rozwiń zwiń

Nowe wyzwania. Co zrobi Frania?

Okładka książki Nowe wyzwania. Co zrobi Frania?
Barbara Supeł Wydawnictwo: Świetlik Cykl: Co zrobi Frania (tom 10) literatura dziecięca
42 str. 42 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Co zrobi Frania (tom 10)
Data wydania:
2025-03-12
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-12
Liczba stron:
42
Czas czytania
42 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383716947
Średnia ocen

                8,7 8,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowe wyzwania. Co zrobi Frania? w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nowe wyzwania. Co zrobi Frania?

Średnia ocen
8,7 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
237
237

Na półkach:

Fajnie jest mieć sześć lat nawet pomimo literek, szlaczków i gryzących rajstop ☺️! Do pięciu paluszków dołącza od teraz kciuk drugiej ręki w wiele mówiącym geście "okej". To taki wiek kiedy nie jest się już małym, ale i do dużego trochę nam brakuje. Co sprawia, że ma się absolutne prawo do tego, by jeszcze sobie od czasu do czasu popłakać lub zabłysnąć erudycją, godną starszaka. Jak tu się w tym wszystkim nie pogubić, Waszym obecnym lub przyszłym 6latkom pomoże dumna właścicielka 6 wiosen w metryce, czyli Frania.

Aby lepiej zrozumieć wyzwania przed jakimi stają dzieci autorka przytacza trzy scenki wprost wzięte z życia. Oczekiwania względem zerówkowiczów rosną wyprost proporcjonalnie wraz z wiekiem więc pytania oto, jak idzie nauka czytania, czy znajomość literek, ale także umiejętność pracy w skupieniu i recytowania wierszyków jak na konkursie recytatorskim, spada na dzieci jak grom z nieba i niekoniecznie może spotkać się z akceptacją. Frania też jak umie próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji, ale przy okazji udowadnia, że to bywa trudne i wymaga czasu i zrozumienia ze strony bliskich oraz wychowawców. I to właśnie za te trudności i za gesty wsparcia daję tej książce 6+. ☺️

Bo to jasne jak słońce, że wyzwania rosną razem z nami i to, co jeszcze chwilę temu było prawie, że niewykonalne, teraz jest łatwiznę. Ale każde dziecko ma swój barometr gotowości do tych zmian i warto uwzględnić go w codziennych aktywnościach.

Bardzo sobie cenię tą życiowo-edukacyjną serię o rezolutnej dziewczynce. Jej perypetie bawią, uczą i dają do myślenia nie tylko małym, ale i tym dużym głowom 😀.

Ta konkretna cześć, może być dla Was i Waszych dziećmi wsparciem w procesie adaptacji do szkolnego życia.

Fajnie jest mieć sześć lat nawet pomimo literek, szlaczków i gryzących rajstop ☺️! Do pięciu paluszków dołącza od teraz kciuk drugiej ręki w wiele mówiącym geście "okej". To taki wiek kiedy nie jest się już małym, ale i do dużego trochę nam brakuje. Co sprawia, że ma się absolutne prawo do tego, by jeszcze sobie od czasu do czasu popłakać lub zabłysnąć erudycją, godną...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

24 użytkowników ma tytuł Nowe wyzwania. Co zrobi Frania? na półkach głównych
  • 18
  • 6
9 użytkowników ma tytuł Nowe wyzwania. Co zrobi Frania? na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Barbara Supeł
Barbara Supeł
Pochodzi z Hajnówki – zielonego miasteczka położonego na skraju Puszczy Białowieskiej. Ukończyła studia na kierunku nauki o rodzinie; po studiach założyła własną praktykę (czyli rodzinę). Kolekcjonuje codzienne absurdy i oprawia je w ramki. Pisze teksty do książek dla dzieci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Idealne jajko. Pingwinek i Szczeniak Hazel Gardner
Idealne jajko. Pingwinek i Szczeniak
Hazel Gardner
Pingwinek i Szczeniaczek są przyjaciółmi, chociaż znacznie różnią się temperamentem. Ten pierwszy jest skromny i spokojny, a drugi ma milion pomysłów na minutę. W książce „Idealne święta” stoczyli istny bój, o to jak spędzać Boże Narodzenie. Na horyzoncie Wielkanoc. Czy tym razem przyjaciołom uda się osiągnąć kompromis? Przeczytacie o tym w wierszowanej bajce autorstwa Hazel Gardner pt. „Idealne jajko”. Muszę przyznać, że wielkanocna odsłona „Pingwinka i Szczeniaczka” wypada znacznie lepiej niż bożonarodzeniowa. Na hasło święta Szczeniaczek zaczyna zarzucać Pingwinka zwariowanymi pomysłami na wielkanocne jajo. My wyjątkowo się uśmialiśmy słuchając, co on wymyślił. „Jajokopter? Przecież jajka nie latają.” - komentował mój synek z łobuzerskim uśmiechem. Pingwinek próbuje stopować przyjaciela, ale ciężko uspokoić lawinę pomysłów, jaka pojawia się w głowie pieska. W końcu autorka doprowadza do kulminacji, której efektem jest kompromisowe rozwiązanie. Coś czego brakowała mi w książce „Idealna święta”. Idealne jajko, które pojawia się w finale tej historii może zadowolić i kochającego przesadę Szczeniaczka i spokojnego Pingwinka. A zwieńczeniem tej bajki jest morał, o wspólnym przeżywaniu świąt. Bardzo udana książka dla dzieci. Hazal Gardner pokazuje, że każdy jest inny, ma inne potrzeby i ma prawo o nich mówić, a także oczekiwać ich poszanowania. Autorka dokłada do tej historii dużą łychę szaleństwa w postaci Szczeniaczka, co jest zabawne i wyjątkowo atrakcyjne dla młodego czytelnika, a kolorowe wydanie jeszcze ubarwia tę dynamiczną bajkę.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 8 7 miesięcy temu
Dzień, w którym kredki miały dość Oliver Jeffers
Dzień, w którym kredki miały dość
Oliver Jeffers Drew Daywalt
Długo znosiły ucisk i pracę ponad siły, ale dosyć tego! Przyszła pora, aby zabrały głos i powiedziały swojemu właścicielowi, co im leży na sercu. Z tego powodu kredki napisały przejmujące listy do małego Dominika, które znajdziecie w książce autorstwa Drew Daywalta pt. „Dzień, w którym kredki miały dość”, z oferty Wydawnictwa Kropka, w przekładzie Adama Pluszki. Dwanaście listów - po jednym na każdą kredkę - znalezionych przez Dominika w miejscu, gdzie zwykle trzyma pudełko z kredkami - to w zasadzie osobiste wyznania każdej z kolorowych przyjaciółek chłopca, które czują się przez niego nadmiernie używane, zaniedbane, przemęczone i wykorzystywane do niewłaściwych rysunków. Jedne uważają się za małe, inne za zapomniane, a jeszcze inne pragną przeżyć nowe przygody. Każda z nich chce być ważna i traktowana z miłością. Dominik ma pomysł, jak spełnić marzenia wszystkich kredek. Czy mu się uda? Sprawdźcie sami! „Dzień, w którym kredki miały dość” to książka, która uczy dzieci poszanowania własności i podchodzenia z empatią do wszystkiego, co Nas otacza. Losy małych kolorowych kredek Dominika pobudzają wrażliwość czytelników. Są wzruszające, zabawne i dają do myślenia, również dorosłym odbiorcom tej ważnej historii. Warto przeczytać o ich losach ze skupieniem i uwagą, a potem, jak my, sięgnąć po kolejną część przygód Naszych kredek pt. „Dzień, w którym kredki wróciły do domu”. Kolorowe ilustracje autorstwa Olivera Jeffersa i pismo stylizowane na zapiski dziecka to dodatkowe zalety tej książki, która zasłużenie stała się bestsellerem New York Timesa. Serdecznie polecamy! Wiek: 3+
z_kultury_ - awatar z_kultury_
ocenił na 10 8 miesięcy temu
Ojej, pudełko! Anna Jankowska
Ojej, pudełko!
Anna Jankowska
Poznajcie Czarusia! To żółty kot gałgankowy, którego tata Loli znalazł na strychu! Zamieszkuje więc teraz dom Loli wspólnie z miśkiem Ryśkien i lalką Zosią 💚 Czaruś jest uroczym stworzeniem, ciekawym świata, lecz tego jednego, konkretnego dnia obudził się z poczuciem, że to właśnie dziś będzie NUUUUUDNY dzień 😯 I choć on sam był przerażony tym, że nuda i jego dopadnie, Lola była przeszczęśliwa. Hmmm, ale cóż ta radość mogła oznaczać? Po śniadaniu Czaruś wybrał się na spacer. Gdy tak szedł i szedł i się nudził, jego wzrok przykuło coś niezwykłego. PUDEŁKO! To niewielkie, brązowe pudełko sprawiło, że w bohaterze obudziła się chęć poznania bliżej tej zwykłej niezwykłej rzeczy, poczuł, że to czas na prawdziwą przygodę. Do pudełka była przyczepiona kartka z napisem, problem był tylko jeden... Czaruś nie umiał czytać 📖 Znał jednak kogoś, kto tę umiejętność znakomicie przyswoił i postanowił udać się do domu po pomoc do swoich przyjaciół 💚 Czy Czarusiowi uda się rozwiązać tajemnicę pudełka? Czy znajdzie swój sposób na nudę? Przekonajcie się sami, czytając książkę "OJEJ, pudełko!" autorstwa @ksiazki_aktywneczytanie 📖 Przyznam się szczerze, że książkę kupiłam zaraz po premierze, ale brakowało mi czasu na jej dokładne przestudiowanie. Wczoraj przeczytałam i stwierdziłam, że muszę Wam ją bliżej pokazać! Jest naprawdę warta uwagi! Skierowana do przedszkolaków opowieść jest prosta, a fabuła bardzo ciekawa i wciągająca. Mimo dużej ilości stron, nie sposób się przy niej nudzić 💚 Pozycja ta nie jest klasyczną książka do nauki czytania, zawiera także szereg pytań i zadań dla dzieci, co sprawia, że aktywne czytanie staje się przyjemnością! Podobają mi się także ilustracje, nieco komiksowe, przyciąga wzrok! 🎨 Wczoraj czytałam to opowiadanie z moją trzylatką i powiem Wam, że i ona wciągnęła się i nie chciała kończyć wspólnego czytania zbyt szybko (a dodam, że była to już 22:00) 💚 Dziś czeka na kolejne przygody kota Czarusia, a ja z nią!
Iza Winiecka - awatar Iza Winiecka
oceniła na 10 8 miesięcy temu
Wszystko powiem babci! O jednorożcach Joanna Jagiełło
Wszystko powiem babci! O jednorożcach
Joanna Jagiełło
Spodziewałam się luźnej, zabawnej historii z bajecznymi stworzeniami na pierwszym planie, no i w zasadzie niczego ponad to. Oj jak się myliłam! Ta niepozorna książka, o zabawnym tytule i z wesołą okładką to w gruncie rzeczy pozycja solidnie napakowana wiedzą! I to z wielu dziedzin, bowiem przeplata się tu trochę historii, przyrody matematyki a nawet... sztuki! Bohaterkami są Zosia i jej wszystkowiedząca babcia. Zosia, podczas zabawy z Hanią w przedszkolu, zdradza jej, że chciałaby zobaczyć prawdziwego jednorożca. Na co koleżanka odpowiada, że to niemożliwe, bo jednorożce nie istnieją. Zosia markotnieje i postanawia, że...wszystko powie babci! A babcia, jak to babcia, nie pozwala dziewczynce długo się smucić. Od razu siada do książek i przegląda Internet. Dzięki temu już po chwili ma solidną porcję ciekawostek dla Zosi! Postanawia też zabrać Zosię na spacer, podczas którego ich piesek trafia na dziwny, długi, spiczasty róg. Czy należy do jednorożca? Na to i wiele innych pytań odpowie dziewczynce leśnik Jago, którego postanawiają wraz z babcią odwiedzić. Z tej książki młodzi czytelnicy wyciągną jeszcze jedną lekcję - że najważniejsze jest to, w co wierzymy. Że można znać prawdę ale wciąż używać fantazji podczas zabawy. I, że każda okazja jest dobra do zgłębiania swojej wiedzy z przeróżnych dziedzin. A szukanie odpowiedzi na zadawane pytania może stać się fascynującą przygodą! Ta opowieść bardzo spodobała się mojemu Szymkowi, słuchał jej z zaciekawieniem i nie raz dopytywał o szczegóły lub też sam dzielił się tym, co już wie. Myślę, że ta kolorowa, zabawna i pełna ciekawostek książka spodoba się przedszkolakom i może być ciekawym pomysłem na upominek na zakończenie roku w przedszkolu. W serii "Wszystko powiem babci!" znajdziecie też część "O kupie dinozaura".
mrs_zolza - awatar mrs_zolza
oceniła na 8 10 miesięcy temu
Żółty Groszek. Nieśmiały przyjaciel Agnieszka Matz
Żółty Groszek. Nieśmiały przyjaciel
Agnieszka Matz
𝗖𝘇𝘆 𝗻𝗶𝗲𝘀́𝗺𝗶𝗮ł𝗼𝘀́𝗰́ 𝗺𝗼𝘇̇𝗲 𝗯𝘆𝗰́ 𝘀𝘂𝗽𝗲𝗿𝗺𝗼𝗰𝗮̨? Ostatnio w moje ręce trafiła wyjątkowa książka pt. „Żółty Groszek. Nieśmiały przyjaciel” autorstwa Agnieszki Matz i… przepadłam 💛 Kupiłam ją z myślą o mojej sześcioletniej córeczce, ale okazało się, że to lektura równie ważna dla mnie. Ciepła, mądra i bardzo potrzebna historia, która w prosty sposób pokazuje, czym jest nieśmiałość – bez oceniania, bez etykietowania. Zamiast tego dostajemy uważność, zrozumienie i ogrom empatii. Ta książka: ✔️ rozwija empatię u dzieci, ✔️ uczy, jak wspierać osoby nieśmiałe, ✔️ pomaga zrozumieć emocje – zarówno swoje, jak i innych, ✔️ buduje poczucie akceptacji i bezpieczeństwa, ✔️ pokazuje, że każdy z nas przeżywa świat na swój sposób i to jest okej. To doskonały materiał bajkoterapeutyczny, ponieważ delikatnie otwiera ważne tematy i daje przestrzeń do rozmowy. Jak można wykorzystać tę książkę w przedszkolu i szkole? Do głowy przychodzi mi kilka pomysłów: 📌 Zajęcia o emocjach – jako punkt wyjścia do rozmowy o nieśmiałości, lęku, odwadze i akceptacji siebie i innych. 📌 Dyskusja, np. w kręgu – dzieci mogą dzielić się swoimi doświadczeniami i sposobami radzenia sobie w trudnych sytuacjach. 📌 Zajęcia integracyjne – budowanie atmosfery zrozumienia i wsparcia w grupie. 📌 Godziny wychowawcze – rozmowy o relacjach, empatii i byciu uważnym na innych. 📌 Terapia pedagogiczna i zajęcia wspierające – pomoc dzieciom, które mają trudności w nawiązywaniu relacji. 📌 Scenki – odgrywanie sytuacji z książki, szukanie różnych sposobów reagowania na nie. 📌 Prace plastyczne i twórcze – „Jak może wyglądać nieśmiałość?” lub „Co dodaje mi odwagi?” Warto też sięgnąć po pierwszą część pt. „Żółty Groszek. Równie wyjątkowy”, ponieważ obie książki pięknie się uzupełniają i mogą stać się bazą do cyklu zajęć. Jeśli jesteś nauczycielem lub rodzicem i szukasz książek, które nie tylko bawią, ale przede wszystkim wspierają rozwój emocjonalny dziecka, to będzie strzał w dziesiątkę 💛
Justyna Gajdziszewska - awatar Justyna Gajdziszewska
oceniła na 9 22 dni temu
Staś Pętelka. Pierwsza przejażdżka Agata Łuksza
Staś Pętelka. Pierwsza przejażdżka
Agata Łuksza Barbara Supeł
Uwielbiamy całą rodzinę Pętelków! Seria z tymi bohaterami to książki, które rosną wraz z dzieckiem. Dla niemowląt - Szczepcio, dla początkujących przedszkolaków - Jadzia, a dla starszych - Staś. Tym razem przedstawiam Wam najnowszą część w serii o Stasiu. Nasz bohater pomaga tacie w wiosennych porządkach w piwnicy. Trafia na swój rower z bocznymi kółkami. Tata namawia go do ściągnięcia ich lecz Staś nie jest przekonany. W końcu zgadza się na pałąk i rusza z tatą na trening. Początki są trudne i Staś traci pewność siebie. Podejmuje jednak kolejne próby i w końcu śmiga sam, pełny dumy. Gdy nabiera wprawy rodzice zabierają go na rowerową wycieczkę pełną niespodzianek. Choć droga jest długa to Staś dzielnie pokonuje kolejne kilometry. A z czasem rower towarzyszy mu także w drodze do i z przedszkola. Chłopak przekonuje się, że warto być wytrwałym i pokonywać własne słabości. Przecież nawet wielcy mistrzowie świata zaczynali tak jak on! Jeśli nauka jazdy na rowerze wciąż przed Wami albo właśnie zmagacie się z trudnościami to ten sympatyczny chłopiec pomoże Waszym dzieciom oswoić się z tematem. Czasem dzieciom trudno jest pokonać jakąś barierę. Chociaż radzą sobie świetnie podczas ćwiczeń z rodzicem to brakuje im tego zdecydowania, tego „pchnięcia” do samodzielnego działania. I czasem właśnie książkowy ulubiony bohater może więcej niż rodzic. Uwierzcie, mam to sprawdzone :)
mrs_zolza - awatar mrs_zolza
oceniła na 8 8 miesięcy temu
Cuda Jezusa, czyli dlaczego pójdziemy do nieba Justyna Bednarek
Cuda Jezusa, czyli dlaczego pójdziemy do nieba
Justyna Bednarek Anna Salamon
Na rynku można znaleźć książki w konwencji „Biblia dla najmłodszych”, w których opowieści biblijne zostały napisane na nowo, językiem zrozumiałym dla dzieci. Justyna Bednarek w publikacji „Cuda Jezusa, czyli dlaczego pójdziemy do nieba” idzie o krok dalej. Rezygnuje z „suchej” narracji mającej na celu jedynie opowiedzenie historii. Śmiało zmienia perspektywę – osobową, a czasami też czasową – aby pokazać cuda Jezusa inaczej. Może lepiej, a na pewno ciekawie. Przyznam, że zaskoczyło mnie podejście Justyny Bednarek. Decydując się na przeczytanie tej książki byłam gotowa na opowieści o cudach jakich dokonał Jezus, ale nie w aż tak zmienionej konwencji. Otwieram książkę, i na dzień doby „wita” mnie opowieść o pasterce Racheli, która długo czekała na dziecko, w której to ona sama jest narratorką. Następnie autorka przytacza dość znaną przypowieść, o weselu w Kanie Galilejskiej, gdzie zabrakło wina. Tym razem przedstawionej z perspektywy panny młodej. Cud rozmnożenia pokarmu na pustyni relacjonuje – po wielu latach – sierota, który był świadkiem tych wydarzeń. Itd., itp. Zapoznajemy się z kolejnymi cudami i oglądamy je z innej płaszczyzny. Ba nawet współczesnej np. opowieść o monecie znalezionej w rybie wysłuchuje mały chłopiec pozostawiony pod opieką sąsiada, a historię figowca przytacza biolog podczas wykładu, a w jednym opowiadaniu narratorką jest.. świnia. Jak widzicie Justyna Bednarek śmiało wachluje się narratorami, aby uwypuklić walor cudu. Małymi cudami są tez ilustracje w książce. Postacie (i inne detale) dziergane przez Annę Salomon zachwycają precyzją wykonania. Ktoś wpadł na niebanalny pomysł, jak zilustrować opowiadania Justyny Bednarek. Nadają one książce przytulnego, domowego charakteru. Dzięki nim przyznajemy, że cuda to coś wyjątkowego, ale też coś bliskiego, co może przytrafić się każdemu. Pewnie część z was zastanawia się, czy taka książka to dobry pomysł na prezent na komunię albo święta. Myślę, że tak. Publikacje tego typu pozwalają dzieciom lepiej, w bardziej zaangażowany sposób przeżywać takie wydarzenia. Do tego Justyna Bednarek w ciekawym stylu uchwyciła i same cuda przypisywane Jezusowi, jak i ich mistyczny wymiar.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 7 7 miesięcy temu
Pewnego dnia odwiedziłam dziadka Barbara Supeł
Pewnego dnia odwiedziłam dziadka
Barbara Supeł
Helusia ma sześć lat i nigdy nie poznała dziadka Ziutka. A jednak wie o nim całkiem sporo, jak wyglądał, co lubił robić, jakie miał ulubione powiedzonka, a nawet to, że ma po nim błękitne oczy. To dzięki rodzicom i kochającej babci dziadek wciąż jest obecny w rodzinnych wspomnieniach. Pewnego dnia Helusia wybiera się z babcią Wierą na cmentarz. Towarzyszy im wierny pies Bączek — ukochany towarzysz dziadka. Dziewczynka jest pełna ciekawości i zadaje mnóstwo pytań. Mamy wrażenie, że jej dociekliwość ożywia wspomnienia babci, która z czułością dzieli się nimi z wnuczką. Autorka subtelnie i z odrobiną humoru wprowadza młodych czytelników w trudny, ale potrzebny temat odchodzenia bliskich. Książka napisana jest z perspektywy sześciolatki, dzięki czemu jest bliska zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom. Dodatkowo pełna jest łagodności, zrozumienia i empatii wobec dziecięcych pytań i wątpliwości. – Myślisz, że dziadek jest w niebie? – zapytałam machając nogami zwisającymi z ławeczki. – Oczywiście – odpowiedziała bez wahania babcia. – A co tam robi? – drążyłam. – Pewnie to, co lubi najbardziej: łowi ryby, je słodycze … I patrzy na ciebie. I się uśmiecha. Spojrzałam w niebo i też się do niego uśmiechnęłam. Książka nie porusza bezpośrednio tematu śmierci, ale skupia się na wspomnieniach, które trwają mimo upływu czasu. Okazuje się, że człowiek, który odchodzi, zostawia po sobie ślad w pamięci bliskich, a więc nie odchodzi na zawsze. Stąd Helusia, choć nigdy nie poznała dziadka osobiście, poprzez rodzinne opowieści czuje z nim głęboką więź.
frankobajanki - awatar frankobajanki
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Nowi sąsiedzi Anna Włodarkiewicz
Nowi sąsiedzi
Anna Włodarkiewicz
Gdzie my to ostatnio byliśmy? Aaa no tak, w Trzcinkach ☺️. Znaczy się, tam ostatnio widzieliśmy się z Gają - uroczą bohaterką tej serii, gdy spędzała wakacje z mamą w nadmorskim pensjonacie. Ach, ile tam się działo. Sporo czasu minęło od tamtego spotkania, więc Ci co się już stęsknili za Gajówką i jej mieszkańcami (na przykład ja 😁), niech szykują się na lekturę i kolejne leśne przygody. Wracamy do leśniczówki, gdy na dobre rozgościła się już jesień i to nie ta piękna złotokolorowa, a ta szara, bura i ponura. Gaja nie szczególnie lubi tą chlapawicę, ale zbyt wielu powodów do rozmyślań o niej mieć nie będzie, bo całą sobą żyje wieścią o nowych lokatorach, którzy wprowadzą się do Samotnego Domu. Gaja niecierpliwie ich wypatruje, licząc w duchu, że będzie mieć przyjaciółkę po sąsiedzku. Tymczasem dni będą jej umilać kolejne wyzwania edukacji domowej (to już droga klasa), wizyta babci, andrzejkowe wróżby, leśne wycieczki z tatą. A gdy w końcu pozna sympatyczną nową rodzinę... no cóż nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. Pojawi się szansa na przyjaźń, ale o dziwo początkowo z kimś sporo młodszym. Gaja jednak się nie poddaje i cierpliwie będzie czekać na moment, gdy Wiktoria poczuje się na to gotowa. A trzeba przyznać, że w końcu trudno nie uleć urokowi tej rezolutnej dziewczynki 💛. "Z pamiętnika Gai..." taki można by dać podtytuł całej serii, bo wszystko o czym w niej przeczytacie, to relacja z perspektywy bohaterki. A ta bywa często bardzo wnikliwa, zaskakująca, nad wyraz trafna i często rozczulająco zabawna 😄. I wiecie co, to jest siłą tych książek. Są życiowo prawdziwe i naturalne, a jednak z lubością zagłębiamy się w leśny świat rodziny Wicherków i z ciekawością podpatrujemy, co nowego wymyślą. Matematyczne bingo (genialne!), haft krzyżykowy (wow!), kakao na troski z niespodzianką (mniam) ☺️. I zanim się obejrzymy mija 200 stron i zostaje czekać na dalsze relacje. Ale warto! Polecam 💛.
mama_czyta_tuwima - awatar mama_czyta_tuwima
oceniła na 8 2 miesiące temu
A co, jeśli zje mnie wieloryb? Susanna Isern
A co, jeśli zje mnie wieloryb?
Susanna Isern Rocio Bonilla
„A co, jeśli zje mnie wieloryb?” Susanny Isern oraz Rocio Bonilla to wspaniała historia, która może być niezwykle przydatną lekcją dla niemal każdego z naszych małych odkrywców świata! To, że dziecięca wyobraźnia nie zna granic, wie chyba każdy z nas. Kiedyś ja sama miałam głowę pełną pomysłów, a teraz takie samo zjawisko obserwuję u moich dzieci! I to jest fantastyczne, bo dzięki wyobraźni nasza głowa podsuwa nam ciekawe pomysły, niemniej jednak może to również zadziałać w drugą stronę, gdyż wyobraźnia może również podsunąć nam negatywne rozwiązania i wizje, tym samym paraliżując przed chęcią działania. W tej historii poznajemy młodego chłopca Martina, którego wyobraźnia potrafi płatać figle i przeistaczać codzienność w najbardziej niebezpieczne historie! Niezwykle sympatyczny chłopiec z bujną wyobraźnią, która powoduje wiele zmartwień w jego życiu i niemal paraliżujący strach. Kumulacja zdarza się w momencie planowania wyjazdu na szkolną wycieczkę, która zbliża się wielkimi krokami. A już wtedy chłopiec zaczyna mieć mroczne wizje tego, co na wycieczce może się wydarzyć, jakie katastrofy mogą go spotkać. Najprostsze życiowe momenty, jak chociażby spacer, potrafi zakłócić, chociażby szyszką spadającą na głowę! Wcześniejsza taktyka mamy chłopca nie zdawała rezultatu. Przekonywanie bowiem, że niekoniecznie w każdym miejscu, o każdej porze dnia i nocy czyhają na nas nieszczęśliwe zdarzenia i życiowe katastrofy okazuje się bardziej skomplikowane, niż sama przypuszczała. Dlatego też kobieta postanawia tym razem zmienić taktykę i każde nieszczęśliwe zdarzenie, które pojawia się w głowie syna, kobieta przeinacza w przygodę życia, którą będzie mógł przeżyć. Snucie opowieści, o tym, jak mogłaby wyglądać szkolna wycieczka, szukanie kolejnych pomysłów na rozwiązywanie przygód, które mnie wciągnęło, stało się również wspaniałą inspiracją do tworzenia własnych historii wraz z moimi dzieciakami, które osobą Martina, jak również jego mamy, były zachwycone. Myślę, że historia przedstawiona w tej książce może być również niezwykle pomocna dla dzieciaków, które same odczuwają wiele lęków i niejednokrotnie rezygnują z jakichś przyjemności, obawiając się, że spotka ich coś złego, podobnie jak to było z naszym głównym bohaterem. Przestroga, która pokazuje, że w życiu nie ma co martwić się na zapas, a wszystko, co nas spotka, tak naprawdę możemy przeinaczyć z korzyścią dla siebie, bo wiele w życiu zależy od naszego nastawienia. Sama historia nie jest długa, aczkolwiek przedstawia niezwykłe przygody, które potrafią zainteresować naszych małych czytelników. Dodatkowym atutem bajki są oczywiście ilustracje, które w dużej mierze potrafią przyciągnąć uwagę młodych czytelników, ale także i dorosłych! Osobiście uważam, że po takie tytuły naprawdę warto sięgać z dzieciakami, bo mogą one być niezwykle pomocne dla nich w rozwiązywaniu problemów, które kłębią się w maleńkich główkach naszych dzieciaków. To, co dla wielu z nas może wydawać się śmieszne i nieistotne, dla tych maluchów, które dopiero odkrywają świat i życie, może okazać się problemem największej rangi, który będzie zakłócał ich spokój. Rodzice nie powinni bagatelizować problemów dzieci, nawet jeśli te wydają się błahe, bo to, co dla jednych jest nieważne, dla innych może stanowić ogromny problem. Ja ten tytuł bardzo serdecznie polecam! Czyta się wspaniale, potrafi zainteresować, a co najważniejsze niesie ze sobą ważne przesłanie, zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców! Bardzo polecam!
Gosia - awatar Gosia
oceniła na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Nowe wyzwania. Co zrobi Frania?

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nowe wyzwania. Co zrobi Frania?