Klechdy. Starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi

Okładka książki Klechdy. Starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi
Kazimierz Władysław Wójcicki Wydawnictwo: Dragon językoznawstwo, nauka o literaturze
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
językoznawstwo, nauka o literaturze
Format:
papier
Data wydania:
2021-12-08
Data 1. wyd. pol.:
2021-12-08
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381729192
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Klechdy. Starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Klechdy. Starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi

Średnia ocen
7,6 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
507
469

Na półkach: ,

Bardzo piękne wydanie, super ilustrację. Ciekawy wstęp przybliżający życiorys autora. Co do samej treści, klechdy jedne ciekawsze inne mniej, niektóre (dla mnie) całkiem słabe, ale jak kto co lubi. Ogólnie nie jest źle, ale mogło być lepiej. Mi brakowało odwołań do konkretnych miejsc czy postaci, takowe występują w książce, ale jest ich mało.

Bardzo piękne wydanie, super ilustrację. Ciekawy wstęp przybliżający życiorys autora. Co do samej treści, klechdy jedne ciekawsze inne mniej, niektóre (dla mnie) całkiem słabe, ale jak kto co lubi. Ogólnie nie jest źle, ale mogło być lepiej. Mi brakowało odwołań do konkretnych miejsc czy postaci, takowe występują w książce, ale jest ich mało.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

387 użytkowników ma tytuł Klechdy. Starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi na półkach głównych
  • 287
  • 92
  • 8
79 użytkowników ma tytuł Klechdy. Starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi na półkach dodatkowych
  • 62
  • 7
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Najpiękniejsze baśnie polskie Edmund Jezierski, Józef Ignacy Kraszewski, Bolesław Prus, Lucjan Hipolit Siemieński, Kazimierz Władysław Wójcicki, Roman Zmorski
Ocena 6,4
Najpiękniejsze baśnie polskie Edmund Jezierski, Józef Ignacy Kraszewski, Bolesław Prus, Lucjan Hipolit Siemieński, Kazimierz Władysław Wójcicki, Roman Zmorski
Okładka książki Legendy polskie Władysław Ludwik Anczyc, Jan Kasprowicz, Józef Ignacy Kraszewski, Artur Oppman, Władysław Orkan, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Kazimierz Władysław Wójcicki, Roman Zmorski
Ocena 6,7
Legendy polskie Władysław Ludwik Anczyc, Jan Kasprowicz, Józef Ignacy Kraszewski, Artur Oppman, Władysław Orkan, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Kazimierz Władysław Wójcicki, Roman Zmorski
Kazimierz Władysław Wójcicki
Kazimierz Władysław Wójcicki
Polski literat i wydawca, historyk Warszawy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Żywoty diabłów polskich. Legendy i podania Witold Bunikiewicz
Żywoty diabłów polskich. Legendy i podania
Witold Bunikiewicz
[...] Nikczemne to było zgromadzenie. Patrząc po pyskach, możnaby było umrzeć z przerażenia, kto jednak zdobył się na trochę odwagi, sądził rzecz inaczej. Djabły bowiem nie są takie straszne, jak je malują, a najobrzydliwsze monstra najmniej drzy noszą ludziom szkody, gorsze są te piękne, wabne i układne, ale takich nie wiele jest na polskiej ziemi. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 𝐎𝐏𝐎𝐖𝐈𝐄Ś𝐂𝐈 𝐙 𝐃𝐑𝐄𝐒𝐙𝐂𝐙𝐘𝐊𝐈𝐄𝐌 ! 👻📚😱 No może z tym dreszczykiem trochę przesadziłam, ale "diabelska tematyka" wpisuje się w tę stylistykę. W każdym razie jak ci odetną dostęp do internetów, to czasami sięgasz po takie unikaty. Mamy tu do czynienia ze zbiorem przypowieści tudzież ludowych legend, pisanych dość archaicznym, ale zrozumiałym językiem. Zdaje się, że ten zestaw opowiadań/przypowieści, miał w czytającym wzbudzić pewien respekt przed "złym", no a za pomocą anegdot związanych z diabłami, występującymi tu w roli głównej, niejako dostarczyć czytającym garść informacji z nimi związanych. Najbardziej podobał mi się rozdział zatytułowany "Pokaranie Mefista", traktujący o "djable" Mefistofelesie pochodzenia niemieckiego, jak to z Polski został przepędzony 😁👍 W celach bardziej rozrywkowych, choć można też edukacyjnych warto zapoznać się z rodzajami, pochodzeniem oraz przeznaczeniem "diabelskiego rodzaju". Może okazać się ciekawym doświadczeniem czytelniczym. Dlatego 𝗣 𝗢 𝗟 𝗘 𝗖 𝗔 𝗠 ⵑ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝐃𝐋𝐀 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 : Miałam okazję czytać wersję z 1930 roku "ŻYWOTY POLSKICH DJABŁÓW" NAKŁADEM TOW. WYDAWNICZEGO „PIONIER" (Spółka z ogran. poręką) Warszawa. SPIS ROZDZIAŁÓW: GDZIE JEST PIEKŁO I KTÓRĘDY DO NIEGO IŚĆ NALEŻY? strona 5 W JAKI SPOSÓB BORUTA ZOSTAŁ WOJEWODA 25 SZELMOSTWO BORUTY strona 45 WESELE KARCZMARKI JAGUNI storna 63 PAN PUŁKOWNIK ROGALIŃSKI . strona 77 DJABLA PARAFJA strona 97 POKARANIE MEFISTA. strona 115 ŻAŁOSNY ŻYWOT DJABŁA HEJDASZA strona 137 OPOWIEŚĆ Ο NΙΕPRZYJEMNYM DJABIE ROKICIE. strona 157 HISTORJA ŻARŁOCZNEGO DJABŁA FUGASA. strona 185 DJABEŁ OPĘTANY strona 211 DJABLI KALENDARZ strona 229
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Wśród polskich syren, rusałek, meluzyn, świtezianek i innych wodnych panien Bartłomiej Grzegorz Sala
Wśród polskich syren, rusałek, meluzyn, świtezianek i innych wodnych panien
Bartłomiej Grzegorz Sala
"Wśród polskich syren, rusałek, meluzyn, świtezianek i innych wodnych panien" Bartłomieja Grzegorza Sala od wydawnictwa Bosz to zbiór ponad 60 postaci z legend, podań ludowych i dzieł literackich. Rusałki, nimfy, syreny, świtezianki i inne wodne postacie występują w naszym folklorze i należą do kultury ludowej. W różnych zakątkach Polski, zwłaszcza w miejscowościach leżących "nad wodami", pojawiają się różne historie, legendy czy bajania z nimi związane. Autor podjął się zebrania ich w danej książce, co było nie lada wyzwaniem. Jednak poradził sobie z tym świetnie. Znajdziemy tu i te bardzo znane wodne boginki jak: Jura, Goplana, Maluzyny czy warszawska syrenka ale również te o których się nie słyszy poza danym rejonem, czyli Zielenica z Trzęsacza, syrenka fordońska lub Biruta. Każda wodna bohaterka dostała w książce swój osobny rozdział, w którym została ciekawie i szczegółowo przedstawiona. Dzięki legendą i podaniom ludowym dostajemy dokładnie nakreślony wizerunek postaci. Autor podkreśla nam, że po przez nakładanie się rozmaitych tradycji z biegiem czasu dochodzi do zbitki pojęciowej i rusałka z nimfą stały się wręcz synonimami. Oprócz wnikliwego opisu morskich panien dostajemy zarys historii miejsca w którym żyły. Jest to dużym plusem. Autor wpłata w tekst również fragmenty z utworów literackich oraz legendy napisane archaicznym językiem. Pomimo to całość napisana jest lekko i bardzo przystępnie. Tekst wzbogacony jest o piękne ale i intrygujące oraz niepokojące ilustracje @mikitarosolka Oddają one doskonale nutę tajemnicy bohaterek książki i ich zmysłowość.
zacisze_wiedzmy - awatar zacisze_wiedzmy
ocenił na 9 2 lata temu
Ludzie gościńca w XVII-XVIII wieku Bohdan Baranowski
Ludzie gościńca w XVII-XVIII wieku
Bohdan Baranowski
Minęło już trochę czasu od kiedy zaglądałam do książek pana Baranowskiego. Jak do tej pory znałam jego badania na temat demonologii ludowej czy procesów czarownic. Ta książka z kolei poruszyła przyziemną, ale nie mniej ciekawą tematykę. Jak wiadomo, mieliśmy w okresie Rzeczpospolitej Obojga Narodów (czy jak autor często określa: Rzeczypospolitej) kilka stanów społecznych. Szlachta, duchowieństwo, mieszczanie i chłopi to podział, którego każdy zna. Jednak nie oni byli przedmiotem zainteresowania pana Baranowskiego. Jego uwagę przykuły ludzie spoza tego sztywnego podziału, a była to całkiem liczna grupa przeróżnych indywiduów, którzy byli mniej albo bardziej związani z gościńcem. Czym był w ogóle gościniec? Był po prostu dawnym odpowiednikiem dróg. Gościniec posiadał liczne wytyczone szlaki, które łączyły ze sobą popularne w XVII czy XVIII wieku miejscowości. Często można spotkać po drodze przeróżne gospody, karczmy czy popularne w tamtym czasie młyny. Autor bardzo wyraźnie przedstawił XVII i XVIII-wieczną rzeczywistość. Nie czynił tego w tak brutalny sposób jak pan Janicki w swojej książce „Pańszczyzna”, ale można również w książce pana Baranowskiego zauważyć, że nie były to dla ludzi przyjazne czy bezpieczne warunki do życia. Nie było łatwo znaleźć sobie miejsce w tej dzikiej rzeczywistości, a już szczególnie ciężko mieli ci, którzy nie posiadali stałego miejsca zamieszkania, zajęcia czy jakiegoś majątku. Taką grupę określano jako ludzi luźnych. A kto należał do ludzi luźnych? Mamy przede wszystkim przeróżnych tymczasowych pracowników jak flisaków, traczy, rzemieślników, ludzi zajmujących się wypasem i transportem bydła, świń czy gęsi. Mogą też do nich należeć wędrujący po wioskach czy jarmarkach przeróżnego pochodzenia kramarze, którzy handlują prawdziwą albo mniej prawdziwą biżuterią, materiałami, lekarstwami, dewocjonaliami itp. Nie brakowało też różnej maści wędrownych artystów, którzy chcieli zarobić na swoim talencie. Do ludzi luźnych zaliczano też pielgrzymów, którzy cieszyli się dużym poważaniem wśród wierzącej ludności, żołnierzy, szpiegów i trudniącymi się przeróżnymi zajęciami cyganów. Na gościńcu można było też spotkać wielu zbiegłych z przeróżnych warstw społecznych oraz oczywiście żebraków, u których rozwinął się nawet specjalny żargon. Do grupy ludzi luźnych zaliczano też osoby z przestępczego półświatka, jak zawodowych szulerów, złodziei, grupy zbójników, morderców, prostytutki, handlarzy żywym towarem, którzy wciągnęli naiwnych albo do tatarskiej niewoli, albo do przymusowej służby wojskowej. Mogło się wydawać, że zdobycie jakikolwiek informacji o ludziach luźnych było trudnym przedsięwzięciem. Autor pozyskiwał swoje materiały z sądowych aktów, które prowadzono wtedy skrupulatnie w miastach. Z protokołów można się nie tylko dowiedzieć o przestępstwach, ale też o życiu danego oskarżonego czy świadka. Można się też dowiedzieć, co przywiodło ludzi na gościniec. Autor przybliżył nam też w tej książce samo działanie wymiaru sprawiedliwości, w którym nie było czasami zbyt wiele tej… sprawiedliwości. Sędziowie, o ile można ich tak nazwać, nie byli kompetentni i patrzyli często przez palce, gdy na ławie oskarżonych stawała osoba z wyższej warstwy społecznej. Z kolei kary za takie „przestępstwa” jak bigamię, zdradę małżeńską czy czarownictwo były nie do pozazdroszczenia. Zresztą nawet za najmniejsze przewinienia czy ślady podejrzenia można było przypłacić w Rzeczypospolitej swoim gardłem. Nakreślona w tej książce gościńcowa rzeczywistość nie była więc usłana różami. Wolność i swoboda nie dawała takiej radości, jak mogło się współczesnemu człowiekowi wydawać. Ludzie luźni byli wystawieni na własne ryzyko. Mogli łatwo paść ofiarą napaści, rewizji, oszustwa czy kapryśnej pogody. Gdy stawali się z kolei niezdolni do pracy, często lądowali w nędznych przytułkach i zostawali żebrakami. Tylko sprytni kombinatorzy potrafili odnaleźć się w tej marginalnej rzeczywistości.
Ann-chan - awatar Ann-chan
ocenił na 7 3 lata temu
O wróżkach i czarodziejach Natalia Gałczyńska
O wróżkach i czarodziejach
Natalia Gałczyńska
Gdyby ktoś mnie zapytał, dlaczego dorosła kobieta lubi czytać bajki i baśnie, odpowiedziałabym, że w niesamowity sposób nie tylko przenoszą do cudownych, wykreowanych przez ich autorów światów, ale też z prostotą i niewymuszenie przypominają o rzeczach najważniejszych. Często o tych rzeczach zapominamy, gmatwamy i relatywizujemy. Zdarza się, że będąc w tzw. dołku, sięgam po tego typu literaturę, żeby ukoić nerwy, a przy okazji otrzymuję odpowiedzi na pytania, które mnie dręczą albo też zwyczajnie odnajduję w poszczególnych opowieściach swoją sytuację. Uważam ponadto, że takie książki są idealną propozycją dla tych, którzy odczuwają jakiś opór przed czytaniem, ale jednocześnie czują, że nie czytając wcale, tracą coś dobrego... To nie wstyd czytać baśnie w wieku mocno pełnoletnim! W trakcie ostatniej podróży towarzyszył mi również zbiór "O wróżkach i czarodziejach", czyli zebrane przez Natalię Gałczyńską opowieści na motywach ludowych bajek francuskich z ilustracjami Olgi Siemaszko. Czytanie tej książki było dla mnie wyjątkową przyjemnością. Bajki ludowe mają w sobie często pewną surowość, a nawet toporność. Przynajmniej dla mnie. Tu jednak wykreowano światy poetycko piękne. Każda strona to drzwi do innej, fantastycznej rzeczywistości. Trudno mi wskazać wybrane bajki, które uznaję za szczególne, bo każda jest wyjątkowa i podejmuje tematy nierzadko trudne, wśród których króluje odrzucenie, brak miłości czy podła głupota... Ujęły mnie dosłownie wszystkie historie! Ale ucieszyła bardzo "Naneta i Lew", gdzie odnajdziecie elementy popularnej i mojej ulubionej opowieści pt. "Piękna i Bestia". Aż żałuję, że już przeczytałam tę uroczą książkę... https://www.instagram.com/justynaczytuje/?hl=pl https://www.facebook.com/JustynaCzytuje
justynazwanaruda - awatar justynazwanaruda
oceniła na 10 2 lata temu
Bajki Aleksander Puszkin
Bajki
Aleksander Puszkin
Książka Bajki przez telefon Gianni Rodariego jest propozycją dla młodego czytelnika i ciekawy byłem jakie bajki dostanę wewnątrz jej. Miałem nadzieje na jakieś fajne, ciekawe i pełne magii od pierwszych stron. Pomimo krótkości i czasami kilku zaledwie stron oczekiwałem wciągających oraz przyjemnych bajek w tym zbiorze autora. Książka Bajki przez telefon zaczyna się od krótkiego wprowadzenia, gdzie tata podróżujący opowiada przez telefon swojej córce krótkie bajki na dobranoc. Czasami nieco dłuższe jak starczy pieniędzy, lecz właśnie krótkie wygrywają. Ciekawy pomysł autora chcącego stworzyć taki zbiór bajek jakie można opowiedzieć w parę minut przez telefon dziecku na dobranoc. Znajdziemy tutaj opowieść o niewidzialnym chłopcu, mieście wybudowanym z lodów, znikającej Alicji, o skarbach, zwierzętach, niezwykłych krainach, przygodach bohaterów i wielu jeszcze innych. Wszystko łączące przygodę z fantazją i pewną dozą morału. Chciwość, ciekawość, postanowienie na swoim, wyrzucenie spoza rodziny w opowieści o krabie, podążaniu za marzeniami, przyjaźni i dobroci. Autor wykorzystując krótkość swoich bajek tworzy z nich przypowieści zakończone puentą lub po przeczytaniu można odnieść wrażenie, że zawierają pewne przestrogi i morał płynący z nich. Z łatwością przychodzi stworzenie bajecznego świata pełnego ciekawych młodocianych bohaterów i ich przygód jakie mają po drodze. Niezwykła wyobraźnia dotycząca światów przedstawionych w kilku zdaniach pełnych zadziwiających momentów, zabawnych chwil i zdarzeń. Wciągają mimo krótkości i przyjemnie czyta się. Na uwagę zasługuje również zarys postaci, którzy przy takim sposobie mogą wyjść płasko i papierowo. Jednak wypadają dobrze, do polubienia i miło dając poczuć nić sympatii do nich przez cały czas. Zawarte bajki są różnej długości od takich jedno lub dwustronicowych po dłuższe kilkustronicowe. Okraszenie ich rysunkami było świetnym pomysłem, które powodują klimat i urokliwość uzupełniając opowiadaną bajkę. Ilustracje spodobały mi się i takie właśnie często znajdziemy w dawno wydanych książkach. Książka Bajki przez telefon nie znanego mi wcześniej autora okazała się dobrą propozycją dla młodego czytelnika, do którego jest kierowana. Pomysł na nią był może prosty jeżeli chodzi o opowiadanie bajek na dobranoc dziecku przez rodzica będącego w podróży. Znajdziemy tutaj różnorodne i dobrze napisane przez autora potrafiące wciągnąć mimo swoich różnych długości w wykreowany świat. Przyjemny styl pisania, prosty, bez udziwnień, lekki, z bajkowym klimatem, przystępny, przyjemny i barwny spodobał mi się. Nie ma tutaj przestojów, męczących opisów i dłużyzn. Wszystko podane zwarty sposób, ciekawie i wciągająco. Sięgając nie wiedziałem czego mogę spodziewać się po niej i jestem zadowolony z miłej podróży po świecie bajkowym jaki zafundował mi autor. Nieraz prostota w opowieści popłaca i tak stało się w tym przypadku. Nie obarczonym nachalnym moralizatorstwem, ale dodanym i ładnie wkomponowanym w bajki po przeczytaniu dostajemy przestrogi, nieraz morał lub ukazanie jak wybory mogą wpływać na późniejsze losy. Nie każdemu może przypaść krótkość niektórych utworów proszących się o trochę rozbudowania i czasami prostotę opowiadania. Takie drobne niuanse, lecz mi akurat nie przeszkadzało i świetnie bawiłem się w czasie czytania. Jednocześnie autor tworzy światy z łatwością, pełne klimatu, magii i przedziwnych zdarzeń. Znajdziemy w niej absurdalne sytuacje, dozę humoru i lekkość w podaniu. Dlatego bawiłem się przy nich świetnie i miło spędziłem z nimi czas. Rysunki są klimatyczne, bajkowe i dopełniają zawarte bajki pięknymi ilustracjami. Książka Bajki przez telefon pomimo skierowania jej do młodszego czytelnika nawet starszy znajdzie coś dla siebie w tym przypadku. Pierwsze spotkanie z autorem mogę zaliczyć do udanych i dostałem dobrą i przyjemną w odbiorze zbiór bajek krótkich, lecz interesujących i pełnych magii jaką zawierają w sobie. Jest to też sposób na podróż do czasów młodszych gdy czytało się takie baśnie, bajki, legendy lub podania. Mam nadzieje, że będę miał okazje przeczytać jeszcze coś autora, który mnie zaciekawił swoimi bajkami. Na pewno sięgnę i przeczytam coś jeszcze w przyszłości jak będę miał okazje ku temu.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na 8 3 miesiące temu
Baśnie narodów ZSRR. Baśnie Narodów RFSRR Aleksy Tołstoj
Baśnie narodów ZSRR. Baśnie Narodów RFSRR
Aleksy Tołstoj Irena Karnauchowa Robert Babłojan Mirlena Szumska Aleksander Afanasjew Michaił Bułatow
Jest rok 1987. W księgarniach pojawia się pięknie wydany zbiorek baśni narodów RFSRR. Książka ma nietypowy kształt (kwadrat), jest oprawiona w twardą okładkę, a w środku kryje świetnej jakości papier, przydający wyrazistości tekstowi i ilustracjom. W dodatku warstwa graficzna została wykonana przez czołowych artystów ZSRR. Mnie ich nazwiska nic nie mówią, ale dla człowieka "stamtąd" na pewno brzmią znajomo. Podsumowując: czuć jakość i luksus wydania - w końcu to baśnie "zaprzyjaźnionego", "bratniego" narodu, który tak często w historii chciał dzielić się z nami swoją kulturą No dobrze, dosyć tego postękiwania! Toż piszę o książce, która dla mnie jest kultowa, bo nie tylko pochodzi z lat mojej młodości, ale i do dziś do niej wracam. To moje pierwsze w życiu spotkanie z baśniami Rosji i jej republik, spotkanie bardzo udane, bo Rosja na baśniach stoi. Tak ogromny kraj i jego satelity to tygiel kultur, gdzie jak w bigosie, łączą się różne smaki i aromaty. W zbiorku, nad którym się dziś pochylamy, są baśnie o odwadze, miłości, poświęceniu i zdradzie - pełen przekrój tematów, bazujących na najważniejszych ludzkich instynktach. Literacko jest bardzo dobrze - każda opowieść podana jest płynnie, gdzie trzeba pojawia się punkt zwrotny, baśniowe katharsis. Początek zbioru, to baśnie dosyć znane, przewijające się właściwie w dowolnym zbiorze baśni rosyjskich, jaki co jakiś czas pojawia się na naszym rynku. Prawdziwe rarytasy stanowią baśnie z drugiej połowy zbioru: są to podania dalekiej północy, baśnie ludów, żyjących w jurtach, w krainie wiecznej zmarzliny. Są tak niezwykłe i fantazyjne jak życie tych ludów i przede wszystkim nowe, świeże, nieznane - czyli podwójnie ciekawe. Jeśli traficie gdzieś to wydanie - bierzcie je w ciemno. Choć nie zajmie wiele miejsca na półce, to na pewno zapadnie w pamięć.
Stary_Zgred - awatar Stary_Zgred
ocenił na 9 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Klechdy. Starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Klechdy. Starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi