Jeż Jerzy #1

Okładka książki Jeż Jerzy #1
Rafał SkarżyckiTomasz Lew Leśniak Wydawnictwo: Kultura Gniewu Cykl: Jeż Jerzy (zeszytówka) (tom 1) komiksy
24 str. 24 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Jeż Jerzy (zeszytówka) (tom 1)
Data wydania:
2023-05-23
Data 1. wyd. pol.:
2023-05-23
Liczba stron:
24
Czas czytania
24 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jeż Jerzy #1 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jeż Jerzy #1

Średnia ocen
7,0 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
702
170

Na półkach: ,

Jeż Jerzy powrócił. Jeden z cooltowych antybohaterow polskiego komiksu lat 90 tych, syn dwóch ojców, Leśniaka i Skarżyckiego odrodził się w formie zeszytowej.
Czy okaże taką samą klasę (lub raczej jej totalny brak) jak w swoim poprzednim wcieleniu? To się okaże. Po pierwszym zeszycie daje 6 na zachętę.

Jeż Jerzy powrócił. Jeden z cooltowych antybohaterow polskiego komiksu lat 90 tych, syn dwóch ojców, Leśniaka i Skarżyckiego odrodził się w formie zeszytowej.
Czy okaże taką samą klasę (lub raczej jej totalny brak) jak w swoim poprzednim wcieleniu? To się okaże. Po pierwszym zeszycie daje 6 na zachętę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

46 użytkowników ma tytuł Jeż Jerzy #1 na półkach głównych
  • 41
  • 5
24 użytkowników ma tytuł Jeż Jerzy #1 na półkach dodatkowych
  • 10
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Relax nr 51 François Bazzoli, José-Louis Bocquet, Tomasz Józefowski, Bartosz Minkiewicz, Rafał Skarżycki, Przemysław Soroka, Wojciech Stefaniec, Piotr Szulc, Jean Van Hamme, Robert Waga, Jim Watson
Ocena 7,0
Relax nr 51 François Bazzoli, José-Louis Bocquet, Tomasz Józefowski, Bartosz Minkiewicz, Rafał Skarżycki, Przemysław Soroka, Wojciech Stefaniec, Piotr Szulc, Jean Van Hamme, Robert Waga, Jim Watson
Okładka książki Jeż Jerzy. Przebudzenie Tomasz Lew Leśniak, Rafał Skarżycki
Ocena 7,1
Jeż Jerzy. Przebudzenie Tomasz Lew Leśniak, Rafał Skarżycki
Okładka książki Stworzone nie kradzione. Komiksy od ludzi dla ludzi Edyta Bystroń, Agnieszka Czachór, Katarzyna Czarna, Jakub Demiańczuk, Jacek Frąś, Ernesto Gonzales, Tomasz Kontny, Janek Koza, Anna Krztoń, Jerzy Łanuszewski, Tomasz Leśniak, Piotr Marzec, Jan Mazur, Piotr Nowacki, Agata Nowicka, Unka Odya, Tomasz Pastuszka, Anna Poszepczyńska, Beata Pytko, Michał Rzecznik, Rafał Skarżycki, Rafał Skwierawski, Michał Śledziński, Tomasz Spell, Wojciech Stefaniec, Jakub Topor, Mateusz Wiśniewski, Marek Wojas, Ewa Zaremba
Ocena 5,7
Stworzone nie kradzione. Komiksy od ludzi dla ludzi Edyta Bystroń, Agnieszka Czachór, Katarzyna Czarna, Jakub Demiańczuk, Jacek Frąś, Ernesto Gonzales, Tomasz Kontny, Janek Koza, Anna Krztoń, Jerzy Łanuszewski, Tomasz Leśniak, Piotr Marzec, Jan Mazur, Piotr Nowacki, Agata Nowicka, Unka Odya, Tomasz Pastuszka, Anna Poszepczyńska, Beata Pytko, Michał Rzecznik, Rafał Skarżycki, Rafał Skwierawski, Michał Śledziński, Tomasz Spell, Wojciech Stefaniec, Jakub Topor, Mateusz Wiśniewski, Marek Wojas, Ewa Zaremba
Okładka książki Produkt #24 Łukasz Chmielewski, Olgierd Olaf Ciszak, Adam Gajewski, Rafał Gosieniecki, Andrzej Janicki, Maciej Jasiński, Karol Kalinowski, Kamil Kochański, Piotr Kowalski (scenarzysta komiksowy), Marek Lachowicz, Michał Lasota, Tomasz Lew Leśniak, Jacek Michalski, Bartosz Minkiewicz, Krzysztof Mirowski, Filip Myszkowski, Rafał Skarżycki, Michał Śledziński, Bartek Ślesiński, Clarence Weatherspoon, Filip Wiśniowski
Ocena 7,1
Produkt #24 Łukasz Chmielewski, Olgierd Olaf Ciszak, Adam Gajewski, Rafał Gosieniecki, Andrzej Janicki, Maciej Jasiński, Karol Kalinowski, Kamil Kochański, Piotr Kowalski (scenarzysta komiksowy), Marek Lachowicz, Michał Lasota, Tomasz Lew Leśniak, Jacek Michalski, Bartosz Minkiewicz, Krzysztof Mirowski, Filip Myszkowski, Rafał Skarżycki, Michał Śledziński, Bartek Ślesiński, Clarence Weatherspoon, Filip Wiśniowski
Okładka książki Ratman. Antologia W poszukiwaniu szczęśliwego czasu. Piotr Bednarczyk, Paweł Ciołkiewicz, Ryszard Dąbrowski, Jacek Frąś, Maciej Jasiński, Piotr Kasiński, Jakub Kijuc, Robert Konsztat, Daniel Koziarski, Mateusz Kurczoba, Tomasz Lew Leśniak, Krzysztof Leszczewski, Mariusz Moroz, Piotr Nowacki, Krzysztof Nowak, Jerzy Ozga, Michał Ozga, Jan Plata-Przechlewski, Hubert Ronek, Artur Ruducha, Rafał Skarżycki, Michał Śledziński, Rafał Spórna, Adam Święcki, Krzysztof Tkaczyk, Tomasz Tomaszewski, Robert Trojanowski, Krzysztof Trystuła, Marek Turek, Grzegorz Weigt, Piotr Wojciechowski, Jarosław Wojtasiński, Sławomir Zajączkowski, Jarosław Żukowski
Ocena 8,7
Ratman. Antologia W poszukiwaniu szczęśliwego czasu. Piotr Bednarczyk, Paweł Ciołkiewicz, Ryszard Dąbrowski, Jacek Frąś, Maciej Jasiński, Piotr Kasiński, Jakub Kijuc, Robert Konsztat, Daniel Koziarski, Mateusz Kurczoba, Tomasz Lew Leśniak, Krzysztof Leszczewski, Mariusz Moroz, Piotr Nowacki, Krzysztof Nowak, Jerzy Ozga, Michał Ozga, Jan Plata-Przechlewski, Hubert Ronek, Artur Ruducha, Rafał Skarżycki, Michał Śledziński, Rafał Spórna, Adam Święcki, Krzysztof Tkaczyk, Tomasz Tomaszewski, Robert Trojanowski, Krzysztof Trystuła, Marek Turek, Grzegorz Weigt, Piotr Wojciechowski, Jarosław Wojtasiński, Sławomir Zajączkowski, Jarosław Żukowski
Okładka książki Polska mistrzem Polski II Tomasz Lew Leśniak, Rafał Skarżycki
Ocena 7,7
Polska mistrzem Polski II Tomasz Lew Leśniak, Rafał Skarżycki
Rafał Skarżycki
Rafał Skarżycki
Zawodowo pisarz i scenarzysta, prywatnie mąż, tata dwóch córek i właściciel psa. Publikuje od blisko dwudziestu lat i tylko dzięki temu, że debiutował jako siedemnastolatek, nie jest jeszcze w wieku emerytalnym. Los zetknął go z Tomkiem Leśniakiem w liceum - znajomość zaowocowała przyjaźnią i profesjonalną współpracą, początkowo komiksową. W głowie Rafała narodziły się takie postaci komiksowe jak: Jeż Jerzy, Tymek czy Mistrz. Oprócz scenariuszy komiksów pisze także scenariusze filmowe, opowiadania oraz powieści. Seria "Hej, Jędrek!" pozwala mu łączyć to, co jako twórca kocha najbardziej: literaturę i komiks.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Visa tranzytowa Nicolas de Crécy
Visa tranzytowa
Nicolas de Crécy
Visa Tranzytowa. Przyznam szczerze, że miałem spore oczekiwania wobec tego komiksu. Sam temat zapowiadał się niezwykle intrygująco: rok 1986, dwudziestoletni Nicolas i jego kuzyn pakują się w starego Citroëna Visę i ruszają w szaloną podróż do Turcji. Po drodze czekają ich malownicze widoki innych krajów, spotkania z różnymi ludźmi i przygody raz przyjemne, raz dramatyczne. I teraz pytanie: kto z nas nie chciałby w młodości przeżyć takiej eskapady? Brzmi jak gotowy przepis na fascynującą historię. No i cóż… trochę się zawiodłem. Ale tylko połowicznie. Pierwsza część komiksu to prawdziwa perełka: klimat podróży, piękne pejzaże za dnia, a w nocy poczucie niepokoju, czasem wręcz grozy i „parszywe noce”, które potrafią wrzucić ciarki. To działa świetnie, wciąga i pozwala poczuć ducha tamtych czasów. Problem zaczyna się w drugiej połowie gdy pojawiają się wątki poboczne, które wybijają z rytmu, są momentami zbyt odjechane i niestety mocno kontrastują z tym, co działało na początku. Zamiast spójnej opowieści o podróży, dostajemy fragmenty, które sprawiają wrażenie przekombinowanych. Bywa nudno, czasem ciężko przebrnąć, a czasem odechciewa się czytać. Na szczęście potem historia wraca na właściwe tory i podróż znów nabiera barw. Wizualnie? Specyficznie. Ilustracje potrafią zachwycić, szczególnie wtedy, gdy przedstawiają widoki i atmosferę drogi. Ale nie zawsze są czytelne, czasami są mocno chaotyczne. Na szczęście przez większość czasu spełniają swoje zadanie i rzeczywiście potrafią uderzyć widokami. Visa Tranzytowa to dzieło zdecydowanie nietypowe. Ma świetne momenty, ale też fragmenty, które wyraźnie odstają i psują ogólny odbiór. Czy warto sięgnąć? Tak, choć trzeba być przygotowanym na dziwne pomysły. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DONudNsjCec/?igsh=MTNpd2Q3amJ6ZTFpYw==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Vahanara! Grzegorz Rosiński
Vahanara!
Grzegorz Rosiński Bogusław Polch Jerzy Wróblewski Ryszard Siwanowicz Andrzej Sawicki Mieczysław Derbień Georges Murcie
POPKulturowy Kociołek: https://popkulturowykociolek.pl/vahanara-recenzja-komiksu/ Twarda oprawa nowego wydania skrywa przed czytelnikiem nie jedną, nie dwie a aż trzy kultowe historie z segmentu fantastyki naukowej, które w latach 70. mocno rozgrzewały wyobraźnię czytelników. Intensywną kosmiczną rozgrzewkę stanowi tu tytułowy komiks Vahanara! (adaptacja książki francuskiego pisarza SF) autorstwa duetu Jerzy Wróblewski, Mieczysław Derbień. Opowieść skupia się tu na międzyplanetarnych pilotach, którzy giną wraz ze swoimi jednostkami w tajemniczych okolicznościach. Historia jest dość krótka, ale na tyle treściwa, że nadal potrafi przykuć uwagę czytelnika. Warto również nadmienić, że niektóre poruszone tu treści (niegdyś czysty futuryzm) dziś powoli zaczynają stawać się rzeczywistością (sztuczna inteligencja). Jeśli chodzi o rysunki, to prezentują się one dobrze, stawiając tu głównie na cieszący oko czytelnika realizm. Po takim wstępie można w całości zanurzyć się w dziele Najdłuższa podróż. Panowie Ryszard Siwanowicz i Andrzej Sawicki poruszają tu tematykę podróży w czasie i zabierają czytelnika do epoki Kredy. Specyfika czasu miejsca akcji sprawia, że bardziej mamy tu do czynienia z niezłą historią przygodową niż typowym dziełem sci-fi. Nie zmienia to jednak faktu, że scenariusz czyta się dość przyjemnie. Duża w tym również zasługa oprawy graficznej, w której widać cały kunszt i geniusz Grzegorza Rosińskiego. Na sam koniec na czytelników czeka historia Spotkanie (Rysunki: Bogusław Polch, Scenariusz: Ryszard Siwanowicz). Rozdział ten jest zdecydowanie najkrótszy, ale na pewno nie umniejsza to jego niesamowitości. Historia ze względu na swój rozmiar ma swoje pewne niedociągnięcia, ale w ciekawy sposób porusza kwestię spotkania dwóch nieznanych sobie kosmicznych cywilizacji, do którego dochodzi na naszej planecie. Tym, co najbardziej wyróżnia komiks z dostępnego tu grona, są Rewelacyjne rysunki. Bogusław Polch swoim artystycznym geniuszem potrafi przyćmić nawet samego Rosińskiego, co powinno być wielką zachętą dla wielu dojrzałych miłośników powieści graficznych....
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 8 2 lata temu
Opowieści Grabarza Piotr Wojciechowski
Opowieści Grabarza
Piotr Wojciechowski
iotr Wojciechowski vel. Śmiechosław od 20 lat rysuje komiksy dopieszczając je swoim wyjątkowym poczuciem humoru. Grabarz Józef to bohater pojawiający się od 14 lat w fanzine AKT. Doczekał się w końcu własnej, zbiorczej publikacji. Autor, Piotr Wojciechowski nakłada swoją opowieść na faktyczne miejsca, w których spędzał czas w dzieciństwie. Dokłada na ten obraz warstwy obyczaju, relacji społecznych, etnografii i bliżej nieokreślonej demonologii. Mamy przed sobą zbiór mini-opowieści graficznych kręcących się wokół życia grabarza Józefa. Momentami postrzega się publikację jako zbiór mrocznych satyr, fraszek chciałoby się rzec. Komiks zawiera cudne liternictwo i detale. Do tego jest szczegółowy i posiada wspaniałą gamę kolorów. Przepiękne pejzaże łączą w sobie elementy sacrum i profanum, jak większość krajobrazów polskiej wsi. Autor zwraca się momentami bezpośrednio do czytelnika, co raczej jest zabiegiem znanym z dziecięcych publikacji, którą rzeczony w żadnym razie nie jest. Czasem w nieprzyjemny sposób angażuje tym czytelnika i zmusza do myślenia. Bardzo ciekawą postacią uniwersum Józefa jest O DZIWO dzieciak, "ta mała pleciuga od tej chytrej baby, co za szkołą mieszka". Albo nie zarejestrowałam, albo przeoczyłam imię dziewczynki. Może w ogóle go nie ma. W każdym razie rezolutny, odważny smarkacz momentami popycha fabułę naprzód, a jej złote myśli przefiltrowane przez umysł dziecka są godne zapamiętania. Dziewczynka ma grube pointy. Wszędzie jej pełno. Polubiłam ją, bardzo mi przypomina siebie w jej wieku. Poznacie tu również prawdziwą historię Baby Jagi, która z pewnością Was zaskoczy. Fajnie było też zobaczyć Józefa na własnych śmieciach, w Warszawie. Kompletna abstrakcja. Na końcu znajdziemy zbiór luźnych ilustracji, często świątecznych. Cholernie spodobały mi się peryferie dobrotliwego, lekko naiwnego grabarza, co za kołnierz nie zwykł wylewać. Spodziewałam się jednak czegoś odrobinkę innego. Zamiast "klasycznej" słowiańskiej demonologii znajdziecie tu niezależne uniwersum przeniesione do realiów polskiej wsi, zmieszane lekko z późnymi, XVIII wiecznymi zabobonami, co dobitnie ukazuje opowiadanie z dziedzicem, klasycznym uosobieniem diabła z tegoż okresu, noszącego się "po prusku". Co by nie mówić, już nigdy nie tknę sałatki warzywnej.
Moria - awatar Moria
oceniła na 8 1 rok temu
CONTRITION Carlos Portela
CONTRITION
Carlos Portela Keko
Szukacie komiksu o mrocznym, kryminalnym klimacie, a do tego z fabułą dającą do myślenia? To koniecznie zwróćcie uwagę na Contrition duetu Portela-Keko. To rzecz daleka od cukierkowych, czy nawet zwyczajnie kolorowych obrazków, którą kończy się czytać z mnóstwem refleksji w głowie. Opowieść, której akcja dzieje się w mieście-getcie na Florydzie musi być mocna. Tym bardziej jeśli to getto, które jest miejscem wypełnionym przez przestępców seksualnych, którzy po odbyciu kary nie są do końca wolni, gdyż restrykcyjne prawo daje im niewiele możliwości osiedlenia się. To wspaniała podbudowa dla opowieści, a Carlos Portela wykorzystuje ją w pełni. Niesamowity, rewelacyjnie zbudowany jest klimat opowieści. Ze względu na wyłącznie czarną kreskę jako nośnik grafiki przywodzący na myśl kino noir, a jednocześnie świetnie oddający duszny klimat odosobnienia i beznadziei, sennego małomiasteczkowego życia. Czuć w tym westernową nutę, ale i kryminalne zacięcie. Miejsce akcji jest co prawda fikcyjne, ale nie tak do końca zmyślone. Podobna osada rzeczywiście na Florydzie istnieje i jej powstanie jest wynikiem restrykcyjnego prawa, które co prawda chroni potencjalne ofiary, ale też doprowadza do absurdalnej sytuacji, że w jednym miejscu gromadzi się duża grupa byłych skazańców, najczęściej bez możliwości podjęcia stałej pracy. A co z fabułą? Mamy tu podejrzaną śmierć w ogniu i dziennikarskie śledztwo, które jest torpedowane i które kosztuje też wiele samą dziennikarkę. A także opowieść o złu, którego może doświadczyć jedna osoba, i o złu, które ma w sobie człowiek. Niespieszna narracja sprawia, że czytelnik na własnej skórze wręcz odczuwa duszną atmosferę miejsca akcji przesyconego poczuciem beznadziei. I niczym bagno stopniowo wciąga go niepokojąca opowieść. Współbrzmienie tekstu i obrazu oddziałuje na emocje czytelnika i przemawia do niego wyraźnie. Ta historia buduje przestrzeń do refleksji na wiele tematów, przede wszystkim koncentrując się na pytaniach o zło tkwiące w człowieku, o możliwość odkupienia, a także o wybaczenie ze strony ofiary. I oczywiście nie daje jednoznacznych odpowiedzi, bo takich nie ma. To czytelnik może wybrać, jaka interpretacja do niego przemawia. Niemniej sam przyczynek do refleksji już jest moim zdaniem cenny. Oczywiście forma komiksu nie jest naturalnym medium do wszechstronnej, pogłębionej refleksji i wielowymiarowego ujmowania tematu, toteż trzeba być gotowym na pewne uproszczenia. Twórcom nie udaje się ich uniknąć, ale nie jest to błąd nie do wybaczenia. Sama bowiem historia dostarcza mnóstwa emocji i pozwala skierować uwagę na tematy spychane na margines, jak choćby rozdzielność kary i pokuty, więzienie po uwolnieniu. Jest tu trochę sztampy, motywów znanych nam z powieści i kina, jak choćby dążenie do zemsty czy postać dziennikarki zatracając się w swojej pracy tak bardzo, że przestaje dostrzegać wartość w swoim dotychczasowym życiu. A jednak mimo wszystko twórcy potrafią zaskoczyć. Fabuła prowadzona nieliniowo pozwala nam na stopniowe odkrywanie różnych aspektów opowieści, a dobrze budowane i podsycane napięcie przykuwa do lektury i więzi w dusznej atmosferze i kłębowisku rozmyślań. Nie każda z postaci ma co prawda równie dobrze przedstawioną "backstory", ale mnie osobiście podoba się zestawienie postaci dziennikarki i pewnego wojskowego śledczego, którzy oddając się pracy, tracą - choć w inny sposób - swoje rodziny. Wizualnie gra tutaj wszystko. Brak koloru doskonale pasuje do tematyki i mrocznej aury tej historii, a czarna kreska przypominająca ryciny z gazet nadaje opowieści wręcz dokumentalistycznego charakteru i wiarygodności. W kadrach pojawia się wiele interesujących detali, które uzupełniają narrację, współtworząc jej nastrój i klaustrofobiczną aurę - jak choćby gazety, sceny z przeszłości, a twórcy czasem za pomocą kilku kadrów budują scenę, która przemawia do czytelnika i uruchamia całą lawinę obrazów. Są czasem wytrychami do skojarzeń wycelowanymi tak, by wywołać konkretne emocje. A w trakcie lektury niejednokrotnie miałam wrażenie, że oglądam storyboardy przygotowane do filmu. Być może fabuła nie wszystkich do siebie przekona, być może niektórym zabraknie pogłębionego ujęcia tematu. Z drugiej jednak strony można tę historię potraktować jako punkt wyjścia do własnych rozważań, do poszukiwania komentarza w różnych dziełach kultury czy pracach naukowych. Dla mnie to całkiem udanie opowiedziana kryminalna historia, w której mieszają się zagadnienia obsesyjnego podążania za tematem i jego skutków, zła tkwiącego w człowieku, kary, zemsty, pokuty i odkupienia. Świetnie narysowany komiks z nieidealną fabułą, której zaletami są niepokojący, duszny klimat i nieoczywiste przesłanie. To nie jest komiks, który ma się podobać. On jest jak ostry kamyk w bucie, który nie pozwala nam obojętnie pójść dalej. To opowieść o kryminalnym charakterze, która zmusza do zwrócenia uwagi na kwestie spychane przez margines. Mroczna, konfundująca i niełatwa do jednoznacznej oceny.
zaczytASY - awatar zaczytASY
ocenił na 7 2 miesiące temu
Tunele Rutu Modan
Tunele
Rutu Modan
Zostałem wielkim fanem Rutu Modan przy okazji “Ran wylotowych”, które zachwyciły mnie kameralnością, pisaniem relacji i zgrabnością scenariusza. Toteż długo nie czytałem z zamówieniem kolejnego komiksu autorki. “Tunele” są wyraźnie inne. Już sama kreska jest bardziej przerysowana, koślawa, ciut bardziej eksperymentująca z formą, ale jednocześnie lekko skręcająca w stronę komiksu humorystycznego. Którym notabene “Tunele” nie są, ale mają wyczuwalnie lżejszy ton. O cóż tu chodzi? W ręce córki znanego (choć już starego i nie do końca kontaktującego) archeologa trafia prawdziwy rarytas: tablica ze wskazówkami jak odnaleźć Arkę Przymierza. Kobieta bez dłuższego pomyślunku pakuje manatki, załatwia ekipę, zabiera dzieciaka ze szkoły i jedzie. Kopać. A tak się składa, że kopać muszą pod murem bezpieczeństwa na terenie Izraela, z arabską wioską po drugiej stronie. Autorka kopie tu tunele, kopie w przeszłości bohaterów, ale i w ich teraźniejszości. Cały komiks to trochę wielkie równanie relacji między przeróżnymi postaciami, które czytelnik stopniowo rozwiązuje, poznając coraz więcej zmiennych. Mnóstwo tu gierek, zdrad, rodzinnych niesnasek, rodzinnych pogodzeń, rozważań i relacji na tle religijnym i kulturowym, niektórych wcale nie tak oczywistych i zero-jedynkowych jak można by się spodziewać. Najbardziej urzekł mnie tu ton historii. Niejednoznaczny, nie stroniący od wyolbrzymień, dystansu i elementów humorystycznych, jednocześnie ani trochę nie bagatelizując poruszanych tematów, których wachlarz jest tu naprawdę szeroki. Jest tu miejsce na komiks przygodowy, dramat rodzinny, historię sensacyjną, komedię, a wszystko ładnie się zazębia wokół bardzo zgrabnej i mądrej opowieści. Rutu Modan wciąż na tak. Mniej niż w “Ranach wylotowych”, ale wciąż bardzo na tak. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Sztorm (zeszyt specjalny 3) Marek Turek
Sztorm (zeszyt specjalny 3)
Marek Turek Łukasz Godlewski Tomasz Kontny
Nigdy tak naprawdę nie należałam do grona komiksiarzy. Nic szczególnie dziwnego, gdy rynek tego typu w Polsce skupia się obecnie głównie na opowieściach o superbohaterach i kolejnych przygodach Kaczora Donalda (nie licząc mang, które jednak traktowałabym w odrobinę odmiennej kategorii). Okazuje się jednak, że nawet na tym małym rodzimym podwórku natknąć się można także na opowieści spod znaku grozy. Moim pierwszym spotkaniem z polskim, komiksowym horrorem stała się wydana w 2023 roku pozycja „Sztorm”, która stanowi trzeci zeszyt specjalny serii „Wydział 7.” (choć zdaniem autorów, można go przeczytać również nie znając dotychczasowych tomów). Przy powstawaniu komiksu pracowali Tomasz Kontny i Marek Turek (jako współtwórcy historii), a także Łukasz Godlewski, czyli rysownik, który powołał całą opowieść do życia w kolorowych kadrach. Ojciec Jakub Lange podróżuje po świecie, poszukując informacji na temat zmartwychwstań. Nowy Orlean, Kalkuta, Nepal… Lata pięćdziesiąte pełne nieznanego, lecz nie dające satysfakcjonujących odpowiedzi. Najbardziej obfitującą w tajemnice okazuje się jednak podróż powrotna do Polski na pokładzie MS Batory. Rejs przebiega bez zakłóceń do czasu, gdy w egipskim porcie do pasażerów dołącza dziwna para, w której bagażach znajduje się drewniana trumna. Ksiądz organizuje mszę, jednak domniemani żałobnicy z jakiegoś powodu nawet na nią nie przychodzą. W nocy coś atakuje dominikanina, lecz nikt nie wierzy w paranormalne opowieści klechy. Co tak naprawdę dzieje się na pokładzie Batorego? Czy prawda zostanie odkryta, a zło pokonane, nim będzie za późno? Mówiąc o historii, nie sposób nie zauważyć pewnego podobieństwa w jej konstrukcji do tegorocznego filmu „Demeter: Przebudzenie zła”, który wyszedł tak naprawdę kilka miesięcy po premierze komiksu. Tutaj również ograny zostaje motyw wampira na pokładzie, choć w bardziej polski i odrobinę uwspółcześniony (o ile można tak powiedzieć w kontekście lat pięćdziesiątych) sposób. Całość ma dość prostą fabułę, nie ma zbyt wielu zaskoczeń, lecz jest mimo wszystko naprawdę spójnie. Można przy tym znaleźć tu kilka naprawdę ciekawie zaplanowanych scen, jak chociażby „bal okrętowy”. Z drugiej strony miejscami pojawiały się dość dziwne z mojej perspektywy dialogi, które brzmiały średnio naturalnie, choć może to wyłącznie taki komiksowy urok, gdy trzeba wiele treści zmieścić w bądź co bądź małej objętości. Niejako fascynującym podejściem jest tworzenie na kanwie historycznej, wykorzystując faktyczne zdarzenia i dopiero wokół nich kreując tajemnicę odzianą w płaszczyk grozy. Warto wspomnieć, że zeszyt ten stanowi prequel do całej serii, więc de facto Wydział 7. jeszcze tutaj nie funkcjonuje, a dopiero się formuje. Przyznam jednak: choć to chronologicznie pierwsza opowieść – niekoniecznie rozumiem wszystko, co dotyczy głównego bohatera tej części (szczególnie celu pierwotnej wyprawy oraz motywu tatuaży…). Może to wynikać raczej z tego, że nie jestem wcale zaznajomiona z tą postacią, a poprzednie (następne?) odsłony nakreślą mi wszystko odrobinę lepiej – przynajmniej mam taką nadzieję. Najbardziej komiks podoba mi się na płaszczyźnie wizualnej. Rysunki są naprawdę proste, a przez to odbiór kolejnych scen jest niezwykle przyjemny. Bohaterowie wyglądają charakterystycznie, łatwo ich odróżnić, choć zauważę, że w niektórych miejscach byli narysowani odrobinę mało proporcjonalnie, szczególnie, gdy mowa o dłoniach, które stanowią zmorę każdego rysownika. Naprawdę urzekła mnie za to wykorzystana kolorystyka i to, że każda strona miała konkretne, ujednolicone barwy związane z daną sceną, co niewątpliwie też wymagało dokładnego zaplanowania poszczególnych kadrów. Nie jest tu więc szaro i nudno, a klimat narysowanych pomieszczeń zmienia się jak w kalejdoskopie. Największą zaletę stanowią tła, które choć niekiedy proste, tak zdecydowanie przykuwają uwagę. Wspomnę jeszcze, że komiks wydrukowany został na naprawdę dobrym papierze, więc wszystkie wykorzystane odcienie prezentują się wyraziście, satysfakcjonując jako podróż wizualna. Jak każda przygoda, również moja pierwsza wyprawa przez świat komiksu musiała się zakończyć. Szkoda, że była ona tak krótka, jednak realia rynku „opowiadań obrazkowych” nie są szczególnie wesołe, więc zbyt prędko się to raczej nie zmieni. Podróż ta stanowiła dość ciekawe przeżycie i z chęcią sięgnę po pozostałe części, gdy tylko będę miała ku temu okazję. Z mojej strony „Sztorm” zyskuje ocenę 7/10, choć nie ukrywam: ma on też pewne niedociągnięcia. Mimo wszystko uważam, że warto zainteresować się komiksem, wesprzeć ten mimo wszystko niszowy rynek, gdy ma się taką możliwość lub też po prostu zapoznać się z nim za sprawą lokalnej biblioteki. Kto wie, może komuś uda się w ten sposób zapałać miłością do tego nietypowego rodzaju tekstów kultury?
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 7 2 lata temu
Jason: Coś ci pokażę / Ostatni muszkieter / Wilkołaki z Montpellier  Jason
Jason: Coś ci pokażę / Ostatni muszkieter / Wilkołaki z Montpellier
Jason
Żeby zamknąć sprawę Jasona wydawanego pod skrzydłami wydawnictwa Kurc. musiałem cofnąć się do pierwszego albumu. Zbiór trzech opowieści to "Coś ci pokażę", "Ostatni muszkieter" i "Wilkołaki z Montpellier". Utrzymane w podobnej konwencji historyjki, które w swojej obyczajowej sferze stykają się niejednokrotnie z konkretnymi gatunkami. To trzy zajmujące opowiadania z rozpoczynającym album "Coś ci pokażę". Niezwykle wciągający kryminał mówi dużo o autorze i jego stylu. Przy pisaniu o Jasonie wspomniałem, że dla mnie jest on Jimem Jarmuschem komiksu. Po trzech przeczytanych zbiorach mogę się pod tym stwierdzeniem tylko podpisać. "Coś ci pokażę" to historia morderstwa. Jest śledztwo, jest i dużo prawdy o ludziach, gorzkie historie z przeszłości, niebywała rzecz o zaufaniu i uczuciach. Prosty i charakterystyczny rysunek Jasona oraz postaci, do których nas przyzwyczaił autor wpisują się całkowicie w refleksyjny charakter utworu. Ale Jason jest również wprawnym pisarzem. Jego teksty, a przede wszystkim scenariusz to wiele momentów, w których odrywamy wzrok od strony, uciekamy myślami do innych wydarzeń, być może do własnych wspomnień. Jason bowiem niby tworzy te swoje światy zahaczające o surrealizm, ale po prawdzie nie odbiega zbytnio od życiowej i bardzo przyziemnej tematyki. "Coś ci pokażę" jest więc zajmującym kryminałem. Ostatni muszkieter groteskowym i niezwykle zabawnym sci-fi o najeździe obcej rasy na naszą planetę. To tutaj Atos, rzeczywiście muszkieter z powieści Dumasa przebywa aktualnie w czasach współczesnych. I zaraz stawi czoła obcemu najeźdźcy. Więcej! Uda się na planetę wroga! Wchodzimy na terytorium, po którym najczęściej przechadza się Woody Allen. Pastisz, nawet slapstickowe ujęcie, Jason wygrywa w każdym momencie. O "Wilkołakach z Montpellier" trzeba napisać tyle, że to przejmujący i angażujący opis związków międzyludzkich. Historia o szukaniu tożsamości, bardzo czuła i bardzo, mam wrażenie, osobista opowieść. Lykantropia jest oczywiście tematem przewodnim. Jak na tle innych zbiorów wypada ten? Nie chciałbym tu rozstawiać tytułów na podium, każdy oferuje coś innego i każdy może być tym najlepszym na daną okazję. To, co wyróżnia opisywany album, to przede wszystkim inne podejście do formy. W późniejszych zbiorach plansze są podzielone na cztery kadry, w pierwszym jest gęściej. Musiałem się przestawić, bo byłem przyzwyczajony do zagrywki z dużymi kadrami. Być może jest tak, że te późniejsze mają większą siłę przebicie, treść lepiej wybrzmiewa, czytelnik nie dostaje planszy upstrzonej akcją. Ale to po prostu inny format, styl jest przecież zachowany, treść na takim samym wysokim poziomie. Jason potrafi w jednym kadrze zamknąć coś bardzo istotnego, coś czym czytelnik chciałby się podzielić, puścić dalej, udostępnić. Jason bowiem nadaje się do tego, jego rysunki i teksty w dymkach to nierzadko trafny komentarz do wielu sytuacji. Polecam. Jest zabawny, potrafi wzruszyć, a już na pewno wprowadzić w pewien stan, w którym myśli skupiają się tylko na danym opowiadaniu.
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na 7 9 miesięcy temu
Morderca znad Green River: Prawdziwa Historia Detektywistyczna Jeff Jensen
Morderca znad Green River: Prawdziwa Historia Detektywistyczna
Jeff Jensen Jonathan Case
20 lat polowania na Gary’ego Ridgwaya oczami detektywa Toma Jensena. Żmudna praca śledczych przyniosła w końcu oczekiwane efekty. Lata życia poświęcone na rozwiązanie sprawy, która zniszczyła niejedno życie. 🚔Kolejny komiks wydawnictwa, dzięki któremu fani true crime mogą pogrążyć się w mrocznej i jednocześnie solidnej (od strony wizualnej) historii. 🚔Warto jednak przedstawić „bohatera” tej historii. Ridgway to na tyle niepozorny osobnik, że przypisywanie mu tych wszystkich wydarzeń może wyglądać dziwnie. Finalnie udowodniono mu 49 ofiar. Cicha woda… 🚔Scenariusz dowiózł. Nie da się zacząć i nie przeczytać na raz. To nie tylko przesłuchania i kombinowanie, żeby zdążyć rozwiązać zagadkę. To również poznanie psychiki śledczych i tego, jak muszą radzić sobie wtedy, gdy nawet system rzuca im kłody pod nogi. Układ z przestępcą? Emocjonalny rollercoaster? Większe dobro czy mniejsze zło? 🚔Strona wizualna pasuje idealnie do tej historii. Surowe, czarno-białe ilustracje, bez szczegółów, bez fajerwerków i wyszukanych kadrów. Podkreślają tragizm wydarzeń poprzedniej epoki i fakt, że nawet najbardziej niepozorna osoba może okazać się potworem. Kolejny przykład tego, że komiks to uniwersalne medium do opowiadania najróżniejszych historii. 🚔Moim zdaniem jest to jednak klasa niżej w porównaniu z komiksem opowiadającym o tym, co wyprawiał Ed Gein. Tam ładunek emocjonalny przekazany w ilustracjach był potężniejszy. 🚔Jeśli ktoś lubi taką tematykę, a nie miał jeszcze do czynienia z takim komiksem, to musi nadrobić zaległości. Oprócz niewątpliwie mrocznej historii jest to też w pewnym sensie opowieść o śledczych, którzy niejednokrotnie poświęcają swoje zdrowie i życie, by złapać takie wybryki natury jak Ridgway. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na 8 5 dni temu

Cytaty z książki Jeż Jerzy #1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jeż Jerzy #1