rozwiń zwiń

Nasza wyspa bezludna

Okładka książki Nasza wyspa bezludna
Zofia BogusławskaCelina Tatarkiewicz Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza literatura dziecięca
140 str. 2 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
1978-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1978-01-01
Liczba stron:
140
Czas czytania
2 godz. 20 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nasza wyspa bezludna w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nasza wyspa bezludna

Średnia ocen
5,7 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
354
288

Na półkach: , ,

W książce poraziła mnie nieprawdopodobność zdarzeń. Żeby jedna dziewczyna ot tak sobie jechała w Polskę? Żeby drugą wszyscy wykorzystywali? Zupełnie nie mogłam wyczuć postaci. Niby prezentowały jakieś określone typy charakterów, ale zupełnie nie potrafiłam ich zrozumieć. Zachowywały się nielogicznie i nie chodzi tu nawet o spontaniczność pierwszej, czy naiwność drugiej. Książka właściwie może wystąpić pod sztandarem "o tym, co mi się w życiu nie udało", bo jeśli szczytem marzeń [pierwszej] jest samodzielna wyprawa autostopem nad morze, zdając sobie sprawę, że niepełnosprawna staruszka, którą obiecała się opiekować, a zostawiła na pastwę nieznajomej dziewczyny spotkanej pod blokiem, no to sorry bardzo, odpowiedzialności ta książka was nie nauczy.
Nie jest tragicznie, uczmy się na błędach innych ludzi! Ale do książki to nie wystarczy...

W książce poraziła mnie nieprawdopodobność zdarzeń. Żeby jedna dziewczyna ot tak sobie jechała w Polskę? Żeby drugą wszyscy wykorzystywali? Zupełnie nie mogłam wyczuć postaci. Niby prezentowały jakieś określone typy charakterów, ale zupełnie nie potrafiłam ich zrozumieć. Zachowywały się nielogicznie i nie chodzi tu nawet o spontaniczność pierwszej, czy naiwność drugiej....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

17 użytkowników ma tytuł Nasza wyspa bezludna na półkach głównych
  • 13
  • 4
9 użytkowników ma tytuł Nasza wyspa bezludna na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Nasza wyspa bezludna

Inne książki autora

Okładka książki Śpiewające skrzydła Zofia Bogusławska, Celina Tatarkiewicz
Ocena 6,0
Śpiewające skrzydła Zofia Bogusławska, Celina Tatarkiewicz
Okładka książki Zagubiony talizman Zofia Bogusławska, Celina Tatarkiewicz
Ocena 5,4
Zagubiony talizman Zofia Bogusławska, Celina Tatarkiewicz
Zofia Bogusławska
Zofia Bogusławska
Polska pisarka, prozaik, autorka książek dla dzieci i młodzieży, polonistka
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szkoła narzeczonych Maria Krüger
Szkoła narzeczonych
Maria Krüger
"Na ulicach leżał gruz z rozwalonych pociskami domów. Przed sklepami stały beznadziejne, nie kończące się kolejki po chleb. Stali ludzie nieszczęśliwi i bezbronni. Środkiem ulic maszerowały oddziały żołnierzy w żelaznych hełmach. Tupiąc podkutymi butami śpiewali: Heili, heilo, heila!... Brzmiała niemiecka komenda, powiewały sztandary ze swastyką. Przejeżdżały ciężarówki pełne pobladłych ludzi schwytanych na ulicach lub wygarniętych z domów. Dokąd ich wieźli? Do obozów, na Pawiak, na rozstrzelanie? Chłopcy stawali się żołnierzami, włączali się w konspirację. A dziewczęta? Te, które dorastały i stawały się nastolatkami, do których powinno uśmiechać się życie. Co z nimi? Ale życie nie uśmiechało się. Nie dla nich była radość i beztroska. Wystraszone, zgaszone, niektóre włączone w walkę, przenosiły meldunki i broń dla chłopców, którzy byli wspaniali, odważni i którzy oddawali życie za "Tę, co nie zginęła". Zabrała tym nastolatkom wojna wszystko, co miało być dla nich. Ale czasem, czasem, kiedy słuchały rozmów i wspomnień w domowe wieczory, zaczynały marzyć. Marzyły te, które czekały na życie. Jakie miało być? Jak je sobie wyobrażały? No właśnie... Książka o tym była pisana w latach 1943-1944. Maszynopis ocalał pod gruzami i w roku 1945 ukazało się pierwsze wydanie "Szkoły Narzeczonych". Następne nie miały się już ukazywać. A teraz znów witajcie Drogie Czytelniczki - Wy, szesnastolatki i te z Was, którym wojna odmieniła los. Powraca do Was Marianna, która chciała przeżyć piękne, zwyczajne życie." - Maria Krüger " Parę słów od autorki".
JoannaDorota - awatar JoannaDorota
oceniła na 7 3 lata temu
Przekora Emma von Rhoden
Przekora
Emma von Rhoden
Nie ma to jak zabierać się z książkę tego typu w wieku 20 lat... Ale nie natknęłam się na nią wcześniej. Niepozorna taka :) To chyba wyjaśnia, dlaczego od wielu lat (jak wynikało z karty) nie miała ani jednego czytelnika. Aż zjawiłam się ja. I przygarnęłam ją, bo jak mogłam oprzeć się książce polecanej przez moją ulubioną polską pisarkę, panią Krystynę Siesicką? Główną (i tytułową) bohaterką tej powieści jest niespełna szesnastoletnia Ilza, chociaż biorąc pod uwagę jej zachowanie, nikt nie oszacował by jej wieku tak wysoko. Rozpieszczona przez kochającego tatusia, który usiłował zrekompensować jej brak matki (a sobie ukochanej żony), rozwydrzona, nieokrzesana, nosząca się bardziej jak chłopak niż dorastająca panienka... Decyzja rodziny, aby oddać ją do szkoły z internatem, jest dla niej dramatem, ale i, jak się okazuje, punktem zwrotnym w jej życiu. Tam nabiera pokory i ogłady, pracuje nad swoim wykształceniem, poznaje prawdziwe problemy, zawiera przyjaźnie... Oprócz jej losów poznajemy skrótowo dzieje innych opisanych w książce, w wątkach pobocznych, osób. Zakończenie ich jest potrójnym happy endem, jednakże nie brakuje i osobistych tragedii. Troszkę naiwna i przesłodzona ta opowieść, a i język dość specyficzny. Jakże wszyscy w tej książce się kochają! (w owych czasach nie znano chyba słowa 'lubić') ;) A i sam obiecywany wątek romansowy pojawia się dopiero pod koniec i bynajmniej nie stanowi głównej kanwy książki. Gdybym sięgnęła po nią wcześniej pewnie byłabym nią bardziej urzeczona.
isabelle142 - awatar isabelle142
ocenił na 6 12 lat temu

Cytaty z książki Nasza wyspa bezludna

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nasza wyspa bezludna