Marzenie Talithy

Okładka książki Marzenie Talithy
Licia Troisi Wydawnictwo: Zielona Sowa Cykl: Królestwa Nashiry (tom 1) fantasy, science fiction
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Królestwa Nashiry (tom 1)
Tytuł oryginału:
I Regni di Nashira. Il sogno di Talitha
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788326504648
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Marzenie Talithy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Marzenie Talithy



książek na półce przeczytane 1136 napisanych opinii 285

Oceny książki Marzenie Talithy

Średnia ocen
7,0 / 10
412 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
822
26

Na półkach:

Jako ktoś, kto dorastał razem z Kronikami Świata Wynurzonego, Wojnami Świata Wynurzonego i całą resztą fantastycznych światów wykreowanych przez Licię Troisi, do Marzenia Talithy podeszłam z pewnym dystansem. Z jednej strony – ekscytacja, bo to nowa powieść ukochanej autorki, z drugiej – obawa, że nie dorówna emocjom, które przeżywałam jako nastolatka. Okazało się jednak, że to najlepsza książka Troisi, jaką miałam w rękach – bardziej osobista, głębsza i dojrzalsza niż wszystko, co napisała wcześniej.

Talitha to bohaterka zupełnie inna niż Nihal czy Dubhe. Nie jest wojowniczką z mieczem ani wybraną przez los. Jest dziewczyną, która nie chce iść drogą, jaką wyznaczył jej świat, i choć jej bunt jest cichy, momentami wręcz milczący – to właśnie w tej cichości tkwi największa siła. To nie fantasy pełne bitew i smoków, ale opowieść o samotności, pamięci, żałobie i potrzebie wolności.

Styl Troisi w tej powieści uległ ogromnej przemianie. Język jest bardziej poetycki, refleksyjny. Mniej dialogów, więcej opisów wewnętrznych przeżyć. Zamiast dynamicznej akcji mamy emocjonalne napięcie, które wciąga jeszcze mocniej. Talitha dojrzewa na naszych oczach, ale nie przez heroiczne czyny – tylko przez konfrontację z własnym cierpieniem, z przeszłością i tym, kim chce być.

To książka, którą można czytać wolno, smakując każde zdanie. Nie nadaje się do połknięcia w jeden wieczór – to raczej historia, którą się przeżywa. I choć nie jest to klasyczne fantasy, jakie Troisi pisała wcześniej, to nadal jest magiczna – ale ta magia jest bardziej metaforyczna, wewnętrzna.

Dla mnie Marzenie Talithy to najważniejsza książka autorki. Pokazuje, jak bardzo Troisi rozwinęła się jako pisarka. I jako czytelniczka, która od lat śledzi jej twórczość, czuję dumę, że autorka, którą kiedyś pokochałam za barwne światy i mocne postacie, potrafi dziś opowiedzieć historię tak dojrzałą i cichą – a przy tym tak poruszającą.

Polecam szczególnie tym, którzy szukają w fantasy czegoś więcej niż przygody – bo Marzenie Talithy to nie tyle książka, ile wewnętrzna podróż, którą długo się pamięta.

Jako ktoś, kto dorastał razem z Kronikami Świata Wynurzonego, Wojnami Świata Wynurzonego i całą resztą fantastycznych światów wykreowanych przez Licię Troisi, do Marzenia Talithy podeszłam z pewnym dystansem. Z jednej strony – ekscytacja, bo to nowa powieść ukochanej autorki, z drugiej – obawa, że nie dorówna emocjom, które przeżywałam jako nastolatka. Okazało się jednak,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1300 użytkowników ma tytuł Marzenie Talithy na półkach głównych
  • 717
  • 565
  • 18
364 użytkowników ma tytuł Marzenie Talithy na półkach dodatkowych
  • 246
  • 41
  • 24
  • 23
  • 17
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Marzenie Talithy

Inne książki autora

Licia Troisi
Licia Troisi
Pierwsze opowiadanie napisała dla swoich rodziców w wieku 7 lat. Studiowała astrofizykę i pracuje w rzymskim obserwatorium jako astrofizyk. W wieku 21 lat zaczęła pracować nad swoją pierwszą trylogią - Kroniki Świata Wynurzonego. Zostały one wydane przez wydawnictwo Mondadori, w Polsce wydało je wydawnictwo Videograf. Wszystkie części tej trylogii znalazły się w pierwszej dziesiątce na liście bestsellerów we Włoszech. Następna trylogia nosiła tytuł Wojny Świata Wynurzonego, a jej pierwsza cześć Sekta Zabójców została wydana w nakładzie 300.000 egzemplarzy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lament. Intryga Królowej Elfów Maggie Stiefvater
Lament. Intryga Królowej Elfów
Maggie Stiefvater
LAMENT, czyli wszechobecna koniczyna! Deirdre jest niezwykle utalentowaną harfistką. Podczas pewnego konkursu, a dokładniej czegoś w rodzaju talent show poznaje Luke'a, chłopaka bardzo tajemniczego, który pomaga jej uwierzyć w siebie. Dzięki niemu udaje jej się bezpiecznie dotrzeć na scenę, z gościnnym udziałem jego osoby. Od tamtego czasu wszystko się zmienia. Dee wszędzie widzi koniczynę, która jest swego rodzaju znakiem. Dowiaduje się także o istnieniu fejów, elfów i innych tego typu postaci. Ponadto jej najlepszy przyjaciel nabył nową umiejętność, po części związaną z tym co się dzieje u Dee. Na dodatek Luke nie jest do końca tym, za kogo się podaje. Jednakże gdy rodzina harfistki zaczyna być zagrożona dziewczyna postanawia działać. Czy wszystko wróci do normy? "Lament" to debiut Maggie Stiefvater. Przeczytałam kiedyś jej książkę i całkiem mi się podobała. Jak jest z tą? Na pierwszy ogień idzie fabuła, która wciągnęła mnie na około 50 stron, po czym ją odłożyłam. Wróciłam do niej około miesiąc później, lecz co nie co pamiętałam. Lecz później było nieco gorzej. Bohaterowie nie przypadli mi do gustu. Pomimo chęci polubienia ich nie udało mi się. Wątek muzyczny mógł być nieco lepiej dopracowany, bo był naprawdę ciekawy i dobrze zapowiadający się. Styl pisania autorki był nieco chaotyczny, przez co czytanie nie sprawiało mi takiej przyjemności jak zwykle. Jedyne co tak naprawdę przypadło mi do gustu to klimat. Koniczyna, harfa, elfy -połączenie idealne! Podsumowując, jest to książka , która mogła być naprawdę dobra, lecz coś się nie udało. Mimo to będę dalej sięgała po twórczość Maggie Stiefvater. Ocena - 6,5/10
majoolcia - awatar majoolcia
oceniła na 6 7 lat temu
Pieczęć Ognia Gesa Schwartz
Pieczęć Ognia
Gesa Schwartz
[łączona recenzja całej trylogii] Dzisiaj na tapet trafia “Grim”, czyli trylogia sprzed nieco ponad dekady, w której wraz z bohaterami możemy zwiedzić Paryż, Dublin czy Pragę. Gargulec, magiczne postaci, w ogóle: sama magia. Ale jednak nie do końca. Ostrzegam, że to będzie długa recenzja 😂 Jak tak o tym myślę, to czytając, przez większość część czasu nie miałam 100% pewności, co się dzieje 🙊 Pozwoliłam sobie wpaść w ten świat i przeżywałam przygody bohaterów na tyle mocno, że rozmyślałam o nich prawie przez cały czas. A przynajmniej w pierwszym tomie, bo potem… Opisy potrafią być męczące. Niektóre strony mnie przytłaczały, bo były jednym wielkim ciągiem tekstu. Zdania na 5 linijek nie były rzadkością. Różne wierzenia, mity i legendy w dużych ilościach – takich, że chyba nie dałoby się sprawdzić “wiarygodności” ich wszystkich w rozsądnym czasie – łączą się w jedną całość, tworząc magiczne rozwiązania lub problemy. W pewnym momencie “Grim” zaczął mi przypominać jezioro przy prawie bezwietrznej pogodzie: ogrom niemal nieporuszonej zawartości. Ciągle coś się działo, cały czas toczyły się jakieś walki, ktoś uciekał, ktoś czegoś szukał, ale i tak miałam poczucie stagnacji. Nie zliczę, ile razy przyłapałam się na tym, że nie wiem, o czym był przeczytany przed chwilą fragment. To też przedłużało mi lekturę tych 700-stronicowych kolosów – bo przecież musiałam się wrócić i przeczytać ten nieprzyswojony fragment raz jeszcze. Dialogi nie wprowadzają dynamiki, bo w większości również są opisem – wyjaśnieniami, opowiedzeniem kolejnej mitycznej historii legendarnej postaci XYZ, której pomoc jest z jakiegoś powodu potrzebna. Lżejsze wstawki trafiają się rzadko, w większości za sprawą najjaśniejszej postaci tej trylogii: Remiego. Ten zielony kobold stał się moim ulubionym bohaterem “Grima”. Dodał tej historii porcji chaosu, humoru i potrzebnego szaleństwa. Od początku wiadomo, że między Grimem i Mią, czyli dwojgiem głównych bohaterów, coś kliknie, ale jest to bardzo subtelne, wtrącane zaledwie w pojedynczych zdaniach – a to z kolei sprawia, że całość wątku romantycznego jest nawet bardziej urokliwa. Choć wyznanie Mii, jak dla mnie padło zbyt nagle, zbyt wcześnie, i mimo że wiem, że jest istotne dla fabuły i samego Grima, nie do końca potrafiłam wziąć je na poważnie. Jednak później niewiele się zmienia, także to się trochę wyrównuje. Autorka pewne rzeczy pozostawia w domyśle czytelnika, za zamkniętymi drzwiami i pomiędzy wersami. Z łatwością możemy dostrzec jedynie subtelne gesty. Ten wątek mimo wszystko nie opiewa w tonę romantyzmu, pozostaje w tle, ale i nie jest bez wpływu na niektóre decyzje bohaterów. Podczas lektury trzeba być przygotowanym na maksymalne skupienie i przyjmowanie dużych ilości informacji – albo na to, że co jakiś czas przyśniecie lub Wasze myśli powędrują gdzieś indziej i ominiecie kilka linijek. Moje zaangażowanie w akcję wyglądało, jakby ktoś bawił się włącznikiem światła, a to odbiło się też na odczuwanych w czasie lektury emocjach. Przy pierwszym tomie się mnie trzymały, ale potem sytuacja się pogorszyła. Poza tym w którymś momencie rozwiązania problemów bohaterów nabrały dla mnie schematyczności. Jednak były też momenty zaskoczeń. Fabuła każdego tomu jest ze sobą w ten czy inny sposób powiązana. Plusem jest to, że nie ma tu cliffhangerów. Inny plus za opisy walk i przestrzeni, są dokładne i wprowadzają dobry nastrój – ale to dość oczywiste, patrząc na to, że to opisy, a te są tutaj wyniesione na perfekcyjnie opisowy poziom. Muszę też przyznać, że bohaterowie są całkiem fajnie wykreowani. Ekipa Grima jest bardzo kolorowa i każda z postaci, która pojawia się na dłużej niż 10 stron, ma w sobie coś charakterystycznego. Nie polecam czytać tej trylogii ciągiem. Jest ciężka; z jednej strony hipnotyzująca, a z drugiej nużąca. Pewnie nawet lepiej będzie rozłożyć lekturę pojedynczych tomów na dłuższy czas i przepleść ją z innymi książkami. Choć nie gwarantuję, że jeśli ją odłożycie, to jeszcze będziecie mieli chęć do niej wrócić. Ja byłam podekscytowana tą historią, bo zapowiadała się bardzo ciekawie i tajemniczo (no i główny bohater ma skrzydła, a wiadomo, że uwielbiam takie sytuacje). Skończyło się tym, że moja uwaga niemal z każdym rozdziałem coraz bardziej ulatywała. “Grim” z całą pewnością ma swoje plusy i da się go polubić, ale trzeba podejść do niego sposobem. Ocena: 3/5 🥃 – Magda
Klub_Literatek - awatar Klub_Literatek
ocenił na 6 1 rok temu
Epic Conor Kostick
Epic
Conor Kostick
"Epic" był naprawdę prostą książką, ale taką z gatunku przyjemnych prostych książek. Poznajemy inną planetę, gdzie przemoc jest zakazana, a sposobem na rozwiązywanie konfliktów jest walka na wirtualnej arenie. Spodobał mi się ten pomysł, chociaż myślę, że jest to dość naiwne, że ten system trzymał się tak długo. Co do postaci głównego bohatera w Epicu- nie wiem jakim cudem nikt wcześniej nie wpadł na pomysł wybrania postaci awanturnika. To także jest mocno naciągane, tak samo jak fakt, że nikt nie próbował nawet pokonać Czerwonego Smoka. Eric jako główny bohater wypadł też raczej średnio- był okropnie naiwny i dobroduszny, tak samo jak większość pozostałych bohaterów. Wątek więzienia, w którym został zamknięty Harald, ojciec Erica, był dla mnie strasznie nierozwinięty i miał spory potencjał. Przechodząc do przyjemniejszych rzeczy, bardzo podobały mi się wydarzenia rozgrywające się w Centralnym Biurze Alokacji. Uważam, że były to najlepsze momenty w książce-i te w realnym świecie, i te w Epicu, szczególnie przy końcu książki, gdy Ragnok przejął postać Kata. Zrobiło się wtedy mroczniej, niż przy reszcie powieści. Sceny, gdzie Epic zyskiwał jakby własną świadomość też są udane- muszę tu jednak znowu zarzucić autorowi nierozwinięcie potencjalnie interesującego wątku. Styl pisania autora był przyjemny i lekki- dosłownie pochłonęłam całą książkę w jeden dzień! Podsumowując, książka mogłaby być o wiele lepsza, ale i tak dobrze się na niej bawiłam.
reading_potato  ___ - awatar reading_potato ___
ocenił na 6 1 rok temu
Tam, gdzie śpiewają drzewa Laura Gallego Garcia
Tam, gdzie śpiewają drzewa
Laura Gallego Garcia
Rzeczywista to baśń, o jakiej nawet się nie śniło ponurym braciom Grimm, ani matkom, ani piastunkom, ani nikomu prócz was. My znamy esencję, kto zna esencję, ten zna całą tajemnicę esencji, tajemnicą jest radość ( . . . ). - Jerzy Krzysztoń Dawno, dawno temu, w dalekiej krainie Rocagris żył rycerz który napotkał przypadkiem bardzo brzydką staruszkę. Ta poprosiła go o strawę i nocleg, kiedy ten litościwie się zgodził, następnego dnia ujrzał cudowną dziewczynę która emanowała w piękno i dobro. Kiedy powiedziała mu kim jest, ten postanowił iść z nią i służyć jej wiernie. A była to wróżka która wcześniej straszyła swą urodą staruszki. Rycerz udał się w raz nią do Tajemniczego Wielkiego lasu o którym głosiła legenda że nikt z niego nie wyszedł by opowiedzieć o czym śpiewają drzewa. W tej cudownej opowieści poznajemy piękną Vianę która w raz z nadejściem wiosny miała poślubić swego narzeczonego Robiana z Castalmara. Jednak podczas święta przesilenia zimowego, niespodziewanie odwiedził królestwo rycerz z gór, ostrzegając króla Nortii o zbliżającej się Inwazji Stepowych Barbarzyńców. Robian w raz z rycerzami zmuszony był do ratowania królestwa i ziem, Viana w raz z pozostałymi przy życiu rebeliantami postanowiła uwolnić królestwo spod panowania nieśmiertelnego króla Haraka który zasiadł na tronie królestwa Nortii. Aby zwyciężyć muszą poznać tajemnicę Wielkiego Lasu i przede wszystkim dotrzeć tam gdzie śpiewają drzewa...Kto z nich zginie, kto wróci, jedno wiem na pewno że powieść ta powinna doczekać się ekranizacji, zakończenie cudowne, pełne magii, inspiracji. I żyli długo aż do śmierci, ale czy szczęśliwie? Zmysłowa, epicka opowieść o tajemniczym Lesie z głównymi bohaterami. Jak to w bajce bywa, muszą znajdować się dobre postacie, niosące nadzieję w heroicznej walce dobra ze złem, udowadniając że honor, miłość i przynależność do ziem i królestwa jest największą wartością o którą należy dbać i walczyć, nawet ginąc. W powieści jest dużo opisów obrazujących całokształt który nadaje charakter i magię baśni, powołując się na folklor, regionalizm, na fantazję, która wiadomo jakie ma użycie wobec wyobraźni, wyostrza zmysły, pragnie wywołać w nas emocje pozytywne. W każdej bajce toczy się walka na śmierć i życie, w obronie własnej i niosąc pomoc bezbronnym istotom , stajemy twarzą w twarz z postaciami złymi, demonami, okrutnymi które szarpią dobro i wywołują klęski na różnych polach, ale wiadomo jak te dobre baśnie się kończą, zazwyczaj Happy Endem, żyli długo i szczęśliwie. Pragniemy i lubimy takie optymistyczne zakończenia, gdzie miłość, dobroć, empatia wygrywa na tle wojen, bezduszności i okrucieństwa. Pomimo iż powieść kierowana jest w stronę młodzieży ( każdy z nas posiada namiastę dziecka ), polecam tę BAŚŃ z puentą, morałem końcowym gdzie epilog stanowi nadzieję iż dobro zawsze jest najwyższą notą wobec złu i tych które je niosą.
zaczytana_kartka - awatar zaczytana_kartka
oceniła na 7 8 miesięcy temu
Nieświadomy mag Karen Miller
Nieświadomy mag
Karen Miller
Bardzo przyjemnie się to czytało, książka jest lekka i mam wrażenia że się przez nią płynie. Nie jest to typowe zawiłe fantasy w którym musisz się skupić by zrozumieć co się dzieje i na jakiej podstawie działa świat. Nie jest to też książka w której zaciskasz zęby z emocji. Jest fajną odskocznią od cięższych pozycji. Kilka razy nawet mnie rozbawiła. Pióro fajne przystępne, dobrze opisane wydarzenia ich przyczyny oraz skutki. Bardzo podobało mi się to że zmiana perspektywy z bohatera na innego bohatera odbywała się nie co rozdział a jeśli zaszła taka potrzeba to nawet co kilka zdań, dzięki temu unikneło się powtarzania opisu tych samych wydarzeń od nowa ale z innej perspektywy. Po prostu podczas trwania jednego opisu, perspektywa zmieniała się kilka razy dzięki temu od razu znaliśmy odczucia bohaterów czy ich myśli, na szczęście jest to na tyle dobrze zrobione, że szybko idzie się połapać w tym kto mówi. Książka w mojej opinii straciła niestety dwie gwiazdki ze względu na zbytnią idealność przedstawionego świata. Czytając ją odnosiłam trochę wrażenia że jest to utopia, zachowania mieszkańców, decyzje króla czy społeczeństwa są zbyt idealne żeby były prawdziwe. Żadnych spisków, prób zabójstwa rodziny królewskiej czy odebrania korony. Nawet rodzina konkurencyja do aktualnie rządzącej, nigdy przeciwko niej nie spiskowała, a przez myśl im nawet nie przeszło by przypadkiem dodać kropelkę trucizny do herbatki króla. Drugi minus który mi przeszkadzał to objawiający się w niektórych miejscach brak logiki lub logicznej ciągłości wydarzeń lub nawet ich skutków. Jak wcześniej pisałam wszystko jest zbyt idealne i cukierkowe. Ja wiem że to państwo w zamyśle miało być idealnym schronieniem i miejscem do życia chroniącym przed złem całego świata, ale zamysł to tylko zamysł a ludzie to ludzie, nie dogodzisz wszystkim ani wszystkich nie upilnujesz. Podsumowując książka warta przeczytania ale nie polecam jej osobą które lubią bardziej realistyczne podejście do świata.
Nisane - awatar Nisane
ocenił na 8 4 miesiące temu

Cytaty z książki Marzenie Talithy

Więcej
Licia Troisi Marzenie Talithy Zobacz więcej
Licia Troisi Marzenie Talithy Zobacz więcej
Licia Troisi Marzenie Talithy Zobacz więcej
Więcej