Dużo surowych, momentami szokujących opisów wojny, czyta się płynie jakby dostać relacje ,,z pierwszej ręki”, fajnie obrazuje bezsens wojny zamiast naciąganego heroizmu. Jeżeli ktoś oczekuje fabuły jak w powieści myślę, że będzie rozczarowany, są to subiektywne wspomnienia żołnierza, który był częścią armii agresora.
Dużo surowych, momentami szokujących opisów wojny, czyta się płynie jakby dostać relacje ,,z pierwszej ręki”, fajnie obrazuje bezsens wojny zamiast naciąganego heroizmu. Jeżeli ktoś oczekuje fabuły jak w powieści myślę, że będzie rozczarowany, są to subiektywne wspomnienia żołnierza, który był częścią armii agresora.
Dość obiektywna książka wspomnieniowa o losach żołnierza niemieckiego.
Oczywiście, tragedia zaczyna się dopiero wtedy, gdy Niemcy zaczynają przegrywać, bo wszystko wcześniej jest cacy.
Cóż, taki to naród.
Warto jednak przeczytać o "wyczynach" Armii Czerwonej na zdobytych niemieckich terenach i ich stosunek do cywili.
Warto wiedzieć, co to za mordercza tłuszcza z tych ruskich.
Dość obiektywna książka wspomnieniowa o losach żołnierza niemieckiego.
Oczywiście, tragedia zaczyna się dopiero wtedy, gdy Niemcy zaczynają przegrywać, bo wszystko wcześniej jest cacy.
Cóż, taki to naród.
Warto jednak przeczytać o "wyczynach" Armii Czerwonej na zdobytych niemieckich terenach i ich stosunek do cywili.
Warto wiedzieć, co to za mordercza tłuszcza z tych...
Książka miała być kolejnym ciekawym źródłem informacji, punktem widzenia dotyczącym wojny i człowieka. Czy znienawidzony wróg może być tylko człowiekiem po nie właściwej stronie.
Myślę że osoby sięgające po tą książkę wiedzą po części jaka jest jej tematyka i czego mogą się spodziewać. Moje oczekiwania spełniła w zupełności. Opisy walk, cierpienia, śmierci.
Końcówka była dla mnie zaskoczeniem.
Nie mogę znaleźć słów co czuję gdy przeczytałem przemyślenia autora gdy podsumowuje sytuację w której się znalazł. („w jak beznadziejnej sytuacji znajduje się przegrany”).
Książka miała być kolejnym ciekawym źródłem informacji, punktem widzenia dotyczącym wojny i człowieka. Czy znienawidzony wróg może być tylko człowiekiem po nie właściwej stronie.
Myślę że osoby sięgające po tą książkę wiedzą po części jaka jest jej tematyka i czego mogą się spodziewać. Moje oczekiwania spełniła w zupełności. Opisy walk, cierpienia, śmierci.
Spoko relacja. Jedne wpisy ciekawsze, inne mniej. Ale jak to w takich relacjach. Obraz oczami młodego żołnierza od kampanii wschodniej aż do jej zakończenia. Jedynie można było dopisać jak ułożył sobie życie po wojnie.
Spoko relacja. Jedne wpisy ciekawsze, inne mniej. Ale jak to w takich relacjach. Obraz oczami młodego żołnierza od kampanii wschodniej aż do jej zakończenia. Jedynie można było dopisać jak ułożył sobie życie po wojnie.
Wciąż mam jeszcze przed sobą kilkadziesiąt stron, ale na gorąco mogę napisać, że to trochę bajkopisarstwo jak dla mnie. Cała ta więź Katii z wszystkimi żołnierzami całej kompanii jest dla mnie niewiarygodna - po prostu nie chce mi się w to wierzyć. podobnie wypuszczenie wolno dwóch (czy trójki, nie pamiętam) włoskich partyzantów - no nie kupuję tego. Rzutuje to na wiarygodność reszty wspomnień, gdzie również widać, że autor unika trudnych tematów, i w zasadzie wszystko co złe to Rosjanie, a "co złego, to nie my". Same opisy walk i trudów codzienności są poprawne, ale niczym szczególnym się nie wyróżniają na tle dziesiątek podobnych relacji. Nic, zostało kilkadziesąt stron, zobaczymy czy coś to zmieni w mojej ocenie...
Wciąż mam jeszcze przed sobą kilkadziesiąt stron, ale na gorąco mogę napisać, że to trochę bajkopisarstwo jak dla mnie. Cała ta więź Katii z wszystkimi żołnierzami całej kompanii jest dla mnie niewiarygodna - po prostu nie chce mi się w to wierzyć. podobnie wypuszczenie wolno dwóch (czy trójki, nie pamiętam) włoskich partyzantów - no nie kupuję tego. Rzutuje to na...
Szczera relacja prostego frontowego żołnierza Wehrmachtu. Autor nie ukrywa, że najpierw wierzył w hasła propagandy potem walczył już tylko dla kolegów i aby po prostu przeżyć. Dal fanów militariów szczegółowy opis broni i wyposażenia oraz struktura Wehrmachtu i jego procedury np. z rannymi, ozdrowieńcami, urlopami itp.
Szczera relacja prostego frontowego żołnierza Wehrmachtu. Autor nie ukrywa, że najpierw wierzył w hasła propagandy potem walczył już tylko dla kolegów i aby po prostu przeżyć. Dal fanów militariów szczegółowy opis broni i wyposażenia oraz struktura Wehrmachtu i jego procedury np. z rannymi, ozdrowieńcami, urlopami itp.
Relacja człowieka, który przeżył wojnę. Pomimo tego, że jest Niemcem i walczył po stronie wroga, poruszyła mnie jego historia. Ilu żołnierzy walczyło za coś, czego nie rozumieli do końca, co było przed nimi ukrywane. Wielkie hasła tak naprawdę okazywały się być puste. Chwała i wielkość jednostki liczyła się bardziej, niż życie tysięcy.
Kolejny młody chłopak, który po zakończonym żmudnym szkoleniu, czekał niecierpliwie na swoje pierwsze w życiu prawdziwe wyzwanie, jednak zderzenie z rzeczywistością okazało się szokiem. To nie do końca to, co sobie wyobrażał, czy na co się nastawiał. Widzieć jak giną koledzy, czy po prostu ludzie, choćby i byli wrogami, ale to nadal ludzie. Ginęli za innych, często w zapomnieniu i bez tożsamości. Nie jest łatwo żyć z tymi obrazami w pamięci przez resztę życia.
Relacja człowieka, który przeżył wojnę. Pomimo tego, że jest Niemcem i walczył po stronie wroga, poruszyła mnie jego historia. Ilu żołnierzy walczyło za coś, czego nie rozumieli do końca, co było przed nimi ukrywane. Wielkie hasła tak naprawdę okazywały się być puste. Chwała i wielkość jednostki liczyła się bardziej, niż życie tysięcy.
Kolejny młody chłopak, który po...
W książce pojawia wiele szczegółowych opisów broni, ich nazw i oznaczeń, co dla osób nie interesujących się militariami pozostaje zupełnie niezrozumiałe. Poza tym książka oddaje brutalną prawdę o wojnie, jest smutna i chwilami okrutna.
W książce pojawia wiele szczegółowych opisów broni, ich nazw i oznaczeń, co dla osób nie interesujących się militariami pozostaje zupełnie niezrozumiałe. Poza tym książka oddaje brutalną prawdę o wojnie, jest smutna i chwilami okrutna.
Książka bardzo dobra opisuje realia, smutna, autor krytykuje Hitlera i propagandę rzeszy, nie lubi całej otoczki politycznej, widzi zwykłego człowieka w wrogu.
Wiec to zdecydowanie na plus.
Książka bardzo dobra opisuje realia, smutna, autor krytykuje Hitlera i propagandę rzeszy, nie lubi całej otoczki politycznej, widzi zwykłego człowieka w wrogu.
Wiec to zdecydowanie na plus.
Frontowe przeżycia niemieckiego żołnierza, którego los rzucił do ZSRR, Rumunii, Polski i Danii. Ciekawie napisane wspomnienia, może jedne z wielu podobnych, ale dobrze napisane i wciągające.
Frontowe przeżycia niemieckiego żołnierza, którego los rzucił do ZSRR, Rumunii, Polski i Danii. Ciekawie napisane wspomnienia, może jedne z wielu podobnych, ale dobrze napisane i wciągające.
Tytuł mocniejszy niż cała książka. I tak właśnie jest. Czyta się szybko i sprawnie o walkach w stylu gierkowych strzelanek. Tyle czasu w walce na froncie wschodnim i autor nie doświadczył ani nie widział żadnej zbrodni wojennej ?? Litości. Może to dlatego, że niemiecka chemia ma świetne wybielacze ?? Prawdziwa sielanka. Jak dla mnie książka ta nie ma za grosz jakiegokolwiek przekazu. Po co pisać coś takiego ?? Tylko naiwniak łyknie te propagandowe wyznania rycerza niemieckiej dywizji pancernej.
Tytuł mocniejszy niż cała książka. I tak właśnie jest. Czyta się szybko i sprawnie o walkach w stylu gierkowych strzelanek. Tyle czasu w walce na froncie wschodnim i autor nie doświadczył ani nie widział żadnej zbrodni wojennej ?? Litości. Może to dlatego, że niemiecka chemia ma świetne wybielacze ?? Prawdziwa sielanka. Jak dla mnie książka ta nie ma za grosz jakiegokolwiek...
Książka jest bardzo realistyczna i faktycznie mogą to być prawdziwe wspomnienia Guntera, nie wspomina o polityce i rządzącej partii, z czasem nabiera doświadczeń z frontu wschodniego jako żołnierz jednostki pierwszoliniowej postawionej na krzyżyk, zaczyna gardzić "wymądrzałymi ważniakami" czyli niektórymi dowódcami którzy wszystko wiedzieli najlepiej a byli tylko widzami, na froncie był bardzo długo i bardzo odbiło się to na jego psychice, nie miał gwarancji że przeżyje wojnę i dobrze o tym wiedział, w każdej chwili był gotowy odpiąć swoją kaburę i wybrać szybszą śmierć niż dostać się do ruskiej niewoli, a wiedział co tam robią z jeńcami.
Pod koniec wojny, 1944 i 45 rok jest doskonałym operatorem KMu, bardzo dużo się nauczył i zaczyna całkiem siadać mu psychika, kiedy sytuacja Wehrmachtu się pogarsza, ciągle zmieniają się dowódcy którzy im później tym są gorsi i słabiej wyszkoleni, czuje się bezradny, ciągle jakieś nowe twarze w jego jednostce, a po jego znajomych nie pozostał żaden ślad, wszyscy polegli, ma coraz bardziej dość wojny ale twierdzi że nie może się migać od obowiązków i zachować dyscyplinę jak na weterana przystało, chociaż jest mu bardzo ciężko, wiosną 45 roku przemieszcza się na zachód z innymi zbieraninami żołnierzy z różnych pułków, żeby poddać się aliantom i uniknąć ruskiej niewoli.
Książka jest bardzo realistyczna i faktycznie mogą to być prawdziwe wspomnienia Guntera, nie wspomina o polityce i rządzącej partii, z czasem nabiera doświadczeń z frontu wschodniego jako żołnierz jednostki pierwszoliniowej postawionej na krzyżyk, zaczyna gardzić "wymądrzałymi ważniakami" czyli niektórymi dowódcami którzy wszystko wiedzieli najlepiej a byli tylko widzami,...
Na samym wstępie trzeba zaznaczyć, że książkę czyta się szybko i sprawnie.
Tematyka nie należy do najłatwiejszych ani do najprzyjemniejszych. Mamy tutaj opis z czym musieli się mierzyć Niemieccy żołnierze na różnych frontach wojny głownie skupiając się na walce w Rosji.
Jedyny minus to czuć lekkie wybielanie się autora (możliwe jest to tym, że książka została wydana bardzo dawno od drugiej wojny światowej i światopogląd bardzo się zmienił również autora). Autor sugeruje, że nigdy nie wierzył w ideały
narodu czy partię. Również to, że nigdy nie dobijał lub nie umiał zabić przeciwnika który nie jest uzbrojony a jedynie dopuszczali się tego jacyś sadyści którzy byli chorzy.
Na samym wstępie trzeba zaznaczyć, że książkę czyta się szybko i sprawnie.
Tematyka nie należy do najłatwiejszych ani do najprzyjemniejszych. Mamy tutaj opis z czym musieli się mierzyć Niemieccy żołnierze na różnych frontach wojny głownie skupiając się na walce w Rosji.
Jedyny minus to czuć lekkie wybielanie się autora (możliwe jest to tym, że książka została wydana...
Książka przeczytana przeze mnie bardzo szybko. Na okrucieństwo wojny spoglądamy z perspektywy niemieckiego żołnierza- zwykłego człowieka który został wysłany na front po zaledwie 6 miesięcznym szkoleniu. A tam realia wojny okazują się o wiele gorsze niż doktryny wbijane im do głowy. Myślę że zapadnie mi w pamięci na długo
Książka przeczytana przeze mnie bardzo szybko. Na okrucieństwo wojny spoglądamy z perspektywy niemieckiego żołnierza- zwykłego człowieka który został wysłany na front po zaledwie 6 miesięcznym szkoleniu. A tam realia wojny okazują się o wiele gorsze niż doktryny wbijane im do głowy. Myślę że zapadnie mi w pamięci na długo
Książka przewrotna...
Dobrze się ją czyta, choć właściwie nie jest w żadnym elemencie odkrywcza - kto przeczytał jakiekolwiek frontowe wspomnienia, ten już wie, co dostanie tutaj (i dostaje to).
Gdzie więc przewrotność? Otóż mamy do czynienia (jak zazwyczaj we wspomnieniach niemieckich nazistów czy sowieckich komunistów) z postacią "młodego, pełnego dobrych chęci i ideałów, oszukanego przez system człowieka" - taki tam dobry chłopak, co to tylko dbał o kolegów i wykonywał rozkazy - jakie to niemieckie, prawda?
Nie chcę się na ten temat rozwodzić, bo kto wie, o co chodzi, temu tłumaczyć nie trzeba, a kto nie wie, ten i tak nadal będzie płakał nad losem tego "fajnego chłopaka"...
Za podsumowanie niech wystarczy scena z zakończenia książki, w której przygodny Czech latem 1945 roku zabiera naszemu bohaterowi buty - i filozoficzne rozważania autora wspomnień na temat tego, jak długo taka nienawiść (reprezentowana przez owego Czecha!) będzie trwała i jak trudno będzie ją wyplenić.
Tak, tak - tak sobie ten hitlerowiec rozmyślał. Humanista...:-/
Książka przewrotna...
Dobrze się ją czyta, choć właściwie nie jest w żadnym elemencie odkrywcza - kto przeczytał jakiekolwiek frontowe wspomnienia, ten już wie, co dostanie tutaj (i dostaje to).
Gdzie więc przewrotność? Otóż mamy do czynienia (jak zazwyczaj we wspomnieniach niemieckich nazistów czy sowieckich komunistów) z postacią "młodego, pełnego dobrych chęci i...
Przeczytałem "Krwawy śnieg" świeżo po lekturze książki Guya Sajera "Zapomniany żołnierz" . Książki te podobne tematycznie, mówiące o losach szeregowych uczestników frontu wschodniego są od siebie bardzo różne. Pierwsza napisana krótko po wojnie pełna jest nazistowskiego fanatyzmu i wściekłości z przegranej wojny, ta zaś, napisana po kilkudziesięciu latach, jest dużo bardziej wyważona. Dramatyzm obu jest podobny, wyrazistość opisów również. Co ciekawe obaj autorzy służyli, przynajmniej krótko, w dywizji "Grossdeutschland" i przeszli podobny szlak bojowy.
Gdybym miał wybierać, z czystym sumieniem polecam książkę autorstwa G. Koschorrka.
Przeczytałem "Krwawy śnieg" świeżo po lekturze książki Guya Sajera "Zapomniany żołnierz" . Książki te podobne tematycznie, mówiące o losach szeregowych uczestników frontu wschodniego są od siebie bardzo różne. Pierwsza napisana krótko po wojnie pełna jest nazistowskiego fanatyzmu i wściekłości z przegranej wojny, ta zaś, napisana po kilkudziesięciu latach, jest dużo...
Wspomnienia spisane po wielu latach, z cudem odnalezionych zapisków. Zapiski były czynione na bieżąco, podczas działań wojennych. Dodaje to wielu szczegółów i autentyczności. Całość pisana lekkim językiem, więc czyta się lekko. Mimo że autor jest żołnierzem wrogiej, nazistowskiej armii zdobywa sympatię czytelnika. W książce widzimy przemianę od zapalonego strzelca po osobę pragnącą pokoju, ale jednak wierną rzeszy. Pokazane okrucieństwo wojny, w której nie ma sentymentów i miejsca na cywilizowane uczucia.
Wspomnienia spisane po wielu latach, z cudem odnalezionych zapisków. Zapiski były czynione na bieżąco, podczas działań wojennych. Dodaje to wielu szczegółów i autentyczności. Całość pisana lekkim językiem, więc czyta się lekko. Mimo że autor jest żołnierzem wrogiej, nazistowskiej armii zdobywa sympatię czytelnika. W książce widzimy przemianę od zapalonego strzelca po osobę...
Napisane po 60 latach wspomnienia młodego Niemca (w Wermahcie służył między 17 a 21 rokiem życia) z frontu wschodniego. Opowieść na formę dziennika, więc czyta się ją szybko.
Mnie osobiście, podczas lektury, bardzo kłuło w oczy całkowite pominięcie tematu zbrodni wojennych na ludności cywilnej popełnianych przez żołnierzy obu armii. Niestety nie wiem, czy był to celowy zabieg autora, czy też, co wydaje się nieprawdopodobne, pisząc swój pamiętnik w czasie wojny nie dostrzegał efektów tych działań.
Napisane po 60 latach wspomnienia młodego Niemca (w Wermahcie służył między 17 a 21 rokiem życia) z frontu wschodniego. Opowieść na formę dziennika, więc czyta się ją szybko.
Mnie osobiście, podczas lektury, bardzo kłuło w oczy całkowite pominięcie tematu zbrodni wojennych na ludności cywilnej popełnianych przez żołnierzy obu armii. Niestety nie wiem, czy był to celowy...
Książka ta zrobiła na mnie duże wrażenie. Autor opisuje w niej swoje przeżycia z kampanii Wehrmachtu na froncie wschodnim w roku 1942. Koschorrek jako młody chłopak został wysłany razem z oddziałem w jedno z najgorszych bitew drugiej wojny światowej do Stalingradu. Autor opisuje trudy i znoje walk w ty oblężonym mieście a także momenty gdy został wysłany do Włoch i do Rumunii. W książce są momenty gdy giną jego koledzy w oddziale a także weselsze chwile gdy spotyka kolegów, którzy przeżyli. Oprócz Stalingradu autor opisuje sam paniczny i chaotyczny odwrót sił niemiecki w momencie przełamania frontu przez żołnierzy ZSRR. Na uwagę zwraca fakt, że Koschorrek wyznaje, że sam nie wierzył w słowa wodza - Hitlera. Skupia się raczej na braterskiej więzi pomiędzy żołnierzami. Książka jest ogólnie bardzo ciekawa oraz mocna. Napisana została językiem prostym i przystępnym dla czytelnika. Jeżeli ktoś się interesuje wspomnieniami żołnierzy podczas drugiej wojny światowej to polecam.
Książka ta zrobiła na mnie duże wrażenie. Autor opisuje w niej swoje przeżycia z kampanii Wehrmachtu na froncie wschodnim w roku 1942. Koschorrek jako młody chłopak został wysłany razem z oddziałem w jedno z najgorszych bitew drugiej wojny światowej do Stalingradu. Autor opisuje trudy i znoje walk w ty oblężonym mieście a także momenty gdy został wysłany do Włoch i do...
Przeczytałem szybko i bez bólu. Zgadzam się z opiniami, że autor wybiela Wehrmacht, ale cóż - idąc na wojnę miał 17 lat, jak się kończyła 21, trudno wymagać szerszego spojrzenia. Pisał wprawdzie wiele lat po wojnie, ale postanowił trzymać się cudem odnalezionych notatek wojennych. Miał masę szczęścia, że przeżył, był wielokrotnie ranny - ale zazwyczaj lekko. Ciekawe opisy codziennego życia na froncie, walk, atmosfery ostatnich dni III Rzeszy, kiedy dla największych nazioli musiało być jasne, że to koniec. W sumie rzecz dla pasjonatów drugowojennej tematyki.
Przeczytałem szybko i bez bólu. Zgadzam się z opiniami, że autor wybiela Wehrmacht, ale cóż - idąc na wojnę miał 17 lat, jak się kończyła 21, trudno wymagać szerszego spojrzenia. Pisał wprawdzie wiele lat po wojnie, ale postanowił trzymać się cudem odnalezionych notatek wojennych. Miał masę szczęścia, że przeżył, był wielokrotnie ranny - ale zazwyczaj lekko. Ciekawe opisy...
Książka na dwa dłuższe posiedzenia - ciekawa, wciągająca i dobrze się czyta perspektywę żołnierza Wermahtu. Autor opisuje swoje przezycia frontowe od jesieni 1942 roku do samego końca wojny, głównie z frontu wschodniego (zaczyna z wysokiego C, czyli Stalingrad), z drobnymi przerwami na wizyty we Włoszech i Rumunii. Język prosty, żołnierski, ale też i plastyczny, można czuć się jak na froncie i w środku walk. Z zainteresowałem czytałem obserwacje na temat pola na ktorym toczyły się starcia - ruin Stalingradu, umocnień nadrzecznych, frontu na stepie itd. Do tego soczyste opisy pojedynków artyleryjskich, wojsk pancernych, taktyki radzieckiej polegającej na ataku frontowym bez szacunku do swoich ludzi - to wszystko plusy tej książki.
Z minusów - mam jedną uwagę, książka napisana 60 lat po wojnie, kiedy doskonale wiadomo było, co działo się na tyłach wojsk z jeńcami branymi przez Niemców, że byli głodzeni, mordowani setkami tysięcy. Do tego masowe mordy na ludności cywilnej - pan Koschorrek pomija to wszystko, twierdzi wręcz że nic takiego nie widział, skupia się na Armii Czerwonej, że chodziły plotki o tym co robiono z żolnierzami, którzy trafiali do niewoli. Kilka razy na łamach książki mam wrażenie że ucina narrację, nie chcąc samemu sobie zaprzeczać i nie opisywać zbrodni które musiał widzieć. Dużo miejsca zajmuje opis pewnej Rosjanki, ktora udzielala gosciny w swojej chacie i pomagała niemieckim żolnierzom - martwił się co się z nią stało i był przekonany, że jej rodacy niesprawiedliwie ją zabiją za współpracę z wrogiem. Podkreśla, że on nie wierzył w Fuhrera i walczył w imię braterstwa broni - ale nie czułem w nim zrozumienia, że stał po złej stronie. Taka pewnego rodzaju buta, duma ze swojej drogi wojskowej to jest coś co mnie uwierało mocno w tej książce. Niemniej - wartościowa pozycja, warto przeczytać
Książka na dwa dłuższe posiedzenia - ciekawa, wciągająca i dobrze się czyta perspektywę żołnierza Wermahtu. Autor opisuje swoje przezycia frontowe od jesieni 1942 roku do samego końca wojny, głównie z frontu wschodniego (zaczyna z wysokiego C, czyli Stalingrad), z drobnymi przerwami na wizyty we Włoszech i Rumunii. Język prosty, żołnierski, ale też i plastyczny, można czuć...
Nie jestem znawcą biografii wojennych. Nie jestem też ekspertem od bitwy o Stalingrad. Książka ta przede wszystkim nie przytłacza ilością wojennego nazewnictwa. Opowiada o życiu, przyjaźniach, pragnieniach, strachu podczas działań wojennych i na krótko po. Mi się podobała. Polecam.
Nie jestem znawcą biografii wojennych. Nie jestem też ekspertem od bitwy o Stalingrad. Książka ta przede wszystkim nie przytłacza ilością wojennego nazewnictwa. Opowiada o życiu, przyjaźniach, pragnieniach, strachu podczas działań wojennych i na krótko po. Mi się podobała. Polecam.
Wzorowa. Tak powinny wyglądać każde wspomnienia z frontu. Pisane w formie dziennika, praktycznie na bieżąco - dzięki temu autor skupił się na tym co było dla niego najważniejsze w danej chwili. Nie ma więc tutaj rozbudowanych refleksji nad systemem za który walczył (co w przypadku Niemców często wiąże się z usprawiedliwianiem, wymówkami, robieniem z siebie ofiar). Brak poważniejszych wypaczeń, opisy są dość rzeczowe ale też wyraziste. Wiemy jak wyglądało frontowe życie Koschorrka, z czym się zmagał, obserwujemy stopniowo pogłębiające się u niego zmęczenie wojną i coraz większą do niej niechęć. Bez mędrkowania nad wielką polityką wewnętrzną i zewnętrzną. Dla Koschorrka najważniejsze było bezpieczeństwo swoje i swoich towarzyszy, ciepło, jedzenie, niedostanie się do niewoli i zwykłe przeżycie. Dla zainteresowanych - Koschorrek był cekaemistą. Walczył od Stalingradu poprzez Włochy, okolice Nikopolu, Rumunię, Polskę, Prusy Wschodnie, a na końcu pod Szczecinem.
Wzorowa. Tak powinny wyglądać każde wspomnienia z frontu. Pisane w formie dziennika, praktycznie na bieżąco - dzięki temu autor skupił się na tym co było dla niego najważniejsze w danej chwili. Nie ma więc tutaj rozbudowanych refleksji nad systemem za który walczył (co w przypadku Niemców często wiąże się z usprawiedliwianiem, wymówkami, robieniem z siebie ofiar). Brak...
Podobno każda książka w pewien sposób nas zmienia i zmusza do przemyśleń. Już dawno nie czytałam książki, na której zakończenie tak bardzo czekałam (choć wiadomo z jakim wyników II WŚ się skończyła) a jednocześnie tak bardzo nie chciałam jej kończyć.
Czego mnie ta książka nauczyła? Ciesz się tym co masz i nie narzekaj, bo żyjesz w takich czasach gdzie wszystko masz na wyciągnięcie ręki. A gdy masz za duże buty, to nie musisz ich wypychać wata i uciekać przed wrogiem, tylko kupujesz nową parę.
Podobno każda książka w pewien sposób nas zmienia i zmusza do przemyśleń. Już dawno nie czytałam książki, na której zakończenie tak bardzo czekałam (choć wiadomo z jakim wyników II WŚ się skończyła) a jednocześnie tak bardzo nie chciałam jej kończyć.
Czego mnie ta książka nauczyła? Ciesz się tym co masz i nie narzekaj, bo żyjesz w takich czasach gdzie wszystko masz na...
Front wschodni zawsze kojarzył mi się z głodem i zimnem. Jednak nigdy nie spodziewałem się, że doświadczę go wręcz namacalnie. Książka to dramatyczna historia niemieckich żołnierzy dla których wojna o wielkość Niemiec zamieniła się w walkę o życie.
Front wschodni zawsze kojarzył mi się z głodem i zimnem. Jednak nigdy nie spodziewałem się, że doświadczę go wręcz namacalnie. Książka to dramatyczna historia niemieckich żołnierzy dla których wojna o wielkość Niemiec zamieniła się w walkę o życie.
Niby to tylko zwykła relacja cekaemisty. Nie będzie tutaj wielkich słów, czy dogłębnych rozważań na temat przyjętej strategii, decyzji podejmowanych nad sztabowymi mapami. Za to zobaczymy wojnę z perspektywy okopów, przemarszów, zmiennych i niezrozumiałych rozkazów. Tak jak może ją przeżywać człowiek przyobleczony w mundur. Z pojedynczych żołnierzy, ich odporności psychicznej i umiejętności składa się front. Czuć tutaj lęk i zmęczenie, beznadziejność sytuacji frontowej oraz radość z drobnych nawet sukcesów, że udało się przeżyć.
Sięgając po tę książkę nie miałem specjalnych oczekiwań. Ostatnio nie ma specjalnych problemów z kupieniem wspomnieniowych pozycji, pisanych najczęściej z perspektywy weteranów wojsk pancernych, które czasem rażą gloryfikacją wojny. Tymczasem ku mojemu zaskoczeniu brak tutaj zbędnego patosu. Język wprawdzie prosty, ale nie prymitywny. Książka pochłonęła mnie na kilka wieczorów i z pewnością warta jest przeczytania. Ocena 7 z dużym plusem.
Niby to tylko zwykła relacja cekaemisty. Nie będzie tutaj wielkich słów, czy dogłębnych rozważań na temat przyjętej strategii, decyzji podejmowanych nad sztabowymi mapami. Za to zobaczymy wojnę z perspektywy okopów, przemarszów, zmiennych i niezrozumiałych rozkazów. Tak jak może ją przeżywać człowiek przyobleczony w mundur. Z pojedynczych żołnierzy, ich odporności...
Spojrzenie "z drugiej strony lufy" - od strony niemieckiego operatora uniwersalnego karabinu maszynowego MG42 ( wcześniej 34). Bez zadęcia, patosu - pozycja bardzo ciekawa
Spojrzenie "z drugiej strony lufy" - od strony niemieckiego operatora uniwersalnego karabinu maszynowego MG42 ( wcześniej 34). Bez zadęcia, patosu - pozycja bardzo ciekawa
Autor opowiada o swoich wspomnieniach z frontu wschodniego. Był operatorem MG34 a potem MG42. Jego opisy są dokładne może czasem aż nazbyt. Jednak w takich wypadkach jak ten to do zrozumienia. Autor przedstawia żołnierzy Wermahtu w dość pozytywnym świetle choć prawdopodobnie to sprawia takie wrażenie, ponieważ głównie wspominani byli jego przyjaciele. Aby nie przynudzać: Lubisz II wś. to czytaj bo jak nie to ci się nie spodoba prawie na pewno.
Autor opowiada o swoich wspomnieniach z frontu wschodniego. Był operatorem MG34 a potem MG42. Jego opisy są dokładne może czasem aż nazbyt. Jednak w takich wypadkach jak ten to do zrozumienia. Autor przedstawia żołnierzy Wermahtu w dość pozytywnym świetle choć prawdopodobnie to sprawia takie wrażenie, ponieważ głównie wspominani byli jego przyjaciele. Aby nie przynudzać:...
Dużo surowych, momentami szokujących opisów wojny, czyta się płynie jakby dostać relacje ,,z pierwszej ręki”, fajnie obrazuje bezsens wojny zamiast naciąganego heroizmu. Jeżeli ktoś oczekuje fabuły jak w powieści myślę, że będzie rozczarowany, są to subiektywne wspomnienia żołnierza, który był częścią armii agresora.
Dużo surowych, momentami szokujących opisów wojny, czyta się płynie jakby dostać relacje ,,z pierwszej ręki”, fajnie obrazuje bezsens wojny zamiast naciąganego heroizmu. Jeżeli ktoś oczekuje fabuły jak w powieści myślę, że będzie rozczarowany, są to subiektywne wspomnienia żołnierza, który był częścią armii agresora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość obiektywna książka wspomnieniowa o losach żołnierza niemieckiego.
Oczywiście, tragedia zaczyna się dopiero wtedy, gdy Niemcy zaczynają przegrywać, bo wszystko wcześniej jest cacy.
Cóż, taki to naród.
Warto jednak przeczytać o "wyczynach" Armii Czerwonej na zdobytych niemieckich terenach i ich stosunek do cywili.
Warto wiedzieć, co to za mordercza tłuszcza z tych ruskich.
Dość obiektywna książka wspomnieniowa o losach żołnierza niemieckiego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście, tragedia zaczyna się dopiero wtedy, gdy Niemcy zaczynają przegrywać, bo wszystko wcześniej jest cacy.
Cóż, taki to naród.
Warto jednak przeczytać o "wyczynach" Armii Czerwonej na zdobytych niemieckich terenach i ich stosunek do cywili.
Warto wiedzieć, co to za mordercza tłuszcza z tych...
Książka miała być kolejnym ciekawym źródłem informacji, punktem widzenia dotyczącym wojny i człowieka. Czy znienawidzony wróg może być tylko człowiekiem po nie właściwej stronie.
Myślę że osoby sięgające po tą książkę wiedzą po części jaka jest jej tematyka i czego mogą się spodziewać. Moje oczekiwania spełniła w zupełności. Opisy walk, cierpienia, śmierci.
Końcówka była dla mnie zaskoczeniem.
Nie mogę znaleźć słów co czuję gdy przeczytałem przemyślenia autora gdy podsumowuje sytuację w której się znalazł. („w jak beznadziejnej sytuacji znajduje się przegrany”).
Książka miała być kolejnym ciekawym źródłem informacji, punktem widzenia dotyczącym wojny i człowieka. Czy znienawidzony wróg może być tylko człowiekiem po nie właściwej stronie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę że osoby sięgające po tą książkę wiedzą po części jaka jest jej tematyka i czego mogą się spodziewać. Moje oczekiwania spełniła w zupełności. Opisy walk, cierpienia, śmierci.
Końcówka...
Spoko relacja. Jedne wpisy ciekawsze, inne mniej. Ale jak to w takich relacjach. Obraz oczami młodego żołnierza od kampanii wschodniej aż do jej zakończenia. Jedynie można było dopisać jak ułożył sobie życie po wojnie.
Spoko relacja. Jedne wpisy ciekawsze, inne mniej. Ale jak to w takich relacjach. Obraz oczami młodego żołnierza od kampanii wschodniej aż do jej zakończenia. Jedynie można było dopisać jak ułożył sobie życie po wojnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciąż mam jeszcze przed sobą kilkadziesiąt stron, ale na gorąco mogę napisać, że to trochę bajkopisarstwo jak dla mnie. Cała ta więź Katii z wszystkimi żołnierzami całej kompanii jest dla mnie niewiarygodna - po prostu nie chce mi się w to wierzyć. podobnie wypuszczenie wolno dwóch (czy trójki, nie pamiętam) włoskich partyzantów - no nie kupuję tego. Rzutuje to na wiarygodność reszty wspomnień, gdzie również widać, że autor unika trudnych tematów, i w zasadzie wszystko co złe to Rosjanie, a "co złego, to nie my". Same opisy walk i trudów codzienności są poprawne, ale niczym szczególnym się nie wyróżniają na tle dziesiątek podobnych relacji. Nic, zostało kilkadziesąt stron, zobaczymy czy coś to zmieni w mojej ocenie...
Wciąż mam jeszcze przed sobą kilkadziesiąt stron, ale na gorąco mogę napisać, że to trochę bajkopisarstwo jak dla mnie. Cała ta więź Katii z wszystkimi żołnierzami całej kompanii jest dla mnie niewiarygodna - po prostu nie chce mi się w to wierzyć. podobnie wypuszczenie wolno dwóch (czy trójki, nie pamiętam) włoskich partyzantów - no nie kupuję tego. Rzutuje to na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczera relacja prostego frontowego żołnierza Wehrmachtu. Autor nie ukrywa, że najpierw wierzył w hasła propagandy potem walczył już tylko dla kolegów i aby po prostu przeżyć. Dal fanów militariów szczegółowy opis broni i wyposażenia oraz struktura Wehrmachtu i jego procedury np. z rannymi, ozdrowieńcami, urlopami itp.
Szczera relacja prostego frontowego żołnierza Wehrmachtu. Autor nie ukrywa, że najpierw wierzył w hasła propagandy potem walczył już tylko dla kolegów i aby po prostu przeżyć. Dal fanów militariów szczegółowy opis broni i wyposażenia oraz struktura Wehrmachtu i jego procedury np. z rannymi, ozdrowieńcami, urlopami itp.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRelacja człowieka, który przeżył wojnę. Pomimo tego, że jest Niemcem i walczył po stronie wroga, poruszyła mnie jego historia. Ilu żołnierzy walczyło za coś, czego nie rozumieli do końca, co było przed nimi ukrywane. Wielkie hasła tak naprawdę okazywały się być puste. Chwała i wielkość jednostki liczyła się bardziej, niż życie tysięcy.
Kolejny młody chłopak, który po zakończonym żmudnym szkoleniu, czekał niecierpliwie na swoje pierwsze w życiu prawdziwe wyzwanie, jednak zderzenie z rzeczywistością okazało się szokiem. To nie do końca to, co sobie wyobrażał, czy na co się nastawiał. Widzieć jak giną koledzy, czy po prostu ludzie, choćby i byli wrogami, ale to nadal ludzie. Ginęli za innych, często w zapomnieniu i bez tożsamości. Nie jest łatwo żyć z tymi obrazami w pamięci przez resztę życia.
Relacja człowieka, który przeżył wojnę. Pomimo tego, że jest Niemcem i walczył po stronie wroga, poruszyła mnie jego historia. Ilu żołnierzy walczyło za coś, czego nie rozumieli do końca, co było przed nimi ukrywane. Wielkie hasła tak naprawdę okazywały się być puste. Chwała i wielkość jednostki liczyła się bardziej, niż życie tysięcy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny młody chłopak, który po...
W książce pojawia wiele szczegółowych opisów broni, ich nazw i oznaczeń, co dla osób nie interesujących się militariami pozostaje zupełnie niezrozumiałe. Poza tym książka oddaje brutalną prawdę o wojnie, jest smutna i chwilami okrutna.
W książce pojawia wiele szczegółowych opisów broni, ich nazw i oznaczeń, co dla osób nie interesujących się militariami pozostaje zupełnie niezrozumiałe. Poza tym książka oddaje brutalną prawdę o wojnie, jest smutna i chwilami okrutna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo szczegółów, konkretnie, bez zbędnych opisów. Typowy dziennik. Mogłoby być tylko więcej o Stalingradzie.
Dużo szczegółów, konkretnie, bez zbędnych opisów. Typowy dziennik. Mogłoby być tylko więcej o Stalingradzie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo dobra opisuje realia, smutna, autor krytykuje Hitlera i propagandę rzeszy, nie lubi całej otoczki politycznej, widzi zwykłego człowieka w wrogu.
Wiec to zdecydowanie na plus.
Książka bardzo dobra opisuje realia, smutna, autor krytykuje Hitlera i propagandę rzeszy, nie lubi całej otoczki politycznej, widzi zwykłego człowieka w wrogu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiec to zdecydowanie na plus.
Frontowe przeżycia niemieckiego żołnierza, którego los rzucił do ZSRR, Rumunii, Polski i Danii. Ciekawie napisane wspomnienia, może jedne z wielu podobnych, ale dobrze napisane i wciągające.
Frontowe przeżycia niemieckiego żołnierza, którego los rzucił do ZSRR, Rumunii, Polski i Danii. Ciekawie napisane wspomnienia, może jedne z wielu podobnych, ale dobrze napisane i wciągające.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł mocniejszy niż cała książka. I tak właśnie jest. Czyta się szybko i sprawnie o walkach w stylu gierkowych strzelanek. Tyle czasu w walce na froncie wschodnim i autor nie doświadczył ani nie widział żadnej zbrodni wojennej ?? Litości. Może to dlatego, że niemiecka chemia ma świetne wybielacze ?? Prawdziwa sielanka. Jak dla mnie książka ta nie ma za grosz jakiegokolwiek przekazu. Po co pisać coś takiego ?? Tylko naiwniak łyknie te propagandowe wyznania rycerza niemieckiej dywizji pancernej.
Tytuł mocniejszy niż cała książka. I tak właśnie jest. Czyta się szybko i sprawnie o walkach w stylu gierkowych strzelanek. Tyle czasu w walce na froncie wschodnim i autor nie doświadczył ani nie widział żadnej zbrodni wojennej ?? Litości. Może to dlatego, że niemiecka chemia ma świetne wybielacze ?? Prawdziwa sielanka. Jak dla mnie książka ta nie ma za grosz jakiegokolwiek...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest bardzo realistyczna i faktycznie mogą to być prawdziwe wspomnienia Guntera, nie wspomina o polityce i rządzącej partii, z czasem nabiera doświadczeń z frontu wschodniego jako żołnierz jednostki pierwszoliniowej postawionej na krzyżyk, zaczyna gardzić "wymądrzałymi ważniakami" czyli niektórymi dowódcami którzy wszystko wiedzieli najlepiej a byli tylko widzami, na froncie był bardzo długo i bardzo odbiło się to na jego psychice, nie miał gwarancji że przeżyje wojnę i dobrze o tym wiedział, w każdej chwili był gotowy odpiąć swoją kaburę i wybrać szybszą śmierć niż dostać się do ruskiej niewoli, a wiedział co tam robią z jeńcami.
Pod koniec wojny, 1944 i 45 rok jest doskonałym operatorem KMu, bardzo dużo się nauczył i zaczyna całkiem siadać mu psychika, kiedy sytuacja Wehrmachtu się pogarsza, ciągle zmieniają się dowódcy którzy im później tym są gorsi i słabiej wyszkoleni, czuje się bezradny, ciągle jakieś nowe twarze w jego jednostce, a po jego znajomych nie pozostał żaden ślad, wszyscy polegli, ma coraz bardziej dość wojny ale twierdzi że nie może się migać od obowiązków i zachować dyscyplinę jak na weterana przystało, chociaż jest mu bardzo ciężko, wiosną 45 roku przemieszcza się na zachód z innymi zbieraninami żołnierzy z różnych pułków, żeby poddać się aliantom i uniknąć ruskiej niewoli.
Książka jest bardzo realistyczna i faktycznie mogą to być prawdziwe wspomnienia Guntera, nie wspomina o polityce i rządzącej partii, z czasem nabiera doświadczeń z frontu wschodniego jako żołnierz jednostki pierwszoliniowej postawionej na krzyżyk, zaczyna gardzić "wymądrzałymi ważniakami" czyli niektórymi dowódcami którzy wszystko wiedzieli najlepiej a byli tylko widzami,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa samym wstępie trzeba zaznaczyć, że książkę czyta się szybko i sprawnie.
Tematyka nie należy do najłatwiejszych ani do najprzyjemniejszych. Mamy tutaj opis z czym musieli się mierzyć Niemieccy żołnierze na różnych frontach wojny głownie skupiając się na walce w Rosji.
Jedyny minus to czuć lekkie wybielanie się autora (możliwe jest to tym, że książka została wydana bardzo dawno od drugiej wojny światowej i światopogląd bardzo się zmienił również autora). Autor sugeruje, że nigdy nie wierzył w ideały
narodu czy partię. Również to, że nigdy nie dobijał lub nie umiał zabić przeciwnika który nie jest uzbrojony a jedynie dopuszczali się tego jacyś sadyści którzy byli chorzy.
Na samym wstępie trzeba zaznaczyć, że książkę czyta się szybko i sprawnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTematyka nie należy do najłatwiejszych ani do najprzyjemniejszych. Mamy tutaj opis z czym musieli się mierzyć Niemieccy żołnierze na różnych frontach wojny głownie skupiając się na walce w Rosji.
Jedyny minus to czuć lekkie wybielanie się autora (możliwe jest to tym, że książka została wydana...
Książka przeczytana przeze mnie bardzo szybko. Na okrucieństwo wojny spoglądamy z perspektywy niemieckiego żołnierza- zwykłego człowieka który został wysłany na front po zaledwie 6 miesięcznym szkoleniu. A tam realia wojny okazują się o wiele gorsze niż doktryny wbijane im do głowy. Myślę że zapadnie mi w pamięci na długo
Książka przeczytana przeze mnie bardzo szybko. Na okrucieństwo wojny spoglądamy z perspektywy niemieckiego żołnierza- zwykłego człowieka który został wysłany na front po zaledwie 6 miesięcznym szkoleniu. A tam realia wojny okazują się o wiele gorsze niż doktryny wbijane im do głowy. Myślę że zapadnie mi w pamięci na długo
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przewrotna...
Dobrze się ją czyta, choć właściwie nie jest w żadnym elemencie odkrywcza - kto przeczytał jakiekolwiek frontowe wspomnienia, ten już wie, co dostanie tutaj (i dostaje to).
Gdzie więc przewrotność? Otóż mamy do czynienia (jak zazwyczaj we wspomnieniach niemieckich nazistów czy sowieckich komunistów) z postacią "młodego, pełnego dobrych chęci i ideałów, oszukanego przez system człowieka" - taki tam dobry chłopak, co to tylko dbał o kolegów i wykonywał rozkazy - jakie to niemieckie, prawda?
Nie chcę się na ten temat rozwodzić, bo kto wie, o co chodzi, temu tłumaczyć nie trzeba, a kto nie wie, ten i tak nadal będzie płakał nad losem tego "fajnego chłopaka"...
Za podsumowanie niech wystarczy scena z zakończenia książki, w której przygodny Czech latem 1945 roku zabiera naszemu bohaterowi buty - i filozoficzne rozważania autora wspomnień na temat tego, jak długo taka nienawiść (reprezentowana przez owego Czecha!) będzie trwała i jak trudno będzie ją wyplenić.
Tak, tak - tak sobie ten hitlerowiec rozmyślał. Humanista...:-/
Książka przewrotna...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze się ją czyta, choć właściwie nie jest w żadnym elemencie odkrywcza - kto przeczytał jakiekolwiek frontowe wspomnienia, ten już wie, co dostanie tutaj (i dostaje to).
Gdzie więc przewrotność? Otóż mamy do czynienia (jak zazwyczaj we wspomnieniach niemieckich nazistów czy sowieckich komunistów) z postacią "młodego, pełnego dobrych chęci i...
Przeczytałem "Krwawy śnieg" świeżo po lekturze książki Guya Sajera "Zapomniany żołnierz" . Książki te podobne tematycznie, mówiące o losach szeregowych uczestników frontu wschodniego są od siebie bardzo różne. Pierwsza napisana krótko po wojnie pełna jest nazistowskiego fanatyzmu i wściekłości z przegranej wojny, ta zaś, napisana po kilkudziesięciu latach, jest dużo bardziej wyważona. Dramatyzm obu jest podobny, wyrazistość opisów również. Co ciekawe obaj autorzy służyli, przynajmniej krótko, w dywizji "Grossdeutschland" i przeszli podobny szlak bojowy.
Gdybym miał wybierać, z czystym sumieniem polecam książkę autorstwa G. Koschorrka.
Przeczytałem "Krwawy śnieg" świeżo po lekturze książki Guya Sajera "Zapomniany żołnierz" . Książki te podobne tematycznie, mówiące o losach szeregowych uczestników frontu wschodniego są od siebie bardzo różne. Pierwsza napisana krótko po wojnie pełna jest nazistowskiego fanatyzmu i wściekłości z przegranej wojny, ta zaś, napisana po kilkudziesięciu latach, jest dużo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienia spisane po wielu latach, z cudem odnalezionych zapisków. Zapiski były czynione na bieżąco, podczas działań wojennych. Dodaje to wielu szczegółów i autentyczności. Całość pisana lekkim językiem, więc czyta się lekko. Mimo że autor jest żołnierzem wrogiej, nazistowskiej armii zdobywa sympatię czytelnika. W książce widzimy przemianę od zapalonego strzelca po osobę pragnącą pokoju, ale jednak wierną rzeszy. Pokazane okrucieństwo wojny, w której nie ma sentymentów i miejsca na cywilizowane uczucia.
Wspomnienia spisane po wielu latach, z cudem odnalezionych zapisków. Zapiski były czynione na bieżąco, podczas działań wojennych. Dodaje to wielu szczegółów i autentyczności. Całość pisana lekkim językiem, więc czyta się lekko. Mimo że autor jest żołnierzem wrogiej, nazistowskiej armii zdobywa sympatię czytelnika. W książce widzimy przemianę od zapalonego strzelca po osobę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisane po 60 latach wspomnienia młodego Niemca (w Wermahcie służył między 17 a 21 rokiem życia) z frontu wschodniego. Opowieść na formę dziennika, więc czyta się ją szybko.
Mnie osobiście, podczas lektury, bardzo kłuło w oczy całkowite pominięcie tematu zbrodni wojennych na ludności cywilnej popełnianych przez żołnierzy obu armii. Niestety nie wiem, czy był to celowy zabieg autora, czy też, co wydaje się nieprawdopodobne, pisząc swój pamiętnik w czasie wojny nie dostrzegał efektów tych działań.
Napisane po 60 latach wspomnienia młodego Niemca (w Wermahcie służył między 17 a 21 rokiem życia) z frontu wschodniego. Opowieść na formę dziennika, więc czyta się ją szybko.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMnie osobiście, podczas lektury, bardzo kłuło w oczy całkowite pominięcie tematu zbrodni wojennych na ludności cywilnej popełnianych przez żołnierzy obu armii. Niestety nie wiem, czy był to celowy...
Książka ta zrobiła na mnie duże wrażenie. Autor opisuje w niej swoje przeżycia z kampanii Wehrmachtu na froncie wschodnim w roku 1942. Koschorrek jako młody chłopak został wysłany razem z oddziałem w jedno z najgorszych bitew drugiej wojny światowej do Stalingradu. Autor opisuje trudy i znoje walk w ty oblężonym mieście a także momenty gdy został wysłany do Włoch i do Rumunii. W książce są momenty gdy giną jego koledzy w oddziale a także weselsze chwile gdy spotyka kolegów, którzy przeżyli. Oprócz Stalingradu autor opisuje sam paniczny i chaotyczny odwrót sił niemiecki w momencie przełamania frontu przez żołnierzy ZSRR. Na uwagę zwraca fakt, że Koschorrek wyznaje, że sam nie wierzył w słowa wodza - Hitlera. Skupia się raczej na braterskiej więzi pomiędzy żołnierzami. Książka jest ogólnie bardzo ciekawa oraz mocna. Napisana została językiem prostym i przystępnym dla czytelnika. Jeżeli ktoś się interesuje wspomnieniami żołnierzy podczas drugiej wojny światowej to polecam.
Książka ta zrobiła na mnie duże wrażenie. Autor opisuje w niej swoje przeżycia z kampanii Wehrmachtu na froncie wschodnim w roku 1942. Koschorrek jako młody chłopak został wysłany razem z oddziałem w jedno z najgorszych bitew drugiej wojny światowej do Stalingradu. Autor opisuje trudy i znoje walk w ty oblężonym mieście a także momenty gdy został wysłany do Włoch i do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem szybko i bez bólu. Zgadzam się z opiniami, że autor wybiela Wehrmacht, ale cóż - idąc na wojnę miał 17 lat, jak się kończyła 21, trudno wymagać szerszego spojrzenia. Pisał wprawdzie wiele lat po wojnie, ale postanowił trzymać się cudem odnalezionych notatek wojennych. Miał masę szczęścia, że przeżył, był wielokrotnie ranny - ale zazwyczaj lekko. Ciekawe opisy codziennego życia na froncie, walk, atmosfery ostatnich dni III Rzeszy, kiedy dla największych nazioli musiało być jasne, że to koniec. W sumie rzecz dla pasjonatów drugowojennej tematyki.
Przeczytałem szybko i bez bólu. Zgadzam się z opiniami, że autor wybiela Wehrmacht, ale cóż - idąc na wojnę miał 17 lat, jak się kończyła 21, trudno wymagać szerszego spojrzenia. Pisał wprawdzie wiele lat po wojnie, ale postanowił trzymać się cudem odnalezionych notatek wojennych. Miał masę szczęścia, że przeżył, był wielokrotnie ranny - ale zazwyczaj lekko. Ciekawe opisy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka na dwa dłuższe posiedzenia - ciekawa, wciągająca i dobrze się czyta perspektywę żołnierza Wermahtu. Autor opisuje swoje przezycia frontowe od jesieni 1942 roku do samego końca wojny, głównie z frontu wschodniego (zaczyna z wysokiego C, czyli Stalingrad), z drobnymi przerwami na wizyty we Włoszech i Rumunii. Język prosty, żołnierski, ale też i plastyczny, można czuć się jak na froncie i w środku walk. Z zainteresowałem czytałem obserwacje na temat pola na ktorym toczyły się starcia - ruin Stalingradu, umocnień nadrzecznych, frontu na stepie itd. Do tego soczyste opisy pojedynków artyleryjskich, wojsk pancernych, taktyki radzieckiej polegającej na ataku frontowym bez szacunku do swoich ludzi - to wszystko plusy tej książki.
Z minusów - mam jedną uwagę, książka napisana 60 lat po wojnie, kiedy doskonale wiadomo było, co działo się na tyłach wojsk z jeńcami branymi przez Niemców, że byli głodzeni, mordowani setkami tysięcy. Do tego masowe mordy na ludności cywilnej - pan Koschorrek pomija to wszystko, twierdzi wręcz że nic takiego nie widział, skupia się na Armii Czerwonej, że chodziły plotki o tym co robiono z żolnierzami, którzy trafiali do niewoli. Kilka razy na łamach książki mam wrażenie że ucina narrację, nie chcąc samemu sobie zaprzeczać i nie opisywać zbrodni które musiał widzieć. Dużo miejsca zajmuje opis pewnej Rosjanki, ktora udzielala gosciny w swojej chacie i pomagała niemieckim żolnierzom - martwił się co się z nią stało i był przekonany, że jej rodacy niesprawiedliwie ją zabiją za współpracę z wrogiem. Podkreśla, że on nie wierzył w Fuhrera i walczył w imię braterstwa broni - ale nie czułem w nim zrozumienia, że stał po złej stronie. Taka pewnego rodzaju buta, duma ze swojej drogi wojskowej to jest coś co mnie uwierało mocno w tej książce. Niemniej - wartościowa pozycja, warto przeczytać
Książka na dwa dłuższe posiedzenia - ciekawa, wciągająca i dobrze się czyta perspektywę żołnierza Wermahtu. Autor opisuje swoje przezycia frontowe od jesieni 1942 roku do samego końca wojny, głównie z frontu wschodniego (zaczyna z wysokiego C, czyli Stalingrad), z drobnymi przerwami na wizyty we Włoszech i Rumunii. Język prosty, żołnierski, ale też i plastyczny, można czuć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem znawcą biografii wojennych. Nie jestem też ekspertem od bitwy o Stalingrad. Książka ta przede wszystkim nie przytłacza ilością wojennego nazewnictwa. Opowiada o życiu, przyjaźniach, pragnieniach, strachu podczas działań wojennych i na krótko po. Mi się podobała. Polecam.
Nie jestem znawcą biografii wojennych. Nie jestem też ekspertem od bitwy o Stalingrad. Książka ta przede wszystkim nie przytłacza ilością wojennego nazewnictwa. Opowiada o życiu, przyjaźniach, pragnieniach, strachu podczas działań wojennych i na krótko po. Mi się podobała. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWzorowa. Tak powinny wyglądać każde wspomnienia z frontu. Pisane w formie dziennika, praktycznie na bieżąco - dzięki temu autor skupił się na tym co było dla niego najważniejsze w danej chwili. Nie ma więc tutaj rozbudowanych refleksji nad systemem za który walczył (co w przypadku Niemców często wiąże się z usprawiedliwianiem, wymówkami, robieniem z siebie ofiar). Brak poważniejszych wypaczeń, opisy są dość rzeczowe ale też wyraziste. Wiemy jak wyglądało frontowe życie Koschorrka, z czym się zmagał, obserwujemy stopniowo pogłębiające się u niego zmęczenie wojną i coraz większą do niej niechęć. Bez mędrkowania nad wielką polityką wewnętrzną i zewnętrzną. Dla Koschorrka najważniejsze było bezpieczeństwo swoje i swoich towarzyszy, ciepło, jedzenie, niedostanie się do niewoli i zwykłe przeżycie. Dla zainteresowanych - Koschorrek był cekaemistą. Walczył od Stalingradu poprzez Włochy, okolice Nikopolu, Rumunię, Polskę, Prusy Wschodnie, a na końcu pod Szczecinem.
Wzorowa. Tak powinny wyglądać każde wspomnienia z frontu. Pisane w formie dziennika, praktycznie na bieżąco - dzięki temu autor skupił się na tym co było dla niego najważniejsze w danej chwili. Nie ma więc tutaj rozbudowanych refleksji nad systemem za który walczył (co w przypadku Niemców często wiąże się z usprawiedliwianiem, wymówkami, robieniem z siebie ofiar). Brak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobno każda książka w pewien sposób nas zmienia i zmusza do przemyśleń. Już dawno nie czytałam książki, na której zakończenie tak bardzo czekałam (choć wiadomo z jakim wyników II WŚ się skończyła) a jednocześnie tak bardzo nie chciałam jej kończyć.
Czego mnie ta książka nauczyła? Ciesz się tym co masz i nie narzekaj, bo żyjesz w takich czasach gdzie wszystko masz na wyciągnięcie ręki. A gdy masz za duże buty, to nie musisz ich wypychać wata i uciekać przed wrogiem, tylko kupujesz nową parę.
Podobno każda książka w pewien sposób nas zmienia i zmusza do przemyśleń. Już dawno nie czytałam książki, na której zakończenie tak bardzo czekałam (choć wiadomo z jakim wyników II WŚ się skończyła) a jednocześnie tak bardzo nie chciałam jej kończyć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzego mnie ta książka nauczyła? Ciesz się tym co masz i nie narzekaj, bo żyjesz w takich czasach gdzie wszystko masz na...
Front wschodni zawsze kojarzył mi się z głodem i zimnem. Jednak nigdy nie spodziewałem się, że doświadczę go wręcz namacalnie. Książka to dramatyczna historia niemieckich żołnierzy dla których wojna o wielkość Niemiec zamieniła się w walkę o życie.
Front wschodni zawsze kojarzył mi się z głodem i zimnem. Jednak nigdy nie spodziewałem się, że doświadczę go wręcz namacalnie. Książka to dramatyczna historia niemieckich żołnierzy dla których wojna o wielkość Niemiec zamieniła się w walkę o życie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis wojny oczami żołnierza w formie dziennika. Wciągające, do polecenia dla zainteresowanych tematyką.
Opis wojny oczami żołnierza w formie dziennika. Wciągające, do polecenia dla zainteresowanych tematyką.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby to tylko zwykła relacja cekaemisty. Nie będzie tutaj wielkich słów, czy dogłębnych rozważań na temat przyjętej strategii, decyzji podejmowanych nad sztabowymi mapami. Za to zobaczymy wojnę z perspektywy okopów, przemarszów, zmiennych i niezrozumiałych rozkazów. Tak jak może ją przeżywać człowiek przyobleczony w mundur. Z pojedynczych żołnierzy, ich odporności psychicznej i umiejętności składa się front. Czuć tutaj lęk i zmęczenie, beznadziejność sytuacji frontowej oraz radość z drobnych nawet sukcesów, że udało się przeżyć.
Sięgając po tę książkę nie miałem specjalnych oczekiwań. Ostatnio nie ma specjalnych problemów z kupieniem wspomnieniowych pozycji, pisanych najczęściej z perspektywy weteranów wojsk pancernych, które czasem rażą gloryfikacją wojny. Tymczasem ku mojemu zaskoczeniu brak tutaj zbędnego patosu. Język wprawdzie prosty, ale nie prymitywny. Książka pochłonęła mnie na kilka wieczorów i z pewnością warta jest przeczytania. Ocena 7 z dużym plusem.
Niby to tylko zwykła relacja cekaemisty. Nie będzie tutaj wielkich słów, czy dogłębnych rozważań na temat przyjętej strategii, decyzji podejmowanych nad sztabowymi mapami. Za to zobaczymy wojnę z perspektywy okopów, przemarszów, zmiennych i niezrozumiałych rozkazów. Tak jak może ją przeżywać człowiek przyobleczony w mundur. Z pojedynczych żołnierzy, ich odporności...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpojrzenie "z drugiej strony lufy" - od strony niemieckiego operatora uniwersalnego karabinu maszynowego MG42 ( wcześniej 34). Bez zadęcia, patosu - pozycja bardzo ciekawa
Spojrzenie "z drugiej strony lufy" - od strony niemieckiego operatora uniwersalnego karabinu maszynowego MG42 ( wcześniej 34). Bez zadęcia, patosu - pozycja bardzo ciekawa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor opowiada o swoich wspomnieniach z frontu wschodniego. Był operatorem MG34 a potem MG42. Jego opisy są dokładne może czasem aż nazbyt. Jednak w takich wypadkach jak ten to do zrozumienia. Autor przedstawia żołnierzy Wermahtu w dość pozytywnym świetle choć prawdopodobnie to sprawia takie wrażenie, ponieważ głównie wspominani byli jego przyjaciele. Aby nie przynudzać: Lubisz II wś. to czytaj bo jak nie to ci się nie spodoba prawie na pewno.
Autor opowiada o swoich wspomnieniach z frontu wschodniego. Był operatorem MG34 a potem MG42. Jego opisy są dokładne może czasem aż nazbyt. Jednak w takich wypadkach jak ten to do zrozumienia. Autor przedstawia żołnierzy Wermahtu w dość pozytywnym świetle choć prawdopodobnie to sprawia takie wrażenie, ponieważ głównie wspominani byli jego przyjaciele. Aby nie przynudzać:...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to