Księżyc nad Soho

Okładka książki Księżyc nad Soho
Ben Aaronovitch Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Rzeki Londynu (tom 2) fantasy, science fiction
377 str. 6 godz. 17 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Rzeki Londynu (tom 2)
Tytuł oryginału:
Moon Over Soho
Data wydania:
2025-04-15
Data 1. wyd. pol.:
2014-07-11
Data 1. wydania:
2011-10-13
Liczba stron:
377
Czas czytania
6 godz. 17 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383354569
Tłumacz:
Agnieszka Kalus
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Księżyc nad Soho w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Księżyc nad Soho



książek na półce przeczytane 944 napisanych opinii 758

Oceny książki Księżyc nad Soho

Średnia ocen
6,8 / 10
392 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
77
23

Na półkach: , ,

Atmosfera się zagęszcza i z pewnością była bardziej morowa niż w tomie pierwszym, pomimo idyllicznej wstawki romantycznej. Jednak miałam czasem wrażenie, że fabuła gdzieś się gubi, chociaż brak tu przeskoków czasowych jakie miały miejsce w "Rzekach". Może to przez mnogość wątków, a może dlatego, że czytałam książkę mając gorączkę. Jednakowoż poziom jest utrzymany. Tylko Beverley mi brak... :(

Atmosfera się zagęszcza i z pewnością była bardziej morowa niż w tomie pierwszym, pomimo idyllicznej wstawki romantycznej. Jednak miałam czasem wrażenie, że fabuła gdzieś się gubi, chociaż brak tu przeskoków czasowych jakie miały miejsce w "Rzekach". Może to przez mnogość wątków, a może dlatego, że czytałam książkę mając gorączkę. Jednakowoż poziom jest utrzymany. Tylko...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

868 użytkowników ma tytuł Księżyc nad Soho na półkach głównych
  • 482
  • 375
  • 11
327 użytkowników ma tytuł Księżyc nad Soho na półkach dodatkowych
  • 243
  • 29
  • 14
  • 13
  • 13
  • 9
  • 6

Inne książki autora

Ben Aaronovitch
Ben Aaronovitch
Brytyjski pisarz, którego wszystkie prace odzwierciedlają fascynację i miłość do tego, co skromnie określa jako „Capital of the World”. Pracuje jako księgarz, kiedy nie zajmuje się pisaniem powieści i scenariuszy telewizyjnych. Aaronovitch jest synem ekonomisty Sama Aaronovitcha, członka Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii i młodszym bratem aktora Owena oraz dziennikarza Davida. Ukończył Holloway School.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Golem i Dżin, część 1 Helene Wecker
Golem i Dżin, część 1
Helene Wecker
Nie każda książka fantastyczna musi być walką dobra ze złem, nie musi też przedstawiać świata wykreowanego w stu procentach w umyśle autora. Czasem wystarczy, że będzie ona symboliczna, chociaż nie wiem czy to dobre określenie, jeżeli dwójka głównych bohaterów to istoty z mitologii. Właśnie to jest najciekawsze w książce zatytułowanej „Golem i Dżin” Helene Wecker. To niezwykła opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca w kompletnie obcym miejscu, w którym tylko druga równie wyobcowana osoba jest w stanie nas zrozumieć. W końcu ona jest golemem stworzonym w Polsce, a on dżinem zrodzonym z ognia w starożytnej Syrii. Mimo że dzielą ich dekady oraz kilometry to łączy naprawdę wiele. Mogłoby się wydawać, że to kolejny romans, ale to bardzo mylne stwierdzenie. Widać tu, bowiem coś dużo głębszego niż uczucie między dwojgiem ludzi, albo też spoglądając w nieco innej perspektywy to jednak uczucie, ale niebudowane na zwykłej namiętności, ale dużo mocniejszej mentalnej więzi. Nie będę się jednak bawił w psychologa, ale zachwycę się nad niezwykle wykreowanym światem. Akcja dzieje się, bowiem w Nowego Jorku u schyłku XIX wieku, do którego to ludzie uciekają z całego świata poszukując lepszego życia. To niezwykły obraz tamtych czasów, miszmaszu kulturowego oraz życia w tak barwnym świecie, w którym każdy człowiek może stać się drogowskazem naszego życia. W końcu bohaterowie rozwijają się właśnie dzięki osobom, na które trafiają, a każdy z nich jest równie ważny. Nie jest istotne to, że obserwujemy tu zwyczajne codzienne obowiązki to czułem w tym wszystkim magię. Powiem Wam, że, mimo iż jest to debiutancka powieść tej autorki została rewelacyjnie skomponowana. Bardzo przemyślana, ciekawa, z historycznym sznytem oraz lekkością ukazania niezbyt łatwych czasów. Wydaje mi się, że autorka chciała pokazać jak czują się ludzie, którzy często wbrew swojej woli muszą opuścić kraj, z którego pochodzą. Nie jest to jednak koniec historii, a dopiero jej pierwszy tom i mimo że czytałem go dość długo to jednak z przyjemnością wrócę do tej dwójki. Więcej recenzji na blogu: link w profilu.
Hersus - awatar Hersus
ocenił na 7 3 lata temu
Zabójczy Księżyc Nora K. Jemisin
Zabójczy Księżyc
Nora K. Jemisin
Ta książka jest jak tort, który wygląda całkiem apetycznie, a z opisu wynika, że jest złożony ze smaków, które osobno bardzo lubisz. Bardzo chcesz zjeść ten tort, ale po skosztowaniu okazuje się, że wcale ci nie smakuje. Magia snu, tajemnicze zgromadzenie Zbieraczy, szpiedzy, wątki polityczne oraz pustynny, baśniowy klimat tej powieści były czymś, co wydawało się dla mnie idealną książką na lato i zupełnie nie przypuszczałam, że te 440 stron przysporzy mi tygodniowy zastój czytelniczy. Tej historii zdecydowanie brakuje iskry. Momentami bywa bardzo nudna, a intryga wyszła biednie i sposób ujawniania tajemnic był zbyt prosty. Nie polubiłam praktycznie żadnego bohatera - śledzimy losy trójki, z czego każdy z nich miał kija w dupie i wszyscy byli do siebie podobni oraz nie mieli chemii. Nie drżałam o ich losy i szczególnie im nie kibicowałam. Mimo tych zarzutów muszę oddać tej książce, że światotwórstwo było bardzo dobre i spójne, doceniam stworzoną mitologię i specjalne nazwy (w których łatwo się rozeznać dzięki słowniczkowi na końcu), czy też stawienie pytań o moralność tego, co w książce jest zbiorem i dla jednych to łaska i ulga w cierpieniu, a dla innych zabójstwo. Sama magia śnienia nie jest szczególnie popularnym wątkiem, więc należy też odnotować oryginalność - ale to wszystko wyszczególniam bardziej z obowiązku, a nie z powodu zachwytu. Na półce mam też drugi tom, ale szybko po niego nie sięgnę.
Rudzik Jacob - awatar Rudzik Jacob
ocenił na 6 1 rok temu
Krawędź czasu Krzysztof Piskorski
Krawędź czasu
Krzysztof Piskorski
Maksym trafia do świata obok – nieznanej sobie dzielnicy miasta, która od XIX wieku zapętlona jest w jednym, konkretnym momencie. Jest jednym z niewielu, którzy potrafią się z niego wyrwać. Gdy trafia do władającej dzielnicą księżnej, zostaje poproszony o pomoc w pozbyciu się niebezpieczeństwa, jakie jej zagraża. Krzysztof Piskorski nie bez powodu jest znany jako twórca fantastycznych światów. Nie tylko swego czasu prowadził na ten temat prelekcje, czy pisał artykuły do „Nowej fantastyki”, ale też stworzył kilka ciekawych konceptów. Zaczynając klasycznym, ale konkretnym high fantasy, jakim były „Opowieści piasków”, następnie zaczął swoje eksperymenty. „Krawędź czasu”, wydana w 2011 roku, obecnie jest książką trudno dostępną, ale jednocześnie – bez wątpienia pokazującą, jak oryginalnym twórcą na polskim rynku jest tenże autor. Podobnie jak „Zadra” czy „Czterdzieści i cztery”, „Krawędź czasu” jest utrzymana w steampunkowej stylistyce. Kluczowe jest jednak to, że Piskorski wykorzystuje właśnie ową stylistykę, a nie steampunk jako steampunk. Sięga do XIX wieku, tworzy estetykę tamtych czasów, ale pary jako pary zbyt wiele tu nie ma, bo też nie zawsze w tym nurcie o to chodzi. Autor miesza przy tym kabałę, magię, sięga do baśni i tworzy powieść z pogranicza fantastycznych podgatunków, choć chyba gdybym musiała ją zakwalifikować, uznałabym, że jednak mamy do czynienia z fantasy. To nie jest powieść, która stoi bohaterem czy fabułą samą w sobie. Nie mam tu wprawdzie nic do zarzucenia, ale w tym przypadku istotniejszy jest sam koncept związany z zabawą z czasoprzestrzenią. Przyznaję, zwykle motywu podróży w czasie nie lubię, a przynajmniej nie w chwili, w której jest wykorzystywany w „klasyczny” sposób, związany z konkretnymi przeskokami w czasoprzestrzeni. Tu jednak pomysł Piskorskiego jest najzwyczajniej w świecie po prostu intrygujący i ciekawy. Przyznać jednak muszę, że potrzebowałam dłuższej chwili, aby wskoczyć do tego świata i „zaczaić” o co autorowi chodziło. Bo całość zaczyna się stosunkowo baśniowo, nieco dziwnie i niepokojąco. Czytelnik, który o książce wcześniej nie słyszał i być może sięgnął po nią tylko przez wzgląd na okładkę, czy tytuł, może czuć się nią wręcz zszokowany czy nieco zniesmaczony. Ten pomysł, by zaczął działać potrzebuje trochę czasu. Dlatego nawet jeśli ta historia nie wciąga od pierwszej strony – polecam dać jej chwilę. Może dwie. A może nawet czas mniej więcej do połowy powieści, bo prawdziwa zabawa w jej przypadku zaczyna się, gdy wszystko zaczyna wskakiwać na swoje miejsce. Muszę wspomnieć też o stylu oraz o masie pracy, jaką Piskorski musiał w tę historię włożyć. Język, jakim się posługuje, zdaje się być „w sam raz”. Jest odpowiednio stylizowany, ma dobry klimat. Jest w miarę przystępny, ale nie brakuje w nim inteligentnych czy czasem wręcz poetyckich zwrotów, stwierdzeń, metafor. Ponadto napisanie takiej książki wymaga wiedzy, i to nie tylko z samej XIX-wiecznej polski, ale również z judaistycznych wierzeń, których – przyznaję – przed lekturą w tej powieści w ogóle się nie spodziewałam. Znam trochę polskiej fantastyki i muszę przyznać, że to dość unikatowa powieść. Steampunku nie mamy zbyt wiele. Podróży w czasie, i to dobrze rozpisanych – również nie. Nawiązań do żydowskiej kultury, która przecież jest szalenie ciekawa także brakuje. Tą powieścią Piskorski wypełnił pewną lukę wśród polskiej literatury, a przecież o to części chodzi. Fantastyka ma nie tylko bawić samą historią, ale także zachwycać kreatywnymi pomysłami. „Krawędź czasu” jest zaś po prostu dość konkretnym pomysłem, który został zamknięty w sensownie dopasowanej fabularnie powieści. Dobrze wiem, że czytelnik szukający zwykłej i rozrywkowej fantastyki może się od niej odbić. „Krawędź czasu” wymaga jednak odrobiny cierpliwości i kredytu zaufania, a także chęci poznania czegoś ponad kompletnie klasyczną opowieść. Ale nie zmienia to faktu, że chciałabym jej wznowienia. Bo szkoda, że tak dobra rzecz jest obecnie zapomniana i trudno dostępna.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na 8 4 lata temu
Smocza droga Daniel Abraham
Smocza droga
Daniel Abraham
Jeśli podobał Wam się klimat Drogi Królów Sandersona, to Smocza droga będzie dla Was świetną rozrywką. Ja uważam, że to dobra, złożona, zaskakująca opowieść o władzy, dojrzewaniu, kształtowaniu postaw i życiowych wyborach. Fabuła osadzona jest w czasach, które możemy określić jako średniowiecze – to fantastyka, a nie powieść historyczna, dlatego nie pokuszę się o stwierdzenie, że to jest w ogóle jakaś konkretna epoka. Mamy więc rycerzy, królów, magów, ciężki sprzęt, prymitywne narzędzia, i wszędzie, gdzie chcemy się dostać, podróżujemy konno (a wędrówki jest tam dużo). Powieść zaczyna się od czwórki bohaterów – na początku nie mających ze sobą nic wspólnego, ale ich losy szybko splata wojna Wolnych Miast z Rozdartym Tronem. Sądzę, że właśnie bohaterowie są siłą tej powieści – oni nadają charakter zdarzeniom. Zatem nie będę się o nich rozwodzić, żebyście mogli sami odkryć ich historię. Powiem kilka zdań o mojej ulubionej bohaterce – Cithrin. Poznajemy ją jako sierotę wplątaną w proceder przemytu skarbu przez strefę działań wojennych, żeby ustrzec je przed grabieżą i pozostawienie krainy bez środków. Cithrin robi to, ponieważ jest własnością banku, opiekują się nią władze głównego skarbca jednego z królestw. W toku całej powieści Cithrin dorasta, napotyka na swej drodze różnych ludzi, z których czerpie życiową naukę i siłę. Oczywiście nie ma ideału – spotyka nie tylko tych dobrych i tylko tych miłych… ale każde z tych spotkań jest ważne i niesie ze sobą konsekwencje. Bardzo mi się podobało, w jaką stronę ewoluowała dziewczyna i jak autor ją opisał w „dorosłym życiu”. W tle losów Cithrin trwają przygotowania do wojny – chociaż nikt sytuacji nie traktuje jako groźną, mimo że gęsto w powietrzu. Ciekawie Abraham pokazuje nam wymyślony przez siebie świat – widać, że nie poznajemy wszystkich zakamarków, ale to, jak przechadzamy się po tej krainie daje nam spore wyobrażenie z czym mamy do czynienia. Bardzo podobało mi się jak potraktowana jest w powieści smocza droga – jest swoistym jedwabnym szlakiem, który z różnych powodów jest ważny dla fabuły. Technicznie książka jest podzielona na rozdziały, które zatytułowane są imionami bohaterów, których losy w danym momencie śledzimy – raz, że akcja dzieje się w różnych miejscach; dwa, że każdy z bohaterów ma swoją funkcję i znaczenie dla historii. Podobało mi się to, bo dzięki tej różnorodności postaci można łatwo się utożsamić z ich postawami. Książkę czyta się szybko – ilość bohaterów pozwala na swobodne śledzenie akcji bez obaw, że zgubimy się gdzieś po drodze. Wydarzenia nie galopują w zawrotnym tempie, aczkolwiek dzieje się sporo. Świat przedstawiony też nie zabija ilością nazw, krain, etc., do tego dość łatwo poruszać się po mapie umieszczonej na początku książki. Powieść jest godna polecenia, chociaż mistrzostwem świata nie jest – niektóre sceny są przegadane, przekombinowane i trudno mi było przebić się przez nie bez zmęczenia. Jedna z kluczowych postaci z kolei potraktowana jest w zbytnim uproszczeniu – ponieważ od początku widzimy do czego zmierza autor opisując jej losy. Mimo to chciałabym znać koniec całej serii, bo jednak końcówka tego tomu bardzo mi się podobała i myślę, że warto dać jej szansę.
fmds - awatar fmds
ocenił na 6 5 lat temu
Wieża Daniel O'Malley
Wieża
Daniel O'Malley
W tej książce przedstawiono tajną organizację Checquy, której celem jest nadzorowanie wszelkiej nadnaturalnej aktywności w Wielkiej Brytanii. Członkowie tej organizacji, oznaczeni rangami jak figury szachowe (Pionki, Wieże, Biskupi, Król i Królowa), również posiadają nadnaturalne zdolności. Choć niektóre z tych mocy mogą wydawać się mało użyteczne (np. połączenie z pogodą w Islandii), to nasza główna bohaterka Myfanwy potrafi kontrolować ludzkie organizmy poprzez dotyk – na przykład powodując sen lub zatrzymując serce. Zarówno fabuła, jak i świat są świetnie skonstruowane. Szczególnie podoba mi się motyw tajemniczej organizacji, która musi działać w obronie Wielkiej Brytanii, aby zapobiec inwazji na skalę krajową lub nawet globalną. Jeśli chodzi o samą książkę, trudno określić, do jakiej grupy jest skierowana. Czasami pojawia się wulgarny język, ale nie jest to przesadzone. Choć nie jest szczególnie brutalna, zawiera kilka bardziej makabrycznych scen. Mimo że opowiada o ratowaniu kraju i ogromnym zagrożeniu to ma fajny humor. Myślę, że jest to dziwne i nietypowe połączenie i pewnie dlatego mi się to spodobało. Ale teraz porozmawiajmy o minusach – a konkretnie o dwóch dużych. Książka ma fatalne tłumaczenie i mnóstwo literówek. Nie wiem, czy zauważyliście, ale gdy opisałem figury szachowe, napisałem "Biskupi" zamiast "Gońców". W angielskim nazywamy ich "Bishop", ale nie oznacza to, że trzeba to tłumaczyć dosłownie! Druga rzecz, która według mnie jest minusem, to listy pojawiające się po każdym rozdziale, mające wprowadzać nas w historię głównej bohaterki. Problem w tym, że często są one zbyt długie i nie mają formy listu – wyglądają raczej jak fragment książki nazwany listem. Spowalniało to tempo książki, co w pewnym momencie stało się dla mnie nużące. Podsumowując: Pomijając to, jak Papierowy Księżyc zepsuł to wydanie, książkę czytało się naprawdę dobrze. Bardzo dobrze mi się to czytało i być może w przyszłości sięgnę po kolejne tomy (już w języku angielskim, ponieważ Papierowy Księżyc, odpuścił wydanie kolejnych tomów – a szkoda). Polecam. Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
Pafciaszek - awatar Pafciaszek
ocenił na 7 1 rok temu
Wieża Asów Roger Zelazny
Wieża Asów
Roger Zelazny George R.R. Martin Pat Cadigan
Druga książka z serii "Dzikie Karty". Tak samo jak w części pierwszej, dostajemy od autorów antologię powiązanych ze sobą opowiadań, w większości dotyczących postaci znanych nam z części pierwszej. Owszem pojawiają się nowe osobistości - zdecydowanie prym wiedzie tu Jube, ale w zdecydowanie mniejszej liczbie, niż w "Dzikich Kartach". Dodatkowo mamy też przeskok czasowy, do lat 80-tych, a historie rozpoczęte w pierwszej części są kontynuowane, rozbudowywane i zaczynają się coraz mocniej zazębiać. Można zaobserwować zmianę klimatu - o ile pierwsza część mogła uchodzić spokojnie za urban fantasy, tutaj o wiele mocniej zarysowano wątki science-fiction. W końcu cóż były to za lata 80-te bez inwazji na Ziemię, czyż nie? Jednocześnie autorzy przedstawiają nam życiowe problemy asów i dżokerów, doprawiają to kosmitami, tajnymi stowarzyszeniami, sporą dawką przemocy, a także treściami nieodpowiednimi dla czytelników poniżej 18 roku życia. Na szczęście z ilością tych ostatnich nie przesadzają. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, mam wrażenie, że autorzy świetnie bawili się podczas pisania. Jednocześnie (choć za to zapewne czeka mnie lincz) uważam, że George R. R. Martin popełnił błąd skupiając się na klasycznym fantasy - jego teksty w klimacie obecnym w serii "Dzikie Karty" są lepsze niż to co pokazał w PLiO (nie żeby to było specjalnie trudne). Podsumowując, mamy tu do czynienia z rewelacyjną kontynuacją i z czystym sumieniem mogą ją polecić.
Dolar84 - awatar Dolar84
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Księżyc nad Soho

Więcej
Ben Aaronovitch Księżyc nad Soho Zobacz więcej
Ben Aaronovitch Księżyc nad Soho Zobacz więcej
Ben Aaronovitch Księżyc nad Soho Zobacz więcej
Więcej