Nie polecam. Miałam ogromne oczekiwania przed lekturą i jeszcze mocniej rozczarowałam się po przeczytaniu. Przede wszystkim bardzo mało informacji o obozowym życiu. Głównie listy, poetyckie i pełne miłości, ale już po kilku zanudzają. Bez przypisów autora książka nieciekawa. Aldo Capri w wielu miejscach mija się z prawdą i po prostu zataja informacje. Przeczytałam dziesiątki książki o tematyce obozowej i ta była jedna z najgorszych.
Nie polecam. Miałam ogromne oczekiwania przed lekturą i jeszcze mocniej rozczarowałam się po przeczytaniu. Przede wszystkim bardzo mało informacji o obozowym życiu. Głównie listy, poetyckie i pełne miłości, ale już po kilku zanudzają. Bez przypisów autora książka nieciekawa. Aldo Capri w wielu miejscach mija się z prawdą i po prostu zataja informacje. Przeczytałam...
W literaturze obozowej, pełnej tragicznych świadectw ludzkiego cierpienia, niewiele jest takich dzieł jak Dziennik z Gusen Aldo Carpiego. To książka, która, choć niełatwa w odbiorze, staje się jednocześnie unikalnym głosem wśród relacji więźniów obozów koncentracyjnych. Aldo Carpi, włoski malarz i profesor Akademii Sztuk Pięknych Brera w Mediolanie, tworzy dzieło, które jest zarówno zapisem jego wewnętrznej walki, jak i świadectwem niewyobrażalnego okrucieństwa tamtych czasów.
Książka wyróżnia się na tle innych świadectw dzięki formie, w jakiej została stworzona. Jest to dziennik, który powstawał potajemnie, na skrawkach papieru, podczas półtorarocznego pobytu autora w obozach Mauthausen i Gusen. Co więcej, tekst ten był pierwotnie adresowany do żony autora, co nadaje mu głęboko intymny charakter. Pojawia się tutaj unikalna perspektywa człowieka, który przez swoje artystyczne powołanie patrzy na otaczającą go rzeczywistość przez pryzmat sztuki, piękna i nadziei. Zapiski te, wzbogacone o rysunki autora, oddają zarówno koszmar obozowego życia, jak i jego refleksje nad sensem istnienia, miłością i sztuką.
Pięknie jest najpierw cierpieć, by być potem szczęśliwym. Pięknie jest być szczęśliwym, wycierpiawszy uprzednio, lecz wyłącznie cierpieć — nie.
Dziennik z Gusen jest jednym z niewielu dzieł tego rodzaju, które powstały na bieżąco, w obliczu ciągłego zagrożenia i terroru. To nadaje książce szczególną autentyczność, jakiej brakuje wspomnieniom pisanym z perspektywy czasu. Każde słowo zapisane przez Carpiego wydaje się być wyrwane śmierci. Jednak autor nie skupia się na szczegółowym opisywaniu brutalności obozowego życia; zamiast tego często dryfuje w kierunku rozważań filozoficznych, religijnych i artystycznych.
Ta refleksyjność może być zarówno atutem, jak i wyzwaniem dla czytelnika. Dla tych, którzy szukają szczegółowych opisów życia w obozie, książka może wydać się niepełna. Autor unika epatowania brutalnością, a zamiast tego kieruje uwagę na subtelniejsze aspekty ludzkiego przetrwania: miłość, wiarę i potrzebę wyrażania siebie poprzez sztukę. Jego filozoficzne rozważania oraz wątki dotyczące muzyki i malarstwa czynią książkę bardziej uniwersalną, choć wymagają od odbiorcy większego zaangażowania i umiejętności czytania między wierszami.
Aldo Carpi, zanim trafił do obozu, był uznanym malarzem i profesorem. Jego status intelektualisty i artysty pozwolił mu przetrwać w sposób inny niż większości więźniów. Tworzył portrety na zamówienie strażników, co z jednej strony chroniło go przed najcięższymi pracami, z drugiej jednak było źródłem ogromnych moralnych dylematów. Artysta zmuszony do podporządkowania swojego talentu kaprysom oprawców musiał znaleźć sposób, by zachować swoje człowieczeństwo. Jego wrażliwość artystyczna, która w normalnych warunkach byłaby atutem, w obozie stawała się ciężarem. Jego zapiski pełne są refleksji nad utraconą wolnością tworzenia i dylematami moralnymi wynikającymi z konieczności pracy na rzecz oprawców. Rysunki, które znalazły się w książce, są przejmującym świadectwem życia obozowego. Powstałe na kiepskiej jakości materiałach, oddają atmosferę terroru, ale też niezłomność ludzkiego ducha. Dla wielu czytelników to właśnie ilustracje stanowią najmocniejszy element książki, przemawiając silniej niż słowa.
Centralnym motywem Dziennika z Gusen jest miłość Carpiego do żony i dzieci. To do nich kieruje swoje listy, które nigdy nie miały zostać wysłane. W każdym zdaniu czuć tęsknotę za rodziną oraz nadzieję na ponowne spotkanie. Autor wielokrotnie podkreśla, że to właśnie myśl o bliskich dawała mu siłę, by przetrwać. Równie ważna jest wiara, która przebija się przez jego zapiski. Bóg staje się dla niego nie tylko źródłem pocieszenia, ale też fundamentem, na którym buduje swoją nadzieję. W jednym z najbardziej poruszających fragmentów pisze o tym, jak słuchanie muzyki pozwala mu na chwilę połączyć się z bliskimi. To połączenie duchowe, ponad murem obozu, staje się dla niego formą ucieczki od brutalnej rzeczywistości. Dziennik z Gusen nie jest prostą opowieścią o życiu w obozie. To raczej filozoficzny traktat, w którym pisarz dzieli się swoimi przemyśleniami na temat życia, sztuki i człowieczeństwa. Jego refleksje na temat muzyki, malarstwa i religii nadają książce uniwersalny charakter.
Dla współczesnego czytelnika takie podejście może być zarówno zaletą, jak i przeszkodą. Z jednej strony książka pozwala spojrzeć na doświadczenie obozowe z innej perspektywy, z drugiej jednak wymaga od odbiorcy większej uwagi i zaangażowania. Chaotyczność zapisków, wynikająca z emocjonalnego stanu autora, sprawia, że lektura bywa trudna. Wiele wątków jest jedynie zarysowanych, a przeskoki między tematami mogą dezorientować.
[...] różnorodność w każdym znaczeniu jest dziś sprowadzana do jednego wspólnego mianownika — ludzi, którzy się wzajemnie nie pojmują, którzy w bezmyślny sposób się nie kochają, traktują się źle nawzajem i naprawdę nie szanują się pod żadnym względem.
Jednym z wyjątkowych elementów Dziennika z Gusen są ilustracje stworzone przez autora. Powstałe w skrajnie trudnych warunkach, rysunki te mają ogromną wartość nie tylko artystyczną, ale również dokumentalną. Dzięki nim czytelnik może zobaczyć obozową rzeczywistość oczami artysty – obrazy strażników, współwięźniów, a także próby uchwycenia piękna w otaczającym koszmarze. Aldo Carpi pokazuje, że sztuka może być nie tylko formą wyrażenia emocji, ale także aktem oporu i przetrwania.
Nie sposób również pominąć wątku nadziei, który przewija się przez jego dzieło. Pomimo brutalnej rzeczywistości, Carpi wierzył w sens swojego artystycznego powołania. Rysunki stały się dla niego formą komunikacji z przyszłością, próbą ocalenia fragmentu siebie i swojego doświadczenia dla kolejnych pokoleń. To świadectwo niezwykłej siły ducha i przekonania, że nawet w najbardziej nieludzkich warunkach można odnaleźć sens istnienia.
Choć Dziennik z Gusen powstał w konkretnym kontekście historycznym, jego przesłanie jest uniwersalne. To opowieść o tym, jak w obliczu skrajnych trudności człowiek potrafi zachować człowieczeństwo i odnaleźć sens życia w miłości, wierze i sztuce. Dla współczesnych czytelników książka może być przestrogą przed dehumanizacją oraz inspiracją do doceniania wartości, które często uznajemy za oczywiste. Przypomina on nam, że sztuka i literatura mają moc nie tylko dokumentowania rzeczywistości, ale także jej przekształcania. Dziennik z Gusen to dowód na to, że słowa i obrazy mogą przetrwać tam, gdzie zawodzi ludzkość, i stać się pomostem między przeszłością a przyszłością.
Podsumowanie
Dziennik z Gusen Aldo Carpiego to dzieło, które wykracza poza ramy typowych świadectw obozowych. To książka, która nie tylko dokumentuje niewyobrażalne okrucieństwa, ale także ukazuje siłę ducha, miłości i sztuki w obliczu największego cierpienia. Carpi, jako artysta i filozof, potrafił znaleźć w swoim doświadczeniu głębszy sens, dzieląc się z czytelnikami refleksjami, które pozostają aktualne także dzisiaj.
Ta książka jest wyjątkowa zarówno ze względu na jej intymny charakter, jak i uniwersalne przesłanie. Przypomina, że nawet w najmroczniejszych chwilach człowiek może odnaleźć nadzieję i zachować swoje człowieczeństwo. To pozycja obowiązkowa dla każdego, kto pragnie zrozumieć, czym jest prawdziwa siła przetrwania i jak wielka jest rola sztuki w najtrudniejszych momentach życia. Gorąco polecam Dziennik z Gusen wszystkim, którzy poszukują literatury głęboko poruszającej, zmuszającej do refleksji i ukazującej niezłomność ludzkiego ducha. To książka, która nie pozostawia obojętnym i na długo zapada w pamięć, pozostając świadectwem zarówno straszliwej przeszłości, jak i niezwykłej potęgi sztuki i miłości.
W literaturze obozowej, pełnej tragicznych świadectw ludzkiego cierpienia, niewiele jest takich dzieł jak Dziennik z Gusen Aldo Carpiego. To książka, która, choć niełatwa w odbiorze, staje się jednocześnie unikalnym głosem wśród relacji więźniów obozów koncentracyjnych. Aldo Carpi, włoski malarz i profesor Akademii Sztuk Pięknych Brera w Mediolanie, tworzy dzieło, które...
Pamięć ludzka jest ulotna. Dlatego wiele wspomnień byłych więźniów obozów koncentracyjnych i zagłady wydawanych po II wojnie światowej wydanych w druku, zawierają pewne luki, uogólnienia. Nie pokazują codzienności, tylko najbardziej zapamiętane chwile walki o przeżycie. Ale w wypadku wspomnień więźnia obozów Mauthausen i Gusen, malarza Alda Carpiego, jest inaczej. Carpi pisał bowiem na bieżąco.
Ze względu na charakter prowadzenia historii, nie jest to prosta fabuła, która chwyta za serce. Otrzymujemy narrację pierwszoosobową, która przez większość czasu jest bardzo chaotyczna. Aldo często pisze niezrozumiale, co, jak sam zauważa, wynika tylko z faktu, że chce zwyczajnie wyrzucić wszystko z serca, nie bacząc, czy ma to sens dla adresata listów, czyli żony. W kilku miejscach Alda nawet zawodzi pamięć i myli daty wydarzeń. Do tego często wspomina dni spędzone w domu, z dziećmi, wspomina kolegów z uczelni. Przeszłość mocno miesza z teraźniejszością. Często towarzysza mu wyrzuty sumienia, bo mógł przecież zrobić więcej, by uratować przyjaciół. Te wszystkie wątki mocno spowalniają historię i wprowadzają fabularnie bałagan, jednak mimo to warto przeczytać „Dziennik z Gusen”. Jest to bowiem bardzo prawdziwy obraz KL Mauthausen-Gusen.
Więcej na: https://konfabula.pl/dziennik-z-gusen/
Pamięć ludzka jest ulotna. Dlatego wiele wspomnień byłych więźniów obozów koncentracyjnych i zagłady wydawanych po II wojnie światowej wydanych w druku, zawierają pewne luki, uogólnienia. Nie pokazują codzienności, tylko najbardziej zapamiętane chwile walki o przeżycie. Ale w wypadku wspomnień więźnia obozów Mauthausen i Gusen, malarza Alda Carpiego, jest inaczej. Carpi...
Jestem zaskoczona tak niską oceną 5,7 podczas gdy taka
" Podróż Cilki " 7,5. Dla mnie jest to niezwykle ciekawy i pasjonujący dziennik, jakże inny od wszystkich w tematyce obozowej. Składa się z listów Aldo do żony Marii, nigdy nie wysłanych, pisanych w ukryciu pod groźbą najwyższej kary,uzupełnionych później notatkami. Jest pełen cierpliwości, wrażliwości, dobra, tęsknoty, jest lekcją ludzkości dla nas wszystkich. A to co najpiękniejsze, to brak ślepej nienawiści, pragnienie zrozumienia powodu zła i dobra. Potępienie zbrodni poprzez brak przemocy, co jest bardziej przejmujące niż sama przemoc. Dziennik jest świadectwem wielkiej dobroci, wypływającej z własnego doświadczenia w obozie śmierci.
Jestem zaskoczona tak niską oceną 5,7 podczas gdy taka
" Podróż Cilki " 7,5. Dla mnie jest to niezwykle ciekawy i pasjonujący dziennik, jakże inny od wszystkich w tematyce obozowej. Składa się z listów Aldo do żony Marii, nigdy nie wysłanych, pisanych w ukryciu pod groźbą najwyższej kary,uzupełnionych później notatkami. Jest pełen cierpliwości, wrażliwości, dobra,...
Wiecie , że mam bzika na punkcie literatury obozowej. Dlatego od razu gdy @wydawnictworeplika wysłało propozycje współpracy odnośnie tej książki , wypatrywałam paczki jak postacie z memów.
I nastał ten dzień ...
Od pierwszych stron narracja okazała się wielkim rozczarowaniem ,który odwracał uwagę od głównej lektury . Bardzo długo wstęp z analizą ,nie dziękuję. Sama chce poczuć emocje autora ,poznać jego historię i zrozumieć .
Dalej historia składała się z listów i wstawek z nagrań przeprowadzonych z autorem iks lat po wydarzeniach .
Autor jest malarzem więc wiele odczuć i emocji opisuje poprzez sztukę , całe życie obozowe nie jest jakoś szczególnie opisane ,bo autor skupia się głównie na sztuce z odskocznia do życia rodzinnego .
Przeczytałam od deski do deski ,ale wymęczyłam się forma opowieści. Całość bardzo monotonna ,plus za grafiki dołączone w książce .
Przyznam szczerze,że jestem rozczarowana
Wiecie , że mam bzika na punkcie literatury obozowej. Dlatego od razu gdy @wydawnictworeplika wysłało propozycje współpracy odnośnie tej książki , wypatrywałam paczki jak postacie z memów.
I nastał ten dzień ...
Od pierwszych stron narracja okazała się wielkim rozczarowaniem ,który odwracał uwagę od głównej lektury . Bardzo długo wstęp z analizą ,nie dziękuję. Sama chce...
Zdawałoby się, że literatura obozowa przepełniona będzie niepokojem, strachem i brutalnością. Tymczasem, czytając "Dziennik z Gusen" można zauważyć bardzo dużo spokoju i miłości. Główny bohater, zarazem autor listów, listów i ilustracji, w swoich listach okazuje bardzo dużo ciepła i miłości dla swojej rodziny.
Również w zapiskach z dziennika widać jakąś wdzięczność za to, że jest malarzem, bo to właśnie dzięki temu miał sporo przywilejów. Podkreślał, że dla prawdziwego artysty miejsce nie ma znaczenia i nic nie jest w stanie go rozproszyć. Aldo bardzo dużo malował i w pewnym momencie stał się nawet sławny wśród więźniów, a po portrety zaczęli przychodzić do niego nawet Niemcy...
Zdawałoby się, że literatura obozowa przepełniona będzie niepokojem, strachem i brutalnością. Tymczasem, czytając "Dziennik z Gusen" można zauważyć bardzo dużo spokoju i miłości. Główny bohater, zarazem autor listów, listów i ilustracji, w swoich listach okazuje bardzo dużo ciepła i miłości dla swojej rodziny.
Również w zapiskach z dziennika widać jakąś wdzięczność za to,...
Aldo Carpi – artysta, profesor, inteligent – w 1944 roku trafia do obozu koncentracyjnego. Czy niefizyczny zawód ułatwił mu egzystencję w trudnej rzeczywistości. W pewnym sensie tak – chociaż autor wspomina również o niedogodnościach, jakie musiał znosić w związku ze swoją profesją. Aldo Carpi tworzył portrety na zlecenie strażników, co przy pomocy polskich lekarzy, pozwoliło mu przetrwać czas zamknięcia w obozie.
Wrażliwej, artystycznej duszy ciężko było się odnaleźć w brutalnym obozowym świecie. Powszechna przemoc i cierpienie, ale też konieczność podporządkowania swojego talentu wymogom oprawców, spełniania ich zachcianek, zamiast danie ujść wenie było dla Aldo Carpi nie do zniesienia. Pomimo że obowiązywał bezwzględny zakaz prowadzenia jakichkolwiek notatek zaczyna pisać – na znalezionych skrawkach papieru – listy do żony. Powstaje korespondencja, która ma nigdy nie zostać wysłana. Jak sam to skomentował: „(…) te pierwsze napisałem, aby wyzwolić to co miałem w duszy.”[*]
A co inteligentnemu malarzowi w duszy gra? Na pewno są to myśli płynące prosto z serca. Aldo martwi się o rodzinę i zapewnia, jak bardzo ich kocha. Do tego stara się nawiązać do swoich zainteresowań, czyli próbuje prowadzić dialog o sztuce. O obozowej rzeczywistości pisze niewiele. Jednak znajdziemy w tych listach gro przemyśleń, które zrodziły się w jego głowie. Dziennik Aldo Carpi ma raczej charakter filozoficznego traktatu, jest zapiskami człowieka, który potrzebuje się wygadać. Nie chce opisywać zła, które codziennie ogląda, lecz ewidentnie wywiera ono na niego wpływ.
Zapiski malarza zostały uzupełnione o komentarz, samego autora dziennika. Został przeprowadzony z nim wywiad, który dopełnia i tłumaczy wiele poruszanych kwestii. Jest to wspaniałe rozwiązanie. Lektura zapisków z Gusen jest trudna i obawiam się, że bez tych dopowiedzeń byłaby niejasna.
Ponieważ bohater i autor to artysta nie mogło zabraknąć jego prac. Dla mnie jest jest to najbardziej poruszający element tej publikacji. Nie uważam się, za osobę szczególnie wrażliwą, a jednak te grafiki zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Stworzone kiepskiej jakości materiałami, ale wzbogacone o emocje. Moim zdaniem, wyrażają dużo więcej niż słowa.
„Dziennik z Gusen” to nietypowa propozycja jeżeli chodzi o obozowe wspomnienia. Dużo więcej mówi o człowieku, o autorze niż o życiu za ogrodzeniem. A może właśnie z tego można wyciągnąć wnioski? Jest to coś dla czytelników, którzy nie lubią mieć wszystkiego podane na tacy, którzy nie boją się czytać między wierszami. Opowieść o pragnieniu zachowania człowieczeństwa. Właściwie skłamałabym, gdybym napisała, że niesamowicie mnie porwała, ale z drugiej strony, książek o obozach koncentracyjnych powstało wiele. Po co po raz kolejny czytać podobne relacje. Może warto pójść krok dalej.
[*] Aldo Carpi, „Dziennik z Gusen”, tłum. Graziana Melillo, Bartosz Budzyński, wyd. Replika, Poznań 2021, s. 72.
Aldo Carpi – artysta, profesor, inteligent – w 1944 roku trafia do obozu koncentracyjnego. Czy niefizyczny zawód ułatwił mu egzystencję w trudnej rzeczywistości. W pewnym sensie tak – chociaż autor wspomina również o niedogodnościach, jakie musiał znosić w związku ze swoją profesją. Aldo Carpi tworzył portrety na zlecenie strażników, co przy pomocy polskich lekarzy,...
Tytuł oraz opis wprowadzają w błąd. Większość z 400 stron to listy napisane do żony zawierające filozoficzne rozważania i praktycznie zero informacji czy opisów życia obozowego. O tym co się działo w obozie dowiadujemy się z krótkich opisów - komentarzy autora pod każdym z listów. "Dziennik" sugeruje ukazywanie się nowych treści codziennie - w przypadku tej książki listy i komentarze są bardzo nieregularne. Nie polecam tej książki jako źródła informacji na temat obozu Gusen, bo takich danych w książce jest jak na lekarstwo.
Tytuł oraz opis wprowadzają w błąd. Większość z 400 stron to listy napisane do żony zawierające filozoficzne rozważania i praktycznie zero informacji czy opisów życia obozowego. O tym co się działo w obozie dowiadujemy się z krótkich opisów - komentarzy autora pod każdym z listów. "Dziennik" sugeruje ukazywanie się nowych treści codziennie - w przypadku tej książki listy i...
Lubię sięgać po pozycje historyczne z okresu II wojny światowej, które są oparte na faktach. „Dziennik z Gusen” to pamiętnik, uwięzionego w obozie koncentracyjnym, Aldo Carpi. W tej książce znajdziecie masę rozważań naszego bohatera w trakcie pobytu w niewoli oraz po opuszczeniu obozu. Nie ukrywam, że w tej książce zabrakło mi opisów życia obozowego. Za dużo było tutaj przemyśleń o sztuce, miłości i tęsknocie. Rozumiem zamysł, ale nie tego się spodziewałam. Wszystko to było strasznie monotonne. Zapiski Aldo Carpi są oszczędne, pisane na skrawkach znalezionego papieru, a ich uzupełnieniem są ilustracje.
„Dziennik z Gusen” to nie jest lektura, która należy do prostych. Momentami męcząca, bo i mocno filozoficzna. Po przeczytaniu mam mieszane uczucia, nie jest to książka do której wrócę, ale nie żałuję, że poświęciłam jej czas.
WWW.DOMICZYTA.BLOGSPOT.COM
IG: @DOMIBOOK
Lubię sięgać po pozycje historyczne z okresu II wojny światowej, które są oparte na faktach. „Dziennik z Gusen” to pamiętnik, uwięzionego w obozie koncentracyjnym, Aldo Carpi. W tej książce znajdziecie masę rozważań naszego bohatera w trakcie pobytu w niewoli oraz po opuszczeniu obozu. Nie ukrywam, że w tej książce zabrakło mi...
Jeśli zniszczy się w duszy narodu wiarę w braterstwo, narodzi się esesmański duch - egoizm, wulgarna przemoc i głupota. Rzeczywiście Hitler zniszczył w swoich Niemcach ducha religii, ludzka wiarę. Piach zajmuje miejsce żyznej gleby, popiół staje się paliwem, duszący gaz wdziera się do atmosfery ".
" Dziennik z Gusen" to dzieło Aldo Carpi, włoskiego malarza, profesora Akademii Sztuk Pięknych Brera, który po donosie jednego ze swoich współpracowników zostaje aresztowany i trafia do obozu w Gusen.
Przebywając w obozie Carpi pisze listy do żony wykorzystując do tego każdy skrawek znalezionego papieru. Listy stają się pewna forma ucieczki od obozowej rzeczywistości w których autor zawiera swoje rozważania dotyczące sztuki, muzyki, rodziny i życia. Dzięki umiejętności rysowania i pomocy polskich kolegów jego warunki życiowe stają się troszkę bardziej znośne co pozwala Carpiemu przeżyć piekło obozowego życia.
" Dziennik z Gusen" to w zasadzie i przede wszystkim filozoficzne przemyślenia autora dotyczące sztuki, muzyki, miłości, śmierci i rodziny, a nie jak się spodziewałam opis obozowego życia widziany oczami jego bezpośredniego uczestnika. Szczerze powiem ze mam problem z ocena tej pozycji gdyż sposób i charakter dziennika do mnie nie przemówił i czasami trudno mi było przebrnąć przez kolejne strony, ale mimo wszystko uważam że każda pozycja która ma jakikolwiek związek z Holocaustem zasługuje na naszą uwagę dlatego pozostawiam wam decyzję czy po nią sięgnięcie.
Jeśli zniszczy się w duszy narodu wiarę w braterstwo, narodzi się esesmański duch - egoizm, wulgarna przemoc i głupota. Rzeczywiście Hitler zniszczył w swoich Niemcach ducha religii, ludzka wiarę. Piach zajmuje miejsce żyznej gleby, popiół staje się paliwem, duszący gaz wdziera się do atmosfery ".
" Dziennik z Gusen" to dzieło Aldo Carpi, włoskiego malarza, profesora...
https://www.instagram.com/femina_domi/
Dziennik z Gusen to dzieło ALdo Capri, który spędził w obozach prawie półtora roku, dokumentując słowem i rysunkiem dni wypełnione terrorem i codzienną groźbą śmierci, ale także swoimi rozmyślaniami o wierze, miłości-czyli rozważania czysto filozoficzne.
https://www.instagram.com/femina_domi/
Dziennik z Gusen to dzieło ALdo Capri, który spędził w obozach prawie półtora roku, dokumentując słowem i rysunkiem dni wypełnione terrorem i codzienną groźbą śmierci, ale także swoimi rozmyślaniami o wierze, miłości-czyli rozważania czysto filozoficzne.
Gusen I i II były filiami obozu koncentracyjnego Mauthausen w Austrii. To tam w 1944 roku, po donosie kolegi, trafił Aldo Carpi, włoski malarz, profesor i dziekan Akademii Sztuk Pięknych Brera. Miał wtedy prawie 60 lat i w związku z tym praktycznie zerowe szanse na przetrwanie tego piekła. Głód, mordercza praca, liczne choroby dziesiątkowały nawet młodych i silnych, a co dopiero mówić o starszym panu nienawykłym do ciężkiej, fizycznej harówki. A jednak Aldo Carpi doczekał się wolności. Stało się to głównie dzięki pomocy polskich więźniów lekarzy, którzy wzięli go pod s opiekę i pod okiem których (w w miarę przyzwoitych warunkach jak na obozowe realia) dotrwał do dnia wyzwolenia obozu przez Amerykanów. Także jego talent malarski był ogromnym atutem. Malował on obrazy, tworzył rysunki i szkice na zlecenie nazistów przedstawiające załogę obozu i ich rodziny co gwarantowało mu chwiejne i mgliste, ale jednak jakieś poczucie bezpieczeństwa.
Z narażeniem życia pisał też dziennik na skrawkach papieru, który miał formę listów do ukochanej żony Marii. Pierwszy z nich powstał w Boże Narodzenie 1944 roku a ostatni w lipcu 1945, kiedy to po kilkumiesięcznym oczekiwaniu pod kuratelą amerykańskiej armii udało mu się wreszcie wrócić do domu.
Zawiodą się jednak Ci czytelnicy, którzy oczekują po tej relacji z obozowej codzienności. Aldo Carpi pisze o tym zdawkowo, bez szczegółów i jakby mimochodem. Treść jego zapisków to tak naprawdę filozoficzne rozważania o sztuce, religii i wartości jaką jest rodzina. To właśnie wiara w Boga i miłość do żony oraz szóstki dzieci pozwoliła mu przetrwać w Gusen.
Jednak zapiski te mają ogromną wartość historyczną bo powstały tam, na miejscu (choć światło dzienne ujrzały dopiero w 1971 roku). W książce są też komentarze do niektórych fragmentów samego autora, które bardziej niż owe listy ukazują obozową rzeczywistość. Uzupełnieniem tekstu jest seria rysunków również powstała w obozie ukazująca obozową codzienność: śmierć, strach, wycieńczenie więźniów.
To nie była łatwa lektura. Muszę przyznać, że momentami czułam się wręcz nią znużona, bo nie mam natury filozofa a proza Aldo Carpi w wielu fragmentach przypominała swoiste traktaty filozoficzne. Na pewno nie jest to relacja do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni jeśli chodzi o literaturę obozową. Niemniej, z racji na okoliczności w których powstał "Dziennik z Gusen" jest to książka warta uwagi i zainteresowania czytelników zaciekawionych tą tematyką.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Gusen I i II były filiami obozu koncentracyjnego Mauthausen w Austrii. To tam w 1944 roku, po donosie kolegi, trafił Aldo Carpi, włoski malarz, profesor i dziekan Akademii Sztuk Pięknych Brera. Miał wtedy prawie 60 lat i w związku z tym praktycznie zerowe szanse na przetrwanie tego piekła. Głód, mordercza praca, liczne choroby dziesiątkowały nawet młodych i silnych, a...
Historie osób, które doświadczyły piekła obozu koncentracyjnego, to przerażające świadectwa okrucieństwa, bestialstwa i upodlenia. Równocześnie pokazują jak wielką w sobie człowiek może mieć wolę walki, pragnienie przetrwania, wiarę i nadzieję.
Te ostatnie bardzo widoczne są w postawie i opisach głównego bohatera książki, autora dziennika spisywanego potajemnie, w obozie pracy, na skrawkach papieru.
Aldo Carpi - malarz, artysta miłujący także muzykę, trafia do obozu w 1944 roku, na podstawie donosu. Jego talent pozwala mu wieść nieco łagodniejsze życie, niż inni więźniowie, ponieważ zostaje malarzem na życzenie. Tworzy głównie szkicowane portrety, które zleceniodawcy wysyłają do swych rodzin.
Bohatera przy życiu trzyma jego wiara i miłość. Miłość do żony, do której pisze nieustannie listy, z których między innymi powstaje właśnie dziennik. Aldo znajduje też ukojenie w rysunkach i muzyce, której wspomnienie jest bardzo często widoczne w jego opisach.
Świadectwo, które przekazuje jest przerażające, pełne bólu, cierpienia, śmierci, udręczenia i nieludzkiego traktowania. Mimo tego, niestety mam z tą książką problem. Nie potrafiłam poczuć jej klimatu podczas lektury, przez co po przeczytaniu czułam niedosyt. Czegoś tu mi zabrakło.
Jednak uważam, że książki z tego gatunku każdy powinien oceniać indywidualnie. Dlatego przy tym tytule nie wskazuję liczby gwiazdek.
Historie osób, które doświadczyły piekła obozu koncentracyjnego, to przerażające świadectwa okrucieństwa, bestialstwa i upodlenia. Równocześnie pokazują jak wielką w sobie człowiek może mieć wolę walki, pragnienie przetrwania, wiarę i nadzieję.
Te ostatnie bardzo widoczne są w postawie i opisach głównego bohatera książki, autora dziennika spisywanego potajemnie, w obozie...
Kiedy wróg staje się przyjacielem, a pasja wybawieniem...
Książka Dziennik z Gusen to zbiór listów oraz zapisków obozowych, które w całości wyszły spod pióra artysty.
Historia rozpoczyna się w grudniu 1944 roku kiedy to pod dom Aldo Carpiego podjeżdża szereg samochodów wojskowych, a sam artysta zostaje aresztowany. Już na samym początku dowiadujemy się, że z racji tego, że był malarzem, udawało mu się uzyskiwać różne benefity - większa cela, więcej swobody.
Żeby jakoś zabić czas spędzony w niewoli, Aldo dużo szkicował. Głównie były to portrety, ktore więźniowie następnie wysyłali do swoich rodzin oraz bliskich by jakoś ich uspokoić.
Sytuacja staje się tragiczna dopiero w momencie wywózki do Mauthausen. Aby utrzymać rodziny w błogiej nieświadomości więźniowie nie mogli wysyłać żadnych listów, a rodzina nie była nawet informowana o ich śmierci...
Kiedy wróg staje się przyjacielem, a pasja wybawieniem...
Książka Dziennik z Gusen to zbiór listów oraz zapisków obozowych, które w całości wyszły spod pióra artysty.
Historia rozpoczyna się w grudniu 1944 roku kiedy to pod dom Aldo Carpiego podjeżdża szereg samochodów wojskowych, a sam artysta zostaje aresztowany. Już na samym początku dowiadujemy się, że z racji tego,...
Nie jest to książka, która mówi tylko okrucieństwie wojny, o tym jak wyglądało życie w obozie, to historia o miłości i ogromnej wierze…
Aldo Carpi przelewa na papier niemalże codziennie myśli, które kieruje do swojej żony. Nie narzeka na to co go spotkało, w każdym jego słowie czuć niesamowite uczucie jakim darzy swoją rodzinę, to właśnie żona i ich dzieci stanowią dla niego największy sens oraz Bóg. Sam fakt, że powtarza swój rytuał piśmienniczy stanowi ogromne niebezpieczeństwo, gdyby tylko został przyłapany groziłoby mu ogromna kara, ale nie zważa na to. Czuje ogromną potrzebę nieustannego kontaktu z bliskimi, oczywiście tylko w formie mentalnej, ale już to stanowi dla niego pewnego rodzaju spokój ducha.
„Dwie pewne rzeczy znajdują się poza tym cienkim murem - Bóg i wy; wystarczy, że raz zadrżę, a ta ściana poruszy się niczym błona bębenkowa, by powiadomić mnie, że zaraz za tym murem jest miłość i nadzieja.”
Zwrócona jest tu również uwaga na to w jaki sposób można było „przetrwać” obóz. Aldo Carpi, profesor malarstwa, ku jego uciesze nie pracował w kamieniołomach, czy w innym tego typu miejscu, które powodowało ogromny spadek sil. Stał się, dzięki swojemu talentowi i zawodowi pewnego rodzaju „malarzem na zlecenie”.
Byłam pod ogromnym wrażeniem ile miejsca zostało tutaj poświęcone muzyce… Autor bardzo często opowiada o Mozarcie, Beethovenie, Scarlattim i o innych kompozytorach, o ich twórczości, po prostu o sztuce. Wspomina o tym z wielkim natchnieniem, przemawia przez niego jego artystyczna dusza, a sztuki wizualne i muzyka mają przecież tak wiele wspólnego.
„Gdy słucham muzyki, czuję od razu, że łącze się z najdroższymi w domu. Ogarnia mnie wtedy uczucie wzruszenia, bowiem odnoszę wrażenie, że mogę z nimi porozmawiać…”
Nie jest tu opisany tylko czas pobytu w Gusen, ale również okres, kiedy Aldo Carpi opuścił mury obozu i udał się w podróż powrotną do ojczyzny, do rodziny. W podróż, która również nie była łatwa, szybka i prosta.
To książka o tym, iż mimo okrucieństwa, które dzieje się wokół, cały czas można pozostać człowiekiem pełnym empatii, chęci pomocy, człowiekiem godnym i wrażliwym na krzywdy innych.
Nie jest to książka, która mówi tylko okrucieństwie wojny, o tym jak wyglądało życie w obozie, to historia o miłości i ogromnej wierze…
Aldo Carpi przelewa na papier niemalże codziennie myśli, które kieruje do swojej żony. Nie narzeka na to co go spotkało, w każdym jego słowie czuć niesamowite uczucie jakim darzy swoją rodzinę, to właśnie żona i ich dzieci stanowią dla...
Aldo Carpi, artysta i profesor malarstwa o którym w tej książce mowa urodzony był w 1886 roku w Mediolanie. W styczniu 1944 roku po donosie kolegi trafił na półtora roku do obozów koncentracyjnych w Mathhausen i Gusen. Tam też powstał ten wyjątkowy pamiętnik będący dokumentem czasu zniewolenia (aż do uwolnienia) okraszony wieloma sugestywnymi fotografiami pokazującymi obozowe piekło. W tej lekturze możemy zobaczyć jak wyglądała codzienność autora, doświadczamy okrucieństwa, widzimy jak wiele by przeżyć w zamknięciu pomagają "talenty". To dzięki rysowaniu i pracowitości z pewnością było mu dane przetrwać.
Jednak przede wszystkim jest to niezwykle świadectwo mężczyzny który pokazuje czytelnikom, że nadzieja umiera ostatnia. Uświadamia dobitnie, że człowiekiem można pozostać bez względu na warunki w jakich przyszło mu( przez piętnaście miesięcy) egzystować. To straszne w jakich warunkach zmuszeni byli zniewoleni żyć, w jak okrutny sposób umierać. Po dzienniku słowa łaźnia" i "dezynfekcja" nabierają zupełnie nowych znaczeń . Potraficie sobie wyobrazić, że na pozostałych prochach i resztkach węgla Rosjanie gotowali sobie ziemniaki? Pewnie nie. Ogrom informacji o życiu w obozie przytłacza, o pracy w tym piekle również. Podzielenie pamiętnika na konkretne daty pozwala tę wiedzę usystematyzować. Zobaczyć, że nie brakowało autorowi człowieczeństwa. Starał się pomagać współtowarzyszom niedoli jak tylko potrafił. Słowa kierowane na piśmie do ukochanej Marii zaś, otulają w trudnych chwilach (z żoną przeżył 55 lat, doczekał się sześciorga dzieci).
Okazuje się, że nawet w obozie można znaleźć przyjaciół, być solidarnym, nie sprzeniewierzyć się wyznawanym wartościom.
To jedno z najtrudniejszych, ale i najbardziej wyjątkowych świadectw o piekle niemieckich obozów zagłady jaki było mi dane przeczytać. A to wszystko dzięki formie podania.
Aldo Carpi, artysta i profesor malarstwa o którym w tej książce mowa urodzony był w 1886 roku w Mediolanie. W styczniu 1944 roku po donosie kolegi trafił na półtora roku do obozów koncentracyjnych w Mathhausen i Gusen. Tam też powstał ten wyjątkowy pamiętnik będący dokumentem czasu zniewolenia (aż do uwolnienia) okraszony wieloma sugestywnymi fotografiami pokazującymi...
Jestem miłośnikiem książek historycznych. Tych, które są oparte na faktach i tych, które są fikcją. Kiedy zobaczyłam "Dziennik z Gusen" pomyślałam sobie, że tę książkę powinnam przeczytać, że będzie to coś wiarygodnego i wstrząsającego. W końcu autor książki spędził półttora roku w obozie w Gusen.
Dlatego nie rozumiem kompletnie dlaczego ta książka mnie nie porwała, nie wywarła na mnie żadnego wrażenia. Gdyby nie to, że jest to dokument napisany przez osobę, która spędziła tam półtora roku pomyślałabym, że autor po prostu "próbuje" siebie w innej literaturze i niekoniecznie mu to wyszło. Ale tak nie jest. Totalnie tego nie rozumiem. Czytając notkę autora byłam przekonana, że ta historia będzie przesączona ogromną ilością emocji, że nie będę mogła przebrnąć przez tę historię i że będzie ona bardzo trudna. Tymczasem przeczytałam ją od A do Z i .... Tyle. Przez to ta książka jest dla mnie "dziwnym zjawiskiem". Nie potrafię tego inaczej określić.
Jestem na nie i raczej nie polecam i nie zachęcam do przeczytania tej książki.
Jestem miłośnikiem książek historycznych. Tych, które są oparte na faktach i tych, które są fikcją. Kiedy zobaczyłam "Dziennik z Gusen" pomyślałam sobie, że tę książkę powinnam przeczytać, że będzie to coś wiarygodnego i wstrząsającego. W końcu autor książki spędził półttora roku w obozie w Gusen.
Dlatego nie rozumiem kompletnie dlaczego ta książka mnie nie porwała, nie...
Bardzo ciekawa książka, powstała z prowadzony zapisków na luźnych karteczkach przez włoskiego artystę – malarza zesłanego do obozu koncentracyjnego do Gusen. Zapiski kierowane były do żony autora i są to głównie przemyślenia filozoficzne. Niesamowite jest, jak człowiek potrafił wyjść swoimi myślami poza te okropieństwa obozowe, snuć rozważania o pięknie muzyki, rozwodzić się nad poezją, nad pieknem przyrody. Jest to poruszające świadectwo wewnętrznej siły i woli przetrwania.
Bardzo ciekawa książka, powstała z prowadzony zapisków na luźnych karteczkach przez włoskiego artystę – malarza zesłanego do obozu koncentracyjnego do Gusen. Zapiski kierowane były do żony autora i są to głównie przemyślenia filozoficzne. Niesamowite jest, jak człowiek potrafił wyjść swoimi myślami poza te okropieństwa obozowe, snuć rozważania o pięknie muzyki, rozwodzić...
Po tej pozycji spodziewałam się znacznie więcej. Jako że interesuje mnie literatura "obozowa " bardzo chętnie sięgnęłam po tą pozycje . Niestety bardzo się rozczarowałam .Plusem są grafiki wykonane w obozie, natomiast mało jest opisów życia obozowego -dużo rozważań filozoficzno-emocjonalnych.Druga część książki (po wyzwoleniu) jest zupełnie monotonna .Doczytałam do końca ale nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia.
Po tej pozycji spodziewałam się znacznie więcej. Jako że interesuje mnie literatura "obozowa " bardzo chętnie sięgnęłam po tą pozycje . Niestety bardzo się rozczarowałam .Plusem są grafiki wykonane w obozie, natomiast mało jest opisów życia obozowego -dużo rozważań filozoficzno-emocjonalnych.Druga część książki (po wyzwoleniu) jest zupełnie monotonna .Doczytałam do końca...
Nie polecam. Miałam ogromne oczekiwania przed lekturą i jeszcze mocniej rozczarowałam się po przeczytaniu. Przede wszystkim bardzo mało informacji o obozowym życiu. Głównie listy, poetyckie i pełne miłości, ale już po kilku zanudzają. Bez przypisów autora książka nieciekawa. Aldo Capri w wielu miejscach mija się z prawdą i po prostu zataja informacje. Przeczytałam dziesiątki książki o tematyce obozowej i ta była jedna z najgorszych.
Nie polecam. Miałam ogromne oczekiwania przed lekturą i jeszcze mocniej rozczarowałam się po przeczytaniu. Przede wszystkim bardzo mało informacji o obozowym życiu. Głównie listy, poetyckie i pełne miłości, ale już po kilku zanudzają. Bez przypisów autora książka nieciekawa. Aldo Capri w wielu miejscach mija się z prawdą i po prostu zataja informacje. Przeczytałam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW literaturze obozowej, pełnej tragicznych świadectw ludzkiego cierpienia, niewiele jest takich dzieł jak Dziennik z Gusen Aldo Carpiego. To książka, która, choć niełatwa w odbiorze, staje się jednocześnie unikalnym głosem wśród relacji więźniów obozów koncentracyjnych. Aldo Carpi, włoski malarz i profesor Akademii Sztuk Pięknych Brera w Mediolanie, tworzy dzieło, które jest zarówno zapisem jego wewnętrznej walki, jak i świadectwem niewyobrażalnego okrucieństwa tamtych czasów.
Książka wyróżnia się na tle innych świadectw dzięki formie, w jakiej została stworzona. Jest to dziennik, który powstawał potajemnie, na skrawkach papieru, podczas półtorarocznego pobytu autora w obozach Mauthausen i Gusen. Co więcej, tekst ten był pierwotnie adresowany do żony autora, co nadaje mu głęboko intymny charakter. Pojawia się tutaj unikalna perspektywa człowieka, który przez swoje artystyczne powołanie patrzy na otaczającą go rzeczywistość przez pryzmat sztuki, piękna i nadziei. Zapiski te, wzbogacone o rysunki autora, oddają zarówno koszmar obozowego życia, jak i jego refleksje nad sensem istnienia, miłością i sztuką.
Pięknie jest najpierw cierpieć, by być potem szczęśliwym. Pięknie jest być szczęśliwym, wycierpiawszy uprzednio, lecz wyłącznie cierpieć — nie.
Dziennik z Gusen jest jednym z niewielu dzieł tego rodzaju, które powstały na bieżąco, w obliczu ciągłego zagrożenia i terroru. To nadaje książce szczególną autentyczność, jakiej brakuje wspomnieniom pisanym z perspektywy czasu. Każde słowo zapisane przez Carpiego wydaje się być wyrwane śmierci. Jednak autor nie skupia się na szczegółowym opisywaniu brutalności obozowego życia; zamiast tego często dryfuje w kierunku rozważań filozoficznych, religijnych i artystycznych.
Ta refleksyjność może być zarówno atutem, jak i wyzwaniem dla czytelnika. Dla tych, którzy szukają szczegółowych opisów życia w obozie, książka może wydać się niepełna. Autor unika epatowania brutalnością, a zamiast tego kieruje uwagę na subtelniejsze aspekty ludzkiego przetrwania: miłość, wiarę i potrzebę wyrażania siebie poprzez sztukę. Jego filozoficzne rozważania oraz wątki dotyczące muzyki i malarstwa czynią książkę bardziej uniwersalną, choć wymagają od odbiorcy większego zaangażowania i umiejętności czytania między wierszami.
Aldo Carpi, zanim trafił do obozu, był uznanym malarzem i profesorem. Jego status intelektualisty i artysty pozwolił mu przetrwać w sposób inny niż większości więźniów. Tworzył portrety na zamówienie strażników, co z jednej strony chroniło go przed najcięższymi pracami, z drugiej jednak było źródłem ogromnych moralnych dylematów. Artysta zmuszony do podporządkowania swojego talentu kaprysom oprawców musiał znaleźć sposób, by zachować swoje człowieczeństwo. Jego wrażliwość artystyczna, która w normalnych warunkach byłaby atutem, w obozie stawała się ciężarem. Jego zapiski pełne są refleksji nad utraconą wolnością tworzenia i dylematami moralnymi wynikającymi z konieczności pracy na rzecz oprawców. Rysunki, które znalazły się w książce, są przejmującym świadectwem życia obozowego. Powstałe na kiepskiej jakości materiałach, oddają atmosferę terroru, ale też niezłomność ludzkiego ducha. Dla wielu czytelników to właśnie ilustracje stanowią najmocniejszy element książki, przemawiając silniej niż słowa.
Centralnym motywem Dziennika z Gusen jest miłość Carpiego do żony i dzieci. To do nich kieruje swoje listy, które nigdy nie miały zostać wysłane. W każdym zdaniu czuć tęsknotę za rodziną oraz nadzieję na ponowne spotkanie. Autor wielokrotnie podkreśla, że to właśnie myśl o bliskich dawała mu siłę, by przetrwać. Równie ważna jest wiara, która przebija się przez jego zapiski. Bóg staje się dla niego nie tylko źródłem pocieszenia, ale też fundamentem, na którym buduje swoją nadzieję. W jednym z najbardziej poruszających fragmentów pisze o tym, jak słuchanie muzyki pozwala mu na chwilę połączyć się z bliskimi. To połączenie duchowe, ponad murem obozu, staje się dla niego formą ucieczki od brutalnej rzeczywistości. Dziennik z Gusen nie jest prostą opowieścią o życiu w obozie. To raczej filozoficzny traktat, w którym pisarz dzieli się swoimi przemyśleniami na temat życia, sztuki i człowieczeństwa. Jego refleksje na temat muzyki, malarstwa i religii nadają książce uniwersalny charakter.
Dla współczesnego czytelnika takie podejście może być zarówno zaletą, jak i przeszkodą. Z jednej strony książka pozwala spojrzeć na doświadczenie obozowe z innej perspektywy, z drugiej jednak wymaga od odbiorcy większej uwagi i zaangażowania. Chaotyczność zapisków, wynikająca z emocjonalnego stanu autora, sprawia, że lektura bywa trudna. Wiele wątków jest jedynie zarysowanych, a przeskoki między tematami mogą dezorientować.
[...] różnorodność w każdym znaczeniu jest dziś sprowadzana do jednego wspólnego mianownika — ludzi, którzy się wzajemnie nie pojmują, którzy w bezmyślny sposób się nie kochają, traktują się źle nawzajem i naprawdę nie szanują się pod żadnym względem.
Jednym z wyjątkowych elementów Dziennika z Gusen są ilustracje stworzone przez autora. Powstałe w skrajnie trudnych warunkach, rysunki te mają ogromną wartość nie tylko artystyczną, ale również dokumentalną. Dzięki nim czytelnik może zobaczyć obozową rzeczywistość oczami artysty – obrazy strażników, współwięźniów, a także próby uchwycenia piękna w otaczającym koszmarze. Aldo Carpi pokazuje, że sztuka może być nie tylko formą wyrażenia emocji, ale także aktem oporu i przetrwania.
Nie sposób również pominąć wątku nadziei, który przewija się przez jego dzieło. Pomimo brutalnej rzeczywistości, Carpi wierzył w sens swojego artystycznego powołania. Rysunki stały się dla niego formą komunikacji z przyszłością, próbą ocalenia fragmentu siebie i swojego doświadczenia dla kolejnych pokoleń. To świadectwo niezwykłej siły ducha i przekonania, że nawet w najbardziej nieludzkich warunkach można odnaleźć sens istnienia.
Choć Dziennik z Gusen powstał w konkretnym kontekście historycznym, jego przesłanie jest uniwersalne. To opowieść o tym, jak w obliczu skrajnych trudności człowiek potrafi zachować człowieczeństwo i odnaleźć sens życia w miłości, wierze i sztuce. Dla współczesnych czytelników książka może być przestrogą przed dehumanizacją oraz inspiracją do doceniania wartości, które często uznajemy za oczywiste. Przypomina on nam, że sztuka i literatura mają moc nie tylko dokumentowania rzeczywistości, ale także jej przekształcania. Dziennik z Gusen to dowód na to, że słowa i obrazy mogą przetrwać tam, gdzie zawodzi ludzkość, i stać się pomostem między przeszłością a przyszłością.
Podsumowanie
Dziennik z Gusen Aldo Carpiego to dzieło, które wykracza poza ramy typowych świadectw obozowych. To książka, która nie tylko dokumentuje niewyobrażalne okrucieństwa, ale także ukazuje siłę ducha, miłości i sztuki w obliczu największego cierpienia. Carpi, jako artysta i filozof, potrafił znaleźć w swoim doświadczeniu głębszy sens, dzieląc się z czytelnikami refleksjami, które pozostają aktualne także dzisiaj.
Ta książka jest wyjątkowa zarówno ze względu na jej intymny charakter, jak i uniwersalne przesłanie. Przypomina, że nawet w najmroczniejszych chwilach człowiek może odnaleźć nadzieję i zachować swoje człowieczeństwo. To pozycja obowiązkowa dla każdego, kto pragnie zrozumieć, czym jest prawdziwa siła przetrwania i jak wielka jest rola sztuki w najtrudniejszych momentach życia. Gorąco polecam Dziennik z Gusen wszystkim, którzy poszukują literatury głęboko poruszającej, zmuszającej do refleksji i ukazującej niezłomność ludzkiego ducha. To książka, która nie pozostawia obojętnym i na długo zapada w pamięć, pozostając świadectwem zarówno straszliwej przeszłości, jak i niezwykłej potęgi sztuki i miłości.
W literaturze obozowej, pełnej tragicznych świadectw ludzkiego cierpienia, niewiele jest takich dzieł jak Dziennik z Gusen Aldo Carpiego. To książka, która, choć niełatwa w odbiorze, staje się jednocześnie unikalnym głosem wśród relacji więźniów obozów koncentracyjnych. Aldo Carpi, włoski malarz i profesor Akademii Sztuk Pięknych Brera w Mediolanie, tworzy dzieło, które...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka niezła, na pewno warta przeczytania. Niestety z Gusen jest jej tylko część. Reszta pisana już po wyzwoleniu.
Książka niezła, na pewno warta przeczytania. Niestety z Gusen jest jej tylko część. Reszta pisana już po wyzwoleniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamięć ludzka jest ulotna. Dlatego wiele wspomnień byłych więźniów obozów koncentracyjnych i zagłady wydawanych po II wojnie światowej wydanych w druku, zawierają pewne luki, uogólnienia. Nie pokazują codzienności, tylko najbardziej zapamiętane chwile walki o przeżycie. Ale w wypadku wspomnień więźnia obozów Mauthausen i Gusen, malarza Alda Carpiego, jest inaczej. Carpi pisał bowiem na bieżąco.
Ze względu na charakter prowadzenia historii, nie jest to prosta fabuła, która chwyta za serce. Otrzymujemy narrację pierwszoosobową, która przez większość czasu jest bardzo chaotyczna. Aldo często pisze niezrozumiale, co, jak sam zauważa, wynika tylko z faktu, że chce zwyczajnie wyrzucić wszystko z serca, nie bacząc, czy ma to sens dla adresata listów, czyli żony. W kilku miejscach Alda nawet zawodzi pamięć i myli daty wydarzeń. Do tego często wspomina dni spędzone w domu, z dziećmi, wspomina kolegów z uczelni. Przeszłość mocno miesza z teraźniejszością. Często towarzysza mu wyrzuty sumienia, bo mógł przecież zrobić więcej, by uratować przyjaciół. Te wszystkie wątki mocno spowalniają historię i wprowadzają fabularnie bałagan, jednak mimo to warto przeczytać „Dziennik z Gusen”. Jest to bowiem bardzo prawdziwy obraz KL Mauthausen-Gusen.
Więcej na: https://konfabula.pl/dziennik-z-gusen/
Pamięć ludzka jest ulotna. Dlatego wiele wspomnień byłych więźniów obozów koncentracyjnych i zagłady wydawanych po II wojnie światowej wydanych w druku, zawierają pewne luki, uogólnienia. Nie pokazują codzienności, tylko najbardziej zapamiętane chwile walki o przeżycie. Ale w wypadku wspomnień więźnia obozów Mauthausen i Gusen, malarza Alda Carpiego, jest inaczej. Carpi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem zaskoczona tak niską oceną 5,7 podczas gdy taka
" Podróż Cilki " 7,5. Dla mnie jest to niezwykle ciekawy i pasjonujący dziennik, jakże inny od wszystkich w tematyce obozowej. Składa się z listów Aldo do żony Marii, nigdy nie wysłanych, pisanych w ukryciu pod groźbą najwyższej kary,uzupełnionych później notatkami. Jest pełen cierpliwości, wrażliwości, dobra, tęsknoty, jest lekcją ludzkości dla nas wszystkich. A to co najpiękniejsze, to brak ślepej nienawiści, pragnienie zrozumienia powodu zła i dobra. Potępienie zbrodni poprzez brak przemocy, co jest bardziej przejmujące niż sama przemoc. Dziennik jest świadectwem wielkiej dobroci, wypływającej z własnego doświadczenia w obozie śmierci.
Jestem zaskoczona tak niską oceną 5,7 podczas gdy taka
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to" Podróż Cilki " 7,5. Dla mnie jest to niezwykle ciekawy i pasjonujący dziennik, jakże inny od wszystkich w tematyce obozowej. Składa się z listów Aldo do żony Marii, nigdy nie wysłanych, pisanych w ukryciu pod groźbą najwyższej kary,uzupełnionych później notatkami. Jest pełen cierpliwości, wrażliwości, dobra,...
Wiecie , że mam bzika na punkcie literatury obozowej. Dlatego od razu gdy @wydawnictworeplika wysłało propozycje współpracy odnośnie tej książki , wypatrywałam paczki jak postacie z memów.
I nastał ten dzień ...
Od pierwszych stron narracja okazała się wielkim rozczarowaniem ,który odwracał uwagę od głównej lektury . Bardzo długo wstęp z analizą ,nie dziękuję. Sama chce poczuć emocje autora ,poznać jego historię i zrozumieć .
Dalej historia składała się z listów i wstawek z nagrań przeprowadzonych z autorem iks lat po wydarzeniach .
Autor jest malarzem więc wiele odczuć i emocji opisuje poprzez sztukę , całe życie obozowe nie jest jakoś szczególnie opisane ,bo autor skupia się głównie na sztuce z odskocznia do życia rodzinnego .
Przeczytałam od deski do deski ,ale wymęczyłam się forma opowieści. Całość bardzo monotonna ,plus za grafiki dołączone w książce .
Przyznam szczerze,że jestem rozczarowana
Wiecie , że mam bzika na punkcie literatury obozowej. Dlatego od razu gdy @wydawnictworeplika wysłało propozycje współpracy odnośnie tej książki , wypatrywałam paczki jak postacie z memów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI nastał ten dzień ...
Od pierwszych stron narracja okazała się wielkim rozczarowaniem ,który odwracał uwagę od głównej lektury . Bardzo długo wstęp z analizą ,nie dziękuję. Sama chce...
Zdawałoby się, że literatura obozowa przepełniona będzie niepokojem, strachem i brutalnością. Tymczasem, czytając "Dziennik z Gusen" można zauważyć bardzo dużo spokoju i miłości. Główny bohater, zarazem autor listów, listów i ilustracji, w swoich listach okazuje bardzo dużo ciepła i miłości dla swojej rodziny.
Również w zapiskach z dziennika widać jakąś wdzięczność za to, że jest malarzem, bo to właśnie dzięki temu miał sporo przywilejów. Podkreślał, że dla prawdziwego artysty miejsce nie ma znaczenia i nic nie jest w stanie go rozproszyć. Aldo bardzo dużo malował i w pewnym momencie stał się nawet sławny wśród więźniów, a po portrety zaczęli przychodzić do niego nawet Niemcy...
Zdawałoby się, że literatura obozowa przepełniona będzie niepokojem, strachem i brutalnością. Tymczasem, czytając "Dziennik z Gusen" można zauważyć bardzo dużo spokoju i miłości. Główny bohater, zarazem autor listów, listów i ilustracji, w swoich listach okazuje bardzo dużo ciepła i miłości dla swojej rodziny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRównież w zapiskach z dziennika widać jakąś wdzięczność za to,...
Aldo Carpi – artysta, profesor, inteligent – w 1944 roku trafia do obozu koncentracyjnego. Czy niefizyczny zawód ułatwił mu egzystencję w trudnej rzeczywistości. W pewnym sensie tak – chociaż autor wspomina również o niedogodnościach, jakie musiał znosić w związku ze swoją profesją. Aldo Carpi tworzył portrety na zlecenie strażników, co przy pomocy polskich lekarzy, pozwoliło mu przetrwać czas zamknięcia w obozie.
Wrażliwej, artystycznej duszy ciężko było się odnaleźć w brutalnym obozowym świecie. Powszechna przemoc i cierpienie, ale też konieczność podporządkowania swojego talentu wymogom oprawców, spełniania ich zachcianek, zamiast danie ujść wenie było dla Aldo Carpi nie do zniesienia. Pomimo że obowiązywał bezwzględny zakaz prowadzenia jakichkolwiek notatek zaczyna pisać – na znalezionych skrawkach papieru – listy do żony. Powstaje korespondencja, która ma nigdy nie zostać wysłana. Jak sam to skomentował: „(…) te pierwsze napisałem, aby wyzwolić to co miałem w duszy.”[*]
A co inteligentnemu malarzowi w duszy gra? Na pewno są to myśli płynące prosto z serca. Aldo martwi się o rodzinę i zapewnia, jak bardzo ich kocha. Do tego stara się nawiązać do swoich zainteresowań, czyli próbuje prowadzić dialog o sztuce. O obozowej rzeczywistości pisze niewiele. Jednak znajdziemy w tych listach gro przemyśleń, które zrodziły się w jego głowie. Dziennik Aldo Carpi ma raczej charakter filozoficznego traktatu, jest zapiskami człowieka, który potrzebuje się wygadać. Nie chce opisywać zła, które codziennie ogląda, lecz ewidentnie wywiera ono na niego wpływ.
Zapiski malarza zostały uzupełnione o komentarz, samego autora dziennika. Został przeprowadzony z nim wywiad, który dopełnia i tłumaczy wiele poruszanych kwestii. Jest to wspaniałe rozwiązanie. Lektura zapisków z Gusen jest trudna i obawiam się, że bez tych dopowiedzeń byłaby niejasna.
Ponieważ bohater i autor to artysta nie mogło zabraknąć jego prac. Dla mnie jest jest to najbardziej poruszający element tej publikacji. Nie uważam się, za osobę szczególnie wrażliwą, a jednak te grafiki zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Stworzone kiepskiej jakości materiałami, ale wzbogacone o emocje. Moim zdaniem, wyrażają dużo więcej niż słowa.
„Dziennik z Gusen” to nietypowa propozycja jeżeli chodzi o obozowe wspomnienia. Dużo więcej mówi o człowieku, o autorze niż o życiu za ogrodzeniem. A może właśnie z tego można wyciągnąć wnioski? Jest to coś dla czytelników, którzy nie lubią mieć wszystkiego podane na tacy, którzy nie boją się czytać między wierszami. Opowieść o pragnieniu zachowania człowieczeństwa. Właściwie skłamałabym, gdybym napisała, że niesamowicie mnie porwała, ale z drugiej strony, książek o obozach koncentracyjnych powstało wiele. Po co po raz kolejny czytać podobne relacje. Może warto pójść krok dalej.
[*] Aldo Carpi, „Dziennik z Gusen”, tłum. Graziana Melillo, Bartosz Budzyński, wyd. Replika, Poznań 2021, s. 72.
Aldo Carpi – artysta, profesor, inteligent – w 1944 roku trafia do obozu koncentracyjnego. Czy niefizyczny zawód ułatwił mu egzystencję w trudnej rzeczywistości. W pewnym sensie tak – chociaż autor wspomina również o niedogodnościach, jakie musiał znosić w związku ze swoją profesją. Aldo Carpi tworzył portrety na zlecenie strażników, co przy pomocy polskich lekarzy,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł oraz opis wprowadzają w błąd. Większość z 400 stron to listy napisane do żony zawierające filozoficzne rozważania i praktycznie zero informacji czy opisów życia obozowego. O tym co się działo w obozie dowiadujemy się z krótkich opisów - komentarzy autora pod każdym z listów. "Dziennik" sugeruje ukazywanie się nowych treści codziennie - w przypadku tej książki listy i komentarze są bardzo nieregularne. Nie polecam tej książki jako źródła informacji na temat obozu Gusen, bo takich danych w książce jest jak na lekarstwo.
Tytuł oraz opis wprowadzają w błąd. Większość z 400 stron to listy napisane do żony zawierające filozoficzne rozważania i praktycznie zero informacji czy opisów życia obozowego. O tym co się działo w obozie dowiadujemy się z krótkich opisów - komentarzy autora pod każdym z listów. "Dziennik" sugeruje ukazywanie się nowych treści codziennie - w przypadku tej książki listy i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWWW.DOMICZYTA.BLOGSPOT.COM
IG: @DOMIBOOK
Lubię sięgać po pozycje historyczne z okresu II wojny światowej, które są oparte na faktach. „Dziennik z Gusen” to pamiętnik, uwięzionego w obozie koncentracyjnym, Aldo Carpi. W tej książce znajdziecie masę rozważań naszego bohatera w trakcie pobytu w niewoli oraz po opuszczeniu obozu. Nie ukrywam, że w tej książce zabrakło mi opisów życia obozowego. Za dużo było tutaj przemyśleń o sztuce, miłości i tęsknocie. Rozumiem zamysł, ale nie tego się spodziewałam. Wszystko to było strasznie monotonne. Zapiski Aldo Carpi są oszczędne, pisane na skrawkach znalezionego papieru, a ich uzupełnieniem są ilustracje.
„Dziennik z Gusen” to nie jest lektura, która należy do prostych. Momentami męcząca, bo i mocno filozoficzna. Po przeczytaniu mam mieszane uczucia, nie jest to książka do której wrócę, ale nie żałuję, że poświęciłam jej czas.
WWW.DOMICZYTA.BLOGSPOT.COM
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIG: @DOMIBOOK
Lubię sięgać po pozycje historyczne z okresu II wojny światowej, które są oparte na faktach. „Dziennik z Gusen” to pamiętnik, uwięzionego w obozie koncentracyjnym, Aldo Carpi. W tej książce znajdziecie masę rozważań naszego bohatera w trakcie pobytu w niewoli oraz po opuszczeniu obozu. Nie ukrywam, że w tej książce zabrakło mi...
Jeśli zniszczy się w duszy narodu wiarę w braterstwo, narodzi się esesmański duch - egoizm, wulgarna przemoc i głupota. Rzeczywiście Hitler zniszczył w swoich Niemcach ducha religii, ludzka wiarę. Piach zajmuje miejsce żyznej gleby, popiół staje się paliwem, duszący gaz wdziera się do atmosfery ".
" Dziennik z Gusen" to dzieło Aldo Carpi, włoskiego malarza, profesora Akademii Sztuk Pięknych Brera, który po donosie jednego ze swoich współpracowników zostaje aresztowany i trafia do obozu w Gusen.
Przebywając w obozie Carpi pisze listy do żony wykorzystując do tego każdy skrawek znalezionego papieru. Listy stają się pewna forma ucieczki od obozowej rzeczywistości w których autor zawiera swoje rozważania dotyczące sztuki, muzyki, rodziny i życia. Dzięki umiejętności rysowania i pomocy polskich kolegów jego warunki życiowe stają się troszkę bardziej znośne co pozwala Carpiemu przeżyć piekło obozowego życia.
" Dziennik z Gusen" to w zasadzie i przede wszystkim filozoficzne przemyślenia autora dotyczące sztuki, muzyki, miłości, śmierci i rodziny, a nie jak się spodziewałam opis obozowego życia widziany oczami jego bezpośredniego uczestnika. Szczerze powiem ze mam problem z ocena tej pozycji gdyż sposób i charakter dziennika do mnie nie przemówił i czasami trudno mi było przebrnąć przez kolejne strony, ale mimo wszystko uważam że każda pozycja która ma jakikolwiek związek z Holocaustem zasługuje na naszą uwagę dlatego pozostawiam wam decyzję czy po nią sięgnięcie.
Jeśli zniszczy się w duszy narodu wiarę w braterstwo, narodzi się esesmański duch - egoizm, wulgarna przemoc i głupota. Rzeczywiście Hitler zniszczył w swoich Niemcach ducha religii, ludzka wiarę. Piach zajmuje miejsce żyznej gleby, popiół staje się paliwem, duszący gaz wdziera się do atmosfery ".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to" Dziennik z Gusen" to dzieło Aldo Carpi, włoskiego malarza, profesora...
https://www.instagram.com/femina_domi/
Dziennik z Gusen to dzieło ALdo Capri, który spędził w obozach prawie półtora roku, dokumentując słowem i rysunkiem dni wypełnione terrorem i codzienną groźbą śmierci, ale także swoimi rozmyślaniami o wierze, miłości-czyli rozważania czysto filozoficzne.
https://www.instagram.com/femina_domi/
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziennik z Gusen to dzieło ALdo Capri, który spędził w obozach prawie półtora roku, dokumentując słowem i rysunkiem dni wypełnione terrorem i codzienną groźbą śmierci, ale także swoimi rozmyślaniami o wierze, miłości-czyli rozważania czysto filozoficzne.
Gusen I i II były filiami obozu koncentracyjnego Mauthausen w Austrii. To tam w 1944 roku, po donosie kolegi, trafił Aldo Carpi, włoski malarz, profesor i dziekan Akademii Sztuk Pięknych Brera. Miał wtedy prawie 60 lat i w związku z tym praktycznie zerowe szanse na przetrwanie tego piekła. Głód, mordercza praca, liczne choroby dziesiątkowały nawet młodych i silnych, a co dopiero mówić o starszym panu nienawykłym do ciężkiej, fizycznej harówki. A jednak Aldo Carpi doczekał się wolności. Stało się to głównie dzięki pomocy polskich więźniów lekarzy, którzy wzięli go pod s opiekę i pod okiem których (w w miarę przyzwoitych warunkach jak na obozowe realia) dotrwał do dnia wyzwolenia obozu przez Amerykanów. Także jego talent malarski był ogromnym atutem. Malował on obrazy, tworzył rysunki i szkice na zlecenie nazistów przedstawiające załogę obozu i ich rodziny co gwarantowało mu chwiejne i mgliste, ale jednak jakieś poczucie bezpieczeństwa.
Z narażeniem życia pisał też dziennik na skrawkach papieru, który miał formę listów do ukochanej żony Marii. Pierwszy z nich powstał w Boże Narodzenie 1944 roku a ostatni w lipcu 1945, kiedy to po kilkumiesięcznym oczekiwaniu pod kuratelą amerykańskiej armii udało mu się wreszcie wrócić do domu.
Zawiodą się jednak Ci czytelnicy, którzy oczekują po tej relacji z obozowej codzienności. Aldo Carpi pisze o tym zdawkowo, bez szczegółów i jakby mimochodem. Treść jego zapisków to tak naprawdę filozoficzne rozważania o sztuce, religii i wartości jaką jest rodzina. To właśnie wiara w Boga i miłość do żony oraz szóstki dzieci pozwoliła mu przetrwać w Gusen.
Jednak zapiski te mają ogromną wartość historyczną bo powstały tam, na miejscu (choć światło dzienne ujrzały dopiero w 1971 roku). W książce są też komentarze do niektórych fragmentów samego autora, które bardziej niż owe listy ukazują obozową rzeczywistość. Uzupełnieniem tekstu jest seria rysunków również powstała w obozie ukazująca obozową codzienność: śmierć, strach, wycieńczenie więźniów.
To nie była łatwa lektura. Muszę przyznać, że momentami czułam się wręcz nią znużona, bo nie mam natury filozofa a proza Aldo Carpi w wielu fragmentach przypominała swoiste traktaty filozoficzne. Na pewno nie jest to relacja do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni jeśli chodzi o literaturę obozową. Niemniej, z racji na okoliczności w których powstał "Dziennik z Gusen" jest to książka warta uwagi i zainteresowania czytelników zaciekawionych tą tematyką.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Gusen I i II były filiami obozu koncentracyjnego Mauthausen w Austrii. To tam w 1944 roku, po donosie kolegi, trafił Aldo Carpi, włoski malarz, profesor i dziekan Akademii Sztuk Pięknych Brera. Miał wtedy prawie 60 lat i w związku z tym praktycznie zerowe szanse na przetrwanie tego piekła. Głód, mordercza praca, liczne choroby dziesiątkowały nawet młodych i silnych, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorie osób, które doświadczyły piekła obozu koncentracyjnego, to przerażające świadectwa okrucieństwa, bestialstwa i upodlenia. Równocześnie pokazują jak wielką w sobie człowiek może mieć wolę walki, pragnienie przetrwania, wiarę i nadzieję.
Te ostatnie bardzo widoczne są w postawie i opisach głównego bohatera książki, autora dziennika spisywanego potajemnie, w obozie pracy, na skrawkach papieru.
Aldo Carpi - malarz, artysta miłujący także muzykę, trafia do obozu w 1944 roku, na podstawie donosu. Jego talent pozwala mu wieść nieco łagodniejsze życie, niż inni więźniowie, ponieważ zostaje malarzem na życzenie. Tworzy głównie szkicowane portrety, które zleceniodawcy wysyłają do swych rodzin.
Bohatera przy życiu trzyma jego wiara i miłość. Miłość do żony, do której pisze nieustannie listy, z których między innymi powstaje właśnie dziennik. Aldo znajduje też ukojenie w rysunkach i muzyce, której wspomnienie jest bardzo często widoczne w jego opisach.
Świadectwo, które przekazuje jest przerażające, pełne bólu, cierpienia, śmierci, udręczenia i nieludzkiego traktowania. Mimo tego, niestety mam z tą książką problem. Nie potrafiłam poczuć jej klimatu podczas lektury, przez co po przeczytaniu czułam niedosyt. Czegoś tu mi zabrakło.
Jednak uważam, że książki z tego gatunku każdy powinien oceniać indywidualnie. Dlatego przy tym tytule nie wskazuję liczby gwiazdek.
Historie osób, które doświadczyły piekła obozu koncentracyjnego, to przerażające świadectwa okrucieństwa, bestialstwa i upodlenia. Równocześnie pokazują jak wielką w sobie człowiek może mieć wolę walki, pragnienie przetrwania, wiarę i nadzieję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTe ostatnie bardzo widoczne są w postawie i opisach głównego bohatera książki, autora dziennika spisywanego potajemnie, w obozie...
Kiedy wróg staje się przyjacielem, a pasja wybawieniem...
Książka Dziennik z Gusen to zbiór listów oraz zapisków obozowych, które w całości wyszły spod pióra artysty.
Historia rozpoczyna się w grudniu 1944 roku kiedy to pod dom Aldo Carpiego podjeżdża szereg samochodów wojskowych, a sam artysta zostaje aresztowany. Już na samym początku dowiadujemy się, że z racji tego, że był malarzem, udawało mu się uzyskiwać różne benefity - większa cela, więcej swobody.
Żeby jakoś zabić czas spędzony w niewoli, Aldo dużo szkicował. Głównie były to portrety, ktore więźniowie następnie wysyłali do swoich rodzin oraz bliskich by jakoś ich uspokoić.
Sytuacja staje się tragiczna dopiero w momencie wywózki do Mauthausen. Aby utrzymać rodziny w błogiej nieświadomości więźniowie nie mogli wysyłać żadnych listów, a rodzina nie była nawet informowana o ich śmierci...
Kiedy wróg staje się przyjacielem, a pasja wybawieniem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Dziennik z Gusen to zbiór listów oraz zapisków obozowych, które w całości wyszły spod pióra artysty.
Historia rozpoczyna się w grudniu 1944 roku kiedy to pod dom Aldo Carpiego podjeżdża szereg samochodów wojskowych, a sam artysta zostaje aresztowany. Już na samym początku dowiadujemy się, że z racji tego,...
Nie jest to książka, która mówi tylko okrucieństwie wojny, o tym jak wyglądało życie w obozie, to historia o miłości i ogromnej wierze…
Aldo Carpi przelewa na papier niemalże codziennie myśli, które kieruje do swojej żony. Nie narzeka na to co go spotkało, w każdym jego słowie czuć niesamowite uczucie jakim darzy swoją rodzinę, to właśnie żona i ich dzieci stanowią dla niego największy sens oraz Bóg. Sam fakt, że powtarza swój rytuał piśmienniczy stanowi ogromne niebezpieczeństwo, gdyby tylko został przyłapany groziłoby mu ogromna kara, ale nie zważa na to. Czuje ogromną potrzebę nieustannego kontaktu z bliskimi, oczywiście tylko w formie mentalnej, ale już to stanowi dla niego pewnego rodzaju spokój ducha.
„Dwie pewne rzeczy znajdują się poza tym cienkim murem - Bóg i wy; wystarczy, że raz zadrżę, a ta ściana poruszy się niczym błona bębenkowa, by powiadomić mnie, że zaraz za tym murem jest miłość i nadzieja.”
Zwrócona jest tu również uwaga na to w jaki sposób można było „przetrwać” obóz. Aldo Carpi, profesor malarstwa, ku jego uciesze nie pracował w kamieniołomach, czy w innym tego typu miejscu, które powodowało ogromny spadek sil. Stał się, dzięki swojemu talentowi i zawodowi pewnego rodzaju „malarzem na zlecenie”.
Byłam pod ogromnym wrażeniem ile miejsca zostało tutaj poświęcone muzyce… Autor bardzo często opowiada o Mozarcie, Beethovenie, Scarlattim i o innych kompozytorach, o ich twórczości, po prostu o sztuce. Wspomina o tym z wielkim natchnieniem, przemawia przez niego jego artystyczna dusza, a sztuki wizualne i muzyka mają przecież tak wiele wspólnego.
„Gdy słucham muzyki, czuję od razu, że łącze się z najdroższymi w domu. Ogarnia mnie wtedy uczucie wzruszenia, bowiem odnoszę wrażenie, że mogę z nimi porozmawiać…”
Nie jest tu opisany tylko czas pobytu w Gusen, ale również okres, kiedy Aldo Carpi opuścił mury obozu i udał się w podróż powrotną do ojczyzny, do rodziny. W podróż, która również nie była łatwa, szybka i prosta.
To książka o tym, iż mimo okrucieństwa, które dzieje się wokół, cały czas można pozostać człowiekiem pełnym empatii, chęci pomocy, człowiekiem godnym i wrażliwym na krzywdy innych.
Nie jest to książka, która mówi tylko okrucieństwie wojny, o tym jak wyglądało życie w obozie, to historia o miłości i ogromnej wierze…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAldo Carpi przelewa na papier niemalże codziennie myśli, które kieruje do swojej żony. Nie narzeka na to co go spotkało, w każdym jego słowie czuć niesamowite uczucie jakim darzy swoją rodzinę, to właśnie żona i ich dzieci stanowią dla...
Aldo Carpi, artysta i profesor malarstwa o którym w tej książce mowa urodzony był w 1886 roku w Mediolanie. W styczniu 1944 roku po donosie kolegi trafił na półtora roku do obozów koncentracyjnych w Mathhausen i Gusen. Tam też powstał ten wyjątkowy pamiętnik będący dokumentem czasu zniewolenia (aż do uwolnienia) okraszony wieloma sugestywnymi fotografiami pokazującymi obozowe piekło. W tej lekturze możemy zobaczyć jak wyglądała codzienność autora, doświadczamy okrucieństwa, widzimy jak wiele by przeżyć w zamknięciu pomagają "talenty". To dzięki rysowaniu i pracowitości z pewnością było mu dane przetrwać.
Jednak przede wszystkim jest to niezwykle świadectwo mężczyzny który pokazuje czytelnikom, że nadzieja umiera ostatnia. Uświadamia dobitnie, że człowiekiem można pozostać bez względu na warunki w jakich przyszło mu( przez piętnaście miesięcy) egzystować. To straszne w jakich warunkach zmuszeni byli zniewoleni żyć, w jak okrutny sposób umierać. Po dzienniku słowa łaźnia" i "dezynfekcja" nabierają zupełnie nowych znaczeń . Potraficie sobie wyobrazić, że na pozostałych prochach i resztkach węgla Rosjanie gotowali sobie ziemniaki? Pewnie nie. Ogrom informacji o życiu w obozie przytłacza, o pracy w tym piekle również. Podzielenie pamiętnika na konkretne daty pozwala tę wiedzę usystematyzować. Zobaczyć, że nie brakowało autorowi człowieczeństwa. Starał się pomagać współtowarzyszom niedoli jak tylko potrafił. Słowa kierowane na piśmie do ukochanej Marii zaś, otulają w trudnych chwilach (z żoną przeżył 55 lat, doczekał się sześciorga dzieci).
Okazuje się, że nawet w obozie można znaleźć przyjaciół, być solidarnym, nie sprzeniewierzyć się wyznawanym wartościom.
To jedno z najtrudniejszych, ale i najbardziej wyjątkowych świadectw o piekle niemieckich obozów zagłady jaki było mi dane przeczytać. A to wszystko dzięki formie podania.
Aldo Carpi, artysta i profesor malarstwa o którym w tej książce mowa urodzony był w 1886 roku w Mediolanie. W styczniu 1944 roku po donosie kolegi trafił na półtora roku do obozów koncentracyjnych w Mathhausen i Gusen. Tam też powstał ten wyjątkowy pamiętnik będący dokumentem czasu zniewolenia (aż do uwolnienia) okraszony wieloma sugestywnymi fotografiami pokazującymi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem miłośnikiem książek historycznych. Tych, które są oparte na faktach i tych, które są fikcją. Kiedy zobaczyłam "Dziennik z Gusen" pomyślałam sobie, że tę książkę powinnam przeczytać, że będzie to coś wiarygodnego i wstrząsającego. W końcu autor książki spędził półttora roku w obozie w Gusen.
Dlatego nie rozumiem kompletnie dlaczego ta książka mnie nie porwała, nie wywarła na mnie żadnego wrażenia. Gdyby nie to, że jest to dokument napisany przez osobę, która spędziła tam półtora roku pomyślałabym, że autor po prostu "próbuje" siebie w innej literaturze i niekoniecznie mu to wyszło. Ale tak nie jest. Totalnie tego nie rozumiem. Czytając notkę autora byłam przekonana, że ta historia będzie przesączona ogromną ilością emocji, że nie będę mogła przebrnąć przez tę historię i że będzie ona bardzo trudna. Tymczasem przeczytałam ją od A do Z i .... Tyle. Przez to ta książka jest dla mnie "dziwnym zjawiskiem". Nie potrafię tego inaczej określić.
Jestem na nie i raczej nie polecam i nie zachęcam do przeczytania tej książki.
Jestem miłośnikiem książek historycznych. Tych, które są oparte na faktach i tych, które są fikcją. Kiedy zobaczyłam "Dziennik z Gusen" pomyślałam sobie, że tę książkę powinnam przeczytać, że będzie to coś wiarygodnego i wstrząsającego. W końcu autor książki spędził półttora roku w obozie w Gusen.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDlatego nie rozumiem kompletnie dlaczego ta książka mnie nie porwała, nie...
Bardzo ciekawa książka, powstała z prowadzony zapisków na luźnych karteczkach przez włoskiego artystę – malarza zesłanego do obozu koncentracyjnego do Gusen. Zapiski kierowane były do żony autora i są to głównie przemyślenia filozoficzne. Niesamowite jest, jak człowiek potrafił wyjść swoimi myślami poza te okropieństwa obozowe, snuć rozważania o pięknie muzyki, rozwodzić się nad poezją, nad pieknem przyrody. Jest to poruszające świadectwo wewnętrznej siły i woli przetrwania.
Bardzo ciekawa książka, powstała z prowadzony zapisków na luźnych karteczkach przez włoskiego artystę – malarza zesłanego do obozu koncentracyjnego do Gusen. Zapiski kierowane były do żony autora i są to głównie przemyślenia filozoficzne. Niesamowite jest, jak człowiek potrafił wyjść swoimi myślami poza te okropieństwa obozowe, snuć rozważania o pięknie muzyki, rozwodzić...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się czegoś więcej. Nie zaciekawiła mnie.
Spodziewałam się czegoś więcej. Nie zaciekawiła mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo tej pozycji spodziewałam się znacznie więcej. Jako że interesuje mnie literatura "obozowa " bardzo chętnie sięgnęłam po tą pozycje . Niestety bardzo się rozczarowałam .Plusem są grafiki wykonane w obozie, natomiast mało jest opisów życia obozowego -dużo rozważań filozoficzno-emocjonalnych.Druga część książki (po wyzwoleniu) jest zupełnie monotonna .Doczytałam do końca ale nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia.
Po tej pozycji spodziewałam się znacznie więcej. Jako że interesuje mnie literatura "obozowa " bardzo chętnie sięgnęłam po tą pozycje . Niestety bardzo się rozczarowałam .Plusem są grafiki wykonane w obozie, natomiast mało jest opisów życia obozowego -dużo rozważań filozoficzno-emocjonalnych.Druga część książki (po wyzwoleniu) jest zupełnie monotonna .Doczytałam do końca...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to