O ile "Dom nad rozlewiskiem" oraz "Miłość nad rozlewiskiem" bardzo mi się podobały, o tyle "Powroty nad rozlewiskiem" są takie sobie. Pierwsza część książki to historyczne nudy. Dalej poznajemy życie (bardzo rozwiązłe życie) Basi- mamy Gosi. Basia wyjaśnia, dlaczego porzuciła dziecko. Opowiada również o tym, w jaki sposób stała się właścicielką domu nad rozlewiskiem. Poznajemy jej burzliwy związek z Tomaszem. Książka całkiem ciekawa, jednak nie "wciąga" aż tak, jak dwie poprzednie, chwilami nudzi.
O ile "Dom nad rozlewiskiem" oraz "Miłość nad rozlewiskiem" bardzo mi się podobały, o tyle "Powroty nad rozlewiskiem" są takie sobie. Pierwsza część książki to historyczne nudy. Dalej poznajemy życie (bardzo rozwiązłe życie) Basi- mamy Gosi. Basia wyjaśnia, dlaczego porzuciła dziecko. Opowiada również o tym, w jaki sposób stała się właścicielką domu nad rozlewiskiem....
Historia jednej z bohaterek pierwszej części serii. Ukazuje różne oblicza miłości.... i ten dom który jak magnes przyciąga kobiety wrażliwe na jego urok.
Historia jednej z bohaterek pierwszej części serii. Ukazuje różne oblicza miłości.... i ten dom który jak magnes przyciąga kobiety wrażliwe na jego urok.
Kalka akcji z Domu nad rozlewiskiem: córka, której sypie się życie wraca nad rozlewisko i w prostym życiu odzyskuje spokój ducha. Zaletą jest wiele przepisów na rosół w wersji na bogato lub skromniej. W książce brak pasji poprzedniczki.
Kalka akcji z Domu nad rozlewiskiem: córka, której sypie się życie wraca nad rozlewisko i w prostym życiu odzyskuje spokój ducha. Zaletą jest wiele przepisów na rosół w wersji na bogato lub skromniej. W książce brak pasji poprzedniczki.
Druga część trylogii oddalła mnie w czasy młodości jednej z bohaterek. Był to interesujący obraz, ale jednak wyczuwałam, że to nie jest opowieść samej autorki, jak to rewelacyjnie mozna było wyczuć w pierwszym tomie, lecz już starannie dopasowywana do ówczesnej rzeczywiśtości fikcja. Przejemnie się czyta, ale w mojej ocenie autorka już w kolejne cześci nie włożyła tyle serca co pisząc "Dom...".
Druga część trylogii oddalła mnie w czasy młodości jednej z bohaterek. Był to interesujący obraz, ale jednak wyczuwałam, że to nie jest opowieść samej autorki, jak to rewelacyjnie mozna było wyczuć w pierwszym tomie, lecz już starannie dopasowywana do ówczesnej rzeczywiśtości fikcja. Przejemnie się czyta, ale w mojej ocenie autorka już w kolejne cześci nie włożyła tyle...
"Powroty nad rozlewiskiem" Małgorzaty Kalicińskiej to wyjątkowa podróż do pełnego ciepła i magii domu, który pokochały tysiące czytelników. Tym razem narratorką jest Basia, matka głównej bohaterki z poprzedniej części. Jej opowieść, sięgająca początków XX wieku, odsłania losy polskiej rodziny szlacheckiej na Mazurach. Polsko-niemieckie i katolicko-ewangelickie korzenie bohaterów stanowią tło dla wzruszających historii miłosnych oraz codziennych dramatów.
Basia snuje refleksje o swoim dzieciństwie, studiach, marzeniach i rozstaniach, a także o poszukiwaniu prawdziwej miłości – tej, dla której warto żyć. Dom nad mazurskim rozlewiskiem staje się miejscem powrotów – do korzeni, tradycji, bliskich i samej siebie. To powroty, które wymagają pożegnań z iluzjami, egoizmem i zazdrością. Basia odnajduje siebie, zakorzenia się i wraca – prawdziwa, dojrzała i pogodzona z własną przeszłością. To piękna, pełna refleksji książka o życiu, które nieustannie zatacza koło.
"Powroty nad rozlewiskiem" Małgorzaty Kalicińskiej to wyjątkowa podróż do pełnego ciepła i magii domu, który pokochały tysiące czytelników. Tym razem narratorką jest Basia, matka głównej bohaterki z poprzedniej części. Jej opowieść, sięgająca początków XX wieku, odsłania losy polskiej rodziny szlacheckiej na Mazurach. Polsko-niemieckie i katolicko-ewangelickie korzenie...
Powroty nad rozlewiskiem to poruszająca książka, która na długo zostanie w mojej pamięci. Opowiada historię matki głównej bohaterki Domu nad rozlewiskiem - Basi. Historię jej życia, w którym miłość i cierpienie przeplata się na każdym kroku. Narratorką jest główna bohaterka powieści, dzięki czemu poznajemy ją lepiej, dogłębniej. Uważam to za duży plus, ponieważ możemy z łatwością wczuć się w sytuacje w jakich znajdowała się Barbara, lepiej ją poznać i zrozumieć. Sama historia, jaką odkrywamy czytając Powroty nad rozlewiskiem jest bardzo ciekawa, mogłabym pokusić się nawet o stwierdzenie, że ciekawsza od pierwszej części sagi, jednak (oczywiście) to tylko subiektywna ocena. Książkę oceniam jako bardzo dobrą. Po jej przeczytaniu chcę jak najszybciej sięgnąć po ostatnią część sagi o rozlewisku, w końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia... ;)
Powroty nad rozlewiskiem to poruszająca książka, która na długo zostanie w mojej pamięci. Opowiada historię matki głównej bohaterki Domu nad rozlewiskiem - Basi. Historię jej życia, w którym miłość i cierpienie przeplata się na każdym kroku. Narratorką jest główna bohaterka powieści, dzięki czemu poznajemy ją lepiej, dogłębniej. Uważam to za duży plus, ponieważ możemy z...
Trochę retrospekcji, co tłumaczy niektóre wcześniejsze zachowania bohaterów. Jednak nie jest to zbytnio zajmująca lektura, taka odskocznia i wypełniacz czasu.
Trochę retrospekcji, co tłumaczy niektóre wcześniejsze zachowania bohaterów. Jednak nie jest to zbytnio zajmująca lektura, taka odskocznia i wypełniacz czasu.
Przeczytana z ogromnym sentymentem i wzruszeniem. Czytając o przygotowaniach do Świąt, wracałam myślami do takich sytuacji w moim rodzinnym domu. Książka może sama w sobie nie jest szczególna ale u mnie wywoływała uśmiech na twarzy, sentymentalny powrót do przeszłości i cudowne wspomnienia. Podobała mi się bardziej niż współczesne, cukierkowe historie miłosno - świąteczne.
Przeczytana z ogromnym sentymentem i wzruszeniem. Czytając o przygotowaniach do Świąt, wracałam myślami do takich sytuacji w moim rodzinnym domu. Książka może sama w sobie nie jest szczególna ale u mnie wywoływała uśmiech na twarzy, sentymentalny powrót do przeszłości i cudowne wspomnienia. Podobała mi się bardziej niż współczesne, cukierkowe historie miłosno - świąteczne.
Książka nie zachwyciła mnie. Jest to typ luźnej literatury z opisami przyrody, potraw. Autorka opisuje życie codzienne i problemy głównej bohaterki Basi.
Książka nie zachwyciła mnie. Jest to typ luźnej literatury z opisami przyrody, potraw. Autorka opisuje życie codzienne i problemy głównej bohaterki Basi.
Książka to drugi zaraz po „Domu nad rozlewiskiem” tom z cyklu Rozlewisko. W tej powieści narratorką jest Basia – mama Gosi, która opowiada swoją historię. Uważam, że powinna być czytana jako pierwsza, wiele rzeczy nabrałoby wtedy więcej sensu i wiele sytuacji miałoby swój początek.
Powieść ma charakter pamiętnika dzięki pierwszoosobowej narracji i chronologicznie ułożonym wydarzeniom. Sięgają one początków dwudziestego wieku, a miejscem akcji podobnie jak w pierwszej części jest głównie mazurska wieś. Opisane sytuacje dzieją się nie tylko za życia Basi, ale również przed jej narodzinami. Jak sama mówi, historie te poznała z opowiadań mamy i siostry. Barbara chronologicznie przeprowadza czytelnika przez swoje życie – najpierw dzieciństwo, potem studia, a na końcu dorosły wiek i starzenie się. Życie kobiety, podobnie jak każdego z nas obfitowało we wzloty i upadki, niekoniecznie spełnione marzenia, nieszczęśliwe miłości, ale także chwile warte zapamiętania i odnalezienie prawdziwej miłości.
Tytułowe powroty można odczytywać na wiele sposobów. Jako pierwszy i od razu rzucający się w oczy jest ten do przeszłości, ale są również w głąb siebie, do bliskich i tradycji. Niektóre przyjemne, inne trudne, ale każdy z nich wnosi coś do życia głównej bohaterki, a wszystko to w sielskim i spokojnym klimacie domu nad rozlewiskiem.
Pomiędzy wydarzenia są wplatane przepisy kulinarne Basi, które pamięta z dzieciństwa, okresu dorastania, ale też te, których używa do dziś. To mogła być przyjemna wstawka i ciekawy zabieg, ale autorka umieściła ich bardzo dużo, przez co wydały mi się zapychaczem kolejnych stron. Dla kogoś, kto nie lubi, gotowania i pieczenia te fragmenty były nudne i nieprzydatne.
Książka podobnie jak jej pierwsza część ma spokojny, przyjemny i sielski klimat. Akcja płynie wolno, czytelnik poznaje nowych bohaterów i ma szansę dowiedzieć się, dlaczego życie kobiet od pokoleń mieszkających w domu nad rozlewiskiem potoczyło się w ten właśnie sposób. W powieści podobnie jak w jej pierwszej części problemy rozwiązują się łatwo i szybko, a bohaterowie nie mają ich dużo. Książka mimo wszystko lekka i warta przeczytania w wolnym czasie, niewymagająca skupienia, a przenosząca czytelnika w spokojny, prawie idealny świat, w którym część z nas na pewno chciałaby się znaleźć.
Książka to drugi zaraz po „Domu nad rozlewiskiem” tom z cyklu Rozlewisko. W tej powieści narratorką jest Basia – mama Gosi, która opowiada swoją historię. Uważam, że powinna być czytana jako pierwsza, wiele rzeczy nabrałoby wtedy więcej sensu i wiele sytuacji miałoby swój początek.
Powieść ma charakter pamiętnika dzięki pierwszoosobowej narracji i chronologicznie ułożonym...
Podobała mi się i to nawet bardziej niż pierwsza część. Książka opowiada o losach Basi, mamy Gosi z pierwszej części książki. Bardzo klimatyczna, czyta się przyjemnie.
Podobała mi się i to nawet bardziej niż pierwsza część. Książka opowiada o losach Basi, mamy Gosi z pierwszej części książki. Bardzo klimatyczna, czyta się przyjemnie.
Ponownie gościmy w przepełnionym ciepłem i magią domu nad rozlewiskiem. W domu, który pokochało dziesiątki tysięcy czytelników. Tym razem opowieść snuje matka głównej bohaterki "Domu nad rozlewiskiem" - Basia.
Ukazana historia sięga początków XX wieku, przedstawia losy polskiej rodziny szlacheckiej na Mazurach. Splątane korzenie bohaterów książki - polsko-niemieckie i katolicko-ewangelickie - stanowią tło dla pełnych dramatyzmu historii miłosnych oraz codziennych zdarzeń.
Basia opowiada o swoim dzieciństwie, okresie studiów, marzeniach, dramatycznych rozstaniach, poszukiwaniu miłości, dla której warto żyć.
W domu zatopionym pośród mazurskich pejzaży dokonują się przedziwne powroty - do siebie, do tradycji, do bliskich. Powroty, które nieraz wymagaja uczciwego pożegnania - z iluzją, z egoizmem, z zazdrością.
Basia odnajduje siebie. Osadza, zakorzenia. Powraca.
Ksiązka przynosi cudowny klimat znany czytelnikowi z "Domu nad rozlewiskiem", a jednocześnie przywołuje szalony świat lat 60. i 70. - lat beztroski. W zgrzebności, szarości i ubóstwie PRL Kalicinksa potrafi wydobyć bogactwo barw, smaków, uczuć, do których byśmy chętnie powrócili.
Gdy sie ma ..dzieści lat, zaczynają się powroty i wspominki. Całe moje pokolenie wychowało się w PRL-u i czy tego chcemy czy nie, w większości wypadków dzieciństwo i młodość mieliśmy wspaniałą mimo pewnej przaśności.
Pierwsze pocałunki, pierwsze rozstania, pierwsze łzy. I mnóstwo nowości! Adapter Bambino, big-beat, telewizja, inna niż dotąd muzyka, prywatki... To wszystko jest w tej książce. Ale też w "Powrotach nad rozlewiskiem" czuje się zapachy i smaki oswojone przez każdego dzieciaka. Dosłownie (przepisy kulinarne a jakże, na bieda potrawy) a też w przenośni - zapach domu, tradycje rodzinne, zwyczaje. Każdy dziś do nich sięga. Sięgnijmy z bohaterką, Basią. To jej życie, ale w nim jak w lustrze, odbija się los naszego pokolenia ...dziestolatków.
Nina Terentiew
Ponownie gościmy w przepełnionym ciepłem i magią domu nad rozlewiskiem. W domu, który pokochało dziesiątki tysięcy czytelników. Tym razem opowieść snuje matka głównej bohaterki "Domu nad rozlewiskiem" - Basia.
Ukazana historia sięga początków XX wieku, przedstawia losy polskiej rodziny szlacheckiej na Mazurach. Splątane korzenie bohaterów książki - polsko-niemieckie i...
Książka prowadzona w narracji pierwszoosobowej jest czymś w rodzaju pamiętnika. Mowa w nim również o wydarzeniach sprzed narodzin głównej bohaterki, które jak sama podkreśla poznała z opowiadań mamy i siostry. Samą książkę czyta się bardzo przyjemnie. Polecam na jesienne wieczory. Podoba mi się bardzo fakt, że w tym nazwijmy to sobie dzienniku, zawarte są przepisy z czasów wojny i komunizmu, które zostały przekazane z pokolenia na pokolenia. Te przepisy nadają temu wszystkiemu taki"swój" charakter i urzeczywistniają tę formę dziennika. Sama główna bohaterka jest, co u dużo mówić, kolorowym ptakiem. Jej ciekawość świata jest fascynująca. Do pewnego momentu. Basia jest bardzo pogubiona we własnych uczuciach. Bardzo pragnie kochać i być kochaną, miłością romantyczną. Szuka jej w sposób dość zatrważający. Szuka również swojego miejsca na tym świecie.
Książka prowadzona w narracji pierwszoosobowej jest czymś w rodzaju pamiętnika. Mowa w nim również o wydarzeniach sprzed narodzin głównej bohaterki, które jak sama podkreśla poznała z opowiadań mamy i siostry. Samą książkę czyta się bardzo przyjemnie. Polecam na jesienne wieczory. Podoba mi się bardzo fakt, że w tym nazwijmy to sobie dzienniku, zawarte są przepisy z czasów...
Tą część czytało mi się zdecydowanie najlepiej. Powodem była podróż x lat wstecz oraz brak frywolności seksualnej obecnej w tomie pierwszym i drugim. Podróż w czasie do lat z okresu wojny i powojnia zawsze wzbudza moje zainteresowanie. Tym bardziej, iż przemawia do mnie język autorki - żywy, plastyczny, humorystyczny. Dylemat moralny poruszony w powieści do łatwych nie należy, tzn. opuszczenie dziecka, ale daje do myślenia. Obalony został cudowny mit Matki-Polki, co wzbudza niechęć sporej części czytelników, no bo jak to tak, zostawić dziecko dla faceta? Ukamienować! No cóż, pamiętać należy, że każdy medal ma dwie strony.
Tą część czytało mi się zdecydowanie najlepiej. Powodem była podróż x lat wstecz oraz brak frywolności seksualnej obecnej w tomie pierwszym i drugim. Podróż w czasie do lat z okresu wojny i powojnia zawsze wzbudza moje zainteresowanie. Tym bardziej, iż przemawia do mnie język autorki - żywy, plastyczny, humorystyczny. Dylemat moralny poruszony w powieści do łatwych nie...
Dużo gorsza część niż "Dom Nad Rozlewiskiem". okazało się co prawda co działo się z Basią matką głównej bohaterki "domu..." ale poza tym niestety straszny pasztet. nie mogę tego polecić, mam wrażenie że autorka chciała dobrze a wyszło troszkę nudnawo.
w skali od jeden do pięć daje 2 no gorzej
Dużo gorsza część niż "Dom Nad Rozlewiskiem". okazało się co prawda co działo się z Basią matką głównej bohaterki "domu..." ale poza tym niestety straszny pasztet. nie mogę tego polecić, mam wrażenie że autorka chciała dobrze a wyszło troszkę nudnawo.
Czy druga część może przebić pierwszą? Chyba tak, ale jest trochę inna, więc sama w sobie jest dla siebie wzorem. Akcja toczy się jak koła pociągu - raz szybko przeskakuje temat za tematem, a za chwilę tempo zwalnia i akcja rozwleka się na kilka stron. No i przepisy na rosoły - mniam ;)
Czy druga część może przebić pierwszą? Chyba tak, ale jest trochę inna, więc sama w sobie jest dla siebie wzorem. Akcja toczy się jak koła pociągu - raz szybko przeskakuje temat za tematem, a za chwilę tempo zwalnia i akcja rozwleka się na kilka stron. No i przepisy na rosoły - mniam ;)
Niedawno czytałam "Dom...", więc jak trafiła mi się możliwość przeczytania drugiej części, to jak najszybciej skorzystałam. Ale mnie nieco zaskoczyła - inna jest, choć nadal styl Małgorzaty Kalicińskiej. Inna, bo mocniej skupiona na głównej bohaterce, którą teraz jest Basia, czyli mama Gosi (głównej bohaterki z pierwszego tomu). Jednak tam było wielu bohaterów i każdego można było poznać, polubić lub nie itd. Tutaj sporo skupienia jest na Basi, ale też i dużo do opowiadania. Najbardziej zaciekawiła mnie pierwsza część książki - ta przedwojenno-wojenno-tuż-powojenna. Bardzo fajnie opisane dzieje rodziny i ich odbiór wydarzeń historycznych przefiltrowany przez wpływ na ich własne losy.
Niedawno czytałam "Dom...", więc jak trafiła mi się możliwość przeczytania drugiej części, to jak najszybciej skorzystałam. Ale mnie nieco zaskoczyła - inna jest, choć nadal styl Małgorzaty Kalicińskiej. Inna, bo mocniej skupiona na głównej bohaterce, którą teraz jest Basia, czyli mama Gosi (głównej bohaterki z pierwszego tomu). Jednak tam było wielu bohaterów i każdego...
Opinia w całości do przeczytania tutaj: http://kaginbooks.blogspot.com/2017/08/powroty-nad-rozlewiskiem-magorzata.html
Do spokojnego miejsca, gdzie zatrzymał się czas. Tym razem jednak ciepła, leniwa opowieść dotyczy życia Basi, matki głównej bohaterki "Domu nad rozlewiskiem". Dostajemy historię o dzieciństwie, latach młodości i dorosłości, o wyborach i czynach, które były początkiem zostania nad rozlewiskiem obu bohaterek. Basia opowiada o swoim dzieciństwie, okresie studiów, marzeniach, dramatycznych rozstaniach, poszukiwaniu miłości, dla której warto żyć. W domu zatopionym pośród mazurskich pejzaży dokonują się przedziwne powroty - do siebie, do tradycji, do bliskich. Powroty, które nieraz wymagaja uczciwego pożegnania - z iluzją, z egoizmem, z zazdrością. Basia odnajduje siebie. Osadza, zakorzenia. Powraca.
Ale czy wszystko jest takie przyjemne, jasne i proste? Czy aby na pewno...?
[...]
Opinia w całości do przeczytania tutaj: http://kaginbooks.blogspot.com/2017/08/powroty-nad-rozlewiskiem-magorzata.html
Opinia w całości do przeczytania tutaj: http://kaginbooks.blogspot.com/2017/08/powroty-nad-rozlewiskiem-magorzata.html
Do spokojnego miejsca, gdzie zatrzymał się czas. Tym razem jednak ciepła, leniwa opowieść dotyczy życia Basi, matki głównej bohaterki "Domu nad rozlewiskiem". Dostajemy historię o dzieciństwie, latach młodości i dorosłości, o wyborach i czynach, które były...
Dalsza historia bohaterów "Domu na rozlewiskiem", która również skradła moje serce - jest przepełniona ciepłem i miłością, ale też i troską dnia codziennego.
"Powroty..." przeczytałam wcześniej niż "Dom nad rozlewiskiem", choć później wydane, ale sięgają okresu wcześniejszego, mianowicie drugiej wojny światowej.
Książkę czyta się wolno i równomiernie. Akcja nie nabiera coraz to szybszego tempa, by wreszcie po punkcie kulminacyjnym zwolnić i dotrzeć spokojnie do ostatniej stronicy. Nie, tutaj tego nie ma. Wspomnienia Basi rozkładają się równo, stopniowo odkrywając kolejne wydarzenia ważne dla niej i jej rodziny.: dzieciństwo, okres studiów, poszukiwanie miłości, rozstania i powroty.
Nina Terentiew napisała: <[...] w "Powrotach nad rozlewiskiem" czuje się zapachy i smaki oswojone przez każdego dzieciaka [...] - zapach domu, tradycje rodzinne, zwyczaje.>
I chyba właśnie ta zwyczajność sprawia, że czytelnik nie chce się oderwać od książki. Strona za stroną, coraz głębiej wnika w życie Basi, identyfikuje się z nią, razem się uśmiecha i płacze, marzy i tęskni.
Dalsza historia bohaterów "Domu na rozlewiskiem", która również skradła moje serce - jest przepełniona ciepłem i miłością, ale też i troską dnia codziennego.
"Powroty..." przeczytałam wcześniej niż "Dom nad rozlewiskiem", choć później wydane, ale sięgają okresu wcześniejszego, mianowicie drugiej wojny światowej.
Książkę czyta się wolno i równomiernie. Akcja nie nabiera...
O ile "Dom nad rozlewiskiem" oraz "Miłość nad rozlewiskiem" bardzo mi się podobały, o tyle "Powroty nad rozlewiskiem" są takie sobie. Pierwsza część książki to historyczne nudy. Dalej poznajemy życie (bardzo rozwiązłe życie) Basi- mamy Gosi. Basia wyjaśnia, dlaczego porzuciła dziecko. Opowiada również o tym, w jaki sposób stała się właścicielką domu nad rozlewiskiem. Poznajemy jej burzliwy związek z Tomaszem. Książka całkiem ciekawa, jednak nie "wciąga" aż tak, jak dwie poprzednie, chwilami nudzi.
O ile "Dom nad rozlewiskiem" oraz "Miłość nad rozlewiskiem" bardzo mi się podobały, o tyle "Powroty nad rozlewiskiem" są takie sobie. Pierwsza część książki to historyczne nudy. Dalej poznajemy życie (bardzo rozwiązłe życie) Basi- mamy Gosi. Basia wyjaśnia, dlaczego porzuciła dziecko. Opowiada również o tym, w jaki sposób stała się właścicielką domu nad rozlewiskiem....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria jednej z bohaterek pierwszej części serii. Ukazuje różne oblicza miłości.... i ten dom który jak magnes przyciąga kobiety wrażliwe na jego urok.
Historia jednej z bohaterek pierwszej części serii. Ukazuje różne oblicza miłości.... i ten dom który jak magnes przyciąga kobiety wrażliwe na jego urok.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKalka akcji z Domu nad rozlewiskiem: córka, której sypie się życie wraca nad rozlewisko i w prostym życiu odzyskuje spokój ducha. Zaletą jest wiele przepisów na rosół w wersji na bogato lub skromniej. W książce brak pasji poprzedniczki.
Kalka akcji z Domu nad rozlewiskiem: córka, której sypie się życie wraca nad rozlewisko i w prostym życiu odzyskuje spokój ducha. Zaletą jest wiele przepisów na rosół w wersji na bogato lub skromniej. W książce brak pasji poprzedniczki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część trylogii oddalła mnie w czasy młodości jednej z bohaterek. Był to interesujący obraz, ale jednak wyczuwałam, że to nie jest opowieść samej autorki, jak to rewelacyjnie mozna było wyczuć w pierwszym tomie, lecz już starannie dopasowywana do ówczesnej rzeczywiśtości fikcja. Przejemnie się czyta, ale w mojej ocenie autorka już w kolejne cześci nie włożyła tyle serca co pisząc "Dom...".
Druga część trylogii oddalła mnie w czasy młodości jednej z bohaterek. Był to interesujący obraz, ale jednak wyczuwałam, że to nie jest opowieść samej autorki, jak to rewelacyjnie mozna było wyczuć w pierwszym tomie, lecz już starannie dopasowywana do ówczesnej rzeczywiśtości fikcja. Przejemnie się czyta, ale w mojej ocenie autorka już w kolejne cześci nie włożyła tyle...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam najpierw przeczytać tą część, a potem jechać po kolei
Polecam najpierw przeczytać tą część, a potem jechać po kolei
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Powroty nad rozlewiskiem" Małgorzaty Kalicińskiej to wyjątkowa podróż do pełnego ciepła i magii domu, który pokochały tysiące czytelników. Tym razem narratorką jest Basia, matka głównej bohaterki z poprzedniej części. Jej opowieść, sięgająca początków XX wieku, odsłania losy polskiej rodziny szlacheckiej na Mazurach. Polsko-niemieckie i katolicko-ewangelickie korzenie bohaterów stanowią tło dla wzruszających historii miłosnych oraz codziennych dramatów.
Basia snuje refleksje o swoim dzieciństwie, studiach, marzeniach i rozstaniach, a także o poszukiwaniu prawdziwej miłości – tej, dla której warto żyć. Dom nad mazurskim rozlewiskiem staje się miejscem powrotów – do korzeni, tradycji, bliskich i samej siebie. To powroty, które wymagają pożegnań z iluzjami, egoizmem i zazdrością. Basia odnajduje siebie, zakorzenia się i wraca – prawdziwa, dojrzała i pogodzona z własną przeszłością. To piękna, pełna refleksji książka o życiu, które nieustannie zatacza koło.
"Powroty nad rozlewiskiem" Małgorzaty Kalicińskiej to wyjątkowa podróż do pełnego ciepła i magii domu, który pokochały tysiące czytelników. Tym razem narratorką jest Basia, matka głównej bohaterki z poprzedniej części. Jej opowieść, sięgająca początków XX wieku, odsłania losy polskiej rodziny szlacheckiej na Mazurach. Polsko-niemieckie i katolicko-ewangelickie korzenie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowroty nad rozlewiskiem to poruszająca książka, która na długo zostanie w mojej pamięci. Opowiada historię matki głównej bohaterki Domu nad rozlewiskiem - Basi. Historię jej życia, w którym miłość i cierpienie przeplata się na każdym kroku. Narratorką jest główna bohaterka powieści, dzięki czemu poznajemy ją lepiej, dogłębniej. Uważam to za duży plus, ponieważ możemy z łatwością wczuć się w sytuacje w jakich znajdowała się Barbara, lepiej ją poznać i zrozumieć. Sama historia, jaką odkrywamy czytając Powroty nad rozlewiskiem jest bardzo ciekawa, mogłabym pokusić się nawet o stwierdzenie, że ciekawsza od pierwszej części sagi, jednak (oczywiście) to tylko subiektywna ocena. Książkę oceniam jako bardzo dobrą. Po jej przeczytaniu chcę jak najszybciej sięgnąć po ostatnią część sagi o rozlewisku, w końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia... ;)
Powroty nad rozlewiskiem to poruszająca książka, która na długo zostanie w mojej pamięci. Opowiada historię matki głównej bohaterki Domu nad rozlewiskiem - Basi. Historię jej życia, w którym miłość i cierpienie przeplata się na każdym kroku. Narratorką jest główna bohaterka powieści, dzięki czemu poznajemy ją lepiej, dogłębniej. Uważam to za duży plus, ponieważ możemy z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę retrospekcji, co tłumaczy niektóre wcześniejsze zachowania bohaterów. Jednak nie jest to zbytnio zajmująca lektura, taka odskocznia i wypełniacz czasu.
Trochę retrospekcji, co tłumaczy niektóre wcześniejsze zachowania bohaterów. Jednak nie jest to zbytnio zajmująca lektura, taka odskocznia i wypełniacz czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytana z ogromnym sentymentem i wzruszeniem. Czytając o przygotowaniach do Świąt, wracałam myślami do takich sytuacji w moim rodzinnym domu. Książka może sama w sobie nie jest szczególna ale u mnie wywoływała uśmiech na twarzy, sentymentalny powrót do przeszłości i cudowne wspomnienia. Podobała mi się bardziej niż współczesne, cukierkowe historie miłosno - świąteczne.
Przeczytana z ogromnym sentymentem i wzruszeniem. Czytając o przygotowaniach do Świąt, wracałam myślami do takich sytuacji w moim rodzinnym domu. Książka może sama w sobie nie jest szczególna ale u mnie wywoływała uśmiech na twarzy, sentymentalny powrót do przeszłości i cudowne wspomnienia. Podobała mi się bardziej niż współczesne, cukierkowe historie miłosno - świąteczne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPosiadam
Posiadam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nie zachwyciła mnie. Jest to typ luźnej literatury z opisami przyrody, potraw. Autorka opisuje życie codzienne i problemy głównej bohaterki Basi.
Książka nie zachwyciła mnie. Jest to typ luźnej literatury z opisami przyrody, potraw. Autorka opisuje życie codzienne i problemy głównej bohaterki Basi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytadło dla rozrywki, ale pełne prostej babskiej mądrości.
Czytadło dla rozrywki, ale pełne prostej babskiej mądrości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie najciekawsza z trylogii.
Zdecydowanie najciekawsza z trylogii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka to drugi zaraz po „Domu nad rozlewiskiem” tom z cyklu Rozlewisko. W tej powieści narratorką jest Basia – mama Gosi, która opowiada swoją historię. Uważam, że powinna być czytana jako pierwsza, wiele rzeczy nabrałoby wtedy więcej sensu i wiele sytuacji miałoby swój początek.
Powieść ma charakter pamiętnika dzięki pierwszoosobowej narracji i chronologicznie ułożonym wydarzeniom. Sięgają one początków dwudziestego wieku, a miejscem akcji podobnie jak w pierwszej części jest głównie mazurska wieś. Opisane sytuacje dzieją się nie tylko za życia Basi, ale również przed jej narodzinami. Jak sama mówi, historie te poznała z opowiadań mamy i siostry. Barbara chronologicznie przeprowadza czytelnika przez swoje życie – najpierw dzieciństwo, potem studia, a na końcu dorosły wiek i starzenie się. Życie kobiety, podobnie jak każdego z nas obfitowało we wzloty i upadki, niekoniecznie spełnione marzenia, nieszczęśliwe miłości, ale także chwile warte zapamiętania i odnalezienie prawdziwej miłości.
Tytułowe powroty można odczytywać na wiele sposobów. Jako pierwszy i od razu rzucający się w oczy jest ten do przeszłości, ale są również w głąb siebie, do bliskich i tradycji. Niektóre przyjemne, inne trudne, ale każdy z nich wnosi coś do życia głównej bohaterki, a wszystko to w sielskim i spokojnym klimacie domu nad rozlewiskiem.
Pomiędzy wydarzenia są wplatane przepisy kulinarne Basi, które pamięta z dzieciństwa, okresu dorastania, ale też te, których używa do dziś. To mogła być przyjemna wstawka i ciekawy zabieg, ale autorka umieściła ich bardzo dużo, przez co wydały mi się zapychaczem kolejnych stron. Dla kogoś, kto nie lubi, gotowania i pieczenia te fragmenty były nudne i nieprzydatne.
Książka podobnie jak jej pierwsza część ma spokojny, przyjemny i sielski klimat. Akcja płynie wolno, czytelnik poznaje nowych bohaterów i ma szansę dowiedzieć się, dlaczego życie kobiet od pokoleń mieszkających w domu nad rozlewiskiem potoczyło się w ten właśnie sposób. W powieści podobnie jak w jej pierwszej części problemy rozwiązują się łatwo i szybko, a bohaterowie nie mają ich dużo. Książka mimo wszystko lekka i warta przeczytania w wolnym czasie, niewymagająca skupienia, a przenosząca czytelnika w spokojny, prawie idealny świat, w którym część z nas na pewno chciałaby się znaleźć.
Książka to drugi zaraz po „Domu nad rozlewiskiem” tom z cyklu Rozlewisko. W tej powieści narratorką jest Basia – mama Gosi, która opowiada swoją historię. Uważam, że powinna być czytana jako pierwsza, wiele rzeczy nabrałoby wtedy więcej sensu i wiele sytuacji miałoby swój początek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść ma charakter pamiętnika dzięki pierwszoosobowej narracji i chronologicznie ułożonym...
Podobała mi się i to nawet bardziej niż pierwsza część. Książka opowiada o losach Basi, mamy Gosi z pierwszej części książki. Bardzo klimatyczna, czyta się przyjemnie.
Podobała mi się i to nawet bardziej niż pierwsza część. Książka opowiada o losach Basi, mamy Gosi z pierwszej części książki. Bardzo klimatyczna, czyta się przyjemnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa powieść jest tak patetyczna, ze powinna nosić tytuł "Narodowe Powroty nad Narodowym Rozlewiskiem".
Ta powieść jest tak patetyczna, ze powinna nosić tytuł "Narodowe Powroty nad Narodowym Rozlewiskiem".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dom nad rozlewiskiem" czytało mi się lepiej. Więcej było urokliwych miejsc i ciepła.
"Dom nad rozlewiskiem" czytało mi się lepiej. Więcej było urokliwych miejsc i ciepła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazka opowiada o Basi. Naprawde polecam. Warta przeczytania, jak i reszta ksiazek pani Kalicinskiej.
Ksiazka opowiada o Basi. Naprawde polecam. Warta przeczytania, jak i reszta ksiazek pani Kalicinskiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonownie gościmy w przepełnionym ciepłem i magią domu nad rozlewiskiem. W domu, który pokochało dziesiątki tysięcy czytelników. Tym razem opowieść snuje matka głównej bohaterki "Domu nad rozlewiskiem" - Basia.
Ukazana historia sięga początków XX wieku, przedstawia losy polskiej rodziny szlacheckiej na Mazurach. Splątane korzenie bohaterów książki - polsko-niemieckie i katolicko-ewangelickie - stanowią tło dla pełnych dramatyzmu historii miłosnych oraz codziennych zdarzeń.
Basia opowiada o swoim dzieciństwie, okresie studiów, marzeniach, dramatycznych rozstaniach, poszukiwaniu miłości, dla której warto żyć.
W domu zatopionym pośród mazurskich pejzaży dokonują się przedziwne powroty - do siebie, do tradycji, do bliskich. Powroty, które nieraz wymagaja uczciwego pożegnania - z iluzją, z egoizmem, z zazdrością.
Basia odnajduje siebie. Osadza, zakorzenia. Powraca.
Ksiązka przynosi cudowny klimat znany czytelnikowi z "Domu nad rozlewiskiem", a jednocześnie przywołuje szalony świat lat 60. i 70. - lat beztroski. W zgrzebności, szarości i ubóstwie PRL Kalicinksa potrafi wydobyć bogactwo barw, smaków, uczuć, do których byśmy chętnie powrócili.
Gdy sie ma ..dzieści lat, zaczynają się powroty i wspominki. Całe moje pokolenie wychowało się w PRL-u i czy tego chcemy czy nie, w większości wypadków dzieciństwo i młodość mieliśmy wspaniałą mimo pewnej przaśności.
Pierwsze pocałunki, pierwsze rozstania, pierwsze łzy. I mnóstwo nowości! Adapter Bambino, big-beat, telewizja, inna niż dotąd muzyka, prywatki... To wszystko jest w tej książce. Ale też w "Powrotach nad rozlewiskiem" czuje się zapachy i smaki oswojone przez każdego dzieciaka. Dosłownie (przepisy kulinarne a jakże, na bieda potrawy) a też w przenośni - zapach domu, tradycje rodzinne, zwyczaje. Każdy dziś do nich sięga. Sięgnijmy z bohaterką, Basią. To jej życie, ale w nim jak w lustrze, odbija się los naszego pokolenia ...dziestolatków.
Nina Terentiew
Ponownie gościmy w przepełnionym ciepłem i magią domu nad rozlewiskiem. W domu, który pokochało dziesiątki tysięcy czytelników. Tym razem opowieść snuje matka głównej bohaterki "Domu nad rozlewiskiem" - Basia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUkazana historia sięga początków XX wieku, przedstawia losy polskiej rodziny szlacheckiej na Mazurach. Splątane korzenie bohaterów książki - polsko-niemieckie i...
Książka prowadzona w narracji pierwszoosobowej jest czymś w rodzaju pamiętnika. Mowa w nim również o wydarzeniach sprzed narodzin głównej bohaterki, które jak sama podkreśla poznała z opowiadań mamy i siostry. Samą książkę czyta się bardzo przyjemnie. Polecam na jesienne wieczory. Podoba mi się bardzo fakt, że w tym nazwijmy to sobie dzienniku, zawarte są przepisy z czasów wojny i komunizmu, które zostały przekazane z pokolenia na pokolenia. Te przepisy nadają temu wszystkiemu taki"swój" charakter i urzeczywistniają tę formę dziennika. Sama główna bohaterka jest, co u dużo mówić, kolorowym ptakiem. Jej ciekawość świata jest fascynująca. Do pewnego momentu. Basia jest bardzo pogubiona we własnych uczuciach. Bardzo pragnie kochać i być kochaną, miłością romantyczną. Szuka jej w sposób dość zatrważający. Szuka również swojego miejsca na tym świecie.
Książka prowadzona w narracji pierwszoosobowej jest czymś w rodzaju pamiętnika. Mowa w nim również o wydarzeniach sprzed narodzin głównej bohaterki, które jak sama podkreśla poznała z opowiadań mamy i siostry. Samą książkę czyta się bardzo przyjemnie. Polecam na jesienne wieczory. Podoba mi się bardzo fakt, że w tym nazwijmy to sobie dzienniku, zawarte są przepisy z czasów...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tocała seria dla mnie rewelacja!
cała seria dla mnie rewelacja!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toniesamowicie wciągająca, niesamowicie klimatyczna... każdy z nas potrzebuje takiego domu nad Rozlewiskiem w dzisiejszych czasach...
niesamowicie wciągająca, niesamowicie klimatyczna... każdy z nas potrzebuje takiego domu nad Rozlewiskiem w dzisiejszych czasach...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTą część czytało mi się zdecydowanie najlepiej. Powodem była podróż x lat wstecz oraz brak frywolności seksualnej obecnej w tomie pierwszym i drugim. Podróż w czasie do lat z okresu wojny i powojnia zawsze wzbudza moje zainteresowanie. Tym bardziej, iż przemawia do mnie język autorki - żywy, plastyczny, humorystyczny. Dylemat moralny poruszony w powieści do łatwych nie należy, tzn. opuszczenie dziecka, ale daje do myślenia. Obalony został cudowny mit Matki-Polki, co wzbudza niechęć sporej części czytelników, no bo jak to tak, zostawić dziecko dla faceta? Ukamienować! No cóż, pamiętać należy, że każdy medal ma dwie strony.
Tą część czytało mi się zdecydowanie najlepiej. Powodem była podróż x lat wstecz oraz brak frywolności seksualnej obecnej w tomie pierwszym i drugim. Podróż w czasie do lat z okresu wojny i powojnia zawsze wzbudza moje zainteresowanie. Tym bardziej, iż przemawia do mnie język autorki - żywy, plastyczny, humorystyczny. Dylemat moralny poruszony w powieści do łatwych nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo gorsza część niż "Dom Nad Rozlewiskiem". okazało się co prawda co działo się z Basią matką głównej bohaterki "domu..." ale poza tym niestety straszny pasztet. nie mogę tego polecić, mam wrażenie że autorka chciała dobrze a wyszło troszkę nudnawo.
w skali od jeden do pięć daje 2 no gorzej
Dużo gorsza część niż "Dom Nad Rozlewiskiem". okazało się co prawda co działo się z Basią matką głównej bohaterki "domu..." ale poza tym niestety straszny pasztet. nie mogę tego polecić, mam wrażenie że autorka chciała dobrze a wyszło troszkę nudnawo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tow skali od jeden do pięć daje 2 no gorzej
Bardzo polecam
Bardzo polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy druga część może przebić pierwszą? Chyba tak, ale jest trochę inna, więc sama w sobie jest dla siebie wzorem. Akcja toczy się jak koła pociągu - raz szybko przeskakuje temat za tematem, a za chwilę tempo zwalnia i akcja rozwleka się na kilka stron. No i przepisy na rosoły - mniam ;)
Czy druga część może przebić pierwszą? Chyba tak, ale jest trochę inna, więc sama w sobie jest dla siebie wzorem. Akcja toczy się jak koła pociągu - raz szybko przeskakuje temat za tematem, a za chwilę tempo zwalnia i akcja rozwleka się na kilka stron. No i przepisy na rosoły - mniam ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiedawno czytałam "Dom...", więc jak trafiła mi się możliwość przeczytania drugiej części, to jak najszybciej skorzystałam. Ale mnie nieco zaskoczyła - inna jest, choć nadal styl Małgorzaty Kalicińskiej. Inna, bo mocniej skupiona na głównej bohaterce, którą teraz jest Basia, czyli mama Gosi (głównej bohaterki z pierwszego tomu). Jednak tam było wielu bohaterów i każdego można było poznać, polubić lub nie itd. Tutaj sporo skupienia jest na Basi, ale też i dużo do opowiadania. Najbardziej zaciekawiła mnie pierwsza część książki - ta przedwojenno-wojenno-tuż-powojenna. Bardzo fajnie opisane dzieje rodziny i ich odbiór wydarzeń historycznych przefiltrowany przez wpływ na ich własne losy.
Niedawno czytałam "Dom...", więc jak trafiła mi się możliwość przeczytania drugiej części, to jak najszybciej skorzystałam. Ale mnie nieco zaskoczyła - inna jest, choć nadal styl Małgorzaty Kalicińskiej. Inna, bo mocniej skupiona na głównej bohaterce, którą teraz jest Basia, czyli mama Gosi (głównej bohaterki z pierwszego tomu). Jednak tam było wielu bohaterów i każdego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo spokojniejsza i przyjemniejsza w porównaniu z pierwszą częścią książki.
Dużo spokojniejsza i przyjemniejsza w porównaniu z pierwszą częścią książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpinia w całości do przeczytania tutaj: http://kaginbooks.blogspot.com/2017/08/powroty-nad-rozlewiskiem-magorzata.html
Do spokojnego miejsca, gdzie zatrzymał się czas. Tym razem jednak ciepła, leniwa opowieść dotyczy życia Basi, matki głównej bohaterki "Domu nad rozlewiskiem". Dostajemy historię o dzieciństwie, latach młodości i dorosłości, o wyborach i czynach, które były początkiem zostania nad rozlewiskiem obu bohaterek. Basia opowiada o swoim dzieciństwie, okresie studiów, marzeniach, dramatycznych rozstaniach, poszukiwaniu miłości, dla której warto żyć. W domu zatopionym pośród mazurskich pejzaży dokonują się przedziwne powroty - do siebie, do tradycji, do bliskich. Powroty, które nieraz wymagaja uczciwego pożegnania - z iluzją, z egoizmem, z zazdrością. Basia odnajduje siebie. Osadza, zakorzenia. Powraca.
Ale czy wszystko jest takie przyjemne, jasne i proste? Czy aby na pewno...?
[...]
Opinia w całości do przeczytania tutaj: http://kaginbooks.blogspot.com/2017/08/powroty-nad-rozlewiskiem-magorzata.html
Opinia w całości do przeczytania tutaj: http://kaginbooks.blogspot.com/2017/08/powroty-nad-rozlewiskiem-magorzata.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo spokojnego miejsca, gdzie zatrzymał się czas. Tym razem jednak ciepła, leniwa opowieść dotyczy życia Basi, matki głównej bohaterki "Domu nad rozlewiskiem". Dostajemy historię o dzieciństwie, latach młodości i dorosłości, o wyborach i czynach, które były...
Dalsza historia bohaterów "Domu na rozlewiskiem", która również skradła moje serce - jest przepełniona ciepłem i miłością, ale też i troską dnia codziennego.
"Powroty..." przeczytałam wcześniej niż "Dom nad rozlewiskiem", choć później wydane, ale sięgają okresu wcześniejszego, mianowicie drugiej wojny światowej.
Książkę czyta się wolno i równomiernie. Akcja nie nabiera coraz to szybszego tempa, by wreszcie po punkcie kulminacyjnym zwolnić i dotrzeć spokojnie do ostatniej stronicy. Nie, tutaj tego nie ma. Wspomnienia Basi rozkładają się równo, stopniowo odkrywając kolejne wydarzenia ważne dla niej i jej rodziny.: dzieciństwo, okres studiów, poszukiwanie miłości, rozstania i powroty.
Nina Terentiew napisała: <[...] w "Powrotach nad rozlewiskiem" czuje się zapachy i smaki oswojone przez każdego dzieciaka [...] - zapach domu, tradycje rodzinne, zwyczaje.>
I chyba właśnie ta zwyczajność sprawia, że czytelnik nie chce się oderwać od książki. Strona za stroną, coraz głębiej wnika w życie Basi, identyfikuje się z nią, razem się uśmiecha i płacze, marzy i tęskni.
Dalsza historia bohaterów "Domu na rozlewiskiem", która również skradła moje serce - jest przepełniona ciepłem i miłością, ale też i troską dnia codziennego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Powroty..." przeczytałam wcześniej niż "Dom nad rozlewiskiem", choć później wydane, ale sięgają okresu wcześniejszego, mianowicie drugiej wojny światowej.
Książkę czyta się wolno i równomiernie. Akcja nie nabiera...