rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Zanim zgasną gwiazdy

Średnia ocen
7,2 / 10
157 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
977
385

Na półkach: ,

Ta książka to pierwsza niesamowita historia przeczytana w nowym roku. Młoda dziewczyna a raczej dziecko poznaje anioła śmierci...pierwszy raz go zobaczyła przy śmierci swojej mamy.. Anioł śmierci zakochuje się w niej i postanawia być śmiertelnym zwykłym człowiekiem... Piękna miłość... W tak pięknie opisana... To co stało się dalej to było wow... Warto przeczytac

Ta książka to pierwsza niesamowita historia przeczytana w nowym roku. Młoda dziewczyna a raczej dziecko poznaje anioła śmierci...pierwszy raz go zobaczyła przy śmierci swojej mamy.. Anioł śmierci zakochuje się w niej i postanawia być śmiertelnym zwykłym człowiekiem... Piękna miłość... W tak pięknie opisana... To co stało się dalej to było wow... Warto przeczytac

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2293
1628

Na półkach: , , , , , , , ,

Kurcze... ależ to było.... dziwne... I takie inne....I to zakończenie....
Zdecydowanie to była inna historia od wielu, jakie miałam okazję poznać i bardzo przyjemna.
Jedyne co mi przeszkadzało, to zbyt wiele podobieństw z pewnym filmem.
Od początku mocno zastanawiałam się nad tym, co się przydarzyło Wojtkowi. Kogo i dlaczego ma uratować? Było dużo znaków zapytania ale było też spokojnie. A później nagle bach, i okazuje się, że akcja mocno przyśpiesza aż do następnego bach i.... co jest prawdą? Kim byli Wojtek i Milena oraz kim była mała dziewczynka z klepsydrą?

Kurcze... ależ to było.... dziwne... I takie inne....I to zakończenie....
Zdecydowanie to była inna historia od wielu, jakie miałam okazję poznać i bardzo przyjemna.
Jedyne co mi przeszkadzało, to zbyt wiele podobieństw z pewnym filmem.
Od początku mocno zastanawiałam się nad tym, co się przydarzyło Wojtkowi. Kogo i dlaczego ma uratować? Było dużo znaków zapytania ale było...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1140
943

Na półkach: , , ,

Opowieść o śnie, który wydaje się rzeczywistością. Dobrze się czyta o losach Wojtka i Mileny. Na końcu ona spisuje ich historię i powstaje z tego książka.

Opowieść o śnie, który wydaje się rzeczywistością. Dobrze się czyta o losach Wojtka i Mileny. Na końcu ona spisuje ich historię i powstaje z tego książka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
55
55

Na półkach:

Bardzo fajna książka - warto czytać.
Może to i literatura młodzieżowa, ale ja zaliczył bym ją do kategorii science -fiction, opowiadanie romantyczne.
Jedyna rzecz która mi trochę przeszkadza to skakanie na osi czasu. Ale mimo wszystko polecam tą literaturę młodzieżową - to mówię ja, 66 letni już człowiek.

Bardzo fajna książka - warto czytać.
Może to i literatura młodzieżowa, ale ja zaliczył bym ją do kategorii science -fiction, opowiadanie romantyczne.
Jedyna rzecz która mi trochę przeszkadza to skakanie na osi czasu. Ale mimo wszystko polecam tą literaturę młodzieżową - to mówię ja, 66 letni już człowiek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
657
390

Na półkach: ,

Wszystko zaczyna się, gdy Wojtek spotyka tajemniczą dziewczynkę, która wręcza mu klepsydrę, mówiąc, że musi ją uratować, zanim piasek przestanie się sypać. W przeciwnym razie ona umrze.
Po przebudzeniu Wojtek znajduje się w szpitalu. Nie pamięta nic, co wydarzyło się w ciągu dwudziestu lat jego życia.

Zachwyciła mnie ta książka. Przesłuchałam ją jako audiobook i wciągnęłam się w nią od samego początku. Do ostatniego zdania słuchałam jej w napięciu, nie wiedząc, jak się ta historia zakończy. A gdy się skończyła, czułam smutek, że to już koniec, a ja nie będę mogła dłużej obcować z bohaterami, których pokochałam całym sercem. 💙 Zakończenie mnie wzruszyło, choć miałam nadzieję, że losy głównych bohaterów potoczą się nieco inaczej. Jednak być może dzięki temu, że historia skończyła się właśnie tak, będę pamiętała ją dłużej.
Nigdy wcześniej nie spotkałam się z podobną książką. Ta jest jedyna w swoim rodzaju. Niebanalna, tajemnicza, baśniowa. Powieść o aniołach, w które warto wierzyć.
"Zanim zgasną gwiazdy" to jedna z najlepszych książek, jakie poznałam w ostatnim czasie! 💙

Wszystko zaczyna się, gdy Wojtek spotyka tajemniczą dziewczynkę, która wręcza mu klepsydrę, mówiąc, że musi ją uratować, zanim piasek przestanie się sypać. W przeciwnym razie ona umrze.
Po przebudzeniu Wojtek znajduje się w szpitalu. Nie pamięta nic, co wydarzyło się w ciągu dwudziestu lat jego życia.

Zachwyciła mnie ta książka. Przesłuchałam ją jako audiobook i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2746
668

Na półkach: ,

Ciekawie skonstruowana książka, ale jednak zdecydowanie wolę Martynę Senator w bardziej realistycznym wydaniu.

Ciekawie skonstruowana książka, ale jednak zdecydowanie wolę Martynę Senator w bardziej realistycznym wydaniu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
355
75

Na półkach: , ,

Niesamowicie wzruszająca historia o miłości, determinacji, utracie i próbie powstania po bólu. Przyjemna historia. Na dnie kiedy spotkało cię coś nieprzyjemnego to ta książka pokazuje,że wcale nie masz tak źle.

Niesamowicie wzruszająca historia o miłości, determinacji, utracie i próbie powstania po bólu. Przyjemna historia. Na dnie kiedy spotkało cię coś nieprzyjemnego to ta książka pokazuje,że wcale nie masz tak źle.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1134
1053

Na półkach:

Przeczytałam 20 % książki i totalnie mnie od siebie odepchnęła. Juz wiem, że tego typu książki to nie moja mocna strona. Odkładam ja na półkę przeczytanych, by nie wrócić do niej kiedyś przypadkiem.

Przeczytałam 20 % książki i totalnie mnie od siebie odepchnęła. Juz wiem, że tego typu książki to nie moja mocna strona. Odkładam ja na półkę przeczytanych, by nie wrócić do niej kiedyś przypadkiem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
118
88

Na półkach:

To była z pewnością najlepsza książka o aniołach, jaką czytałam. Na pewno zapadnie mi długo w pamięć i na pewno zagości na mojej półce w papierowej wersji - zamierzam do niej jeszcze wiele razy powrócić.

Historia wciągnęła mnie od samego początku. Czytałam z zapartym tchem, bo jak zrozumiałam... Dobra, zero spoilerów. To po prostu trzeba przeczytać! 😁
Nawiązywanie do matematyki wywołało uśmiech na moim twarzy ❤ Na dodatek gwiazdy i anioły to moje ulubione połączenie. Już nie wspomnę, że popłynęło dużo łez.

Martyna pisze świetnie, o czym przekonałam się po przeczytaniu "Ósmego koloru tęczy". Jej styl pisania jest wyjątkowy (nie spotkałam się z podobnym, chociaż przeczytałam naprawdę wiele książek), a historie nie są emocjonalną pustką. Każde słowo maluje emocje. Emocje, których wymagam od każdej czytanej pozycji. Tylko one sprawiają, że historia wydaje się żywa i prawdziwa.

To była z pewnością najlepsza książka o aniołach, jaką czytałam. Na pewno zapadnie mi długo w pamięć i na pewno zagości na mojej półce w papierowej wersji - zamierzam do niej jeszcze wiele razy powrócić.

Historia wciągnęła mnie od samego początku. Czytałam z zapartym tchem, bo jak zrozumiałam... Dobra, zero spoilerów. To po prostu trzeba przeczytać! 😁
Nawiązywanie do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
67
21

Na półkach:

Bardzo ciekawie napisana książka. Polecam

Bardzo ciekawie napisana książka. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1112
879

Na półkach:

Ksiazka to takie troche Miasto Aniolow (film). Jakos nie skradla mojego serca. I klasyfikuje ja na ostatniej pozycji w dorobku autorki. Polecam pozostale ksiazki pisarki.

Ksiazka to takie troche Miasto Aniolow (film). Jakos nie skradla mojego serca. I klasyfikuje ja na ostatniej pozycji w dorobku autorki. Polecam pozostale ksiazki pisarki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1004
1002

Na półkach: ,

Bardzo przyjemna i piękna opowieść przede wszystkim dla młodzieży, chociaż i dorosłemu przyjdzie przy niej na chwilę refleksji. "Zanim zgasną gwiazdy" to powieść o wielkiej miłości, ale i odrzuceniu przez najbardziej kochane przez nas osoby. To także opowieść o poświęceniu dla drugiej osoby. Główny bohater - Wojtek przenosi nas w nieco metafizyczny świat, który jak się okazuje silnie wiąże się z naszą fizyczną egzystencją na tym świecie.

Bardzo przyjemna i piękna opowieść przede wszystkim dla młodzieży, chociaż i dorosłemu przyjdzie przy niej na chwilę refleksji. "Zanim zgasną gwiazdy" to powieść o wielkiej miłości, ale i odrzuceniu przez najbardziej kochane przez nas osoby. To także opowieść o poświęceniu dla drugiej osoby. Główny bohater - Wojtek przenosi nas w nieco metafizyczny świat, który jak się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
433
352

Na półkach:

kolejna powieść o aniołach, którą sympatycznie się czytało

kolejna powieść o aniołach, którą sympatycznie się czytało

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
730
254

Na półkach:

https://ksiazko-choliczka.blogspot.com/2018/02/zanim-zgasna-gwiazdy.html

„Czasami, gdy na niebie gromadzą się czarne chmury, trzeba stać się swoim własnym słońcem. Przebić się przez mrok i zacząć nowy dzień. Szczęście nie jest dobrą chmurą, która spadnie na Ciebie z nieba. Ono przez cały czas jest obecne w twoim życiu. Wystarczy, że zetrzesz z oczu gorycz i otworzysz szerzej serce, a wówczas je dostrzeżesz.”

"Zanim zgasną gwiazdy" jest to kolejna książka autorstwa Martyny Senator po którą sięgnęłam i się nie rozczarowałam. Książka nie jest w pełni realistyczna, bardziej pod fantasy podchodzi, co w ogóle mi nie przeszkadzało. Gdyby mieć scharakteryzować ją kilkoma słowami, wyrażeniami to opisałabym ją tak: dziewczynka, kot, klepsydra, sen, ucieczka, walka. Wojtek- chłopak który stracił pamięć po wypadku i Milena- studentka są jej bohaterami. Los sprawia, że ich drogi się spotykają i od tego momentu muszą walczyć o przeżycie... Co ich po drodze spotka? Czy Wojtek odzyska pamięć?Sami się przekonajcie :)
Książkę czyta się bardzo szybko, może nawet trochę za szybko. Rozwój książki jest dość ciekawy i nieprzewidywalny. Zdecydowanie polecam!

https://ksiazko-choliczka.blogspot.com/2018/02/zanim-zgasna-gwiazdy.html

„Czasami, gdy na niebie gromadzą się czarne chmury, trzeba stać się swoim własnym słońcem. Przebić się przez mrok i zacząć nowy dzień. Szczęście nie jest dobrą chmurą, która spadnie na Ciebie z nieba. Ono przez cały czas jest obecne w twoim życiu. Wystarczy, że zetrzesz z oczu gorycz i otworzysz...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2320
1556

Na półkach: , , ,

Powieść "Zanim zgasną gwiazdy" Martyny Senator w pewnym momencie nasunęła mi na myśl czytaną ponad trzy lata temu książkę Tada Williamsa "Brudne ulice nieba".

W obu głównym bohaterem jest anioł - Anioł Śmierci, pojawiający się pod ludzką postacią, aby przenieść na tamten świat ciało zmarłego. Tym razem mamy swego polskiego anioła - Wojtka, który dla miłości do Mileny rezygnuje ze swej nieśmiertelności i przenosi się do ziemskiego życia.

Autorka w mistrzowskim stylu wprowadziła nas w dwa światy - ten rzeczywisty i ten na pograniczu fantazji, które w powieści splatają się i niekiedy trudno je rozróżnić. Jest tajemniczość, cała gama pięknych uczuć, poświęcenie, ale też strata i ból po niej, są postaci z tamtej strony życia - Wysłannicy Śmierci i ich przywódca - Gerwald, Strażnik Snów, potrafiący wniknąć w ludzki umysł.

Książka początkowo niespecjalnie wciąga, wydaje się trochę infantylna, ale potem rozkręca się i pobudza naszą wyobraźnię. Jest to powieść o poszukiwaniu własnego osobowości, o pokonywaniu przeszkód i barier, o przekraczaniu pewnych granic, bez względu na ich konsekwencje. O sile, jaką daje miłość i przyjaźń. Miłośnikom takich klimatów - polecam!!!

Powieść "Zanim zgasną gwiazdy" Martyny Senator w pewnym momencie nasunęła mi na myśl czytaną ponad trzy lata temu książkę Tada Williamsa "Brudne ulice nieba".

W obu głównym bohaterem jest anioł - Anioł Śmierci, pojawiający się pod ludzką postacią, aby przenieść na tamten świat ciało zmarłego. Tym razem mamy swego polskiego anioła - Wojtka, który dla miłości do Mileny...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
453
93

Na półkach:

Jakie to słabe! Fabuła po opisie brzmiała intrygująco, ale jest poprowadzona w tak irytująco nudny sposob.

Jakie to słabe! Fabuła po opisie brzmiała intrygująco, ale jest poprowadzona w tak irytująco nudny sposob.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
222
79

Na półkach: , ,

Kilkukrotnie w trakcie czytania sprawdzałam czy książka którą czytam to ta sama oceniona bardzo wysoko w serwisie.... :|
Książka jest dziwną hybrydą - połączeniem Harrego Pottera, Zmierzchu, Incepcji i cholera wie czego jeszcze :) I to nie jest pochwała.
Pomysł w sumie jakiś jest ale sposób napisania jest wg mnie tragiczny. Dialogi są kompletnie odrealnione - nikt normalny nie rozmawia takim językiem. Postaci są zbudowane niespójnie. Język dość infantylnie nieudolny. 3/4 książki przebrnęłam w męczarniach i tylko dlatego, że nie lubię niedokończonego czytania. Później - gdy więcej się wyjaśniło - było trochę lepiej, ale to nadal klituś bajduś niedorajduś (jak mówiła moja świętej pamięci Babcia).
Pomysł - był. Wykonanie dramatyczne. Chyba niewarta uwagi.

Kilkukrotnie w trakcie czytania sprawdzałam czy książka którą czytam to ta sama oceniona bardzo wysoko w serwisie.... :|
Książka jest dziwną hybrydą - połączeniem Harrego Pottera, Zmierzchu, Incepcji i cholera wie czego jeszcze :) I to nie jest pochwała.
Pomysł w sumie jakiś jest ale sposób napisania jest wg mnie tragiczny. Dialogi są kompletnie odrealnione - nikt...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1368
924

Na półkach: ,

"W życiu każdego człowieka przychodzi taka chwila, w której nawet ci o kamiennych sercach odkrywają w sobie zdolność do wyrażania uczuć."

Zachwycona "Ósmym kolorem tęczy" postanowiłam spróbować z kolejną powieścią Martyny Senator, licząc na kolejną dawkę dużej ilości emocji i cóż... przeliczyłam się.

Styl nadal jest bardzo w moim guście, więc czytanie nie było męką, początek był ciekawy, ale bardzo szybko zrozumiałam, że mam do czynienia z powieścią o wątku paranormalnym - i wcale mi to nie przeszkadzało. Pierwsza część, to głownie "akcja", ciągle cos się dzieje, ale czytając so rusz kwestionowałam co jest prawdą a co nie, bo co jakiś czas pojawiały się dziwne, bądź sprzeczne informacje. Wszystko wyklarowało się w drugiej części i kurcze to własnie tutaj miałam największy problem. Bo część pierwsza nie pozwoliła nawiązać więzi z bohaterami, ani nawet poczuć tego co tych dwoje czuło do siebie, zrozumieć co ich łączy i podstawy tego uczucia, więc to w drugiej powinien nastąpić przełom emocjonalny. Niestety był tak pobieżnie napisany, że nie zdążyłam się nawet dobrze wciągnąć, a już było po wszystkim. Co ciekawe w części trzeciej mimo tak niesatysfakcjonującego elementu uczuciowego i tak zatliła sie we mnie iskierka smutku i melancholii. Szkoda. Gdyby książka była chociaż troszkę dłuższa, gdyby chwile poznania Wojtka i Mileny były bardziej rozbudowane... było by pewnie morze łez. I nad tym rozpaczam pisząc obecnie recenzję. Nie rezygnuję z Martyny Senator. Nadal będę czytać. Czekam na kolejne powieści!

"W życiu każdego człowieka przychodzi taka chwila, w której nawet ci o kamiennych sercach odkrywają w sobie zdolność do wyrażania uczuć."

Zachwycona "Ósmym kolorem tęczy" postanowiłam spróbować z kolejną powieścią Martyny Senator, licząc na kolejną dawkę dużej ilości emocji i cóż... przeliczyłam się.

Styl nadal jest bardzo w moim guście, więc czytanie nie było męką,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
265
54

Na półkach:

Chłopak budzi się w szpitalu z bardzo głęboką amnezją. Nie wie kim jest i jak się znalazł w obecnym położeniu. Pomagają mu przyjaciele, ale... Coś się nie zgadza. Coś jest nie tak z czasem. Coś się zmieniło w przestrzeni. Coś lub ktoś czai się za rogiem. A zaczęło się od snu i pewnej niepozornej dziewczynki z klepsydrą w dłoni. Brzmi intrygująco i takie jest w istocie.

Bardzo, bardzo udany wątek fantastyczno- magiczny. Niby nic nowego, a jednak zaskakuje w niektórych momentach. DOBRE, ciekawe, wciągające, zastanawiające, nie pozbawione głębi (na swój "młodzieżowy" sposób oczywiście- wiadomo o co chodzi:)! Te zawirowania czasoprzestrzenne- fajnie, oryginalnie nakreślone. Autorka żongluje dygresjami, odsłaniając kolejne tajemnice i wychodzi to arcyciekawie. Jasny podział bohaterów na dobrych i złych wprowadza atmosferę bajkowości. Leciutki, chwilami może nieco zbyt sentymentalny styl, ale z pewnością nie infantylny, a poprawny i przejrzysty, czyni lekturę przyjemną i relaksującą.

Powinnam teraz uciąć i gorąco polecić "Zanim zgasną gwiazdy" wszystkim fanom lekkich powieści dla młodzieży, ale... Nie jest aż tak kolorowo, ponieważ nie rozumiem pewnej rzeczy i muszę to wypowiedzieć.

Ta miłość... Dlaczego robimy to naszej kochanej młodzieży? Dlaczego serwujemy im taką dziwną, toporną wizję zakochania? Dlaczego psujemy piękną historię TYM? Ja nie wiem do kogo kieruję te pretensje:), bo sama nie czuję się winna. Albo jestem wybrakowanym egzemplarzem i nie mam pojęcia o prawdziwej miłości, albo autorzy powieści dla nastolatków kierują się jakimś dziwnie pokracznym, sentymentalno- ckliwym, na wpół "tikoromantiko", na wpół erotyczno- zmysłowym kluczem. Nie, nie, nie. Strasznie grubo ciosana ta historia miłosna. UWAGA- ona stanowi podstawę fabularną całości. Czy nie dało się inaczej? Jakoś tak mniej słodko, bez tych westchnień, bez nagłego braku tchu i "nocy bez godziny snu" (tak mi jakoś pasowało- Piotr Rubik jest kwintesencją tej oto klejącej, budyniowej słodkości:)? Niech oni się kochają, niech się o siebie troszczą, niech giną w imię miłości! Ale niech to będzie miłość, w którą się wierzy, która przekonuje, która zawiera coś więcej, niźli powłóczyste spojrzenia.

Słuchajcie... to jest powieść o prawdziwym poświęceniu, o bezinteresowności, o wielkich, czystych, silnych uczuciach, które przezwyciężają śmierć. A oni tylko o jednym... Skąd ta młodzież ma potem wiedzieć o co chodzi w tej całej MIŁOŚCI, skoro czyta takie rzeczy??? Trochę realizmu. Wiem, gadam od rzeczy. Żądam realizmu w powieści fantastycznej, ale... Kiedy wszystko takie piękne, wymowne, wzruszające, to chciałoby się, żeby takie pozostało- kolektywnie, całościowo, bez wyjątku. Uczuć w takiej kleistej formie ja nie kupuję.

No i co? Wygadałam się i wyżaliłam. I jestem ciekawa czy to naprawdę jest mój feler, że tak reaguję na shiperbolizowane, miłosne historie? Czy ktoś się ze mną identyfikuje???

Zaczytana Hanna pozdrawia z: hanazaczytana.blogspot.com

Chłopak budzi się w szpitalu z bardzo głęboką amnezją. Nie wie kim jest i jak się znalazł w obecnym położeniu. Pomagają mu przyjaciele, ale... Coś się nie zgadza. Coś jest nie tak z czasem. Coś się zmieniło w przestrzeni. Coś lub ktoś czai się za rogiem. A zaczęło się od snu i pewnej niepozornej dziewczynki z klepsydrą w dłoni. Brzmi intrygująco i takie jest w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
472
122

Na półkach:

Książka zapowiadała się całkiem ciekawie. Ostatnie +/- 50 stron strasznie męczyłam. Przewertowalam kilka kartek bez czytania. Jak dla mnie zbyt dużo fikcji.

Książka zapowiadała się całkiem ciekawie. Ostatnie +/- 50 stron strasznie męczyłam. Przewertowalam kilka kartek bez czytania. Jak dla mnie zbyt dużo fikcji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
99
87

Na półkach:

Anioły istnieją, takie jest moje zdanie. Książka '' Zanim zgasną gwiazdy ''jest właśnie o aniołach, pełna tajemnic i zagadek. Kupiłam ją na wyprzedaży, okazjonalnie,nieświadoma do końca o czym właściwie jest. Wzięłam ją, ponieważ Ósmy kolor tęczy - Martyny Senator - dla mnie odkrycie roku 2016 !!! Książka Zanim zgasną gwiazdy trzyma do końca. Zaczęłam ją czytać w momencie, gdy moją 90 letnią Babcię zawieziono do szpitala. Książka mnie pokrzepiła, a ja znalazłam w sobie siłę, by przezwyciężyć ten stres, by jej pomóc dalej żyć.

Anioły istnieją, takie jest moje zdanie. Książka '' Zanim zgasną gwiazdy ''jest właśnie o aniołach, pełna tajemnic i zagadek. Kupiłam ją na wyprzedaży, okazjonalnie,nieświadoma do końca o czym właściwie jest. Wzięłam ją, ponieważ Ósmy kolor tęczy - Martyny Senator - dla mnie odkrycie roku 2016 !!! Książka Zanim zgasną gwiazdy trzyma do końca. Zaczęłam ją czytać w momencie,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
132
131

Na półkach:

„Zanim zgasną gwiazdy” Martyny Senator to kolejna powieść autorki, którą miałam okazję przeczytać i która skradła moje serce. Mogę stwierdzić, że każda kolejna jest lepsza od poprzedniej. Tym razem Martyna Senator przedstawia nam piękną historię o samotności, poświęceniu i miłości, która nie zna granic.

Głównym bohaterem jest Wojtek- 20-letni student, który ma tajemniczy sen. We śnie widzi dziewczynkę, która wręcza mu klepsydrę i mówi: „Musisz ją uratować, zanim piasek przestanie się sypać. W przeciwnym razie ona umrze.” Kiedy Wojtek się budzi, okazuje się, że znajduje się w szpitalu. Nic nie pamięta, nie wie kim jest oraz jak się tutaj znalazł. Dzięki pomocy przyjaciół- Dominiki i Maćka stara się odtworzyć swoje wspomnienia, jednak nie jest to takie proste jak się wydaje. Poza tym wokół niego zaczynają się dziać dziwne rzeczy, których on nie jest w stanie zrozumieć. Pewnego dnia na obrzeżach miasta poznaje Milenę, którą ktoś próbuje zabić. Czy uda mu się uratować dziewczynę? Jak dalej potoczą się ich losy?

„Zanim zgasną gwiazdy” to niezwykle poruszająca opowieść o samotności, smutku i kolejnych rozczarowaniach głównej bohaterki. To przepiękna historia o miłości, która potrafi przezwyciężyć wiele przeciwności losu. Jest ona przepełniona cierpieniem, goryczą i smutkiem. Nie brakuje tu również iskierek nadziei i radości, które podobnie jak cierpienie są nieodłącznym elementem naszego życia. Ukazuje ona jak wiele człowiek jest w stanie poświęcić dla osoby, którą kocha i jak przewrotny bywa los.

Powieść wywołuje w czytelniku wiele emocji: wzruszenie, radość, smutek… Obfituje ona w tajemnice i zagadki, które trzymają czytelnika w napięciu i jeszcze bardziej rozbudzają jego ciekawość. W umiejętny sposób łączy ona elementy świata realistycznego ze światem fantastycznym. Możemy spotkać w niej wiele ciekawych postaci, takich jak: Anioły Śmierci, Strażnik Snów- Eleon, czy Wysłannicy Śmierci.

Akcja jest wartka, dynamiczna, pełna nagłych zwrotów akcji. Prosty, plastyczny język pobudza wyobraźnię czytelnika. Lekki styl autorki sprawia, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Bohaterowie są świetnie wykreowani i od samego początku budzą sympatię.

Podsumowując „Zanim zgasną gwiazdy” to cudowna historia, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Ukazuje ona, że miłość nie zna granic i potrafi przezwyciężyć wiele przeciwności losu. Uświadamia nam, jak wiele człowiek jest w stanie poświęcić dla drugiej osoby.

Myślę, że jest to powieść warta polecenia i zachęcam Was do sięgnięcia po nią.

Za możliwość przeczytania książki oraz dedykację dziękuję autorce.

ksiazkowyswiatmoniki.blogspot.com

„Zanim zgasną gwiazdy” Martyny Senator to kolejna powieść autorki, którą miałam okazję przeczytać i która skradła moje serce. Mogę stwierdzić, że każda kolejna jest lepsza od poprzedniej. Tym razem Martyna Senator przedstawia nam piękną historię o samotności, poświęceniu i miłości, która nie zna granic.

Głównym bohaterem jest Wojtek- 20-letni student, który ma tajemniczy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
631
374

Na półkach: , , ,

http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/11/martyna-senator-juz-raz-udowodnia-ze.html

http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/11/martyna-senator-juz-raz-udowodnia-ze.html

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
971
957

Na półkach: ,

Wyobraźcie sobie - pewnego dnia budzicie się ze świadomością, że nie wiecie kim jesteście. Jesteście w nieznanym dla siebie łóżku, pokoju, między nieznanymi ludźmi, którzy was otaczają i patrzą prosto w oczy.
Dopiero, kiedy ktoś wokół ciebie zdaje pytanie: „Jak się nazywasz” zdajesz sobie sprawę, że nie pamiętasz. Wpadając w panikę i błądząc po ciemnym umyśle próbujecie sobie cokolwiek przypomnieć, lecz te wysiłki niestety nic nie znaczą i zapadacie w głuchą niemoc.

Wojtek budzi się pewnego dnia i nie pamięta kim jest.
Leży w szpitalu całkiem sam, bez nikogo bliskiego.
Nagle ku jego uldze pewien mężczyzna wchodzi do pomieszczenia i przedstawia się jako jego przyjaciel – współlokator. Chłopak opowiada mu o nieszczęśliwym wypadku, amnezji i o przeszłości. Niestety nic nie skutkuje.
Kiedy Wojtek zapada w sen na jawie, objawia mu się mała dziewczynka.
Dziecko między swoimi małymi rączkami trzyma szklane zawiniątko.
Okazuje się, że jest to mała klepsydra z przesypującym się w środku piaskiem.
Mija sporo czasu zanim odezwie się do Wojtka słowami: „Spiesz się ona umrze”.
Po czym szybko znika pozostawiając po sobie małą, szklaną klepsydrę odmierzającą czas.
Po obudzeniu wszystko staje się coraz bardziej absurdalne.
Amnezja, wypadek i duch dziewczynki, a może to wszystko zwykły koszmar, który śni Wojtek?
Po pewnym oswojeniu się z zaistniałą sytuacją mężczyzna bardziej poznaje siebie, swoje zwyczaje i zachowania. Niestety w jego umyśle dalej krążą słowa wypowiedziane przez dziecko i symbol klepsydry.
Kim jest „ona” i dlaczego ma umrzeć, co to wszystko ma znaczyć?

Książka, która trochę mnie rozczarowała. Wybierając ją myślałam, że będzie napisana w tonacji poprzednich książek autorki np. „Kiedy wolność mówi szeptem”, albo „Ósmy kolor tęczy”. Jednak ta książka stała się dla mnie totalnym zaskoczeniem. Zupełnie oderwana od rzeczywistości i stylu autorki. Jednak historia w niej zawarta w pewnym stopniu mnie wzruszyła, pomimo poruszania w niej problemu amnezji.
Jest coś w niej co wciąga czytelnika coraz bardziej i funduje mu skoki emocjonalne.
Dla mnie był to czasami śmiech, a czasami płacz.
Patrzcie w gwiazdy, co wam mówią?
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl

Wyobraźcie sobie - pewnego dnia budzicie się ze świadomością, że nie wiecie kim jesteście. Jesteście w nieznanym dla siebie łóżku, pokoju, między nieznanymi ludźmi, którzy was otaczają i patrzą prosto w oczy.
Dopiero, kiedy ktoś wokół ciebie zdaje pytanie: „Jak się nazywasz” zdajesz sobie sprawę, że nie pamiętasz. Wpadając w panikę i błądząc po ciemnym umyśle próbujecie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
502
473

Na półkach: ,

ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com
Izabela Nestioruk


Wszystko zaczyna się od pewnego snu. Wojtek spotyka małą dziewczynkę, która wręcza mu klepsydrę i mówi: "Musisz ją uratować, zanim piasek przestanie się sypać. W przeciwnym razie ona umrze". Po przebudzeniu Wojtek odkrywa, że znajduje się w szpitalu.Sen był dziwnie rzeczywisty, może to nie był sen? A może to sen na jawie? Wojtek nie ma pewności. Niczego nie pamięta, przyjaciele pomagają mu na nowo wdrożyć się w rzeczywistość. Jego życie staje się coraz dziwniejsze, ale gdy spotyka Milenę wszystkie sprawy jeszcze bardziej się komplikują. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy to ma coś wspólnego ze snem Wojtka...?

Ciężko mi jest powiedzieć opowiedzieć o tej książce, a jeszcze trudniej ją ocenić, by nie zdradzać fabuły.To książka ciepła, pełna emocji, ale przede wszystkim niezwykle tajemnicza. I to właśnie buduje niezwykły, a wręcz niespotykany klimat."Zanim zgasną gwiazdy" to głównie opowieść o sile miłości, o tym, że jest w stanie przezwyciężyć wszystko, co stanie jej na drodze. To wspaniała, mądra książka, którą warto przeczytać. To pozycja, która zmusza do refleksji nad tym, co w życiu ważne i ważniejsze. Doskonała kreacja bohaterów, wczucie się w sytuację człowieka, który stracił pamięć. Wejście w jego umysł, próba walki o odzyskanie dawnego ja. Styl pisania Martyny Senator jest tak lekki, że książkę czyta się bardzo szybko. To lektura na jeden wieczór. Gwarantuję, że gdy po nią sięgnięcie nie oderwiecie się aż do ostatniej strony.

ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com
Izabela Nestioruk


Wszystko zaczyna się od pewnego snu. Wojtek spotyka małą dziewczynkę, która wręcza mu klepsydrę i mówi: "Musisz ją uratować, zanim piasek przestanie się sypać. W przeciwnym razie ona umrze". Po przebudzeniu Wojtek odkrywa, że znajduje się w szpitalu.Sen był dziwnie rzeczywisty, może to nie był sen? A może to sen na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
245
179

Na półkach: , ,

http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com
______________________________________________________________________
„Zanim zgasną gwiazdy” to już trzecia książka w dorobku Martyny Senator. Ja natomiast oprócz powyższej czytałam jeszcze „Ósmy kolor tęczy”, który bardzo mi się spodobał. Z tego też powodu sięgnęłam po kolejną książkę autorki, aby zobaczyć czy i tym razem powieść trafi w moje gusta.

Głównym bohaterem jest Wojtek. Jego historia zaczyna się od snu, w którym to spotyka tajemniczą dziewczynkę. Wręcza mu ona klepsydrę mówiąc: Musisz ją uratować, zanim piasek przestanie się sypać. W przeciwnym razie ona umrze. Po przebudzeniu Wojtek zdaje sobie sprawę z tego, że jest w szpitalu i cierpi na amnezję. Nie pamięta kim jest, co robi w życiu, ani w jaki sposób znalazł się w szpitalu. Na szczęście ma przy sobie przyjaciół, którzy pomagają mu poznać samego siebie i otaczającą go rzeczywistość, jednak nie przynosi to oczekiwanych rezultatów. Dodatkowo, w życiu Wojtka zaczynają dziać się dziwne rzeczy, których chłopak nie potrafi wytłumaczyć. Nie może sobie poradzić z nową rzeczywistością, która go przerasta. Kiedy Wojtek myśli, że jego życie jest już skomplikowane na najwyższym poziomie, na jego drodze pojawia się Milena, której grozi śmiertelne niebezpieczeństwo.

Muszę przyznać, że „Zanim zgasną gwiazdy” różni się od poprzedniej książki. Tam mieliśmy prawdziwe życie niewidomej dziewczyny,. Powieść była pełna realizmu, wzruszała. Natomiast ta książka ma trochę bajkowy charakter. Autorka zahaczyła w niej o fantastykę, przez co w książce dzieją się rzeczy, jakie nie miałyby miejsca w prawdziwym życiu. MożnA tutaj spotkać aniołów, strażników snu i wysłanników śmierci. Wszystko to sprawia, że książka jest oderwana od rzeczywistości i pozbawiona realizmu. Ale pomimo tego autorce udało się poruszyć trudny temat i stworzyć morał, jaki niesie ze sobą książka. Martyna Senator pokazała, czym jest prawdziwa miłość, ile człowiek jest gotów poświęcić dla osoby, którą kocha.

Martyna Senator ma lekkie pióro. Pisze prostym i przyjemnym językiem. Dodatkowo tak stworzyła fabułę, że książka trzymała w napięciu. Do samego końca zastanawiałam się, jak potoczą się losy Wojtka i Mileny. Warto również wspomnieć o bardzo dobrej kreacji bohaterów, w szczególności Wojtka. Martyna Senator w doskonały sposób poradziła sobie z psychologiczną stroną bohatera, opisując w realny sposób problemy, rozterki i przemyślenia osoby, która straciła pamięć. Książka nie należy do tych słodkich, bardziej do gorzkich. Nie ma w niej lukru, przesłodzenia, ale za to jest prawdziwa miłość, strach, niebezpieczeństwo i wszechobecne tajemnice.

Podsumowując, „Zanim zgasną gwiazdy” to bardzo dobra książka, z fabułą, która odbiega od rzeczywistości. Za to realistyczna jest kreacja psychologiczna bohaterów. Książka pokazuje, że miłość nie zna granic, a dla osoby, którą kochamy, jesteśmy gotowi poświęcić wszystko.

http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com
______________________________________________________________________
„Zanim zgasną gwiazdy” to już trzecia książka w dorobku Martyny Senator. Ja natomiast oprócz powyższej czytałam jeszcze „Ósmy kolor tęczy”, który bardzo mi się spodobał. Z tego też powodu sięgnęłam po kolejną książkę autorki, aby zobaczyć czy i tym razem powieść trafi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
87
38

Na półkach:

Przede wszystkim zacznę od tego, że opis wcale nie sugeruje że jest to aż tak fantastyczna powieść. Fantastyczna nie w sensie cudowności, tylko kosmiczna,
bajkowa, abstrakcyjna..
Poza tym spory fragment do złudzenia przypomina mi film "Miasto Aniołów ", który uwielbiam i którego nie powinno się "kopiować " w taki sposób..Tyle jeśli chodzi o "minusy ". Plus za czysty, literacki język. Przyjemnie czyta się książki pisane takim językiem. Ogólnie nie nudzilam się przy lekturze, chociaż jej bajkowość bardzo mnie zaskoczyła. . Ale może w tym tkwi sekret, by wychodzić poza schematy. .
Dlatego mocna piątka!

I mała uwaga: bohaterowie jeździli 30 letnim autem. . To jest możliwe?

Przede wszystkim zacznę od tego, że opis wcale nie sugeruje że jest to aż tak fantastyczna powieść. Fantastyczna nie w sensie cudowności, tylko kosmiczna,
bajkowa, abstrakcyjna..
Poza tym spory fragment do złudzenia przypomina mi film "Miasto Aniołów ", który uwielbiam i którego nie powinno się "kopiować " w taki sposób..Tyle jeśli chodzi o "minusy ". Plus za czysty,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1589
1575

Na półkach: ,

Na pierwszym planie tej powieści staje Wojtek, bohater, którego charakter przez pewien czas pozostaje niejasną, pozbawioną konturów plamą. Nie jest to jednak mankament czy niedopracowanie ze strony autorki, ponieważ ów chłopak uległ wypadkowi na wskutek którego zagubił własną tożsamość. Etapowo więc poznajemy jego pomocne serce, determinację i zaangażowanie, a jednak Martyna Senator nie zrezygnowała z niespodzianek. Nie liczcie więc na to, że szybko rozgryziecie któregoś z bohaterów czy też na to, że uda Wam się przewidzieć bieg wydarzeń tej historii.

Drugą istotną postacią okazuje się Milena - ufna, uczciwa, a jednak niemniej zagadkowa aniżeli wspomniany Wojtek. Oboje pociągają więc czytelnika za sobą, kusząc, angażując i częstując smacznym kąskiem w finale, pełnym wrażeń, odpowiedzi i wzruszeń.

„Zanim zgasną gwiazdy” to książka wykraczająca poza granice jednego gatunku literackiego. I chociaż na początek sprawia wrażenie zwykłej obyczajówki, na pewno nie ma w sobie ani krzty zwyczajności. To skomplikowana i nieschematyczna historia o rodzącym się uczuciu, to sensacja, w której nieustanna ucieczka przed kulą pistoletu balansuje na krawędzi życia i śmierci. To także powieść z nutą fantasy, które dla jednych może być tylko wykreowaną przez autorkę magią, dla drugich zaś prawdziwym, a jednak pozostającym w ukryciu przed ludzkimi oczyma obrazem naszej egzystencji.

Martyna Senator posługuje się prostym, plastycznym językiem. Buduje wiarygodne dialogi poświęcając opisom minimum niezbędnej uwagi. Nie spotkacie więc nużących charakterystyk otoczenia, bo nie tło jest tutaj najważniejsze, a to, co dzieje się w życiu bohaterów. A dzieje się wiele.

Bez wątków pobocznych, bez zbędnych wstawek czy nieistotnych scen, czytelnik otrzymuje esencję wrażeń mogąc skupić się na jednym, za to niebanalnym temacie. Chociaż przekaz książki początkowo wydaje się łatwy, pod koniec warto wyposażyć się w spokój i ciszę, by móc przelać na powieść maksymalną uwagę i wyciągnąć z finału jak najwięcej. A finał tej książki należy do tych, które pozostawiają z ciarkami na ciele.

Autorka kolejny raz mnie nie zawiodła. Mało tego, ogromnie mnie zaskoczyła i mam tutaj na myśli same pozytywne emocje. Ogromne brawa za oryginalny pomysł, niesamowity wydźwięk tej powieści, za klasę i zakończenie, które może w innym wypadku przepełniłoby mnie smutkiem, tutaj jednak tchnęło we mnie nadzieję. Oby więcej takich książek polskich autorów i oby pani Martyna nadal utrzymywała tak wysoki poziom, bo jak dotąd pisane przez nią historie czyta się z prawdziwą przyjemnością.

Więcej na: http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

Na pierwszym planie tej powieści staje Wojtek, bohater, którego charakter przez pewien czas pozostaje niejasną, pozbawioną konturów plamą. Nie jest to jednak mankament czy niedopracowanie ze strony autorki, ponieważ ów chłopak uległ wypadkowi na wskutek którego zagubił własną tożsamość. Etapowo więc poznajemy jego pomocne serce, determinację i zaangażowanie, a jednak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
228
202

Na półkach:

Niezwykła opowieść o sile miłości, poświęceniu dl drugiego człowieka, odwadze i nadziei pokładanej w przyszłości, choć nie wszystko po drodze układa się idealnie. Bo życie jest pełne niespodzianek i choć bywa trudne, to warto docenić je w każdym drobiazgu (...)

Niezmiernie rzadko zdarzają się książki, które pozostawiają czytelnika w konsternacji i totalnym rozedrganiu emocji. Ta zdecydowanie do nich należy (...) Tutaj cała recenzja: http://ksiazkiweterze.pl/k2/w1/2016/08/12/martyna-senator-zanim-zgasna-gwiazdy-videograf/

Niezwykła opowieść o sile miłości, poświęceniu dl drugiego człowieka, odwadze i nadziei pokładanej w przyszłości, choć nie wszystko po drodze układa się idealnie. Bo życie jest pełne niespodzianek i choć bywa trudne, to warto docenić je w każdym drobiazgu (...)

Niezmiernie rzadko zdarzają się książki, które pozostawiają czytelnika w konsternacji i totalnym rozedrganiu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
648
410

Na półkach:

Moja ocena :

Gwiazdy…
Piękne,
Magiczne,
Niebiańskie.

Dla jednych…
Przepiękne ciała niebieskie.
Dla drugich…
Cudowne, nocne drogowskazy.

Dla mnie,
Gwiazdy to życie,
Które lśnią i zachwycają
Magicznym, nocnym pięknem.

Powiem wam szczerze, że książka „Zanim zgasną gwiazdy” bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Ponieważ, spodziewałam się po niej wyłącznie życiowej obyczajówki, a otrzymałam jednak coś niezwykle pięknego i oryginalnego.

Dlatego też, w swojej recenzji postanowiłam nie zdradzać wam nic z przebiegu fabuły. Ponieważ, nie chcę wam w żadnym stopniu psuć efektu zaskoczenia oraz zabawy z odkrywania całego piękna tej książki.
Powiem wam tylko tyle, że naprawdę warto sięgnąć po „Zanim zgasną gwiazdy „, aby móc okryć w niej to, co jest niewidoczne dla oczu, a ukryte jest gdzieś pomiędzy ścianami jawy, a snu… :)

Fabuła i styl:

Jestem właśnie świeżo po przeczytaniu „Zanim zgasną gwiazdy ” i muszę wam powiedzieć, że ta tajemnicza książka okazała się bardzo fajną i letnią pozycją na wakacyjny relaks.
Ukryta w jej treści niezwykła historia, zachwyciła mnie nie tylko swoją lekkością przekazu, ale i także swoją miłą w odbiorze bryzą świeżości.
Dzięki temu, pochłonęłam tą książkę w iscie ekspresowym tempie, bo w 3 godziny :)

Jeśli chodzi o fabułę książki, to przede wszystkim charakteryzuje się ona: kreatywnym motywem powieści, szybką i wartką akcją oraz miłą dla serca nutką magii, która nadaje tej historii fajnego i nieco fantastycznego klimatu.

Kolejną fajną sprawą jest pomysł podzielenia fabuły na czas teraźniejszy, przyszły i przeszły. Dzięki temu, czytelnik otrzymuje od autorki możliwość poznania historii Wojtka i Mileny od samego jej początku.

Bohaterowie:

Główni bohaterowie tej książki, okazali się dla mnie postaciami bardzo emocjonalnymi i niezwykle kreatywnymi. Zarówno Wojtek jak i Milena, skradli moje serce nie tylko swoją gorąca i silną miłością, ale i także magią, która otaczała ich życie.

I choć główni bohaterowie to postacie naprawdę nietuzinkowe, to jednak moją ulubioną bohaterką okazała się słodka Stella. Tajemnicza i urocza dziewczynka w czerwonym płaszczyku, z czarnym melonikiem na głowie.
Ta niezwykła postać, zaintrygowała mnie już od samego początku książki i to nie tylko przez tą dziwną klepsydrę, ale i także przez tego swojego magicznego kumpla- białego kota.

Szata graficzna:

„Zanim zgasną gwiazdy” urzekło mnie przede wszystkim swoją tajemniczą i urokliwą okładką.
Szczerze?
Ja po prostu uwielbiam takie nocne niebo, które oświetlone jest milionem świetlistych gwiazd.
Według mnie, taki widok ukrywa w sobie naprawdę coś magicznego i nieuchwytnego. Coś, co potrafi koić każdy ból serca oraz dodawać naszej duszy, upragnionej szczypty nadziei.
Bo w końcu…
Każdy z nas jest gwiazdą, która lśni blaskiem miłości.

Podsumowanie:

„Zanim zgasną gwiazdy” to przepiękna i wzruszająca opowieść o sile prawdziwej miłości, która nie tylko jest w stanie pokonać czas, ale i także potrafi przechytrzyć śmierć.
Jestem pewna, że ta książka zachwyci Cię swoim blaskiem niebiańskiej magii oraz swoją nieodkrytą dotąd tajemnicą.

Moja ocena :

Gwiazdy…
Piękne,
Magiczne,
Niebiańskie.

Dla jednych…
Przepiękne ciała niebieskie.
Dla drugich…
Cudowne, nocne drogowskazy.

Dla mnie,
Gwiazdy to życie,
Które lśnią i zachwycają
Magicznym, nocnym pięknem.

Powiem wam szczerze, że książka „Zanim zgasną gwiazdy” bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Ponieważ, spodziewałam się po niej wyłącznie życiowej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to