Do połowy jeszcze rozwiązali większy arc z pojedynkiem. Ale jakość rysunku i fillery, które są w drugiej połowie, to już urąga o pomstę do (sic!) nieba. Ciekawy pomysł został tu zarżnięty trywialnym tempem produkcji i wypaleniem z pomysłów.
Do połowy jeszcze rozwiązali większy arc z pojedynkiem. Ale jakość rysunku i fillery, które są w drugiej połowie, to już urąga o pomstę do (sic!) nieba. Ciekawy pomysł został tu zarżnięty trywialnym tempem produkcji i wypaleniem z pomysłów.
Przyjemnie się czytało. Dużo się dzieje ale nie wciągnęło mnie to aż tak bardzo. Nie czuć w tej historii stawki, niektóre rozwiązania fabularne są leniwe, nie wszystkie postacie wciągają. Nie ma tragedii ale nie jest też super.
Przyjemnie się czytało. Dużo się dzieje ale nie wciągnęło mnie to aż tak bardzo. Nie czuć w tej historii stawki, niektóre rozwiązania fabularne są leniwe, nie wszystkie postacie wciągają. Nie ma tragedii ale nie jest też super.
Wybuch, nowy kosmos, tarot i okultyzm, znowu wybuch, krew bryzga po ścianach, demony z piekła rodem, archanioły rodem zewsząd, wielkie starcie, ostateczne rozwiązanie, wynudziłam się jak mops.
Dosłownie, musiałam motywować samą siebie do sięgania po kolejny rozdział, bo to przecież pomysł Gaimana, bo to przecież inspiracja ukochanego serialu, aż doszłam do wniosku, że nic mnie w tej opowieści nie wciąga, grafika nie zachwyca, historia nie fascynuje, kompletnie mnie nie obchodzi, co się stanie z którymkolwiek z bohaterów, a niech się wszyscy pozabijają w cholerę, i dałam sobie spokój.
Do tego w tym zbiorowym wydaniu, twarda oprawa, 680 stron na grubym papierze, tomiszcze waży prawie półtora kilo. Nie mam zdrowia do trzymania w ręku takich cegieł.
Nie nagrzeszyłam aż tyle, żeby cierpieć z "Lucyferem" piekielne czytelnicze męki, więc pierwszy tom jeszcze jakoś przemęczyłam, ale z drugiego zrezygnowałam w połowie i po trzeci już nie sięgnę.
Wybuch, nowy kosmos, tarot i okultyzm, znowu wybuch, krew bryzga po ścianach, demony z piekła rodem, archanioły rodem zewsząd, wielkie starcie, ostateczne rozwiązanie, wynudziłam się jak mops.
Dosłownie, musiałam motywować samą siebie do sięgania po kolejny rozdział, bo to przecież pomysł Gaimana, bo to przecież inspiracja ukochanego serialu, aż doszłam do wniosku, że nic...
Świetna kontynuacja historii Gwiazdy Zarannej. W tym tomie pełno jest zwrotów akcji, magii i starć między boskimi istotami. Powróciły postacie z poprzedniego tomu, a także pojawiły się nowe (np. upadły cherubin Gaudium, który moim zdaniem jest przezabawny). Widać także, że ta opowieść zmierza ku konkretnemu, wielkiemu zakończeniu, dlatego jak najszybciej radzę się zaopatrzyć w 3 tom.
Świetna kontynuacja historii Gwiazdy Zarannej. W tym tomie pełno jest zwrotów akcji, magii i starć między boskimi istotami. Powróciły postacie z poprzedniego tomu, a także pojawiły się nowe (np. upadły cherubin Gaudium, który moim zdaniem jest przezabawny). Widać także, że ta opowieść zmierza ku konkretnemu, wielkiemu zakończeniu, dlatego jak najszybciej radzę się...
Dalsze losy Lucyfera, Gwiazdy Zarannej, który stworzył własny świat, gdzie zaprosił wolne istoty, aby stały się jego częścią. Opasł tomiszcze przeniesie czytelnika w wyobraźnię Carey, która rozciąga się niemal na 700 stron. I jest to prawdziwa epopeja. Od szczytu, po kolejny upadek, odrodzenie i poszukiwanie swojego miejsca.
Wątków jest tu tyle, że można samemu napisać książkę. Bo oto wracają karty tarota, które żyją w ludzkiej kobiecie. Wrogowie Lucyfera atakują go w najgorszym momencie, nieomal dochodząc swojego. Mamy Mazikeen, która jest teraz przywódczynią własnego ludu. Jest Elaine Belloc, która stanowi klucz do ratunku Upadłego, a także wobec której Lucyfer będzie miał spory dług, który będzie chciał spłacić wedle własnego honoru.
Będziemy mieli tu też sporo mitologii skandynawskiej, bo na niebo znów ruszy Naglfar, statek, którego budulcem są ludzkie paznokcie. Cel: Dworce Ciszy, mityczne miejsce, gdzie trzymana jest czyjaś dusza. Wreszcie mamy Boga, który ma tego wszystkiego dość i opuszcza niebo. I powstaje problem, bo szybko znajdują się chętni na miejsce Stwórcy. Lucyfer, chcąc nie chcąc będzie musiał połączyć siły z niechcianym sojusznikiem.
A to kropla w morzu fabularnym, jakim zalewa czytelnika autor. Jest to kreatywne, ciekawe i mocno nieprzewidywalne. Lucyfer to żelazna pozycja dla każdego, kto lubi komiksy. I wygląda wspaniale, choć kreska kresce nie równa, gdyż nad całością pieczę miało kilku rysowników. Ale i tak jest to spójnie wizualnie i nie zostaje mi nic jak tylko czekać na finalny tom. Równie masywny jak ten.
Egmont rozpieszcza swoich czytelników, zatem dajcie się ponieść tej przyjemności. Zupełnie jak w jakiejś reklamie ptasiego mleczka, czy innego batona.
Dalsze losy Lucyfera, Gwiazdy Zarannej, który stworzył własny świat, gdzie zaprosił wolne istoty, aby stały się jego częścią. Opasł tomiszcze przeniesie czytelnika w wyobraźnię Carey, która rozciąga się niemal na 700 stron. I jest to prawdziwa epopeja. Od szczytu, po kolejny upadek, odrodzenie i poszukiwanie swojego miejsca.
https://salomonik.eu/przeczytane/lucyfer-tom-2
https://salomonik.eu/przeczytane/lucyfer-tom-2
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo połowy jeszcze rozwiązali większy arc z pojedynkiem. Ale jakość rysunku i fillery, które są w drugiej połowie, to już urąga o pomstę do (sic!) nieba. Ciekawy pomysł został tu zarżnięty trywialnym tempem produkcji i wypaleniem z pomysłów.
Do połowy jeszcze rozwiązali większy arc z pojedynkiem. Ale jakość rysunku i fillery, które są w drugiej połowie, to już urąga o pomstę do (sic!) nieba. Ciekawy pomysł został tu zarżnięty trywialnym tempem produkcji i wypaleniem z pomysłów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemnie się czytało. Dużo się dzieje ale nie wciągnęło mnie to aż tak bardzo. Nie czuć w tej historii stawki, niektóre rozwiązania fabularne są leniwe, nie wszystkie postacie wciągają. Nie ma tragedii ale nie jest też super.
Przyjemnie się czytało. Dużo się dzieje ale nie wciągnęło mnie to aż tak bardzo. Nie czuć w tej historii stawki, niektóre rozwiązania fabularne są leniwe, nie wszystkie postacie wciągają. Nie ma tragedii ale nie jest też super.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWybuch, nowy kosmos, tarot i okultyzm, znowu wybuch, krew bryzga po ścianach, demony z piekła rodem, archanioły rodem zewsząd, wielkie starcie, ostateczne rozwiązanie, wynudziłam się jak mops.
Dosłownie, musiałam motywować samą siebie do sięgania po kolejny rozdział, bo to przecież pomysł Gaimana, bo to przecież inspiracja ukochanego serialu, aż doszłam do wniosku, że nic mnie w tej opowieści nie wciąga, grafika nie zachwyca, historia nie fascynuje, kompletnie mnie nie obchodzi, co się stanie z którymkolwiek z bohaterów, a niech się wszyscy pozabijają w cholerę, i dałam sobie spokój.
Do tego w tym zbiorowym wydaniu, twarda oprawa, 680 stron na grubym papierze, tomiszcze waży prawie półtora kilo. Nie mam zdrowia do trzymania w ręku takich cegieł.
Nie nagrzeszyłam aż tyle, żeby cierpieć z "Lucyferem" piekielne czytelnicze męki, więc pierwszy tom jeszcze jakoś przemęczyłam, ale z drugiego zrezygnowałam w połowie i po trzeci już nie sięgnę.
Wybuch, nowy kosmos, tarot i okultyzm, znowu wybuch, krew bryzga po ścianach, demony z piekła rodem, archanioły rodem zewsząd, wielkie starcie, ostateczne rozwiązanie, wynudziłam się jak mops.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDosłownie, musiałam motywować samą siebie do sięgania po kolejny rozdział, bo to przecież pomysł Gaimana, bo to przecież inspiracja ukochanego serialu, aż doszłam do wniosku, że nic...
Niestety część rysunków była okropnie infantylna...
Jednak sama historia jest świetna
Niestety część rysunków była okropnie infantylna...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak sama historia jest świetna
Świetna kontynuacja historii Gwiazdy Zarannej. W tym tomie pełno jest zwrotów akcji, magii i starć między boskimi istotami. Powróciły postacie z poprzedniego tomu, a także pojawiły się nowe (np. upadły cherubin Gaudium, który moim zdaniem jest przezabawny). Widać także, że ta opowieść zmierza ku konkretnemu, wielkiemu zakończeniu, dlatego jak najszybciej radzę się zaopatrzyć w 3 tom.
Świetna kontynuacja historii Gwiazdy Zarannej. W tym tomie pełno jest zwrotów akcji, magii i starć między boskimi istotami. Powróciły postacie z poprzedniego tomu, a także pojawiły się nowe (np. upadły cherubin Gaudium, który moim zdaniem jest przezabawny). Widać także, że ta opowieść zmierza ku konkretnemu, wielkiemu zakończeniu, dlatego jak najszybciej radzę się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDalsze losy Lucyfera, Gwiazdy Zarannej, który stworzył własny świat, gdzie zaprosił wolne istoty, aby stały się jego częścią. Opasł tomiszcze przeniesie czytelnika w wyobraźnię Carey, która rozciąga się niemal na 700 stron. I jest to prawdziwa epopeja. Od szczytu, po kolejny upadek, odrodzenie i poszukiwanie swojego miejsca.
Wątków jest tu tyle, że można samemu napisać książkę. Bo oto wracają karty tarota, które żyją w ludzkiej kobiecie. Wrogowie Lucyfera atakują go w najgorszym momencie, nieomal dochodząc swojego. Mamy Mazikeen, która jest teraz przywódczynią własnego ludu. Jest Elaine Belloc, która stanowi klucz do ratunku Upadłego, a także wobec której Lucyfer będzie miał spory dług, który będzie chciał spłacić wedle własnego honoru.
Będziemy mieli tu też sporo mitologii skandynawskiej, bo na niebo znów ruszy Naglfar, statek, którego budulcem są ludzkie paznokcie. Cel: Dworce Ciszy, mityczne miejsce, gdzie trzymana jest czyjaś dusza. Wreszcie mamy Boga, który ma tego wszystkiego dość i opuszcza niebo. I powstaje problem, bo szybko znajdują się chętni na miejsce Stwórcy. Lucyfer, chcąc nie chcąc będzie musiał połączyć siły z niechcianym sojusznikiem.
A to kropla w morzu fabularnym, jakim zalewa czytelnika autor. Jest to kreatywne, ciekawe i mocno nieprzewidywalne. Lucyfer to żelazna pozycja dla każdego, kto lubi komiksy. I wygląda wspaniale, choć kreska kresce nie równa, gdyż nad całością pieczę miało kilku rysowników. Ale i tak jest to spójnie wizualnie i nie zostaje mi nic jak tylko czekać na finalny tom. Równie masywny jak ten.
Egmont rozpieszcza swoich czytelników, zatem dajcie się ponieść tej przyjemności. Zupełnie jak w jakiejś reklamie ptasiego mleczka, czy innego batona.
Dalsze losy Lucyfera, Gwiazdy Zarannej, który stworzył własny świat, gdzie zaprosił wolne istoty, aby stały się jego częścią. Opasł tomiszcze przeniesie czytelnika w wyobraźnię Carey, która rozciąga się niemal na 700 stron. I jest to prawdziwa epopeja. Od szczytu, po kolejny upadek, odrodzenie i poszukiwanie swojego miejsca.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWątków jest tu tyle, że można samemu napisać...