Dziś będzie coś pesymistycznego. W dzieciństwie wciąż słyszymy o tym, że dobro wygrywa, a zło zostaje ukarane. Nikt nie mówi nam jednak, jaki jest koszt takiego zwycięstwa, jeśli w ogóle do niego dochodzi. Im jesteśmy starsi tym bardziej rozumiemy, że zło, jako to bardziej zuchwałe i bezczelne, ma głęboko gdzieś wszelkie zasady i reguły. Dobro próbujące walczyć z nim fair jest więc najczęściej skazane na sromotną porażkę. Co gorsze, zło tucząc się swoimi kolejnymi zwycięstwami staje się coraz bardziej nietykalne.
Dlaczego o tym piszę? Bo mocne i zaskakujące zakończenie „Sekretu rodu Oswaltów” w dosyć brutalny sposób przypomina nam o tej smutnej prawdzie, czyniąc zarazem książkę taką, o której nie zapomina się chwilkę po przeczytaniu. Tutaj bohater, który osiągnął swój cel, orientuje się, że nie zdziałał tak naprawdę zbyt wiele. I zamiast wracać do domu w blasku chwały, bezradnie patrzy na to, jak na miejsce odciętej smoczej głowy wyrastają trzy kolejne. Dla prawego i porządnego człowieka nie ma miejsca w takim świecie…
Powieść Adama Puzy ma nie tylko dosadne zakończenie, ale także mocny początek. Do domu Oswaltów włamuje się ktoś, kto ma tylko jeden cel: zabić wszystkich mieszkańców rezydencji bez względu na to czy to członkowie rodziny, czy służba. Po latach sprawę masowego morderstwa rozwiązuje wschodząca gwiazda policji Aaron. Nic dziwnego, że gdy, niedługo po tym, w mieście pojawia się naśladowca, to właśnie on zostaje wyznaczony do prowadzenia sprawy. Zaskakujące jest jednak to, że dostaje całkiem nową partnerkę - mającą mocne plecy zamiast doświadczenia, Jessicę. Od samego początku również, ktoś konsekwentnie sabotuje jego działania. Nasz bohater, nie zważając jednak na przeciwności i ostrzeżenia, prze do przodu jak taran. Cierpliwie analizuje kolejne tropy i odkrywa nie tylko, zamiecione pod dywan, tajemnice zamordowanej wiele lat temu rodziny, ale także niewygodne powiązania wysoko postawionych osób. Gdy dociera do niego, kto za tym wszystkim stoi, zostaje postawiony przed trudnym wyborem, od tego, co zrobi ze zdobytą wiedzą, zależy przecież jego przyszłość. Będzie walczył czy się wycofa? A może zagra według ICH reguł? Pewnie trudno wam to sobie teraz wyobrazić, ale nasz bohater zrobi dokładnie każdą z tych rzeczy – i to w zaskakującej dla czytelnika konfiguracji.
Oprócz refleksji nad otaczającą nas rzeczywistością i systemem wartości, zatracających się powoli w coraz większym brudzie, na uwagę zasługuje w powieści także miejsce akcji. Miasto Harford jest niczym mroczne Sin City: przyciąga ludzi bezwzględnych, zdeprawowanych i zagubionych. Jest brudne, ohydne i zimne, nasączone ponurą beznadzieją. Adam Puza sprawił, że mimo, iż akcja jego książki rozgrywa się współcześnie, podczas lektury w głowie wyświetlały mi się czarno-białe obrazy, takie w klimacie kryminałów z lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Za to wielkie brawa. Chciałabym zobaczyć, jak wyglądałby komiks narysowany na podstawie tej powieści.
Jako debiutancka powieść, „Sekret rodu Oswaltów”, nie jest jednak pozbawiona wad. Moją uwagę przykuł przede wszystkim brak płynności i trochę za mało tajemniczości. Jak to w powieść psychologicznej, wolałabym też bardziej „zatopić się” w postaciach. Pewne wrażenie powierzchowności wynika z tego, że autor chciał napisać i przekazać zbyt wiele i zbyt szybko, przez co niektóre poruszone przez niego wątki są ledwo zasygnalizowane, inne wręcz porzucone. Powieść nabiera tempa dopiero pod koniec, przez co obawiam się, że część czytelników, może porzucić ją w trakcie czytania – a szkoda, bo tak jak już wspomniałam wyżej, końcówka robi robotę! Podsumowując: jest potencjał, trzeba tylko doszlifować bardziej warsztat.
Czy warto? Jeśli lubicie debiuty i niezbyt wesołe zakończenia, samotnych i nieszczęśliwych bohaterów, brudne i ociekające zbrodnią miasta, to warto spróbować. Ja przede wszystkim dziękuję za refleksję, która skłoniła mnie do odsłuchania ze sto razy piosenki Czesława Niemena „Dziwny jest ten świat” i darcia się wraz z nim, że „ludzi dobrej woli jest więcej…”. Tak ku pokrzepieniu i na pociechę, żeby trochę zaczarować rzeczywistość.
Zło zawsze wygrywa
Dziś będzie coś pesymistycznego. W dzieciństwie wciąż słyszymy o tym, że dobro wygrywa, a zło zostaje ukarane. Nikt nie mówi nam jednak, jaki jest koszt takiego zwycięstwa, jeśli w ogóle do niego dochodzi. Im jesteśmy starsi tym bardziej rozumiemy, że zło, jako to bardziej zuchwałe i bezczelne, ma głęboko gdzieś wszelkie zasady i reguły. Dobro próbujące...
„»Sekret rodu Oswaltów« to kryminał psychologiczny, w którym zbrodnia i śledztwo to jedynie tło prawdziwej tajemnicy, którą musi odkryć główny bohater.”[*] czytamy na okładce tej powieści. Przyznam, że złapałam się na to zadanie jak rybka na haczyk. Czyżby Adam Puza obdarował czytelników wielowarstwową historią o ekscytującym kryminalnym tle?
Fabuła
Oswaltowie to bogata rodzina brutalnie zamordowana w tajemniczych okolicznościach. Przez wiele lat sprawca pozostawał nieuchwytny. Wreszcie Aaron Whalen, dobrze zapowiadający się młody detektyw, doprowadza do przełomu w śledztwie. Morderca ląduje za kratkami, ale po jakimś czasie pojawia się jego naśladowca. Czy ktoś tylko kopiuje metody słynnego psychopaty, a może kolejne zbrodnie mają coś wspólnego z rodem Oswaltów? Aaron będzie zmuszony wyciągnąć akta zamkniętej już sprawy i ponowie zagłębić się w tajemnice tej rodziny.
Okładka
Zacznę od pogratulowania pomysłodawcy okładki. Dokładnie w takich barwach widziałam tę historię. Tak jak w filmach „Sin City” - dużo czerni oraz szarości, a na nich czerwone plamy krwi. Atmosfera tej książki jest zimna i ponura. Zarówno miasto, w którym ma miejsce akcja, jak i bohaterowie wydają się pozbawieni radości i koloru. Miałam takie odczucie, że w tym miejscu może zdarzyć się wszystko, nawet najstraszniejsza zbrodnia, i nikogo to nie zdziwi.
Kryminał psychologiczny
Uważam, że jest to całkiem niezłe określenie na „Sekret rodu Oswaltów”. Autor mocno koncentruje się na na postaci Aarona Whalena tak, że śledztwo i wydarzenia wokół niego wydają się tylko pretekstem do poznania młodego detektywa. Czy Adamowi Puzie udało się zgłębić jego psychikę? Mam wrażanie, że nie do końca postrzegam go w taki sposób jak planował to autor. Chciałby, aby czytelnik widział w Aaronie „utalentowanego detektywa, albo zimnego drania”[**], podczas gdy ja odbieram go jako smutnego, zamkniętego w sobie mężczyznę, a przyczyn tego stanu próbuje się domyślić. Zamiast wybitnego śledczego – a do tego pracoholika – który raźno przystępuje do rozwiązywania zleconej mu sprawy, obserwuje smętnego gościa, który snuje się po mieście.
Dodam też, że autor poszedł na łatwiznę i rozwiązanie zagadki pozostawił na sam koniec, przez co nieco zmarnował potencjał tej historii. Samo w sobie, nie jest to wadą – ja nie przepadam za takimi kryminałami, ale część z nich jest dobrze odbierana. Według mnie Adam Puza niektóre pytania zadał za późno, przez co policja wydaje się nieudolna, a w innym momencie zdradził za dużo przez co okradł swoją powieść z tajemniczości. Nie wykorzystał też możliwości, jakie daje mu postać psychopaty, rzekomo odpowiedzialnego za śmierć Oswaltów. Mógł wykreować drugiego Hannibala Lectera, ale jakby bał się wyciągnąć ze swojego mordercy całą demoniczność.
Podsumowanie
„Sekret rodu Oswaltów” to interesujący kryminał, który mógłby być nieco bardziej rozbudowany. Dzięki temu zyskałby na tajemniczości. Próby zagłębienia się w psychikę bohaterów też nie do końca mnie satysfakcjonują, za to sama sprawa kryminalna jest naprawdę ciekawa i to ona przykuła moją uwagę.
[*] Adam Puza, „Sekret rodu Oswaltów”, wyd. AlterNatywne, Poznań 2020, okładka.
[**] Tamże, s. 39.
„»Sekret rodu Oswaltów« to kryminał psychologiczny, w którym zbrodnia i śledztwo to jedynie tło prawdziwej tajemnicy, którą musi odkryć główny bohater.”[*] czytamy na okładce tej powieści. Przyznam, że złapałam się na to zadanie jak rybka na haczyk. Czyżby Adam Puza obdarował czytelników wielowarstwową historią o ekscytującym kryminalnym tle?
Parę lat temu Aaronowi udało się rozwiązać sprawę tajemniczej śmierci rodu Oswaldów, dzięki której zyskał rozgłos i awans. Niespodziewanie dostaje przydział do nowego śledztwa, które łączy się w pewien sposób z tym z przeszłości. Jego partnerką ma być młoda, dopiero co rozpoczynająca pracę policjantka, Jessica. Mężczyźnie nie podoba się taki rozwój sytuacji, a kobieta robi wszystko by wykazać się przed detektywem. Mimo ich wysiłków morderca pozostaje nieuchwytny, tajemnic mnoży się coraz więcej, a przeszłość Aarona przypomina o sobie coraz boleśniej.
Kiedy sięgnęłam po "Sekret rodu Oswaldów" poczułam się jak w liceum, kiedy zaczytywałam się namiętnie w kryminałach Cobena. Miło było wrócić do gatunku, który dawno temu porzuciłam. Fajnie było znów dedukować kto jest tym złym, kto stoi za morderstwami, wczuć w mroczny klimat powieści. Książka Adama Puzy jest lekturą dosłownie na jeden wieczór. Mimo swoich niewielkich gabarytów potrafi zaskoczyć. Autor na zaledwie 182 stronach stworzył historię która trzyma w napięciu, nieźle zaprząta głowę, tak, że nie mamy ochoty odłożyć książki, póki nie przeczytamy jej do końca.
Bohaterowie zostali zbudowani poprawnie. Na tyle poprawnie, że nie wzbudzili we mnie żadnych głębszych emocji. Postać Aarona okazała się najciekawsza i mocno intrygująca. Ten młody detektyw to mocny atut powieści. Klimat książki jest całkiem fajny, odrobinę mroczny. Niespieszne budowanie napięcie niestety wpłynęło negatywnie na fabułę, co spowodowało, że stała się dość nierówna. Początek nieco mnie umęczył, za to zakończenie zaskoczyło, pomimo tego, że większość twistów udało mi się przewidzieć. To co w tej książce raziło mnie najbardziej to chyba dialogi bohaterów. Takie sztywne i mdląco poprawne, przez co wydawały się sztuczne i nienaturalne. W rzeczywistości nikt tak nie mówi. 😅
Jeśli lubicie rozwiązywać zagadki kryminalne, ścigać mordercę czy wczuć się w rolę detektywa to "Sekret rodu Oswaldów" jest jak najbardziej dla was. Książka ta umiliła mi jeden wieczór i pozwoliła wrócić myślami do czasów, kiedy nie opuściłam żadnego nowo wydanego kryminału.
Polecam.
Parę lat temu Aaronowi udało się rozwiązać sprawę tajemniczej śmierci rodu Oswaldów, dzięki której zyskał rozgłos i awans. Niespodziewanie dostaje przydział do nowego śledztwa, które łączy się w pewien sposób z tym z przeszłości. Jego partnerką ma być młoda, dopiero co rozpoczynająca pracę policjantka, Jessica. Mężczyźnie nie podoba się taki rozwój sytuacji, a kobieta...
,, Sekret rodu Oswaldów" to dobra książka, ale nie na tyle by mnie oczarowała lub zachwyciła. Porównałabym ją do pasty serowej. Ostrym czosnkiem, czyli tym co dodaje całości wyrazistości jest sama sprawa zabójstwa rodziny Oswaldów. Podobała mi się jej konstrukcja, tajemniczość oraz mnogość mitów, które zebrały się na przestrzeni lat wokół tej sprawy. Serem żółtym są dla mnie bohaterowie. Poprawnie skonstruowani, ale nic poza to. Mówiąc szczerze, nie zapadają w pamięć, nie są jacyś charakterni. Majonezem jest jak dla mnie owy klimat, który jest tu serio smacznym zwieńczeniem całości. Ta książka potrafi wciągnąć, jednak trzeba pamiętać iż nie jest ona idealna. Czy warto ją schrupać? Możesz spróbować. Ja ze względu na to, że przeczytałam bardzo dużo dobrych kryminałów widzę owe niedociągnięcia. Jednak jeśli jesteś osobom, która czyta ten gatunek od czasu do czasu to może Ci się spodobać.
,, Sekret rodu Oswaldów" to dobra książka, ale nie na tyle by mnie oczarowała lub zachwyciła. Porównałabym ją do pasty serowej. Ostrym czosnkiem, czyli tym co dodaje całości wyrazistości jest sama sprawa zabójstwa rodziny Oswaldów. Podobała mi się jej konstrukcja, tajemniczość oraz mnogość mitów, które zebrały się na przestrzeni lat wokół tej sprawy. Serem żółtym są dla...
Jest morderstwo, a nawet kilka. Te sprzed lat i w obecnym czasie.
Podczas śledztwa wychodzi na jaw, że są do siebie bardzo podobne, tylko sprawca mordu z przeszłości siedzi w areszcie.
Kto zabija obecnie i dlaczego ?
Kryminał świetny, trzyma w napięciu do końca. Jest nie do przewidzenia. Tajemnice, intrygi, dużo trupów i krwi.
Śmierć goni śmierć. Sprawcę trudno złapać, jest przebiegły i dobrze przemyślał swój plan.
Czy śledczy prowadzący wpadną w końcu na jakiś ślad, który chociaż w małym stopniu rzuci choćby cień na całą sprawę?
Tego nie zdradzę, ale im bliżej końca tym większe bagno.
Zakończenie bardzo zaskakuje.
Polecam !!!
Jest morderstwo, a nawet kilka. Te sprzed lat i w obecnym czasie.
Podczas śledztwa wychodzi na jaw, że są do siebie bardzo podobne, tylko sprawca mordu z przeszłości siedzi w areszcie.
Kto zabija obecnie i dlaczego ?
Kryminał świetny, trzyma w napięciu do końca. Jest nie do przewidzenia. Tajemnice, intrygi, dużo trupów i krwi.
Śmierć goni śmierć. Sprawcę trudno złapać,...
🤐
Lubicie książki o tematyce kryminalnej z wątkiem psychologicznym? Tutaj śmierć goni śmierć. Sekret skrywany latami przez rodzinę Oswaltów będzie szokiem dla naszego głównego bohatera. Aaron Whalen jest detektywem i dzięki swej determinacji staje się rozpoznawalny wśród mieszkańców. Jest też nieufny i przydzielona mu młoda policjantka Jessica stara się o uznanie partnera. Lecz znalezienie odpowiedzi na jedno pytanie powoduje pojawienie się kolejnych. A każda kolejna odpowiedź łączy się w całość. Czy Aaron poradzi sobie z prawdą?
Książka rozkręca się powoli. Poznajemy bohaterów ,ale tak naprawdę nic o nich nie wiemy. Poznajemy Aarona i jego zaangażowanie w pracę w policji. Uwielbiam książki kryminalne ,lecz te z wątkami psychologicznymi są dosyć skomplikowane. Końcówka zawsze mnie zaskakuje. Książka nie jest jakimś grubaskiem ,bo ma tylko 182 strony ,lecz zawarta w niej historia idealnie się zmieściła. Pomysł na fabułę jest i mógłby być troszkę dłuższy. Chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej o bohaterach tej opowieści.
Jeżeli lubicie takie książki ,w których zakończenie zawsze zaskakuje. To polecam 😊
🤐
Lubicie książki o tematyce kryminalnej z wątkiem psychologicznym? Tutaj śmierć goni śmierć. Sekret skrywany latami przez rodzinę Oswaltów będzie szokiem dla naszego głównego bohatera. Aaron Whalen jest detektywem i dzięki swej determinacji staje się rozpoznawalny wśród mieszkańców. Jest też nieufny i przydzielona mu młoda policjantka Jessica stara się o uznanie partnera....
"Sekret rodu Oswaltów" to kryminał o młodym, zdolnym detektywie, który zasłynął rozwiązaniem tajemniczej sprawy sprzed lat. Zostaje on skierowany do sprawy nowych morderstw, które mogą być powiązane z poprzednią sprawą. Towarzyszyć mu ma młoda policjantka, świeżo przeniesiona z innego miasta.
Najmocniejszą stroną tego thrillera jest dla mnie intrygujący główny bohater, dźwigający na barkach tajemnicę z przeszłości, którą można rozwikłać po zaledwie kilkunastu stronach, a także ból po stracie przyjaciela. Ponadto, miejsce akcji przywodzi mi na myśl Gotham, miasto z wysoką przestępczością, a Aaron jest niczym komisarz Gordon. Dzięki temu dostajemy fajny klimat i ciekawego bohatera, więc książkę czyta się szybko i przyjemnie. Tym bardziej, że ma ona zaledwie lekko ponad 180 stron. Nie jest to zatem zbyt obszerny kryminał. Jednakże, wszystkie wątki są dobrze dopięte, a zbytnie rozwlekanie akcji mogłoby pogorszyć całość.
Fabuła była dla mnie naprawdę ciekawa i wciągnąłem się w sprawę dawnych, jak i teraźniejszych morderstw. Do tego zaintrygowała mnie postać mordercy, którego odwiedza detektyw w więzieniu, a który przypomina mi nieco Hannibala Lectera.
Niestety, mam wrażenie, że całość powieści jest nieco nierównomiernie rozłożona. Chodzi mi o to, że do pewnego momentu fabuła stopniowa się rozwija, po czym w pewnym momencie pędzi na złamanie karku do rozwiązania akcji.
Minusem tej powieści są też niektóre dialogi, które prowadzi detektyw z niektórymi osobami, jak lekarz czy barmanka. Niepotrzebnie epatują one patosem, przez co są dla mnie sztuczne. Rozumiem, że autor chciał poruszyć ważne kwestie światopoglądowe czy życiowe, ale nie do końca to chyba wyszlo.
Moim zdaniem, warto sięgnąć po tę książkę i samemu ocenić jej wartość. Jak już wspominałem, jest to zaledwie 180 stron i wydaje mi się, że nie zmarnujcie czasu, który poświęcicie na ich przeczytanie.
Zapraszam na Instagrama chomiczkowe.recenzje, gdzie znajdziecie więcej moich recenzji, głównie fantastyki, ale pojawiają się tam również kryminały.
"Sekret rodu Oswaltów" to kryminał o młodym, zdolnym detektywie, który zasłynął rozwiązaniem tajemniczej sprawy sprzed lat. Zostaje on skierowany do sprawy nowych morderstw, które mogą być powiązane z poprzednią sprawą. Towarzyszyć mu ma młoda policjantka, świeżo przeniesiona z innego miasta.
Najmocniejszą stroną tego thrillera jest dla mnie intrygujący główny bohater,...
"(...) Nawet jeśli uratujemy wszystkich, nie weliminujemy cierpienia. Nawet jeśli zrezygnujemy że swojej pracy, znajdą kogoś, kto nas zastąpi. Nawet jeśli uwierzymy w słuszność naszej sprawy nie zmieni to faktu, że nie możemy sami zbawić świata... Ale nawet jeśli robimy to z niewłaściwych pobudek, to pomagamy ludziom, panie Whalen."
Tajemnicze morderstwo sprzed lat, psychopatyczny morderca i para detektywów próbująca ustalić jego tożsamość. Jest mrocznie i niepokojąco, ta historia ma w sobie klimat starych, czarno-białych kryminałów z Humphreyem Bogartem, no i jeszcze ten elektryzujący początek, który od razu wciąga nas w opowieść.
"(...) Nawet jeśli uratujemy wszystkich, nie weliminujemy cierpienia. Nawet jeśli zrezygnujemy że swojej pracy, znajdą kogoś, kto nas zastąpi. Nawet jeśli uwierzymy w słuszność naszej sprawy nie zmieni to faktu, że nie możemy sami zbawić świata... Ale nawet jeśli robimy to z niewłaściwych pobudek, to pomagamy ludziom, panie Whalen."
Tajemnicze morderstwo sprzed lat,...
„Sekret rodu Oswaltów” jest to kryminał psychologiczny napisany przez Adama Puza. Książka opowiada historie młodego detektywa pracującego w policji, Aarona Whalena. Policjant mimo młodego wieku został sławną osobą w całym Harford od kąt znalazł mordercę który wiele lat temu wymordował całą rodzinę Oswaltów. Pewnego dnia chłopak został przydzielony do nowej sprawy. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie podobieństwo zabójstwa do tych z przed 15 lat. Aaronowi przypisano do tej sprawy nowego partnera, młodą policjantkę Jessice. Książka bardzo mi się podobała, była bardzo ciekawa, wciągająca i wzruszającą. Po każdym skończonym rozdziale, odrazu zaczynałam następny by dowiedzieć się co działo się dalej. Wątki postaci według mnie były bardzo dobrze zbudowane, a charaktery idealnie pasujące. Dlatego też szybko polubiłam głównego bohatera wraz jego przyjaciółmi. Z przyjemnością przeczytałabym tą książkę jeszcze raz i z ochotą poleciłabym ją swoim przyjaciołom.
„Sekret rodu Oswaltów” jest to kryminał psychologiczny napisany przez Adama Puza. Książka opowiada historie młodego detektywa pracującego w policji, Aarona Whalena. Policjant mimo młodego wieku został sławną osobą w całym Harford od kąt znalazł mordercę który wiele lat temu wymordował całą rodzinę Oswaltów. Pewnego dnia chłopak został przydzielony do nowej sprawy. Nie było...
W niewyjaśnionych okolicznościach w Harford zostaje zamordowana bogata rodzina Oswaltów. Detektyw Aaron Whalen odnajduje mordercę rodziny i dokonuje jego zatrzymania. Dzięki tej sprawie Whalen otrzymuje ogromny rozgłos. Dzięki temu mężczyzna otrzymuje miano najmłodszego detektywa w historii miasta. Pomimo młodego wieku ma już na swoim koncie rozwiązanie kilku poważnych spraw.
Jednak 15 lat później detektyw Whalen zostaje przydzielony do sprawy, która niewątpliwie jest powiązana z morderstwem rodziny Oswaltów sprzed lat. Przydzielają mu także nową partnerkę w śledztwie o imieniu Jessica. Jest ona młodą kobietą i policjantką, która robi wszystko, aby zyskać uznanie Aarona. Jest dla niego ogromną zagadką.
Nieoczekiwanie giną kolejni ludzie. Zabójca działa z zimną krwią. Sposób dokonywania morderstw jest podobny do tego dotyczącego rodu Oswaltów. Aaron i Jessica nie mają żadnych nowych tropów, które mogłyby cokolwiek wnieść do sprawy. Główny podejrzany siedzi w więzieniu i pomimo jego podpowiedzi rozwiązanie sprawy nie rusza do przodu. Do czego tak naprawdę doszło na miejscu zbrodni? Kto jest prawdziwym mordercą i dlaczego morduje kolejnych ludzi? Czy główny bohater rozwiąże ,,sekret rodu Oswaltów”? Jak Aron poradzi sobie z prawdą o przeszłości? Jaką głębszą tajemnicę skrywa ta historia? Jest to zbieg okoliczności czy obie sprawy są ze sobą powiązane?
Książka ma bardzo mocny wstęp i on trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. Bardzo podoba mi się tutaj operowanie przez autora czasem. Sprawa przed lat może być powiązana z obecną. To powoduje ogromne zaciekawienie czytelnika tym, co wydarzy się dalej. Czytelnikowi wydaje się, że wie kim jest morderca, jednak okazuje się, że myśli błędnie. Sytuacja staje się jasna dopiero przy zakończeniu książki. Trzyma w napięciu do samego końca. Akcja w książce bardzo dynamiczna. Mroczne strony bohaterów tej historii dodają jej klimatu. Skrywana tajemnica z przeszłości powoduje jeszcze większą ciekawość czytającego.
,,Sekret rodu Oswaltów” jest bardzo dobrym kryminałem psychologicznym. Wciągający i wbijający czytelnika w fotel. Polecam 🙂! Gratuluję autorowi znakomitego debiutu ! Dziękuję wydawnictwu AlterNatywne za zaufanie i egzemplarz do recenzji ❤.
W niewyjaśnionych okolicznościach w Harford zostaje zamordowana bogata rodzina Oswaltów. Detektyw Aaron Whalen odnajduje mordercę rodziny i dokonuje jego zatrzymania. Dzięki tej sprawie Whalen otrzymuje ogromny rozgłos. Dzięki temu mężczyzna otrzymuje miano najmłodszego detektywa w historii miasta. Pomimo młodego wieku ma już na swoim koncie rozwiązanie kilku poważnych...
W Harford wszyscy słyszeli o rodzinie Oswaltów, o ich bogactwie ekscentryźmie, ale przede wszystkim o, tym w jakich okolicznościach zostali zamordowani... Aaron Whalen zostaje przydzielony do śledztwa pozornie łączącego się ze śmiercią Oswaltów. W tej sprawie pomaga mu młodziutka policjantka Jessica. Niestety śmierć goni śmierć. Nawet dla Wahalena to zbyt wiele.
Obietnica rozwiązania zagadki owianej tajemnicą, wręcz mającą wymiar legendy, sprawia wrażenie bardzo ciekawej historii. Pomysł doskonały! Gorzej z realizacją. Książka a dokładniej książeczka liczy raptem 182 strony. Około 100 stron zostało przegadane przez autora. Kompletnie zbędne opisy wszystkiego pozbawiły powieść tempa. Mam wrażenie, że Puza chciał opisać całą historię w sposób enigmatyczny. W stylu Simona Becketta i jego Ran kamieni i Zimnych ogni, ale mu, to kompletnie nie wyszło! Manipulowanie słowem i zainteresowanie nim czytelnika w skali od jeden do dziesięciu oceniam na dwa.
Tragedia! Przy dobrej lekturze 200 stron "mignie" mi sama nie wiem kiedy. Przy Sekrecie rodu Oswaltów 182 strony męczyłam dwa dni! Dramat! Reasumując to najgorszy kryminał jaki kiedykolwiek czytałam. Brak akcji, brak tempa, przegadana fabuła, element zaskoczenia żaden! Nie pamiętam równie złego kryminału. http://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2021/03/sekret-rodu-oswaltow-adam-puza.html
W Harford wszyscy słyszeli o rodzinie Oswaltów, o ich bogactwie ekscentryźmie, ale przede wszystkim o, tym w jakich okolicznościach zostali zamordowani... Aaron Whalen zostaje przydzielony do śledztwa pozornie łączącego się ze śmiercią Oswaltów. W tej sprawie pomaga mu młodziutka policjantka Jessica. Niestety śmierć goni śmierć. Nawet dla Wahalena to zbyt wiele.
Kryminał psychologiczny – „Sekret rodu Oswaltów”, Adam Puza
„Czasem historia lubi się powtarzać, a dawna zbrodnia staje się inspiracją dla kolejnego mordercy. „Sekret rodu Oswaltów” to kryminał psychologiczny, w którym zbrodnia i śledztwo to jedynie tło prawdziwej tajemnicy, którą musi odkryć główny bohater”.
W tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowana słynąca z bogactwa i ekscentryzmu rodzina Oswaltów. Detektyw Aaron Whalen doprowadził do zatrzymania osoby odpowiedzialnej za ten mord. 15 lat później zostaje przydzielony do śledztwa, które prawdopodobnie łączy się z morderstwem rodziny Oswaltów. Odsuwają go od bieżącej sprawy i cały swój czas ma poświęcić nowej. Przydzielają mu nową partnerkę. Jessica, młodziutka policjantka, dwoi się i troi, aby tylko przypodobać się Aaronowi i zyskać w jego oczach uznanie. Jest ona wielką tajemnicą dla detektywa. Giną kolejni ludzie, nie mają żadnych poszlak, które mogłyby cokolwiek wyjaśniać. Główny podejrzany siedzi od wielu lat w więzieniu, mimo podpowiedzi z jego strony, śledztwo stoi w miejscu. O co chodzi w tej sprawie? Dlaczego do tak ważnego śledztwa przydzielono niedoświadczoną policjantkę? Jak Aaron poradzi sobie z prawdą o przeszłości?
Cała recenzja http://zaczytanyksiazkoholik.pl/recenzje-ksiazek/kryminal-psychologiczny-sekret-rodu-oswaltow-adam-puza-2/
Kryminał psychologiczny – „Sekret rodu Oswaltów”, Adam Puza
„Czasem historia lubi się powtarzać, a dawna zbrodnia staje się inspiracją dla kolejnego mordercy. „Sekret rodu Oswaltów” to kryminał psychologiczny, w którym zbrodnia i śledztwo to jedynie tło prawdziwej tajemnicy, którą musi odkryć główny bohater”.
W tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowana słynąca z...
Czytając informacje znajdujące się z tyłu książki miałam mieszane uczucia, co do tej pozycji lekturowej. Po pierwsze kryminał psychologiczny, a ja nie przypadam wgl za kryminałami, po drugie zapewne będzie rozlew krwi i inne tym podobne rzeczy opisane bardzo szczegółowo. Jednak myliłam się. Debiutujący autor Adam Puzo zaskoczył mnie tą lekturą, ba nawet w pewien sposób zainspirował mnie do przeczytania podobnych książek. Przejdźmy jednak do konkretów.
Młody, ceniony i szanowny Aaron Whalen zostaje przydzielony do śledztwa. Na pierwszy rzut oka łączy się ona z jego jedną z pierwszy spraw. Chodzi o zaginięcie, jak się później okazuje zamordowanie rodziny Oswaltów, które miało miejsce 15 lat temu. Rozwiązanie tej zagadki dało duży rozgłos Whalenowi. Otrzymuje miano najmłodszego detektywa w historii miasta, na swoim koncie ma rozwiązanie kilka poważnych spraw. Obecnie otrzymuje nowe śledztwo do rozwiązania. Zabójstwo goni zabójstwo, morderca zabija z zimną krwią. Najciekawsze jest to, że sposób mordowania tych osób jest podobny do mordowania tytułowej rodziny. Główny bohater nie może pracować ze swoim najbliższym współpracownikiem. Otrzymuje nową partnerkę. Jest to młoda policjantka Jessica. Skoro skazany za mordowanie rodziny Oswaltów siedzi w więzieniu to kto zabija tych ludzi? Jaka głębsza tajemnica jest ukryta w tej historii? Czy to tylko zbieg okoliczności czy to wszystko jest powiązane? Przekonajcie się sami!
Książka rozpoczyna się mocnym akcentem i ten akcent trzymający w napięciu trwa do końca. Rozwiązywanie zagadki wspólnie z detektywem wciąga czytelnika w świat książki. Ciekawym zabiegiem w tej książce jest zagadka, która pojawia się od pierwszych stron i trwa aż do samego końca. Umiejętność łączenia morderstwa, z zacieraniem śladów, pojawiającym się nowym morderstwem. Jest to o tyle ciekawy zabieg, że czytelnik ma nadzieję, że wie kim jest morderca, ale okazuje się, że jego przypuszczenia są błędne. Wszystko jasne staje się na ostatnich kartach.
Akcja powieści rozgrywa się bardzo dynamicznie. Tajemniczość bohaterów dodaje mroczności tej książce, ale w takim pozytywnym znaczeniu. Skrywana tajemnica wzmacnia ciekawość. Na pewno jest to powieść, która od pierwszy stron intryguje, ale też w pewien sposób zostaje w naszej pamięci, psychice.
„Sekret rodu Oswaltów” to bardzo dobry kryminał psychologiczny. Nie tylko wciągający czytelnika w swój świat, ale również w fotel. Czytelnik powinien przygotować sobie jeden wieczór na poświęcenie tej lektury, bo nie wiem czy udało by się odłożyć tę książkę chodź na chwilę.
Dziękujemy Wydawnictwu AlterNatywne za egzemplarz do recenzji.
Czytając informacje znajdujące się z tyłu książki miałam mieszane uczucia, co do tej pozycji lekturowej. Po pierwsze kryminał psychologiczny, a ja nie przypadam wgl za kryminałami, po drugie zapewne będzie rozlew krwi i inne tym podobne rzeczy opisane bardzo szczegółowo. Jednak myliłam się. Debiutujący autor Adam Puzo zaskoczył mnie tą lekturą, ba nawet w pewien sposób...
Aaron Whalen zostaje przydzielony do śledztwa, które pozornie łączy się ze sprawą zamordowania rodziny Oswaltów sprzed 15 lat. Jako partnerkę otrzymuje młodziutką policjantkę Jessicę. Morderstwo goni kolejne morderstwo, a tymczasem detektyw pozostaje bez żadnych poszlak. Wszystko wskazuje na to, że za dawnym zamordowaniem rodziny kryje się jakaś głębsza tajemnica. Nasz główny bohater będzie musiał dociec prawdy, co takiego wtedy właśnie się wydarzyło. Co się stanie, kiedy w końcu zmierzy się z prawdą z przeszłości?
Muszę przyznać, że autor debiutuje z mocnym przytupem. Jego kryminał psychologiczny wciąga już od pierwszych stron, wprost sprawia, że nie można się od niego oderwać. Wspólnie z detektywem będziemy starali się rozwikłać zagadkę wszystkich morderstw. Morderca jest okrutny, pozbawiony wszelkich skrupułów. Morduje z zimną krwią, a później pozbawia swoich ofiar palców. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że morderca Oswaltów siedzi za kratkami, tymczasem obecne morderstwa nawiązują metodą właśnie do niego. Co takiego łączy te wszystkie sprawy ze sobą? Czy detektywowi Whalen uda się dotrzeć do prawdy? Czy zdoła dotrzeć do tego, kto morduje, nim wydarzy się kolejne nieszczęście.
„Cała ta sprawa wydawała mu się coraz bardziej niejasna. Morderca, kimkolwiek był, wciąż wodził go za nos i pozostawiał więcej pytań niż odpowiedzi.”
Cała powieść napisana jest zagadką. Nie sposób odgadnąć o co w tym wszystkim chodzi, gdyż autor umiejętnie wikła nas w te wszystkie morderstwa, zaciera ślady i do samego końca nie pozwala odkryć, kim tak naprawdę jest morderca. Wspólnie z bohaterami będziemy próbowali odkryć jakiekolwiek tropy, które będą miały naprowadzić nas na ten właściwy. Kiedy na tropie pojawią się osoby, które coś odkryją, dziwnym trafem spotka je nieszczęście. Tymczasem morderca psychopata będzie świetnie się bawił.
„To był pierwszy raz, kiedy Aaron miał okazję zobaczyć Jasona. Strach, który towarzyszył mu wcześniej, w tej chwili zamienił się w całkowite przerażenie. Nigdy w życiu nie widział nikogo tak odbiegającego swym wyglądem od normalnych ludzi. Góra mięśni, zwierzęce spojrzenie jak u drapieżcy wbijającego właśnie kły w swoją ofiarę, bestialski i szyderczy uśmiech.”
Możecie przygotować się na niezłą lekturę z rozlewem krwi. Z bohaterami, którzy są tajemniczy, o których niezbyt wiele wiemy. Zbrodnie i śledztwa, które najprawdopodobniej będą miały ze sobą coś wspólnego, a nasz detektyw będzie musiał do tego dotrzeć. Książkę czyta się niezwykle szybko, akcja powieści rozgrywa się błyskawicznie, a skrywana tajemnica tylko podsyca naszą ciekawość. Powieść intryguje, a przede wszystkim oddziałuje na psychikę.
Zakończenie tej historii kompletnie zaskakuje czytelnika i pozostawia go z własnymi przemyśleniami.
„Bo czym tak naprawdę jest kodeks moralny? Dlaczego zdaniem różnych ludzi powinniśmy nazywać sprzeczne czyny tymi moralnymi? Dlaczego zdaniem jednej osoby morderstwo na mordercy jest moralne, a zdaniem innych już nie? Odpowiedź jest tylko jedna, Aaron. Ponieważ wszystkie te prawa są wymysłem człowieka. Dlatego to, co uważamy za dobre, a co za złe, zależy od miejsca, w którym stoimy.”
"Sekret rodu Oswaltów" to doskonały kryminał psychologiczny w którym nic nie jest do końca wyjaśnione. Wszelkie poszlaki, dosyć szybko będą się zacierać, jedna śmierć będzie goniła kolejną. Czy ktoś będzie w stanie temu w końcu zaradzić? Czy prawdziwy morderca zostanie w końcu schwytany? Koniecznie przeczytajcie, aby się tego dowiedzieć.
Aaron Whalen zostaje przydzielony do śledztwa, które pozornie łączy się ze sprawą zamordowania rodziny Oswaltów sprzed 15 lat. Jako partnerkę otrzymuje młodziutką policjantkę Jessicę. Morderstwo goni kolejne morderstwo, a tymczasem detektyw pozostaje bez żadnych poszlak. Wszystko wskazuje na to, że za dawnym zamordowaniem rodziny kryje się jakaś głębsza tajemnica. Nasz...
Książka genialna! Trzyma w napięciu od pierwszych stron, aż chce kontynuować się poznawanie historii! Autor genialnie buduje to napięcie i nie rezygnuje z niego, aż do samego końca :D
Dziękuję za dedykację.
Książka genialna! Trzyma w napięciu od pierwszych stron, aż chce kontynuować się poznawanie historii! Autor genialnie buduje to napięcie i nie rezygnuje z niego, aż do samego końca :D
Dziękuję za dedykację.
"Pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę..." Domyślam się, że autor ma liczną rodzinę - stąd te liczne dziesiątkowe oceny.
"Pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę..." Domyślam się, że autor ma liczną rodzinę - stąd te liczne dziesiątkowe oceny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo szybko się czyta, łatwo wejść do świata Aarona i trudno z niego wyjść.
„Mówią, że najsmutniejsi ludzie najwiecej się uśmiechają”
„Ponieważ wszystkie te prawa są wymysłem człowieka. Dlatego to, co uważamy za dobre, a co za złe, zależy od miejsca, w którym stoimy”.
Polecam :)
Bardzo szybko się czyta, łatwo wejść do świata Aarona i trudno z niego wyjść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mówią, że najsmutniejsi ludzie najwiecej się uśmiechają”
„Ponieważ wszystkie te prawa są wymysłem człowieka. Dlatego to, co uważamy za dobre, a co za złe, zależy od miejsca, w którym stoimy”.
Polecam :)
Rewelacyjne!!
Rewelacyjne!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZło zawsze wygrywa
Dziś będzie coś pesymistycznego. W dzieciństwie wciąż słyszymy o tym, że dobro wygrywa, a zło zostaje ukarane. Nikt nie mówi nam jednak, jaki jest koszt takiego zwycięstwa, jeśli w ogóle do niego dochodzi. Im jesteśmy starsi tym bardziej rozumiemy, że zło, jako to bardziej zuchwałe i bezczelne, ma głęboko gdzieś wszelkie zasady i reguły. Dobro próbujące walczyć z nim fair jest więc najczęściej skazane na sromotną porażkę. Co gorsze, zło tucząc się swoimi kolejnymi zwycięstwami staje się coraz bardziej nietykalne.
Dlaczego o tym piszę? Bo mocne i zaskakujące zakończenie „Sekretu rodu Oswaltów” w dosyć brutalny sposób przypomina nam o tej smutnej prawdzie, czyniąc zarazem książkę taką, o której nie zapomina się chwilkę po przeczytaniu. Tutaj bohater, który osiągnął swój cel, orientuje się, że nie zdziałał tak naprawdę zbyt wiele. I zamiast wracać do domu w blasku chwały, bezradnie patrzy na to, jak na miejsce odciętej smoczej głowy wyrastają trzy kolejne. Dla prawego i porządnego człowieka nie ma miejsca w takim świecie…
Powieść Adama Puzy ma nie tylko dosadne zakończenie, ale także mocny początek. Do domu Oswaltów włamuje się ktoś, kto ma tylko jeden cel: zabić wszystkich mieszkańców rezydencji bez względu na to czy to członkowie rodziny, czy służba. Po latach sprawę masowego morderstwa rozwiązuje wschodząca gwiazda policji Aaron. Nic dziwnego, że gdy, niedługo po tym, w mieście pojawia się naśladowca, to właśnie on zostaje wyznaczony do prowadzenia sprawy. Zaskakujące jest jednak to, że dostaje całkiem nową partnerkę - mającą mocne plecy zamiast doświadczenia, Jessicę. Od samego początku również, ktoś konsekwentnie sabotuje jego działania. Nasz bohater, nie zważając jednak na przeciwności i ostrzeżenia, prze do przodu jak taran. Cierpliwie analizuje kolejne tropy i odkrywa nie tylko, zamiecione pod dywan, tajemnice zamordowanej wiele lat temu rodziny, ale także niewygodne powiązania wysoko postawionych osób. Gdy dociera do niego, kto za tym wszystkim stoi, zostaje postawiony przed trudnym wyborem, od tego, co zrobi ze zdobytą wiedzą, zależy przecież jego przyszłość. Będzie walczył czy się wycofa? A może zagra według ICH reguł? Pewnie trudno wam to sobie teraz wyobrazić, ale nasz bohater zrobi dokładnie każdą z tych rzeczy – i to w zaskakującej dla czytelnika konfiguracji.
Oprócz refleksji nad otaczającą nas rzeczywistością i systemem wartości, zatracających się powoli w coraz większym brudzie, na uwagę zasługuje w powieści także miejsce akcji. Miasto Harford jest niczym mroczne Sin City: przyciąga ludzi bezwzględnych, zdeprawowanych i zagubionych. Jest brudne, ohydne i zimne, nasączone ponurą beznadzieją. Adam Puza sprawił, że mimo, iż akcja jego książki rozgrywa się współcześnie, podczas lektury w głowie wyświetlały mi się czarno-białe obrazy, takie w klimacie kryminałów z lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Za to wielkie brawa. Chciałabym zobaczyć, jak wyglądałby komiks narysowany na podstawie tej powieści.
Jako debiutancka powieść, „Sekret rodu Oswaltów”, nie jest jednak pozbawiona wad. Moją uwagę przykuł przede wszystkim brak płynności i trochę za mało tajemniczości. Jak to w powieść psychologicznej, wolałabym też bardziej „zatopić się” w postaciach. Pewne wrażenie powierzchowności wynika z tego, że autor chciał napisać i przekazać zbyt wiele i zbyt szybko, przez co niektóre poruszone przez niego wątki są ledwo zasygnalizowane, inne wręcz porzucone. Powieść nabiera tempa dopiero pod koniec, przez co obawiam się, że część czytelników, może porzucić ją w trakcie czytania – a szkoda, bo tak jak już wspomniałam wyżej, końcówka robi robotę! Podsumowując: jest potencjał, trzeba tylko doszlifować bardziej warsztat.
Czy warto? Jeśli lubicie debiuty i niezbyt wesołe zakończenia, samotnych i nieszczęśliwych bohaterów, brudne i ociekające zbrodnią miasta, to warto spróbować. Ja przede wszystkim dziękuję za refleksję, która skłoniła mnie do odsłuchania ze sto razy piosenki Czesława Niemena „Dziwny jest ten świat” i darcia się wraz z nim, że „ludzi dobrej woli jest więcej…”. Tak ku pokrzepieniu i na pociechę, żeby trochę zaczarować rzeczywistość.
Zło zawsze wygrywa
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś będzie coś pesymistycznego. W dzieciństwie wciąż słyszymy o tym, że dobro wygrywa, a zło zostaje ukarane. Nikt nie mówi nam jednak, jaki jest koszt takiego zwycięstwa, jeśli w ogóle do niego dochodzi. Im jesteśmy starsi tym bardziej rozumiemy, że zło, jako to bardziej zuchwałe i bezczelne, ma głęboko gdzieś wszelkie zasady i reguły. Dobro próbujące...
„»Sekret rodu Oswaltów« to kryminał psychologiczny, w którym zbrodnia i śledztwo to jedynie tło prawdziwej tajemnicy, którą musi odkryć główny bohater.”[*] czytamy na okładce tej powieści. Przyznam, że złapałam się na to zadanie jak rybka na haczyk. Czyżby Adam Puza obdarował czytelników wielowarstwową historią o ekscytującym kryminalnym tle?
Fabuła
Oswaltowie to bogata rodzina brutalnie zamordowana w tajemniczych okolicznościach. Przez wiele lat sprawca pozostawał nieuchwytny. Wreszcie Aaron Whalen, dobrze zapowiadający się młody detektyw, doprowadza do przełomu w śledztwie. Morderca ląduje za kratkami, ale po jakimś czasie pojawia się jego naśladowca. Czy ktoś tylko kopiuje metody słynnego psychopaty, a może kolejne zbrodnie mają coś wspólnego z rodem Oswaltów? Aaron będzie zmuszony wyciągnąć akta zamkniętej już sprawy i ponowie zagłębić się w tajemnice tej rodziny.
Okładka
Zacznę od pogratulowania pomysłodawcy okładki. Dokładnie w takich barwach widziałam tę historię. Tak jak w filmach „Sin City” - dużo czerni oraz szarości, a na nich czerwone plamy krwi. Atmosfera tej książki jest zimna i ponura. Zarówno miasto, w którym ma miejsce akcja, jak i bohaterowie wydają się pozbawieni radości i koloru. Miałam takie odczucie, że w tym miejscu może zdarzyć się wszystko, nawet najstraszniejsza zbrodnia, i nikogo to nie zdziwi.
Kryminał psychologiczny
Uważam, że jest to całkiem niezłe określenie na „Sekret rodu Oswaltów”. Autor mocno koncentruje się na na postaci Aarona Whalena tak, że śledztwo i wydarzenia wokół niego wydają się tylko pretekstem do poznania młodego detektywa. Czy Adamowi Puzie udało się zgłębić jego psychikę? Mam wrażanie, że nie do końca postrzegam go w taki sposób jak planował to autor. Chciałby, aby czytelnik widział w Aaronie „utalentowanego detektywa, albo zimnego drania”[**], podczas gdy ja odbieram go jako smutnego, zamkniętego w sobie mężczyznę, a przyczyn tego stanu próbuje się domyślić. Zamiast wybitnego śledczego – a do tego pracoholika – który raźno przystępuje do rozwiązywania zleconej mu sprawy, obserwuje smętnego gościa, który snuje się po mieście.
Dodam też, że autor poszedł na łatwiznę i rozwiązanie zagadki pozostawił na sam koniec, przez co nieco zmarnował potencjał tej historii. Samo w sobie, nie jest to wadą – ja nie przepadam za takimi kryminałami, ale część z nich jest dobrze odbierana. Według mnie Adam Puza niektóre pytania zadał za późno, przez co policja wydaje się nieudolna, a w innym momencie zdradził za dużo przez co okradł swoją powieść z tajemniczości. Nie wykorzystał też możliwości, jakie daje mu postać psychopaty, rzekomo odpowiedzialnego za śmierć Oswaltów. Mógł wykreować drugiego Hannibala Lectera, ale jakby bał się wyciągnąć ze swojego mordercy całą demoniczność.
Podsumowanie
„Sekret rodu Oswaltów” to interesujący kryminał, który mógłby być nieco bardziej rozbudowany. Dzięki temu zyskałby na tajemniczości. Próby zagłębienia się w psychikę bohaterów też nie do końca mnie satysfakcjonują, za to sama sprawa kryminalna jest naprawdę ciekawa i to ona przykuła moją uwagę.
[*] Adam Puza, „Sekret rodu Oswaltów”, wyd. AlterNatywne, Poznań 2020, okładka.
[**] Tamże, s. 39.
„»Sekret rodu Oswaltów« to kryminał psychologiczny, w którym zbrodnia i śledztwo to jedynie tło prawdziwej tajemnicy, którą musi odkryć główny bohater.”[*] czytamy na okładce tej powieści. Przyznam, że złapałam się na to zadanie jak rybka na haczyk. Czyżby Adam Puza obdarował czytelników wielowarstwową historią o ekscytującym kryminalnym tle?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła
Oswaltowie to bogata...
Parę lat temu Aaronowi udało się rozwiązać sprawę tajemniczej śmierci rodu Oswaldów, dzięki której zyskał rozgłos i awans. Niespodziewanie dostaje przydział do nowego śledztwa, które łączy się w pewien sposób z tym z przeszłości. Jego partnerką ma być młoda, dopiero co rozpoczynająca pracę policjantka, Jessica. Mężczyźnie nie podoba się taki rozwój sytuacji, a kobieta robi wszystko by wykazać się przed detektywem. Mimo ich wysiłków morderca pozostaje nieuchwytny, tajemnic mnoży się coraz więcej, a przeszłość Aarona przypomina o sobie coraz boleśniej.
Kiedy sięgnęłam po "Sekret rodu Oswaldów" poczułam się jak w liceum, kiedy zaczytywałam się namiętnie w kryminałach Cobena. Miło było wrócić do gatunku, który dawno temu porzuciłam. Fajnie było znów dedukować kto jest tym złym, kto stoi za morderstwami, wczuć w mroczny klimat powieści. Książka Adama Puzy jest lekturą dosłownie na jeden wieczór. Mimo swoich niewielkich gabarytów potrafi zaskoczyć. Autor na zaledwie 182 stronach stworzył historię która trzyma w napięciu, nieźle zaprząta głowę, tak, że nie mamy ochoty odłożyć książki, póki nie przeczytamy jej do końca.
Bohaterowie zostali zbudowani poprawnie. Na tyle poprawnie, że nie wzbudzili we mnie żadnych głębszych emocji. Postać Aarona okazała się najciekawsza i mocno intrygująca. Ten młody detektyw to mocny atut powieści. Klimat książki jest całkiem fajny, odrobinę mroczny. Niespieszne budowanie napięcie niestety wpłynęło negatywnie na fabułę, co spowodowało, że stała się dość nierówna. Początek nieco mnie umęczył, za to zakończenie zaskoczyło, pomimo tego, że większość twistów udało mi się przewidzieć. To co w tej książce raziło mnie najbardziej to chyba dialogi bohaterów. Takie sztywne i mdląco poprawne, przez co wydawały się sztuczne i nienaturalne. W rzeczywistości nikt tak nie mówi. 😅
Jeśli lubicie rozwiązywać zagadki kryminalne, ścigać mordercę czy wczuć się w rolę detektywa to "Sekret rodu Oswaldów" jest jak najbardziej dla was. Książka ta umiliła mi jeden wieczór i pozwoliła wrócić myślami do czasów, kiedy nie opuściłam żadnego nowo wydanego kryminału.
Polecam.
Parę lat temu Aaronowi udało się rozwiązać sprawę tajemniczej śmierci rodu Oswaldów, dzięki której zyskał rozgłos i awans. Niespodziewanie dostaje przydział do nowego śledztwa, które łączy się w pewien sposób z tym z przeszłości. Jego partnerką ma być młoda, dopiero co rozpoczynająca pracę policjantka, Jessica. Mężczyźnie nie podoba się taki rozwój sytuacji, a kobieta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,, Sekret rodu Oswaldów" to dobra książka, ale nie na tyle by mnie oczarowała lub zachwyciła. Porównałabym ją do pasty serowej. Ostrym czosnkiem, czyli tym co dodaje całości wyrazistości jest sama sprawa zabójstwa rodziny Oswaldów. Podobała mi się jej konstrukcja, tajemniczość oraz mnogość mitów, które zebrały się na przestrzeni lat wokół tej sprawy. Serem żółtym są dla mnie bohaterowie. Poprawnie skonstruowani, ale nic poza to. Mówiąc szczerze, nie zapadają w pamięć, nie są jacyś charakterni. Majonezem jest jak dla mnie owy klimat, który jest tu serio smacznym zwieńczeniem całości. Ta książka potrafi wciągnąć, jednak trzeba pamiętać iż nie jest ona idealna. Czy warto ją schrupać? Możesz spróbować. Ja ze względu na to, że przeczytałam bardzo dużo dobrych kryminałów widzę owe niedociągnięcia. Jednak jeśli jesteś osobom, która czyta ten gatunek od czasu do czasu to może Ci się spodobać.
,, Sekret rodu Oswaldów" to dobra książka, ale nie na tyle by mnie oczarowała lub zachwyciła. Porównałabym ją do pasty serowej. Ostrym czosnkiem, czyli tym co dodaje całości wyrazistości jest sama sprawa zabójstwa rodziny Oswaldów. Podobała mi się jej konstrukcja, tajemniczość oraz mnogość mitów, które zebrały się na przestrzeni lat wokół tej sprawy. Serem żółtym są dla...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest morderstwo, a nawet kilka. Te sprzed lat i w obecnym czasie.
Podczas śledztwa wychodzi na jaw, że są do siebie bardzo podobne, tylko sprawca mordu z przeszłości siedzi w areszcie.
Kto zabija obecnie i dlaczego ?
Kryminał świetny, trzyma w napięciu do końca. Jest nie do przewidzenia. Tajemnice, intrygi, dużo trupów i krwi.
Śmierć goni śmierć. Sprawcę trudno złapać, jest przebiegły i dobrze przemyślał swój plan.
Czy śledczy prowadzący wpadną w końcu na jakiś ślad, który chociaż w małym stopniu rzuci choćby cień na całą sprawę?
Tego nie zdradzę, ale im bliżej końca tym większe bagno.
Zakończenie bardzo zaskakuje.
Polecam !!!
Jest morderstwo, a nawet kilka. Te sprzed lat i w obecnym czasie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodczas śledztwa wychodzi na jaw, że są do siebie bardzo podobne, tylko sprawca mordu z przeszłości siedzi w areszcie.
Kto zabija obecnie i dlaczego ?
Kryminał świetny, trzyma w napięciu do końca. Jest nie do przewidzenia. Tajemnice, intrygi, dużo trupów i krwi.
Śmierć goni śmierć. Sprawcę trudno złapać,...
🤐
Lubicie książki o tematyce kryminalnej z wątkiem psychologicznym? Tutaj śmierć goni śmierć. Sekret skrywany latami przez rodzinę Oswaltów będzie szokiem dla naszego głównego bohatera. Aaron Whalen jest detektywem i dzięki swej determinacji staje się rozpoznawalny wśród mieszkańców. Jest też nieufny i przydzielona mu młoda policjantka Jessica stara się o uznanie partnera. Lecz znalezienie odpowiedzi na jedno pytanie powoduje pojawienie się kolejnych. A każda kolejna odpowiedź łączy się w całość. Czy Aaron poradzi sobie z prawdą?
Książka rozkręca się powoli. Poznajemy bohaterów ,ale tak naprawdę nic o nich nie wiemy. Poznajemy Aarona i jego zaangażowanie w pracę w policji. Uwielbiam książki kryminalne ,lecz te z wątkami psychologicznymi są dosyć skomplikowane. Końcówka zawsze mnie zaskakuje. Książka nie jest jakimś grubaskiem ,bo ma tylko 182 strony ,lecz zawarta w niej historia idealnie się zmieściła. Pomysł na fabułę jest i mógłby być troszkę dłuższy. Chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej o bohaterach tej opowieści.
Jeżeli lubicie takie książki ,w których zakończenie zawsze zaskakuje. To polecam 😊
🤐
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie książki o tematyce kryminalnej z wątkiem psychologicznym? Tutaj śmierć goni śmierć. Sekret skrywany latami przez rodzinę Oswaltów będzie szokiem dla naszego głównego bohatera. Aaron Whalen jest detektywem i dzięki swej determinacji staje się rozpoznawalny wśród mieszkańców. Jest też nieufny i przydzielona mu młoda policjantka Jessica stara się o uznanie partnera....
"Sekret rodu Oswaltów" to kryminał o młodym, zdolnym detektywie, który zasłynął rozwiązaniem tajemniczej sprawy sprzed lat. Zostaje on skierowany do sprawy nowych morderstw, które mogą być powiązane z poprzednią sprawą. Towarzyszyć mu ma młoda policjantka, świeżo przeniesiona z innego miasta.
Najmocniejszą stroną tego thrillera jest dla mnie intrygujący główny bohater, dźwigający na barkach tajemnicę z przeszłości, którą można rozwikłać po zaledwie kilkunastu stronach, a także ból po stracie przyjaciela. Ponadto, miejsce akcji przywodzi mi na myśl Gotham, miasto z wysoką przestępczością, a Aaron jest niczym komisarz Gordon. Dzięki temu dostajemy fajny klimat i ciekawego bohatera, więc książkę czyta się szybko i przyjemnie. Tym bardziej, że ma ona zaledwie lekko ponad 180 stron. Nie jest to zatem zbyt obszerny kryminał. Jednakże, wszystkie wątki są dobrze dopięte, a zbytnie rozwlekanie akcji mogłoby pogorszyć całość.
Fabuła była dla mnie naprawdę ciekawa i wciągnąłem się w sprawę dawnych, jak i teraźniejszych morderstw. Do tego zaintrygowała mnie postać mordercy, którego odwiedza detektyw w więzieniu, a który przypomina mi nieco Hannibala Lectera.
Niestety, mam wrażenie, że całość powieści jest nieco nierównomiernie rozłożona. Chodzi mi o to, że do pewnego momentu fabuła stopniowa się rozwija, po czym w pewnym momencie pędzi na złamanie karku do rozwiązania akcji.
Minusem tej powieści są też niektóre dialogi, które prowadzi detektyw z niektórymi osobami, jak lekarz czy barmanka. Niepotrzebnie epatują one patosem, przez co są dla mnie sztuczne. Rozumiem, że autor chciał poruszyć ważne kwestie światopoglądowe czy życiowe, ale nie do końca to chyba wyszlo.
Moim zdaniem, warto sięgnąć po tę książkę i samemu ocenić jej wartość. Jak już wspominałem, jest to zaledwie 180 stron i wydaje mi się, że nie zmarnujcie czasu, który poświęcicie na ich przeczytanie.
Zapraszam na Instagrama chomiczkowe.recenzje, gdzie znajdziecie więcej moich recenzji, głównie fantastyki, ale pojawiają się tam również kryminały.
"Sekret rodu Oswaltów" to kryminał o młodym, zdolnym detektywie, który zasłynął rozwiązaniem tajemniczej sprawy sprzed lat. Zostaje on skierowany do sprawy nowych morderstw, które mogą być powiązane z poprzednią sprawą. Towarzyszyć mu ma młoda policjantka, świeżo przeniesiona z innego miasta.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajmocniejszą stroną tego thrillera jest dla mnie intrygujący główny bohater,...
"(...) Nawet jeśli uratujemy wszystkich, nie weliminujemy cierpienia. Nawet jeśli zrezygnujemy że swojej pracy, znajdą kogoś, kto nas zastąpi. Nawet jeśli uwierzymy w słuszność naszej sprawy nie zmieni to faktu, że nie możemy sami zbawić świata... Ale nawet jeśli robimy to z niewłaściwych pobudek, to pomagamy ludziom, panie Whalen."
Tajemnicze morderstwo sprzed lat, psychopatyczny morderca i para detektywów próbująca ustalić jego tożsamość. Jest mrocznie i niepokojąco, ta historia ma w sobie klimat starych, czarno-białych kryminałów z Humphreyem Bogartem, no i jeszcze ten elektryzujący początek, który od razu wciąga nas w opowieść.
"(...) Nawet jeśli uratujemy wszystkich, nie weliminujemy cierpienia. Nawet jeśli zrezygnujemy że swojej pracy, znajdą kogoś, kto nas zastąpi. Nawet jeśli uwierzymy w słuszność naszej sprawy nie zmieni to faktu, że nie możemy sami zbawić świata... Ale nawet jeśli robimy to z niewłaściwych pobudek, to pomagamy ludziom, panie Whalen."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTajemnicze morderstwo sprzed lat,...
„Sekret rodu Oswaltów” jest to kryminał psychologiczny napisany przez Adama Puza. Książka opowiada historie młodego detektywa pracującego w policji, Aarona Whalena. Policjant mimo młodego wieku został sławną osobą w całym Harford od kąt znalazł mordercę który wiele lat temu wymordował całą rodzinę Oswaltów. Pewnego dnia chłopak został przydzielony do nowej sprawy. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie podobieństwo zabójstwa do tych z przed 15 lat. Aaronowi przypisano do tej sprawy nowego partnera, młodą policjantkę Jessice. Książka bardzo mi się podobała, była bardzo ciekawa, wciągająca i wzruszającą. Po każdym skończonym rozdziale, odrazu zaczynałam następny by dowiedzieć się co działo się dalej. Wątki postaci według mnie były bardzo dobrze zbudowane, a charaktery idealnie pasujące. Dlatego też szybko polubiłam głównego bohatera wraz jego przyjaciółmi. Z przyjemnością przeczytałabym tą książkę jeszcze raz i z ochotą poleciłabym ją swoim przyjaciołom.
„Sekret rodu Oswaltów” jest to kryminał psychologiczny napisany przez Adama Puza. Książka opowiada historie młodego detektywa pracującego w policji, Aarona Whalena. Policjant mimo młodego wieku został sławną osobą w całym Harford od kąt znalazł mordercę który wiele lat temu wymordował całą rodzinę Oswaltów. Pewnego dnia chłopak został przydzielony do nowej sprawy. Nie było...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW niewyjaśnionych okolicznościach w Harford zostaje zamordowana bogata rodzina Oswaltów. Detektyw Aaron Whalen odnajduje mordercę rodziny i dokonuje jego zatrzymania. Dzięki tej sprawie Whalen otrzymuje ogromny rozgłos. Dzięki temu mężczyzna otrzymuje miano najmłodszego detektywa w historii miasta. Pomimo młodego wieku ma już na swoim koncie rozwiązanie kilku poważnych spraw.
Jednak 15 lat później detektyw Whalen zostaje przydzielony do sprawy, która niewątpliwie jest powiązana z morderstwem rodziny Oswaltów sprzed lat. Przydzielają mu także nową partnerkę w śledztwie o imieniu Jessica. Jest ona młodą kobietą i policjantką, która robi wszystko, aby zyskać uznanie Aarona. Jest dla niego ogromną zagadką.
Nieoczekiwanie giną kolejni ludzie. Zabójca działa z zimną krwią. Sposób dokonywania morderstw jest podobny do tego dotyczącego rodu Oswaltów. Aaron i Jessica nie mają żadnych nowych tropów, które mogłyby cokolwiek wnieść do sprawy. Główny podejrzany siedzi w więzieniu i pomimo jego podpowiedzi rozwiązanie sprawy nie rusza do przodu. Do czego tak naprawdę doszło na miejscu zbrodni? Kto jest prawdziwym mordercą i dlaczego morduje kolejnych ludzi? Czy główny bohater rozwiąże ,,sekret rodu Oswaltów”? Jak Aron poradzi sobie z prawdą o przeszłości? Jaką głębszą tajemnicę skrywa ta historia? Jest to zbieg okoliczności czy obie sprawy są ze sobą powiązane?
Książka ma bardzo mocny wstęp i on trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. Bardzo podoba mi się tutaj operowanie przez autora czasem. Sprawa przed lat może być powiązana z obecną. To powoduje ogromne zaciekawienie czytelnika tym, co wydarzy się dalej. Czytelnikowi wydaje się, że wie kim jest morderca, jednak okazuje się, że myśli błędnie. Sytuacja staje się jasna dopiero przy zakończeniu książki. Trzyma w napięciu do samego końca. Akcja w książce bardzo dynamiczna. Mroczne strony bohaterów tej historii dodają jej klimatu. Skrywana tajemnica z przeszłości powoduje jeszcze większą ciekawość czytającego.
,,Sekret rodu Oswaltów” jest bardzo dobrym kryminałem psychologicznym. Wciągający i wbijający czytelnika w fotel. Polecam 🙂! Gratuluję autorowi znakomitego debiutu ! Dziękuję wydawnictwu AlterNatywne za zaufanie i egzemplarz do recenzji ❤.
W niewyjaśnionych okolicznościach w Harford zostaje zamordowana bogata rodzina Oswaltów. Detektyw Aaron Whalen odnajduje mordercę rodziny i dokonuje jego zatrzymania. Dzięki tej sprawie Whalen otrzymuje ogromny rozgłos. Dzięki temu mężczyzna otrzymuje miano najmłodszego detektywa w historii miasta. Pomimo młodego wieku ma już na swoim koncie rozwiązanie kilku poważnych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Harford wszyscy słyszeli o rodzinie Oswaltów, o ich bogactwie ekscentryźmie, ale przede wszystkim o, tym w jakich okolicznościach zostali zamordowani... Aaron Whalen zostaje przydzielony do śledztwa pozornie łączącego się ze śmiercią Oswaltów. W tej sprawie pomaga mu młodziutka policjantka Jessica. Niestety śmierć goni śmierć. Nawet dla Wahalena to zbyt wiele.
Obietnica rozwiązania zagadki owianej tajemnicą, wręcz mającą wymiar legendy, sprawia wrażenie bardzo ciekawej historii. Pomysł doskonały! Gorzej z realizacją. Książka a dokładniej książeczka liczy raptem 182 strony. Około 100 stron zostało przegadane przez autora. Kompletnie zbędne opisy wszystkiego pozbawiły powieść tempa. Mam wrażenie, że Puza chciał opisać całą historię w sposób enigmatyczny. W stylu Simona Becketta i jego Ran kamieni i Zimnych ogni, ale mu, to kompletnie nie wyszło! Manipulowanie słowem i zainteresowanie nim czytelnika w skali od jeden do dziesięciu oceniam na dwa.
Tragedia! Przy dobrej lekturze 200 stron "mignie" mi sama nie wiem kiedy. Przy Sekrecie rodu Oswaltów 182 strony męczyłam dwa dni! Dramat! Reasumując to najgorszy kryminał jaki kiedykolwiek czytałam. Brak akcji, brak tempa, przegadana fabuła, element zaskoczenia żaden! Nie pamiętam równie złego kryminału. http://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2021/03/sekret-rodu-oswaltow-adam-puza.html
W Harford wszyscy słyszeli o rodzinie Oswaltów, o ich bogactwie ekscentryźmie, ale przede wszystkim o, tym w jakich okolicznościach zostali zamordowani... Aaron Whalen zostaje przydzielony do śledztwa pozornie łączącego się ze śmiercią Oswaltów. W tej sprawie pomaga mu młodziutka policjantka Jessica. Niestety śmierć goni śmierć. Nawet dla Wahalena to zbyt wiele.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObietnica...
Kryminał psychologiczny – „Sekret rodu Oswaltów”, Adam Puza
„Czasem historia lubi się powtarzać, a dawna zbrodnia staje się inspiracją dla kolejnego mordercy. „Sekret rodu Oswaltów” to kryminał psychologiczny, w którym zbrodnia i śledztwo to jedynie tło prawdziwej tajemnicy, którą musi odkryć główny bohater”.
W tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowana słynąca z bogactwa i ekscentryzmu rodzina Oswaltów. Detektyw Aaron Whalen doprowadził do zatrzymania osoby odpowiedzialnej za ten mord. 15 lat później zostaje przydzielony do śledztwa, które prawdopodobnie łączy się z morderstwem rodziny Oswaltów. Odsuwają go od bieżącej sprawy i cały swój czas ma poświęcić nowej. Przydzielają mu nową partnerkę. Jessica, młodziutka policjantka, dwoi się i troi, aby tylko przypodobać się Aaronowi i zyskać w jego oczach uznanie. Jest ona wielką tajemnicą dla detektywa. Giną kolejni ludzie, nie mają żadnych poszlak, które mogłyby cokolwiek wyjaśniać. Główny podejrzany siedzi od wielu lat w więzieniu, mimo podpowiedzi z jego strony, śledztwo stoi w miejscu. O co chodzi w tej sprawie? Dlaczego do tak ważnego śledztwa przydzielono niedoświadczoną policjantkę? Jak Aaron poradzi sobie z prawdą o przeszłości?
Cała recenzja http://zaczytanyksiazkoholik.pl/recenzje-ksiazek/kryminal-psychologiczny-sekret-rodu-oswaltow-adam-puza-2/
Kryminał psychologiczny – „Sekret rodu Oswaltów”, Adam Puza
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Czasem historia lubi się powtarzać, a dawna zbrodnia staje się inspiracją dla kolejnego mordercy. „Sekret rodu Oswaltów” to kryminał psychologiczny, w którym zbrodnia i śledztwo to jedynie tło prawdziwej tajemnicy, którą musi odkryć główny bohater”.
W tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowana słynąca z...
Czytając informacje znajdujące się z tyłu książki miałam mieszane uczucia, co do tej pozycji lekturowej. Po pierwsze kryminał psychologiczny, a ja nie przypadam wgl za kryminałami, po drugie zapewne będzie rozlew krwi i inne tym podobne rzeczy opisane bardzo szczegółowo. Jednak myliłam się. Debiutujący autor Adam Puzo zaskoczył mnie tą lekturą, ba nawet w pewien sposób zainspirował mnie do przeczytania podobnych książek. Przejdźmy jednak do konkretów.
Młody, ceniony i szanowny Aaron Whalen zostaje przydzielony do śledztwa. Na pierwszy rzut oka łączy się ona z jego jedną z pierwszy spraw. Chodzi o zaginięcie, jak się później okazuje zamordowanie rodziny Oswaltów, które miało miejsce 15 lat temu. Rozwiązanie tej zagadki dało duży rozgłos Whalenowi. Otrzymuje miano najmłodszego detektywa w historii miasta, na swoim koncie ma rozwiązanie kilka poważnych spraw. Obecnie otrzymuje nowe śledztwo do rozwiązania. Zabójstwo goni zabójstwo, morderca zabija z zimną krwią. Najciekawsze jest to, że sposób mordowania tych osób jest podobny do mordowania tytułowej rodziny. Główny bohater nie może pracować ze swoim najbliższym współpracownikiem. Otrzymuje nową partnerkę. Jest to młoda policjantka Jessica. Skoro skazany za mordowanie rodziny Oswaltów siedzi w więzieniu to kto zabija tych ludzi? Jaka głębsza tajemnica jest ukryta w tej historii? Czy to tylko zbieg okoliczności czy to wszystko jest powiązane? Przekonajcie się sami!
Książka rozpoczyna się mocnym akcentem i ten akcent trzymający w napięciu trwa do końca. Rozwiązywanie zagadki wspólnie z detektywem wciąga czytelnika w świat książki. Ciekawym zabiegiem w tej książce jest zagadka, która pojawia się od pierwszych stron i trwa aż do samego końca. Umiejętność łączenia morderstwa, z zacieraniem śladów, pojawiającym się nowym morderstwem. Jest to o tyle ciekawy zabieg, że czytelnik ma nadzieję, że wie kim jest morderca, ale okazuje się, że jego przypuszczenia są błędne. Wszystko jasne staje się na ostatnich kartach.
Akcja powieści rozgrywa się bardzo dynamicznie. Tajemniczość bohaterów dodaje mroczności tej książce, ale w takim pozytywnym znaczeniu. Skrywana tajemnica wzmacnia ciekawość. Na pewno jest to powieść, która od pierwszy stron intryguje, ale też w pewien sposób zostaje w naszej pamięci, psychice.
„Sekret rodu Oswaltów” to bardzo dobry kryminał psychologiczny. Nie tylko wciągający czytelnika w swój świat, ale również w fotel. Czytelnik powinien przygotować sobie jeden wieczór na poświęcenie tej lektury, bo nie wiem czy udało by się odłożyć tę książkę chodź na chwilę.
Dziękujemy Wydawnictwu AlterNatywne za egzemplarz do recenzji.
Czytając informacje znajdujące się z tyłu książki miałam mieszane uczucia, co do tej pozycji lekturowej. Po pierwsze kryminał psychologiczny, a ja nie przypadam wgl za kryminałami, po drugie zapewne będzie rozlew krwi i inne tym podobne rzeczy opisane bardzo szczegółowo. Jednak myliłam się. Debiutujący autor Adam Puzo zaskoczył mnie tą lekturą, ba nawet w pewien sposób...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAaron Whalen zostaje przydzielony do śledztwa, które pozornie łączy się ze sprawą zamordowania rodziny Oswaltów sprzed 15 lat. Jako partnerkę otrzymuje młodziutką policjantkę Jessicę. Morderstwo goni kolejne morderstwo, a tymczasem detektyw pozostaje bez żadnych poszlak. Wszystko wskazuje na to, że za dawnym zamordowaniem rodziny kryje się jakaś głębsza tajemnica. Nasz główny bohater będzie musiał dociec prawdy, co takiego wtedy właśnie się wydarzyło. Co się stanie, kiedy w końcu zmierzy się z prawdą z przeszłości?
Muszę przyznać, że autor debiutuje z mocnym przytupem. Jego kryminał psychologiczny wciąga już od pierwszych stron, wprost sprawia, że nie można się od niego oderwać. Wspólnie z detektywem będziemy starali się rozwikłać zagadkę wszystkich morderstw. Morderca jest okrutny, pozbawiony wszelkich skrupułów. Morduje z zimną krwią, a później pozbawia swoich ofiar palców. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że morderca Oswaltów siedzi za kratkami, tymczasem obecne morderstwa nawiązują metodą właśnie do niego. Co takiego łączy te wszystkie sprawy ze sobą? Czy detektywowi Whalen uda się dotrzeć do prawdy? Czy zdoła dotrzeć do tego, kto morduje, nim wydarzy się kolejne nieszczęście.
„Cała ta sprawa wydawała mu się coraz bardziej niejasna. Morderca, kimkolwiek był, wciąż wodził go za nos i pozostawiał więcej pytań niż odpowiedzi.”
Cała powieść napisana jest zagadką. Nie sposób odgadnąć o co w tym wszystkim chodzi, gdyż autor umiejętnie wikła nas w te wszystkie morderstwa, zaciera ślady i do samego końca nie pozwala odkryć, kim tak naprawdę jest morderca. Wspólnie z bohaterami będziemy próbowali odkryć jakiekolwiek tropy, które będą miały naprowadzić nas na ten właściwy. Kiedy na tropie pojawią się osoby, które coś odkryją, dziwnym trafem spotka je nieszczęście. Tymczasem morderca psychopata będzie świetnie się bawił.
„To był pierwszy raz, kiedy Aaron miał okazję zobaczyć Jasona. Strach, który towarzyszył mu wcześniej, w tej chwili zamienił się w całkowite przerażenie. Nigdy w życiu nie widział nikogo tak odbiegającego swym wyglądem od normalnych ludzi. Góra mięśni, zwierzęce spojrzenie jak u drapieżcy wbijającego właśnie kły w swoją ofiarę, bestialski i szyderczy uśmiech.”
Możecie przygotować się na niezłą lekturę z rozlewem krwi. Z bohaterami, którzy są tajemniczy, o których niezbyt wiele wiemy. Zbrodnie i śledztwa, które najprawdopodobniej będą miały ze sobą coś wspólnego, a nasz detektyw będzie musiał do tego dotrzeć. Książkę czyta się niezwykle szybko, akcja powieści rozgrywa się błyskawicznie, a skrywana tajemnica tylko podsyca naszą ciekawość. Powieść intryguje, a przede wszystkim oddziałuje na psychikę.
Zakończenie tej historii kompletnie zaskakuje czytelnika i pozostawia go z własnymi przemyśleniami.
„Bo czym tak naprawdę jest kodeks moralny? Dlaczego zdaniem różnych ludzi powinniśmy nazywać sprzeczne czyny tymi moralnymi? Dlaczego zdaniem jednej osoby morderstwo na mordercy jest moralne, a zdaniem innych już nie? Odpowiedź jest tylko jedna, Aaron. Ponieważ wszystkie te prawa są wymysłem człowieka. Dlatego to, co uważamy za dobre, a co za złe, zależy od miejsca, w którym stoimy.”
"Sekret rodu Oswaltów" to doskonały kryminał psychologiczny w którym nic nie jest do końca wyjaśnione. Wszelkie poszlaki, dosyć szybko będą się zacierać, jedna śmierć będzie goniła kolejną. Czy ktoś będzie w stanie temu w końcu zaradzić? Czy prawdziwy morderca zostanie w końcu schwytany? Koniecznie przeczytajcie, aby się tego dowiedzieć.
Aaron Whalen zostaje przydzielony do śledztwa, które pozornie łączy się ze sprawą zamordowania rodziny Oswaltów sprzed 15 lat. Jako partnerkę otrzymuje młodziutką policjantkę Jessicę. Morderstwo goni kolejne morderstwo, a tymczasem detektyw pozostaje bez żadnych poszlak. Wszystko wskazuje na to, że za dawnym zamordowaniem rodziny kryje się jakaś głębsza tajemnica. Nasz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMa wszystko to, co dobry kryminał powinien mieć.
Ma wszystko to, co dobry kryminał powinien mieć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka.Pochłania jak Czarna Dziura.Polecam😀
Bardzo dobra książka.Pochłania jak Czarna Dziura.Polecam😀
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka genialna! Trzyma w napięciu od pierwszych stron, aż chce kontynuować się poznawanie historii! Autor genialnie buduje to napięcie i nie rezygnuje z niego, aż do samego końca :D
Dziękuję za dedykację.
Książka genialna! Trzyma w napięciu od pierwszych stron, aż chce kontynuować się poznawanie historii! Autor genialnie buduje to napięcie i nie rezygnuje z niego, aż do samego końca :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziękuję za dedykację.
Genialna książka.
Genialna książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to