Jedenaście godzin

Okładka książki Jedenaście godzin
Paullina Simons Wydawnictwo: Świat Książki kryminał, sensacja, thriller
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Eleven Hoursnm
Data wydania:
2025-03-12
Data 1. wyd. pol.:
2000-09-13
Data 1. wydania:
1998-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368350432

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jedenaście godzin w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Jedenaście godzin



książek na półce przeczytane 4889 napisanych opinii 1342

Oceny książki Jedenaście godzin

Średnia ocen
6,7 / 10
1329 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2854
2263

Na półkach:

Didi, młoda kobieta w zaawansowanej ciąży odwiedza centrum handlowe w upalny dzień . Życie upływa jej na zakupach, dbaniu o ukochanego męża Richa i dwie córeczki, i oczekiwaniu narodzin trzeciego dziecka. Nagle to sielskie życie brutalnie zakłóca zdesperowany młody człowiek, który porywa Didi. Jakie są jego motywy? Rozpoczyna się morderczy wyścig z czasem, z udziałem policji, FBI i zrozpaczonego męża Didi, Richa.
Pomysł jest prosty i teatralny w swej sile .Z góry określony, odliczany czas zamiast rozdziałów. Cała akcja toczy się przez jedenaście strasznych godzin dla Didi i jej nienarodzonego dziecka, a każda kolejna minuta potęguje napięcie. Akcja toczy się na przemian: czytamy, co przeżywa główna bohaterka i jakie są jej relacje z porywaczem, a w kolejnych partiach śledzimy postępy policji i uczucia Richa.
Simons potrafi zbudować napięcie. Autorka skutecznie budowała napięcie, sprawiające, że od książki nie sposób było się oderwać. Nie bez znaczenia jest też niejednoznaczność porywacza . Historia porwanej bohaterki i jej nienarodzonego dziecka może skończyć się na różne sposoby, dlatego czyta się tę książkę z zapartym tchem.
Simons wykreowała bohaterkę, która przez wzgląd na swój błogosławiony stan zdolna była do wszystkiego, byle tylko ocalić dziecko -próbowała manipulacji, rozmów, wielokrotnie podejmowała dialog o Bogu, po to jedynie, by zyskać na czasie i wykryć słabe strony porywacza.
Książka ma jednak drobne słabości, których nie sposób przemilczeć. Didi jest dość jednowymiarowa. To po prostu religijna gospodyni domowa, która uwielbia zakupy; nie ma głębszej historii ani osobowości.
Ogromna pobożność Didi może irytowa. Trudno uwierzyć, by tak religijnymi zwrotami i biblijnymi cytatami posługiwała się młoda kobieta

Jako thriller książka sprawdza się całkiem nieźle, choć każdy, kto przeczytał lub obejrzał cokolwiek z tego gatunku, już na samym początku będzie mógł się domyślić zakończenia.

Didi, młoda kobieta w zaawansowanej ciąży odwiedza centrum handlowe w upalny dzień . Życie upływa jej na zakupach, dbaniu o ukochanego męża Richa i dwie córeczki, i oczekiwaniu narodzin trzeciego dziecka. Nagle to sielskie życie brutalnie zakłóca zdesperowany młody człowiek, który porywa Didi. Jakie są jego motywy? Rozpoczyna się morderczy wyścig z czasem, z udziałem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2666 użytkowników ma tytuł Jedenaście godzin na półkach głównych
  • 1 730
  • 925
  • 11
434 użytkowników ma tytuł Jedenaście godzin na półkach dodatkowych
  • 294
  • 43
  • 39
  • 21
  • 14
  • 13
  • 10

Inne książki autora

Paullina Simons
Paullina Simons
Paullina Simons urodziła się w Leningradzie (ZSRR) w 1963r. Kiedy miała 10 lat wyemigrowała razem z rodziną do Stanów Zjednoczonych. Najbardziej znaną powieścią Simons jest wydany w 2000r. w USA Jeździec miedziany (The Bronze Horseman). Pisarka przedstawia w nim losy romansu Tatiany i Aleksandra w objętym wojną Leningradzie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tańcząc na rozbitym szkle Ka Hancock
Tańcząc na rozbitym szkle
Ka Hancock
Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że tu jestem i trafiam na Wasze rekomendacje książek, po które w ślad za nimi sięgam. Nie zawsze są trafne, czasem nie trafiają w mój próg wrażliwości, nie zachwycają, ale ta książka, to właśnie to, czego szukam i ubolewam, że już skończyłam czytać… Wprawdzie depresyjny listopad, to nie jest najlepsza pora na lekturę takich książek, która długimi momentami przytłacza, ale historia Lucy i Mickeya, to źródło niesamowitych przeżyć, emocji, które pewnie jeszcze długo będą się we mnie odzywać. On, obciążony chorobą afektywną dwubiegunową, która przedwcześnie zakończyła także życie jego matki, wpadający często w chwile chorobliwej euforii, na przemian z głęboką depresją, zagrażającą jego życiu i powodującą chęć do samounicestwienia. Nawet nie śmiał marzyć o życiu u boku kobiety, którą pokochałcałym sobą od pierwszego wejrzenia... Ona, najpierw w bardzo młodym wieku w nieprawdopodobnych okolicznościach straciła ojca, potem jako jedna z trzech sióstr musiała patrzeć na powolną śmierć swojej matki, którą dzień po dniu zabierał jej rak... Choroba Mickeya nie była jednak dla Lucy dostateczną przeszkodą, by zrezygnować z uczucia do zagubionego w swoim życiu człowieka, bo pod powłoką jego choroby widziała jego wielkie, kryształowe serce. Zdawała sobie sprawę, że nie będzie jej w życiu łatwo, a ich wspólna droga będzie przypominać taniec na rozbitym szkle, ale wierzyła, że swoją miłością do Mickeya pokona wszelkie przeszkody. A przeszkód na swojej drodze napotykali wspólnie cały ogrom i nawzajem musieli drżeć o swoje życie, gdy okazało się, że Lucy, podobnie jak jej matka, a także starsza siostra, zmaga się z chorobą nowotworową... To niestety nie jedyna niespodzianka, jaką życie zgotowało państwu Chandlerom, którzy przez jedenaście lat, świadomi swoich ograniczeń i połączeni głębokim uczuciem starali się zbudować normalny dom, z listą zakazów i nakazów, które pozwolą im trwać przy sobie i cieszyć się życiem. Jaki scenariusz napisało dla nich życie? O tym nie napiszę, bo o tym przeczytacie sami... Przygotujcie się na jazdę bez trzymanki, bardzo emocjonującą, ale i piękną powieść
Wiesława Kamińska - awatar Wiesława Kamińska
oceniła na 10 2 lata temu
Szczęście w twoich oczach Caroline Leavitt
Szczęście w twoich oczach
Caroline Leavitt
Powieści obyczajowe to rodzaj książek, które dość łatwo zepsuć. Wystarczy temat, który zostanie poprowadzony zbyt lekko albo też naiwna akcja. Zawsze podchodzę do nich z pewną obawą – chyba, że sięgam po sprawdzonych autorów, np. Jodi Picoult lub Richard Paul Evans. Na dodatek książki z serii „Leniwa Niedziela” nie wywarły na mnie oszołamiającego wrażenia. Przed „Szczęściem w twoich oczach” Caroline Leavitt stało, więc trudne zadanie. Isabelle oraz April to dwie kobiety żyjące w jednym mieście, których drogi możliwe, że przecięły się, gdy robiły zakupy w tym samym supermarkecie lub spacerowały po plaży. Do pewnego dnia nie miały o sobie świadomości. Każda z nich prowadziła swoje życie. Isabelle żyła u boku Luka i pracowała w studiu fotograficznym. Jej życie wydawało się ułożone do momenty, gdy dowiedziała się, że mąż ma kochankę i na dodatek będzie miał z nią dziecko. Postanawia odejść od niewiernego mężczyzny i ta podróż zmienia jej życie na zawsze… April ma męża Charliego i synka Sama. Pracuje, jako kelnerka i lubi swoją pracę. Całą swoją energię koncentruje na tym, aby życie jej syna, który ma astmę było jak najłatwiejsze i najmniej odbiegało od życia rówieśników. Charlie myślał, że są szczęśliwi. Nigdy nie podejrzewał, że jedna kłótnia może doprowadzić żonę do ucieczki… Ucieczki, która zmienia życie jego oraz syna raz na zawsze. „Szczęście w twoich oczach” to książka dość specyficzna, ale jednocześnie zwyczajna. Myślę, że w pewien sposób jest również magiczna. Dwie kobiety, dwie rodziny, które żyły w jednym mieście połączył tragiczny los. Los, który pozostawił pytanie: Dlaczego ona, a nie ja? Bez żadnej odpowiedzi. Isabelle oraz April to zupełnie dwie różne bohaterki. Widać to od razu po ich życiach rodzinnych. Isabelle nie ma udanego małżeństwa, problemy w kontaktach z matką. April jest żoną i matką, czyli ma wszystko, czego pragnie Isabelle. April lubi swoją pracę, a Isabelle czuje, że się dusi w małym miasteczku i nierozwojowym studiu fotograficznym, w którym pracuje. Chociaż, gdy poznamy historię lepiej i dobrniemy do jej końca jesteśmy też wstanie stwierdzić, że bohaterki miały również cechy wspólne. Na początku nie bardzo przypadła mi do gustu Isabelle, bo wydawało mi się osobą wiecznie narzekającą i z niczego niezadowoloną. Z czasem jednak, gdy poznałam bliżej April to właśnie matka Sama zaczęła być dla mnie tą bardziej irytującą. Jej zachowanie było kompletnie absurdalne. Nie rozumiałam jej zachowania, jako matki i tego, co chciała zrobić własnemu dziecku. Odniosłam wrażenie, że ona i Charlie za szybko wzięli ślub, że April była po prostu niedojrzała. Kochała syna, bo poświęcała wszystko żeby wyleczyć go z astmy, ale to, co chciała zrobić było bardzo egoistyczne. Caroline Leavitt stworzyła powieść o tym jak ludzie radzą sobie z żałobą, ale również jak wygląda życie osób, które przeżyły wypadki samochodowe. Byłam wstanie poczuć strach Isabelle po wypadku, gdy wsiadała do auta. Rozumiałam pragnienie Sama. Postać chłopca była najbardziej realistyczna. Byłam nim oczarowana. Tym jak się zachowywał i jego dziecięcą wiarą. Czasami tęsknie za tymi dziecięcymi marzeniami i wiarą, że wszystko jest możliwe. Oczywiście każdy również inaczej przechodzi żałobę, ale pokazane jest to, że rodzice nie mają czasu na zbyt długie bycie w strefie straty. Szybko muszą się ogarnąć, bo czekają na nich dzieci. Trochę pewnie Wam zdradziłam z treści, ale trudno jest przy tej książce tego nie zrobić. Zakończenie książki bardzo mnie zaskoczyło. Spodziewałam się czegoś innego. Miałam też zupełnie na coś innego nadzieję. Jednak, gdy piszę tę recenzję kilka dni po przeczytaniu „Szczęścia w twoich oczach” uważam, że jest ono dobre i pasujące do treści. Nieprzesadzone, ale realne. Moim jednym zarzutem jest to, że momentami książka jest zbyt nużąca. Ciężko się też w nią wchodzi. Osobiście polecam i jest to jedna z lepszych książek z serii „Leniwa Niedziela” jakie do tej pory przeczytałam. Warta uwagi i warta, żeby o niej mówić. Nie jest łatwa, ale porusza ważny temat. Proszę czytajcie tę książkę! "Możesz hojnie obdarowywać innych troską i miłością. Możesz przestrzegać wszystkich przykazań, które uważasz za słuszne, a świat mimo to daje ci po głowie. Nie ma przyczyny i skutku. Nie ma żadnej karmy." ~ Caroline Leavitt, Szczęście w twoich oczach, Warszawa 2013, s. 85-86.
Adrianna__ - awatar Adrianna__
ocenił na 8 6 lat temu
Nie odchodź Lisa Scottoline
Nie odchodź
Lisa Scottoline
Mankamentem "Nie odchodź" jest fakt, iż cały czas Autorka przesadnie gra na uczuciach odbiorcy. Scottoline tym razem obrała sobie za cel naszpikowanie powieści przeróżnymi tragediami. Bohaterowie nie mają zza wiele czasu na przemyślenie swojego postępowania, bo wciąż coś się dzieje, z każdej strony padają ciosy. Dr Scanlon nie ma możliwości na odbycie żałoby, bo wmawia mu się, jakie są jego powinności, a to względem kraju, pełnionych obowiązków, a to odnośnie rodziny. Przeżywając traumy za równo na polu prywatnym, jak i w pracy, gdzie dosłownie traci wszystko, Autorka wplątuje go jeszcze w wyjaśnianie spraw kryminalnych. To już lekka przesada, treść na tym traci, w pewnych momentach autentyczność wydarzeń na tym cierpi. Natomiast uważam, że plusem jest wprowadzenie momentów wahania ze strony głównego bohatera. Tym samym zyskuje on cechy zwykłego człowieka, który ma prawo do błędów, a nietrafione decyzje, czasem niezdecydowanie jest naturalną konsekwencją wynikającą ze stresu, przeżywanego bólu, również tego fizycznego. Niestety w przypadku "Nie odchodź" wątek kryminalny zaciera interesującą, złożoną problematykę, jaką są traumy człowieka, który jako wdowiec, okaleczony na misji lekarz, wraca do kraju pragnąć wyleczyć swoje psychiczne i fizyczne rany, a jednocześnie wyjaśnić tajemnice zmarłej żony i w końcu zaistnieć w świecie kilkunastomiesięcznej córeczki. Gdyby skupić się tylko na tych elementach powieść byłaby w pełni akceptowalna. Rozdziały mówiące o sytuacji w Afganistanie, relacjach z kolegami, były na tyle ciekawie przedstawione, że czytało się je z uwagą, natomiast elementy, ktore miały głównie za zadanie podkręcać akcję i skutecznie obciążać barki człowieka już i tak mocno pokiereszowanego przez życie, stają się przesadnie rozbudowane. Mike jako domorosły detektyw pasowałby idealnie do scenariusza filmowego, czy powieści kryminalnej albo jeszcze lepiej, thrillera psychologicznego, ale nie jako któryś tam już motyw powieści "Nie odchodź". Czy jest taka konieczność, by w jednej książce znalazły się tak różnorodne elementy składowe, na pozór łączące się z sobą, a jednocześnie niedograne i zaledwie liźnięte? Autorka marginalizując problemy stresu pourazowego, należytego opłakania śmierci bliskiej osoby oraz odbierania przez rodzinę prawa do bycia pełnoprawnym ojcem robi z dramatu ludzkiego plan rozgrywek dla wielu swoich pomysłów tworząc niepotrzebny miszmasz.I to mnie już po raz drugi rozczarowuje w książkach Lisy Scottoline. Szkoda, bo jest w miarę dobrze, a mogłaby wyjść z tego świetna lektura, do której wracałoby się chętnie nawet po latach.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na 6 7 lat temu
Prywatna sprawa Lesley Lokko
Prywatna sprawa
Lesley Lokko
Powieści Lesley Lokko, pisarki o szkocko- ghańskich korzeniach, są przeznaczone dla kobiet, bo to właśnie one są bohaterkami jej książek. Autorka w każdej powieści porusza inne problemy, z jakimi stykają się kobiety, na pierwszym planie stawiając te, które wynikają z odmienności kulturowej, rasowej, z pochodzenia. Jej książki nie są lekką lekturą dla znudzonych pań domu, chcących poczytać o pięknych ludziach, romansach i koniecznie znaleźć na końcu pokrzepiający happy end. Lokko pokazuje swoje bohaterki w sytuacjach trudnych, wręcz dramatycznych, co wynika najczęściej z sytuacji politycznej w tym regionie świata, w jakim osadzona jest akcja. „Prywatna sprawa” to powieść o życiu kobiet związanych z oficerami brytyjskiej armii stacjonującymi w różnych częściach świata. Autorka pokazuje, z czym muszą mierzyć się żony i narzeczone zawodowych żołnierzy i jak bardzo życie polegające na ciągłym przenoszeniu się z miejsca na miejsce, strach o życie mężczyzny wysłanego w regiony objęte wojną wpływają na psychikę kobiet i jak sobie z tym radzą. Abby, Meaghan, Sam i Dani różni bardzo wiele, ale łączy to, że wszystkie podporządkowały swoje życie, lub jego część związkowi z żołnierzem. Towarzyszy im samotność, niepokój, brak stałości i konieczność łagodzenia stresów, na jakie narażony jest ich mąż, kochanek, czy narzeczony. Ich życie to zmieniające się mieszkania w bazach wojskowych, niewiedza na temat miejsca pobytu ukochanego mężczyzny, lęk przed słuchaniem wiadomości w telewizji i konieczność rezygnacji z własnych planów, ambicji, czy pracy zawodowej. Wsparcie mogą znaleźć jedynie w kobietach takich jak one same, bo tylko one rozumieją. Podobało mi się to, że Lesley Lokko skupia się nie tylko na kobietach, ale wnikliwie przygląda się także ich partnerom. Służba wojskowa, której stałym elementem są długie okresy oddalenia od domu zostawia ślad w psychice, często ją niszczy. Kiedy wojskowi trafiają do ogarniętych wojną regionów, takich jak Irak, Sierra Leone, Belize, wychodzą z nich demony. Daleko od domów zaczynają zachowywać się jak zwierzęta, ich morale znika i wtedy na jaw wychodzą najbrudniejsze cechy ich charakterów. Najgorsze jest jednak to, że armia kamufluje ich zbrodnie, albo szuka kozłów ofiarnych, których poświęca w imię troski o pozytywny wizerunek wojska. Powieść Lokko opowiada też o kobietach rozpaczliwie szukających miłości i szansy dla siebie w okrutnym świecie. Jednakowo zagubiona jest tu młoda Dani gotowa sprzedać swoje ciało angielskiemu żołnierzowi za posiłek i kilka monet, co dobrze wykształcona prawniczka z Anglii, która na samotnych wakacjach w Maroku poznaje oficera i obdarza go bezwarunkowym uczuciem, albo australijska manikiurzystka, która uciekła z domu na farmie przed ojcem alkoholikiem i bezwolną matką. Każda z nich właśnie w związku z oficerem znajduje odrobinę uczucia i namiastkę poczucia bezpieczeństwa, co nie zawsze prowadzi do szczęśliwego zakończenia. Zauważyłam, że niektórzy czytelnicy zarzucają tej powieści, że bardzo powoli się rozkręca, że kolejne wątki plączą się i wymagają dużego skupienia. To prawda, ale mnie właśnie to się podobało. Większa część to powolne i wnikliwe przyglądanie się poszczególnym bohaterkom, ich młodości, temu, jak to się stało, że związały się z wojskowymi, na jakie problemy natrafiły jako żony oficerów. Z kolei na okładce obiecuje się sensacyjną historię o mordach na młodych dziewczynach. To nieprawda- ten wątek pojawia się tylko w finale i jest jedynie zwieńczeniem całej opowieści. „Prywatna sprawa” to raczej powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Polecam tym, którzy cenią książki skupione na budowaniu portretów bohaterów, a nie szybkiej akcji.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na 7 6 miesięcy temu
To, co zostało Jodi Picoult
To, co zostało
Jodi Picoult
Są książki, które czyta się jednym tchem, i takie, które czytają nas, obnażając nasze lęki, uprzedzenia i pamięć. The Storyteller aspiruje do tej drugiej kategorii. To powieść o winie i przebaczeniu, o pamięci, która nie pozwala przeszłości umrzeć, oraz o opowieści jako ostatnim schronieniu dla prawdy. A jednak im dłużej pozostawałam pod jej wpływem, tym bardziej moje odczucia stawały się niejednoznaczne. Picoult prowadzi narrację z precyzją charakterystyczną dla swojej twórczości. Przeplata teraźniejszość dramatem minionych dekad i buduje napięcie wokół moralnego dylematu, który ma zaniepokoić czytelnika i zmusić go do zadania sobie trudnego pytania: czy zło może prosić o przebaczenie? Konstrukcja jest sprawna, niemal bezbłędna warsztatowo. Jednak historia podąża drogą boleśnie przewidywalną. Każde kolejne odkrycie pojawia się dokładnie tam, gdzie się go spodziewamy. Emocjonalne kulminacje rozwijają się z wyliczoną precyzją. Brakuje elementu zaskoczenia, iskry, która pozwoliłaby uwierzyć, że los bohaterów może wymknąć się schematowi. Jednego jednak nie można autorce odmówić. Fragmenty obozowe są poruszające i niezwykle sugestywne. Opisy rzeczywistości obozowej pulsują grozą oraz ciszą, która brzmi głośniej niż krzyk. W tych partiach Picoult osiąga prawdziwą siłę wyrazu. Surowość detalu i chłód faktów zestawione z kruchością ludzkiego życia tworzą momenty autentyczne i głęboko przejmujące. To tutaj powieść oddycha najpełniej. To tutaj przestaje być konstrukcją, a staje się doświadczeniem. Te rozdziały bez wątpienia zasługują na uwagę i pozostają w pamięci. Jeśli jednym z zamierzeń autorki było pokazanie, że ludzie rzadko są jednoznaczni i że najczęściej istnieją gdzieś pomiędzy dobrem a złem, w szerokim spektrum szarości, trudno nie dostrzec pewnej niekonsekwencji. Poszczególni bohaterowie otrzymują wielowymiarowość. Ich moralne pęknięcia są starannie ukazane. Tymczasem Polacy w partiach rozgrywających się w okupowanej Polsce przedstawieni są niemal wyłącznie w jednym świetle. Brakuje tu tej samej subtelności i gotowości do uznania złożoności postaw. To uproszczenie jest szczególnie dotkliwe, zważywszy na fakt, że część akcji toczy się w Polsce, kraju o niezwykle skomplikowanej historii wojennej. Co więcej, babcia, będąca kluczową postacią opowieści o przeszłości, nigdy wprost nie mówi o poczuciu polskiej tożsamości. Podział tożsamościowy oparty głównie na religii, przy jednoczesnym subtelnym oddzieleniu od przynależności państwowej, sprawia wrażenie konstrukcji nieco sztucznej. Jakby narodowość została zredukowana do tła, a religia stała się jedynym wyznacznikiem tożsamości. W realiach wojennej Europy Środkowo Wschodniej granice te były boleśnie splecione. Ich uproszczenie osłabia wiarygodność historii. Z tych powodów nie mogę powiedzieć, że The Storyteller jest powieścią w pełni dobrą. Jest sprawna, momentami głęboko poruszająca, w niektórych fragmentach niemal wybitna. Jednak jako całość pozostawia poczucie niedosytu. Zbyt wiele elementów wydaje się wymuszonych. Zbyt wiele emocji zostaje wypowiedzianych wprost, jakby autorka nie do końca ufała czytelnikowi, że odnajdzie sens w ciszy między słowami. A jednak tej powieści nie da się zbyć obojętnością. Nawet gdy irytuje, nawet gdy budzi sprzeciw, skłania do refleksji. Być może w tym tkwi jej paradoksalna siła. Nie w doskonałości, lecz w zdolności do wzniecania rozmowy o pamięci, winie i odpowiedzialności. Moja ocena pozostaje zawieszona między uznaniem a rozczarowaniem. Jedno jest pewne. Opowieści dotykające najciemniejszych kart historii nigdy nie są łatwe ani dla pisarza, ani dla czytelnika.
silver1724 - awatar silver1724
ocenił na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Jedenaście godzin

Więcej
Paullina Simons Jedenaście godzin Zobacz więcej
Paullina Simons Jedenaście godzin Zobacz więcej
Paullina Simons Jedenaście godzin Zobacz więcej
Więcej