Wróć na stronę książki

Oceny książki Sempre Susan. Wspomnienie o Susan Sontag

Średnia ocen
6,6 / 10
285 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1525
1500

Na półkach:

“W 1982 roku, po spotkaniu w manhattańskim ratuszu poświęconym wsparciu dla polskiego związku zawodowego +Solidarność+, podczas którego Susan nazwała komunizm odmianą faszyzmu, zaskoczyła ją gwałtowność, z jaką została zaatakowana” - ten cytat najlepiej charakteryzuje bezkompromisowość Susan Sontag, nieortodoksyjnej feministki, pisarki, eseistki, aktywistki.

To moja druga książka Autorki po “Przyjacielu” i muszę przyznać, że tamta była jednak bardziej interesująca i mocniej do mnie trafiła.

Sam jestem nieco zaskoczony taką konkluzją, ale tak to odebrałem. Dodatkowo mam wrażenie, że zaglądamy tu głęboko w prywatność Susan. Wprawdzie nie ma tu jakichś jaskrawych naruszeń w tym względzie, niemniej jednak czasami czułem się trochę jak nie mimowolny podglądacz. Rozumiem, że takie nastały czasy, iż mówi się (trzeba powiedzieć?) niemal wszystko, ale jednak mam wątpliwości.

A portret Sontag co najmniej uproszczony, by nie powiedzieć pobieżny. Cóż, może oczekiwałem po prostu, a może właśnie nie po prostu, czegoś więcej o niej samej, niż opinie, które mogą świadczyć, że Autorce zależało głównie na pokazaniu tzw. zwykłego dnia z niełatwym geniuszem spędzanym (z ekspozycją samej siebie w tle). A chodzi o codzienność z matką jej chłopaka, bo cała trójka razem mieszkała przez jakiś czas w nowojorskim penthousie Sontag.

Na szczęście zerwanie z jej synem i z nią samą opisane dosyć powściągliwie (dziś pewnie nie wypadałoby przemilczeć mocnych szczegółów).
“– David mówi, że chcesz się wyprowadzić, i to z mojego powodu. (...) Nie przemyślałaś tego porządnie. Nie można nagle z pary mieszkającej razem stać się parą mieszkającą osobno.

“I tak byśmy zerwali. Ale na pewno zostalibyśmy z sobą dłużej. Ale ostatecznie i tak by nam nie wyszło. Susan mogłaby mieszkać na Księżycu, a mnie i Davidowi by się nie układało”.

Na szczęście jest nieco cytatów do przytoczenia.

“Wspominała swoje dzieciństwo jako czas absolutnej nudy i dodawała, że nie mogła się doczekać się jego końca”.

“Jej matka stała się postacią wręcz legendarną: zimną, samolubną, narcystyczną, okrutną kobietą, która nigdy nie okazywała czułości, nigdy nie wspierała utalentowanej córki i chyba w ogóle nie zauważyła, że ma tak zdolne dziecko”.

“Była feministką, ale często krytycznie podchodziła do innych feministek, tak również traktowała większość feministycznej retoryki, uważając ją za naiwną, sentymentalną i antyintelektualną”.

“Z irytacją stwierdzała, że towarzystwo nawet bardzo inteligentnych kobiet nie jest zwykle równie interesujące, jak towarzystwo inteligentnych mężczyzn”.

“Potrafiła być wroga wobec tych, którzy narzekali, że kobiety są niedoreprezentowane w świecie sztuki czy wyganiane z kanonu, niedelikatnie przypominając wówczas, że kanon (podobnie jak sztuka, geniusz, talent czy literatura) nie jest pracodawcą zachowującym parytety”.

“Ekscytowała ją za to twórczość Europejczyków, takich jak Italo Calvino, Bohumil Hrabal, Peter Handke czy Stanisław Lem”.

“Nie wolno traktować samego siebie zbyt poważnie, bez względu na to, kim jesteś, w tych, który tak robią, jest coś komicznego a nawet żenującego.(...) Ale traktowała siebie bardzo poważnie”.

“Jedna książka dziennie to wcale nie za wysokie wymagania”.

“Bardzo niechętnie przechodziła od płyt winylowych do kompaktowych. Była sceptyczna wobec nowoczesnych gadżetów i urządzeń elektronicznych. Odczuwała dumę, że nie testuje nowych technologii”.

“Twierdziła, że pisarza nie powinny obchodzić recenzje – ani pozytywne, ani negatywne”.

“Jej zdaniem, sen, podobnie jak dzieciństwo, to strata czasu”.

“Często narzekała też na pary: bez względu na to, jak interesujące były dwie osoby oddzielnie, to gdy spotykało się je wspólnie, zawsze okazywały się nudne”.

“Jeśli rozpłaczesz się raz, ludzie będą ci współczuć. Ale jeśli będziesz płakać codziennie, ludzie uznają cię za histeryczkę”.

“Często wspominała, jak bardzo uwielbia przepraszać. – Zawsze później czuję się wspaniale. Ale nigdy nie słyszałam, by przepraszała albo wyrażała żal z powodu swoich wybuchów złości”.

“Ludzi należało karcić. Ale ona karciła ich w niemiły sposób i również w obecności innych. Była masochistką i sadystką. Jej zachowanie w restauracjach uważałam za bardzo lekkomyślne. Nie słyszała nigdy o zemście kelnera?”.

“Chyba myślała, że ma prawo ganić ludzi. Mężczyzna, który zachowywałby się tak jak Susan, nauczyłby się już dawno temu, zapewne z pomocą pięści innego mężczyzny, co nieco na temat szacunku dla ludzi”.

“Nazywała siebie melancholiczką, ale to zbyt blade i mizerne słowo, by opisać, co jej doskwierało”.

“Susan była koszmarną malkontentką”.

“Była rozgoryczona. Była pełna gniewu. Była wściekła na świat. Była Joem Louisem, który chciał zrobić komuś krzywdę. (...) “Była gotowa zrobić cokolwiek. Chciała robić wszystko”.

“W 1982 roku, po spotkaniu w manhattańskim ratuszu poświęconym wsparciu dla polskiego związku zawodowego +Solidarność+, podczas którego Susan nazwała komunizm odmianą faszyzmu, zaskoczyła ją gwałtowność, z jaką została zaatakowana” - ten cytat najlepiej charakteryzuje bezkompromisowość Susan Sontag, nieortodoksyjnej feministki, pisarki, eseistki, aktywistki.

To moja druga...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
477
422

Na półkach: ,

Sigrid Nunez pojawiła się w życiu Susan Sontag przez krótki związek z jej synem. Po latach ‎postanowiła wykorzystać ten okres do napisania quasi-biografii. Jest to oczywiście tekst bardzo ‎subiektywny i osobisty, ale nie mogę się zgodzić, że ukazuje Sontag w złym świetle. Wręcz ‎przeciwnie. Widzimy kobietę zaborczą i apodyktyczną, z pewnymi ułomnościami, ale i z szacunkiem ‎dla jej dokonań i charakteru. Szkoda tylko, że to ledwie wycinek pobrany do badań, na podstawie ‎którego wysnuta jest szeroka diagnoza. Oczywiście Nunez nie byłaby sobą, gdyby nomen omen nie pisała też o ‎sobie. Czasem może być to irytujące, ale taki już jej urok.

Sigrid Nunez pojawiła się w życiu Susan Sontag przez krótki związek z jej synem. Po latach ‎postanowiła wykorzystać ten okres do napisania quasi-biografii. Jest to oczywiście tekst bardzo ‎subiektywny i osobisty, ale nie mogę się zgodzić, że ukazuje Sontag w złym świetle. Wręcz ‎przeciwnie. Widzimy kobietę zaborczą i apodyktyczną, z pewnymi ułomnościami, ale i z szacunkiem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
250
16

Na półkach:

Bardzo dobrze opowiedziana biografia Sontag. Myślę, że i tak w pozytywnym świetle, biorąc pod uwagę rys osobowościowy Sontag. To moja kolejna książka Nunez i jak zwykle super!

Bardzo dobrze opowiedziana biografia Sontag. Myślę, że i tak w pozytywnym świetle, biorąc pod uwagę rys osobowościowy Sontag. To moja kolejna książka Nunez i jak zwykle super!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to