Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety

Okładka książki Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety
Tomasz Szlendak Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co poradniki
282 str. 4 godz. 42 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
282
Czas czytania
4 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
8360207089
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety

Średnia ocen
6,6 / 10
68 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
769
604

Na półkach:

Lekko i ze swadą przedstawiona garść obserwacji socjologicznych dotyczących zachowań nabywczych kobiet i mężczyzn (a także dzieci), wpływowi współczesnej kultury na pozycje społeczną i zachowania poszczególnych płci. Miejscami ta opowieść wydaje się lekko trącić stereotypami lub nie potwierdzonymi niczym opiniami samego autora. O ile uznać, że to pozycja popularyzatorska - to można się z tym pogodzić. Gorzej jeśli moi studenci cytują niektóre fragmenty z przekonaniem, że to źródło naukowe...
Niektóre opinie są wprost wyssane z palca, choć niewątpliwie oddają poglądy samego autora: np. komentarze nt. zamiłowania kobiet do zakupów i rzekomej niechęci mężczyzn. Jeśli mamy w głowie galerie handlowe ze sklepami odzieżowymi, to może faktycznie przeciętny mężczyzna się w nich nie odnajduje - a kobieta owszem. Jeśli jednak uznać, że zakupy dotyczą także przyborów do majsterkowania albo sprzętu sportowego - to chętnie poradziłabym się autor, jak wyciągnąć moich mężczyzn z OBI albo Decathlona ;-)
O komentarzach na temat feminizmu szkoda nawet wspominać, podobnie jak na temat rzekomych naturalnych predyspozycji kobiet (i braku takowych u mężczyzn) do uspokajania dziecka. Niestety wiele komentarzy jest nieuprawnionych i krzywdzących dla obu stron - a to już socjologowi nie uchodzi...
Fragmenty poświęcone gejom - szokująco stereotypowe, żeby nie powiedzieć homofobiczne! A zróżnicowany stosunek do gejów i lesbijek jest tak maczystowsko stereotypowy, że aż niestrawny.
Rozdział poświęcony turystyce - a w szczególności zrzędzenie na wakacje na Krecie - po prostu dobił mnie. Jak rozumiem autor sam się wybrał na typową masówkę, uczestniczył w tym festiwalu badziewia, po czym przyjął pełen wyższości i pogardy ton wielkiego podróżnika. Żenujące!
Wiele obserwacji pozostaje jednak w ciekawej kontrze (albo uzupełnieniu) do "Śmierci Zachodu" Patricka Buchanana. Obie pozycje dzieli dość długi czas, ale lament Buchanana w kontekście licznych obserwacji socjologicznych sprawia wrażenie jeszcze bardziej spóźnionego i jałowego...

Lekko i ze swadą przedstawiona garść obserwacji socjologicznych dotyczących zachowań nabywczych kobiet i mężczyzn (a także dzieci), wpływowi współczesnej kultury na pozycje społeczną i zachowania poszczególnych płci. Miejscami ta opowieść wydaje się lekko trącić stereotypami lub nie potwierdzonymi niczym opiniami samego autora. O ile uznać, że to pozycja popularyzatorska -...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

216 użytkowników ma tytuł Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety na półkach głównych
  • 127
  • 84
  • 5
34 użytkowników ma tytuł Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety na półkach dodatkowych
  • 19
  • 5
  • 4
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Tomasz Szlendak
Tomasz Szlendak
Profesor nadzwyczajny, doktor habilitowany, kierownik Zakładu Badań Kultury w Instytucie Socjologii Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Drań na kanapie czyli co 27 mężczyzn myśli o miłości, rozstaniach, ojcostwie i wolności Daniel Jones
Drań na kanapie czyli co 27 mężczyzn myśli o miłości, rozstaniach, ojcostwie i wolności
Daniel Jones
XXI w. – czas, kiedy przychodzi nam zmierzyć się z konsekwencjami walk feministek o równouprawnienie. O noszenie spodni, karierę zawodową i równe z mężczyznami zarobki. Ale co z tradycyjną rolą kobiet? Co z zajmowaniem się domem, opieką nad dziećmi, sprzątaniem czy gotowaniem? Kto w sytuacji, kiedy matka realizuje się zawodowo, przejmuje obowiązki, o których nie da się przecież zapomnieć? Mężczyźni? Ojcowie? A i owszem, coraz częściej możemy zaobserwować nowy model rodziny – kobieta w pracy, a mąż w domu. Zamiana ról niewątpliwie ma swoje konsekwencje – panie zamieniają się w jędze, które biorą na siebie zbyt wiele zobowiązań, a panowie? Tytułowi dranie na kanapie? Miałam okazję czytać „Jędzę w domu” Cathi Hanauer, w której wypowiadały się współczesne kobiety, które zmagają się z nowym modelem rodziny, który coraz częściej możemy zaobserwować w społeczeństwie. Raz za razem ktoś decyduje się na związek partnerski, równe dzielenie obowiązków zawodowych i tych związanych z domem i dziećmi. Czasem rozwiązanie to wypala, czasem nie, co mogliśmy zauważyć w „Jędzy w domu”. Ale co z mężczyznami? Jak oni zapatrują się na ten nowy model, który zaczyna spychać ich do dziecięcych pokoi i kuchni wypełnionej brudnymi garami i bulgoczącą na kuchence zupą? Właśnie dlatego powstał ciąg dalszy, a raczej przeciwieństwo „Jędzy…”, czyli „Drań na kanapie”, w którym to mężczyźni zabierają głos w tej jakże istotnej sprawie. Tym razem spotykamy się z 27 facetami, którzy wypowiadają się nie tylko na temat nowego modelu rodziny, ale również wolności, ojcostwa, zdrady i rozwodów. Myśląc stereotypowo, wydaje nam się, że to niemożliwe, żeby mężczyźni otwierali się przed publicznością ukazując swoje głęboko skrywane emocje. Przecież faceci są prości jak budowa cepa, więc gdzie tu opcja na gadanie o uczuciach? Oj, mylicie się w swoim bardzo błędnym myśleniu. To, że na co dzień mężczyźni się nie uzewnętrzniają, nie znaczy to, że nie myślą i nie czują. Tutaj mamy świetny dowód na to, że jednak tak jest, bo wypowiadający się w publikacji mężczyźni opowiadają o swoim życiu z niebywałą szczerością i wrażliwością, która zaskakuje. Mój ulubiony tekst, który zadziwił mnie męską uczuciowością, był tekst Elwooda Reida „Nie chciała Wrażliwego Faceta New Age – chciała mnie”. Jednakże znów pojawia się ten sam problem, który pojawił się w przypadku „Jędzy w domu”. Otóż trudno odnieść realia przedstawione w książce, do tych naszych polskich, zupełnie odmiennych. Bo po pierwsze, model rodziny, w którym to kobieta zarabia, a mężczyzna zajmuje się domem, wciąż jest naprawdę rzadki, przede wszystkim przez to, że nie możemy sobie pozwolić na to, by tylko jeden małżonek pracował – większości społeczeństwa nie stać na taki luksus. A po drugie, w książce w głównej mierze wypowiadają się reporterzy, redaktorzy i freelancerzy, którzy mogą pozwolić sobie na pracę w domowym zaciszu (bądź chaosie) – ilu Polaków pracuje w domu, zarabiając na zleceniach, które napływają nieregularnie? Jak na moje oko, niewielu, przynajmniej w moim bliższym i dalszym otoczeniu. To trochę ujmuje na wartości publikacji, gdyż nie jesteśmy w stanie odnieść jej do własnego życia i do polskich realiów. Tak więc czyta się przyjemnie, owszem, ale z chęcią przeczytałabym takie publikacje, zarówno wypowiedzi kobiet, jak i mężczyzn, w wersji polskiej – może wtedy łatwiej byłoby nam się utożsamić z bohaterami czy wypowiadającymi się osobami. W żadnym wypadku nie żałuję, że przeczytałam zarówno „Jędzę…”, jak i „Drania…”, bo były to naprawdę wartościowe teksty, dzięki którym poznałam instytucję małżeństwa i rodziny z trochej innej perspektywy – w głównej mierze takiej, której sama nie chciałabym w swoim życiu spotkać, więc teraz wiem, czego się wystrzegać i do czego nie dążyć. Polecam, jako przyjemną, często pełną humoru i wzruszeń, ciekawostkę.
Kamila - awatar Kamila
oceniła na 6 13 lat temu
Dziewczyny, wyjdźcie z szafy Anna Laszuk
Dziewczyny, wyjdźcie z szafy
Anna Laszuk
Książka sprzed prawie dwóch dekad. Zapewne w momencie wydania była prekursorska i jedyna w swoim rodzaju. Dzisiaj wybór książek o tematyce LGBT+ się znacznie poszerzył, ale nie żałuję, że trafiłam na tę książkę, bo ciekawie było się przyjrzeć z lotu ptaka społeczności nieheteronormatywnych kobiet, zwłaszcza, że książka zawiera różnorodne historie, w tym takie z czasów, kiedy jedynym sposobem na poznanie innej nieheteronormatywnej kobiety było skorzystanie z rubryki z ogłoszeniami "Pani szuka przyjaciółki" w gazecie (ciekawe swoją drogą, że nie było rubryki "Pan szuka przyjaciela"). Bardzo ciekawie było przyjrzeć się kobietom zajmującym się drag kingiem. Ciekawy był też wywiad z Marzeną, która mówiła o teorii queer i o tym, jak dwie szufladki z napisem "kobieta" i "mężczyzna" nie zawsze wystarczają do opisu rzeczywistości - świetny dowód na to, że niebinarność wcale nie jest wymysłem ostatnich kilku lat, tylko teraz mamy lepszy aparat pojęciowy do jej opisu. Trochę smutne, że mimo upływu czasu polska społeczność LGBT+ ma te same problemy, co kiedyś, dalej widać skutki pychy polityków, którzy czują się panami cudzych sumień, dalej wielu osobom jedynym sensownym rozwiązaniem wydaje się emigracja. Chociaż widzimy, że powoli jednak coś się zmienia, np przed wydaniem książki władze Poznania zakazały Parady Równości, a obecnie Poznań stał się czymś w rodzaju tęczowej stolicy Polski. Całość zamyka kalendarium, gdzie możemy się dowiedzieć np że dopiero w latach 70. XX wieku w polskiej prasie ukazał się pierwszy artykuł o homoseksualności (a więc duża część ludzi z pokolenia "boomerów" za młodu nie miała nawet szans nazwać tego, kim są). Plus znalazłam kilka nowych rzeczy do obejrzenia i przeczytania na przyszłość, np. książkę "Związki miłosne między kobietami od XVI do XX wieku" Bonnet.
ForeverFailure - awatar ForeverFailure
ocenił na 7 1 rok temu
Paris London Dachau Agnieszka Drotkiewicz
Paris London Dachau
Agnieszka Drotkiewicz
Daję tej książce 6 gwiazdek, więc oceniam ją jako dobrą. Językowo ma zadatki na rzecz wybitną, ale jak dla mnie jest trochę zbyt nahalnie intertekstualna i pod tym względem mocno przekombinowana. Wiem, że ludzie żyją cytatami z seriali, piosenek, wierszy, powieści i wszystkich tekstów PAPKAltury - gazet, reklam, ulotek i całej masy efemerycznego śmiecia, ale jednak nieustanne przebijanie się przez różnego typu odniesienia jest troszkę męczace, bo nie należę do ludzi, którzy odczuwają wielką satysfakcję z właściwego przyporządkowywania znanych i mniej znanych cytatów, choć idzie mi to całkiem sprawnie. W książkę jako ilustracje wplecione są kolaże i sam sposób pisania tej powieści kolaż przypomina. Polepiona jest z różnych, często nieprzystawalnych elementów, ale jest polepiona z pomysłem, wyczuciem i bardzo umiejętnie. Na pewno świetnie pokazuje desperację osoby porzuconej, jej nieprzystawalność do wszystkiego, co ją otacza, dziwactwa, wariactwa, fanaberie i fiksacje. Może w trochę przesadzony, egzaltowany sposób, a może i nie. Gdyby jeszcze z tej całej historii wynikało coś więcej niż antykonsumpcjonistyczne, anarchistyczne zakończenie w pewien sposób kojarzące się z filmem "Fight Club" naprawdę byłbym w stanie dać coś więcej niż 6, nawet w porywach do 9. Ale nie dam. Jednak po następne książki pani Agnieszki Drotkiewicz sięgnę chętnie, bo językowo jest naprawdę rewelacyjna.
Herbi - awatar Herbi
ocenił na 6 12 lat temu
Jak żyć z neurotycznym kotem Stephen Baker
Jak żyć z neurotycznym kotem
Stephen Baker
Patrząc na komentarze poprzedników, mam wrażenie, że nikt nie spojrzał na rok wydania książki. W Polsce to 2008, ale oryginał, a więc treść, sposób patrzenia na kota oraz ilustracje, pochodzą z 1985 roku. Natknęłam się na nią przez przypadek na zajęciach bibliotekarskich na studiach i pożyczyłam od prowadzącej, głównie z ciekawości. Ciekawości, jak wyglądały tego typu książki, patrzące na koty z przymrużeniem oka, dawniej. Mam za sobą już lekturę kilku takich pozycji, napisanych współcześnie: "Typowy kot", seria "Jak wytresować kota" D. Ratajczaka, "Kot. Instrukcja obsługi" D. Brunnera i S. Stalla... Niezadowolonych dzisiaj przeze mnie recenzowaną starocią odsyłam właśnie do nich, znajdziecie tam aktualną i nieco bardziej merytoryczną wiedzę, z dużą dawką humoru, ale nie oszukujmy się, to są książki pisane dla pośmiania się. Jeśli poszukujecie poradnika, to polecam "Rozmowę z kotem" behawiorystki M. Biegańskiej-Hendryk oraz dowolną książkę o kotach Jacksona Galaxy, znanego kociego behawiorysty, prowadzącego program TV "Kot z piekła rodem". Nie przedłużając, przejdźmy do meritum. Książka jest bardzo króciutka, czas czytania mocno zawyżony, ale wyznacza go algorytm na podstawie liczby stron i nie uwzględnia faktu, że chyba ze trzy czwarte stron to obrazki. Nie śmiałam się w głos, przyznaję, ale żarty mnie rozbawiły. Tak naprawdę niewiele różnią się od humoru kociarzy widocznego w nowych tego typu publikacjach. W odróżnieniu od tej tutaj nowsze książki pokazują jedynie, jak bardzo zmieniła się wiedza na temat zachowań kotów, oraz świadomość samych właścicieli. Autorzy są o wiele bardziej świadomi takich spraw, jak szkodliwość usuwania pazurków czy też rzeczywista przyczyna, dla której koty wydają się wredne. Powiedziałabym wręcz, że po tej pozycji spodziewałam się o wiele bardziej zaściankowego myślenia, a kot jest tutaj przedstawiony jako pan i władca właściciela - tak jak i w dzisiejszych satyrach. Drobne zgrzyty wynikają po prostu ze zmiany myślenia - wiele elementów życia już się zdezaktualizowało. Dzisiaj koty raczej zamiast namiętnie oglądać telewizję, uwalą się na ciepłej klawiaturze komputerowej, albo przejdą się po niej, odkrywając przed właścicielem niestworzone skróty klawiszowe. Nie będą usiłowały pisać listów na maszynie, ale w internecie krążą filmiki z kotami, które wysłały szefom właścicieli mejle z przypadkowo wciśniętymi znakami. Więc czy naprawdę jest się o co oburzać? Biorąc pod uwagę kontekst historyczny, książka jest dobra. Zapewnia godzinkę dobrego humoru oraz refleksję na temat tego, jak życie kociarzy pod wieloma względami pozostało niezmienne od lat, a pod innymi - uległo całkowitej transformacji. Zdecydowanie nie należy jej czytać bez świadomości, kiedy powstała treść - inaczej tej refleksji zabraknie, oraz można wziąć sobie do serca porady o żywieniu futrzaka oraz usuwaniu pazurków, które faktycznie są dzisiaj antynaukowe. Nie jest zła, po prostu trzeba być świadomym, co się czyta, i poddawać to krytycznemu myśleniu.
MagicalNelly - awatar MagicalNelly
ocenił na 6 3 lata temu
Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji Marek Karpiński
Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji
Marek Karpiński
- Jak ty się nazywasz? Jak mam do ciebie mówić? - Jak chcesz. Najlepiej: kochanie. Nie ma żadnej treści i można podłożyć pod każdą twarz. Możesz mówić kotku. Skarbie. Serce. Kurwo. Kurwiątko. Słoneczko. Marek Hłasko, Ósmy dzień tygodnia; Cmentarze; Następny do raju Początek listopada powitał mnie w końcu ukończeniem pozycji Pana Marka Karpińskiego Najstarszy zawód świata historia prostytucji. Po lekturze książki o pornografii musiałam zrobić sobie chwilę przerwy od tematu, ale muszę napisać, że zarówno ta, jak i publikacja o prostytucji są wręcz niesamowitym zakończeniem tego roku wydawniczego. O najstarszym zawodzie świata mówiono głośno już w czasach starożytnych, Babilon, Egipt, Mezopotamia, w Biblii także możemy spotkać wzmiankę o kobietach uprawiających nierząd. Dziś temat już nikogo nie bulwersuje, nie zastanawiamy się, czy prostytucja jest zła, ale czy kobietę, która robi to, za pieniądze należy nazywać kurwą. Najbardziej naturalnie zawsze podchodzili do tematu Chińczycy, którzy nie utożsamiali domów publicznych tylko ze sferą schadzek seksualnych. Świadomy i dojrzały Chińczyk mógł, to robić z kilkoma żonami, więc najczęściej po prostu do burdelu udawał się w celu odpoczynku. Mężczyźni uczęszczali do domów publicznych i mieszkań prostytutek przede wszystkim po to, by spędzić czas w towarzystwie wykwintnych, urodziwych kobiet, umiejących śpiewać, tańczyć, grać na jakimś instrumencie muzycznym, recytować wiersze i prowadzić interesującą rozmowę. Na przestrzeni wieków prostytucja, to coraz bardziej się kalała, po to, aby następnie wznosić się na wyżyny ekskluzywności. Rewolucja we Francji nadała nowy ton tematowi, lata sześćdziesiąte i tak zwana rewolucja seksualna, całkowicie wpłynęły na, to jak dziś postrzegamy kobiety tak zwane wyzwolone. Pan Marek Karpiński w swej książce o prostytutkach i wszystkim, co z nimi związane pisze, dzieląc nam swoją pozycję na okresy w historii świata. Znajdziemy tutaj odnośniki do Biblii, średniowiecza, poprzez ciemne czasy Inkwizycji, rozkwit w renesansie, czy moment wielkiego bumu przemysłowego, który wpłyną także na losy kobiet, a co za tym idzie prostytucji, aż do czasów na m współczesnych. Napisana żywym, barwnym językiem zabiera nas do świata uwarunkowanego nie tylko kulturowo, ale przede wszystkim psychologicznie. Jeśli spodziewacie się poczytać o sztuce uprawiania seksu, tutaj tego nie znajdziecie, publikacja, jest przedstawieniem tematu samej prostytucji, a nie opisem zabaw między kobietą a mężczyzną. Pisarz do tego zagadnienia podszedł poważnie, ale jednocześnie humorystycznie i przede wszystkim bez oceniania, co jest dużym atutem tej pozycji. Mam wrażenie, że o prostytucji można napisać o wiele grubsze dzieło. W książce Autora temat jest ledwie muśnięty, ponieważ chyba zabrakłoby papieru na szczegółowe opisywanie tego zjawiska. Z tą pozycją, jest jak z tą o pornografii, wszystkich ciekawi, ale nikt o tym głośno nie mówi. Uważam wznowienie Najstarszego zawodu świata za strzał w dziesiątkę, a wraz z książką Pana Lecha Nijakowskiego, tworzy duet doskonały, aby uzupełnić swoje braki w temacie. Moje końcowe przemyślenie, jest takie, że bardzo chętnie przeczytałabym jakieś grubsze uzupełnienie do publikacji o prostytucji, na tym samym poziomie. Może Autor pokusi się o ciąg dalszy… Bezsprzecznie polecam😊 zaczytanizkwa.blogspot.com
AniaCzyta - awatar AniaCzyta
oceniła na 8 2 lata temu
Milczenie owieczek Kazimiera Szczuka
Milczenie owieczek
Kazimiera Szczuka
Bardzo dobra, mocna książka i niestety nadal po tylu latach na czasie, choć wydana w 2004 roku - sięgnęłam po nią ze względu na obecną walkę kobiet o legalizację aborcji. Chciałam po prostu poznać punkt widzenia innych kobiet na ten temat, który mnie na szczęście nigdy nie dotyczył, wzbogacić się o cudze doświadczenia by w ten sposób zająć zdecydowane stanowisko w tej sprawie. Książka faktycznie otwiera oczy i pokazuje, że aborcja jest, będzie, i choć to brzmi brutalnie - aborcja jest jednak bardzo potrzebna. Mnie ta książka przekonała. Jeśli ktoś się waha, jest przeciw albo i za - warto przeczytać, by umieć o tym rozmawiać, by zrozumieć skąd się wzięła i dlaczego jest na nie tak wysokie zapotrzebowanie. Martwi mnie jedna rzecz - pomimo tego, że rozwiązanie problemu aborcji zostało dawno "odkryte" przez kraje na zachodzie, Polska nadal nie idzie do przodu, nie korzysta z doświadczenia i mądrości innych. Rozwiązanie jest banalne a niejednokrotnie wspomniane jest w tej książce - by zminimalizować skutecznie aborcję, koniecznie trzeba ją całkowicie zalegalizować, należy wprowadzić obowiązkową i na wysokim poziomie edukację seksualną w szkołach, darmową antykoncepcję dla każdego oraz zlikwidować klauzulę sumienia, by lekarze dbali o dobro pacjentki zgodnie z nowoczesną medycyną a nie kierowali się własnymi poglądami, często niezgodnymi z dobrem pacjentki. Tego wszystkiego nikt do tej pory nie zrobił, żyjemy jak w średniowieczu... Dlatego, czytelniku, sięgnij po tę książkę bo przyszłość jest w naszych rękach.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na 9 4 lata temu

Cytaty z książki Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety