Wróć na stronę książki

Oceny książki Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie

Średnia ocen
7,0 / 10
698 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
13
13

Na półkach:

„Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie” to książka, w której Szymon Hołownia zabiera czytelnika w reporterską podróż po różnych zakątkach świata, by pokazać, jak żyją współcześni chrześcijanie – od Watykanu i Rzymu po Afrykę, Bliski Wschód i Amerykę Łacińską. Autor, znany z lekkiego pióra i umiejętności przybliżania tematów wiary w sposób przystępny, podejmuje próbę ukazania chrześcijaństwa w jego globalnym, codziennym wymiarze.

Na pierwszy rzut oka książka robi bardzo dobre wrażenie – jest ciekawa, dobrze napisana, pełna anegdot i reporterskiej energii. Hołownia potrafi wciągnąć czytelnika w opowieść, zafascynować egzotyką miejsc i bogactwem ludzkich historii. Niestety, z perspektywy katolickiej „Last minute” pozostawia uczucie niedosytu, a momentami nawet sprzeciwu.

Głównym problemem książki jest brak głębi duchowej i teologicznej. Hołownia koncentruje się na ludzkiej stronie chrześcijaństwa – jego różnorodności, emocjach, rytuałach – ale rzadko sięga do istoty wiary, czyli do osobistego spotkania z Chrystusem. W efekcie zamiast książki o misterium Kościoła, otrzymujemy reportaż kulturowy o religii jako zjawisku społecznym. Autor ogląda chrześcijaństwo jak podróżnik zwiedzający egzotyczne świątynie – z zaciekawieniem, ale też z dystansem.

Hołownia często stosuje ton ironiczny lub publicystyczny, który dobrze sprawdza się w felietonie, ale w książce o wierze sprawia wrażenie zbytniego spłycenia. W wielu miejscach zamiast głębokiej refleksji duchowej pojawia się emocjonalny komentarz lub dygresja, która rozprasza zamiast prowadzić ku istocie tematu. Brakuje też odniesienia do nauczania Kościoła – Papieża, Tradycji czy Pisma Świętego. Autor mówi o chrześcijaństwie „po swojemu”, ale w tym właśnie tkwi jego ograniczenie: jest to wiara bardzo indywidualna, emocjonalna, momentami zredukowana do humanizmu.

Z katolickiego punktu widzenia można odnieść wrażenie, że Hołownia w „Last minute” bardziej opowiada o człowieku niż o Bogu. Pokazuje ludzi dobrych, zaangażowanych, poświęcających się innym – i to jest piękne. Ale jednocześnie unika trudnych tematów: grzechu, nawrócenia, łaski, zbawienia. Chrześcijaństwo staje się u niego światopoglądem życzliwości, a nie wiarą zakorzenioną w Krzyżu i Zmartwychwstaniu.

Nie można odmówić autorowi dobrej woli ani talentu. „Last minute” jest napisana lekko, miejscami wzruszająco i inspirująco. Ale jej przesłanie – że chrześcijaństwo to przede wszystkim „dobro w działaniu” – jest zbyt uproszczone. Brakuje tu misterium, tajemnicy Boga, który działa w sakramentach i w Kościele, nawet jeśli ten Kościół jest słaby i niedoskonały.

„Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie” to książka ciekawa i reportersko atrakcyjna, ale duchowo powierzchowna. Pokazuje świat wiary z ludzkiej perspektywy, ale nie sięga do jego nadprzyrodzonego wymiaru. Dla katolika może być interesującą podróżą po świecie chrześcijaństwa, lecz nie będzie źródłem pogłębienia wiary ani zrozumienia jej istoty.

To raczej książka o religii jako kulturze i emocji, niż o chrześcijaństwie jako drodze zbawienia. Hołownia pisze z sercem, ale momentami brakuje mu odwagi, by mówić nie tylko o pięknie człowieka – lecz o Bogu, który jest większy niż wszystkie nasze „reportaże z życia”.

„Last minute. 24 h chrześcijaństwa na świecie” to książka, w której Szymon Hołownia zabiera czytelnika w reporterską podróż po różnych zakątkach świata, by pokazać, jak żyją współcześni chrześcijanie – od Watykanu i Rzymu po Afrykę, Bliski Wschód i Amerykę Łacińską. Autor, znany z lekkiego pióra i umiejętności przybliżania tematów wiary w sposób przystępny, podejmuje próbę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
203
6

Na półkach:

Książka nie ma żadnej wartości merytorycznej, jest to stek bzdur i manipiulacji. Sam autor ma poglądy sprzeczne z Kościołem katolickim. Równie dobrze można by słuchać księdza Natanka w sprawie dzieci z in vitro, czy Tuska w sprawie prawdy.

Książka nie ma żadnej wartości merytorycznej, jest to stek bzdur i manipiulacji. Sam autor ma poglądy sprzeczne z Kościołem katolickim. Równie dobrze można by słuchać księdza Natanka w sprawie dzieci z in vitro, czy Tuska w sprawie prawdy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
527
367

Na półkach: , , ,

Czyta się lekko, ale nie zawsze jest przyjemnie, choć nieodmiennie przygodowo. Spojrzenie na chrześcijaństwo, na katolicyzm, przez perspektywę doświadczeń z drugiego (i trzeciego i czwartego) końca świata. Nasza zasiedziała europejsko-centryczna postawa odbita w lustrze świeżości wiary Afryki, misyjności w Oceanii, ateizmu Azji, sytości Ameryki Północnej i egzotyki Ameryki Południowej. Wiele ciekawie opisanych doświadczeń, wiele do przemyślenia, ciekawe spostrzeżenia i zaskakujący język.

Czyta się lekko, ale nie zawsze jest przyjemnie, choć nieodmiennie przygodowo. Spojrzenie na chrześcijaństwo, na katolicyzm, przez perspektywę doświadczeń z drugiego (i trzeciego i czwartego) końca świata. Nasza zasiedziała europejsko-centryczna postawa odbita w lustrze świeżości wiary Afryki, misyjności w Oceanii, ateizmu Azji, sytości Ameryki Północnej i egzotyki Ameryki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to