'Cham' nie jest złą książką. Z pewnością się trochę zestarzała, ale i tak warto ją poznać.
Bez wątpienia silnie osadzona w kluczowych pozytywistycznych hasłach tj.:
- pracy u podstaw, tu głównie związana z edukacją niższych warstw społecznych, walką z analfabetyzmem;
- emancypacją kobiet, w powieści skupiającej się na aspekcie niezależności społecznej.
W przedstawionej historii na pierwszy plan wysuwają się różnice społeczne, brak zrozumienia drugiego człowieka, jego inności.
Franka sama z sobą nie może dojść do ładu, nie przystaje do społeczności w której przyszło jej żyć.
Społeczność to prości ludzie, analfabeci, którym rytm dnia wypełnia ciężka praca, proste prawdy.
Żyją zgodnie z prawdami boskimi, przekazywanymi z pokolenia na pokolenie.
Eliza Orzeszkowa w mistrzowski sposób nakreśliła profile psychologiczne głównych bohaterów.
Wydaj mi, że warto przeczytać.
'Cham' nie jest złą książką. Z pewnością się trochę zestarzała, ale i tak warto ją poznać.
Bez wątpienia silnie osadzona w kluczowych pozytywistycznych hasłach tj.:
- pracy u podstaw, tu głównie związana z edukacją niższych warstw społecznych, walką z analfabetyzmem;
- emancypacją kobiet, w powieści skupiającej się na aspekcie niezależności społecznej.
Dobra kreacja bohaterów, zwłaszcza Franki. Historia smutna, tragiczna. Akcja wartka, książka wciągająca z zaskakującymi momentami. Niezwykłe opisy przyrody, jak to u Orzeszkowej. Polecam.
Dobra kreacja bohaterów, zwłaszcza Franki. Historia smutna, tragiczna. Akcja wartka, książka wciągająca z zaskakującymi momentami. Niezwykłe opisy przyrody, jak to u Orzeszkowej. Polecam.
Uważam, że Franciszka to polska Pani Bovary. Widzę wiele aluzji, na początku główna kobieca bohaterka była dla mnie połączeniem Jagny i Anny Shirley.
Świetna klasyka, polecam
Uważam, że Franciszka to polska Pani Bovary. Widzę wiele aluzji, na początku główna kobieca bohaterka była dla mnie połączeniem Jagny i Anny Shirley.
Świetna klasyka, polecam
Trudno jest mi jednoznacznie odczytać intencje autorki: czy próbowała stworzyć studium kobiecego losu w realiach XIX wieku, czy też – zgodnie z pozytywistyczną tradycją – chciała moralnie napiętnować bohaterkę? A może, sama rozdarta między empatią a normami epoki, po prostu nie umiała zdecydować, jak nazwać tę kobiecą niejednoznaczność?
Postać Franki autorka kreśli nawet z pewną intuicją psychologiczną: jako kobietę po traumach, pozbawioną wsparcia, emocjonalnie rozchwianą, usiłującą nadać sens swojemu życiu, chociaż nie wyniosła z domu rodzinnego żadnego pozytywnego wzorca. Z drugiej, ton narracji bywa moralizujący, podszyty XIX‑wiecznym przekonaniem, że kobiecość nieujarzmiona jest niebezpieczna. Trudno więc nie odnieść wrażenia, że Orzeszkowa w jakiś sposób stara się zrozumieć Frankę a jednocześnie ocenia ją przez pryzmat XIX-wiecznych norm, z których przecież sama jako pisarka próbowała wyjść.
Nie mniej zagadkowy jest Paweł – rybak, mąż-ideał, uosobienie łagodności i moralnej czystości. Jego dobroć i skrajna wyrozumiałość czynią go chwilami postacią niemal alegoryczną, symbolem „mężczyzny‑zbawiciela” (chora postawa swoją drogą). Absolutnie nie rozumiem celu konstruowania tak nierealistycznej postaci.
Mam wątpliwości, czy warto czytać „Chama” w XXI wieku? Ze współczesnego punktu widzenia nie jest to powieść o „złej kobiecie” i „dobrym mężczyźnie”. To studium relacji nacechowanej współuzależnieniem, różnicami społecznymi i psychologiczną przepaścią w zakresie potrzeb. Jeżeli już doszukiwać się sensu tej powieści, to jest to bolesny zapis tego, jak wygląda związek, w którym jedna osoba nie potrafi kochać stabilnie, a druga kocha aż do samozniszczenia.
Trudno jest mi jednoznacznie odczytać intencje autorki: czy próbowała stworzyć studium kobiecego losu w realiach XIX wieku, czy też – zgodnie z pozytywistyczną tradycją – chciała moralnie napiętnować bohaterkę? A może, sama rozdarta między empatią a normami epoki, po prostu nie umiała zdecydować, jak nazwać tę kobiecą niejednoznaczność?
Postać Franki autorka kreśli nawet z...
Dawno żadna książka mnie tak nie wymęczyła. Historia małżeństwa Pawła i Franki jest tak męcząca, że ciężko jest nie odłożyć książki na bok.
Po skończonej lekturze dochodzę do wniosku, że każda postać w tej książce jest mentalnym chamem. Począwszy od Franki, która nagminnie wykorzystywała dobroć i miłość (?) Pawła do niej, przez Pawła i jego chorobliwej dobroci i miłości - zastanawiam się nawet na ile on ją faktycznie kochał, a na ile umiłował sobie wyobrażenie jej życia tak jak on, bogobojnie i prosto.
Myślę, że zapędził się w zbawianiu Franki tak daleko, że nie dopuszczał on w swojej głowie innego scenariusza. Franka nie rozumiała i zrozumieć nawet nie chciała jak ludzie na wsi mogą tak żyć, z kolei Paweł i ludzie dookoła niego nie mogli zrozumieć tego samego w stosunku do niej, która wychowywała się w zupełnie innym miejscu i na innych warunkach. Ewidentnie miała problemy natury psychicznej (które niestety źle się dla niej skończyły) jednak cudowne "leczenie jej" biciem i kopytnikiem(?) jest tak absurdalne, a wręcz uważam, że w znacznym stopniu pogorszył jej stan psychiczny i poniekąd doprowadził do śmierci.
On nie znał innego życia poza wsią w której mieszkał i miasteczkiem, do którego jeździł sprzedawać ryby a ona wariowała na myśl, że z miastowego i wesołego życia (jakiekolwiek mniej lub bardziej moralne by było) ma teraz dokończyć żywota w jego chacie z ludźmi, których wiedza i wyobraźnia nie wykracza poza granice wsi. To się absolutnie, pod żadnym pozorem nie mogło udać.
Dramatyczna to była historia, i nie ma w niej ani dobrej ani złej osoby. Nie bez powodu istnieje powiedzenie, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane i w tej książce doskonale podsumowuje historię nieszczęśliwego małżeństwa.
Dawno żadna książka mnie tak nie wymęczyła. Historia małżeństwa Pawła i Franki jest tak męcząca, że ciężko jest nie odłożyć książki na bok.
Po skończonej lekturze dochodzę do wniosku, że każda postać w tej książce jest mentalnym chamem. Począwszy od Franki, która nagminnie wykorzystywała dobroć i miłość (?) Pawła do niej, przez Pawła i jego chorobliwej dobroci i miłości -...
Franka irytowała mnie od początku – egoistyczna, manipulująca i całkowicie niezdolna do odwzajemnienia dobra Pawła. Paweł również mnie wkurzał swoją naiwnością i bezgranicznym wybaczaniem, przez co czytanie książki było momentami naprawdę ciężkie. Ich relacja to emocjonalny rollercoaster: współczułam Pawłowi, pragnęłam, by Frankę spotkała zasłużona kara i nie mogłam uwierzyć w ich niereformowalność. Powieść pokazuje też, że ślepe podążanie za wartościami religijnymi czy moralnymi nie zawsze prowadzi do dobra i może wyniszczać samego człowieka.
Franka, Ty głupi chamie.
Franka irytowała mnie od początku – egoistyczna, manipulująca i całkowicie niezdolna do odwzajemnienia dobra Pawła. Paweł również mnie wkurzał swoją naiwnością i bezgranicznym wybaczaniem, przez co czytanie książki było momentami naprawdę ciężkie. Ich relacja to emocjonalny rollercoaster: współczułam Pawłowi, pragnęłam, by Frankę spotkała zasłużona...
Horror o toksycznej miłości. Franka to fatalna kobieta, niekochająca matka, uwodzicielka, kłamczucha, „pijaczka, choć niepijąca”. Paweł zaś kocha ją miłością idealną i pragnie wybawić ją od zła. ɴᴀᴅᴀʀᴇᴍɴᴏ.
Franka to jakaś szarlatanka, dawno żadna postać z książki nie wzbudziła we mnie aż takie emocje. ɴɪᴇɴᴀᴡɪᴅᴢę ᴊᴇᴊ. Doszczętnie wykorzystała dobroć i bogobojność małżonka.
Lecz narracja książki nasuwa pytanie, czy to tylko Franka darzyła Pawła toksyczną miłością, czy może ta miłość Pawła do Franki też była w pewien sposób wyniszczająca? Czy właściwe było, by dawał jej tyle swobody i absolutnie wszystko wybaczał, nawet najcięższe grzechy? Czy jeśli tak jak rodzic krzywdzi dziecko, rozpuszczając je i pozwalając na wszystko, tak i partnerzy sobie szkodzą, nie stawiając żadnych granic?
Świetna lektura, choć nie dałabym rady bez audiobooka w wykonaniu Pana Macieja Szarego. Daje do myślenia, tym bardziej że sama jestem w związku z facetem, któremu w przeszłości na za dużo pozwalałam i teraz nie zamierza zmieniać swoich zachowań, bo „przecież kiedyś ci to nie przeszkadzało”.
ʟᴜᴅᴢɪᴇ, ɴɪᴇ ᴅᴀᴡᴀᴊᴄɪᴇ ꜱɪę ꜱᴡᴏɪᴍ ᴘᴀʀᴛɴᴇʀᴏᴍ!
„Nie wiedziała Awdocia o tem, że są na świecie natury ludzkie, od wszelkiej studni głębsze, w które, gdy raz kwiat ukochania wpadnie, już go żadne fale precz nie wyrzucą, i żadne żale głośno wymówioną skargą nie splamią. Serce nóż zatopiony w sobie czuć może, ale usta nie otworzą się dla wydania słowa oskarżenia, bo nad wszystkie bóle większy żal zdejmuje nad tym, na kogo paść ma to słowo”.
6/10
Horror o toksycznej miłości. Franka to fatalna kobieta, niekochająca matka, uwodzicielka, kłamczucha, „pijaczka, choć niepijąca”. Paweł zaś kocha ją miłością idealną i pragnie wybawić ją od zła. ɴᴀᴅᴀʀᴇᴍɴᴏ.
Franka to jakaś szarlatanka, dawno żadna postać z książki nie wzbudziła we mnie aż takie emocje. ɴɪᴇɴᴀᴡɪᴅᴢę ᴊᴇᴊ. Doszczętnie wykorzystała dobroć i bogobojność...
Bardzo dobrze się czyta, chociaż to już historia, zakrzepła klasyka, pióra przedstawicielki polskiego pozytywizmu. Długie, rozbudowane zdania, wymagające skupienia lub powtórnego przeczytania, bo dopiero końcowa kropka ustala ostateczny sens zawartej w nim myśli, przypominają rozlany szeroko nurt Niemna. Notabene, przyroda w swej zmienności, w perfekcyjnie zwizualizowanych jej opisach, stanowi naturalne uzupełnienie wątku fabularnego, stając się niemalże równorzędnym bohaterem powieści. Książką zachwycał się jeden z moich nauczycieli w liceum. Potrzeba było prawie pół wieku, żebym wreszcie też ją przeczytał.
Bardzo dobrze się czyta, chociaż to już historia, zakrzepła klasyka, pióra przedstawicielki polskiego pozytywizmu. Długie, rozbudowane zdania, wymagające skupienia lub powtórnego przeczytania, bo dopiero końcowa kropka ustala ostateczny sens zawartej w nim myśli, przypominają rozlany szeroko nurt Niemna. Notabene, przyroda w swej zmienności, w perfekcyjnie zwizualizowanych...
Po kilku miesiącach od spotkania klubu książki, dokończyłam tę powieść i nie żałuję, bo uważam, że jest warta poznania i polecenia. To jest kompletnie inna Orzeszkowa, niż ta, którą kojarzę ze szkoły. A może ja dorosłam i dojrzałam? W sumie zawsze sądziłam, że większość kanonu lektur szkolnych kompletnie nie pasuje do wieku młodzieży i na ich czytanie jest po prostu wtedy za wcześnie. W każdym razie trafne obserwacje i styl Orzeszkowej sprawiają, że mam ochotę zapoznać się z jej inną twórczością.
Po kilku miesiącach od spotkania klubu książki, dokończyłam tę powieść i nie żałuję, bo uważam, że jest warta poznania i polecenia. To jest kompletnie inna Orzeszkowa, niż ta, którą kojarzę ze szkoły. A może ja dorosłam i dojrzałam? W sumie zawsze sądziłam, że większość kanonu lektur szkolnych kompletnie nie pasuje do wieku młodzieży i na ich czytanie jest po prostu wtedy...
O tym, jak zgubić samego siebie, próbując kogoś ocalić.
Mamy tu przejmującą historię bardzo niedobranego małżeństwa. Ona jest niespokojnym duchem, ciągle goni sama nie wiedząc za czym, szuka czegoś, co mogłoby ją uszczęśliwić na dłużej niż tylko na chwilę. Wyraźnie nie pasuje też do otoczenia, w którym się znalazła, budząc zgorszenie swoimi zwyczajami i "lekkim prowadzeniem się". Odreagowuje to ciągłym utyskiwaniem, wspomnieniami o dawnym statusie utraconym wskutek niefrasobliwości rodziców i mrzonkami o królewiczu, który ją spod tego niezasłużonego jarzma uwolni. Pewnego dnia poznaje jego - dość typowo pozytywistycznego, bogobojnego chłopa, co to jest dobry z kościami i głęboko przekonany o tym, że traktując innych życzliwie, to samo będzie od nich otrzymywał. Ten z miejsca zapada na ciężką miłość (tym cięższą, że pierwszą w życiu) i tym samym dołącza do panteonu tych tragicznych postaci, którym się wydawało, że siłą swego uczucia są w stanie kogoś zmienić na lepsze, ale w tym gronie wyróżnia się choćby tym, że jednak częściej tego typu rolę odgrywają kobiety.
Ileż tu jest emocji! Z jednej strony ciągle niezaspokojone pragnienia i tęsknoty, rozczarowanie życiem, wstyd i poczucie niedopasowania, z drugiej zawiedzione nadzieje i ogromna bezradność, wciąż niejako wbrew rozsądkowi zaprawione głębokim uczuciem. Bardzo smutna to opowieść.
O tym, jak zgubić samego siebie, próbując kogoś ocalić.
Mamy tu przejmującą historię bardzo niedobranego małżeństwa. Ona jest niespokojnym duchem, ciągle goni sama nie wiedząc za czym, szuka czegoś, co mogłoby ją uszczęśliwić na dłużej niż tylko na chwilę. Wyraźnie nie pasuje też do otoczenia, w którym się znalazła, budząc zgorszenie swoimi zwyczajami i "lekkim...
„Cham” Elizy Orzeszkowej to powieść, która od początku zdradza swój wiek — język jest archaiczny, tempo narracji wolne, a opisy szczegółowe i rozciągnięte. Akcja rozgrywa się na Kresach, w środowisku rybaków żyjących nad Niemnem, w cieniu klasowych podziałów i społecznej hipokryzji.
Na początku może się wydawać, że fabuła nie posuwa się do przodu, ale z czasem napięcie narasta, a pod koniec pojawia się wręcz suspens, który zaskakuje jak na pozytywistyczną prozę. Zakończenie — gorzkie, nieoczywiste i bardzo ludzkie — zostaje w głowie.
To historia o godności, samotności i tym, jak społeczne role mogą zniszczyć to, co autentyczne. Nie każdemu podejdzie styl i tempo, ale jeśli ktoś ceni klasykę z wyraźnym tłem społecznym i mocnym zakończeniem — Cham warto przeczytać.
„Cham” Elizy Orzeszkowej to powieść, która od początku zdradza swój wiek — język jest archaiczny, tempo narracji wolne, a opisy szczegółowe i rozciągnięte. Akcja rozgrywa się na Kresach, w środowisku rybaków żyjących nad Niemnem, w cieniu klasowych podziałów i społecznej hipokryzji.
Na początku może się wydawać, że fabuła nie posuwa się do przodu, ale z czasem napięcie...
Dziewiętnastowieczne powieści mają w sobie coś magicznego. Język, narracja, bohaterowie, przyroda. Wszystko to wciąga i nie pozwala odłożyć lektury na później.
Historia Pawła, spokojnego, bogobojnego rybaka i "miastowej" Franki, trzpiotki, która tak naprawdę, według mnie, jest bardzo pogubiona i nie potrafi poradzić sobie ze swoimi uczuciami. I nie potrafi docenić tego co ma. A może po prostu jest barwnym ptakiem, który do szczęścia potrzebuje czegoś więcej niż spokojnego domu i kochającego męża.
#WyzwanieLC2025 maj
Przeczytam książkę o miłości
Dziewiętnastowieczne powieści mają w sobie coś magicznego. Język, narracja, bohaterowie, przyroda. Wszystko to wciąga i nie pozwala odłożyć lektury na później.
Historia Pawła, spokojnego, bogobojnego rybaka i "miastowej" Franki, trzpiotki, która tak naprawdę, według mnie, jest bardzo pogubiona i nie potrafi poradzić sobie...
Niesamowite, jak jaka siła i wiara napędzały głównego bohatera do walki o duszę Franki. Gdyby cała ta historia wydarzyła się dzisiaj, pewnie medycyna mogłaby pomóc France i ich życie nie potoczyłoby sie tak tragicznie. Postać Pawła i jego upór mogą być wzorem, a głębia jego postaci i przemyśleń każe czytelnikowi zweryfikować podział na "chamów" i "panów". Bo kto w całej tej opowieści naprawdę okazał sie chamem?
Niesamowite, jak jaka siła i wiara napędzały głównego bohatera do walki o duszę Franki. Gdyby cała ta historia wydarzyła się dzisiaj, pewnie medycyna mogłaby pomóc France i ich życie nie potoczyłoby sie tak tragicznie. Postać Pawła i jego upór mogą być wzorem, a głębia jego postaci i przemyśleń każe czytelnikowi zweryfikować podział na "chamów" i "panów". Bo kto w...
Przywiązanie jest okrutne. Potrafi nas zranić wiele razy i zostawić w najgorszym stanie, po którym mamy głębokie rozcięcia na skórze. A najgłębsze znajduje się w samym środku serca…
Smutne jest to, jak łatwo człowiek potrafi wybaczyć drugiemu człowiekowi. Wiedząc, że czuliśmy się gorzej przez tę osobę, cierpieliśmy, a nawet płakaliśmy. To pod koniec dnia i tak wybaczamy tej osobie. Rany, które nam zadała nigdy w pełni się nie uleczą a nawet jeśli, to będzie to długotrwały proces. Ponieważ to jest przywiązanie. Pokochaliśmy tę osobę, uczyniliśmy z niej nasz cały świat i jedyne czego się boimy tu utraty jej. Dlatego wybaczamy…
To pokazuje tą historią, ludzi takich jak my, ludzi którzy wybaczają.
Momentem, który mi osobiście złamała serce w tej historii była scena, w której Paweł co wieczór czekał na Frankę. Jest to zarazem bolesne, a zarazem kochane. Ponieważ on wciąż pokładał nadzieję, że wróci i co wieczór wyczekiwał jej przyjścia. Gdy kogoś szczersze kochamy jesteśmy w stanie poświęcić dla tej osoby wszystko. Nawet jeśli wiemy, że ona nigdy nas nie dostrzeże to wciąż staramy się, aby nas zauważyła. To najbardziej boli w tej scenie. Widok oczekiwania kogoś, kto nigdy nie przyjdzie. Kogoś, kto nie poświęcił by tyle ile my dla niego…
Przywiązanie jest okrutne. Potrafi nas zranić wiele razy i zostawić w najgorszym stanie, po którym mamy głębokie rozcięcia na skórze. A najgłębsze znajduje się w samym środku serca…
Smutne jest to, jak łatwo człowiek potrafi wybaczyć drugiemu człowiekowi. Wiedząc, że czuliśmy się gorzej przez tę osobę, cierpieliśmy, a nawet płakaliśmy. To pod koniec dnia i tak wybaczamy tej...
To moje tegoroczne odkrycie. Przerzucając kolejne strony słyszy się szum Niemna i odczuwa emocje bohaterów. Czasami byłam wściekła na Pawła ale częściej podziwiałam. Co do jego żony. Mam taką refleksję, że nie to czym nasiąkneliśmy nie da się niczym do końca spłukać
To moje tegoroczne odkrycie. Przerzucając kolejne strony słyszy się szum Niemna i odczuwa emocje bohaterów. Czasami byłam wściekła na Pawła ale częściej podziwiałam. Co do jego żony. Mam taką refleksję, że nie to czym nasiąkneliśmy nie da się niczym do końca spłukać
Trochę przypomina Chłopów, gdzie kobieta upadła burzy odwieczny porządek i w tym przypadku sam wymierza sobie karę. Zestawienie dobrego, spokojnego, uczciwego i pobożnego życia na wsi z życiem ,,miejskim" uoasabianym przez Frankę, z którym wiąże się rozwiązłość, niewierność i brak zasad. I oczywiście osoba, która wyłamuje się z odwiecznego porządku rządzącego ówczesną wsią ponosi tego konsekwencje, mimo, że otrzymuje niejednokrotnie szansę na poprawę. Wymowa prosta jak drut, taka typowo pozytywistyczna.
Trochę przypomina Chłopów, gdzie kobieta upadła burzy odwieczny porządek i w tym przypadku sam wymierza sobie karę. Zestawienie dobrego, spokojnego, uczciwego i pobożnego życia na wsi z życiem ,,miejskim" uoasabianym przez Frankę, z którym wiąże się rozwiązłość, niewierność i brak zasad. I oczywiście osoba, która wyłamuje się z odwiecznego porządku rządzącego ówczesną wsią...
Trafne i odrobinę przewrotne spojrzenie na dwa zestawione charaktery ludzkie. Prostego, skrytego chama, i szczerą zubożałą, ale jednak wykształconą pannę z odrobinę wyższej sfery. A najlepsze, że historia zaczyna się tam gdzie kończy się większość powieści - od zamążpójścia. A to przecież dopiero początek. i zawsze mi się wydawało, że kończenie historii ołtarzem jest pójściem na łatwiznę, bo potem to dopiero rzeczy się dzieją. I ta powieść jest doskonałym tego przykładem.
Wyzwanie LC styczeń 2025 - klasyczna powieść
Trafne i odrobinę przewrotne spojrzenie na dwa zestawione charaktery ludzkie. Prostego, skrytego chama, i szczerą zubożałą, ale jednak wykształconą pannę z odrobinę wyższej sfery. A najlepsze, że historia zaczyna się tam gdzie kończy się większość powieści - od zamążpójścia. A to przecież dopiero początek. i zawsze mi się wydawało, że kończenie historii ołtarzem jest...
Interesująca, pozytywistyczna powieść Elizy Orzeszkowej. Autorka, w zgodzie z własnymi przekonaniami i modą epoki, pokazała i doceniła życie chłopów, jednakże bez paternalistycznego podejścia i idealizacji. Na szczęście nie ograniczyła się do tego.
Główna bohaterka żeńska – Franka - zdaje się być ówczesnym odpowiednikiem dzisiejszych osób powierzchownych, egzaltowanych i epatujących własnymi emocjami, które do tego za wszelką cenę chcą skoncentrować na sobie uwagę całego otoczenia (może w mediach społecznościowych czułaby się jak ryba w wodzie?;-)). Jej odwrotnością jest tytułowy cham, czyli rybak Paweł. Typowy introwertyk, który narzucał sobie – mówiąc dzisiejszym językiem – wysokie standardy. Mimo braku wykształcenia dążył do życia moralnego, nawet za cenę dyskomfortu lub gorszej opinii otoczenia. Na szczęście – dla wiarygodności powieści - nie był bez skazy, aczkolwiek jego postać budzi największy szacunek. Pozostałe prezentują różne odcienie szarości, pokazane przez autorkę z dużym szacunkiem i wyrozumiałością. Widać, że Orzeszkowa widziała i rozumiała sposób funkcjonowania ówczesnych – jak to ich nazywała – włościan, ich świadomość, wartości
Fabuła powieści jest dość przewidywalna i schematyczna, ale bez pretensjonalności i czułostkowego kiczu. Prosta, banalna i fatalistyczna, jak życie ówczesnego chłopstwa.
Interesująca, pozytywistyczna powieść Elizy Orzeszkowej. Autorka, w zgodzie z własnymi przekonaniami i modą epoki, pokazała i doceniła życie chłopów, jednakże bez paternalistycznego podejścia i idealizacji. Na szczęście nie ograniczyła się do tego.
Główna bohaterka żeńska – Franka - zdaje się być ówczesnym odpowiednikiem dzisiejszych osób powierzchownych, egzaltowanych i...
„Cham” Elizy Orzeszkowej to powieść, która porusza ważne tematy społeczne i moralne. Akcja rozgrywa się w XIX wieku i ukazuje zderzenie różnych klas społecznych oraz wartości. Głównym bohaterem jest chłop Paweł, który staje w obliczu trudnych wyborów dotyczących swojej przyszłości.
Orzeszkowa w przemyślany sposób przedstawia psychologię postaci oraz ich dylematy. Autorka zwraca uwagę na problemy społeczne, takie jak ubóstwo i brak edukacji, co nadaje powieści głębi.
Mimo że niektóre wątki mogą wydawać się nieco przewidywalne, całość składa się na interesującą refleksję nad ludzką naturą i społecznymi realiami ówczesnej Polski. „Cham” to dzieło, które skłania do myślenia i pozostaje aktualne, nawet w dzisiejszych czasach.
„Cham” Elizy Orzeszkowej to powieść, która porusza ważne tematy społeczne i moralne. Akcja rozgrywa się w XIX wieku i ukazuje zderzenie różnych klas społecznych oraz wartości. Głównym bohaterem jest chłop Paweł, który staje w obliczu trudnych wyborów dotyczących swojej przyszłości.
Orzeszkowa w przemyślany sposób przedstawia psychologię postaci oraz ich dylematy. Autorka...
Lubię czasem powrócić do klasyki, tym razem dzięki Wolnym lekturom wybrałem się nad Niemen, ale nie do dworku tylko do chłopskiej chaty. Spotkałem niespodziewanie dużo emocji i wiele uniwersalnych spraw i oczywiście tę wspaniałą dziewiętnastowieczną narrację.
Lubię czasem powrócić do klasyki, tym razem dzięki Wolnym lekturom wybrałem się nad Niemen, ale nie do dworku tylko do chłopskiej chaty. Spotkałem niespodziewanie dużo emocji i wiele uniwersalnych spraw i oczywiście tę wspaniałą dziewiętnastowieczną narrację.
Historia małżeństwa prostego chłopa Pawła i dziewczyny z miasta. Franka pracowała jako służąca i szczyciła się swoim szlacheckim pochodzeniem. Paweł zna niechlubną przeszłość dziewczyny, mimo to postanawia się z nią ożenić. Mężczyzna ma zamiar nawrócić błądzącą Frankę. Jednak kobieta ani myśli wyzbywać się swoich grzesznych nawyków.
Czy uda się Pawłowi zmienić zachowanie zdemoralizowanej Franki?
Orzeszkowa w swojej książce prezentuje dogłębny portret psychologiczny bohaterów. Wnikliwy obraz poczciwego, wszystko wybaczającego rybaka uderza swoim realizmem i głębią. Również Franka, kobieta upadła, choć z dobrego domu, z którą Paweł związał swoje życie, nie jest opisana schematycznie.
Morał tej opowieści jest taki: nie każdego można zmienić i nie każdy tych zmian chce.
Historia małżeństwa prostego chłopa Pawła i dziewczyny z miasta. Franka pracowała jako służąca i szczyciła się swoim szlacheckim pochodzeniem. Paweł zna niechlubną przeszłość dziewczyny, mimo to postanawia się z nią ożenić. Mężczyzna ma zamiar nawrócić błądzącą Frankę. Jednak kobieta ani myśli wyzbywać się swoich grzesznych nawyków.
Czy uda się Pawłowi zmienić zachowanie...
Powieść idealnie pokazuje, iż nie każdego człowieka da się zmienić. Czy warto się starać? Z chrześcijańskiego punktu widzenia raczej tak, ale jak to nieraz może wyglądać w praktyce ukazuje ta trochę nieco zapomniana książka Elizy Orzeszkowej.
Paweł - rybak o chłopskim pochodzeniu żeni się z ubogą szlachcianką Franką pełniącą funkcję służącej. Zna jej niechlubną przeszłość i zamierza nawrócić dziewczynę. Początkowo nie ma większych kłopotów, z czasem jednak zaczyna być coraz gorzej.
Postacie są w miarę wyraziste, ale brakuje im jakiejś głębi. Wiadomo kto jest dla kogo kim, jaki ma charakter i w zasadzie tyle. Nie ma zbyt wielu niespodziewanych zwrotów akcji. Gdyby autorka miała więcej pomysłów na swoją powieść, mogłaby stworzyć coś na wzór ,,Chłopów" Reymonta.
Ogólnie książka jak na nowelę za długa, ale jak na powieść zbyt tendencyjna (strefa spoilerów), bez rozwinięcia pobocznych wątków i postaci. Niesłusznie bywa czasami zapominana, ma morał, iż każdego się nie zmieni, ale można przy tym pomóc osobom niewinnym, które są w jakiś sposób związane z winnym.
UWAGA! STREFA SPOILERÓW!
Dziwiła mnie ta dobroduszność i naiwność głównego bohatera. Wszyscy go ostrzegali, znaki miał dosyć jasne, i nic. Przez długi czas był zbyt idealnym bohaterem. Później trochę się zmienił, kiedy zaczął podnosić rękę na niewierną żonę, ale znowu przeszedł w ten stan idealności, kiedy uratował ją od więzienia i od nowa chciał ją nauczyć normalnego życia.
Samej Franki zaś, postaci negatywnej, a więc co za tym idzie ciekawszej, było trochę za mało. Były opisane jej narzekania, kłótnie, ale mało wiadomo o jej romansach. Z Daniłkiem, co zresztą od samego początku było wiadomo, iż coś się pomiędzy nimi wydarzy, romans trwał krótko i był mało szczegółowo opisany, z przystojnym Aleksym był tylko filtr w jednym momencie, z Karolem dla którego uciekła i wróciła bez niego, ale z dzieckiem. Nie chcę szczegółowych opisów na sianie, ale coś więcej można było wspomnieć, zamiast np. lamentów Pawła.
Powieść idealnie pokazuje, iż nie każdego człowieka da się zmienić. Czy warto się starać? Z chrześcijańskiego punktu widzenia raczej tak, ale jak to nieraz może wyglądać w praktyce ukazuje ta trochę nieco zapomniana książka Elizy Orzeszkowej.
Paweł - rybak o chłopskim pochodzeniu żeni się z ubogą szlachcianką Franką pełniącą funkcję służącej. Zna jej niechlubną przeszłość...
Bardzo rewolucyjna musiała być w swoich czasach, skoro i dziś tak bardzo aktualna, żeby nie rzec, że lekko wykraczająca poza dzień dzisiejszy.
Niedostosowanie, niestabilność emocjonalna, niezrównoważenie psychiczne z jednej strony i pełna wyrozumiałości miłość (choć pozbawiona wiedzy) z drugiej.
Ani Franka, ani Paweł to nie są typowi bohaterowie czasów Orzeszkowej - wielki szacunek dla niej za dostrzeżenie problemu i wyjście poza schemat.
Bardzo rewolucyjna musiała być w swoich czasach, skoro i dziś tak bardzo aktualna, żeby nie rzec, że lekko wykraczająca poza dzień dzisiejszy.
Niedostosowanie, niestabilność emocjonalna, niezrównoważenie psychiczne z jednej strony i pełna wyrozumiałości miłość (choć pozbawiona wiedzy) z drugiej.
Ani Franka, ani Paweł to nie są typowi bohaterowie czasów Orzeszkowej - wielki...
Muszę przyznać, że mój stosunek do pozytywizmu jest dość ambiwalentny. Przeczytane przeze mnie książki powstałe w tym okresie wyraźnie dzielą się na te, które mnie znudziły i nie chcę już więcej po nie sięgnąć, oraz na te, które z jakiegoś powodu mnie zachwyciły i bardzo chętnie przeczytam je ponownie. "Cham" Elizy Orzeszkowej zdecydowanie zalicza się do tej drugiej grupy.
Orzeszkowa buduje tę historię w sposób bardzo interesujący i wciągający, przez cały czas pobudzając ciekawość czytelnika co do dalszych losów bohaterów. Opowieść ta przypomina sinusoidę - jest dobrze, jest źle, pojawia się nadzieja, że znowu będzie dobrze, po czym znowu jest źle, ale ponownie pojawia się nadzieja...
W tej powieści o życiu i małżeństwie Pawła i Franki (bo to oni stanowią główną oś tej opowieści) mamy sporą różnorodność postaci i niezwykłe bogactwo emocji. To sprawia, że każdy czytelnik zwróci szczególną uwagę na nieco inne aspekty opowiedzianej przez autorkę historii i inaczej będzie ją interpretował. Trudno jednoznacznie stwierdzić, kto jest główną postacią w tej książce. Czy jest nią, jak sugeruje tytuł Orzeszkowej Paweł, czyli "Cham", czy Franka, o której losach dowiadujemy się bardzo wiele w snutej przez autorkę opowieści.
Dla mnie jest to książka o życiu wiarą, o bardzo trudnej (miłosiernej) miłości bliźniego, ale również miłości kobiety i mężczyzny oraz o trudach budowania relacji. Jak widać wyraźnie w tej powieści, ta relacja jest kształtowana nie tylko poprzez osoby bezpośrednio ją tworzące, ale również poprzez czas, miejsce i społeczność w jakiej przyszło im ją budować. Nie bez znaczenia jest iż zarówno Paweł jak i Franka spotykają się mając już ogromny życiowy bagaż oraz wywodzą się z zupełnie innych środowisk. Choć wcześniejsze doświadczenia obojga naznaczone są trudami i smutkami, to wydaje się, że Paweł lepiej sobie z nimi poradził (między innymi dzięki szczerej, prostej wierze oraz wspólnocie, w której żyje) niż Franka (pozbawiona tego wsparcia, jakie miał Paweł) i on bardzo chce (poznając jej poranioną duszę) ją uratować nie zważając na cenę jaką przychodzi mu płacić. Czy to się może zakończyć powodzeniem? Czy można pomóc komuś, kto jest na drodze do samozagłady ale nie ma świadomości tego?
Piękna i tragiczna historia, która wywołała u mnie głęboki smutek, ale też skłoniła do refleksji... Bardzo wartościowa lektura.
Muszę przyznać, że mój stosunek do pozytywizmu jest dość ambiwalentny. Przeczytane przeze mnie książki powstałe w tym okresie wyraźnie dzielą się na te, które mnie znudziły i nie chcę już więcej po nie sięgnąć, oraz na te, które z jakiegoś powodu mnie zachwyciły i bardzo chętnie przeczytam je ponownie. "Cham" Elizy Orzeszkowej zdecydowanie zalicza się do tej drugiej...
Akcja rozgrywa się na wsi, blisko rzeki Niemen, z którą związani są okoliczni mieszkańcy. Nie ma tu aż tak wielu opisów przyrody, które mogłyby zanudzić. Jest tło obyczajowe. Poznaję tok myślenia mieszczańskiego i rozumowanie ludzi wiejskich oraz... moralność człowieka wynikającą z jego religijności. Tytułowy "cham" (takim mianem szlachta określa chłopa), czyli Paweł, to pracowity rybak (chłop), który ogólnie podkreślając jest bardzo dobry. Natomiast kontrastem Pawła jest jego żona (mieszczanka) o imieniu Franciszka, która uosabia złe cechy ludzkie; bardzo trafnie ujęła tę postać "YAGAES Agnieszka" w swojej opinii z 21 grudnia 2023 roku na naszym portalu Lubimy Czytać, że to połączenie Emmy Bovary (francuska powieść "Pani Bovary" z 1857 roku) i Jagny (polska powieść "Chłopi" z 1904 roku).
Eliza Orzeszkowa w bliskiej odległości czasowej objawia światu słynną trzytomową powieść "Nad Niemnem" (1887 rok) oraz powieść "Cham" (1888 rok) – obie obrazujące społeczeństwo i obyczajowość Grodzieńszczyzny. "Cham", przyćmiony przez "Nad Niemnem", chociaż nie jest arcydziełem, to według mnie jednak warty uwagi.
Akcja rozgrywa się na wsi, blisko rzeki Niemen, z którą związani są okoliczni mieszkańcy. Nie ma tu aż tak wielu opisów przyrody, które mogłyby zanudzić. Jest tło obyczajowe. Poznaję tok myślenia mieszczańskiego i rozumowanie ludzi wiejskich oraz... moralność człowieka wynikającą z jego religijności. Tytułowy "cham" (takim mianem szlachta określa chłopa), czyli Paweł, to...
Jest pozytywnie zaskoczona tą książką, nie spodziewałam się po Orzeszkowej takiej tematyki.
,,Cham" to historia małżeństwa Franki i Pawła.
Dziewczyna jest ,,miastowa'', pracuje jako służąca, natomiast Paweł to chłop, prosty rybak, zwykły ,,cham", jak określa Franka ludzi ze wsi. . Franka ,kobieta o wątpliwej moralności według mnie jest połączeniem Emmy Bovary i Jagny z ,, Chłopów ''. Wybory życiowe i krzywda wyrządzona Pawłowi wróciły do niej niczym bumerang, przyprawiły o szaleństwo i w rezultacie doprowadziły do tragedii.
Książka warta polecenia.
Jest pozytywnie zaskoczona tą książką, nie spodziewałam się po Orzeszkowej takiej tematyki.
,,Cham" to historia małżeństwa Franki i Pawła.
Dziewczyna jest ,,miastowa'', pracuje jako służąca, natomiast Paweł to chłop, prosty rybak, zwykły ,,cham", jak określa Franka ludzi ze wsi. . Franka ,kobieta o wątpliwej moralności według mnie jest połączeniem Emmy Bovary i Jagny z ,,...
Przeczytałam jednym tchem, zupełnie nie mogłam się oderwać. Orzeszkowa jest wspaniałą pisarką. I ten język.. taki klasyczny, zamaszysty, bogaty... brakuje mi takich współczesnych książek. Cham to wspaniały portret psychologiczny. Pomimo, że Orzeszkowa jest dydaktyczna i nieco sentymentalna, książka jest fantastyczna i powiedziałabym, że uniwersalna. Problemy, emocje, rozterki są jak najbardziej współczesne. Gorąco polecam.
P.s. Teraz czytam "Pamiętnik Wacławy".
Przeczytałam jednym tchem, zupełnie nie mogłam się oderwać. Orzeszkowa jest wspaniałą pisarką. I ten język.. taki klasyczny, zamaszysty, bogaty... brakuje mi takich współczesnych książek. Cham to wspaniały portret psychologiczny. Pomimo, że Orzeszkowa jest dydaktyczna i nieco sentymentalna, książka jest fantastyczna i powiedziałabym, że uniwersalna. Problemy, emocje,...
Potrafię docenić wiele walorów tej książki, jednak przede wszystkim muszę także wspomnieć że bardzo się zestarzała i osobiście miałam lekki problem z odbiorem.
Tytułowym chamem jest rybak o imieniu Paweł, który mieszka w wiosce nadniemeńskiej w XIX wieku. Cham, dla tych którzy nie wiedzą (jak ja przed sięgnięciem po tę lekturę), może być obraźliwym określeniem na chłopa. Tak więc ta opowieść to także okno na codzienne życie tej społeczności, jej duchowość i obyczaje. Niesamowicie podobały mi się wypowiedzi w regionalnym dialekcie i konkretne nazwy ziół i naparów używanych w medycynie ludowej. W tym sensie ta książka jest prawie że literacką kapsułą czasu z tamtego okresu i tamtych miejsc.
Regularne wyprawy Pawła na rzekę, zarówno jak i jego życie w wiosce, stanowiły wspaniały pretekst do zapierających dech w piersi opisów natury, którymi przepełniona jest ta powieść. Opisy te emanują spokojem, pokazują naturę nienaruszoną i bogatą, czasem kapryśną i dramatyczną, bo obserwowaną w każdą porę dnia i roku. Bardzo często odzwierciedlała też emocje odczuwane przez bohaterów.
A więc kim są ci bohaterowie? Najpierw poznajemy oczywiście Pawła, który pewnego dnia spotyka Frankę – służącą w pobliskim w domu u bogatej rodziny. Oboje się w sobie zakochują, choć może to za dużo powiedziane, bowiem Paweł widzi we France projekt do uratowania, a Franka widzi w Pawle tymczasowe zauroczenie i potencjalną nową przygodę. Franka to dziewczyna z miasta, której obyczaje znacznie różnią się od chłopskich. W jej przeszłości nie brakuje hulanek i przygodnych partnerów, co w oczach religijnego Pawła maluje ją jako uosobienie grzechu, kobietę zagubioną pod przewodnictwem szatana. Franka tak naprawdę czuje pogardę w stosunku do chłopów, ale najwidoczniej uczucia te w pewnym stopniu spycha tymczasowo na bok. Paweł, przepełniony współczuciem dla kobiety, podejmuje się zadania uratowania jej duszy i się z nią żeni. Zdenerwowało mnie, że to kolejna moralizatorska lektura dla kobiet – a nauczycielem jest oczywiście mężczyzna. I to jeszcze napisana przez kobietę! Nie wiem, czy jestem w stanie usprawiedliwiać to czasami, w których żyła Orzeszkowa, poznawszy starszą od niej, a feministyczną Jane Austen.
Takie małżeństwo dla lokalnej społeczności jest dziwnostką. Wtedy poznajemy też najbliższe otoczenie bohaterów – siostrę Pawła Ulanę, szwagra Filipa, ich gromadkę dzieci oraz Daniłkę, Awdocię i Marcelę. Nikt do końca nie akceptuje Franki, a Franka z jeszcze większą pogardą zaczyna patrzeć na chłopskie obyczaje stwierdzając, że jest ponad nimi i nie będzie się do nich stosować. Z tego powodu wzmaga się też jej niechęć do Pawła.
Historia stopniowo staje się coraz bardziej dramatyczna. Mimo tak odmiennych naszych czasów, łatwo było poddać się narracji Orzeszkowej. Zachowanie Franki zaczyna wzbudzać coraz większą niechęć, a Pawła – coraz większy szacunek. Do czasu.
Nie wiem, jaki był zamierzony odbiór tej lektury na tamte czasy. Charakter Pawła ewidentnie został nakreślony tak, żeby go lubić, a Franki – żeby czuć niechęć. I nagle pojawia się także kwestia przemocy, która wprowadziła mnie w jeszcze większe w zakłopotanie. Ciekawe też dla mnie było jak łatwo, dzięki dobrej narracji, można chwilowo odrzucić własne przekonania i zacząć pogardzać kobietą, która na nasze czasy właściwie nie zrobiła nic złego.
A może Orzeszkowa chciała żebyśmy, wśród tej niechęci do Franki, także zaczęli odczuwać współczucie i wyrozumiałość? Bo czemu mogły służyć opisy jej pogarszającego się stanu psychicznego, jeśli nie zmianie perspektywy? Swoją drogą ten aspekt powieści też podziwiałam – Orzeszkowa opisywała jeszcze nienazwane wtedy dolegliwości psychiczne i traktowała je z należną powagą. Czy to było nowatorskie podejście w tamtych czasach?
Na pewno muszę jeszcze tę powieść przetrawić. Wciągnęła mnie i przyjemnie mi się czytało, ale mam mieszane uczucia co do treści.
Potrafię docenić wiele walorów tej książki, jednak przede wszystkim muszę także wspomnieć że bardzo się zestarzała i osobiście miałam lekki problem z odbiorem.
Tytułowym chamem jest rybak o imieniu Paweł, który mieszka w wiosce nadniemeńskiej w XIX wieku. Cham, dla tych którzy nie wiedzą (jak ja przed sięgnięciem po tę lekturę), może być obraźliwym określeniem na chłopa....
Audiobook.
Cudowna i ponadczasowa powieść Orzeszkowej.
Nasz tytułowy ,,Cham" ma ogromną wiarę że można kogoś uczynić lepszym hm, odmienić czyjeś życie a główna bohaterka szuka w życiu miłości ale też pragnie stabilizacji i jest po przejściach. I w tych właśnie okolicznościach los styka że sobą tą dwójkę ludzi....
Niezwykła książka, urzekająca swoją autentycznością, w końcu ile takich historii pisze życie? Naprawdę mnóstwo.
Polecam i cieszę się że mam okazję poznać kunszt p. Elizy bo ta autorka absolutnie trafiła w mój gust.
Audiobook.
Cudowna i ponadczasowa powieść Orzeszkowej.
Nasz tytułowy ,,Cham" ma ogromną wiarę że można kogoś uczynić lepszym hm, odmienić czyjeś życie a główna bohaterka szuka w życiu miłości ale też pragnie stabilizacji i jest po przejściach. I w tych właśnie okolicznościach los styka że sobą tą dwójkę ludzi....
Niezwykła książka, urzekająca swoją autentycznością, w...
Elizka, jak ty to robisz, że w każdej twojej książce widać taki kawał duszy? Wielokrotnie powtarzałam, że "Cham" to takie małe "Nad Niemnem" i swoją opinię podtrzymuję, ale skoro coś jest dobre, to czemu nie zrobić tego więcej? Bardzo się cieszę, że miałam okazję sięgnąć po tę książkę, ponieważ Franka to oryginalny na tle epoki portret kobiety, w którym ukazana została jakaś przypadłość psychiczna, która w czasach Orzeszkowej nie miała jeszcze nazwy. Bardzo podoba mi się poprowadzenie tej postaci przez karty powieści i sensowne zakończenie będące idealną klamrą kompozycyjną.
Elizka, jak ty to robisz, że w każdej twojej książce widać taki kawał duszy? Wielokrotnie powtarzałam, że "Cham" to takie małe "Nad Niemnem" i swoją opinię podtrzymuję, ale skoro coś jest dobre, to czemu nie zrobić tego więcej? Bardzo się cieszę, że miałam okazję sięgnąć po tę książkę, ponieważ Franka to oryginalny na tle epoki portret kobiety, w którym ukazana została...
'Cham' nie jest złą książką. Z pewnością się trochę zestarzała, ale i tak warto ją poznać.
Bez wątpienia silnie osadzona w kluczowych pozytywistycznych hasłach tj.:
- pracy u podstaw, tu głównie związana z edukacją niższych warstw społecznych, walką z analfabetyzmem;
- emancypacją kobiet, w powieści skupiającej się na aspekcie niezależności społecznej.
W przedstawionej historii na pierwszy plan wysuwają się różnice społeczne, brak zrozumienia drugiego człowieka, jego inności.
Franka sama z sobą nie może dojść do ładu, nie przystaje do społeczności w której przyszło jej żyć.
Społeczność to prości ludzie, analfabeci, którym rytm dnia wypełnia ciężka praca, proste prawdy.
Żyją zgodnie z prawdami boskimi, przekazywanymi z pokolenia na pokolenie.
Eliza Orzeszkowa w mistrzowski sposób nakreśliła profile psychologiczne głównych bohaterów.
Wydaj mi, że warto przeczytać.
'Cham' nie jest złą książką. Z pewnością się trochę zestarzała, ale i tak warto ją poznać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBez wątpienia silnie osadzona w kluczowych pozytywistycznych hasłach tj.:
- pracy u podstaw, tu głównie związana z edukacją niższych warstw społecznych, walką z analfabetyzmem;
- emancypacją kobiet, w powieści skupiającej się na aspekcie niezależności społecznej.
W przedstawionej...
Dobra kreacja bohaterów, zwłaszcza Franki. Historia smutna, tragiczna. Akcja wartka, książka wciągająca z zaskakującymi momentami. Niezwykłe opisy przyrody, jak to u Orzeszkowej. Polecam.
Dobra kreacja bohaterów, zwłaszcza Franki. Historia smutna, tragiczna. Akcja wartka, książka wciągająca z zaskakującymi momentami. Niezwykłe opisy przyrody, jak to u Orzeszkowej. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważam, że Franciszka to polska Pani Bovary. Widzę wiele aluzji, na początku główna kobieca bohaterka była dla mnie połączeniem Jagny i Anny Shirley.
Świetna klasyka, polecam
Uważam, że Franciszka to polska Pani Bovary. Widzę wiele aluzji, na początku główna kobieca bohaterka była dla mnie połączeniem Jagny i Anny Shirley.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna klasyka, polecam
Trudno jest mi jednoznacznie odczytać intencje autorki: czy próbowała stworzyć studium kobiecego losu w realiach XIX wieku, czy też – zgodnie z pozytywistyczną tradycją – chciała moralnie napiętnować bohaterkę? A może, sama rozdarta między empatią a normami epoki, po prostu nie umiała zdecydować, jak nazwać tę kobiecą niejednoznaczność?
Postać Franki autorka kreśli nawet z pewną intuicją psychologiczną: jako kobietę po traumach, pozbawioną wsparcia, emocjonalnie rozchwianą, usiłującą nadać sens swojemu życiu, chociaż nie wyniosła z domu rodzinnego żadnego pozytywnego wzorca. Z drugiej, ton narracji bywa moralizujący, podszyty XIX‑wiecznym przekonaniem, że kobiecość nieujarzmiona jest niebezpieczna. Trudno więc nie odnieść wrażenia, że Orzeszkowa w jakiś sposób stara się zrozumieć Frankę a jednocześnie ocenia ją przez pryzmat XIX-wiecznych norm, z których przecież sama jako pisarka próbowała wyjść.
Nie mniej zagadkowy jest Paweł – rybak, mąż-ideał, uosobienie łagodności i moralnej czystości. Jego dobroć i skrajna wyrozumiałość czynią go chwilami postacią niemal alegoryczną, symbolem „mężczyzny‑zbawiciela” (chora postawa swoją drogą). Absolutnie nie rozumiem celu konstruowania tak nierealistycznej postaci.
Mam wątpliwości, czy warto czytać „Chama” w XXI wieku? Ze współczesnego punktu widzenia nie jest to powieść o „złej kobiecie” i „dobrym mężczyźnie”. To studium relacji nacechowanej współuzależnieniem, różnicami społecznymi i psychologiczną przepaścią w zakresie potrzeb. Jeżeli już doszukiwać się sensu tej powieści, to jest to bolesny zapis tego, jak wygląda związek, w którym jedna osoba nie potrafi kochać stabilnie, a druga kocha aż do samozniszczenia.
Trudno jest mi jednoznacznie odczytać intencje autorki: czy próbowała stworzyć studium kobiecego losu w realiach XIX wieku, czy też – zgodnie z pozytywistyczną tradycją – chciała moralnie napiętnować bohaterkę? A może, sama rozdarta między empatią a normami epoki, po prostu nie umiała zdecydować, jak nazwać tę kobiecą niejednoznaczność?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostać Franki autorka kreśli nawet z...
Dawno żadna książka mnie tak nie wymęczyła. Historia małżeństwa Pawła i Franki jest tak męcząca, że ciężko jest nie odłożyć książki na bok.
Po skończonej lekturze dochodzę do wniosku, że każda postać w tej książce jest mentalnym chamem. Począwszy od Franki, która nagminnie wykorzystywała dobroć i miłość (?) Pawła do niej, przez Pawła i jego chorobliwej dobroci i miłości - zastanawiam się nawet na ile on ją faktycznie kochał, a na ile umiłował sobie wyobrażenie jej życia tak jak on, bogobojnie i prosto.
Myślę, że zapędził się w zbawianiu Franki tak daleko, że nie dopuszczał on w swojej głowie innego scenariusza. Franka nie rozumiała i zrozumieć nawet nie chciała jak ludzie na wsi mogą tak żyć, z kolei Paweł i ludzie dookoła niego nie mogli zrozumieć tego samego w stosunku do niej, która wychowywała się w zupełnie innym miejscu i na innych warunkach. Ewidentnie miała problemy natury psychicznej (które niestety źle się dla niej skończyły) jednak cudowne "leczenie jej" biciem i kopytnikiem(?) jest tak absurdalne, a wręcz uważam, że w znacznym stopniu pogorszył jej stan psychiczny i poniekąd doprowadził do śmierci.
On nie znał innego życia poza wsią w której mieszkał i miasteczkiem, do którego jeździł sprzedawać ryby a ona wariowała na myśl, że z miastowego i wesołego życia (jakiekolwiek mniej lub bardziej moralne by było) ma teraz dokończyć żywota w jego chacie z ludźmi, których wiedza i wyobraźnia nie wykracza poza granice wsi. To się absolutnie, pod żadnym pozorem nie mogło udać.
Dramatyczna to była historia, i nie ma w niej ani dobrej ani złej osoby. Nie bez powodu istnieje powiedzenie, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane i w tej książce doskonale podsumowuje historię nieszczęśliwego małżeństwa.
Dawno żadna książka mnie tak nie wymęczyła. Historia małżeństwa Pawła i Franki jest tak męcząca, że ciężko jest nie odłożyć książki na bok.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo skończonej lekturze dochodzę do wniosku, że każda postać w tej książce jest mentalnym chamem. Począwszy od Franki, która nagminnie wykorzystywała dobroć i miłość (?) Pawła do niej, przez Pawła i jego chorobliwej dobroci i miłości -...
Franka, Ty głupi chamie.
Franka irytowała mnie od początku – egoistyczna, manipulująca i całkowicie niezdolna do odwzajemnienia dobra Pawła. Paweł również mnie wkurzał swoją naiwnością i bezgranicznym wybaczaniem, przez co czytanie książki było momentami naprawdę ciężkie. Ich relacja to emocjonalny rollercoaster: współczułam Pawłowi, pragnęłam, by Frankę spotkała zasłużona kara i nie mogłam uwierzyć w ich niereformowalność. Powieść pokazuje też, że ślepe podążanie za wartościami religijnymi czy moralnymi nie zawsze prowadzi do dobra i może wyniszczać samego człowieka.
Franka, Ty głupi chamie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFranka irytowała mnie od początku – egoistyczna, manipulująca i całkowicie niezdolna do odwzajemnienia dobra Pawła. Paweł również mnie wkurzał swoją naiwnością i bezgranicznym wybaczaniem, przez co czytanie książki było momentami naprawdę ciężkie. Ich relacja to emocjonalny rollercoaster: współczułam Pawłowi, pragnęłam, by Frankę spotkała zasłużona...
Horror o toksycznej miłości. Franka to fatalna kobieta, niekochająca matka, uwodzicielka, kłamczucha, „pijaczka, choć niepijąca”. Paweł zaś kocha ją miłością idealną i pragnie wybawić ją od zła. ɴᴀᴅᴀʀᴇᴍɴᴏ.
Franka to jakaś szarlatanka, dawno żadna postać z książki nie wzbudziła we mnie aż takie emocje. ɴɪᴇɴᴀᴡɪᴅᴢę ᴊᴇᴊ. Doszczętnie wykorzystała dobroć i bogobojność małżonka.
Lecz narracja książki nasuwa pytanie, czy to tylko Franka darzyła Pawła toksyczną miłością, czy może ta miłość Pawła do Franki też była w pewien sposób wyniszczająca? Czy właściwe było, by dawał jej tyle swobody i absolutnie wszystko wybaczał, nawet najcięższe grzechy? Czy jeśli tak jak rodzic krzywdzi dziecko, rozpuszczając je i pozwalając na wszystko, tak i partnerzy sobie szkodzą, nie stawiając żadnych granic?
Świetna lektura, choć nie dałabym rady bez audiobooka w wykonaniu Pana Macieja Szarego. Daje do myślenia, tym bardziej że sama jestem w związku z facetem, któremu w przeszłości na za dużo pozwalałam i teraz nie zamierza zmieniać swoich zachowań, bo „przecież kiedyś ci to nie przeszkadzało”.
ʟᴜᴅᴢɪᴇ, ɴɪᴇ ᴅᴀᴡᴀᴊᴄɪᴇ ꜱɪę ꜱᴡᴏɪᴍ ᴘᴀʀᴛɴᴇʀᴏᴍ!
„Nie wiedziała Awdocia o tem, że są na świecie natury ludzkie, od wszelkiej studni głębsze, w które, gdy raz kwiat ukochania wpadnie, już go żadne fale precz nie wyrzucą, i żadne żale głośno wymówioną skargą nie splamią. Serce nóż zatopiony w sobie czuć może, ale usta nie otworzą się dla wydania słowa oskarżenia, bo nad wszystkie bóle większy żal zdejmuje nad tym, na kogo paść ma to słowo”.
6/10
Horror o toksycznej miłości. Franka to fatalna kobieta, niekochająca matka, uwodzicielka, kłamczucha, „pijaczka, choć niepijąca”. Paweł zaś kocha ją miłością idealną i pragnie wybawić ją od zła. ɴᴀᴅᴀʀᴇᴍɴᴏ.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFranka to jakaś szarlatanka, dawno żadna postać z książki nie wzbudziła we mnie aż takie emocje. ɴɪᴇɴᴀᴡɪᴅᴢę ᴊᴇᴊ. Doszczętnie wykorzystała dobroć i bogobojność...
Bardzo dobrze się czyta, chociaż to już historia, zakrzepła klasyka, pióra przedstawicielki polskiego pozytywizmu. Długie, rozbudowane zdania, wymagające skupienia lub powtórnego przeczytania, bo dopiero końcowa kropka ustala ostateczny sens zawartej w nim myśli, przypominają rozlany szeroko nurt Niemna. Notabene, przyroda w swej zmienności, w perfekcyjnie zwizualizowanych jej opisach, stanowi naturalne uzupełnienie wątku fabularnego, stając się niemalże równorzędnym bohaterem powieści. Książką zachwycał się jeden z moich nauczycieli w liceum. Potrzeba było prawie pół wieku, żebym wreszcie też ją przeczytał.
Bardzo dobrze się czyta, chociaż to już historia, zakrzepła klasyka, pióra przedstawicielki polskiego pozytywizmu. Długie, rozbudowane zdania, wymagające skupienia lub powtórnego przeczytania, bo dopiero końcowa kropka ustala ostateczny sens zawartej w nim myśli, przypominają rozlany szeroko nurt Niemna. Notabene, przyroda w swej zmienności, w perfekcyjnie zwizualizowanych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo kilku miesiącach od spotkania klubu książki, dokończyłam tę powieść i nie żałuję, bo uważam, że jest warta poznania i polecenia. To jest kompletnie inna Orzeszkowa, niż ta, którą kojarzę ze szkoły. A może ja dorosłam i dojrzałam? W sumie zawsze sądziłam, że większość kanonu lektur szkolnych kompletnie nie pasuje do wieku młodzieży i na ich czytanie jest po prostu wtedy za wcześnie. W każdym razie trafne obserwacje i styl Orzeszkowej sprawiają, że mam ochotę zapoznać się z jej inną twórczością.
Po kilku miesiącach od spotkania klubu książki, dokończyłam tę powieść i nie żałuję, bo uważam, że jest warta poznania i polecenia. To jest kompletnie inna Orzeszkowa, niż ta, którą kojarzę ze szkoły. A może ja dorosłam i dojrzałam? W sumie zawsze sądziłam, że większość kanonu lektur szkolnych kompletnie nie pasuje do wieku młodzieży i na ich czytanie jest po prostu wtedy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym, jak zgubić samego siebie, próbując kogoś ocalić.
Mamy tu przejmującą historię bardzo niedobranego małżeństwa. Ona jest niespokojnym duchem, ciągle goni sama nie wiedząc za czym, szuka czegoś, co mogłoby ją uszczęśliwić na dłużej niż tylko na chwilę. Wyraźnie nie pasuje też do otoczenia, w którym się znalazła, budząc zgorszenie swoimi zwyczajami i "lekkim prowadzeniem się". Odreagowuje to ciągłym utyskiwaniem, wspomnieniami o dawnym statusie utraconym wskutek niefrasobliwości rodziców i mrzonkami o królewiczu, który ją spod tego niezasłużonego jarzma uwolni. Pewnego dnia poznaje jego - dość typowo pozytywistycznego, bogobojnego chłopa, co to jest dobry z kościami i głęboko przekonany o tym, że traktując innych życzliwie, to samo będzie od nich otrzymywał. Ten z miejsca zapada na ciężką miłość (tym cięższą, że pierwszą w życiu) i tym samym dołącza do panteonu tych tragicznych postaci, którym się wydawało, że siłą swego uczucia są w stanie kogoś zmienić na lepsze, ale w tym gronie wyróżnia się choćby tym, że jednak częściej tego typu rolę odgrywają kobiety.
Ileż tu jest emocji! Z jednej strony ciągle niezaspokojone pragnienia i tęsknoty, rozczarowanie życiem, wstyd i poczucie niedopasowania, z drugiej zawiedzione nadzieje i ogromna bezradność, wciąż niejako wbrew rozsądkowi zaprawione głębokim uczuciem. Bardzo smutna to opowieść.
O tym, jak zgubić samego siebie, próbując kogoś ocalić.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy tu przejmującą historię bardzo niedobranego małżeństwa. Ona jest niespokojnym duchem, ciągle goni sama nie wiedząc za czym, szuka czegoś, co mogłoby ją uszczęśliwić na dłużej niż tylko na chwilę. Wyraźnie nie pasuje też do otoczenia, w którym się znalazła, budząc zgorszenie swoimi zwyczajami i "lekkim...
„Cham” Elizy Orzeszkowej to powieść, która od początku zdradza swój wiek — język jest archaiczny, tempo narracji wolne, a opisy szczegółowe i rozciągnięte. Akcja rozgrywa się na Kresach, w środowisku rybaków żyjących nad Niemnem, w cieniu klasowych podziałów i społecznej hipokryzji.
Na początku może się wydawać, że fabuła nie posuwa się do przodu, ale z czasem napięcie narasta, a pod koniec pojawia się wręcz suspens, który zaskakuje jak na pozytywistyczną prozę. Zakończenie — gorzkie, nieoczywiste i bardzo ludzkie — zostaje w głowie.
To historia o godności, samotności i tym, jak społeczne role mogą zniszczyć to, co autentyczne. Nie każdemu podejdzie styl i tempo, ale jeśli ktoś ceni klasykę z wyraźnym tłem społecznym i mocnym zakończeniem — Cham warto przeczytać.
„Cham” Elizy Orzeszkowej to powieść, która od początku zdradza swój wiek — język jest archaiczny, tempo narracji wolne, a opisy szczegółowe i rozciągnięte. Akcja rozgrywa się na Kresach, w środowisku rybaków żyjących nad Niemnem, w cieniu klasowych podziałów i społecznej hipokryzji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku może się wydawać, że fabuła nie posuwa się do przodu, ale z czasem napięcie...
#WyzwanieLC2025 maj
Przeczytam książkę o miłości
Dziewiętnastowieczne powieści mają w sobie coś magicznego. Język, narracja, bohaterowie, przyroda. Wszystko to wciąga i nie pozwala odłożyć lektury na później.
Historia Pawła, spokojnego, bogobojnego rybaka i "miastowej" Franki, trzpiotki, która tak naprawdę, według mnie, jest bardzo pogubiona i nie potrafi poradzić sobie ze swoimi uczuciami. I nie potrafi docenić tego co ma. A może po prostu jest barwnym ptakiem, który do szczęścia potrzebuje czegoś więcej niż spokojnego domu i kochającego męża.
#WyzwanieLC2025 maj
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytam książkę o miłości
Dziewiętnastowieczne powieści mają w sobie coś magicznego. Język, narracja, bohaterowie, przyroda. Wszystko to wciąga i nie pozwala odłożyć lektury na później.
Historia Pawła, spokojnego, bogobojnego rybaka i "miastowej" Franki, trzpiotki, która tak naprawdę, według mnie, jest bardzo pogubiona i nie potrafi poradzić sobie...
Niesamowite, jak jaka siła i wiara napędzały głównego bohatera do walki o duszę Franki. Gdyby cała ta historia wydarzyła się dzisiaj, pewnie medycyna mogłaby pomóc France i ich życie nie potoczyłoby sie tak tragicznie. Postać Pawła i jego upór mogą być wzorem, a głębia jego postaci i przemyśleń każe czytelnikowi zweryfikować podział na "chamów" i "panów". Bo kto w całej tej opowieści naprawdę okazał sie chamem?
Niesamowite, jak jaka siła i wiara napędzały głównego bohatera do walki o duszę Franki. Gdyby cała ta historia wydarzyła się dzisiaj, pewnie medycyna mogłaby pomóc France i ich życie nie potoczyłoby sie tak tragicznie. Postać Pawła i jego upór mogą być wzorem, a głębia jego postaci i przemyśleń każe czytelnikowi zweryfikować podział na "chamów" i "panów". Bo kto w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzywiązanie jest okrutne. Potrafi nas zranić wiele razy i zostawić w najgorszym stanie, po którym mamy głębokie rozcięcia na skórze. A najgłębsze znajduje się w samym środku serca…
Smutne jest to, jak łatwo człowiek potrafi wybaczyć drugiemu człowiekowi. Wiedząc, że czuliśmy się gorzej przez tę osobę, cierpieliśmy, a nawet płakaliśmy. To pod koniec dnia i tak wybaczamy tej osobie. Rany, które nam zadała nigdy w pełni się nie uleczą a nawet jeśli, to będzie to długotrwały proces. Ponieważ to jest przywiązanie. Pokochaliśmy tę osobę, uczyniliśmy z niej nasz cały świat i jedyne czego się boimy tu utraty jej. Dlatego wybaczamy…
To pokazuje tą historią, ludzi takich jak my, ludzi którzy wybaczają.
Momentem, który mi osobiście złamała serce w tej historii była scena, w której Paweł co wieczór czekał na Frankę. Jest to zarazem bolesne, a zarazem kochane. Ponieważ on wciąż pokładał nadzieję, że wróci i co wieczór wyczekiwał jej przyjścia. Gdy kogoś szczersze kochamy jesteśmy w stanie poświęcić dla tej osoby wszystko. Nawet jeśli wiemy, że ona nigdy nas nie dostrzeże to wciąż staramy się, aby nas zauważyła. To najbardziej boli w tej scenie. Widok oczekiwania kogoś, kto nigdy nie przyjdzie. Kogoś, kto nie poświęcił by tyle ile my dla niego…
Przywiązanie jest okrutne. Potrafi nas zranić wiele razy i zostawić w najgorszym stanie, po którym mamy głębokie rozcięcia na skórze. A najgłębsze znajduje się w samym środku serca…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSmutne jest to, jak łatwo człowiek potrafi wybaczyć drugiemu człowiekowi. Wiedząc, że czuliśmy się gorzej przez tę osobę, cierpieliśmy, a nawet płakaliśmy. To pod koniec dnia i tak wybaczamy tej...
To moje tegoroczne odkrycie. Przerzucając kolejne strony słyszy się szum Niemna i odczuwa emocje bohaterów. Czasami byłam wściekła na Pawła ale częściej podziwiałam. Co do jego żony. Mam taką refleksję, że nie to czym nasiąkneliśmy nie da się niczym do końca spłukać
To moje tegoroczne odkrycie. Przerzucając kolejne strony słyszy się szum Niemna i odczuwa emocje bohaterów. Czasami byłam wściekła na Pawła ale częściej podziwiałam. Co do jego żony. Mam taką refleksję, że nie to czym nasiąkneliśmy nie da się niczym do końca spłukać
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę przypomina Chłopów, gdzie kobieta upadła burzy odwieczny porządek i w tym przypadku sam wymierza sobie karę. Zestawienie dobrego, spokojnego, uczciwego i pobożnego życia na wsi z życiem ,,miejskim" uoasabianym przez Frankę, z którym wiąże się rozwiązłość, niewierność i brak zasad. I oczywiście osoba, która wyłamuje się z odwiecznego porządku rządzącego ówczesną wsią ponosi tego konsekwencje, mimo, że otrzymuje niejednokrotnie szansę na poprawę. Wymowa prosta jak drut, taka typowo pozytywistyczna.
Trochę przypomina Chłopów, gdzie kobieta upadła burzy odwieczny porządek i w tym przypadku sam wymierza sobie karę. Zestawienie dobrego, spokojnego, uczciwego i pobożnego życia na wsi z życiem ,,miejskim" uoasabianym przez Frankę, z którym wiąże się rozwiązłość, niewierność i brak zasad. I oczywiście osoba, która wyłamuje się z odwiecznego porządku rządzącego ówczesną wsią...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrafne i odrobinę przewrotne spojrzenie na dwa zestawione charaktery ludzkie. Prostego, skrytego chama, i szczerą zubożałą, ale jednak wykształconą pannę z odrobinę wyższej sfery. A najlepsze, że historia zaczyna się tam gdzie kończy się większość powieści - od zamążpójścia. A to przecież dopiero początek. i zawsze mi się wydawało, że kończenie historii ołtarzem jest pójściem na łatwiznę, bo potem to dopiero rzeczy się dzieją. I ta powieść jest doskonałym tego przykładem.
Wyzwanie LC styczeń 2025 - klasyczna powieść
Trafne i odrobinę przewrotne spojrzenie na dwa zestawione charaktery ludzkie. Prostego, skrytego chama, i szczerą zubożałą, ale jednak wykształconą pannę z odrobinę wyższej sfery. A najlepsze, że historia zaczyna się tam gdzie kończy się większość powieści - od zamążpójścia. A to przecież dopiero początek. i zawsze mi się wydawało, że kończenie historii ołtarzem jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInteresująca, pozytywistyczna powieść Elizy Orzeszkowej. Autorka, w zgodzie z własnymi przekonaniami i modą epoki, pokazała i doceniła życie chłopów, jednakże bez paternalistycznego podejścia i idealizacji. Na szczęście nie ograniczyła się do tego.
Główna bohaterka żeńska – Franka - zdaje się być ówczesnym odpowiednikiem dzisiejszych osób powierzchownych, egzaltowanych i epatujących własnymi emocjami, które do tego za wszelką cenę chcą skoncentrować na sobie uwagę całego otoczenia (może w mediach społecznościowych czułaby się jak ryba w wodzie?;-)). Jej odwrotnością jest tytułowy cham, czyli rybak Paweł. Typowy introwertyk, który narzucał sobie – mówiąc dzisiejszym językiem – wysokie standardy. Mimo braku wykształcenia dążył do życia moralnego, nawet za cenę dyskomfortu lub gorszej opinii otoczenia. Na szczęście – dla wiarygodności powieści - nie był bez skazy, aczkolwiek jego postać budzi największy szacunek. Pozostałe prezentują różne odcienie szarości, pokazane przez autorkę z dużym szacunkiem i wyrozumiałością. Widać, że Orzeszkowa widziała i rozumiała sposób funkcjonowania ówczesnych – jak to ich nazywała – włościan, ich świadomość, wartości
Fabuła powieści jest dość przewidywalna i schematyczna, ale bez pretensjonalności i czułostkowego kiczu. Prosta, banalna i fatalistyczna, jak życie ówczesnego chłopstwa.
Interesująca, pozytywistyczna powieść Elizy Orzeszkowej. Autorka, w zgodzie z własnymi przekonaniami i modą epoki, pokazała i doceniła życie chłopów, jednakże bez paternalistycznego podejścia i idealizacji. Na szczęście nie ograniczyła się do tego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka żeńska – Franka - zdaje się być ówczesnym odpowiednikiem dzisiejszych osób powierzchownych, egzaltowanych i...
„Cham” Elizy Orzeszkowej to powieść, która porusza ważne tematy społeczne i moralne. Akcja rozgrywa się w XIX wieku i ukazuje zderzenie różnych klas społecznych oraz wartości. Głównym bohaterem jest chłop Paweł, który staje w obliczu trudnych wyborów dotyczących swojej przyszłości.
Orzeszkowa w przemyślany sposób przedstawia psychologię postaci oraz ich dylematy. Autorka zwraca uwagę na problemy społeczne, takie jak ubóstwo i brak edukacji, co nadaje powieści głębi.
Mimo że niektóre wątki mogą wydawać się nieco przewidywalne, całość składa się na interesującą refleksję nad ludzką naturą i społecznymi realiami ówczesnej Polski. „Cham” to dzieło, które skłania do myślenia i pozostaje aktualne, nawet w dzisiejszych czasach.
„Cham” Elizy Orzeszkowej to powieść, która porusza ważne tematy społeczne i moralne. Akcja rozgrywa się w XIX wieku i ukazuje zderzenie różnych klas społecznych oraz wartości. Głównym bohaterem jest chłop Paweł, który staje w obliczu trudnych wyborów dotyczących swojej przyszłości.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOrzeszkowa w przemyślany sposób przedstawia psychologię postaci oraz ich dylematy. Autorka...
Lubię czasem powrócić do klasyki, tym razem dzięki Wolnym lekturom wybrałem się nad Niemen, ale nie do dworku tylko do chłopskiej chaty. Spotkałem niespodziewanie dużo emocji i wiele uniwersalnych spraw i oczywiście tę wspaniałą dziewiętnastowieczną narrację.
Lubię czasem powrócić do klasyki, tym razem dzięki Wolnym lekturom wybrałem się nad Niemen, ale nie do dworku tylko do chłopskiej chaty. Spotkałem niespodziewanie dużo emocji i wiele uniwersalnych spraw i oczywiście tę wspaniałą dziewiętnastowieczną narrację.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria małżeństwa prostego chłopa Pawła i dziewczyny z miasta. Franka pracowała jako służąca i szczyciła się swoim szlacheckim pochodzeniem. Paweł zna niechlubną przeszłość dziewczyny, mimo to postanawia się z nią ożenić. Mężczyzna ma zamiar nawrócić błądzącą Frankę. Jednak kobieta ani myśli wyzbywać się swoich grzesznych nawyków.
Czy uda się Pawłowi zmienić zachowanie zdemoralizowanej Franki?
Orzeszkowa w swojej książce prezentuje dogłębny portret psychologiczny bohaterów. Wnikliwy obraz poczciwego, wszystko wybaczającego rybaka uderza swoim realizmem i głębią. Również Franka, kobieta upadła, choć z dobrego domu, z którą Paweł związał swoje życie, nie jest opisana schematycznie.
Morał tej opowieści jest taki: nie każdego można zmienić i nie każdy tych zmian chce.
Historia małżeństwa prostego chłopa Pawła i dziewczyny z miasta. Franka pracowała jako służąca i szczyciła się swoim szlacheckim pochodzeniem. Paweł zna niechlubną przeszłość dziewczyny, mimo to postanawia się z nią ożenić. Mężczyzna ma zamiar nawrócić błądzącą Frankę. Jednak kobieta ani myśli wyzbywać się swoich grzesznych nawyków.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy uda się Pawłowi zmienić zachowanie...
Powieść idealnie pokazuje, iż nie każdego człowieka da się zmienić. Czy warto się starać? Z chrześcijańskiego punktu widzenia raczej tak, ale jak to nieraz może wyglądać w praktyce ukazuje ta trochę nieco zapomniana książka Elizy Orzeszkowej.
Paweł - rybak o chłopskim pochodzeniu żeni się z ubogą szlachcianką Franką pełniącą funkcję służącej. Zna jej niechlubną przeszłość i zamierza nawrócić dziewczynę. Początkowo nie ma większych kłopotów, z czasem jednak zaczyna być coraz gorzej.
Postacie są w miarę wyraziste, ale brakuje im jakiejś głębi. Wiadomo kto jest dla kogo kim, jaki ma charakter i w zasadzie tyle. Nie ma zbyt wielu niespodziewanych zwrotów akcji. Gdyby autorka miała więcej pomysłów na swoją powieść, mogłaby stworzyć coś na wzór ,,Chłopów" Reymonta.
Ogólnie książka jak na nowelę za długa, ale jak na powieść zbyt tendencyjna (strefa spoilerów), bez rozwinięcia pobocznych wątków i postaci. Niesłusznie bywa czasami zapominana, ma morał, iż każdego się nie zmieni, ale można przy tym pomóc osobom niewinnym, które są w jakiś sposób związane z winnym.
UWAGA! STREFA SPOILERÓW!
Dziwiła mnie ta dobroduszność i naiwność głównego bohatera. Wszyscy go ostrzegali, znaki miał dosyć jasne, i nic. Przez długi czas był zbyt idealnym bohaterem. Później trochę się zmienił, kiedy zaczął podnosić rękę na niewierną żonę, ale znowu przeszedł w ten stan idealności, kiedy uratował ją od więzienia i od nowa chciał ją nauczyć normalnego życia.
Samej Franki zaś, postaci negatywnej, a więc co za tym idzie ciekawszej, było trochę za mało. Były opisane jej narzekania, kłótnie, ale mało wiadomo o jej romansach. Z Daniłkiem, co zresztą od samego początku było wiadomo, iż coś się pomiędzy nimi wydarzy, romans trwał krótko i był mało szczegółowo opisany, z przystojnym Aleksym był tylko filtr w jednym momencie, z Karolem dla którego uciekła i wróciła bez niego, ale z dzieckiem. Nie chcę szczegółowych opisów na sianie, ale coś więcej można było wspomnieć, zamiast np. lamentów Pawła.
Powieść idealnie pokazuje, iż nie każdego człowieka da się zmienić. Czy warto się starać? Z chrześcijańskiego punktu widzenia raczej tak, ale jak to nieraz może wyglądać w praktyce ukazuje ta trochę nieco zapomniana książka Elizy Orzeszkowej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPaweł - rybak o chłopskim pochodzeniu żeni się z ubogą szlachcianką Franką pełniącą funkcję służącej. Zna jej niechlubną przeszłość...
Bardzo rewolucyjna musiała być w swoich czasach, skoro i dziś tak bardzo aktualna, żeby nie rzec, że lekko wykraczająca poza dzień dzisiejszy.
Niedostosowanie, niestabilność emocjonalna, niezrównoważenie psychiczne z jednej strony i pełna wyrozumiałości miłość (choć pozbawiona wiedzy) z drugiej.
Ani Franka, ani Paweł to nie są typowi bohaterowie czasów Orzeszkowej - wielki szacunek dla niej za dostrzeżenie problemu i wyjście poza schemat.
Bardzo rewolucyjna musiała być w swoich czasach, skoro i dziś tak bardzo aktualna, żeby nie rzec, że lekko wykraczająca poza dzień dzisiejszy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiedostosowanie, niestabilność emocjonalna, niezrównoważenie psychiczne z jednej strony i pełna wyrozumiałości miłość (choć pozbawiona wiedzy) z drugiej.
Ani Franka, ani Paweł to nie są typowi bohaterowie czasów Orzeszkowej - wielki...
Muszę przyznać, że mój stosunek do pozytywizmu jest dość ambiwalentny. Przeczytane przeze mnie książki powstałe w tym okresie wyraźnie dzielą się na te, które mnie znudziły i nie chcę już więcej po nie sięgnąć, oraz na te, które z jakiegoś powodu mnie zachwyciły i bardzo chętnie przeczytam je ponownie. "Cham" Elizy Orzeszkowej zdecydowanie zalicza się do tej drugiej grupy.
Orzeszkowa buduje tę historię w sposób bardzo interesujący i wciągający, przez cały czas pobudzając ciekawość czytelnika co do dalszych losów bohaterów. Opowieść ta przypomina sinusoidę - jest dobrze, jest źle, pojawia się nadzieja, że znowu będzie dobrze, po czym znowu jest źle, ale ponownie pojawia się nadzieja...
W tej powieści o życiu i małżeństwie Pawła i Franki (bo to oni stanowią główną oś tej opowieści) mamy sporą różnorodność postaci i niezwykłe bogactwo emocji. To sprawia, że każdy czytelnik zwróci szczególną uwagę na nieco inne aspekty opowiedzianej przez autorkę historii i inaczej będzie ją interpretował. Trudno jednoznacznie stwierdzić, kto jest główną postacią w tej książce. Czy jest nią, jak sugeruje tytuł Orzeszkowej Paweł, czyli "Cham", czy Franka, o której losach dowiadujemy się bardzo wiele w snutej przez autorkę opowieści.
Dla mnie jest to książka o życiu wiarą, o bardzo trudnej (miłosiernej) miłości bliźniego, ale również miłości kobiety i mężczyzny oraz o trudach budowania relacji. Jak widać wyraźnie w tej powieści, ta relacja jest kształtowana nie tylko poprzez osoby bezpośrednio ją tworzące, ale również poprzez czas, miejsce i społeczność w jakiej przyszło im ją budować. Nie bez znaczenia jest iż zarówno Paweł jak i Franka spotykają się mając już ogromny życiowy bagaż oraz wywodzą się z zupełnie innych środowisk. Choć wcześniejsze doświadczenia obojga naznaczone są trudami i smutkami, to wydaje się, że Paweł lepiej sobie z nimi poradził (między innymi dzięki szczerej, prostej wierze oraz wspólnocie, w której żyje) niż Franka (pozbawiona tego wsparcia, jakie miał Paweł) i on bardzo chce (poznając jej poranioną duszę) ją uratować nie zważając na cenę jaką przychodzi mu płacić. Czy to się może zakończyć powodzeniem? Czy można pomóc komuś, kto jest na drodze do samozagłady ale nie ma świadomości tego?
Piękna i tragiczna historia, która wywołała u mnie głęboki smutek, ale też skłoniła do refleksji... Bardzo wartościowa lektura.
Muszę przyznać, że mój stosunek do pozytywizmu jest dość ambiwalentny. Przeczytane przeze mnie książki powstałe w tym okresie wyraźnie dzielą się na te, które mnie znudziły i nie chcę już więcej po nie sięgnąć, oraz na te, które z jakiegoś powodu mnie zachwyciły i bardzo chętnie przeczytam je ponownie. "Cham" Elizy Orzeszkowej zdecydowanie zalicza się do tej drugiej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja rozgrywa się na wsi, blisko rzeki Niemen, z którą związani są okoliczni mieszkańcy. Nie ma tu aż tak wielu opisów przyrody, które mogłyby zanudzić. Jest tło obyczajowe. Poznaję tok myślenia mieszczańskiego i rozumowanie ludzi wiejskich oraz... moralność człowieka wynikającą z jego religijności. Tytułowy "cham" (takim mianem szlachta określa chłopa), czyli Paweł, to pracowity rybak (chłop), który ogólnie podkreślając jest bardzo dobry. Natomiast kontrastem Pawła jest jego żona (mieszczanka) o imieniu Franciszka, która uosabia złe cechy ludzkie; bardzo trafnie ujęła tę postać "YAGAES Agnieszka" w swojej opinii z 21 grudnia 2023 roku na naszym portalu Lubimy Czytać, że to połączenie Emmy Bovary (francuska powieść "Pani Bovary" z 1857 roku) i Jagny (polska powieść "Chłopi" z 1904 roku).
Eliza Orzeszkowa w bliskiej odległości czasowej objawia światu słynną trzytomową powieść "Nad Niemnem" (1887 rok) oraz powieść "Cham" (1888 rok) – obie obrazujące społeczeństwo i obyczajowość Grodzieńszczyzny. "Cham", przyćmiony przez "Nad Niemnem", chociaż nie jest arcydziełem, to według mnie jednak warty uwagi.
Akcja rozgrywa się na wsi, blisko rzeki Niemen, z którą związani są okoliczni mieszkańcy. Nie ma tu aż tak wielu opisów przyrody, które mogłyby zanudzić. Jest tło obyczajowe. Poznaję tok myślenia mieszczańskiego i rozumowanie ludzi wiejskich oraz... moralność człowieka wynikającą z jego religijności. Tytułowy "cham" (takim mianem szlachta określa chłopa), czyli Paweł, to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest pozytywnie zaskoczona tą książką, nie spodziewałam się po Orzeszkowej takiej tematyki.
,,Cham" to historia małżeństwa Franki i Pawła.
Dziewczyna jest ,,miastowa'', pracuje jako służąca, natomiast Paweł to chłop, prosty rybak, zwykły ,,cham", jak określa Franka ludzi ze wsi. . Franka ,kobieta o wątpliwej moralności według mnie jest połączeniem Emmy Bovary i Jagny z ,, Chłopów ''. Wybory życiowe i krzywda wyrządzona Pawłowi wróciły do niej niczym bumerang, przyprawiły o szaleństwo i w rezultacie doprowadziły do tragedii.
Książka warta polecenia.
Jest pozytywnie zaskoczona tą książką, nie spodziewałam się po Orzeszkowej takiej tematyki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Cham" to historia małżeństwa Franki i Pawła.
Dziewczyna jest ,,miastowa'', pracuje jako służąca, natomiast Paweł to chłop, prosty rybak, zwykły ,,cham", jak określa Franka ludzi ze wsi. . Franka ,kobieta o wątpliwej moralności według mnie jest połączeniem Emmy Bovary i Jagny z ,,...
Przeczytałam jednym tchem, zupełnie nie mogłam się oderwać. Orzeszkowa jest wspaniałą pisarką. I ten język.. taki klasyczny, zamaszysty, bogaty... brakuje mi takich współczesnych książek. Cham to wspaniały portret psychologiczny. Pomimo, że Orzeszkowa jest dydaktyczna i nieco sentymentalna, książka jest fantastyczna i powiedziałabym, że uniwersalna. Problemy, emocje, rozterki są jak najbardziej współczesne. Gorąco polecam.
P.s. Teraz czytam "Pamiętnik Wacławy".
Przeczytałam jednym tchem, zupełnie nie mogłam się oderwać. Orzeszkowa jest wspaniałą pisarką. I ten język.. taki klasyczny, zamaszysty, bogaty... brakuje mi takich współczesnych książek. Cham to wspaniały portret psychologiczny. Pomimo, że Orzeszkowa jest dydaktyczna i nieco sentymentalna, książka jest fantastyczna i powiedziałabym, że uniwersalna. Problemy, emocje,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPotrafię docenić wiele walorów tej książki, jednak przede wszystkim muszę także wspomnieć że bardzo się zestarzała i osobiście miałam lekki problem z odbiorem.
Tytułowym chamem jest rybak o imieniu Paweł, który mieszka w wiosce nadniemeńskiej w XIX wieku. Cham, dla tych którzy nie wiedzą (jak ja przed sięgnięciem po tę lekturę), może być obraźliwym określeniem na chłopa. Tak więc ta opowieść to także okno na codzienne życie tej społeczności, jej duchowość i obyczaje. Niesamowicie podobały mi się wypowiedzi w regionalnym dialekcie i konkretne nazwy ziół i naparów używanych w medycynie ludowej. W tym sensie ta książka jest prawie że literacką kapsułą czasu z tamtego okresu i tamtych miejsc.
Regularne wyprawy Pawła na rzekę, zarówno jak i jego życie w wiosce, stanowiły wspaniały pretekst do zapierających dech w piersi opisów natury, którymi przepełniona jest ta powieść. Opisy te emanują spokojem, pokazują naturę nienaruszoną i bogatą, czasem kapryśną i dramatyczną, bo obserwowaną w każdą porę dnia i roku. Bardzo często odzwierciedlała też emocje odczuwane przez bohaterów.
A więc kim są ci bohaterowie? Najpierw poznajemy oczywiście Pawła, który pewnego dnia spotyka Frankę – służącą w pobliskim w domu u bogatej rodziny. Oboje się w sobie zakochują, choć może to za dużo powiedziane, bowiem Paweł widzi we France projekt do uratowania, a Franka widzi w Pawle tymczasowe zauroczenie i potencjalną nową przygodę. Franka to dziewczyna z miasta, której obyczaje znacznie różnią się od chłopskich. W jej przeszłości nie brakuje hulanek i przygodnych partnerów, co w oczach religijnego Pawła maluje ją jako uosobienie grzechu, kobietę zagubioną pod przewodnictwem szatana. Franka tak naprawdę czuje pogardę w stosunku do chłopów, ale najwidoczniej uczucia te w pewnym stopniu spycha tymczasowo na bok. Paweł, przepełniony współczuciem dla kobiety, podejmuje się zadania uratowania jej duszy i się z nią żeni. Zdenerwowało mnie, że to kolejna moralizatorska lektura dla kobiet – a nauczycielem jest oczywiście mężczyzna. I to jeszcze napisana przez kobietę! Nie wiem, czy jestem w stanie usprawiedliwiać to czasami, w których żyła Orzeszkowa, poznawszy starszą od niej, a feministyczną Jane Austen.
Takie małżeństwo dla lokalnej społeczności jest dziwnostką. Wtedy poznajemy też najbliższe otoczenie bohaterów – siostrę Pawła Ulanę, szwagra Filipa, ich gromadkę dzieci oraz Daniłkę, Awdocię i Marcelę. Nikt do końca nie akceptuje Franki, a Franka z jeszcze większą pogardą zaczyna patrzeć na chłopskie obyczaje stwierdzając, że jest ponad nimi i nie będzie się do nich stosować. Z tego powodu wzmaga się też jej niechęć do Pawła.
Historia stopniowo staje się coraz bardziej dramatyczna. Mimo tak odmiennych naszych czasów, łatwo było poddać się narracji Orzeszkowej. Zachowanie Franki zaczyna wzbudzać coraz większą niechęć, a Pawła – coraz większy szacunek. Do czasu.
Nie wiem, jaki był zamierzony odbiór tej lektury na tamte czasy. Charakter Pawła ewidentnie został nakreślony tak, żeby go lubić, a Franki – żeby czuć niechęć. I nagle pojawia się także kwestia przemocy, która wprowadziła mnie w jeszcze większe w zakłopotanie. Ciekawe też dla mnie było jak łatwo, dzięki dobrej narracji, można chwilowo odrzucić własne przekonania i zacząć pogardzać kobietą, która na nasze czasy właściwie nie zrobiła nic złego.
A może Orzeszkowa chciała żebyśmy, wśród tej niechęci do Franki, także zaczęli odczuwać współczucie i wyrozumiałość? Bo czemu mogły służyć opisy jej pogarszającego się stanu psychicznego, jeśli nie zmianie perspektywy? Swoją drogą ten aspekt powieści też podziwiałam – Orzeszkowa opisywała jeszcze nienazwane wtedy dolegliwości psychiczne i traktowała je z należną powagą. Czy to było nowatorskie podejście w tamtych czasach?
Na pewno muszę jeszcze tę powieść przetrawić. Wciągnęła mnie i przyjemnie mi się czytało, ale mam mieszane uczucia co do treści.
Potrafię docenić wiele walorów tej książki, jednak przede wszystkim muszę także wspomnieć że bardzo się zestarzała i osobiście miałam lekki problem z odbiorem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowym chamem jest rybak o imieniu Paweł, który mieszka w wiosce nadniemeńskiej w XIX wieku. Cham, dla tych którzy nie wiedzą (jak ja przed sięgnięciem po tę lekturę), może być obraźliwym określeniem na chłopa....
Audiobook.
Cudowna i ponadczasowa powieść Orzeszkowej.
Nasz tytułowy ,,Cham" ma ogromną wiarę że można kogoś uczynić lepszym hm, odmienić czyjeś życie a główna bohaterka szuka w życiu miłości ale też pragnie stabilizacji i jest po przejściach. I w tych właśnie okolicznościach los styka że sobą tą dwójkę ludzi....
Niezwykła książka, urzekająca swoją autentycznością, w końcu ile takich historii pisze życie? Naprawdę mnóstwo.
Polecam i cieszę się że mam okazję poznać kunszt p. Elizy bo ta autorka absolutnie trafiła w mój gust.
Audiobook.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowna i ponadczasowa powieść Orzeszkowej.
Nasz tytułowy ,,Cham" ma ogromną wiarę że można kogoś uczynić lepszym hm, odmienić czyjeś życie a główna bohaterka szuka w życiu miłości ale też pragnie stabilizacji i jest po przejściach. I w tych właśnie okolicznościach los styka że sobą tą dwójkę ludzi....
Niezwykła książka, urzekająca swoją autentycznością, w...
Elizka, jak ty to robisz, że w każdej twojej książce widać taki kawał duszy? Wielokrotnie powtarzałam, że "Cham" to takie małe "Nad Niemnem" i swoją opinię podtrzymuję, ale skoro coś jest dobre, to czemu nie zrobić tego więcej? Bardzo się cieszę, że miałam okazję sięgnąć po tę książkę, ponieważ Franka to oryginalny na tle epoki portret kobiety, w którym ukazana została jakaś przypadłość psychiczna, która w czasach Orzeszkowej nie miała jeszcze nazwy. Bardzo podoba mi się poprowadzenie tej postaci przez karty powieści i sensowne zakończenie będące idealną klamrą kompozycyjną.
Elizka, jak ty to robisz, że w każdej twojej książce widać taki kawał duszy? Wielokrotnie powtarzałam, że "Cham" to takie małe "Nad Niemnem" i swoją opinię podtrzymuję, ale skoro coś jest dobre, to czemu nie zrobić tego więcej? Bardzo się cieszę, że miałam okazję sięgnąć po tę książkę, ponieważ Franka to oryginalny na tle epoki portret kobiety, w którym ukazana została...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to