Ocalona

Okładka książki Ocalona
Sylwia Winnik Wydawnictwo: Muza literatura obyczajowa, romans
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-11-19
Data 1. wyd. pol.:
2025-11-19
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328733749
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ocalona w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ocalona



książek na półce przeczytane 1373 napisanych opinii 745

Oceny książki Ocalona

Średnia ocen
7,8 / 10
121 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
147
85

Na półkach:

Sięgając po „Ocaloną” miałam w pamięci liczne pozytywne i zachęcające do czytania opinie o niej. Na ich podstawie spodziewałam się… więcej.

Sama wojenna historia Letycji naprawdę wzruszająca, wciągająca i poruszająca, jednak nie do końca mnie przekonała, a to ze względu na sposób w jaki została przedstawiona. Zbyt chaotycznie i szybko, przynajmniej ja miałam uczucie niedosytu.
Chociaż czytałam z zainteresowaniem, jednak wciąż czegoś mi brakowało. Głębi, emocji… Za dużo za to było mądrych, jakby pouczających przemów Letycji, które w końcu zaczęły mnie męczyć. Koniec nastąpił zbyt szybko i jak dla mnie był mocno przewidywalny.

Sięgając po „Ocaloną” miałam w pamięci liczne pozytywne i zachęcające do czytania opinie o niej. Na ich podstawie spodziewałam się… więcej.

Sama wojenna historia Letycji naprawdę wzruszająca, wciągająca i poruszająca, jednak nie do końca mnie przekonała, a to ze względu na sposób w jaki została przedstawiona. Zbyt chaotycznie i szybko, przynajmniej ja miałam uczucie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

235 użytkowników ma tytuł Ocalona na półkach głównych
  • 130
  • 101
  • 4
60 użytkowników ma tytuł Ocalona na półkach dodatkowych
  • 35
  • 8
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Tymek, Czarny Kot i zimowe sekrety zamczyska Ewa Minor, Marcin Minor, Sylwia Winnik
Ocena 8,1
Tymek, Czarny Kot i zimowe sekrety zamczyska Ewa Minor, Marcin Minor, Sylwia Winnik
Okładka książki Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Ocena 7,2
Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda pomaga Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 6,5
Wanda Panda pomaga Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda. Pierwsza nocowanka Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 8,0
Wanda Panda. Pierwsza nocowanka Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda nie chce się dzielić Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 8,5
Wanda Panda nie chce się dzielić Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Sylwia Winnik
Sylwia Winnik
Polska pisarka i blogerka. Ukończyła dziennikarstwo we Wrocławiu. Interesuje się historią, szczególnie drugą wojną światową. Jest autorką bloga Czas na Książki. W 2015 roku została wybrana przez czytelników magazynu „Fanbook” Książkowym Blogerem Roku. Jest pomysłodawcą i współorganizatorem Literackiego Festiwalu Czas na Książki. Autorka książek „Dziewczęta z Auschwitz” (2018) i „Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy” (2019).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cienie na połoninach Małgorzata Garkowska
Cienie na połoninach
Małgorzata Garkowska
"Dla mnie ważne, abym miała dach nad głową i w dzień święty prostą drogę do cerkwi. Mnie nie przeszkadza, że ktoś inny to Łemko czy Polak, czy Ukrainiec, Żyd albo Madziar. Byle Moskale tu nie rządzili." "Cienie na Połoninach" to 1 część sagi bieszczadzkiej napisanej przez Małgorzatę Garkowską. Autorka na tle wydarzeń historycznych ukazuje losy bohaterów Andrzeja, Bogdana, Anny i Emilii, którzy od początku wzbudzają naszą sympatię. Nadchodzą burzliwe czasy I wojny światowej. Przyjaciele Andrzej i Bogdan, studenci lwowskiej politechniki są zmuszeni przerwać studia i zaciągnąć się do wojska. Oboje zderzają się na froncie z okrutną i brutalną rzeczywistością. Bogdan jest zakochany w siostrze Andrzeja Annie. Natomiast Andrzej zostaje ranny i trafia pod dach bieszczadzkiego majątku rodziny Roszkowskich. I chociaż rodzice Andrzeja widzą syna u boku przyjaciółki jego siostry Jadwigi to przecież serce nie sługa. Andrzej otoczony troską dochodzi do zdrowia i zakochuje się z wzajemnością w Emilii, córce Roszkowskich. Ale czy ta miłość przetrwa próbę czasu? Czy potrafią przeciwstawić się swoim rodzicom i dokonać słusznych wyborów? "Cienie na Połoninach" skradły moje serce od samego początku, a każda strona rozbudzała moją ciekawość. To piękna i poruszająca opowieść o miłości, nadziei, walce o marzenia, ale i o stracie. To wyjątkowo wciągająca i otulająca powieść. Małgorzata Garkowska wzbudza w czytelniku ogromne emocje, zachwyca beskidzkimi pejzażami i klimatem dawnego Krakowa. Świetnie ukazuje też realia kultury Bojków kultywujących swój język, ich codzienność, tradycje, wierzenia i obyczaje. W książce przeplatają się Polacy, Ukraińcy i Rusini i chociaż każdy z nich posługuje się innym językiem to żyją w zgodzie. Na uwagę zasługuje też piękne wydanie książki, cudowna okładka, barwione brzegi, a w środku zdjęcia, które za pomocą kodów QR można ożywić. Świetna lektura, polecam, a ja zabieram się od razu za 2 część.
Maria Manterys-Storma - awatar Maria Manterys-Storma
oceniła na 8 15 dni temu
Cuda na śniegu Joanna Szarańska
Cuda na śniegu
Joanna Szarańska
Wiem, że już wiosna zagląda do nas nieśmiało i książka , która przenosi na w śnieżne klimaty jest może w tej chwili nietrafiona. Niemniej trafiła właśnie teraz w moje ręce, więc tak na pożegnanie zimy, mała recenzja. Tym bardziej, że powieść zasługuje na uwagę i tych kilka słów. Powieść Joanny Szarańskiej mimo mroźnego tytułu, jest pełna ciepła. Bardzo łatwo przenosi czytelnika do pensjonatu Bajka, gdzie razem z bohaterami szukamy magii świąt i spadku (którego nie ma). Właścicielem Bajki jest Aleksander, który stracił serce do pensjonatu wraz ze śmiercią ukochanej żony Małgosi. Z rodziną nie utrzymuje kontaktu, jest raczej odludkiem unikającym ludzi i świąt, które tak bardzo uwielbiała jego żona. Wyjątkiem jest ciotka Emilia, która stara się, by pensjonat odzyskał dawny blask. Jest jedyną osobą z rodziny, którą Aleksander toleruje. Gdy znów zbliżają się święta okazuje się, że do Czterech Mostów zjeżdżają spadkobiercy, mający chrapkę na Bajkę. A wszystko przez ogłoszenie w gazecie, które tak naprawdę nie wiadomo, kto dodał. Robi się ogromne zamieszanie. Aleksander jest wściekły, jego bratanek Zygmunt już snuje plany przebudowy, bratanica zaś jako miłośniczka kotów marzy o pensjonacie dla tychże czworonogów. Natomiast mała Ania odkrywa, że Bajka jest miejscem magicznym i potrafi spełniać życzenia. Czy tylko na pewno wszystkie? Jedno jest pewne, każdy otrzyma to, na co zasługuje. Niektórzy coś zrozumieją, a niektórzy coś stracą. "Cuda na śniegu" to bardzo odprężająca i pozytywna lektura. Czyta się szybko i z zainteresowaniem. Polecam z czystym sumieniem.
Kasia Sapierzyńska - awatar Kasia Sapierzyńska
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Gdzie ci mężczyźni, których nie poślubiłam Anna H. Niemczynow
Gdzie ci mężczyźni, których nie poślubiłam
Anna H. Niemczynow
Natalia wiedzie z pozoru nudne i przewidywalne życie - ma wymarzony dom, dzieci i bardzo przewidywalnego męża. Przygotowując się do zjazdu absolwentów Matura 2000, razem ze swoją przyjaciółką Justyną wspomina dawne czasy. Kobieta chciałaby coś zmienić w swoim życiu, zastanawia się, co by było, gdyby wiodła życie z kimś innym. Postanawia odnaleźć mężczyzn ze swojej przeszłości, zobaczyć, jak potoczyły się ich losy. Dochodzi do wniosku, że jej życie jest dobre, że nie ma co narzekać, a finał przynosi jej zaskakującą …niespodziankę. Poznajemy również losy jej przyjaciółki Justyny, która przy każdej okazji -jak z rękawa - celnie sypie mądrościami swojej babci. Z pozoru mogłoby się wydawać, że ta książka jest o mężczyznach. Ale nie - ona opowiada o nas kobietach i o tym, jak na każdym etapie swojego życia potrzebujemy czegoś innego, o tym, że warto doceniać to, co mamy i że nie wszystko co na początku wydaje się katastrofą czy końcem świata, jest złe. To również powieść o roli przyjaźni w naszym życiu. „Nic nigdy nie jest czarno- białe”. „Porównywanie się zabiera nam wolność i radość”. „Coś co nam się wydaje nudne, innym jawi się jako szczęście”. Ta książka świetnie łączy humor i refleksje nad życiem, co powoduje, że czyta się ją bardzo dobrze a czas nad nią spędzony mija błyskawicznie. Gorąco polecam.
Magdalena Chlebowska-Salamon - awatar Magdalena Chlebowska-Salamon
ocenił na 8 16 dni temu
Świąteczna zamiana Daria Kaszubowska
Świąteczna zamiana
Daria Kaszubowska Natalia Przeździk
W przypadku "Świątecznej zamiany" poznałam Ninę i Blankę - urodzone w adwencie, bliźniaczki. Lustrzane odbicia, ale charaktery zupełnie różne. Blanka to odzwierciedlenie spokoju, opanowania, kierująca się rodzinnymi wartościami, za priorytet stawiająca emocje. Z kolei Nina to istna mieszanka wybuchowa, a jedyną wartością którą obiera jest spontaniczność. Jej temperament odczuć można nawet o akwarium! (nie, to nie pomyłka) Przeciwieństwo charakterów oznacza także inne postrzeganie na święta Bożego Narodzenia. Oczywiście u Blanki w przedświątecznym okresie brakuje chyba tylko lewitującego Mikołaja - cała reszta tradycji musi być dopięta na ostatni guzik. Pomimo tego, że bywają dni iż nogi wchodzą jej w przysłowiowe cztery litery, ta jeszcze upiecze pierniczki, przygotuje dwanaście potraw, udekoruje, posprząta, ubierze choinkę. Jestem pewna, że u większości tak wyglądają grudniowe dni, ale uwierzcie, że Blanka ma gorzej. Do całego zamieszania dodajcie jeszcze KOCHANĄ teściową, którą opisać można w samych pozytywach (sarkazm) - to człowiek z kategorii "zrób to, ja zrobię to lepiej, za słone, to nie tak i obowiązkowe gdzie mój synek miał oczy". A po przeciwnej stronie stoi Nina, która do szczęścia potrzebuje szpilek godnych singielki i sushi, no może jeszcze karmy dla rybek. Jedna nie rozumie życia drugiej, pojawia się zazdrość. Jak zrozumieć osobę? Wkładając jej buty! W tej książce owa zasada wchodzi w życie na poważnie. To tutaj fabuła nabiera tempa - kobiety zamieniają są swoimi rolami. Okres świąteczny, w trakcie którego podjęły tę decyzję nie ułatwia im zadania. Czy nie będzie to zbyt ryzykowna gra? Która z nich skorzysta na tym bardziej? "Świąteczna zamiana" to przyjemna pozycja, z której łatwo odczytać drugie dno i sam jego przekaz. Wypowiedzi, wnioski, opinie na temat innych przychodzą z niebywałą łatwością - dorobienie komuś "łatki" zajmuje chwilę, jednak skutkuje na długi okres czasu. Warto zastanowić się nad swoimi słowami i ugryźć w język. Brak znajomości historii drugiej osoby, a opiniom nie ma końca. "Świąteczna zamiana" to książka, która wprowadziła mnie w magiczny klimat grudnia. Postaci różne niczym ozdoby choinkowe, każda wyjątkowa. Poznałam historię z perspektywy Niny i Blanki co bardzo lubię - "znajomość" bohaterek na innym poziomie. Bawiłam się świetnie! A takiej teściowej nie życzę nikomu! (chyba, że mieszka daleko i jej obecność jest sporadyczna) 😆
z_ksiazki_w_ksiazke - awatar z_ksiazki_w_ksiazke
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Świeć gwiazdeczko mała, świeć Ewa Formella
Świeć gwiazdeczko mała, świeć
Ewa Formella
Zastanawiam się, czy tylko ja nucę tytuł tej książki gdy go czytam? “Świeć gwiazdeczko mała świeć” to jedna z moich ulubionych pastorałek z dzieciństwa, a że wykonanie kojarzy mi się głównie z zespołem Arka Noego, to od razu nasunęła mi się myśl, że w książce będą dzieci… nie myliłam się. Magda i Krystian już dawno stracili nadzieję na własne dziecko, zdecydowali się więc na adopcje. Tuż przed świętami otrzymują z pobliskiego domu dziecka zaskakującą propozycję. Niedawno do placówki trafiła 4 rodzeństwa,ich ojciec trafił do szpitala po poważnym wypadku, a najstarsza dziewczynka ma dopiero szesnaście lat, więc nie może zająć się młodszymi. Każde z dzieci jest inne i wyjątkowe. Na początku małżeństwo nie jest przekonane, co do podjęcia się opieki nad dziećmi. Ich sumienia jednak nie pozwalają, na to by rodzeństwo zostało rozdzielone. Tak zaczyna się ich wspólne życie. Nie wiadomo jak dużo czasu dzieci spędzą w domu Kozielskich, jednak Magda postanawia cieszyć się każdym dniem i podarować młodym Banachom jak najwięcej ciepła. Mnóstwo tradycji świątecznych, pomysłów na dekoracje handmade, znajdziemy w książce nawet przepis albo raczej dokładną instrukcję stworzenia tradycyjnego piernika. Cudownie czytało mi się tak przemyślaną i dobrze skonstruowaną książkę, jest w niej dużo emocji i tych pozytywnych, i tych bardziej bolesnych. Każdy z bohaterów ma pewien bagaż, który czasem naprawdę ciężko nieść. Najpiękniejsza jednak była nadzieja, która wlewa się w serce czytelnika dzięki lekturze. ♥️
Magdajaros03 - awatar Magdajaros03
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Była sobie radość Katarzyna Michalak
Była sobie radość
Katarzyna Michalak
Drogi Czytelniku... Wiem, że to nie ten czas, nie te święta, lecz zapraszam na kolejną recenzję pozycji o tematyce świąt Bożego Narodzenia. Wzajemna pomoc? Oczywiście. Wyjazd? Tak. Odwaga, siła? Jasne, i są bardzo ważne. Determinacja? Będzie. Pewna niezwykła podróż? Jasne. Strach? Obecny. Problemy? Niestety. Samotność? Uhum... Święta Bożego Narodzenia? Obecne. Pewna choroba? Będzie. Strata? Cóż... Ciągła walka? Niestety. Pewien wypadek? Tak. Naprawdę trudne decyzje? Jasne. Hazard? Znajdzie się... Cud? A jakże... Kłótnie? Czasami... Między innymi właśnie to znajdziemy w książce Katarzyny Michalak pod tytułem „Była sobie radość”. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, odsyłam do lektury, książki oczywiście. Wspaniale było przenieść się do świata małego psiaka Bajki, Stelli, Bastiana, Loli, Marka, Teresy, Kazimierza, Marty, Tomasza, Agnieszki, Stanisława, Julii, Kasi, Marianny, Milki (Kamili), Michała, Zosi, Pawła, Aleksandra, Leona i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Są dobrze wykreowani, zróżnicowani i interesujący. Czy kogoś polubiłam? Tak, całkiem sporo person, między innymi Stellę, jej ojca, Bastiana, jego kolegów i oczywiście Biajkę. Niestety nie mogę tego powiedzieć przykładowo o Loli. Oni mnie bardzo denerwowała (dobra, to wręcz niedopowiedzenie), ja wiele rozumiem, ale... Dobra, już milczę, nie chcę zdradzać za dużo. Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że jest to prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie. Akcja rozkręca się dość szybko. Nie zmienia się to do samego końca. Autorka serwuje nam emocje naprawdę sporymi porcjami. Trochę brakowało mi tu zaskakujących zwrotów akcji (nie o nie tu jednak chodzi), lecz wywoływania w nas skrajnych uczuć i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Bajka, Stella i Bastian, już nie. Po trzecie, styl. Książka, tak jak inne powieści autorki, napisana jest lekkim językiem, przystępnym dla każdego, to uprzyjemnia i przyśpiesza czytanie. Daję za to plusika. Po czwarte, układ. Historię poznajemy tak naprawdę na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to perypetie Stelli i jej rodziny, a druga to przygody Bajki po pewnym wydarzeniu (oczywiście nie zdradzę jakim). Bardzo mi się to podobało. Autorka fajnie to wszystko poprowadziła. Leci za to następny plusik. Oczywiście przez wszystkie strony kibicowałam Bajce (ciągle wierzyłam, że wróci do domu) i Stelli. Po piąte, święta Bożego Narodzenia. Były tu obecne, choć nie grały pierwszych skrzypiec. Ostatnio w moim życiu nie dzieje się za dobrze, taka historia była mi potrzebna. Dziękuję autorce za to. Po szóste, zakończenie. Cóż, powiem jedno, cieszę się, że jest właśnie takie. Inne by tu zdecydowanie nie pasowało, z innego byłabym wręcz niezadowolona. Powieść zdecydowanie jest lekką lekturą do poduszki. Opowieść pokazuje, że determinacja jest naprawdę potężnym narzędziem w dążeniu do danego celu, jednak i ona ma swoją cenę, często bardzo wysoką... Książka praktycznie czyta się sama. Historia bardzo mnie wciągnęła, sprawiła, że chciałam być częścią życia naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do końca. Autorce bardzo dziękuję za kolejną przygodę. Była to jak do tej pory moja ulubiona powieść autorki. Ogólna ocena - 8/10. :) POLECAM, POLECAM, POLECAM. Pozdrawiam, Iza.
Izulka - awatar Izulka
oceniła na 8 3 dni temu
W oczekiwaniu na cud Agnieszka Olejnik
W oczekiwaniu na cud
Agnieszka Olejnik
W oczekiwaniu na cud autorstwa Agnieszka Olejnik to książka, o której warto wspomnieć nawet wtedy, gdy świąteczny czas mamy już dawno za sobą. Choć fabuła osadzona jest w okresie Bożego Narodzenia, jej przesłanie pozostaje uniwersalne i aktualne przez cały rok. 🎄 Główną bohaterką powieści jest kobieta w średnim wieku, która tuż przed świętami ulega wypadkowi samochodowemu i zapada w śpiączkę. Przy jej łóżku gromadzą się dorosłe dzieci, żyjąc nadzieją, że matka obudzi się w Wigilię. W czasie pełnym napięcia, niepewności i świątecznych przygotowań poznajemy historię ich rodziny — naznaczoną milczeniem, konfliktami i niewyjaśnionymi żalami. Autorka kreśli wyraziste portrety rodzeństwa: bliźniaczek, które wskutek dawnych nieporozumień zerwały ze sobą kontakt, oraz brata, od lat skonfliktowanego z ojcem. Przyczyna tego sporu pozostaje tajemnicą, stopniowo odkrywaną w toku narracji. Każda z postaci niesie własny bagaż emocji, niedopowiedzeń i ran, które domagają się konfrontacji. 🎄 „W oczekiwaniu na cud” to powieść o powrocie do siebie, o potrzebie zrozumienia przeszłości, by móc zrobić krok naprzód. Nie jest to cukierkowa, przesłodzona historia wypełniona świątecznym blaskiem. Wręcz przeciwnie — książka działa jak kubeł zimnej wody, bez upiększeń obnażając ludzką naturę, słabości i trudne emocje. To opowieść refleksyjna, momentami bolesna, ale bardzo prawdziwa, skłaniająca do zatrzymania się i spojrzenia na własne relacje rodzinne z nowej perspektywy. Powieść dobitnie pokazuje również, że prawdziwie poznajemy ludzi — także tych najbliższych, własną rodzinę — dopiero w chwilach trudnych, gdy znikają pozory, a na powierzchnię wypływają skrywane emocje, lęki i niewypowiedziane prawdy.
Forgetmenotbooks - awatar Forgetmenotbooks
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Trzysta kilometrów miłości Agata Przybyłek
Trzysta kilometrów miłości
Agata Przybyłek
Laura, podczas wypoczynku w nadmorskim Grzybowie, gubi swój charakterystyczny różowy notatnik. Znajduje go Gabriel, mieszkaniec miejscowości, który po przeczytaniu osobistych zapisków dziewczyny jest tak zaintrygowany jej wrażliwością, że postanawia ją odnaleźć. Kiedy udaje mu się nawiązać kontakt, między dwojgiem młodych ludzi wybucha płomienne uczucie, które muszą pielęgnować na odległość tytułowych trzystu kilometrów. Sielanka nie trwa jednak długo, ponieważ życie Laury jest nierozerwalnie związane z ogromną odpowiedzialnością za rodzinę. Dziewczyna wspiera swoją siostrę w opiece nad niepełnosprawną siostrzenicą, Jagódką, której stan zdrowia jest bardzo niestabilny. Gdy dochodzi do tragicznego pogorszenia kondycji dziecka, Laura podejmuje bolesną decyzję o całkowitym poświęceniu się bliskim. Uznając, że nie może budować własnego szczęścia na fundamentach cudzego cierpienia, zrywa kontakt z Gabrielem, nie dając mu szansy na walkę o ich związek. Agata Przybyłek w niezwykle poruszający sposób opisała konflikt wewnętrzny kobiety, która kocha, ale czuje, że nie ma prawa do własnego szczęścia, dopóki jej bliscy cierpią. Wątek opieki nad niepełnosprawną siostrzenicą, Jagódką, jest opisany niezwykle emocjonalnie. Decyzja Laury o zerwaniu kontaktu z Gabrielem może budzić pewien rodzaj niesmaku, ale autorka konstruuje swoją bohaterkę tak konsekwentnie, że jej ból staje się naszym bólem. Choć lektura wyciśnie z Was sporo łez, ostatecznie przyniesie ukojenie i wiarę w to, że przeznaczenie, jeśli tylko mu pomożemy, zawsze znajdzie do nas drogę. Po raz kolejny autorka udowodniła, że potrafi pisać o emocjach tak, jakby każda strona była wyrwana z prawdziwego życia. „Trzysta kilometrów miłości” to jedna z dojrzalszych pozycji w dorobku Agaty Przybyłek. Autorka z dużą wrażliwością podeszła do tematu związków na odległość i poświęceń, jakich wymaga budowanie wspólnego życia. Z pewnością to obowiązkowa lektura dla każdej osoby, która kiedykolwiek rozważała przeprowadzkę dla partnera. To literackie ostrzeżenie i jednocześnie plaster na rany dla tych, którzy taką drogę już przeszli. To jedna z tych książek, które po przeczytaniu odkłada się na półkę w milczeniu, długo analizując decyzje bohaterów. Serdecznie polecam!
literacka_przystan - awatar literacka_przystan
ocenił na 8 9 dni temu
Wzgórze Aniołów Magdalena Kordel
Wzgórze Aniołów
Magdalena Kordel
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗠𝗮ł𝗲 𝗴𝗲𝘀𝘁𝘆, 𝘄𝗶𝗲𝗹𝗸𝗮 𝗺𝗼𝗰 Są takie książki, które otwierają się jak drzwi do świata, w którym od razu czuję się u siebie. 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑒 𝑎𝑛𝑖𝑜łó𝑤 Magdaleny Kordel to właśnie taka opowieść, ciepła i poruszająca, pełna ludzkich emocji, nadziei i drugich szans. Od pierwszych stron otuliła mnie spokojem, choć pod powierzchnią kryje się ból, tęsknota i pragnienie odnalezienia własnego miejsca w świecie. To historia, która przypomina, że nawet z najtrudniejszych doświadczeń może wyrosnąć coś dobrego, jeśli tylko pozwolimy sobie uwierzyć w ludzi i w dobro, które w nich mieszka. Opowieść Magdaleny Kordel emanuje ciepłem i emocjami, które poruszają najczulsze struny serca. Pokazuje, że każdy koniec otwiera drzwi do czegoś nowego i wartościowego, trzeba tylko odważyć się zrobić pierwszy krok. Czytałam ją z prawdziwą radością, a ciekawość sprawiała, że z każdą stroną coraz bardziej chciałam poznać zakończenie tej historii. „Strony Strun” to lokal prowadzony przez ekscentryczną starszą panią, Lolę. Miejsce to pełni rolę kawiarni, księgarni i klubu jazzowego, a wkrótce połączy losy przypadkowych ludzi. To jesienne przytulisko na wszystkie pory roku, bo właśnie jesienią łatwiej oswaja się z rozpaczą. To miejsce wspomnień, tęsknoty za młodością i pociechy na wszelkie bolączki. Nie ma znaczenia, gdzie się znajduje, bo tak naprawdę to Lola jest jego sercem, azylem i lekarstwem na samotność. Miłość bywa czasem przereklamowana, lecz przyjaźń pozostaje uczuciem stałym i niezawodnym, któremu można w pełni zaufać. Lola jest człowiekiem dobrym i życzliwym, otwartym na wszystkich i gotowym dzielić się swoim dobrem. Początkowo czułam lekkie zagubienie, gdy wszystkie postacie znalazły się w „Stronach Strun”. Nie byłam pewna, jaką rolę każda z nich odegra w tej historii i co je ze sobą łączy. Z czasem okazało się, że w pozornej przypadkowości kryje się głęboki sens. Aniela przyjeżdża do Warszawy po sprzedaży domu, w którym spędziła wiele lat swojego życia. To dla niej początek nowego rozdziału i próba odnalezienia siebie. Jagoda, uwikłana w toksyczny związek, szuka tu choćby chwili wytchnienia. Towarzyszy jej sześcioletni synek Staś, który każdego wieczoru prosi świętego Mikołaja o bezpieczny dom dla siebie i mamy. Martyna opuszcza Szydłów po tym, jak jej pazerny narzeczony nie pojawia się w urzędzie stanu cywilnego, a jego rodzice wyrzucają ją z pracy. Ucieka do Warszawy, licząc na spokój i anonimowość, i dzięki przyjacielowi Wiktorowi znajduje pracę w „Stronach Strun”, gdzie on sam odnalazł swoje bezpieczne miejsce. Rysiu, zakapior z warszawskiej Pragi o wyglądzie łobuza, ale ze złotym sercem, powtarza, że wszystko jest po coś. Każda z tych postaci niesie w sobie ciężar doświadczeń, ale też potrzebę miłości i nadziei. Aniela nie zdaje sobie jeszcze sprawy, jak bardzo jej przyjazd odmieni życie wielu ludzi, nie tylko jej samej. 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑒 𝑎𝑛𝑖𝑜łó𝑤 to słodko-gorzka historia, raz smutna, raz zabawna, rozświetlona błyskotliwymi dialogami między Lolą a Anielą. Nie brakuje w niej odrobiny magii, bo choć to powieść świąteczna, jej przesłanie jest ponadczasowe. Każdy z nas ma swojego ziemskiego anioła, kogoś, kto pojawia się wtedy, gdy najbardziej go potrzebujemy. Aniela stała się aniołem dla wszystkich, podobnie jak Lola, i to w sposób zupełnie nieoczekiwany. 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑒 𝑎𝑛𝑖𝑜łó𝑤 przedstawia ludzi, którzy pomagają innym nie z obowiązku, lecz z potrzeby serca. Każdy z nich działa inaczej, ale nie potrzebuje planu, by po prostu czynić dobro. To opowieść o tym, jak trudno być sprawiedliwym w świecie, w którym nie każdy ma równe szanse. Los często prowadzi nas w miejsca, których się nie spodziewamy, i stawia na naszej drodze ludzi, którzy pojawiają się niczym ciche anioły w chwilach największej potrzeby. Zbliżające się święta sprawiły, że nawet drobne spotkania nabrały wyjątkowego znaczenia, a to, co wydawało się niemożliwe, stało się realne. Aniela, opuszczając starą willę, zdecydowała się rozpocząć nowy rozdział życia. Przyjechała do Warszawy, by spotkać się z Lolą, oddaną przyjaciółką i właścicielką niezwykłej kawiarni „Strony Strun”. To właśnie tu poznaje Jagodę i jej małego synka. Staś wyznaje Anieli, że każdego wieczoru prosi świętego Mikołaja o bezpieczny dom dla siebie i mamy. Dzięki Anieli i Loli Jagoda, która długo nie dopuszczała do siebie myśli o odejściu od oprawcy, w końcu podejmuje radykalne kroki, by ocalić syna. Niebagatelne znaczenie w tej historii ma również Rysiu, o którym autorka pisze, że trudno być kryształowym i trzymać się prawa, gdy nie ma się gdzie spać i co jeść. 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑒 𝑎𝑛𝑖𝑜łó𝑤 to ciepła i pełna refleksji historia o tym, że zakończenie jednego etapu życia może otworzyć drogę do czegoś nowego. Akcja powieści zaczyna się we wrześniu, „miesiącu odnajdywania zagubionych dróg”, a lekkie nuty melancholii towarzyszą bohaterom stojącym przed ważnymi wyborami. Autorka uważnie obserwuje ich codzienne troski i decyzje, pokazując towarzyszące im emocje i potrzebę bliskości. A kończy się w grudniu, „w miesiącu krótkich dni, czasu łączenia starego z nowym”, gdy nadeszła Wigilia, nieśpiesznie i we właściwym czasie, a wszyscy zebrali się w domu, który stał się dla nich prawdziwym azylem. 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑒 𝑎𝑛𝑖𝑜łó𝑤 to nie jest opowieść o wielkich cudach, lecz o małych gestach, które mają moc odmieniać codzienność. Magdalena Kordel przypomina, że prawdziwe anioły istnieją. To są ludzie, czasem zupełnie obcy, którzy wyciągają rękę, ofiarowując pomoc, dobre słowo i nadzieję. Ta książka to historia o miłości, przyjaźni i odwadze, które potrafią dodać siły i otuchy w najtrudniejszych momentach. Autorka w subtelny sposób ukazuje, że więzi między kobietami mają ogromną moc, a zwykłe słowo, drobny gest czy sama obecność mogą zapoczątkować coś pozytywnego, a czasem całkowicie odmienić bieg wydarzeń. Ten motyw kobiecej solidarności i wzajemnego wsparcia zrobił na mnie ogromne wrażenie. Takich historii bardzo nam potrzeba. To nic, że Wigilia już dawno za nami, bo cuda mogą zdarzać się przez cały rok. Cudem jest człowiek, miłość i troska o innych. Magię świąt można zatrzymać w codzienności, w prostych gestach, wspólnym gotowaniu, przytuleniu, byciu ze sobą i dla siebie. W miłości. 𝐶𝑧ł𝑜𝑤𝑖𝑒𝑘 𝑝ł𝑎𝑐𝑧𝑒 𝑖 𝑟𝑜𝑧𝑝𝑎𝑐𝑧𝑎 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑤𝑡𝑒𝑑𝑦, 𝑘𝑖𝑒𝑑𝑦 𝑚𝑎 𝑗𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒 𝑛𝑎𝑑𝑧𝑖𝑒𝑗ę. 𝐾𝑖𝑒𝑑𝑦 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑎 ż𝑎𝑑𝑛𝑒𝑗 𝑛𝑎𝑑𝑧𝑖𝑒𝑖, 𝑟𝑜𝑧𝑝𝑎𝑐𝑧 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑏𝑖𝑒𝑟𝑎 𝑝𝑜𝑠𝑡𝑎ć 𝑠𝑡𝑟𝑎𝑠𝑧𝑙𝑖𝑤𝑒𝑔𝑜 𝑠𝑝𝑜𝑘𝑜𝑗𝑢.
Gala - awatar Gala
oceniła na 9 2 miesiące temu

Cytaty z książki Ocalona

Więcej
Sylwia Winnik Ocalona Zobacz więcej
Sylwia Winnik Ocalona Zobacz więcej
Sylwia Winnik Ocalona Zobacz więcej
Więcej