Wróć na stronę książki

Oceny książki Śmierć w przebraniu

Średnia ocen
6,6 / 10
96 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
670
670

Na półkach:

Nikt z mieszkańców wsi Compton Dando nie był zaskoczony wieścią o morderstwie we dworze. Działo się tam wiele dziwnych rzeczy. A niektóre były szczególnie osobliwe. I niesamowite. Państwo Bulstrode byli jednymi z nielicznych tutejszych obywateli, którzy mieli jakikolwiek kontakt ze wspólnotą „duchową wielkiego domu".

Regularnie raz w miesiącu pani Bulstrode wciskała do tamtejszej skrzynki na listy kolejny egzemplarz gazetki parafialnej, pan Bulstrode dostarczał im codziennie pół litra mleka. Skromny zakres tych powiązań w żaden sposób nie podważał reputacji pary małżonków jako znakomitego źródła sensacyjnych plotek. Nieboszczyk o nazwisku James Carter był w chwili zgonu mężczyzną pięćdziesięciotrzyletnim.

Procedurę rozpoczęło odczytanie pisemnego oświadczenia sanitariusza obsługującego karetkę pogotowia przybyłą do posiadłości na telefoniczne wezwanie. Stwierdzono w nim, że ciało pana Cartera znalezione zostało u podnóża schodów.

Konstabl, który wypowiadał się jako następny, potwierdził, że wypytywał sanitariusza o jego opinię na temat możliwości popełnienia przestępstwa, choć widocznych jego oznak on sam nie zauważył. Śledztwo w jego sprawie, prowadzone przez nadinspektora Barnabyego, ujawnia wiele nieprzyjemnych faktów, które mieszkańcy i goście dworu woleliby ukryć…

Nikt z mieszkańców wsi Compton Dando nie był zaskoczony wieścią o morderstwie we dworze. Działo się tam wiele dziwnych rzeczy. A niektóre były szczególnie osobliwe. I niesamowite. Państwo Bulstrode byli jednymi z nielicznych tutejszych obywateli, którzy mieli jakikolwiek kontakt ze wspólnotą „duchową wielkiego domu".

Regularnie raz w miesiącu pani Bulstrode wciskała do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
617
386

Na półkach: ,

Bardzo angielski w duchu kryminał, sarkastyczny, pełen charakterystycznych bohaterów, i z zajmującą, nieprzekombinowaną zagadką. W tej części nadinspektor Barnaby i sierżant Troy rozwiązują sprawę morderstwa, jakie dokonało się w pewnej barwnej i miłującej pokój sekcie.

Początek z racji nawałnicy pojawiających się naraz bohaterów był dla mnie nieco męczący, ale z każdym kolejnym rozdziałem z coraz większą przyjemnością zatapiałam się w fabule.

Był też jeden maleńki zgrzyt - otóż książkowy sierżant Troy nie jest nawet w połowie tak sympatyczny, jak serialowy.

Bardzo angielski w duchu kryminał, sarkastyczny, pełen charakterystycznych bohaterów, i z zajmującą, nieprzekombinowaną zagadką. W tej części nadinspektor Barnaby i sierżant Troy rozwiązują sprawę morderstwa, jakie dokonało się w pewnej barwnej i miłującej pokój sekcie.

Początek z racji nawałnicy pojawiających się naraz bohaterów był dla mnie nieco męczący, ale z każdym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
295
168

Na półkach: , ,

Kryminał napisany z polotem, ale bez zbytniej łopatalogii, autorkę jedynie momentami ponosi słowotok. Na minus: można by się było obyć bez amerykańskiego w wyrazie epilogu. Na plus: pogłębienie charakterystyk postaci zaskakuje, gdy jest się już zaznajomionym z serialową adaptacją fabuły.

Kryminał napisany z polotem, ale bez zbytniej łopatalogii, autorkę jedynie momentami ponosi słowotok. Na minus: można by się było obyć bez amerykańskiego w wyrazie epilogu. Na plus: pogłębienie charakterystyk postaci zaskakuje, gdy jest się już zaznajomionym z serialową adaptacją fabuły.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to