Muszę przyznać zupełnie szczerze, że zanim nie przeczytałem tej książki, zupełnie nie wiedziałem, kim jest Andrzej Pągowski. Kojarzyłem jego sztukę, plakaty które stworzył, ale kompletnie nie wiedziałem, kto jest ich twórcą. Niesamowite są jego dzieła i chyba najlepszą zaletą tej książki jest to, że zawiera sporo ilustracji plakatów, które przez lata stworzył. Publikacja jest w formie wywiadu, w której Dorota Wellman bardzo dociekliwie pyta o drogę życiową i artystyczną Andrzeja Pągowskiego. Dzięki temu można się dowiedzieć, co wpłynęło na jego życie, co ukształtowało jego myślenie artystyczne, jakie były główne wydarzenia, które odcisnęły piętno na jego drodze zawodowej. Szczególnie interesujące były jego przyjaźnie z innymi wielkimi twórcami polskiej sztuki, to, w jaki sposób się o nich wypowiadał, jak bardzo darzył ich szacunkiem, jak bardzo te osoby były dla niego inspiracją w jego życiu. Bardzo ciekawie opowiadał o swoich najciekawszych plakatach – czy to filmowych, czy teatralnych, jakie były kulisy ich powstania, jak zmieniało się jego podejście do ekspresji, jak ewoluował jego niepowtarzalny styl. Ale równie interesujące było to, jak zaczął wykorzystywać nowe narzędzia twórczości, takie jak komputer i programy graficzne. Książka jest w zasadzie nie tylko biografią, ale opowieścią o filozofii Andrzeja Pągowskiego, czymś na kształt jego manifestu twórczego oraz mocy, jaką niesie w sobie wszelaka komunikacja wizualna.
Muszę przyznać zupełnie szczerze, że zanim nie przeczytałem tej książki, zupełnie nie wiedziałem, kim jest Andrzej Pągowski. Kojarzyłem jego sztukę, plakaty które stworzył, ale kompletnie nie wiedziałem, kto jest ich twórcą. Niesamowite są jego dzieła i chyba najlepszą zaletą tej książki jest to, że zawiera sporo ilustracji plakatów, które przez lata stworzył. Publikacja...
Czytając książkę jako ebook nie zwróciłam uwagi na prowadzącą wywiad. I tak gdzieś w połowie stwierdziłam, że prowadząca wywiad zadaje genialne pytania, które po pierwsze pozwalają pytanemu świetnie otworzyć się i rozgadać w danym temacie, a po drugie - nie odpuszcza, jak odpowiadający próbuje się wywinąć. No i potem zobaczyłam, że to Dorota Wellman! I właśnie za ten sposób prowadzenia wywiadu i zadawania pytań - dodatkowa gwiazdka! A tak w ogóle to książka bardzo intensywnie udokumentowana wizualnie - zarówno plakatami autora, o których akurat w wywiadzie się wspomina, jak i prywatnymi zdjęciami z rodziną i przyjaciółmi. Czytanie tej książki to jak rozmowa z przyjacielem - interesującym przyjacielem!
Czytając książkę jako ebook nie zwróciłam uwagi na prowadzącą wywiad. I tak gdzieś w połowie stwierdziłam, że prowadząca wywiad zadaje genialne pytania, które po pierwsze pozwalają pytanemu świetnie otworzyć się i rozgadać w danym temacie, a po drugie - nie odpuszcza, jak odpowiadający próbuje się wywinąć. No i potem zobaczyłam, że to Dorota Wellman! I właśnie za ten sposób...
Wywiad-rzeka z jednym z najważniejszych twórców polskiego plakatu. Andrzej Pągowski to nie tylko mistrz graficznej puenty, ale arcyciekawy człowiek, o czym przekonałem się na ubiegłorocznej wystawie i spotkaniu z artystą z okazji 40-lecia twórczości w naszej Miejskiej Galerii Sztuki. Książka świetna.
Wywiad-rzeka z jednym z najważniejszych twórców polskiego plakatu. Andrzej Pągowski to nie tylko mistrz graficznej puenty, ale arcyciekawy człowiek, o czym przekonałem się na ubiegłorocznej wystawie i spotkaniu z artystą z okazji 40-lecia twórczości w naszej Miejskiej Galerii Sztuki. Książka świetna.
Powiem tak, Andrzej Pągowski to jak dla mnie wybitny artysta. Robi to, co lubi, realizuje się. Tworzy piękne plakaty, ale jednak książka mnie nie urzekła. Mam wrażenie, że jego historia mogła być opowiedziana lepiej. Nie lubię wywiadów rzek, i to ma wpływ na moją ocenę.
Da się przeczytać, bohater ma ciekawy punkt widzenia, podejście do życia. Jest znany wielu osobom, choćby takim gwiazdom jak Robert De Niro.
Książka raczej dla wielbicieli gatunku, i dla malarzy.
Powiem tak, Andrzej Pągowski to jak dla mnie wybitny artysta. Robi to, co lubi, realizuje się. Tworzy piękne plakaty, ale jednak książka mnie nie urzekła. Mam wrażenie, że jego historia mogła być opowiedziana lepiej. Nie lubię wywiadów rzek, i to ma wpływ na moją ocenę.
Da się przeczytać, bohater ma ciekawy punkt widzenia, podejście do życia. Jest znany wielu osobom,...
Fajnie się czyta rozmowę Doroty Wellman z Andrzejem Pągowskim. Wartością dodaną są liczne zdjęcia. Artysta mówi trochę o życiu osobistym, ale przede wszystkim o procesie twórczym. Opowiada o polskiej szkole plakatu, o swoich nauczycielach i o tym, co najbardziej lubi w tworzeniu. Przypomina nam plakaty, które towarzyszyły sztuce teatralnej i filmowej oraz reklamie, a także działalności społecznej. Mówi o swoim pracoholizmie, o przyjaźniach i fascynacjach, ale też o samotności artysty. Przyznaje się do swoich wad i słabostek. Z rozmowy wyłania się wrażliwa osobowość mistrza, świadomego swej wartości, który z żelazną dyscypliną realizuje najdziksze artystyczne pomysły, jest nietuzinkowy i kocha ludzi. Na każdej stronie książki tekstowi towarzyszą zdjęcia, dostrzegamy upływ czasu i niezmienność ostrości postrzegania świata przez artystę, który na plakacie zaskakuje wieloznacznością i konceptem. Książkę zamykają opowieści niektórych przyjaciół Andrzeja Pągowskiego. Warto przeczytać tę opowieść o artyście, porządkującą naszą wiedzę o twórcach w czasach PRL-u, kiedy to polska sztuka plakatu rozkwitała, powstawały znakomite filmy i sztuki teatralne, mimo że cenzura niejednokrotnie dokuczała.
Fajnie się czyta rozmowę Doroty Wellman z Andrzejem Pągowskim. Wartością dodaną są liczne zdjęcia. Artysta mówi trochę o życiu osobistym, ale przede wszystkim o procesie twórczym. Opowiada o polskiej szkole plakatu, o swoich nauczycielach i o tym, co najbardziej lubi w tworzeniu. Przypomina nam plakaty, które towarzyszyły sztuce teatralnej i filmowej oraz reklamie, a także...
Lubię prace Andrzeja Pągowskiego, szczególnie jego kampanie społeczne, dlatego sięgnęłam po tę książkę. Byłam ciekawa, kto ukrywa się za tymi plakatami.
I... niespodzianka. Człowiek pełen energii i pomysłów, pracoholik nocny. Z dużym poczuciem humoru, ale i poczuciem odpowiedzialności. Dostajemy do ręki tak zwany wywiad (dlaczego tak zwany? - przeczytajcie :) Doroty Wellman z artystą. Wędrujemy przez czas i sztukę ostatnich co najmniej 45 lat. Wiele ciekawych faktów okraszonych anegdotami.
Andrzej Pągowski jawi się nam jako wspaniały gawędziarz i artysta. Jest to także świetny przykład tego, jak ADHD można ukierunkować.
Uśmiałam się wielokrotnie setnie, gdy opisywał różne sytuacje.
Książka pełna zdjęć jego prac i nie tylko jego. Także zdjęć z życia codziennego (choć tego jest mniej).
Myślę, że warto zajrzeć, bo Wellman zadaje czasem bardzo niewygodne dla rozmówcy pytania.
Lubię prace Andrzeja Pągowskiego, szczególnie jego kampanie społeczne, dlatego sięgnęłam po tę książkę. Byłam ciekawa, kto ukrywa się za tymi plakatami.
I... niespodzianka. Człowiek pełen energii i pomysłów, pracoholik nocny. Z dużym poczuciem humoru, ale i poczuciem odpowiedzialności. Dostajemy do ręki tak zwany wywiad (dlaczego tak zwany? - przeczytajcie :) Doroty...
Po namyśle dodałem 8 gwiazdkę do oceny książki i już spieszę to wyjaśnić.
Po pierwsze jest w niej wiele pięknych zdjęć plakatów,które są w mojej pamięci już od połowy lat osiemdziesiątych,czyli od początku ogólniaka(wartość sentymentalna)
Po drugie jako człek lubiący kino i teatr,bardzo często spotykałem się nieświadomie z pracami Pana Pągowskiego,czego nie byłem w pełni świadomy aż do teraz(wartość historyczna i sentymentalna także)
Po trzecie sposób opowiadania o sobie i swojej pracy w rozmowie z Dorotą Wellman jest taki jak lubię i widać,że dla Andrzeja Pągowskiego praca jest pasją i bez niej raczej nie potrafiłby funkcjonować(bezcenne)
Na koniec dodam tylko,że szacunek z jakim opowiada autor o swoich mistrzach i osobach ważnych w jego karierze zawodowej,nie jest częsty i należy teraz do rzadkości(WIELKA WARTOŚĆ)
P.S.Książkę dostałem od mojej KOCHANEJ ŻONY....I TO JESZCZE Z AUTOGRAFEM AUTORA.....dziękuję:)
Po namyśle dodałem 8 gwiazdkę do oceny książki i już spieszę to wyjaśnić.
Po pierwsze jest w niej wiele pięknych zdjęć plakatów,które są w mojej pamięci już od połowy lat osiemdziesiątych,czyli od początku ogólniaka(wartość sentymentalna)
Po drugie jako człek lubiący kino i teatr,bardzo często spotykałem się nieświadomie z pracami Pana Pągowskiego,czego nie byłem w pełni...
Pągowskiego odkryłam dopiero parę lat temu. Wiem, że to bardzo niedawno, ale mówią, że lepiej późno niż później i tego będę się trzymać. Oczywiście, widywałam wcześniej jego plakaty, jednak nie kojarzyłam, że wszystkie są dziełem jednej osoby.
Jakoś zimą byłam na wystawie jego dzieł w Teatrze Narodowym i tam dowiedziałam się, że został wydany wywiad-rzeka pt. Być jak Pągowski poprowadzony przez Dorotę Wellman. Zapragnęłam go przeczytać, żeby poznać choć trochę tego człowieka, mistrza metafory, który umie oddać istotę rzeczy za pomocą plakatu i potrafi obrazowo oddać pointę, celnie podsumować właściwie każdą ideę, a do tego robi to w zaskakujący sposób, zmuszający do ruszenia głową. Podziwiam tę umiejętność, uwielbiam jego dzieła, a po przeczytaniu książki podziwiam także samego autora, jako człowieka, który dla sztuki poświęcił właściwie całe życie.
CZYM I DLA KOGO JEST PLAKAT?
Dzisiaj plakaty nie są niczym specjalnym. Nie dość, że wszystkie wyglądają właściwie tak samo, i są “żenująco dosłowne”, to można je kupić właściwie wszędzie (o ile w ogóle ktoś chciałby je kupować). Ale jeszcze w latach ‘90 wyglądało to zupełnie inaczej. Plakaty obrazujące sztukę czy film, były wydarzeniem samym w sobie. Wynikało to z wielu rzeczy, także ze specyfiki ustroju, w którym dostęp do jakiejkolwiek sztuki był bardzo ograniczony.
PĄGOWSKI I JEGO POGLĄDY
W tej książce jest opisanych wiele interesujących zagadnień. Jednym z nich jest sentyment artysty do PRLu, który zbyt dobrym okresem dla Polski nie był, a cenzura utrudniała uprawianie sztuki, ale Pągowski przyznaje, że twórcy byli wtedy przynajmniej bardzo szanowani i doceniani. Dzisiaj niestety się to zmieniło – wszyscy kwestionują wszystko i wszystkich. Panuje przekonanie “nie znam się, ale się wypowiem”.
Wydaje mi się, że utrata szacunku wynika z upowszechnienia się internetu, gdzie każdy może publikować i nazywać siebie artystą. W związku z tym status ten (podobnie jak eksperta) się po prostu zdewaluował. Ludzie przestają więc wierzyć w autorytety, właśnie dlatego, że teraz każdy może się nim nazwać. Co więcej “dzieł sztuki” jest tak dużo, że wyłapanie prawdziwych talentów staje się wyjątkowo trudne.
WOLNOŚĆ TWÓRCZA
Pągowski wyjaśnia też, jak wygląda jego proces twórczy i czym właściwie jest dla niego wolność twórcza. Mówi, że paradoksalnie kiedyś było jej więcej. Część plakatów, które były drukowane kilkanaście czy kilkadzieścia lat temu, dzisiaj już by nie przeszła. Dlaczego?
“Jeśli chce zrobić fajne wydarzenie kulturalne, a na plakacie jest jakikolwiek element wiary, to cała dyskusja za chwilę zostanie przez tabloidy skierowana na ten jeden element, a nie na wydarzenie. […] Niepokoi mnie to, że gdy dostaliśmy wolność, staliśmy się cholernie nietolerancyjni.”
Tak bardzo się zgadzam, jednocześnie bardzo mnie to smuci.
FAJNE PAN MA, PANIE PĄGOWSKI?
Wywiad jest dobry i zdecydowanie warty przeczytania. Momentami niezwykle osobisty i intymny. Zawiera wiele zabawnych anegdot, poglądów i przemyśleń na tematy wszelkie. Da się odczuć, że choć teraz artysta ma się dobrze, to nie zawsze tak było. Mówi tu o samotności i wielu poświęceniach.
Bardzo cenię to, że nie jest to hagiografia. Choć nie ma tu spektakularnego ekshibicjonizmu, to doceniam, że Pągowski nie cenzuruje siebie za bardzo. Przyznaje się do egoizmu i tego, że ma swoje za uszami.
Bardzo podoba mi się też (w większości) sposób prowadzenia rozmowy przez Wellman, chociaż w pewnym momencie zaczęło mnie irytować kończenie przez nią myśli artysty. Nie wiem na ile wywiad faktycznie tak wyglądał, a na ile jest to inwencja redaktora, który być może chciał nadać większej dynamiki dłuższym wypowiedziom Pągowskiego, ale to przerywanie przeszkadzało mi i wyrywało ze skupienia.
Książka Być jak Pągowski okazała się dokładnie tym, czego oczekiwałam – świetnie wydana, zawierająca bardzo wiele reprodukcji genialnych plakatów, bezkompromisowa, wciągająca, podsumowująca zwięźle i celnie różne zjawiska społeczne przez człowieka, którego talent podziwiam, przy czym jak się okazuje, jest on wszechstronny i dotyczy nie tylko umiejętności tworzenia plakatów.
Bardzo polecam ten wywiad wszystkim, którzy lubią sztukę, lub mają sentyment do plakatów z czasów PRL, bądź tym, którzy są zwyczajnie wrażliwi na piękno. Niektóre książki należy mieć i czytać w wydaniu papierowym. Ta do nich zdecydowanie należy.
Pągowskiego odkryłam dopiero parę lat temu. Wiem, że to bardzo niedawno, ale mówią, że lepiej późno niż później i tego będę się trzymać. Oczywiście, widywałam wcześniej jego plakaty, jednak nie kojarzyłam, że wszystkie są dziełem jednej osoby.
Jakoś zimą byłam na wystawie jego dzieł w Teatrze Narodowym i tam dowiedziałam się, że został wydany wywiad-rzeka pt. Być jak...
Sztukę plakatu podziwiam od wielu lat. Uważam, że twórca dobrych plakatów oprócz talentu plastycznego, musi posiadać nieprzeciętną inteligencję, zmysł obserwacji, oraz dużą erudycję. Przydatne jest również poczucie humoru. Ta książka potwierdza, że Andrzej Pągowski posiada każdą z tych cech, a nawet jeszcze więcej. Jest otwarty, niesamowicie kreatywny, a w dodatku przedsiębiorczy. Większość artystów ma problem z pogodzeniem twórczego i biznesowego myślenia. W tym sensie Pągowski jest zjawiskiem niezwykłym. Chociaż najłatwiej pracowało mu się w latach 70, kiedy to zlecenia "same go szukały", to doskonale poradził sobie również w nowej, pokomunistycznej rzeczywistości. Zawdzięcza to swojej otwartości na zmiany i nieustannej ciekawości rzeczy nowych.
"Być jak Pągowski" - to książka rewelacyjna. Bohater tego wywiadu-rzeki ujął mnie już w pierwszym rozdziale tym, że w ciepłych słowach wyraża się o swoich współpracownikach, oraz swoich młodszych kolegach po fachu. Oczywiście, żeby nie było, że to człowiek bez skazy - jest też trochę próżny. Myślę jednak, że jego ogromny dorobek - całkowicie go z tego usprawiedliwia. Zresztą, czy mógłby osiągnąć tak wiele, gdyby nie znał własnej wartości?
Wzrusza mnie też jego, dość niezwykły w dzisiejszych czasach, szacunek do nauczycieli i mistrzów, których spotykał na swojej życiowej drodze. 3 rozdziały tych wspomnień są poświęcone ważnym ludziom w życiu Pągowskiego : Waldemarowi Świerzemu, Janowi Machulskiemu i Krzysztofowi Kieślowskiemu.
Już same te nazwiska wystarczą, aby sobie wyobrazić o czym jest ta książka. Bo oczywiście nie jest to tylko opowieść o wybitnym plakaciście, grafiku, dyrektorze kreatywnym wydawnictwa i szefie firmy reklamowej (wszystkimi tymi zajęciami i wieloma innymi parał się Pągowski). To jest również książka o złotych latach polskiej kultury i o twórcach kina moralnego niepokoju, z którymi współpracował.
Książka jest pięknie wydana, z mnóstwem reprodukcji i zdjęć. Jej oglądanie jest równie przyjemne, jak czytanie. Na końcu dodatkowa perełka - wspomnienie Doroty Stalińskiej o koledze Andrzeju, z którym znają się od dziecka - świetne:)
Serdecznie polecam , nie tylko osobom zainteresowanym sztuką plakatu.
Sztukę plakatu podziwiam od wielu lat. Uważam, że twórca dobrych plakatów oprócz talentu plastycznego, musi posiadać nieprzeciętną inteligencję, zmysł obserwacji, oraz dużą erudycję. Przydatne jest również poczucie humoru. Ta książka potwierdza, że Andrzej Pągowski posiada każdą z tych cech, a nawet jeszcze więcej. Jest otwarty, niesamowicie kreatywny, a w dodatku...
Twórczość Pągowskiego wrosła w naszą rzeczywistość i choć najczęściej kojarzony jest on jako plakacista, znany np. z kultowych prac takich jak "Papierosy są do dupy" czy afiszy do filmów Kieślowskiego i Wajdy, to w czasie swojej długiej kariery był m in. pionierem w dziedzinie grafiki komputerowej, szefem agencji reklamowej, dyrektorem artystycznym polskiego "Playboya", scenografem teatralnym, reżyserem teledysków, jego dziełem były także czołówki programów telewizyjnych ("Teleexpress", "Wiadomości", "Pegaz") , a nawet gwiazdy w łódzkiej alei sławy na Piotrkowskiej.
Wywiad rzeka udzielony Dorocie Wellman to pasjonująca opowieść o blaskach i cieniach życia artysty plastyka w Polsce. Ciekawe są obserwacje na temat PRL-u, Pągowski nie jest wielkim entuzjastą poprzedniej epoki, ale zauważa że ludzie byli wtedy bardziej wyrobieni kulturowo, rozmowy o sztuce były na porządku dziennym, a gwiazdami nazywano osoby posiadające jakiś dorobek artystyczny. Twórca dochodzi także do wniosku, że w czasach cenzury erotyka czy symbole religijne wzbudzały mniejsze emocje niż obecnie, gdy umieszczenie na afiszu nagości, krzyża czy gwiazdy Dawida wywołuje skrajne reakcje.
W grubym tomiszczu nie mogło oczywiście zabraknąć licznych reprodukcji fantastycznych prac artysty, to jedna z tych książek, którą nie tylko czyta, ale również, a nawet przede wszystkim ogląda.
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Twórczość Pągowskiego wrosła w naszą rzeczywistość i choć najczęściej kojarzony jest on jako plakacista, znany np. z kultowych prac takich jak "Papierosy są do dupy" czy afiszy do filmów Kieślowskiego i Wajdy, to w czasie swojej długiej kariery był m in. pionierem w dziedzinie grafiki komputerowej, szefem agencji reklamowej, dyrektorem artystycznym polskiego...
Nie wiem czy byłabym w stanie powiedzieć czy zmieniłabym cokolwiek w tej książce. Dla mnie jest fenomenalna! Polecam gorąco dla siebie, ale myślę, że to również idealny prezent na święta ;) Więcej pisałam o niej tu:
i tu:
http://ciutwiecej.pl/2017/12/moje-propozycje-co-kupic-na-prezent-swiateczny/
Nie wiem czy byłabym w stanie powiedzieć czy zmieniłabym cokolwiek w tej książce. Dla mnie jest fenomenalna! Polecam gorąco dla siebie, ale myślę, że to również idealny prezent na święta ;) Więcej pisałam o niej tu:
Wspaniale mi się to czytało. Z Mistrzem nie sposób się nudzić. No i jeszcze ta uczta dla oczu. Tyle powera w jednym człowieku. Inteligencji, humoru, swady.
Wspaniale mi się to czytało. Z Mistrzem nie sposób się nudzić. No i jeszcze ta uczta dla oczu. Tyle powera w jednym człowieku. Inteligencji, humoru, swady.
Muszę przyznać zupełnie szczerze, że zanim nie przeczytałem tej książki, zupełnie nie wiedziałem, kim jest Andrzej Pągowski. Kojarzyłem jego sztukę, plakaty które stworzył, ale kompletnie nie wiedziałem, kto jest ich twórcą. Niesamowite są jego dzieła i chyba najlepszą zaletą tej książki jest to, że zawiera sporo ilustracji plakatów, które przez lata stworzył. Publikacja jest w formie wywiadu, w której Dorota Wellman bardzo dociekliwie pyta o drogę życiową i artystyczną Andrzeja Pągowskiego. Dzięki temu można się dowiedzieć, co wpłynęło na jego życie, co ukształtowało jego myślenie artystyczne, jakie były główne wydarzenia, które odcisnęły piętno na jego drodze zawodowej. Szczególnie interesujące były jego przyjaźnie z innymi wielkimi twórcami polskiej sztuki, to, w jaki sposób się o nich wypowiadał, jak bardzo darzył ich szacunkiem, jak bardzo te osoby były dla niego inspiracją w jego życiu. Bardzo ciekawie opowiadał o swoich najciekawszych plakatach – czy to filmowych, czy teatralnych, jakie były kulisy ich powstania, jak zmieniało się jego podejście do ekspresji, jak ewoluował jego niepowtarzalny styl. Ale równie interesujące było to, jak zaczął wykorzystywać nowe narzędzia twórczości, takie jak komputer i programy graficzne. Książka jest w zasadzie nie tylko biografią, ale opowieścią o filozofii Andrzeja Pągowskiego, czymś na kształt jego manifestu twórczego oraz mocy, jaką niesie w sobie wszelaka komunikacja wizualna.
Muszę przyznać zupełnie szczerze, że zanim nie przeczytałem tej książki, zupełnie nie wiedziałem, kim jest Andrzej Pągowski. Kojarzyłem jego sztukę, plakaty które stworzył, ale kompletnie nie wiedziałem, kto jest ich twórcą. Niesamowite są jego dzieła i chyba najlepszą zaletą tej książki jest to, że zawiera sporo ilustracji plakatów, które przez lata stworzył. Publikacja...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAndrzej Pągowski to ikona polskiego plakatu, a wywiad z nim wielce inspirujący. Polecam!
Andrzej Pągowski to ikona polskiego plakatu, a wywiad z nim wielce inspirujący. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając książkę jako ebook nie zwróciłam uwagi na prowadzącą wywiad. I tak gdzieś w połowie stwierdziłam, że prowadząca wywiad zadaje genialne pytania, które po pierwsze pozwalają pytanemu świetnie otworzyć się i rozgadać w danym temacie, a po drugie - nie odpuszcza, jak odpowiadający próbuje się wywinąć. No i potem zobaczyłam, że to Dorota Wellman! I właśnie za ten sposób prowadzenia wywiadu i zadawania pytań - dodatkowa gwiazdka! A tak w ogóle to książka bardzo intensywnie udokumentowana wizualnie - zarówno plakatami autora, o których akurat w wywiadzie się wspomina, jak i prywatnymi zdjęciami z rodziną i przyjaciółmi. Czytanie tej książki to jak rozmowa z przyjacielem - interesującym przyjacielem!
Czytając książkę jako ebook nie zwróciłam uwagi na prowadzącą wywiad. I tak gdzieś w połowie stwierdziłam, że prowadząca wywiad zadaje genialne pytania, które po pierwsze pozwalają pytanemu świetnie otworzyć się i rozgadać w danym temacie, a po drugie - nie odpuszcza, jak odpowiadający próbuje się wywinąć. No i potem zobaczyłam, że to Dorota Wellman! I właśnie za ten sposób...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWywiad-rzeka z jednym z najważniejszych twórców polskiego plakatu. Andrzej Pągowski to nie tylko mistrz graficznej puenty, ale arcyciekawy człowiek, o czym przekonałem się na ubiegłorocznej wystawie i spotkaniu z artystą z okazji 40-lecia twórczości w naszej Miejskiej Galerii Sztuki. Książka świetna.
Wywiad-rzeka z jednym z najważniejszych twórców polskiego plakatu. Andrzej Pągowski to nie tylko mistrz graficznej puenty, ale arcyciekawy człowiek, o czym przekonałem się na ubiegłorocznej wystawie i spotkaniu z artystą z okazji 40-lecia twórczości w naszej Miejskiej Galerii Sztuki. Książka świetna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem tak, Andrzej Pągowski to jak dla mnie wybitny artysta. Robi to, co lubi, realizuje się. Tworzy piękne plakaty, ale jednak książka mnie nie urzekła. Mam wrażenie, że jego historia mogła być opowiedziana lepiej. Nie lubię wywiadów rzek, i to ma wpływ na moją ocenę.
Da się przeczytać, bohater ma ciekawy punkt widzenia, podejście do życia. Jest znany wielu osobom, choćby takim gwiazdom jak Robert De Niro.
Książka raczej dla wielbicieli gatunku, i dla malarzy.
Powiem tak, Andrzej Pągowski to jak dla mnie wybitny artysta. Robi to, co lubi, realizuje się. Tworzy piękne plakaty, ale jednak książka mnie nie urzekła. Mam wrażenie, że jego historia mogła być opowiedziana lepiej. Nie lubię wywiadów rzek, i to ma wpływ na moją ocenę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDa się przeczytać, bohater ma ciekawy punkt widzenia, podejście do życia. Jest znany wielu osobom,...
Fajnie się czyta rozmowę Doroty Wellman z Andrzejem Pągowskim. Wartością dodaną są liczne zdjęcia. Artysta mówi trochę o życiu osobistym, ale przede wszystkim o procesie twórczym. Opowiada o polskiej szkole plakatu, o swoich nauczycielach i o tym, co najbardziej lubi w tworzeniu. Przypomina nam plakaty, które towarzyszyły sztuce teatralnej i filmowej oraz reklamie, a także działalności społecznej. Mówi o swoim pracoholizmie, o przyjaźniach i fascynacjach, ale też o samotności artysty. Przyznaje się do swoich wad i słabostek. Z rozmowy wyłania się wrażliwa osobowość mistrza, świadomego swej wartości, który z żelazną dyscypliną realizuje najdziksze artystyczne pomysły, jest nietuzinkowy i kocha ludzi. Na każdej stronie książki tekstowi towarzyszą zdjęcia, dostrzegamy upływ czasu i niezmienność ostrości postrzegania świata przez artystę, który na plakacie zaskakuje wieloznacznością i konceptem. Książkę zamykają opowieści niektórych przyjaciół Andrzeja Pągowskiego. Warto przeczytać tę opowieść o artyście, porządkującą naszą wiedzę o twórcach w czasach PRL-u, kiedy to polska sztuka plakatu rozkwitała, powstawały znakomite filmy i sztuki teatralne, mimo że cenzura niejednokrotnie dokuczała.
Fajnie się czyta rozmowę Doroty Wellman z Andrzejem Pągowskim. Wartością dodaną są liczne zdjęcia. Artysta mówi trochę o życiu osobistym, ale przede wszystkim o procesie twórczym. Opowiada o polskiej szkole plakatu, o swoich nauczycielach i o tym, co najbardziej lubi w tworzeniu. Przypomina nam plakaty, które towarzyszyły sztuce teatralnej i filmowej oraz reklamie, a także...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiczyłem na jakąś światłą pozycję a tu klops. Pągowski jest takim gigantem, że czuć OGROMNY niedosyt.
Liczyłem na jakąś światłą pozycję a tu klops. Pągowski jest takim gigantem, że czuć OGROMNY niedosyt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo smaczne wydanie! No i Pągowski to jest człowiek orkiestra. Kłaniam się w pas.
Bardzo smaczne wydanie! No i Pągowski to jest człowiek orkiestra. Kłaniam się w pas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię prace Andrzeja Pągowskiego, szczególnie jego kampanie społeczne, dlatego sięgnęłam po tę książkę. Byłam ciekawa, kto ukrywa się za tymi plakatami.
I... niespodzianka. Człowiek pełen energii i pomysłów, pracoholik nocny. Z dużym poczuciem humoru, ale i poczuciem odpowiedzialności. Dostajemy do ręki tak zwany wywiad (dlaczego tak zwany? - przeczytajcie :) Doroty Wellman z artystą. Wędrujemy przez czas i sztukę ostatnich co najmniej 45 lat. Wiele ciekawych faktów okraszonych anegdotami.
Andrzej Pągowski jawi się nam jako wspaniały gawędziarz i artysta. Jest to także świetny przykład tego, jak ADHD można ukierunkować.
Uśmiałam się wielokrotnie setnie, gdy opisywał różne sytuacje.
Książka pełna zdjęć jego prac i nie tylko jego. Także zdjęć z życia codziennego (choć tego jest mniej).
Myślę, że warto zajrzeć, bo Wellman zadaje czasem bardzo niewygodne dla rozmówcy pytania.
Lubię prace Andrzeja Pągowskiego, szczególnie jego kampanie społeczne, dlatego sięgnęłam po tę książkę. Byłam ciekawa, kto ukrywa się za tymi plakatami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI... niespodzianka. Człowiek pełen energii i pomysłów, pracoholik nocny. Z dużym poczuciem humoru, ale i poczuciem odpowiedzialności. Dostajemy do ręki tak zwany wywiad (dlaczego tak zwany? - przeczytajcie :) Doroty...
Po namyśle dodałem 8 gwiazdkę do oceny książki i już spieszę to wyjaśnić.
Po pierwsze jest w niej wiele pięknych zdjęć plakatów,które są w mojej pamięci już od połowy lat osiemdziesiątych,czyli od początku ogólniaka(wartość sentymentalna)
Po drugie jako człek lubiący kino i teatr,bardzo często spotykałem się nieświadomie z pracami Pana Pągowskiego,czego nie byłem w pełni świadomy aż do teraz(wartość historyczna i sentymentalna także)
Po trzecie sposób opowiadania o sobie i swojej pracy w rozmowie z Dorotą Wellman jest taki jak lubię i widać,że dla Andrzeja Pągowskiego praca jest pasją i bez niej raczej nie potrafiłby funkcjonować(bezcenne)
Na koniec dodam tylko,że szacunek z jakim opowiada autor o swoich mistrzach i osobach ważnych w jego karierze zawodowej,nie jest częsty i należy teraz do rzadkości(WIELKA WARTOŚĆ)
P.S.Książkę dostałem od mojej KOCHANEJ ŻONY....I TO JESZCZE Z AUTOGRAFEM AUTORA.....dziękuję:)
Po namyśle dodałem 8 gwiazdkę do oceny książki i już spieszę to wyjaśnić.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze jest w niej wiele pięknych zdjęć plakatów,które są w mojej pamięci już od połowy lat osiemdziesiątych,czyli od początku ogólniaka(wartość sentymentalna)
Po drugie jako człek lubiący kino i teatr,bardzo często spotykałem się nieświadomie z pracami Pana Pągowskiego,czego nie byłem w pełni...
Pągowskiego odkryłam dopiero parę lat temu. Wiem, że to bardzo niedawno, ale mówią, że lepiej późno niż później i tego będę się trzymać. Oczywiście, widywałam wcześniej jego plakaty, jednak nie kojarzyłam, że wszystkie są dziełem jednej osoby.
Jakoś zimą byłam na wystawie jego dzieł w Teatrze Narodowym i tam dowiedziałam się, że został wydany wywiad-rzeka pt. Być jak Pągowski poprowadzony przez Dorotę Wellman. Zapragnęłam go przeczytać, żeby poznać choć trochę tego człowieka, mistrza metafory, który umie oddać istotę rzeczy za pomocą plakatu i potrafi obrazowo oddać pointę, celnie podsumować właściwie każdą ideę, a do tego robi to w zaskakujący sposób, zmuszający do ruszenia głową. Podziwiam tę umiejętność, uwielbiam jego dzieła, a po przeczytaniu książki podziwiam także samego autora, jako człowieka, który dla sztuki poświęcił właściwie całe życie.
CZYM I DLA KOGO JEST PLAKAT?
Dzisiaj plakaty nie są niczym specjalnym. Nie dość, że wszystkie wyglądają właściwie tak samo, i są “żenująco dosłowne”, to można je kupić właściwie wszędzie (o ile w ogóle ktoś chciałby je kupować). Ale jeszcze w latach ‘90 wyglądało to zupełnie inaczej. Plakaty obrazujące sztukę czy film, były wydarzeniem samym w sobie. Wynikało to z wielu rzeczy, także ze specyfiki ustroju, w którym dostęp do jakiejkolwiek sztuki był bardzo ograniczony.
PĄGOWSKI I JEGO POGLĄDY
W tej książce jest opisanych wiele interesujących zagadnień. Jednym z nich jest sentyment artysty do PRLu, który zbyt dobrym okresem dla Polski nie był, a cenzura utrudniała uprawianie sztuki, ale Pągowski przyznaje, że twórcy byli wtedy przynajmniej bardzo szanowani i doceniani. Dzisiaj niestety się to zmieniło – wszyscy kwestionują wszystko i wszystkich. Panuje przekonanie “nie znam się, ale się wypowiem”.
Wydaje mi się, że utrata szacunku wynika z upowszechnienia się internetu, gdzie każdy może publikować i nazywać siebie artystą. W związku z tym status ten (podobnie jak eksperta) się po prostu zdewaluował. Ludzie przestają więc wierzyć w autorytety, właśnie dlatego, że teraz każdy może się nim nazwać. Co więcej “dzieł sztuki” jest tak dużo, że wyłapanie prawdziwych talentów staje się wyjątkowo trudne.
WOLNOŚĆ TWÓRCZA
Pągowski wyjaśnia też, jak wygląda jego proces twórczy i czym właściwie jest dla niego wolność twórcza. Mówi, że paradoksalnie kiedyś było jej więcej. Część plakatów, które były drukowane kilkanaście czy kilkadzieścia lat temu, dzisiaj już by nie przeszła. Dlaczego?
“Jeśli chce zrobić fajne wydarzenie kulturalne, a na plakacie jest jakikolwiek element wiary, to cała dyskusja za chwilę zostanie przez tabloidy skierowana na ten jeden element, a nie na wydarzenie. […] Niepokoi mnie to, że gdy dostaliśmy wolność, staliśmy się cholernie nietolerancyjni.”
Tak bardzo się zgadzam, jednocześnie bardzo mnie to smuci.
FAJNE PAN MA, PANIE PĄGOWSKI?
Wywiad jest dobry i zdecydowanie warty przeczytania. Momentami niezwykle osobisty i intymny. Zawiera wiele zabawnych anegdot, poglądów i przemyśleń na tematy wszelkie. Da się odczuć, że choć teraz artysta ma się dobrze, to nie zawsze tak było. Mówi tu o samotności i wielu poświęceniach.
Bardzo cenię to, że nie jest to hagiografia. Choć nie ma tu spektakularnego ekshibicjonizmu, to doceniam, że Pągowski nie cenzuruje siebie za bardzo. Przyznaje się do egoizmu i tego, że ma swoje za uszami.
Bardzo podoba mi się też (w większości) sposób prowadzenia rozmowy przez Wellman, chociaż w pewnym momencie zaczęło mnie irytować kończenie przez nią myśli artysty. Nie wiem na ile wywiad faktycznie tak wyglądał, a na ile jest to inwencja redaktora, który być może chciał nadać większej dynamiki dłuższym wypowiedziom Pągowskiego, ale to przerywanie przeszkadzało mi i wyrywało ze skupienia.
Książka Być jak Pągowski okazała się dokładnie tym, czego oczekiwałam – świetnie wydana, zawierająca bardzo wiele reprodukcji genialnych plakatów, bezkompromisowa, wciągająca, podsumowująca zwięźle i celnie różne zjawiska społeczne przez człowieka, którego talent podziwiam, przy czym jak się okazuje, jest on wszechstronny i dotyczy nie tylko umiejętności tworzenia plakatów.
Bardzo polecam ten wywiad wszystkim, którzy lubią sztukę, lub mają sentyment do plakatów z czasów PRL, bądź tym, którzy są zwyczajnie wrażliwi na piękno. Niektóre książki należy mieć i czytać w wydaniu papierowym. Ta do nich zdecydowanie należy.
Pągowskiego odkryłam dopiero parę lat temu. Wiem, że to bardzo niedawno, ale mówią, że lepiej późno niż później i tego będę się trzymać. Oczywiście, widywałam wcześniej jego plakaty, jednak nie kojarzyłam, że wszystkie są dziełem jednej osoby.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakoś zimą byłam na wystawie jego dzieł w Teatrze Narodowym i tam dowiedziałam się, że został wydany wywiad-rzeka pt. Być jak...
Sztukę plakatu podziwiam od wielu lat. Uważam, że twórca dobrych plakatów oprócz talentu plastycznego, musi posiadać nieprzeciętną inteligencję, zmysł obserwacji, oraz dużą erudycję. Przydatne jest również poczucie humoru. Ta książka potwierdza, że Andrzej Pągowski posiada każdą z tych cech, a nawet jeszcze więcej. Jest otwarty, niesamowicie kreatywny, a w dodatku przedsiębiorczy. Większość artystów ma problem z pogodzeniem twórczego i biznesowego myślenia. W tym sensie Pągowski jest zjawiskiem niezwykłym. Chociaż najłatwiej pracowało mu się w latach 70, kiedy to zlecenia "same go szukały", to doskonale poradził sobie również w nowej, pokomunistycznej rzeczywistości. Zawdzięcza to swojej otwartości na zmiany i nieustannej ciekawości rzeczy nowych.
"Być jak Pągowski" - to książka rewelacyjna. Bohater tego wywiadu-rzeki ujął mnie już w pierwszym rozdziale tym, że w ciepłych słowach wyraża się o swoich współpracownikach, oraz swoich młodszych kolegach po fachu. Oczywiście, żeby nie było, że to człowiek bez skazy - jest też trochę próżny. Myślę jednak, że jego ogromny dorobek - całkowicie go z tego usprawiedliwia. Zresztą, czy mógłby osiągnąć tak wiele, gdyby nie znał własnej wartości?
Wzrusza mnie też jego, dość niezwykły w dzisiejszych czasach, szacunek do nauczycieli i mistrzów, których spotykał na swojej życiowej drodze. 3 rozdziały tych wspomnień są poświęcone ważnym ludziom w życiu Pągowskiego : Waldemarowi Świerzemu, Janowi Machulskiemu i Krzysztofowi Kieślowskiemu.
Już same te nazwiska wystarczą, aby sobie wyobrazić o czym jest ta książka. Bo oczywiście nie jest to tylko opowieść o wybitnym plakaciście, grafiku, dyrektorze kreatywnym wydawnictwa i szefie firmy reklamowej (wszystkimi tymi zajęciami i wieloma innymi parał się Pągowski). To jest również książka o złotych latach polskiej kultury i o twórcach kina moralnego niepokoju, z którymi współpracował.
Książka jest pięknie wydana, z mnóstwem reprodukcji i zdjęć. Jej oglądanie jest równie przyjemne, jak czytanie. Na końcu dodatkowa perełka - wspomnienie Doroty Stalińskiej o koledze Andrzeju, z którym znają się od dziecka - świetne:)
Serdecznie polecam , nie tylko osobom zainteresowanym sztuką plakatu.
Sztukę plakatu podziwiam od wielu lat. Uważam, że twórca dobrych plakatów oprócz talentu plastycznego, musi posiadać nieprzeciętną inteligencję, zmysł obserwacji, oraz dużą erudycję. Przydatne jest również poczucie humoru. Ta książka potwierdza, że Andrzej Pągowski posiada każdą z tych cech, a nawet jeszcze więcej. Jest otwarty, niesamowicie kreatywny, a w dodatku...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwórczość Pągowskiego wrosła w naszą rzeczywistość i choć najczęściej kojarzony jest on jako plakacista, znany np. z kultowych prac takich jak "Papierosy są do dupy" czy afiszy do filmów Kieślowskiego i Wajdy, to w czasie swojej długiej kariery był m in. pionierem w dziedzinie grafiki komputerowej, szefem agencji reklamowej, dyrektorem artystycznym polskiego "Playboya", scenografem teatralnym, reżyserem teledysków, jego dziełem były także czołówki programów telewizyjnych ("Teleexpress", "Wiadomości", "Pegaz") , a nawet gwiazdy w łódzkiej alei sławy na Piotrkowskiej.
Wywiad rzeka udzielony Dorocie Wellman to pasjonująca opowieść o blaskach i cieniach życia artysty plastyka w Polsce. Ciekawe są obserwacje na temat PRL-u, Pągowski nie jest wielkim entuzjastą poprzedniej epoki, ale zauważa że ludzie byli wtedy bardziej wyrobieni kulturowo, rozmowy o sztuce były na porządku dziennym, a gwiazdami nazywano osoby posiadające jakiś dorobek artystyczny. Twórca dochodzi także do wniosku, że w czasach cenzury erotyka czy symbole religijne wzbudzały mniejsze emocje niż obecnie, gdy umieszczenie na afiszu nagości, krzyża czy gwiazdy Dawida wywołuje skrajne reakcje.
W grubym tomiszczu nie mogło oczywiście zabraknąć licznych reprodukcji fantastycznych prac artysty, to jedna z tych książek, którą nie tylko czyta, ale również, a nawet przede wszystkim ogląda.
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Twórczość Pągowskiego wrosła w naszą rzeczywistość i choć najczęściej kojarzony jest on jako plakacista, znany np. z kultowych prac takich jak "Papierosy są do dupy" czy afiszy do filmów Kieślowskiego i Wajdy, to w czasie swojej długiej kariery był m in. pionierem w dziedzinie grafiki komputerowej, szefem agencji reklamowej, dyrektorem artystycznym polskiego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem czy byłabym w stanie powiedzieć czy zmieniłabym cokolwiek w tej książce. Dla mnie jest fenomenalna! Polecam gorąco dla siebie, ale myślę, że to również idealny prezent na święta ;) Więcej pisałam o niej tu:
http://ciutwiecej.pl/2017/12/ksiazka-byc-jak-pagowski/
i tu:
http://ciutwiecej.pl/2017/12/moje-propozycje-co-kupic-na-prezent-swiateczny/
Nie wiem czy byłabym w stanie powiedzieć czy zmieniłabym cokolwiek w tej książce. Dla mnie jest fenomenalna! Polecam gorąco dla siebie, ale myślę, że to również idealny prezent na święta ;) Więcej pisałam o niej tu:
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://ciutwiecej.pl/2017/12/ksiazka-byc-jak-pagowski/
i tu:
http://ciutwiecej.pl/2017/12/moje-propozycje-co-kupic-na-prezent-swiateczny/
Wspaniale mi się to czytało. Z Mistrzem nie sposób się nudzić. No i jeszcze ta uczta dla oczu. Tyle powera w jednym człowieku. Inteligencji, humoru, swady.
Wspaniale mi się to czytało. Z Mistrzem nie sposób się nudzić. No i jeszcze ta uczta dla oczu. Tyle powera w jednym człowieku. Inteligencji, humoru, swady.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to