Istnieje pewna grupa polskich pisarzy, głównie mężczyzn, których twórczości nie jestem w stanie przełknąć, bo po prostu nie jest to moja wrażliwość i nie jestem w stanie się w pełni nią rozkoszować, nawet jeśli wiem, że pod względem warsztatu ich twórczość jest naprawdę dobra. Do takich autorów mogę zaliczyć na przykład Łukasza Orbitowskiego, a od niedawna najprawdopodobniej również Michała Cetnarowskiego.
Najprawdopodobniej, bo być może nie powinnam oceniać całokształtu jego twórczości po jednym zbiorze opowiadań, którego na dodatek nie dałam rady przeczytać w całości, ale wiem jedno: generalnie na więcej jego książek w tej chwili ochoty nie mam.
Opowiadania ze zbioru „Bestia najgorsza”, które dałam radę przeczytać, mają jeden powtarzający się schemat. Mamy bohatera, który przeżył coś złego i prawdopodobnie robi coś niemoralnego. Następnie dostajemy całą jego historię, dzięki której możemy postać zrozumieć, a na koniec po prostu historia jest zamykana lekkim zwrotem akcji albo jakimś podsumowaniem. Wszystko zaś okraszone jest ogólnym poczuciem marazmu życiowego i brutalności świata.
Niektóre z historii mają naprawdę interesującą bazę, ale najzwyczajniej w świecie pióro autora po prostu mi nie odpowiada, a na dodatek teksty wydają się czasem na siłę przeintelektualizowane. Przykład? Jedno z opowiadań dotyczy mężczyzny, który stał się aktorem porno. To naprawdę ciekawa tematyka, dość unikalna, bo przyznaję, że wielu takich treści nie znam. Tyle tylko, że narrator, chyba dla podkreślenia obsesji bohatera, w którymś momencie poświęca więcej niż jeden akapit na wymienianie słów określających masturbację w różnych miejscach, np. w domu, na zewnątrz itd. I choć rozumiem celowość zabiegu, to ja naprawdę takiego popisu erudycji w swoim życiu nie potrzebuje.
Warto też dodać, że elementów fantastycznych w tych tekstach nie ma zbyt wiele. Sięgając po książkę wydaną przez Powergraph i stworzoną przez redaktora „Nowej Fantastyki” spodziewałam się czegoś magicznego. A jednak o ile tu jest jakiś element fantastycznego klimatu, o tyle elementy nadnaturalne są raczej w niewielkich ilościach. Nie miałabym nic przeciwko… gdyby te opowiadania po prostu mi się podobały.
Nie mogę nie wspomnieć o moim skojarzeniu z prozą prosto z PRL-u. Czytając, miałam wrażenie, jakbym ponownie sięgnęła do twórców SF z lat 70. i 80., tylko mimo wszystko styl Cetnarowskiego jest bardziej współczesny, a przez to bardziej przystępny. Niestety, dla mnie to nie jest wcale zaleta, bo większości tych historii nie lubię właśnie przez smutny klimat i narracje, która jest prowadzona tak, jakby targetem był dojrzały już mężczyzna, który zmęczył się życiem i właśnie chce posmutać z książką i piwem po ciężkim, dniu pracy.
Podsumowując, to nie dla mnie. Nie lubię i raczej polecać nie będę, ale jednocześnie rozumiem, jeśli ta historia do kogoś trafi.
Istnieje pewna grupa polskich pisarzy, głównie mężczyzn, których twórczości nie jestem w stanie przełknąć, bo po prostu nie jest to moja wrażliwość i nie jestem w stanie się w pełni nią rozkoszować, nawet jeśli wiem, że pod względem warsztatu ich twórczość jest naprawdę dobra. Do takich autorów mogę zaliczyć na przykład Łukasza Orbitowskiego, a od niedawna...
Przeczytałem tylko "Żadna na ziemi rzecz" w ramach materiału promocyjnego od Powergraph i stwierdzam krótko: "nie porwało mnie".
Opowiadanie to jest o nastolatce, która pobiwszy w szkole inną dziewczynę zostaje, w ramach wolontariatu wysłana do szpitala. Dziewczyna trafia na onkologię, gdzie związuje znajomość z dziewczyną z guzem w stopie.
Całość opowiadania kręci się dookoła śmierci, przemijania, tego marazmu, który człowieka czasami ogarnia i zastanawia się "co dalej?". Wplecione w wątek z życia nastolatki, opisane zbyt wyszukanym językiem (nawet płyty chodnikowe zasługują na porównanie rodem z "Odysei") i ze zbyt dużą ilością patosu nie trafiły do mnie.
Dobrze, że zacząłem od materiału promocyjnego, bo po całość Bestii z pewnością nie sięgnę.
Przeczytałem tylko "Żadna na ziemi rzecz" w ramach materiału promocyjnego od Powergraph i stwierdzam krótko: "nie porwało mnie".
Opowiadanie to jest o nastolatce, która pobiwszy w szkole inną dziewczynę zostaje, w ramach wolontariatu wysłana do szpitala. Dziewczyna trafia na onkologię, gdzie związuje znajomość z dziewczyną z guzem w stopie.
Ebooka kupiłem jakiś czas temu, przy okazji. Mam trochę takich, czekają na swój czas. A „Bestia” właśnie się doczekała – marcowe wyzwanie LC.
Okazało się, że to nie był dobry wybór. Z sześciu nowel, które składają się na tę książkę, sensowna jest tylko jedna, ostatnia, na szczęście najdłuższa. Złagodziła ona moje niezbyt dobre wrażenie z tych pierwszych pięciu. Zapewne gdyby nie to, że czytałem w ramach wyzwania, książka trafiłaby na półkę „Niedoczytane”.
Ogólne wrażenia: słabo
Ebooka kupiłem jakiś czas temu, przy okazji. Mam trochę takich, czekają na swój czas. A „Bestia” właśnie się doczekała – marcowe wyzwanie LC.
Okazało się, że to nie był dobry wybór. Z sześciu nowel, które składają się na tę książkę, sensowna jest tylko jedna, ostatnia, na szczęście najdłuższa. Złagodziła ona moje niezbyt dobre wrażenie z tych pierwszych pięciu. Zapewne...
No niestety jako cały zbiorek to mocno na "NIE" - opowiadania są w większości przeintelektualizowane i przekombinowane ale po kolei:
"Bestia najgorsza"
Jedno z dwóch najciekawych opowiadań w tym zbiorze. Bardzo wesołe, trochę w stylu "Fight Clubu" pełne literackich odniesień, tropów i aluzji. Po tej historii napaliłem się bardzo na pozostałe a dalej już słabo.. bo...
"Pustynia rośnie"
Generalnie podobna tematyka jak w "Innej duszy" Orbitowskiego. Tylko u Łukasza to zaskoczyło i czytało się świetnie. Tu niestety męczy, a pod koniec po prostu obrzydza. NIE
"Kwantowi kochankowie"
Historia o zaginięciu, poszukiwaniu się. Troszkę stylem kojarzy mi się z Twardoche. Całosc taka sobie. Można ale szału nie ma dupy nie urywa.
"RP Productions"
Zdecydowanie NAJLEPSZE opowiadanie w tym zbiorze. Najweselsze. Coś jak w "Drwalu" czy bardziej "Lubiewie" Witkowskiego. Uśmiałem się do łez czytając tę historię. Końcówka tylko spaprana, żewna, udziwniona i już nie trzyma poziomu całego opowiadania.
"Strach. Historia rodzinna"
Nuuuuda. O niczym takie ple ple ple. Wymęczyłem do połowy żałując zmarnowany czas.
"Żadna na ziemi rzecz"
O nastolatce z problemami oraz opis jej problemów "pierwszego świata.. " Również może bym się przejął gdybym miał 19/20 lat a nie 40ci. Nic ciekawego i przeintelektualizowane.
No niestety jako cały zbiorek to mocno na "NIE" - opowiadania są w większości przeintelektualizowane i przekombinowane ale po kolei:
"Bestia najgorsza"
Jedno z dwóch najciekawych opowiadań w tym zbiorze. Bardzo wesołe, trochę w stylu "Fight Clubu" pełne literackich odniesień, tropów i aluzji. Po tej historii napaliłem się bardzo na pozostałe a dalej już słabo.....
Po pierwszych opowiadaniach obawiałem się, że cały zbiór będzie na jedno kopyto, w ciężkim klimacie, który zapamiętałem z innych książek autora. Szczęśliwie jednak okazało się, że zbiór jest znacznie bardziej zróżnicowany, świetnie napisany i zapadający w pamięć.
Po pierwszych opowiadaniach obawiałem się, że cały zbiór będzie na jedno kopyto, w ciężkim klimacie, który zapamiętałem z innych książek autora. Szczęśliwie jednak okazało się, że zbiór jest znacznie bardziej zróżnicowany, świetnie napisany i zapadający w pamięć.
Bestia najgorsza - Michał Cetnarowski. Zbiór opowiadań znanego selekcjonera polskiej fantastyki, redaktora Nowej Fantastyki, w której to dwa z tych opowiadań już były publikowane. Tytułowe w nr 7/2012 a rok wcześniej, w nr 7/2011, zamieszczono Pustynia rośnie...
Bestia najgorsza - Michał Cetnarowski. Zbiór opowiadań znanego selekcjonera polskiej fantastyki, redaktora Nowej Fantastyki, w której to dwa z tych opowiadań już były publikowane. Tytułowe w nr 7/2012 a rok wcześniej, w nr 7/2011, zamieszczono Pustynia rośnie...
Tradycyjnie zacznijmy od strony technicznej. “Bestia najgorsza” została wydana w cyklu Kontrapunkty, wydawnictwa Powergraph. Ilustracja na okładce przyciąga uwagę (i do pewnego stopnia koresponduje z treścią książki), a elegancka, czarno biała kolorystyka świetnie prezentuje się w biblioteczce z resztą kolekcji. Myślę jednak, że zbiorowi temu przydałby się wstęp, może przedmowa autora? Doskonałym przykładem “jak to robić” są według mnie chociażby “Rzeczy ulotne” Neila Gaimana. Poza tym trudno cokolwiek zarzucić “Bestii najgorszej”, jeśli chodzi o samo wydanie. Co jednak z treścią zamieszczonych tam sześciu opowiadań?
“Bestia najgorsza” jest zbiorem bardzo nierównym (niestety na minus). Obok dwóch ciekawych opowiadań – “Kwantowi kochankowie” (interesująco opisane uczucia kobiety, której mąż zaginął), i “Pustynia rośnie” (historia upadku człowieka), dostajemy też utwory, według mnie, po prostu kiepskie, takie jak tytułowa “Bestia najgorsza”, “Strach. Historia rodzinna”, czy “RP Productions”, czy momentami przyprawiającą o zgrzytanie zębów “Żadną na ziemi rzecz”. Znajdziemy w nich wiele fajerwerków stylistycznych, rozbudowanych porównań oraz pozornie głębokich stwierdzeń, pod którymi, niestety, nie kryje się nic więcej.
Zapraszam do lektury pełnej recenzji - https://fantasmarium.com/2017/07/01/bestia-najgorsza-cetnarowski-recenzja/
Tradycyjnie zacznijmy od strony technicznej. “Bestia najgorsza” została wydana w cyklu Kontrapunkty, wydawnictwa Powergraph. Ilustracja na okładce przyciąga uwagę (i do pewnego stopnia koresponduje z treścią książki), a elegancka, czarno biała kolorystyka świetnie prezentuje się w biblioteczce z resztą kolekcji. Myślę jednak, że zbiorowi temu przydałby się wstęp, może...
Rzadko kiedy sięgam po szeroko rekomendowane pozycje, o których wzmianki pojawiają się często. Spośród nowości również najczęściej sięgam po nowe książki znanych mi autorów, zamiast po utwory pisarzy prawie zupełnie mi obcych. Nieco inaczej było z „Bestią najgorszą” Michała Cetnarowskiego, której zapowiedzi i recenzje widziałam dość często. Mój kontakt z twórczością pisarza ograniczał się do utworu „Wywiad z Borutą”, który współtworzył wraz z Łukaszem Orbitowskim. Jednak z bliżej nieokreślonych przyczyn najnowsza pozycja w serii powergraphowych „Kontrapunków” przyciągnęła moją uwagę. Po lekturze mogę stwierdzić jedno – intuicja mnie nie zawiodła.
„Bestia najgorsza” to zbiór sześciu opowiadań, których akcja rozgrywa się we współczesnej Polsce. Większość z nich wprowadza czytelnika w ciężki, mroczny klimat, z którego niełatwo się uwolnić. Pełny tytuł zbioru opowiadań wspomina o miłości i wolności, i w tekstach Michała Cetnarowskiego znajdziemy zarówno różne odmiany tej pierwszej, jak i silne pragnienie zasmakowania tej drugiej. Większość przedstawionych bohaterów poszukuje ścieżki, która ich w jakimś stopniu wyzwoli, czy jest to „nauczający społeczeństwo” Jan Korwin Maria Pałuba z tytułowego opowiadania, czy zagubiona bohaterka „Kwantowych kochanków”, czy też uzależniony od seksu Paweł Łazarczuk, kochający wszystkie spotkane na swej drodze kobiety z utworu „RP Productions”.
Przedstawionych, bardzo różnorodnych bohaterów, łączy dogłębna samotność i poczucie pustki. Każde z nich samodzielnie stawia czoła okolicznościom w jakich się znalazło, gdyż nie mają przy sobie kogoś, kto by przyspieszył z pomocą. Nawet wspólnota przedstawiona na kartach opowiadania „Strach. Historia rodzinna” jest raczej zbiorem osób o podobnych problemach, połączonych we wspólnym celu, niż rodziną, którą łączyłaby prawdziwa bliskość. Takie zaprezentowanie bohaterów jest bardzo bliskie współczesności. W świecie piętnującym każdą słabość i spłycającym prawdziwe uczucia, niezwykle trudno o bratnią duszę, kogoś z kim można osiągnąć pełnię porozumienia i poczuć wyjątkową bliskość.
Autor w niezwykle plastyczny sposób przedstawia otaczającą nas rzeczywistość. Począwszy od lat dziewięćdziesiątych i burzliwego okres przełomu mileniów aż do drugiej dekady obecnego wieku. Świat, który większość z czytelników bardzo dobrze zna z własnych wspomnień został przedstawiony niezwykle realistycznie. Poznajemy tylko jego wyrywki, fragmenty jakie zapisały się w umysłach bohaterów, jednak mimo tego możemy być pewni, że jest to nasz, dobrze znany nam z codzienności świat, a nie surrealistyczna wizja autora.
Od pozostałych opowiadań odstaje ostatni tekst w tym tomie: „Żadna na świecie rzecz”. W przeciwieństwie do poprzednich, tu bohaterowie są bardzo młodzi. Już nie są to zmęczeni życiem dorośli po różnych przejściach i traumach hodowanych przez lata, a nastolatkowie i ich pierwsze „dorosłe” problemy. I choć również tu od początku pogrążamy się w mrocznej atmosferze duchowej samotności głównej bohaterki, to jednak zakończenie niesie ze sobą sporą dawkę optymizmu. To właśnie on najbardziej wyróżnia to opowiadanie, po jego lekturze nie czujemy się przytłoczeni beznadziejnością położenia głównego bohatera i ciężaru problemów, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Tu nastąpiło wyzwolenie.
Książki nie czyta się łatwo czego powodem jest niełatwy język jakim posługuje się Michał Cetnarowski. Wielokrotnie złożone zdania są tak naszpikowane epitetami, że łatwo jest zgubić ich kontekst. W wielu miejscach natrafimy na prawdziwą wyliczankę określeń i synonimów, podkreślających emocje jakie autor chce w nas wzbudzić. Niezbyt często pojawiające się dialogi są wolne od tego przeglądu metafor i epitetów. Poprowadzone zostały w bardzo naturalny sposób, co nadaje bohaterom realizmu. Czasem zamiast pełnych dialogów pojawia się jedynie wyliczanka fraz padających z ust jednego z rozmówców, przez co stajemy się ich bezpośrednimi odbiorcami i sami zaczynamy zastanawiać się nad tym, jak na nie odpowiedzieć.
Lektura opowiadań zdecydowanie wymaga od czytelnika skupienia i cierpliwości, gdyż czasem można poczuć się przytłoczonym nadmiarem epitetów. O ile nie jest to aż takim problemem, gdy w tekście pojawia się jeden narrator, o tyle, gdy jest ich kilkoro, jak w opowiadaniu „Strach. Historia rodzinna” można poczuć się nieco zagubionym. Tym bardziej, że przejścia między narratorami są bardzo płynne, więc nie zawsze mamy pewność czyje wrażenia poznajemy w danej chwili.
Ogromna ciekawość, jaką obudziła we mnie ta książka, została w pełni zaspokojona. Spodziewałam się niełatwej lektury, która wzbudzi prawdziwe emocje i taka właśnie jest ta pozycja. Wymagająca ale i niezwykle wciągająca, pozwalająca w pełni poznać emocje i nastroje przedstawionych bohaterów jest jedną z takich książek obok, których trudno przejść obojętnie. „Bestia najgorsza” to zbiór opowiadań, o którym szybko się nie zapomina, gdyż lektura pozostawia po sobie, nieco przyciężkie, ale silne i trudne do zatarcia wrażenia.
Rzadko kiedy sięgam po szeroko rekomendowane pozycje, o których wzmianki pojawiają się często. Spośród nowości również najczęściej sięgam po nowe książki znanych mi autorów, zamiast po utwory pisarzy prawie zupełnie mi obcych. Nieco inaczej było z „Bestią najgorszą” Michała Cetnarowskiego, której zapowiedzi i recenzje widziałam dość często. Mój kontakt z twórczością pisarza...
Opis okładkowy informuje nas, że nie można streścić książki w jednym zdaniu. Chciałbym podnieść stawkę i użyć tylko jednego słowa - meh.
Nie żeby Bestia najgorsza była zła, tylko taka... pozbawiona kłów i pazurów. Bezsmakowa. No, powiedzmy to wprost - nudna. Czy to opowiadanie o polskim terroryście (Januszu Korwinie i tak dalej...), poszukiwanie (być może) zaginionego męża, obserwowanie upadku w downward spiral, historia studia pornograficznego, historia nastolatki, czy historia rodzinna - nie kupiły mnie, nie obudziły zainteresowania, co może zdarzyć się na kolejnej stronie, jak potoczy się ta historia.
Jedną z możliwych przyczyn może być brak celu czy nadmiar niejasności, tajemniczość pozwalająca zachować złudzenie wielokształtności. Możliwość zagrania na wielu czytelniczych strunach oznacza też, że w tym wypadku nie wybrzmiewają, a występuje kakofonia dźwięków. A po ich odcięciu... cóż, zostaje banał i niespłacony kredyt.
W takim razie może przerzuć uwagę ze złapania królika na gonienie go? Otóż nie, bo tu pojawia się druga z przyczyn - przestylizowanie tekstu, podwójne, potrójne porównania, przesyt ozdobników. Na tyle, na ile się orientuję - wszystko poprawne, ale nie jest to coś co wpisałbym pod walory językowe tekstu, tylko popisy, sztukę dla sztuki, ostatecznie odwracanie uwagi, że nie ma się ciekawej historii do opowiedzenia.
Kiedy Cetnarowski odmalowuje scenkę z kiczowatego porno, ta scena rzeczywiście jest kiczowatym porno, kiedy przedstawia środowisko nastolatków z filozofią wyczytaną w internecie, cohelizmami i jednostronnym strumieniem banałów próbujących zastąpić komunikację, faktycznie to dostajemy. Z jednej strony - sprawne pióro do odmalowania dokładnie takiej sceny, jaka była zamierzona. Z drugiej parę znaków zapytania - po co w ogóle musimy się przez to przebijać, skoro ostatecznie niewiele z tego wynika?
Na koniec, odkładając rozważania, czy w książce rzeczywiście jest ambicja i głębia, czy też to wymyślnie ozdobiony banał, drażni mnie strategia marketingowa zawarta w słowach, że to literatura inteligentna, przeznaczona dla jakiegoś konkretnego czytelnika.
Gdy widzę takie zapewnienie, kojarzy mi się to z zaprowadzeniem odbiorcy na wystawę obrazów z białym płótnem i śmiało, niech się wypowie.
No i zawsze można powiedzieć, że widocznie książka nie jest dla mnie, ewentualnie jej nie zrozumiałem.
Być może.
Opis okładkowy informuje nas, że nie można streścić książki w jednym zdaniu. Chciałbym podnieść stawkę i użyć tylko jednego słowa - meh.
Nie żeby Bestia najgorsza była zła, tylko taka... pozbawiona kłów i pazurów. Bezsmakowa. No, powiedzmy to wprost - nudna. Czy to opowiadanie o polskim terroryście (Januszu Korwinie i tak dalej...), poszukiwanie (być może) zaginionego...
Terroryści, masochiści, uparte żony, „Polanie” i wiele innych - tematyka porozrzucana, którą spaja jednak pojęcie tytułowej bestii. Bestia otacza i ostatecznie dopada, dla każdego jest czym innym, ale wszystkich pragnie złamać.
Terroryści, masochiści, uparte żony, „Polanie” i wiele innych - tematyka porozrzucana, którą spaja jednak pojęcie tytułowej bestii. Bestia otacza i ostatecznie dopada, dla każdego jest czym innym, ale wszystkich pragnie złamać.
Warto, zdecydowanie warto. Jeśli nie dla świetnego "Pustynia rośnie" to zdecydowanie dla "Żadna na ziemi rzecz". Zresztą oddajmy sprawiedliwość - 6 opowiadań i wszystkie są co najmniej dobre. Polecam z czystym sumieniem a autorowi życzę kolejnych tak intrygujących pomysłów.
Warto, zdecydowanie warto. Jeśli nie dla świetnego "Pustynia rośnie" to zdecydowanie dla "Żadna na ziemi rzecz". Zresztą oddajmy sprawiedliwość - 6 opowiadań i wszystkie są co najmniej dobre. Polecam z czystym sumieniem a autorowi życzę kolejnych tak intrygujących pomysłów.
Michał Cetnarowski, to pisarz, z którego twórczością jestem zaznajomiony dzięki wydawnictwu Powergraph. Jego interesujące opowiadania czytałem i zapadły mi w pamięci, także gdy miałem możliwość zapoznania się z kolejnym dziełem, z chęcią przystąpiłem do lektury.
"Bestia najgorsza" to zbiór sześciu opowiadań, a można by nawet rzec mini powieści. Każda z tych opowieści ma swój wydźwięk i skłaniają nas one do własnych przemyśleń, które niekoniecznie muszą się znaleźć w naszej wypowiedzi.
Główne opowiadania opowiada o człowieku, który wysadza w powietrze Pałac Kultury i Nauki. Co go skłoniło do takiego zachowania. Czyżby kryła się tu jakaś głębsza symbolika? W kolejnym możemy się dowiedzieć co nieco o pewnym mężczyźnie, który pewnego dnia znika bez śladu. Wokół tego zdarzenia toczy się z pozoru prosta historyjka. I kolejne o pewnej firmie która specjalizuje się w filmach, których raczej nie puszczają w zwykłych kinach. I jeszcze inne ...
Słowem podsumowania, chciałbym zaznaczyć, że jeśli czegoś nie znoszę to analizy przeczytanego dzieła. Te wszystkie dywagacje o tym, co autor miał na myśli pisząc to czy owamto, dla mnie nie mają sensu. Kogóż obchodzi, co myślę, o tym co myślał pisarz? Albo mi się podobało, albo nie-proste. Nie będę sobie komplikował nawet lektury zwykłej powieści, czy w tym przypadku opowiadań.
A "Bestia najgorsza", być może nie jest dla wszystkich. Tak przynajmniej wynika z tych "opiniotwórczych opinii", ale dla mnie ten zbiór jest po prostu bardzo dobry. Dlatego polecam, zachęcam do lektury.
Michał Cetnarowski, to pisarz, z którego twórczością jestem zaznajomiony dzięki wydawnictwu Powergraph. Jego interesujące opowiadania czytałem i zapadły mi w pamięci, także gdy miałem możliwość zapoznania się z kolejnym dziełem, z chęcią przystąpiłem do lektury.
"Bestia najgorsza" to zbiór sześciu opowiadań, a można by nawet rzec mini powieści. Każda z tych opowieści ma...
9/10
Może ocena trochę zawyżona, ale coś mnie w tych tekstach urzekło. Jest ciężko, jest mrocznie, jest gęsto. Szkoda tylko, że autor nie spróbuje swoich sił w dłuższej formie.
9/10
Może ocena trochę zawyżona, ale coś mnie w tych tekstach urzekło. Jest ciężko, jest mrocznie, jest gęsto. Szkoda tylko, że autor nie spróbuje swoich sił w dłuższej formie.
,,Bestia najgorsza i inne sny o wolności i miłości" Michała Cetnarowskiego to zbiór intrygujących sześciu nowel, których w żaden sposób nie można zaszufladkować.
Tytułowa ,,Bestia najgorsza" to historia Jana Marii Korwina Pałuby przybierającego różne oblicza. Z jednej strony pomocny, miły i uczynny, a z drugiej strony siejący spustoszenie w umysłach spotkanych osób. Wkupywał się w łaski, osiągał zamierzony cel i niszczył. Zaczynał od partyzantki miejskiej i domalowywał na pomnikach tęczowe barwy, smarował dżemem wrocławski Pręgierz, w nocy obsadzał roślinami zapuszczone skwery, a skończył na wysadzeniu Pałacu Kultury. ,,Kiedy to wszystko się dokonało, fala paniki szła już przez całą Polskę, jak powódź krzyku, płomień lamentu, wkurw oburzonych kustoszy i pań recepcjonistek." Stał się wrogiem publicznym numer jeden. ,,Pustynia rośnie" to studium męskiego kryzysu zaczynającego się od drobnych niedogodności, by przybrać na sile i niszczyć bohatera. ,,Początkowo próbował się przed tym bronić, walczył z entropią duszy," ale jednak uległ i dusza odrętwiała. ,,Kwantowi kochankowie" to historia Jacka i Kingi, małżeństwa akademików, którzy erotyczne zdrobnienia zastąpili słowami z fizyki teoretycznej, kosmologii i matematycznych zagadek. ,,RP Productions" zawiera opowieść Pawła i Edka odnoszących sukcesy komercyjne i ,,kulturalne" w porno branży. W kręceniu filmów porno-historycznych odnajdują sens życia. ,,Strach. Historia rodzinna" to historia rodziny Strachów stworzonej przez Potwora. Opis życia Maurycego, Aneczki, Bartłomieja, Joanny, Myszki i Babuli zastanawia i nie do końca daje jasne odpowiedzi choć atmosfera została wysoko podkręcona. ,,Żadna na ziemi rzecz" to nowela, w której autor ,,rozgryza" serca nastolatków uczących się powoli dorosłości. Oglądanie młodocianych gwiazd Internetu, roznegliżowanych wideoklipów, śmiesznych filmików na portalach społecznościowych, Instagram, pobicie, zazdrość, wrażliwość, lekceważenie, kłamstwa, wolontariat, pierwsze zakochanie, rozmowy z rodzicami to cały świat młodych ludzi. To ,,rozmowy o duszy nieśmiertelnej rozpisane na nastolatki."
,,Bestia najgorsza" to inteligentna, intymna, soczysta, czasem wulgarna, ale bardzo prawdziwa proza pokazująca to, co w życiu często jest ukryte pod maską codzienności. Jest to proza dla dorosłych, z bagażem doświadczeń życiowych, gdyż dużo w niej naturalistycznych scen i opisów, czasem nawet brutalnych. W nowelach można doszukiwać się ukrytych znaczeń, a autor prowadzi psychologiczną grę z czytelnikiem. Proza Michała Cetnarowskiego wymyka się schematom, jest niekonwencjonalna, a przez to nie jest dla każdego, ale z pewnością zaspokoi gusta wysmakowanych w literaturze czytelników.
,,Bestia najgorsza i inne sny o wolności i miłości" Michała Cetnarowskiego to zbiór intrygujących sześciu nowel, których w żaden sposób nie można zaszufladkować.
Tytułowa ,,Bestia najgorsza" to historia Jana Marii Korwina Pałuby przybierającego różne oblicza. Z jednej strony pomocny, miły i uczynny, a z drugiej strony siejący spustoszenie w umysłach spotkanych osób....
Kiedy lata temu poznałem twórczość Cetnarowskiego z samych początków jego kariery, polubiłem styl i pomysły, jakimi operował. Dla nastolatka była to niezła, lekka rozrywka, czasem nosząca znamiona oldschoolu. Potem jednak pisarz poszedł inną drogą, odszedł ścieżką nieprzekonujących, przesadnie udziwnionych fabuł, które miały zadatki na teksty ambitne, ale była to ambicja przerysowana, usilna wręcz i nieprzekonująca. „Bestia najgorsza” jest inna. To nie młody Cetnarowski, autor w zebranych tu nowelach nie eksperymentuje, choć bawi się przecież treścią. To Cetnarowksi okrzepły, dojrzały i rzeczywiście ambitny. Przede wszystkim jednak poruszający i satysfakcjonujący.
W „Bestii najgorszej” dochodzi do zamachu, jak z polskiego kina. Święty i terrorysta w jednym wysadza w powietrze Pałac Kultury i Nauki. Konsekwencje? Motywy? Symbolika? Symbolicznie jest również dalej, świat bohatera rozpada się powoli, funkcjonuje czasem dobrze, czasem źle. Przede wszystkim jednak rozpada się on sam, przegrywając starcie z wiekiem średnim. Podobnie rzecz ma się z perspektywy kobiecej, naukowej, którą poznajemy dalej. Analitycznej? Być może, ale i uczuciowej. Codzienność kobiety, praca i miłość, splatają się ze sobą, jak alienacja splata się z namiastkami relacji międzyludzkich sprawdzonych do cyfrowego życia. Miłość prowadzi dalej do seksu, do porno. Porno polskiego, historycznego, narodowo-patriotycznego niemalże – w takich właśnie filmach specjalizuje się bowiem firma, którą poznajemy w kolejnym tekście. Co dalej? Noc. I strachy. A właściwie Strachy. Oraz Potwór. Nastoletnie rozważania o życiu i śmierci kończą wszystko niby ostatnie pożegnanie.
Jak każda książka, czy to w pełni ambitna czy jedynie wykazująca ambitne (ale choćby częściowo spełnione) tendencje, tak i „Bestia najgorsza” nie jest pozycją dla wszystkich. Pamiętajmy jednak, że to, co dla wszystkich, jest przede wszystkim do niczego, a najnowszy zbiór tekstów Cetnarowskiego ma dużą wartość. Może i autorowi nadal zdarza się kilka usilnie ambitnych momentów, przede wszystkim jednak jego proza stanowi trafny komentarz społeczny. Nie wiem czy ponadczasowy, ale w tym momencie, tu i teraz, ważki, ważny i ciekawy.
Właściwie mógłbym powiedzieć, że „Bestia najgorsza” to takie narodowe porno. Cetnarowski odziera rzeczywistości z ubrań i makijażu i wystawia, gołą, obnażoną i wypiętą w naszą stronę, bezczelnie, ale pociągająco. Wszystko to jest takie swojskie, przaśne wręcz. Ale nie płytkie, co stanowi chyba najważniejszy aspekt poszczególnych nowel. Bo autor chce nam coś powiedzieć, chce coś pokazać i wie przy okazji jak ro zrobić. Przyciągnąć nas, niczym prawdziwych patriotów przyciągnęłoby takie „Ogniem i mieczem” w wersji XXX.
I chociaż nie każdy się w tym odnajdzie, a książka jako całość nie należy do lektur, które pochłania się jednym tchem, każdy kto ceni dobre, ambitne i wymagające utwory, na pewno będzie usatysfakcjonowany. Szczególnie, że rodzime realia zbliżają do prezentowanej treści. W skrócie: znakomita rzecz. Polecam.
Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2017/04/07/bestia-najgorsza-michal-cetnarowski/
NARODOWE PORNO
Kiedy lata temu poznałem twórczość Cetnarowskiego z samych początków jego kariery, polubiłem styl i pomysły, jakimi operował. Dla nastolatka była to niezła, lekka rozrywka, czasem nosząca znamiona oldschoolu. Potem jednak pisarz poszedł inną drogą, odszedł ścieżką nieprzekonujących, przesadnie udziwnionych fabuł, które miały zadatki na teksty ambitne, ale...
Kazda z sześciu nowel jest na wysokim poziomie i myślę ze zdecydowanie warto!
Kazda z sześciu nowel jest na wysokim poziomie i myślę ze zdecydowanie warto!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIstnieje pewna grupa polskich pisarzy, głównie mężczyzn, których twórczości nie jestem w stanie przełknąć, bo po prostu nie jest to moja wrażliwość i nie jestem w stanie się w pełni nią rozkoszować, nawet jeśli wiem, że pod względem warsztatu ich twórczość jest naprawdę dobra. Do takich autorów mogę zaliczyć na przykład Łukasza Orbitowskiego, a od niedawna najprawdopodobniej również Michała Cetnarowskiego.
Najprawdopodobniej, bo być może nie powinnam oceniać całokształtu jego twórczości po jednym zbiorze opowiadań, którego na dodatek nie dałam rady przeczytać w całości, ale wiem jedno: generalnie na więcej jego książek w tej chwili ochoty nie mam.
Opowiadania ze zbioru „Bestia najgorsza”, które dałam radę przeczytać, mają jeden powtarzający się schemat. Mamy bohatera, który przeżył coś złego i prawdopodobnie robi coś niemoralnego. Następnie dostajemy całą jego historię, dzięki której możemy postać zrozumieć, a na koniec po prostu historia jest zamykana lekkim zwrotem akcji albo jakimś podsumowaniem. Wszystko zaś okraszone jest ogólnym poczuciem marazmu życiowego i brutalności świata.
Niektóre z historii mają naprawdę interesującą bazę, ale najzwyczajniej w świecie pióro autora po prostu mi nie odpowiada, a na dodatek teksty wydają się czasem na siłę przeintelektualizowane. Przykład? Jedno z opowiadań dotyczy mężczyzny, który stał się aktorem porno. To naprawdę ciekawa tematyka, dość unikalna, bo przyznaję, że wielu takich treści nie znam. Tyle tylko, że narrator, chyba dla podkreślenia obsesji bohatera, w którymś momencie poświęca więcej niż jeden akapit na wymienianie słów określających masturbację w różnych miejscach, np. w domu, na zewnątrz itd. I choć rozumiem celowość zabiegu, to ja naprawdę takiego popisu erudycji w swoim życiu nie potrzebuje.
Warto też dodać, że elementów fantastycznych w tych tekstach nie ma zbyt wiele. Sięgając po książkę wydaną przez Powergraph i stworzoną przez redaktora „Nowej Fantastyki” spodziewałam się czegoś magicznego. A jednak o ile tu jest jakiś element fantastycznego klimatu, o tyle elementy nadnaturalne są raczej w niewielkich ilościach. Nie miałabym nic przeciwko… gdyby te opowiadania po prostu mi się podobały.
Nie mogę nie wspomnieć o moim skojarzeniu z prozą prosto z PRL-u. Czytając, miałam wrażenie, jakbym ponownie sięgnęła do twórców SF z lat 70. i 80., tylko mimo wszystko styl Cetnarowskiego jest bardziej współczesny, a przez to bardziej przystępny. Niestety, dla mnie to nie jest wcale zaleta, bo większości tych historii nie lubię właśnie przez smutny klimat i narracje, która jest prowadzona tak, jakby targetem był dojrzały już mężczyzna, który zmęczył się życiem i właśnie chce posmutać z książką i piwem po ciężkim, dniu pracy.
Podsumowując, to nie dla mnie. Nie lubię i raczej polecać nie będę, ale jednocześnie rozumiem, jeśli ta historia do kogoś trafi.
Istnieje pewna grupa polskich pisarzy, głównie mężczyzn, których twórczości nie jestem w stanie przełknąć, bo po prostu nie jest to moja wrażliwość i nie jestem w stanie się w pełni nią rozkoszować, nawet jeśli wiem, że pod względem warsztatu ich twórczość jest naprawdę dobra. Do takich autorów mogę zaliczyć na przykład Łukasza Orbitowskiego, a od niedawna...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem tylko "Żadna na ziemi rzecz" w ramach materiału promocyjnego od Powergraph i stwierdzam krótko: "nie porwało mnie".
Opowiadanie to jest o nastolatce, która pobiwszy w szkole inną dziewczynę zostaje, w ramach wolontariatu wysłana do szpitala. Dziewczyna trafia na onkologię, gdzie związuje znajomość z dziewczyną z guzem w stopie.
Całość opowiadania kręci się dookoła śmierci, przemijania, tego marazmu, który człowieka czasami ogarnia i zastanawia się "co dalej?". Wplecione w wątek z życia nastolatki, opisane zbyt wyszukanym językiem (nawet płyty chodnikowe zasługują na porównanie rodem z "Odysei") i ze zbyt dużą ilością patosu nie trafiły do mnie.
Dobrze, że zacząłem od materiału promocyjnego, bo po całość Bestii z pewnością nie sięgnę.
Przeczytałem tylko "Żadna na ziemi rzecz" w ramach materiału promocyjnego od Powergraph i stwierdzam krótko: "nie porwało mnie".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiadanie to jest o nastolatce, która pobiwszy w szkole inną dziewczynę zostaje, w ramach wolontariatu wysłana do szpitala. Dziewczyna trafia na onkologię, gdzie związuje znajomość z dziewczyną z guzem w stopie.
Całość opowiadania kręci się...
Ebooka kupiłem jakiś czas temu, przy okazji. Mam trochę takich, czekają na swój czas. A „Bestia” właśnie się doczekała – marcowe wyzwanie LC.
Okazało się, że to nie był dobry wybór. Z sześciu nowel, które składają się na tę książkę, sensowna jest tylko jedna, ostatnia, na szczęście najdłuższa. Złagodziła ona moje niezbyt dobre wrażenie z tych pierwszych pięciu. Zapewne gdyby nie to, że czytałem w ramach wyzwania, książka trafiłaby na półkę „Niedoczytane”.
Ogólne wrażenia: słabo
Ebooka kupiłem jakiś czas temu, przy okazji. Mam trochę takich, czekają na swój czas. A „Bestia” właśnie się doczekała – marcowe wyzwanie LC.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkazało się, że to nie był dobry wybór. Z sześciu nowel, które składają się na tę książkę, sensowna jest tylko jedna, ostatnia, na szczęście najdłuższa. Złagodziła ona moje niezbyt dobre wrażenie z tych pierwszych pięciu. Zapewne...
No niestety jako cały zbiorek to mocno na "NIE" - opowiadania są w większości przeintelektualizowane i przekombinowane ale po kolei:
"Bestia najgorsza"
Jedno z dwóch najciekawych opowiadań w tym zbiorze. Bardzo wesołe, trochę w stylu "Fight Clubu" pełne literackich odniesień, tropów i aluzji. Po tej historii napaliłem się bardzo na pozostałe a dalej już słabo.. bo...
"Pustynia rośnie"
Generalnie podobna tematyka jak w "Innej duszy" Orbitowskiego. Tylko u Łukasza to zaskoczyło i czytało się świetnie. Tu niestety męczy, a pod koniec po prostu obrzydza. NIE
"Kwantowi kochankowie"
Historia o zaginięciu, poszukiwaniu się. Troszkę stylem kojarzy mi się z Twardoche. Całosc taka sobie. Można ale szału nie ma dupy nie urywa.
"RP Productions"
Zdecydowanie NAJLEPSZE opowiadanie w tym zbiorze. Najweselsze. Coś jak w "Drwalu" czy bardziej "Lubiewie" Witkowskiego. Uśmiałem się do łez czytając tę historię. Końcówka tylko spaprana, żewna, udziwniona i już nie trzyma poziomu całego opowiadania.
"Strach. Historia rodzinna"
Nuuuuda. O niczym takie ple ple ple. Wymęczyłem do połowy żałując zmarnowany czas.
"Żadna na ziemi rzecz"
O nastolatce z problemami oraz opis jej problemów "pierwszego świata.. " Również może bym się przejął gdybym miał 19/20 lat a nie 40ci. Nic ciekawego i przeintelektualizowane.
No niestety jako cały zbiorek to mocno na "NIE" - opowiadania są w większości przeintelektualizowane i przekombinowane ale po kolei:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Bestia najgorsza"
Jedno z dwóch najciekawych opowiadań w tym zbiorze. Bardzo wesołe, trochę w stylu "Fight Clubu" pełne literackich odniesień, tropów i aluzji. Po tej historii napaliłem się bardzo na pozostałe a dalej już słabo.....
Po pierwszych opowiadaniach obawiałem się, że cały zbiór będzie na jedno kopyto, w ciężkim klimacie, który zapamiętałem z innych książek autora. Szczęśliwie jednak okazało się, że zbiór jest znacznie bardziej zróżnicowany, świetnie napisany i zapadający w pamięć.
Po pierwszych opowiadaniach obawiałem się, że cały zbiór będzie na jedno kopyto, w ciężkim klimacie, który zapamiętałem z innych książek autora. Szczęśliwie jednak okazało się, że zbiór jest znacznie bardziej zróżnicowany, świetnie napisany i zapadający w pamięć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBestia najgorsza - Michał Cetnarowski. Zbiór opowiadań znanego selekcjonera polskiej fantastyki, redaktora Nowej Fantastyki, w której to dwa z tych opowiadań już były publikowane. Tytułowe w nr 7/2012 a rok wcześniej, w nr 7/2011, zamieszczono Pustynia rośnie...
więcej: http://gloswglowie.blogspot.com/2017/05/najporzadniejszy-osiedlowy-psychopata.html
Bestia najgorsza - Michał Cetnarowski. Zbiór opowiadań znanego selekcjonera polskiej fantastyki, redaktora Nowej Fantastyki, w której to dwa z tych opowiadań już były publikowane. Tytułowe w nr 7/2012 a rok wcześniej, w nr 7/2011, zamieszczono Pustynia rośnie...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo towięcej: http://gloswglowie.blogspot.com/2017/05/najporzadniejszy-osiedlowy-psychopata.html
Tradycyjnie zacznijmy od strony technicznej. “Bestia najgorsza” została wydana w cyklu Kontrapunkty, wydawnictwa Powergraph. Ilustracja na okładce przyciąga uwagę (i do pewnego stopnia koresponduje z treścią książki), a elegancka, czarno biała kolorystyka świetnie prezentuje się w biblioteczce z resztą kolekcji. Myślę jednak, że zbiorowi temu przydałby się wstęp, może przedmowa autora? Doskonałym przykładem “jak to robić” są według mnie chociażby “Rzeczy ulotne” Neila Gaimana. Poza tym trudno cokolwiek zarzucić “Bestii najgorszej”, jeśli chodzi o samo wydanie. Co jednak z treścią zamieszczonych tam sześciu opowiadań?
“Bestia najgorsza” jest zbiorem bardzo nierównym (niestety na minus). Obok dwóch ciekawych opowiadań – “Kwantowi kochankowie” (interesująco opisane uczucia kobiety, której mąż zaginął), i “Pustynia rośnie” (historia upadku człowieka), dostajemy też utwory, według mnie, po prostu kiepskie, takie jak tytułowa “Bestia najgorsza”, “Strach. Historia rodzinna”, czy “RP Productions”, czy momentami przyprawiającą o zgrzytanie zębów “Żadną na ziemi rzecz”. Znajdziemy w nich wiele fajerwerków stylistycznych, rozbudowanych porównań oraz pozornie głębokich stwierdzeń, pod którymi, niestety, nie kryje się nic więcej.
Zapraszam do lektury pełnej recenzji - https://fantasmarium.com/2017/07/01/bestia-najgorsza-cetnarowski-recenzja/
Tradycyjnie zacznijmy od strony technicznej. “Bestia najgorsza” została wydana w cyklu Kontrapunkty, wydawnictwa Powergraph. Ilustracja na okładce przyciąga uwagę (i do pewnego stopnia koresponduje z treścią książki), a elegancka, czarno biała kolorystyka świetnie prezentuje się w biblioteczce z resztą kolekcji. Myślę jednak, że zbiorowi temu przydałby się wstęp, może...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzadko kiedy sięgam po szeroko rekomendowane pozycje, o których wzmianki pojawiają się często. Spośród nowości również najczęściej sięgam po nowe książki znanych mi autorów, zamiast po utwory pisarzy prawie zupełnie mi obcych. Nieco inaczej było z „Bestią najgorszą” Michała Cetnarowskiego, której zapowiedzi i recenzje widziałam dość często. Mój kontakt z twórczością pisarza ograniczał się do utworu „Wywiad z Borutą”, który współtworzył wraz z Łukaszem Orbitowskim. Jednak z bliżej nieokreślonych przyczyn najnowsza pozycja w serii powergraphowych „Kontrapunków” przyciągnęła moją uwagę. Po lekturze mogę stwierdzić jedno – intuicja mnie nie zawiodła.
„Bestia najgorsza” to zbiór sześciu opowiadań, których akcja rozgrywa się we współczesnej Polsce. Większość z nich wprowadza czytelnika w ciężki, mroczny klimat, z którego niełatwo się uwolnić. Pełny tytuł zbioru opowiadań wspomina o miłości i wolności, i w tekstach Michała Cetnarowskiego znajdziemy zarówno różne odmiany tej pierwszej, jak i silne pragnienie zasmakowania tej drugiej. Większość przedstawionych bohaterów poszukuje ścieżki, która ich w jakimś stopniu wyzwoli, czy jest to „nauczający społeczeństwo” Jan Korwin Maria Pałuba z tytułowego opowiadania, czy zagubiona bohaterka „Kwantowych kochanków”, czy też uzależniony od seksu Paweł Łazarczuk, kochający wszystkie spotkane na swej drodze kobiety z utworu „RP Productions”.
Przedstawionych, bardzo różnorodnych bohaterów, łączy dogłębna samotność i poczucie pustki. Każde z nich samodzielnie stawia czoła okolicznościom w jakich się znalazło, gdyż nie mają przy sobie kogoś, kto by przyspieszył z pomocą. Nawet wspólnota przedstawiona na kartach opowiadania „Strach. Historia rodzinna” jest raczej zbiorem osób o podobnych problemach, połączonych we wspólnym celu, niż rodziną, którą łączyłaby prawdziwa bliskość. Takie zaprezentowanie bohaterów jest bardzo bliskie współczesności. W świecie piętnującym każdą słabość i spłycającym prawdziwe uczucia, niezwykle trudno o bratnią duszę, kogoś z kim można osiągnąć pełnię porozumienia i poczuć wyjątkową bliskość.
Autor w niezwykle plastyczny sposób przedstawia otaczającą nas rzeczywistość. Począwszy od lat dziewięćdziesiątych i burzliwego okres przełomu mileniów aż do drugiej dekady obecnego wieku. Świat, który większość z czytelników bardzo dobrze zna z własnych wspomnień został przedstawiony niezwykle realistycznie. Poznajemy tylko jego wyrywki, fragmenty jakie zapisały się w umysłach bohaterów, jednak mimo tego możemy być pewni, że jest to nasz, dobrze znany nam z codzienności świat, a nie surrealistyczna wizja autora.
Od pozostałych opowiadań odstaje ostatni tekst w tym tomie: „Żadna na świecie rzecz”. W przeciwieństwie do poprzednich, tu bohaterowie są bardzo młodzi. Już nie są to zmęczeni życiem dorośli po różnych przejściach i traumach hodowanych przez lata, a nastolatkowie i ich pierwsze „dorosłe” problemy. I choć również tu od początku pogrążamy się w mrocznej atmosferze duchowej samotności głównej bohaterki, to jednak zakończenie niesie ze sobą sporą dawkę optymizmu. To właśnie on najbardziej wyróżnia to opowiadanie, po jego lekturze nie czujemy się przytłoczeni beznadziejnością położenia głównego bohatera i ciężaru problemów, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Tu nastąpiło wyzwolenie.
Książki nie czyta się łatwo czego powodem jest niełatwy język jakim posługuje się Michał Cetnarowski. Wielokrotnie złożone zdania są tak naszpikowane epitetami, że łatwo jest zgubić ich kontekst. W wielu miejscach natrafimy na prawdziwą wyliczankę określeń i synonimów, podkreślających emocje jakie autor chce w nas wzbudzić. Niezbyt często pojawiające się dialogi są wolne od tego przeglądu metafor i epitetów. Poprowadzone zostały w bardzo naturalny sposób, co nadaje bohaterom realizmu. Czasem zamiast pełnych dialogów pojawia się jedynie wyliczanka fraz padających z ust jednego z rozmówców, przez co stajemy się ich bezpośrednimi odbiorcami i sami zaczynamy zastanawiać się nad tym, jak na nie odpowiedzieć.
Lektura opowiadań zdecydowanie wymaga od czytelnika skupienia i cierpliwości, gdyż czasem można poczuć się przytłoczonym nadmiarem epitetów. O ile nie jest to aż takim problemem, gdy w tekście pojawia się jeden narrator, o tyle, gdy jest ich kilkoro, jak w opowiadaniu „Strach. Historia rodzinna” można poczuć się nieco zagubionym. Tym bardziej, że przejścia między narratorami są bardzo płynne, więc nie zawsze mamy pewność czyje wrażenia poznajemy w danej chwili.
Ogromna ciekawość, jaką obudziła we mnie ta książka, została w pełni zaspokojona. Spodziewałam się niełatwej lektury, która wzbudzi prawdziwe emocje i taka właśnie jest ta pozycja. Wymagająca ale i niezwykle wciągająca, pozwalająca w pełni poznać emocje i nastroje przedstawionych bohaterów jest jedną z takich książek obok, których trudno przejść obojętnie. „Bestia najgorsza” to zbiór opowiadań, o którym szybko się nie zapomina, gdyż lektura pozostawia po sobie, nieco przyciężkie, ale silne i trudne do zatarcia wrażenia.
Rzadko kiedy sięgam po szeroko rekomendowane pozycje, o których wzmianki pojawiają się często. Spośród nowości również najczęściej sięgam po nowe książki znanych mi autorów, zamiast po utwory pisarzy prawie zupełnie mi obcych. Nieco inaczej było z „Bestią najgorszą” Michała Cetnarowskiego, której zapowiedzi i recenzje widziałam dość często. Mój kontakt z twórczością pisarza...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis okładkowy informuje nas, że nie można streścić książki w jednym zdaniu. Chciałbym podnieść stawkę i użyć tylko jednego słowa - meh.
Nie żeby Bestia najgorsza była zła, tylko taka... pozbawiona kłów i pazurów. Bezsmakowa. No, powiedzmy to wprost - nudna. Czy to opowiadanie o polskim terroryście (Januszu Korwinie i tak dalej...), poszukiwanie (być może) zaginionego męża, obserwowanie upadku w downward spiral, historia studia pornograficznego, historia nastolatki, czy historia rodzinna - nie kupiły mnie, nie obudziły zainteresowania, co może zdarzyć się na kolejnej stronie, jak potoczy się ta historia.
Jedną z możliwych przyczyn może być brak celu czy nadmiar niejasności, tajemniczość pozwalająca zachować złudzenie wielokształtności. Możliwość zagrania na wielu czytelniczych strunach oznacza też, że w tym wypadku nie wybrzmiewają, a występuje kakofonia dźwięków. A po ich odcięciu... cóż, zostaje banał i niespłacony kredyt.
W takim razie może przerzuć uwagę ze złapania królika na gonienie go? Otóż nie, bo tu pojawia się druga z przyczyn - przestylizowanie tekstu, podwójne, potrójne porównania, przesyt ozdobników. Na tyle, na ile się orientuję - wszystko poprawne, ale nie jest to coś co wpisałbym pod walory językowe tekstu, tylko popisy, sztukę dla sztuki, ostatecznie odwracanie uwagi, że nie ma się ciekawej historii do opowiedzenia.
Kiedy Cetnarowski odmalowuje scenkę z kiczowatego porno, ta scena rzeczywiście jest kiczowatym porno, kiedy przedstawia środowisko nastolatków z filozofią wyczytaną w internecie, cohelizmami i jednostronnym strumieniem banałów próbujących zastąpić komunikację, faktycznie to dostajemy. Z jednej strony - sprawne pióro do odmalowania dokładnie takiej sceny, jaka była zamierzona. Z drugiej parę znaków zapytania - po co w ogóle musimy się przez to przebijać, skoro ostatecznie niewiele z tego wynika?
Na koniec, odkładając rozważania, czy w książce rzeczywiście jest ambicja i głębia, czy też to wymyślnie ozdobiony banał, drażni mnie strategia marketingowa zawarta w słowach, że to literatura inteligentna, przeznaczona dla jakiegoś konkretnego czytelnika.
Gdy widzę takie zapewnienie, kojarzy mi się to z zaprowadzeniem odbiorcy na wystawę obrazów z białym płótnem i śmiało, niech się wypowie.
No i zawsze można powiedzieć, że widocznie książka nie jest dla mnie, ewentualnie jej nie zrozumiałem.
Być może.
Opis okładkowy informuje nas, że nie można streścić książki w jednym zdaniu. Chciałbym podnieść stawkę i użyć tylko jednego słowa - meh.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie żeby Bestia najgorsza była zła, tylko taka... pozbawiona kłów i pazurów. Bezsmakowa. No, powiedzmy to wprost - nudna. Czy to opowiadanie o polskim terroryście (Januszu Korwinie i tak dalej...), poszukiwanie (być może) zaginionego...
Terroryści, masochiści, uparte żony, „Polanie” i wiele innych - tematyka porozrzucana, którą spaja jednak pojęcie tytułowej bestii. Bestia otacza i ostatecznie dopada, dla każdego jest czym innym, ale wszystkich pragnie złamać.
Terroryści, masochiści, uparte żony, „Polanie” i wiele innych - tematyka porozrzucana, którą spaja jednak pojęcie tytułowej bestii. Bestia otacza i ostatecznie dopada, dla każdego jest czym innym, ale wszystkich pragnie złamać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto, zdecydowanie warto. Jeśli nie dla świetnego "Pustynia rośnie" to zdecydowanie dla "Żadna na ziemi rzecz". Zresztą oddajmy sprawiedliwość - 6 opowiadań i wszystkie są co najmniej dobre. Polecam z czystym sumieniem a autorowi życzę kolejnych tak intrygujących pomysłów.
Warto, zdecydowanie warto. Jeśli nie dla świetnego "Pustynia rośnie" to zdecydowanie dla "Żadna na ziemi rzecz". Zresztą oddajmy sprawiedliwość - 6 opowiadań i wszystkie są co najmniej dobre. Polecam z czystym sumieniem a autorowi życzę kolejnych tak intrygujących pomysłów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMichał Cetnarowski, to pisarz, z którego twórczością jestem zaznajomiony dzięki wydawnictwu Powergraph. Jego interesujące opowiadania czytałem i zapadły mi w pamięci, także gdy miałem możliwość zapoznania się z kolejnym dziełem, z chęcią przystąpiłem do lektury.
"Bestia najgorsza" to zbiór sześciu opowiadań, a można by nawet rzec mini powieści. Każda z tych opowieści ma swój wydźwięk i skłaniają nas one do własnych przemyśleń, które niekoniecznie muszą się znaleźć w naszej wypowiedzi.
Główne opowiadania opowiada o człowieku, który wysadza w powietrze Pałac Kultury i Nauki. Co go skłoniło do takiego zachowania. Czyżby kryła się tu jakaś głębsza symbolika? W kolejnym możemy się dowiedzieć co nieco o pewnym mężczyźnie, który pewnego dnia znika bez śladu. Wokół tego zdarzenia toczy się z pozoru prosta historyjka. I kolejne o pewnej firmie która specjalizuje się w filmach, których raczej nie puszczają w zwykłych kinach. I jeszcze inne ...
Słowem podsumowania, chciałbym zaznaczyć, że jeśli czegoś nie znoszę to analizy przeczytanego dzieła. Te wszystkie dywagacje o tym, co autor miał na myśli pisząc to czy owamto, dla mnie nie mają sensu. Kogóż obchodzi, co myślę, o tym co myślał pisarz? Albo mi się podobało, albo nie-proste. Nie będę sobie komplikował nawet lektury zwykłej powieści, czy w tym przypadku opowiadań.
A "Bestia najgorsza", być może nie jest dla wszystkich. Tak przynajmniej wynika z tych "opiniotwórczych opinii", ale dla mnie ten zbiór jest po prostu bardzo dobry. Dlatego polecam, zachęcam do lektury.
Michał Cetnarowski, to pisarz, z którego twórczością jestem zaznajomiony dzięki wydawnictwu Powergraph. Jego interesujące opowiadania czytałem i zapadły mi w pamięci, także gdy miałem możliwość zapoznania się z kolejnym dziełem, z chęcią przystąpiłem do lektury.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Bestia najgorsza" to zbiór sześciu opowiadań, a można by nawet rzec mini powieści. Każda z tych opowieści ma...
9/10
Może ocena trochę zawyżona, ale coś mnie w tych tekstach urzekło. Jest ciężko, jest mrocznie, jest gęsto. Szkoda tylko, że autor nie spróbuje swoich sił w dłuższej formie.
9/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże ocena trochę zawyżona, ale coś mnie w tych tekstach urzekło. Jest ciężko, jest mrocznie, jest gęsto. Szkoda tylko, że autor nie spróbuje swoich sił w dłuższej formie.
,,Bestia najgorsza i inne sny o wolności i miłości" Michała Cetnarowskiego to zbiór intrygujących sześciu nowel, których w żaden sposób nie można zaszufladkować.
Tytułowa ,,Bestia najgorsza" to historia Jana Marii Korwina Pałuby przybierającego różne oblicza. Z jednej strony pomocny, miły i uczynny, a z drugiej strony siejący spustoszenie w umysłach spotkanych osób. Wkupywał się w łaski, osiągał zamierzony cel i niszczył. Zaczynał od partyzantki miejskiej i domalowywał na pomnikach tęczowe barwy, smarował dżemem wrocławski Pręgierz, w nocy obsadzał roślinami zapuszczone skwery, a skończył na wysadzeniu Pałacu Kultury. ,,Kiedy to wszystko się dokonało, fala paniki szła już przez całą Polskę, jak powódź krzyku, płomień lamentu, wkurw oburzonych kustoszy i pań recepcjonistek." Stał się wrogiem publicznym numer jeden. ,,Pustynia rośnie" to studium męskiego kryzysu zaczynającego się od drobnych niedogodności, by przybrać na sile i niszczyć bohatera. ,,Początkowo próbował się przed tym bronić, walczył z entropią duszy," ale jednak uległ i dusza odrętwiała. ,,Kwantowi kochankowie" to historia Jacka i Kingi, małżeństwa akademików, którzy erotyczne zdrobnienia zastąpili słowami z fizyki teoretycznej, kosmologii i matematycznych zagadek. ,,RP Productions" zawiera opowieść Pawła i Edka odnoszących sukcesy komercyjne i ,,kulturalne" w porno branży. W kręceniu filmów porno-historycznych odnajdują sens życia. ,,Strach. Historia rodzinna" to historia rodziny Strachów stworzonej przez Potwora. Opis życia Maurycego, Aneczki, Bartłomieja, Joanny, Myszki i Babuli zastanawia i nie do końca daje jasne odpowiedzi choć atmosfera została wysoko podkręcona. ,,Żadna na ziemi rzecz" to nowela, w której autor ,,rozgryza" serca nastolatków uczących się powoli dorosłości. Oglądanie młodocianych gwiazd Internetu, roznegliżowanych wideoklipów, śmiesznych filmików na portalach społecznościowych, Instagram, pobicie, zazdrość, wrażliwość, lekceważenie, kłamstwa, wolontariat, pierwsze zakochanie, rozmowy z rodzicami to cały świat młodych ludzi. To ,,rozmowy o duszy nieśmiertelnej rozpisane na nastolatki."
,,Bestia najgorsza" to inteligentna, intymna, soczysta, czasem wulgarna, ale bardzo prawdziwa proza pokazująca to, co w życiu często jest ukryte pod maską codzienności. Jest to proza dla dorosłych, z bagażem doświadczeń życiowych, gdyż dużo w niej naturalistycznych scen i opisów, czasem nawet brutalnych. W nowelach można doszukiwać się ukrytych znaczeń, a autor prowadzi psychologiczną grę z czytelnikiem. Proza Michała Cetnarowskiego wymyka się schematom, jest niekonwencjonalna, a przez to nie jest dla każdego, ale z pewnością zaspokoi gusta wysmakowanych w literaturze czytelników.
,,Bestia najgorsza i inne sny o wolności i miłości" Michała Cetnarowskiego to zbiór intrygujących sześciu nowel, których w żaden sposób nie można zaszufladkować.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowa ,,Bestia najgorsza" to historia Jana Marii Korwina Pałuby przybierającego różne oblicza. Z jednej strony pomocny, miły i uczynny, a z drugiej strony siejący spustoszenie w umysłach spotkanych osób....
NARODOWE PORNO
Kiedy lata temu poznałem twórczość Cetnarowskiego z samych początków jego kariery, polubiłem styl i pomysły, jakimi operował. Dla nastolatka była to niezła, lekka rozrywka, czasem nosząca znamiona oldschoolu. Potem jednak pisarz poszedł inną drogą, odszedł ścieżką nieprzekonujących, przesadnie udziwnionych fabuł, które miały zadatki na teksty ambitne, ale była to ambicja przerysowana, usilna wręcz i nieprzekonująca. „Bestia najgorsza” jest inna. To nie młody Cetnarowski, autor w zebranych tu nowelach nie eksperymentuje, choć bawi się przecież treścią. To Cetnarowksi okrzepły, dojrzały i rzeczywiście ambitny. Przede wszystkim jednak poruszający i satysfakcjonujący.
W „Bestii najgorszej” dochodzi do zamachu, jak z polskiego kina. Święty i terrorysta w jednym wysadza w powietrze Pałac Kultury i Nauki. Konsekwencje? Motywy? Symbolika? Symbolicznie jest również dalej, świat bohatera rozpada się powoli, funkcjonuje czasem dobrze, czasem źle. Przede wszystkim jednak rozpada się on sam, przegrywając starcie z wiekiem średnim. Podobnie rzecz ma się z perspektywy kobiecej, naukowej, którą poznajemy dalej. Analitycznej? Być może, ale i uczuciowej. Codzienność kobiety, praca i miłość, splatają się ze sobą, jak alienacja splata się z namiastkami relacji międzyludzkich sprawdzonych do cyfrowego życia. Miłość prowadzi dalej do seksu, do porno. Porno polskiego, historycznego, narodowo-patriotycznego niemalże – w takich właśnie filmach specjalizuje się bowiem firma, którą poznajemy w kolejnym tekście. Co dalej? Noc. I strachy. A właściwie Strachy. Oraz Potwór. Nastoletnie rozważania o życiu i śmierci kończą wszystko niby ostatnie pożegnanie.
Jak każda książka, czy to w pełni ambitna czy jedynie wykazująca ambitne (ale choćby częściowo spełnione) tendencje, tak i „Bestia najgorsza” nie jest pozycją dla wszystkich. Pamiętajmy jednak, że to, co dla wszystkich, jest przede wszystkim do niczego, a najnowszy zbiór tekstów Cetnarowskiego ma dużą wartość. Może i autorowi nadal zdarza się kilka usilnie ambitnych momentów, przede wszystkim jednak jego proza stanowi trafny komentarz społeczny. Nie wiem czy ponadczasowy, ale w tym momencie, tu i teraz, ważki, ważny i ciekawy.
Właściwie mógłbym powiedzieć, że „Bestia najgorsza” to takie narodowe porno. Cetnarowski odziera rzeczywistości z ubrań i makijażu i wystawia, gołą, obnażoną i wypiętą w naszą stronę, bezczelnie, ale pociągająco. Wszystko to jest takie swojskie, przaśne wręcz. Ale nie płytkie, co stanowi chyba najważniejszy aspekt poszczególnych nowel. Bo autor chce nam coś powiedzieć, chce coś pokazać i wie przy okazji jak ro zrobić. Przyciągnąć nas, niczym prawdziwych patriotów przyciągnęłoby takie „Ogniem i mieczem” w wersji XXX.
I chociaż nie każdy się w tym odnajdzie, a książka jako całość nie należy do lektur, które pochłania się jednym tchem, każdy kto ceni dobre, ambitne i wymagające utwory, na pewno będzie usatysfakcjonowany. Szczególnie, że rodzime realia zbliżają do prezentowanej treści. W skrócie: znakomita rzecz. Polecam.
Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2017/04/07/bestia-najgorsza-michal-cetnarowski/
NARODOWE PORNO
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy lata temu poznałem twórczość Cetnarowskiego z samych początków jego kariery, polubiłem styl i pomysły, jakimi operował. Dla nastolatka była to niezła, lekka rozrywka, czasem nosząca znamiona oldschoolu. Potem jednak pisarz poszedł inną drogą, odszedł ścieżką nieprzekonujących, przesadnie udziwnionych fabuł, które miały zadatki na teksty ambitne, ale...