Kaori

Okładka książki Kaori
Marta Sobiecka Wydawnictwo: PulpBooks Cykl: Kaori Nakamura (tom 3) fantasy, science fiction
274 str. 4 godz. 34 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Kaori Nakamura (tom 3)
Data wydania:
2025-03-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-26
Liczba stron:
274
Czas czytania
4 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397352193
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kaori w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kaori



książek na półce przeczytane 2021 napisanych opinii 147

Oceny książki Kaori

Średnia ocen
6,8 / 10
167 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1203
959

Na półkach: , , , ,

Świat przyszłości. Pozostający sam w domu chłopiec jest świadkiem tego, jak jego opiekuńczy robot wybucha. Oficer Kaori Nakamura zostaje wezwana na miejsce sprawy i ma dowiedzieć się, dlaczego robot uległ wysadzeniu. W tym czasie młoda krewna jej chłopaka zostaje uznana za zaginioną. Nakamura próbuje pomóc mu w odnalezieniu dziewczyny.

Powieść „Kaori” to moje pierwsze spotkanie z wydawnictwem PulpBooks oraz z autorką Martą Sobiecką. Choć nie czytałam wcześniej jej tekstów, nie jest to autorka zupełnie nowa: od lat publikuje opowiadania, a na swoim koncie ma już zbiór opowiadań oraz dwie powieści (włącznie z omawianą). Na „Kaori” trafiłam trochę z przypadku, szukając jakiejś polskiej książki, z którą mogłabym się zapoznać. Efekt? Niby nie jest zły, ale uważam, że do ideału również tej powieści daleko.
Mamy tu doczynienia z cyberpunkowym kryminałem, który ponadto nie jest zbyt długi, bo ma zaledwie około 260 stron. Powieść w teorii nie jest częścią cyklu, ale w praktyce dwie poprzednie wydane książki autorki mają dokładnie tę samą główną bohaterkę, jak wnioskuje po nazwie cyklu.
Powiedziałabym, że generalnie taki ogólny szkielet tej powieści jest poprawny i całkiem sensowny. Historia napisana jest językiem lekkim, ale poprawnym, który niczym mnie nie raził i nie sprawiał, że nie rozumiałam zdań albo czułam się zagubiona w akcji. Fabuła jest dość płynna, a książka raczej „nie przynudza”: jest dość krótka, toteż na tylu stronach nie ma zbyt wielu czasu na przynudzanie, zwłaszcza w przypadku tego typu kryminału.
Jednocześnie mam poczucie, że brakuje w niej czegokolwiek więcej, co sprawiłoby, że chciałabym do tej lektury faktycznie wracać czy abym naprawdę poczuła się wciągnięta w tę opowieść. Po pierwsze, warto zauważyć, że jak na tak krótką opowieść mamy tu aż dwa śledztwa. Z racji na to moim zdaniem żadne nie jest wystarczająco szczegółowo rozwinięte, a ponadto trudno się nie domyślić, że obydwa będą koniec końców ze sobą powiązane, mimo że narracja dość długo próbuje je od siebie rozdzielić.
W związku z tym fabuła książki nie była dla mnie szczególnie emocjonująca, bo wątki kryminalne raczej mnie nie wciągnęły. W teorii jednak powieść mogłaby pociągnąć na przykład sama główna bohaterka. Jednak i Kaori wypada tutaj raczej dość nijako. Co prawda, autorka zapewniła jej jakieś życie prywatne (ma przyjaciółkę z którą czasem rozmawia i chłopaka), ale mimo tego wydaje mi się dość przezroczysta, a przy tym skupiona na pracy, która przecież wypada w tej powieści nieszczególnie emocjonująco. Przynajmniej dla mnie jako czytelniczki.
Osadzenie akcji w Japonii może być pewną zaletą, zwłaszcza dla miłośników tejże i pewnie niektórzy czytelnicy sięgną po powieść właśnie niej. Ja przyznam, że na kraju kwitnącej wiśni po prostu się nie znam i trudno mi ocenić, czy te aspekty, które w powieści się pojawiają, są przedstawione dobrze, czy nie, ale wydaje mi się, że tak jak w przypadku pozostałych elementów: tak i Japonia wydaje się tu dość przezroczysta. Gdyby nie orientalnie brzmiące imiona i nazwy miejsc akcja mogłaby spokojnie rozgrywać się w Polsce przyszłości i wydaje mi się, że dla fabuły niewieleby to zmieniło.
Miałam poczucie, że autorka próbowała trochę poruszyć jakieś gorące tematy związane z dzisiejszym światem, nie tylko tym azjatyckim, takie jak np. kwestia dzietności, opieki nad dziećmi i praw rodzicielskich, albo też to, jak odbierani są muzyczni idole, jednak i to wypada raczej nijako. Nie czułam, aby narracja mówiła nam w tych tematach coś nowego czy ciekawego.
„Kaori” to nie jest powieść jednoznacznie zła i jestem przekonana, że znajdzie się grono czytelników, które po prostu przeczyta tę opowieść Marty Sobieckiej i uzna, że jest w porządku, a może nawet, że to właśnie tego szukali. Dlatego jeśli komuś zależy na własnie takich klimatach myślę, że można spróbować dać powieści szansę. Ale czy jest moim zdaniem szczególnie dobra historia? No niekoniecznie…

Świat przyszłości. Pozostający sam w domu chłopiec jest świadkiem tego, jak jego opiekuńczy robot wybucha. Oficer Kaori Nakamura zostaje wezwana na miejsce sprawy i ma dowiedzieć się, dlaczego robot uległ wysadzeniu. W tym czasie młoda krewna jej chłopaka zostaje uznana za zaginioną. Nakamura próbuje pomóc mu w odnalezieniu dziewczyny.

Powieść „Kaori” to moje pierwsze...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

350 użytkowników ma tytuł Kaori na półkach głównych
  • 185
  • 158
  • 7
78 użytkowników ma tytuł Kaori na półkach dodatkowych
  • 31
  • 22
  • 9
  • 5
  • 5
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2025 Łukasz Borowiecki, Łukasz Marek Fiema, Magdalena Hoczyk-Banda, Daniel Kordowski, Paweł Majka, Marcin Podlewski, Marek Rzewuski, Przemysław Sadownik, Marta Sobiecka, Agata Suchocka, Jakub Turkiewicz, Mateusz Wyszyński, Wiktor Żwikiewicz
Ocena 9,3
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2025 Łukasz Borowiecki, Łukasz Marek Fiema, Magdalena Hoczyk-Banda, Daniel Kordowski, Paweł Majka, Marcin Podlewski, Marek Rzewuski, Przemysław Sadownik, Marta Sobiecka, Agata Suchocka, Jakub Turkiewicz, Mateusz Wyszyński, Wiktor Żwikiewicz
Okładka książki Insekcje: antologia Aleksandra Bednarska, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Dawid Kain, Marek Kolenda, Karol Ligecki, Szymon Majcherowicz, Paweł Matuszek, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Wojciech Szyda, Mateusz Wyszyński
Ocena 7,7
Insekcje: antologia Aleksandra Bednarska, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Dawid Kain, Marek Kolenda, Karol Ligecki, Szymon Majcherowicz, Paweł Matuszek, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Wojciech Szyda, Mateusz Wyszyński
Okładka książki Pulpitacje #2 Beata Baran, Filip Chrzuszcz, Izabela Grabda, Michał Organiściak, Jakub Pawełek, Łukasz Radecki, Jerzy Rzymowski, Marta Sobiecka, Kajetan Szokalski, Herbert George Wells, Mateusz Woźniak
Ocena 7,1
Pulpitacje #2 Beata Baran, Filip Chrzuszcz, Izabela Grabda, Michał Organiściak, Jakub Pawełek, Łukasz Radecki, Jerzy Rzymowski, Marta Sobiecka, Kajetan Szokalski, Herbert George Wells, Mateusz Woźniak
Okładka książki Epidemie Paweł Dybała, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Paweł Majka, Mikołaj Maria Manicki, Andrzej Miszczak, Tadeusz Oszubski, Krzysztof Rewiuk, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Marek Żelkowski
Ocena 7,1
Epidemie Paweł Dybała, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Paweł Majka, Mikołaj Maria Manicki, Andrzej Miszczak, Tadeusz Oszubski, Krzysztof Rewiuk, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Marek Żelkowski
Okładka książki City 5. Antologia polskich opowiadań grozy Agnieszka Biskup, Radosław Dąbrowski, Agnieszka Graca, Nina Igielska, Jarosław Jakubowski, Krystian Janik, Margota Kott, Jerzy A. Kozłowski, Kazimierz Kyrcz jr, Joanna Łańcucka, Kornel Mikołajczyk, Anna Musiałowicz, Dariusz Muszer, Tadeusz Oszubski, Maja Podolska, Marta Sobiecka, Anna Szczęsna, Katarzyna Szewczyk, Maciej Szymczak, Flora Woźnica, Zeter Zelke, Marek Zychla
Ocena 8,6
City 5. Antologia polskich opowiadań grozy Agnieszka Biskup, Radosław Dąbrowski, Agnieszka Graca, Nina Igielska, Jarosław Jakubowski, Krystian Janik, Margota Kott, Jerzy A. Kozłowski, Kazimierz Kyrcz jr, Joanna Łańcucka, Kornel Mikołajczyk, Anna Musiałowicz, Dariusz Muszer, Tadeusz Oszubski, Maja Podolska, Marta Sobiecka, Anna Szczęsna, Katarzyna Szewczyk, Maciej Szymczak, Flora Woźnica, Zeter Zelke, Marek Zychla
Marta Sobiecka
Marta Sobiecka
Pisarka, redaktorka. Studiowała dziennikarstwo i filozofię na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mickey7 Edward Ashton
Mickey7
Edward Ashton
O tym czy śmierć jest problemem, gdy człowiek nie może umrzeć. Akcja dzieje się w bliżej nieokreślonej przyszłości, w której ludzkość zaczęła kolonizować inne planety. Mickey pracuje na jednej z nowych kolonii jako "wymienialny", czyli osoba, która zajmuje się najbardziej niebezpiecznymi pracami, a w razie śmierci jego DNA wraz ze świadomością zostanie skopiowane do kolejnego klona. Wskutek zbiegu różnych okoliczności, pewnego razu na kolonii znajdują się jednocześnie dwie wersje Mickeya, co jest z wielu względów wielce niepożądane. Sytuacja, w której bohater występuje naraz w dwóch wersjach mogłaby być paliwem dla wielu potencjalnie ciekawych scen i interakcji, być może też jakichś bardziej komediowych momentów. Niestety autor niemal zupełnie tego nie wykorzystuje, a można wręcz mieć wrażenie, że niemal wszystko mogłoby się potoczyć dokładnie tak samo, gdyby Mickey był pojedynczy - jego relacja z klonem sprowadza się właściwie wyłącznie do kłótni o racje żywnościowe. To zdecydowanie największy minus. Wszystko tutaj rozwiązuje się bardzo łatwo i szybko, a retrospekcje zajmują chyba więcej miejsca (i wypadają przy tym dużo ciekawiej) od właściwej fabuły. Książka próbuje też podejmować bardziej filozoficzne tematy - znajdziemy tu trochę rozważań na temat nieśmiertelności czy etyki klonowania ludzi, ale wszystko to mogłoby być zdecydowanie bardziej pogłębione. Z pomysłu z naprawdę sporym potencjałem wyszła niestety książka dość przeciętna.
niedź - awatar niedź
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Weles. Opowieści z podziemia Łukasz Malinowski
Weles. Opowieści z podziemia
Łukasz Malinowski Paweł Majka Grzegorz Gajek Magdalena Wolff Marta Krajewska Monika Maciewicz Wiktoria Korzeniewska Marcin Sindera Franciszek M. Piątkowski Aleksandra Seliga
Życie po życiu. Przejście między duszą o ciałem. Śmierć. Chyba nikt nie jest w stanie jednoznacznie zobrazować czy potwierdzić jak te elementy naszego świata mogłyby wyglądać i przebiegać. Jedynie ocieramy się o tematykę mistycyzmu i tajemnicy, której pełnię możemy lub nie poznać najwcześniej po naszym odejściu. Słowiański pan podziemi, tajemnic i magii – Weles w niniejszym zbiorze opowiadań opisany jest każdorazowo inaczej i każdego spotkanie jego emanacji przez bohaterów danej historii inaczej też przebiega. Niewiele znamy też dokładnych opisów dawnych wierzeń, gdyż większość przekazów nie dotrwała naszych czasów. „Weles” to absolutnie fenomenalny zbiór opowiadań, w którym każda lub nieomal każda historia wciąga w otchłań grozy, wyczekiwania i emocji towarzyszących stracie i niepewności. Każdy z autorów, który dołożył swój fragment obrazu posiada najwyższej jakości pióro. Naprawdę, w zbiorze tym nie ma słabych tekstów, co najwyżej różnicowanie odbioru zależeć może już od gustów czytelniczych. Antologia skłoniła mnie do wielu przemyśleń i pozostawiła pole do popisu mojej własnej wyobraźni nad interpretacjami zdarzeń. Na pewno sięgnę do przynajmniej jednego cyklu powieści, który został tam wspomniany. Jeśli lubicie mitologię słowiańską, to pozycja dla was praktycznie obowiązkowa.
Vejne - awatar Vejne
ocenił na 10 2 miesiące temu
Inspektorium Marek Zychla
Inspektorium
Marek Zychla
🧠 O czym myślisz, że to będzie? Mroczny, niepokojący horror z tajemniczym miejscem i historią, która powoli odsłania swoje sekrety. 📉 A jak jest naprawdę? „Inspektorium” to książka, która zdecydowanie celuje w czytelnika szukającego czegoś więcej niż prostej historii. Jest tu trochę młodzieżowej formy, ale z cięższym, bardziej symbolicznym tłem. I to czuć od początku: są trudne tematy, niepokój, próba powiedzenia czegoś więcej o bohaterach i świecie. Problem w tym, że dla mnie ta mieszanka nie do końca zagrała. Miałam wrażenie, że pewne motywy już gdzieś widziałam. Skojarzenia z historiami w stylu „Battle Royale” nasuwały się dość naturalnie, przez co część napięcia po prostu gdzieś uciekała. Zamiast poczucia odkrywania czegoś nowego, miałam raczej wrażenie poruszania się po znajomym terenie. To nie jest książka zła: wręcz przeciwnie, ma swój klimat i potencjał, a na polskim rynku wyróżnia się podejściem i tematyką. Ale zabrakło mi czegoś, co naprawdę by mnie wciągnęło i zatrzymało na dłużej. Emocjonalnie nie „kliknęło” tak, jak powinno, przez co nie czuję potrzeby sięgania po ewentualne kontynuacje. Myślę, że znajdzie swoich odbiorców, szczególnie wśród tych, którzy lubią młodzieżowe historie z drugim dnem, ale mnie nie przekonała w pełni. 🔝 Najmocniejsze punkty – ciekawy, niepokojący punkt wyjścia – próba przemycenia trudniejszych tematów – wyróżniająca się propozycja na polskim rynku – klimat, który momentami naprawdę działa 🔀 Plot twist level: 2/5 Jest kilka momentów, które próbują zaskoczyć, ale ostatecznie czegoś zabrakło. 🐟 Red Herring moment: Kiedy liczysz, że historia skręci w bardziej nieoczywistą stronę… ale zostaje raczej przy znanych schematach. 📕 Ocena: 6,5/10 Ciekawa i z potencjałem, ale nie na tyle angażująca, żeby zostać na dłużej.
redherring_books - awatar redherring_books
ocenił na 6 7 dni temu
Sally. Trudno być wiedźmą Marek Maruszczak
Sally. Trudno być wiedźmą
Marek Maruszczak
✨️Kto i za co pokocha? Nie wyobrażam sobie, jak można nie pokochać tych książek. To magia w czystej postaci i cozy fantasy w jednym. Pokochają ci, którzy lubią się śmiać, a szczególnie jeżeli lubią sarkastyczny i abstrakcyjny humor, bo tego jest tu na pęczki. Wyobraźnia autora nie zna granic, bo światy przedstawione, które wykreował, są niesamowite, absurdalne, a przy tym tak cudownie uroczo magiczne, że aż chciałoby się w nich żyć (chyba że akurat coś nie dzieje się po Twojej myśli, to wtedy lepiej zmykać najdalej jak się da)! Pokochasz za odjechaną magię, która daje się wyczuć niemal w każdym słowie, pokochasz za kreatywność, z jaką powołane do życia zostały nawet najmniejsze elementy przyrody, pokochasz za bóstwa i demony, za barwny, dynamiczny świat i oczywiście za Sally oraz Agnes i ich determinacje, pomysłowość i energię. To, co Marek Maruszczak zrobił w tych powieściach, to ja nie mam pytań. Jestem po prostu oczarowana. ✨️Czy ja pokochałam? Pewnie, że tak! Bawiłam się doskonale i z każdą kolejną stroną, z każdym kolejnym rozdziałem odkrywałam coś nowego. Podobało mi się podejście do opisów przyrody. W tych historiach wszystko żyje, bez względu na to, czy jest to roślina, czy zwierzę, czy co najlepsze — hybryda. Humor, absurdy, abstrakcje, magia i przygodyyyyyy! Te wszystkie elementy dają mieszankę wybuchową, stworzoną z szaleństwa, ironii i totalnie dziwacznych zasad, które obowiązują w tym pokręconym, magicznym świecie. Nie potrafię wskazać, która z części podobała mi się bardziej, bo obie są rewelacyjne (możesz je czytać niezależnie, jeśli już o to pytasz), a ich humor rozłożył mnie na łopatki. ✨️Czy polecam? O raju, no jasne, że polecam. To powieści, które jak otwarcie zapraszają w swoje skromne progi, tak nie chce później z nich wypuszczać (a i Ty możesz nawet nie mieć na to ochoty, bo w ich wnętrzu mimo wielu niebezpieczeństw, jest też bardzo komfortowo). To lekkie, zabawne i bardzo oryginalne historie, w których roi się od niespotykanych stworzeń i jeszcze bardziej niespotykanych zwrotów akcji. __ ✨️O czym jest? __ Sally jest młodą wiedźmą, która dziwnym zrządzeniem losu zostaje oskarżona o magiczny terroryzm i trafia w sam środek niebezpiecznej, a jednocześnie absurdalnej przygody. Czy przeklęta puszcza Charmwood, to odpowiednie miejsce dla młodej czarownicy? _ Agnes pracuje w Hotelu Limbo, uzdrowisku dla bóstw i demonów. Przypadkowo zostaje kapłanką upadłego boga wojny, który to jest małym, irytującym chomikiem. Czy uda jej się wykaraskać z zaistniałej sytuacji?
zaczytania - awatar zaczytania
oceniła na 7 1 dzień temu
Wzgarda Paulina Hendel
Wzgarda
Paulina Hendel
   Sięgając po "Wzgardę" Pauliny Hendel, liczyłam na dobrą lekturę, zważywszy na to, że jej "Wisielcza góra" bardzo przypadła mi do gustu. Jednocześnie nie wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać, opis został skonstruowany bardzo tajemniczo, zdradzając nam zaledwie szczątki tego, co możemy w niej znaleźć, dzięki czemu ten tytuł jeszcze bardziej przyciągał.    Historia od samego początku miesza w głowie, gdyż z jednej strony wydaje się być zwykłym kryminałem, gdzie policjant wraz ze swoim zastępcą, mają do rozwikłania pewną zagadkę. I tak też jest przez część tej książki, że wciągamy się w naprawdę fajny thriller, w którym wraz z bohaterami próbujemy odkryć tajemnice. Ale! I tutaj Was zaskoczę - mamy wprowadzone elementy magiczne. Mianowicie, zastępcą naszego naczelnika okazuje się być ogr! Żeby nie było za nudno, ogrów znajdziemy w tej książce o wiele więcej i będziemy mogli co nieco dowiedzieć się o ich rytuałach itd.    Szczerze mówiąc, to ta wizja podczas czytania troszkę mi uciekała i gdyby nie częste wspominanie o naszym drugim bohaterze, to mogłabym całkowicie zapomnieć o tym szczególe, gdyż tak wciągnęła mnie ta książka, że te magiczne drobnostki jakoś szybko wyparowywały z mojej głowy, na rzecz śledztwa. A no nie powiem, tutaj trochę się działo. Najważniejszą kwestią było to, że wszystkie tropy prowadziły do domu, w którym kilkanaście lat wstecz doszło do istnej rzezi na całej rodzinie.    Dodatkowym atutem tej historii jest wprowadzenie wątku prawdziwych baśni, tych z obcinaniem pięt itd, w celu zastraszania jednej z bohaterek. No tu byłam szczerze ciekawa, jak rozwinie się ten wątek, jednocześnie byłam wstrząśnięta tym, jak ta osoba była traktowana.    Było tutaj tyle wplecionych wątków, że zabrakłoby mi dnia, by je wymienić. Wprowadzały one chaos, jednocześnie sprawiając, że historia stawała się coraz to ciekawsza. A gdy te wszystkie wątki zaczęły się ze sobą w jakiś pokręcony sposób łączyć - no miło się zaskoczyłam.    To połączenie kryminału i fantastyki było tak pokręcone, a jednocześnie tak dobre, że nie potrafię sensownie opisać tego, jak się czułam podczas czytania. Ta historia wzbudziła we mnie tyle różnych emocji, przez fascynację po zaskoczenie, czasem dezorientację, z racji tego, że tyle się tam działo. Dosłownie wywołała istny mętlik w mojej głowie.    Dziękuję serdecznie wydawnictwu oraz Autorce za możliwość przeczytania jej. Ciężko jest ubrać mi w słowa wszystko, co się tam działo, ale jedno wiem na pewno - muszę sięgnąć po kolejny tom! Polecam!   
Patrycja Obycz - awatar Patrycja Obycz
ocenił na 8 21 dni temu
Balkony i demony Sylwia Dec
Balkony i demony
Sylwia Dec
Dzięki @PrószyńskiWydawnictwo @PrószyńskiEmocje otrzymałam do recenzji egzemplarz ksiazki “Balkony i demony” @SylwiaDec Debiut autorki (od tego czasu wydała już kolejne), ale jakże udany. Było to moje pierwsze spotkanie z prozą pani Sylwii i od razu Wam mówię, że nie ostatnie. Ta pozycja to lekkie fantasy mocno okraszone humorem - ile ja się przy niej uśmiałam to moje. A te rozdziały, których tytuły nawiązują do różnych przysłów - majstersztyk - już one wprawiają człowieka w dobry nastrój. No i “do jasnej Anielki” nabrało nowego znaczenia - w końcu główna bohaterka to Aniela Jasna ;) Uniwersum - niby nasz świat, ale jednak - na nim pojawia się magia, do tego dowiadujemy się w miarę czytania, że nie jest on jedyny - są to Kręgi i ten nasz to takie miejsce ich styku(co za tym idzie - będzie się działo, bo jakże by inaczej). W tej części poznajemy jeden z Kręgów - ten od roślin - już widać, że pomysł jest, sporo uniwersum opisane i liczę, że autorka dopracuje i w kolejnych częściach odsłoni nam resztę tajemnych miejsc. Bohaterowie - oprócz Anielki mamy tu z głównych jeszcze jej sąsiada - DEmoncjkusza i kota Grażynę (ale niech Was nie zwiedzie imię, bo to waleczny kot z charakterem i to rodzaju męskiego - tak, dokładnie). To oni przewijają się przez cała ksiażkę. Tu się zastanawiałąm czy dodać coś o Adrielu - może napiszę, że to czwarty bohater, właśnie z Kręgu Roślin. No i ma skrzydełka ;) Ale mamy też tutaj cała gamę barwnych postaci drugoplanowych - bez nich byśmy się tak często nie śmiali. Mama Anielki wiedzie wśród nich prym. Akcja - startuje od razu i pochłania nas - dosłownie. Tej ksiażki nie da się odłożyć póki nie poznasz zakończenia. Sama akcja toczy się szybko, bardzo szybko i co ciekawe potrafi zaskoczyć - nie liczyłam na zwroty akcji w tego typu ksiażce, ale zakończenie mnie zadziwiło i to pozytywnie. Jest to pozycja, którą mogę polecić - lekka i z humorem, czego chcieć więcej. Przy niej poprawi się nam humor - gwarantuję. #współpracarecenzencka
Alyaa - awatar Alyaa
oceniła na 9 1 dzień temu
Zagłada puka do drzwi T. Kingfisher
Zagłada puka do drzwi
T. Kingfisher
To książka-pocieszycielka dla samców, którzy myślą, że nie mają szansy zdobyć atrakcyjnej samiczki, bo są kurduplami. Chodzi mi konkretnie o gąsiory, ale jeśli ktoś uważa, że może tyczyć się i ludzi – szerokiej drogi w tej interpretacji. A tak serio „Zagłada puka do drzwi” urzekła mnie od początku. Najpierw zaintrygowała motywem wymuszonego (magią) posłuszeństwa, potem oczarowała humorem oraz podaną w lekkiej, przystępnej formie mądrością. I gęsiami. Jak można przeczytać w opisie, to retelling baśni o gęsiareczce, a ja bym do tego nazwała ją cosy fantasy. Ale nie cosy w stylu kołderkowym, tylko – jakkolwiek to brzmi – bezpiecznym. Nie ma w treści wulgaryzmów ani scenek posuwistych, a gdybym miała celować w grupę wiekową, typowałabym od nastolatków do stulatków. To jedna z tych pozycji, która spodoba się młodzieży, ale spokojnie mogą sięgnąć po nią dorośli. „Zagłada…” opowiada o matce i córce oraz łączącej je toksycznej relacji. Słowo „toksyczna” idealnie odzwierciedla ich więź, gdyż matka traktuje Cordelię jak niewolnicę, cały czas przy tym wmawiając, że wszystko, co robi, robi dla jej dobra. Wyjeżdżają w podróż (przypominającą bardziej ucieczkę), trafiają do domu bogatego rodzeństwa, gdzie matka zagina parol na gospodarza. Cordelia w międzyczasie zbliża się do jego siostry Hester i zaczyna powoli otwierać. Gdy zdradza, kim jest jej matka oraz jakie ma plany względem Dziedzica, kobieta prosi o wsparcie starych przyjaciół. Wspólnie obmyślają strategię uratowania przed zgubą brata – i młodziutkiej bohaterki. Książkę czyta się szybko, bo wciąga i ma prosty styl. Miejscami bywa przewidywalna, ale jej wybaczam. Niektóre problemy rozwiązują się zbyt łatwo, ale to też mi nie przeszkadza. Poczucie humoru Hester oraz cudowne, waleczne gęsi wynagradzają wszystko. Przyznam, że spodobał mi również chowaniec Falada, piękny biały koń (czy raczej „koń”), świetnie opisany i jeżący włos na głowie. Cały czas miałam przy nim skojarzenie z koniem z filmu o braciach Grimm (z Heathem Ledgerem). Nigdy nie zapomnę sceny, w której wybiegał ze stajni z gigantycznym brzuchem, a gdy otworzył pysk, można było zobaczyć, kogo przed chwilą pożarł. Nieco chaotyczna ta moja quazi recenzja, ale chyba wyszłam z wprawy ;) Miałam ostatnio wielki zastój pisarski i dopiero w weekend go – mam nadzieję na dobre – pokonałam. Bez względu na to „Zagładę…” mocno polecam i chętnie przeczytam inne książki autorki. Jeśli lubicie fantasy, które nie jest brutalne, za to bywa urocze i słodkie, zachęcam do testów. "Pokrzywę i Kość" też polecam, za dokładnie te same rzeczy.
KenG - awatar KenG
ocenił na 8 18 dni temu
…i ujrzeli człowieka Michael Moorcock
…i ujrzeli człowieka
Michael Moorcock
„I oto jest to miejsce i boję się. Boję się śmierci i bluźnierstwa. Ale nie można inaczej. Nie ma innego sposobu.” „Srebrne krzyże to kobiety. Drewniane krzyże to mężczyźni. Często myślał o sobie jako o drewnianym krzyżu. W zawieszonych między snem a jawą porannych majakach widział się czasem jako ciężki drewniany krzyż ścigający przez pola ciemności delikatny srebrny krzyżyk.” Chciałem się tylko dobrze bawić przy kolejnej książce z Rebisu, a czuję się jakbym spadł z wysokiej wieży na ostre skały, które rozszarpały moje ciało i duszę na drobne kawałeczki. „... i ujrzeli człowieka” autorstwa Michaela Moorcocka. Tylko tyle i aż tyle. Książka tak samo wspaniała jak bluźniercza. Jednocześnie odważna, niezapomniana, wspaniała i paskudna. Czuję, że potrzebuję kilku dni, żeby ją przetrawić i ugasić wewnętrzny pożar, który wywołała w głowie. Myślę, że istotę „... i ujrzeli człowieka” doskonale ubrał w słowa Brian Aldiss, pisząc, że jest to „Wehikuł czasu, jaki Wellsowi nigdy by nie przyszedł na myśl.” Moorcock nie opisał jedynie jakiejś tam wyprawy w czasie wprost do nieokreślonej przeszłości czy przeszłości, lecz dał nam to, co siedziało w głowie myślicieli przez prawie 2000 lat. Mianowicie, czy życie Jezusa było mitem? Czy istniał naprawdę? Czy faktycznie był fundamentem naszej wiary, synem Bożym, prorokiem który uleczał? To szalona opowieść, którą jednocześnie kocham i nienawidzę. Jest chaosem. Wchodzi do głowy bez pozwolenia, zdzierając całą fasadę wiary, wychowania, wartości, które kształtują nie tylko mnie, lecz poprzednie pokolenia. Michael snuje fantastyczno naukową opowieść o początkach chrześcijaństwa, ubierając w słowa niezwykle pesymistyczną wizję, która intryguje, wywołuje mieszanie opinie ale i na pewien sposób fascynuje. Jest to jedna z powieści, która wymagała niewątpliwej odwagi przy tworzeniu i odporności na krytykę. W końcu według niektórych są rzeczy święte, których się nie rusza. Z pewnych względów pomijam postać „bohaterskiego” podróżnika w czasie Karla Glogauera, który zaryzykował podróż w nieznane, jednak wierzcie mi mam swoje powody. Raz, jest to postać niesamowicie skomplikowana, skonfliktowana z samym sobą, przejawiająca tragizm, dwa jego losy zostaną ściśle związane z Jezusem, którego tak szuka. Początkowo jego opowieść przypomina ekstrawagancką fatnastykę naukową, jednak szybko zmienia się w anatomię rozpaczy, która dosięga nawet i czytelnika. Po prostu było mi ciężko na duszy podczas lektury. Polecam. Chociaż Bóg mi świadkiem, że moja dusza teraz krwawi.
W_witrynach_horroru _ - awatar W_witrynach_horroru _
ocenił na 9 24 dni temu
Koniec mapy S.J. Lorenc
Koniec mapy
S.J. Lorenc
Jest to thriller, który wykorzystuje surową scenerię Arktyki, by opowiedzieć historię o ludzkiej nieodpowiedzialności, strachu i konieczności współpracy w obliczu zagrożenia. Autor zabiera czytelnika w okolice Svalbardu, gdzie turystyczna przygoda szybko przeradza się w walkę o przetrwanie. Punktem wyjścia fabuły jest rejs ośmiu nieznających się wcześniej osób. Bohaterowie różnią się charakterami, doświadczeniem i motywacjami, a wspólna podróż od początku obnaża ich słabości, skrywane tajemnice i wzajemną niechęć. Autor sprawnie buduje napięcie, pokazując, że największym problemem nie jest sama dzika przyroda, lecz brak przygotowania i lekceważenie podstawowych zasad bezpieczeństwa. Kluczowym momentem powieści jest dotarcie do Pyramiden - opuszczonego, radzieckiego miasta widma. To miejsce działa na wyobraźnię i tworzy gęstą, niepokojącą atmosferę. Okazuje się bowiem, że nie jest ono jedynie turystyczną ciekawostką - funkcjonuje tam rosyjska stacja badawcza prowadząca eksperymenty nad ożywianiem zamrożonych mikroorganizmów sprzed tysięcy lat. Wątek ten nadaje książce dodatkowy wymiar, balansując na granicy thrillera i science fiction, a jednocześnie stawiając pytania o granice nauki i ludzką odpowiedzialność. Gdy dochodzi do katastrofy, tempo narracji wyraźnie przyspiesza. Bohaterowie, dotąd skłóceni i nieufni, zostają zmuszeni do współpracy, ponieważ stawką staje się nie tylko powodzenie wyprawy, ale ich własne życie oraz ryzyko wybuchu epidemii. Autor dobrze oddaje narastającą klaustrofobię i poczucie izolacji, potęgując emocje czytelnika wraz z rozwojem wydarzeń. „Koniec mapy” to powieść, która może nie zadowolić każdego - momentami akcja rozwija się powoli, a niektóre postacie zarysowane są dość schematycznie. Jednak nadrabia klimatem, pomysłem i umiejętnym budowaniem napięcia. To solidny debiut, który szczególnie przypadnie do gustu miłośnikom thrillerów survivalowych i historii osadzonych w ekstremalnych warunkach.
Eufrozyna - awatar Eufrozyna
oceniła na 7 2 miesiące temu
Serce pochowane na drzewie Iwona Serej
Serce pochowane na drzewie
Iwona Serej
Polska dystopia, czyli coś, co wciąż jest deficytem na rynku książkowym, dlatego tym bardziej mnie to cieszy, bo jestem ogromną fanką takich klimatów. Fabuła: Akcja książki dzieje się, trudno powiedzieć kiedy, ale na pewno wiele, wiele lat po apokalipsie. Cywilizacja, jaką znamy, już nie istnieje. Główna bohaterka, Sierra, żyje w plemieniu ukrytym na wyspie, z dala od jakichkolwiek lądów. Funkcjonują tam tak, jak ludzie tysiące lat temu. Prowadzą handel wymienny z innymi plemionami, mają wodza, nie mają lekarzy. Sierra jest uczennicą szamanki i wkrótce sama ma nią zostać. Aby to osiągnąć, musi przejść trzy bardzo trudne próby. Sama jednak ma wątpliwości, czy dobrze wybrała swoją drogę, w tym świecie bycie szamanką oznacza rezygnację z życia rodzinnego. Nie może mieć męża ani dzieci, bo musi być oddana całemu plemieniu. Tymczasem w jej rzeczywistości to mężczyzna jest głową rodziny, a rolą kobiety jest rodzenie dzieci i podporządkowanie się. Sierra ma młodszą siostrę, która jest w zaawansowanej ciąży. Niestety w plemieniu od dłuższego czasu występuje poważny problem. Kobiety często umierają podczas porodu lub połogu, a noworodki nie przeżywają pierwszych dni życia. Sierra chce znaleźć rozwiązanie. Wierzy, że w wiedzy pozostawionej przez przodków kryją się wskazówki, które mogą uratować kobiety i dzieci. W pewnym momencie na wyspę spada samolot, maszyna, o której ludzie już dawno zapomnieli. Sierra, jako przyszła szamanka, dostaje zadanie, by sprawdzić, kim są jego pasażerowie i jakie mają intencje. Szybko okazuje się, że przybysze mogą pomóc jej odkryć prawdę i ocalić siostrę. Moje odczucia: Po przeczytaniu tej książki mam jedno główne odczucie: Jest mi w niej wszystkiego za mało. Za mało informacji o tym, co właściwie doprowadziło do końca świata i dlaczego Ziemia wygląda tak, jak wygląda. Za mało opisów miejsc, drzewa, na którym mieszka Sierra, obozu rozbitków czy nawet samego samolotu. W książce jest sporo przeżyć wewnętrznych i dialogów, ale brakuje mi tych elementów, które pozwalają naprawdę „wejść” w świat przedstawiony. A ja właśnie opisy uwielbiam, chcę dzięki nim przepaść w historii. Mimo tego książka bardzo mnie wciągnęła, czytało mi się ją szybko i trudno było się oderwać. Zabrakło mi jednak efektu „wow”, jakiegoś mocnego zwrotu akcji, odkrycia, czegoś, co naprawdę chwyci za serce i zostanie na dłużej. Historia była raczej przewidywalna. Na plus na pewno to, że książkę można przeczytać bardzo szybko. To dopiero pierwszy tom i już teraz wiem, że sięgnę po kolejny. Mam nadzieję, że rozwieje on moje wątpliwości i odpowie na pytania, które pozostały po lekturze.
Małgorzata Krokosz - awatar Małgorzata Krokosz
ocenił na 8 6 dni temu
Czarny Staw Robert Ziębiński
Czarny Staw
Robert Ziębiński
Robert Ziębiński – Czarny staw Głęboka woda od zawsze wydaje mi się skrywać mroczne tajemnice. Nieraz pływając w jeziorze, zastanawiałam się, co może się znajdować na dnie. A gdyby tak dodać do tego mroczne moce? Powstaje świetny pomysł na książkę dla młodzieży i nie tylko! Po rozstaniu rodziców Kamil wraz z matką wyprowadzają się z miasta do małej miejscowości, której znakiem rozpoznawczym jest staw wypełniony czarną wodą. Ich nowym miejscem do życia jest dom rodzinny, gdzie babcia Kamila oferuje im nowy start. Całą sytuację utrudnia fakt, że starsza pani ma trudny i wybuchowy charakter, a samo miasteczko zdaje się skrywać mroczną tajemnicę. Czemu woda w stawie jest tak niezgłębiona? Jaki jest powód koszmarów, które zaczynają męczyć Kamila po przeprowadzce? I do tego te zagadkowe zaginięcia na przestrzeni lat. Zło zdaje się czekać na niewłaściwy ruch… „Czarny staw” to powieść, która już od pierwszych stron swoim mrocznym klimatem sprawiła, że czytało się ją znakomicie. Sam wstęp do całej akcji jest zagadkowy, pełny niedopowiedzeń i klimatu, który oplata czytelnika swymi czarnymi i diabelskimi mackami. Czytelnik otrzymuje historię łączącą przygodę, tajemnicę i mrok, a to wszystko w połączeniu z grupą bohaterów, przed którymi stoi zadanie rozwikłania zagadki czarnej wody, która zdaje się znać ich myśli. Przy ostatnio czytanej przeze mnie młodzieżówce spotkałam się z opinią, że literatura dla młodych pozwala na większą dowolność, niespójność i pewnego rodzaju pójście na skróty. @robert_ziebinski pokazał, że to nieprawda, a literatura młodzieżowa powinna być równie dopieszczona, jak ta, skierowana do dorosłego czytelnika. W idealny sposób połączył on pomysł na historię z legendami z motywem przyjaźni i wspólnej walki ze złem, oraz wyjaśnianiem tajemnic, tych mniejszych, jak i o kolosalnym znaczeniu. Czytając czułam, że każdy wątek jest przemyślany i prowadzi do nieuniknionego. Podsumowując lektura „Czarnego stawu” sprawiła mi wiele frajdy i zagłębiłam się w nią bez reszty, a nawet zmuszona byłam zarwać noc – w końcu nie mogłam zasnąć bez poznania zakończenia! 9/10 – jestem naprawdę ciekawa rozwinięcia tej historii i muszę sięgnąć po „Wiłę”.
biblioteczny_mol - awatar biblioteczny_mol
ocenił na 9 1 dzień temu

Cytaty z książki Kaori

Więcej
Marta Sobiecka Kaori Zobacz więcej
Marta Sobiecka Kaori Zobacz więcej
Marta Sobiecka Kaori Zobacz więcej
Więcej