rozwiń zwiń

Kod Edy Vinci

Okładka książki Kod Edy Vinci
Adam Roberts Wydawnictwo: Zysk i S-ka literatura piękna
170 str. 2 godz. 50 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Va Dinci Cod
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
170
Czas czytania
2 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372988485
Tłumacz:
Tomasz Bieroń
Średnia ocen

                5,1 5,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kod Edy Vinci w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kod Edy Vinci



książek na półce przeczytane 662 napisanych opinii 98

Oceny książki Kod Edy Vinci

Średnia ocen
5,1 / 10
71 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
169
152

Na półkach: , ,

W muzeum znaleziono zamordowanego kustosza, który zajmował się tropieniem najtajniejszej z tajnych organizacji pod nazwą Conspiratus Opi Dei. W skrócie COD. Nie został zamordowany w “zwykły” sposób. Zabito go zamykając mu gardło prawie metrowym… dorszem. Dorsz to po angielsku cod. Witajcie w opowieści pod tytułem “The Va Dinci cod”.

A.R.R.R. Roberts to pseudonim brytyjskiego pisarza specjalizującego się w parodiach. Jego wersja “Kodu Da Vinci” zdaje się być genialną odtrutką na nadęte powieści demaskujące spiskową naturę dziejów. Mamy więc doktora Roberta Donglana, naukowca specjalizującego się szyfrach i byciu prawdziwą fajtłapą, seksowną nieznajomą Sophie, tajemniczego i sędziwego księdza, fałszywego policjanta. Są strzelaniny, pogonie, ucieczki, zwroty akcji, błyskotliwe dialogi. Plus oczywiście mamy tajemnicę, która może wyjaśnić wszystko, całą historię ludzkości. Oczywiście jest tym koncepcie fundament, solidny: pierwsze zdania Pisma Świętego. Wynika z nich, że zanim Bóg zaczął stwarzać cokolwiek, istniała woda. Autor prowadzi ten koncept to absurdu, którego nie zdradzę, żeby nie zniszczyć przyjemności z lektury, ale powiem tylko, że kluczem są dorsze. Czy raczej Dorsze ;-)

Uwielbiam takie powieści. Powiastki w sumie, bo książkę połknąłem w jeden wieczór. Niesamowita zabawa językiem, konwencją – autor nie daje czytelnikowi możliwości odłożenia książki choćby na parę minut. Gdzieś nad wszystkim unosi się nieśmiertelny duch Monty Pythona.

Sprawdziłem w Sieci, jest ponoć polskie tłumaczenie. Trudno mi to sobie wyobrazić. Jak przetłumaczyć sam tytuł, żeby oddać tę grę z Danem Brownem? Ja bym chyba spróbował czegoś z “kotem”, bo po polsku innej możliwości raczej nie widzę. Czyli np. “Kot da Vinci”, ale potem trzeba byłoby zabić kustosza kotem, wprowadzić organizację Konspiratus Opus Tei, czcicieli kotów – w sumie dałoby się :) Polski wydawca zdecydował się na tytuł “Kod Edy Vinci” – no i faktycznie w powieści pojawia się postać siostry Leonarda, od której podkradł on słynny portret Mona Lisy. Ale to naprawdę marginalny wątek. W każdym razie: polecam oryginał. Mogę pożyczyć. Za dorsza :)

Całość na http://www.czytam.skutecki.pl/?p=390

W muzeum znaleziono zamordowanego kustosza, który zajmował się tropieniem najtajniejszej z tajnych organizacji pod nazwą Conspiratus Opi Dei. W skrócie COD. Nie został zamordowany w “zwykły” sposób. Zabito go zamykając mu gardło prawie metrowym… dorszem. Dorsz to po angielsku cod. Witajcie w opowieści pod tytułem “The Va Dinci cod”.

A.R.R.R. Roberts to pseudonim...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

160 użytkowników ma tytuł Kod Edy Vinci na półkach głównych
  • 105
  • 53
  • 2
67 użytkowników ma tytuł Kod Edy Vinci na półkach dodatkowych
  • 60
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kod Edy Vinci

Inne książki autora

Okładka książki The Time Travellers Almanac Part IV - Communiqués Isaac Asimov, Edward Frederick Benson, Richard Bowes, Molly Brown, Karen Haber, Nalo Hopkinson, Geoffrey A. Landis, Tanith Lee, Bob Leman, Adam Roberts, Kristine Kathryn Rusch, Pamela Sargent, Charles Stross, Harry Turtledove, Ann VanderMeer, Jeff VanderMeer, Carrie Vaughn, Gene Wolfe
Ocena 8,0
The Time Travellers Almanac Part IV - Communiqués Isaac Asimov, Edward Frederick Benson, Richard Bowes, Molly Brown, Karen Haber, Nalo Hopkinson, Geoffrey A. Landis, Tanith Lee, Bob Leman, Adam Roberts, Kristine Kathryn Rusch, Pamela Sargent, Charles Stross, Harry Turtledove, Ann VanderMeer, Jeff VanderMeer, Carrie Vaughn, Gene Wolfe
Adam Roberts
Adam Roberts
Angielski pisarz i krytyk, znany również jako autor parodii pod pseudonimami A.R.R.R. Roberts, A3R Roberts oraz Don Brine. Związany z uniwersytetami w Aberdeen i Londynie. Trzykrotnie nominowany do Nagrody Arthura C. Clarke’a: za Salt (2001), Gradisil (2007) oraz Projekt Stalin (2010).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zabójczy błękit Jörg Kastner
Zabójczy błękit
Jörg Kastner
Miałem już nadzieję, iż trafiłem wreszcie na autora posiadającego wszystkie atuty, by stworzyć dobrą powieść historyczno-kryminalną. J. Kastner dysponuje sporą wiedza o miejscu i czasie, w których osadził swoją opowieść (XVII-wieczny Amsterdam, środowisko ówczesnych malarzy, osoba i twórczość Rembrandta). Wykazuje się talentem literackim, przedstawia miasto i jego mieszkańców zarówno od jasnej (bogata społeczność mieszczańska, wybitne dzieła sztuki, luksusowe domy publiczne) jak i ciemnej strony (nędza ubogich dzielnic, przestępczość, okropności więzień), możemy poczuć się, jakbyśmy odwiedzili obydwie części metropolii. Potrafi wykreować żywe, spójne postacie bohaterów (przede wszystkim samego Rembrandta – geniusza palety, ale i zdziwaczałego choleryka, chętnie zaglądającego do dzbana z winem), w odpowiednim stopniu stylizuje język dialogów. Sama intryga kryminalno-sensacyjna (seria tajemniczych zabójstw dokonywanych przez sprawców nagle i jak gdyby bez powodu) zapowiada się frapująco, prowadzona jest do pewnego momentu zręcznie, sięga coraz to wyżej postawionych osobistości. Niestety, rozwiązanie wypada wprawdzie bombastycznie, ale niespecjalnie przekonująco ani też niezbyt logicznie. Autor czyni aluzje do działania sił nadprzyrodzonych, bez potrzeby miesza też do fabuły wątki wyznaniowe i to w sposób raczej tendencyjny. Z tego powodu, mało udanego finału intrygi sensacyjnej, daję ostatecznie ósemkę.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na 8 2 lata temu
Przerażacze Stephen Laws
Przerażacze
Stephen Laws
Do książki Stephena Laws’a pod tytułem „Przerażacze” przyciągnęła mnie czysta ciekawość i recenzje umieszczone z tyłu książki, mówiące buńczucznie o tym, że autor ukazał zło w najczystszej postaci. Czy tak było? Mam mieszane uczucia, książki do horrorów raczej bym nie zaliczył, aczkolwiek działalność zła jest nakreślona bardzo mocno, a jego opisy dość łatwo można sobie wyobrazić, co jest niewątpliwie mocnym plusem książki. Pozycja została podzielona na cztery części, a każda z nich okraszona cytatem z „Doktor Jekyll i pan Hyde”. Dlaczego? A no dlatego, że książka ma wiele z nią wspólnego. Przedstawia pogląd, że w człowieku istnieją dwie osoby, ta dobra, i zła. Poza tym fabuła kręci się koło słowa zemsta. Więcej nie mogę powiedzieć, gdyż musiałbym zdradzić fabułę. Wracając do części, miałem wrażenie, że im sięgam po kolejną, tym książka jest mimo wszystko coraz słabsza. Zapowiadała się bardzo dobrze, by na samym końcu zatrzeć te wrażenie. Warto wspomnieć co oznacza samo słowo przerażacze – pochodzi ono z angielskiego slangu: wymuszenie, zagrożenie fizyczną przemocą w celu uzyskania korzyści. Bohaterami książki są Edward Brinkburn i Rennie Montresor, których autor przedstawia z rozmysłem, zawierając o nich sporo informacji . Czytając książkę „Przerażacze” miałem wrażenie, jakby bohaterowie byli prawdziwi, nie tylko ta dwójka. Ciężko mnie stwierdzić dla kogo ta pozycja, a nawet nie potrafię jej zaklasyfikować do jakiegoś konkretnego gatunku. Ocena: 6-/10
Sowaldez - awatar Sowaldez
ocenił na 6 9 lat temu
Umarłe dusze Michael Laimo
Umarłe dusze
Michael Laimo
Stylistyka gore, szybka wartka akcja to coś co lubię. Książa mimo iż miejscami niedopracowana, to czyta się ją dobrze. Bohaterem książki jest 18 letni chłopak Johnny. Wychowywany przez apodyktyczną, nawiedzoną religijnie matkę i wiecznie przebywającego poza domem ojca dziedziczy drogą posiadłość w małym miasteczku po pewnym pastorze. Chłopak próbuje dowidzieć się kim jest osoba po której otrzymał majątek i dlaczego właśnie on. Z czasem próba dowiedzenia się o swym pochodzeniu zmienia się w prawdziwy koszmar. Książka przedstawia dwie historie Johnnego i Pastora, tego po, którym Johnny odziedziczył duży majątek. Obie historie są przerażające i łączą się w jedną całość. Historia Johnnego rozgrywa się współcześnie, zaś historia pastora w późnych latach 80. A co najważniejsze pada w nich wiele trupów. Sceny gore towarzyszą czytelnikowi od samego początku a pod koniec ich ilość i natężenie sięgnie zenitu. Szlachtowanie narzędziami codziennego użytku, zabijanie wszystkiego co się rusza bez patrzenia czy to kobieta, dzieciak czy zwierzak jest na początku dziennym. Nie braknie też nagości, na goliznę też się miejsce znajdzie. Sceny przemocy są tu mocne, ale też zdarzają się tu momentami takie, które są opisane bardzo chaotycznie. Są one też zwyczajnie przesadzone. Nie chodzi mi tu o brutalność, a bardziej o wiarygodność tych scen. Poszczególne postacie to prawdziwi terminatorzy. Wytrzymają nie wiarygodne ilości sieknięć majchrami i innymi narzędziami mordu. Niby jest to trochę wytłumaczone, ale i tak jest to przesadyzm. Ta rzeź też jest prowadzona kosztem fabuły, ale to akurat norma w takich powieściach. Nie mniej książka nie nudzi. Ma świetną atmosferę i szybkie tempo. Wydarzenia następują zaraz po sobie, bez zbędnych przestojów, opisów itp. Fajne są też opisy mrocznych rytuałów jak i ukazanie fanatyzmu religijnego bohaterów. Skóra cierpnie od czytania o nich. Postacie także są w porządku. O ile nie dzieje im się żadna krzywda, bo wtedy jak już pisałem zmieniają się w prawdziwych terminatorów. Podoba mi się za to ukazanie relacji między nimi. I to jest już zrobione bardzo dobrze. Książka jest powieścią dobrą. Solidną w swoim gatunku, ale nic ponad to. Jeśli lubicie stylistykę gore w powieściach grozy spędzicie przy niej kilka miłych chwil. Osoby nie lubiące gore i horrorów w ogóle mogą ją sobie odpuścić.
Marcin Fryncko - awatar Marcin Fryncko
ocenił na 6 6 lat temu

Cytaty z książki Kod Edy Vinci

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kod Edy Vinci