“W 1982 roku, po spotkaniu w manhattańskim ratuszu poświęconym wsparciu dla polskiego związku zawodowego +Solidarność+, podczas którego Susan nazwała komunizm odmianą faszyzmu, zaskoczyła ją gwałtowność, z jaką została zaatakowana” - ten cytat najlepiej charakteryzuje bezkompromisowość Susan Sontag, nieortodoksyjnej feministki, pisarki, eseistki, aktywistki.
To moja druga książka Autorki po “Przyjacielu” i muszę przyznać, że tamta była jednak bardziej interesująca i mocniej do mnie trafiła.
Sam jestem nieco zaskoczony taką konkluzją, ale tak to odebrałem. Dodatkowo mam wrażenie, że zaglądamy tu głęboko w prywatność Susan. Wprawdzie nie ma tu jakichś jaskrawych naruszeń w tym względzie, niemniej jednak czasami czułem się trochę jak nie mimowolny podglądacz. Rozumiem, że takie nastały czasy, iż mówi się (trzeba powiedzieć?) niemal wszystko, ale jednak mam wątpliwości.
A portret Sontag co najmniej uproszczony, by nie powiedzieć pobieżny. Cóż, może oczekiwałem po prostu, a może właśnie nie po prostu, czegoś więcej o niej samej, niż opinie, które mogą świadczyć, że Autorce zależało głównie na pokazaniu tzw. zwykłego dnia z niełatwym geniuszem spędzanym (z ekspozycją samej siebie w tle). A chodzi o codzienność z matką jej chłopaka, bo cała trójka razem mieszkała przez jakiś czas w nowojorskim penthousie Sontag.
Na szczęście zerwanie z jej synem i z nią samą opisane dosyć powściągliwie (dziś pewnie nie wypadałoby przemilczeć mocnych szczegółów).
“– David mówi, że chcesz się wyprowadzić, i to z mojego powodu. (...) Nie przemyślałaś tego porządnie. Nie można nagle z pary mieszkającej razem stać się parą mieszkającą osobno.
“I tak byśmy zerwali. Ale na pewno zostalibyśmy z sobą dłużej. Ale ostatecznie i tak by nam nie wyszło. Susan mogłaby mieszkać na Księżycu, a mnie i Davidowi by się nie układało”.
Na szczęście jest nieco cytatów do przytoczenia.
“Wspominała swoje dzieciństwo jako czas absolutnej nudy i dodawała, że nie mogła się doczekać się jego końca”.
“Jej matka stała się postacią wręcz legendarną: zimną, samolubną, narcystyczną, okrutną kobietą, która nigdy nie okazywała czułości, nigdy nie wspierała utalentowanej córki i chyba w ogóle nie zauważyła, że ma tak zdolne dziecko”.
“Była feministką, ale często krytycznie podchodziła do innych feministek, tak również traktowała większość feministycznej retoryki, uważając ją za naiwną, sentymentalną i antyintelektualną”.
“Z irytacją stwierdzała, że towarzystwo nawet bardzo inteligentnych kobiet nie jest zwykle równie interesujące, jak towarzystwo inteligentnych mężczyzn”.
“Potrafiła być wroga wobec tych, którzy narzekali, że kobiety są niedoreprezentowane w świecie sztuki czy wyganiane z kanonu, niedelikatnie przypominając wówczas, że kanon (podobnie jak sztuka, geniusz, talent czy literatura) nie jest pracodawcą zachowującym parytety”.
“Ekscytowała ją za to twórczość Europejczyków, takich jak Italo Calvino, Bohumil Hrabal, Peter Handke czy Stanisław Lem”.
“Nie wolno traktować samego siebie zbyt poważnie, bez względu na to, kim jesteś, w tych, który tak robią, jest coś komicznego a nawet żenującego.(...) Ale traktowała siebie bardzo poważnie”.
“Jedna książka dziennie to wcale nie za wysokie wymagania”.
“Bardzo niechętnie przechodziła od płyt winylowych do kompaktowych. Była sceptyczna wobec nowoczesnych gadżetów i urządzeń elektronicznych. Odczuwała dumę, że nie testuje nowych technologii”.
“Twierdziła, że pisarza nie powinny obchodzić recenzje – ani pozytywne, ani negatywne”.
“Jej zdaniem, sen, podobnie jak dzieciństwo, to strata czasu”.
“Często narzekała też na pary: bez względu na to, jak interesujące były dwie osoby oddzielnie, to gdy spotykało się je wspólnie, zawsze okazywały się nudne”.
“Jeśli rozpłaczesz się raz, ludzie będą ci współczuć. Ale jeśli będziesz płakać codziennie, ludzie uznają cię za histeryczkę”.
“Często wspominała, jak bardzo uwielbia przepraszać. – Zawsze później czuję się wspaniale. Ale nigdy nie słyszałam, by przepraszała albo wyrażała żal z powodu swoich wybuchów złości”.
“Ludzi należało karcić. Ale ona karciła ich w niemiły sposób i również w obecności innych. Była masochistką i sadystką. Jej zachowanie w restauracjach uważałam za bardzo lekkomyślne. Nie słyszała nigdy o zemście kelnera?”.
“Chyba myślała, że ma prawo ganić ludzi. Mężczyzna, który zachowywałby się tak jak Susan, nauczyłby się już dawno temu, zapewne z pomocą pięści innego mężczyzny, co nieco na temat szacunku dla ludzi”.
“Nazywała siebie melancholiczką, ale to zbyt blade i mizerne słowo, by opisać, co jej doskwierało”.
“Susan była koszmarną malkontentką”.
“Była rozgoryczona. Była pełna gniewu. Była wściekła na świat. Była Joem Louisem, który chciał zrobić komuś krzywdę. (...) “Była gotowa zrobić cokolwiek. Chciała robić wszystko”.
“W 1982 roku, po spotkaniu w manhattańskim ratuszu poświęconym wsparciu dla polskiego związku zawodowego +Solidarność+, podczas którego Susan nazwała komunizm odmianą faszyzmu, zaskoczyła ją gwałtowność, z jaką została zaatakowana” - ten cytat najlepiej charakteryzuje bezkompromisowość Susan Sontag, nieortodoksyjnej feministki, pisarki, eseistki, aktywistki.
Sigrid Nunez pojawiła się w życiu Susan Sontag przez krótki związek z jej synem. Po latach postanowiła wykorzystać ten okres do napisania quasi-biografii. Jest to oczywiście tekst bardzo subiektywny i osobisty, ale nie mogę się zgodzić, że ukazuje Sontag w złym świetle. Wręcz przeciwnie. Widzimy kobietę zaborczą i apodyktyczną, z pewnymi ułomnościami, ale i z szacunkiem dla jej dokonań i charakteru. Szkoda tylko, że to ledwie wycinek pobrany do badań, na podstawie którego wysnuta jest szeroka diagnoza. Oczywiście Nunez nie byłaby sobą, gdyby nomen omen nie pisała też o sobie. Czasem może być to irytujące, ale taki już jej urok.
Sigrid Nunez pojawiła się w życiu Susan Sontag przez krótki związek z jej synem. Po latach postanowiła wykorzystać ten okres do napisania quasi-biografii. Jest to oczywiście tekst bardzo subiektywny i osobisty, ale nie mogę się zgodzić, że ukazuje Sontag w złym świetle. Wręcz przeciwnie. Widzimy kobietę zaborczą i apodyktyczną, z pewnymi ułomnościami, ale i z szacunkiem...
Bardzo dobrze opowiedziana biografia Sontag. Myślę, że i tak w pozytywnym świetle, biorąc pod uwagę rys osobowościowy Sontag. To moja kolejna książka Nunez i jak zwykle super!
Bardzo dobrze opowiedziana biografia Sontag. Myślę, że i tak w pozytywnym świetle, biorąc pod uwagę rys osobowościowy Sontag. To moja kolejna książka Nunez i jak zwykle super!
Susan Sontag oczami niedoszłej synowej, która miała "przywilej" mieszkać z nią przez jakiś czas. Można się więc spodziewać, że oprócz zachwytu nad wyjątkowością wybitnej intelektualistki znajdzie się tam trochę gorzkich refleksji nad kobietą z trudnościami w zachowaniu właściwych relacji z innymi ludźmi.
Zazdroszczę autorce możliwości przysłuchwania się dyskusjom, jakie prowadzili między sobą Sontag i Brodski.
Susan Sontag oczami niedoszłej synowej, która miała "przywilej" mieszkać z nią przez jakiś czas. Można się więc spodziewać, że oprócz zachwytu nad wyjątkowością wybitnej intelektualistki znajdzie się tam trochę gorzkich refleksji nad kobietą z trudnościami w zachowaniu właściwych relacji z innymi ludźmi.
Zazdroszczę autorce możliwości przysłuchwania się dyskusjom, jakie...
Susan Sontag można lubić, można nie lubić, bo szczerze mówiąc z samej książki wyłania się jako osoba o nienajlepszym charakterze. Ale można też po prostu doceniać jej kunszt, umysł, to, co zrobiła dla ludzkości jako takiej, bo to, co robiła dla ludzi wokół siebie, bywało mocno różne. Ale postać Susan Sontag jest tutaj tak naprawdę jedną tylko stroną medalu, jakim jest ta książka. Druga to samo pisarstwo. Bo niebywałym jest, w jak doskonały sposób udaje się Sigrid Nunez opisać kogoś bez oceniania. Mimo, że opisuje Sontag nie bezrefleksyjnie, nie, jak stodołę na środku łąki. Opisuje ją jako żywego człowieka, na dodatek z silnym i zróżnicowanym charakterem. I tak, używa epitetów, które nie są bez cech emocjonalnych. A jednak nie stara się oceniać swojej bohaterki. Opisuje jej codzienne życie, wdaje się w szczegóły, które zauważa jak doskonały ludzki reportażysta. To nie jest tylko cecha godna świetnego pisarza. To cecha godna naśladowania na co dzień, gdzie jesteśmy bacznymi obserwatorami innych, a jednak nie tworząc pełnego ich obrazu, od razu uciekamy się do oceny. I ten właśnie brak oceniania mimo świetnego obrazu osoby, urzekł mnie w lekturze najbardziej.
Susan Sontag można lubić, można nie lubić, bo szczerze mówiąc z samej książki wyłania się jako osoba o nienajlepszym charakterze. Ale można też po prostu doceniać jej kunszt, umysł, to, co zrobiła dla ludzkości jako takiej, bo to, co robiła dla ludzi wokół siebie, bywało mocno różne. Ale postać Susan Sontag jest tutaj tak naprawdę jedną tylko stroną medalu, jakim jest ta...
Wydawnictwo Pauza rusza z nową serią - non-fiction. I na początek dostajemy biografię Susan Sontag, ale nie jest to klasyczna biografia. I bardzo dobrze! To osobista opowieść o fascynacji i równocześnie o niezrozumieniu.
Szkic i portret wybitnej eseistki wyszedł spod pióra Sigrid Nunez. Nie ma tu stawiania pomnika, mamy przedstawioną kobietę z krwi i kości ze wszystkimi jej wadami i zaletami, które wyłapała Nunez. Przez pewien czas panie mieszkały pod jednym dachem i było blisko, by zostały rodziną - Sigrid spotykała się z Davidem - synem Susan. Według plotek tworzyli trójkąt seksualny!
Silna osobowość Sontag wywarła duży wpływ na życie Nunez. Mimo że pierwsze rady złościły, to później okazały się bardzo przydatne. Susan Sontag fascynowała się wieloma rzeczami, chciała być w ciągłym ruchu, lubiła mieć rację i decydujące słowo. Nawet w codzienności szukała ekscytacji. Poznajemy ją na wielu płaszczyznach - feministki, matki, krytyczki, czytelniczki, przyjaciółki, partnerki, pacjentki. Każdy obraz jest inny - a wszystkie tworzą spójność.
Nunez przywołuje skrawki i wycinki z życia - nie ma tu tradycyjnej chronologii. Jest za to sporo anegdot. W tle można dostrzec nastroje społeczne. Dzięki temu biografia zyskuje i jest bardziej przestrzenna.
Na HBO dostępny jest dokument o Susan Sontag - jest ciekawym uzupełnieniem - polecam obejrzeć.
„Sempre Susan Sontag” warto przeczytać - sposób narracji jest ciekawy, dużo przemyceń o tym jak to jest być pisarką i jak można się nią stać.
Wydawnictwo Pauza rusza z nową serią - non-fiction. I na początek dostajemy biografię Susan Sontag, ale nie jest to klasyczna biografia. I bardzo dobrze! To osobista opowieść o fascynacji i równocześnie o niezrozumieniu.
Szkic i portret wybitnej eseistki wyszedł spod pióra Sigrid Nunez. Nie ma tu stawiania pomnika, mamy przedstawioną kobietę z krwi i kości ze wszystkimi...
aka była Susan Sontag według Sigrid Nunez? To nie jest książka biograficzna o Sontag, wspomnienia Nunez nie starają się o jakikolwiek obiektywizm. To jest portret Sontag taki jaki zapamiętała Nunez i to w tej książce jest wspaniałe i najbardziej wartościowe. To jest książka o życiu z Sontag pod jednym dachem - ciężkim, zaborczym, ale też o czasie, który ukształtował Nunez pod względem pisarskim. Jest to powieść o wielkiej intelektualistce, która wiecznie była zżerana już nie tylko przez własną ambicję, ale i otaczający ją świat, ale za to zawsze
„Pragnęła ulepszać umysły i kształcić gust innych, mówić ludziom rzeczy, których nie wiedzieli (czasem wręcz rzeczy, których nie chcieli wiedzieć, lecz ona upierała się, że - do cholery! - powinni)".
Przede wszystkim jednak są to piękne wspomnienia o dzielnej kobiecie niepogodzonej z własną chorobą, ale twardo starającej po ziemi, opisane w ten tylko dla Nunez charakterystyczny poetycki sposób, z wielką precyzją, empatią i przenikliwością.
To poetycka opowieść o tym jak Susan Sontag ukształtowała Sigrid Nunez. Polecam Sempre Susan tym, którzy twórczość Sontag już znają i tym, którzy jeszcze po nią nie sięgnęli. Może ta książka zachęci was do czytania Sontag.
aka była Susan Sontag według Sigrid Nunez? To nie jest książka biograficzna o Sontag, wspomnienia Nunez nie starają się o jakikolwiek obiektywizm. To jest portret Sontag taki jaki zapamiętała Nunez i to w tej książce jest wspaniałe i najbardziej wartościowe. To jest książka o życiu z Sontag pod jednym dachem - ciężkim, zaborczym, ale też o czasie, który ukształtował Nunez...
Ciekawy i bardzo osobisty zbiór wspomnień na temat Susan Sontag - wyjątkowo nietuzinkowej kobiety o wielkim intelekcie, której geniusz łączył się też z pewną dozą szaleństwa, lub może lepiej - nietuzinkowości. Z opowieści Sigrid Nunez wynika, że Susan była osobą niepodobną do nikogo innego - pełną sprzeczności, indywidualistka, która nie znosiła samotności, z jednej strony kochająca ludzi i ich bliskość i towarzystwo, z drugiej, niemająca czasem za grosz szacunku do drugiego człowieka. Z jednej strony narzekająca na poziom jej życia, z drugiej - lubiąca różnego rodzaju ekstrawaganckie atrakcje czy aktywności. Ciężko ocenić, co możemy sądzić o Sontag po tej pozycji, niemniej jednak, skutecznie zachęca ona do poznawania więcej jej dzieł, czy chociaż biografii tej wielkiej Intelektualistki.
Ciekawy i bardzo osobisty zbiór wspomnień na temat Susan Sontag - wyjątkowo nietuzinkowej kobiety o wielkim intelekcie, której geniusz łączył się też z pewną dozą szaleństwa, lub może lepiej - nietuzinkowości. Z opowieści Sigrid Nunez wynika, że Susan była osobą niepodobną do nikogo innego - pełną sprzeczności, indywidualistka, która nie znosiła samotności, z jednej strony...
Kolejny raz mam wrażenie, że zaczęłam zgłębianie tematu od złej strony. O Susan Sontag nie wiedziałam nic poza podstawowymi informacjami (kultowa w USA postać, pisarka, eseistka, aktywistka praw człowieka). I muszę ze smutkiem przyznać, że po „Sempre Susan” nie wiem o wiele więcej.
Jak sam tytuł wskazuje, jest to wspomnienie, tekst bardzo osobisty, a przez to subiektywny. Opowieść zaczyna się w momencie, w którym Sigrid Nunez zaczyna pracę asystentki u znanej i podziwianej już Sontag. Nie jest to dobry czas dla tej drugiej, bo walczy z rakiem piersi.
Nunez, która podziwiała swoją pracodawczynię, pokazuje nam różne oblicza Susan – jak Sontag chciała być widziana przez innych, a drugiej – osoby, którą życie chce zepchać na boczny tor, czasem małostkowej, zadufanej, nie tak kryształowej.
Dla pełniejszego obrazu pasuje teraz przeczytać jakieś książki Sontag oraz jej pełną biografię.
Kolejny raz mam wrażenie, że zaczęłam zgłębianie tematu od złej strony. O Susan Sontag nie wiedziałam nic poza podstawowymi informacjami (kultowa w USA postać, pisarka, eseistka, aktywistka praw człowieka). I muszę ze smutkiem przyznać, że po „Sempre Susan” nie wiem o wiele więcej.
Jak sam tytuł wskazuje, jest to wspomnienie, tekst bardzo osobisty, a przez to subiektywny....
Bardzo ciekawe wspomnienia. Są to krótkie impresje na temat amerykańskiej intelektualistki, które ukazują jak trudno jest trudna są relacje z tak wybitną postacią jak Susan Sontag. Książka jest momentami zabawna i nostalgiczna, bardzo dobrze się ją czyta, jest szczera do bólu. Sigrid Nunez ma lekkie pióro i niemały talent lietarcki.
Bardzo ciekawe wspomnienia. Są to krótkie impresje na temat amerykańskiej intelektualistki, które ukazują jak trudno jest trudna są relacje z tak wybitną postacią jak Susan Sontag. Książka jest momentami zabawna i nostalgiczna, bardzo dobrze się ją czyta, jest szczera do bólu. Sigrid Nunez ma lekkie pióro i niemały talent lietarcki.
Czy my o twórcach nie myślimy jak o kimś cudnym, wspaniałym i utalentowanym? Po prostu doskonałym? A tacy nie są i to pokazuje ta książka. Jak dla mnie ciekawa pozycja wzajemnych relacji i codziennego życia. Nie ma tutaj za wiele o procesie pisania lub tworzenia dzieł. Nie jest to też laurka. Ci zakochani w Susan Sontag moga być rozczarowani lub też uznać autorkę za rozliczającą się z matką swojego partnera. Ja osobiście nie hołduję przekonaniom "że po śmierci mówi się tylko dobrze" więc mnie nie razi ta pozycja wręcz przeciwnie wolę fakty, nawet subiektywnie okraszone emocjami, niż lukrowanie przeszłości
Polecam.
Czy my o twórcach nie myślimy jak o kimś cudnym, wspaniałym i utalentowanym? Po prostu doskonałym? A tacy nie są i to pokazuje ta książka. Jak dla mnie ciekawa pozycja wzajemnych relacji i codziennego życia. Nie ma tutaj za wiele o procesie pisania lub tworzenia dzieł. Nie jest to też laurka. Ci zakochani w Susan Sontag moga być rozczarowani lub też uznać autorkę za...
Bardzo słaba książka, nieporadna językowo i redakcyjnie. Niestety jest też po prostu słaba narracyjnie, autorka nie może się zdecydować o czym chce pisać, więc na jednej stronie mamy momentami (dosłowie) kilka wątków. Nie przypomina to ani rzetelnych wspomnień, ani biografii. Są to luźne, chaotyczne, szarpane wręcz wspomnienia, które tworzą jeden niechlujny potok skojarzeń o Susan Sontag.
Bardzo słaba książka, nieporadna językowo i redakcyjnie. Niestety jest też po prostu słaba narracyjnie, autorka nie może się zdecydować o czym chce pisać, więc na jednej stronie mamy momentami (dosłowie) kilka wątków. Nie przypomina to ani rzetelnych wspomnień, ani biografii. Są to luźne, chaotyczne, szarpane wręcz wspomnienia, które tworzą jeden niechlujny potok skojarzeń...
Wspomnienia Nunez mają w sobie coś niesamowitego. To było moja pierwsza książka o Sontag, nigdy wcześniej też nie miałam możliwości poznać twórczości tej autorki i przyznam szczerze, że dzięki temu pamiętnikowi pozostaje w zawieszeniu. Z jednej strony jestem zaintrygowana osobą Sontag i jej intelektem, z drugiej zaś nie chce zgłębiać myśli tak trudnej w obejściu osoby. Tak jak opisane wcześniej, to bardzo osobiste wspomnienia, ale za to jak piękne!
Wspomnienia Nunez mają w sobie coś niesamowitego. To było moja pierwsza książka o Sontag, nigdy wcześniej też nie miałam możliwości poznać twórczości tej autorki i przyznam szczerze, że dzięki temu pamiętnikowi pozostaje w zawieszeniu. Z jednej strony jestem zaintrygowana osobą Sontag i jej intelektem, z drugiej zaś nie chce zgłębiać myśli tak trudnej w obejściu osoby. Tak...
Bardzo dobrze napisana, wiele się dowiedziałam zarówno o Autorce, jak i o Susan Sontag - poza tym, to dobra literatura. Co prawda nie nabrałam na tej podstawie ochoty do czytania Sontag - nie była zbyt przyjemną osobą jak dla mnie - ale samej Nunez i owszem, chętnie sięgnę po "Przyjaciela".
Bardzo dobrze napisana, wiele się dowiedziałam zarówno o Autorce, jak i o Susan Sontag - poza tym, to dobra literatura. Co prawda nie nabrałam na tej podstawie ochoty do czytania Sontag - nie była zbyt przyjemną osobą jak dla mnie - ale samej Nunez i owszem, chętnie sięgnę po "Przyjaciela".
Susan według Sigrid. Gładko, lekkostrawnie, anegdotycznie; niby wyczuwa się tu ambicje do znaczenia więcej, ale brak też jakichkolwiek starań. Zdecydowanie bliżej temu studium Sigrid nad Susan do tekstów typu „profile” z nabłyszczonych, śliskich stron Vanity Fair czy Interview niż do większej literatury.
Sontag niemniej zapewne ucieszyłaby się, że zgodnie z zasadą 1 książka w 1 dzień wspomnienia o niej można przeczytać właśnie w tak krótkim czasie i jeszcze coś dorzucić na drugą nóżkę. Zaraz potem fukałaby, czytając przykładowo: „Bardziej pewny siebie pisarz nie byłby równie uzależniony od słownika wyrazów bliskoznacznych, jak Susan”, z czym oczywiście, Sigrid, zgodzić się nie mogę. Sama na hasło: słownik wyrazów bliskoznacznych, myślę: pokora, ale wiem również, że trzeci głos dodałby: snobizm. (Optyka, głupcze!).
Najczulej i językiem S(z)ekspira określiłabym sigridowe „Sempre Susan” mianem starcia judgy bitch vs judgy bitch, choć to pojedynek skrajnie jednostronny, przez co zabawa widza jest zdecydowanie mniejsza.
Susan według Sigrid. Gładko, lekkostrawnie, anegdotycznie; niby wyczuwa się tu ambicje do znaczenia więcej, ale brak też jakichkolwiek starań. Zdecydowanie bliżej temu studium Sigrid nad Susan do tekstów typu „profile” z nabłyszczonych, śliskich stron Vanity Fair czy Interview niż do większej literatury.
Sontag niemniej zapewne ucieszyłaby się, że zgodnie z zasadą 1...
Chciałam przeczytać wspomnienia o Susan Sontag i to dostałam. Utwierdziłam się tylko, że nie lubię stylu pisania Sigrid Nunez. Zachwytów nad jej "Przyjacielem" też nie rozumiem niestety.
Chciałam przeczytać wspomnienia o Susan Sontag i to dostałam. Utwierdziłam się tylko, że nie lubię stylu pisania Sigrid Nunez. Zachwytów nad jej "Przyjacielem" też nie rozumiem niestety.
Wspomnienie Susan Sontag. Sigrid Nunez dziewczyna syna Sontag - Davida Rieffa, była jednocześnie asystentką Sontag i jej współlokatorką przez wiele lat. To nie jest biografia, ani dziennik. To spis, w dosłownym znaczeniu, wspomnień, wspólnych chwil, sytuacji. Opisane - mam wrażenie - bardzo szczerze, czasami z humorem, czasami z wyrzutem. Surowo bez ocieplania. Ta książka to taka krótka wycieczka po intelektualnej, pasywno-agresywnej osobowości Susan Sontag.
Wspomnienie Susan Sontag. Sigrid Nunez dziewczyna syna Sontag - Davida Rieffa, była jednocześnie asystentką Sontag i jej współlokatorką przez wiele lat. To nie jest biografia, ani dziennik. To spis, w dosłownym znaczeniu, wspomnień, wspólnych chwil, sytuacji. Opisane - mam wrażenie - bardzo szczerze, czasami z humorem, czasami z wyrzutem. Surowo bez ocieplania. Ta książka...
Ciekawa historia relacji Susan i Sigrid. Dla mnie jako fanki Susan było to zderzenie się z jej prawdziwą postacią, a nie wyobrażeniem o człowieku idealnym. W niektórych momentach myślałam sobie: kurczę, nie chciałabym jej poznać! Bardzo doceniam szczerość autorki, brakowało mi bardziej szczegółowych historii z okresu po "rozstaniu" Susan i Sigrid, ale całość była dobra.
Ciekawa historia relacji Susan i Sigrid. Dla mnie jako fanki Susan było to zderzenie się z jej prawdziwą postacią, a nie wyobrażeniem o człowieku idealnym. W niektórych momentach myślałam sobie: kurczę, nie chciałabym jej poznać! Bardzo doceniam szczerość autorki, brakowało mi bardziej szczegółowych historii z okresu po "rozstaniu" Susan i Sigrid, ale całość była...
Książeczka na jedno popołudnie, ale znakomicie napisana. Pokazuje jak silny wpływ miała Susan Sontag na otaczających ją ludzi, jak głęboko zostawała pod skórą. Autorka pomimo wielu lat, które upłynęły od ich relacji, wciąż zmaga się z zaszczepionymi przez Susan ideami. Widać jak żyje, mając w głowie świadomość, co na daną sytuację powiedziałaby jej mentorka. Mocna historia o toksycznej osobie i o tym jak wybitny umysł potrafi rozjeżdżać się z racjonalnym oglądem sytuacji. Odpychająca i przyciągająca zarazem - mnie uwiodła.
Książeczka na jedno popołudnie, ale znakomicie napisana. Pokazuje jak silny wpływ miała Susan Sontag na otaczających ją ludzi, jak głęboko zostawała pod skórą. Autorka pomimo wielu lat, które upłynęły od ich relacji, wciąż zmaga się z zaszczepionymi przez Susan ideami. Widać jak żyje, mając w głowie świadomość, co na daną sytuację powiedziałaby jej mentorka. Mocna historia...
Twórczość Sontag znam stosunkowo krótko i raczej słabo, ale wydaje mi się, że taka książka była mi potrzebna. Teraz podchodząc do innych jej dzieł będę miał trochę szerszy punkt widzenia, bo Nunez w „Sempre Susan” przedstawia ją jako zwykłego człowieka, który posiada swoje wady i popełnia błędy, co trochę demitologizuje obraz, który powstał przez lata w kulturze. Autorka ma wiele trafnych spostrzeżeń i po raz kolejny (po przeczytanym przeze mnie niedawno „Przyjacielu”) udowadnia, że ma świetny warsztat, a w formie non-fiction trafia do mnie praktycznie bez zastrzeżeń.
Twórczość Sontag znam stosunkowo krótko i raczej słabo, ale wydaje mi się, że taka książka była mi potrzebna. Teraz podchodząc do innych jej dzieł będę miał trochę szerszy punkt widzenia, bo Nunez w „Sempre Susan” przedstawia ją jako zwykłego człowieka, który posiada swoje wady i popełnia błędy, co trochę demitologizuje obraz, który powstał przez lata w kulturze. Autorka ma...
Trochę można Sontag przez pryzmat tej narracji znielubić jako toksyczną matkę, wiecznie niezaspokojoną narcyzkę i lichą feministkę, ale Nunez jednak głównie ją po swojemu, przenikliwie uczłowiecza.
Trochę można Sontag przez pryzmat tej narracji znielubić jako toksyczną matkę, wiecznie niezaspokojoną narcyzkę i lichą feministkę, ale Nunez jednak głównie ją po swojemu, przenikliwie uczłowiecza.
Jaka ta książka jest zła... Nie widzę w niej nic, zupełnie nic, nawet sensu jej powstania nie widzę. W małym skrócie- młoda kobieta zostaje asystentką TEJ Susan Sontag, później partnerką jej syna. Sławna pisarka znęca się nad nią psychicznie: krytykuje, potęguje poczucie niższości, braku wiedzy oraz obycia. Ta z kolei w milczeniu i zachwycie bezrefleksyjnie przyjmuje to wszystko.
Czego się dowiedziałam? Że Sontag była zadufaną w sobie kiepską pisarką, postacią neurotyczną, depresyjną i narcystyczną.
144 strony czytałam 3 tygodnie... Zupełna strata czasu.
Jaka ta książka jest zła... Nie widzę w niej nic, zupełnie nic, nawet sensu jej powstania nie widzę. W małym skrócie- młoda kobieta zostaje asystentką TEJ Susan Sontag, później partnerką jej syna. Sławna pisarka znęca się nad nią psychicznie: krytykuje, potęguje poczucie niższości, braku wiedzy oraz obycia. Ta z kolei w milczeniu i zachwycie bezrefleksyjnie przyjmuje to...
Moim zdaniem przekroczono kilka granic i niektórych z tych rzeczy nie chciałam o Sontag wiedzieć. Wydano jej pamiętniki i jakby tego było mało, ktoś pisze tak intymne wspomnienia. Czułam głównie zażenowanie.
Moim zdaniem przekroczono kilka granic i niektórych z tych rzeczy nie chciałam o Sontag wiedzieć. Wydano jej pamiętniki i jakby tego było mało, ktoś pisze tak intymne wspomnienia. Czułam głównie zażenowanie.
“W 1982 roku, po spotkaniu w manhattańskim ratuszu poświęconym wsparciu dla polskiego związku zawodowego +Solidarność+, podczas którego Susan nazwała komunizm odmianą faszyzmu, zaskoczyła ją gwałtowność, z jaką została zaatakowana” - ten cytat najlepiej charakteryzuje bezkompromisowość Susan Sontag, nieortodoksyjnej feministki, pisarki, eseistki, aktywistki.
To moja druga książka Autorki po “Przyjacielu” i muszę przyznać, że tamta była jednak bardziej interesująca i mocniej do mnie trafiła.
Sam jestem nieco zaskoczony taką konkluzją, ale tak to odebrałem. Dodatkowo mam wrażenie, że zaglądamy tu głęboko w prywatność Susan. Wprawdzie nie ma tu jakichś jaskrawych naruszeń w tym względzie, niemniej jednak czasami czułem się trochę jak nie mimowolny podglądacz. Rozumiem, że takie nastały czasy, iż mówi się (trzeba powiedzieć?) niemal wszystko, ale jednak mam wątpliwości.
A portret Sontag co najmniej uproszczony, by nie powiedzieć pobieżny. Cóż, może oczekiwałem po prostu, a może właśnie nie po prostu, czegoś więcej o niej samej, niż opinie, które mogą świadczyć, że Autorce zależało głównie na pokazaniu tzw. zwykłego dnia z niełatwym geniuszem spędzanym (z ekspozycją samej siebie w tle). A chodzi o codzienność z matką jej chłopaka, bo cała trójka razem mieszkała przez jakiś czas w nowojorskim penthousie Sontag.
Na szczęście zerwanie z jej synem i z nią samą opisane dosyć powściągliwie (dziś pewnie nie wypadałoby przemilczeć mocnych szczegółów).
“– David mówi, że chcesz się wyprowadzić, i to z mojego powodu. (...) Nie przemyślałaś tego porządnie. Nie można nagle z pary mieszkającej razem stać się parą mieszkającą osobno.
“I tak byśmy zerwali. Ale na pewno zostalibyśmy z sobą dłużej. Ale ostatecznie i tak by nam nie wyszło. Susan mogłaby mieszkać na Księżycu, a mnie i Davidowi by się nie układało”.
Na szczęście jest nieco cytatów do przytoczenia.
“Wspominała swoje dzieciństwo jako czas absolutnej nudy i dodawała, że nie mogła się doczekać się jego końca”.
“Jej matka stała się postacią wręcz legendarną: zimną, samolubną, narcystyczną, okrutną kobietą, która nigdy nie okazywała czułości, nigdy nie wspierała utalentowanej córki i chyba w ogóle nie zauważyła, że ma tak zdolne dziecko”.
“Była feministką, ale często krytycznie podchodziła do innych feministek, tak również traktowała większość feministycznej retoryki, uważając ją za naiwną, sentymentalną i antyintelektualną”.
“Z irytacją stwierdzała, że towarzystwo nawet bardzo inteligentnych kobiet nie jest zwykle równie interesujące, jak towarzystwo inteligentnych mężczyzn”.
“Potrafiła być wroga wobec tych, którzy narzekali, że kobiety są niedoreprezentowane w świecie sztuki czy wyganiane z kanonu, niedelikatnie przypominając wówczas, że kanon (podobnie jak sztuka, geniusz, talent czy literatura) nie jest pracodawcą zachowującym parytety”.
“Ekscytowała ją za to twórczość Europejczyków, takich jak Italo Calvino, Bohumil Hrabal, Peter Handke czy Stanisław Lem”.
“Nie wolno traktować samego siebie zbyt poważnie, bez względu na to, kim jesteś, w tych, który tak robią, jest coś komicznego a nawet żenującego.(...) Ale traktowała siebie bardzo poważnie”.
“Jedna książka dziennie to wcale nie za wysokie wymagania”.
“Bardzo niechętnie przechodziła od płyt winylowych do kompaktowych. Była sceptyczna wobec nowoczesnych gadżetów i urządzeń elektronicznych. Odczuwała dumę, że nie testuje nowych technologii”.
“Twierdziła, że pisarza nie powinny obchodzić recenzje – ani pozytywne, ani negatywne”.
“Jej zdaniem, sen, podobnie jak dzieciństwo, to strata czasu”.
“Często narzekała też na pary: bez względu na to, jak interesujące były dwie osoby oddzielnie, to gdy spotykało się je wspólnie, zawsze okazywały się nudne”.
“Jeśli rozpłaczesz się raz, ludzie będą ci współczuć. Ale jeśli będziesz płakać codziennie, ludzie uznają cię za histeryczkę”.
“Często wspominała, jak bardzo uwielbia przepraszać. – Zawsze później czuję się wspaniale. Ale nigdy nie słyszałam, by przepraszała albo wyrażała żal z powodu swoich wybuchów złości”.
“Ludzi należało karcić. Ale ona karciła ich w niemiły sposób i również w obecności innych. Była masochistką i sadystką. Jej zachowanie w restauracjach uważałam za bardzo lekkomyślne. Nie słyszała nigdy o zemście kelnera?”.
“Chyba myślała, że ma prawo ganić ludzi. Mężczyzna, który zachowywałby się tak jak Susan, nauczyłby się już dawno temu, zapewne z pomocą pięści innego mężczyzny, co nieco na temat szacunku dla ludzi”.
“Nazywała siebie melancholiczką, ale to zbyt blade i mizerne słowo, by opisać, co jej doskwierało”.
“Susan była koszmarną malkontentką”.
“Była rozgoryczona. Była pełna gniewu. Była wściekła na świat. Była Joem Louisem, który chciał zrobić komuś krzywdę. (...) “Była gotowa zrobić cokolwiek. Chciała robić wszystko”.
“W 1982 roku, po spotkaniu w manhattańskim ratuszu poświęconym wsparciu dla polskiego związku zawodowego +Solidarność+, podczas którego Susan nazwała komunizm odmianą faszyzmu, zaskoczyła ją gwałtowność, z jaką została zaatakowana” - ten cytat najlepiej charakteryzuje bezkompromisowość Susan Sontag, nieortodoksyjnej feministki, pisarki, eseistki, aktywistki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moja druga...
Sigrid Nunez pojawiła się w życiu Susan Sontag przez krótki związek z jej synem. Po latach postanowiła wykorzystać ten okres do napisania quasi-biografii. Jest to oczywiście tekst bardzo subiektywny i osobisty, ale nie mogę się zgodzić, że ukazuje Sontag w złym świetle. Wręcz przeciwnie. Widzimy kobietę zaborczą i apodyktyczną, z pewnymi ułomnościami, ale i z szacunkiem dla jej dokonań i charakteru. Szkoda tylko, że to ledwie wycinek pobrany do badań, na podstawie którego wysnuta jest szeroka diagnoza. Oczywiście Nunez nie byłaby sobą, gdyby nomen omen nie pisała też o sobie. Czasem może być to irytujące, ale taki już jej urok.
Sigrid Nunez pojawiła się w życiu Susan Sontag przez krótki związek z jej synem. Po latach postanowiła wykorzystać ten okres do napisania quasi-biografii. Jest to oczywiście tekst bardzo subiektywny i osobisty, ale nie mogę się zgodzić, że ukazuje Sontag w złym świetle. Wręcz przeciwnie. Widzimy kobietę zaborczą i apodyktyczną, z pewnymi ułomnościami, ale i z szacunkiem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze opowiedziana biografia Sontag. Myślę, że i tak w pozytywnym świetle, biorąc pod uwagę rys osobowościowy Sontag. To moja kolejna książka Nunez i jak zwykle super!
Bardzo dobrze opowiedziana biografia Sontag. Myślę, że i tak w pozytywnym świetle, biorąc pod uwagę rys osobowościowy Sontag. To moja kolejna książka Nunez i jak zwykle super!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSusan Sontag oczami niedoszłej synowej, która miała "przywilej" mieszkać z nią przez jakiś czas. Można się więc spodziewać, że oprócz zachwytu nad wyjątkowością wybitnej intelektualistki znajdzie się tam trochę gorzkich refleksji nad kobietą z trudnościami w zachowaniu właściwych relacji z innymi ludźmi.
Zazdroszczę autorce możliwości przysłuchwania się dyskusjom, jakie prowadzili między sobą Sontag i Brodski.
Susan Sontag oczami niedoszłej synowej, która miała "przywilej" mieszkać z nią przez jakiś czas. Można się więc spodziewać, że oprócz zachwytu nad wyjątkowością wybitnej intelektualistki znajdzie się tam trochę gorzkich refleksji nad kobietą z trudnościami w zachowaniu właściwych relacji z innymi ludźmi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZazdroszczę autorce możliwości przysłuchwania się dyskusjom, jakie...
Książka nierówna, czasem za dużo o autorce, a za mało o Susan. Interesująca ta pani Susuan, czytałem "O fotografii" i jeszcze po coś sięgnę.
Książka nierówna, czasem za dużo o autorce, a za mało o Susan. Interesująca ta pani Susuan, czytałem "O fotografii" i jeszcze po coś sięgnę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak biografie, nawet takie nietypowe, jak ta o Suzan Sontag, to nie moje klimaty.
Jednak biografie, nawet takie nietypowe, jak ta o Suzan Sontag, to nie moje klimaty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSusan Sontag można lubić, można nie lubić, bo szczerze mówiąc z samej książki wyłania się jako osoba o nienajlepszym charakterze. Ale można też po prostu doceniać jej kunszt, umysł, to, co zrobiła dla ludzkości jako takiej, bo to, co robiła dla ludzi wokół siebie, bywało mocno różne. Ale postać Susan Sontag jest tutaj tak naprawdę jedną tylko stroną medalu, jakim jest ta książka. Druga to samo pisarstwo. Bo niebywałym jest, w jak doskonały sposób udaje się Sigrid Nunez opisać kogoś bez oceniania. Mimo, że opisuje Sontag nie bezrefleksyjnie, nie, jak stodołę na środku łąki. Opisuje ją jako żywego człowieka, na dodatek z silnym i zróżnicowanym charakterem. I tak, używa epitetów, które nie są bez cech emocjonalnych. A jednak nie stara się oceniać swojej bohaterki. Opisuje jej codzienne życie, wdaje się w szczegóły, które zauważa jak doskonały ludzki reportażysta. To nie jest tylko cecha godna świetnego pisarza. To cecha godna naśladowania na co dzień, gdzie jesteśmy bacznymi obserwatorami innych, a jednak nie tworząc pełnego ich obrazu, od razu uciekamy się do oceny. I ten właśnie brak oceniania mimo świetnego obrazu osoby, urzekł mnie w lekturze najbardziej.
Susan Sontag można lubić, można nie lubić, bo szczerze mówiąc z samej książki wyłania się jako osoba o nienajlepszym charakterze. Ale można też po prostu doceniać jej kunszt, umysł, to, co zrobiła dla ludzkości jako takiej, bo to, co robiła dla ludzi wokół siebie, bywało mocno różne. Ale postać Susan Sontag jest tutaj tak naprawdę jedną tylko stroną medalu, jakim jest ta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydawnictwo Pauza rusza z nową serią - non-fiction. I na początek dostajemy biografię Susan Sontag, ale nie jest to klasyczna biografia. I bardzo dobrze! To osobista opowieść o fascynacji i równocześnie o niezrozumieniu.
Szkic i portret wybitnej eseistki wyszedł spod pióra Sigrid Nunez. Nie ma tu stawiania pomnika, mamy przedstawioną kobietę z krwi i kości ze wszystkimi jej wadami i zaletami, które wyłapała Nunez. Przez pewien czas panie mieszkały pod jednym dachem i było blisko, by zostały rodziną - Sigrid spotykała się z Davidem - synem Susan. Według plotek tworzyli trójkąt seksualny!
Silna osobowość Sontag wywarła duży wpływ na życie Nunez. Mimo że pierwsze rady złościły, to później okazały się bardzo przydatne. Susan Sontag fascynowała się wieloma rzeczami, chciała być w ciągłym ruchu, lubiła mieć rację i decydujące słowo. Nawet w codzienności szukała ekscytacji. Poznajemy ją na wielu płaszczyznach - feministki, matki, krytyczki, czytelniczki, przyjaciółki, partnerki, pacjentki. Każdy obraz jest inny - a wszystkie tworzą spójność.
Nunez przywołuje skrawki i wycinki z życia - nie ma tu tradycyjnej chronologii. Jest za to sporo anegdot. W tle można dostrzec nastroje społeczne. Dzięki temu biografia zyskuje i jest bardziej przestrzenna.
Na HBO dostępny jest dokument o Susan Sontag - jest ciekawym uzupełnieniem - polecam obejrzeć.
„Sempre Susan Sontag” warto przeczytać - sposób narracji jest ciekawy, dużo przemyceń o tym jak to jest być pisarką i jak można się nią stać.
Wydawnictwo Pauza rusza z nową serią - non-fiction. I na początek dostajemy biografię Susan Sontag, ale nie jest to klasyczna biografia. I bardzo dobrze! To osobista opowieść o fascynacji i równocześnie o niezrozumieniu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkic i portret wybitnej eseistki wyszedł spod pióra Sigrid Nunez. Nie ma tu stawiania pomnika, mamy przedstawioną kobietę z krwi i kości ze wszystkimi...
aka była Susan Sontag według Sigrid Nunez? To nie jest książka biograficzna o Sontag, wspomnienia Nunez nie starają się o jakikolwiek obiektywizm. To jest portret Sontag taki jaki zapamiętała Nunez i to w tej książce jest wspaniałe i najbardziej wartościowe. To jest książka o życiu z Sontag pod jednym dachem - ciężkim, zaborczym, ale też o czasie, który ukształtował Nunez pod względem pisarskim. Jest to powieść o wielkiej intelektualistce, która wiecznie była zżerana już nie tylko przez własną ambicję, ale i otaczający ją świat, ale za to zawsze
„Pragnęła ulepszać umysły i kształcić gust innych, mówić ludziom rzeczy, których nie wiedzieli (czasem wręcz rzeczy, których nie chcieli wiedzieć, lecz ona upierała się, że - do cholery! - powinni)".
Przede wszystkim jednak są to piękne wspomnienia o dzielnej kobiecie niepogodzonej z własną chorobą, ale twardo starającej po ziemi, opisane w ten tylko dla Nunez charakterystyczny poetycki sposób, z wielką precyzją, empatią i przenikliwością.
To poetycka opowieść o tym jak Susan Sontag ukształtowała Sigrid Nunez. Polecam Sempre Susan tym, którzy twórczość Sontag już znają i tym, którzy jeszcze po nią nie sięgnęli. Może ta książka zachęci was do czytania Sontag.
aka była Susan Sontag według Sigrid Nunez? To nie jest książka biograficzna o Sontag, wspomnienia Nunez nie starają się o jakikolwiek obiektywizm. To jest portret Sontag taki jaki zapamiętała Nunez i to w tej książce jest wspaniałe i najbardziej wartościowe. To jest książka o życiu z Sontag pod jednym dachem - ciężkim, zaborczym, ale też o czasie, który ukształtował Nunez...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba prawdziwa, nie lukrowana historia znajomości z Sontag.
Chyba prawdziwa, nie lukrowana historia znajomości z Sontag.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka ujęła mnie i oczarowała.
Ta książka ujęła mnie i oczarowała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy i bardzo osobisty zbiór wspomnień na temat Susan Sontag - wyjątkowo nietuzinkowej kobiety o wielkim intelekcie, której geniusz łączył się też z pewną dozą szaleństwa, lub może lepiej - nietuzinkowości. Z opowieści Sigrid Nunez wynika, że Susan była osobą niepodobną do nikogo innego - pełną sprzeczności, indywidualistka, która nie znosiła samotności, z jednej strony kochająca ludzi i ich bliskość i towarzystwo, z drugiej, niemająca czasem za grosz szacunku do drugiego człowieka. Z jednej strony narzekająca na poziom jej życia, z drugiej - lubiąca różnego rodzaju ekstrawaganckie atrakcje czy aktywności. Ciężko ocenić, co możemy sądzić o Sontag po tej pozycji, niemniej jednak, skutecznie zachęca ona do poznawania więcej jej dzieł, czy chociaż biografii tej wielkiej Intelektualistki.
Ciekawy i bardzo osobisty zbiór wspomnień na temat Susan Sontag - wyjątkowo nietuzinkowej kobiety o wielkim intelekcie, której geniusz łączył się też z pewną dozą szaleństwa, lub może lepiej - nietuzinkowości. Z opowieści Sigrid Nunez wynika, że Susan była osobą niepodobną do nikogo innego - pełną sprzeczności, indywidualistka, która nie znosiła samotności, z jednej strony...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny raz mam wrażenie, że zaczęłam zgłębianie tematu od złej strony. O Susan Sontag nie wiedziałam nic poza podstawowymi informacjami (kultowa w USA postać, pisarka, eseistka, aktywistka praw człowieka). I muszę ze smutkiem przyznać, że po „Sempre Susan” nie wiem o wiele więcej.
Jak sam tytuł wskazuje, jest to wspomnienie, tekst bardzo osobisty, a przez to subiektywny. Opowieść zaczyna się w momencie, w którym Sigrid Nunez zaczyna pracę asystentki u znanej i podziwianej już Sontag. Nie jest to dobry czas dla tej drugiej, bo walczy z rakiem piersi.
Nunez, która podziwiała swoją pracodawczynię, pokazuje nam różne oblicza Susan – jak Sontag chciała być widziana przez innych, a drugiej – osoby, którą życie chce zepchać na boczny tor, czasem małostkowej, zadufanej, nie tak kryształowej.
Dla pełniejszego obrazu pasuje teraz przeczytać jakieś książki Sontag oraz jej pełną biografię.
Kolejny raz mam wrażenie, że zaczęłam zgłębianie tematu od złej strony. O Susan Sontag nie wiedziałam nic poza podstawowymi informacjami (kultowa w USA postać, pisarka, eseistka, aktywistka praw człowieka). I muszę ze smutkiem przyznać, że po „Sempre Susan” nie wiem o wiele więcej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak sam tytuł wskazuje, jest to wspomnienie, tekst bardzo osobisty, a przez to subiektywny....
Bardzo ciekawe wspomnienia. Są to krótkie impresje na temat amerykańskiej intelektualistki, które ukazują jak trudno jest trudna są relacje z tak wybitną postacią jak Susan Sontag. Książka jest momentami zabawna i nostalgiczna, bardzo dobrze się ją czyta, jest szczera do bólu. Sigrid Nunez ma lekkie pióro i niemały talent lietarcki.
Bardzo ciekawe wspomnienia. Są to krótkie impresje na temat amerykańskiej intelektualistki, które ukazują jak trudno jest trudna są relacje z tak wybitną postacią jak Susan Sontag. Książka jest momentami zabawna i nostalgiczna, bardzo dobrze się ją czyta, jest szczera do bólu. Sigrid Nunez ma lekkie pióro i niemały talent lietarcki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy my o twórcach nie myślimy jak o kimś cudnym, wspaniałym i utalentowanym? Po prostu doskonałym? A tacy nie są i to pokazuje ta książka. Jak dla mnie ciekawa pozycja wzajemnych relacji i codziennego życia. Nie ma tutaj za wiele o procesie pisania lub tworzenia dzieł. Nie jest to też laurka. Ci zakochani w Susan Sontag moga być rozczarowani lub też uznać autorkę za rozliczającą się z matką swojego partnera. Ja osobiście nie hołduję przekonaniom "że po śmierci mówi się tylko dobrze" więc mnie nie razi ta pozycja wręcz przeciwnie wolę fakty, nawet subiektywnie okraszone emocjami, niż lukrowanie przeszłości
Polecam.
Czy my o twórcach nie myślimy jak o kimś cudnym, wspaniałym i utalentowanym? Po prostu doskonałym? A tacy nie są i to pokazuje ta książka. Jak dla mnie ciekawa pozycja wzajemnych relacji i codziennego życia. Nie ma tutaj za wiele o procesie pisania lub tworzenia dzieł. Nie jest to też laurka. Ci zakochani w Susan Sontag moga być rozczarowani lub też uznać autorkę za...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo słaba książka, nieporadna językowo i redakcyjnie. Niestety jest też po prostu słaba narracyjnie, autorka nie może się zdecydować o czym chce pisać, więc na jednej stronie mamy momentami (dosłowie) kilka wątków. Nie przypomina to ani rzetelnych wspomnień, ani biografii. Są to luźne, chaotyczne, szarpane wręcz wspomnienia, które tworzą jeden niechlujny potok skojarzeń o Susan Sontag.
Bardzo słaba książka, nieporadna językowo i redakcyjnie. Niestety jest też po prostu słaba narracyjnie, autorka nie może się zdecydować o czym chce pisać, więc na jednej stronie mamy momentami (dosłowie) kilka wątków. Nie przypomina to ani rzetelnych wspomnień, ani biografii. Są to luźne, chaotyczne, szarpane wręcz wspomnienia, które tworzą jeden niechlujny potok skojarzeń...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienia Nunez mają w sobie coś niesamowitego. To było moja pierwsza książka o Sontag, nigdy wcześniej też nie miałam możliwości poznać twórczości tej autorki i przyznam szczerze, że dzięki temu pamiętnikowi pozostaje w zawieszeniu. Z jednej strony jestem zaintrygowana osobą Sontag i jej intelektem, z drugiej zaś nie chce zgłębiać myśli tak trudnej w obejściu osoby. Tak jak opisane wcześniej, to bardzo osobiste wspomnienia, ale za to jak piękne!
Wspomnienia Nunez mają w sobie coś niesamowitego. To było moja pierwsza książka o Sontag, nigdy wcześniej też nie miałam możliwości poznać twórczości tej autorki i przyznam szczerze, że dzięki temu pamiętnikowi pozostaje w zawieszeniu. Z jednej strony jestem zaintrygowana osobą Sontag i jej intelektem, z drugiej zaś nie chce zgłębiać myśli tak trudnej w obejściu osoby. Tak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaka sobie opowiastka z subiektywnego punktu widzenia jednej osoby.
Taka sobie opowiastka z subiektywnego punktu widzenia jednej osoby.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze napisana, wiele się dowiedziałam zarówno o Autorce, jak i o Susan Sontag - poza tym, to dobra literatura. Co prawda nie nabrałam na tej podstawie ochoty do czytania Sontag - nie była zbyt przyjemną osobą jak dla mnie - ale samej Nunez i owszem, chętnie sięgnę po "Przyjaciela".
Bardzo dobrze napisana, wiele się dowiedziałam zarówno o Autorce, jak i o Susan Sontag - poza tym, to dobra literatura. Co prawda nie nabrałam na tej podstawie ochoty do czytania Sontag - nie była zbyt przyjemną osobą jak dla mnie - ale samej Nunez i owszem, chętnie sięgnę po "Przyjaciela".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSusan według Sigrid. Gładko, lekkostrawnie, anegdotycznie; niby wyczuwa się tu ambicje do znaczenia więcej, ale brak też jakichkolwiek starań. Zdecydowanie bliżej temu studium Sigrid nad Susan do tekstów typu „profile” z nabłyszczonych, śliskich stron Vanity Fair czy Interview niż do większej literatury.
Sontag niemniej zapewne ucieszyłaby się, że zgodnie z zasadą 1 książka w 1 dzień wspomnienia o niej można przeczytać właśnie w tak krótkim czasie i jeszcze coś dorzucić na drugą nóżkę. Zaraz potem fukałaby, czytając przykładowo: „Bardziej pewny siebie pisarz nie byłby równie uzależniony od słownika wyrazów bliskoznacznych, jak Susan”, z czym oczywiście, Sigrid, zgodzić się nie mogę. Sama na hasło: słownik wyrazów bliskoznacznych, myślę: pokora, ale wiem również, że trzeci głos dodałby: snobizm. (Optyka, głupcze!).
Najczulej i językiem S(z)ekspira określiłabym sigridowe „Sempre Susan” mianem starcia judgy bitch vs judgy bitch, choć to pojedynek skrajnie jednostronny, przez co zabawa widza jest zdecydowanie mniejsza.
Susan według Sigrid. Gładko, lekkostrawnie, anegdotycznie; niby wyczuwa się tu ambicje do znaczenia więcej, ale brak też jakichkolwiek starań. Zdecydowanie bliżej temu studium Sigrid nad Susan do tekstów typu „profile” z nabłyszczonych, śliskich stron Vanity Fair czy Interview niż do większej literatury.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSontag niemniej zapewne ucieszyłaby się, że zgodnie z zasadą 1...
Chciałam przeczytać wspomnienia o Susan Sontag i to dostałam. Utwierdziłam się tylko, że nie lubię stylu pisania Sigrid Nunez. Zachwytów nad jej "Przyjacielem" też nie rozumiem niestety.
Chciałam przeczytać wspomnienia o Susan Sontag i to dostałam. Utwierdziłam się tylko, że nie lubię stylu pisania Sigrid Nunez. Zachwytów nad jej "Przyjacielem" też nie rozumiem niestety.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienie Susan Sontag. Sigrid Nunez dziewczyna syna Sontag - Davida Rieffa, była jednocześnie asystentką Sontag i jej współlokatorką przez wiele lat. To nie jest biografia, ani dziennik. To spis, w dosłownym znaczeniu, wspomnień, wspólnych chwil, sytuacji. Opisane - mam wrażenie - bardzo szczerze, czasami z humorem, czasami z wyrzutem. Surowo bez ocieplania. Ta książka to taka krótka wycieczka po intelektualnej, pasywno-agresywnej osobowości Susan Sontag.
Wspomnienie Susan Sontag. Sigrid Nunez dziewczyna syna Sontag - Davida Rieffa, była jednocześnie asystentką Sontag i jej współlokatorką przez wiele lat. To nie jest biografia, ani dziennik. To spis, w dosłownym znaczeniu, wspomnień, wspólnych chwil, sytuacji. Opisane - mam wrażenie - bardzo szczerze, czasami z humorem, czasami z wyrzutem. Surowo bez ocieplania. Ta książka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa historia relacji Susan i Sigrid. Dla mnie jako fanki Susan było to zderzenie się z jej prawdziwą postacią, a nie wyobrażeniem o człowieku idealnym. W niektórych momentach myślałam sobie: kurczę, nie chciałabym jej poznać! Bardzo doceniam szczerość autorki, brakowało mi bardziej szczegółowych historii z okresu po "rozstaniu" Susan i Sigrid, ale całość była dobra.
Ciekawa historia relacji Susan i Sigrid. Dla mnie jako fanki Susan było to zderzenie się z jej prawdziwą postacią, a nie wyobrażeniem o człowieku idealnym. W niektórych momentach myślałam sobie: kurczę, nie chciałabym jej poznać! Bardzo doceniam szczerość autorki, brakowało mi bardziej szczegółowych historii z okresu po "rozstaniu" Susan i Sigrid, ale całość była...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążeczka na jedno popołudnie, ale znakomicie napisana. Pokazuje jak silny wpływ miała Susan Sontag na otaczających ją ludzi, jak głęboko zostawała pod skórą. Autorka pomimo wielu lat, które upłynęły od ich relacji, wciąż zmaga się z zaszczepionymi przez Susan ideami. Widać jak żyje, mając w głowie świadomość, co na daną sytuację powiedziałaby jej mentorka. Mocna historia o toksycznej osobie i o tym jak wybitny umysł potrafi rozjeżdżać się z racjonalnym oglądem sytuacji. Odpychająca i przyciągająca zarazem - mnie uwiodła.
Książeczka na jedno popołudnie, ale znakomicie napisana. Pokazuje jak silny wpływ miała Susan Sontag na otaczających ją ludzi, jak głęboko zostawała pod skórą. Autorka pomimo wielu lat, które upłynęły od ich relacji, wciąż zmaga się z zaszczepionymi przez Susan ideami. Widać jak żyje, mając w głowie świadomość, co na daną sytuację powiedziałaby jej mentorka. Mocna historia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczera, zaskakująca i ciekawa, choć zaskakująco niestety krótka relacja o życiu wielkiej intelektualistki. Warto dać się zaskoczyć.
Szczera, zaskakująca i ciekawa, choć zaskakująco niestety krótka relacja o życiu wielkiej intelektualistki. Warto dać się zaskoczyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwórczość Sontag znam stosunkowo krótko i raczej słabo, ale wydaje mi się, że taka książka była mi potrzebna. Teraz podchodząc do innych jej dzieł będę miał trochę szerszy punkt widzenia, bo Nunez w „Sempre Susan” przedstawia ją jako zwykłego człowieka, który posiada swoje wady i popełnia błędy, co trochę demitologizuje obraz, który powstał przez lata w kulturze. Autorka ma wiele trafnych spostrzeżeń i po raz kolejny (po przeczytanym przeze mnie niedawno „Przyjacielu”) udowadnia, że ma świetny warsztat, a w formie non-fiction trafia do mnie praktycznie bez zastrzeżeń.
Twórczość Sontag znam stosunkowo krótko i raczej słabo, ale wydaje mi się, że taka książka była mi potrzebna. Teraz podchodząc do innych jej dzieł będę miał trochę szerszy punkt widzenia, bo Nunez w „Sempre Susan” przedstawia ją jako zwykłego człowieka, który posiada swoje wady i popełnia błędy, co trochę demitologizuje obraz, który powstał przez lata w kulturze. Autorka ma...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę można Sontag przez pryzmat tej narracji znielubić jako toksyczną matkę, wiecznie niezaspokojoną narcyzkę i lichą feministkę, ale Nunez jednak głównie ją po swojemu, przenikliwie uczłowiecza.
Trochę można Sontag przez pryzmat tej narracji znielubić jako toksyczną matkę, wiecznie niezaspokojoną narcyzkę i lichą feministkę, ale Nunez jednak głównie ją po swojemu, przenikliwie uczłowiecza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJaka ta książka jest zła... Nie widzę w niej nic, zupełnie nic, nawet sensu jej powstania nie widzę. W małym skrócie- młoda kobieta zostaje asystentką TEJ Susan Sontag, później partnerką jej syna. Sławna pisarka znęca się nad nią psychicznie: krytykuje, potęguje poczucie niższości, braku wiedzy oraz obycia. Ta z kolei w milczeniu i zachwycie bezrefleksyjnie przyjmuje to wszystko.
Czego się dowiedziałam? Że Sontag była zadufaną w sobie kiepską pisarką, postacią neurotyczną, depresyjną i narcystyczną.
144 strony czytałam 3 tygodnie... Zupełna strata czasu.
Jaka ta książka jest zła... Nie widzę w niej nic, zupełnie nic, nawet sensu jej powstania nie widzę. W małym skrócie- młoda kobieta zostaje asystentką TEJ Susan Sontag, później partnerką jej syna. Sławna pisarka znęca się nad nią psychicznie: krytykuje, potęguje poczucie niższości, braku wiedzy oraz obycia. Ta z kolei w milczeniu i zachwycie bezrefleksyjnie przyjmuje to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo osobiste, ale i ciekawe wspomnienie o jednej z najlepszych wspolczesnych eseistek i pisarek.
Bardzo osobiste, ale i ciekawe wspomnienie o jednej z najlepszych wspolczesnych eseistek i pisarek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem przekroczono kilka granic i niektórych z tych rzeczy nie chciałam o Sontag wiedzieć. Wydano jej pamiętniki i jakby tego było mało, ktoś pisze tak intymne wspomnienia. Czułam głównie zażenowanie.
Moim zdaniem przekroczono kilka granic i niektórych z tych rzeczy nie chciałam o Sontag wiedzieć. Wydano jej pamiętniki i jakby tego było mało, ktoś pisze tak intymne wspomnienia. Czułam głównie zażenowanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to