Muzyka wzwodzi. Diagnozy i portrety
- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2014-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-01-01
- Liczba stron:
- 520
- Czas czytania
- 8 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788322409763
To drugi tom błyskotliwych felietonów napisanych przez znakomitego muzykologa, teoretyka muzyki i krytyka Andrzeja Chłopeckiego. Teksty Chłopeckiego były żywą reakcją na wydarzenia związane z muzyką nową. Chociaż powstały kilka, kilkanaście lat temu, to jednak nie straciły na swej wartości. Celne, nierzadko ostre, ironiczne uwagi nadal prowokują do refleksji, nawet tych, którzy nie są specjalistami. Kiedyś wielu czytelników "Gazety Wyborczej", "Tygodnika Powszechnego" czy "Ruchu Muzycznego" z niecierpliwością czekało na kolejne felietony Chłopeckiego. Niektórzy skrupulatnie gromadzili wycinki, by móc wracać do tych doskonałych objaśnień zjawisk ze świata muzyki. "Muzyka wzwodzi" daje taką możliwość szerszemu gronu odbiorców, którzy są ciekawi opinii Andrzeja Chłopeckiego np. na temat muzyki Wojciecha Kilara, Pawła Mykietyna, a nawet Piotra Rubika.
Kup Muzyka wzwodzi. Diagnozy i portrety w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Muzyka wzwodzi. Diagnozy i portrety
Poznaj innych czytelników
21 użytkowników ma tytuł Muzyka wzwodzi. Diagnozy i portrety na półkach głównych- Chcę przeczytać 12
- Przeczytane 7
- Teraz czytam 2
- Posiadam 5
- Muzyka 2
- Eseje 1
Opinia
O czymkolwiek pisze autor książki "Muzyka wzwodzi", czyni to błyskotliwie, zajmująco i dowcipnie, a jego teksty przypominają swoim kształtem kompozycje muzyczne.
Wydany niedawno drugi tom felietonów Andrzeja Chłopeckiego jest lekturą niezwykłą, od której nie sposób się oderwać. O czymkolwiek bowiem pisze autor, czyni to błyskotliwie, zajmująco i dowcipnie. Jego eseje/felietony mają precyzyjny kształt - przypominają bowiem kompozycje muzyczne, w których każda nuta, dynamika wypowiedzi, a nawet cisza mają właściwe sobie miejsce.
Po tomie poprzednim, który ukazał się pod tytułem "Dziennik ucha. Słuchanie na ostro", obecny nosi prowokacyjny tytuł zapożyczony z jednego z tekstów Chłopeckiego: "Muzyka wzwodzi", w którym autor dowcipnie udowadnia myśl Kierkegaarda ze "Stadiów erotyki bezpośredniej, czyli erotyki muzycznej", iż muzyka jest tym, co demoniczne i co w genialności erotyczno-zmysłowej znajduje ona swój przedmiot absolutny.
Po takim Prologu możemy się spodziewać wszystkiego... I rzeczywiście, Chłopecki co i rusz to nas zaskakuje, choć niekoniecznie erotycznie, ale zarówno podejmowanymi tematami, jak też erudycją i twórczym do nich podejściem .
W części zatytułowanej "Diagnozy" zajmuje się stanem kultury i przewiduje jej przyszłość. Próbuje także na nią wpływać, nakłaniając czytelników do pewnych zachowań i postaw. W pierwszym eseju tego rozdziału, zatytułowanym "Między zmierzchem i świtem, czyli kultura na rozdrożu", rozważa ni mniej ni więcej, tylko zmierzch kultury, by następnie zająć się ... ciszą w muzyce, po czym udziela rad, jak żyć twórczo i jak należy słuchać muzyki.
Chłopecki bowiem pisze z poczuciem misji i to także jest w nim piękne - że pisze po coś, nie uprawia - jak większość - "krytyki muzycznej". A być "wychowywanym" przez jego teksty to wyłącznie przyjemność obcowania z mistrzem - człowiekiem o wielkiej erudycji, wrażliwym i uważnym, a przy tym nazywającym rzeczy po imieniu, zanurzonym w rzeczywistości i nieustannie poddającym ją refleksji.
Część drugą nazwano Portretami, ale myli się, kto sądzi, że np. w rozdziale "Preisner, czyli apologia kiczu" znajdzie portret kompozytora sensu sctricte. Chłopeckiego interesują zjawiska szerszej natury, np. funkcjonowanie kiczu, który "łudząco przypomina" znane, oryginale kompozycje. Nie tylko zresztą muzyka - konkluduje autor - ale cała kultura tworzy alternatywny świat łudząco podobny do niej samej.
Wprawdzie nie sposób wartościować eseje Chłopeckiego, ale zwrócę uwagę na jeden z nich, jest on bowiem szczególnym przykładem wirtuozerii warsztatu pisarskiego autora.
Otóż rozpoczyna go tekst ciągły, bez pauz i znaków interpunkcyjnych:
hmmmgdybym niewpadłnapomysł...
Ten zaskakujący sposób wprowadzenia w temat ciszy od razu przykuwa uwagę. Brak pauz w tekście - tłumaczy muzykolog - to jakby pozbawienie oddechu. I powołuje się wielokrotnie na Johna Cage`a, który twierdził wręcz, że cisza nie istnieje. Kolejne podrozdziały wprowadzają nas w zagadnienie. Noszą zagadkowe, niekiedy aluzyjne tytuły: "Mapa naszego słyszenia", "Po drugiej stronie ucha", Cisza... i strach.
Potrzebujemy dźwięków. Potrzebujemy przecież też ciszy - twierdzi autor. Czym są dźwięki - wiemy. Czym jest cisza? Złudzeniem naszych zmysłów.
Z równą łatwością i lekkością powołuje się w swoich rozważaniach zarówno na Johna Cage`a, jak na Arystotelesa czy na Norwida, dla którego p r z e m i l c z e n i e jest niezawodnie częścią mowy.
Odczuwamy strach przed ciszą i oklejamy się dźwiękowymi tapetami. W pomieszczeniach, w których przebywamy, stale coś dźwięczy. A czasami ten dźwięk izoluje nas od hałasu świata zewnętrznego. Staje się ciszą. Na koniec tych rozważań jest oczywiście błyskotliwa konkluzja:
Nie, nie wszystko wysłyszymy w ciszy. Ale bez ciszy możemy ogłuchnąć. I wtedy już nawet ciszy nie będziemy zdolni usłyszeć. Nie tylko masywnego akordu orkiestry symfonicznej granego w forte fortissimo. Czyli bardzo głośno. Także harmonii niebiańskich sfer.
Chłopecki z pewnością delektuje się już ową harmonię sfer, ale my musimy się jeszcze postarać, aby móc ją również kiedyś usłyszeć. Myślę, że wsłuchując się w jego teksty, mamy szansę.
Recenzja ukazała się na portalu Kulturaonline.
O czymkolwiek pisze autor książki "Muzyka wzwodzi", czyni to błyskotliwie, zajmująco i dowcipnie, a jego teksty przypominają swoim kształtem kompozycje muzyczne.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydany niedawno drugi tom felietonów Andrzeja Chłopeckiego jest lekturą niezwykłą, od której nie sposób się oderwać. O czymkolwiek bowiem pisze autor, czyni to błyskotliwie, zajmująco i dowcipnie. Jego...