rozwiń zwiń

Księżycowe widmo

Okładka książki Księżycowe widmo
Karen Robards Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Biblioteczka pod Różą literatura obyczajowa, romans
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Biblioteczka pod Różą
Tytuł oryginału:
Ghost Moon
Data wydania:
2001-08-27
Data 1. wyd. pol.:
2001-08-27
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
8372558388
Tłumacz:
Krystyna Sośnicka
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Księżycowe widmo w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Księżycowe widmo

Średnia ocen
6,4 / 10
76 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1527
286

Na półkach: ,

Nie jest to klasyczny romans. Nie ma tu wybuchu gwałtownych uczuć i miłości od pierwszego wejrzenia. Kochankowie nie zakochują się a potem kłócą i lądują w łóżku i dalej się kłócą, przepraszają i żenią.
Ciężko jest mi opisać w miarę sensowny sposób tę książkę. Sama fabuła jest ciekawa i odpowiednio dozowana. Ale mnogość opisów i szczegółów (co mnie obchodzi opis parkingu przed kościołem, albo czy gustowne tapety są w kolorze zgniłej zieleni a posadzka w nakrapiane brązy???) przytłacza i przez to lektura staje się bardzo nużąca. Jest też kilka opisów, które zalatują mi pedofilią i nie chodzi mi o momenty związane z porywaczem dzieci(kto normalny pisze, że tyłeczek ośmiolatki (!) wygląda bardzo zgrabnie w opiętych szortach).
Gdyby wyrzucić wszystkie bezsensowne fragmenty książka miałaby z 90 stron, ale by była przystępniejsza w czytaniu.

Nie jest to klasyczny romans. Nie ma tu wybuchu gwałtownych uczuć i miłości od pierwszego wejrzenia. Kochankowie nie zakochują się a potem kłócą i lądują w łóżku i dalej się kłócą, przepraszają i żenią.
Ciężko jest mi opisać w miarę sensowny sposób tę książkę. Sama fabuła jest ciekawa i odpowiednio dozowana. Ale mnogość opisów i szczegółów (co mnie obchodzi opis parkingu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

151 użytkowników ma tytuł Księżycowe widmo na półkach głównych
  • 101
  • 49
  • 1
16 użytkowników ma tytuł Księżycowe widmo na półkach dodatkowych
  • 8
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Księżycowe widmo

Inne książki autora

Karen Robards
Karen Robards
Autorka ponad trzydziestu powieści i noweli, z których wiele trafiło na listy bestsellerów. Jest uważana za jedną z najciekawszych przedstawicielek współczesnej prozy kobiecej. Mieszka w Louisville w stanie Kentucky.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kłam mi, kłam Jennifer Crusie
Kłam mi, kłam
Jennifer Crusie
Opis w zasadzie zgodny z prawdą z tym,że mąż nie porwał córki tylko zamierzał ja porwać.A potem ktoś go kropnął,a podejrzenia padły na kochającą żonę.I co się wtedy dzieje?W rozbitym samochodzie Maddie znajduje fortunę oraz pistolet, którego prawdopodobnie użyto,by uśmiercić jej męża.Zaradna kobitka pieniądze chowa w samochodzie kochanka,a broń w zapiekance makaronowej,która z kolei umieszcza w zamrażarce przyjaciółki.Na jaw wychodzą kolejne tajemnice,nie tylko dotyczące męża Maddie ale i jej babki(potworka plującego orzechami),oraz matki(mistrzyni plotek)..Niby wszystko jest ok,książkę czyta sie dobrze ale bohaterka potwornie mnie denerwowała.Jej zamykanie oczu na prawdę i wieczne kłamstwa były dobijające.Wyglądało to tak-"znalazłam damskie majtki w jego aucie.On na pewno mnie zdradza.Pogadam z nim.Albo nie.Na pewno jest na to jakieś wytłumaczenie.Może to nie zdrada...Rozwiodę się z nim.Albo może nie,bo matka by mi tego nie wybaczyła."Podobnie w przypadku Trevy,jak już zrozumiała,że starszy syn przyjaciółki to równocześnie syn jej męża.Też sobie myśli"muszę z nią pogadać" po czym wycofuje się,nie odbierając telefonu od przyjaciółki i nie spotykając sie z nią.Zresztą całe postępowanie Maddie to zamykanie oczu na otaczająca ją rzeczywistość. Rozumiem jej ból po śmierci męża ale szukanie usprawiedliwień dla jego wiecznych zdrad ,oraz ukrywanie jego postępków,jak na przykład defraudacja,to dla mnie niezrozumiałe postępowanie.Podobnie było sprawie Trevy-Maddie wolała udawać,że przyjaciółka nie istnieje niż stanąć z nią twarzą w twarz i powiedzieć co myśli o jej postępowaniu sprzed lat. Jej metamorfoza nie do końca mnie przekonuje.Rozumiem,że postanowiła nie kłamać i otwarcie mówić o wszystkim,ale publiczne rozbieranie się,seks przy drodze czy nagminne szokowanie mieszkańców rodzinnego miasteczka...Nie chce mi się w to wierzyć.Dość niewiarygodne,biorąc pod uwagę fakt,że chciałaby nadal tam mieszkać. Jeśli chodzi o W.S.-jej partnera-cała ta jego wielka miłość wydawała mi się początkowo bzdurą.Było to raczej wyolbrzymienie uczuć z lat minionych.Bo tylko Maddie widziała w nim w dzieciństwie kogoś więcej niz tylko chłopca niechcianego przez matkę(co wówczas w jego oczach było jej największą zaletą).Poza tym łączyła ich tylko ta jedna noc sprzed 20 lat.Rozumiem jego późniejsze zauroczenie,choć trochę zbyt szybko uległ jej namowom(tym bardziej,że wiedział,że Maddie chce się tylko zemścić na mężu za zdradę).Nie tyle widziałam w tym miłość,co raczej zachłyśnięcie się seksem z wymarzoną dziewczyną sprzed lat,takie trochę późne spełnienie marzeń... Mimo wszystkich zastrzeżeń książkę czytałam z przyjemnością,choć nie wciągnęła mnie do tego stopnia żeby myśleć tylko o jej zakończeniu.Mimo wszystko nie uznaję jej za złą pozycję.
ewa - awatar ewa
oceniła na 6 8 lat temu
Powój LaVyrle Spencer
Powój
LaVyrle Spencer
Mimo upływających lat, nadal są książki do których lubię wracać, choćby po to, aby zobaczyć czy nadal wzbudzające mnie uczucia i emocje. I bywa, że tak jest nadal. Ku mojemu zadowoleniu, ale i zdziwieniu. Lubię takie książki jak Powój. Podobał mi się bardzo. Nawet bardzo, bardzo. Zachwycił mnie wszechobecny spokój świata Spencer. Zgoda na otaczający świat, współgranie z losem. Akceptacja i całkiem świadoma aprobata dnia i nocy. Uczciwość względem siebie, odpowiedzialność i prawość. Coś bardzo naturalnego. Niczym cykl pór roku, które przychodzą i odchodzą, a jedyne co można zrobić, to po zimie schować ciepłą kurtkę do szafy. Do czasu. Cudnie rodzi się w tej książce chęć i tworzy niezależność. Dzień po dniu, kropla po kropli. Uśmiech po uśmiechu. Rozwija się i oplata bohaterów. Nie raz i nie dwa, miałam chęć potrząsnąć bohaterami, nie zgodzić się z tym co robią, pokazać, że można inaczej. Bo droga jaką sobie wybrali do najłatwiejszych nie należała. Tyle, że zaprowadziła ich dokładnie tam gdzie chcieli, w sposób jaki sobie wybrali, z zachowaniem szacunku do samego siebie. Powój podobał mi się detalach i ogólnie. Jest dopracowany i przemyślany. Historia nie była smutna, raczej refleksyjna i zadumana. Była wytrwała, konsekwentna i nieustępliwa. Podobała mi się ta granica między pochyleniem głowy, a jej podniesieniem. I to, jak słoik miodu i zielony ręcznik są w stanie wiele zmienić. Opowieść co bardziej romantycznych potrafi mocno ścisnąć za gardło. Fantastyczna była scena ślubu. Jedna z lepszych na jakie udało mi się czytelniczo natrafić. I mądra, bo prawdziwa do bólu, bez ozdobników i dodatków. Jak całość książki zresztą. Polecam. Dla mnie po latach to nadal jest niezły kawałek literatury, nie tylko dla poszukiwaczy romantycznych historii.
katala - awatar katala
oceniła na 7 5 lat temu
Szepty pustyni Barbara Erskine
Szepty pustyni
Barbara Erskine
Świetna książka oparta na trzech liniach czasowych, które przeplatają się ze sobą i przenoszą nas w różne epoki. Służą też wstrzymaniu akcji, dają chwilę na złapanie oddechu, przemyślenia. Właściwa akcja to czasy współczesne. Anna za namową ciotki wyjeżdża na wycieczkę do Egiptu. Jest to podróż jej życia, podróż śladami prababki Luizy, znanej malarki. Anna zabiera ze sobą pamiętnik Luizy i flakonik na wonności, który prababka przywiozła z wyprawy egipskiej. Podczas rejsu dziewczyna czyta pamiętnik i odkrywa przerażającą prawdę o flakoniku. Właściwa akcja przerywana jest fragmentami z pamiętnika Luizy. To z niego dowiadujemy się, w jaki sposób znalazł się on w posiadaniu malarki, dlaczego chciała się go pozbyć i jak za każdym razem do niej wracał. Trzeci tor akcji, to tzw. wprowadzenie do rozdziałów. Fragmenty te opowiadają historię flakonika, która zaczyna się już w starożytnym Egipcie. Dzięki tym wyjaśnieniom, rozdział po rozdziale, dowiadujemy się, jakie spustoszenie siał ten mały przedmiot wśród mężczyzn, którzy chociaż przez chwilę mieli go w posiadaniu. Poznajemy też historię dwóch kapłanów Izydy, którzy podążają za flakonikiem, bo tak naprawdę od nich wszystko się zaczęło. Może i są w książce jakieś niedociągnięcia. Może główna bohaterka jest momentami mało asertywna, łatwowierna, ale nie ma to większego wpływu na moją ocenę powieści, bo lubię ten sposób prowadzenia akcji. Dla mnie jest to książka, którą warto przeczytać.
Monika - awatar Monika
oceniła na 7 6 lat temu

Cytaty z książki Księżycowe widmo

Więcej
Karen Robards Księżycowe widmo Zobacz więcej
Karen Robards Księżycowe widmo Zobacz więcej
Więcej