rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Sztokholm delete

Średnia ocen
6,8 / 10
149 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
902
901

Na półkach:

Pierwsza część była solidna, więc sięgnąłem po kontynuację. I niestety cały czar prysł, a ja wróciłem do punktu wyjścia i tezy, że kryminały skandynawskie są na maksa przereklamowane. To była powtórka z rozrywki, więcej tego samego, wtórność aż do bólu. Znowu Emelie jako prawniczka, co to wbrew swojej kancelarii podjęła się bycia obrońcą i to w dwóch sprawach. Pojawił się wątek jechania na lekach, ale to było tak płytkie i strywializowane, że szkoda gadać. A mam wrażenie i tak, że ten wątek leków to najlepsze z całej tej powieści. Podobało mi się w pierwszej części jak pisarz pokazuje Sztokholm od strony iimigrantów z mniejszości serbskiej czy syryjskiej. Tu dalej to było, ale już z zerowym realizmem. Całe to śledztwo, znów ten wątek prania pieniędzy, skorumpowanych gliniarzy, Teddiego, który walczył z demonami przeszłości, jeden wielki meh. Lapidus sam ma doświadczenie prawnicze, ale jego opisy sądowe to jakbym jakiegoś Mroza czytał. I tak ze wszystkim, wszystko na łatwiznę, nastawione na tanią rozrywkę. To była strata czasu.

Pierwsza część była solidna, więc sięgnąłem po kontynuację. I niestety cały czar prysł, a ja wróciłem do punktu wyjścia i tezy, że kryminały skandynawskie są na maksa przereklamowane. To była powtórka z rozrywki, więcej tego samego, wtórność aż do bólu. Znowu Emelie jako prawniczka, co to wbrew swojej kancelarii podjęła się bycia obrońcą i to w dwóch sprawach. Pojawił się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
420
102

Na półkach:

Podobal mi sie klimat tej ksiazki... Bylem w Szwecji w 1980 roku, ludzie nie zamykali mieszkan, nie przykuwali rowerow do latarn... teraz znajomi ze Sztokholmu pisza, ze to juz nie ten kraj.

Podobal mi sie klimat tej ksiazki... Bylem w Szwecji w 1980 roku, ludzie nie zamykali mieszkan, nie przykuwali rowerow do latarn... teraz znajomi ze Sztokholmu pisza, ze to juz nie ten kraj.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
150
150

Na półkach:

Powieści Lapidusa nie da się przeczytać jednym ciągiem. Jest to zarazem jej wada i zaleta. To książka dla cierpliwych, takich którzy lubią układać puzzle lub szukać fragmentów całości nawet jeśli zajmuje to sporo czasu i wysiłku.

W Sztokholm Delete mamy właśnie taką rozsypankę scen i narracji od samego początku. Co mają ze sobą wspólnego młodociany przestępca z rodziny imigrantów, młoda prawniczka, zaczynająca swą karierę zawodową w dużej i renomowanej firmie, i informatyk z nadmierną skłonnością do gier hazardowych który tonie w długach i stara się to ukryć przed pełną obaw żoną ? Na pierwszy rzut oka - nic. Na drugi rzut oka też nic. Trzeba dotrzeć do, mniej więcej, połowy książki żeby dostrzec na początku wątłe niteczki prowadzące od jednego bohatera do drugiego (a jest ich więcej niż trzech).

A potem to już idzie mocno z górki z prawdziwie wybuchowym zakończeniem. Zdaję sobie sprawę że nie każdy tam dotrze. Mi zajęło to tydzień z okładem - sporo jak na kryminał. Ale nie żałuję.

Powieści Lapidusa nie da się przeczytać jednym ciągiem. Jest to zarazem jej wada i zaleta. To książka dla cierpliwych, takich którzy lubią układać puzzle lub szukać fragmentów całości nawet jeśli zajmuje to sporo czasu i wysiłku.

W Sztokholm Delete mamy właśnie taką rozsypankę scen i narracji od samego początku. Co mają ze sobą wspólnego młodociany przestępca z rodziny...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
269
255

Na półkach:

Niestety druga część wcale nie jest lepsza od pierwszej. Tematyka, która niby ma zainteresować jest jedynie wspomniana. Jest masa, dla mnie nieciekawych, pobocznych wątków. Ponownie czyta się średnio, jest za dużo opisów, za dużo mafijnych porachunków. Wieje nudą i rozczarowaniem.

Niestety druga część wcale nie jest lepsza od pierwszej. Tematyka, która niby ma zainteresować jest jedynie wspomniana. Jest masa, dla mnie nieciekawych, pobocznych wątków. Ponownie czyta się średnio, jest za dużo opisów, za dużo mafijnych porachunków. Wieje nudą i rozczarowaniem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
88
64

Na półkach:

Ksiazka leżała na mojej półce rozpoczęta od ponad roku. Jednak po zamówieniu trzeciej części postanowiłam ponownie się za nią wziąć i nie żałuję. Chociaż niektóre fragmenty mogły zostać skrócone.
Wydawało mi się, że autor dodał za dużo zbędnych opisów.

Z początku notatki z przesłuchań wydawały mi się zbędne. Jednak gdy akcja zaczęła nabierać tempa i to, co opowiadał świadek zlewało się z przeżyciami Teddiego i Emelie, wszystko w końcu zaczęło logicznie się układać.

Mam nadzieję, że trzecia część będzie lepsza.

Ksiazka leżała na mojej półce rozpoczęta od ponad roku. Jednak po zamówieniu trzeciej części postanowiłam ponownie się za nią wziąć i nie żałuję. Chociaż niektóre fragmenty mogły zostać skrócone.
Wydawało mi się, że autor dodał za dużo zbędnych opisów.

Z początku notatki z przesłuchań wydawały mi się zbędne. Jednak gdy akcja zaczęła nabierać tempa i to, co opowiadał...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
161
37

Na półkach: , , ,

Można (napisać dobry kryminał)? Można (zwłaszcza jak jest szwedzki)!
To druga cześć cyklu o "przygodach" byłego przestępcy i prawniczki.
Książka napisana bez zbędnego patosu, z wyrazistymi postaciami i dobrą akcją.
I to ciągle pojawiające się pytanie - co dalej, co dalej ...?

Można (napisać dobry kryminał)? Można (zwłaszcza jak jest szwedzki)!
To druga cześć cyklu o "przygodach" byłego przestępcy i prawniczki.
Książka napisana bez zbędnego patosu, z wyrazistymi postaciami i dobrą akcją.
I to ciągle pojawiające się pytanie - co dalej, co dalej ...?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
221
121

Na półkach: ,

Dobrze się czytało, podobnie jak 1sza cześć. Polecam :)

Dobrze się czytało, podobnie jak 1sza cześć. Polecam :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
201
185

Na półkach: , ,

Fantastyczny szwedzki kryminał/sensacja. Niesamowite tempo, barwny język, bohaterowie poznani w I części "VIP room" rozwijają się. Nawet opisy Sztokholmu, miasta, dzielnic były bardzo obrazowe.
Wydarzenia bieżące są przeplatane notatkami policyjnymi z przesłuchania "Mariny", które bardzo dużo wnoszą. Informacje o praniu brudnych pieniędzy mamy podane wręcz jak instruktaż. Prawniczka Emelie podejmuje się obrony syna Matsa Emanuelssona oskarżonego o morderstwo - bez wiedzy kancelarii. Teddy działa na własną rękę, żeby dojść do źródeł porwania Matsa E. sprzed lat, za które siedział 8 lat w więzieniu.
Kim więc są mocodawcy?
Jeszcze nie wiemy. W 2019 trzecia część:)

Fantastyczny szwedzki kryminał/sensacja. Niesamowite tempo, barwny język, bohaterowie poznani w I części "VIP room" rozwijają się. Nawet opisy Sztokholmu, miasta, dzielnic były bardzo obrazowe.
Wydarzenia bieżące są przeplatane notatkami policyjnymi z przesłuchania "Mariny", które bardzo dużo wnoszą. Informacje o praniu brudnych pieniędzy mamy podane wręcz jak instruktaż....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
877
245

Na półkach: , , ,

Na początku kwietnia czytałam pierwszą część serii o Teddym i Emelie, czyli "VIP-room". Chociaż powieść mnie nie zachwyciła, zaciekawiła na tyle, żeby sięgnąć po kontynuację. Stwierdziłam, że zrobię to od razu, dopóki pamiętam, co się działo w pierwszej części i jak zaczął się ten niewyjaśniony wątek, o którym również wspomniałam…

Muszę powiedzieć, że "Sztokholm delete" bije na głowę "VIP-room". Pewnie duża w tym zasługa tego, że większość wątków zostało wprowadzonych w pierwszej części i tu były po prostu kontynuowane. Oczywiście autor wprowadził wiele nowości, ale stopniowo, nie miałam uczucia tego chaosu, jak w przypadku początku poprzedniej książki. Tak naprawdę od razu wciągnęłam się w powieść i kolejne przygody Teddy’ego oraz Emily. Cieszę się, że ten jeden wątek, najbardziej intrygujący, został tu wyjaśniony, ale muszę przyznać, że nie raz opadła mi szczęka z zaskoczenia, jak autor to poprowadził oraz przede wszystkim, jak wprowadzał w błąd nie tylko bohaterów, ale i czytelnika. Po pierwszej części miałam całkiem inny obraz Matsa, tu okazuje się, że to, co o nim wiedziałam to nie była prawda i tak właściwie nic nie wiedziałam.

Wątek Matsa to jedna z największych zalet tej serii. Co ciekawe, to jeszcze nie koniec. Chociaż wszystko wiemy, co było z nim związane, to możemy się spodziewać, że jego wątek dalej będzie poprowadzony — i mam taką nadzieję. Na szczęście kontynuacja pojawiła się w zeszłym roku w Szwecji, a Wydawnictwo Marginesy zapewniło mnie, że w Polsce ukaże się ona na wiosnę 2019 roku.

Innymi zaletami, poza ciekawą i zaskakującą fabułą, jest poprowadzenie bohaterów. Dzięki zmianom, jakie w nich zachodzą, nie są papierowymi postaciami. Teddy pokazuje, na co go stać i poniekąd wraca do korzeni. Chociaż też nie do końca. To bardzo złożona postać i lubię tego chłopaka. Emily trochę denerwowała mnie w pierwszej części, ale tutaj jej postać rozwinęła się w pozytywnym sensie. Najpierw jeszcze miotała się, ale na samym końcu pokazała, że ma jaja i nie jest głupia. I to mi się podoba. Aż nie mogę się doczekać, jak będzie się zachowywać w kontynuacji.

Co mogę jeszcze powiedzieć? Pierwsza część serii mnie nie zachwyciła, ale była ok i na całe szczęście zachęciła mnie do przeczytania kontynuacji. Druga część to naprawdę bardzo udana powieść. I dopiero tutaj odważyłabym się porównać serię Jensa do serii Millennium. Przede wszystkim ze względu na ciągłość historii: Oczywiście część wątków pojawia się w jednej części i zostają w niej zamknięte, jednakże są wątki, które były istotne w obu częściach i wszystko wskazuje na to, że będą ważne i w następnej. Coś takiego naprawdę lubię.

Na początku kwietnia czytałam pierwszą część serii o Teddym i Emelie, czyli "VIP-room". Chociaż powieść mnie nie zachwyciła, zaciekawiła na tyle, żeby sięgnąć po kontynuację. Stwierdziłam, że zrobię to od razu, dopóki pamiętam, co się działo w pierwszej części i jak zaczął się ten niewyjaśniony wątek, o którym również wspomniałam…

Muszę powiedzieć, że "Sztokholm delete"...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1554
401

Na półkach:

Schematyczne nudne szkoda

Schematyczne nudne szkoda

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2004
2004

Na półkach: ,

Dwa przenikające się światy. Prawa i bezprawia. Dobry mix. Mieszanina języka ulicy i żargonu prawniczego daje świetny efekt. Teddy i Emelie pracują znowu razem. Nikola,siostrzeniec Tobiego,jest kolejnym dowodem na to,że z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu. Zwłaszcza, gdy rodzina ma kontakty z półświatkiem .Wraca Mats Emanuelsson, mężczyzna, którego przed laty porwał Teddy. Jest hazardzistą, księgowym i doradcą podziemia a nie radzi sobie z własną żoną. Mads zbiera haki na mafię co nie jest zbyt zdrowym zajęciem. U Lapidusa też przewracają oczami – epidemia jakaś.
Ps. Buziaczki za bramkarza Dudka

Dwa przenikające się światy. Prawa i bezprawia. Dobry mix. Mieszanina języka ulicy i żargonu prawniczego daje świetny efekt. Teddy i Emelie pracują znowu razem. Nikola,siostrzeniec Tobiego,jest kolejnym dowodem na to,że z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu. Zwłaszcza, gdy rodzina ma kontakty z półświatkiem .Wraca Mats Emanuelsson, mężczyzna, którego przed laty...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
693
134

Na półkach:

Już przy VIP-roomie męczyłam się trochę ale tutaj to już kompletna masakra. Straszne dłużyzny, niewiele się dzieje, okropnie rozwleczona ta książka. Czyta się i czyta tygodniami. Chyba to ostatnie moje spotkanie z tym autorem.

Już przy VIP-roomie męczyłam się trochę ale tutaj to już kompletna masakra. Straszne dłużyzny, niewiele się dzieje, okropnie rozwleczona ta książka. Czyta się i czyta tygodniami. Chyba to ostatnie moje spotkanie z tym autorem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1710
650

Na półkach: , ,

polubiłam Lapidusa:) chyba doczekamy się kolejnej części, póki co nie pozostaje mi nic innego jak zapoznać się z jego wcześniejszą trylogią :)

polubiłam Lapidusa:) chyba doczekamy się kolejnej części, póki co nie pozostaje mi nic innego jak zapoznać się z jego wcześniejszą trylogią :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
20
20

Na półkach: ,

Jeśli ktoś szuka książki, która wciąga od pierwszej strony, to "Sztokholm Delete" to doskonały wybór. Jest to druga część cyklu o młodej prawniczce Emelie i Teddy'm - nawróconym bandziorze. Choć nie jest to bezpośrednia kontynuacja pierwszej części (VIP Room), znajomość pierwszej części ułatwia czytanie. Główna para bohaterów, oboje o trudnych charakterach, musi rozwiązać zagadkę morderstwa. Ale jak to zrobić, skoro nie wiadomo kto jest ofiarą? Kilka wątków, pozornie nie mających ze sobą związku, na końcu splata się w zadziwiającą historię. Ta książka to bardzo dobre czytadło, mające wszystkie cechy dobrego kryminału.

Jeśli ktoś szuka książki, która wciąga od pierwszej strony, to "Sztokholm Delete" to doskonały wybór. Jest to druga część cyklu o młodej prawniczce Emelie i Teddy'm - nawróconym bandziorze. Choć nie jest to bezpośrednia kontynuacja pierwszej części (VIP Room), znajomość pierwszej części ułatwia czytanie. Główna para bohaterów, oboje o trudnych charakterach, musi rozwiązać...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8334
7038

Na półkach:

Przeszłość deleted?

O Jensie Lapidusie głośno, przynajmniej w świecie THRILLERów, zrobiło się całkiem niedawno temu. Autor wszedł na rynek w roku 2006, napisał tak zwaną „Czarną trylogię sztokholmską” („Szybki cash”, „Zimna stal”, „Życie deluxe”), potem zaczął kolejną, o przygodach Teddy’ego i Emelie, a w międzyczasie popełnił trzy pomniejsze publikacje. „Sztokholm delete”, środkowa część drugiej trylogii pisarza, to solidny, nowoczesny thriller. Może nie wybitny, ale gwarantujący konkretną porcję mocnej, kryminalnej rozrywki podanej w naprawdę dobry sposób.

Całość mojej recenzji na portalu kryminalnym http://www.portalkryminalny.pl/content/view/7443/35/

Przeszłość deleted?

O Jensie Lapidusie głośno, przynajmniej w świecie THRILLERów, zrobiło się całkiem niedawno temu. Autor wszedł na rynek w roku 2006, napisał tak zwaną „Czarną trylogię sztokholmską” („Szybki cash”, „Zimna stal”, „Życie deluxe”), potem zaczął kolejną, o przygodach Teddy’ego i Emelie, a w międzyczasie popełnił trzy pomniejsze publikacje. „Sztokholm...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
451
439

Na półkach: , ,

Nie czytałam tomu pierwszego. Jak zwykle, można by rzec. Nawet nie miałam pojęcia, że istnieje tom pierwszy. Ale przynajmniej mam teraz coś, co muszę nadrobić.

Głównymi bohaterami w powieści są Emilie i Teddy, którzy muszą odkryć tajemnice związane z porwaniem Matsa. Porwaniem, w którym brał udział Teddy. Takie rozprawienie się z przeszłością.

Szczerze książka jest świetna, ale ciężko się ją czytało ze względu na mieszanie się w przeszłości, teraźniejszości, wśród raportów policyjnych i dużej ilości bohaterów. Bo w książce jest jeden główny wątek - morderstwo związane z przeszłością Teddy'ego choć bardziej przeszłością Matsa. A wokół tego wątku jest całe multum pobocznych, które nie powiem, są strasznie ciekawe i miłe do czytania, jednak ich ilość sprawia, że w fabule w łatwy sposób można się pogubić.

Podoba mi się forma książki. Bowiem książka jest podzielona na części, ale tak inaczej. Na przykład I część = maj, II - maj-czerwiec, III - czerwiec-lipiec. Łatwo idzie się w tym połapać. Poza podziałem na części, mamy również podział na rozdziały (1, 2, 3 itd.) I zaczyna się robić coraz ciekawiej. Bo w fabule możemy czytać o teraźniejszych wydarzeniach jak również wracać do przeszłości czy to poprzez wspomnienia Teddy'ego czy też poprzez tajemnicze raporty policyjne z rozmów z osobą o pseudonimie "Marika". Naprawdę łatwo idzie się domyślić, z kim są przeprowadzone te rozmowy. To akurat jest banał.

Ale nie jest aż tak prosto. Autor potrafi budować odpowiednio napięcie, dodawać w odpowiednim momencie dany smaczek, który może zmienić wszystko, co wcześniej myśleliśmy. Dodaje też nowe ślady, które potrafią zmylić czytelnika. Mnie zmyliły ;).

Dużym plusem jest też fakt, iż nie trzeba znać fabuły pierwszego tomu, by się orientować w drugim tomie. Autor wszystko wyjaśnia tak, by osoba, która nie zna tomu pierwszego (ja :D ) bez problemu mogła czytać tom drugi i świetnie się przy nim bawić. Dzięki temu książka mi się podobała, ja się przy niej świetnie bawiłam i na pewno już pewnie przyszłym roku nadrobię tom pierwszy. I będę czekać na tom trzeci, bo coś czuje, że on też powstanie.

Polubiłam bohaterów. Emilie jest wspaniała, taka prawniczka z najlepszych amerykańskich prawniczych seriali. Teddy - niby były gangster, ale taki hmm "bad boys", którego nie da się nie lubić. Siostrzeniec Teddy'ego - fajny chłopak, z którego mogą być ludzie.

I jeszcze przy lekturze nabrałam smaka na niektóre potrawy, o których autor wspomina. Chyba sobie wygoogluje jak się je robi i spróbuję, bo to jak je autor opisał sprawiło, że muszę... po prostu muszę ich spróbować. :)

Więc tak:
Książkę polecam. Nawet jeśli nie znacie tomu pierwszego, to i tak warto przeczytać "Sztokholm delete" . Jest to jeden z lepszych kryminałów czy też powieści sensacyjnych, jakie miałam okazje ostatnio przeczytać. Zatem warto samemu się przekonać, jak dobrze można się bawić przy tej lekturze. I jak bardzo można stać się głodnym czytać o potrawach, które Emilie miała okazje zjadać (i nie tylko ona).

Nie czytałam tomu pierwszego. Jak zwykle, można by rzec. Nawet nie miałam pojęcia, że istnieje tom pierwszy. Ale przynajmniej mam teraz coś, co muszę nadrobić.

Głównymi bohaterami w powieści są Emilie i Teddy, którzy muszą odkryć tajemnice związane z porwaniem Matsa. Porwaniem, w którym brał udział Teddy. Takie rozprawienie się z przeszłością.

Szczerze książka jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
499
489

Na półkach:

Jestem pod wrazeniem. Było to moje pierwsze spotkanie z autorem lecz z pewnością nie ostatnie. Śmiało stwierdzam, że „Sztokholm delete” jest jednym z lepszych kryminałów jakie zdarzyło mi się przeczytać do tej pory. Całość wypadła bardzo dobrze, fabuła jest ciekawa, postaci da się polubić a przede wszystkim oczarował mnie mocny socjologiczny background książki. Takiego społeczeństwa szwedzkiego jeszcze nie poznałam. Typowa książka od której nie idzie się oderwać a strony same się przewracają. Polecam

Pełna recenzja na blogu : http://czytankanadobranoc.blogspot.ie/2016/10/sztokholm-delete-jens-lapidus.html

Jestem pod wrazeniem. Było to moje pierwsze spotkanie z autorem lecz z pewnością nie ostatnie. Śmiało stwierdzam, że „Sztokholm delete” jest jednym z lepszych kryminałów jakie zdarzyło mi się przeczytać do tej pory. Całość wypadła bardzo dobrze, fabuła jest ciekawa, postaci da się polubić a przede wszystkim oczarował mnie mocny socjologiczny background książki. Takiego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
202
97

Na półkach:

Kolejny fantastyczny tom autora. Historia trochę przekoloryzowana, ale wartka akcja, ciekawy język i wątki kompensują wszelkie minusy. Jedyne co mnie denerwowało to brak opisów "scen łóżkowych" chociaż napięcie seksualne czuło się przez większą część książki. Nie mogę doczekać się kolejnej części.

Kolejny fantastyczny tom autora. Historia trochę przekoloryzowana, ale wartka akcja, ciekawy język i wątki kompensują wszelkie minusy. Jedyne co mnie denerwowało to brak opisów "scen łóżkowych" chociaż napięcie seksualne czuło się przez większą część książki. Nie mogę doczekać się kolejnej części.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
343
327

Na półkach:

SZWECJA ZNOWU MAFIĄ STOI
Było czytać, co inni piszą o książkach? Było. Nie trzeba by się wtedy awanturować. Dlatego czytajcie mojego bloga. Może uda się Wam uniknąć przynajmniej moich błędów ;-)
Ale wracając do rzeczy. Nie wiedziałam, że „Sztokholm delete” jest drugą częścią serii. Nie zorientowałam się prawie do końca, co, trzeba przyznać uczciwie, dobrze o książce świadczy. Ale tylko to. Porządny kryminał czyta się w jeden dzień. No, może dwa. Z tym, w wakacyjnych okolicznościach walczyłam ponad tydzień. Niby pracowicie nanizane wątki ładnie się przeplatają, ale co z tego kiedy ciągną się zdecydowanie zbyt długo, żeby się nimi przejąć. No i ile można czytać o post-jugosłowiańskiej mafii (z modnymi elementami islamskiego folkloru)? Nie mają tam w tej Szwecji innych tematów?
Najgorsze jednak jest zakończenie, które, jak to w telenoweli, niczego nie kończy, a wszystko zaczyna. Autor wyjaśnia łaskawie kilka pobocznych wątków, ale główne pozostawia nietknięte, a do tego rozpoczyna nowe. I co teraz? Mam sięgnąć po pierwszy tom i znowu czytać go przez tydzień? Mam czekać nie wiadomo jak długo na tom trzeci, aż autor wyjaśni, co chciał powiedzieć, a ja zdążę już zapomnieć o co chodziło w tomie poprzednim? Mowy nie ma. Tydzień z Jensem Lapidusem po prostu uznaję za stracony. Czytajcie recenzje, kochani. Nie tylko moje. Zyskacie dużo czasu.
Więcej na moim blogu www.czytacz.pl

SZWECJA ZNOWU MAFIĄ STOI
Było czytać, co inni piszą o książkach? Było. Nie trzeba by się wtedy awanturować. Dlatego czytajcie mojego bloga. Może uda się Wam uniknąć przynajmniej moich błędów ;-)
Ale wracając do rzeczy. Nie wiedziałam, że „Sztokholm delete” jest drugą częścią serii. Nie zorientowałam się prawie do końca, co, trzeba przyznać uczciwie, dobrze o książce...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
181
74

Na półkach:

Jak zwykle u Lapidusa, dużo ognia, szybka akcja i świetna fabuła. Choć nieco to wszystko wolniejsze i jakby bardziej przewidywalne niż przy poprzednich jego książkach. Niemniej z niecierpliwością czekam na kolejne :)

Jak zwykle u Lapidusa, dużo ognia, szybka akcja i świetna fabuła. Choć nieco to wszystko wolniejsze i jakby bardziej przewidywalne niż przy poprzednich jego książkach. Niemniej z niecierpliwością czekam na kolejne :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
77
77

Na półkach: ,

Sztokholm delete” to druga część cyklu Jensa Lapidusa, której głównymi bohaterami są były kryminalista Teddy i prawniczka Emilie. Tym razem Teddy będzie musiał zmierzyć się ze swoją przeszłością, a Emilie zadecydować co jest dla niej ważniejsze: prawo spółek handlowych, czy prawo karne.

W pewnym domku na Värmdö zostają odnalezione zwłoki mężczyzny. Tuż obok nich policja znajduje nieprzytomnego, pobitego do nieprzytomności syna Matsa Emanuelssona. Szwedzka prokuratura dość szybko uznaje młodego człowieka za winnego i stawia zarzuty. Ku zdziwieniu Emilie, oskarżony prosi by została jego adwokatem. Dziewczyna zgadza się, choć ukrywa ten fakt przed wspólnikami kancelarii, w której pracuje. Tymczasem Teddy zaczyna dostrzegać, że sprawa za którą poszedł do więzienia ma dużo głębsze dno niż początkowo przypuszczał. Zaczyna więc prowadzić swoje własne śledztwo, jednocześnie starając się trzymać swojego siostrzeńca z dala od kłopotów…

Druga część cyklu jest bardziej mroczna i brutalniejsza niż pierwsza. Postawiony pod ścianą Teddy nie przebiera w środkach by dowiedzieć się prawdy i wypowiada wojnę samemu Kumowi – głównemu bossowi sztokholmskiej mafii.

To co najbardziej rzuca się w oczy to portrety psychologiczne głównych bohaterów. Jens Lapidus ma niezwykły dar do tworzenia niejednoznacznych postaci, do pokazywania ich wewnętrznej walki. Każdy ma swoją mroczną stronę. Pytanie tylko, co musi się wydarzyć, by puściły hamulce…

Recenzja "Vip room" : http://bookstastegood.com/2016/07/jens-lapidus-vip-room-sztokholm-delete/
Więcej recenzji znajdziecie na www.bookstastegood.com

Sztokholm delete” to druga część cyklu Jensa Lapidusa, której głównymi bohaterami są były kryminalista Teddy i prawniczka Emilie. Tym razem Teddy będzie musiał zmierzyć się ze swoją przeszłością, a Emilie zadecydować co jest dla niej ważniejsze: prawo spółek handlowych, czy prawo karne.

W pewnym domku na Värmdö zostają odnalezione zwłoki mężczyzny. Tuż obok nich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
336
48

Na półkach:

Lapidus w świetnej formie, książka trzyma już poziom trylogii Sztokholmskiej. Dużo się dzieje, nie ma się do czego przyczepić tym razem. No a specyficzny styl pisania tego autora to jest to na co się czeka. Do tego końcówka która zapowiada że kolejna część zacznie się bez wątpienia interesująco. Dla fanów autora pozycja obowiązkowa. Inni: mocna rekomendacja.

Lapidus w świetnej formie, książka trzyma już poziom trylogii Sztokholmskiej. Dużo się dzieje, nie ma się do czego przyczepić tym razem. No a specyficzny styl pisania tego autora to jest to na co się czeka. Do tego końcówka która zapowiada że kolejna część zacznie się bez wątpienia interesująco. Dla fanów autora pozycja obowiązkowa. Inni: mocna rekomendacja.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
423
423

Na półkach: , ,

Jens Lapidus wraca do wielkiej formy. Druga cześć trylogii o skomplikowanym śledztwie prowadzonym przez prawniczkę Emelie i byłego gangstera Teddy’ego, dorównuje jego słynnemu cyklowi „Szybki cash”. Choć autor jeszcze rozbudowuje swoją – i tak już wielowątkową – historię, akcja nabiera tempa. Wątki poboczne nie tylko nadają opowieści smaku. Sprawiają, że „Sztokholm delete” staje się czymś więcej niż tylko kolejnym skandynawskim kryminałem – napisaną z rozmachem, epicką opowieścią o współczesnej Szwecji i świecie – rzeczywistości hipokryzji i nierównych szans.
Ale nie tylko emocjonująca fabuła jest atutem „Sztokholm delete”. Lapidus, w odróżnieniu od większości twórców literatury sensacyjnej, to także wybitny PISARZ – uważny i wnikliwy obserwator mający doskonałe ucho do slangowych niuansów, twórca potrafiący charakteryzować swoich bohaterów i ich świat, za pomocą języka, którym się posługują. To już proza przez duże P, a nie tylko popularna literatura sensacyjna.
Czytając „Sztokholm delete” widać, jak duży wpływ na Lapidusa miał James Ellroy. Szwedzki pisarz doskonale opanował (i dopasował do swoich potrzeb) jego lapidarny, oszczędny styl. Był uczniem amerykańskiego mistrza. Dziś jest – obok twórcy słynnych „Tajemnic Los Angeles” – najwybitniejszym twórcą sensacyjnej fikcji. Dla nas być może nawet ważniejszym, bo w odróżnieniu od Ellroya pisze o świecie tu i teraz.
Dla Polskiego czytelnika „Sztokholm delete” to także smaczki. W historii Emelie i Teddy’ego pojawiają się nasi rodacy – Jerzy Dudek, hazardzista Bogusław i piękna nastolatka Paulina.

Jens Lapidus wraca do wielkiej formy. Druga cześć trylogii o skomplikowanym śledztwie prowadzonym przez prawniczkę Emelie i byłego gangstera Teddy’ego, dorównuje jego słynnemu cyklowi „Szybki cash”. Choć autor jeszcze rozbudowuje swoją – i tak już wielowątkową – historię, akcja nabiera tempa. Wątki poboczne nie tylko nadają opowieści smaku. Sprawiają, że „Sztokholm delete”...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to