną moment, gdy jego własny brat go "zabił". Polubiłam jego postać tak bardzo, że podczas czytania ciągle szukałam chociaż małej wzmianki o nim.
Moja przygoda z tą trylogią zaczęła się cudownie, więc nie mogę się już doczekać co wydarzy się w drugim tomie!
Po przeczytaniu tej książki po prostu brakło mi słów. Od zawsze byłam sceptycznie nastawiona do fantastyki, iż wydawała mi się nudna oraz trudna w odbiorze. "Królestwo Nikczemnych" przekonało mnie jednak, że ten gatunek jest wspaniały. Lektura straszliwie mnie wciągnęła, całą sobą przeżywałam historię tam opisaną. Te wszystkie zwroty akcji.. Po prostu cudo! Nie sądziłam, że...
Jest to zdecydowanie fantasy z wątkiem romantycznym, a nie popularne ostatnio romantasy.
Powieść posiada kilka dziur fabularnych, czasami niektóre zachowania postaci były niezrozumiałe, a także charakter głównej bohaterki jak dla mnie jest strasznie zmienny, niemniej jednak sama książka broni się ciekawą fabułą, nastrojem i były momenty, kiedy ciężko było mi tę powieść odłożyć. Mimo tych drobnych niedociągnięć, generalnie bawiłam się podczas niej dobrze i za jakiś czas sięgnę po kolejną część.
Jest to zdecydowanie fantasy z wątkiem romantycznym, a nie popularne ostatnio romantasy.
Powieść posiada kilka dziur fabularnych, czasami niektóre zachowania postaci były niezrozumiałe, a także charakter głównej bohaterki jak dla mnie jest strasznie zmienny, niemniej jednak sama książka broni się ciekawą fabułą, nastrojem i były momenty, kiedy ciężko było mi tę powieść...
ksiażka całkiem ciekawa, szybko się czyta, ale... Otóż to jest tutaj jakieś ale którego nie do końca jestem w stanie wyjaśnić. Czegoś mi w niej brakowało i w pewnym momencie zaczęłam się nudzić. Mimo wszystko jako lekka lekturę na lato mogę polecić
ksiażka całkiem ciekawa, szybko się czyta, ale... Otóż to jest tutaj jakieś ale którego nie do końca jestem w stanie wyjaśnić. Czegoś mi w niej brakowało i w pewnym momencie zaczęłam się nudzić. Mimo wszystko jako lekka lekturę na lato mogę polecić
- Bardzo średni początek tej trylogii.
- Zainteresował mnie opis. Wiedźmy, demony, książęta piekieł a w tle morderstwa młodych kobiet w mieście. Niestety, dla mnie finalnie nic z tego nie jest mocnym elementem tej książki.
- Główna bohaterka, Emilia jest postacią dziwną. Nie potrafiłem jej zrozumieć. Jej reakcje i decyzje były strasznie poplątane.
- Książęta piekieł (poznajemy chyba czterech) na początku sprawiali wrażenie ciekawych postaci. Jednak im dalej w las tym to wszystko było co raz bardziej dla mnie niezrozumiałe.
- Nie będę ukrywać, kiedy w dalszej części fabuły przeskakujemy między demonami, nie potrafiłem ogarnąć kto, co i dlaczego coś robi. Nie wiem finalnie, o co chodzi z całym złem w tej książce.
- Czytałem, że zakończenie jest tym, co mnie zachwyci. Nie, nie jest. Po przeczytaniu ostatniej strony zostałem z niczym. Tak naprawdę nic wielkiego się nie wydarzyło i chyba dopiero w drugim tomie to bardziej ruszy.
- Przez całą książkę miałem wrażenie, że autorka pisze kolejne rozdziały bez żadnego planu. Rzeczy po prostu się dzieją. Bohaterowie stają przed jakimiś drzwiami, bo tak. Bardzo mi to przeszkadzało.
- Na plus ogólny klimat, w miarę mi to pasowało. Dość prosty język, ale mnogość zbędnych opisów na początku mnie przytłaczała.
- Moja ocena, to bardziej kredyt zaufania, że drugi tom bardziej dowiezie. Pożyjemy, zobaczymy.
- Bardzo średni początek tej trylogii.
- Zainteresował mnie opis. Wiedźmy, demony, książęta piekieł a w tle morderstwa młodych kobiet w mieście. Niestety, dla mnie finalnie nic z tego nie jest mocnym elementem tej książki.
- Główna bohaterka, Emilia jest postacią dziwną. Nie potrafiłem jej zrozumieć. Jej reakcje i decyzje były strasznie poplątane.
- Książęta piekieł...
Początek nudny, później się trochę rozkręca. Bardzo przegadana. Główna bohaterka mocno infantylna. No i ogólnie magia wiedźm przedstawiona w książce to porażka. A kreda błogosławiona blaskiem księżyca, która zabija demony to największa z nich xD
Początek nudny, później się trochę rozkręca. Bardzo przegadana. Główna bohaterka mocno infantylna. No i ogólnie magia wiedźm przedstawiona w książce to porażka. A kreda błogosławiona blaskiem księżyca, która zabija demony to największa z nich xD
Początek książki dłużył się niemiłosiernie, a dopiero pojawienie się Gniewu wprowadziło trochę dynamiki. Niestety, bohaterowie okazali się infantylni – ich decyzje były niezrozumiałe, a dialogi przypominały kłótnie dzieciaków. Liczne błędy logiczne i nadmiar opisów kulinarnych jeszcze bardziej psuły odbiór, odciągając uwagę od fabuły.
Jedynym plusem książki wydaje się motyw siedmiu grzechów głównych, który dodaje historii unikalnego klimatu i zakończenie jest intrygujące i mimo wszystko zachęcające do sięgnięcia po kolejną część.
Podsumowując, Królestwo Nikczemnych to zmarnowany potencjał.
Początek książki dłużył się niemiłosiernie, a dopiero pojawienie się Gniewu wprowadziło trochę dynamiki. Niestety, bohaterowie okazali się infantylni – ich decyzje były niezrozumiałe, a dialogi przypominały kłótnie dzieciaków. Liczne błędy logiczne i nadmiar opisów kulinarnych jeszcze bardziej psuły odbiór, odciągając uwagę od fabuły.
Emilia i Vittoria to bliźniaczki-wiedźmy, od dziecka słuchające opowieści o Książętach Piekieł. Gdy Emilia znajduje zamordowaną siostrę, postanawia ją pomścić. Nie zważając na konsekwencję przyzywa Pana Gniewu. Dziewczyna poznaje Nikczemnych, których uważała troche za legendę.
Czy jednak Gniew okaże się jej sprzymierzeńcem?
Pomysł jest intrygujący, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Język, jakim opisana jest książka, nie ma w sobie czegoś ujmującego. Jest nieoszlifowany, a czytając Tron upadłych (powiązana serię), widać wyraźną poprawę. Emilia jako bohaterka często działa bez rozsądku i planu, co momentami irytuje. Ilość opisów i rozmyślań głównej bohaterki przytłacza. Często ciśnie się na usta: "Lecimy z tym dalej, bo nie chce mi się czytać, jak bohaterka stawia każdy krok". Wydarzenia bywają chaotyczne i pozbawione logiki – autorka na siłę prowadzi postaci w konkretne miejsca. Trafiają przypadkiem pod jakieś drzwi z symbolem i stwierdzają: "A w sumie to mamy ochotę sprawdzić, co za nimi jest". Akcja bywa wciśnięta na siłę, tylko po to, by postacie znalazły się w pomieszczeniu, które będzie potrzebne w dalszych rozdziałach.
Jaka jest właściwie rola rodziców dziewcząt? Wydaje się, że istnieją tylko po to, by zostać porwanymi, bo brak tu interakcji z nimi czy jakichkolwiek zachowań rodzicielskich.
W dodatku opisy kuchni, które miały oddać klimat włoskiej kultury, są suche i pozbawione emocji – nie "czuć" ani zapachów, ani atmosfery. Czy ja czytam książkę kucharską?
Mimo tych wad książka ma swoje mocne strony. Wątek kryminalny, zrozumienie motywów siostry i poszukiwanie jej mordercy trzyma w napięciu, a kreacja świata zachwyca. Magiczne prawa rządzące rzeczywistością, używanie ziół czy amuletów oraz rytualne obrzędy, które wymagają wiedzy i przygotowań, zamiast tylko przywoływania własnej mocy, przybierają formę ludowej magii czarownic.
Zamysł siedmiu Książąt Piekieł jako uosobień grzechów głównych to najmocniejsza strona tej historii. Są potężni, ale mają swoje ograniczenia i słabości, a spiski między nimi dodają głębi.
Relacja Gniewu i Emilii to zdecydowanie jeden z fajniejszych atutów. Ich powolne budowanie więzi elektryzuje i sprawia, że wyczekuje się ich kolejnych interakcji.
To uniwersum z potencjałem, który – mam nadzieję – autorka lepiej wykorzysta w kolejnej serii.
3/⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️
#krolestwonikczemnych #bookstagram
Emilia i Vittoria to bliźniaczki-wiedźmy, od dziecka słuchające opowieści o Książętach Piekieł. Gdy Emilia znajduje zamordowaną siostrę, postanawia ją pomścić. Nie zważając na konsekwencję przyzywa Pana Gniewu. Dziewczyna poznaje Nikczemnych, których uważała troche za legendę.
Czy jednak Gniew okaże się jej sprzymierzeńcem?
Pomysł jest intrygujący, ale wykonanie pozostawia...
Ostatnimi czasy naprawde trudno mi znaleźć ksiazke fantasy, ktora by mnie szczerze zainteresowala.
Wiekszosc jest bez glebszej tresci, sensu, wypelniona nachalnymi i zbednymi watkami milosnymi.
Pierwszy tom serii ‘Królestwa Nikczemnych’ o tym samym tytule to definicja chaosu. Fabula jest niesamowicie ciekawa, nie dziwota, ze tyle osob zainteresowalo sie ta ksiazka.
Jednak z przelaniem fabuly na papier jest znacznie gorzej. Ksiazka jest wypchana po brzegi zbednymi opisami, glupimi decyzjami glownej bohaterki i nieimponujacymi (niczym) książętami piekla.
Przygody Emilii, po smierci jej siostry blizniaczki Vittorii, sa rownie chaotyczne. Ironicznie, bohaterka obstawia sobie za cel dowiedziec sie co dokladnie doprowadzilo do smierci jej siostry, ale nie wydaje sie nad ta smiercia jakos mocno rozpaczac. Jej spotkania z ksiazetami piekla sa nudne, wyjatkowo slabe i pozbawione emocji (a naprawde modlilem sie, zeby chociaz te elementy ksiazki mialy jakis charakter).
Przynaje, ze autorka miala pomysl na swiat. Uzywanie czarow w ksiazce jest wyjatkowo znikome, wiecej gotowania niz magii, jednak sama idea mi pasowala.
Opis ksiazki dal pewien zarys fabule, jednak z kazdym rozdzialem zaczalem sie zastanawiac czy autorka nie zapomniala przypadkiem o kierunku fabuly, bo ksiazka ostatecznie nie szla w zadnym. Trzeba tez dodac, ze glupota glownej bohaterki byla wyjątkowo dekoncentrująca i latwo bylo wypadc z watku, bo Emilia i Pan Gniewu to wyjatkowo mdly i nudny duet.
Musze sie naprawde gleboko zastanowic czy siegne po kolejny tom.
Koniec tej ksiazki zdecydowanie sugeruje wiekszy i głębszy swiat w kontynuacji, ale trudno zaufac czy autorka bedzie potrafila to wszystko ciekawie rozwinac.
One can only hope for better.
Ostatnimi czasy naprawde trudno mi znaleźć ksiazke fantasy, ktora by mnie szczerze zainteresowala.
Wiekszosc jest bez glebszej tresci, sensu, wypelniona nachalnymi i zbednymi watkami milosnymi.
Pierwszy tom serii ‘Królestwa Nikczemnych’ o tym samym tytule to definicja chaosu. Fabula jest niesamowicie ciekawa, nie dziwota, ze tyle osob zainteresowalo sie ta ksiazka....
Królestwo nikczemnych to pierwszy tom serii o tej samej nazwie. W roli głównej czarownice i książęta siedmiu kręgów piekieł. Z opisu zapowiadało się bardzo ciekawie jednak lekko się zawiodłam bo chociaż pomysł na książkę bardzo ciekawy to samo wykonanie już nie do końca. Książka napisana lekko chaotycznie a początek dla mnie trochę nudny. Autorka próbowała przemycić do akcji opisy włoskiej może sycylijskiej kuchni choć według mnie nie za dobrze to wyszło. Zabrakło mi również na końcu takiego mini słowniczka licznych obcojęzycznych słów (włoskie, łacińskie) choć w dalszej części książki są one już częściowo tłumaczone w tekście. Ostatecznie jednak pod koniec akcja się rozkręca na tyle dobrze że zachęciło mnie to do sięgnięcia po drugi tom.
Królestwo nikczemnych to pierwszy tom serii o tej samej nazwie. W roli głównej czarownice i książęta siedmiu kręgów piekieł. Z opisu zapowiadało się bardzo ciekawie jednak lekko się zawiodłam bo chociaż pomysł na książkę bardzo ciekawy to samo wykonanie już nie do końca. Książka napisana lekko chaotycznie a początek dla mnie trochę nudny. Autorka próbowała przemycić do...
Wprost niewiarygodne, jaka głupia była ta książka. Zaczęło się całkiem nieźle, ale im dalej, tym gorzej. Dawno żadna bohaterka nie wzbudziła we mnie tylu negatywnych emocji, co Emilia. Jej zachowanie i wybory były tak kretyńskie, że aż ręce opadały. Pan Gniewu, złowieszczy książę piekieł, też zachowywał się jak gówniarz. Cała książka była bardzo chaotyczna i pozbawiona większego sensu. Bohaterów nie da się lubić, wątek romantyczny (rzekomo to miało być romantasy) praktycznie nie istnieje, a wątek kryminalny jest tak poprowadzony, jakby autorka wymyślała wszystko na bieżąco, nie przejmując się błędami logicznymi i tym, że przeczy sama sobie.
OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM
Wprost niewiarygodne, jaka głupia była ta książka. Zaczęło się całkiem nieźle, ale im dalej, tym gorzej. Dawno żadna bohaterka nie wzbudziła we mnie tylu negatywnych emocji, co Emilia. Jej zachowanie i wybory były tak kretyńskie, że aż ręce opadały. Pan Gniewu, złowieszczy książę piekieł, też zachowywał się jak gówniarz. Cała książka była bardzo chaotyczna i pozbawiona...
Pomysł na książkę może i fajny ale sposób prowadzenia czytelnika bardzo niekonsekwentny.
Pełno niedociągnięć. Akcja nierówna, tajemniczość wymuszona, bohaterka wyjątkowo drażni a do tego na siłę wplątane kulinaria. Dawno nie trafiła mi się książka, która mnie tak zmęczyła. Nie polecam.
Pomysł na książkę może i fajny ale sposób prowadzenia czytelnika bardzo niekonsekwentny.
Pełno niedociągnięć. Akcja nierówna, tajemniczość wymuszona, bohaterka wyjątkowo drażni a do tego na siłę wplątane kulinaria. Dawno nie trafiła mi się książka, która mnie tak zmęczyła. Nie polecam.
Pierwszy tom tej serii to wielki haos! Milion pytań bez odpowiedzi, ciut za długie opisu, ale to jest początek. Gorąco polecam czytać uważnie bo tyle się dzieje że można dostać kręcą. Drugi i trzeci tom to ista bomba. Jak ktoś nie należy do cierpliwych, niech nie próbuje. Tutaj trzeba dać czas historii.
Pierwszy tom tej serii to wielki haos! Milion pytań bez odpowiedzi, ciut za długie opisu, ale to jest początek. Gorąco polecam czytać uważnie bo tyle się dzieje że można dostać kręcą. Drugi i trzeci tom to ista bomba. Jak ktoś nie należy do cierpliwych, niech nie próbuje. Tutaj trzeba dać czas historii.
Oczekiwałam romansu, a dostałam go tyle co nic. Jak dla mnie trochę nudna i zdecydowanie za dużo opisów jedzenia. Zmuszałam się, by kontynuować czytanie, ale dobrnęłam do końca. Mam nadzieję, że kolejne części okażą się lepsze.
Oczekiwałam romansu, a dostałam go tyle co nic. Jak dla mnie trochę nudna i zdecydowanie za dużo opisów jedzenia. Zmuszałam się, by kontynuować czytanie, ale dobrnęłam do końca. Mam nadzieję, że kolejne części okażą się lepsze.
Książka bardzo przypominała mi „Start a fire rundę pierwszą”. Głowna bohaterka jest niemiła dla Gniewu tak jak on na początku dla niej. Da się pojąć, że nie lubisz go, bo w twoich oczach z@bił ci siostrę, ale potem mówił, że przyszedł tylko odebrać dług, i nawet stara się być dla niej miły.
Powiem tyle , że to jest dość kiepskie fantazy i enemies to lovers. Laska nie widzi, że typowi na niej zależy co jest głupie, bo z doświadczenia wiem, że zwykle jest na odwrót. Postacie są jednowymiarowe i płaskie. Każdy ma 2 cechy na krzyż (ci demoniczni bracia nawet jedną).
Podsumowując. Nie przeczytam drugiego (ani trzeciego tym bardziej) tomu, bo poprostu musiałam się do tego zmuszać. Bardzo zawiodłam się, bo mogło to być dobrze zrobione, gdyż pomysł nie jest zły.
Książka bardzo przypominała mi „Start a fire rundę pierwszą”. Głowna bohaterka jest niemiła dla Gniewu tak jak on na początku dla niej. Da się pojąć, że nie lubisz go, bo w twoich oczach z@bił ci siostrę, ale potem mówił, że przyszedł tylko odebrać dług, i nawet stara się być dla niej miły.
Powiem tyle , że to jest dość kiepskie fantazy i enemies to lovers. Laska nie...
Ciekawa historia, wątek wiedźm mnie zainteresował ale jest dość wąsko opisany. Demony też na plus. Liczę na rozwinięcie w drugiej części.
Ciekawa historia, wątek wiedźm mnie zainteresował ale jest dość wąsko opisany. Demony też na plus. Liczę na rozwinięcie w drugiej części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie sądziłam, że tak mnie wciągnie. Książeta Piekła jednak mają coś w sobie. Akcja leci, nie ma wielkich zaskoczeń i ogólnie czytelnik wie co go czeka. Niemniej jednak sprawia przyjemność.
Nie sądziłam, że tak mnie wciągnie. Książeta Piekła jednak mają coś w sobie. Akcja leci, nie ma wielkich zaskoczeń i ogólnie czytelnik wie co go czeka. Niemniej jednak sprawia przyjemność.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrólestwo nikczemnych przyciągnęło mnie bardzo intrygującym pomysłem: połączeniem zagadki kryminalnej z mrocznym światem wiedźm, demonów i zmiennokształtnych. Sam koncept uważam za udany, choć w pierwszym tomie część motywów — zwłaszcza zmiennokształtni — pojawia się raczej symbolicznie. Być może ich wątek zostanie szerzej rozwinięty w kolejnych tomach.
Na duży plus zasługują opisy jedzenia i sceny rozgrywające się w rodzinnej trattorii głównej bohaterki „Morze i wino”. Przygotowywanie dań zostało opisane z ogromną dbałością o detale — zapachy, smaki i sam rytuał gotowania. To jeden z tych elementów, które naprawdę ożywiają świat przedstawiony i działają na wyobraźnię tak skutecznie, że podczas czytania dosłownie ślinka cieknie na samą myśl o serwowanych potrawach. Ten kulinarny klimat jest jednym z najmocniejszych i najbardziej dopracowanych aspektów powieści.
Niestety, sama zagadka kryminalna nie dostarczyła mi oczekiwanego napięcia. Rozwiązanie dość szybko przestało być dla mnie tajemnicą, co znacząco osłabiło satysfakcję z lektury.
Największym rozczarowaniem okazał się dla mnie Książę Gniewu. Jak na piekielnego księcia jest żałośnie zwyczajny. Brakuje mu cech, które podkreślałyby jego nadnaturalną naturę czy „piekielność”. Symbolicznym przykładem tej nijakości jest scena, w której odpala świecę… zapałką. Ten drobny detal doskonale oddaje problem tej postaci: zamiast demonicznej potęgi czy choćby sugestii niezwykłych mocy, dostajemy bohatera zachowującego się jak przeciętny człowiek. Poza umiejętnością posługiwania się sztyletem nie wyróżnia się niczym szczególnym, a na tle innych elementów świata wypada wyjątkowo blado.
Problematyczne były też niektóre wątki fabularne. Momentami zaburzony jest ciąg przyczynowo-skutkowy, a decyzje bohaterki i jej tok myślowy bywają nielogiczne. Również motyw wiedźm został potraktowany bardzo oszczędnie: bohaterka korzysta z magii sporadycznie, zapomina o najprostszych zaklęciach w chwilach zagrożenia, a tajemnica amuletów jest sztucznie podtrzymywana. Gdyby bliźniaczki były od początku przygotowywane na to, co może je spotkać, fabuła mogłaby zyskać na dynamice, a same bohaterki miałyby szansę zaprezentować więcej wiedźmińskich umiejętności. Niektóre elementy świata pojawiają się też zbyt wygodnie — niemal natychmiast po tym, jak zostaną wspomniane (Demon Dzika).
Mam też mieszane uczucia co do wątku romantycznego — a właściwie jego braku. Choć główni bohaterowie funkcjonują w schemacie wrogów zmuszonych do współpracy, ich relacja nie została tu w pełni wykorzystana. Nie wyczułam między nimi chemii ani stopniowego budowania napięcia emocjonalnego. Poza jedną sceną trudno doszukać się momentów, które przekonująco sugerowałyby rodzące się uczucie. Co więcej, odnoszę wrażenie, że silniej zarysowany romans mógłby wręcz zaszkodzić i tak nie do końca udanemu plot twistowi. Być może taki był zamysł autorki i relacja ta rozwinie się w kolejnych tomach, jednak w pierwszej części zabrakło mi jakichkolwiek wiarygodnych podstaw, by uwierzyć w emocjonalne zaangażowanie tej dwójki.
Dużym zgrzytem okazała się dla mnie również niespójność czasowa. Akcja rozgrywa się we Włoszech (Sycylia, Palermo), jednak trudno określić, w jakiej epoce. Stylizowany język i motyw ukrywających się przed Kościołem wiedźm sugerują dawne czasy, tymczasem pojawiają się elementy współczesne, takie jak lodówka, wspomniane też jest dzwonienie na policję. Jednocześnie brak w fabule np. nowoczesnych środków transportu — bohaterowie przemieszczają się pieszo. To niezdecydowanie autorki mocno wybijało mnie z rytmu lektury.
Zastanawiam się, czy nie powinnam ocenić tej książki łagodniej, biorąc pod uwagę jej młodzieżową klasyfikację. Z drugiej strony liczba uproszczeń, logicznych nieścisłości i niewykorzystanych motywów była dla mnie zbyt duża, by całkowicie przymknąć na nie oko. Królestwo nikczemnych ma bardzo dobry punkt wyjścia i spory potencjał, ale pierwszy tom pozostawił mnie raczej z poczuciem niedosytu niż zachwytu. "Tron upadłych" oceniłam dobrze, posiadam też dwa kolejne tomy "Królestwa", więc dam tej historii jeszcze szansę.
Królestwo nikczemnych przyciągnęło mnie bardzo intrygującym pomysłem: połączeniem zagadki kryminalnej z mrocznym światem wiedźm, demonów i zmiennokształtnych. Sam koncept uważam za udany, choć w pierwszym tomie część motywów — zwłaszcza zmiennokształtni — pojawia się raczej symbolicznie. Być może ich wątek zostanie szerzej rozwinięty w kolejnych tomach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa duży plus...
włoski klimat, pyszne dania, charyzmatyczne dziewczyny i wątek kryminalno-magiczny, sprzeczne uczucia i przygoda, z tyłu głowy polowania na czarownice!
włoski klimat, pyszne dania, charyzmatyczne dziewczyny i wątek kryminalno-magiczny, sprzeczne uczucia i przygoda, z tyłu głowy polowania na czarownice!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🌹𝐾𝑟𝑜́𝑙𝑒𝑠𝑡𝑤𝑜 𝑁𝑖𝑘𝑐𝑧𝑒𝑚𝑛𝑦𝑐ℎ [𝑇𝑟𝑦𝑙𝑜𝑔𝑖𝑎 𝐾𝑟𝑜́𝑙𝑒𝑠𝑡𝑤𝑜 𝑁𝑖𝑘𝑐𝑧𝑒𝑚𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑇𝑜𝑚 𝟷]🌹
🌹ᴋᴇʀʀɪ ᴍᴀɴɪꜱᴄᴀʟᴄᴏ🥀
🥀𝚆𝚢𝚍𝚊𝚠𝚗𝚒𝚌𝚝𝚠𝚘 𝚈𝚘𝚞&𝚈𝚊QAY🥀
ℚ: Macie rodzeństwo?
♫︎ᴛʜᴇ ᴡᴀʟʟꜱ ~ ᴄʜᴀꜱᴇ ᴀᴛʟᴀɴᴛɪᴄ♫︎
💚Kiedy ośmielasz się okraść diabła, możesz być pewny żę kara cię nie minie.💚
✰✰/✰✰✰✰✰
⤳ Sycylia
⤳ Zakazana Miłość
⤳ SIostrzana Więź
⤳ Magia
«𝐷𝑒𝑑𝑦𝑘𝑎𝑐𝑗𝑎: Dedykuję mojej babci Victorii Marie Nucii, ciotce Carolinie Nucci, a także moim pradziadkom, którzy wyemigrowali z sycylijskiego miasteczka Sciacca do Ameryki ~ opisana w książce rodzinna trattoria wiele zawdzięcza prowadzonej przez nich restauracje. Przedstawiona tu historia to zmyślenie ale u jej podstaw leży ak najbardziej prawdziwa miłość do rodziny.»
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ|
• Dorastała w nawiedzonym domu pod NYc, gdzie zaczęła ię jej fascynacja gotyckimi sceneriami.
«𝑀𝑜𝑡𝑡𝑜: Gdy niebo mi odporne, piekło wzruszę do dna.»
𝑷𝒓𝒂𝒈𝒏𝒊𝒆𝒏𝒊𝒆 𝒛𝒆𝒎𝒔𝒕𝒚, 𝒌𝒕𝒐́𝒓𝒆 𝒐𝒕𝒘𝒐𝒓𝒛𝒚 𝒔𝒂𝒎𝒊 𝑷𝒊𝒆𝒌ł𝒐...
𝑵𝒊𝒌𝒄𝒛𝒆𝒎𝒏𝒊 𝒑𝒓𝒛𝒚𝒃𝒚𝒘𝒂𝒋𝒂̨, 𝒃𝒚 𝒐𝒅𝒛𝒚𝒔𝒌𝒂𝒄́ 𝒅ł𝒖𝒈 𝒌𝒓𝒘𝒊
𝓕𝓪𝓫𝓾ł𝓪:
༄ Emilia i Vittoria to streghe ~ czarownice, które żyją wśród ludzi. Siostra bliźniaczka Emilii odnajduję ciało ukochanej siostry i postanawia się zemścić na tym, kto dopuścił się morderstwa.
༄ Dziewczyna poszukująca swojej siostry spotyka Pana Gniewu ~ jednego z Książąt Piekieł, jednego z Nikczemnych, przed którym ostrzegano w dzieciństwie.
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲:
༄ Emilia di Carlo ~ wiedźma, która chce wiedzieć kto, dopuścił się morderstwa jej siostry.
༄ Pan Gniewu ~ Książę Piekieł, Nikczemny.
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪:
༄ Na przeczytanie tej książki czekałam około czterech lat, ale Fabuła tej historii nie sprostała moim oczekiwaniom. Fantastyka jest dla mnie bardzo trudnym gatunkiem, który bardzo chciałabym zrozumieć, ale niestety nie potrafię. Dla mnie nie było tu nic takiego Wow niesamowitego.
༄ Emilia i Vittoria dla mnie są jedną i tą samą postacią, nie wyróżniały się niczym oprócz tego, że są wiedźmami. Pan Gniewu jest jedynym plusem z bohaterów, ponieważ opowieści z dzieciństwa dziewczynie wydaje się taki zły.
༄ Uwielbiam motyw Zakazanej Miłości, ponieważ wtedy dla mnie jest ciekawiej i poprzestaje być nudno.
༄ W piórze Pani Kerri Maniscalco nie jestem niestety zakochana, ponieważ mam mieszane uczucia.
༄ Zabrakło mi tej iskierki tutaj oraz dla mnie ta książka jest przeciętna, ale nie do zakochania się i powracania myślami dniami i nocami.
༄ Czy polecam? Raczej Nie.
❦︎sᴇᴇ ʏᴏᴜ sᴏᴏɴ • ɴᴀᴠɪx❦︎
🌹𝐾𝑟𝑜́𝑙𝑒𝑠𝑡𝑤𝑜 𝑁𝑖𝑘𝑐𝑧𝑒𝑚𝑛𝑦𝑐ℎ [𝑇𝑟𝑦𝑙𝑜𝑔𝑖𝑎 𝐾𝑟𝑜́𝑙𝑒𝑠𝑡𝑤𝑜 𝑁𝑖𝑘𝑐𝑧𝑒𝑚𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑇𝑜𝑚 𝟷]🌹
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🌹ᴋᴇʀʀɪ ᴍᴀɴɪꜱᴄᴀʟᴄᴏ🥀
🥀𝚆𝚢𝚍𝚊𝚠𝚗𝚒𝚌𝚝𝚠𝚘 𝚈𝚘𝚞&𝚈𝚊QAY🥀
ℚ: Macie rodzeństwo?
♫︎ᴛʜᴇ ᴡᴀʟʟꜱ ~ ᴄʜᴀꜱᴇ ᴀᴛʟᴀɴᴛɪᴄ♫︎
💚Kiedy ośmielasz się okraść diabła, możesz być pewny żę kara cię nie minie.💚
✰✰/✰✰✰✰✰
⤳ Sycylia
⤳ Zakazana Miłość
⤳ SIostrzana Więź
⤳ Magia
«𝐷𝑒𝑑𝑦𝑘𝑎𝑐𝑗𝑎: Dedykuję mojej babci Victorii Marie Nucii, ciotce Carolinie...
Gdybym miała opisać moje wrażenia po tej książce tylko w jednym zdaniu, powiedziałabym: TO JEST TOTALNY ZACHWYT! Tu było prawie wszystko, czego mogłabym chcieć i co najbardziej kocham w fantastyce. Czyli wiedźmy, magia, przepiękne opisy i angażująca, trzymająca w napięciu akcja pełna tajemnic, zwrotów akcji i wątków.
Czytając tę książkę, bawiłam się po prostu wyśmienicie. Choć dotarcie do końca zajęło mi mnóstwo czasu, ze względu na brak czasu, to nie miałam problemów, aby z powrotem wdrożyć się w akcję i znów zanurzyć w tym świecie. W innych okolicznościach, zapewne byłaby to pozycja na raz, bo oderwanie się od niej było piekielnie trudne.
Jedną z rzeczy, które najmocniej mnie tutaj zachwyciły, były te wszystkie przepiękne i obrazowe opisy jedzenia oraz przygotowywania potraw. Czytając o tych wszystkich zapachach i aromatach, dźwiękach i fakturach sprawiało, że dosłownie moje ślinianki dostawały szału. Nawet najprostsze dania, takie jak chlebek skropiony oliwą z czosnkiem i zapieczony w piekarniku, był przedstawiony jak najsłuszniejsze danie na świecie. Gdybym tylko mogła, z wielką chęcią poszłabym do rodzinnej restauracjo rodu DiCarlo i zjadła cokolwiek mi podadzą. Wiem, że wszystko byłoby przepyszne.
Poza tym, system magiczny i cała wiążąca się z tym otoczka była po prostu cudowna. Podobało mi się to, w jaki sposób były rzucane zaklęcia oraz że do poszczególnych rytuałów potrzebne były inne rzeczy. Że różne zioła czy przedmioty takie jak kreda, liście czy kamienie, miały specjalne znaczenie i rolę w czarach. A także to, że po prostu tutejsze wiedźmy czciły swoją boginię, powielały przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści i legendy; kierowały się intuicją i znakami zsyłanymi przez los. Dzięki temi wszystko było bardziej fizyczne i ciekawe. Mniej jak sztuczne, wymyślone sztuczki czarodziejskie, a faktycznie jak prawdziwa siła natury, rodzaj nauki. Uwielbiam, kiedy w książkach magia jest taka naturalna i wręcz namacalna.
Bardzo podobał mi się motyw kryminalny obecny w tej książce. Badanie zbrodni, poszukiwanie wskazówek i dowodów, a także próby rozplatania sieci spisków - wszystko to było niezwykle fascynujące do obserwowania. Akcja trzymała w napięciu i była angażująca. Bardzo łatwo było mi wczuć się w to wszystko i czuć ekscytację związaną z odkrywaniem kolejnych tajemnic. Niektóre zwroty akcji sprawiały, że moje serduszko biło szybciej.
Kreacje bohaterów również zrobiły na mnie wrażenie. Pana Gniewu pokochałam już od pierwszych stron. Uwielbiam to, jaki był wyniosły i pyskaty. Sprawiał wrażenie takiego groźnego, a jednocześnie miał w sobie coś przeuroczego. Jego przekomarzanki z Emilią były po prostu wspaniałe. To ich prowokowanie się nawzajem, uszczypliwości i słowne przepychanki to po prostu złoto. Imponowało mi też, jak bardzo się o nią troszczył.
Choć mam wrażenie, że czegoś nie do końca rozumiem w jego wątku. Możliwe, że coś przeoczyłam lub o czymś zapomniałam i coś mi umyka. Bo skąd ta nagła zmiana? Co się stało?
Jeśli zaś chodzi o Emilię, to była całkiem w porządku główną bohaterką. Nie uważam jej za idealnej, ale też nie była wcale irytująca czy męcząca. Udało mi się do niej przywiązać i polubić jej charakter. Nawet, jeśli czasem zachowywała się dosyć głupio i nierozsądnie. W wielu sytuacjach po prostu nie mogłam ją winić, bo jej postępowanie może i było bezsensowne, ale przy tym po prostu ludzkie. Ludzie nie zawsze podejmują rozsądne decyzje.
Zakończenie było pełne emocji i sprawiło, że zapragnęłam od razu zabrać się za czytanie kolejnego tomu. Muszę wiedzieć, jak ta historia dalej się potoczy i co się wydarzy. Nie mogę się doczekać, aż niektóre z wątków dostaną swoje rozwinięcie lub nawet zakończenie.
Gdybym miała opisać moje wrażenia po tej książce tylko w jednym zdaniu, powiedziałabym: TO JEST TOTALNY ZACHWYT! Tu było prawie wszystko, czego mogłabym chcieć i co najbardziej kocham w fantastyce. Czyli wiedźmy, magia, przepiękne opisy i angażująca, trzymająca w napięciu akcja pełna tajemnic, zwrotów akcji i wątków.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając tę książkę, bawiłam się po prostu wyśmienicie....
Serio mi się podobała. Miała sporo niedociągnięć, ale bawiłam się na niej na tyle dobrze, że nie za bardzo mi to przeszkadzało. Nawet wątek romantyczny był dla mnie mega w porządku i kibicowałam bohaterom!
Natomiast żałuję, że czytałam serię dalej po pierwszym tomie. Mogłam skończyć tutaj i mieć dobre wspomnienia.
Serio mi się podobała. Miała sporo niedociągnięć, ale bawiłam się na niej na tyle dobrze, że nie za bardzo mi to przeszkadzało. Nawet wątek romantyczny był dla mnie mega w porządku i kibicowałam bohaterom!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNatomiast żałuję, że czytałam serię dalej po pierwszym tomie. Mogłam skończyć tutaj i mieć dobre wspomnienia.
[bez spojlerów] Początek książki słaby, ciągłe opisy niepotrzebnych rzeczy głównie przepisów, które nie wnosiły w sumie nic do tej lektury. Jednak po tym książka dość mnie urzekła, może być spowodowane to tym, że to pierwsza w życiu książka typu fantasy jaką przeczytałam, ale mocno się wciągnęłam w całą historię. Nie brakuje w niej emocji jest również swego rodzaju zagadki kryminalnej co jest dla mnie dużym plusem. Jak macie w planie przeczytać tą książkę tylko dla romansu i nie lubicie „slow burn” to ta seria napewno nie jest dla was. Aczkolwiek całościowo polecam i zachęcam do przeczytania.
[bez spojlerów] Początek książki słaby, ciągłe opisy niepotrzebnych rzeczy głównie przepisów, które nie wnosiły w sumie nic do tej lektury. Jednak po tym książka dość mnie urzekła, może być spowodowane to tym, że to pierwsza w życiu książka typu fantasy jaką przeczytałam, ale mocno się wciągnęłam w całą historię. Nie brakuje w niej emocji jest również swego rodzaju zagadki...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toprzeczytałam do końca więc nie mogła być aż tak zła, ale nie polecam. znam wiele książek fantasy, które są zdecydowanie lepiej napisane. zachęcam do przeczytania niepopularnych "Pięknych Istot" np
przeczytałam do końca więc nie mogła być aż tak zła, ale nie polecam. znam wiele książek fantasy, które są zdecydowanie lepiej napisane. zachęcam do przeczytania niepopularnych "Pięknych Istot" np
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam wobec tej książki naprawdę duże oczekiwania – bo klimat, bo magia, bo grzechy, bo książę piekła... No brzmi jak coś, co powinno mnie wciągnąć bez reszty. I momentami naprawdę mnie wciągało, ale niestety – nie cały czas.
Zacznę od plusów: bardzo podobał mi się mroczny klimat, pełen tajemnic, ciemnych zaułków, starych zaklęć i intryg. Sam pomysł na fabułę – z siostrami, morderstwem i motywem siedmiu grzechów głównych – był naprawdę intrygujący. Do tego Wrath… no cóż, on zdecydowanie uratował tę historię, bo jego obecność dodawała emocji, a jego relacja z Emilią była pełna napięcia.
Ale… coś mi zgrzytało. Przede wszystkim główna bohaterka – niby miała być silna, zdeterminowana i pełna gniewu, ale momentami jej decyzje były tak nielogiczne, że tylko przewracałam oczami. Fabuła miała potencjał, ale rozwijała się zbyt wolno, a niektóre wątki wydawały się dodane na siłę, jakby tylko po to, żeby coś się działo. Brakowało mi głębi – zarówno w świecie przedstawionym, jak i w emocjach bohaterów.
Styl pisania był okej, dość prosty, ale bez większych fajerwerków. Momentami było trochę zbyt opisowo, jakby autorka chciała za bardzo stworzyć „klimat”, a zapomniała o tym, że akcja też powinna iść do przodu.
Podsumowując: „Królestwo Nikczemnych” to książka z ogromnym potencjałem i naprawdę ciekawym konceptem, ale nie do końca wykorzystanym. Cieszę się, że dałam jej szansę – bo Wrath i sam świat piekielnych książąt są naprawdę fascynujące – ale liczyłam na więcej emocji, więcej zwrotów i bardziej dopracowaną główną bohaterkę. Na razie 3/5, ale kto wie – może w kolejnym tomie to wszystko się rozkręci?
Miałam wobec tej książki naprawdę duże oczekiwania – bo klimat, bo magia, bo grzechy, bo książę piekła... No brzmi jak coś, co powinno mnie wciągnąć bez reszty. I momentami naprawdę mnie wciągało, ale niestety – nie cały czas.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od plusów: bardzo podobał mi się mroczny klimat, pełen tajemnic, ciemnych zaułków, starych zaklęć i intryg. Sam pomysł na fabułę – z...
DNF. Nudna bohaterka, długie opisy nic nie wnoszące ani do fabuły, ani do świata, który poza tym jest właściwie w ogóle nie opisany- nie wiadomo, czy bohaterowie zaraz wyciągną z kieszeni telefon komórkowy czy gęsie pióro. Dotrwałam do połowy. Czytałam inną pozycję autorki i nie byłam zachwycona, chciałam dać jej szansę.. nie warto.
DNF. Nudna bohaterka, długie opisy nic nie wnoszące ani do fabuły, ani do świata, który poza tym jest właściwie w ogóle nie opisany- nie wiadomo, czy bohaterowie zaraz wyciągną z kieszeni telefon komórkowy czy gęsie pióro. Dotrwałam do połowy. Czytałam inną pozycję autorki i nie byłam zachwycona, chciałam dać jej szansę.. nie warto.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo todnf na 20 rozdziale, z początku wydawało się ciekawe ale im dalej tym gorzej
dnf na 20 rozdziale, z początku wydawało się ciekawe ale im dalej tym gorzej
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wciągnęła mnie, nie porwała. Kompletny brak osadzenia historii w jakiejkolwiek estetyce. Wiemy tylko, że akcja rozgrywa się we włoskim, nadmorskim miasteczku - nie wiemy w jakim świecie, w jakim czasie. Niemal kompletny brak jakichkolwiek opisów postaci czy otoczenia. Przez to miałam wrażenie, że czytam film bez obrazu. W mojej wyobraźni postaci nie miały twarzy ani koloru włosów, nie były ubrane w nic - jakby nie istniały. Historia infantylna, przewidywalna. Nie porzuciłam jej i dotrwałam do końca, ale po drugi tom sięgnę w ostateczności, jak już naprawdę nie będę miała co czytać.
Nie wciągnęła mnie, nie porwała. Kompletny brak osadzenia historii w jakiejkolwiek estetyce. Wiemy tylko, że akcja rozgrywa się we włoskim, nadmorskim miasteczku - nie wiemy w jakim świecie, w jakim czasie. Niemal kompletny brak jakichkolwiek opisów postaci czy otoczenia. Przez to miałam wrażenie, że czytam film bez obrazu. W mojej wyobraźni postaci nie miały twarzy ani...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo mnie wciągnęła, w ciekawy sposób przedstawieni książęta piekieł. Całość czytało mi się naprawdę dobrze. Pełna zwrotów akcji i tajemnic. Polecam.
Książka bardzo mnie wciągnęła, w ciekawy sposób przedstawieni książęta piekieł. Całość czytało mi się naprawdę dobrze. Pełna zwrotów akcji i tajemnic. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa poczatku nudnawa, ale w polowie sie rozkreca.
Na poczatku nudnawa, ale w polowie sie rozkreca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChaotyczna, pełna sprzeczności i porzuconych wątków. Bohaterowie przeczą sami sobie i zachowują się jak rozkapryszone nastolatki. Dodatkowo znaczna ilość nic nie wnoszących opisów i wydarzeń.
Potencjał pomysłu na książkę zmarnowany. Kolejnej części nie czytam.
Chaotyczna, pełna sprzeczności i porzuconych wątków. Bohaterowie przeczą sami sobie i zachowują się jak rozkapryszone nastolatki. Dodatkowo znaczna ilość nic nie wnoszących opisów i wydarzeń.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPotencjał pomysłu na książkę zmarnowany. Kolejnej części nie czytam.
Po przeczytaniu tej książki po prostu brakło mi słów. Od zawsze byłam sceptycznie nastawiona do fantastyki, iż wydawała mi się nudna oraz trudna w odbiorze. "Królestwo Nikczemnych" przekonało mnie jednak, że ten gatunek jest wspaniały. Lektura straszliwie mnie wciągnęła, całą sobą przeżywałam historię tam opisaną. Te wszystkie zwroty akcji.. Po prostu cudo! Nie sądziłam, że tak bardzo spodobają mi się losy dwóch wiedźm, będących siostrami bliźniaczkami..
Najbardziej zaintrygowali mnie, tak zwani "Książęta Piekieł", inaczej mówiąc "Nikczemni". A szczególnie jeden z nich, czyli Pan Gniewu. Niby z jednej strony był twardym, nieugiętym demonem, który pragnął za wszelką cenę osiągnąć swój cel. Jednak mimo wszystko chronił Emilię, nie raz uratował jej życie. Czy tylko ja pragnęłam, aby zostali parą? Haha. Muszę przyznać, iż strasznie wstrząsnął mną moment, gdy jego własny brat go "zabił". Polubiłam jego postać tak bardzo, że podczas czytania ciągle szukałam chociaż małej wzmianki o nim.
Moja przygoda z tą trylogią zaczęła się cudownie, więc nie mogę się już doczekać co wydarzy się w drugim tomie!
Po przeczytaniu tej książki po prostu brakło mi słów. Od zawsze byłam sceptycznie nastawiona do fantastyki, iż wydawała mi się nudna oraz trudna w odbiorze. "Królestwo Nikczemnych" przekonało mnie jednak, że ten gatunek jest wspaniały. Lektura straszliwie mnie wciągnęła, całą sobą przeżywałam historię tam opisaną. Te wszystkie zwroty akcji.. Po prostu cudo! Nie sądziłam, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to zdecydowanie fantasy z wątkiem romantycznym, a nie popularne ostatnio romantasy.
Powieść posiada kilka dziur fabularnych, czasami niektóre zachowania postaci były niezrozumiałe, a także charakter głównej bohaterki jak dla mnie jest strasznie zmienny, niemniej jednak sama książka broni się ciekawą fabułą, nastrojem i były momenty, kiedy ciężko było mi tę powieść odłożyć. Mimo tych drobnych niedociągnięć, generalnie bawiłam się podczas niej dobrze i za jakiś czas sięgnę po kolejną część.
Jest to zdecydowanie fantasy z wątkiem romantycznym, a nie popularne ostatnio romantasy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść posiada kilka dziur fabularnych, czasami niektóre zachowania postaci były niezrozumiałe, a także charakter głównej bohaterki jak dla mnie jest strasznie zmienny, niemniej jednak sama książka broni się ciekawą fabułą, nastrojem i były momenty, kiedy ciężko było mi tę powieść...
ksiażka całkiem ciekawa, szybko się czyta, ale... Otóż to jest tutaj jakieś ale którego nie do końca jestem w stanie wyjaśnić. Czegoś mi w niej brakowało i w pewnym momencie zaczęłam się nudzić. Mimo wszystko jako lekka lekturę na lato mogę polecić
ksiażka całkiem ciekawa, szybko się czyta, ale... Otóż to jest tutaj jakieś ale którego nie do końca jestem w stanie wyjaśnić. Czegoś mi w niej brakowało i w pewnym momencie zaczęłam się nudzić. Mimo wszystko jako lekka lekturę na lato mogę polecić
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Bardzo średni początek tej trylogii.
- Zainteresował mnie opis. Wiedźmy, demony, książęta piekieł a w tle morderstwa młodych kobiet w mieście. Niestety, dla mnie finalnie nic z tego nie jest mocnym elementem tej książki.
- Główna bohaterka, Emilia jest postacią dziwną. Nie potrafiłem jej zrozumieć. Jej reakcje i decyzje były strasznie poplątane.
- Książęta piekieł (poznajemy chyba czterech) na początku sprawiali wrażenie ciekawych postaci. Jednak im dalej w las tym to wszystko było co raz bardziej dla mnie niezrozumiałe.
- Nie będę ukrywać, kiedy w dalszej części fabuły przeskakujemy między demonami, nie potrafiłem ogarnąć kto, co i dlaczego coś robi. Nie wiem finalnie, o co chodzi z całym złem w tej książce.
- Czytałem, że zakończenie jest tym, co mnie zachwyci. Nie, nie jest. Po przeczytaniu ostatniej strony zostałem z niczym. Tak naprawdę nic wielkiego się nie wydarzyło i chyba dopiero w drugim tomie to bardziej ruszy.
- Przez całą książkę miałem wrażenie, że autorka pisze kolejne rozdziały bez żadnego planu. Rzeczy po prostu się dzieją. Bohaterowie stają przed jakimiś drzwiami, bo tak. Bardzo mi to przeszkadzało.
- Na plus ogólny klimat, w miarę mi to pasowało. Dość prosty język, ale mnogość zbędnych opisów na początku mnie przytłaczała.
- Moja ocena, to bardziej kredyt zaufania, że drugi tom bardziej dowiezie. Pożyjemy, zobaczymy.
- Bardzo średni początek tej trylogii.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Zainteresował mnie opis. Wiedźmy, demony, książęta piekieł a w tle morderstwa młodych kobiet w mieście. Niestety, dla mnie finalnie nic z tego nie jest mocnym elementem tej książki.
- Główna bohaterka, Emilia jest postacią dziwną. Nie potrafiłem jej zrozumieć. Jej reakcje i decyzje były strasznie poplątane.
- Książęta piekieł...
Początek nudny, później się trochę rozkręca. Bardzo przegadana. Główna bohaterka mocno infantylna. No i ogólnie magia wiedźm przedstawiona w książce to porażka. A kreda błogosławiona blaskiem księżyca, która zabija demony to największa z nich xD
Początek nudny, później się trochę rozkręca. Bardzo przegadana. Główna bohaterka mocno infantylna. No i ogólnie magia wiedźm przedstawiona w książce to porażka. A kreda błogosławiona blaskiem księżyca, która zabija demony to największa z nich xD
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek książki dłużył się niemiłosiernie, a dopiero pojawienie się Gniewu wprowadziło trochę dynamiki. Niestety, bohaterowie okazali się infantylni – ich decyzje były niezrozumiałe, a dialogi przypominały kłótnie dzieciaków. Liczne błędy logiczne i nadmiar opisów kulinarnych jeszcze bardziej psuły odbiór, odciągając uwagę od fabuły.
Jedynym plusem książki wydaje się motyw siedmiu grzechów głównych, który dodaje historii unikalnego klimatu i zakończenie jest intrygujące i mimo wszystko zachęcające do sięgnięcia po kolejną część.
Podsumowując, Królestwo Nikczemnych to zmarnowany potencjał.
Początek książki dłużył się niemiłosiernie, a dopiero pojawienie się Gniewu wprowadziło trochę dynamiki. Niestety, bohaterowie okazali się infantylni – ich decyzje były niezrozumiałe, a dialogi przypominały kłótnie dzieciaków. Liczne błędy logiczne i nadmiar opisów kulinarnych jeszcze bardziej psuły odbiór, odciągając uwagę od fabuły.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedynym plusem książki wydaje się...
Emilia i Vittoria to bliźniaczki-wiedźmy, od dziecka słuchające opowieści o Książętach Piekieł. Gdy Emilia znajduje zamordowaną siostrę, postanawia ją pomścić. Nie zważając na konsekwencję przyzywa Pana Gniewu. Dziewczyna poznaje Nikczemnych, których uważała troche za legendę.
Czy jednak Gniew okaże się jej sprzymierzeńcem?
Pomysł jest intrygujący, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Język, jakim opisana jest książka, nie ma w sobie czegoś ujmującego. Jest nieoszlifowany, a czytając Tron upadłych (powiązana serię), widać wyraźną poprawę. Emilia jako bohaterka często działa bez rozsądku i planu, co momentami irytuje. Ilość opisów i rozmyślań głównej bohaterki przytłacza. Często ciśnie się na usta: "Lecimy z tym dalej, bo nie chce mi się czytać, jak bohaterka stawia każdy krok". Wydarzenia bywają chaotyczne i pozbawione logiki – autorka na siłę prowadzi postaci w konkretne miejsca. Trafiają przypadkiem pod jakieś drzwi z symbolem i stwierdzają: "A w sumie to mamy ochotę sprawdzić, co za nimi jest". Akcja bywa wciśnięta na siłę, tylko po to, by postacie znalazły się w pomieszczeniu, które będzie potrzebne w dalszych rozdziałach.
Jaka jest właściwie rola rodziców dziewcząt? Wydaje się, że istnieją tylko po to, by zostać porwanymi, bo brak tu interakcji z nimi czy jakichkolwiek zachowań rodzicielskich.
W dodatku opisy kuchni, które miały oddać klimat włoskiej kultury, są suche i pozbawione emocji – nie "czuć" ani zapachów, ani atmosfery. Czy ja czytam książkę kucharską?
Mimo tych wad książka ma swoje mocne strony. Wątek kryminalny, zrozumienie motywów siostry i poszukiwanie jej mordercy trzyma w napięciu, a kreacja świata zachwyca. Magiczne prawa rządzące rzeczywistością, używanie ziół czy amuletów oraz rytualne obrzędy, które wymagają wiedzy i przygotowań, zamiast tylko przywoływania własnej mocy, przybierają formę ludowej magii czarownic.
Zamysł siedmiu Książąt Piekieł jako uosobień grzechów głównych to najmocniejsza strona tej historii. Są potężni, ale mają swoje ograniczenia i słabości, a spiski między nimi dodają głębi.
Relacja Gniewu i Emilii to zdecydowanie jeden z fajniejszych atutów. Ich powolne budowanie więzi elektryzuje i sprawia, że wyczekuje się ich kolejnych interakcji.
To uniwersum z potencjałem, który – mam nadzieję – autorka lepiej wykorzysta w kolejnej serii.
3/⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️
#krolestwonikczemnych #bookstagram
Emilia i Vittoria to bliźniaczki-wiedźmy, od dziecka słuchające opowieści o Książętach Piekieł. Gdy Emilia znajduje zamordowaną siostrę, postanawia ją pomścić. Nie zważając na konsekwencję przyzywa Pana Gniewu. Dziewczyna poznaje Nikczemnych, których uważała troche za legendę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy jednak Gniew okaże się jej sprzymierzeńcem?
Pomysł jest intrygujący, ale wykonanie pozostawia...
Ostatnimi czasy naprawde trudno mi znaleźć ksiazke fantasy, ktora by mnie szczerze zainteresowala.
Wiekszosc jest bez glebszej tresci, sensu, wypelniona nachalnymi i zbednymi watkami milosnymi.
Pierwszy tom serii ‘Królestwa Nikczemnych’ o tym samym tytule to definicja chaosu. Fabula jest niesamowicie ciekawa, nie dziwota, ze tyle osob zainteresowalo sie ta ksiazka.
Jednak z przelaniem fabuly na papier jest znacznie gorzej. Ksiazka jest wypchana po brzegi zbednymi opisami, glupimi decyzjami glownej bohaterki i nieimponujacymi (niczym) książętami piekla.
Przygody Emilii, po smierci jej siostry blizniaczki Vittorii, sa rownie chaotyczne. Ironicznie, bohaterka obstawia sobie za cel dowiedziec sie co dokladnie doprowadzilo do smierci jej siostry, ale nie wydaje sie nad ta smiercia jakos mocno rozpaczac. Jej spotkania z ksiazetami piekla sa nudne, wyjatkowo slabe i pozbawione emocji (a naprawde modlilem sie, zeby chociaz te elementy ksiazki mialy jakis charakter).
Przynaje, ze autorka miala pomysl na swiat. Uzywanie czarow w ksiazce jest wyjatkowo znikome, wiecej gotowania niz magii, jednak sama idea mi pasowala.
Opis ksiazki dal pewien zarys fabule, jednak z kazdym rozdzialem zaczalem sie zastanawiac czy autorka nie zapomniala przypadkiem o kierunku fabuly, bo ksiazka ostatecznie nie szla w zadnym. Trzeba tez dodac, ze glupota glownej bohaterki byla wyjątkowo dekoncentrująca i latwo bylo wypadc z watku, bo Emilia i Pan Gniewu to wyjatkowo mdly i nudny duet.
Musze sie naprawde gleboko zastanowic czy siegne po kolejny tom.
Koniec tej ksiazki zdecydowanie sugeruje wiekszy i głębszy swiat w kontynuacji, ale trudno zaufac czy autorka bedzie potrafila to wszystko ciekawie rozwinac.
One can only hope for better.
Ostatnimi czasy naprawde trudno mi znaleźć ksiazke fantasy, ktora by mnie szczerze zainteresowala.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiekszosc jest bez glebszej tresci, sensu, wypelniona nachalnymi i zbednymi watkami milosnymi.
Pierwszy tom serii ‘Królestwa Nikczemnych’ o tym samym tytule to definicja chaosu. Fabula jest niesamowicie ciekawa, nie dziwota, ze tyle osob zainteresowalo sie ta ksiazka....
Królestwo nikczemnych to pierwszy tom serii o tej samej nazwie. W roli głównej czarownice i książęta siedmiu kręgów piekieł. Z opisu zapowiadało się bardzo ciekawie jednak lekko się zawiodłam bo chociaż pomysł na książkę bardzo ciekawy to samo wykonanie już nie do końca. Książka napisana lekko chaotycznie a początek dla mnie trochę nudny. Autorka próbowała przemycić do akcji opisy włoskiej może sycylijskiej kuchni choć według mnie nie za dobrze to wyszło. Zabrakło mi również na końcu takiego mini słowniczka licznych obcojęzycznych słów (włoskie, łacińskie) choć w dalszej części książki są one już częściowo tłumaczone w tekście. Ostatecznie jednak pod koniec akcja się rozkręca na tyle dobrze że zachęciło mnie to do sięgnięcia po drugi tom.
Królestwo nikczemnych to pierwszy tom serii o tej samej nazwie. W roli głównej czarownice i książęta siedmiu kręgów piekieł. Z opisu zapowiadało się bardzo ciekawie jednak lekko się zawiodłam bo chociaż pomysł na książkę bardzo ciekawy to samo wykonanie już nie do końca. Książka napisana lekko chaotycznie a początek dla mnie trochę nudny. Autorka próbowała przemycić do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWprost niewiarygodne, jaka głupia była ta książka. Zaczęło się całkiem nieźle, ale im dalej, tym gorzej. Dawno żadna bohaterka nie wzbudziła we mnie tylu negatywnych emocji, co Emilia. Jej zachowanie i wybory były tak kretyńskie, że aż ręce opadały. Pan Gniewu, złowieszczy książę piekieł, też zachowywał się jak gówniarz. Cała książka była bardzo chaotyczna i pozbawiona większego sensu. Bohaterów nie da się lubić, wątek romantyczny (rzekomo to miało być romantasy) praktycznie nie istnieje, a wątek kryminalny jest tak poprowadzony, jakby autorka wymyślała wszystko na bieżąco, nie przejmując się błędami logicznymi i tym, że przeczy sama sobie.
OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM
Wprost niewiarygodne, jaka głupia była ta książka. Zaczęło się całkiem nieźle, ale im dalej, tym gorzej. Dawno żadna bohaterka nie wzbudziła we mnie tylu negatywnych emocji, co Emilia. Jej zachowanie i wybory były tak kretyńskie, że aż ręce opadały. Pan Gniewu, złowieszczy książę piekieł, też zachowywał się jak gówniarz. Cała książka była bardzo chaotyczna i pozbawiona...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł na książkę może i fajny ale sposób prowadzenia czytelnika bardzo niekonsekwentny.
Pełno niedociągnięć. Akcja nierówna, tajemniczość wymuszona, bohaterka wyjątkowo drażni a do tego na siłę wplątane kulinaria. Dawno nie trafiła mi się książka, która mnie tak zmęczyła. Nie polecam.
Pomysł na książkę może i fajny ale sposób prowadzenia czytelnika bardzo niekonsekwentny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPełno niedociągnięć. Akcja nierówna, tajemniczość wymuszona, bohaterka wyjątkowo drażni a do tego na siłę wplątane kulinaria. Dawno nie trafiła mi się książka, która mnie tak zmęczyła. Nie polecam.
Pierwszy tom tej serii to wielki haos! Milion pytań bez odpowiedzi, ciut za długie opisu, ale to jest początek. Gorąco polecam czytać uważnie bo tyle się dzieje że można dostać kręcą. Drugi i trzeci tom to ista bomba. Jak ktoś nie należy do cierpliwych, niech nie próbuje. Tutaj trzeba dać czas historii.
Pierwszy tom tej serii to wielki haos! Milion pytań bez odpowiedzi, ciut za długie opisu, ale to jest początek. Gorąco polecam czytać uważnie bo tyle się dzieje że można dostać kręcą. Drugi i trzeci tom to ista bomba. Jak ktoś nie należy do cierpliwych, niech nie próbuje. Tutaj trzeba dać czas historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczekiwałam romansu, a dostałam go tyle co nic. Jak dla mnie trochę nudna i zdecydowanie za dużo opisów jedzenia. Zmuszałam się, by kontynuować czytanie, ale dobrnęłam do końca. Mam nadzieję, że kolejne części okażą się lepsze.
Oczekiwałam romansu, a dostałam go tyle co nic. Jak dla mnie trochę nudna i zdecydowanie za dużo opisów jedzenia. Zmuszałam się, by kontynuować czytanie, ale dobrnęłam do końca. Mam nadzieję, że kolejne części okażą się lepsze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo przypominała mi „Start a fire rundę pierwszą”. Głowna bohaterka jest niemiła dla Gniewu tak jak on na początku dla niej. Da się pojąć, że nie lubisz go, bo w twoich oczach z@bił ci siostrę, ale potem mówił, że przyszedł tylko odebrać dług, i nawet stara się być dla niej miły.
Powiem tyle , że to jest dość kiepskie fantazy i enemies to lovers. Laska nie widzi, że typowi na niej zależy co jest głupie, bo z doświadczenia wiem, że zwykle jest na odwrót. Postacie są jednowymiarowe i płaskie. Każdy ma 2 cechy na krzyż (ci demoniczni bracia nawet jedną).
Podsumowując. Nie przeczytam drugiego (ani trzeciego tym bardziej) tomu, bo poprostu musiałam się do tego zmuszać. Bardzo zawiodłam się, bo mogło to być dobrze zrobione, gdyż pomysł nie jest zły.
Książka bardzo przypominała mi „Start a fire rundę pierwszą”. Głowna bohaterka jest niemiła dla Gniewu tak jak on na początku dla niej. Da się pojąć, że nie lubisz go, bo w twoich oczach z@bił ci siostrę, ale potem mówił, że przyszedł tylko odebrać dług, i nawet stara się być dla niej miły.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem tyle , że to jest dość kiepskie fantazy i enemies to lovers. Laska nie...