Kod Edy Vinci
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Va Dinci Cod
- Data wydania:
- 2005-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2005-01-01
- Liczba stron:
- 170
- Czas czytania
- 2 godz. 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788372988485
- Tłumacz:
- Tomasz Bieroń
Niniejsza książka jest dziełem parodystycznym. Niemniej jednak wszystkie zawarte w niej fakty mają de facto, faktycznie mówiąc, charakter faktual-ny. Niektórzy naukowcy kwestionują istnienie Edy Vinci, ale z drugiej strony niektórzy naukowcy mają to do siebie, że lubią sobie pokwestionować. Poza tym wszystko w tej książce jest faktem. Nawet dowcipy są dowcipami faktograficznymi. Dowcipy faktograficzne są lepsze od dowcipów dokumentalnych i znacznie lepsze od literackich. Co do tego nie ma sporu.
od wydawcy:
Oto pięć szalenie zawikłanych tajemnic, które zmienią twój światopogląd. I ryby. Po lekturze tej książki zwątpisz, czy warto jeszcze w życiu czytać inne. A o to one (tzn. tajemnice, nie książki): Wybitny i ceniony kustosz leży martwy w swojej galerii, z wepchniętym do gardła metrowym dorszem... Superinteligentny młody człowiek, ceniony anagramotolog, przystojny, z poczuciem humoru, z mieszkaniem własnościowym, z dobrą pracą, niepalący, wykazujący wielką dbałość o higienę osobistą, kawaler, nie jest gejem, nie jest nietowarzyski, spotyka się z mnóstwem kobiet, ale żadna nie wydaje się tą właściwą... Piękna Francuzka, ceniona młoda kryptolożka policyjna, która dyplom z kryptologii uzyskała w Royal Holloway - uniwersytecie bez wydziału kryptologii... Książka rojąca się od odgrzewanych na zjełczałym rybim tłuszczu teorii spiskowych staje się globalnym bestsellerem. Dan Brown - naiwniak, który wierzy, że obraz skrywający mapę do Klucza Sklepienia to "Mona Liza".
Kup Kod Edy Vinci w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Kod Edy Vinci
Książkę przyniosła mi Przyjaciółka, kiedy z hukiem rozpadał się mój kilkuletni związek. Byłam załamana, stłamszona, rozgoryczona i beznadziejnie nieszczęśliwa. A ta przyniosła mi książkę, po czym bezceremonialnie się zmyła, racząc mnie na koniec pełnym figlarności uśmiechem. Wzięłam do rąk to cudeńko bez najmniejszej chęci na czytanie parodii słynnego kiczu. A jednak przemogłam się i zaczęłam czytać. Bez żadnych wątpliwości mogę powiedzieć, że tylko ta książka (i czas) pomogły mi przetrwać najboleśniejsze chwile mojego życia. Ja tu płakałam, dosłownie turlałam się po ziemi ze śmiechu!!! Nigdy wcześniej nie czytałam tak zabawnego dziełka i szczerze wątpię, czy kiedykolwiek ktokolwiek wymodzi lepszą parodię "Kodu..." Totalnie odjechana historia z dorszem, która rozbawi do łez każdego, zapewniam. "Don Brine" w pyszny sposób szydzi z głośnego bestsellera, pogrążając go jego własną bronią. Cudownie obnaża pustosłowie Browna, doskonale naśladuje górnolotny styl i filozoficzne smaczki, w wytrawny sposób bawi się grą słowną. Roberts pokazał, jak usadzić jazgoczącego Browna na niewielkiej objętościowo przestrzeni. Cudownie, po prostu cudownie się z nim rozprawił. Jestem pełna podziwu. Fenomenalna historia - w imię dorsza! ;-) Polecam, dobra zabawa murowana!!!
Oceny książki Kod Edy Vinci
Poznaj innych czytelników
160 użytkowników ma tytuł Kod Edy Vinci na półkach głównych- Przeczytane 105
- Chcę przeczytać 53
- Teraz czytam 2
- Posiadam 60
- 2012 2
- Papierowa 1
- Przed 2018 1
- 2020 1
- DO KUPIENIA 1
- Na mym regale 1
Opinia
W muzeum znaleziono zamordowanego kustosza, który zajmował się tropieniem najtajniejszej z tajnych organizacji pod nazwą Conspiratus Opi Dei. W skrócie COD. Nie został zamordowany w “zwykły” sposób. Zabito go zamykając mu gardło prawie metrowym… dorszem. Dorsz to po angielsku cod. Witajcie w opowieści pod tytułem “The Va Dinci cod”.
A.R.R.R. Roberts to pseudonim brytyjskiego pisarza specjalizującego się w parodiach. Jego wersja “Kodu Da Vinci” zdaje się być genialną odtrutką na nadęte powieści demaskujące spiskową naturę dziejów. Mamy więc doktora Roberta Donglana, naukowca specjalizującego się szyfrach i byciu prawdziwą fajtłapą, seksowną nieznajomą Sophie, tajemniczego i sędziwego księdza, fałszywego policjanta. Są strzelaniny, pogonie, ucieczki, zwroty akcji, błyskotliwe dialogi. Plus oczywiście mamy tajemnicę, która może wyjaśnić wszystko, całą historię ludzkości. Oczywiście jest tym koncepcie fundament, solidny: pierwsze zdania Pisma Świętego. Wynika z nich, że zanim Bóg zaczął stwarzać cokolwiek, istniała woda. Autor prowadzi ten koncept to absurdu, którego nie zdradzę, żeby nie zniszczyć przyjemności z lektury, ale powiem tylko, że kluczem są dorsze. Czy raczej Dorsze ;-)
Uwielbiam takie powieści. Powiastki w sumie, bo książkę połknąłem w jeden wieczór. Niesamowita zabawa językiem, konwencją – autor nie daje czytelnikowi możliwości odłożenia książki choćby na parę minut. Gdzieś nad wszystkim unosi się nieśmiertelny duch Monty Pythona.
Sprawdziłem w Sieci, jest ponoć polskie tłumaczenie. Trudno mi to sobie wyobrazić. Jak przetłumaczyć sam tytuł, żeby oddać tę grę z Danem Brownem? Ja bym chyba spróbował czegoś z “kotem”, bo po polsku innej możliwości raczej nie widzę. Czyli np. “Kot da Vinci”, ale potem trzeba byłoby zabić kustosza kotem, wprowadzić organizację Konspiratus Opus Tei, czcicieli kotów – w sumie dałoby się :) Polski wydawca zdecydował się na tytuł “Kod Edy Vinci” – no i faktycznie w powieści pojawia się postać siostry Leonarda, od której podkradł on słynny portret Mona Lisy. Ale to naprawdę marginalny wątek. W każdym razie: polecam oryginał. Mogę pożyczyć. Za dorsza :)
Całość na http://www.czytam.skutecki.pl/?p=390
W muzeum znaleziono zamordowanego kustosza, który zajmował się tropieniem najtajniejszej z tajnych organizacji pod nazwą Conspiratus Opi Dei. W skrócie COD. Nie został zamordowany w “zwykły” sposób. Zabito go zamykając mu gardło prawie metrowym… dorszem. Dorsz to po angielsku cod. Witajcie w opowieści pod tytułem “The Va Dinci cod”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA.R.R.R. Roberts to pseudonim...