„Gwiazdkozaur” to świąteczna książka dziecięca, której autorem jest Tom Fletcher.
William to chłopiec jedyny w swoim rodzaju! Jest inny, dlatego doświadcza wielu trudności - szczególnie przez najwredniejszą dziewczynę w szkole. Kocha dinozaury, więc prosi o jednego w liście do Mikołaja. Nie spodziewa się jednak, że w wyniku splotu różnych przypadków do jego domu trafi prawdziwy dinozaur… Gwiazdkozaur! William, jego tata, wredna dziewczyna ze szkoły oraz Mikołaj będą musieli uratować tego malucha przed Łowcą, który poluje na wyjątkowe gatunki zwierząt.
Bardzo zaskoczyło mnie w tej książce to, że mimo iż jest skierowana do młodego odbiorcy i napisana lekkim, żartobliwym stylem, porusza również trudne tematy, takie jak poczucie straty i osamotnienia, hejt, niepełnosprawność oraz związane z nią wyzwania. Pokazuje, jak ważna jest magia wyobraźni i przyjaźń oraz że bycie „innym” nie oznacza bycia gorszym, lecz wyjątkowym. Jako dorosły czytelnik chciałabym, żeby ta historia była jeszcze bardziej rozbudowana, ale myślę, że grupa docelowa będzie nią zachwycona, bo to naprawdę urocza i magiczna opowieść.
https://www.instagram.com/p/DUf8UvsjIRF/?igsh=dHp4Z2pqcW96ZWo5
„Gwiazdkozaur” to świąteczna książka dziecięca, której autorem jest Tom Fletcher.
William to chłopiec jedyny w swoim rodzaju! Jest inny, dlatego doświadcza wielu trudności - szczególnie przez najwredniejszą dziewczynę w szkole. Kocha dinozaury, więc prosi o jednego w liście do Mikołaja. Nie spodziewa się jednak, że w wyniku splotu różnych przypadków do jego domu trafi...
Czytałem tę książkę mojemu dziecku. Urocza historia, lecz - mam wrażenie - wydawnictwo poskąpiło środków na językową korektę tłumaczenia.
Ogromne brawa dla autora za tak mocne poruszenie kwestii niepełnosprawności i radzenia sobie z nią. To bardzo mocny punkt tej książki. Naprawdę mnie to urzekło
Czytałem tę książkę mojemu dziecku. Urocza historia, lecz - mam wrażenie - wydawnictwo poskąpiło środków na językową korektę tłumaczenia.
Ogromne brawa dla autora za tak mocne poruszenie kwestii niepełnosprawności i radzenia sobie z nią. To bardzo mocny punkt tej książki. Naprawdę mnie to urzekło
Absolutnie magiczna historia dla każdego - niezależnie od wieku - obowiązkowa lektura. Cudowna do czytania jako "kalendarz adwentowy" przed świętami. Wzrusza i bawi do łez. ❤️
Absolutnie magiczna historia dla każdego - niezależnie od wieku - obowiązkowa lektura. Cudowna do czytania jako "kalendarz adwentowy" przed świętami. Wzrusza i bawi do łez. ❤️
Chłopiec imieniem William, który jest niepełnosprawny, przeżył wiele przykrych sytuacji wynikających ze swej odmienności od rówieśników. Na szczęście ma wspaniałego i niezwykle kreatywnego tatę, na którego zawsze może liczyć. W związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia, dziecko ma jedno marzenie: pragnie otrzymać dinozaura, gdyż od lat kocha te stworzenia. Mikołaj spełnia jego życzenie, lecz z pewnością nie w taki sposób, w jaki William by się tego spodziewał. Wszak nie prosił o żywego, a w dodatku obdarzonego magicznymi zdolnościami Gwiazdkozaura. Jednakże ten nieoczekiwany przybysz szybko okazuje się mieć wiele wspólnego z chłopcem, przez co pomiędzy dwójką powstaje przepiękna więź.
Niestety, spokój Williama usilnie próbuje zniszczyć Brenda – złośliwa i nieuprzejma dziewczynka, której celem stało się sprawianie kłopotów chłopcu oraz psucie jego wszelakich planów. Kolejną postacią, której nie można nazwać pozytywną, jest niejaki Łowca – do szpiku kości zły mężczyzna, który zrobi wszystko, aby zdobyć i skrzywdzić Gwiazdkozaura. Wyeliminuje każdego, kto ośmieli się stanąć mu na drodze – włącznie z Williamem i jego tatą – Bobem.
Czy w obliczu nowego zagrożenia sojusznikiem nagle okaże się wróg, który nie przepuścił żadnej okazji, aby upokorzyć?
William to sympatyczny i pogodny chłopiec, który mimo tego, że porusza się na wózku inwalidzkim, wciąż jest zdolny by marzyć i pragnąć uszczęśliwiać innych – przede wszystkim swego tatę, który jest tak ogromnym, świątecznym świrkiem, jak ja. Jednakże tuż przed Świętami, chłopczyk nagle zaczyna wątpić w magię Bożego Narodzenia. Spotkanie z barwnym, lecz cudacznym dinozaurem, a tak naprawdę lodowym smokiem, zupełnie odmienia życie małej i pokrzywdzonej rodziny. Na skutek wielu zaskakujących wydarzeń, William trafia do krainy świętego Mikołaja i przekonuje się, że wiara to potężna wartość, która sprawia, że niemożliwe nagle staje się możliwe, choć wymaga ogromu wysiłku. Miłość, przyjaźń, pragnienie chronienia bliskich – to wszystko może być swoistym motorem, motywującym do przekraczania własnych granic.
‘’Gwiazdkozaur’’ to przepiękna opowieść o tym, że każdy może spełniać swe marzenia, a powszechne bycie postrzeganym jako ‘’inny’’ nie musi wcale oznaczać, że jest się gorszym i skazanym na samotność. Bowiem przede wszystkim liczy się dobroć serca i zdolność do poświęceń w imię zwalczania zła. Dlatego też to idealna propozycja na zimowe wieczory nie tylko dla dzieci, lecz również dla dorosłych. Mimo, że historia chłopca i lodowego dinozaura, który dziwnym trafem wykluł się na Biegunie Północnym z porzuconego jaja i został znaleziony przez elfy, jest wypełniona humorem, momentami można uronić łzę wzruszenia. Zapewniam, że podczas czytania, nawet największy Grinch nie zdoła obronić się przed płynącym z kart książki ciepłem.
Chłopiec imieniem William, który jest niepełnosprawny, przeżył wiele przykrych sytuacji wynikających ze swej odmienności od rówieśników. Na szczęście ma wspaniałego i niezwykle kreatywnego tatę, na którego zawsze może liczyć. W związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia, dziecko ma jedno marzenie: pragnie otrzymać dinozaura, gdyż od lat kocha te stworzenia....
Niezwykle mądra, bardzo zabawna i niebywale urocza świąteczna historia. Mimo, że jest to literatura dziecięca, to czasem zahacza o dość ciężkie, trudne tematy, o których praktycznie nigdy nie mówi się głośno (zwłaszcza w literaturze typowo świątecznej, która powinna otulać w zimowy czas). Powieść od samego początku wciąga, nawet starszego czytelnika i nie wypuszcza wręcz do końca książki zmuszając do jej przeczytania na jednym posiedzeniu.
„Gwiazdkozaur” od Toma Fletchera to niebywale ciepła i przyjemna opowieść, która nie boi się opowiadać o ciężkich tematach. To książka, która od samego początku niezwykle dobrze buduje świąteczny świat oraz bohaterów, którzy głupi nie są, jednak zawsze chcą innym pomóc, mimo, że mogą się szybko sparzyć. Niekończący się popyt na dinozaury i wracanie tych stworów do łask powoduje, że książka ta zapewne zdobędzie wielkie grono zwolenników, zwłaszcza, że jest napisana fantastycznie lekkim stylem. To też powieść idealna na aktualny czas poświąteczny, gdy ten magiczny okres zmierza ku końcowi. Przez kilka fragmentów i też przez sposób opisywania niektórych zjawisk, myślę, że „Gwiazdkozaur” jest skierowany dla młodszej młodzieży bądź też dla dzieci czytających z rodzicami, by ci mogli wyjaśnić niektóre zawiłości fabuły i przedstawić bardziej ciepło i łagodnie poruszane tematy (w pewnym momencie dość prosto zostaje napisany m.in. fragment o niepełnosprawności bohatera czy śmierć danej postaci, co mnie nawet wbiło w fotel). Na uwagę zasługuje również niezwykła wyobraźnia Toma Fletchera – umiejętność kreowania świata Świętego Mikołaja czy wymyślone imiona elfów w punkt przedstawiają istotę tej powieści i jej zabawne fragmenty.
Co do morałów historii i ogólnego złola – jest to przedstawione po macoszemu i typowo pod młodszego czytelnika, jednak idealnie pasuje do całości fabuły i nie niszczy to zupełnie ciepłego odbioru książki. Książka ma w sobie wiele ciężkich fragmentów, które jednak czyta się z wielkim bananem na twarzy, wszak powieści z tego gatunku zawsze w jakiś sposób muszą szczęśliwie się zakończyć. Na pewno sięgnę po dalsze losy Williama i Gwiazdkozaura, zwłaszcza, że to bohaterowie, którym nie da się nie kibicować. Świątecznie polecam tę uroczą opowieść 😊.
Niezwykle mądra, bardzo zabawna i niebywale urocza świąteczna historia. Mimo, że jest to literatura dziecięca, to czasem zahacza o dość ciężkie, trudne tematy, o których praktycznie nigdy nie mówi się głośno (zwłaszcza w literaturze typowo świątecznej, która powinna otulać w zimowy czas). Powieść od samego początku wciąga, nawet starszego czytelnika i nie wypuszcza wręcz do...
Całkiem przyjemna wariacja na temat Świąt i Świętego Mikołaja. Ciekawa historia przyjaźni zagubionego dinozaura i niepełnosprawnego chłopca, pokazuje, że warto stać po stronie dobra. A nawet jeśli czasem stoisz po złej, to nigdy nie jest za późno, by się poprawić. 🙂 Mój siedmioletni syn był zachwycony książką.
Powieść nafaszerowana jest specyficznym, eksperymentalnym słownictwem, co w oczach dziecka tylko podnosi jej wartość. 😉 Minusem dla mnie była panująca w niej, a niezrozumiała dla mnie zaimkoza, przez którą po prostu mniej zgrabnie się ją czyta.
Całkiem przyjemna wariacja na temat Świąt i Świętego Mikołaja. Ciekawa historia przyjaźni zagubionego dinozaura i niepełnosprawnego chłopca, pokazuje, że warto stać po stronie dobra. A nawet jeśli czasem stoisz po złej, to nigdy nie jest za późno, by się poprawić. 🙂 Mój siedmioletni syn był zachwycony książką.
Powieść nafaszerowana jest specyficznym, eksperymentalnym...
Po tym, jak zachwycił mnie Gwiazdkozaur i Zimowa Czarownica, czyli drugi tom historii (ja i moje szczęście do zaczynania od końca), czym prędzej nabyłam pierwszy tom. Gwiazdkozaur już za mną, znam początek historii niesamowitej przyjaźni i nadziei na to, by było dobrze. Czy było warto?
Po tym, jak zachwycił mnie Gwiazdkozaur i Zimowa Czarownica, czyli drugi tom historii (ja i moje szczęście do zaczynania od końca), czym prędzej nabyłam pierwszy tom. Gwiazdkozaur już za mną, znam początek historii niesamowitej przyjaźni i nadziei na to, by było dobrze. Czy było warto?
Mądra, zabawna i wzruszająca książka. Porusza problem niepełnosprawności, samotności, potrzeby akceptacji i miłości. Pięknie oddaje klimat świąt Bożego Narodzenia. Idealna zarówno dla młodszych, jak i nieco starszych czytelników. Ja czytałam ją synowi, którego bardzo zainteresowała historia Williama i gwiazdkowego dinozaura.
Mądra, zabawna i wzruszająca książka. Porusza problem niepełnosprawności, samotności, potrzeby akceptacji i miłości. Pięknie oddaje klimat świąt Bożego Narodzenia. Idealna zarówno dla młodszych, jak i nieco starszych czytelników. Ja czytałam ją synowi, którego bardzo zainteresowała historia Williama i gwiazdkowego dinozaura.
Miały być 6 gwiazdki, ale zakończenie było super więc i ocena podskoczyła. Na pewno nie jest to kolejna banalna, infantylna świąteczna historia dla dzieci. Na ogromny plus pomysł na fabułę, konstrukcja i bohaterowie. Dostajemy słodko-gorzką historię o Willim, jego tacie i… Gwiazdkozaurze. O elfach i Świętym Mikołaju. I o wrednej Brendzie. Książka mądra, dająca pole do dyskusji na różne tematy, nie tylko o istnienie elfów i latających reniferów. Bardzo podobał mi się jeden twist fabularny, którego w ogóle się nie spodziewałam i zbierałam szczękę z podłogi. Końcówka również na ogromny plus. Poza tym „Gwizadkozaur” jest pięknie wydany. Językowo jak najbardziej w porządku. Z jednej strony mamy rymowane dialogi, z drugiej dość poważny język. Myślę, że tłumacz, pan Mariusz Warda, miał nie lada wyzwanie oddać klimat tej powieści, nadać nazwy własne (np. imiona elfom), czy chociażby właśnie ułożyć piosenki i rymy, tak, żeby oddać treść historii. Jest dowcipnie, momentami wzruszająco i mądrze. Do mnie co prawda, nie wszystkie te dowcipy trafiały, ale to dlatego, że stara jestem ;) Nie ja jestem targetem tej książki, więc się tego nie czepiam. Myślę, że mali czytelnicy doskonale wychwycą te żarty, będą się dobrze bawić i będą tą książką zachwyceni.
Miały być 6 gwiazdki, ale zakończenie było super więc i ocena podskoczyła. Na pewno nie jest to kolejna banalna, infantylna świąteczna historia dla dzieci. Na ogromny plus pomysł na fabułę, konstrukcja i bohaterowie. Dostajemy słodko-gorzką historię o Willim, jego tacie i… Gwiazdkozaurze. O elfach i Świętym Mikołaju. I o wrednej Brendzie. Książka mądra, dająca pole do...
Każdy z nas jako dziecko słyszał historie o biegunie północnym i Świętym Mikołaju. A teraz zapomnijcie o tym wszystkim i wyruszcie w niesamowitą podróż do krainy Świętego Mikołaja. Do Elfów i Gwiazdkozaura. A przede wszystkim poznajcie historię Williama i jego taty Boba. No dobrze, jeszcze Brendy (nieuprzejmej i okrutnej dziewczynki) oraz Łowcy, który ma bardzo dużo i jeszcze mu mało.
Uwielbiam książki dla dzieci. Tą magię z nich zawartą. Prosty przekaz i ważny morał. Tym bardziej, jeśli jest to powieść świąteczna.
Pierwsza powieść brytyjskiego muzyka, Toma Fletchera, już od pierwszych stron pobudza wyobraźnię. Wystarczy zamknąć oczy i już przenosimy się do mroźnej krainy. Krainy pełnej magii i wiary. Czułam całą sobą ten świąteczny klimat. Uśmiech mi ciągle towarzyszył. No prawie non stop, bowiem znalazło się kilka chwil, kiedy na mej twarzy malowało się przerażenie i smutek.
Przygody były na najwyższym poziomie. Niezwykle ciekawe i barwne w opisach a jednocześnie proste i nie wymagające nadmiernej interpretacji.
Lektura zdecydowanie dopasowana dla dzieci w wieku 7+. Duża czcionka jest ogromnym ułatwieniem dla samodzielnie czytających dzieci, jak i dziadków, którzy chcieliby wspólnie spędzić czas ze swymi wnuczętami. Skromne, czarno-białe ilustracje są miłym akcentem. Cudownym dodatkiem, który dodatkowo ciekawi młodego odbiorcę.
Intrygujący bohaterowie swoim zachowaniem przyciągają uwagę. William i jego tata to postacie dobre. Z sercem na dłoni. Mikołaj i stado elfów przesympatyczni. Natomiast Brenda, jej mama Pamela i Łowca to zdecydowanie złe duchy tej historii. Ale i za ich zachowaniem stoi istotna przeszłość.
Autor pokazał jak ciężko jest dobrem pokonać zło. Jak ważna jest wiara i nadzieja. Jak naśmiewanie się z czyjejś ułomności czy niepełnosprawności bywa krzywdzące. Jak łatwo skrzywdzić innych.
"Gwiazdkozaur" to lektura pełna emocji i magii. Wiary tak potrzebnej w ten wyjątkowy czas.
Warto ją przeczytać. Dodatkowo pięknie wygląda na półce po zdjęciu obwoluty. Twarda czerwona okładka ze złotymi literami wygląda cudownie. Aż chce się skompletować pozostałe tomy. Drugi tom już się pojawił i mam nadzieję, że pojawi się ich więcej.
Polecam.
Współpraca Wydawnictwo Zysk i S-ka
Każdy z nas jako dziecko słyszał historie o biegunie północnym i Świętym Mikołaju. A teraz zapomnijcie o tym wszystkim i wyruszcie w niesamowitą podróż do krainy Świętego Mikołaja. Do Elfów i Gwiazdkozaura. A przede wszystkim poznajcie historię Williama i jego taty Boba. No dobrze, jeszcze Brendy (nieuprzejmej i okrutnej dziewczynki) oraz Łowcy, który ma bardzo dużo i...
#443 - Gwiazdkozaur - Tom Fletcher - Zysk i S-ka Wydawnictwo
#3/52/2021
Czytałyśmy już z Ewą drugi tom tej książki, dlatego bardzo chętnie wróciłyśmy też do pierwszego.
Książka ma 416 stron, a swoją premierę miała dnia 06.11.2017 roku.
Wigilia u Williama i jego taty Boba zawsze jest magiczna. Chociaż spędzają ją bez mamy chłopca w wigilijną noc odwiedza ich niesamowity gość - dinozaur z magicznymi, niesamowitymi umiejętnościami.
Tą książką przedłużyłyśmy sobie z Ewą klimat Bożego Narodzenia na styczeń i całkiem dobrze nam z tym jest.
"Pełne serce jest więcej warte, niż pełny portfel."
Za książkę bardzo dziękuję Zysk i S-ka Wydawnictwo i serdecznie ją polecam. <3 <3 <3
Jeżeli jesteście tu ze mną dłużej to dobrze wiecie, że nie jestem fanką książek świątecznych – to raz.
Dwa to lubię czytać serie od tyłu.
Z historią Gwiazdkozaura od Toma Fletchera było zupełnie tak samo. Najpierw sięgnęłam po „Gwiazdkozaur i Zimowa Czarownica”, a teraz przyszedł czas na pierwszą część, czyli jak to wszystko się zaczęło.
Jeżeli myśleliście, że dinozaury wyginęły to byliście w błędzie. Znaczy no wiecie, wyginęły, ale jeden w okowach lodu uchował się i przeżył, aby elfy Świętego Mikołaja mogły go znaleźć.
Nadeszła kolejna Wigilia u Williama i jego taty Boba. Kiedy chłopiec był nieco pesymistycznie nastawiony do świąt, jego tata jak zawsze był prawdziwą świąteczną bombą, która tylko czeka, aby kolacja się rozpoczęła, a świąteczny czas nadszedł. William po wydarzeniach, które spotkały go kilka lat wcześniej stracił mamę, a sam musiał poruszać się na wózku inwalidzkim. Choć było to utrudnieniem, chłopiec przyzwyczaił się do swojej niepełnosprawności, a wózek, na którym się poruszał przerobił na dinozaurystyczny statek, bo uwielbiał dinozaury.
Kiedy nadeszła pora wysłania listu do Świętego Mikołaja, William poprosił o dinozaura, chociaż wątpił w powodzenie swojego marzenia.
Jakież było jego zdziwienie, kiedy w domu w wigilijną noc pojawił się prawdziwy dinozaur, który na dodatek miał niesamowite, magiczne umiejętności.
Nie pytajcie mnie, która część przygód Williama i Gwiazdkozaura jest lepsza, bo obie mi się podobały. Pierwszy tom pokazuję historię narodzin Gwiazdkozaura i pierwszego spotkania z Williamem, a także odkrycia mocy dinozaura. Drugi zaś prowadzi nas w tę historię dalej, kiedy nasi bohaterowie ratują święta.
Obie te książki są świetne i będę je polecać każdemu. Zarówno dorosłemu, jak i dziecku.
William to przesympatyczny chłopiec, którego nie da się nie lubić. Patrząc na niego i Gwiazdkozaura, obaj są do siebie bardzo podobni. Wyróżniają się, czują się samotni pośród tłumu i pragną znaleźć kogoś, kto zrozumie ich bez słów. Dlatego też, kiedy spotykają się pierwszy raz, wiedzą że znaleźli bratnią duszę.
W „Gwiazdkozaurze” nie brakuje złego. Jest nim niejaki Łowca, który pragnie mieć unikatowe części zwierząt w swojej kolekcji. Mężczyzna widząc Gwiazdkozaura pragnie dostać jego głowę, co oznacza że nas jedyny dinozaur musi nie tylko uwierzyć w siebie, ale też uciec przed nikczemnym pomysłem bycia trofeum na ścianie.
William wraz z tatą i Świętym Mikołajem zostają wrzuceni w sam środek tego rozgardiaszu i muszą wymyślić sposób, jak ochronić Gwiazdkozaura, ale też pozostać bezpiecznymi.
„Gwiazdkozaur” to fenomenalna historia, o dinozaurze z Bieguna Północnego, prosto od Świętego Mikołaja. Jest to opowieść działająca na wyobraźnię już od pierwszego rozdziału, a każdy kolejny jest coraz lepszy. Historia Williama i Gwiazdkozaura wciągnęła mnie od pierwszych stron i do samego końca bawiłam się świetnie podczas tej lektury. Tak, jak pisałam wyżej polecam tę pozycję zarówno dzieciom, jak i dorosłym, a jeszcze bardziej polecam tę opowieść rodzicom, którzy czytają dzieciom książki.
Jeżeli jesteście tu ze mną dłużej to dobrze wiecie, że nie jestem fanką książek świątecznych – to raz.
Dwa to lubię czytać serie od tyłu.
Z historią Gwiazdkozaura od Toma Fletchera było zupełnie tak samo. Najpierw sięgnęłam po „Gwiazdkozaur i Zimowa Czarownica”,...
William jest chłopcem, którego życie nie zwykło rozpieszczać. Przed laty w tragicznym wypadku stracił matkę, a sam trafił na wózek inwalidzki. Wychowuje go samotnie zakręcony na punkcie świąt ojciec. William jest raczej lubiany w szkole, jednak wszystko się zmienia, kiedy podpada nowej uczennicy. Dziewczyna robi wszystko, aby uprzykrzyć życie biednemu chłopcu... Niespodziewanie pewnego świątecznego dnia w jego pokoju pojawia się dinozaur, który obraca życie Williama do góry nogami... Młody dinozaur, nazwany przez Mikołaja i jego elfy Gwiazdkozaurem nie jest bezpieczny, ponieważ poluje na niego przerażający łowca...
________________________________
Piękna, magiczna, przepełniona świątecznym klimatem historia. "Gwiazdkozaur" to historia o tym, że nawet najbardziej nierzeczywiste marzenia mają prawo się spełnić. Mówi o sile przyjaźni oraz o tym, że niekiedy sprawienie, aby ktoś był szczęśliwy jest ważniejsze od naszych własnych pragnień. Powieść skierowana do dzieci, jednak jak dla mnie wartościowa nawet dla dorosłego człowieka. Mówi również o niezwykłej sile przyjaźni mogącej dokonać niemożliwego... Książka przepełniona jest ogromem wartości oraz naprawdę warta przeczytania🥰. Muszę koniecznie dodać, że zawiera boską okładkę oraz ogrom cudownie dopracowanych ilustracji. Pokochałam historię chłopca i dinozaura, dlatego zabieram się za drugi tom. Wam natomiast życzę dobrej nocy i spełnienia najskrytszych marzeń🤗.
William jest chłopcem, którego życie nie zwykło rozpieszczać. Przed laty w tragicznym wypadku stracił matkę, a sam trafił na wózek inwalidzki. Wychowuje go samotnie zakręcony na punkcie świąt ojciec. William jest raczej lubiany w szkole, jednak wszystko się zmienia, kiedy podpada nowej uczennicy. Dziewczyna robi wszystko, aby uprzykrzyć życie biednemu chłopcu......
Uwielbiam okres przedświąteczny, kiedy jesteśmy zalewani wspaniałymi książkami dla dzieci. Co roku nic się nie zmienia – wybór w ofercie jest przeogromny i trudno znaleźć te perełki, które będą naprawdę zachwycające dla naszych dzieci. Przebieram w nowych wydawnictwach bezustannie i nie mogę się na nic zdecydować. Jednocześnie chętnie wracam do ubiegłorocznych, a nawet wcześniejszych książek, które albo miałam okazję poznać i mnie urzekły, albo przepadły w wyniku zbyt szerokiej oferty. Do tej drugiej grupy zaliczam „Gwiazdkozaura” Toma Fletchera, który po raz pierwszy został w Polsce wydany w 2017 roku, a w tym roku ukazała się jego kontynuacja. Jak się przekonałam, ominęła mnie cudowna opowieść, pełna świątecznej magii zmieniającej życie na lepsze.
Bohaterem książki jest William – chłopiec, który żyje sobie szczęśliwie razem z tatą do momentu, kiedy w jego szkole pojawia się nowa koleżanka – Brenda – najbardziej podła dziewczynka, jaką sobie można wyobrazić. To ona bezlitośnie wytyka Williamowi jego niepełnosprawność, rani go przy każdym spotkaniu i skutecznie doprowadza do tego, że cała szkoła zaczyna dostrzegać inność dziecka na wózku inwalidzkim. A on kocha dinozaury i w liście do świętego Mikołaja prosi o jednego. Bezwiednie, święty Mikołaj spełnia jego prośbę, a wtedy zaczynają się dziać mrożące krew w żyłach rzeczy – pojawia się Łowca, którego celem jest zdobycie głowy latającego renifera. Widok dinozaura oczywiście zmienia jego cel błyskawicznie – w końcu zależy mu na posiadaniu najrzadszych trofeów. Dlaczego czarny charakter pojawia się w życiu Williama i skąd jego tata tak dobrze zna zasady panujące na biegunie północnym, w krainie elfów i Mikołaja? Warto przeczytać, aby się dowiedzieć.
Historia Williama i Gwiazdkozaura jest niezwykle dynamiczna i zabawna, więc na pewno spodoba się nie tylko miłośnikom dinozaurów. Cenię tego typu powieści za to, że są przyjemnością nie tylko dla dzieci, ale i dla rodziców. Szalone zwroty akcji, dreszczyk emocji i komizm budują tę książkę od początku do końca. Magiczny świat elfów, mówiącym wierszem, jest po prostu uroczy.
Warto po „Gwiazdkozaura” sięgnąć, bo oprócz świetnej rozrywki, niesie też ważną naukę o akceptowaniu niepełnosprawności i uwrażliwianiu na drugiego człowieka, który może dźwigać na barkach ciężar, którego nie pojmujemy. Złośliwa Brenda jest jaka jest, bo życie nie potraktowało jej łagodnie- zabrało jej ukochanego tatę w czasie, kiedy cały świat świętuje, a tym samym zabrało jej te piękne momenty, kiedy życie rodzinne wypełnia się radością, miłością i spokojem.
Drugą ważną kwestią jest zagadnienie samotności osób (również istot) różniących się od ogółu. Gwiazdkozaur i William odczuwają to niemal boleśnie.
Dzięki tej książce pokochałam biegun północny ze świętym Mikołajem, magiczną choinką, uroczymi elfami i magią, która się tam dzieje. Sądzę, że po jej przeczytaniu żaden niedowiarek nie będzie już wątpił w istnienie świętego Mikołaja, bo cały proces reagowania na dziecięce listy i pakowania wymarzonych prezentów oraz dostarczania ich przez komin został opisany ze szczegółami, dlatego nie sposób zaprzeczyć ich autentyczności. Zostałam całkowicie uwiedziona przez tę książkę i szczerze polecam zarówno miłośnikom dinozaurów, jak i pozostałym młodym czytelnikom.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisie nakanapie.pl
Uwielbiam okres przedświąteczny, kiedy jesteśmy zalewani wspaniałymi książkami dla dzieci. Co roku nic się nie zmienia – wybór w ofercie jest przeogromny i trudno znaleźć te perełki, które będą naprawdę zachwycające dla naszych dzieci. Przebieram w nowych wydawnictwach bezustannie i nie mogę się na nic zdecydować. Jednocześnie chętnie wracam do ubiegłorocznych, a nawet...
Przede wszystkim śliczne ilustracje, takie jak powinny być, dla dzieci, rozbudzające wyobraźnię. Historia bardzo pozytywna. Dla dzieci jak najbardziej. A i dorosłej osobie się spodobała. To taka podróż do dzieciństwa - Św. Mikołaj, elfy, wróżki, Biegun Północny i no, dodatkowo dinozaur. Czytając Gwiazdkozaura czułam się tak jakbym wróciła do czasów największej beztroski - do czasów dzieciństwa.
Przede wszystkim śliczne ilustracje, takie jak powinny być, dla dzieci, rozbudzające wyobraźnię. Historia bardzo pozytywna. Dla dzieci jak najbardziej. A i dorosłej osobie się spodobała. To taka podróż do dzieciństwa - Św. Mikołaj, elfy, wróżki, Biegun Północny i no, dodatkowo dinozaur. Czytając Gwiazdkozaura czułam się tak jakbym wróciła do czasów największej beztroski -...
Tak! Zrobiłam sobie Bożen Narodzenie w czerwcu, a co! A tak naprawdę to miałam ogromną potrzebę przeczytania czegoś miłego, czegoś, co pozwoli mi oderwać się od całego wszechobecnego szaleństwa i uznałam, że książka dla dzieci i to świąteczna, będzie idealna… nie pomyliłam się! Szykowałam się na nią oczywiście na grudzień, lecz - jak widzicie - nie wytrzymałam – ale obiecuję, że w okolicach świąt przypomnę o „GWIAZKOZAURZE” w zestawianiu idealnych książek pod choinkę.
Zacznę od tego, że jest ona wydana cuuuuudownie, z ogromną dbałością o szczegóły. Zarówno obwoluta mnie urzekła, jak i to, co pod nią. Złote elementy zachwycają i sprawiają, iż wygląda ona bardzo, bardzo elegancko. Dlatego też, jest to doskonały pomysł na prezent. Już od dawna podziwiam sposób, w jaki Wydawnictwo Zysk i S-ka wydaje klasyki i literaturę dziecięcą, moje serce się cieszy, gdy widzi tak dopracowane egzemplarze, choć oczywiście najważniejsze jest wnętrze… ale przecież każdy lubi, gdy i na półce dumnie prezentuje się jego nowy nabytek.
Przejdźmy jednak do treści, a jest do czego, bo to nie tylko urocza, ale i ważna pozycja. Od pierwszych stron mnie rozczuliła i choć pomysły świąteczne są nieco wytarte, a na Biegunie Północnym już trudno o oryginalność, to sama postać GWIAZDKOZAURA jest wybitnie wyróżniająca się i to właściwie wystarcza. Tak jak napisałam, początek mnie oczarował… myślałam, że ocena będzie bardzo, bardzo wysoka… ale potem zaczęły się schody (lecz ocena i tak będzie świetna!). Segment ze szkołą, fragment z akcją w sklepie… cóż, to wydało mi się nazbyt naciągane, niepotrzebnie przejaskrawione (słowa są wystarczająco bolesne, nie potrzeba komicznej złośliwości). Chodzi o to, że nasz główny bohater jest niezwykłym dzieckiem, ma tylko tatę, a mamę stracił w wypadku, w którym stracił również zdolność chodzenia. William jeździ na wózku i jego życie, wbrew pozorom, nie jest takie złe, póki w szkole nie zjawia się „ta nowa” dziewczyna i zamienia jego poukładany świat w koszmar. I wszystko byłoby okej, ale właśnie tutaj autor popadł w przesadę. Jest to jednak tylko element, który mogę zignorować, bo reszta bardzo mi się podoba. Uwielbiam rymujące elfy, Święty Mikołaj jest kochany, a GWIAZDKOZAUR roztopiłby najzimniejsze serce… no może poza jednym – poza serce Łowcy, ale o tym sami poczytajcie.
Mam wrażenie, że jestem taka, jak tata Williama, który chciałby, by Święta były przez cały rok. Oczywiście tylko tak mówię, bo gdyby były przez cały rok, to nie byłyby już takie niezwykłe i takie uroczyste, ale zdanie, że każdy dzień, który oddala nas od minionego Bożego Narodzenia, przybliża nas do następnego - jest piękne i od kiedy je przeczytałam, często o nim myślę.
Tom Fletcher stworzył przyjemnych bohaterów, a książkę powinno się dzieciom czytać, bo jestem pewna, że uwrażliwi je na krzywdę drugiego człowieka. Pokarze, że w byciu „innym” nie ma nic złego i że chociaż się różnimy, to możemy się lubić i szanować. Wielki plus dla autora za dinozaury, które i ja uwielbiam! Właściwie ta książka to same plusy. Ilustracje również bardzo mi się podobają, to jak Shane Devries ukazał GWIADZKOZAURA jest przeurocze! Cudniejszego pyszczka ze świecą szukać.
Oczywiście polecam wam tę książkę i nie musicie czekać do Świąt, by ją przeczytać. Mnie podniosła na duchu i przeniosła do najpiękniejszych miejsc.
7/10
Bardzo dobra, idealna na prezent, urocza!
Tak! Zrobiłam sobie Bożen Narodzenie w czerwcu, a co! A tak naprawdę to miałam ogromną potrzebę przeczytania czegoś miłego, czegoś, co pozwoli mi oderwać się od całego wszechobecnego szaleństwa i uznałam, że książka dla dzieci i to świąteczna, będzie idealna… nie pomyliłam się! Szykowałam się na nią oczywiście na grudzień, lecz - jak widzicie - nie wytrzymałam – ale...
To książka dla dzieci i nie tylko. To nie jest kolejna banalna opowieść o elfach i Świętym Mikołaju, chociaż są to jej bohaterowie. To świąteczna opowieść o marzeniach, tolerancji, tęsknocie, samotności. Co wspólnego z tym wszystkim ma dinozaur musicie dowiedzieć się sami, z tej niezwykle wartościowej książki.
To książka dla dzieci i nie tylko. To nie jest kolejna banalna opowieść o elfach i Świętym Mikołaju, chociaż są to jej bohaterowie. To świąteczna opowieść o marzeniach, tolerancji, tęsknocie, samotności. Co wspólnego z tym wszystkim ma dinozaur musicie dowiedzieć się sami, z tej niezwykle wartościowej książki.
Jeśli jesteście ciekawi, co potrafi uczynić siła dziecięcej wiary (i jak wyglądają najlepsze świąteczne majtki Mikołaja) sięgnijcie po „Gwiazdkozaura” Toma Fletchera. Dostaniecie pełną absurdalnego humoru, zabawną, a jednocześnie poruszającą opowieść o wyjątkowym chłopcu i jego magicznej, świątecznej przygodzie, urocze, klasyczne ilustracje wykonane przez Shane`a Devriesa oraz – w bonusie – zestaw dziesięciu ulubionych świątecznych rzeczy autora, w którym obok piosenek i ogromnych ilości jedzenia znajdziecie również film „Kevin sam w domu” (wiadomo przecież, że święta bez Kevina są jak Chopin bez pianina). Całkiem możliwe, że po przeczytaniu „Gwiazdkozaura” dorzucicie książkę Fletchera do własnej świątecznej listy.
Link do recenzji książki:
https://zapiskinamarginesie.pl/2019/12/16/wszystkie-systemy-ho-ho-ho/
Wszystkie Systemy Ho-Ho-Ho!
Jeśli jesteście ciekawi, co potrafi uczynić siła dziecięcej wiary (i jak wyglądają najlepsze świąteczne majtki Mikołaja) sięgnijcie po „Gwiazdkozaura” Toma Fletchera. Dostaniecie pełną absurdalnego humoru, zabawną, a jednocześnie poruszającą opowieść o wyjątkowym chłopcu i jego magicznej, świątecznej przygodzie, urocze, klasyczne ilustracje...
Jest to na prawdę wartościowa książka, opowiadająca o inności, tęsknocie, wewnętrznych bólach i rozterkach. Głównie kierowana jest do dzieci i w takim języku napisana, jednak myślę, że przekazuje tak cenne wartości, że dorośli również mogą wynieść z niej coś dla siebie.
Główny bohater jest tak uroczy, tak pokrzywdzony przez życie, że nie sposób go nie polubić. Poznając jego historie i przeżywając z nim przygody, stopniowo coraz bardziej czujemy magię świąt.
Książka o dziwo nie jest stereotypowa i stara się przełamać typowe dla świat wyobrażenia. Wszystko tutaj jest inaczej, niż od zawsze było nam mówione, więc mimo że jest to książka o świętach, nie jest aż tak przewidywalna, powtarzalna i nudna.
Więcej na temat tej i innych książek znajdziecie na: www.mad2kat.wordpress.com
Jest to na prawdę wartościowa książka, opowiadająca o inności, tęsknocie, wewnętrznych bólach i rozterkach. Głównie kierowana jest do dzieci i w takim języku napisana, jednak myślę, że przekazuje tak cenne wartości, że dorośli również mogą wynieść z niej coś dla siebie.
Główny bohater jest tak uroczy, tak pokrzywdzony przez życie, że nie sposób go nie polubić. Poznając...
Magiczna, w klimacie świąt Bożego Narodzenia. Dla dzieci w okolicy 7-8 urodzin, oczywiście dla tych które jeszcze wierzą 😉 Jedyny minus tej powieści jest taki, że autor używa niesamowicie długich opisów. Zbyt długich jak na mój gust, bo w pewnym momencie zamiast pobudzać wyobraźnię, zaczynają Cię gubić i irytować.
Magiczna, w klimacie świąt Bożego Narodzenia. Dla dzieci w okolicy 7-8 urodzin, oczywiście dla tych które jeszcze wierzą 😉 Jedyny minus tej powieści jest taki, że autor używa niesamowicie długich opisów. Zbyt długich jak na mój gust, bo w pewnym momencie zamiast pobudzać wyobraźnię, zaczynają Cię gubić i irytować.
„Gwiazdkozaur” to książka o dzieciach, dla dzieci, ale z całą pewnością nie tylko najmłodsi powinni przeczytać tę książkę!
William kocha święta, a to uczucie pieczołowicie pielęgnuję w nim tata. Miłość, nadzieja i Święty Mikołaj! Czego chcieć więcej? No cóż…. Dinozaura! Chłopiec jest zafascynowany dinozaurami i pragnie mieć jednego na własność, ale nie jest to proste zadanie dla Świętego Mikołaja. Kiedy Mikołaj znajduję rozwiązanie tego problemu, sprawy się komplikują. Prawdziwy Gwiazdkozaur ląduję w sypialni Willa, i sprawa byłby jeszcze do opanowania, gdyby pewien rządny krwi łowca nie łaknął głowy jedynego w swoim rodzaju dinozaura.
Przepełniona świątecznym klimatem powieść chwyta za serce czytelnika. Bohaterowie są przesympatyczni. William jest niepełnosprawnym chłopcem, który mieszka tylko z tatą i jak się można spodziewać, nie jest im łatwo, jednak miłość łącząca tę dwójkę rozgrzeje każde serducho! Mamy jeszcze wredną dziewczynę, łowce zwierząt ( określenie - seryjny morderca - chyba lepiej do niego pasuje!), oraz Świętego Mikołaja. Całości dopełniają urocze, aczkolwiek małe elfy i dinozaur, który jest tak wyjątkowy, że każdy chciałby go mieć.
Jest to książka dla dzieci, ale ma w sobie wiele wartości. Prostota, z jaką autor przekazuję emocje i wartości, zdumiewa i czyni z tej powieści coś wyjątkowego i wartego uwagi. Świetna narracja. Bezpośrednie zwroty do czytelnika stworzyły pewną wieź i miałam wrażenie, że całą opowieść relacjonuje mój przyjaciel. Cała książka jest utrzymana w świątecznym klimacie i pomimo lekkości z jaką została napisana, wzruszyłam się wielokrotnie!
Bohaterowie borykają się wieloma problemami. Samotność i strata uderza w rodziców i dzieci. Radzenie sobie z innością również przysparza zmartwień. Gwiazdkozaur jest ostatnim dinozaurem. William to niepełnosprawny chłopiec odtrącony przez rówieśników. Autor porusza ważnie kwestie i zrobił to umiejętnie, bo emocjonalność niektórych wydarzeń, wycisnęła ze mnie niejedną łzę! Dodatkowo dochodzi wątek krwiożerczego łowcy, oraz okrutne postępowanie młodej i zagubionej dziewczyny. Co jest dobre, a co złe? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w tej książce. Tom Fletcher w prosty sposób oddziela dobro od zła, ale też nie pozostaje obojętny na skruchę. Każdy popełnia błędy, ale liczy się to, by chcieć je naprawiać! Książka jest również zabawna i lekka. Elfy są mistrzami w rymowaniu, a klimat Bieguna Północnego wprawi w świąteczny nastrój każdego! Sam finał mnie zaskoczył, bo był urzeczywistnieniem moich czarnych i rządnych zemsty uczuć, co penie świadczy, że trafię na listę niegrzecznych, a i tak mam ochotę przybić sobie gwiazdkozaurastyczą piątkę z tym uroczym bohaterem, bo zrobił dokładnie to, co chciałam!
„Gwiazdkozaur” to powieść o sile marzeń i miłości. Pomimo dość frywolnego tytułu, to książka jest niezwykle wartościowa. Każdy z nas powinien zachować cząstkę dziecka, by nie zapomnieć o potędze pragnień. Jeśli w coś wierzymy, to to staje się realne. Historia niezwykłej przyjaźni, piękna i ważna! Polecam 9/10!
„Gwiazdkozaur” to książka o dzieciach, dla dzieci, ale z całą pewnością nie tylko najmłodsi powinni przeczytać tę książkę!
William kocha święta, a to uczucie pieczołowicie pielęgnuję w nim tata. Miłość, nadzieja i Święty Mikołaj! Czego chcieć więcej? No cóż…. Dinozaura! Chłopiec jest zafascynowany dinozaurami i pragnie mieć jednego na własność, ale nie jest to proste...
Dinozaur i święta... pewnie myślicie, że to niezbyt dobre połączenie, prawda? Jedno z drugim nie A jednak! Tom Fletcher, pisząc Gwiazdkozaura, łączy te dwa elementy tak, że pasują do siebie niemal idealnie. W niezwykły sposób splata losy jedynego dinozaura na planecie z losami chłopca, który potrzebuje przyjaciela. To powieść dla dzieci, jednak i ja, mając 23 lata, świetnie się przy niej bawiłam i przez kilka godzin, które wystarczyły mi na połknięcie tej książki w całości, nie mogłam odłożyć jej na bok.
kojarzy się nawet trochę.
Na przestrzeni 400 stron Tom Fletcher nie przedstawił jedynie niezwykłej, świątecznej przygody. Podjął temat, który z Bożym Narodzeniem zawsze będzie się kojarzył – wiarę. Nie mam tu na myśli jej religijnego znaczenia, ale wiarę w ogóle. Autor ukazuje, jak istotna w życiu każdego – tak dziecka, jak i dorosłego – jest wiara w to, co wydaje się niemożliwe. W przyjaźń z dinozaurem, Świętego Mikołaja, czy chociażby samego siebie.
Gwiazdkozaur to piękna, poruszająca historia o świątecznej przygodzie. To książka pełna magii, przypominająca opowieść snutą w cieple rozpalonego w kominku ognia. Autor burzy dystans pomiędzy sobą a czytelnikiem i swoją gawędą udowodnia, że nic nie jest niemożliwe. Wystarczy tylko wierzyć i dostrzec magię w codzienności.
CAŁOŚĆ: SZUMIABOOKI.blogspot.com
Dinozaur i święta... pewnie myślicie, że to niezbyt dobre połączenie, prawda? Jedno z drugim nie A jednak! Tom Fletcher, pisząc Gwiazdkozaura, łączy te dwa elementy tak, że pasują do siebie niemal idealnie. W niezwykły sposób splata losy jedynego dinozaura na planecie z losami chłopca, który potrzebuje przyjaciela. To powieść dla dzieci, jednak i ja, mając 23 lata, świetnie...
Jakiś czas temu dostałam od wydawnictwa Zysk i Ska tajemniczą przesyłkę, w której znalazłam egzemplarz pięknie wydanej książki dla dzieci „Gwiazdozaur” i dziwne jajo, z którego sama miałam sobie wyhodować dinozaura. A jako że we mnie cały czas drzemie dziecko, to zabawa przy tym była przednia. Jeszcze nigdy nie pisałam recenzji książki dla dzieci, ale zawsze musi być ten pierwszy raz, więc zapraszam Was na moją krótką opinię „Gwiazdkozaura”.
"Dawno dawno temu naszą planetę zamieszkiwały dinozaury!
Niestety dziś nie możemy ich już oglądać, ponieważ w wyniku katastrofy naturalnej wyginęły. :( Kiedy przed milionami lat w ziemię uderzył bolid, przetrwało tylko jedno jajo, które wpadło do morza i zawędrowało aż na biegun północny. Znalazły je Elfy Świętego Mikołaja, ale nie wiedziały, co z nim zrobić, więc wysłały je właśnie do Ciebie.
Jeśli chcesz poznać Gwiazdkozaura i jego opowieść, musisz pomóc mu wykluć się z jaja!"
„Gwiazkozaur” to książka dla dzieci, ale ja kobieta dobiegająca już czterdziestki świetnie spędziłam przy niej czas i bawiłam się naprawdę genialnie. Poza tym książkę przeczytały także moje dzieci, które są już nastolatkami. W przypadku mojego syna, to naprawdę wyczyn, bo on czytać po prostu nie lubi.
Tom Fletcher to znany brytyjski muzyk, który po latach tworzenia piosenek dla swojego zespołu McFly, zaczął pisać opowiadania. Wraz z kolegą stworzył bestsellerową serię „Dinosaur That Pooped, która na całym świecie sprzedała się w nakładzie ponad miliona egzemplarzy. „Gwiazdkozaur” to pierwsza powieść dla młodych czytelników, która odniosła niebywały sukces, zajmując drugie miejsce na liście dziecięcych bestsellerów 2016 roku.
Książka ta opowiada nam historię chłopca o imieniu William, którego wychowuje sam tata, bo jego mama umarła kilka lat wcześniej. William jeździ na wózku, nie ma przyjaciół, a życie uprzykrza mu Brenda, najwredniejsza dziewczyna w całej szkole. Chłopiec tak jak i jego tata kocha Boże Narodzenie, a pisanie listów do świętego Mikołaja jest u nich tradycją. William uwielbia dinozaury, więc postanawia, że o to właśnie poprosi Mikołaja. Czy to dobry prezent? Zapewniam Was, że tak, bo życzenie chłopca wprowadzi w jego życie niemały zamęt, który będzie niesamowitą przygodą.
„Gwiazdkozaur” to książka, która niesamowicie bawi, sama czasami zaśmiewałam się tak, że rodzina spoglądała na mnie, jak na wariatkę, ale jest w niej tyle zabawnych tekstów, że inaczej nie mogło być. Książka także uczy, bo porusza trudne tematy tj. niepełnosprawność, samotne rodzicielstwo, co mnie osobiście do głębi poruszyło. To idealna książka na tej zbliżający się magiczny świąteczny czas, bo znajdziemy w niej bliskość, ciepło, czyli to co tak ważne jest każdego dnia, ale szczególnie podczas świąt Bożego Narodzenia. To idealny prezent dla każdego dziecka, więc może warto już teraz pomyśleć, co Mikołaj w tym roku przyniesie Waszym dzieciom pod choinkę. Mój egzemplarz znajdzie pod choinką siostrzenica, która tak jak Willy uwielbia dinozaury.
Muszę także napisać kilka słów o samym wydaniu książki, które jest po prostu piękne. Twarda oprawa w pięknej i kolorowej obwolucie prezentuje się naprawdę pięknie, a złoty grzbiet i czcionka dodają jej ogromnego uroku. W środku znajdują się piękne rysunki, które pobudzą wyobraźnię każdego dziecka. Dla samego wyglądu warto mieć na półce tak cudowną książkę. Ja się zakochałam.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i Ska.
Link do recenzji
http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2017/12/gwiazdkozaur-tom-fletcher.html
Jakiś czas temu dostałam od wydawnictwa Zysk i Ska tajemniczą przesyłkę, w której znalazłam egzemplarz pięknie wydanej książki dla dzieci „Gwiazdozaur” i dziwne jajo, z którego sama miałam sobie wyhodować dinozaura. A jako że we mnie cały czas drzemie dziecko, to zabawa przy tym była przednia. Jeszcze nigdy nie pisałam recenzji książki dla dzieci, ale zawsze musi być ten...
Gwiazdkozaur to książka, która przypomina o tym, za co najbardziej kochamy święta, a świąteczny klimat wprost wylewa się z jej kart. Porusza także tematy ważne i trudne, co jest jej dodatkowym atautem. Chociaż jej grupą docelową są dzieci, każdy znajdzie tu coś dla siebie i z pewnością będzie się dobrze bawił podczas lektury.
Serdecznie polecam i wesołych Świąt! :-D
Gwiazdkozaur to książka, która przypomina o tym, za co najbardziej kochamy święta, a świąteczny klimat wprost wylewa się z jej kart. Porusza także tematy ważne i trudne, co jest jej dodatkowym atautem. Chociaż jej grupą docelową są dzieci, każdy znajdzie tu coś dla siebie i z pewnością będzie się dobrze bawił podczas lektury.
Serdecznie polecam i wesołych Świąt! :-D
Brakowało mi takiej świątecznej opowieści. Ma w sobie wszystko to, o co chodzi w świętach: rodzinę, bliskość, ciepło, humor. I prezenty! Pozycja obowiązkowa na święta dla dzieciaków w każdym wieku, która nie tylko rozbawi, ale i nauczy cennych odpowiedzi na pytania albo raczej: cennych pytań, które powinniśmy sobie zadać.
ciociaebi.pl
Brakowało mi takiej świątecznej opowieści. Ma w sobie wszystko to, o co chodzi w świętach: rodzinę, bliskość, ciepło, humor. I prezenty! Pozycja obowiązkowa na święta dla dzieciaków w każdym wieku, która nie tylko rozbawi, ale i nauczy cennych odpowiedzi na pytania albo raczej: cennych pytań, które powinniśmy sobie zadać.
„Gwiazdkozaur” to świąteczna książka dziecięca, której autorem jest Tom Fletcher.
William to chłopiec jedyny w swoim rodzaju! Jest inny, dlatego doświadcza wielu trudności - szczególnie przez najwredniejszą dziewczynę w szkole. Kocha dinozaury, więc prosi o jednego w liście do Mikołaja. Nie spodziewa się jednak, że w wyniku splotu różnych przypadków do jego domu trafi prawdziwy dinozaur… Gwiazdkozaur! William, jego tata, wredna dziewczyna ze szkoły oraz Mikołaj będą musieli uratować tego malucha przed Łowcą, który poluje na wyjątkowe gatunki zwierząt.
Bardzo zaskoczyło mnie w tej książce to, że mimo iż jest skierowana do młodego odbiorcy i napisana lekkim, żartobliwym stylem, porusza również trudne tematy, takie jak poczucie straty i osamotnienia, hejt, niepełnosprawność oraz związane z nią wyzwania. Pokazuje, jak ważna jest magia wyobraźni i przyjaźń oraz że bycie „innym” nie oznacza bycia gorszym, lecz wyjątkowym. Jako dorosły czytelnik chciałabym, żeby ta historia była jeszcze bardziej rozbudowana, ale myślę, że grupa docelowa będzie nią zachwycona, bo to naprawdę urocza i magiczna opowieść.
https://www.instagram.com/p/DUf8UvsjIRF/?igsh=dHp4Z2pqcW96ZWo5
„Gwiazdkozaur” to świąteczna książka dziecięca, której autorem jest Tom Fletcher.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWilliam to chłopiec jedyny w swoim rodzaju! Jest inny, dlatego doświadcza wielu trudności - szczególnie przez najwredniejszą dziewczynę w szkole. Kocha dinozaury, więc prosi o jednego w liście do Mikołaja. Nie spodziewa się jednak, że w wyniku splotu różnych przypadków do jego domu trafi...
Czytałem tę książkę mojemu dziecku. Urocza historia, lecz - mam wrażenie - wydawnictwo poskąpiło środków na językową korektę tłumaczenia.
Ogromne brawa dla autora za tak mocne poruszenie kwestii niepełnosprawności i radzenia sobie z nią. To bardzo mocny punkt tej książki. Naprawdę mnie to urzekło
Czytałem tę książkę mojemu dziecku. Urocza historia, lecz - mam wrażenie - wydawnictwo poskąpiło środków na językową korektę tłumaczenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromne brawa dla autora za tak mocne poruszenie kwestii niepełnosprawności i radzenia sobie z nią. To bardzo mocny punkt tej książki. Naprawdę mnie to urzekło
Absolutnie magiczna historia dla każdego - niezależnie od wieku - obowiązkowa lektura. Cudowna do czytania jako "kalendarz adwentowy" przed świętami. Wzrusza i bawi do łez. ❤️
Absolutnie magiczna historia dla każdego - niezależnie od wieku - obowiązkowa lektura. Cudowna do czytania jako "kalendarz adwentowy" przed świętami. Wzrusza i bawi do łez. ❤️
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChłopiec imieniem William, który jest niepełnosprawny, przeżył wiele przykrych sytuacji wynikających ze swej odmienności od rówieśników. Na szczęście ma wspaniałego i niezwykle kreatywnego tatę, na którego zawsze może liczyć. W związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia, dziecko ma jedno marzenie: pragnie otrzymać dinozaura, gdyż od lat kocha te stworzenia. Mikołaj spełnia jego życzenie, lecz z pewnością nie w taki sposób, w jaki William by się tego spodziewał. Wszak nie prosił o żywego, a w dodatku obdarzonego magicznymi zdolnościami Gwiazdkozaura. Jednakże ten nieoczekiwany przybysz szybko okazuje się mieć wiele wspólnego z chłopcem, przez co pomiędzy dwójką powstaje przepiękna więź.
Niestety, spokój Williama usilnie próbuje zniszczyć Brenda – złośliwa i nieuprzejma dziewczynka, której celem stało się sprawianie kłopotów chłopcu oraz psucie jego wszelakich planów. Kolejną postacią, której nie można nazwać pozytywną, jest niejaki Łowca – do szpiku kości zły mężczyzna, który zrobi wszystko, aby zdobyć i skrzywdzić Gwiazdkozaura. Wyeliminuje każdego, kto ośmieli się stanąć mu na drodze – włącznie z Williamem i jego tatą – Bobem.
Czy w obliczu nowego zagrożenia sojusznikiem nagle okaże się wróg, który nie przepuścił żadnej okazji, aby upokorzyć?
William to sympatyczny i pogodny chłopiec, który mimo tego, że porusza się na wózku inwalidzkim, wciąż jest zdolny by marzyć i pragnąć uszczęśliwiać innych – przede wszystkim swego tatę, który jest tak ogromnym, świątecznym świrkiem, jak ja. Jednakże tuż przed Świętami, chłopczyk nagle zaczyna wątpić w magię Bożego Narodzenia. Spotkanie z barwnym, lecz cudacznym dinozaurem, a tak naprawdę lodowym smokiem, zupełnie odmienia życie małej i pokrzywdzonej rodziny. Na skutek wielu zaskakujących wydarzeń, William trafia do krainy świętego Mikołaja i przekonuje się, że wiara to potężna wartość, która sprawia, że niemożliwe nagle staje się możliwe, choć wymaga ogromu wysiłku. Miłość, przyjaźń, pragnienie chronienia bliskich – to wszystko może być swoistym motorem, motywującym do przekraczania własnych granic.
‘’Gwiazdkozaur’’ to przepiękna opowieść o tym, że każdy może spełniać swe marzenia, a powszechne bycie postrzeganym jako ‘’inny’’ nie musi wcale oznaczać, że jest się gorszym i skazanym na samotność. Bowiem przede wszystkim liczy się dobroć serca i zdolność do poświęceń w imię zwalczania zła. Dlatego też to idealna propozycja na zimowe wieczory nie tylko dla dzieci, lecz również dla dorosłych. Mimo, że historia chłopca i lodowego dinozaura, który dziwnym trafem wykluł się na Biegunie Północnym z porzuconego jaja i został znaleziony przez elfy, jest wypełniona humorem, momentami można uronić łzę wzruszenia. Zapewniam, że podczas czytania, nawet największy Grinch nie zdoła obronić się przed płynącym z kart książki ciepłem.
Chłopiec imieniem William, który jest niepełnosprawny, przeżył wiele przykrych sytuacji wynikających ze swej odmienności od rówieśników. Na szczęście ma wspaniałego i niezwykle kreatywnego tatę, na którego zawsze może liczyć. W związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia, dziecko ma jedno marzenie: pragnie otrzymać dinozaura, gdyż od lat kocha te stworzenia....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykle mądra, bardzo zabawna i niebywale urocza świąteczna historia. Mimo, że jest to literatura dziecięca, to czasem zahacza o dość ciężkie, trudne tematy, o których praktycznie nigdy nie mówi się głośno (zwłaszcza w literaturze typowo świątecznej, która powinna otulać w zimowy czas). Powieść od samego początku wciąga, nawet starszego czytelnika i nie wypuszcza wręcz do końca książki zmuszając do jej przeczytania na jednym posiedzeniu.
„Gwiazdkozaur” od Toma Fletchera to niebywale ciepła i przyjemna opowieść, która nie boi się opowiadać o ciężkich tematach. To książka, która od samego początku niezwykle dobrze buduje świąteczny świat oraz bohaterów, którzy głupi nie są, jednak zawsze chcą innym pomóc, mimo, że mogą się szybko sparzyć. Niekończący się popyt na dinozaury i wracanie tych stworów do łask powoduje, że książka ta zapewne zdobędzie wielkie grono zwolenników, zwłaszcza, że jest napisana fantastycznie lekkim stylem. To też powieść idealna na aktualny czas poświąteczny, gdy ten magiczny okres zmierza ku końcowi. Przez kilka fragmentów i też przez sposób opisywania niektórych zjawisk, myślę, że „Gwiazdkozaur” jest skierowany dla młodszej młodzieży bądź też dla dzieci czytających z rodzicami, by ci mogli wyjaśnić niektóre zawiłości fabuły i przedstawić bardziej ciepło i łagodnie poruszane tematy (w pewnym momencie dość prosto zostaje napisany m.in. fragment o niepełnosprawności bohatera czy śmierć danej postaci, co mnie nawet wbiło w fotel). Na uwagę zasługuje również niezwykła wyobraźnia Toma Fletchera – umiejętność kreowania świata Świętego Mikołaja czy wymyślone imiona elfów w punkt przedstawiają istotę tej powieści i jej zabawne fragmenty.
Co do morałów historii i ogólnego złola – jest to przedstawione po macoszemu i typowo pod młodszego czytelnika, jednak idealnie pasuje do całości fabuły i nie niszczy to zupełnie ciepłego odbioru książki. Książka ma w sobie wiele ciężkich fragmentów, które jednak czyta się z wielkim bananem na twarzy, wszak powieści z tego gatunku zawsze w jakiś sposób muszą szczęśliwie się zakończyć. Na pewno sięgnę po dalsze losy Williama i Gwiazdkozaura, zwłaszcza, że to bohaterowie, którym nie da się nie kibicować. Świątecznie polecam tę uroczą opowieść 😊.
Niezwykle mądra, bardzo zabawna i niebywale urocza świąteczna historia. Mimo, że jest to literatura dziecięca, to czasem zahacza o dość ciężkie, trudne tematy, o których praktycznie nigdy nie mówi się głośno (zwłaszcza w literaturze typowo świątecznej, która powinna otulać w zimowy czas). Powieść od samego początku wciąga, nawet starszego czytelnika i nie wypuszcza wręcz do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem przyjemna wariacja na temat Świąt i Świętego Mikołaja. Ciekawa historia przyjaźni zagubionego dinozaura i niepełnosprawnego chłopca, pokazuje, że warto stać po stronie dobra. A nawet jeśli czasem stoisz po złej, to nigdy nie jest za późno, by się poprawić. 🙂 Mój siedmioletni syn był zachwycony książką.
Powieść nafaszerowana jest specyficznym, eksperymentalnym słownictwem, co w oczach dziecka tylko podnosi jej wartość. 😉 Minusem dla mnie była panująca w niej, a niezrozumiała dla mnie zaimkoza, przez którą po prostu mniej zgrabnie się ją czyta.
Całkiem przyjemna wariacja na temat Świąt i Świętego Mikołaja. Ciekawa historia przyjaźni zagubionego dinozaura i niepełnosprawnego chłopca, pokazuje, że warto stać po stronie dobra. A nawet jeśli czasem stoisz po złej, to nigdy nie jest za późno, by się poprawić. 🙂 Mój siedmioletni syn był zachwycony książką.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść nafaszerowana jest specyficznym, eksperymentalnym...
Po tym, jak zachwycił mnie Gwiazdkozaur i Zimowa Czarownica, czyli drugi tom historii (ja i moje szczęście do zaczynania od końca), czym prędzej nabyłam pierwszy tom. Gwiazdkozaur już za mną, znam początek historii niesamowitej przyjaźni i nadziei na to, by było dobrze. Czy było warto?
http://zapatrzonawksiazki.pl/index.php/2020/12/12/gwiazdkozaur-tom-fletcher/
Po tym, jak zachwycił mnie Gwiazdkozaur i Zimowa Czarownica, czyli drugi tom historii (ja i moje szczęście do zaczynania od końca), czym prędzej nabyłam pierwszy tom. Gwiazdkozaur już za mną, znam początek historii niesamowitej przyjaźni i nadziei na to, by było dobrze. Czy było warto?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://zapatrzonawksiazki.pl/index.php/2020/12/12/gwiazdkozaur-tom-fletcher/
Mądra, zabawna i wzruszająca książka. Porusza problem niepełnosprawności, samotności, potrzeby akceptacji i miłości. Pięknie oddaje klimat świąt Bożego Narodzenia. Idealna zarówno dla młodszych, jak i nieco starszych czytelników. Ja czytałam ją synowi, którego bardzo zainteresowała historia Williama i gwiazdkowego dinozaura.
Mądra, zabawna i wzruszająca książka. Porusza problem niepełnosprawności, samotności, potrzeby akceptacji i miłości. Pięknie oddaje klimat świąt Bożego Narodzenia. Idealna zarówno dla młodszych, jak i nieco starszych czytelników. Ja czytałam ją synowi, którego bardzo zainteresowała historia Williama i gwiazdkowego dinozaura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiały być 6 gwiazdki, ale zakończenie było super więc i ocena podskoczyła. Na pewno nie jest to kolejna banalna, infantylna świąteczna historia dla dzieci. Na ogromny plus pomysł na fabułę, konstrukcja i bohaterowie. Dostajemy słodko-gorzką historię o Willim, jego tacie i… Gwiazdkozaurze. O elfach i Świętym Mikołaju. I o wrednej Brendzie. Książka mądra, dająca pole do dyskusji na różne tematy, nie tylko o istnienie elfów i latających reniferów. Bardzo podobał mi się jeden twist fabularny, którego w ogóle się nie spodziewałam i zbierałam szczękę z podłogi. Końcówka również na ogromny plus. Poza tym „Gwizadkozaur” jest pięknie wydany. Językowo jak najbardziej w porządku. Z jednej strony mamy rymowane dialogi, z drugiej dość poważny język. Myślę, że tłumacz, pan Mariusz Warda, miał nie lada wyzwanie oddać klimat tej powieści, nadać nazwy własne (np. imiona elfom), czy chociażby właśnie ułożyć piosenki i rymy, tak, żeby oddać treść historii. Jest dowcipnie, momentami wzruszająco i mądrze. Do mnie co prawda, nie wszystkie te dowcipy trafiały, ale to dlatego, że stara jestem ;) Nie ja jestem targetem tej książki, więc się tego nie czepiam. Myślę, że mali czytelnicy doskonale wychwycą te żarty, będą się dobrze bawić i będą tą książką zachwyceni.
Miały być 6 gwiazdki, ale zakończenie było super więc i ocena podskoczyła. Na pewno nie jest to kolejna banalna, infantylna świąteczna historia dla dzieci. Na ogromny plus pomysł na fabułę, konstrukcja i bohaterowie. Dostajemy słodko-gorzką historię o Willim, jego tacie i… Gwiazdkozaurze. O elfach i Świętym Mikołaju. I o wrednej Brendzie. Książka mądra, dająca pole do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy z nas jako dziecko słyszał historie o biegunie północnym i Świętym Mikołaju. A teraz zapomnijcie o tym wszystkim i wyruszcie w niesamowitą podróż do krainy Świętego Mikołaja. Do Elfów i Gwiazdkozaura. A przede wszystkim poznajcie historię Williama i jego taty Boba. No dobrze, jeszcze Brendy (nieuprzejmej i okrutnej dziewczynki) oraz Łowcy, który ma bardzo dużo i jeszcze mu mało.
Uwielbiam książki dla dzieci. Tą magię z nich zawartą. Prosty przekaz i ważny morał. Tym bardziej, jeśli jest to powieść świąteczna.
Pierwsza powieść brytyjskiego muzyka, Toma Fletchera, już od pierwszych stron pobudza wyobraźnię. Wystarczy zamknąć oczy i już przenosimy się do mroźnej krainy. Krainy pełnej magii i wiary. Czułam całą sobą ten świąteczny klimat. Uśmiech mi ciągle towarzyszył. No prawie non stop, bowiem znalazło się kilka chwil, kiedy na mej twarzy malowało się przerażenie i smutek.
Przygody były na najwyższym poziomie. Niezwykle ciekawe i barwne w opisach a jednocześnie proste i nie wymagające nadmiernej interpretacji.
Lektura zdecydowanie dopasowana dla dzieci w wieku 7+. Duża czcionka jest ogromnym ułatwieniem dla samodzielnie czytających dzieci, jak i dziadków, którzy chcieliby wspólnie spędzić czas ze swymi wnuczętami. Skromne, czarno-białe ilustracje są miłym akcentem. Cudownym dodatkiem, który dodatkowo ciekawi młodego odbiorcę.
Intrygujący bohaterowie swoim zachowaniem przyciągają uwagę. William i jego tata to postacie dobre. Z sercem na dłoni. Mikołaj i stado elfów przesympatyczni. Natomiast Brenda, jej mama Pamela i Łowca to zdecydowanie złe duchy tej historii. Ale i za ich zachowaniem stoi istotna przeszłość.
Autor pokazał jak ciężko jest dobrem pokonać zło. Jak ważna jest wiara i nadzieja. Jak naśmiewanie się z czyjejś ułomności czy niepełnosprawności bywa krzywdzące. Jak łatwo skrzywdzić innych.
"Gwiazdkozaur" to lektura pełna emocji i magii. Wiary tak potrzebnej w ten wyjątkowy czas.
Warto ją przeczytać. Dodatkowo pięknie wygląda na półce po zdjęciu obwoluty. Twarda czerwona okładka ze złotymi literami wygląda cudownie. Aż chce się skompletować pozostałe tomy. Drugi tom już się pojawił i mam nadzieję, że pojawi się ich więcej.
Polecam.
Współpraca Wydawnictwo Zysk i S-ka
Każdy z nas jako dziecko słyszał historie o biegunie północnym i Świętym Mikołaju. A teraz zapomnijcie o tym wszystkim i wyruszcie w niesamowitą podróż do krainy Świętego Mikołaja. Do Elfów i Gwiazdkozaura. A przede wszystkim poznajcie historię Williama i jego taty Boba. No dobrze, jeszcze Brendy (nieuprzejmej i okrutnej dziewczynki) oraz Łowcy, który ma bardzo dużo i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#443 - Gwiazdkozaur - Tom Fletcher - Zysk i S-ka Wydawnictwo
#3/52/2021
Czytałyśmy już z Ewą drugi tom tej książki, dlatego bardzo chętnie wróciłyśmy też do pierwszego.
Książka ma 416 stron, a swoją premierę miała dnia 06.11.2017 roku.
Wigilia u Williama i jego taty Boba zawsze jest magiczna. Chociaż spędzają ją bez mamy chłopca w wigilijną noc odwiedza ich niesamowity gość - dinozaur z magicznymi, niesamowitymi umiejętnościami.
Tą książką przedłużyłyśmy sobie z Ewą klimat Bożego Narodzenia na styczeń i całkiem dobrze nam z tym jest.
"Pełne serce jest więcej warte, niż pełny portfel."
Za książkę bardzo dziękuję Zysk i S-ka Wydawnictwo i serdecznie ją polecam. <3 <3 <3
https://www.facebook.com/zaczytanaeliza/photos/a.1656801191286441/2548034332163118
#443 - Gwiazdkozaur - Tom Fletcher - Zysk i S-ka Wydawnictwo
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#3/52/2021
Czytałyśmy już z Ewą drugi tom tej książki, dlatego bardzo chętnie wróciłyśmy też do pierwszego.
Książka ma 416 stron, a swoją premierę miała dnia 06.11.2017 roku.
Wigilia u Williama i jego taty Boba zawsze jest magiczna. Chociaż spędzają ją bez mamy chłopca w wigilijną noc odwiedza ich niesamowity...
https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2020/12/gwiazdkozaur-tom-fletcher.html
Lubi ktoś tu dinozaury?
Jeżeli jesteście tu ze mną dłużej to dobrze wiecie, że nie jestem fanką książek świątecznych – to raz.
Dwa to lubię czytać serie od tyłu.
Z historią Gwiazdkozaura od Toma Fletchera było zupełnie tak samo. Najpierw sięgnęłam po „Gwiazdkozaur i Zimowa Czarownica”, a teraz przyszedł czas na pierwszą część, czyli jak to wszystko się zaczęło.
Jeżeli myśleliście, że dinozaury wyginęły to byliście w błędzie. Znaczy no wiecie, wyginęły, ale jeden w okowach lodu uchował się i przeżył, aby elfy Świętego Mikołaja mogły go znaleźć.
Nadeszła kolejna Wigilia u Williama i jego taty Boba. Kiedy chłopiec był nieco pesymistycznie nastawiony do świąt, jego tata jak zawsze był prawdziwą świąteczną bombą, która tylko czeka, aby kolacja się rozpoczęła, a świąteczny czas nadszedł. William po wydarzeniach, które spotkały go kilka lat wcześniej stracił mamę, a sam musiał poruszać się na wózku inwalidzkim. Choć było to utrudnieniem, chłopiec przyzwyczaił się do swojej niepełnosprawności, a wózek, na którym się poruszał przerobił na dinozaurystyczny statek, bo uwielbiał dinozaury.
Kiedy nadeszła pora wysłania listu do Świętego Mikołaja, William poprosił o dinozaura, chociaż wątpił w powodzenie swojego marzenia.
Jakież było jego zdziwienie, kiedy w domu w wigilijną noc pojawił się prawdziwy dinozaur, który na dodatek miał niesamowite, magiczne umiejętności.
Nie pytajcie mnie, która część przygód Williama i Gwiazdkozaura jest lepsza, bo obie mi się podobały. Pierwszy tom pokazuję historię narodzin Gwiazdkozaura i pierwszego spotkania z Williamem, a także odkrycia mocy dinozaura. Drugi zaś prowadzi nas w tę historię dalej, kiedy nasi bohaterowie ratują święta.
Obie te książki są świetne i będę je polecać każdemu. Zarówno dorosłemu, jak i dziecku.
William to przesympatyczny chłopiec, którego nie da się nie lubić. Patrząc na niego i Gwiazdkozaura, obaj są do siebie bardzo podobni. Wyróżniają się, czują się samotni pośród tłumu i pragną znaleźć kogoś, kto zrozumie ich bez słów. Dlatego też, kiedy spotykają się pierwszy raz, wiedzą że znaleźli bratnią duszę.
W „Gwiazdkozaurze” nie brakuje złego. Jest nim niejaki Łowca, który pragnie mieć unikatowe części zwierząt w swojej kolekcji. Mężczyzna widząc Gwiazdkozaura pragnie dostać jego głowę, co oznacza że nas jedyny dinozaur musi nie tylko uwierzyć w siebie, ale też uciec przed nikczemnym pomysłem bycia trofeum na ścianie.
William wraz z tatą i Świętym Mikołajem zostają wrzuceni w sam środek tego rozgardiaszu i muszą wymyślić sposób, jak ochronić Gwiazdkozaura, ale też pozostać bezpiecznymi.
„Gwiazdkozaur” to fenomenalna historia, o dinozaurze z Bieguna Północnego, prosto od Świętego Mikołaja. Jest to opowieść działająca na wyobraźnię już od pierwszego rozdziału, a każdy kolejny jest coraz lepszy. Historia Williama i Gwiazdkozaura wciągnęła mnie od pierwszych stron i do samego końca bawiłam się świetnie podczas tej lektury. Tak, jak pisałam wyżej polecam tę pozycję zarówno dzieciom, jak i dorosłym, a jeszcze bardziej polecam tę opowieść rodzicom, którzy czytają dzieciom książki.
https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2020/12/gwiazdkozaur-tom-fletcher.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubi ktoś tu dinozaury?
Jeżeli jesteście tu ze mną dłużej to dobrze wiecie, że nie jestem fanką książek świątecznych – to raz.
Dwa to lubię czytać serie od tyłu.
Z historią Gwiazdkozaura od Toma Fletchera było zupełnie tak samo. Najpierw sięgnęłam po „Gwiazdkozaur i Zimowa Czarownica”,...
William jest chłopcem, którego życie nie zwykło rozpieszczać. Przed laty w tragicznym wypadku stracił matkę, a sam trafił na wózek inwalidzki. Wychowuje go samotnie zakręcony na punkcie świąt ojciec. William jest raczej lubiany w szkole, jednak wszystko się zmienia, kiedy podpada nowej uczennicy. Dziewczyna robi wszystko, aby uprzykrzyć życie biednemu chłopcu... Niespodziewanie pewnego świątecznego dnia w jego pokoju pojawia się dinozaur, który obraca życie Williama do góry nogami... Młody dinozaur, nazwany przez Mikołaja i jego elfy Gwiazdkozaurem nie jest bezpieczny, ponieważ poluje na niego przerażający łowca...
________________________________
Piękna, magiczna, przepełniona świątecznym klimatem historia. "Gwiazdkozaur" to historia o tym, że nawet najbardziej nierzeczywiste marzenia mają prawo się spełnić. Mówi o sile przyjaźni oraz o tym, że niekiedy sprawienie, aby ktoś był szczęśliwy jest ważniejsze od naszych własnych pragnień. Powieść skierowana do dzieci, jednak jak dla mnie wartościowa nawet dla dorosłego człowieka. Mówi również o niezwykłej sile przyjaźni mogącej dokonać niemożliwego... Książka przepełniona jest ogromem wartości oraz naprawdę warta przeczytania🥰. Muszę koniecznie dodać, że zawiera boską okładkę oraz ogrom cudownie dopracowanych ilustracji. Pokochałam historię chłopca i dinozaura, dlatego zabieram się za drugi tom. Wam natomiast życzę dobrej nocy i spełnienia najskrytszych marzeń🤗.
William jest chłopcem, którego życie nie zwykło rozpieszczać. Przed laty w tragicznym wypadku stracił matkę, a sam trafił na wózek inwalidzki. Wychowuje go samotnie zakręcony na punkcie świąt ojciec. William jest raczej lubiany w szkole, jednak wszystko się zmienia, kiedy podpada nowej uczennicy. Dziewczyna robi wszystko, aby uprzykrzyć życie biednemu chłopcu......
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam okres przedświąteczny, kiedy jesteśmy zalewani wspaniałymi książkami dla dzieci. Co roku nic się nie zmienia – wybór w ofercie jest przeogromny i trudno znaleźć te perełki, które będą naprawdę zachwycające dla naszych dzieci. Przebieram w nowych wydawnictwach bezustannie i nie mogę się na nic zdecydować. Jednocześnie chętnie wracam do ubiegłorocznych, a nawet wcześniejszych książek, które albo miałam okazję poznać i mnie urzekły, albo przepadły w wyniku zbyt szerokiej oferty. Do tej drugiej grupy zaliczam „Gwiazdkozaura” Toma Fletchera, który po raz pierwszy został w Polsce wydany w 2017 roku, a w tym roku ukazała się jego kontynuacja. Jak się przekonałam, ominęła mnie cudowna opowieść, pełna świątecznej magii zmieniającej życie na lepsze.
Bohaterem książki jest William – chłopiec, który żyje sobie szczęśliwie razem z tatą do momentu, kiedy w jego szkole pojawia się nowa koleżanka – Brenda – najbardziej podła dziewczynka, jaką sobie można wyobrazić. To ona bezlitośnie wytyka Williamowi jego niepełnosprawność, rani go przy każdym spotkaniu i skutecznie doprowadza do tego, że cała szkoła zaczyna dostrzegać inność dziecka na wózku inwalidzkim. A on kocha dinozaury i w liście do świętego Mikołaja prosi o jednego. Bezwiednie, święty Mikołaj spełnia jego prośbę, a wtedy zaczynają się dziać mrożące krew w żyłach rzeczy – pojawia się Łowca, którego celem jest zdobycie głowy latającego renifera. Widok dinozaura oczywiście zmienia jego cel błyskawicznie – w końcu zależy mu na posiadaniu najrzadszych trofeów. Dlaczego czarny charakter pojawia się w życiu Williama i skąd jego tata tak dobrze zna zasady panujące na biegunie północnym, w krainie elfów i Mikołaja? Warto przeczytać, aby się dowiedzieć.
Historia Williama i Gwiazdkozaura jest niezwykle dynamiczna i zabawna, więc na pewno spodoba się nie tylko miłośnikom dinozaurów. Cenię tego typu powieści za to, że są przyjemnością nie tylko dla dzieci, ale i dla rodziców. Szalone zwroty akcji, dreszczyk emocji i komizm budują tę książkę od początku do końca. Magiczny świat elfów, mówiącym wierszem, jest po prostu uroczy.
Warto po „Gwiazdkozaura” sięgnąć, bo oprócz świetnej rozrywki, niesie też ważną naukę o akceptowaniu niepełnosprawności i uwrażliwianiu na drugiego człowieka, który może dźwigać na barkach ciężar, którego nie pojmujemy. Złośliwa Brenda jest jaka jest, bo życie nie potraktowało jej łagodnie- zabrało jej ukochanego tatę w czasie, kiedy cały świat świętuje, a tym samym zabrało jej te piękne momenty, kiedy życie rodzinne wypełnia się radością, miłością i spokojem.
Drugą ważną kwestią jest zagadnienie samotności osób (również istot) różniących się od ogółu. Gwiazdkozaur i William odczuwają to niemal boleśnie.
Dzięki tej książce pokochałam biegun północny ze świętym Mikołajem, magiczną choinką, uroczymi elfami i magią, która się tam dzieje. Sądzę, że po jej przeczytaniu żaden niedowiarek nie będzie już wątpił w istnienie świętego Mikołaja, bo cały proces reagowania na dziecięce listy i pakowania wymarzonych prezentów oraz dostarczania ich przez komin został opisany ze szczegółami, dlatego nie sposób zaprzeczyć ich autentyczności. Zostałam całkowicie uwiedziona przez tę książkę i szczerze polecam zarówno miłośnikom dinozaurów, jak i pozostałym młodym czytelnikom.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisie nakanapie.pl
Uwielbiam okres przedświąteczny, kiedy jesteśmy zalewani wspaniałymi książkami dla dzieci. Co roku nic się nie zmienia – wybór w ofercie jest przeogromny i trudno znaleźć te perełki, które będą naprawdę zachwycające dla naszych dzieci. Przebieram w nowych wydawnictwach bezustannie i nie mogę się na nic zdecydować. Jednocześnie chętnie wracam do ubiegłorocznych, a nawet...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzede wszystkim śliczne ilustracje, takie jak powinny być, dla dzieci, rozbudzające wyobraźnię. Historia bardzo pozytywna. Dla dzieci jak najbardziej. A i dorosłej osobie się spodobała. To taka podróż do dzieciństwa - Św. Mikołaj, elfy, wróżki, Biegun Północny i no, dodatkowo dinozaur. Czytając Gwiazdkozaura czułam się tak jakbym wróciła do czasów największej beztroski - do czasów dzieciństwa.
Przede wszystkim śliczne ilustracje, takie jak powinny być, dla dzieci, rozbudzające wyobraźnię. Historia bardzo pozytywna. Dla dzieci jak najbardziej. A i dorosłej osobie się spodobała. To taka podróż do dzieciństwa - Św. Mikołaj, elfy, wróżki, Biegun Północny i no, dodatkowo dinozaur. Czytając Gwiazdkozaura czułam się tak jakbym wróciła do czasów największej beztroski -...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak! Zrobiłam sobie Bożen Narodzenie w czerwcu, a co! A tak naprawdę to miałam ogromną potrzebę przeczytania czegoś miłego, czegoś, co pozwoli mi oderwać się od całego wszechobecnego szaleństwa i uznałam, że książka dla dzieci i to świąteczna, będzie idealna… nie pomyliłam się! Szykowałam się na nią oczywiście na grudzień, lecz - jak widzicie - nie wytrzymałam – ale obiecuję, że w okolicach świąt przypomnę o „GWIAZKOZAURZE” w zestawianiu idealnych książek pod choinkę.
Zacznę od tego, że jest ona wydana cuuuuudownie, z ogromną dbałością o szczegóły. Zarówno obwoluta mnie urzekła, jak i to, co pod nią. Złote elementy zachwycają i sprawiają, iż wygląda ona bardzo, bardzo elegancko. Dlatego też, jest to doskonały pomysł na prezent. Już od dawna podziwiam sposób, w jaki Wydawnictwo Zysk i S-ka wydaje klasyki i literaturę dziecięcą, moje serce się cieszy, gdy widzi tak dopracowane egzemplarze, choć oczywiście najważniejsze jest wnętrze… ale przecież każdy lubi, gdy i na półce dumnie prezentuje się jego nowy nabytek.
Przejdźmy jednak do treści, a jest do czego, bo to nie tylko urocza, ale i ważna pozycja. Od pierwszych stron mnie rozczuliła i choć pomysły świąteczne są nieco wytarte, a na Biegunie Północnym już trudno o oryginalność, to sama postać GWIAZDKOZAURA jest wybitnie wyróżniająca się i to właściwie wystarcza. Tak jak napisałam, początek mnie oczarował… myślałam, że ocena będzie bardzo, bardzo wysoka… ale potem zaczęły się schody (lecz ocena i tak będzie świetna!). Segment ze szkołą, fragment z akcją w sklepie… cóż, to wydało mi się nazbyt naciągane, niepotrzebnie przejaskrawione (słowa są wystarczająco bolesne, nie potrzeba komicznej złośliwości). Chodzi o to, że nasz główny bohater jest niezwykłym dzieckiem, ma tylko tatę, a mamę stracił w wypadku, w którym stracił również zdolność chodzenia. William jeździ na wózku i jego życie, wbrew pozorom, nie jest takie złe, póki w szkole nie zjawia się „ta nowa” dziewczyna i zamienia jego poukładany świat w koszmar. I wszystko byłoby okej, ale właśnie tutaj autor popadł w przesadę. Jest to jednak tylko element, który mogę zignorować, bo reszta bardzo mi się podoba. Uwielbiam rymujące elfy, Święty Mikołaj jest kochany, a GWIAZDKOZAUR roztopiłby najzimniejsze serce… no może poza jednym – poza serce Łowcy, ale o tym sami poczytajcie.
Mam wrażenie, że jestem taka, jak tata Williama, który chciałby, by Święta były przez cały rok. Oczywiście tylko tak mówię, bo gdyby były przez cały rok, to nie byłyby już takie niezwykłe i takie uroczyste, ale zdanie, że każdy dzień, który oddala nas od minionego Bożego Narodzenia, przybliża nas do następnego - jest piękne i od kiedy je przeczytałam, często o nim myślę.
Tom Fletcher stworzył przyjemnych bohaterów, a książkę powinno się dzieciom czytać, bo jestem pewna, że uwrażliwi je na krzywdę drugiego człowieka. Pokarze, że w byciu „innym” nie ma nic złego i że chociaż się różnimy, to możemy się lubić i szanować. Wielki plus dla autora za dinozaury, które i ja uwielbiam! Właściwie ta książka to same plusy. Ilustracje również bardzo mi się podobają, to jak Shane Devries ukazał GWIADZKOZAURA jest przeurocze! Cudniejszego pyszczka ze świecą szukać.
Oczywiście polecam wam tę książkę i nie musicie czekać do Świąt, by ją przeczytać. Mnie podniosła na duchu i przeniosła do najpiękniejszych miejsc.
7/10
Bardzo dobra, idealna na prezent, urocza!
Tak! Zrobiłam sobie Bożen Narodzenie w czerwcu, a co! A tak naprawdę to miałam ogromną potrzebę przeczytania czegoś miłego, czegoś, co pozwoli mi oderwać się od całego wszechobecnego szaleństwa i uznałam, że książka dla dzieci i to świąteczna, będzie idealna… nie pomyliłam się! Szykowałam się na nią oczywiście na grudzień, lecz - jak widzicie - nie wytrzymałam – ale...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka dla dzieci i nie tylko. To nie jest kolejna banalna opowieść o elfach i Świętym Mikołaju, chociaż są to jej bohaterowie. To świąteczna opowieść o marzeniach, tolerancji, tęsknocie, samotności. Co wspólnego z tym wszystkim ma dinozaur musicie dowiedzieć się sami, z tej niezwykle wartościowej książki.
To książka dla dzieci i nie tylko. To nie jest kolejna banalna opowieść o elfach i Świętym Mikołaju, chociaż są to jej bohaterowie. To świąteczna opowieść o marzeniach, tolerancji, tęsknocie, samotności. Co wspólnego z tym wszystkim ma dinozaur musicie dowiedzieć się sami, z tej niezwykle wartościowej książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystkie Systemy Ho-Ho-Ho!
Jeśli jesteście ciekawi, co potrafi uczynić siła dziecięcej wiary (i jak wyglądają najlepsze świąteczne majtki Mikołaja) sięgnijcie po „Gwiazdkozaura” Toma Fletchera. Dostaniecie pełną absurdalnego humoru, zabawną, a jednocześnie poruszającą opowieść o wyjątkowym chłopcu i jego magicznej, świątecznej przygodzie, urocze, klasyczne ilustracje wykonane przez Shane`a Devriesa oraz – w bonusie – zestaw dziesięciu ulubionych świątecznych rzeczy autora, w którym obok piosenek i ogromnych ilości jedzenia znajdziecie również film „Kevin sam w domu” (wiadomo przecież, że święta bez Kevina są jak Chopin bez pianina). Całkiem możliwe, że po przeczytaniu „Gwiazdkozaura” dorzucicie książkę Fletchera do własnej świątecznej listy.
Link do recenzji książki:
https://zapiskinamarginesie.pl/2019/12/16/wszystkie-systemy-ho-ho-ho/
Wszystkie Systemy Ho-Ho-Ho!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli jesteście ciekawi, co potrafi uczynić siła dziecięcej wiary (i jak wyglądają najlepsze świąteczne majtki Mikołaja) sięgnijcie po „Gwiazdkozaura” Toma Fletchera. Dostaniecie pełną absurdalnego humoru, zabawną, a jednocześnie poruszającą opowieść o wyjątkowym chłopcu i jego magicznej, świątecznej przygodzie, urocze, klasyczne ilustracje...
Jest to na prawdę wartościowa książka, opowiadająca o inności, tęsknocie, wewnętrznych bólach i rozterkach. Głównie kierowana jest do dzieci i w takim języku napisana, jednak myślę, że przekazuje tak cenne wartości, że dorośli również mogą wynieść z niej coś dla siebie.
Główny bohater jest tak uroczy, tak pokrzywdzony przez życie, że nie sposób go nie polubić. Poznając jego historie i przeżywając z nim przygody, stopniowo coraz bardziej czujemy magię świąt.
Książka o dziwo nie jest stereotypowa i stara się przełamać typowe dla świat wyobrażenia. Wszystko tutaj jest inaczej, niż od zawsze było nam mówione, więc mimo że jest to książka o świętach, nie jest aż tak przewidywalna, powtarzalna i nudna.
Więcej na temat tej i innych książek znajdziecie na: www.mad2kat.wordpress.com
Jest to na prawdę wartościowa książka, opowiadająca o inności, tęsknocie, wewnętrznych bólach i rozterkach. Głównie kierowana jest do dzieci i w takim języku napisana, jednak myślę, że przekazuje tak cenne wartości, że dorośli również mogą wynieść z niej coś dla siebie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater jest tak uroczy, tak pokrzywdzony przez życie, że nie sposób go nie polubić. Poznając...
Magiczna, w klimacie świąt Bożego Narodzenia. Dla dzieci w okolicy 7-8 urodzin, oczywiście dla tych które jeszcze wierzą 😉 Jedyny minus tej powieści jest taki, że autor używa niesamowicie długich opisów. Zbyt długich jak na mój gust, bo w pewnym momencie zamiast pobudzać wyobraźnię, zaczynają Cię gubić i irytować.
Magiczna, w klimacie świąt Bożego Narodzenia. Dla dzieci w okolicy 7-8 urodzin, oczywiście dla tych które jeszcze wierzą 😉 Jedyny minus tej powieści jest taki, że autor używa niesamowicie długich opisów. Zbyt długich jak na mój gust, bo w pewnym momencie zamiast pobudzać wyobraźnię, zaczynają Cię gubić i irytować.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja recenzja, serdecznie zapraszam:
http://www.kulturalnaplaneta.pl/?p=9684&preview=true
Moja recenzja, serdecznie zapraszam:
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://www.kulturalnaplaneta.pl/?p=9684&preview=true
Polecam, polecam, polecam!!!
Moja opinia dostępna tutaj:
http://www.kraina-ksiazka-zwana.pl/2017/12/gwiazdkozaur-tom-fletcher.html
Polecam, polecam, polecam!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja opinia dostępna tutaj:
http://www.kraina-ksiazka-zwana.pl/2017/12/gwiazdkozaur-tom-fletcher.html
„Gwiazdkozaur” to książka o dzieciach, dla dzieci, ale z całą pewnością nie tylko najmłodsi powinni przeczytać tę książkę!
William kocha święta, a to uczucie pieczołowicie pielęgnuję w nim tata. Miłość, nadzieja i Święty Mikołaj! Czego chcieć więcej? No cóż…. Dinozaura! Chłopiec jest zafascynowany dinozaurami i pragnie mieć jednego na własność, ale nie jest to proste zadanie dla Świętego Mikołaja. Kiedy Mikołaj znajduję rozwiązanie tego problemu, sprawy się komplikują. Prawdziwy Gwiazdkozaur ląduję w sypialni Willa, i sprawa byłby jeszcze do opanowania, gdyby pewien rządny krwi łowca nie łaknął głowy jedynego w swoim rodzaju dinozaura.
Przepełniona świątecznym klimatem powieść chwyta za serce czytelnika. Bohaterowie są przesympatyczni. William jest niepełnosprawnym chłopcem, który mieszka tylko z tatą i jak się można spodziewać, nie jest im łatwo, jednak miłość łącząca tę dwójkę rozgrzeje każde serducho! Mamy jeszcze wredną dziewczynę, łowce zwierząt ( określenie - seryjny morderca - chyba lepiej do niego pasuje!), oraz Świętego Mikołaja. Całości dopełniają urocze, aczkolwiek małe elfy i dinozaur, który jest tak wyjątkowy, że każdy chciałby go mieć.
Jest to książka dla dzieci, ale ma w sobie wiele wartości. Prostota, z jaką autor przekazuję emocje i wartości, zdumiewa i czyni z tej powieści coś wyjątkowego i wartego uwagi. Świetna narracja. Bezpośrednie zwroty do czytelnika stworzyły pewną wieź i miałam wrażenie, że całą opowieść relacjonuje mój przyjaciel. Cała książka jest utrzymana w świątecznym klimacie i pomimo lekkości z jaką została napisana, wzruszyłam się wielokrotnie!
Bohaterowie borykają się wieloma problemami. Samotność i strata uderza w rodziców i dzieci. Radzenie sobie z innością również przysparza zmartwień. Gwiazdkozaur jest ostatnim dinozaurem. William to niepełnosprawny chłopiec odtrącony przez rówieśników. Autor porusza ważnie kwestie i zrobił to umiejętnie, bo emocjonalność niektórych wydarzeń, wycisnęła ze mnie niejedną łzę! Dodatkowo dochodzi wątek krwiożerczego łowcy, oraz okrutne postępowanie młodej i zagubionej dziewczyny. Co jest dobre, a co złe? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w tej książce. Tom Fletcher w prosty sposób oddziela dobro od zła, ale też nie pozostaje obojętny na skruchę. Każdy popełnia błędy, ale liczy się to, by chcieć je naprawiać! Książka jest również zabawna i lekka. Elfy są mistrzami w rymowaniu, a klimat Bieguna Północnego wprawi w świąteczny nastrój każdego! Sam finał mnie zaskoczył, bo był urzeczywistnieniem moich czarnych i rządnych zemsty uczuć, co penie świadczy, że trafię na listę niegrzecznych, a i tak mam ochotę przybić sobie gwiazdkozaurastyczą piątkę z tym uroczym bohaterem, bo zrobił dokładnie to, co chciałam!
„Gwiazdkozaur” to powieść o sile marzeń i miłości. Pomimo dość frywolnego tytułu, to książka jest niezwykle wartościowa. Każdy z nas powinien zachować cząstkę dziecka, by nie zapomnieć o potędze pragnień. Jeśli w coś wierzymy, to to staje się realne. Historia niezwykłej przyjaźni, piękna i ważna! Polecam 9/10!
„Gwiazdkozaur” to książka o dzieciach, dla dzieci, ale z całą pewnością nie tylko najmłodsi powinni przeczytać tę książkę!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWilliam kocha święta, a to uczucie pieczołowicie pielęgnuję w nim tata. Miłość, nadzieja i Święty Mikołaj! Czego chcieć więcej? No cóż…. Dinozaura! Chłopiec jest zafascynowany dinozaurami i pragnie mieć jednego na własność, ale nie jest to proste...
Dinozaur i święta... pewnie myślicie, że to niezbyt dobre połączenie, prawda? Jedno z drugim nie A jednak! Tom Fletcher, pisząc Gwiazdkozaura, łączy te dwa elementy tak, że pasują do siebie niemal idealnie. W niezwykły sposób splata losy jedynego dinozaura na planecie z losami chłopca, który potrzebuje przyjaciela. To powieść dla dzieci, jednak i ja, mając 23 lata, świetnie się przy niej bawiłam i przez kilka godzin, które wystarczyły mi na połknięcie tej książki w całości, nie mogłam odłożyć jej na bok.
kojarzy się nawet trochę.
Na przestrzeni 400 stron Tom Fletcher nie przedstawił jedynie niezwykłej, świątecznej przygody. Podjął temat, który z Bożym Narodzeniem zawsze będzie się kojarzył – wiarę. Nie mam tu na myśli jej religijnego znaczenia, ale wiarę w ogóle. Autor ukazuje, jak istotna w życiu każdego – tak dziecka, jak i dorosłego – jest wiara w to, co wydaje się niemożliwe. W przyjaźń z dinozaurem, Świętego Mikołaja, czy chociażby samego siebie.
Gwiazdkozaur to piękna, poruszająca historia o świątecznej przygodzie. To książka pełna magii, przypominająca opowieść snutą w cieple rozpalonego w kominku ognia. Autor burzy dystans pomiędzy sobą a czytelnikiem i swoją gawędą udowodnia, że nic nie jest niemożliwe. Wystarczy tylko wierzyć i dostrzec magię w codzienności.
CAŁOŚĆ: SZUMIABOOKI.blogspot.com
Dinozaur i święta... pewnie myślicie, że to niezbyt dobre połączenie, prawda? Jedno z drugim nie A jednak! Tom Fletcher, pisząc Gwiazdkozaura, łączy te dwa elementy tak, że pasują do siebie niemal idealnie. W niezwykły sposób splata losy jedynego dinozaura na planecie z losami chłopca, który potrzebuje przyjaciela. To powieść dla dzieci, jednak i ja, mając 23 lata, świetnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakiś czas temu dostałam od wydawnictwa Zysk i Ska tajemniczą przesyłkę, w której znalazłam egzemplarz pięknie wydanej książki dla dzieci „Gwiazdozaur” i dziwne jajo, z którego sama miałam sobie wyhodować dinozaura. A jako że we mnie cały czas drzemie dziecko, to zabawa przy tym była przednia. Jeszcze nigdy nie pisałam recenzji książki dla dzieci, ale zawsze musi być ten pierwszy raz, więc zapraszam Was na moją krótką opinię „Gwiazdkozaura”.
"Dawno dawno temu naszą planetę zamieszkiwały dinozaury!
Niestety dziś nie możemy ich już oglądać, ponieważ w wyniku katastrofy naturalnej wyginęły. :( Kiedy przed milionami lat w ziemię uderzył bolid, przetrwało tylko jedno jajo, które wpadło do morza i zawędrowało aż na biegun północny. Znalazły je Elfy Świętego Mikołaja, ale nie wiedziały, co z nim zrobić, więc wysłały je właśnie do Ciebie.
Jeśli chcesz poznać Gwiazdkozaura i jego opowieść, musisz pomóc mu wykluć się z jaja!"
„Gwiazkozaur” to książka dla dzieci, ale ja kobieta dobiegająca już czterdziestki świetnie spędziłam przy niej czas i bawiłam się naprawdę genialnie. Poza tym książkę przeczytały także moje dzieci, które są już nastolatkami. W przypadku mojego syna, to naprawdę wyczyn, bo on czytać po prostu nie lubi.
Tom Fletcher to znany brytyjski muzyk, który po latach tworzenia piosenek dla swojego zespołu McFly, zaczął pisać opowiadania. Wraz z kolegą stworzył bestsellerową serię „Dinosaur That Pooped, która na całym świecie sprzedała się w nakładzie ponad miliona egzemplarzy. „Gwiazdkozaur” to pierwsza powieść dla młodych czytelników, która odniosła niebywały sukces, zajmując drugie miejsce na liście dziecięcych bestsellerów 2016 roku.
Książka ta opowiada nam historię chłopca o imieniu William, którego wychowuje sam tata, bo jego mama umarła kilka lat wcześniej. William jeździ na wózku, nie ma przyjaciół, a życie uprzykrza mu Brenda, najwredniejsza dziewczyna w całej szkole. Chłopiec tak jak i jego tata kocha Boże Narodzenie, a pisanie listów do świętego Mikołaja jest u nich tradycją. William uwielbia dinozaury, więc postanawia, że o to właśnie poprosi Mikołaja. Czy to dobry prezent? Zapewniam Was, że tak, bo życzenie chłopca wprowadzi w jego życie niemały zamęt, który będzie niesamowitą przygodą.
„Gwiazdkozaur” to książka, która niesamowicie bawi, sama czasami zaśmiewałam się tak, że rodzina spoglądała na mnie, jak na wariatkę, ale jest w niej tyle zabawnych tekstów, że inaczej nie mogło być. Książka także uczy, bo porusza trudne tematy tj. niepełnosprawność, samotne rodzicielstwo, co mnie osobiście do głębi poruszyło. To idealna książka na tej zbliżający się magiczny świąteczny czas, bo znajdziemy w niej bliskość, ciepło, czyli to co tak ważne jest każdego dnia, ale szczególnie podczas świąt Bożego Narodzenia. To idealny prezent dla każdego dziecka, więc może warto już teraz pomyśleć, co Mikołaj w tym roku przyniesie Waszym dzieciom pod choinkę. Mój egzemplarz znajdzie pod choinką siostrzenica, która tak jak Willy uwielbia dinozaury.
Muszę także napisać kilka słów o samym wydaniu książki, które jest po prostu piękne. Twarda oprawa w pięknej i kolorowej obwolucie prezentuje się naprawdę pięknie, a złoty grzbiet i czcionka dodają jej ogromnego uroku. W środku znajdują się piękne rysunki, które pobudzą wyobraźnię każdego dziecka. Dla samego wyglądu warto mieć na półce tak cudowną książkę. Ja się zakochałam.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i Ska.
Link do recenzji
http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2017/12/gwiazdkozaur-tom-fletcher.html
Jakiś czas temu dostałam od wydawnictwa Zysk i Ska tajemniczą przesyłkę, w której znalazłam egzemplarz pięknie wydanej książki dla dzieci „Gwiazdozaur” i dziwne jajo, z którego sama miałam sobie wyhodować dinozaura. A jako że we mnie cały czas drzemie dziecko, to zabawa przy tym była przednia. Jeszcze nigdy nie pisałam recenzji książki dla dzieci, ale zawsze musi być ten...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGwiazdkozaur to książka, która przypomina o tym, za co najbardziej kochamy święta, a świąteczny klimat wprost wylewa się z jej kart. Porusza także tematy ważne i trudne, co jest jej dodatkowym atautem. Chociaż jej grupą docelową są dzieci, każdy znajdzie tu coś dla siebie i z pewnością będzie się dobrze bawił podczas lektury.
Serdecznie polecam i wesołych Świąt! :-D
Gwiazdkozaur to książka, która przypomina o tym, za co najbardziej kochamy święta, a świąteczny klimat wprost wylewa się z jej kart. Porusza także tematy ważne i trudne, co jest jej dodatkowym atautem. Chociaż jej grupą docelową są dzieci, każdy znajdzie tu coś dla siebie i z pewnością będzie się dobrze bawił podczas lektury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSerdecznie polecam i wesołych Świąt! :-D
Brakowało mi takiej świątecznej opowieści. Ma w sobie wszystko to, o co chodzi w świętach: rodzinę, bliskość, ciepło, humor. I prezenty! Pozycja obowiązkowa na święta dla dzieciaków w każdym wieku, która nie tylko rozbawi, ale i nauczy cennych odpowiedzi na pytania albo raczej: cennych pytań, które powinniśmy sobie zadać.
ciociaebi.pl
Brakowało mi takiej świątecznej opowieści. Ma w sobie wszystko to, o co chodzi w świętach: rodzinę, bliskość, ciepło, humor. I prezenty! Pozycja obowiązkowa na święta dla dzieciaków w każdym wieku, która nie tylko rozbawi, ale i nauczy cennych odpowiedzi na pytania albo raczej: cennych pytań, które powinniśmy sobie zadać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tociociaebi.pl