rozwiń zwiń

Mroczne sekrety II wojny światowej

Okładka książki Mroczne sekrety II wojny światowej
Hubert Kozieł Wydawnictwo: Replika historia
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2024-08-13
Data 1. wyd. pol.:
2024-08-13
Język:
polski
ISBN:
9788368135343
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mroczne sekrety II wojny światowej w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Mroczne sekrety II wojny światowej



książek na półce przeczytane 519 napisanych opinii 417

Oceny książki Mroczne sekrety II wojny światowej

Średnia ocen
8,0 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
377
199

Na półkach: ,

„Mroczne Sekrety II Wojny Światowej” to książka, która w ciekawy sposób odsłania kulisy jednego z najbardziej dramatycznych okresów w historii. Autor skupia się na mniej znanych wydarzeniach, operacjach wywiadowczych i postaciach, które odegrały istotną rolę, choć ich nazwiska często nie przewijają się w popularnych opracowaniach.

Warto docenić lekki, przystępny styl narracji – nawet trudne tematy zostały przedstawione w sposób, który nie przytłacza, a wręcz wciąga. To książka idealna dla osób, które lubią historię podaną w sposób interesujący, a nie akademicki. Autor unika nadmiernego moralizatorstwa i pozwala czytelnikowi na własną ocenę wydarzeń.

Na minus można zaliczyć momentami zbyt powierzchowne podejście do niektórych tematów, co pozostawia lekki niedosyt. Brak głębszej analizy niektórych wątków może nieco rozczarować bardziej wymagających czytelników.

Mimo tego, „Mroczne Sekrety II Wojny Światowej” to pozycja, która skutecznie łączy narracyjną lekkość z dużą dawką faktów. Dla osób, które chcą poszerzyć swoją wiedzę o II wojnie światowej w sposób przyjemny i angażujący, jest to propozycja zdecydowanie warta uwagi. Moja ocena: 8/10.

„Mroczne Sekrety II Wojny Światowej” to książka, która w ciekawy sposób odsłania kulisy jednego z najbardziej dramatycznych okresów w historii. Autor skupia się na mniej znanych wydarzeniach, operacjach wywiadowczych i postaciach, które odegrały istotną rolę, choć ich nazwiska często nie przewijają się w popularnych opracowaniach.

Warto docenić lekki, przystępny styl...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

60 użytkowników ma tytuł Mroczne sekrety II wojny światowej na półkach głównych
  • 31
  • 29
14 użytkowników ma tytuł Mroczne sekrety II wojny światowej na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przetrwać ’44 Agnieszka Cubała
Przetrwać ’44
Agnieszka Cubała Michał Wójcik Wojciech Lada Sylwia Zientek Magdalena Rigamonti Sebastian Pawlina
„Przetrwać ’44” duetu Agnieszka Cubała i Michał Wójcik to pozycja, która na mapie wydawniczej poświęconej Powstaniu Warszawskiemu zajmuje miejsce szczególne, choć niepozbawione kontrowersji. Moja ocena 7/10 wynika z ogromnego uznania dla odwagi autorów w dekonstruowaniu narodowych mitów, przy jednoczesnym poczuciu, że momentami publicystyczny temperament twórców bierze górę nad chłodną analizą historyczną. Jest to książka, która nie chce składać hołdu, lecz rzuca wyzwanie – zarówno dowódcom zrywu, jak i współczesnemu czytelnikowi, przyzwyczajonemu do martyrologicznej narracji. Głównym atutem tej publikacji jest oddanie głosu cywilom, których los w tradycyjnych opracowaniach bywa często sprowadzany do roli tła dla heroicznych wyczynów żołnierzy. Cubała i Wójcik z brutalną szczerością opisują codzienność warszawskich piwnic: głód, brud, wszy, narastającą apatię i – co najważniejsze – wściekłość na powstańców. Autorzy nie boją się stawiać niewygodnych pytań o sens wywołania walki w mieście zamieszkanym przez milion bezbronnych ludzi. To perspektywa „dołu”, z perspektywy kogoś, kto stracił dom i rodzinę, nie niosąc karabinu, a jedynie próbując przeżyć kolejny dzień pod ostrzałem. Taka zmiana optyki jest ożywcza i niezwykle potrzebna w debacie publicznej. Książka jest napisana stylem wartkim, niemal reportażowym, co sprawia, że przez te tragiczne opisy płynie się z zapartym tchem. Duet autorski świetnie radzi sobie z selekcją materiału źródłowego, wybierając relacje najbardziej poruszające i plastyczne. Czytelnik ma okazję poczuć duszny zapach kanałów i kurz walących się kamienic. To narracja, która boli, bo odziera historię z romantycznego lukru, pokazując powstanie jako gigantyczną katastrofę humanitarną, a nie tylko militarną. Ocenę obniżam za jednoznaczność, autorytarnie narzuconą tezę i bezkompromisowość w ferowaniu wyroków .Autorzy bywają bezlitośni w ocenach, co choć zrozumiałe z punktu widzenia etyki, czasem upraszcza skomplikowaną sytuację geopolityczną i psychologiczną tamtego czasu. Niektóre fragmenty noszą znamiona oskarżycielskiego pamfletu, co u konserwatywnych historyków może budzić opór i zarzuty o brak obiektywizmu. Ponadto, w konstrukcji książki zdarzają się powtórzenia, jakby autorzy za wszelką cenę chcieli upewnić się, że ich krytyczne przesłanie dotarło do odbiorcy. Podsumowując, „Przetrwać ’44” to lektura obowiązkowa dla tych, którzy chcą wyjść poza ramy patriotycznej czytanki. To książka o granicach ludzkiej wytrzymałości i o tym, że historia wielkich strategii zawsze pisana jest krwią tych, którzy nie mieli głosu. Choć jej radykalizm może budzić sprzeciw, to właśnie takie publikacje zmuszają nas do myślenia i nie pozwalają, by pamięć o 1944 roku stała się jedynie martwym pomnikiem. To solidne, odważne i bardzo emocjonalne 7/10 – książka, która zostawia w czytelniku niepokój i każe zrewidować wszystko, co do tej pory wiedzieliśmy o „najpiękniejszej bitwie o wolność”.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 7 dni temu
Sowieckie tajemnice II wojny światowej Krzysztof Drozdowski
Sowieckie tajemnice II wojny światowej
Krzysztof Drozdowski
Czytałam sporo książek o tematyce wojennej, ale zawsze ciągnie mnie do tematów, które nie są oczywiste i powtarzane w nieskończoność. Dlatego pokusiłam się o lekturę książki K. Drozdowskiego. Już sam tytuł obiecuje, że nie będzie to kolejna sucha relacja z frontów, ale próba dotarcia do tego, co przez lata pozostawało ukryte lub niewygodne. Autor skupia się na kulisach działań Związku Sowieckiego - państwa, które z jednej strony było sojusznikiem aliantów, a z drugiej miało swoje własne, mroczne oblicze. Pokazuje, jak ogromną rolę odgrywała propaganda, dezinformacja i zwykłe zatajanie faktów. Lektura uświadamia, że wojna nie toczyła się tylko na polach bitew, ale też w gabinetach, archiwach i na łamach gazet. Podobał mi się styl: książka nie jest akademickim opracowaniem, które wymaga znajomości dziesiątek dat i nazwisk. Drozdowski pisze przystępnie, a jednocześnie nie upraszcza. Momentami miałam wrażenie, że zaglądam „za kulisy” historii; do miejsc, gdzie decyzje polityczne ważyły więcej niż losy tysięcznych armii. Niektóre wątki potrafią naprawdę zaskoczyć. Np. kulisy współpracy NKWD z Gestapo w pierwszych latach wojny, polityczne gry Stalina wobec Zachodu czy nawet...kanibalizm podczas oblężenia Leningradu. Autor umiejętnie łączy fakty z interpretacją, dzięki czemu czytelnik nie tylko dowiaduje się „co się stało”, ale też dostaje narzędzia, by samemu wyciągać wnioski. Dla mnie ta książka była trochę jak odkrywanie kolejnej warstwy znanej już wszystkim opowieści. II wojna światowa to temat niby wyczerpany, ale Drozdowski pokazuje, że wciąż są obszary pełne niedopowiedzeń i sekretów. Polecam tę lekturę każdemu, kto szuka czegoś więcej niż dat i bitew, komu zależy na zrozumieniu, jak bardzo złożona i niejednoznaczna była rola Związku Sowieckiego w tym konflikcie. Ocena: 7/10.
Kamila - awatar Kamila
oceniła na 7 6 miesięcy temu
Polska krwawi. Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939-1945 Andrzej Chwalba
Polska krwawi. Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939-1945
Andrzej Chwalba
Bardzo dobra książka, przede wszystkim należy docenić sam pomysł żeby zebrać w jednej pozycji losy Polski podczas II wojny światowej. Czytałem różne książki, które dotyczyły historii Polski w tym okresie, ale żadna z nich nie próbowała ogarnąć tego okresu w całości. Tu Chwalba taką próbę podjął i była to próba udana. Mimo rozległego zakresu tematycznego, książkę czyta się sprawnie, jest podzielona w sposób czytelny, na każdą „strefę okupacyjną”. Fajnie, że zostały nakreślone różnice pomiędzy ziemiami polskimi wcielonymi do Rzeszy a Generalnym Gubernatorstwem, a także dobrze, że autor nie zapomniał o mniej znanych okupantach, czyli o Litwie i Słowacji. Tu w zasadzie mam tylko uwagi do rozdziału o GG – tam jest taki długi podrozdział „Polityka okupacyjna”, który ma prawie 50 stron i w nim autor powrzucał elementy rzeczywistości okupacyjnej, które zdaje się nie pasowały do innych rozdziałów, takie jak działalność Kościoła w GG oraz kultura polska. Szkoda, że nie dokonano podziału tego fragmentu na mniejsze podrozdziały; czytanie takiego podrozdziału, gdzie wiele informacji było wymieszanych, było męczące. Poza tym jednak standardowo można docenić styl prof. Chwalby, idealnie się sprawdzał w tego typu książce, gdzie pewne informacje należało streścić. Dość swobodny język pomagał nie zmęczyć się objętością materiału. Atutem jest też ciągłe posiłkowanie się przez autora cytatami z oficjalnych dokumentów i wspomnień. Co do treści książki jestem zadowolony, podobało mi się, że w miarę obszernie opisano kampanię wrześniową i powstanie warszawskie. Myślę, że wszystkie najważniejsze informacje zawarto, czasem jednak z uwagi na brak miejsca niektóre dane były podane bez kontekstu, np. napisano, że w zamachu AK zginął jakiś Niemiec, którego nie kojarzyłem, nie wiedziałem więc dlaczego ta informacja jest istotna. Tymczasem w indeksie nazwisk zobaczyłem, że ta osoba występuje w książce tylko w tym miejscu i w sumie nie wiadomo dlaczego wspomniano o niej w tym miejscu, ani kim ona w ogóle była. Takich błędów było jednak mało, szczególnie uwzględniając objętość książki. Czasem też brakowało mi podsumowania pewnych tematów, np. informacji ilu Żydów zginęło podczas okupacji, albo Polaków z rąk Ukraińców. Brakło mi też podsumowania na końcu – posłowie w książce zajmuje zaledwie jedną stronę. Doceniam jednak próbę zrekonstruowania dziejów okupowanej Polski w jednym tomie, uważam, że wyszło to świetnie, bardzo polecam.
Bartłomiej Wojtas - awatar Bartłomiej Wojtas
ocenił na 8 19 dni temu
Na smyczy Kremla. Donald Trump, Dmitrij Rybołowlew i oferta stulecia Jurij Felsztinski
Na smyczy Kremla. Donald Trump, Dmitrij Rybołowlew i oferta stulecia
Jurij Felsztinski
Jurij Felsztiński to człowiek doskonale znający organizację przestępczą zbudowaną wokół Kremla i Łubianki. W swojej najnowszej książce 80 proc. tekstu poświęca perypetiom jednego z oligarchów powiązanych z FSB i mafią - Dmitrijowi Rybołowlewowi. Stawia (i dosyć dobrze argumentuje tezę), że ów oligarcha na zlecenie Kremla pomógł w 2008 r. Trumpowi kupując od niego willę po zawyżonej cenie. W 2016 r. desperacko próbował natomiast skontaktować się z Trumpem, by odzyskać swoje pieniądze. Został spłacony przez saudyjskiego następcę tronu, księcia Mohameda bin Salmana, który za mocno zawyżoną cenę kupił od Rybołowlewa obraz "Zbawiciel świata". Felsztiński jednak nie zdołał pociągnąć dalej tej historii i uczciwie przeanalizować, czy Trump za swojej pierwszej kadencji prowadził politykę przyjazną Kremlowi. Taką polityką bynajmniej nie było przerzucanie wojsk do Polski, sprzedawanie naszemu krajowi nowoczesnego uzbrojenia, nałożenie sankcji na Nord Stream 2, czy też rozwalenie wagnerowców w Syrii w bitwie o Conoco Field. No cóż, dla wielu liberałów "prorosyjska" polityka polega na walce z nielegalną imigracją, przestępczością pospolitą i transpłciowymi aktywiszczami... Mimo tej poważnej wady, wartą sięgnąć po tę książkę, choćby po to, by dowiedzieć się jak rosyjscy oligarchowie panoszyli się na Cyprze i w takich miejscach jak Monaco. Tajemnicą wciąż jednak pozostaje to, dlaczego Angela Merkel zdecydowała się na uderzenie w sektor bankowy Cypru, zinfiltrowany przez jej rosyjskich przyjaciół...
foxmulder2 - awatar foxmulder2
ocenił na 6 9 miesięcy temu
Niezłomni czy realiści? Polskie podziemie antykomunistyczne bez patosu Sławomir Poleszak
Niezłomni czy realiści? Polskie podziemie antykomunistyczne bez patosu
Sławomir Poleszak Rafał Wnuk
ŻOŁNIERZE WYKLĘCI_ jak rodziła się powojenna Polska W niektórych epokach historii zamiar życia w spokoju staje się programem wywrotowym. Paweł Jasienica, Rozważania o wojnie domowej Polacy mieli zrozumieć, że wszelki opór wobec wszechmocnej, totalnej, bezwzględnej władzy nie ma sensu. Poleszuk/Wnuk SATELITY, REWOLUCJE, OKUPACJE -MAKROSPOJRZENIE NA MIKROŻYCIA W zakończeniu tej bardzo długiej książki autorzy dyskutują problemy metodologiczne. Wyróżniają trzy podejścia do okresu instalacji władzy komunistycznej w Polsce: -model okupacyjny promowany przez historyków prawicowych takich jak Tomasz Strzembosz, pokazujący, że w Polsce w latach 1944-1989 mieliśmy do czynienia z okupacją radziecką, a politycy polscy(komuniści i ich sojusznicy) to marionetki Kremla. -model rewolucyjny reprezentowany przez Andrzeja Ledera, pokazujący, że w latach 1939-1956 wieku nastąpiła w Polsce rewolucja społeczna, której efektem było powstanie nowego państwa, nowych elit itp. Same wydarzenia polityczne są „wtórne”. -model satelicki, reprezentowany przez Krystynę Kersten, mówiący o państwa półsuwerennych na granicach imperiów. Suwerenność Polski jest ograniczona, ale istnieje. Książka duetu Wnuk/Poleszak pokazuje, że modele modelami, ale życie „wyklętych” swoje. Jak w wierszu Norwida „Popiół i diament”, „nasi” chłopcy walczący po stronie „reakcji” jednak musieli decydować w trymiga. Przede wszystkim jest to książka rzetelna, skrupulatna, konkretna. Czasami wręcz drobiazgowa, bo, było nie było, uczestnicy polskiego państwa podziemnego są „wzorcami” dla wielu pokoleń, czego niesłabnącym skutkiem w naszych czasach seriali był serial „Czas honoru”. Ciągłość między PPP, a „wyklętymi” (nie bójcie się tej nazwy, nazwy wymyślają ludzie) jest raczej niczym wyjątkowym, jednak oczywiście PPP było bardziej zróżnicowane polityczne przez swój rozmiar (ducha powojnia oddaje najlepiej fakt, że WiN miał jakoby powoływać się na postawę Gandhiego, nie za dużo było tam buńczucznej przechwałki i napinania muskułu, to robili nieodpowiedzialni „mocarze” II RP i to robią ich dzisiejsze odpowiedniki). Po dwóch wojnach światowych, po niespokojnych latach 20. I 30 XX wieku, ludzie wreszcie chcieli żyć, chcieli wrócić do „normalności”, a nowa „jałtańska” Polska obiecywała „Ziemię odzyskane” po Odrę i Nysę oraz odbudowę Kraju z gruzów. Powrót do lasu, był dla wielu osób ostatecznością, wręcz przymusem. ŻYCIE CZY HONOR? Czasami wybory są sfałszowane… Wraz z zmianą okupacji, polskie państwo podziemne rozpadło się jak domek z kart. Na zachód od Wisły podziemie zamarło, na wschodzie okazało się ciałem bez głowy. A wróg z jakim mieli się spotkać takich słabości nie wybaczał. Polska właściwie została „przegrana” w jednej decyzji Okulickiego. Reszta jest jej konsekwencją. Tragiczną. Jednak czy ta „porażka” to rzeczywiście „przegrana”? Zależy co cenisz bardziej „życie” czy „honor”? Dla ludzi pierwszego typu brak wojny, życie, jakie by nie było, to wartość nadrzędna. Dla drugich bycie okutym w powiciu, to rozkaz do Jednak zrozumienie „wyklętych” nie jest możliwe bez zrozumienia nie „komunistów”, a całej Polski nie-walczącej. Polskie społeczeństwo mogło iść wraz z swoim przywódcami w II Powstanie Warszawskie na całą Polskę z tym samym, straceńczym wezwaniem do honoru. Jednak wielu, bardzo wielu, na ten apel młodych kadr podziemia odpowiedziało stanowczym „nie” lub obojętnością. Wielu uważało po wojnie, że ten duch, etos był etosem minionej epoki i ludzi odpowiedzialnych za porażkę polskiej państwowości. Najbardziej krytyczni jak Sławomir Mrożek w „Śmierci porucznika” definiowali go takimi cechami: mitomaństwo i naiwność, ospałość i łatwowierność, słabo broniące się poczucie dumy i wielkości, obraźliwość i niepewność siebie, lekka ksenofobia i trwałe uprzedzenia( lista cech za Jackiem Hołówką z książki o marksizmie). Książkę jednym słowem polecam, a teraz zajmę się tym, co najbardziej lubię tj. kwestiami pobocznymi. PRZECIWNICY_IWAN SIEROW_Podbój Polski oczami Rosjanina Polska została pozostawiona na pastwę Stalina, a państwa demokratyczne uznały, że ich strefa wpływów nie sięga nad Wisłę. Wymusiły jednak na Stalinie – demokratyczne wybory. Jednak, żeby je przeprowadzić, po myśli Stalina, należało zniszczyć, upokorzyć, zastraszyć społeczeństwo polskie. W tym Stalin i stalinowcy byli niezastąpieni, najlepsi, byli arcymistrzami rozgrywania i rozbijania państw i narodów. Imperium komunistów oprócz nagiej siły miało też „know how” rozpracowania elit i mas, którego ostrze zostało wypracowane w trakcie wojen domowych u zarania Związku Sowieckiego. Tacy ludzie jak Sierow, łącząc „oszustwo z podstępem” rozgrywali polskich sojuszników-aliantów, mamiąc ich wyborami, amnestiami i posadami. Działali według prostych, ale skutecznych stalinowskich algorytmów terroru ( O Sierowie: „„zna się na przesłuchaniach, wsadzaniu do więzienia i rozstrzeliwaniu.”). „Powierzono mu oczyszczanie zaplecza 3. Frontu Białoruskiego oraz rozbrajanie oddziałów polskiej Armii Krajowej. ” Najpierw zajął się Wilnem, które pomagało mu zdobyć AK. AK w podły sposób zdradził i zaaresztował. Następnie zajął Lublin. Tutaj oprócz aresztowań i rozbrajania zaczęło się tworzenie „struktur”. Rękami Sierowa realizowała się globalna strategia Stalina montowania prosowieckiech władz w państwach okupowanych/satelickich. Pod okiem Sierowa zaczął powstawać aparat bezpieczeństwa rządu lubelskiego, na czele którego stanął Radkiewicz (chłopskie pochodzenie). Rząd lubelski dostał 350 motocykli, 430 samochodów ciężarowych i 500 osobowych. Ze względu na brak „chęci” Polaków do zaciągu w szeregi bezpieki, Sierow prosił o posiłki: 500 Smierszów i 15 enkawudzistów. Zgodnie z planem Sierowa, do każdego województwa skierowani zostali „doradcy”, doświadczeni czekiści. „Polscy towarzysze” to byli głownie Polacy z Związku Sowieckiego. Do 6 stycznia 1945 roku wg raportów Sierowa, NKWD i bezpieka aresztowało ponad trzynaście tysięcy „akowców”. Walka z podziemiem to dla imperium radzieckiego było „oczyszczanie przedpola”. Do końca kwietnia 1945 roku na polach przed Berlinem, dla Sierowa, sprawy polskie były w głównej mierze rozwiązane. Reszta historii działa się już siłą inercji, partyzantkę stopniowo rozbrajano, a miejscowe UB zastępowało specjalistów z NKWD. System, jak to ładnie się cybernetycznie mówi, się instalował. GEOGRAFIA OPORU Niektórzy historycy twierdzą, że gdzieś w rejonach Podlasia, Lubelszczyzny, Rzeszowszczyzny, Wołynia, Kielecczyzny, Wileńszczyzny i Nowogródka znajduje się „jądro” polskości, owa pierwsza, „czysta” warstwa, która w ostateczności broni się na końcu, przed „okupacją”, to tam skrywają się „skarby” polskości. Ten wzór widzą m.in. w nakładaniu się ognisk oporu w okresie powstania styczniowego i działań „wyklętych”. Imperium łatwo zdobyło miasta, trochę ciężej poszło z instalacją w powiatach, ale już na poziomie gmin „zainstalowało się” jedynie oficjalnie. Tam musiało już rozrywać więzi rodzinne, zabijać głównych prowodyrów w procesach pokazowych. Jednak to wioski, małe miasteczka, lasy są zwyczajnie w świecie światem „wojny partyzanckiej”. Z mojej strony, wydaje mi się, że w Polsce („dawnej Polsce” jak pisze się w „Ziemiach” Ćwiek-Rogalskiej) pod okupacją niemiecką i radziecką, w Polsce gminnej toczyła się już wojna domowa między AK, NSZ, GL/AL, BCh, oddziałami ukraińskimi, partyzantką radziecką i last, but not least, partyzantką żydowską. Osłabienie władzy niemieckiej, a nie wejście jeszcze władzy radzieckiej to był czas „wojny wszystkich ze wszystkimi”, który właśnie najlepiej widać na poziomie lasów i wsi. Partyzantka antykomunistyczna działa się „między chałupą, a stodołą”(cytat chyba z A. Dudka). To była wojna chłopska. Akowcy, którzy dominowali w „terenie” nie mieli praktycznie „szans” z regularną, zaprawioną w boju Armią Czerwoną, i jeszcze bardziej skutecznymi siłami NKWD. Jednak jak piszą autorzy, akowcy nie tyle wrócili do podziemia, co zostali do niego wepchnięci przez komunistów. WYKLĘCI – czuła krytyka Ta recenzja, ani nawet ta książka to nie są ataki na partyzantkę antykomunistyczną (co najwyżej na kult wyklętych, za którym idzie tradycyjny „ swoisty polski etos”). Poza tym, że książka pokazuje prawdziwe bogactwo życia polityczno-wojskowego, zależne od lokalizacji, od środowisk. Pokazuje prawdziwe prawicowo-endeckie oblicze NSZ, pokazuje słabości organizacyjne podziemia poakowskiego i fiasko jego „złudzeń” w zakresie wyborów, amnestii etc. Przede wszystkim pokazuje charakter „wojny partyzanckiej”, gdzie lokalny watażka rośnie w gminie, i zostaje ścinany przez imperium, gdy „wyrośnie” za bardzo. Autorzy wspaniale pokazują „siłę” imperium, tak jak ma to miejsce w tragicznym porwaniu Szesnastu (wydarzenie kluczowe dla pozostania w podziemiu). Młyny historii zmieliły polską elitę postszlachecko-burżuazyjną (sojusz herbu z kapitałem). Z tych wspólnych życiorysów wynika jednak, że bycie powiązanym z poprzednią państwowością (wojskowi, nauczyciele, urzędnicy, sołtysi) często dawało asumpt do „ucieczki” w las. Z drugiej strony, samo „wydarzenie się” II WŚ zmieniło ludzi, pokazało ich mroczną stronę, opadły konwenanse, „młodzi” awansowali siłą charakteru (chyba Piotr Semka mówił o charakterogennej mocy wojny). Książka jest bardzo aktualna po 2022. Jak byśmy się dzisiaj zachowali, gdyby wnuki czerwonoarmistów i enkawudystów znów przekroczyły Bug? Czy premierzy wielkich mocarstw nie „wymagali” by współpracy w imię realizmu? Czy młodzi znów nie mieliby „nerwów” na wodzy? Jaką strategię jako naród powinniśmy przyjąć, jeśliby upadła polska państwowość? Polskie elity nie idąc na starcie (po klęsce Powstania i akcji Burza), dały szanse zachować „tkankę” narodu, nie czyniąc z Polski spalonej ziemi. Wydaje się, że taki być musiało. 5 lat niemieckiej okupacji to i tak wystarczająco jak na jedno ludzkie życie. Jedna nauka na pewno musi zapaść to stare, dobre, carskie powiedzenie: żadnych złudzeń, panowie, żadnych złudzeń. Przypominam, że to imperium obiecało „wolne wybory” w Jałcie. Tak wyglądały: „Pod koniec 1946 roku przedwyborcza machina propagandy i terroru pracowała na najwyższych obrotach. W wielu okręgach wyborczych ludowcom nie pozwolono wystawić własnych kandydatów, a szereg działaczy PSL aresztowano pod byle pretekstem. UB, MO i wojsko wspierały kandydatów bloku i prześladowały ludowców. W fabrykach, urzędach, szkołach i na uniwersytetach odbywały się obowiązkowe wiece poparcia dla komunistów. 200 tys. agitatorów ruszyło do polskich mieszkań i chałup. Na ludzi odmawiających otwarcia im drzwi spadały represje. Rządzący starali się złamać przeciwników przez manifestacje siły i obezwładnić nachalną propagandą. Władze demonstrowały wszechmoc i sprawność w walce z wszelkimi „wrogami”. Elementem tej strategii było aresztowanie tuż przed wyborami członków III ZG WiN i pokazowy proces I Zarządu. W dniu wyborów powszechnie łamano zasadę tajności głosowania, zmuszając ludzi, by wrzucali kartki do urny jawnie, w obecności aktywistów partyjnych. W zakładach pracy i jednostkach wojskowych głosowano pod okiem przełożonych i dowódców. Zmieniono sens słowa „wybory”. Zamiast aktu wolnej woli znaczyło ono przymus poparcia władzy.”. W krytyce podziemia powojennego należy jednak zawsze pamiętać, że byli oni reakcją na „imperium”. „Swoisty polski etos” jest co najwyżej „błędem” Polaków walczących z „komuną”, jednak prawdziwymi zbrodniarzami byli Sowieci oraz ich polscy sojusznicy. Nikt nie powinien powiedzieć, że to „wyklęci” dokonywali obławy w lasach augustowskich. Ps.1. Krytycyzm wobec tego, co nazywam za Hołówką „swoistym polskim etosem” to nie mój pomysł. Wypływa z całej masy powojennej literatury i filmu, czyli z „ducha dziejów”. Od Wajdy po Munka, od Różewicza, czy Konwickiego, najmocniej zaś zapadł mi w pamięci krytyki Mrożka. Jeszcze, jeszcze tylko jeden czynnik by nam pozwolił być mocarstwem, gdyby nie zdrady zachodu, gdyby była IIIWŚ, …mrzonki kosztowały i będą ludzkie życia. Właśnie w doświadczeniu porażki Powstania, powstał później ruch „Solidarności”. Skazany na pancerzach to nie tylko „epizody”. To gorzej niż zbrodnia – to błąd . Jednak jak piszą autorzy nie było żadnej „wspólnoty bojowników-straceńców”, było za to multów różnego rodzaju dowództw lokalnych, od demokratów po faszystów. Ps.2. Książkę polecają od lewa (Leszczyński) do prawa (Zychowicz). Ps. 3. Przypominam największa zbrodnie sowiecką w ramach likwidacji band zbrojnego podziemia tzw. obławę augustowską: W wyniku obławy zatrzymano ogółem 7049 osób, z których po przesłuchaniu, czyli tzw. filtracji, 5115 wypuszczono. Pozostali zostali poddani dokładniejszemu śledztwu. Grupę ponad 500 Litwinów (z których 252 uznano za „bandytów”) przekazano do dyspozycji organów NKWD i NKGB Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, natomiast co najmniej 592 Polaków uznanych za partyzantów rozstrzelano i pochowano w nieznanym miejscu (nie wiadomo też, co stało się z około tysiącem pozostałych zatrzymanych). Rodziny ofiar nie zostały powiadomione o losie ich bliskich. Lekturki: Model satelicki: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/85000/narodziny-systemu-wladzy-polska-1943---1948 Model rewolucyjny: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/221208/przesniona-rewolucja-cwiczenie-z-logiki-historycznej Model okupacyjny: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/206000/refleksje-o-polsce-i-podziemiu-1939-1945 Zaremba o okresie 1944-1947: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/134842/wielka-trwoga-polska-1944-1947-ludowa-reakcja-na-kryzys NKWD: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/203359/stalinowski-kat-polski-iwan-sierow Obława augustowska: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5200359/miotla-stalina-polska-polnocno-wschodnia-i-jej-pogranicze-w-czasie-oblawy-augustowskiej Literatura: Warszyc: Różewicz: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/125340/do-piachu Wileńszczyzna: Rojsty: https://lubimyczytac.pl/audiobook/5078216/rojsty Łupaszka: Jasienica: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/50413/rozwazania-o-wojnie-domowej
prej7 - awatar prej7
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Bunty w łagrach. Relacje polskich więźniów Gułagu praca zbiorowa
Bunty w łagrach. Relacje polskich więźniów Gułagu
praca zbiorowa
"Bunty w łagrach" to zbiór przekazów więźniów obozów katorżniczej pracy na terenie ZSRR, które na przestrzeni lat zgromadził Ośrodek. Wybór tych wspomnień ukazuje nam, jak mimo koszmarnego położenia w jakim znaleźli się zesłańcy, nadludzkim wysiłkiem zdołali wykrzesać we współskazańcach wolę walki i oporu. W sytuacji skrajnego wycieńczenia, a także odcięcia od świata zewnętrzego nie było to łatwe, tym bardziej należy pamiętać o każdym z tych aktów bohaterstwa. Układ książki odchodzi od tradycyjnego "modelu" publikacji wspomnień wojennych. Nie znajdziecie tu kolejnych życiorysów od a do z. Fragmenty opowieści podzielono tak, by tworzyły szerszy obraz etapów życia przed wywózką, katorgi w obozie, narastającego buntu, jego przebiegu oraz konsekwencji. Muszę przyznać, że nie przepadam za takim "rozdrobnieniem", ponieważ gubię się w nazwiskach i trudno mi przyporządkować kolejne fragmenty do danej osoby, jednak w tym przypadku rozumiem, iż rozwiązanie to przyczyniło się do budowania napięcia i jest jak najbardziej słuszne. Otwierające oczy jest również uświadomienie sobie, iż opisane bunty miały miejsce w latach 50-tych, a przecież przywykliśmy do myślenia, iż po II wojnie zesłańcy wracali jednak do kraju. Otóż nie wszystkim było to dane. "Bunty w łagrach" to książka, którą czyta się łatwo ze względu na prostotę spisanych przekazów zwykłych-niezwykłych ludzi, jednak ładunek emocjonalny czasem może przytłoczyć.
Bookieterka  Karolina - awatar Bookieterka Karolina
oceniła na 7 3 lata temu
Na Moskwę. Polacy na Kremlu w XVII wieku Sławomir Leśniewski
Na Moskwę. Polacy na Kremlu w XVII wieku
Sławomir Leśniewski
Kolejne w tym roku moje spotkanie ze Sławomirem Leśniewskim sprawia, że zaczynam go lubić jako pisarza. Tym razem pan mecenas (bo z zawodu jest adwokatem) wziął na tapet (nie na tapetę) wydarzenia, które w pewnym sensie na relacjach polsko – rosyjskich oddziałują do dzisiaj. Sławomira Leśniewskiego już w tym roku spotkaliśmy, kiedy ukazała się jego biografia Jagiellonów. Faktycznie z wykształcenia i zawodu jest prawnikiem, a oprócz tego jest popularyzatorem historii. Na Moskwę, to opowieść o wydarzeniach, których widełki czasowe obejmują okres od rządów i śmierci Iwana IV aż do pokoju w Andruszowie w 1667 r. Można zatem po krótce stwierdzić, że to relacje polsko – moskiewskie w dobie rządów Wazów. Książka ukazała się w 2024 r. nakładem Wydawnictwa Literackiego. Format podręczny, zwany równiez torebkowym. Okładka sztywna, ale nie twarda, grubość nie powala, bo to jakieś 400 stron. Zgodnie z podtytułem, czyli Polacy na Kremlu wydawać by się mogło, że będzie to trzon opowieści. Ale tak nie jest. Jest to tylko jedno z ogniw łańcucha wydarzeń opisanych w książce. Wszystko zaczyna się od postaci Iwana IV Groźnego i jego śmierci, która rozpoczęła w Moskwie (Leśniewski bardzo często używa nazwy Rosja, ale tłumaczy dlaczego i chociaż mnie to tłumaczenie przekonuje, to pozwolę sobie pozostać przy nazwie Moskwa) okres Wielkiej Smuty, z którego po wielu, wielu zawirowaniach wyłoniła się dynastia Romanowów. W Rzeczypospolitej w tym czasie do władzy został wybrany Zygmunt Waza, ale Na Moskwę, to nie jest deterministyczna historia starcia dwóch potęg czy dwóch najpotężniejszych władców tamtych czasów. Leśniewski opisuje panowanie Szweda, z jakimi problemami musiał się mierzyć, jakie miał plany, pomysły i ambicje. Z odmętów zamętu wyłaniają się dwaj Dymitrowie i ich historia opisana jest z uwzględnieniem sytuacji wewnętrznej obu krajów, zatem z jednej strony dostajemy informacje dlaczego się pojawili, dlaczego bylo ich dwóch, jakie to rodziło skutki dla państwa i dlaczego potem doszło do dwóch wypraw zwanych w naszej historiografii Dymitriadami. Kolejny fragment, to zajęcie przez polską załogę Kremla i jej trwanie przez dwa lata. Po drodze wojsko Rzeczypospolitej zdobyło Smoleńsk (czego udało się dokonać mimo ogromnych błędów popełnionych przez króla). W zasadzie ostatnia część, to niezbyt pogłębiony, ale punktujący najważniejsze aspekty opis relacji obu krajów z uwzględnieniem powstania Chmielnickiego i Potopu aż do 1667 r. W te wszystkie wydarzenia wplecione też zostały, chociaż raczej jako ozdobniki, relacje ze Szwecją i Turcją. Jeśli ktoś myślał, że książka będzie przez kilkaset stron opisywała właśnie Polaków na Kremlu, to muszę od razu zmartwić. To clickbajt. Nie ma tu peanów na cześć naszej najzajebistszej zajebistości, autor nie stwierdza, że Polak potęgą jest i basta (parafrazując Wyspiańskiego). Jednocześnie nie ma ubliżania i umniejszania Moskali. Dostajemy za to w przystępny sposób opisany wycinek naszej wspólnej historii. Praca jest bardziej popularnonaukowym esejem niż naukową monografią. Jest sporo cytatów ze źródeł z epoki, ale nie ma przypisów. Są za to portrety wielu postaci i kilka obrazów pokazujących pewne wydarzenia. W bibliografii przeważają źródła i opracowania polskie, ale znajdzie się też kilka rosyjskich. Podsumowując, jeśli nie chce się Wam czytać nudnych, mdłych, naukowych kobył historycznych, zamiast tego wolicie poczytać coś, co nie przytłacza, a jednocześnie sprzedaje dobrą historię, to Na Moskwę będzie bardzo dobrym wyborem.
Kuba Łukasiński - awatar Kuba Łukasiński
ocenił na 7 1 rok temu
Osiem dni maja. Ostateczny upadek III Rzeszy Volker Ullrich
Osiem dni maja. Ostateczny upadek III Rzeszy
Volker Ullrich
Podobno kiedy kończyło się Imperium Rzymskie ówcześni nie byli świadomi tego faktu ... kiedy po 12 latach upadała "1000 - letnia Rzesza", nie sposób było tego upadku przeoczyć ... Mało jest książek o historii III Rzeszy które rozpoczynają się od samobójstwa Hitlera, tu stanowi to prolog do kolejnych ośmiu rozdziałów - po jednym na każdy dzień maja który dzielił śmierć Hitlera od ostatecznej kapitulacji. Książka jest ciekawym zapisem upadku imperium, pełnym paradoksów gdzie z jednej strony rozstrzeliwano dezerterów z własnej armii, pchając do walki z walcem Armii Czerwonej starców i dzieci a z drugiej wierchuszka starała się przygotowywała się w panice do ucieczki przed nieuniknioną klęską. Część z niech próbując ukryć się za fałszywymi dokumentami i przyklejaną brodą a część uciec przed sprawiedliwością, jeżeli nie w śmierć to przynajmniej za linie wroga który wydawał się łaskawszy. Książkę czyta się dobrze, jednak przynajmniej podstawowa znajomość historii tego okresu jest absolutnym minimum aby nie pogubić się w dużej ilości nazwisk i zależności. To do czego mógłbym się przyczepić to fakt że w niektórych rozdziałach autor trochę "odpływa od tematu", przykładem niech będzie historia Marleny Dietrich która poszukiwała umieszczonej w obozie koncentracyjnym siostry. Historia sama w sobie byłaby ciekawą anegdotą, ale tu zrobiono z niej przyczynek do bez mała mini biografii Marleny rozwleczonej na 1/3 rozdziału, co jak dla mnie psuje spójność narracji książki. To czego ewentualnie mogłoby być więcej to właśnie historia osób mniej znanych szerokiej publice, chętnie wymieniłbym historię Adenauera np. na historię Williego Herolda, która jak w soczewce pokazywała że nawet zwykli i przeciętni ludzie mogą stać się prawdziwymi zbrodniarzami kiedy obdarzy się ich wystarczającą władzą.
Logun - awatar Logun
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Nazistowscy lekarze. Mord medyczny i psychologia ludobójstwa Robert Jay Lifton
Nazistowscy lekarze. Mord medyczny i psychologia ludobójstwa
Robert Jay Lifton
Sięgając po te książkę nie sądziłem, że tak wiele zmieni w moim myśleniu i podejściu do świata. Na pewno nie nudna (ostatnia część jednak chyba dla ludzi którzy dużo bardziej niż np. Ja siedzą w psychologii), niesamowite wejście do głowy ludzi uwikłanych w mord masowy. Szczegółowość opisów realiów lekarzy-więźniów to naprawdę niesamowite i bardzo cenne dziedzictwo dla przyszłych pokoleń. Książka pokazuje nam też, że lekarze, jak każda inna społeczna, wbrew temu, co by się mogło niektórym wydawać- to nie jest jakaś elita narodu, tylko ludzie wykonywujący zawód. W dodatku są tak samo podatni na manipulacje, presję społeczną i możliwość uwikłania w machinę mordu jak każdy inny człowiek- myślę, że pozycja obowiązkowa dla wszystkich zawodów medycznych. Doceniam podkreślanie co jakiś czas, że w obozie nie ginęli tylko Żydzi- ale też m.in. Polacy, bo o tym fakcie mam wrażenie coraz częściej się zapomina. Ciekawie opisane są też Polskie "Czarne charaktery" w obozie, natomiast zjeżył mi się włos na głowie, gdy autor użył określenia, że Polacy to była "rasa aryjska"- uważam że błąd nieakceptowalny i nie powinien się znaleźć w tak rzetelnej pracy. Mimo to obraz obozu z perspektywy lekarzy- esesmanów i lekarzy- więźniów przedstawiony bardzo realistycznie i ciekawie. Dzięki rozmowom z byłymi oprawcami można dowiedzieć się naprawdę wiele nowych informacji, nawet jeśli ktoś już trochę siedzi w temacie. Bardzo bardzo gorąco polecam wszystkim przeczytanie tej pozycji!
Norbert - awatar Norbert
ocenił na 9 2 miesiące temu
Król Olch.  Wilm Hosenfeld, oficer, który uratował Władysława Szpilmana. Otto von Wächter, generał SS, który ograbił Kraków Magdalena Ogórek
Król Olch. Wilm Hosenfeld, oficer, który uratował Władysława Szpilmana. Otto von Wächter, generał SS, który ograbił Kraków
Magdalena Ogórek
Właśnie skończyłem czytać ostatnią książkę Magdaleny Ogórek „Król Olch” i jestem pod wrażeniem tej lektury. To kolejna, trzecia już, odsłona opowieści o hitlerowskich i nazistowskich zbrodniarzach, o ludziach, którzy ograbili Polskę z najbardziej wartościowych dzieł sztuki. To także ciąg dalszy dziennikarskiego śledztwa, które od lat prowadzi autorka, idąc tropem zagubionych obrazów i analizując życiorysy odpowiedzialnych za to hitlerowców. Magdalena Ogórek, to doktor nauk humanistycznych, dziennikarka, prezenterka, historyk i wykładowca. W 2015 r. z ramienia SLD kandydowała na urząd prezydenta RP. Obecnie jest dziennikarką i prezenterką telewizji wPolsce24. Dzięki jej staraniom w 2017 r. do Polski wróciła zrabowane w czasie niemieckiej okupacji trzy obiekty muzealne. W swojej najnowszej pracy Magdalena Ogórek zestawia ze sobą dwóch nazistowskich oficerów: Otto von Wächtera i Wilma Hosenfelda. Nie lubię używać zwrotu „nazista”, „nazistowski”, ale w tym przypadku jest on uzasadniony, ponieważ Otto von Wächter to Austriak. W publikacji czytelnik otrzymuje skrupulatne odtworzenie ostatnich miesięcy, a nawet dni życia tego nazistowskiego zbrodniarza. I chociaż o Wächterze autorka pisze już w trzeciej swojej książce, ja byłem zaskoczony podanymi nowymi informacjami. Nie ma tutaj mowy o powtórzeniach. Należy tylko pogratulować autorce wnikliwej pracy i ciągłego dążenia do rekonstrukcji kolejnych etapów życia tego Austriaka. Drugim bohaterem książki jest Niemiec – Wilm Hosenfeld, człowiek który uratował życie polskiego żyda Władysława Szpilmana. To również bardzo ciekawy wątek publikacji, w którym możemy prześledzić życiorys Hosenfelda, od fascynacji narodowym socjalizmem i Hitlerem, przez budzące się poczucie wątpliwości, aż do ostatecznego zwycięstwa człowieczeństwa. Istotną wartością tej części pracy jest lista osób, które uratował Hosenfeld, ponieważ Szpilman nie był jedyny. Podróż Magdaleny Ogórek śladami nazistowskich oficerów, to także wędrówki po muzeach, w czasie których możemy razem z nią obejrzeć te najbardziej interesujące dzieła sztuki i wspólnie zafascynować się światem malarstwa, rzeźby, architektury. Daje to pewien rodzaj wytchnienia w poznawaniu mrocznych nazistowskich sekretów, zbrodni i gier wywiadów. Polecam. Tytuł: Król Olch. Wilm Hosenfeld, oficer, który uratował Władysława Szpilmana. Otto von Wächter, generał SS, który ograbił Kraków. Autorzy: Magdalena Ogórek Wydawca: Zona Zero Rok wydania: 2024 ISBN: 9788368123081 Stron: 302 Oprawa: miękka ze skrzydełkami Cena ok.: 42 zł Ocena recenzenta: 8/10
Szymon Nowak - awatar Szymon Nowak
ocenił na 8 3 miesiące temu

Cytaty z książki Mroczne sekrety II wojny światowej

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mroczne sekrety II wojny światowej


Ciekawostki historyczne