Książka którą przeczytałem jakiś czas temu . Dla mnie rewelacyjna . Thriller kryminał i to naprawdę w dobrym wydaniu z zakończeniem tragicznym i smutnym . Całość jest przygnębiająca . Główny bohater tragiczny i zagubiony . Nie wiem dlaczego jest taka niska ocena . Każdy ma swoje zdanie . Ja polecam tę pozycje .
Książka którą przeczytałem jakiś czas temu . Dla mnie rewelacyjna . Thriller kryminał i to naprawdę w dobrym wydaniu z zakończeniem tragicznym i smutnym . Całość jest przygnębiająca . Główny bohater tragiczny i zagubiony . Nie wiem dlaczego jest taka niska ocena . Każdy ma swoje zdanie . Ja polecam tę pozycje .
Książka, wg mnie, całkiem niezła.
Świetny wątek przemiany miłego chłopca w potwora pod wpływem sprytnej manipulacji pokazuje, jak niewiele trzeba by złamana dawno temu psychika dała o sobie znać w najbardziej wstrząsający z możliwych sposób. Spora dawka psychologii - to lubię...
Główna bohaterka - wyjątkowo denerwująca - jak zresztą (dla każdego normalnie i logicznie myślącego człowieka) każda idiotka, która po przerobieniu przez męża twarzy w kotlet siekany dalej uważa, że to przecież dobry człowiek, który bardzo ją kocha...W dodatku jej sposób walczenia z własnym strachem - poprzez chodzenie wieczorem przez ciemny park - to już przykład skrajnej głupoty, a przede wszystkim kompletnego braku (lub lekceważenia) instynktu samozachowawczego. Cały czas czekałam czym to się skończy... Stąd, dla mnie lektura ta była co prawda interesująca, jednak często bardzo nieprzyjemna - jako osobie skrajnie racjonalnej, trzeźwo patrzącej na życie i ludzi - śledzenie perturbacji i problemów kretynki (które na dodatek w dużej mierze sama na siebie ściągnęła) było po prostu nie do wytrzymania...
Inni bohaterowie ciekawi i realni. Darek - alkoholik - całe tabuny takich ludzi wypełniają komisariaty, więzienia i (niestety) siedziby służb specjalnych. Tylko nikt o tym nie mówi. I Kaśka - twór obecnych czasów. Z tych dwóch osób to jednak Darek budzi zdecydowanie większa sympatię...
Nie wiem nic o warsztacie i błędach jakie można przy konstruowaniu fabuły popełnić. Nie znam się na tym. Książka wciąga - a to przecież najważniejsze przy lekturach z półki "odskocznia"...
Książka, wg mnie, całkiem niezła.
Świetny wątek przemiany miłego chłopca w potwora pod wpływem sprytnej manipulacji pokazuje, jak niewiele trzeba by złamana dawno temu psychika dała o sobie znać w najbardziej wstrząsający z możliwych sposób. Spora dawka psychologii - to lubię...
Główna bohaterka - wyjątkowo denerwująca - jak zresztą (dla każdego normalnie i logicznie...
Przemysław Wilczyński zachwyca i wbija w fotel tą książką. Ambitny dziennikarz dostaje szansę napisania książki- wywiadu z seryjnym mordercą kobiet zwanym Malarzem. Pociąga go nie tylko wysokie honorarium, lecz także to, że jest pierwszą osobą, z którą psychopata zgadza się porozmawiać. Kolejne wywiady z Malarzem zmieniają głównego bohatera. Zaczyna popadać w obłęd. Jedyną szansą ratunku dla niego jest żona Anna.
Mocno osadzona fabuła, ciekawe dialogi, retrospekcje psychpaty w krótkich, urwanych zdaniach. Książka, która zostaję i burzy pewien porządek. Dużo przemocy, bólu, cierpienia. Opowieść, która uderza w głowę i stawia pytanie: ile takich Janków Kowalskich może być na świecie? Jak wychowanie i dzieciństwo wpływa na nas? Czy każdy powinien być rodzicem? Co jest tą iskrą, która budzi zło?
Warto przeczytać tę książkę i popatrzeć na nią nie tylko tak dosłownie.
Uznanie dla autora, dodaję do ulubionych.
Przemysław Wilczyński zachwyca i wbija w fotel tą książką. Ambitny dziennikarz dostaje szansę napisania książki- wywiadu z seryjnym mordercą kobiet zwanym Malarzem. Pociąga go nie tylko wysokie honorarium, lecz także to, że jest pierwszą osobą, z którą psychopata zgadza się porozmawiać. Kolejne wywiady z Malarzem zmieniają głównego bohatera. Zaczyna popadać w obłęd. Jedyną...
Jestem mile zaskoczona. Nie spodziewałam się zbyt wiele, po ocenach. Na pewno wątek z psychopatą nie jest najmocniejszą stroną, nawet mało tam manipulacji... Tak to już jest z tymi opisami na okładce...
Postać seryjnego zabójcy w ogóle jakaś nijaka. Czyta się szybko, całość pochłonęłam w kilku przerwach między meczami Mundialu '2021.
Przeczytać, zapomnieć.
Jestem mile zaskoczona. Nie spodziewałam się zbyt wiele, po ocenach. Na pewno wątek z psychopatą nie jest najmocniejszą stroną, nawet mało tam manipulacji... Tak to już jest z tymi opisami na okładce...
Postać seryjnego zabójcy w ogóle jakaś nijaka. Czyta się szybko, całość pochłonęłam w kilku przerwach między meczami Mundialu '2021.
Przeczytać, zapomnieć.
Młody dziennikarz chce napisać książkę, opartą na wypowiedziach seryjnego mordercy i gwałciciela. Kilkakrotnie spotyka się z psychopatą w więzieniu i zamiast szukać treści do książki, popada w depresję. Pytanie jest tu jedno-co czuje morderca w chwili zabójstwa? Odpowiedź jest w książce.
Młody dziennikarz chce napisać książkę, opartą na wypowiedziach seryjnego mordercy i gwałciciela. Kilkakrotnie spotyka się z psychopatą w więzieniu i zamiast szukać treści do książki, popada w depresję. Pytanie jest tu jedno-co czuje morderca w chwili zabójstwa? Odpowiedź jest w książce.
To nie jest kryminał, a raczej powieść psychologiczna. Nie ma tu zagadki do rozwiązania, nie ma detektywa. To nie jest studium manipulacji (opis na okladce wprowadza w błąd), to raczej historia o tym, jak rodzi się zło. Historia zapowiadała się ciekawie, ale momentami jest zbyt przewidująca. Myślę, że można byłoby więcej popracować nad psychiką bohaterów.
To nie jest kryminał, a raczej powieść psychologiczna. Nie ma tu zagadki do rozwiązania, nie ma detektywa. To nie jest studium manipulacji (opis na okladce wprowadza w błąd), to raczej historia o tym, jak rodzi się zło. Historia zapowiadała się ciekawie, ale momentami jest zbyt przewidująca. Myślę, że można byłoby więcej popracować nad psychiką bohaterów.
To, że w sali kinowej przenosimy się w inny świat i dokonujemy fascynującej podróży w naszej psychice, to normalne, ale żeby takich doznań szukać w sali widzeń zakładu karnego... choć, kto pisarzowi zabroni. Tego, a nawet pójścia dalej, by swe fascynacje wyprowadzić poza mury więzienne. Zasadniczo tok rozumowania słuszny, bo najlepszym źródłem poznania jest doświadczenie. Tyle, że gdzieś tam w głowie zawsze powinna przebijać się myśl, że umysł raz zniszczony przez zło, nigdy nie wróci do normalności.
To, że w sali kinowej przenosimy się w inny świat i dokonujemy fascynującej podróży w naszej psychice, to normalne, ale żeby takich doznań szukać w sali widzeń zakładu karnego... choć, kto pisarzowi zabroni. Tego, a nawet pójścia dalej, by swe fascynacje wyprowadzić poza mury więzienne. Zasadniczo tok rozumowania słuszny, bo najlepszym źródłem poznania jest doświadczenie....
CZERWONY KAPTUREK ŻYJE
„Kacie, czyń swoją powinność” – napisał młody autor, proponując mi zrecenzowanie swojej debiutanckiej powieści. Kokieteria, czy intuicja godna pozazdroszczenia? Cokolwiek by nie było, obiecałam. I teraz mam za swoje. Nie mogę po prostu odłożyć książki, jak na przykład „Ludzkiego zoo” Marka Krajewskiego, z adnotacją, że tego nie da się czytać. Autor poprosił o uwagi po przeczytaniu mojej recenzji podręcznika „O pisaniu” Remigiusza Mroza. Jego własna powieść, wydana trzy lata temu nie została zauważona, więc może po prostu chciałby dowiedzieć się dlaczego i liczy na to, że dzięki krytycznym uwagom udoskonali swój warsztat?
Powiem szczerze, w prostych, żołnierskich słowach: nie ma czego doskonalić. „Nie chcem, ale muszem” – już wiem, co miał na myśli twórca słynnego powiedzenia. Zmusiłam się, aby doczytać tę książkę do końca, ale wy, moi drodzy czytelnicy, naprawdę nie musicie narażać się na takie katusze.
„Malarz obłędu” mógłby posłużyć jako modelowe źródło wiedzy, jak nie należy pisać kryminałów. Lista podręcznikowych błędów jest tak długa, że można by nimi obdzielić kilka powieści. Dużo gorszy jest jednak błąd kardynalny, z powodu którego odrzucam tę książkę w całości. Ale o tym będzie na końcu.
Już na początku zniechęca mnie prolog zdradzający zakończenie – ulubiony chwyt polskich autorów, którzy nie potrafią zacząć akcji tak, by przyciągnęła uwagę. Wydaje im się, że jak wrzucą najciekawszą scenę ze środka lub końca, to dalej mogą przynudzać, a czytelnik nie załapie podpowiedzi. Kiedy na wstępie dostaję informację gdzie facet się znajduje, i że z jego umysłem bardzo źle się dzieje, to sugestia do czego ta historia doprowadzi jest naprawdę czytelna. To tak, jakby ktoś pisał bajkę o Czerwonym Kapturku, zaczynając od tego, że wilk zjadł Kapturka, ale gajowy wszystkich uratował. Komu będzie chciało się czytać o tym, co było wcześniej? To kryminał, czy smętna powieść obyczajowa?
W pierwszym rozdziale, zamiast narracyjnego haka, który zachęcić ma do dalszego przerzucania kartek, mamy rozwlekły opis nudnej pracy dwóch księgowych, wzbogacony kolejnym błędem – drewnianymi dialogami. W podręcznikach nazywają to „reader feeder”. Dwie kobiety pracujące w tym samym biurze i znające się jak łyse konie przekazują sobie w rozmowie informacje oczywiste: „Dopóki nie wygramy dużego przetargu na obsługę poważnej firmy, musimy zadowolić się tym, co jest (…) Zasuwamy po dwanaście godzin na dobę, a ledwo wychodzimy na swoje.” Autor postanowił w dialogu „nakarmić” czytelnika wiedzą, która powinna być przekazana w krótkim opisie.
Kolejny błąd – to opisy przyrody, które nie mają żadnego wpływu na treść. „It was a dark, stormy night” – nabijają się Anglicy z takich zabiegów. „Jeszcze nie lało, ale gęste burzowe chmury wisiały tak nisko, że niemal szorowały brzuchami po ziemi” – pisze nasz autor. Czy kogoś to obchodzi?
Figurę stylistyczną zwaną powtórzeniem autor stosuje w takim zagęszczeniu, że czytelnik zaczyna toczyć pianę z ust. Naprawdę, nie muszę po raz siedemnasty (nie żartuję!) czytać „zabiję skurwysyna”, żeby się dowiedzieć, że bohater jest wściekły. Takie powtórzenia, o różnych treściach, znajdujemy co krok. Nie ma innych form literackich na podkreślenie, co jest istotne, a co nie?
Z błędów warsztatowych najbardziej przeszkadzało mi spoilerowanie odautorskie. Przestałam liczyć ile razy autor najpierw zdradza coś istotnego, a potem jeszcze dodatkowo wbija czytelnikowi do głowy, o co mu chodziło, chociaż czytelnik już dawno to wie. Wprawdzie to autor sam spoileruje, ale jednak, biorąc pod uwagę garstkę pozytywnych recenzji na portalu Lubimy Czytać, może nie wszyscy czytelnicy to zauważyli. Więc ostrzegam, teraz spoilery.
Doczytać sobie można tu:
https://www.czytacz.pl/2019/01/przemysaw-wilczynski-malarz-obedu-ocena.html
CZERWONY KAPTUREK ŻYJE
„Kacie, czyń swoją powinność” – napisał młody autor, proponując mi zrecenzowanie swojej debiutanckiej powieści. Kokieteria, czy intuicja godna pozazdroszczenia? Cokolwiek by nie było, obiecałam. I teraz mam za swoje. Nie mogę po prostu odłożyć książki, jak na przykład „Ludzkiego zoo” Marka Krajewskiego, z adnotacją, że tego nie da się czytać. Autor...
Muszę przyznać, że mimo Jan popełnił straszne czyny i że trafił do psychiatryka to jakoś go polubiłam ;)
do tego ciekawi mnie bardzo:
- ile było ciał Malarza wraz ze zwłokami Kasi
- czy policja znalazła grób ze szczątkami
- czy Malarz przyczynił się do niemiłej sytuacji jaka spotkała Annę
- nie wiem czemu miałam wrażenie że pojawi się wyjaśnienie dotyczące człowieka w czapce - czego się nie doczekałam.
Muszę przyznać, że mimo Jan popełnił straszne czyny i że trafił do psychiatryka to jakoś go polubiłam ;)
do tego ciekawi mnie bardzo:
- ile było ciał Malarza wraz ze zwłokami Kasi
- czy policja znalazła grób ze szczątkami
- czy Malarz przyczynił się do niemiłej sytuacji jaka spotkała Annę
- nie wiem czemu miałam wrażenie że pojawi się wyjaśnienie dotyczące człowieka w...
Książka trzyma w napięciu i bardzo działa na wyobraźnię. Jednak, jak dla mnie - za dużo w niej wulgaryzmów. A może to taka potrzeba stylu, czasów- może? Jeśli to czytelnikowi nie przeszkadza, to polecam.
Książka trzyma w napięciu i bardzo działa na wyobraźnię. Jednak, jak dla mnie - za dużo w niej wulgaryzmów. A może to taka potrzeba stylu, czasów- może? Jeśli to czytelnikowi nie przeszkadza, to polecam.
Kryminał z krwi i kości. Moim zdaniem, to bardzo udany debiut. Książka bardzo wciąga i z każdą stroną wzbudza ciekawość co będzie dalej.
Została wydana w 2015 roku i od tej pory nic jeśli chodzi o kryminały....mam jednak nadzieję, że Pan Przemysław znowu niedługo coś wyda. Czekam z niecierpliwością! ;)
Kryminał z krwi i kości. Moim zdaniem, to bardzo udany debiut. Książka bardzo wciąga i z każdą stroną wzbudza ciekawość co będzie dalej.
Została wydana w 2015 roku i od tej pory nic jeśli chodzi o kryminały....mam jednak nadzieję, że Pan Przemysław znowu niedługo coś wyda. Czekam z niecierpliwością! ;)
Zastanawialiście się kiedyś do czego może doprowadzić fascynacja złem?
W tej książce możecie poznać jedną z możliwości. Pozycja dla ludzi o mocnych nerwach. Ciekawość, odpowiedzi na pytania i szybka droga do obłędu.
Do czego zdolny jest człowiek?
"Walczyć z czymś namacalnym jest w miarę łatwo, przynajmniej masz świadomość tego, z kim toczysz walkę. Ale stanąć oko w oko z wytworem przerażonego umysłu, to już zupełnie coś innego".
Zastanawialiście się kiedyś do czego może doprowadzić fascynacja złem?
W tej książce możecie poznać jedną z możliwości. Pozycja dla ludzi o mocnych nerwach. Ciekawość, odpowiedzi na pytania i szybka droga do obłędu.
Do czego zdolny jest człowiek?
"Walczyć z czymś namacalnym jest w miarę łatwo, przynajmniej masz świadomość tego, z kim toczysz walkę. Ale stanąć oko w oko z...
Rasowy kryminal ktory az kipi od psychologii co bardzo lubie.
Mlody dziennikarz ktorego marzeniem jest slawa i bogactwo dostaje od losu zyciowa szanse. Wlasciciel duzego wydawnictwa proponuje mu duze pieniadze w zamian napisania biografii seryjnego mordercy i gwalciciela ktory jest osadzony w zakladzie karnym w Raciborzu. Dziennikarz nawiazuje kontakt z przestepca liczac na duze zyski. Zostaje jednak wciagniety w swiat psychopaty i od tego nie ma juz odwrotu. Zatraca sie calkowicie w swiecie zla i traci kontakt ze swiatem realnym. W ksiazce sa bardzo charakterystyczne i mocne osoby ktore wciagaja w swoja historie. Dawno nie czytalam tak mocnej ksiazki.
Rasowy kryminal ktory az kipi od psychologii co bardzo lubie.
Mlody dziennikarz ktorego marzeniem jest slawa i bogactwo dostaje od losu zyciowa szanse. Wlasciciel duzego wydawnictwa proponuje mu duze pieniadze w zamian napisania biografii seryjnego mordercy i gwalciciela ktory jest osadzony w zakladzie karnym w Raciborzu. Dziennikarz nawiazuje kontakt z przestepca...
To był bardzo dobry pomysł na książkę. Niestety - bardzo źle zrealizowany.
Najbardziej drażni język - sztywny, nieporadny, drewniany. Stylistycznie cała książka przypomina na zmianę szkolne wypracowanie albo artykuł z Faktu.
Autor próbuje dotykać spraw bardzo trudnych, ale zupełnie sobie z nimi nie radzi. To, co miało być wstrząsające, po którymś z kolei powtórzeniu "ten potwór, to zwierzę" zaczyna być irytująco męczące.
A przy tym narracja jest poprowadzona w taki sposób, że książka z każdą kolejną stroną staje się mniej wiarygodna psychologicznie.
Z płytkie to wszystko jest, zbyt powierzchownie i tabloidowe.
Pięć gwiazdek jedynie za dobry pomysł na fabułę.
To był bardzo dobry pomysł na książkę. Niestety - bardzo źle zrealizowany.
Najbardziej drażni język - sztywny, nieporadny, drewniany. Stylistycznie cała książka przypomina na zmianę szkolne wypracowanie albo artykuł z Faktu.
Autor próbuje dotykać spraw bardzo trudnych, ale zupełnie sobie z nimi nie radzi. To, co miało być wstrząsające, po którymś z kolei powtórzeniu...
Książka którą musiałam przeczytać jak najszybciej.
Z jednej strony ciężki temat - gdybym wiedziała przed to nie wiem czy książkę bym przeczytała.
Z drugiej strony po każdym przeczytanym rozdziale chcesz dowiedzieć się co będzie dalej.
Udany debiut autora.
Książka którą musiałam przeczytać jak najszybciej.
Z jednej strony ciężki temat - gdybym wiedziała przed to nie wiem czy książkę bym przeczytała.
Z drugiej strony po każdym przeczytanym rozdziale chcesz dowiedzieć się co będzie dalej.
Udany debiut autora.
Bardzo udany debiut i muszę przyznać, że czekam na kolejną książkę tego autora!
Zaczynając czytać liczyłam na podobną relację między głównym bohaterem a Malarzem, jaka była miedzy Hannibalem Lecterem a agentką Starling. Jednak w ich przypadku nie było fascynacji, jedynie zdrowy rozsądek. A w przypadku Jacka i Malarza zaczęło rodzić się chore oczarowanie, które kazało przekraczać kolejne granice. Aż w końcu zaszedł tak daleko, że dalej się nie dało.
Polecam bardzo!
Bardzo udany debiut i muszę przyznać, że czekam na kolejną książkę tego autora!
Zaczynając czytać liczyłam na podobną relację między głównym bohaterem a Malarzem, jaka była miedzy Hannibalem Lecterem a agentką Starling. Jednak w ich przypadku nie było fascynacji, jedynie zdrowy rozsądek. A w przypadku Jacka i Malarza zaczęło rodzić się chore oczarowanie, które kazało...
Historia młodego, kochającego się małżeństwa mieszkającego w Raciborzu, marzącego o powiększeniu rodziny.
Janek otrzymuje możliwość przeprowadzenia wywiadu, ba nawet możliwe, że napisania książki o seryjnym mordercy i gwałcicielu, któremu prasa nadała przydomek "Malarz".
Podpisuje umowę z wydawcą, otrzymuje wysoką zaliczkę. Wszystko wydaje się układać, gdy spada na nich ogromna tragedia - Anna zostaje zgwałcona. Relacje miedzy małżonkami nagle się zmieniają. Anna cierpi, pragnie wsparcia ze strony męża. Janek również się zmienia. Jego priorytetem przestaje być żona i ich wspólne życie, zatraca się w świecie zła, zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością.
Sam koniec książki całkowicie zaskakuje.
Jestem mieszkanką Raciborza, wszystkie opisane miejsca znam. Przez znajomość tych miejsc, opisana w książce historia wydaje się być tak realna, że ciarki przechodzą po plecach.
Brutalna, zawierająca dużo mocnych scen książka. Jeszcze nigdy nie czytałam tak mocnej książki.
Historia młodego, kochającego się małżeństwa mieszkającego w Raciborzu, marzącego o powiększeniu rodziny.
Janek otrzymuje możliwość przeprowadzenia wywiadu, ba nawet możliwe, że napisania książki o seryjnym mordercy i gwałcicielu, któremu prasa nadała przydomek "Malarz".
Podpisuje umowę z wydawcą, otrzymuje wysoką zaliczkę. Wszystko wydaje się układać, gdy spada na nich...
Kurczę, trafiam ostatnio na znakomite polskie kryminały. Czyżby polskie zagłębie kryminału zagroziło szwedzkiemu? Wiele na to wskazuje!
"Malarz obłędu" to znakomity debiut. Tak realny, że sprawia, że ciarki chodzą po plecach. Kojarzy mi się trochę ze słynnym Hannibalem Lecterem, w naszym polskim wydaniu. To psychologiczne studium zbrodni i manipulacji. Dziennikarz kontra seryjny morderca - wrażeń na pewno nie brakuje!
Anna i Jan Kowalscy, udane młode małżeństwo na dorobku. Anna jest księgową na własnej działalności, natomiast jej mąż jest dziennikarzem - wolny strzelec, który czeka na chwilę, by zabłysnąć. Jan szuka tematu, który stałby się hitem i przyniósł mu sławę oraz pieniądze.
Pewnego dnia spełnia się jego marzenie, dostaje zlecenie napisania biografii słynnego seryjnego mordercy, Malarza, ktory odsiaduje w więzieniu wyrok. Jan kontaktuje się z przestępcą i otrzymuje jego zgodę na wywiad. Jednak Malarz ma również swoje plany związane z tym projektem.....
Mniej wiecej w czasie, kiedy Jan pracuje nad swoim tematem życia, jego żona zostaje brutalnie zgwałcona przez nieznanego sprawcę. Co będzie dla Jana priorytetem w tym czasie - żona, czy temat?
"Malarz obłędu" to genialnie napisana książka, która dosłownie wbiła mnie w fotel. Czytałam już kilka pozycji z tej serii, ale ta mnie naprawdę zaskoczyła i porwała. W książce znajdziecie świetne sylwetki bohaterów, mocne, wyraziste i bardzo prawdziwe. Do tego dochodzi super pomysł na fabułę, dopracowany i wykorzystany w 100%. Kontakt dziennikarz- morderca - niesamowicie pokazany, a kiedy doda się wątek zgwałconej żony - wychodzi naprawdę mocna sprawa.
Do mnie książka trafiła idealnie - czułam się zaintrygowana od pierwszej do ostatniej strony. Dla mnie super! Przekonajcie się sami! Mocne wrażenia gwarantowane!
Kurczę, trafiam ostatnio na znakomite polskie kryminały. Czyżby polskie zagłębie kryminału zagroziło szwedzkiemu? Wiele na to wskazuje!
"Malarz obłędu" to znakomity debiut. Tak realny, że sprawia, że ciarki chodzą po plecach. Kojarzy mi się trochę ze słynnym Hannibalem Lecterem, w naszym polskim wydaniu. To psychologiczne studium zbrodni i manipulacji. Dziennikarz kontra...
Niektórzy twierdzą, że nikt nie przychodzi na świat jako zwyrodnialec, że proces zmian osobowości inicjują doświadczenia z młodości, wręcz z dzieciństwa. Przeżyta trauma, bicie, poniżanie, wykorzystywanie seksualne. To wszystko sprawia, że psychika będąca dopiero po fazie rozwoju zbacza z utartych torów. A inni uważają, że gwałciciele i zabójcy, a w szczególności ci seryjni noszą w sobie zło od samego początku, nawet od momentu urodzenia, a trwający w nich morderczy potencjał potrzebuje katalizatora czegoś, dzięki czemu wypłynie na światło dzienne. A jak jest naprawdę?
Jan i Anna są szczęśliwym małżeństwem. Żyją razem w zgodzie, harmonii, darzą się ogromnym szacunkiem i zaufaniem. Każdy z nich pracuje w innym zawodzie: ona otworzyła własną działalność gospodarczą jako księgowa, on dziennikarz specjalizujący się w kontrowersyjnych tematach, wolny strzelec nie pracujący dla nikogo konkretnego. Od dłuższego czasu mają problemy finansowe. Jan decyduje się napisać temat życia i zbić na tym ogromną fortunę. Wpada na pomysł zrobienia wywiadu z kimś, z kim jeszcze nikt nie rozmawiał, z oryginałem sporego kalibru. Traf chciał, że w raciborskim więzieniu przebywał osadzony za trzynaście morderstw Antonii, któremu prasa nadała przydomek Malarza, bo na ciałach ofiar wycinał krwawy wzór. Jan postanawia wysłać list do mężczyzny, a gdy otrzymuje zgodę na przeprowadzenie wywiadu nie potrafi uwierzyć w swoje szczęście. Jednak Malarz nie tak łatwo przystaje na warunki, zastrzega sobie, że pozwoli mu przeprowadzić rozmowę pod jednym warunkiem- że wypadnie obiecująco. O co chodziło? Mężczyzna czegoś oczekuje, ale nie wie dokładnie czego. Co od niego chce? Nie dowiecie się jeżeli nie przeczytacie.
Wszędzie można spotkać kogoś kto zapragnie zrobić ci straszną krzywdę. Psychopatów nie brakuje. Ludzie noszą w sobie niezbadane pokłady ukrytej wściekłości. Nigdy nie wiadomo, kiedy tykająca bomba cierpliwości wybuchnie.
Przechadzając się po stoiskach na Śląskich Targach książki moją uwagę przykuła okładka powieści pana Przemysława Wilczyńskiego. Sam autor mnie do siebie przekonał, więc z jeszcze ogromniejszym zaciekawieniem sięgnęłam po jego dzieło i muszę stwierdzić zostałam mile zaskoczona. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, a otrzymałam całkiem ciekawą historię, od której nie mogłam się oderwać. Wciąż i wciąż chciałam się dowiedzieć co będzie dalej, co daje ogromnego plusa tej powieści, gdyż lubię jak książka przyciąga mnie w swoje sidła. Otrzymałam możliwość zapoznania się z głównymi bohaterami, którzy odkryli przede mną swój świat. Pomimo, że Jana za specjalnie na początku nie polubiłam, irytował mnie swoją rządzą zdobycia masy pieniędzy za wszelką cenę nie bacząc na czyhające niebezpieczeństwo to i tak książkę oceniam pozytywnie.
Powieść brutalna, zawierająca mocne sceny, które wciągnęły mnie w świat jaki chciał pokazać mi autor. Sama zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy osoby, które zabijały, już od urodzenia były złe, czy poprzez ciężkie dzieciństwo przeszły na ciemną stronę mocy. Książka skłania do refleksji, do przemyśleń, do zastanowienia się nad psychiką ludzką, jak ona działa. Małymi krokami odkrywa przed nami jak manipulacja może wpłynąć na człowieka, który potem pod jego wpływem przeistacza się w potwora. Walka dobra ze złem, więc co zwycięży?
Z jednej strony podziwiałam postać Jana z jaką determinacją dążył do spotkania z mordercą, z drugiej nie potrafiłam zrozumieć jego postępowania, jego głupoty i uporu w dążeniu do zrealizowania ustalonego celu. Jednak zaczęłam zastanawiać się nad tym co ja bym zrobiła, gdybym znalazła się na miejscu bohatera. Bardzo interesująca była postać mordercy, zadawałam sobie pytanie w trakcie czytania, dlaczego dokonywał morderstw, co nim tak naprawdę kierowało, jaka była jego przeszłość. Nabrałam ochoty na spotkanie z takim człowiekiem, ale z drugiej strony bałabym się takiej konfrontacji. Po nim stałabym się inną osobą niż jestem. Inaczej zaczęłabym postrzegać świat. Dlatego cieszę się, że mogłam większość z tego przeżyć nie ruszając się z kanapy.
Podsumowując książkę oceniam pozytywnie. Zaspokoiła moją ciekawość, zapewniła mi dość ciekawą rozrywkę, mogłam zobaczyć więzienie na własne oczy, przeżyć wszystko to co przeżywali nasi bohaterowie. Pomimo, że momentami powieść była dla mnie zbyt ciężka to miło spędziłam przy niej czas. Chętnie sięgnę po kolejne książki pana Przemysława. Czuje, że kolejne powieści, które wyjdą z pod jego pióra także mile mnie zaskoczą. "Malarza obłędu" zaliczam do bardzo dobrych odskoczni od rzeczywistości. Polecam.
Niektórzy twierdzą, że nikt nie przychodzi na świat jako zwyrodnialec, że proces zmian osobowości inicjują doświadczenia z młodości, wręcz z dzieciństwa. Przeżyta trauma, bicie, poniżanie, wykorzystywanie seksualne. To wszystko sprawia, że psychika będąca dopiero po fazie rozwoju zbacza z utartych torów. A inni uważają, że gwałciciele i zabójcy, a w szczególności ci seryjni...
Kryminał o ciężkim, typowo polskim klimacie. Dziennikarz z Raciborza, Jan Kowalski, ambitny trzydziestolatek i szczęśliwy mąż Anny, postanawia napisać artykuł (może książkę) o seryjnym mordercy kobiet, zwanym Malarzem. Malarz zabił 13 kobiet, które przed śmiercią brutalnie gwałcił i okaleczał. Teraz Janek, przeprowadzając z nim wywiady, ulega niebezpiecznym podszeptom psychopaty i zaczyna się fascynować zbrodnią.
Plusem kryminału jest drobiazgowo oddany realizm psychologiczny. Malarz obłędu to dokładne studium zbrodni.
Kryminał o ciężkim, typowo polskim klimacie. Dziennikarz z Raciborza, Jan Kowalski, ambitny trzydziestolatek i szczęśliwy mąż Anny, postanawia napisać artykuł (może książkę) o seryjnym mordercy kobiet, zwanym Malarzem. Malarz zabił 13 kobiet, które przed śmiercią brutalnie gwałcił i okaleczał. Teraz Janek, przeprowadzając z nim wywiady, ulega niebezpiecznym podszeptom...
"Malarz obłędu" to debiut. I w mojej ocenie bardzo udany debiut.
Bohaterami jest młode małżeństwo Jan i Anna Kowalscy mieszkający w Raciborzu. Ona księgowa która właśnie rozpoczęła pacę na własny rachunek, on dziennikarz "wolny strzelec" szukający tematu życia. Kochają się, myślą o dziecku i marzą o dostatniej przyszłości.
Życie bohaterów zmienia się nagle i gwałtownie: Anna zostaje zgwałcona przez nieznanego sprawcę a w tym samym czasie Janek otrzymuje zgodę na przeprowadzenie "wywiadu rzeki" z seryjnym mordercą i gwałcicielem osadzonym w miejscowym więzieniu.
Autor książki stara się odpowiedzieć na pytanie które od wieków dręczy ludzkość: gdzie zaczyna się zło? Czy rodzimy się źli czy też dopiero środowisko w którym wzrastamy sprawia że przechodzimy na "złą stronę mocy". Czy przemoc rodzi przemoc? Czy da się wyrwać z tego kręgu?
To co obserwujemy w książce to proces rodzenia się zła które dostało tylko niewielki impuls z zewnątrz.
Może zbyt dużo w tym teatralności ale uważam że autor całkiem nieźle poradził sobie z tym zadaniem a jego bohaterowie pozwalają uwierzyć że takie historie mogą się zdarzyć.
To książka bardzo dosłowna: pełna brutalnych scen i mocnego języka ale wszystkie te środki są uzasadnione i stanowią integralna część historii.
Będę obserwować Przemysława Wilczyńskiego bo jego debiutancką powieść uważam za dobry początek. Czekam na kolejne książki.
"Malarz obłędu" to debiut. I w mojej ocenie bardzo udany debiut.
Bohaterami jest młode małżeństwo Jan i Anna Kowalscy mieszkający w Raciborzu. Ona księgowa która właśnie rozpoczęła pacę na własny rachunek, on dziennikarz "wolny strzelec" szukający tematu życia. Kochają się, myślą o dziecku i marzą o dostatniej przyszłości.
Życie bohaterów zmienia się nagle i gwałtownie:...
Pomysł ciekawy, irytuje mnie trochę jednostronna narracja i brak przejrzystości kto co mówi, ale pewnie tak miało być, autor w ten sposób chciał najprawdopodobniej pokazać mechanizm przejmowania postawy mordercy przez zwykłego człowieka, tylko to trochę nie wyszło. Zakończenie przewidywalne. Jak na pierwszą książkę niezła, ale nie odkrywcza.
Pomysł ciekawy, irytuje mnie trochę jednostronna narracja i brak przejrzystości kto co mówi, ale pewnie tak miało być, autor w ten sposób chciał najprawdopodobniej pokazać mechanizm przejmowania postawy mordercy przez zwykłego człowieka, tylko to trochę nie wyszło. Zakończenie przewidywalne. Jak na pierwszą książkę niezła, ale nie odkrywcza.
Książka którą przeczytałem jakiś czas temu . Dla mnie rewelacyjna . Thriller kryminał i to naprawdę w dobrym wydaniu z zakończeniem tragicznym i smutnym . Całość jest przygnębiająca . Główny bohater tragiczny i zagubiony . Nie wiem dlaczego jest taka niska ocena . Każdy ma swoje zdanie . Ja polecam tę pozycje .
Książka którą przeczytałem jakiś czas temu . Dla mnie rewelacyjna . Thriller kryminał i to naprawdę w dobrym wydaniu z zakończeniem tragicznym i smutnym . Całość jest przygnębiająca . Główny bohater tragiczny i zagubiony . Nie wiem dlaczego jest taka niska ocena . Każdy ma swoje zdanie . Ja polecam tę pozycje .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, wg mnie, całkiem niezła.
Świetny wątek przemiany miłego chłopca w potwora pod wpływem sprytnej manipulacji pokazuje, jak niewiele trzeba by złamana dawno temu psychika dała o sobie znać w najbardziej wstrząsający z możliwych sposób. Spora dawka psychologii - to lubię...
Główna bohaterka - wyjątkowo denerwująca - jak zresztą (dla każdego normalnie i logicznie myślącego człowieka) każda idiotka, która po przerobieniu przez męża twarzy w kotlet siekany dalej uważa, że to przecież dobry człowiek, który bardzo ją kocha...W dodatku jej sposób walczenia z własnym strachem - poprzez chodzenie wieczorem przez ciemny park - to już przykład skrajnej głupoty, a przede wszystkim kompletnego braku (lub lekceważenia) instynktu samozachowawczego. Cały czas czekałam czym to się skończy... Stąd, dla mnie lektura ta była co prawda interesująca, jednak często bardzo nieprzyjemna - jako osobie skrajnie racjonalnej, trzeźwo patrzącej na życie i ludzi - śledzenie perturbacji i problemów kretynki (które na dodatek w dużej mierze sama na siebie ściągnęła) było po prostu nie do wytrzymania...
Inni bohaterowie ciekawi i realni. Darek - alkoholik - całe tabuny takich ludzi wypełniają komisariaty, więzienia i (niestety) siedziby służb specjalnych. Tylko nikt o tym nie mówi. I Kaśka - twór obecnych czasów. Z tych dwóch osób to jednak Darek budzi zdecydowanie większa sympatię...
Nie wiem nic o warsztacie i błędach jakie można przy konstruowaniu fabuły popełnić. Nie znam się na tym. Książka wciąga - a to przecież najważniejsze przy lekturach z półki "odskocznia"...
Książka, wg mnie, całkiem niezła.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny wątek przemiany miłego chłopca w potwora pod wpływem sprytnej manipulacji pokazuje, jak niewiele trzeba by złamana dawno temu psychika dała o sobie znać w najbardziej wstrząsający z możliwych sposób. Spora dawka psychologii - to lubię...
Główna bohaterka - wyjątkowo denerwująca - jak zresztą (dla każdego normalnie i logicznie...
Przemysław Wilczyński zachwyca i wbija w fotel tą książką. Ambitny dziennikarz dostaje szansę napisania książki- wywiadu z seryjnym mordercą kobiet zwanym Malarzem. Pociąga go nie tylko wysokie honorarium, lecz także to, że jest pierwszą osobą, z którą psychopata zgadza się porozmawiać. Kolejne wywiady z Malarzem zmieniają głównego bohatera. Zaczyna popadać w obłęd. Jedyną szansą ratunku dla niego jest żona Anna.
Mocno osadzona fabuła, ciekawe dialogi, retrospekcje psychpaty w krótkich, urwanych zdaniach. Książka, która zostaję i burzy pewien porządek. Dużo przemocy, bólu, cierpienia. Opowieść, która uderza w głowę i stawia pytanie: ile takich Janków Kowalskich może być na świecie? Jak wychowanie i dzieciństwo wpływa na nas? Czy każdy powinien być rodzicem? Co jest tą iskrą, która budzi zło?
Warto przeczytać tę książkę i popatrzeć na nią nie tylko tak dosłownie.
Uznanie dla autora, dodaję do ulubionych.
Przemysław Wilczyński zachwyca i wbija w fotel tą książką. Ambitny dziennikarz dostaje szansę napisania książki- wywiadu z seryjnym mordercą kobiet zwanym Malarzem. Pociąga go nie tylko wysokie honorarium, lecz także to, że jest pierwszą osobą, z którą psychopata zgadza się porozmawiać. Kolejne wywiady z Malarzem zmieniają głównego bohatera. Zaczyna popadać w obłęd. Jedyną...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem mile zaskoczona. Nie spodziewałam się zbyt wiele, po ocenach. Na pewno wątek z psychopatą nie jest najmocniejszą stroną, nawet mało tam manipulacji... Tak to już jest z tymi opisami na okładce...
Postać seryjnego zabójcy w ogóle jakaś nijaka. Czyta się szybko, całość pochłonęłam w kilku przerwach między meczami Mundialu '2021.
Przeczytać, zapomnieć.
Jestem mile zaskoczona. Nie spodziewałam się zbyt wiele, po ocenach. Na pewno wątek z psychopatą nie jest najmocniejszą stroną, nawet mało tam manipulacji... Tak to już jest z tymi opisami na okładce...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostać seryjnego zabójcy w ogóle jakaś nijaka. Czyta się szybko, całość pochłonęłam w kilku przerwach między meczami Mundialu '2021.
Przeczytać, zapomnieć.
Młody dziennikarz chce napisać książkę, opartą na wypowiedziach seryjnego mordercy i gwałciciela. Kilkakrotnie spotyka się z psychopatą w więzieniu i zamiast szukać treści do książki, popada w depresję. Pytanie jest tu jedno-co czuje morderca w chwili zabójstwa? Odpowiedź jest w książce.
Młody dziennikarz chce napisać książkę, opartą na wypowiedziach seryjnego mordercy i gwałciciela. Kilkakrotnie spotyka się z psychopatą w więzieniu i zamiast szukać treści do książki, popada w depresję. Pytanie jest tu jedno-co czuje morderca w chwili zabójstwa? Odpowiedź jest w książce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest kryminał, a raczej powieść psychologiczna. Nie ma tu zagadki do rozwiązania, nie ma detektywa. To nie jest studium manipulacji (opis na okladce wprowadza w błąd), to raczej historia o tym, jak rodzi się zło. Historia zapowiadała się ciekawie, ale momentami jest zbyt przewidująca. Myślę, że można byłoby więcej popracować nad psychiką bohaterów.
To nie jest kryminał, a raczej powieść psychologiczna. Nie ma tu zagadki do rozwiązania, nie ma detektywa. To nie jest studium manipulacji (opis na okladce wprowadza w błąd), to raczej historia o tym, jak rodzi się zło. Historia zapowiadała się ciekawie, ale momentami jest zbyt przewidująca. Myślę, że można byłoby więcej popracować nad psychiką bohaterów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo, że w sali kinowej przenosimy się w inny świat i dokonujemy fascynującej podróży w naszej psychice, to normalne, ale żeby takich doznań szukać w sali widzeń zakładu karnego... choć, kto pisarzowi zabroni. Tego, a nawet pójścia dalej, by swe fascynacje wyprowadzić poza mury więzienne. Zasadniczo tok rozumowania słuszny, bo najlepszym źródłem poznania jest doświadczenie. Tyle, że gdzieś tam w głowie zawsze powinna przebijać się myśl, że umysł raz zniszczony przez zło, nigdy nie wróci do normalności.
To, że w sali kinowej przenosimy się w inny świat i dokonujemy fascynującej podróży w naszej psychice, to normalne, ale żeby takich doznań szukać w sali widzeń zakładu karnego... choć, kto pisarzowi zabroni. Tego, a nawet pójścia dalej, by swe fascynacje wyprowadzić poza mury więzienne. Zasadniczo tok rozumowania słuszny, bo najlepszym źródłem poznania jest doświadczenie....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCZERWONY KAPTUREK ŻYJE
„Kacie, czyń swoją powinność” – napisał młody autor, proponując mi zrecenzowanie swojej debiutanckiej powieści. Kokieteria, czy intuicja godna pozazdroszczenia? Cokolwiek by nie było, obiecałam. I teraz mam za swoje. Nie mogę po prostu odłożyć książki, jak na przykład „Ludzkiego zoo” Marka Krajewskiego, z adnotacją, że tego nie da się czytać. Autor poprosił o uwagi po przeczytaniu mojej recenzji podręcznika „O pisaniu” Remigiusza Mroza. Jego własna powieść, wydana trzy lata temu nie została zauważona, więc może po prostu chciałby dowiedzieć się dlaczego i liczy na to, że dzięki krytycznym uwagom udoskonali swój warsztat?
Powiem szczerze, w prostych, żołnierskich słowach: nie ma czego doskonalić. „Nie chcem, ale muszem” – już wiem, co miał na myśli twórca słynnego powiedzenia. Zmusiłam się, aby doczytać tę książkę do końca, ale wy, moi drodzy czytelnicy, naprawdę nie musicie narażać się na takie katusze.
„Malarz obłędu” mógłby posłużyć jako modelowe źródło wiedzy, jak nie należy pisać kryminałów. Lista podręcznikowych błędów jest tak długa, że można by nimi obdzielić kilka powieści. Dużo gorszy jest jednak błąd kardynalny, z powodu którego odrzucam tę książkę w całości. Ale o tym będzie na końcu.
Już na początku zniechęca mnie prolog zdradzający zakończenie – ulubiony chwyt polskich autorów, którzy nie potrafią zacząć akcji tak, by przyciągnęła uwagę. Wydaje im się, że jak wrzucą najciekawszą scenę ze środka lub końca, to dalej mogą przynudzać, a czytelnik nie załapie podpowiedzi. Kiedy na wstępie dostaję informację gdzie facet się znajduje, i że z jego umysłem bardzo źle się dzieje, to sugestia do czego ta historia doprowadzi jest naprawdę czytelna. To tak, jakby ktoś pisał bajkę o Czerwonym Kapturku, zaczynając od tego, że wilk zjadł Kapturka, ale gajowy wszystkich uratował. Komu będzie chciało się czytać o tym, co było wcześniej? To kryminał, czy smętna powieść obyczajowa?
W pierwszym rozdziale, zamiast narracyjnego haka, który zachęcić ma do dalszego przerzucania kartek, mamy rozwlekły opis nudnej pracy dwóch księgowych, wzbogacony kolejnym błędem – drewnianymi dialogami. W podręcznikach nazywają to „reader feeder”. Dwie kobiety pracujące w tym samym biurze i znające się jak łyse konie przekazują sobie w rozmowie informacje oczywiste: „Dopóki nie wygramy dużego przetargu na obsługę poważnej firmy, musimy zadowolić się tym, co jest (…) Zasuwamy po dwanaście godzin na dobę, a ledwo wychodzimy na swoje.” Autor postanowił w dialogu „nakarmić” czytelnika wiedzą, która powinna być przekazana w krótkim opisie.
Kolejny błąd – to opisy przyrody, które nie mają żadnego wpływu na treść. „It was a dark, stormy night” – nabijają się Anglicy z takich zabiegów. „Jeszcze nie lało, ale gęste burzowe chmury wisiały tak nisko, że niemal szorowały brzuchami po ziemi” – pisze nasz autor. Czy kogoś to obchodzi?
Figurę stylistyczną zwaną powtórzeniem autor stosuje w takim zagęszczeniu, że czytelnik zaczyna toczyć pianę z ust. Naprawdę, nie muszę po raz siedemnasty (nie żartuję!) czytać „zabiję skurwysyna”, żeby się dowiedzieć, że bohater jest wściekły. Takie powtórzenia, o różnych treściach, znajdujemy co krok. Nie ma innych form literackich na podkreślenie, co jest istotne, a co nie?
Z błędów warsztatowych najbardziej przeszkadzało mi spoilerowanie odautorskie. Przestałam liczyć ile razy autor najpierw zdradza coś istotnego, a potem jeszcze dodatkowo wbija czytelnikowi do głowy, o co mu chodziło, chociaż czytelnik już dawno to wie. Wprawdzie to autor sam spoileruje, ale jednak, biorąc pod uwagę garstkę pozytywnych recenzji na portalu Lubimy Czytać, może nie wszyscy czytelnicy to zauważyli. Więc ostrzegam, teraz spoilery.
Doczytać sobie można tu:
https://www.czytacz.pl/2019/01/przemysaw-wilczynski-malarz-obedu-ocena.html
CZERWONY KAPTUREK ŻYJE
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Kacie, czyń swoją powinność” – napisał młody autor, proponując mi zrecenzowanie swojej debiutanckiej powieści. Kokieteria, czy intuicja godna pozazdroszczenia? Cokolwiek by nie było, obiecałam. I teraz mam za swoje. Nie mogę po prostu odłożyć książki, jak na przykład „Ludzkiego zoo” Marka Krajewskiego, z adnotacją, że tego nie da się czytać. Autor...
Muszę przyznać, że mimo Jan popełnił straszne czyny i że trafił do psychiatryka to jakoś go polubiłam ;)
do tego ciekawi mnie bardzo:
- ile było ciał Malarza wraz ze zwłokami Kasi
- czy policja znalazła grób ze szczątkami
- czy Malarz przyczynił się do niemiłej sytuacji jaka spotkała Annę
- nie wiem czemu miałam wrażenie że pojawi się wyjaśnienie dotyczące człowieka w czapce - czego się nie doczekałam.
Muszę przyznać, że mimo Jan popełnił straszne czyny i że trafił do psychiatryka to jakoś go polubiłam ;)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo todo tego ciekawi mnie bardzo:
- ile było ciał Malarza wraz ze zwłokami Kasi
- czy policja znalazła grób ze szczątkami
- czy Malarz przyczynił się do niemiłej sytuacji jaka spotkała Annę
- nie wiem czemu miałam wrażenie że pojawi się wyjaśnienie dotyczące człowieka w...
Książka trzyma w napięciu i bardzo działa na wyobraźnię. Jednak, jak dla mnie - za dużo w niej wulgaryzmów. A może to taka potrzeba stylu, czasów- może? Jeśli to czytelnikowi nie przeszkadza, to polecam.
Książka trzyma w napięciu i bardzo działa na wyobraźnię. Jednak, jak dla mnie - za dużo w niej wulgaryzmów. A może to taka potrzeba stylu, czasów- może? Jeśli to czytelnikowi nie przeszkadza, to polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKryminał z krwi i kości. Moim zdaniem, to bardzo udany debiut. Książka bardzo wciąga i z każdą stroną wzbudza ciekawość co będzie dalej.
Została wydana w 2015 roku i od tej pory nic jeśli chodzi o kryminały....mam jednak nadzieję, że Pan Przemysław znowu niedługo coś wyda. Czekam z niecierpliwością! ;)
Kryminał z krwi i kości. Moim zdaniem, to bardzo udany debiut. Książka bardzo wciąga i z każdą stroną wzbudza ciekawość co będzie dalej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZostała wydana w 2015 roku i od tej pory nic jeśli chodzi o kryminały....mam jednak nadzieję, że Pan Przemysław znowu niedługo coś wyda. Czekam z niecierpliwością! ;)
Zastanawialiście się kiedyś do czego może doprowadzić fascynacja złem?
W tej książce możecie poznać jedną z możliwości. Pozycja dla ludzi o mocnych nerwach. Ciekawość, odpowiedzi na pytania i szybka droga do obłędu.
Do czego zdolny jest człowiek?
"Walczyć z czymś namacalnym jest w miarę łatwo, przynajmniej masz świadomość tego, z kim toczysz walkę. Ale stanąć oko w oko z wytworem przerażonego umysłu, to już zupełnie coś innego".
Zastanawialiście się kiedyś do czego może doprowadzić fascynacja złem?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce możecie poznać jedną z możliwości. Pozycja dla ludzi o mocnych nerwach. Ciekawość, odpowiedzi na pytania i szybka droga do obłędu.
Do czego zdolny jest człowiek?
"Walczyć z czymś namacalnym jest w miarę łatwo, przynajmniej masz świadomość tego, z kim toczysz walkę. Ale stanąć oko w oko z...
Rasowy kryminal ktory az kipi od psychologii co bardzo lubie.
Mlody dziennikarz ktorego marzeniem jest slawa i bogactwo dostaje od losu zyciowa szanse. Wlasciciel duzego wydawnictwa proponuje mu duze pieniadze w zamian napisania biografii seryjnego mordercy i gwalciciela ktory jest osadzony w zakladzie karnym w Raciborzu. Dziennikarz nawiazuje kontakt z przestepca liczac na duze zyski. Zostaje jednak wciagniety w swiat psychopaty i od tego nie ma juz odwrotu. Zatraca sie calkowicie w swiecie zla i traci kontakt ze swiatem realnym. W ksiazce sa bardzo charakterystyczne i mocne osoby ktore wciagaja w swoja historie. Dawno nie czytalam tak mocnej ksiazki.
Rasowy kryminal ktory az kipi od psychologii co bardzo lubie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMlody dziennikarz ktorego marzeniem jest slawa i bogactwo dostaje od losu zyciowa szanse. Wlasciciel duzego wydawnictwa proponuje mu duze pieniadze w zamian napisania biografii seryjnego mordercy i gwalciciela ktory jest osadzony w zakladzie karnym w Raciborzu. Dziennikarz nawiazuje kontakt z przestepca...
Ciekawa forma pisania, ale treść jak dla mnie trochę za bardzo teatralna i w swej opowieści autor poszedł trochę za daleko
Ciekawa forma pisania, ale treść jak dla mnie trochę za bardzo teatralna i w swej opowieści autor poszedł trochę za daleko
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo too ile pierwsze pół książki takie sobie, to od połowy zrobiło się bardzo ciekawie.
o ile pierwsze pół książki takie sobie, to od połowy zrobiło się bardzo ciekawie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo był bardzo dobry pomysł na książkę. Niestety - bardzo źle zrealizowany.
Najbardziej drażni język - sztywny, nieporadny, drewniany. Stylistycznie cała książka przypomina na zmianę szkolne wypracowanie albo artykuł z Faktu.
Autor próbuje dotykać spraw bardzo trudnych, ale zupełnie sobie z nimi nie radzi. To, co miało być wstrząsające, po którymś z kolei powtórzeniu "ten potwór, to zwierzę" zaczyna być irytująco męczące.
A przy tym narracja jest poprowadzona w taki sposób, że książka z każdą kolejną stroną staje się mniej wiarygodna psychologicznie.
Z płytkie to wszystko jest, zbyt powierzchownie i tabloidowe.
Pięć gwiazdek jedynie za dobry pomysł na fabułę.
To był bardzo dobry pomysł na książkę. Niestety - bardzo źle zrealizowany.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej drażni język - sztywny, nieporadny, drewniany. Stylistycznie cała książka przypomina na zmianę szkolne wypracowanie albo artykuł z Faktu.
Autor próbuje dotykać spraw bardzo trudnych, ale zupełnie sobie z nimi nie radzi. To, co miało być wstrząsające, po którymś z kolei powtórzeniu...
Książka którą musiałam przeczytać jak najszybciej.
Z jednej strony ciężki temat - gdybym wiedziała przed to nie wiem czy książkę bym przeczytała.
Z drugiej strony po każdym przeczytanym rozdziale chcesz dowiedzieć się co będzie dalej.
Udany debiut autora.
Książka którą musiałam przeczytać jak najszybciej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony ciężki temat - gdybym wiedziała przed to nie wiem czy książkę bym przeczytała.
Z drugiej strony po każdym przeczytanym rozdziale chcesz dowiedzieć się co będzie dalej.
Udany debiut autora.
dobra, mocna, intensywna i mroczna literatura, ostry język ale nie przesadzony... debiut jak najbardziej udany...
dobra, mocna, intensywna i mroczna literatura, ostry język ale nie przesadzony... debiut jak najbardziej udany...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo udany debiut i muszę przyznać, że czekam na kolejną książkę tego autora!
Zaczynając czytać liczyłam na podobną relację między głównym bohaterem a Malarzem, jaka była miedzy Hannibalem Lecterem a agentką Starling. Jednak w ich przypadku nie było fascynacji, jedynie zdrowy rozsądek. A w przypadku Jacka i Malarza zaczęło rodzić się chore oczarowanie, które kazało przekraczać kolejne granice. Aż w końcu zaszedł tak daleko, że dalej się nie dało.
Polecam bardzo!
Bardzo udany debiut i muszę przyznać, że czekam na kolejną książkę tego autora!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczynając czytać liczyłam na podobną relację między głównym bohaterem a Malarzem, jaka była miedzy Hannibalem Lecterem a agentką Starling. Jednak w ich przypadku nie było fascynacji, jedynie zdrowy rozsądek. A w przypadku Jacka i Malarza zaczęło rodzić się chore oczarowanie, które kazało...
Historia młodego, kochającego się małżeństwa mieszkającego w Raciborzu, marzącego o powiększeniu rodziny.
Janek otrzymuje możliwość przeprowadzenia wywiadu, ba nawet możliwe, że napisania książki o seryjnym mordercy i gwałcicielu, któremu prasa nadała przydomek "Malarz".
Podpisuje umowę z wydawcą, otrzymuje wysoką zaliczkę. Wszystko wydaje się układać, gdy spada na nich ogromna tragedia - Anna zostaje zgwałcona. Relacje miedzy małżonkami nagle się zmieniają. Anna cierpi, pragnie wsparcia ze strony męża. Janek również się zmienia. Jego priorytetem przestaje być żona i ich wspólne życie, zatraca się w świecie zła, zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością.
Sam koniec książki całkowicie zaskakuje.
Jestem mieszkanką Raciborza, wszystkie opisane miejsca znam. Przez znajomość tych miejsc, opisana w książce historia wydaje się być tak realna, że ciarki przechodzą po plecach.
Brutalna, zawierająca dużo mocnych scen książka. Jeszcze nigdy nie czytałam tak mocnej książki.
Historia młodego, kochającego się małżeństwa mieszkającego w Raciborzu, marzącego o powiększeniu rodziny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJanek otrzymuje możliwość przeprowadzenia wywiadu, ba nawet możliwe, że napisania książki o seryjnym mordercy i gwałcicielu, któremu prasa nadała przydomek "Malarz".
Podpisuje umowę z wydawcą, otrzymuje wysoką zaliczkę. Wszystko wydaje się układać, gdy spada na nich...
Kurczę, trafiam ostatnio na znakomite polskie kryminały. Czyżby polskie zagłębie kryminału zagroziło szwedzkiemu? Wiele na to wskazuje!
"Malarz obłędu" to znakomity debiut. Tak realny, że sprawia, że ciarki chodzą po plecach. Kojarzy mi się trochę ze słynnym Hannibalem Lecterem, w naszym polskim wydaniu. To psychologiczne studium zbrodni i manipulacji. Dziennikarz kontra seryjny morderca - wrażeń na pewno nie brakuje!
Anna i Jan Kowalscy, udane młode małżeństwo na dorobku. Anna jest księgową na własnej działalności, natomiast jej mąż jest dziennikarzem - wolny strzelec, który czeka na chwilę, by zabłysnąć. Jan szuka tematu, który stałby się hitem i przyniósł mu sławę oraz pieniądze.
Pewnego dnia spełnia się jego marzenie, dostaje zlecenie napisania biografii słynnego seryjnego mordercy, Malarza, ktory odsiaduje w więzieniu wyrok. Jan kontaktuje się z przestępcą i otrzymuje jego zgodę na wywiad. Jednak Malarz ma również swoje plany związane z tym projektem.....
Mniej wiecej w czasie, kiedy Jan pracuje nad swoim tematem życia, jego żona zostaje brutalnie zgwałcona przez nieznanego sprawcę. Co będzie dla Jana priorytetem w tym czasie - żona, czy temat?
"Malarz obłędu" to genialnie napisana książka, która dosłownie wbiła mnie w fotel. Czytałam już kilka pozycji z tej serii, ale ta mnie naprawdę zaskoczyła i porwała. W książce znajdziecie świetne sylwetki bohaterów, mocne, wyraziste i bardzo prawdziwe. Do tego dochodzi super pomysł na fabułę, dopracowany i wykorzystany w 100%. Kontakt dziennikarz- morderca - niesamowicie pokazany, a kiedy doda się wątek zgwałconej żony - wychodzi naprawdę mocna sprawa.
Do mnie książka trafiła idealnie - czułam się zaintrygowana od pierwszej do ostatniej strony. Dla mnie super! Przekonajcie się sami! Mocne wrażenia gwarantowane!
http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2015/12/malarz-obedu-przemysaw-wilczynski.html
Kurczę, trafiam ostatnio na znakomite polskie kryminały. Czyżby polskie zagłębie kryminału zagroziło szwedzkiemu? Wiele na to wskazuje!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Malarz obłędu" to znakomity debiut. Tak realny, że sprawia, że ciarki chodzą po plecach. Kojarzy mi się trochę ze słynnym Hannibalem Lecterem, w naszym polskim wydaniu. To psychologiczne studium zbrodni i manipulacji. Dziennikarz kontra...
Niektórzy twierdzą, że nikt nie przychodzi na świat jako zwyrodnialec, że proces zmian osobowości inicjują doświadczenia z młodości, wręcz z dzieciństwa. Przeżyta trauma, bicie, poniżanie, wykorzystywanie seksualne. To wszystko sprawia, że psychika będąca dopiero po fazie rozwoju zbacza z utartych torów. A inni uważają, że gwałciciele i zabójcy, a w szczególności ci seryjni noszą w sobie zło od samego początku, nawet od momentu urodzenia, a trwający w nich morderczy potencjał potrzebuje katalizatora czegoś, dzięki czemu wypłynie na światło dzienne. A jak jest naprawdę?
Jan i Anna są szczęśliwym małżeństwem. Żyją razem w zgodzie, harmonii, darzą się ogromnym szacunkiem i zaufaniem. Każdy z nich pracuje w innym zawodzie: ona otworzyła własną działalność gospodarczą jako księgowa, on dziennikarz specjalizujący się w kontrowersyjnych tematach, wolny strzelec nie pracujący dla nikogo konkretnego. Od dłuższego czasu mają problemy finansowe. Jan decyduje się napisać temat życia i zbić na tym ogromną fortunę. Wpada na pomysł zrobienia wywiadu z kimś, z kim jeszcze nikt nie rozmawiał, z oryginałem sporego kalibru. Traf chciał, że w raciborskim więzieniu przebywał osadzony za trzynaście morderstw Antonii, któremu prasa nadała przydomek Malarza, bo na ciałach ofiar wycinał krwawy wzór. Jan postanawia wysłać list do mężczyzny, a gdy otrzymuje zgodę na przeprowadzenie wywiadu nie potrafi uwierzyć w swoje szczęście. Jednak Malarz nie tak łatwo przystaje na warunki, zastrzega sobie, że pozwoli mu przeprowadzić rozmowę pod jednym warunkiem- że wypadnie obiecująco. O co chodziło? Mężczyzna czegoś oczekuje, ale nie wie dokładnie czego. Co od niego chce? Nie dowiecie się jeżeli nie przeczytacie.
Wszędzie można spotkać kogoś kto zapragnie zrobić ci straszną krzywdę. Psychopatów nie brakuje. Ludzie noszą w sobie niezbadane pokłady ukrytej wściekłości. Nigdy nie wiadomo, kiedy tykająca bomba cierpliwości wybuchnie.
Przechadzając się po stoiskach na Śląskich Targach książki moją uwagę przykuła okładka powieści pana Przemysława Wilczyńskiego. Sam autor mnie do siebie przekonał, więc z jeszcze ogromniejszym zaciekawieniem sięgnęłam po jego dzieło i muszę stwierdzić zostałam mile zaskoczona. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, a otrzymałam całkiem ciekawą historię, od której nie mogłam się oderwać. Wciąż i wciąż chciałam się dowiedzieć co będzie dalej, co daje ogromnego plusa tej powieści, gdyż lubię jak książka przyciąga mnie w swoje sidła. Otrzymałam możliwość zapoznania się z głównymi bohaterami, którzy odkryli przede mną swój świat. Pomimo, że Jana za specjalnie na początku nie polubiłam, irytował mnie swoją rządzą zdobycia masy pieniędzy za wszelką cenę nie bacząc na czyhające niebezpieczeństwo to i tak książkę oceniam pozytywnie.
Powieść brutalna, zawierająca mocne sceny, które wciągnęły mnie w świat jaki chciał pokazać mi autor. Sama zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy osoby, które zabijały, już od urodzenia były złe, czy poprzez ciężkie dzieciństwo przeszły na ciemną stronę mocy. Książka skłania do refleksji, do przemyśleń, do zastanowienia się nad psychiką ludzką, jak ona działa. Małymi krokami odkrywa przed nami jak manipulacja może wpłynąć na człowieka, który potem pod jego wpływem przeistacza się w potwora. Walka dobra ze złem, więc co zwycięży?
Z jednej strony podziwiałam postać Jana z jaką determinacją dążył do spotkania z mordercą, z drugiej nie potrafiłam zrozumieć jego postępowania, jego głupoty i uporu w dążeniu do zrealizowania ustalonego celu. Jednak zaczęłam zastanawiać się nad tym co ja bym zrobiła, gdybym znalazła się na miejscu bohatera. Bardzo interesująca była postać mordercy, zadawałam sobie pytanie w trakcie czytania, dlaczego dokonywał morderstw, co nim tak naprawdę kierowało, jaka była jego przeszłość. Nabrałam ochoty na spotkanie z takim człowiekiem, ale z drugiej strony bałabym się takiej konfrontacji. Po nim stałabym się inną osobą niż jestem. Inaczej zaczęłabym postrzegać świat. Dlatego cieszę się, że mogłam większość z tego przeżyć nie ruszając się z kanapy.
Podsumowując książkę oceniam pozytywnie. Zaspokoiła moją ciekawość, zapewniła mi dość ciekawą rozrywkę, mogłam zobaczyć więzienie na własne oczy, przeżyć wszystko to co przeżywali nasi bohaterowie. Pomimo, że momentami powieść była dla mnie zbyt ciężka to miło spędziłam przy niej czas. Chętnie sięgnę po kolejne książki pana Przemysława. Czuje, że kolejne powieści, które wyjdą z pod jego pióra także mile mnie zaskoczą. "Malarza obłędu" zaliczam do bardzo dobrych odskoczni od rzeczywistości. Polecam.
Niektórzy twierdzą, że nikt nie przychodzi na świat jako zwyrodnialec, że proces zmian osobowości inicjują doświadczenia z młodości, wręcz z dzieciństwa. Przeżyta trauma, bicie, poniżanie, wykorzystywanie seksualne. To wszystko sprawia, że psychika będąca dopiero po fazie rozwoju zbacza z utartych torów. A inni uważają, że gwałciciele i zabójcy, a w szczególności ci seryjni...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKryminał o ciężkim, typowo polskim klimacie. Dziennikarz z Raciborza, Jan Kowalski, ambitny trzydziestolatek i szczęśliwy mąż Anny, postanawia napisać artykuł (może książkę) o seryjnym mordercy kobiet, zwanym Malarzem. Malarz zabił 13 kobiet, które przed śmiercią brutalnie gwałcił i okaleczał. Teraz Janek, przeprowadzając z nim wywiady, ulega niebezpiecznym podszeptom psychopaty i zaczyna się fascynować zbrodnią.
Plusem kryminału jest drobiazgowo oddany realizm psychologiczny. Malarz obłędu to dokładne studium zbrodni.
Kryminał o ciężkim, typowo polskim klimacie. Dziennikarz z Raciborza, Jan Kowalski, ambitny trzydziestolatek i szczęśliwy mąż Anny, postanawia napisać artykuł (może książkę) o seryjnym mordercy kobiet, zwanym Malarzem. Malarz zabił 13 kobiet, które przed śmiercią brutalnie gwałcił i okaleczał. Teraz Janek, przeprowadzając z nim wywiady, ulega niebezpiecznym podszeptom...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Malarz obłędu" to debiut. I w mojej ocenie bardzo udany debiut.
Bohaterami jest młode małżeństwo Jan i Anna Kowalscy mieszkający w Raciborzu. Ona księgowa która właśnie rozpoczęła pacę na własny rachunek, on dziennikarz "wolny strzelec" szukający tematu życia. Kochają się, myślą o dziecku i marzą o dostatniej przyszłości.
Życie bohaterów zmienia się nagle i gwałtownie: Anna zostaje zgwałcona przez nieznanego sprawcę a w tym samym czasie Janek otrzymuje zgodę na przeprowadzenie "wywiadu rzeki" z seryjnym mordercą i gwałcicielem osadzonym w miejscowym więzieniu.
Autor książki stara się odpowiedzieć na pytanie które od wieków dręczy ludzkość: gdzie zaczyna się zło? Czy rodzimy się źli czy też dopiero środowisko w którym wzrastamy sprawia że przechodzimy na "złą stronę mocy". Czy przemoc rodzi przemoc? Czy da się wyrwać z tego kręgu?
To co obserwujemy w książce to proces rodzenia się zła które dostało tylko niewielki impuls z zewnątrz.
Może zbyt dużo w tym teatralności ale uważam że autor całkiem nieźle poradził sobie z tym zadaniem a jego bohaterowie pozwalają uwierzyć że takie historie mogą się zdarzyć.
To książka bardzo dosłowna: pełna brutalnych scen i mocnego języka ale wszystkie te środki są uzasadnione i stanowią integralna część historii.
Będę obserwować Przemysława Wilczyńskiego bo jego debiutancką powieść uważam za dobry początek. Czekam na kolejne książki.
"Malarz obłędu" to debiut. I w mojej ocenie bardzo udany debiut.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterami jest młode małżeństwo Jan i Anna Kowalscy mieszkający w Raciborzu. Ona księgowa która właśnie rozpoczęła pacę na własny rachunek, on dziennikarz "wolny strzelec" szukający tematu życia. Kochają się, myślą o dziecku i marzą o dostatniej przyszłości.
Życie bohaterów zmienia się nagle i gwałtownie:...
Pomysł ciekawy, irytuje mnie trochę jednostronna narracja i brak przejrzystości kto co mówi, ale pewnie tak miało być, autor w ten sposób chciał najprawdopodobniej pokazać mechanizm przejmowania postawy mordercy przez zwykłego człowieka, tylko to trochę nie wyszło. Zakończenie przewidywalne. Jak na pierwszą książkę niezła, ale nie odkrywcza.
Pomysł ciekawy, irytuje mnie trochę jednostronna narracja i brak przejrzystości kto co mówi, ale pewnie tak miało być, autor w ten sposób chciał najprawdopodobniej pokazać mechanizm przejmowania postawy mordercy przez zwykłego człowieka, tylko to trochę nie wyszło. Zakończenie przewidywalne. Jak na pierwszą książkę niezła, ale nie odkrywcza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to