Opasła lektura, która do końca biografią chyba nie jest. To raczej opis projektów politycznych firmowanych przez Berię. Chaotyczny. Momentami bardzo trudny w odbiorze, zwłaszcza w zakresie rozdrobnienia politycznego Gruzji.
Przemęczyła mnie ta książka strasznie. Jest bardzo naukowa i chyba bardziej dla sowietologów. Totalnie się już w tym wszystkim gubiłem. Dziwię się, bo z tej serii Hitlera, Hessa i Ceaucescu pochłonąłem, mimo niekiedy sporej objętości i szczegółowości.
Nie dowiedziałem się prawie nic o rodzinie Berii (poza cytatami z wypowiedzi syna), nic o tym gdzie mieszkał i jak wyglądało jego życie prywatne.
Oczywiście nie wszystko odebrałem na minus. Ciekawe jest spojrzenie na tworzenie polskiej armii w ZSRR i relacja między głównym ,,bohaterem" a Stalinem.
Generalnie jednak podpisuję się pod częściowo krytycznymi opiniami.
Opasła lektura, która do końca biografią chyba nie jest. To raczej opis projektów politycznych firmowanych przez Berię. Chaotyczny. Momentami bardzo trudny w odbiorze, zwłaszcza w zakresie rozdrobnienia politycznego Gruzji.
Przemęczyła mnie ta książka strasznie. Jest bardzo naukowa i chyba bardziej dla sowietologów. Totalnie się już w tym wszystkim gubiłem. Dziwię się, bo...
Francuska sowietolożka Françoise Thom napisała gigantyczną (prawie tysiąc stron) biografię Ławrientija Pawłowicza Berii, radzieckiego działacza komunistycznego pochodzenia gruzińskiego, szefa NKWD, bezpośrednio odpowiedzialnego za mord polskich oficerów w Katyniu i wiele innych zbrodni.
Te akurat fakty nie ulegają najmniejszej wątpliwości, natomiast dopiero po odtajnieniu dokumentów ZSRR, już po rozpadzie tego kraju, okazało się, że Beria był również autorem najbardziej liberalnego projektu zmian ustrojowych ZSRR, na długo przed Gorbaczowem (np. likwidacja NRD). Najprawdopodobniej dlatego właśnie stracił życie po sfingowanym procesie wkrótce po śmierci Stalina, w 1953 roku.
Książek o tych czasach i o prominentach ZSRR, w tym Berii, napisano mnóstwo. Do każdej z nich, nawet do niezwykle rzetelnie opracowanej biografii Françoise Thom, trzeba podchodzić bardzo ostrożnie. W czasach rządów Stalina wiele rozkazów wydawanych było tylko ustnie, tony dokumentów zniszczono, a niektóre na bieżąco fałszowano na potrzeby przyszłych pokoleń. W takich warunkach trudno o pełną wolność od interpretacji, a ta zależna jest od osobistych przekonań, nawet wiarygodnego historyka.
„Dokumenty zatytułowane »Propozycje NKWD« są często jedynie formalnym ujęciem ustnych instrukcji Stalina. Dlatego bardzo trudno jest zidentyfikować własne inicjatywy Berii za życia Stalina”*.
Pozycja bardziej naukowa (historyczna) niż popularna, adresowana głównie do czytelników posiadających znakomite rozeznanie, na przykład, w polityce i historii ruchu komunistycznego w Gruzji, znających i pamiętających nazwiska lokalnych działaczy, rozumiejących ich spory kompetencyjne, manipulacje itp.
„Opór gruzińskich komunistów wobec Federacji Zakaukaskiej, gdzie znaczne wpływy posiadała Armenia, miał swój odpowiednik na płaszczyźnie GPU – gruzińskie GPU było na noże z GPU Zakaukazia, któremu od wiosny 1924 r. przestało przesyłać opracowania zbiorcze. Ponieważ siedziby obu rywalizujących organizacji znajdowały się w Tbilisi, starcie zakaukaskiego GPU z jego gruzińską filią było tak ostre, że Epifan Kwantaliani i Beria, naczelnicy gruzińskiego GPU, zwrócili się w notatce z 7 maja 1924 r. o rozjemstwo Ordżonikidzego i Jagody, zastępcy Dzierżyńskiego. Skarżyli się, że zakaukaskie GPU podbierało gruzińskiemu GPU agentów i informatorów. Domagali się przy tym wyłączności operacyjnej w Gruzji, w tym także w działalności kontrwywiadowczej, w celu uniknięcia niezdrowego paralelizmu”*.
Biografia obszerna, wiarygodnie opracowana i bardzo, bardzo trudna w odbiorze.
Francuska sowietolożka Françoise Thom napisała gigantyczną (prawie tysiąc stron) biografię Ławrientija Pawłowicza Berii, radzieckiego działacza komunistycznego pochodzenia gruzińskiego, szefa NKWD, bezpośrednio odpowiedzialnego za mord polskich oficerów w Katyniu i wiele innych zbrodni.
Te akurat fakty nie ulegają najmniejszej wątpliwości, natomiast dopiero po odtajnieniu...
Bardzo solidnie napisana biografia Berii oparta na solidnej bazie źródłowej. W książce tej autor przedstawia mało znane oblicze Berii. Twierdzi też, że gdyby Beria rządził dużej to ZSRR szybciej by się rozpadł a na pewno nastąpiłby by duże zmiany zarówno w polityce wewnętrznej jak i zagranicznej ZSRR.
Bardzo solidnie napisana biografia Berii oparta na solidnej bazie źródłowej. W książce tej autor przedstawia mało znane oblicze Berii. Twierdzi też, że gdyby Beria rządził dużej to ZSRR szybciej by się rozpadł a na pewno nastąpiłby by duże zmiany zarówno w polityce wewnętrznej jak i zagranicznej ZSRR.
Doskonała książka o Ławrentiju Berii. Uwielbiam te momenty gdy książka historyczna zaskakuje nowymi faktami. Jak mało znamy tego "Himmlera" Stalina i jak niewłaściwie go oceniamy. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich spragnionych wiedzy o ZSRR i jego tajemnicach.
Doskonała książka o Ławrentiju Berii. Uwielbiam te momenty gdy książka historyczna zaskakuje nowymi faktami. Jak mało znamy tego "Himmlera" Stalina i jak niewłaściwie go oceniamy. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich spragnionych wiedzy o ZSRR i jego tajemnicach.
Ostatnio ciągnęło mnie do historycznych tematów. Najpierw sięgnęłam po materiały rodem z mrocznego średniowiecza, a następnie przeniosłam się do początków XX w. do bolszewickiego ZSRR. Główną postacią (nie chcę używać słowa bohater) książki francuskiej sowietolożki, Francoise Thom, jest Ławrentij Pawłowicz Beria – osoba z bliskiego otoczenia Stalina, jeden z szefów NKWD (Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych – potocznie nazywanego bezpieką).
„Beria. Oprawca bez skazy” sami przyznacie, że tytuł dość przewrotny. Chciałam się z nim zmierzyć, by dowiedzieć się czegoś więcej o tej owianej złą sławą postaci. Tomisko zachęcało objętością (ponad 900 stron tekstu!), liczyłam na mnóstwo materiałów źródłowych, nie wspominając o faktach, komentarzach czy analizach, lecz prawdę powiedziawszy po kilkudziesięciu stronach moje zainteresowanie stopniowo malało. Nie zniechęcałam się, ponieważ miałam jeszcze nadzieję, że może w dalszej części dostanę to, na co liczyłam. Niestety, książka mnie rozczarowała. Dlaczego? Bo spodziewałam się obszernego kompendium wiedzy o Berii, o nim samym, o jego charakterze, jego bliskim otoczeniu oraz warunków, okoliczności, a poniekąd przy okazji także o systemie i sytuacji geopolitycznej, w jakich przyszło mu żyć. A tego nie dostałam. Sam Beria zdawał się wyzierać z kart od czasu do czasu i nie był postacią pierwszoplanową. Natomiast w materiałach pojawia się mnóstwo wątków pobocznych, czasami miałam wrażenie, że może nie tyle nieważnych, co nadmiernie roztrząsanych, które niepotrzebnie odwracały moją uwagę od rzeczy najważniejszych. I chyba to rozdrobnienie przeszkadzało mi najbardziej, bo rozmywało mi to, co najważniejsze – osobę samego Berii. Nie należę do osób, których wiedza historyczna epoki jest podstawowa, ale też nie jestem ekspertem. Nazwałabym siebie trochę więcej niż średniakiem. Ot, taki domorosły pasjonat, dlatego brakowało mi podsumowań, syntetycznego podejścia, które zwieńczyłyby i tłumaczyły poszczególne, czasami luźne, fakty. Metoda zastosowana przez autorkę może bardziej będzie odpowiadała osobom o szerszej wiedzy w tej dziedzinie, które są w stanie spojrzeć na pewne kwestie w sposób przekrojowy.
Chyba najczęściej wypowiadali się o Berii jego syn, Sergio Beria, i ten, który stał się bezpośrednim sprawcą upadku Gruzina, Nikita Chruszczow. Opinie innych pojawiają się w stosunku do obszerności opracowania raczej dość rzadko. Ani punkt widzenia syna, ani Chruszczowa nie oddają dla mnie możliwie obiektywnego obrazu Berii. Relacje rodzicielskie zawsze będą wpływały na postrzeganie ojca przez syna, natomiast Chruszczow był żywotnie zainteresowany przedstawiać Berię jako najgorszego z najgorszych, przecież sam maczał palce w „definitywnym” załatwieniu sprawy. Odnosząc się do tytułu, jaki książka nosi, mam silne przeświadczenie, że wprawdzie Francoise Thom jest autorką, ale to Sergio Beria trzyma długopis, bo rzeczywiście można odnieść wrażenie, że Beria to człowiek pełen zalet, o niemal strategicznym podejściu do polityki, któremu na sercu leżał los ciemiężonych obywateli republik radzieckich.
Mam świadomość, że wciąż nie udostępniono wszystkich informacji dotyczących Berii i nadal istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeszcze sporo zaskakujących rzeczy możemy się dowiedzieć na jego temat, jednak bazując na obecnie znanych faktach, po lekturze tej książki nadal nie dowiedziałam się, np. jaki był stosunek Berii do rodziny, jaki miał styl zarządzania, jakim był podwładnym, a następnie szefem. Autorka zręcznie pominęła fakty odnoszące się do procedur i sposobów przesłuchań osób zatrzymywanych przez NKWD, które niewątpliwie rzutują negatywnie na ocenę jego postaci. Nie rozprawiła się także z innymi niewygodnymi tezami, np. dotyczącymi zarzucanych mu gwałtów czy porwań kobiet, przechodząc nad nimi do porządku dziennego bardzo lakonicznie. Od doświadczonej badaczki oczekiwałabym, że zajmie się nie tylko samymi faktami, lecz także zadając pytania „dlaczego?”, przeanalizuje motywację i przyczyny konkretnych działań i zachowań. A tego mi brakowało.
Pewnie pomyślicie teraz, że nie warto sięgać po „Berię. Oprawcę bez skazy”? Bynajmniej. Książka inspiruje do częstych refleksji, poszukiwań na poruszane przez autorkę tematy, zgłębiania wiedzy o pojawiających się osobach. Trudno mi zaakceptować próbę ukazania Berii jako oprawcy bez skazy, nawet jeśli to oksymoron z założenia o prowokatorskim podłożu, jednak na tyle zainteresowały mnie niektóre wydarzenia poruszane przez autorkę i wwierciły mi się w pamięć, że dzięki temu opracowaniu z pewnością wrócę do zagadnień związanych z Berią. Warto jednak mieć świadomość, że nadmiar drobiazgów, a czasami też stopień szczegółowości spraw zakulisowych, nie każdemu może przypaść do gustu, zwłaszcza jeśli niezbyt orientuje się w realiach tamtej epoki.
Ostatnio ciągnęło mnie do historycznych tematów. Najpierw sięgnęłam po materiały rodem z mrocznego średniowiecza, a następnie przeniosłam się do początków XX w. do bolszewickiego ZSRR. Główną postacią (nie chcę używać słowa bohater) książki francuskiej sowietolożki, Francoise Thom, jest Ławrentij Pawłowicz Beria – osoba z bliskiego otoczenia Stalina, jeden z szefów NKWD...
W rzymskiej mitologii Janus był bogiem każdego początku, opiekunem bram, umów oraz układów sojuszniczych. Przedstawiany jako człowiek o dwóch twarzach, był jednym z najważniejszych bóstw czczonych przez starożytnych Rzymian. Wspominam tutaj celowo o postaci Janusa, ponieważ we francuskim oryginale, recenzowanej przeze mnie pracy, nosi ona tytuł „Beria. Janus Kremla”. Francuska historyk i sowietolog celowo określiła wszechpotężnego szefa NKWD, mianem rzymskiego bóstwa o dwóch twarzach.
Ławrientij Pawłowicz Beria, biedny syn chłopa Pawła Berii oraz Marty Dżakeli (w której żyłach miała płynąć błękitna krew) był podobnie jak rzymski bóg Janus człowiekiem o dwóch twarzach. Z jednej strony był lojalny jak pies wobec Stalina, który umożliwił mu sprawowanie władzy nad NKWD. Z drugiej strony, wraz z chwilą objęcia stanowiska po Nikołaju Jeżowie, sprytnie rozbudował za plecami swojego pana potężną polityczną i militarną strukturę, dzięki której potrafił wyjść cało z największych (krwawych) represji.
Jego ambicja nie ograniczała się do woli wspinania się po szczeblach komunistycznej kariery i panowania nad ludźmi. Chciał władzy, żeby się nią posługiwać, miał plany i marzył o ich urzeczywistnieniu, o budowaniu, jak to czynił w rodzinnej Gruzji, o doprowadzeniu do końca drogich mu zamierzeń”
„Beria. Oprawca bez skazy” to tak naprawdę biografia Ławrientija Berii, jako szefa tajnej sowieckiej policji. Francuska autorka poświęciła zaledwie kilkadziesiąt (z niemal tysiąca) stron, które dotyczą młodości i kariery u boku komunistów do 1938 roku. Thom przechodzi od razu do konkretów, niezwykle szczegółowo omawiając jego życie w latach 1938-1953. Francuska historyk, choć prowadzi narrację w ujęciu chronologicznym, przedstawia działania swojego bohatera w trzech głównych aspektach.
Pierwszym jest polityka Berii wobec samego dyktatora Związku Sowieckiego i towarzyszy partyjnych. Jak pisze Thom, Beria miał doskonale wyczucie psychologii Stalina. Potrafił przypochlebiać się, ale co ważniejsze, umiał mu udowodnić, że jest mu niezbędny do rządzenia Związkiem Radzieckim. Tak więc wypowiedziane przez Stalina kiedyś słowa, że Beria „jest naszym Himmlerem” były w pełni zgodne z prawdą.
Beria bardzo wcześnie wyczuł hipokryzję Stalina i potrafił zająć dobrą pozycję, ilekroć Stalin chciał dokonać taktycznego odwrotu, składając brzemię katastrofalnych konsekwencji swojej polityki na barki podwładnych. Udawał, że wierzy, iż Stalin dopuszcza się okrucieństw, ulegając wpływom grupy złoczyńców przebywających w jego otoczeniu (…) Utwierdzał Stalina w przekonaniu, że jest człowiekiem naprawiającym krzywdy, za jakiego pragnął uchodzić.
Drugim aspektem poruszanym przez francuską sowietolog jest stosunek Berii do jego ojczystej Gruzji. Beria przez cały okres stalinowski troskliwie dbał o swoją ojczyznę, nie dopuszczając do takich represji, jakie miały części w innych częściach ZSRR. Potrafił ocalić od deportacji swoich rodaków, prowadzić aktywną politykę w rozwoju oświaty, a nawet pozwolić sobie na krytykę władzy w postaci utworów literackich ukazujących się w gruzińskich gazetach. Francuska sowietolog podsumuję politykę Berii wobec swojej ojczyzny w następujący sposób:
Kaukaz i Gruzja były dla niego bezwzględnym priorytetem. Zawsze szukał sposobu subtelnego zwrócenia kierunków polityki zagranicznej Stalina ku korzyści małej ojczyzny, nawet jeśli podejmowane przezeń działania narażały na szwank prowadzoną przez ZSRR grę.
W rzymskiej mitologii Janus był bogiem każdego początku, opiekunem bram, umów oraz układów sojuszniczych. Przedstawiany jako człowiek o dwóch twarzach, był jednym z najważniejszych bóstw czczonych przez starożytnych Rzymian. Wspominam tutaj celowo o postaci Janusa, ponieważ we francuskim oryginale, recenzowanej przeze mnie pracy, nosi ona tytuł „Beria. Janus Kremla”....
Jeśli chce się dostrzec,to można dowiedzieć się wszystkiego: jak działał komunizm, dlaczego musiał upaść. Trzeba przynieść solidna wiedze i nie zaczynać czytać przed trzydzieską, żeby zdążyć pozbyć się ideałów.
Jeśli chce się dostrzec,to można dowiedzieć się wszystkiego: jak działał komunizm, dlaczego musiał upaść. Trzeba przynieść solidna wiedze i nie zaczynać czytać przed trzydzieską, żeby zdążyć pozbyć się ideałów.
Potężna biografia jednego z najbliższych współpracowników Stalina, szefa osławionego NKWD. Najciekawszy w książce jest opis lat po wojnie i po śmierci Stalina, gdy w ciągu 114 dni Beria zainicjował wielkie reformy systemu sowieckiego, a potem go aresztowano i po dętym procesie stracono. Mimo zbytniego wybielania Berii i nadmiernego brnięcia w szczegóły to interesujące dzieło.
Biografia najbliższego współpracownika Stalina, przez długie lata szefa osławionej i okrutnej policji politycznej, NKWD. Beria sam uczestniczył w niektórych śledztwach i katował aresztowanych. Po jego upadku w 1953r., Chruszczow zrobił z niego wcielenie zła, prawdziwego potwora czasów stalinowskich. A prawda jest taka, że wszyscy współpracownicy Stalina: Chruszczow, Mołotow, Malenkow i inni mieli morze krwi na rękach. Zaś czarna legenda Berii była im bardzo na rękę, bo ich wybielała, i ta czarna legenda, bardzo wzmocniona przez propagandę komunistyczną, do dzisiaj trzyma się całkiem dobrze.
Widoczna jest chęć autorki aby przegiąć pałkę w drugą stronę i wybielić swojego bohatera. Według niej był to inteligentny pragmatyk widzący konieczność reform systemu i zaprzestania represji stalinowskich, chciał zrobić z ZSRR coś w rodzaju demokracji federalnej, istny wizjoner. To duża przesada, zresztą autorka b.mało pisze o aktywnej działalności Berii w masowych represjach czasów stalinowskich.
Najciekawszy w tym opasłym tomie był dla mnie opis lat powojennych, gdy Stalin stracił zaufanie do Berii, także do innych 'starych' członków Politbiura (Mołotow, Malenkow, Mikojan), ale starzejący się dyktator nie miał dość siły aby ich zniszczyć. Niewątpliwie Berii pomogło to. że kierował programem budowy sowieckiej bomby atomowej; jego inteligencja, pracowitość, zdolności organizacyjne odegrały ważną rolę w sukcesie tego przedsięwzięcia.
Po śmierci tyrana, w marcu 1953r., w ciągu 114 dni, Beria podjął błyskawiczną ofensywę w kierunku liberalizacji reżimu sowieckiego, m.in. uwolnił milion więźniów Gułagu, spośród 2,5miliona tam przebywających. Zapoczątkował też politykę większej autonomii narodowej w ramach ZSRR, m.in. walczył z rusyfikacją Ukrainy. Na arenie międzynarodowej parł do zjednoczenia Niemiec, które miały być neutralne. Te i inne reformy spowodowały niezadowolenie i strach aparatu partyjnego, Beria bowiem działał za szybko i był zbyt nieostrożny, twierdzi autorka. Dlatego szybko został obalony i zgładzony w najlepszym stylu stalinowskim: Proces Berii „przeprowadzono zgodnie z prawodawstwem wyjątkowym, przyjętym 1 grudnia 1934 r. po zabójstwie Kirowa, bez obecności adwokatów i możliwości odwołania się do postępowania kasacyjnego i do prawa łaski, z natychmiastowym wykonaniem kary śmierci po ogłoszeniu wyroku.” Zarzuty były naciągane, akt jego procesu nigdy nie odtajniono. Po śmierci Berii walki między przywódcami sowieckimi nie kończyły się już zagładą przegranych, zsyłano ich na prowincję lub emeryturę, reżim się ucywilizował...
Autorka niewątpliwie wykonała olbrzymią pracę, przekopała się przez wiele źródeł, ale rezultat jest niejednoznaczny, za dużo tam szczegółów, nazwisk, zdarzeń. Pani Thom wydaje się nie panować nad materiałem: rzeczy ważne przeplatają się z trywialnymi. Trzeba się sporo natrudzić aby znaleźć ciekawe syntezy w powodzi faktów, nazwisk i szczegółowych opisów intryg na średnich szczeblach władzy sowieckiej. W sumie rzecz cała robi bardziej wrażenie brudnopisu, niż przemyślanego i skończonego dzieła.
Mimo wszystko to bardzo ciekawa lecz kontrowersyjna biografia.
Potężna biografia jednego z najbliższych współpracowników Stalina, szefa osławionego NKWD. Najciekawszy w książce jest opis lat po wojnie i po śmierci Stalina, gdy w ciągu 114 dni Beria zainicjował wielkie reformy systemu sowieckiego, a potem go aresztowano i po dętym procesie stracono. Mimo zbytniego wybielania Berii i nadmiernego brnięcia w szczegóły to interesujące...
Książka stanowi obszerne i wieloaspektowe scharakteryzowanie Berii, ale także niezwykle drobiazgowe studium, pełne ogromnej liczby ciekawostek i faktów ze społeczno-politycznego życia w ZSRR w okresie lat trzydziestych, czterdziestych i na początku pięćdziesiątych XX wieku. Każda kwestia, która wzbudza tu kontrowersje może stać się przedmiotem dyskusji...
Pełna recenzja książki na stronie:
http://moznaprzeczytac.pl/beria-oprawca-bez-skazy-francoise-thom/
Książka stanowi obszerne i wieloaspektowe scharakteryzowanie Berii, ale także niezwykle drobiazgowe studium, pełne ogromnej liczby ciekawostek i faktów ze społeczno-politycznego życia w ZSRR w okresie lat trzydziestych, czterdziestych i na początku pięćdziesiątych XX wieku. Każda kwestia, która wzbudza tu kontrowersje może stać się przedmiotem dyskusji...
Znakomicie napisana biografia jednej z głównych postaci reżimu komunistycznego. Z ogromem faktów i ich interpretacji, autorka świetnie sobie radzi, trzymając poziom merytoryczny i panując nad rzemiosłem naukowego opracowania. Mimo to pozycję tą czyta się z żywym zainteresowaniem. Najistotniejsze fragmenty pojawiają się w końcowej części książki, wyjaśniając dlaczego o tym człowieku warto było napisać tak obszerną biografię.
Wiosną 1952 roku, Stalin doznał wstrząsu kiedy odkrył, że Beria nie tylko go oszukiwał, ale też prowadził własną politykę na niebywałą skalę. Jednak sprawa upadła również dlatego, że nie udało wydobyć się zeznań. Stalin bał się Berii; ten podsycał w nim szaleństwo. Informował go o niesamowitych spiskach i nieustających planach zamachu, wychodził od wodza ostatni, żeby oznajmić mu wiadomości, po których ten nie mógł już usnąć. Chruszczow podsumował: Jeśli porównać Stalina do potężnego i nieugiętego dębu, to można powiedzieć, że dąb ten sam odciął sobie wszystkie konary. Kilka dni po śmierci dyktatora, w publicznym wystąpieniu Beria wspomniał o prawach obywateli gwarantowanych przez Konstytucję. Podejmował inicjatywy przy paraliżu pozostałych członków władz: obniżył podatki chłopom i zaczął przekształcenia państwowej ziemi w indywidualne działki. Wstrzymał wielkie, faraonowe budowy Stalina, gdyż okazało się że Gułag był wysoce nierentowny. Już po trzech tygodniach wprowadzono z jego inicjatywy amnestię, dzięki której wolność odzyskało ponad 1 mln więźniów. Beria śpieszył się jakby wiedział, że tylko taka metoda da mu przewagę nad pozbawionymi takiej inicjatywy Malenkowem i Chruszczowem. Zakazał tortur. Po przejęciu cenzury zabronił, aby nazwisko Stalina pojawiało się w prasie. Posunął się do stwierdzenia: Stalin nic nie zrobił, że nie miał mózgu, nie miał talentu, to my wszystko zrobiliśmy. Zszokował własnego syna oświadczając, że nikt w ZSRR nie pracuje z przekonania, tylko ze strachu. Polecił wydobycie ropy naftowej na Morzu Kaspijskim. Chciał być niezastąpiony, w szczególności w polityce zagranicznej, gdyż dysponował własną siatką wywiadowczą. Odwołał wszystkich rezydentów wywiadu, zmniejszając na miejscu jego kadry. Dążył w ten sposób do zwiększenia pozycji rządu kosztem ograniczenia roli partii. Jednym słowem, kartą narodową chciał skruszyć potęgę aparatu partii, skupiając wszystkich niezadowolonych z jej niepodważalnej dotąd roli. Żądał uwolnienia republik od opieki ZSRR. Wcześniej ujawnił również na forum międzynarodowym liczby ludzi zamordowanych i uwięzionych z poszczególnych republik. Planował wyposażenie republik w narodowe siły zbrojne. Ujętemu przywódcy litewskiego ruchu oporu, zaproponował osobiście stworzenie rządu litewskiego.
Chruszczow rozpoczął przygotowania do jego likwidacji, gdy zorientował się, że Beria bezceremonialnie narzuca swoje zdanie. Utworzona w ten sposób grupa autoryzowała nawet jego pomysły, usypiając tym jego czujność.
Ze słów syna dowiadujemy się, jak wyobrażał sobie przyszłość państwa. Chciał, aby ZSRR był kierowany przez Radę, której przewodniczącym byłby przez sześć miesięcy kolejno każdy z przywódców republik. Tym zraził sobie generalicję oraz aparat partyjny. Nie chciał wnieść poprawek do marksizmu-leninizmu, on chciał odesłać go na śmietnik. W zamian za okup 10 mld dolarów wyobrażał sobie, aby NRD stała się autonomicznym regionem NRF. Za uzyskane środki chciał zmodernizować kolej i budować nowe przedsiębiorstwa. Przez swoich ludzi sądował utworzenie Zjednoczonych Niemieć stanowiących bufor między ZSRR a USA. Przez liberalny kurs, blok komunistyczny trzeszczał: rewolta w NRD, w Czechosłowacji, Rumunii, zmiany kadrowe na Węgrzech. A były to zaledwie zapowiedzi.
Był jednak nieostrożny: otwarcie wyrażał krytykę dogmatów oraz narzucał bezceremonialnie własne stanowiska, nie ukrywając ambicji. W przeddzień aresztowania Chruszczow odprowadził Berię do domu, kiedy gratulował mu jego sukcesów, Beria odparł: To dopiero początek. Rozwiążemy wszystkie problemy. I będziemy żyć inaczej...
Na posiedzeniu Prezydium Rady Ministrów 26 czerwca 1953r. został oskarżony, a następnie aresztowany. Przy sobie miał kartkę z napisem: Alarm, alarm, alarm. Wkrótce został rozstrzelany, natomiast wiele wskazuje na to, że sądzono jego sobowtóra. Beria miał stać się postacią nieistniejącą.
W lipcu abonentom Wielkiej Encyklopedii Radzieckiej polecono wyrwać z II tomu strony 22 i 23, zamieszczając w następnej edycji w tym miejscu hasło o Cieśninie Berlinga...
Autorka podsumowuje: Perspektywa poprawy sytuacji materialnej nie mogła skompensować w oczach radzieckiej elity utraty imperium, rozumianego jako trofeum zdobyte za cenę ogromnych poświęceń w czasie II wojny światowej.
Znakomicie napisana biografia jednej z głównych postaci reżimu komunistycznego. Z ogromem faktów i ich interpretacji, autorka świetnie sobie radzi, trzymając poziom merytoryczny i panując nad rzemiosłem naukowego opracowania. Mimo to pozycję tą czyta się z żywym zainteresowaniem. Najistotniejsze fragmenty pojawiają się w końcowej części książki, wyjaśniając dlaczego o tym...
Trudno jest mi oceniać tę pozycję. Nie jestem znawcą sowieckiej historii, nie jestem historykiem. Może więc napiszę po prostu o moich odczuciach po lekturze Berii....
Książka monumentalna, licząca blisko 1000 stron, a dokładnie 992. Podczytywałem ją we fragmentach od kilku tygodni. Przeczytałem prawie całą. Pominąłem tylko kilka fragmentów, które mniej mnie interesowały jeżeli chodzi o poruszane kwestie. Jednak z pewnością wrócę do nich za jakiś czas. Beria... to taki typ książki, do którego każdy czytelnik zainteresowany tematem będzie wracał wielokrotnie. Ogrom materiału, który autorka przekazuje wręcz wymusza wielokrotne jego analizowanie. jestem przekonany, iż za każdym razem pewne fragmenty odbiorę odrobinę inaczej, na co innego zwrócę uwagę.
W historii Związku Sowieckiego jest wiele ciekawy, okrutnych, intrygujących momentów, wiele postaci okrutnych, niezrozumiałych. Ławrientij Beria jego życie i odsunięcie od władzy oraz śmierć (co do której okoliczności nadal jest wiele wątpliwości) do takich momentów, zagadnień bez wątpienia należą.
Françoise Thom, autorka niniejszej książki, jest francuską historyczką i wybitną sowietolożką, wykłada historię nowożytną na Sorbonie. Podjęła się ona niebywale mozolnego i trudnego zadania. Na podstawie ogromnej ilości materiałów źródłowych prezentuje nam postać kata, ale i niebywale zręcznego polityka, manipulanta, wizjonera, bez wątpienia jednego z najbardziej zaufanych ludzi Stalina.
Książka została przez autorkę podzielona na cztery części: Błyskawiczny awans, Wojenna próba, Czas konfrontacji, Sto dni Berii. Wiele one mówią o ich treści. Jednak moim zdaniem najwłaściwszy byłby podział na dwie części. Pierwsza wg. mnie obejmuje okres życia i działania Berii do momentu śmierci Stalina, a druga krótki okres po tym wydarzeniu. Taka cezura ma pełne uzasadnienie. Śmierć Stalina zmieniła w Rosji wiele, także życie i działalność bohatera książki. Beria był i jest przez wielu uważany za inicjatora zamachu na życie Stalina, człowieka, który trzymał go tak blisko siebie, który wręcz namaścił go na swojego następce. Jaka była właściwie miedzy nimi relacja? Czy da się ją jednoznacznie określić?
Thom stawia wiele pytań. Oprócz w/w także to, jak potoczyłaby się historia Rosji, gdyby nie obalono Berii? Jak potoczyłaby się historia Europy, świata?
Jak autorka wywiązała się ze swojego zadania? Jak przedstawiła postać kata, człowieka odpowiedzialnego za śmierć i cierpienie tak wielu ludzi? Jak zaprezentowała człowieka, który miał ogromne wpływy, zdolności, wynaturzony umysł, poczynił tyle zła pozostając w cieniu? Tego dowiecie się z lektury tej pasjonującej książki. Autorka bardzo dobrze ukazuje złożoność i dwuznaczność postaci bohatera prezentując go na tle zachodzących zmian historyczno-społecznych. Jej Beria na podstawie uwzględnionych materiałów historycznych przechodzi etapy od prostego, nieokrzesanego, wulgarnego człowieka do zręcznego polityka, okrutnego kata, wizjonera, który doszedł na szczyt.
Książkę czyta się doskonale, choć treść, przytoczone fakty wielokrotnie wprawiają w osłupienie i niezrozumienie psychiki bohatera.
Zadziwia ogrom wręcz tytanicznej pracy, jaką musiała wykonać badaczka docierając do niedostępnych dotąd dokumentów, materiałów źródłowych rozsianych po całej prawie Europie i części Azji.
Jak wspomniałem na wstępie, nie jestem sowietologiem, nie jestem historykiem. Jednak wydaje mi się, iż autorce udało się stworzyć najbardziej wiarygodny z możliwych portret Ławrientija Berii. Co istotne, Thom nie ocenia, daje nam za to możliwość do wyciągania własnych wniosków.
Gorąco polecam. Doskonale dopracowana, bardzo przystępnie napisana, poparta bogatym materiałem źródłowym książka.
Trudno jest mi oceniać tę pozycję. Nie jestem znawcą sowieckiej historii, nie jestem historykiem. Może więc napiszę po prostu o moich odczuciach po lekturze Berii....
Książka monumentalna, licząca blisko 1000 stron, a dokładnie 992. Podczytywałem ją we fragmentach od kilku tygodni. Przeczytałem prawie całą. Pominąłem tylko kilka fragmentów, które mniej mnie interesowały...
Na temat Związku Radzieckiego i jego historii napisano, tyle dzieł, że potrzeba by lat, żeby je wszystkie co najmniej przeanalizować, a co dopiero przeczytać. Mimo to powstają ciągle nowe publikacje na temat tego- najpotężniejszego ongiś państwa. Początki, rozkwit i spektakularny upadek. Każdy z tych etapów był drobiazgowo opisany. Każdy z autorów snuje własne teorie na temat tego dla czego doszło do całkowitego rozpadu tego państwa i jakie były przyczyny.
Szczególnym uznaniem wśród historyków, którzy specjalizują się wręcz w tamtych czasach, nie tak znowu odległych, cieszy się okres po 1953 roku. Wtedy to Stalin, na skutek zaniedbań swoich współpracowników, zmarł. Prawdę mówiąc kierował nimi głównie strach przed Słońcem Narodów. Jako swojego następcę namaścił Berię. Ławrientij Beria, wsławił się przede wszystkim tym, że z jego przyczyny tysiące ludzi cierpiało niewysłowione katusze. Był również jednym z podwykonawców masakry polskich oficerów. Na skutek spisku m. innymi Chruszczowa i Mołotowa został oskarżony o zdradę i wkrótce potem stracony.
Wiele lat później w archiwach rosyjskich odnaleziono dokumenty, świadczące o tym, że Beria, planował po przejęciu władzy daleko idące zmiany. Nie tylko w strukturach partii, ale planował także głębokie reformy całego państwa. To zdaniem historyków doprowadziło przede wszystkim do tego, że jego poplecznicy doprowadzili do jego śmierci.
Autorka, która jest uznaną sowietolożką w swojej monumentalnej książce snuje obraz człowieka, któremu władza uderzyła do głowy-najprościej rzecz ujmując. Pisarka przedstawia historię chronologicznie, nie ocenia ani nie pozostaje bierna. Pozwala samemu ocenić działania jednego człowieka, które uczyniły tyle złego. Równocześnie zastanawia się jak wszystko by wyglądało, gdyby przejęcie władzy się udało i reformy Berii weszły by w życie. Polecam nie tylko wielbicielom historii, ale i tym którzy lubią poszerzać swoją wiedzę o nowe informacje.
Na temat Związku Radzieckiego i jego historii napisano, tyle dzieł, że potrzeba by lat, żeby je wszystkie co najmniej przeanalizować, a co dopiero przeczytać. Mimo to powstają ciągle nowe publikacje na temat tego- najpotężniejszego ongiś państwa. Początki, rozkwit i spektakularny upadek. Każdy z tych etapów był drobiazgowo opisany. Każdy z autorów snuje własne teorie na...
Opasła lektura, która do końca biografią chyba nie jest. To raczej opis projektów politycznych firmowanych przez Berię. Chaotyczny. Momentami bardzo trudny w odbiorze, zwłaszcza w zakresie rozdrobnienia politycznego Gruzji.
Przemęczyła mnie ta książka strasznie. Jest bardzo naukowa i chyba bardziej dla sowietologów. Totalnie się już w tym wszystkim gubiłem. Dziwię się, bo z tej serii Hitlera, Hessa i Ceaucescu pochłonąłem, mimo niekiedy sporej objętości i szczegółowości.
Nie dowiedziałem się prawie nic o rodzinie Berii (poza cytatami z wypowiedzi syna), nic o tym gdzie mieszkał i jak wyglądało jego życie prywatne.
Oczywiście nie wszystko odebrałem na minus. Ciekawe jest spojrzenie na tworzenie polskiej armii w ZSRR i relacja między głównym ,,bohaterem" a Stalinem.
Generalnie jednak podpisuję się pod częściowo krytycznymi opiniami.
Opasła lektura, która do końca biografią chyba nie jest. To raczej opis projektów politycznych firmowanych przez Berię. Chaotyczny. Momentami bardzo trudny w odbiorze, zwłaszcza w zakresie rozdrobnienia politycznego Gruzji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzemęczyła mnie ta książka strasznie. Jest bardzo naukowa i chyba bardziej dla sowietologów. Totalnie się już w tym wszystkim gubiłem. Dziwię się, bo...
Francuska sowietolożka Françoise Thom napisała gigantyczną (prawie tysiąc stron) biografię Ławrientija Pawłowicza Berii, radzieckiego działacza komunistycznego pochodzenia gruzińskiego, szefa NKWD, bezpośrednio odpowiedzialnego za mord polskich oficerów w Katyniu i wiele innych zbrodni.
Te akurat fakty nie ulegają najmniejszej wątpliwości, natomiast dopiero po odtajnieniu dokumentów ZSRR, już po rozpadzie tego kraju, okazało się, że Beria był również autorem najbardziej liberalnego projektu zmian ustrojowych ZSRR, na długo przed Gorbaczowem (np. likwidacja NRD). Najprawdopodobniej dlatego właśnie stracił życie po sfingowanym procesie wkrótce po śmierci Stalina, w 1953 roku.
Książek o tych czasach i o prominentach ZSRR, w tym Berii, napisano mnóstwo. Do każdej z nich, nawet do niezwykle rzetelnie opracowanej biografii Françoise Thom, trzeba podchodzić bardzo ostrożnie. W czasach rządów Stalina wiele rozkazów wydawanych było tylko ustnie, tony dokumentów zniszczono, a niektóre na bieżąco fałszowano na potrzeby przyszłych pokoleń. W takich warunkach trudno o pełną wolność od interpretacji, a ta zależna jest od osobistych przekonań, nawet wiarygodnego historyka.
„Dokumenty zatytułowane »Propozycje NKWD« są często jedynie formalnym ujęciem ustnych instrukcji Stalina. Dlatego bardzo trudno jest zidentyfikować własne inicjatywy Berii za życia Stalina”*.
Pozycja bardziej naukowa (historyczna) niż popularna, adresowana głównie do czytelników posiadających znakomite rozeznanie, na przykład, w polityce i historii ruchu komunistycznego w Gruzji, znających i pamiętających nazwiska lokalnych działaczy, rozumiejących ich spory kompetencyjne, manipulacje itp.
„Opór gruzińskich komunistów wobec Federacji Zakaukaskiej, gdzie znaczne wpływy posiadała Armenia, miał swój odpowiednik na płaszczyźnie GPU – gruzińskie GPU było na noże z GPU Zakaukazia, któremu od wiosny 1924 r. przestało przesyłać opracowania zbiorcze. Ponieważ siedziby obu rywalizujących organizacji znajdowały się w Tbilisi, starcie zakaukaskiego GPU z jego gruzińską filią było tak ostre, że Epifan Kwantaliani i Beria, naczelnicy gruzińskiego GPU, zwrócili się w notatce z 7 maja 1924 r. o rozjemstwo Ordżonikidzego i Jagody, zastępcy Dzierżyńskiego. Skarżyli się, że zakaukaskie GPU podbierało gruzińskiemu GPU agentów i informatorów. Domagali się przy tym wyłączności operacyjnej w Gruzji, w tym także w działalności kontrwywiadowczej, w celu uniknięcia niezdrowego paralelizmu”*.
Biografia obszerna, wiarygodnie opracowana i bardzo, bardzo trudna w odbiorze.
---
* Françoise Thom, „Beria. Oprawca bez skazy”, przekład Krystyna Antkowiak, Prószyński Media, 2016, e-book.
Francuska sowietolożka Françoise Thom napisała gigantyczną (prawie tysiąc stron) biografię Ławrientija Pawłowicza Berii, radzieckiego działacza komunistycznego pochodzenia gruzińskiego, szefa NKWD, bezpośrednio odpowiedzialnego za mord polskich oficerów w Katyniu i wiele innych zbrodni.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTe akurat fakty nie ulegają najmniejszej wątpliwości, natomiast dopiero po odtajnieniu...
Bardzo solidnie napisana biografia Berii oparta na solidnej bazie źródłowej. W książce tej autor przedstawia mało znane oblicze Berii. Twierdzi też, że gdyby Beria rządził dużej to ZSRR szybciej by się rozpadł a na pewno nastąpiłby by duże zmiany zarówno w polityce wewnętrznej jak i zagranicznej ZSRR.
Bardzo solidnie napisana biografia Berii oparta na solidnej bazie źródłowej. W książce tej autor przedstawia mało znane oblicze Berii. Twierdzi też, że gdyby Beria rządził dużej to ZSRR szybciej by się rozpadł a na pewno nastąpiłby by duże zmiany zarówno w polityce wewnętrznej jak i zagranicznej ZSRR.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra biografia. Szczegółowe spojrzenie na aspekt gruziński. Bardzo polecam!
Bardzo dobra biografia. Szczegółowe spojrzenie na aspekt gruziński. Bardzo polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoskonała książka o Ławrentiju Berii. Uwielbiam te momenty gdy książka historyczna zaskakuje nowymi faktami. Jak mało znamy tego "Himmlera" Stalina i jak niewłaściwie go oceniamy. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich spragnionych wiedzy o ZSRR i jego tajemnicach.
Doskonała książka o Ławrentiju Berii. Uwielbiam te momenty gdy książka historyczna zaskakuje nowymi faktami. Jak mało znamy tego "Himmlera" Stalina i jak niewłaściwie go oceniamy. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich spragnionych wiedzy o ZSRR i jego tajemnicach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka w niewielkim stopniu dotyczy tytułowego bohatera
Książka w niewielkim stopniu dotyczy tytułowego bohatera
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnio ciągnęło mnie do historycznych tematów. Najpierw sięgnęłam po materiały rodem z mrocznego średniowiecza, a następnie przeniosłam się do początków XX w. do bolszewickiego ZSRR. Główną postacią (nie chcę używać słowa bohater) książki francuskiej sowietolożki, Francoise Thom, jest Ławrentij Pawłowicz Beria – osoba z bliskiego otoczenia Stalina, jeden z szefów NKWD (Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych – potocznie nazywanego bezpieką).
„Beria. Oprawca bez skazy” sami przyznacie, że tytuł dość przewrotny. Chciałam się z nim zmierzyć, by dowiedzieć się czegoś więcej o tej owianej złą sławą postaci. Tomisko zachęcało objętością (ponad 900 stron tekstu!), liczyłam na mnóstwo materiałów źródłowych, nie wspominając o faktach, komentarzach czy analizach, lecz prawdę powiedziawszy po kilkudziesięciu stronach moje zainteresowanie stopniowo malało. Nie zniechęcałam się, ponieważ miałam jeszcze nadzieję, że może w dalszej części dostanę to, na co liczyłam. Niestety, książka mnie rozczarowała. Dlaczego? Bo spodziewałam się obszernego kompendium wiedzy o Berii, o nim samym, o jego charakterze, jego bliskim otoczeniu oraz warunków, okoliczności, a poniekąd przy okazji także o systemie i sytuacji geopolitycznej, w jakich przyszło mu żyć. A tego nie dostałam. Sam Beria zdawał się wyzierać z kart od czasu do czasu i nie był postacią pierwszoplanową. Natomiast w materiałach pojawia się mnóstwo wątków pobocznych, czasami miałam wrażenie, że może nie tyle nieważnych, co nadmiernie roztrząsanych, które niepotrzebnie odwracały moją uwagę od rzeczy najważniejszych. I chyba to rozdrobnienie przeszkadzało mi najbardziej, bo rozmywało mi to, co najważniejsze – osobę samego Berii. Nie należę do osób, których wiedza historyczna epoki jest podstawowa, ale też nie jestem ekspertem. Nazwałabym siebie trochę więcej niż średniakiem. Ot, taki domorosły pasjonat, dlatego brakowało mi podsumowań, syntetycznego podejścia, które zwieńczyłyby i tłumaczyły poszczególne, czasami luźne, fakty. Metoda zastosowana przez autorkę może bardziej będzie odpowiadała osobom o szerszej wiedzy w tej dziedzinie, które są w stanie spojrzeć na pewne kwestie w sposób przekrojowy.
Chyba najczęściej wypowiadali się o Berii jego syn, Sergio Beria, i ten, który stał się bezpośrednim sprawcą upadku Gruzina, Nikita Chruszczow. Opinie innych pojawiają się w stosunku do obszerności opracowania raczej dość rzadko. Ani punkt widzenia syna, ani Chruszczowa nie oddają dla mnie możliwie obiektywnego obrazu Berii. Relacje rodzicielskie zawsze będą wpływały na postrzeganie ojca przez syna, natomiast Chruszczow był żywotnie zainteresowany przedstawiać Berię jako najgorszego z najgorszych, przecież sam maczał palce w „definitywnym” załatwieniu sprawy. Odnosząc się do tytułu, jaki książka nosi, mam silne przeświadczenie, że wprawdzie Francoise Thom jest autorką, ale to Sergio Beria trzyma długopis, bo rzeczywiście można odnieść wrażenie, że Beria to człowiek pełen zalet, o niemal strategicznym podejściu do polityki, któremu na sercu leżał los ciemiężonych obywateli republik radzieckich.
Mam świadomość, że wciąż nie udostępniono wszystkich informacji dotyczących Berii i nadal istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeszcze sporo zaskakujących rzeczy możemy się dowiedzieć na jego temat, jednak bazując na obecnie znanych faktach, po lekturze tej książki nadal nie dowiedziałam się, np. jaki był stosunek Berii do rodziny, jaki miał styl zarządzania, jakim był podwładnym, a następnie szefem. Autorka zręcznie pominęła fakty odnoszące się do procedur i sposobów przesłuchań osób zatrzymywanych przez NKWD, które niewątpliwie rzutują negatywnie na ocenę jego postaci. Nie rozprawiła się także z innymi niewygodnymi tezami, np. dotyczącymi zarzucanych mu gwałtów czy porwań kobiet, przechodząc nad nimi do porządku dziennego bardzo lakonicznie. Od doświadczonej badaczki oczekiwałabym, że zajmie się nie tylko samymi faktami, lecz także zadając pytania „dlaczego?”, przeanalizuje motywację i przyczyny konkretnych działań i zachowań. A tego mi brakowało.
Pewnie pomyślicie teraz, że nie warto sięgać po „Berię. Oprawcę bez skazy”? Bynajmniej. Książka inspiruje do częstych refleksji, poszukiwań na poruszane przez autorkę tematy, zgłębiania wiedzy o pojawiających się osobach. Trudno mi zaakceptować próbę ukazania Berii jako oprawcy bez skazy, nawet jeśli to oksymoron z założenia o prowokatorskim podłożu, jednak na tyle zainteresowały mnie niektóre wydarzenia poruszane przez autorkę i wwierciły mi się w pamięć, że dzięki temu opracowaniu z pewnością wrócę do zagadnień związanych z Berią. Warto jednak mieć świadomość, że nadmiar drobiazgów, a czasami też stopień szczegółowości spraw zakulisowych, nie każdemu może przypaść do gustu, zwłaszcza jeśli niezbyt orientuje się w realiach tamtej epoki.
Ostatnio ciągnęło mnie do historycznych tematów. Najpierw sięgnęłam po materiały rodem z mrocznego średniowiecza, a następnie przeniosłam się do początków XX w. do bolszewickiego ZSRR. Główną postacią (nie chcę używać słowa bohater) książki francuskiej sowietolożki, Francoise Thom, jest Ławrentij Pawłowicz Beria – osoba z bliskiego otoczenia Stalina, jeden z szefów NKWD...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW rzymskiej mitologii Janus był bogiem każdego początku, opiekunem bram, umów oraz układów sojuszniczych. Przedstawiany jako człowiek o dwóch twarzach, był jednym z najważniejszych bóstw czczonych przez starożytnych Rzymian. Wspominam tutaj celowo o postaci Janusa, ponieważ we francuskim oryginale, recenzowanej przeze mnie pracy, nosi ona tytuł „Beria. Janus Kremla”. Francuska historyk i sowietolog celowo określiła wszechpotężnego szefa NKWD, mianem rzymskiego bóstwa o dwóch twarzach.
Ławrientij Pawłowicz Beria, biedny syn chłopa Pawła Berii oraz Marty Dżakeli (w której żyłach miała płynąć błękitna krew) był podobnie jak rzymski bóg Janus człowiekiem o dwóch twarzach. Z jednej strony był lojalny jak pies wobec Stalina, który umożliwił mu sprawowanie władzy nad NKWD. Z drugiej strony, wraz z chwilą objęcia stanowiska po Nikołaju Jeżowie, sprytnie rozbudował za plecami swojego pana potężną polityczną i militarną strukturę, dzięki której potrafił wyjść cało z największych (krwawych) represji.
Jego ambicja nie ograniczała się do woli wspinania się po szczeblach komunistycznej kariery i panowania nad ludźmi. Chciał władzy, żeby się nią posługiwać, miał plany i marzył o ich urzeczywistnieniu, o budowaniu, jak to czynił w rodzinnej Gruzji, o doprowadzeniu do końca drogich mu zamierzeń”
„Beria. Oprawca bez skazy” to tak naprawdę biografia Ławrientija Berii, jako szefa tajnej sowieckiej policji. Francuska autorka poświęciła zaledwie kilkadziesiąt (z niemal tysiąca) stron, które dotyczą młodości i kariery u boku komunistów do 1938 roku. Thom przechodzi od razu do konkretów, niezwykle szczegółowo omawiając jego życie w latach 1938-1953. Francuska historyk, choć prowadzi narrację w ujęciu chronologicznym, przedstawia działania swojego bohatera w trzech głównych aspektach.
Pierwszym jest polityka Berii wobec samego dyktatora Związku Sowieckiego i towarzyszy partyjnych. Jak pisze Thom, Beria miał doskonale wyczucie psychologii Stalina. Potrafił przypochlebiać się, ale co ważniejsze, umiał mu udowodnić, że jest mu niezbędny do rządzenia Związkiem Radzieckim. Tak więc wypowiedziane przez Stalina kiedyś słowa, że Beria „jest naszym Himmlerem” były w pełni zgodne z prawdą.
Beria bardzo wcześnie wyczuł hipokryzję Stalina i potrafił zająć dobrą pozycję, ilekroć Stalin chciał dokonać taktycznego odwrotu, składając brzemię katastrofalnych konsekwencji swojej polityki na barki podwładnych. Udawał, że wierzy, iż Stalin dopuszcza się okrucieństw, ulegając wpływom grupy złoczyńców przebywających w jego otoczeniu (…) Utwierdzał Stalina w przekonaniu, że jest człowiekiem naprawiającym krzywdy, za jakiego pragnął uchodzić.
Drugim aspektem poruszanym przez francuską sowietolog jest stosunek Berii do jego ojczystej Gruzji. Beria przez cały okres stalinowski troskliwie dbał o swoją ojczyznę, nie dopuszczając do takich represji, jakie miały części w innych częściach ZSRR. Potrafił ocalić od deportacji swoich rodaków, prowadzić aktywną politykę w rozwoju oświaty, a nawet pozwolić sobie na krytykę władzy w postaci utworów literackich ukazujących się w gruzińskich gazetach. Francuska sowietolog podsumuję politykę Berii wobec swojej ojczyzny w następujący sposób:
Kaukaz i Gruzja były dla niego bezwzględnym priorytetem. Zawsze szukał sposobu subtelnego zwrócenia kierunków polityki zagranicznej Stalina ku korzyści małej ojczyzny, nawet jeśli podejmowane przezeń działania narażały na szwank prowadzoną przez ZSRR grę.
Czytaj więcej: https://histmag.org/Francoise-Thom-Beria.-Oprawca-bez-skazy-recenzja-14701
W rzymskiej mitologii Janus był bogiem każdego początku, opiekunem bram, umów oraz układów sojuszniczych. Przedstawiany jako człowiek o dwóch twarzach, był jednym z najważniejszych bóstw czczonych przez starożytnych Rzymian. Wspominam tutaj celowo o postaci Janusa, ponieważ we francuskim oryginale, recenzowanej przeze mnie pracy, nosi ona tytuł „Beria. Janus Kremla”....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://kasiek-mysli.blogspot.com/2017/11/beria-oprawca-bez-skazy-francoise-thom.html
http://kasiek-mysli.blogspot.com/2017/11/beria-oprawca-bez-skazy-francoise-thom.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli chce się dostrzec,to można dowiedzieć się wszystkiego: jak działał komunizm, dlaczego musiał upaść. Trzeba przynieść solidna wiedze i nie zaczynać czytać przed trzydzieską, żeby zdążyć pozbyć się ideałów.
Jeśli chce się dostrzec,to można dowiedzieć się wszystkiego: jak działał komunizm, dlaczego musiał upaść. Trzeba przynieść solidna wiedze i nie zaczynać czytać przed trzydzieską, żeby zdążyć pozbyć się ideałów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPotężna biografia jednego z najbliższych współpracowników Stalina, szefa osławionego NKWD. Najciekawszy w książce jest opis lat po wojnie i po śmierci Stalina, gdy w ciągu 114 dni Beria zainicjował wielkie reformy systemu sowieckiego, a potem go aresztowano i po dętym procesie stracono. Mimo zbytniego wybielania Berii i nadmiernego brnięcia w szczegóły to interesujące dzieło.
Biografia najbliższego współpracownika Stalina, przez długie lata szefa osławionej i okrutnej policji politycznej, NKWD. Beria sam uczestniczył w niektórych śledztwach i katował aresztowanych. Po jego upadku w 1953r., Chruszczow zrobił z niego wcielenie zła, prawdziwego potwora czasów stalinowskich. A prawda jest taka, że wszyscy współpracownicy Stalina: Chruszczow, Mołotow, Malenkow i inni mieli morze krwi na rękach. Zaś czarna legenda Berii była im bardzo na rękę, bo ich wybielała, i ta czarna legenda, bardzo wzmocniona przez propagandę komunistyczną, do dzisiaj trzyma się całkiem dobrze.
Widoczna jest chęć autorki aby przegiąć pałkę w drugą stronę i wybielić swojego bohatera. Według niej był to inteligentny pragmatyk widzący konieczność reform systemu i zaprzestania represji stalinowskich, chciał zrobić z ZSRR coś w rodzaju demokracji federalnej, istny wizjoner. To duża przesada, zresztą autorka b.mało pisze o aktywnej działalności Berii w masowych represjach czasów stalinowskich.
Najciekawszy w tym opasłym tomie był dla mnie opis lat powojennych, gdy Stalin stracił zaufanie do Berii, także do innych 'starych' członków Politbiura (Mołotow, Malenkow, Mikojan), ale starzejący się dyktator nie miał dość siły aby ich zniszczyć. Niewątpliwie Berii pomogło to. że kierował programem budowy sowieckiej bomby atomowej; jego inteligencja, pracowitość, zdolności organizacyjne odegrały ważną rolę w sukcesie tego przedsięwzięcia.
Po śmierci tyrana, w marcu 1953r., w ciągu 114 dni, Beria podjął błyskawiczną ofensywę w kierunku liberalizacji reżimu sowieckiego, m.in. uwolnił milion więźniów Gułagu, spośród 2,5miliona tam przebywających. Zapoczątkował też politykę większej autonomii narodowej w ramach ZSRR, m.in. walczył z rusyfikacją Ukrainy. Na arenie międzynarodowej parł do zjednoczenia Niemiec, które miały być neutralne. Te i inne reformy spowodowały niezadowolenie i strach aparatu partyjnego, Beria bowiem działał za szybko i był zbyt nieostrożny, twierdzi autorka. Dlatego szybko został obalony i zgładzony w najlepszym stylu stalinowskim: Proces Berii „przeprowadzono zgodnie z prawodawstwem wyjątkowym, przyjętym 1 grudnia 1934 r. po zabójstwie Kirowa, bez obecności adwokatów i możliwości odwołania się do postępowania kasacyjnego i do prawa łaski, z natychmiastowym wykonaniem kary śmierci po ogłoszeniu wyroku.” Zarzuty były naciągane, akt jego procesu nigdy nie odtajniono. Po śmierci Berii walki między przywódcami sowieckimi nie kończyły się już zagładą przegranych, zsyłano ich na prowincję lub emeryturę, reżim się ucywilizował...
Autorka niewątpliwie wykonała olbrzymią pracę, przekopała się przez wiele źródeł, ale rezultat jest niejednoznaczny, za dużo tam szczegółów, nazwisk, zdarzeń. Pani Thom wydaje się nie panować nad materiałem: rzeczy ważne przeplatają się z trywialnymi. Trzeba się sporo natrudzić aby znaleźć ciekawe syntezy w powodzi faktów, nazwisk i szczegółowych opisów intryg na średnich szczeblach władzy sowieckiej. W sumie rzecz cała robi bardziej wrażenie brudnopisu, niż przemyślanego i skończonego dzieła.
Mimo wszystko to bardzo ciekawa lecz kontrowersyjna biografia.
Potężna biografia jednego z najbliższych współpracowników Stalina, szefa osławionego NKWD. Najciekawszy w książce jest opis lat po wojnie i po śmierci Stalina, gdy w ciągu 114 dni Beria zainicjował wielkie reformy systemu sowieckiego, a potem go aresztowano i po dętym procesie stracono. Mimo zbytniego wybielania Berii i nadmiernego brnięcia w szczegóły to interesujące...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka stanowi obszerne i wieloaspektowe scharakteryzowanie Berii, ale także niezwykle drobiazgowe studium, pełne ogromnej liczby ciekawostek i faktów ze społeczno-politycznego życia w ZSRR w okresie lat trzydziestych, czterdziestych i na początku pięćdziesiątych XX wieku. Każda kwestia, która wzbudza tu kontrowersje może stać się przedmiotem dyskusji...
Pełna recenzja książki na stronie:
http://moznaprzeczytac.pl/beria-oprawca-bez-skazy-francoise-thom/
Książka stanowi obszerne i wieloaspektowe scharakteryzowanie Berii, ale także niezwykle drobiazgowe studium, pełne ogromnej liczby ciekawostek i faktów ze społeczno-politycznego życia w ZSRR w okresie lat trzydziestych, czterdziestych i na początku pięćdziesiątych XX wieku. Każda kwestia, która wzbudza tu kontrowersje może stać się przedmiotem dyskusji...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPełna recenzja...
Znakomicie napisana biografia jednej z głównych postaci reżimu komunistycznego. Z ogromem faktów i ich interpretacji, autorka świetnie sobie radzi, trzymając poziom merytoryczny i panując nad rzemiosłem naukowego opracowania. Mimo to pozycję tą czyta się z żywym zainteresowaniem. Najistotniejsze fragmenty pojawiają się w końcowej części książki, wyjaśniając dlaczego o tym człowieku warto było napisać tak obszerną biografię.
Wiosną 1952 roku, Stalin doznał wstrząsu kiedy odkrył, że Beria nie tylko go oszukiwał, ale też prowadził własną politykę na niebywałą skalę. Jednak sprawa upadła również dlatego, że nie udało wydobyć się zeznań. Stalin bał się Berii; ten podsycał w nim szaleństwo. Informował go o niesamowitych spiskach i nieustających planach zamachu, wychodził od wodza ostatni, żeby oznajmić mu wiadomości, po których ten nie mógł już usnąć. Chruszczow podsumował: Jeśli porównać Stalina do potężnego i nieugiętego dębu, to można powiedzieć, że dąb ten sam odciął sobie wszystkie konary. Kilka dni po śmierci dyktatora, w publicznym wystąpieniu Beria wspomniał o prawach obywateli gwarantowanych przez Konstytucję. Podejmował inicjatywy przy paraliżu pozostałych członków władz: obniżył podatki chłopom i zaczął przekształcenia państwowej ziemi w indywidualne działki. Wstrzymał wielkie, faraonowe budowy Stalina, gdyż okazało się że Gułag był wysoce nierentowny. Już po trzech tygodniach wprowadzono z jego inicjatywy amnestię, dzięki której wolność odzyskało ponad 1 mln więźniów. Beria śpieszył się jakby wiedział, że tylko taka metoda da mu przewagę nad pozbawionymi takiej inicjatywy Malenkowem i Chruszczowem. Zakazał tortur. Po przejęciu cenzury zabronił, aby nazwisko Stalina pojawiało się w prasie. Posunął się do stwierdzenia: Stalin nic nie zrobił, że nie miał mózgu, nie miał talentu, to my wszystko zrobiliśmy. Zszokował własnego syna oświadczając, że nikt w ZSRR nie pracuje z przekonania, tylko ze strachu. Polecił wydobycie ropy naftowej na Morzu Kaspijskim. Chciał być niezastąpiony, w szczególności w polityce zagranicznej, gdyż dysponował własną siatką wywiadowczą. Odwołał wszystkich rezydentów wywiadu, zmniejszając na miejscu jego kadry. Dążył w ten sposób do zwiększenia pozycji rządu kosztem ograniczenia roli partii. Jednym słowem, kartą narodową chciał skruszyć potęgę aparatu partii, skupiając wszystkich niezadowolonych z jej niepodważalnej dotąd roli. Żądał uwolnienia republik od opieki ZSRR. Wcześniej ujawnił również na forum międzynarodowym liczby ludzi zamordowanych i uwięzionych z poszczególnych republik. Planował wyposażenie republik w narodowe siły zbrojne. Ujętemu przywódcy litewskiego ruchu oporu, zaproponował osobiście stworzenie rządu litewskiego.
Chruszczow rozpoczął przygotowania do jego likwidacji, gdy zorientował się, że Beria bezceremonialnie narzuca swoje zdanie. Utworzona w ten sposób grupa autoryzowała nawet jego pomysły, usypiając tym jego czujność.
Ze słów syna dowiadujemy się, jak wyobrażał sobie przyszłość państwa. Chciał, aby ZSRR był kierowany przez Radę, której przewodniczącym byłby przez sześć miesięcy kolejno każdy z przywódców republik. Tym zraził sobie generalicję oraz aparat partyjny. Nie chciał wnieść poprawek do marksizmu-leninizmu, on chciał odesłać go na śmietnik. W zamian za okup 10 mld dolarów wyobrażał sobie, aby NRD stała się autonomicznym regionem NRF. Za uzyskane środki chciał zmodernizować kolej i budować nowe przedsiębiorstwa. Przez swoich ludzi sądował utworzenie Zjednoczonych Niemieć stanowiących bufor między ZSRR a USA. Przez liberalny kurs, blok komunistyczny trzeszczał: rewolta w NRD, w Czechosłowacji, Rumunii, zmiany kadrowe na Węgrzech. A były to zaledwie zapowiedzi.
Był jednak nieostrożny: otwarcie wyrażał krytykę dogmatów oraz narzucał bezceremonialnie własne stanowiska, nie ukrywając ambicji. W przeddzień aresztowania Chruszczow odprowadził Berię do domu, kiedy gratulował mu jego sukcesów, Beria odparł: To dopiero początek. Rozwiążemy wszystkie problemy. I będziemy żyć inaczej...
Na posiedzeniu Prezydium Rady Ministrów 26 czerwca 1953r. został oskarżony, a następnie aresztowany. Przy sobie miał kartkę z napisem: Alarm, alarm, alarm. Wkrótce został rozstrzelany, natomiast wiele wskazuje na to, że sądzono jego sobowtóra. Beria miał stać się postacią nieistniejącą.
W lipcu abonentom Wielkiej Encyklopedii Radzieckiej polecono wyrwać z II tomu strony 22 i 23, zamieszczając w następnej edycji w tym miejscu hasło o Cieśninie Berlinga...
Autorka podsumowuje: Perspektywa poprawy sytuacji materialnej nie mogła skompensować w oczach radzieckiej elity utraty imperium, rozumianego jako trofeum zdobyte za cenę ogromnych poświęceń w czasie II wojny światowej.
Znakomicie napisana biografia jednej z głównych postaci reżimu komunistycznego. Z ogromem faktów i ich interpretacji, autorka świetnie sobie radzi, trzymając poziom merytoryczny i panując nad rzemiosłem naukowego opracowania. Mimo to pozycję tą czyta się z żywym zainteresowaniem. Najistotniejsze fragmenty pojawiają się w końcowej części książki, wyjaśniając dlaczego o tym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno jest mi oceniać tę pozycję. Nie jestem znawcą sowieckiej historii, nie jestem historykiem. Może więc napiszę po prostu o moich odczuciach po lekturze Berii....
Książka monumentalna, licząca blisko 1000 stron, a dokładnie 992. Podczytywałem ją we fragmentach od kilku tygodni. Przeczytałem prawie całą. Pominąłem tylko kilka fragmentów, które mniej mnie interesowały jeżeli chodzi o poruszane kwestie. Jednak z pewnością wrócę do nich za jakiś czas. Beria... to taki typ książki, do którego każdy czytelnik zainteresowany tematem będzie wracał wielokrotnie. Ogrom materiału, który autorka przekazuje wręcz wymusza wielokrotne jego analizowanie. jestem przekonany, iż za każdym razem pewne fragmenty odbiorę odrobinę inaczej, na co innego zwrócę uwagę.
W historii Związku Sowieckiego jest wiele ciekawy, okrutnych, intrygujących momentów, wiele postaci okrutnych, niezrozumiałych. Ławrientij Beria jego życie i odsunięcie od władzy oraz śmierć (co do której okoliczności nadal jest wiele wątpliwości) do takich momentów, zagadnień bez wątpienia należą.
Françoise Thom, autorka niniejszej książki, jest francuską historyczką i wybitną sowietolożką, wykłada historię nowożytną na Sorbonie. Podjęła się ona niebywale mozolnego i trudnego zadania. Na podstawie ogromnej ilości materiałów źródłowych prezentuje nam postać kata, ale i niebywale zręcznego polityka, manipulanta, wizjonera, bez wątpienia jednego z najbardziej zaufanych ludzi Stalina.
Książka została przez autorkę podzielona na cztery części: Błyskawiczny awans, Wojenna próba, Czas konfrontacji, Sto dni Berii. Wiele one mówią o ich treści. Jednak moim zdaniem najwłaściwszy byłby podział na dwie części. Pierwsza wg. mnie obejmuje okres życia i działania Berii do momentu śmierci Stalina, a druga krótki okres po tym wydarzeniu. Taka cezura ma pełne uzasadnienie. Śmierć Stalina zmieniła w Rosji wiele, także życie i działalność bohatera książki. Beria był i jest przez wielu uważany za inicjatora zamachu na życie Stalina, człowieka, który trzymał go tak blisko siebie, który wręcz namaścił go na swojego następce. Jaka była właściwie miedzy nimi relacja? Czy da się ją jednoznacznie określić?
Thom stawia wiele pytań. Oprócz w/w także to, jak potoczyłaby się historia Rosji, gdyby nie obalono Berii? Jak potoczyłaby się historia Europy, świata?
Jak autorka wywiązała się ze swojego zadania? Jak przedstawiła postać kata, człowieka odpowiedzialnego za śmierć i cierpienie tak wielu ludzi? Jak zaprezentowała człowieka, który miał ogromne wpływy, zdolności, wynaturzony umysł, poczynił tyle zła pozostając w cieniu? Tego dowiecie się z lektury tej pasjonującej książki. Autorka bardzo dobrze ukazuje złożoność i dwuznaczność postaci bohatera prezentując go na tle zachodzących zmian historyczno-społecznych. Jej Beria na podstawie uwzględnionych materiałów historycznych przechodzi etapy od prostego, nieokrzesanego, wulgarnego człowieka do zręcznego polityka, okrutnego kata, wizjonera, który doszedł na szczyt.
Książkę czyta się doskonale, choć treść, przytoczone fakty wielokrotnie wprawiają w osłupienie i niezrozumienie psychiki bohatera.
Zadziwia ogrom wręcz tytanicznej pracy, jaką musiała wykonać badaczka docierając do niedostępnych dotąd dokumentów, materiałów źródłowych rozsianych po całej prawie Europie i części Azji.
Jak wspomniałem na wstępie, nie jestem sowietologiem, nie jestem historykiem. Jednak wydaje mi się, iż autorce udało się stworzyć najbardziej wiarygodny z możliwych portret Ławrientija Berii. Co istotne, Thom nie ocenia, daje nam za to możliwość do wyciągania własnych wniosków.
Gorąco polecam. Doskonale dopracowana, bardzo przystępnie napisana, poparta bogatym materiałem źródłowym książka.
Trudno jest mi oceniać tę pozycję. Nie jestem znawcą sowieckiej historii, nie jestem historykiem. Może więc napiszę po prostu o moich odczuciach po lekturze Berii....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka monumentalna, licząca blisko 1000 stron, a dokładnie 992. Podczytywałem ją we fragmentach od kilku tygodni. Przeczytałem prawie całą. Pominąłem tylko kilka fragmentów, które mniej mnie interesowały...
Rozwlekła i mało wiarygodna apologia Berii.
Rozwlekła i mało wiarygodna apologia Berii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa temat Związku Radzieckiego i jego historii napisano, tyle dzieł, że potrzeba by lat, żeby je wszystkie co najmniej przeanalizować, a co dopiero przeczytać. Mimo to powstają ciągle nowe publikacje na temat tego- najpotężniejszego ongiś państwa. Początki, rozkwit i spektakularny upadek. Każdy z tych etapów był drobiazgowo opisany. Każdy z autorów snuje własne teorie na temat tego dla czego doszło do całkowitego rozpadu tego państwa i jakie były przyczyny.
Szczególnym uznaniem wśród historyków, którzy specjalizują się wręcz w tamtych czasach, nie tak znowu odległych, cieszy się okres po 1953 roku. Wtedy to Stalin, na skutek zaniedbań swoich współpracowników, zmarł. Prawdę mówiąc kierował nimi głównie strach przed Słońcem Narodów. Jako swojego następcę namaścił Berię. Ławrientij Beria, wsławił się przede wszystkim tym, że z jego przyczyny tysiące ludzi cierpiało niewysłowione katusze. Był również jednym z podwykonawców masakry polskich oficerów. Na skutek spisku m. innymi Chruszczowa i Mołotowa został oskarżony o zdradę i wkrótce potem stracony.
Wiele lat później w archiwach rosyjskich odnaleziono dokumenty, świadczące o tym, że Beria, planował po przejęciu władzy daleko idące zmiany. Nie tylko w strukturach partii, ale planował także głębokie reformy całego państwa. To zdaniem historyków doprowadziło przede wszystkim do tego, że jego poplecznicy doprowadzili do jego śmierci.
Autorka, która jest uznaną sowietolożką w swojej monumentalnej książce snuje obraz człowieka, któremu władza uderzyła do głowy-najprościej rzecz ujmując. Pisarka przedstawia historię chronologicznie, nie ocenia ani nie pozostaje bierna. Pozwala samemu ocenić działania jednego człowieka, które uczyniły tyle złego. Równocześnie zastanawia się jak wszystko by wyglądało, gdyby przejęcie władzy się udało i reformy Berii weszły by w życie. Polecam nie tylko wielbicielom historii, ale i tym którzy lubią poszerzać swoją wiedzę o nowe informacje.
Na temat Związku Radzieckiego i jego historii napisano, tyle dzieł, że potrzeba by lat, żeby je wszystkie co najmniej przeanalizować, a co dopiero przeczytać. Mimo to powstają ciągle nowe publikacje na temat tego- najpotężniejszego ongiś państwa. Początki, rozkwit i spektakularny upadek. Każdy z tych etapów był drobiazgowo opisany. Każdy z autorów snuje własne teorie na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to