Krąg Umbrantów

Okładka książki Krąg Umbrantów
Sandra Ewertowska Wydawnictwo: Inanna Seria: Kolekcja romantasy Inanny romantasy
Kategoria:
romantasy
Format:
e-book
Seria:
Kolekcja romantasy Inanny
Data wydania:
2025-03-19
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-19
Język:
polski
ISBN:
9788379958375
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krąg Umbrantów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Krąg Umbrantów

Średnia ocen
5,8 / 10
44 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
290
130

Na półkach:

Mam mieszane uczucia , zarys historii jest super . Totalnie przemawia do mnie historia Bones, magia ziemi/ roślin jej wilczyca , ale to było za krótkie . Szczególnie końcówka działa się za szybko . Większość wątków była nie rozwinięta, gdyby dać temu czas i zrobić z tego długa powieść byłaby to książka z mojej topki. Tak cóż dobrze się czytało ale mam lekki niesmak

Mam mieszane uczucia , zarys historii jest super . Totalnie przemawia do mnie historia Bones, magia ziemi/ roślin jej wilczyca , ale to było za krótkie . Szczególnie końcówka działa się za szybko . Większość wątków była nie rozwinięta, gdyby dać temu czas i zrobić z tego długa powieść byłaby to książka z mojej topki. Tak cóż dobrze się czytało ale mam lekki niesmak

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

82 użytkowników ma tytuł Krąg Umbrantów na półkach głównych
  • 53
  • 27
  • 2
14 użytkowników ma tytuł Krąg Umbrantów na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Sandra Ewertowska
Sandra Ewertowska
Sandra Ewertowska z wykształcenia jest ekonomistką, choć nigdy nie lubiła matematyki. Do dziś nie rozumie swojego wyboru kierunku studiów, jednak właśnie tak podejmuje większość wyborów życiowych - na opak i zupełnie niespodziewanie. Bliscy snują domysły, że obecne wcielenie jest jej ostatnim, dlatego czuje potrzebę realizacji wszystkich marzeń, jakie tylko przemkną jej przez głowę. Stąd oddaje się pasji; muzycznej, ilustratorskiej, fotograficznej i - przede wszystkim - pisarskiej. Prywatnie: była żona przyszłego męża, mama dwójki dzieci, a od dziewiętnastego roku życia również macocha, choć bardzo nie lubi tego określenia. Słowem obietnicy: jeśli którejś serii nie uda jej się dokończyć, postara się to zrobić w kolejnym wcieleniu. Wszystkim czytelnikom życzy z całego serca, by napisane przez nią książki wywarły na nich choć namiastkę poczucia nieskończoności.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lojalni Wrogowie Agata Franczak
Lojalni Wrogowie
Agata Franczak
– Mówił ci ktoś kiedyś, że jesteś marudą i czarnowidzem? – zapytał, ale w jego głosie zabrzmiało rozbawienie. – A tobie, że jesteś lekkomyślny i ślepy na zagrożenia? – odcięła mu się. – Złotko, podróż z tobą będzie prawdziwym wyzwaniem!* Valeria i Nikolas pochodzą z dwóch zwaśnionych rodów, ale ich rodziny chcą, by wzięli ślub. Oboje, chociaż nieświadomie, decydują się na ucieczkę i przez zbieg okoliczności wpadają na siebie. Ostatecznie dalej ruszają razem, a niebezpieczne tereny sprawiają, że muszą zacząć ufać sobie. Do czego doprowadzi ich ta wspólna podróż? Całkiem możliwe, że gdyby ta nowelka nie była dołączona do book touru z Aż po świt, jeszcze długo bym po nią nie sięgnęła. A to by była szkoda, bo bawiłam się wyśmienicie z jej bohaterami. Z racji tak małej ilości stron jest to lektura na raz, a fakt, że treść jest napisana lekko i przyjemnie książkę pochłania się ekspresowo. Akcja wciąga od pierwszej strony, a im więcej ich za nami, tym ciekawiej się robi. Zwłaszcza że sam motyw ucieczki oraz rosnącego niebezpieczeństwa nie tylko dostarcza emocji, ale i dreszczyku niepokoju. Łatwo jest polubić bohaterów oraz ich relacje. Oboje mają silne charaktery, są osobami dumnymi i upartymi. Ich dialogi to czysta rozrywka czytelnicza, mają dystans do siebie, ale też z czasem pokazują swoje słabości. Jestem pod wrażeniem, bo pomimo tak krótkiej formy wszystko między nimi rozwija się naturalnie i bez pośpiechu. Jako fanka romantasy i enemies to lovers jestem zadowolona z czasu spędzonego z tą nowelką. Wciąga i dostarcza emocji, jest niezwykle przyjemna i dostarcza wszystko, czego możemy oczekiwać od tego gatunku. Jest przygoda, niechęć zmieniająca się w miłość i magia. Czego chcieć więcej? Polecam. #booktour by @literkowanutka
Zapatrzona_W_Książki - awatar Zapatrzona_W_Książki
ocenił na 7 3 dni temu
Bestia z Nivary Maria Zdybska
Bestia z Nivary
Maria Zdybska
Jak wiecie, czytam wszystko co napisze Maria Zdybska. Uwielbiam kreowane przez Nią światy, obrazowe opisy i cudowne, złożone postacie. Nawet jeśli tekst ma mieć więcej z romansu niż fantastyki to kupuję go w ciemno (i nie zamierzam tego zmieniać). Tak też trafiła w moje ręce „Bestia z Nivary” - krótka nowelka, która, choć początkowo była tylko e-bookiem, ostatecznie została też wydana na papierze. Maria już nie raz udowodniła, że choć dłuższe formy wychodzą jej świetnie to i opowiadania trzymają poziom. Tym razem dostaliśmy historię Isandry, która na balu maskowym poznaje tajemniczego Lorda Rahniela. Gdy zostaje oskarżona o spisek, pomaga jej on w ucieczce udając jej narzeczonego. I choć początkowo nie dogadują się najlepiej, odkrywane z czasem sekrety tworzą między nimi nić porozumienia, a może i czegoś więcej. Książkę czytało się lekko i szybko, choć muszę przyznać, że kompletnie mnie nie wciągnęła i wielokrotnie ją odkładałam by zrobić coś innego. Możliwe, że jest to spowodowane tym, że nie lubię wątków romantycznych. Choć tu muszę zwrócić uwagę, że w poprzednich tekstach autorki zarówno one jak i słowne przepychanki bohaterów wychodziły lepiej. Isandra jako dziedziczka chcąca wrócić do swojego ludu, ucząca się dyplomacji od dziesiątego roku życia i znająca sześć języków obcych, sprawia wrażenie jakby sama nie bardzo umiała coś załatwić i średnio radziła sobie w życiu. Podoba mi się jej determinacja i dobrze uzasadniona chęć pomocy innym, ale kompletnie mnie do siebie nie przekonała. Nikander przez większość czasu z przyklejonym do twarzy kpiącym uśmiechem, co jakiś czas staje się nagle poważny i mroczny. Jest w porządku. I tylko tyle. Oboje są typowymi bohaterami romansu i chyba to jest największy problem. To nie ten poziom postaci, do którego Maria Zdybska nas przyzwyczaiła. Najbardziej do gustu przypadł mi Aster, który pojawił się w dwóch scenach i miał chyba największy potencjał. Na szczęście doczekał się swojej nowelki i nie mogę się doczekać, aż ją przeczytam. Moim zdaniem największą wadą tej książki jest długość. Nie dlatego, że było mi mało, ale przez skrócenie wątków i przeskoki w czasie. Serio, Isa co chwilę mdleje, albo śpi i nagle znajduje się już gdzie indziej. I ja naprawdę rozumiem, że założeniem była krótka nowelka, ale to jest materiał na konkretną książkę, albo i dwie. Tym bardziej, że początkowo akcja rozwija się powoli, by później znienacka przyspieszyć i nagle zakończyć historię. Świat i magia Tkaczy są bardzo ciekawie nakreślone i chętnie dowiedziałabym się o nich więcej, każda z postaci dźwiga bagaż doświadczeń, tłumaczący jej postępowanie, gdyby to wszystko rozwinąć, przedstawić dokładniej historię świata, była by z tego naprawdę świetna powieść, a główni bohaterowie też by na tym zyskali. Mimo wszystko chętnie wrócę ponownie do tego uniwersum, szczególnie, że kolejne nowelki są już dostępne na legimi.
Irene - awatar Irene
ocenił na 6 4 miesiące temu
Ognisty dotyk Nicol Mirosławska
Ognisty dotyk
Nicol Mirosławska
🔥MOJA OPINIA🔥 Tytuł: " Ognisty dotyk. W płomieniach chaosu" Tom 1 Autor: Nicol Mirosławska Wydawnictwo: Black Rose (e-book przeczytany na Legimi) To debiutancka powieść autorki. Propozycja skierowana przede wszystkim dla fanów romantasy i histori osadzonych w murach magicznej akademii "Ognisty dotyk" łączy motywy dojrzewania, odkrywania własnej mocy oraz walki z nadciągającym chaosem, tworząc dynamiczną opowieść Powieść opowiada historię 19-letniej Lei, uczennicy Akademii Żywiołów, która mimo posiadania wyjątkowej mocy nie potrafi jej kontrolować. Czuje się słabsza od innych adeptów i zmaga się z brakiem wiary w siebie. Podczas Święta Przesilenia Letniego dochodzi do ataków mitycznych stworzeń, które wyrywają się na wolność i wprowadzają chaos do świata magii. Wydarzenia te zmuszają Leę do zmierzenia się z własnym potencjałem oraz odkrycia prawdy o sobie. W jej życiu pojawia się również tajemniczy strażnik, który komplikuje sytuację i budzi silne emocje. Świat wykreowany przez autorkę opiera się na znanych schematach fantasy - mamy akademię magii, podział na żywioły, tajemniczego strażnika i niebezpieczeństwo czające się poza murami szkoły Lea to postać, z którą łatwo się utożsamić - zmaga się z poczuciem bycia "gorszą" brakiem wiary w siebie i presją otoczenia. Jej rozwój jest jednym z mocniejszych elementów książki. Na uwagę zasługuje także wątek relacyjny - pojawienie się tajemniczego strażnika wprowadza napięcie i romantyczną nutę, która z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom slow burn i emocjonalnych konfliktów. "Ognisty dotyk" to obiecujący początek serii który najlepiej sprawdzi się jako lekka i emocjonalna lektur dla fanów fantasy z wątkiem romantycznym i szkolnym klimatem. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej historii.To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, które uważam że bardzo udane. Z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne jej książki. Tak mnie wciągnęła fabuła książki,że nie mogłam się od niej oderwać. Gorąco polecam 🔥
Iza Naglik - awatar Iza Naglik
ocenił na 9 20 dni temu
Krew i Noc Agata Franczak
Krew i Noc
Agata Franczak
Ostatnio coraz częściej trafiam na opowiadania romantasy z kolekcji Inanny— okazuje się, że ta kolekcja jest naprawdę obszerna. Jedno z nich przyciągnęło moją uwagę szczególnie. „Krew i Noc” autorstwa Agaty Franczak skusiło mnie samym opisem na tyle, że bez wahania po nie sięgnęłam. I jedyne, czego naprawdę żałuję, to fakt, że ta historia jest tak krótka. To opowieść o wampirze i dziewczynie, których losy splatają się w dramatycznych okolicznościach. Miraya, prosta dziewczyna z ludzkiej osady, ratuje Darrena przed śmiercią — nie wiedząc jeszcze, jak bardzo to spotkanie odmieni ich życie. Ona, choć wychowana w skromnych warunkach, ma znacznie większe ambicje i marzenia niż inne kobiety z jej świata. On zaś jest wampirem, który utracił sens istnienia i postanowił zakończyć swój nieszczęśliwy żywot. Przypadkowe spotkanie staje się jednak punktem zwrotnym — oboje odzyskują cel. Darren zostaje szpiegiem, Miraya zaś wierzy, że pewnego dnia zostanie jego żoną i opuści znaną sobie rzeczywistość, by ruszyć z nim w świat. Choć „Krew i Noc” jest jedynie opowiadaniem, narracja oraz spójność fabularna stoją na bardzo wysokim poziomie. Historia jest solidnie skonstruowana, intrygująca i wciągająca. Tym bardziej żałuję, że nie otrzymaliśmy pełnowymiarowej powieści, bo potencjał tej opowieści jest ogromny. Mamy tu tajemnicze porwania, potwory, magiczny artefakt, rozwiązywanie zagadek, budowanie drużyny oraz romans — wszystko to, co składa się na dobrą fantastykę. Szybkie tempo wydarzeń jest zrozumiałe przy tak ograniczonej objętości, jednak pozostawia wyraźny niedosyt. Osobiście bardzo polecam tę pozycję. Mimo niewielkiej objętości wyróżnia się na tle wielu obecnie wydawanych książek — i paradoksalnie to właśnie ona zasługiwałaby na znacznie więcej stron. To nowelka, która spokojnie mogłaby rozwinąć się w pełnowymiarową, kilkusetstronicową powieść.
zaczytanazkotami - awatar zaczytanazkotami
ocenił na 7 2 miesiące temu
Szkarłatna alchemiczka Kylie Lee Baker
Szkarłatna alchemiczka
Kylie Lee Baker
4,5/5 ⭐ Brakowało mi jakiejś dobrej azjatyckiej fantastyki, bo w końcu nie można w kółko czytać kilku tych samych książek. Miałem cichą nadzieję, że Czyste serce trafi do tego grona, ale niestety okazało się niewypałem. Więc następna w kolejności była Szkarłatna alchemiczka. I jakie to było dobre! System magiczny stosunkowo prosty, ale ciekawie wykorzystany i dobrze opisany sprawił, że słuchanie tej książki było czystą przyjemnością. Do tego nieprzewidywalna fabuła z plot twistami, które nie próbują być czymś wielkim, bo również są proste, a przy tym logiczne. Momentami było trochę (bardzo) brutalnie, ale po notce na końcu książki z tłem historycznym nabrało to sensu, w końcu postać Cesarzowej była inspirowana Wu Zetian, a autorka też chciała stworzyć coś podobnego do Wojen makowych. W kwestii Wojen, podobieństwa, które mi się rzuciły w oczy, to (oczywiście) brutalność I szczegółowe opisy niezbyt ciekawych elementów (zwłoki, zabijanie, przemoc) oraz same egzaminy. Podobało mi się, że chociaż bohaterowie mieli sporo do zrobienia na początku (zdanie egzaminów) oraz później, to nie przychodziły im te rzeczy z łatwością i nie dostawali pomocy od magicznych wróżek, których pojawienie się nie było w żaden sposób logiczne. Stawali przed trudnościami, szczęście im nie sprzyjało i jakoś musieli sobie z tym radzić, bez załamywania się. Do tego wszystkiego odrobina humoru i poboczny wątek romantyczny stanowiły idealny dodatek, który balansował tę brutalność. Ma ta książka swoje minusy, chociaż teraz mi nie przychodzą żadne konkretniejsze do głowy. Na pewno brakowało mi tutaj jakichś dokładniejszych, bardziej rozbudowanych opisów, ale jak się nad tym zastanowić, taki styl narracji wcale nie odejmował książce, raczej dodawał jej akcji. Brakowało mi też napięcia, ale to pewnie dlatego, że słuchałem na przyspieszeniu i nawet nie miałem czasu się jakąś trudną sytuacją bardziej przejąć. Co do samego audiobooka nie mam zastrzeżeń, lektorka czytała książkę z sensowną prędkością, więc nie musiałem jej dać na 3.0 i ubolewać nad tym, że 3.0 to limit. Chyba tyle, niedługo się zabiorę za drugi tom, bo to zakończenie sprawia, że chcę krzyczeć, BO CO TO MIAŁO BYĆ ZILAN???
Paweł - awatar Paweł
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Wilczarka i Drwal Ava Reid
Wilczarka i Drwal
Ava Reid
Avę Reid pokochałam za jej maligniczną powieść „Studium zatracenia” i mocno nakręciłam się na kolejną pozycję wydaną przez Nowe Strony – książkę „Wilczarka i Drwal”. Dlaczego więc musiała przeleżeć ponad pół roku, zanim wreszcie ją przeczytałam? Po bardzo skrajnych opiniach miałam obawy, czy nie zrujnuję sobie tej mojej miłości. Évike zna tylko jedno życie – życie wilczarek, poganek z magiczną mocą, spośród których Drwale ze Świętego Zakonu co kilka lat zabierają jedną z widzących do stolicy. Évike jednak nie ma magii, przez co traktowana jest jak wyrzutek w swojej społeczności i także przez nią zostaje zdradzona. Gdy pewnego dnia do wioski przybywa grupa Drwali, wydają dziewczynę w ich ręce. Ta podróż zmienia wszystko. Z nocnego ataku tylko ona i kapitan wychodzą cali, a ich wyprawa zmienia się w drogę do uratowania innych ludów przed okrutnym księciem. Wzajemna niechęć stopniowo zmienia się w niełatwy sojusz oraz zrozumienie i zaufanie. Czy będą w stanie poświęcić się dla kraju i bliskich, którzy dotąd nimi pogardzali? Tej książce daleko do „Studium” i choć jest debiutem autorki i odczuwalnie jest inna, historia też bazuje na folklorze, mitach i legendach. Tym razem są to podania węgierskie i żydowskie i rzeczywiście czuć tu klimat książek Arden czy Novik, jak podaje wydawca. Co prawda nie czułam się tak mocno zahipnotyzowana, jak poprzednio, miałam też wrażenie, że fragmenty „wchodzą mi” nierówno – na niektórych rozdziałach nie potrafiłam się skupić na dłużej, inne za to czytały się same – niemniej całość tworzy ciekawą opowieść z wciąż aktualnym przesłaniem i epilogiem, który chwycił mnie za serce. Podoba mi się to, że autorka nie podaje na tacy jednoznacznych odpowiedzi, a postaci i zdarzenia można rozpatrywać na wielu płaszczyznach. W świecie, w którym jedni są poganami, a drudzy wyznają tę jedyną słuszną wiarę, nic tak naprawdę nie jest czarno-białe, wiele aspektów mocno rozmytych, a interpretacja zależy od tego, po której stronie barykady stoisz. Évike i Gaspar, wilczarka i Drwal, zderzają się z tym niejako pośrodku, a ich wspólna droga to nie tylko podróż sama w sobie, ale też wyprawa w głąb siebie, podczas której przekonują się, na jak wielkie poświęcenia są w stanie się zdobyć, ile empatii znaleźć nie tylko względem siebie, ale i ludzi, od których zaznali krzywd oraz czyje dobro jest ważniejsze. A w to wszystko wpleciona jest walka o władzę, magia oraz powoli dojrzewające uczucie. Jeśli jesteście fanami małych, tajemniczych społeczności, mrocznych borów i lasów, legend przekazywanych z ust do ust, historii pełnych uprzedzeń, magicznych mocy, odkrywania swoich korzeni oraz niespiesznej akcji, powinniście poczuć się usatysfakcjonowani.
Iwona _Książką_oddycham - awatar Iwona _Książką_oddycham
ocenił na 6 2 miesiące temu
Ostatnia faza mroku Agata Polte
Ostatnia faza mroku
Agata Polte
Czy autorzy mają prawo do tak bezlitosnego łamania serc, zostawiając czytelnika z pustką, której nie jest w stanie wypełnić żadna inna historia? Finał serii „Rodzina Carmody” to emocjonalny walec, który przejechał po moich oczekiwaniach, zostawiając mnie z potężnym kacem książkowym i absolutną niechęcią do rozstania się z bohaterami. To bezsprzecznie jedna z najlepszych serii romantasy, jakie kiedykolwiek czytałem, a Agata Polte udowodniła, że potrafi dowieźć zakończenie, które w pełni satysfakcjonuje i wręcz uzależnia. To, co w tym tomie uderza najbardziej, to bezbłędna realizacja postaci głównego bohatera. Wcześniej znaliśmy go głównie z opowieści innych osób, lecz tym razem już od pierwszych stron wchodzimy prosto do jego głowy i obserwujemy proces myślowy genialnego stratega w akcji. Jego działania wynikają bezpośrednio z charakteru, a nie z wygody autorki, co czyni go postacią z krwi i kości. Agata Polte ma niesamowitą rękę do kreowania bohaterów, którzy są „jacyś” – to wyraziste osobowości, a nie generyczne zlepy cech, dzięki czemu każda ich decyzja ma swoją wagę i konsekwencje. Balans między elementami fantastycznymi a wątkiem romantycznym został zachowany wzorowo, tworząc spójną i wiarygodną całość. Atmosfera jest gęsta i autentycznie czuć zagrożenie wiszące nad bohaterami; kiedy w fabule pojawia się niebezpieczeństwo, czytelnik odczuwa je niemal fizycznie. Ogromnym atutem jest powrót postaci z poprzednich części, co sprawia, że świat przedstawiony traktujemy jako nierozerwalną całość, a nie zbiór przypadkowych, oderwanych od siebie tomów. Jeśli musiałbym wskazać słabszy punkt, byłaby to jedynie objętość – historia kończy się zbyt szybko, a głód tego świata pozostaje niezaspokojony. To pozycja idealna dla osób szukających inteligentnej intrygi i bohaterów z charakterem, ale zawiedzie fanów płytkich opowieści bez drugiego dna. Najlepiej sięgnąć po nią w nastroju na totalne zatracenie się w opowieści, która nie bierze jeńców. Głębszy sens tej historii dotyka ceny, jaką płaci się za bycie architektem własnego losu w świecie, który nie wybacza błędów.
Cezar Kolcz - awatar Cezar Kolcz
ocenił na 10 18 dni temu
Ruthless Fae King Leia Stone
Ruthless Fae King
Leia Stone
[Współpraca reklamowa] Czytając trzeci tom z serii „Kings of Avalier”, po raz kolejny się nie zawiodłam. Leia Stone znów udowodniła, że jej styl pisania i wyobraźnia nieustannie się rozwijają. Jestem absolutnie zakochana w całej serii, a każda kolejna część wciąga mnie jeszcze bardziej niż poprzednia. „Ruthless Fae King” to kolejna odsłona historii o aranżowanym małżeństwie, jednak autorka za każdym razem potrafi poprowadzić ten motyw w świeży, oryginalny sposób. Tym razem trafiamy do królestwa fae, gdzie władzę sprawują pory roku. Najpotężniejszą z nich jest zima – mroźna, surowa i dominująca nad resztą. Jej władca, Lucien Thorne, postrzegany jest jako bezduszny tyran o sercu skutym lodem. Zwłaszcza po wydarzeniach, gdy sprowadził „Wielki Mróz” na wszystkie krainy, powodując tragiczne straty wśród mieszkańców . Kilka lat po tamtej tragedii Lucien postanawia poślubić księżniczkę jesieni – Madelynn. Już od pierwszego spotkania dziewczyna wywiera na nim ogromne wrażenie, które szybko przeradza się w uczucie zdolne stopić jego lodowate serce. Madelynn z kolei to charyzmatyczna, impulsywna i pełna emocji młoda kobieta. Gdy dowiaduje się, że ma zostać żoną najbardziej bezwzględnego władcy królestwa, buntuje się i postanawia uczynić jego życie nieznośnym. Szybko jednak przekonuje się, że Lucien nie jest tym, za kogo go wszyscy uważają. Zamiast zimnego tyrana poznaje czułego, opiekuńczego i oddanego mężczyznę. Z każdą stroną ich relacja pogłębia się, nabierając ciepła, zaufania i wzajemnego szacunku. Autorka z niezwykłą lekkością pokazuje, że Król Zimy to nie tylko tytuł, ale i człowiek z krwi i kości – gotowy zrobić wszystko dla swojej ukochanej. Madelynn dostrzega to bardzo szybko i staje się jego największą sojuszniczką, nie waha się bronić go przed innymi władcami i poddanymi. Ta para bez wątpienia stała się moim ulubionym duetem w całej serii. Ich historia pochłonęła mnie tak bardzo, że przeczytałam książkę szybciej niż poprzednie tomy. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak z każdą częścią ta seria staje się jeszcze bardziej porywająca. Relacje między bohaterami są pełne emocji i skomplikowane, ale też przepełnione miłością, o której marzy każda romantyczka. To, co szczególnie cenię w twórczości Lei Stone, to fakt, że mimo powtarzających się motywów, każda książka zachowuje swoją unikalność i wyjątkowy klimat. Autorka potrafi nieustannie mnie zaskakiwać, a jej książki są dla mnie czystą przyjemnością.
_myreadingsoul_ Vasseur - awatar _myreadingsoul_ Vasseur
ocenił na 10 7 miesięcy temu
Serce pochowane na drzewie Iwona Serej
Serce pochowane na drzewie
Iwona Serej
Witajcie Szepty 😊 Dziś zapraszam Was na moje wrażenia z książki 📖 "Serce pochowane na drzewie" od Iwony Serej @kociara_pisze To kolejna książka tej autorki, którą przeczytałam. Już jakiś czas miałam ją na swojej liście TBR. I tym razem styl autorki mnie nie zawiódł. Pani Iwona otworzyła przede mną drzwi do historii z motywami, które bardzo lubię: postapo, magia, szamanizm i technologia. Wszystkie te splecione wątki tworzą bardzo ciekawą i spójną opowieść, w której się zatraciłam. Historia opowiada o świecie po katastrofie, która skaziła ziemię i powietrze. Tylko nielicznym udało się przeżyć i odnaleźć w nowej rzeczywistości. Główną bohaterką jest Sierra, dziewczyna wychowywana na szamankę i strażniczkę plemienia, która za cel stawia sobie uratowanie ciężarnej siostry, Rosy. Bardzo ją polubiłam za otwartość i inne spojrzenie na otaczający ją świat oraz ludzi, z którymi współżyje. Wiedza wśród plemieńców przekazywana jest ustnie z pokolenia na pokolenie, a technologia została uznana za coś złego. Rytm życia wyznaczają natura i rytuały. Wszystko zmienia się pewnego dnia, gdy na terenach nieopodal wioski pojawia się obcy. Mężczyzna, który, jak się okazuje, przybył z innego świata. Obcy — Reed, posługuje się mową przodków, którą Sierra rozumie. To on odkrywa przed nią tajemnice minionego świata i dąży do ocalenia… siebie, swojego świata, a może kogoś jeszcze? Coś też ukrywa… Reeda również polubiłam za jego tajemniczość i wyważenie, które w sobie nosi. Tych dwoje zaprzyjaźnia się, pomimo że wiele ich dzieli, a społeczność wioski Sierry nie jest do niego przychylnie nastawiona. Pewnego dnia wszystko się zmienia… A co? Tego dowiecie się z książki, która pozwala zatracić się w niej bez reszty. Książka zachwyciła mnie głębią ukazanych relacji, emocji i wyborów, których muszą dokonywać bohaterowie w świecie surowych zasad. Polecam tę książkę każdemu, kto lubi takie klimaty.
Beata - awatar Beata
oceniła na 9 7 godzin temu
Sekrety nieumarłych Mika Modrzyńska
Sekrety nieumarłych
Mika Modrzyńska
Bardzo denerwuje mnie to jak wciągnęła mnie ta seria, a zarazem jak mnie ona irytuje!!! Nie wiem czemu męscy autorzy potrafią stworzyć charyzmatycznych męskich młodych bohaterów, którzy nie są nastolatkowo głupkowaci, irytujący a zarazem mają charyzmę. A kobiece autorki tworzą tylko głupiutkie, naiwne i zbuntowane nastoletnie bohaterki. Jak to jest? Na serio dziewczyny w wieku 17/21 zawsze są irytujące i stereotypowo wkurzone na świat dla zasady? Wg mnie nie… Duży minus za konstrukcję bohaterki, w 1 części się buntuje na dar, a jej motywacja jest mega niewiarygodna. W jej wieku każdy chce mieć wyjątkową moc i dostęp do innego świata. W 2 części jej plany na rozwiązanie spraw i śledztwo są baaaardzo głupie! Hierarchia działań, przyczynowo-skutkowe myślenie….kuleje! A mimo to Witek zachwyca się jej dojrzałością 🙃 Kumam jak bohaterka może się zauroczyć, ale sam Ted nie reprezentuje niczego czym może kogoś oczarować a na pewno rozkochać w sobie. Wystarczy, że otworzy buzie… a naiwność z głupotą się wylewa. Nie mogę jej jednak odmówić poczucia humoru i fajnych ripost. Mimo wszystko jest bardzo dobra chemia między bohaterami 🤯 nie wiem jak, ale jest super. Na minus w 2 tomie jest na pewno wieeeele niedopowiedzeń, tajemniczość i brak komunikacji ze strony Witka. Nakręca to akcje, ale przez trywialność całej trudnej sprawy ona na koniec rozczarowuje. Temat złola się ciągnie, a sprawiedliwości brak ;( Książka kończy się wieloma niedopowiedzeniami i trochę na odwal. Dla Witka i tego univerum warto przymknąć oko na minusy, ponieważ mimo wszystko bardzo fajnie się czyta. Tak jak wspomniałam, może nie chce, ale mnie wciąga! Podoba mi się świat demonów, taki „Instytut absurdu” tylko opiekują się jedynie kwestiami demonów. Odkrywany jest dalej świat demonów oraz rozwiązywane są sprawy podopiecznych. A to wszystko przeplatane jest 2 planem: domem i szkołą bohaterki, na duży plus. Te wątki nie są traktowane po macoszemu, mama i rodzeństwo oraz biznes ze szkołą wnoszą fajną dynamikę do akcji! - bohaterka - w 2 tomie jej głupie plany i hierachia rozwiązywania spraw - nie rozumiem oczarowania głównego bohatera przez Ted - tajemnica, niedomówienie, rozwiązywanie sprawy przez Witka w tajemnicy przed Ted…🙄🤦🏻‍♀️ - zakończenie na odwal… - lamentowanie demonów + uniwersum + Czaruś i Strzygomir + chyba potencjalny PRAWDZIWY przyjaciel! + demony wody +Mazury +Witek +postacie poboczne mama, rodzeństwo, salon a w 2 części więcej szkoły i demonicznych znajomych
margol_siex - awatar margol_siex
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Słońce i gwiazdy Małgorzata Mika
Słońce i gwiazdy
Małgorzata Mika
Historia Amary i Lazarusa oraz ich rodów Słońca i Gwiazd, otuliła mnie nie tyle "płaszczykiem" fantasy czy romantasy, co bardziej różnobarwną baśniową peleryną 😉. Być może nieco zbyt uproszczona, bez momentów zaskoczenia, czyli przewidywalna, schematyczna, zbyt krótka, ale też na swój sposób magicznie kojąca opowieść o tym, że by świat działał dobrze, musi istnieć równowaga. Dzień nie istnieje bez nocy, a noc nie istnieje bez dnia. Dałam się wciągnąć w tę baśniową opowieść, myślę, że autorka nie pogniewa się, że w moim odczuciu bardziej to jawiło się jako baśń, może to dlatego, że jestem już dojrzałą czytelniczką 40+ 🤣, co nie zmienia faktu, że zatraciłam się widząc oczyma wyobraźni piękne baśniowe krainy, piękną miłość, która ma zaprowadzić zgodę pomiędzy dwoma zwaśnionymi ludami, a gdy czytałam dawało mi to takie poczucie spokojności i radości... Zupełnie jakbym była dzieckiem i odkrywała czym jest wyobraźnia 🤔. Tak, chyba dobrze to ujęłam. Myślę, że perspektywa z jakiej spoglądamy na książkę, daje nam możliwości tak wielu różnych odczuć. Nie wiedziałam nic o tej książce, tyle co z opisu na okładce, jednak to wystarczyło, by mnie zaciekawić. Miło spędziłam czas z książką, pomimo, iż troszkę tych na początku wymienionych przeze mnie niuansów było, jednak myślę sobie, że autorka rozwinie skrzydła i da się im ponieść wysoko, by kolejne książki były bardziej odważne, owiane zawiłymi wątkami, które dadzą nam czytelnikom przyjemność pogrążenia się w powieści jeszcze bardziej 😉.
Aguśka - awatar Aguśka
oceniła na 7 3 miesiące temu

Cytaty z książki Krąg Umbrantów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Krąg Umbrantów