To moje pierwsze spotkanie z komisarzem Janem Fablem z Hamburga.
Fabel uwikłał się w niezwykle skomplikowane śledztwo, w którym morderstwa się nawarstwiają i aby je rozwiązać, trzeba wejść w sfery Internetu. Anonimowość w sieci to jedynie pozory. Mamy w książce portret człowieka na wózku chorego na nieuleczalną chorobę, który w Internecie jest pięknym młodzieńcem spotykającym się z młodymi kobietami.
Z drugiej strony sporo w książce o zagrożeniach ekologicznych naszej planety, związanych z działalnością człowieka.
Czy detektyw Jan Fabel rozwikła zagadkę?
To moje pierwsze spotkanie z komisarzem Janem Fablem z Hamburga.
Fabel uwikłał się w niezwykle skomplikowane śledztwo, w którym morderstwa się nawarstwiają i aby je rozwiązać, trzeba wejść w sfery Internetu. Anonimowość w sieci to jedynie pozory. Mamy w książce portret człowieka na wózku chorego na nieuleczalną chorobę, który w Internecie jest pięknym młodzieńcem...
Trupy w ekologiczno – informatyczno - filozoficznym bigosie doprawionym spekulacjami fizyków. Aha, no i sekty muszą być.
Nie jest to bardzo złe, trzeba lubić takie spiskowe wątki i matrixa wokół nas.
Zakończenie jednak na nie, niezależnie od fabuły. To jest przydługi moralizatorski wywód o świecie, który chyba miał mi dać do myślenia? Po tej niestrawnej mieszance idei i tez?
Trupy w ekologiczno – informatyczno - filozoficznym bigosie doprawionym spekulacjami fizyków. Aha, no i sekty muszą być.
Nie jest to bardzo złe, trzeba lubić takie spiskowe wątki i matrixa wokół nas.
Zakończenie jednak na nie, niezależnie od fabuły. To jest przydługi moralizatorski wywód o świecie, który chyba miał mi dać do myślenia? Po tej niestrawnej mieszance idei i tez?
Rozczarowująca. Ta część powieściowego cyklu o Janie Fablu i Hamburgu najmniej mi się podobała. Autor chyba nie miał pomysłu albo pomysł nie był wysokiej próby, a w efekcie czytelnik dostał mieszankę rozmaitych koncepcji. Czegóż bowiem tam nie ma? Ekologia w ponurym wydaniu, sekta, wirtualna rzeczywistość wg stanu sprzed kilku lat i, w końcu, morderstwa. Rozwiązanie zaś sprawia wrażenie kleconego na siłę i przypadkowego. W sumie mało to wszystko przekonywające.
Rozczarowująca. Ta część powieściowego cyklu o Janie Fablu i Hamburgu najmniej mi się podobała. Autor chyba nie miał pomysłu albo pomysł nie był wysokiej próby, a w efekcie czytelnik dostał mieszankę rozmaitych koncepcji. Czegóż bowiem tam nie ma? Ekologia w ponurym wydaniu, sekta, wirtualna rzeczywistość wg stanu sprzed kilku lat i, w końcu, morderstwa. Rozwiązanie zaś...
Kolejna rewelacyjna część, powiedziałabym wręcz, że jedna z lepszych w tej serii. Zawiła, skomplikowana, wyjaśniona dopiero na ostatnich stronach, z nieprzewidywalnym aczkolwiek długo zapowiadanym zakończeniem. Mało realna tematyka, ale skoro istnieje VR to pewnie istnieją też eko-sekty.
Kolejna rewelacyjna część, powiedziałabym wręcz, że jedna z lepszych w tej serii. Zawiła, skomplikowana, wyjaśniona dopiero na ostatnich stronach, z nieprzewidywalnym aczkolwiek długo zapowiadanym zakończeniem. Mało realna tematyka, ale skoro istnieje VR to pewnie istnieją też eko-sekty.
Zrobiłem sobie długą przerwę przed jego kolejną książkę, bo liczyłem, że będę się nią delektować, a niestety większość książki była dla mnie męcząca.
Powieść bardzo mocno osadzona w cybrprzestrzeni. Skupiamy się na ochronie środowiska i ekologii. Pytanie tylko, czy instytucje do tego przeznaczone będą do tych czynów?
Fabel uwikłal się w niezwykle skomplikowane śledztwo, w którym morderstwa się nawarstwiaja i aby je rozwiązać trzeba wejść w sfery Internetu. Niestety znurzylo mnie to już. Dociekliwy Fabel robi sobie wrogów, którzy nie pozwolą mu odkryć tajemnicy, więc wszystkie dowody kierowane są na policjanta.
Autor stawia na dokładne opisy wszystkiego, co możliwe, niestety dla mnie było tego za dużo. Dialogi Fabla z dziewczyną pokazały, że potrafił wprowadzić luźną atmosferę, ale niestety był za poważny.
Zrobiłem sobie długą przerwę przed jego kolejną książkę, bo liczyłem, że będę się nią delektować, a niestety większość książki była dla mnie męcząca.
Powieść bardzo mocno osadzona w cybrprzestrzeni. Skupiamy się na ochronie środowiska i ekologii. Pytanie tylko, czy instytucje do tego przeznaczone będą do tych czynów?
Kryminał pomieszany z thrillerem. W Hamburgu odnajdywane są kolejne zwłoki. Komisarz Fabel ma coraz więcej roboty, bo kolejne trupy pojawiają się w trakcie śledztwa w ilościach niemal hurtowych. Rzecz toczy się sprawnie, żwawo i chyżo, bez czasu na nudę i choć tu i ówdzie można by się przyczepić do logiki wydarzeń (acz szczerze powiedziawszy już nie pamiętam co to było), to słuchało się tego przyjemnie.
Oprócz warstwy kryminalnej mamy społeczny komentarz. Autor zdaje się zwracać uwagę czytelnika na sytuację ekologiczną Ziemi, problematyczny rozwój społeczeństwa informatycznego, dwuznaczną role międzynarodowych korporacji posiadających ogromną władzę i możliwości oraz sekt wyłączających myślenie "zainfekowanych" członków. Nic ekstrawaganckiego, ale bez blamażu.
Literacko rzecz przeprowadzona adekwatnie do rodzaju literatury. Bez udziwnień stylistycznych czy formalnych, warsztatowo rzetelnie, z lekkością. Podobnie wygląda konstrukcja bohaterów. Autor na nic się nie sili, postacie wypadają przekonująco.
Zastrzeżenie mam jedno. W trakcie rozwoju fabuły, autor wytwarza w czytelniku oczekiwanie na wielki finał. Zapowiedzi są gromkie i entuzjastyczne, spodziewamy się buk z grabem wiedzą czego. Otrzymujemy jednak sensacyjkę dość skromną, co w pewnym sensie ma pozytywny wydźwięk, bo w tym rozwiązaniu jest jakaś oryginalność, i pozostajemy z pewnym niedosytem.
Odsłuchałem w świetnej interpretacji Andrzeja Mastalerza.
7/10
Kryminał pomieszany z thrillerem. W Hamburgu odnajdywane są kolejne zwłoki. Komisarz Fabel ma coraz więcej roboty, bo kolejne trupy pojawiają się w trakcie śledztwa w ilościach niemal hurtowych. Rzecz toczy się sprawnie, żwawo i chyżo, bez czasu na nudę i choć tu i ówdzie można by się przyczepić do logiki wydarzeń (acz szczerze powiedziawszy już nie pamiętam co to było), to...
Pierwszy mój kryminał z komisarzem Janem Fablem w roli głównej. Książka porusza ważne wątki: naszego coraz większego uzależnienia od sieci, zagrożeń ekologicznych dla planety, olbrzymiej władzy międzynarodowych korporacji stawiających się ponad prawem. Intryga sensacyjna jest wartka, mimo paru naiwności. Dobry kryminał, wysłuchany w świetnej interpretacji Andrzeja Mastalerza.
To moje pierwsze spotkanie z komisarzem Janem Fablem z Hamburga, chociaż książka jest już szósta w serii. Komisarz prowadzi sprawę seryjnego mordercy, który poznaje swoje ofiary w sieci, poza tym pojawiają się inne śledztwa i trupy. Co ciekawe, sprawcy zbrodni są znani niemal od początku, ale nie zmniejsza to przyjemności z lektury. Mimo paru naiwności i dziwnych zbiegów okoliczności, intryga sensacyjna naprawdę wciąga. Z reguły słucham audiobooków przy goleniu, robieniu posiłków czy prasowaniu, a tutaj tak się w pewnym momencie wciągnąłem, że zacząłem słuchać w drodze do pracy, co mi się bardzo rzadko zdarza.
Przy okazji pisze Russell o kilku problemach dosyć ważnych dla współczesnej ludzkości: po pierwsze o naszej narastającej zależności od internetu, w szczególności od wirtualnej rzeczywistości. Mamy w książce portret człowieka na wózku chorego na nieuleczalną chorobę, który w internecie jest pięknym młodzieńcem spotykającym się z młodymi kobietami. Mamy chorobliwie otyłego geniusza komputerowego, który ma zupełnie inny wygląd i tożsamość w chat roomach. Z drugiej strony wielkie korporacje i agencje rządowe, które 'widzą' całą naszą aktywność w sieci, widzą prawie całe nasze życie, bo przecież wciąż tkwimy w sieci...
Z drugiej strony sporo w książce o zagrożeniach ekologicznych naszej planety związanych z działalnością człowieka. Rzecz cała dzieje się w Hamburgu, który od czasu do czasu jest zalewany powodziami, z tego powodu tamtejsi mieszkańcy są bardziej wyczuleni na problem skutków globalnego ocieplenia. Poza tym ważną rolę odgrywa w książce organizacja ekologiczna z mocno radykalnym programem: chcą żeby ludzie dali spokój środowisku, wyłączyli się z niego.
Ciekawy jest też wątek trudnej walki policji z obrzydliwie bogatą międzynarodową korporacją angażującą się w działalność przestępczą. Taka firma ma budżet większy od niejednego państwa, używa najnowszych technologii, zatrudnia najlepszych specjalistów. Walka z takim przeciwnikiem jest szalenie trudna, ale komisarz Fabel daje radę, z tym że autor trochę mu pomaga, w 'realu' raczej nasz komisarz by przegrał...
No właśnie, koniec jest dosyć rozczarowujący, właściwie cała sprawa rozwiązuje się w wyniku szczęśliwego przypadku, udział policji w tym wszystkim jest znikomy. Na dodatek dokłada nam autor sporo pseudofilozoficznych rozważań na temat fizyki kwantowej, ekologii i czego tam jeszcze. Niemniej, jak już powiedziałem, sensacja tam na dobrym poziomie, a wątki internetowe i ekologiczne są dosyć frapujące.
Słuchałem audiobooka świetnie czytanego przez Andrzeja Mastalerza.
Pierwszy mój kryminał z komisarzem Janem Fablem w roli głównej. Książka porusza ważne wątki: naszego coraz większego uzależnienia od sieci, zagrożeń ekologicznych dla planety, olbrzymiej władzy międzynarodowych korporacji stawiających się ponad prawem. Intryga sensacyjna jest wartka, mimo paru naiwności. Dobry kryminał, wysłuchany w świetnej interpretacji Andrzeja...
Rewelacyjny kryminał z Janem Fablem w roli głównej. Czy też wielowątkowy thiller. Jak zawsze, napisany rewelacyjnie, wciągający, o galopującej akcji. Porusza problemy pozornej anonimowości w Internecie i przerażających możliwościach nowych technologii. Żałuję, że to ostatnia z dostępnych części cyklu hamburskiego. Cały cykl jest grupą godnych polecenia kryminałów.
Rewelacyjny kryminał z Janem Fablem w roli głównej. Czy też wielowątkowy thiller. Jak zawsze, napisany rewelacyjnie, wciągający, o galopującej akcji. Porusza problemy pozornej anonimowości w Internecie i przerażających możliwościach nowych technologii. Żałuję, że to ostatnia z dostępnych części cyklu hamburskiego. Cały cykl jest grupą godnych polecenia kryminałów.
Jedyną wadą tych książek (całego cyklu z detektywem Fablem) jest to, że akcja rozkręca się dość powoli, po drodze pojawiają się nowe wątki a potem wszystkie znajdują rozwiązanie na 3 góra 4 ostatnich stronach książki. Za każdym razem pozostawia to we mnie niedosyt pewien niestety.
Jedyną wadą tych książek (całego cyklu z detektywem Fablem) jest to, że akcja rozkręca się dość powoli, po drodze pojawiają się nowe wątki a potem wszystkie znajdują rozwiązanie na 3 góra 4 ostatnich stronach książki. Za każdym razem pozostawia to we mnie niedosyt pewien niestety.
Dziwi mnie mała popularność Strachu przed ciemną wodą Craiga Russela. W sieci brak recenzji na jego temat, a na najpopularniejszym portalu, zrzeszającym aktywnych czytelników oceniło go zaledwie sześć osób. Rzecz to zaskakująca, zważywszy na fakt, że powieść ta porusza temat najnowszych technologii i w interesujący, ale zarazem przystępny sposób rozwiewa prawdy i mity na temat prywatności użytkowników Internetu.
Stach przed ciemna wodą to szósty tytuł z cyklu „hamburskiego” (jest jeszcze „szkocki”) Russela, który zarazem jest samodzielną powieścią. Na okładce możemy przeczytać, że jest on kryminałem, jednak osobiście nazwałabym go po części kryminałem, po części thrillerem z uwypuklonym wątkiem negatywnego bohatera, którego nie powstydziłyby się klasyczne filmy z Jamesem Bondem. Rozwijając to rozpoznanie, obok pierwszoplanowej postaci komisarza prowadzącego śledztwo Zabójcy z Sieci, które niespodziewanie zmierza w rejony tajemniczej sekty ekoentuzjastów, z łatwością odnajdziemy w książce elementy cyberdreszczowca, z włamywaniem się do plików, o których strach wiedzieć i z technologicznymi inteligencjami, które nie tylko zachwycają, lecz także przerażają. Sensacją rodem z filmów o agencie 007 pachnie natomiast wspomniana organizacja i jej przywódca, swoim światopoglądem pełnym chorych ideałów tak bardzo przypominający wrogów Bonda, jak chociażby Draxa (Michael Lonsdale) z Moonrakera (1979, reż. Lewis Gilbert) czy Stromberga (Curd Jürgens) z filmu Szpieg, który mnie kochał (The Spy Who Loved Me, 1977, reż. Lewis Gilbert). Fascynaci filmów o najbardziej znanym na świecie agencie będą też ukontentowani wyglądem siedziby szefa i całej organizacji, która sprawia wrażenie, jakby wyrastała ze starej latarni morskiej, a jednocześnie, swoją nowoczesnością i przeczeniu potędze natury nad ręką człowieka, stanowi cud inżynierii budownictwa.
Nie byłoby podobnego wrażenia, gdyby nie szczegółowość opisu Russela. Szczegółowość, dodam, która absolutnie nie nuży. Czy to o budowlach, czy o Hamburgu, czy o uczuciach, które wypełniają umysł kogoś ściganego, szkocki pisarz pisze w taki sposób, że nie pozostawia obojętnym. Jego styl jest mięsisty, pełen rozedrganych, ale jednocześnie skrupulatnie przemyślanych szczegółów, dzięki którym jesteśmy w stanie wyobrazić sobie coś, co jest nam obce. Uczuciu czytania o jakimś miejscu niemal towarzyszy zapach, mamy wrażenie potykania się o przedmioty rozrzucone w starym magazynie tudzież stania w pełnym blasku słońca w niemal całkowicie przeszklonym pomieszczeniu. Warty wytężonej uwagi jest już początek książki. Powieść otwierają dwa niezwykłe opisy, z których jeden dotyczy niebezpiecznych doświadczeń na dużych głębokościach wodnych, a drugi dramatycznej pogoni. Już od tych pierwszych stron poczujemy coś na kształt współprzeżywania, a napięcie stanie się niemal nieznośne. Za Dominika będziemy trzymać kciuki, aby udało mu się bezpiecznie wypłynąć, jednocześnie czując klaustrofobię w głębinowej kapsule, która wcale nie okazała się bezpieczna. Natomiast ucieczka Melihy przed prześladowcami wzbudzi autentyczny dreszcz, jaki w znacznej mierze musi odczuwać ścigany człowiek. Będzie szczegółowo, zajmująco i bardzo, bardzo plastycznie.
Wspomniana wnikliwość opisów służy także czemuś, co uważam za bezcenne i co w przypadku literatury rozrywkowej, do której powieść Russela należy, nie zdarza się często w takim natężeniu. O czym mowa? O nabywaniu wiedzy. Szkocki pisarz uczy w sposób przystępny i tak interesujący, że dajemy się temu wykładowi w przyjemnej powieściowej otoczce kryminału pochłonąć. Co wspaniałe, Russel wie bardzo dużo i na różne tematy. W Strachu odnajdziemy informacje z zakresu nowoczesnego sprzętu komputerowego i GPS, Internetu i social mediów, które swoim użytkownikom zapewniają lepszą, wirtualną osobowość i takiż świat; dużo miejsca poświęca także ekologii i zawirowaniom naszej planety, spowodowanym ingerencją człowieka, a także doświadczeniom na trudnych do wyobrażenia dla laika wodnych głębokościach. Bardzo ciekawy jest też miniwykład jednego z bohaterów na temat pewnego gatunku meduzy, który jest… nieśmiertelny. Na tym przykładzie sprawdziłam w Google prawdomówność pisarza, co zakończyło się zaczytaniem się w informacjach o wiecznym żywocie Turritopsis nutricula. O opisane nowinki internetowo-sprzętowe również się wywiedziałam – wszystko, o czym pisze Russel, jest bezlitośnie i zarazem fascynująco prawdziwe. Czytam dużo, ale dawno po lekturze powieści nie czułam takiego napęcznienia głowy wiedzą. Autor Strachu jest doprawdy wszechstronnie wykształconym „nauczycielem”, który na dodatek przekazuje swoją wiedzę w taki sposób, że czytelnik chłonie ją każdym porem.
Szósty tom z cyku „hamburskiego” to solidny poznawczo i objętościowo (446 stron) kawał prozy. Jednak zdecydowanie nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby książka była jeszcze grubsza, bowiem wśród plastycznych opisów i wplecionych wykładów na rozmaite tematy autor nieco pominął psychologię bohaterów. Co ciekawe, ma to miejsce głównie w przypadku postaci pierwszoplanowych, jak Jan Fabel czy jego podwładna, Maria Klee. Szkoda, że nie są oni opisani z porównywalnym natężeniem, co chorobliwie otyły haker Roman, o którym czytałam z zainteresowaniem i obrzydzeniem jednocześnie. Russel umie tak wspaniale i sugestywnie odmalować fizyczność, psychikę i sposób myślenia, że aż dziwne, iż poskąpił tego bohaterom, którzy noszą na barkach całą serię. Myślę, że niezależnie od tego, ile tomów poświęca autor swoim bohaterom, powinien do ich wewnętrznego świata powracać, skoro najwyraźniej ma dar pisania o ludzkiej psychice i skoro to właśnie ich wybrał na prowodyrów cyklu.
Jeśli już o potknięciach Russela mowa, to trochę zawiodło też zakończenie, które na przestrzeni przepełnionej rozmaitymi zwrotami akcji powieści wydało mi się nienaturalnie wręcz spokojne, podobnie jak sposób przekazania kluczowych dla sprawy dowodów, które nie powiodłoby się, gdyby niepowołane osoby usłyszały pewną arcyważną rozmowę na schodach. Bardzo to dziwne – być zdolnym namierzyć i podsłuchać wszystko i wszystkich, a nie usłyszeć szmeru rozmowy na klatce schodowej.
Wspomniane wady – które niekoniecznie okażą się wadami dla innych czytelników – nie zmienią jednak faktu, że Strach przed ciemną wodą to solidna pisarska robota. Bardzo interesująca, wyjątkowo poznawcza i ze względu na opisywaną problematykę aktualna. Cyberprzestępczość, najnowsze technologie, niemożność bycia całkowicie anonimowym w Sieci – to zarówno ciekawe uprzestrzennienie fabuły, jak i tematy, o których wiedza w dzisiejszych czasach jest niezwykle istotna. Napiszę zatem jeszcze raz, że zadziwia mnie mała popularność tego tytułu. Mam nadzieję, że ten tekst przyczyni się w jakiś sposób do jej rozrostu, jak i zwiększenia świadomości, że Craig Russel to pisarz, który, nie przesadzając, ma ogromny zasób wiedzy i prawdziwy talent do jej przekazywania.
Paulina Stoparek, NoirCafe.pl, Hatak.pl, Zbrodnia w Bibliotece
Dziwi mnie mała popularność Strachu przed ciemną wodą Craiga Russela. W sieci brak recenzji na jego temat, a na najpopularniejszym portalu, zrzeszającym aktywnych czytelników oceniło go zaledwie sześć osób. Rzecz to zaskakująca, zważywszy na fakt, że powieść ta porusza temat najnowszych technologii i w interesujący, ale zarazem przystępny sposób rozwiewa prawdy i mity na...
To moje pierwsze spotkanie z komisarzem Janem Fablem z Hamburga.
Fabel uwikłał się w niezwykle skomplikowane śledztwo, w którym morderstwa się nawarstwiają i aby je rozwiązać, trzeba wejść w sfery Internetu. Anonimowość w sieci to jedynie pozory. Mamy w książce portret człowieka na wózku chorego na nieuleczalną chorobę, który w Internecie jest pięknym młodzieńcem spotykającym się z młodymi kobietami.
Z drugiej strony sporo w książce o zagrożeniach ekologicznych naszej planety, związanych z działalnością człowieka.
Czy detektyw Jan Fabel rozwikła zagadkę?
To moje pierwsze spotkanie z komisarzem Janem Fablem z Hamburga.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabel uwikłał się w niezwykle skomplikowane śledztwo, w którym morderstwa się nawarstwiają i aby je rozwiązać, trzeba wejść w sfery Internetu. Anonimowość w sieci to jedynie pozory. Mamy w książce portret człowieka na wózku chorego na nieuleczalną chorobę, który w Internecie jest pięknym młodzieńcem...
Trupy w ekologiczno – informatyczno - filozoficznym bigosie doprawionym spekulacjami fizyków. Aha, no i sekty muszą być.
Nie jest to bardzo złe, trzeba lubić takie spiskowe wątki i matrixa wokół nas.
Zakończenie jednak na nie, niezależnie od fabuły. To jest przydługi moralizatorski wywód o świecie, który chyba miał mi dać do myślenia? Po tej niestrawnej mieszance idei i tez?
Trupy w ekologiczno – informatyczno - filozoficznym bigosie doprawionym spekulacjami fizyków. Aha, no i sekty muszą być.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to bardzo złe, trzeba lubić takie spiskowe wątki i matrixa wokół nas.
Zakończenie jednak na nie, niezależnie od fabuły. To jest przydługi moralizatorski wywód o świecie, który chyba miał mi dać do myślenia? Po tej niestrawnej mieszance idei i tez?
Rozczarowująca. Ta część powieściowego cyklu o Janie Fablu i Hamburgu najmniej mi się podobała. Autor chyba nie miał pomysłu albo pomysł nie był wysokiej próby, a w efekcie czytelnik dostał mieszankę rozmaitych koncepcji. Czegóż bowiem tam nie ma? Ekologia w ponurym wydaniu, sekta, wirtualna rzeczywistość wg stanu sprzed kilku lat i, w końcu, morderstwa. Rozwiązanie zaś sprawia wrażenie kleconego na siłę i przypadkowego. W sumie mało to wszystko przekonywające.
Rozczarowująca. Ta część powieściowego cyklu o Janie Fablu i Hamburgu najmniej mi się podobała. Autor chyba nie miał pomysłu albo pomysł nie był wysokiej próby, a w efekcie czytelnik dostał mieszankę rozmaitych koncepcji. Czegóż bowiem tam nie ma? Ekologia w ponurym wydaniu, sekta, wirtualna rzeczywistość wg stanu sprzed kilku lat i, w końcu, morderstwa. Rozwiązanie zaś...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna rewelacyjna część, powiedziałabym wręcz, że jedna z lepszych w tej serii. Zawiła, skomplikowana, wyjaśniona dopiero na ostatnich stronach, z nieprzewidywalnym aczkolwiek długo zapowiadanym zakończeniem. Mało realna tematyka, ale skoro istnieje VR to pewnie istnieją też eko-sekty.
Kolejna rewelacyjna część, powiedziałabym wręcz, że jedna z lepszych w tej serii. Zawiła, skomplikowana, wyjaśniona dopiero na ostatnich stronach, z nieprzewidywalnym aczkolwiek długo zapowiadanym zakończeniem. Mało realna tematyka, ale skoro istnieje VR to pewnie istnieją też eko-sekty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykle polecam wszystkim! Doskonała seria :)
Niezwykle polecam wszystkim! Doskonała seria :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZrobiłem sobie długą przerwę przed jego kolejną książkę, bo liczyłem, że będę się nią delektować, a niestety większość książki była dla mnie męcząca.
Powieść bardzo mocno osadzona w cybrprzestrzeni. Skupiamy się na ochronie środowiska i ekologii. Pytanie tylko, czy instytucje do tego przeznaczone będą do tych czynów?
Fabel uwikłal się w niezwykle skomplikowane śledztwo, w którym morderstwa się nawarstwiaja i aby je rozwiązać trzeba wejść w sfery Internetu. Niestety znurzylo mnie to już. Dociekliwy Fabel robi sobie wrogów, którzy nie pozwolą mu odkryć tajemnicy, więc wszystkie dowody kierowane są na policjanta.
Autor stawia na dokładne opisy wszystkiego, co możliwe, niestety dla mnie było tego za dużo. Dialogi Fabla z dziewczyną pokazały, że potrafił wprowadzić luźną atmosferę, ale niestety był za poważny.
Zrobiłem sobie długą przerwę przed jego kolejną książkę, bo liczyłem, że będę się nią delektować, a niestety większość książki była dla mnie męcząca.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść bardzo mocno osadzona w cybrprzestrzeni. Skupiamy się na ochronie środowiska i ekologii. Pytanie tylko, czy instytucje do tego przeznaczone będą do tych czynów?
Fabel uwikłal się w niezwykle skomplikowane...
Kryminał pomieszany z thrillerem. W Hamburgu odnajdywane są kolejne zwłoki. Komisarz Fabel ma coraz więcej roboty, bo kolejne trupy pojawiają się w trakcie śledztwa w ilościach niemal hurtowych. Rzecz toczy się sprawnie, żwawo i chyżo, bez czasu na nudę i choć tu i ówdzie można by się przyczepić do logiki wydarzeń (acz szczerze powiedziawszy już nie pamiętam co to było), to słuchało się tego przyjemnie.
Oprócz warstwy kryminalnej mamy społeczny komentarz. Autor zdaje się zwracać uwagę czytelnika na sytuację ekologiczną Ziemi, problematyczny rozwój społeczeństwa informatycznego, dwuznaczną role międzynarodowych korporacji posiadających ogromną władzę i możliwości oraz sekt wyłączających myślenie "zainfekowanych" członków. Nic ekstrawaganckiego, ale bez blamażu.
Literacko rzecz przeprowadzona adekwatnie do rodzaju literatury. Bez udziwnień stylistycznych czy formalnych, warsztatowo rzetelnie, z lekkością. Podobnie wygląda konstrukcja bohaterów. Autor na nic się nie sili, postacie wypadają przekonująco.
Zastrzeżenie mam jedno. W trakcie rozwoju fabuły, autor wytwarza w czytelniku oczekiwanie na wielki finał. Zapowiedzi są gromkie i entuzjastyczne, spodziewamy się buk z grabem wiedzą czego. Otrzymujemy jednak sensacyjkę dość skromną, co w pewnym sensie ma pozytywny wydźwięk, bo w tym rozwiązaniu jest jakaś oryginalność, i pozostajemy z pewnym niedosytem.
Odsłuchałem w świetnej interpretacji Andrzeja Mastalerza.
7/10
Kryminał pomieszany z thrillerem. W Hamburgu odnajdywane są kolejne zwłoki. Komisarz Fabel ma coraz więcej roboty, bo kolejne trupy pojawiają się w trakcie śledztwa w ilościach niemal hurtowych. Rzecz toczy się sprawnie, żwawo i chyżo, bez czasu na nudę i choć tu i ówdzie można by się przyczepić do logiki wydarzeń (acz szczerze powiedziawszy już nie pamiętam co to było), to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy mój kryminał z komisarzem Janem Fablem w roli głównej. Książka porusza ważne wątki: naszego coraz większego uzależnienia od sieci, zagrożeń ekologicznych dla planety, olbrzymiej władzy międzynarodowych korporacji stawiających się ponad prawem. Intryga sensacyjna jest wartka, mimo paru naiwności. Dobry kryminał, wysłuchany w świetnej interpretacji Andrzeja Mastalerza.
To moje pierwsze spotkanie z komisarzem Janem Fablem z Hamburga, chociaż książka jest już szósta w serii. Komisarz prowadzi sprawę seryjnego mordercy, który poznaje swoje ofiary w sieci, poza tym pojawiają się inne śledztwa i trupy. Co ciekawe, sprawcy zbrodni są znani niemal od początku, ale nie zmniejsza to przyjemności z lektury. Mimo paru naiwności i dziwnych zbiegów okoliczności, intryga sensacyjna naprawdę wciąga. Z reguły słucham audiobooków przy goleniu, robieniu posiłków czy prasowaniu, a tutaj tak się w pewnym momencie wciągnąłem, że zacząłem słuchać w drodze do pracy, co mi się bardzo rzadko zdarza.
Przy okazji pisze Russell o kilku problemach dosyć ważnych dla współczesnej ludzkości: po pierwsze o naszej narastającej zależności od internetu, w szczególności od wirtualnej rzeczywistości. Mamy w książce portret człowieka na wózku chorego na nieuleczalną chorobę, który w internecie jest pięknym młodzieńcem spotykającym się z młodymi kobietami. Mamy chorobliwie otyłego geniusza komputerowego, który ma zupełnie inny wygląd i tożsamość w chat roomach. Z drugiej strony wielkie korporacje i agencje rządowe, które 'widzą' całą naszą aktywność w sieci, widzą prawie całe nasze życie, bo przecież wciąż tkwimy w sieci...
Z drugiej strony sporo w książce o zagrożeniach ekologicznych naszej planety związanych z działalnością człowieka. Rzecz cała dzieje się w Hamburgu, który od czasu do czasu jest zalewany powodziami, z tego powodu tamtejsi mieszkańcy są bardziej wyczuleni na problem skutków globalnego ocieplenia. Poza tym ważną rolę odgrywa w książce organizacja ekologiczna z mocno radykalnym programem: chcą żeby ludzie dali spokój środowisku, wyłączyli się z niego.
Ciekawy jest też wątek trudnej walki policji z obrzydliwie bogatą międzynarodową korporacją angażującą się w działalność przestępczą. Taka firma ma budżet większy od niejednego państwa, używa najnowszych technologii, zatrudnia najlepszych specjalistów. Walka z takim przeciwnikiem jest szalenie trudna, ale komisarz Fabel daje radę, z tym że autor trochę mu pomaga, w 'realu' raczej nasz komisarz by przegrał...
No właśnie, koniec jest dosyć rozczarowujący, właściwie cała sprawa rozwiązuje się w wyniku szczęśliwego przypadku, udział policji w tym wszystkim jest znikomy. Na dodatek dokłada nam autor sporo pseudofilozoficznych rozważań na temat fizyki kwantowej, ekologii i czego tam jeszcze. Niemniej, jak już powiedziałem, sensacja tam na dobrym poziomie, a wątki internetowe i ekologiczne są dosyć frapujące.
Słuchałem audiobooka świetnie czytanego przez Andrzeja Mastalerza.
Pierwszy mój kryminał z komisarzem Janem Fablem w roli głównej. Książka porusza ważne wątki: naszego coraz większego uzależnienia od sieci, zagrożeń ekologicznych dla planety, olbrzymiej władzy międzynarodowych korporacji stawiających się ponad prawem. Intryga sensacyjna jest wartka, mimo paru naiwności. Dobry kryminał, wysłuchany w świetnej interpretacji Andrzeja...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjny kryminał z Janem Fablem w roli głównej. Czy też wielowątkowy thiller. Jak zawsze, napisany rewelacyjnie, wciągający, o galopującej akcji. Porusza problemy pozornej anonimowości w Internecie i przerażających możliwościach nowych technologii. Żałuję, że to ostatnia z dostępnych części cyklu hamburskiego. Cały cykl jest grupą godnych polecenia kryminałów.
Rewelacyjny kryminał z Janem Fablem w roli głównej. Czy też wielowątkowy thiller. Jak zawsze, napisany rewelacyjnie, wciągający, o galopującej akcji. Porusza problemy pozornej anonimowości w Internecie i przerażających możliwościach nowych technologii. Żałuję, że to ostatnia z dostępnych części cyklu hamburskiego. Cały cykl jest grupą godnych polecenia kryminałów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku z niechęcią wzięłam tę książkę, bo przyzwyczaiłam się do cyklu szkockiego i Lennoxa. Okazało się, że naprawdę było warto.
Na początku z niechęcią wzięłam tę książkę, bo przyzwyczaiłam się do cyklu szkockiego i Lennoxa. Okazało się, że naprawdę było warto.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyną wadą tych książek (całego cyklu z detektywem Fablem) jest to, że akcja rozkręca się dość powoli, po drodze pojawiają się nowe wątki a potem wszystkie znajdują rozwiązanie na 3 góra 4 ostatnich stronach książki. Za każdym razem pozostawia to we mnie niedosyt pewien niestety.
Jedyną wadą tych książek (całego cyklu z detektywem Fablem) jest to, że akcja rozkręca się dość powoli, po drodze pojawiają się nowe wątki a potem wszystkie znajdują rozwiązanie na 3 góra 4 ostatnich stronach książki. Za każdym razem pozostawia to we mnie niedosyt pewien niestety.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zachwyciła
Nie zachwyciła
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwi mnie mała popularność Strachu przed ciemną wodą Craiga Russela. W sieci brak recenzji na jego temat, a na najpopularniejszym portalu, zrzeszającym aktywnych czytelników oceniło go zaledwie sześć osób. Rzecz to zaskakująca, zważywszy na fakt, że powieść ta porusza temat najnowszych technologii i w interesujący, ale zarazem przystępny sposób rozwiewa prawdy i mity na temat prywatności użytkowników Internetu.
Stach przed ciemna wodą to szósty tytuł z cyklu „hamburskiego” (jest jeszcze „szkocki”) Russela, który zarazem jest samodzielną powieścią. Na okładce możemy przeczytać, że jest on kryminałem, jednak osobiście nazwałabym go po części kryminałem, po części thrillerem z uwypuklonym wątkiem negatywnego bohatera, którego nie powstydziłyby się klasyczne filmy z Jamesem Bondem. Rozwijając to rozpoznanie, obok pierwszoplanowej postaci komisarza prowadzącego śledztwo Zabójcy z Sieci, które niespodziewanie zmierza w rejony tajemniczej sekty ekoentuzjastów, z łatwością odnajdziemy w książce elementy cyberdreszczowca, z włamywaniem się do plików, o których strach wiedzieć i z technologicznymi inteligencjami, które nie tylko zachwycają, lecz także przerażają. Sensacją rodem z filmów o agencie 007 pachnie natomiast wspomniana organizacja i jej przywódca, swoim światopoglądem pełnym chorych ideałów tak bardzo przypominający wrogów Bonda, jak chociażby Draxa (Michael Lonsdale) z Moonrakera (1979, reż. Lewis Gilbert) czy Stromberga (Curd Jürgens) z filmu Szpieg, który mnie kochał (The Spy Who Loved Me, 1977, reż. Lewis Gilbert). Fascynaci filmów o najbardziej znanym na świecie agencie będą też ukontentowani wyglądem siedziby szefa i całej organizacji, która sprawia wrażenie, jakby wyrastała ze starej latarni morskiej, a jednocześnie, swoją nowoczesnością i przeczeniu potędze natury nad ręką człowieka, stanowi cud inżynierii budownictwa.
Nie byłoby podobnego wrażenia, gdyby nie szczegółowość opisu Russela. Szczegółowość, dodam, która absolutnie nie nuży. Czy to o budowlach, czy o Hamburgu, czy o uczuciach, które wypełniają umysł kogoś ściganego, szkocki pisarz pisze w taki sposób, że nie pozostawia obojętnym. Jego styl jest mięsisty, pełen rozedrganych, ale jednocześnie skrupulatnie przemyślanych szczegółów, dzięki którym jesteśmy w stanie wyobrazić sobie coś, co jest nam obce. Uczuciu czytania o jakimś miejscu niemal towarzyszy zapach, mamy wrażenie potykania się o przedmioty rozrzucone w starym magazynie tudzież stania w pełnym blasku słońca w niemal całkowicie przeszklonym pomieszczeniu. Warty wytężonej uwagi jest już początek książki. Powieść otwierają dwa niezwykłe opisy, z których jeden dotyczy niebezpiecznych doświadczeń na dużych głębokościach wodnych, a drugi dramatycznej pogoni. Już od tych pierwszych stron poczujemy coś na kształt współprzeżywania, a napięcie stanie się niemal nieznośne. Za Dominika będziemy trzymać kciuki, aby udało mu się bezpiecznie wypłynąć, jednocześnie czując klaustrofobię w głębinowej kapsule, która wcale nie okazała się bezpieczna. Natomiast ucieczka Melihy przed prześladowcami wzbudzi autentyczny dreszcz, jaki w znacznej mierze musi odczuwać ścigany człowiek. Będzie szczegółowo, zajmująco i bardzo, bardzo plastycznie.
Wspomniana wnikliwość opisów służy także czemuś, co uważam za bezcenne i co w przypadku literatury rozrywkowej, do której powieść Russela należy, nie zdarza się często w takim natężeniu. O czym mowa? O nabywaniu wiedzy. Szkocki pisarz uczy w sposób przystępny i tak interesujący, że dajemy się temu wykładowi w przyjemnej powieściowej otoczce kryminału pochłonąć. Co wspaniałe, Russel wie bardzo dużo i na różne tematy. W Strachu odnajdziemy informacje z zakresu nowoczesnego sprzętu komputerowego i GPS, Internetu i social mediów, które swoim użytkownikom zapewniają lepszą, wirtualną osobowość i takiż świat; dużo miejsca poświęca także ekologii i zawirowaniom naszej planety, spowodowanym ingerencją człowieka, a także doświadczeniom na trudnych do wyobrażenia dla laika wodnych głębokościach. Bardzo ciekawy jest też miniwykład jednego z bohaterów na temat pewnego gatunku meduzy, który jest… nieśmiertelny. Na tym przykładzie sprawdziłam w Google prawdomówność pisarza, co zakończyło się zaczytaniem się w informacjach o wiecznym żywocie Turritopsis nutricula. O opisane nowinki internetowo-sprzętowe również się wywiedziałam – wszystko, o czym pisze Russel, jest bezlitośnie i zarazem fascynująco prawdziwe. Czytam dużo, ale dawno po lekturze powieści nie czułam takiego napęcznienia głowy wiedzą. Autor Strachu jest doprawdy wszechstronnie wykształconym „nauczycielem”, który na dodatek przekazuje swoją wiedzę w taki sposób, że czytelnik chłonie ją każdym porem.
Szósty tom z cyku „hamburskiego” to solidny poznawczo i objętościowo (446 stron) kawał prozy. Jednak zdecydowanie nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby książka była jeszcze grubsza, bowiem wśród plastycznych opisów i wplecionych wykładów na rozmaite tematy autor nieco pominął psychologię bohaterów. Co ciekawe, ma to miejsce głównie w przypadku postaci pierwszoplanowych, jak Jan Fabel czy jego podwładna, Maria Klee. Szkoda, że nie są oni opisani z porównywalnym natężeniem, co chorobliwie otyły haker Roman, o którym czytałam z zainteresowaniem i obrzydzeniem jednocześnie. Russel umie tak wspaniale i sugestywnie odmalować fizyczność, psychikę i sposób myślenia, że aż dziwne, iż poskąpił tego bohaterom, którzy noszą na barkach całą serię. Myślę, że niezależnie od tego, ile tomów poświęca autor swoim bohaterom, powinien do ich wewnętrznego świata powracać, skoro najwyraźniej ma dar pisania o ludzkiej psychice i skoro to właśnie ich wybrał na prowodyrów cyklu.
Jeśli już o potknięciach Russela mowa, to trochę zawiodło też zakończenie, które na przestrzeni przepełnionej rozmaitymi zwrotami akcji powieści wydało mi się nienaturalnie wręcz spokojne, podobnie jak sposób przekazania kluczowych dla sprawy dowodów, które nie powiodłoby się, gdyby niepowołane osoby usłyszały pewną arcyważną rozmowę na schodach. Bardzo to dziwne – być zdolnym namierzyć i podsłuchać wszystko i wszystkich, a nie usłyszeć szmeru rozmowy na klatce schodowej.
Wspomniane wady – które niekoniecznie okażą się wadami dla innych czytelników – nie zmienią jednak faktu, że Strach przed ciemną wodą to solidna pisarska robota. Bardzo interesująca, wyjątkowo poznawcza i ze względu na opisywaną problematykę aktualna. Cyberprzestępczość, najnowsze technologie, niemożność bycia całkowicie anonimowym w Sieci – to zarówno ciekawe uprzestrzennienie fabuły, jak i tematy, o których wiedza w dzisiejszych czasach jest niezwykle istotna. Napiszę zatem jeszcze raz, że zadziwia mnie mała popularność tego tytułu. Mam nadzieję, że ten tekst przyczyni się w jakiś sposób do jej rozrostu, jak i zwiększenia świadomości, że Craig Russel to pisarz, który, nie przesadzając, ma ogromny zasób wiedzy i prawdziwy talent do jej przekazywania.
Paulina Stoparek, NoirCafe.pl, Hatak.pl, Zbrodnia w Bibliotece
Dziwi mnie mała popularność Strachu przed ciemną wodą Craiga Russela. W sieci brak recenzji na jego temat, a na najpopularniejszym portalu, zrzeszającym aktywnych czytelników oceniło go zaledwie sześć osób. Rzecz to zaskakująca, zważywszy na fakt, że powieść ta porusza temat najnowszych technologii i w interesujący, ale zarazem przystępny sposób rozwiewa prawdy i mity na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to