rozwiń zwiń

Kształt wody

Okładka książki Kształt wody autora Daniel Kraus, Guillermo del Toro, 9788381162630
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Kształt wody
Guillermo del ToroDaniel Kraus Wydawnictwo: Zysk i S-ka Ekranizacje: Kształt wody (2018) fantasy, science fiction
431 str. 7 godz. 11 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Shape of Water
Data wydania:
2018-02-27
Data 1. wyd. pol.:
2017-07-01
Liczba stron:
431
Czas czytania
7 godz. 11 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381162630
Tłumacz:
Tomasz Bieroń
Ekranizacje:
Kształt wody (2018)

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kształt wody w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Kształt wody i



Przeczytane 1599 Opinie 187 Oficjalne recenzje 105

Opinia społeczności książki  Kształt wody i



Książki 1686 Opinie 759

Oceny książki Kształt wody

Średnia ocen
6,3 / 10
761 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
60
58

Na półkach:

Najbardziej obawiałem się tego, że - po obejrzeniu filmu kilka lat temu - napisana na jego podstawie powieść zupełnie niczym mnie nie zaskoczy. Autorzy jednak stanęli na wysokości zadania, nieznacznie rozbudowując psychiczne portrety postaci i złożone relacje pomiędzy nimi oraz dodając parę scen.

Jest to pewnego rodzaju baśń o Kopciuszku, albo Pięknej i Bestii, ale bez hollywoodzkiego blichtru i nie dla głupiutkich dzieci. Napędzane pragnieniem człowieczeństwa obsesja i zezwierzęcenie Stricklanda mają za zadanie podkreślać świetlistość głównych pozytywnych postaci. Kilka bardzo ciekawych innych charakterów. Zaskoczyły mnie też słownictwo w tytułach rozdziałów ("aktów") i smakowity minimalizm ilustracyjny.

Ogólnie jest to opowieść o wartościach, człowieczeństwie, porażkach i poszukiwaniu doskonałości w bardzo niedoskonałym świecie. Głęboka i wyważona, naturalistyczna i metafizyczna zarazem. Pokazuje cierpienie, brud i niesprawiedliwość, jednak nie odbierając temu światu magii. Dlatego z czystym sumieniem daję maksymalną ocenę.

A co, jeśli homo sapiens - jak nam się bzdurnie dziś wmawia - NIE jest ani ostatnim ogniwem, ani szczytowym osiągnięciem w rozwoju człowieka? Jeśli to, kim dziś próbujemy być, a to, kim powinniśmy się stać, to rzeczy wciąż jeszcze od siebie odległe? Choć może rozwiązanie tej tajemnicy jest coraz bliżej...

Najbardziej obawiałem się tego, że - po obejrzeniu filmu kilka lat temu - napisana na jego podstawie powieść zupełnie niczym mnie nie zaskoczy. Autorzy jednak stanęli na wysokości zadania, nieznacznie rozbudowując psychiczne portrety postaci i złożone relacje pomiędzy nimi oraz dodając parę scen.

Jest to pewnego rodzaju baśń o Kopciuszku, albo Pięknej i Bestii, ale bez...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1960 użytkowników ma tytuł Kształt wody na półkach głównych
  • 984
  • 951
  • 25
420 użytkowników ma tytuł Kształt wody na półkach dodatkowych
  • 264
  • 65
  • 25
  • 24
  • 18
  • 13
  • 11

Tagi i tematy do książki Kształt wody

Inne książki autora

Okładka książki Labirynt fauna Cornelia Funke, Guillermo del Toro
Ocena 7,7
Labirynt fauna Cornelia Funke, Guillermo del Toro
Okładka książki Wieczna noc Chuck Hogan, Guillermo del Toro
Ocena 6,7
Wieczna noc Chuck Hogan, Guillermo del Toro
Okładka książki Upadek Chuck Hogan, Guillermo del Toro
Ocena 6,7
Upadek Chuck Hogan, Guillermo del Toro
Okładka książki Trollhunters. Łowcy trolli Daniel Kraus, Guillermo del Toro
Ocena 6,5
Trollhunters. Łowcy trolli Daniel Kraus, Guillermo del Toro
Guillermo del Toro
Guillermo del Toro
Meksykański reżyser, producent i scenarzysta filmowy. Laureat Oscara. Pierwsze filmy zrealizował w 1986 roku, mając 21 lat. We wczesnych latach 80. założył własne przedsiębiorstwo Necropia. Jest także założycielem meksykańskiego festiwalu filmowego w Guadalajarze. Później stał się właścicielem własnej wytwórni filmowej Tequila Brygada. Scenarzysta i reżyser filmu fantasy „Kształt wody”, który podczas 74. MFF w Wenecji zdobył główną nagrodę, Złotego Lwa.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śpiew kukułki Frances Hardinge
Śpiew kukułki
Frances Hardinge
Utwór jest hybrydą gatunkową. Znajdziemy w nim elementy mrocznej baśni, horroru, fantastyki, trillera psychologicznego i powieści obyczajowej. Narracja tu bardzo specyficzna, wprost barokowa (przerost formy nad treścią), nie lubię takiej. Atmosfera panująca w utworze kojarzy mi się z klimatem "Opowieści tajemniczych i szalonych" Edgara Allana Poe. Sposób opisywania świata przedstawionego jest podobny - mroczny, oniryczny, osaczający, groźny i zły. Wydarzenia dzieją się w Anglii po I wojnie światowej. Od pierwszych słów tej powieści, bez żadnego przygotowania, zostajemy od razu wrzuceni w środek toczącej się fabuły. Każdej informacji trzeba się doszukiwać, narrator nie pomaga ani trochę. Taki zabieg bywa skuteczny i szybko pozwala czytelnikowi zaangażować się w wydarzenia. Ale w tej powieści efekt został zniweczony przez zbyt barokowy i poetycki język narratora. Niektóre sformułowania są tak kwieciste, że aż głowa boli. Np. "(...) czuwała, przyglądając się pełgającym światełkom przygaszonych lamp i czekoladowobrązowym pajączkom pojawiającym się na krawędzi sufitu." Może to i ładne, i poetyckie, ale jeśli coś takiego wypełnia 70% tekstu na każdej stronie, przestaje się podobać i wywołuje zniecierpliwienie. Przyznam, że po przeczytaniu 120. stron, chciałam z niej zrezygnować, co rzadko mi się zdarza. Ostatecznie postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę i przeczytać jeszcze 2-3 rozdziały. Od strony 160. coś w końcu zaczęło się dziać. Mamy tu rodzinę z dwiema nastolatkami, które zwalczają się z nienawiścią budzącą niesmak. Są też toksyczni rodzice, którzy je osaczają, niszcząc ich wszelkie przyjaźnie i znajomości. Starszą córkę dosłownie "zagłaskują", wmawiają jej chorobę i nie posyłają do szkoły. Natomiast młodszą wciąż besztają podkreślając, że jest problemem dla całej rodziny. Gdy dziewczynki wpadają w tarapaty, okazuje się że rodzice nie chcą/ nie mogą/nie potrafią im pomóc. Wsparcie przychodzi od kogoś znajomego, kogoś wykluczonego przez ojca i matkę Triss i Pen. Świat fantastyczny, w tym utworze, pełen jest bardzo oryginalnych istot i wydarzeń. Zadziwia, intryguje i zaskakuje. To niewątpliwa zaleta powieści. Jednak jest to świat przerażający, groźny, obcy, osaczający i napastliwy. Dlatego nie zgadzam się z opinią wydawcy, że to powieść dla młodzieży, może takiej 15+. Młodszym przyniesie więcej szkody niż pożytku.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 7 2 lata temu
Cisza. Kronika życia pewnego mordercy Thomas Raab
Cisza. Kronika życia pewnego mordercy
Thomas Raab
Karl Heidemann ma niewyobrażalnie czujny i wrażliwy słuch. Bohater powieści jest wyjątkowy, ponieważ usłyszy to, co dla zwykłego ucha człowieka nie dotrze. Staje się wyrzutkiem społeczeństwa z powodu dziwnych zachowań, które stara się "naprawić". "[...] położył się na kartonach rozłożonych przy wygasłym ognisku i otoczony życiem, zaczął wpatrywać się w niebo, słuchać wymienianych czułości, życzliwych słów, obietnic wiecznej wierności... Poruszyły go, napełniały rozpaczą, bo za nimi widział tylko nieszczęście, cierpienie i ból." Jedynym rozwiązaniem jego problemu jest śmierć. Bohater pragnie jej i dąży do spotkania z nią. "Cisza. Kronika życia pewnego mordercy" to wymagająca i trudna książka. Nie zauważyłam w niej zbędnych słów oraz dialogów. Każde zdanie w tej powieści jest nasycone emocjami i wnioskami mocnego kalibru. Thomas Raab zupełnie inaczej spostrzega morderstwa, motywy, jak i odpowiedzialność tak porażających poczynań. Po przeczytaniu tego kryminału stwierdzam, że śmierć jest w znacznym stopniu "ludzka". Moim zdaniem jest to publikacja psychologiczna. Zachęcam osoby, które fascynują się trudnymi do zrozumienia poczynaniami w środowisku, gdy morderstwo goni morderstwo. Z pewnością jest godna waszej uwagi. "Czegoś, co się wypowiedziało albo usłyszało, nie można już cofnąć. Nigdy. Nawet jeśli się tego bardzo pragnie. Nie pomogą żadne zaklęcia, żadne modlitwy."
dziewczynawdresach - awatar dziewczynawdresach
ocenił na 8 5 lat temu
Strażnik rzeczy zagubionych Ruth Hogan
Strażnik rzeczy zagubionych
Ruth Hogan
Magia tej powieści jest dosłownie i w przenośni ukryta w drobiazgach. I chociaż do tych dwóch kwestii wrócę nieco później, to od razu zdradzę Wam, że po pierwsze to jest taka historia, którą odbiera się nie tylko głową, ale równie mocno sercem, a po drugie to jest debiut autorki - Ruth Hogan – i udało jej się osiągnąć coś niezwykłego, czyli lekką, ale bardzo głęboką opowieść, która dosłownie błyszczy subtelną magią codzienności. Główny bohater - Anthony Peardew – przez prawie całe swoje dorosłe życie przygarniał przedmioty, które znalazł na ulicy, od przepięknej filiżanki, przez oderwane guziki, pojedyncze rękawiczki, kolorowe spinki do włosów czy… pudełko po herbatnikach, w którym są ludzkie prochy (przynajmniej tak mu się wydaje). I nie, Anthony nie jest przypadkiem chorobowym, nie jest zbieraczem, który nie ma gdzie spać, bo cały dom jest zapchany „śmieciami”. On stara się zadośćuczynić błędowi, jaki sam popełnił, gubiąc coś dla niego cennego. I chyba trochę ma nadzieję, że jeśli on będzie próbował zwracać zagubione rzeczy, to jego zguba też znajdzie drogę z powrotem. Dom Anthony’ego, przepiękna willa Padwa, jest zadbany, bo o to dba Laura, która dla pana domu jest nie tylko gospodynią, ale też sekretarką czy asystentką, a okaże się szybko, że również spadkobierczynią. Bo wbrew pozorom bohaterem tej powieści nie jest „Strażnik”, jest nim kobieta, która dziedziczy po Anthonym wszystko, również polecenie, żeby zrobiła co może, by te znalezione rzeczy miały szansę wrócić do swoich poprzednich właścicieli. I to właśnie Laura jest sercem tej opowieści. Ruth Hogan maluje skomplikowany portret kobiety, która po toksycznym związku i bolesnym rozwodzie próbuje odnaleźć siebie, odzyskać poczucie własnej wartości i sprawczość. To, co mnie zauroczyło w tej powieści, to decyzja autorki, żeby wprowadzić do tekstu elementy realizmu magicznego. Po pierwsze te znalezione przedmioty wręcz pulsują własną energią, a Anthony pisywał o nich opowiadania, które nadawały im „osobowość”. Do tego mamy Sunshine, czyli młodą kobietę z zespołem Downa, która umie „czytać energię” tych rzeczy, po prostu ich dotykając, jakby słyszała te opowieści i czuła emocje. A jeśli tego byłoby mało, to sam dom nadal wibruje energią Therese, czyli narzeczonej Anthony’ego, która zmarła nagle, a której straty Anthony nie potrafi przeboleć. Duch Therese ciągle wpływa na to, co się w domu dzieje. I nie, nie mamy do czynienia z opowieściami o duchach i nawiedzonych domach. Hogan wszystkie te elementy wprowadza tak subtelnie i naturalnie, że nie ma się wrażenia, że całość staje się nierealna. To właśnie tutaj głowa mówi, że to wymyślone, a serce, że przecież słyszy się taki historie, że to się może zdarzyć. I teraz wracamy do tego wspominanego uroku. Książka w zasadzie od początku do końca dotyka tematu straty, żałoby, zmarnowanych szans i smutku, a mimo to ma wielki, nieodparty urok i chyba nawet ważniejsze, że daje nadzieję. I chociaż może się wydawać, że nie da się połączyć humoru i melancholii, to Hogan się to udaje i to w debiucie. Duża tutaj zasługa postaci drugoplanowych, między innymi wspomnianej Sunshine, jej rodziców, czy bohaterów równoległej historii o Eunice i Bomberze. Chyba warto wiedzieć, że historia powstawania „Strażnika rzeczy zagubionych” jest równie melancholijna i poruszająca jak sama powieść. Ruth Hogan pracowała w lokalnej administracji, ale uległa wypadkowi. Zmusiło ją to do rezygnacji z pełnego etatu, ale w zamian dało szanse na zajęcie się pisaniem nieco aktywniej. Jednak to rok 2012 okazał się „annus horribilis”, cytując Królową Elżbietę – Ruth usłyszała diagnozę raka i zaczęła własną, niełatwą podróż ku wyzdrowieniu. „Strażnik” powstawał między innymi w czasie bezsennych nocy, kiedy skutki chemioterapii nie dawały szans na odpoczynek. Ta powieść nie tylko ratuje czytelników, ona uratowała autorkę i jej też dała nadzieję, że może być lepiej. W ramach ciekawostki – warto wiedzieć, że postać Anthony’ego została zainspirowana dawnym sąsiadem autorki. Mężczyzna był samotnikiem, który nie potrafił się otrząsnąć ze smutku po stracie narzeczonej i zbieractwo było dla niego sposobem na ucieczkę od traumy. Wybór imienia bohatera pewnie nie dziwi wielu czytających – święty Antoni, od rzeczy zagubionych. A że święty Antonii pochodził z Padwy, to stąd nazwa willi. I nawet nazwisko Peardew nie jest przypadkiem – nawiązuje do francuskiego „perdu”, czyli zgubiony. Wróćmy do fabuły i tego, że ta opowieść miała ratować zasoby nadziei nie tylko czytających, ale i samej autorki. To typowy przykład, że trudne doświadczenia można przekuć w coś dobrego, pięknego – przykład literatury określanej jako „up lit” – „uplifting literature”, czyli literatura podnosząca na duchu, gdzie mamy bolesny temat opowieści, ale cała treść niesie wielkie pokłady optymizmu, nadziei i wiary w ludzką dobroć. JEŚLI MACIE OCHOTĘ POCZYTAĆ WIĘCEJ O "UP LIT" LUB PRZEJRZEĆ INNE RECENZJE, TO ZAJRZYJCIE NA www.intensywni.pl
Intensywni - awatar Intensywni
ocenił na 9 8 dni temu
Przeklęci święci Maggie Stiefvater
Przeklęci święci
Maggie Stiefvater
Nie wiem, czego spodziewałam się, gdy osiem lat temu wrzuciłam tę książkę do koszyka, ale na pewno nie tego, co ostatecznie dostałam. I wiecie co? Dobrze, że tyle u mnie przeleżała, bo wtedy chyba nie odnalazłabym w niej tego wszystkiego, co teraz zrobiło na mnie takie wrażenie. "Przeklęci Święci" to zdecydowanie nie jest typowa młodzieżówka z elementami fantasy. Ba! To nawet nie do końca fantasy, jakiego możecie się spodziewać. Powiedziałabym, że to nawet bardziej przypowieść niż klasyczna opowieść. Mamy tutaj prostą historię, ale naładowaną symboliką i metaforami, które robią robotę. O ile ktoś lubi takie klimaty. Bo jeśli szukacie akcji i szybkiego tempa, to możecie się odbić. Ale jeśli lubicie grzebać głębiej i wyciągać z tekstu więcej niż tylko fabułę to myślę, że warto. Akcja dzieje się w latach 60. w Kolorado, co samo w sobie nadaje całości ciekawy klimat. Ale najważniejsza jest jednak rodzina Soria, posiadająca dar (a może przekleństwo?), który zmusza ludzi do konfrontacji z własnym mrokiem. I dopiero gdy to zrobią, mogą dokonać cudu – przebaczenia i uzdrowienia. Brzmi dziwnie? Trochę tak. Ale im dalej w las, tym bardziej zaczyna to mieć sens. Postacie? Barwne i wyraziste. Każda inna, każda zapada w pamięć. I choć nie każdą da się od razu polubić, to nie sposób ich pomylić, a to ogromny plus. Mam jednak wrażenie, że to jedna z tych książek, które trzeba przeczytać w odpowiednim momencie, bo nie każdy czas będzie dla niej odpowiedni. Ja trafiłam idealnie – i dlatego mnie kupiła. Ale spokojnie mogę sobie wyobrazić, że kilka lat temu uznałabym ją za dziwną, może nawet nudną. To historia, którą można pokochać albo kompletnie znienawidzić. Nie dla każdego, ale zdecydowanie dla tych, którzy chcą czegoś mniej oczywistego. Dla mnie dość spore zaskoczenie.
Paulina - awatar Paulina
oceniła na 7 10 miesięcy temu
Wyśnione życie Cynthia Swanson
Wyśnione życie
Cynthia Swanson
Kto zaliczył tę książkę do powieści historycznych?! A nawet nominował ją w 2016 roku w tej kategorii w plebiscycie na książkę roku? Na pewno nie był to ktoś, kto ją przeczytał, bo w żaden sposób nie da się jej nawet położyć obok powieści historycznych. Niemniej jest to całkiem dobra powieść obyczajowa z motywem przeniesienia się bohaterki do alternatywnej wersji swojego życia. Motyw to już nieco zgrany, ale wciąż atrakcyjny i dający możliwość postawienia pytania: czy moje życie mogło potoczyć się inaczej? A jeśli tak, to jak wyglądałoby w innej wersji? Która z podjętych decyzji zadecydowała o obecnym kształcie mojego losu? Bohaterka to Kitty Miller, która pewnego dnia budzi się w obcej sypialni jako żona Larsa i matka trójki dzieci. Jest to o tyle zadziwiające, że Kitty nie zna ani tego domu, ani rodziny. W dodatku nikt nie nazywa ją Kitty, tu jest Katharyn Andersson. W tej rzeczywistości bohaterka czuje się znakomicie. Wydaje się, że trafiła do idealnej wersji swojego życia: ma kochającego męża, wspaniałe dzieci, piękny dom, garderobę pełną eleganckich ubrań i dobry samochód w garażu. Szkoda, że to tylko sen. Kiedy jednak przenosi się do tego świata po raz kolejny i kolejny, zaczyna się zastanawiać, które życie jest prawdziwe? Okazuje się bowiem, że w żadnej wersji nie jest idealnie. Różnie układają się relacje z najlepszą przyjaciółką, inaczej przebiega ścieżka kariery zawodowej, nawet historia rodziców Kitty jest zupełnie inna. Czy lepiej jest być samotną 38-latką, bez problemów z dziećmi, ale za to z upadającą firmą, czy też mężatką zmagającą się z trudnym dzieckiem i przeżywającą rodzinną tragedię? A przede wszystkim- które życie jest prawdziwe? Cynthia Swanson wraca do motywu alternatywnego życia, jak zrobiło to przed nią wielu twórców, by przedstawić tezę jasną i oczywistą: nigdy nie wiemy, jak ułoży się nasze życie i czy wersja, która się nam dostała jest najlepszą z możliwych. Nie ma bowiem życia idealnego. W każdej ludzkiej historii są wydarzenia trudne, z którymi musimy się zmierzyć. Kitty w pierwszej wersji swojego życia żyje połowicznie: ma tylko kota, nie odpowiada za żadnego człowieka, a jej jedynym zmartwieniem są kłopoty w biznesie. Nie może się to równać z wyzwaniami, jakie stawia przed nią los w wersji drugiej. I choć bohaterka stale jest świadoma tego, co wydarzy się w obu wersjach jej historii to jednak emocje towarzyszące tym przeżyciom pozostają prawdziwe. „Wyśnione życie” to przyjemna lektura na dwa wieczory, którą mogę polecić tym, którzy lubią dobre powieści obyczajowe zmuszające do zastanowienia się.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na 7 1 rok temu
Strażnicy światła Abby Geni
Strażnicy światła
Abby Geni
Bardzo ciekawa książka, która jest czymś zupełnie innym, niż obiecuje okładka. Kogoś w wydawnictwie zdecydowanie poniosła fantazja i zapewnił temu tytułowi kiepskie opinie, ponieważ czytelnik oczekujący kryminału musi się rozczarować. Opis na odwrocie książki to zbrodnia, całkowicie wprowadza w błąd. Co nie znaczy, że nie jest to pozycja warta przeczytania. "Strażnicy Światła" to niespieszna opowieść o szukaniu samego siebie, odnajdowaniu wewnętrznej prawdy i próbach zrozumienia własnej przeszłości oraz jej wpływu na życie. Autorka nie biegnie do przodu z akcją, pozwala czytelnikowi na spokojne doświadczanie zmian zachodzących na wyspie i w bohaterce. Pokazuje nam jak ogromny wpływ na życie ma pozwolenie sobie, żeby zwyczajnie żyć i patrzeć na świat takim, jakim on jest - tam, gdzie się go aktualnie doświadcza. Początek książki jest trochę nudnawy, nieco drętwy, ale warto przebrnąć i poczuć klimat Wysp Farallońskich. Ten specyficzny świat tuż obok cywilizacji odgrywa tu bardzo ważną rolę, jest dokładnie tym, co na nowo kształtuje Mirandę. Nawet imię bohaterki ma tu znaczenie, mówi wiele o wyspach i ich mieszkańcach. Ostatecznie książka zmusza do myślenia, porównywania decyzji podjętych przez bohaterow z tymi, które - być może - sami byśmy podjęli. Akceptowania bądź buntowania się przeciwko rzeczywistości. Listy do zmarłej matki, które Miranda co chwilę pisze, na początku odbierałam jako dziwaczny zabieg literacki, który się nie sprawdza. Zbyt proste tłumaczenie czytelnikowi, co dzieje się w jej głowie. Z czasem nabrały więcej sensu, stały się znaczące. Na końcu okazały się udanym zabiegiem, lecz nie wytłumaczę, dlaczego - to zbyt ważny element procesu przemiany, a tym samym fabuły. Pozycja warta przeczytania, choć może nie idealna. Czasem opisy życia zwierząt przysłaniają resztę. Pewne wydarzenia są zbyt proste do przewidzenia, a element zaskoczenia jest tutaj ważny. Jednak najważniejsze są zmiany zachodzące w bohaterce, a te są wyraźne i zmuszające do myślenia. Bardzo udany debiut.
Amelia - awatar Amelia
oceniła na 8 4 lata temu
Martwa jesteś piękna Belinda Bauer
Martwa jesteś piękna
Belinda Bauer
"Martwa jesteś piękna" Belinda Bauer 🌼 Jest to powieść, która niezwykle mnie zaskoczyła. Początkowo sprawiała wrażenie, niczym niewyróżniającego się thrilleru. Typowo schematyczna książka kryminalna z wątkiem dziennikarskim. Lecz, im dalej zagłębiałam się w powieść, tym coraz bardziej zachwycałam się fabułą. Książka opowiada o Evie Singer, która była reporterką kryminalną. Jej kariera zawodowa utknęła w martwym punkcie i szukała sprawy, która zachwyci mnóstwo widzów. Padło na zabójstwo rozegrane w wielkim biurowcu. Nie wyróżniało się na tle innych zbrodni, ale obeszło się szumem w całym mieście. Wszystko szło z górki, póki morderca nie zaczął kontaktować się z kobietą. Starał się manipulować reportażami, a z każdą kolejną zbrodnią oczekiwał większej uwagi. Nie uważał, że robi coś złego. Oczekiwał tylko uznania i widowni. Swoje zbrodnie reklamował jako wystawy, były to dla niego godne uznania sztuki. Pragnął, by każdy mógł odczuć piękno umierania. Najciekawszym wątkiem jest stawianie Evy w dość specyficznej sytuacji. Morderca stara się wydobyć z niej, jej najskrytsze myśli oraz uczucia. Stara się udowodnić, że popełnione przez niego zbrodnie nie są niczym złym, a nawet niosą za sobą pozytywne skutki. Zaprasza dziennikarkę na swoje wystawy i oczekuje od niej zrozumienia. Książka zdecydowanie jest warta uwagi. Wyróżnia się na tle innych kryminalnych powieści i genialnie wciąga czytającego. Bardzo ciekawym zabiegiem jest to, że fabuła nie skupia się głównie na mordercy, nie jesteśmy w stanie bliżej go poznać i odczuć jego prawdziwych intencji. Wszystko obraca się wokół dziennikarki i oddziaływania zabójcy na jej umysł.
Aleksandra vv - awatar Aleksandra vv
ocenił na 8 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Kształt wody

Więcej
Guillermo del Toro Kształt wody Zobacz więcej
Guillermo del Toro Kształt wody Zobacz więcej
Guillermo del Toro Kształt wody Zobacz więcej
Więcej