rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Bestia najgorsza

Średnia ocen
6,6 / 10
59 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1457
45

Na półkach:

Kazda z sześciu nowel jest na wysokim poziomie i myślę ze zdecydowanie warto!

Kazda z sześciu nowel jest na wysokim poziomie i myślę ze zdecydowanie warto!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1198
956

Na półkach: , , ,

Istnieje pewna grupa polskich pisarzy, głównie mężczyzn, których twórczości nie jestem w stanie przełknąć, bo po prostu nie jest to moja wrażliwość i nie jestem w stanie się w pełni nią rozkoszować, nawet jeśli wiem, że pod względem warsztatu ich twórczość jest naprawdę dobra. Do takich autorów mogę zaliczyć na przykład Łukasza Orbitowskiego, a od niedawna najprawdopodobniej również Michała Cetnarowskiego.
Najprawdopodobniej, bo być może nie powinnam oceniać całokształtu jego twórczości po jednym zbiorze opowiadań, którego na dodatek nie dałam rady przeczytać w całości, ale wiem jedno: generalnie na więcej jego książek w tej chwili ochoty nie mam.
Opowiadania ze zbioru „Bestia najgorsza”, które dałam radę przeczytać, mają jeden powtarzający się schemat. Mamy bohatera, który przeżył coś złego i prawdopodobnie robi coś niemoralnego. Następnie dostajemy całą jego historię, dzięki której możemy postać zrozumieć, a na koniec po prostu historia jest zamykana lekkim zwrotem akcji albo jakimś podsumowaniem. Wszystko zaś okraszone jest ogólnym poczuciem marazmu życiowego i brutalności świata.
Niektóre z historii mają naprawdę interesującą bazę, ale najzwyczajniej w świecie pióro autora po prostu mi nie odpowiada, a na dodatek teksty wydają się czasem na siłę przeintelektualizowane. Przykład? Jedno z opowiadań dotyczy mężczyzny, który stał się aktorem porno. To naprawdę ciekawa tematyka, dość unikalna, bo przyznaję, że wielu takich treści nie znam. Tyle tylko, że narrator, chyba dla podkreślenia obsesji bohatera, w którymś momencie poświęca więcej niż jeden akapit na wymienianie słów określających masturbację w różnych miejscach, np. w domu, na zewnątrz itd. I choć rozumiem celowość zabiegu, to ja naprawdę takiego popisu erudycji w swoim życiu nie potrzebuje.
Warto też dodać, że elementów fantastycznych w tych tekstach nie ma zbyt wiele. Sięgając po książkę wydaną przez Powergraph i stworzoną przez redaktora „Nowej Fantastyki” spodziewałam się czegoś magicznego. A jednak o ile tu jest jakiś element fantastycznego klimatu, o tyle elementy nadnaturalne są raczej w niewielkich ilościach. Nie miałabym nic przeciwko… gdyby te opowiadania po prostu mi się podobały.
Nie mogę nie wspomnieć o moim skojarzeniu z prozą prosto z PRL-u. Czytając, miałam wrażenie, jakbym ponownie sięgnęła do twórców SF z lat 70. i 80., tylko mimo wszystko styl Cetnarowskiego jest bardziej współczesny, a przez to bardziej przystępny. Niestety, dla mnie to nie jest wcale zaleta, bo większości tych historii nie lubię właśnie przez smutny klimat i narracje, która jest prowadzona tak, jakby targetem był dojrzały już mężczyzna, który zmęczył się życiem i właśnie chce posmutać z książką i piwem po ciężkim, dniu pracy.
Podsumowując, to nie dla mnie. Nie lubię i raczej polecać nie będę, ale jednocześnie rozumiem, jeśli ta historia do kogoś trafi.

Istnieje pewna grupa polskich pisarzy, głównie mężczyzn, których twórczości nie jestem w stanie przełknąć, bo po prostu nie jest to moja wrażliwość i nie jestem w stanie się w pełni nią rozkoszować, nawet jeśli wiem, że pod względem warsztatu ich twórczość jest naprawdę dobra. Do takich autorów mogę zaliczyć na przykład Łukasza Orbitowskiego, a od niedawna...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1099
902

Na półkach: , ,

Przeczytałem tylko "Żadna na ziemi rzecz" w ramach materiału promocyjnego od Powergraph i stwierdzam krótko: "nie porwało mnie".

Opowiadanie to jest o nastolatce, która pobiwszy w szkole inną dziewczynę zostaje, w ramach wolontariatu wysłana do szpitala. Dziewczyna trafia na onkologię, gdzie związuje znajomość z dziewczyną z guzem w stopie.

Całość opowiadania kręci się dookoła śmierci, przemijania, tego marazmu, który człowieka czasami ogarnia i zastanawia się "co dalej?". Wplecione w wątek z życia nastolatki, opisane zbyt wyszukanym językiem (nawet płyty chodnikowe zasługują na porównanie rodem z "Odysei") i ze zbyt dużą ilością patosu nie trafiły do mnie.

Dobrze, że zacząłem od materiału promocyjnego, bo po całość Bestii z pewnością nie sięgnę.

Przeczytałem tylko "Żadna na ziemi rzecz" w ramach materiału promocyjnego od Powergraph i stwierdzam krótko: "nie porwało mnie".

Opowiadanie to jest o nastolatce, która pobiwszy w szkole inną dziewczynę zostaje, w ramach wolontariatu wysłana do szpitala. Dziewczyna trafia na onkologię, gdzie związuje znajomość z dziewczyną z guzem w stopie.

Całość opowiadania kręci się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to