Jest to idealna Książka dla osób 12+ przynajmniej w mojej ocenie. Nie ma krwawych momentów, może być wprowadzeniem do bardziej emocjonujących z gatunku romantasy.
A co do książki?
No więc tak....jak autorka przez pierwszą połowę pokazywała Głębie (w jakimś stopniu) męskość czy tajemniczość Edana to jakoś zanikło to potem....
Zrobiła z niego bardziej pokrakę niż kolesia który żyje dłużej niż 500 lat i który jest czarowniko-wojownikiem.
Oczywiście w tym dopełnia go Maja. Została wyidealizowana co prawdę mówiąc w niektórych momentach przeszkadzało.
A czemu zaliczyłabym to do jakiegoś gatunku bliżej romantasy?
Bo ma wątek fantasy- magia, duchy itp i jako taki wątek romantyczny. Zgodzę się z innymi osobami piszącymi recenzje że został ten wątek wepchniety na siłę no ale cuz.... I on nie jest taki jak np. W Dworach czy W krew I Popiół. Do tych książek można by powiedzieć że ten szoruje po dnie ale nie można tego tak porównywać ze względu na wiek czytelnika któremu te książki zostały przeznaczone ....
Jakoś w 3/4 zaczęło mnie to po części śmieszyć- relacja głównych bohaterów. Nie żeby co ale jestem przekonana że gdybym miała takie 13 lat bym podziwiała tę książkę
Pomimo wszytsko, wszystkich uwag polecam by tę książkę przeczytać, bo okazała się jednocześnie na tyle dobra że zdolalam przebrnąć przez nią w całości. Co tutaj dla niektórych może być wyczynem
Jest to idealna Książka dla osób 12+ przynajmniej w mojej ocenie. Nie ma krwawych momentów, może być wprowadzeniem do bardziej emocjonujących z gatunku romantasy.
A co do książki?
No więc tak....jak autorka przez pierwszą połowę pokazywała Głębie (w jakimś stopniu) męskość czy tajemniczość Edana to jakoś zanikło to potem....
Zrobiła z niego bardziej pokrakę niż kolesia...
Nie czytałam jeszcze książki, gdzie krawiectwo odgrywałoby główną rolę, dlatego byłam bardzo ciekawa jego połączenia z historią Mulan. I wyszło bardzo fajnie! 😁 Bałam się, że opisy szycia ubrań będą mnie nudzić, a czytałam je z przyjemnością. Było czuć, że Maia Tamarin, główna bohaterka, wkłada w swoje prace całe serce i szczerze kocha to co robi. Natomiast z charakteru rzeczywiście dziewczyna przypominała znaną nam Mulan - jest odważna i zdeterminowana, aby pokazać, że jako kobieta może być najlepszą krawcową w całej krainie, a nie tylko zajmować się domem. 💪🏻 Gdy nadarza się ku temu okazja, dzięki konkursowi na cesarskiego krawca, bohaterka przebiera się za swojego brata i wyrusza spełniać marzenia, jednocześnie chcąc pomóc swojej rodzinie wyjść z kłopotów finansowych. 💴
Książkę można podzielić na dwie części. Pierwsza z turniejem była bardzo fajna, ciekawe zadania stały przed uczestnikami. Natomiast podróż, którą po nim musiała odbyć główna bohaterka bardzo mi się spodobała. Uwielbiam jak występują różne miejsca akcji, a tutaj mieliśmy ich pod dostatkiem. 🌏 Napotkane przeszkody spowodowały, że zakończenie zabolało i mam nadzieję, że uda się to wszystko odkręcić. 🥲
Nie spodziewałam się tego, że pokocham tutaj wątek romantyczny. Postać Lorda Czarodzieja totalnie skradła moje serce! 💙 Inteligentny, tajemniczy, zabawny i lojalny, no powiem wam, że ideał. 🤭 A i jego przeszłość była interesującym wątkiem. Uwielbiałam jego potyczki słowne z Maią. Zarówno nieźle się uśmiałam, jak i też wzruszyłam na niektórych ich rozmowach. Ich relacja została bardzo fajnie poprowadzona. On był nią zaintrygowany, a ona mu nie ufała, ale w związku z zaistniałą sytuacją musieli ze sobą współpracować, dzięki czemu z każdym dniem poznawali siebie coraz bardziej i w końcu utworzyła się między nimi głębsza, piękna relacja. Dlatego mam nadzieję, że dostaną swoje szczęśliwe zakończenie w drugim tomie. 🤞🏻/Wera
Nie czytałam jeszcze książki, gdzie krawiectwo odgrywałoby główną rolę, dlatego byłam bardzo ciekawa jego połączenia z historią Mulan. I wyszło bardzo fajnie! 😁 Bałam się, że opisy szycia ubrań będą mnie nudzić, a czytałam je z przyjemnością. Było czuć, że Maia Tamarin, główna bohaterka, wkłada w swoje prace całe serce i szczerze kocha to co robi. Natomiast z charakteru...
Nie wiem jak ocenić, takie mocne 6, 7 z minusem. Pierwsza część mega mnie wciągnęła, a potem pojawił się niepotrzebny, przesłodzony wątek romantyczny i czar prysł :(
Nie wiem jak ocenić, takie mocne 6, 7 z minusem. Pierwsza część mega mnie wciągnęła, a potem pojawił się niepotrzebny, przesłodzony wątek romantyczny i czar prysł :(
Ciekawa, lekka konstrukcja, łatwa i przyjemna, szybko się czyta, fabuła krąży wokół córki krawca, która okazuje się posiadać magię.
Szkoda, że tak niewiele dowiadujemy o innych postaciach i otaczającym ich świecie.
Ciekawa, lekka konstrukcja, łatwa i przyjemna, szybko się czyta, fabuła krąży wokół córki krawca, która okazuje się posiadać magię.
Szkoda, że tak niewiele dowiadujemy o innych postaciach i otaczającym ich świecie.
Bardzo fajna młodzieżówka, lekka, przyjemna i wciągająca. Ciekawie ograny retelling Mulan, choć czasem niektóre wątki i fakty są wyrzucane czytelnikowi wręcz łopatologicznie. Najbardziej podobał mi się motyw z legendą i sukniami oraz zdobywanie potrzebnych materiałów. Książce brakowało nieco głębi, chciałoby się większego rozwinięcia szczegółów, tymczasem wsiąkając w jeden klimat już jest się wyrzucanym w kolejne miejsce. Można jednak przebaczyć przez wzgląd na to, że książka kierowana jest raczej do nastoletniego czytelnika. Akcji nie brakuje, wydarzenia cały czas przykuwają uwagę. Wątek miłosny jak dla mnie w tej formie niepotrzebny i dość naiwny, ale był uroczą odmianą od tego, co pojawia się w innych książkach z wątkiem romantycznym. Niemniej bawiłam się przy niej świetnie, pałam ogromną sympatią do bohaterów, kocham humor Czarodzieja i zaciętość Mai, od razu sięgam po kontynuację.
Bardzo fajna młodzieżówka, lekka, przyjemna i wciągająca. Ciekawie ograny retelling Mulan, choć czasem niektóre wątki i fakty są wyrzucane czytelnikowi wręcz łopatologicznie. Najbardziej podobał mi się motyw z legendą i sukniami oraz zdobywanie potrzebnych materiałów. Książce brakowało nieco głębi, chciałoby się większego rozwinięcia szczegółów, tymczasem wsiąkając w jeden...
Na wstępie zaznaczę, że jeśli ktoś czytał "Napar z Magii i Trucizny" Judy I. Lin przed "Tkając Świt" i przeżywa deja vu... Opowieść o krawcowej wyszła pierwsza, a Napar to bardzo zręczny kopiuj-wklej i pozmieniaj. Przynajmniej pierwszy tom. Bardzo podobna struktura fabuły i pomysły, co od razu można zauważyć, aż musiałam sprawdzić datę premiery obu... W każdym razie żałuję, że nie przeczytałam "Tkając Świt" jako pierwsze, bo powtórka czytania tego samego lekko psuje zabawę. Na szczęście nie rzuciłam jej w kąt i polecam przeczytać do końca, bo mniej więcej w połowie opowieść wychodzi spoza ram "kopii" Naparu i nieco się rozkręca!
•🌿•🌿•🌿•🌿•🌿•
Wróćmy więc do lektury... Po pierwsze, w polecajkach często słyszałam, że książka przypomina historię Mulan, ale im dalej zanurzałam się w fabułę, tym bardziej przypominało mi to Alladyna! Bardzo ciekawy pomysł i dobrze wykreowani bohaterowie. Do świata przedstawionego jednak trzeba podejść z przymrużeniem oka. Dużo dziur fabularnych w utkanym przez autorce świecie, do których możnaby się przyczepić – dlatego radzę podejść do tego jak do czytania baśni i nie pytać zbytnio o szczegóły 🫣
Podobały mi się relacje bohaterów i płynne dialogi.
Nie podobało mi się gnanie przez historię, jakby autorka pisała z listą "to-do" i odchaczała po kolei każdy fragment. Nie zdążysz się odpowiednio wczuć w emocje, zrozumieć to, co czuje bohater, bo już się nastrój zmienia i mamy kolejny przystanek. Do połowy jeszcze szło jako tako, ale im dalej w las, tym gorzej. Czułam się jakby mi ktoś co chwilę sprzątał talerz sprzed nosa, a ja jeszcze nie skończyłam się rozsmakować! 😤
Jako romans... takie sobie. Nie liczyłabym tu na efekt wow i wydaje mi się, że gdyby autorka nie gnała tak z fabułą, typowo romantyczna relacja bohaterów miałaby większe pole do popisu.
Mając to wszystko na uwadze - polecam przeczytać, jeśli ktoś szuka lekkiego, baśniowego fantasy ❤️
Na wstępie zaznaczę, że jeśli ktoś czytał "Napar z Magii i Trucizny" Judy I. Lin przed "Tkając Świt" i przeżywa deja vu... Opowieść o krawcowej wyszła pierwsza, a Napar to bardzo zręczny kopiuj-wklej i pozmieniaj. Przynajmniej pierwszy tom. Bardzo podobna struktura fabuły i pomysły, co od razu można zauważyć, aż musiałam sprawdzić datę premiery obu... W każdym razie żałuję,...
Nie miałam szczególnych oczekiwań co do tej książki, więc bardzo zdziwiło mnie to, że tak bardzo mi się spodobała. Myślałam, że będzie raczej przeciętna i przewidywalna. Historia opowiada o Mai Tamarin, córce znanego krawca, która trafia do pałacu cesarza pod przykrywką chłopca, aby to ona mogła zostać nadwornym krawcem. Nasz ✨️Mistrz Tamarin✨️ jest świetny w swoim fachu, lecz przed wyjazdem otrzymał od swojego ojca zaczarowane nożyczki, które czasami zdarzało mu się użyć. Pochodzenie tych nożyczek jest nieznane, jednak jak już się coś w tej sprawie wyjaśniło to nie umiałam ukryć zdziwienia (ale nie zdradzam szczegółów). Od początku brałam pod uwagę wątek romantyczny z ✨️Lordem Czarodziejem✨️, ale nie myślałam, że tak bardzo przypadnie mi do gustu (chodzi oczywiście o samego Lorda Czarodzieja...😩). Maia i Edan tworzyli według mnie bardzo zgrany duet i przyjemnie patrzyło się na ich rozwijające się uczucie. Oprócz tego książka jest owiana tajemnicą dotyczącą magii, duchów i demonów i choć wiele wątków mogło być przewidywalnych, to ja w ogóle ich nie przewidziałam (możliwe, że to przez to, że to moja pierwsza książka po miesięcznym zastoju). Zdarzenia w trakcie i po podróży wywołały we mnie delikatny ciekawski niepokój, a zakończenie sprawiło, że mam ochotę od razu sięgnąć po kolejny tom. Serdecznie polecam! 🫶🏼
Nie miałam szczególnych oczekiwań co do tej książki, więc bardzo zdziwiło mnie to, że tak bardzo mi się spodobała. Myślałam, że będzie raczej przeciętna i przewidywalna. Historia opowiada o Mai Tamarin, córce znanego krawca, która trafia do pałacu cesarza pod przykrywką chłopca, aby to ona mogła zostać nadwornym krawcem. Nasz ✨️Mistrz Tamarin✨️ jest świetny w swoim fachu,...
Przeczytałam tę książkę po skończeniu pozycji „Ta, która stała się słońcem”, bo chciałam czegoś lżejszego, ale w tym samym, chińskim klimacie, jeszcze na plus, jak też będą motywy „Mulan”.
To był poroniony pomysł.
Tamta książka była przesiąknięta klimatem, tworzonym przez opisy tak obszerne i szczegółowe, że mogłabym teraz się przenieść w czasie do XIV-wiecznych Chin i w nich przetrwać, a tu… Tu opisów nie było. Po prostu nie było. Ta książka to dialogi, pomiędzy którymi bohaterka czasami robi coś. I następne coś. I kolejne. A potem znowu dialog. Klimat nie istnieje. Gdybym sięgnęła po tę książkę bez żadnej wiedzy o niej, to myślę, że przez pierwszą połowę wyobrażałabym sobie raczej europejskie realia (bo dlaczego miałaby być inne? Przez jedwab i korzenny szlak? To za mało), a przez drugą arabskie (pustynia, dżiny i latające dywany). Nawet opisy strojów widzianych oczami bohaterki, dla której szycie jest całym życiem, są mdłe i bezpłciowe. Podobnie jak wszystko inne zresztą. Bohaterowie są tak płascy, że nie umiem wymienić żadnej ich cechy charakteru. No, może samolubność głównej bohaterki, która na koniec tej książki przekroczyła poziom mojej tolerancji. (Uwaga, ogólnikowy SPOILER tej sytuacji!) Odbieranie ukochanej osobie tego, co kocha najbardziej, bez żadnej konsultacji z nią, „bo nie zniosę inaczej, bo tak będzie lepiej” w moim mniemaniu nie uczy dobrych wzorców młodszych nastolatków, dla których ta książka jest skierowana. To zachowanie, które charakteryzuje antagonistów, a nie protagonistów. (KONIEC SPOILERÓW)
Początek podróży bohaterki jest nim tylko dlatego, że to retelling „Mulan”, a nie coś, co miałoby logiczny sens w przedstawionej sytuacji. Wydarzenia dzieją się tak szybko, że turniej na krawca kończy się w połowie książki, po której nagle szukamy jakichś MacGuffinów, które nawet nie były sensownie wcześniej przedstawione. Jak miałyby być, skoro książka nie zawiera opisów?
Nawet te poszukiwania dzieją się tak ekspresowo, że przejście jakiejś okropnie ciężkiej próby zajmuje bohaterce dwie strony. Napięcia brak. O logice nie wspomnę, bo już po paru pierwszych rozdziałach postanowiłam wyłączyć mózg, żeby nie cierpieć. A i tak było ciężko.
Książka czyta się jak plan wydarzeń czy pierwszy draft czegoś, czemu należałoby później nadać emocje i magię sprawiającą, że świat byłby żywy, a nie tylko istniejący. I nie, nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że książka młodzieżowa, nawet dla młodszych, nie musi tego zawierać. Te książki też potrafią oczarowywać swoim światem, postaciami i historią. Nie każda dzieje się w Hogwarcie czy Narnii, ale ta nawet nie aspiruje do ich poziomu.
Przeczytałam tę książkę po skończeniu pozycji „Ta, która stała się słońcem”, bo chciałam czegoś lżejszego, ale w tym samym, chińskim klimacie, jeszcze na plus, jak też będą motywy „Mulan”.
To był poroniony pomysł.
Tamta książka była przesiąknięta klimatem, tworzonym przez opisy tak obszerne i szczegółowe, że mogłabym teraz się przenieść w czasie do XIV-wiecznych Chin i...
Maia Tamarin jest najmłodszym dzieckiem mistrza Tamarina.Jako jedyna z rodzeństwa ma talent krawiecki.Jednak jest dziewczyną,a w jej świecie kobieta nie ma szas by zostać mistrzem.Pewnego dnia w rodzinnym domu zjawia się posłaniec,który wzywa jej ojca do udzialu w konkursie na królewskiego krawca-Maia widzi w tym swoją szansę.Zajmuje miejsce swojego brata i wyrusza w nieznaną i pełną niebezpieczeństw podróż.Musi ukrywać prawdę o sobie,bo w innym wypadku zginie.Na dodatek musi pokanać nie jednego, ale dwunastu krawców.
Maia poznaje Edana - Lorda Czarodzieja,który zdaje się już znać jej najgłębszy sekret.
Przyznam szczerze, że miło się zaskoczyłam podczas czytania. Podobało mi się nawiązanie do Sześciu szkarłatnych żurawi. Sama historia ciekawa, z wyrazistymi postaciami.
Dobrze zbudowany świat,uzupełniony legadami i wątkami romantycznymi.
Maia Tamarin jest najmłodszym dzieckiem mistrza Tamarina.Jako jedyna z rodzeństwa ma talent krawiecki.Jednak jest dziewczyną,a w jej świecie kobieta nie ma szas by zostać mistrzem.Pewnego dnia w rodzinnym domu zjawia się posłaniec,który wzywa jej ojca do udzialu w konkursie na królewskiego krawca-Maia widzi w tym swoją szansę.Zajmuje miejsce swojego brata i wyrusza w...
● excuse me, ale skąd tu się wziął nagle wątek romantyczny??? no sory, ale dla mnie nie miał on podstaw
● ML ma parę setek lat (eh), a nie zachowuje się na tyle + cringe że stracił tak szybko głowę dla jakiejś nastolatki.
● FL dostaje questa na zdobycie itemów i zajmuje to znaczną (nudną) część książki. czułam się wtedy jakbym prędzej czytała przepis kulinarny, a nie porywającą opowieść. god damn jak ja nienawidzę questów w książkach.
● był mega big deal o to, że FL ukrywa się pod tożsamością chłopca, ale na końcu książki już nagle to nie był big deal.
● początek książki ogólnie ok.
● excuse me, ale skąd tu się wziął nagle wątek romantyczny??? no sory, ale dla mnie nie miał on podstaw
● ML ma parę setek lat (eh), a nie zachowuje się na tyle + cringe że stracił tak szybko głowę dla jakiejś nastolatki.
● FL dostaje questa na zdobycie itemów i zajmuje to znaczną (nudną) część książki. czułam się wtedy jakbym prędzej czytała przepis kulinarny, a nie...
COŚ innego
Bardzo lubię czytać na "wyjeździe". Z braku laku sięgnęłam po pozycję którą nabyłam jeszcze w grudniu poprzedniego roku i za która się nie mogłam jakoś zabrać.
Zdecydowanie jest to coś innego niż inne fantasy, które czytywałam. Bardzo dobrze opisane postacie, miejsca i bardzo sprawnie poprowadzona akcja, która chwyta nas w swoje "szpony" i nie pozwala odłożyć książki na półkę "niedokończone". Ciekawa, wciągająca i trochę bajkowa, z tych bajek dla dorosłych z klimatem. I to jest główny powód dla którego tak wysoko ją oceniam - klimat. Z pewnością tego jej nie brakuje, wydaje się jakbyś sam znalazł się w ogrodach cesarza.
Nie czytałam wcześniej nic w stylu japońskim, a to chyba właśnie jest taka pozycja, tylko raczej jakiś mitów japońskich jakkolwiek by to zwać jest ciekawe i inne. Przeczytałam drugi tom i nie był gorszy, ale to raczej nie moja bajka. Ale nie żałuję ani strony.
COŚ innego
Bardzo lubię czytać na "wyjeździe". Z braku laku sięgnęłam po pozycję którą nabyłam jeszcze w grudniu poprzedniego roku i za która się nie mogłam jakoś zabrać.
Zdecydowanie jest to coś innego niż inne fantasy, które czytywałam. Bardzo dobrze opisane postacie, miejsca i bardzo sprawnie poprowadzona akcja, która chwyta nas w swoje "szpony" i nie pozwala odłożyć...
Książka która jest fantastyką, ale jakby nie było magii to i tak dałaby radę 😂
Początek naprawdę był fajny, ale tak od niechcenia wrzucono wzmiankę o magii, że nawet nie zwróciłam na to uwagi. Potraktowałam to jak zabobony 😂 a Lord Czarodziej to pseudonim artystyczny 🤡 😂
Fabuła fajna, coś tam się dzieje. Intrygi pałacowe i wielkie ambicje... i szara magiczna rzeczywistość 😶🌫️
Mamy romantyczny wątek, który mnie osobiście już na koniec zmęczył.
Ale polecam, bo jednak fajnie spędziłam czas ♥️
Książka która jest fantastyką, ale jakby nie było magii to i tak dałaby radę 😂
Początek naprawdę był fajny, ale tak od niechcenia wrzucono wzmiankę o magii, że nawet nie zwróciłam na to uwagi. Potraktowałam to jak zabobony 😂 a Lord Czarodziej to pseudonim artystyczny 🤡 😂
Fabuła fajna, coś tam się dzieje. Intrygi pałacowe i wielkie ambicje... i szara magiczna rzeczywistość...
"Tkając świt" opowiada historię Mai, pochodzącej z rodziny krawców. Pomimo tego, że jako kobieta nie może pełnić roli mistrza, nie zatrzymuje jej to przed pokochaniem igły i nici. Gdy jej rodzina dostaje wezwanie na cesarski dwór, Maia postanawia wejść w przysłowiowe buty brata i wyrusza do pałacu, aby zawalczyć o rolę cesarskiego krawca.
Ta książka od dawna leżała na mojej półce, cierpliwie czekając na swoją kolej. W międzyczasie moja ciekawość tylko rosła, spodziewając się fajerwerków i niesamowitej przygody. Szczególnie, że lubię te z nawiązaniem do znanych już nam historii, a Mulan kocham całym sercem. Szybko jednak okazało się, że "Tkając świt" nie jest do końca tym, czego oczekiwałam.
Sama historia ma bardzo duży potencjał. Elizabeth Lim stworzyła nowy świat, zaczynając od mapy, kończąc na historycznym tle. Przez strony przewijają się różne tajemnice, potrafiące zaciekawić. Jednak samo wykonanie w moim odczuciu mogłoby być lepsze. Już po pierwszych stu stronach czułam, że pomimo szybkiego czytania, nie potrafię się wciągnąć w historię. Opisy są krótkie i mało rozwijające, jest nagromadzenie dialogów i to wcale nie porywających, całość gna do przodu tak bardzo, że czasem trudno nadążyć.
Jeśli chodzi o bohaterów, trudno było mi ich polubić czy nawet znielubić. Przedstawieni są powierzchownie, czytelnik nie ma zbytnio okazji bardziej ich poznać. Po tym co przeszła Maia powinna się zmienić, a jednak jakimś cudem jest niemalże taka sama jak na początku.
"Tkając świt" jest zdecydowanie książką dla młodszej młodzieży. Być może gdybym i ja przeczytała ją pięć lat temu, odebrałabym ją inaczej. Dla kogoś kto zaczyna swoją przygodę z fantastyką takie lekkie czytadło może być w sam raz, jednak jeśli szukacie czegoś co wbije was w fotel, "Tkając świt" może nie do końca spełnić wasze oczekiwania.
"Tkając świt" opowiada historię Mai, pochodzącej z rodziny krawców. Pomimo tego, że jako kobieta nie może pełnić roli mistrza, nie zatrzymuje jej to przed pokochaniem igły i nici. Gdy jej rodzina dostaje wezwanie na cesarski dwór, Maia postanawia wejść w przysłowiowe buty brata i wyrusza do pałacu, aby zawalczyć o rolę cesarskiego krawca.
Czy spodziewałam się wiele po tym tytule? Szczerze, to nie. Myślałam, że to będzie szybka, mało atrakcyjna przygoda, która zakończy się tym, że zaraz o niej zapomnę. Jednak co najdziwniejsze tak się nie stało, i strasznie żałuję, że to tylko dylogia!
Maia Tamarin jedyna córka Baby, i siostra trójki braci, posiada dar - w jej rękach igła i nić to nie tylko przedmioty do cerowania, ale i tworzenia pięknych, i niepowtarzalnych rzeczy. Jej pragnieniem jest zająć się interesem Baby, niestety jako dziewczyna nie ma na to szans, bo to zarezerwowane miano dla mężczyzn. Gdy jednak nadarza się okazja, w której może wyciągnąć bliskich z biedy, nie waha się ani przez chwilę i decyduje się porzucić swoją kobiecość, przebierając się za mężczyznę. Bo tylko mężczyzna może zostać krawcem samego cesarza! Jednak tajemnica jest zagrożona, bo tajemniczy mag Edan zdecydowanie zbyt uważnie się jej przygląda.
Wszyscy bohaterowie są dobrze dopracowani przez autorkę, nawet postacie drugoplanowe, choć nie otrzymali aż takiej przestrzeni na rozwój jak przedstawiona wyżej dwójka.
W pierwszej połowie książki akcja rozwija się powoli, głównie skupiając się na konkursie i elementach rywalizacji między uczestnikami, ale co najważniejsze pozwala czytelnikowi poznać krawiectwo z bliższej perspektywy. Dla takiego laika jak ja, było to bardzo intrygujące i ciekawe, choć całkowicie to nie moja tematyka. Druga połowa pokazuje naszych bohaterów ciągle w ruchu, nadając tym większego tempa. Ta zależność bardzo urozmaica fabułę, która z kolei wprowadza co to nowe elementy baśniowe, i główny wątek wciąż się modyfikuje, ale sens do końca pozostaje ten sam.
Lekko i przyjemnie czyta się rozdział za rozdziałem, a to dzięki stylowi autorki oraz płynnym dialogom i opisom. Zręcznie wplata ciekawostki dotyczące krawiectwa, powodując że to nie męczy i nie nudzi. Ukazuje, że to świat brokatu, pełen możliwości, a także magicznych wzorów które dzięki pewnym nożyczkom nabierają mocy.
To co sprawia, że ta książka urzeka, poza tym co już wcześniej zdążyłam tu napisać, to właśnie silna i harda postawa Mai - dziewczyny silnej, która dla swoich marzeń jest w stanie zrezygnować z wielu rzeczy. Jednak to właśnie jej dobre serce i strach o los bliskich kreuje ją na odważną i trochę szaloną. Autorka tworząc swoich bohaterów chciała pokazać różnych ludzi, którzy nie są idealni, bo każdy z nich walczy z własnymi demonami. Przedstawia ich słabe, jak i mocne strony, sprawiając że nie sposób ich nie lubić.
Mimo iż świat jest podległy mężczyzną, to jednak siły i determinacji kobiecego serca, nie dorównują nawet oni, choćby nie wiadomo jak się bardzo starali. "Tkając świt" - to nie tylko baśnie, nauka o pięknu tworzenia, religia czy magia, ale głównie to kobieca potęga, która jest poddawana wielu próbom. Jak choćby walka z własnym sercem, które nie powinno a wyrywa się w stronę pewnego jegomościa. Serdecznie wam polecam ten tytuł.
Czy spodziewałam się wiele po tym tytule? Szczerze, to nie. Myślałam, że to będzie szybka, mało atrakcyjna przygoda, która zakończy się tym, że zaraz o niej zapomnę. Jednak co najdziwniejsze tak się nie stało, i strasznie żałuję, że to tylko dylogia!
Maia Tamarin jedyna córka Baby, i siostra trójki braci, posiada dar - w jej rękach igła i nić to nie tylko przedmioty do...
Też podchodzicie nie raz do książki z określonymi wymaganiami? 🙈
Tak właśnie miałam z "Tkającą Świt". Sięgnęłam po nią oczekując czegoś lekkiego, do szybkiego przeczytania w moim ukochanym gatunku romantasy. Na szczęście uff! Trafiłam w swoje gusta 💃🏻
Autorka zabiera Nas w świat Mai, krawcowej, która pragnie swoim talentem zdobyć najwyższą nagrodę w konkursie, ratując tym swoją rodzinę od biedy. Wszystko brzmi jak coś do zrobienia, lecz największą przeszkodą jest wcielenie się dziewczyny w mężczyznę, niczym dobrze znana nam Mulan. W pałacu poznajemy Edana, który.. no chłopak potrafi oczarować. Główna bohaterka charakteryzowała się dla mnie przede wszystkim upartością, dążeniem do celu czy spostrzegawczością, lecz Edan, tu mamy bohatera skrytego, posiadającego całą gamę zaskakujących sekretów za, którym wręcz wypatrywałam. Autorka super wykreowała swoich bohaterów, na prawdę bardzo szybko można ich pokochać.
Co do akcji książki i całej fabuły, nie nudziłam się. Losy stworzonych bohaterów mkną do przodu i nie pozwalają złapać oddechu, spotkamy tutaj także dużo intryg, nie raz się czułam jak podczas czytania kryminałów, gdy na każdym kroku się zastanawiałam kto może być sprawcą . 😜
Niestety zakończenie.. tutaj czułam lekki niedosyt. Zdawałam sobie sprawę, że jest napisana drugą części, dowiem się wielu rzeczy, których mi brakowało, lecz miałam wrażenie zakończenia stworzonego na prędce i troszkę się tym rozczarowałam.
Książkę przeczytałam bardzo szybko i na pewno będę ją polecać dalej, zwłaszcza z względu na Edana.. rozumiecie ❤️🙈
Buźka!
Też podchodzicie nie raz do książki z określonymi wymaganiami? 🙈
Tak właśnie miałam z "Tkającą Świt". Sięgnęłam po nią oczekując czegoś lekkiego, do szybkiego przeczytania w moim ukochanym gatunku romantasy. Na szczęście uff! Trafiłam w swoje gusta 💃🏻
Autorka zabiera Nas w świat Mai, krawcowej, która pragnie swoim talentem zdobyć najwyższą nagrodę w konkursie, ratując tym...
Nie miałam żadnych oczekiwań względem tej książki i może dlatego się nie zawiodłam. Po pozycję sięgnęłam, aby przeczytać coś lekkiego, ,,do odmóżdżenia" po długiej serii kryminałów i pod tym względem wszystko było w porządku - książkę czytało się przyjemnie, bez nakładów większego skupienia.
Urzekł mnie początek historii i dobrze wykreowana rzeczywistość tamtejszego świata, niestety, wygląda na to, że początek książki był miejscem, na które autorka poświęciła chyba najwięcej energii. Potem było już gorzej. Sam turniej był okej, chociaż trochę inaczej wyobrażałam sobie konkurencje. Po wyjeździe głównej bohaterki w podróż zaczęła się już akcja, która - jak miałam wrażenie - była zaplanowana przez autorkę jako lista, na której tylko odhaczała wydarzenia i przechodziła dalej. Brakowało mi refleksji.. Dostaliśmy opis zadań do wykonania i nic więcej. Zadanie zrobione? Zrobione, to lecimy do następnego!
To, co było na plus (do pewnego momentu) to stopniowo pogłębiająca się relacja Mayi z drugim bohaterem książki. Niestety - w pewnym momencie, w którym relacja była na zaawansowanym etapie, charakter bohatera został całkowicie rozmyty i stracił w moich oczach jako postać, która miała naprawdę wiele do zaoferowania.
Być może jest to pozycja, do której wrócę za kilka lat, szczególnie ze względu na początek fabuły oraz relację miłosną pomiędzy dwojgiem ciekawych ludzi, jednak zdecydowanie nie sięgnę po kolejną część.
Nie miałam żadnych oczekiwań względem tej książki i może dlatego się nie zawiodłam. Po pozycję sięgnęłam, aby przeczytać coś lekkiego, ,,do odmóżdżenia" po długiej serii kryminałów i pod tym względem wszystko było w porządku - książkę czytało się przyjemnie, bez nakładów większego skupienia.
Urzekł mnie początek historii i dobrze wykreowana rzeczywistość tamtejszego...
Pierwsza połowa pierwszego tomu ma urzekający orientalny klimat opowieści Szeherezady z Baśni z tysiąca i jednej nocy. Niestety ciąg dalszy jest nieskładny, a postaci bohaterów coraz bardziej irytujące.
Tom drugi ciągnąłem na siłę, aby poznać zakończenie opowieści, która się świetnie zaczęła. Wynudziłem się.
Oceniając jako całość, raczej nie warto.
Pierwsza połowa pierwszego tomu ma urzekający orientalny klimat opowieści Szeherezady z Baśni z tysiąca i jednej nocy. Niestety ciąg dalszy jest nieskładny, a postaci bohaterów coraz bardziej irytujące.
Tom drugi ciągnąłem na siłę, aby poznać zakończenie opowieści, która się świetnie zaczęła. Wynudziłem się.
Oceniając jako całość, raczej nie warto.
"Tkając Świt" aut. Elizabeth Lim to świetna historia fantasy z wątkiem romantycznym.
Zacznę od świata, który po prostu mnie urzekł. Autorka zabiera czytelnika w podróż do królestwa, które jest różnorodne i dopiero co zakończyła się w nim wojna. Nie poznajmy życia z perspektywy osoby majętnej, a córki krawca, niegdyś sławnego. Obecnie? To cień dawnego siebie. Maia miała trójkę braci, ale przez wojnę ostał się jej tylko jeden, do tego został kaleką. Pokochałam jej rodzinę. Chociaż nie było dla nich dużo czasu, to kawałki, jakie mi pokazano, całkowicie mnie kupiły. Do tego klimat i bardzo dobre oddanie kultury, bo książka inspiruje się Azją. Opisy pozwalają wyobrazić sobie miejsca oraz bohaterów, a także wyczuć panujący nastrój.
Co mogę rzec o bohaterkach? To postacie zgodne z tym, jako kogo ich stworzone. Maia to dziewczyna, która przez trudy musiała szybko dorosnąć, ale spotyka się z ostracyzmem społecznym. Jej podróż do pałacu, przypomina Mulan, ale na tym kwestia podobieństwa się kończy. Maia w końcu nie walczy w wojnie, chociaż pałacowe intrygi faktycznie czasami przypominają pole bitwy. Córka Szenszena i narzeczona cesarza to prawdziwy zakapior, ale trudno się jej dziwić. Każdy bohater, nawet ten nielubiany przeze mnie (cesarz np.) jest świetnie zbudowany.
Pora na fabułę. Początkowo myślałam, że całość akcji będzie się toczyć na zamku cesarskim, ale nie! Autorka, co akurat trudne, zdołała mnie zadziwić. Maia wybiera się z Edanem w podróż, która jest też metaforyczną drogą w głąb samej siebie. Zmienia się, ale czy na gorsze? Nie. Przyznam, że końcówka i rozwiązanie szczerze mnie zaskoczyły. Nie tego oczekiwałam. Owszem, spodziewałam się, że drugi tom skupi się na konkretnym problemie, ale proszę, nie do końca!
Jeśli lubicie fantastykę inspirowaną Azją, przemyślanych, a przy tym ujmujących bohaterów, których łączy uczucie zbudowane na szacunku, szczyptę intryg i boskich sił, to "Tkając Świt" jest zdecydowanie dla was.
4/5 ⭐
"Tkając Świt" aut. Elizabeth Lim to świetna historia fantasy z wątkiem romantycznym.
Zacznę od świata, który po prostu mnie urzekł. Autorka zabiera czytelnika w podróż do królestwa, które jest różnorodne i dopiero co zakończyła się w nim wojna. Nie poznajmy życia z perspektywy osoby majętnej, a córki krawca, niegdyś sławnego. Obecnie? To cień dawnego siebie. Maia miała...
Książka przetłumaczona na język bardzo przystępny, lekki i powiedziałabym wodny, bo sprawia, że historię głównej bohaterki czyta się bardzo przyjemnie (a języka oryginału nie mogę ocenić, choć patrząc po zagranicznych opiniach chyba Pani Kaja Makowska bardzo dobrze oddała styl autorki w swoim przekładzie). Dla mnie jest to wspaniała opowieść, która wciągnęła mnie tak, że jeszcze będąc w połowie, już planowałam zakup drugiej części. Każda z postaci ma charakter, który jest podparty jej doświadczeniami i ulega zmianie pod wpływem kolejnych wydarzeń. Historia jest spójna, a akcja wartka przez co nie można się nudzić. Nie dziwię się, że w roku premiery tak głośno było o tym tytule i nie żałuję, że sięgnęłam po nią tak późno bo przynajmniej mogłam się względnie obiektywnie nacieszyć lekturą. Wątek romantyczny jest ślicznie zbudowany i chwyta ze serca - nie jest przesadzony a właśnie cudnie wyważony.
Książka przetłumaczona na język bardzo przystępny, lekki i powiedziałabym wodny, bo sprawia, że historię głównej bohaterki czyta się bardzo przyjemnie (a języka oryginału nie mogę ocenić, choć patrząc po zagranicznych opiniach chyba Pani Kaja Makowska bardzo dobrze oddała styl autorki w swoim przekładzie). Dla mnie jest to wspaniała opowieść, która wciągnęła mnie tak, że...
Spełnienie marzenia aby być najlepszym krawcem okazuje się wielkim wyzwaniem, które zupełni odmieni jej życie. Nic nie będzie łatwe i proste. Co trzeba będzie poświęcić ?
Spełnienie marzenia aby być najlepszym krawcem okazuje się wielkim wyzwaniem, które zupełni odmieni jej życie. Nic nie będzie łatwe i proste. Co trzeba będzie poświęcić ?
Oczekiwania co do tej historii miałam duże, bo na początku książki był opis przebiegu historii oczami Mai, która już to wszystko przeżyła i ten opis był piękny.
Na plus jest, że akcja nie dotyczyła tylko turnieju na nadwornego krawca, że to była tylko pierwsza część historii. Większość książki mnie jednak trochę zawiodła, ponieważ spodziewałam się bardziej rozbudowanej akcji i tego, że będzie ona dotyczyć czwórki bohaterów, w nie tylko dwójki. Potencjał na rozwój postaci, które okazały się być poboczne, był naprawdę duży. Ponadto byłam święcie przekonana, że wątek romantyczny będzie z kim innym i przez długi czas sądziłam, że mimo wszystko tak będzie.
Zakończenie sprawiło jednak, że jestem bardzo ciekawa drugiego tomu. Potencjał jest naprawdę ogromny i mam nadzieję, że tym razem autorka go wykorzysta i będzie się działo o wiele więcej.
Bookstagram: fantastyczna_historia
Oczekiwania co do tej historii miałam duże, bo na początku książki był opis przebiegu historii oczami Mai, która już to wszystko przeżyła i ten opis był piękny.
Na plus jest, że akcja nie dotyczyła tylko turnieju na nadwornego krawca, że to była tylko pierwsza część historii. Większość książki mnie jednak trochę zawiodła, ponieważ spodziewałam się bardziej rozbudowanej...
Bardzo lubię fantasy, gdzie mamy nawiązanie do znanych baśni lub legend. Ta pozycja jest w moim odczuciu połączeniem opowieści o Mulan (dziewczyna przebrana za chłopaka, bo jej płeć w wykreowanym przez autorkę świecie nie może nic osiągnąć) i baśni "Ośla skórka" (głównie ze względu na charakterystyczne suknie, które Maia musiała uszyć). Efekt jest jak najbardziej zadowalający.
Dwa lub trzy pierwsze rozdziały mocno mi się ciągnęły. A potem pojawił się Lord Czarodziej i lektura od razu stała się przyjemniejsza. Na początku kojarzył mi się z Darklingiem, ale ma zdecydowanie bardziej ujmujący charakter. Maia jako główna bohaterka mnie nie irytuje, co należy zaliczyć jako duży plus.
Mamy tu polityczne i pałacowe intrygi oraz cesarza, który nie jest taki, na jakiego wygląda. Książka jest przepełniona magią i przygodami, kiedy Maia i Lord Czarodziej wyruszają w podróż po światło słońca, łzy księżyca i krew gwiazd.
Bardzo lubię fantasy, gdzie mamy nawiązanie do znanych baśni lub legend. Ta pozycja jest w moim odczuciu połączeniem opowieści o Mulan (dziewczyna przebrana za chłopaka, bo jej płeć w wykreowanym przez autorkę świecie nie może nic osiągnąć) i baśni "Ośla skórka" (głównie ze względu na charakterystyczne suknie, które Maia musiała uszyć). Efekt jest jak najbardziej...
Niestety, ale nic w tej książce mnie nie przekonało, mimo że miała ogromny potencjał. Podczas czytania często odczuwałam znużenie lub irytację bezsensownymi rozwiązaniami. Mimo wszystko, planuję przeczytać drugą część, bo ciekawią mnie skutki działań głównej bohaterki w końcówce tego tomu oraz w jaki sposób z tego wybrnie.
Początki mi się podobały, bo posiadały motywy, które uwielbiam w książkach - skrywany sekret, rywalizacja, a do tego pałac w klimacie azjatyckim. Wszystko to jednak skończyło się jeszcze przed połową książki. Dalsza fabuła dotyczyła już głównie podróży głównej bohaterki w celu wykonania zadania niewykonalnego. Mi osobiście nie przypadła ona do gustu i wolałabym, żeby autorka w całości skupiła się na turnieju i intrygach dworskich, gdyż zakończyła je trochę zbyt szybko.
Następną rzeczą, która mnie zraziła był sposób opisywania wszelkich problemów w historii. Z opisów wynikało, że bohaterowie powinni doświadczać niesamowitych trudów podczas ich przygody, jednak oni za każdym razem radzili sobie na przestrzeni kilku akapitów. Autorka w wielu momentach wykorzystała też deus ex machina, czyli magiczne nożyczki, które najwidoczniej potrafią zrobić wszystko bez ograniczeń.
W ogóle system magii nie przypadł mi w tej książce do gustu, chociaż do głównego bohatera nie mam żadnych zarzutów. Pomijając członków rodziny Mai, którzy pojawiają się w fabule jedynie na moment, Edan był najlepszym bohaterem w tej książce. Protagonistka natomiast często wykazywała się humorkami i dość infantylnym zachowaniem, a dodatkowo podejmowała strasznie nieprzemyślane decyzje.
Niestety, ale nic w tej książce mnie nie przekonało, mimo że miała ogromny potencjał. Podczas czytania często odczuwałam znużenie lub irytację bezsensownymi rozwiązaniami. Mimo wszystko, planuję przeczytać drugą część, bo ciekawią mnie skutki działań głównej bohaterki w końcówce tego tomu oraz w jaki sposób z tego wybrnie.
Jest to idealna Książka dla osób 12+ przynajmniej w mojej ocenie. Nie ma krwawych momentów, może być wprowadzeniem do bardziej emocjonujących z gatunku romantasy.
A co do książki?
No więc tak....jak autorka przez pierwszą połowę pokazywała Głębie (w jakimś stopniu) męskość czy tajemniczość Edana to jakoś zanikło to potem....
Zrobiła z niego bardziej pokrakę niż kolesia który żyje dłużej niż 500 lat i który jest czarowniko-wojownikiem.
Oczywiście w tym dopełnia go Maja. Została wyidealizowana co prawdę mówiąc w niektórych momentach przeszkadzało.
A czemu zaliczyłabym to do jakiegoś gatunku bliżej romantasy?
Bo ma wątek fantasy- magia, duchy itp i jako taki wątek romantyczny. Zgodzę się z innymi osobami piszącymi recenzje że został ten wątek wepchniety na siłę no ale cuz.... I on nie jest taki jak np. W Dworach czy W krew I Popiół. Do tych książek można by powiedzieć że ten szoruje po dnie ale nie można tego tak porównywać ze względu na wiek czytelnika któremu te książki zostały przeznaczone ....
Jakoś w 3/4 zaczęło mnie to po części śmieszyć- relacja głównych bohaterów. Nie żeby co ale jestem przekonana że gdybym miała takie 13 lat bym podziwiała tę książkę
Pomimo wszytsko, wszystkich uwag polecam by tę książkę przeczytać, bo okazała się jednocześnie na tyle dobra że zdolalam przebrnąć przez nią w całości. Co tutaj dla niektórych może być wyczynem
Jest to idealna Książka dla osób 12+ przynajmniej w mojej ocenie. Nie ma krwawych momentów, może być wprowadzeniem do bardziej emocjonujących z gatunku romantasy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA co do książki?
No więc tak....jak autorka przez pierwszą połowę pokazywała Głębie (w jakimś stopniu) męskość czy tajemniczość Edana to jakoś zanikło to potem....
Zrobiła z niego bardziej pokrakę niż kolesia...
Jeśli ktoś lubi postać silnej kobiety, przygody i wątek miłości który nie przysłania przygód to coś dla niego.
Jeśli ktoś lubi postać silnej kobiety, przygody i wątek miłości który nie przysłania przygód to coś dla niego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMulan x project runway? Dobre połączenie? Jak najbardziej ✨️
Mulan x project runway? Dobre połączenie? Jak najbardziej ✨️
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie czytałam jeszcze książki, gdzie krawiectwo odgrywałoby główną rolę, dlatego byłam bardzo ciekawa jego połączenia z historią Mulan. I wyszło bardzo fajnie! 😁 Bałam się, że opisy szycia ubrań będą mnie nudzić, a czytałam je z przyjemnością. Było czuć, że Maia Tamarin, główna bohaterka, wkłada w swoje prace całe serce i szczerze kocha to co robi. Natomiast z charakteru rzeczywiście dziewczyna przypominała znaną nam Mulan - jest odważna i zdeterminowana, aby pokazać, że jako kobieta może być najlepszą krawcową w całej krainie, a nie tylko zajmować się domem. 💪🏻 Gdy nadarza się ku temu okazja, dzięki konkursowi na cesarskiego krawca, bohaterka przebiera się za swojego brata i wyrusza spełniać marzenia, jednocześnie chcąc pomóc swojej rodzinie wyjść z kłopotów finansowych. 💴
Książkę można podzielić na dwie części. Pierwsza z turniejem była bardzo fajna, ciekawe zadania stały przed uczestnikami. Natomiast podróż, którą po nim musiała odbyć główna bohaterka bardzo mi się spodobała. Uwielbiam jak występują różne miejsca akcji, a tutaj mieliśmy ich pod dostatkiem. 🌏 Napotkane przeszkody spowodowały, że zakończenie zabolało i mam nadzieję, że uda się to wszystko odkręcić. 🥲
Nie spodziewałam się tego, że pokocham tutaj wątek romantyczny. Postać Lorda Czarodzieja totalnie skradła moje serce! 💙 Inteligentny, tajemniczy, zabawny i lojalny, no powiem wam, że ideał. 🤭 A i jego przeszłość była interesującym wątkiem. Uwielbiałam jego potyczki słowne z Maią. Zarówno nieźle się uśmiałam, jak i też wzruszyłam na niektórych ich rozmowach. Ich relacja została bardzo fajnie poprowadzona. On był nią zaintrygowany, a ona mu nie ufała, ale w związku z zaistniałą sytuacją musieli ze sobą współpracować, dzięki czemu z każdym dniem poznawali siebie coraz bardziej i w końcu utworzyła się między nimi głębsza, piękna relacja. Dlatego mam nadzieję, że dostaną swoje szczęśliwe zakończenie w drugim tomie. 🤞🏻/Wera
Nie czytałam jeszcze książki, gdzie krawiectwo odgrywałoby główną rolę, dlatego byłam bardzo ciekawa jego połączenia z historią Mulan. I wyszło bardzo fajnie! 😁 Bałam się, że opisy szycia ubrań będą mnie nudzić, a czytałam je z przyjemnością. Było czuć, że Maia Tamarin, główna bohaterka, wkłada w swoje prace całe serce i szczerze kocha to co robi. Natomiast z charakteru...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem jak ocenić, takie mocne 6, 7 z minusem. Pierwsza część mega mnie wciągnęła, a potem pojawił się niepotrzebny, przesłodzony wątek romantyczny i czar prysł :(
Nie wiem jak ocenić, takie mocne 6, 7 z minusem. Pierwsza część mega mnie wciągnęła, a potem pojawił się niepotrzebny, przesłodzony wątek romantyczny i czar prysł :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByła w porządku. Ale mnie nie porwała :')
Była w porządku. Ale mnie nie porwała :')
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, lekka konstrukcja, łatwa i przyjemna, szybko się czyta, fabuła krąży wokół córki krawca, która okazuje się posiadać magię.
Szkoda, że tak niewiele dowiadujemy o innych postaciach i otaczającym ich świecie.
Ciekawa, lekka konstrukcja, łatwa i przyjemna, szybko się czyta, fabuła krąży wokół córki krawca, która okazuje się posiadać magię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda, że tak niewiele dowiadujemy o innych postaciach i otaczającym ich świecie.
Bardzo fajna młodzieżówka, lekka, przyjemna i wciągająca. Ciekawie ograny retelling Mulan, choć czasem niektóre wątki i fakty są wyrzucane czytelnikowi wręcz łopatologicznie. Najbardziej podobał mi się motyw z legendą i sukniami oraz zdobywanie potrzebnych materiałów. Książce brakowało nieco głębi, chciałoby się większego rozwinięcia szczegółów, tymczasem wsiąkając w jeden klimat już jest się wyrzucanym w kolejne miejsce. Można jednak przebaczyć przez wzgląd na to, że książka kierowana jest raczej do nastoletniego czytelnika. Akcji nie brakuje, wydarzenia cały czas przykuwają uwagę. Wątek miłosny jak dla mnie w tej formie niepotrzebny i dość naiwny, ale był uroczą odmianą od tego, co pojawia się w innych książkach z wątkiem romantycznym. Niemniej bawiłam się przy niej świetnie, pałam ogromną sympatią do bohaterów, kocham humor Czarodzieja i zaciętość Mai, od razu sięgam po kontynuację.
Bardzo fajna młodzieżówka, lekka, przyjemna i wciągająca. Ciekawie ograny retelling Mulan, choć czasem niektóre wątki i fakty są wyrzucane czytelnikowi wręcz łopatologicznie. Najbardziej podobał mi się motyw z legendą i sukniami oraz zdobywanie potrzebnych materiałów. Książce brakowało nieco głębi, chciałoby się większego rozwinięcia szczegółów, tymczasem wsiąkając w jeden...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa wstępie zaznaczę, że jeśli ktoś czytał "Napar z Magii i Trucizny" Judy I. Lin przed "Tkając Świt" i przeżywa deja vu... Opowieść o krawcowej wyszła pierwsza, a Napar to bardzo zręczny kopiuj-wklej i pozmieniaj. Przynajmniej pierwszy tom. Bardzo podobna struktura fabuły i pomysły, co od razu można zauważyć, aż musiałam sprawdzić datę premiery obu... W każdym razie żałuję, że nie przeczytałam "Tkając Świt" jako pierwsze, bo powtórka czytania tego samego lekko psuje zabawę. Na szczęście nie rzuciłam jej w kąt i polecam przeczytać do końca, bo mniej więcej w połowie opowieść wychodzi spoza ram "kopii" Naparu i nieco się rozkręca!
•🌿•🌿•🌿•🌿•🌿•
Wróćmy więc do lektury... Po pierwsze, w polecajkach często słyszałam, że książka przypomina historię Mulan, ale im dalej zanurzałam się w fabułę, tym bardziej przypominało mi to Alladyna! Bardzo ciekawy pomysł i dobrze wykreowani bohaterowie. Do świata przedstawionego jednak trzeba podejść z przymrużeniem oka. Dużo dziur fabularnych w utkanym przez autorce świecie, do których możnaby się przyczepić – dlatego radzę podejść do tego jak do czytania baśni i nie pytać zbytnio o szczegóły 🫣
Podobały mi się relacje bohaterów i płynne dialogi.
Nie podobało mi się gnanie przez historię, jakby autorka pisała z listą "to-do" i odchaczała po kolei każdy fragment. Nie zdążysz się odpowiednio wczuć w emocje, zrozumieć to, co czuje bohater, bo już się nastrój zmienia i mamy kolejny przystanek. Do połowy jeszcze szło jako tako, ale im dalej w las, tym gorzej. Czułam się jakby mi ktoś co chwilę sprzątał talerz sprzed nosa, a ja jeszcze nie skończyłam się rozsmakować! 😤
Jako romans... takie sobie. Nie liczyłabym tu na efekt wow i wydaje mi się, że gdyby autorka nie gnała tak z fabułą, typowo romantyczna relacja bohaterów miałaby większe pole do popisu.
Mając to wszystko na uwadze - polecam przeczytać, jeśli ktoś szuka lekkiego, baśniowego fantasy ❤️
Na wstępie zaznaczę, że jeśli ktoś czytał "Napar z Magii i Trucizny" Judy I. Lin przed "Tkając Świt" i przeżywa deja vu... Opowieść o krawcowej wyszła pierwsza, a Napar to bardzo zręczny kopiuj-wklej i pozmieniaj. Przynajmniej pierwszy tom. Bardzo podobna struktura fabuły i pomysły, co od razu można zauważyć, aż musiałam sprawdzić datę premiery obu... W każdym razie żałuję,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie miałam szczególnych oczekiwań co do tej książki, więc bardzo zdziwiło mnie to, że tak bardzo mi się spodobała. Myślałam, że będzie raczej przeciętna i przewidywalna. Historia opowiada o Mai Tamarin, córce znanego krawca, która trafia do pałacu cesarza pod przykrywką chłopca, aby to ona mogła zostać nadwornym krawcem. Nasz ✨️Mistrz Tamarin✨️ jest świetny w swoim fachu, lecz przed wyjazdem otrzymał od swojego ojca zaczarowane nożyczki, które czasami zdarzało mu się użyć. Pochodzenie tych nożyczek jest nieznane, jednak jak już się coś w tej sprawie wyjaśniło to nie umiałam ukryć zdziwienia (ale nie zdradzam szczegółów). Od początku brałam pod uwagę wątek romantyczny z ✨️Lordem Czarodziejem✨️, ale nie myślałam, że tak bardzo przypadnie mi do gustu (chodzi oczywiście o samego Lorda Czarodzieja...😩). Maia i Edan tworzyli według mnie bardzo zgrany duet i przyjemnie patrzyło się na ich rozwijające się uczucie. Oprócz tego książka jest owiana tajemnicą dotyczącą magii, duchów i demonów i choć wiele wątków mogło być przewidywalnych, to ja w ogóle ich nie przewidziałam (możliwe, że to przez to, że to moja pierwsza książka po miesięcznym zastoju). Zdarzenia w trakcie i po podróży wywołały we mnie delikatny ciekawski niepokój, a zakończenie sprawiło, że mam ochotę od razu sięgnąć po kolejny tom. Serdecznie polecam! 🫶🏼
Nie miałam szczególnych oczekiwań co do tej książki, więc bardzo zdziwiło mnie to, że tak bardzo mi się spodobała. Myślałam, że będzie raczej przeciętna i przewidywalna. Historia opowiada o Mai Tamarin, córce znanego krawca, która trafia do pałacu cesarza pod przykrywką chłopca, aby to ona mogła zostać nadwornym krawcem. Nasz ✨️Mistrz Tamarin✨️ jest świetny w swoim fachu,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem dobrze się bawiłam przy lekturze jako wieloletnia fanka "Project Runway" xD
Całkiem dobrze się bawiłam przy lekturze jako wieloletnia fanka "Project Runway" xD
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam tę książkę po skończeniu pozycji „Ta, która stała się słońcem”, bo chciałam czegoś lżejszego, ale w tym samym, chińskim klimacie, jeszcze na plus, jak też będą motywy „Mulan”.
To był poroniony pomysł.
Tamta książka była przesiąknięta klimatem, tworzonym przez opisy tak obszerne i szczegółowe, że mogłabym teraz się przenieść w czasie do XIV-wiecznych Chin i w nich przetrwać, a tu… Tu opisów nie było. Po prostu nie było. Ta książka to dialogi, pomiędzy którymi bohaterka czasami robi coś. I następne coś. I kolejne. A potem znowu dialog. Klimat nie istnieje. Gdybym sięgnęła po tę książkę bez żadnej wiedzy o niej, to myślę, że przez pierwszą połowę wyobrażałabym sobie raczej europejskie realia (bo dlaczego miałaby być inne? Przez jedwab i korzenny szlak? To za mało), a przez drugą arabskie (pustynia, dżiny i latające dywany). Nawet opisy strojów widzianych oczami bohaterki, dla której szycie jest całym życiem, są mdłe i bezpłciowe. Podobnie jak wszystko inne zresztą. Bohaterowie są tak płascy, że nie umiem wymienić żadnej ich cechy charakteru. No, może samolubność głównej bohaterki, która na koniec tej książki przekroczyła poziom mojej tolerancji. (Uwaga, ogólnikowy SPOILER tej sytuacji!) Odbieranie ukochanej osobie tego, co kocha najbardziej, bez żadnej konsultacji z nią, „bo nie zniosę inaczej, bo tak będzie lepiej” w moim mniemaniu nie uczy dobrych wzorców młodszych nastolatków, dla których ta książka jest skierowana. To zachowanie, które charakteryzuje antagonistów, a nie protagonistów. (KONIEC SPOILERÓW)
Początek podróży bohaterki jest nim tylko dlatego, że to retelling „Mulan”, a nie coś, co miałoby logiczny sens w przedstawionej sytuacji. Wydarzenia dzieją się tak szybko, że turniej na krawca kończy się w połowie książki, po której nagle szukamy jakichś MacGuffinów, które nawet nie były sensownie wcześniej przedstawione. Jak miałyby być, skoro książka nie zawiera opisów?
Nawet te poszukiwania dzieją się tak ekspresowo, że przejście jakiejś okropnie ciężkiej próby zajmuje bohaterce dwie strony. Napięcia brak. O logice nie wspomnę, bo już po paru pierwszych rozdziałach postanowiłam wyłączyć mózg, żeby nie cierpieć. A i tak było ciężko.
Książka czyta się jak plan wydarzeń czy pierwszy draft czegoś, czemu należałoby później nadać emocje i magię sprawiającą, że świat byłby żywy, a nie tylko istniejący. I nie, nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że książka młodzieżowa, nawet dla młodszych, nie musi tego zawierać. Te książki też potrafią oczarowywać swoim światem, postaciami i historią. Nie każda dzieje się w Hogwarcie czy Narnii, ale ta nawet nie aspiruje do ich poziomu.
Przeczytałam tę książkę po skończeniu pozycji „Ta, która stała się słońcem”, bo chciałam czegoś lżejszego, ale w tym samym, chińskim klimacie, jeszcze na plus, jak też będą motywy „Mulan”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo był poroniony pomysł.
Tamta książka była przesiąknięta klimatem, tworzonym przez opisy tak obszerne i szczegółowe, że mogłabym teraz się przenieść w czasie do XIV-wiecznych Chin i...
Maia Tamarin jest najmłodszym dzieckiem mistrza Tamarina.Jako jedyna z rodzeństwa ma talent krawiecki.Jednak jest dziewczyną,a w jej świecie kobieta nie ma szas by zostać mistrzem.Pewnego dnia w rodzinnym domu zjawia się posłaniec,który wzywa jej ojca do udzialu w konkursie na królewskiego krawca-Maia widzi w tym swoją szansę.Zajmuje miejsce swojego brata i wyrusza w nieznaną i pełną niebezpieczeństw podróż.Musi ukrywać prawdę o sobie,bo w innym wypadku zginie.Na dodatek musi pokanać nie jednego, ale dwunastu krawców.
Maia poznaje Edana - Lorda Czarodzieja,który zdaje się już znać jej najgłębszy sekret.
Przyznam szczerze, że miło się zaskoczyłam podczas czytania. Podobało mi się nawiązanie do Sześciu szkarłatnych żurawi. Sama historia ciekawa, z wyrazistymi postaciami.
Dobrze zbudowany świat,uzupełniony legadami i wątkami romantycznymi.
Maia Tamarin jest najmłodszym dzieckiem mistrza Tamarina.Jako jedyna z rodzeństwa ma talent krawiecki.Jednak jest dziewczyną,a w jej świecie kobieta nie ma szas by zostać mistrzem.Pewnego dnia w rodzinnym domu zjawia się posłaniec,który wzywa jej ojca do udzialu w konkursie na królewskiego krawca-Maia widzi w tym swoją szansę.Zajmuje miejsce swojego brata i wyrusza w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to● excuse me, ale skąd tu się wziął nagle wątek romantyczny??? no sory, ale dla mnie nie miał on podstaw
● ML ma parę setek lat (eh), a nie zachowuje się na tyle + cringe że stracił tak szybko głowę dla jakiejś nastolatki.
● FL dostaje questa na zdobycie itemów i zajmuje to znaczną (nudną) część książki. czułam się wtedy jakbym prędzej czytała przepis kulinarny, a nie porywającą opowieść. god damn jak ja nienawidzę questów w książkach.
● był mega big deal o to, że FL ukrywa się pod tożsamością chłopca, ale na końcu książki już nagle to nie był big deal.
● początek książki ogólnie ok.
● excuse me, ale skąd tu się wziął nagle wątek romantyczny??? no sory, ale dla mnie nie miał on podstaw
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to● ML ma parę setek lat (eh), a nie zachowuje się na tyle + cringe że stracił tak szybko głowę dla jakiejś nastolatki.
● FL dostaje questa na zdobycie itemów i zajmuje to znaczną (nudną) część książki. czułam się wtedy jakbym prędzej czytała przepis kulinarny, a nie...
COŚ innego
Bardzo lubię czytać na "wyjeździe". Z braku laku sięgnęłam po pozycję którą nabyłam jeszcze w grudniu poprzedniego roku i za która się nie mogłam jakoś zabrać.
Zdecydowanie jest to coś innego niż inne fantasy, które czytywałam. Bardzo dobrze opisane postacie, miejsca i bardzo sprawnie poprowadzona akcja, która chwyta nas w swoje "szpony" i nie pozwala odłożyć książki na półkę "niedokończone". Ciekawa, wciągająca i trochę bajkowa, z tych bajek dla dorosłych z klimatem. I to jest główny powód dla którego tak wysoko ją oceniam - klimat. Z pewnością tego jej nie brakuje, wydaje się jakbyś sam znalazł się w ogrodach cesarza.
Nie czytałam wcześniej nic w stylu japońskim, a to chyba właśnie jest taka pozycja, tylko raczej jakiś mitów japońskich jakkolwiek by to zwać jest ciekawe i inne. Przeczytałam drugi tom i nie był gorszy, ale to raczej nie moja bajka. Ale nie żałuję ani strony.
COŚ innego
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię czytać na "wyjeździe". Z braku laku sięgnęłam po pozycję którą nabyłam jeszcze w grudniu poprzedniego roku i za która się nie mogłam jakoś zabrać.
Zdecydowanie jest to coś innego niż inne fantasy, które czytywałam. Bardzo dobrze opisane postacie, miejsca i bardzo sprawnie poprowadzona akcja, która chwyta nas w swoje "szpony" i nie pozwala odłożyć...
Książka która jest fantastyką, ale jakby nie było magii to i tak dałaby radę 😂
Początek naprawdę był fajny, ale tak od niechcenia wrzucono wzmiankę o magii, że nawet nie zwróciłam na to uwagi. Potraktowałam to jak zabobony 😂 a Lord Czarodziej to pseudonim artystyczny 🤡 😂
Fabuła fajna, coś tam się dzieje. Intrygi pałacowe i wielkie ambicje... i szara magiczna rzeczywistość 😶🌫️
Mamy romantyczny wątek, który mnie osobiście już na koniec zmęczył.
Ale polecam, bo jednak fajnie spędziłam czas ♥️
Książka która jest fantastyką, ale jakby nie było magii to i tak dałaby radę 😂
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek naprawdę był fajny, ale tak od niechcenia wrzucono wzmiankę o magii, że nawet nie zwróciłam na to uwagi. Potraktowałam to jak zabobony 😂 a Lord Czarodziej to pseudonim artystyczny 🤡 😂
Fabuła fajna, coś tam się dzieje. Intrygi pałacowe i wielkie ambicje... i szara magiczna rzeczywistość...
"Tkając świt" opowiada historię Mai, pochodzącej z rodziny krawców. Pomimo tego, że jako kobieta nie może pełnić roli mistrza, nie zatrzymuje jej to przed pokochaniem igły i nici. Gdy jej rodzina dostaje wezwanie na cesarski dwór, Maia postanawia wejść w przysłowiowe buty brata i wyrusza do pałacu, aby zawalczyć o rolę cesarskiego krawca.
Ta książka od dawna leżała na mojej półce, cierpliwie czekając na swoją kolej. W międzyczasie moja ciekawość tylko rosła, spodziewając się fajerwerków i niesamowitej przygody. Szczególnie, że lubię te z nawiązaniem do znanych już nam historii, a Mulan kocham całym sercem. Szybko jednak okazało się, że "Tkając świt" nie jest do końca tym, czego oczekiwałam.
Sama historia ma bardzo duży potencjał. Elizabeth Lim stworzyła nowy świat, zaczynając od mapy, kończąc na historycznym tle. Przez strony przewijają się różne tajemnice, potrafiące zaciekawić. Jednak samo wykonanie w moim odczuciu mogłoby być lepsze. Już po pierwszych stu stronach czułam, że pomimo szybkiego czytania, nie potrafię się wciągnąć w historię. Opisy są krótkie i mało rozwijające, jest nagromadzenie dialogów i to wcale nie porywających, całość gna do przodu tak bardzo, że czasem trudno nadążyć.
Jeśli chodzi o bohaterów, trudno było mi ich polubić czy nawet znielubić. Przedstawieni są powierzchownie, czytelnik nie ma zbytnio okazji bardziej ich poznać. Po tym co przeszła Maia powinna się zmienić, a jednak jakimś cudem jest niemalże taka sama jak na początku.
"Tkając świt" jest zdecydowanie książką dla młodszej młodzieży. Być może gdybym i ja przeczytała ją pięć lat temu, odebrałabym ją inaczej. Dla kogoś kto zaczyna swoją przygodę z fantastyką takie lekkie czytadło może być w sam raz, jednak jeśli szukacie czegoś co wbije was w fotel, "Tkając świt" może nie do końca spełnić wasze oczekiwania.
"Tkając świt" opowiada historię Mai, pochodzącej z rodziny krawców. Pomimo tego, że jako kobieta nie może pełnić roli mistrza, nie zatrzymuje jej to przed pokochaniem igły i nici. Gdy jej rodzina dostaje wezwanie na cesarski dwór, Maia postanawia wejść w przysłowiowe buty brata i wyrusza do pałacu, aby zawalczyć o rolę cesarskiego krawca.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka od dawna leżała na...
Czy spodziewałam się wiele po tym tytule? Szczerze, to nie. Myślałam, że to będzie szybka, mało atrakcyjna przygoda, która zakończy się tym, że zaraz o niej zapomnę. Jednak co najdziwniejsze tak się nie stało, i strasznie żałuję, że to tylko dylogia!
Maia Tamarin jedyna córka Baby, i siostra trójki braci, posiada dar - w jej rękach igła i nić to nie tylko przedmioty do cerowania, ale i tworzenia pięknych, i niepowtarzalnych rzeczy. Jej pragnieniem jest zająć się interesem Baby, niestety jako dziewczyna nie ma na to szans, bo to zarezerwowane miano dla mężczyzn. Gdy jednak nadarza się okazja, w której może wyciągnąć bliskich z biedy, nie waha się ani przez chwilę i decyduje się porzucić swoją kobiecość, przebierając się za mężczyznę. Bo tylko mężczyzna może zostać krawcem samego cesarza! Jednak tajemnica jest zagrożona, bo tajemniczy mag Edan zdecydowanie zbyt uważnie się jej przygląda.
Wszyscy bohaterowie są dobrze dopracowani przez autorkę, nawet postacie drugoplanowe, choć nie otrzymali aż takiej przestrzeni na rozwój jak przedstawiona wyżej dwójka.
W pierwszej połowie książki akcja rozwija się powoli, głównie skupiając się na konkursie i elementach rywalizacji między uczestnikami, ale co najważniejsze pozwala czytelnikowi poznać krawiectwo z bliższej perspektywy. Dla takiego laika jak ja, było to bardzo intrygujące i ciekawe, choć całkowicie to nie moja tematyka. Druga połowa pokazuje naszych bohaterów ciągle w ruchu, nadając tym większego tempa. Ta zależność bardzo urozmaica fabułę, która z kolei wprowadza co to nowe elementy baśniowe, i główny wątek wciąż się modyfikuje, ale sens do końca pozostaje ten sam.
Lekko i przyjemnie czyta się rozdział za rozdziałem, a to dzięki stylowi autorki oraz płynnym dialogom i opisom. Zręcznie wplata ciekawostki dotyczące krawiectwa, powodując że to nie męczy i nie nudzi. Ukazuje, że to świat brokatu, pełen możliwości, a także magicznych wzorów które dzięki pewnym nożyczkom nabierają mocy.
To co sprawia, że ta książka urzeka, poza tym co już wcześniej zdążyłam tu napisać, to właśnie silna i harda postawa Mai - dziewczyny silnej, która dla swoich marzeń jest w stanie zrezygnować z wielu rzeczy. Jednak to właśnie jej dobre serce i strach o los bliskich kreuje ją na odważną i trochę szaloną. Autorka tworząc swoich bohaterów chciała pokazać różnych ludzi, którzy nie są idealni, bo każdy z nich walczy z własnymi demonami. Przedstawia ich słabe, jak i mocne strony, sprawiając że nie sposób ich nie lubić.
Mimo iż świat jest podległy mężczyzną, to jednak siły i determinacji kobiecego serca, nie dorównują nawet oni, choćby nie wiadomo jak się bardzo starali. "Tkając świt" - to nie tylko baśnie, nauka o pięknu tworzenia, religia czy magia, ale głównie to kobieca potęga, która jest poddawana wielu próbom. Jak choćby walka z własnym sercem, które nie powinno a wyrywa się w stronę pewnego jegomościa. Serdecznie wam polecam ten tytuł.
Czy spodziewałam się wiele po tym tytule? Szczerze, to nie. Myślałam, że to będzie szybka, mało atrakcyjna przygoda, która zakończy się tym, że zaraz o niej zapomnę. Jednak co najdziwniejsze tak się nie stało, i strasznie żałuję, że to tylko dylogia!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMaia Tamarin jedyna córka Baby, i siostra trójki braci, posiada dar - w jej rękach igła i nić to nie tylko przedmioty do...
Też podchodzicie nie raz do książki z określonymi wymaganiami? 🙈
Tak właśnie miałam z "Tkającą Świt". Sięgnęłam po nią oczekując czegoś lekkiego, do szybkiego przeczytania w moim ukochanym gatunku romantasy. Na szczęście uff! Trafiłam w swoje gusta 💃🏻
Autorka zabiera Nas w świat Mai, krawcowej, która pragnie swoim talentem zdobyć najwyższą nagrodę w konkursie, ratując tym swoją rodzinę od biedy. Wszystko brzmi jak coś do zrobienia, lecz największą przeszkodą jest wcielenie się dziewczyny w mężczyznę, niczym dobrze znana nam Mulan. W pałacu poznajemy Edana, który.. no chłopak potrafi oczarować. Główna bohaterka charakteryzowała się dla mnie przede wszystkim upartością, dążeniem do celu czy spostrzegawczością, lecz Edan, tu mamy bohatera skrytego, posiadającego całą gamę zaskakujących sekretów za, którym wręcz wypatrywałam. Autorka super wykreowała swoich bohaterów, na prawdę bardzo szybko można ich pokochać.
Co do akcji książki i całej fabuły, nie nudziłam się. Losy stworzonych bohaterów mkną do przodu i nie pozwalają złapać oddechu, spotkamy tutaj także dużo intryg, nie raz się czułam jak podczas czytania kryminałów, gdy na każdym kroku się zastanawiałam kto może być sprawcą . 😜
Niestety zakończenie.. tutaj czułam lekki niedosyt. Zdawałam sobie sprawę, że jest napisana drugą części, dowiem się wielu rzeczy, których mi brakowało, lecz miałam wrażenie zakończenia stworzonego na prędce i troszkę się tym rozczarowałam.
Książkę przeczytałam bardzo szybko i na pewno będę ją polecać dalej, zwłaszcza z względu na Edana.. rozumiecie ❤️🙈
Buźka!
Też podchodzicie nie raz do książki z określonymi wymaganiami? 🙈
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak właśnie miałam z "Tkającą Świt". Sięgnęłam po nią oczekując czegoś lekkiego, do szybkiego przeczytania w moim ukochanym gatunku romantasy. Na szczęście uff! Trafiłam w swoje gusta 💃🏻
Autorka zabiera Nas w świat Mai, krawcowej, która pragnie swoim talentem zdobyć najwyższą nagrodę w konkursie, ratując tym...
Nie miałam żadnych oczekiwań względem tej książki i może dlatego się nie zawiodłam. Po pozycję sięgnęłam, aby przeczytać coś lekkiego, ,,do odmóżdżenia" po długiej serii kryminałów i pod tym względem wszystko było w porządku - książkę czytało się przyjemnie, bez nakładów większego skupienia.
Urzekł mnie początek historii i dobrze wykreowana rzeczywistość tamtejszego świata, niestety, wygląda na to, że początek książki był miejscem, na które autorka poświęciła chyba najwięcej energii. Potem było już gorzej. Sam turniej był okej, chociaż trochę inaczej wyobrażałam sobie konkurencje. Po wyjeździe głównej bohaterki w podróż zaczęła się już akcja, która - jak miałam wrażenie - była zaplanowana przez autorkę jako lista, na której tylko odhaczała wydarzenia i przechodziła dalej. Brakowało mi refleksji.. Dostaliśmy opis zadań do wykonania i nic więcej. Zadanie zrobione? Zrobione, to lecimy do następnego!
To, co było na plus (do pewnego momentu) to stopniowo pogłębiająca się relacja Mayi z drugim bohaterem książki. Niestety - w pewnym momencie, w którym relacja była na zaawansowanym etapie, charakter bohatera został całkowicie rozmyty i stracił w moich oczach jako postać, która miała naprawdę wiele do zaoferowania.
Być może jest to pozycja, do której wrócę za kilka lat, szczególnie ze względu na początek fabuły oraz relację miłosną pomiędzy dwojgiem ciekawych ludzi, jednak zdecydowanie nie sięgnę po kolejną część.
Nie miałam żadnych oczekiwań względem tej książki i może dlatego się nie zawiodłam. Po pozycję sięgnęłam, aby przeczytać coś lekkiego, ,,do odmóżdżenia" po długiej serii kryminałów i pod tym względem wszystko było w porządku - książkę czytało się przyjemnie, bez nakładów większego skupienia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrzekł mnie początek historii i dobrze wykreowana rzeczywistość tamtejszego...
Pierwsza połowa pierwszego tomu ma urzekający orientalny klimat opowieści Szeherezady z Baśni z tysiąca i jednej nocy. Niestety ciąg dalszy jest nieskładny, a postaci bohaterów coraz bardziej irytujące.
Tom drugi ciągnąłem na siłę, aby poznać zakończenie opowieści, która się świetnie zaczęła. Wynudziłem się.
Oceniając jako całość, raczej nie warto.
Pierwsza połowa pierwszego tomu ma urzekający orientalny klimat opowieści Szeherezady z Baśni z tysiąca i jednej nocy. Niestety ciąg dalszy jest nieskładny, a postaci bohaterów coraz bardziej irytujące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTom drugi ciągnąłem na siłę, aby poznać zakończenie opowieści, która się świetnie zaczęła. Wynudziłem się.
Oceniając jako całość, raczej nie warto.
"Tkając Świt" aut. Elizabeth Lim to świetna historia fantasy z wątkiem romantycznym.
Zacznę od świata, który po prostu mnie urzekł. Autorka zabiera czytelnika w podróż do królestwa, które jest różnorodne i dopiero co zakończyła się w nim wojna. Nie poznajmy życia z perspektywy osoby majętnej, a córki krawca, niegdyś sławnego. Obecnie? To cień dawnego siebie. Maia miała trójkę braci, ale przez wojnę ostał się jej tylko jeden, do tego został kaleką. Pokochałam jej rodzinę. Chociaż nie było dla nich dużo czasu, to kawałki, jakie mi pokazano, całkowicie mnie kupiły. Do tego klimat i bardzo dobre oddanie kultury, bo książka inspiruje się Azją. Opisy pozwalają wyobrazić sobie miejsca oraz bohaterów, a także wyczuć panujący nastrój.
Co mogę rzec o bohaterkach? To postacie zgodne z tym, jako kogo ich stworzone. Maia to dziewczyna, która przez trudy musiała szybko dorosnąć, ale spotyka się z ostracyzmem społecznym. Jej podróż do pałacu, przypomina Mulan, ale na tym kwestia podobieństwa się kończy. Maia w końcu nie walczy w wojnie, chociaż pałacowe intrygi faktycznie czasami przypominają pole bitwy. Córka Szenszena i narzeczona cesarza to prawdziwy zakapior, ale trudno się jej dziwić. Każdy bohater, nawet ten nielubiany przeze mnie (cesarz np.) jest świetnie zbudowany.
Pora na fabułę. Początkowo myślałam, że całość akcji będzie się toczyć na zamku cesarskim, ale nie! Autorka, co akurat trudne, zdołała mnie zadziwić. Maia wybiera się z Edanem w podróż, która jest też metaforyczną drogą w głąb samej siebie. Zmienia się, ale czy na gorsze? Nie. Przyznam, że końcówka i rozwiązanie szczerze mnie zaskoczyły. Nie tego oczekiwałam. Owszem, spodziewałam się, że drugi tom skupi się na konkretnym problemie, ale proszę, nie do końca!
Jeśli lubicie fantastykę inspirowaną Azją, przemyślanych, a przy tym ujmujących bohaterów, których łączy uczucie zbudowane na szacunku, szczyptę intryg i boskich sił, to "Tkając Świt" jest zdecydowanie dla was.
4/5 ⭐
"Tkając Świt" aut. Elizabeth Lim to świetna historia fantasy z wątkiem romantycznym.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od świata, który po prostu mnie urzekł. Autorka zabiera czytelnika w podróż do królestwa, które jest różnorodne i dopiero co zakończyła się w nim wojna. Nie poznajmy życia z perspektywy osoby majętnej, a córki krawca, niegdyś sławnego. Obecnie? To cień dawnego siebie. Maia miała...
Ocena zupełnie nieobiektywna, ale zachwycił mnie klimat książki. Jest baśniowo, magicznie i bardzo, bardzo miło
Ocena zupełnie nieobiektywna, ale zachwycił mnie klimat książki. Jest baśniowo, magicznie i bardzo, bardzo miło
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przetłumaczona na język bardzo przystępny, lekki i powiedziałabym wodny, bo sprawia, że historię głównej bohaterki czyta się bardzo przyjemnie (a języka oryginału nie mogę ocenić, choć patrząc po zagranicznych opiniach chyba Pani Kaja Makowska bardzo dobrze oddała styl autorki w swoim przekładzie). Dla mnie jest to wspaniała opowieść, która wciągnęła mnie tak, że jeszcze będąc w połowie, już planowałam zakup drugiej części. Każda z postaci ma charakter, który jest podparty jej doświadczeniami i ulega zmianie pod wpływem kolejnych wydarzeń. Historia jest spójna, a akcja wartka przez co nie można się nudzić. Nie dziwię się, że w roku premiery tak głośno było o tym tytule i nie żałuję, że sięgnęłam po nią tak późno bo przynajmniej mogłam się względnie obiektywnie nacieszyć lekturą. Wątek romantyczny jest ślicznie zbudowany i chwyta ze serca - nie jest przesadzony a właśnie cudnie wyważony.
Książka przetłumaczona na język bardzo przystępny, lekki i powiedziałabym wodny, bo sprawia, że historię głównej bohaterki czyta się bardzo przyjemnie (a języka oryginału nie mogę ocenić, choć patrząc po zagranicznych opiniach chyba Pani Kaja Makowska bardzo dobrze oddała styl autorki w swoim przekładzie). Dla mnie jest to wspaniała opowieść, która wciągnęła mnie tak, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpełnienie marzenia aby być najlepszym krawcem okazuje się wielkim wyzwaniem, które zupełni odmieni jej życie. Nic nie będzie łatwe i proste. Co trzeba będzie poświęcić ?
Spełnienie marzenia aby być najlepszym krawcem okazuje się wielkim wyzwaniem, które zupełni odmieni jej życie. Nic nie będzie łatwe i proste. Co trzeba będzie poświęcić ?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham! Z resztą jak każdą książkę Elizabeth. Uwielbiam Maię i Edana.
Kocham! Z resztą jak każdą książkę Elizabeth. Uwielbiam Maię i Edana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczekiwania co do tej historii miałam duże, bo na początku książki był opis przebiegu historii oczami Mai, która już to wszystko przeżyła i ten opis był piękny.
Na plus jest, że akcja nie dotyczyła tylko turnieju na nadwornego krawca, że to była tylko pierwsza część historii. Większość książki mnie jednak trochę zawiodła, ponieważ spodziewałam się bardziej rozbudowanej akcji i tego, że będzie ona dotyczyć czwórki bohaterów, w nie tylko dwójki. Potencjał na rozwój postaci, które okazały się być poboczne, był naprawdę duży. Ponadto byłam święcie przekonana, że wątek romantyczny będzie z kim innym i przez długi czas sądziłam, że mimo wszystko tak będzie.
Zakończenie sprawiło jednak, że jestem bardzo ciekawa drugiego tomu. Potencjał jest naprawdę ogromny i mam nadzieję, że tym razem autorka go wykorzysta i będzie się działo o wiele więcej.
Bookstagram: fantastyczna_historia
Oczekiwania co do tej historii miałam duże, bo na początku książki był opis przebiegu historii oczami Mai, która już to wszystko przeżyła i ten opis był piękny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa plus jest, że akcja nie dotyczyła tylko turnieju na nadwornego krawca, że to była tylko pierwsza część historii. Większość książki mnie jednak trochę zawiodła, ponieważ spodziewałam się bardziej rozbudowanej...
Bardzo lubię fantasy, gdzie mamy nawiązanie do znanych baśni lub legend. Ta pozycja jest w moim odczuciu połączeniem opowieści o Mulan (dziewczyna przebrana za chłopaka, bo jej płeć w wykreowanym przez autorkę świecie nie może nic osiągnąć) i baśni "Ośla skórka" (głównie ze względu na charakterystyczne suknie, które Maia musiała uszyć). Efekt jest jak najbardziej zadowalający.
Dwa lub trzy pierwsze rozdziały mocno mi się ciągnęły. A potem pojawił się Lord Czarodziej i lektura od razu stała się przyjemniejsza. Na początku kojarzył mi się z Darklingiem, ale ma zdecydowanie bardziej ujmujący charakter. Maia jako główna bohaterka mnie nie irytuje, co należy zaliczyć jako duży plus.
Mamy tu polityczne i pałacowe intrygi oraz cesarza, który nie jest taki, na jakiego wygląda. Książka jest przepełniona magią i przygodami, kiedy Maia i Lord Czarodziej wyruszają w podróż po światło słońca, łzy księżyca i krew gwiazd.
Bardzo lubię fantasy, gdzie mamy nawiązanie do znanych baśni lub legend. Ta pozycja jest w moim odczuciu połączeniem opowieści o Mulan (dziewczyna przebrana za chłopaka, bo jej płeć w wykreowanym przez autorkę świecie nie może nic osiągnąć) i baśni "Ośla skórka" (głównie ze względu na charakterystyczne suknie, które Maia musiała uszyć). Efekt jest jak najbardziej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, ale nic w tej książce mnie nie przekonało, mimo że miała ogromny potencjał. Podczas czytania często odczuwałam znużenie lub irytację bezsensownymi rozwiązaniami. Mimo wszystko, planuję przeczytać drugą część, bo ciekawią mnie skutki działań głównej bohaterki w końcówce tego tomu oraz w jaki sposób z tego wybrnie.
Początki mi się podobały, bo posiadały motywy, które uwielbiam w książkach - skrywany sekret, rywalizacja, a do tego pałac w klimacie azjatyckim. Wszystko to jednak skończyło się jeszcze przed połową książki. Dalsza fabuła dotyczyła już głównie podróży głównej bohaterki w celu wykonania zadania niewykonalnego. Mi osobiście nie przypadła ona do gustu i wolałabym, żeby autorka w całości skupiła się na turnieju i intrygach dworskich, gdyż zakończyła je trochę zbyt szybko.
Następną rzeczą, która mnie zraziła był sposób opisywania wszelkich problemów w historii. Z opisów wynikało, że bohaterowie powinni doświadczać niesamowitych trudów podczas ich przygody, jednak oni za każdym razem radzili sobie na przestrzeni kilku akapitów. Autorka w wielu momentach wykorzystała też deus ex machina, czyli magiczne nożyczki, które najwidoczniej potrafią zrobić wszystko bez ograniczeń.
W ogóle system magii nie przypadł mi w tej książce do gustu, chociaż do głównego bohatera nie mam żadnych zarzutów. Pomijając członków rodziny Mai, którzy pojawiają się w fabule jedynie na moment, Edan był najlepszym bohaterem w tej książce. Protagonistka natomiast często wykazywała się humorkami i dość infantylnym zachowaniem, a dodatkowo podejmowała strasznie nieprzemyślane decyzje.
Niestety, ale nic w tej książce mnie nie przekonało, mimo że miała ogromny potencjał. Podczas czytania często odczuwałam znużenie lub irytację bezsensownymi rozwiązaniami. Mimo wszystko, planuję przeczytać drugą część, bo ciekawią mnie skutki działań głównej bohaterki w końcówce tego tomu oraz w jaki sposób z tego wybrnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątki mi się podobały, bo posiadały motywy,...
no uwielbiam Edana! Fantastyczny jest, tajemniczy i ciekawy. Super przygodowy klimat, podobały mi się też opisy szycia :D
no uwielbiam Edana! Fantastyczny jest, tajemniczy i ciekawy. Super przygodowy klimat, podobały mi się też opisy szycia :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to